Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałam powiedzieć o przedsięwzięciu, które należałoby na Dolnym Śląsku dokończyć, a konkretnie we Wrocławiu. Mianowicie jest to rozbudowa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, a właściwie dokończenie tej budowy, która została zaczęta 30 lat temu. W ubiegłym roku dokończono budowę kliniki onkologii i hematologii dziecięcej i zamknięcie tej budowy... To jest budowa budynku C, w którym znajdzie się ponadregionalne centrum pediatrii, ponadregionalne centrum onkologii. To jest naprawdę bardzo potrzebne, potrzebne tak naprawdę trzem województwom: województwu dolnośląskiemu, województwu lubuskiemu i opolskiemu, gdzie takiej placówki wielospecjalistycznej wpiętej w szpital, po zęby wyposażonej w nowoczesną aparaturę, gdzie pracują specjaliści wysokiej klasy, gdzie jest mnóstwo profesorów, bo jest to wyższa uczelnia... Ten szpital należy do Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
I chciałam zapytać rząd, czy znajdą się na to pieniądze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałam powiedzieć o inwestycji, którą rozpoczął poprzedni rząd. Powstało bardzo wiele pięknych klinik, w tym Przylądek Nadziei dla walczących o swoje życie dzieci. Dla mnie, przez całe moje życie zawodowe najważniejsze było dobro człowieka i najważniejszy był los chorych, którzy walczą o swoje życie, a jeszcze ważniejsze, jeśli walczą oni o swoje zdrowie. Chciałam zapytać: Czy znajdą się pieniądze na zakończenie tejże budowy? Brakuje już tylko jednego elementu, to jest budynku C. Oczywiście to jest pytanie do rządu. Chorzy w regionie południowo-zachodniej Polski - bo powstanie ponadregionalne centrum pediatrii, czyli chodzi o malutkie dzieci, jak i ponadregionalne centrum onkologii - czyli chorzy walczący o swoje życie
na to czekają. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałam zapytać panią premier, co ja mam powiedzieć matce i dziecku leżącym w klinice, którą mam zaszczyt kierować, w łóżku obok dziecka, które dostanie pomoc, a ono tej pomocy nie dostanie. Zło jeszcze polega na tym, że to dziecko, które nie dostanie, pochodzi z rodziny, która jest lepiej sytuowana niż rodzina tego drugiego dziecka. Pech polega tylko na tym, że tamto jest z rodziny, gdzie jest dwoje dzieci, a to jest z rodziny, gdzie jest jedno dziecko. Klinika ma pod opieką 2 tys. dzieci, i takich dzieci, pani premier, jest bardzo wiele. Proszę powiedzieć, co ja mam mówić. Oni pytają, pani poseł, jak to jest, jak to w ogóle jest możliwe. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! To jest tip-topka zaledwie w dobrą stronę, bo oczywiście pomoc osobom powyżej 75. roku życia jest jak najbardziej potrzebna. Natomiast suma na to przeznaczona wydaje się zdecydowanie za mała, a i tak zapewne trudna do wyciągnięcia z budżetu.
Mam pytanie do pana ministra, bo jakby clou sprawy jest to, co na tej tajemniczej liście się znajdzie. Obawiam się, że będzie ogromna grupa osób 75+, które nie dostaną nawet tych 50 gr na przysłowiową bułkę, bo wszystko zależy od tego, jakie leki na tej liście się znajdą. Osoby po 75. roku życia najczęściej, niestety, mają cały panel chorób i przeciętny emeryt wydaje na leki 200-300 zł. Często jest tak, że części emerytów nie wystarcza pieniędzy właśnie na ową przysłowiową bułkę, stąd ten niewielki krok do przodu jest oczywiście bardzo korzystny, bo emerytowi każdy grosz się przyda, ale dobrze byłoby pomóc tym, których egzystencji zagrażają wydatki na leczenie. Czy to jest przewidziane w tej liście, którą państwo tworzą? Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Panie Ministrze! Dla mnie najważniejsze przez 41 lat pracy zawsze były dzieci. Dzieci, które są leczone w Centrum Zdrowia Dziecka, są w najtrudniejszej sytuacji. Te dzieci napisały piękny list do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego - przeczytam może fragmenty tego listu - z prośbą. I jest pytanie do pani premier i pana ministra, czy pochyli się pan nad tymi prośbami.
My, matki ciężko chorych dzieci, zwracamy się do pana prezesa z rozpaczliwą prośbą o interwencję. Jesteśmy zagubione i przerażone aktualną sytuacją w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Wraz z centrum znikają z niego w tej chwili nasze dzieci, bo priorytetem znowu okazują się pieniądze. Aktualnie nasze dzieci rozwożone są po całej Polsce. Odwołuje się zabiegi, badania, operacje, przekłada się podanie chemii. Nie negujemy trudnej sytuacji pielęgniarek, tylko, na miłość boską, czemu znowu ofiarą jest najsłabszy, czyli chore dziecko. My, matki, błagamy pana prezesa - niech pan ratuje nasze dzieci.
I ja to błaganie przedkładam obojgu państwu. Byłam wczoraj w Centrum Zdrowia Dziecka, spędziłam tam kilka godzin. Byłam na oddziale onkologii, gdzie leży 30 dzieci. Łącznie na 598 łóżek wczoraj było tam 200 dzieci. Ta reszta dzieci, które zostały odesłane i pętają się po Polsce, ponosi niewątpliwą stratę. Pielęgniarki - byłam również u pielęgniarek - są zmęczone. Bez pracy pielęgniarek nie ma
prawidłowej opieki nad dzieckiem. A one składają w tej chwili wymówienia. Do czego my zdążamy? Jak to się skończy? To się skończy po prostu dramatycznie. Byłam przy tych negocjacjach. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam pytanie, oczywiście do pana ministra: Dlaczego nocą proceduje się nad ustawą, która ustawi polskich pacjentów, którzy są i tak naprawdę powinni być w systemie najważniejsi, w takiej sytuacji, że kiedy samorząd jest biedny, to stracą opiekę zdrowotną w postaci opieki szpitalnej, a kiedy samorząd będzie bogaty, to będą tę opiekę mieli? Mało tego, szpitale kliniczne, których organem założycielskim jest uniwersytet medyczny, we wszystkich miastach w Polsce również potracą swoje szpitale, ponieważ spłata jakichkolwiek długów przez uczelnie medyczne nie wchodzi w rachubę, one po prostu nie mają na to pieniędzy.
Powiem też, że dzieci, które w klinice Przylądek Nadziei walczą o życie, również mogą to życie stracić, dlatego że my jesteśmy właśnie częścią
uniwersyteckiego szpitala klinicznego. Jak państwo chcą temu zapobiec? Ta ustawa jest zła.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie mam następujące. Dlaczego trwało to aż 16 dni? Dlaczego 1,5 tys. dzieci odbiło się od drzwi Centrum Zdrowia Dziecka? Dlaczego?
I to pytanie nie jest bezzasadne.
Co będzie, jeżeli kolejne wysokospecjalistyczne jednostki staną wobec takiej samej sytuacji? Ja w imieniu tych dzieci, które teraz przyjdą do centrum, dziękuję, że w ogóle to zostało podpisane.
Proszę również, jeśli taka sytuacja zdarzy się ponownie, aby nie było tych 16 dni. To można było zrobić o wiele szybciej.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałam zapytać, czy ta ustawa aby na pewno jest zgodna z konstytucją. Te samorządy, które są bogate, będą mogły spłacić długi, a zgodnie z tą ustawą po pierwszym roku obrotowym organ założycielski musi w 100% spłacić dług. W poprzedniej ustawie ten zapis też istniał, z tym że nie było od razu działań windykatora i to w pewnym sensie nie było realizowane. Również te samorządy, które mają dużo pieniędzy, będą mogły dla swoich ludzi zakupić usługi zdrowotne.
Te samorządy, które są biedne, tego nie zrobią, czyli będzie absolutna nierówność w dostępie do świadczeń zdrowotnych. O wysokospecjalistycznych szpitalach klinicznych już nie wspomnę. Żaden z uniwersytetów medycznych ani nie będzie w stanie zakupić żadnych usług, ani też nie będzie w stanie spłacić długów. Dziękuję bardzo. To jest generalnie zła ustawa.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Panie ministrze, chciałam zapytać: Czy dla pacjentów lepszy jest szpital skomercjalizowany, czy lepszy jest szpital zlikwidowany? Jak zostanie zabezpieczona opieka zdrowotna dla chorych, kiedy w terenie zniknie kilka szpitali i pojawi się biała plama w ogóle w opiece zdrowotnej, a odległość do najbliższego szpitala to będą setki kilometrów? Jak państwo planują to zabezpieczyć? Tu miałam na myśli szpitale powiatowe, natomiast chciałam zapytać: Co państwo zrobicie, kiedy z powierzchni znikną szpitale akademickie, które często mają unikatowe jednostki, i nie będzie gdzie odesłać tych chorych ani nie będzie można ich w jakikolwiek sposób prawidłowo leczyć? Czy w tej sytuacji są przewidziane jakieś środki? Wszystkie szpitale uniwersyteckie jako organ założycielski mają uniwersytety medyczne, które z całą pewnością nie mają środków, aby spłacić jakiekolwiek długi.
I to, co już mówiłam w komisji, a co jest najgorsze w tej ustawie, to jest to, że ciężar wprowadzenia tej ustawy niestety po raz kolejny spadnie
na pacjentów. Dyrektorzy szpitali o obojętnych organach założycielskich będą oszczędzali na personelu i będzie lawina strajków, będą oszczędzali na procedurach, czyli - krótko mówiąc - na pacjentach. To nie jest dobra ustawa. Ona może byłaby lepsza... I pytanie jest, dlaczego ona nie idzie w jakimś pakiecie, który w takich sytuacjach dałby miękkie lądowanie tym chorym.
Pani Marszałek! Panie Ministrze...
Bardzo proszę o spokój. Każdy swoimi wystąpieniami daje świadectwo, wszystko było słyszane, co pan poseł mówił.
Powiem szczerze, że jestem zdumiona wystąpieniem mojego poprzednika. Nie rozumiem w ogóle, jak można było rzucić tyle niesprawiedliwych oskarżeń na rzecznika praw dziecka. Zupełnie nie rozumiem, jak można zarzucać komuś, że zrobił tyle, że opisanie tego zajęło tyle papieru. Napisał to, co zrobił w tym ostatnim roku i za to należy się ukłon i pochwała. I według mnie nie jest niczyim zakładnikiem. Nie jest zakładnikiem żadnej partii ani... Jeśli jest czyimś zakładnikiem, to dzieci i robił zawsze i wszystko dla dzieci. I to, co jest zawarte w tym wielkim tomisku, to jest mowa o dzieciach.
Przepraszam za ten krótki wstęp.
W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie informacji o działalności rzecznika praw dziecka za rok 2015 wraz z uwagami o stanie przestrzegania praw dziecka, druk nr 388.
Zgodnie z ustawą o rzeczniku praw dziecka informacja roczna dotyczy pięciu płaszczyzn działalności. W pierwszej części to tematy dotyczące prawa do ochrony życia i zdrowia. W 2015 r. rzecznik praw dziecka podjął 169 interwencji w związku z tym obszarem. Drugi obszar to obszar dotyczący prawa do wychowywania w rodzinie. Tu największa liczba interwencji zgłoszonych i podejmowanych przez rzecznika to 24 851 spraw w zeszłym roku. Przecież to jest ogrom. Trzeci obszar dotyczy prawa do godziwych warunków socjalnych. W 2015 r. Biuro Rzecznika Praw Dziecka podjęło 3240 interwencji, a dotyczyły one przede wszystkim: alimentacji dziecka oraz świadczeń z funduszu alimentacyjnego, problemów mieszkaniowych, w tym eksmisji i egzekucji świadczeń alimentacyjnych za granicą zasądzonych orzeczeniami polskich sądów, roszczeń majątkowych wobec dzieci, tematu dzieci głodujących i niedożywionych, przyznania zasiłku macierzyńskiego, renty rodzinnej w drodze wyjątku procedury przyznania świadczeń rodzinnych i świadczeń wynikających z orzeczeń o niepełnosprawności.
Czwarty obszar dotyczy prawa dziecka do szeroko pojętej nauki. W 2015 r. podjęto 8307 interwencji. Dotyczyły one oceny uczniów, odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli, przyjmowania dzieci do żłobków i ich pobytu w żłobkach, organizacji pracy szkół, treści podstawy programowej, pomocy psychologiczno-pedagogicznej, wagi tornistrów, żywienia w jednostkach systemu oświaty, dożywiania dzieci w szkole, dowożenia do szkół i przedszkoli.
Piąty obszar dotyczy prawa dziecka do ochrony przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, demoralizacją i zaniedbaniem oraz innym złym traktowaniem. Biuro podjęło 5172 sprawy.
W 2015 r. rzecznik praw dziecka skierował do ministrów, instytucji i innych organów 116 wystąpień o charakterze generalnym. Ponadto rzecznik, korzystając z ustawowych kompetencji, zgłaszał udział w postępowaniach sądowych i brał w nich udział na prawach przysługujących prokuratorowi, jeśli uznał, że istnieje zagrożenie dla dobra dziecka w toczącym się postępowaniu. W 2015 r. rzecznik praw dziecka skorzystał z tego uprawnienia w 231 przypadkach. W ramach współpracy z Najwyższą Izbą Kontroli dokonał analizy wytypowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli 33 akt spraw opiekunów, w których decyzją sądu odebrano dzieci z rodzin i zachodziło podejrzenie, że mogło być to odebranie podyktowane sytuacją materialną rodziny. Te 33 przypadki zostały dokładnie przeanalizowane przez prawników, sędziów, adwokatów Biura Rzecznika Praw Dziecka. Analiza postępowań sądowych nie wykazała naruszenia praw dziecka do wychowania w rodzinie w tych przypadkach.
To tylko niektóre formy aktywności rzecznika praw dziecka. Oczywiście szereg działań dotyczyło promocji i profilaktyki, a przede wszystkim rekomendacji i rozwiązań, które służą najmłodszym obywatelom. Rzecznik praw dziecka podkreślił, i słusznie, iż w zeszłym roku została podjęta i zrealizowana z jego inicjatywy zmiana treści art. 58 i art. 107 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczących zgodnego porozumienia małżonków, ale także wprowadzających prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców.
Trzeba mieć świadomość, że rzecznik praw dziecka nie jest organem wykonawczym, jest organem kontrolnym, w szczególności gdy mówimy o wymiarze sprawiedliwości. Możliwości inicjatywy rzecznika praw dziecka są ograniczone granicami RP. Rzecznik często korzystał z pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, konsulów, ambasadorów. Jeśli w danym kraju jest rzecznik praw dziecka, próbował uruchomić ścieżkę w ramach jego jurysdykcji, pod warunkiem że posiada on odpowiednie instrumenty.
Dzisiaj odnosimy się do całokształtu działalności rzecznika praw dziecka. Jestem świadoma, że my, posłowie, ale także przedstawiciele podmiotów instytucjonalnych, stowarzyszeń, środowisk lokalnych czy zwyczajnie osoby prywatne indywidualizujemy tę ocenę w zależności od sposobu załatwienia konkretnej sprawy.
Wcześniej przedstawiałam zakres spraw, którymi zajmuje się rzecznik. W 2015 r. to blisko 50 tys. spraw, którymi zajęło się zaledwie 78 osób w ramach budżetu w kwocie 11 mln. Przy wielości i wielorakości działań to zdecydowanie niewystarczająca obsada. Pokuszę się o tezę, że krytyka pracy rzecznika jest często oceną wynikającą z nieskuteczności urzędu. Zastanawiamy się, co ogranicza skuteczność pracy rzecznika. Oczywiste jest, że dokonujemy oceny materii niezwykle wrażliwej, chyba najważniejszej z punktu widzenia społecznego, ale też szalenie złożonej, funkcjonującej z jednej strony w ramach wielu dziedzin, ale, co także ważne, w perspektywie wielkiej migracji Polaków. Dorośli Polacy szukają swojego miejsca na ziemi. Niestety dla ich dzieci nie zawsze oznacza to rodzinne eldorado. Postęp cywilizacyjny, który dokonuje się na naszych oczach, ułatwia życie, ale też bez wątpienia niesie wiele zagrożeń dla najważniejszej instytucji, którą jest rodzina.
Informacja o działalności rzecznika praw dziecka jest obszerną pozycją, która zawiera ponad 500 stron. Porusza dziesiątki zagadnień, setki problemów, w opisie których zawarto tysiące indywidualnych przypadków. Czy rzeczywiście osoba rzecznika może być rozliczona za każdą krzywdę, jakiej doświadcza polskie dziecko, za każdą niezakończoną czy niewszczętą sprawę? Odpowiedź jest oczywista. Ustawa o rzeczniku praw dziecka nadała mu uprawnienia o charakterze ostrzegawczym, sygnalizacyjnym oraz inicjatywnym, przyznała kompetencję do przedstawiania właściwym organom władzy publicznej, organizacjom i instytucjom ocen i wniosków zmierzających do skutecznej ochrony praw i dobra dziecka. Rzecznik może również występować do właściwych organów z wnioskami o podjęcie inicjatywy ustawodawczej bądź o wydanie lub zmianę innych aktów prawnych.
Szczególne podziękowania rzecznikowi praw dziecka należy złożyć za jego inicjatywę wprowadzenia zakazu stosowania kar cielesnych wobec małoletniego przez osoby wykonujące władzę rodzicielską oraz sprawujące opiekę lub pieczę nad małoletnim. To, co jednak stanowi o tym, że mój klub przyjmie informację rzecznika praw dziecka, to misja, z której pan rzecznik wywiązuje się znakomicie, a misja ta to upodmiotowienie dziecka.
Chcę jeszcze dodać, że nie sądzę, aby kiedykolwiek ktoś potrafił pobić takiego rzecznika praw dziecka. Wiem, bo mam kontakty z wieloma dziećmi, że dzieci uwielbiają swojego rzecznika praw dziecka, mają do niego telefon, mogą się do niego z wszystkim zwracać i często to czynią. Gorąco popieram rzecznika, jego pracę, to, co on robi. Uważam wszelką krytykę, choć krytyka może być i budująca, za absolutnie krzywdzącą i niesłuszną. Postuluję - zwracam się do państwa z partii rządzącej - aby na rok 2017 zwiększyć budżet, tak aby wiele z tych spraw, o których tutaj wspominaliście, mogło być załatwionych. Bo tak szczupły zespół za tak małe pieniądze nie jest tego w stanie zrobić. Kłaniam się Biuru Rzecznika Praw Dziecka oraz samemu panu rzecznikowi za tę ciężką harówkę, za to, czego dokonali. Bardzo dziękuję za uwagę.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Dużo padło tutaj dzisiaj słów - tak jak już wcześniej mówiłam - wysoce krzywdzących i mam pytanie do posła sprawozdawcy dotyczące posiedzenia komisji sejmowej. Dokładnie przeczytałam sprawozdanie komisji, nie miałam zaszczytu w tych pracach uczestniczyć. Tam padło wiele pozytywnych słów, natomiast w pana tutaj przedstawieniu właściwie była tylko krytyka i zasygnalizowanie, że ktoś tam coś pozytywnego powiedział. Czy mógłby pan przybliżyć te pozytywne kwestie, o których powiedziano na posiedzeniu sejmowej komisji?
Druga sprawa, o której chciałabym powiedzieć, dotyczy fantastycznych kontaktów rzecznika praw dziecka z innymi rzecznikami praw dziecka w Europie i na świecie. Czasem zastanawiam się, czy pan w ogóle sypia, bo jak śledzę pana poczynania choćby w mediach społecznościowych, to rano jest pan w jednym miejscu Polski, po południu - w drugim, a wieczorem ląduje pan w jakimś kraju, gdzie usiłuje pan często implementować nasze polskie prawa do przepisów tych krajów i odwrotnie. I chciałabym zadać panu pytanie: Jaka jest pozycja polskiego rzecznika praw dziecka i naszego postrzegania Konwencji o prawach dziecka?
Jeszcze raz chcę pogratulować siedzącemu tutaj zespołowi i panu rzecznikowi tej ciężkiej pracy na rzecz dzieci. Mogę powiedzieć - i to już trochę prywaty - że kiedykolwiek zwracałam się do Biura Rzecznika Praw Dziecka jako kierownik placówki, aktualnie Przylądek Nadziei, o jakąkolwiek pomoc dla walczących o swoje życie dzieci, nigdy nie pozostał obojętny, i nie wyobrażam sobie
, że pozostał obojętny na jakiekolwiek pytanie czy jakąkolwiek prośbę o pomoc ze strony dziecka. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
Projekt ustawy wdraża dyrektywy unijne dotyczące zakazu reklamowania w szczególności e-papierosów oraz zakazu ich palenia w miejscach publicznych. Populacja wieku rozwojowego to ponad 7 mln istot ludzkich, które należy chronić przed wszelką formą palenia, czynną i bierną, konwencjonalnymi papierosami i e-papierosami, a także nowoczesnymi papierosami. Dla populacji wieku rozwojowego groźne są wszystkie formy kontaktu z paleniem czynnym i biernym wszelkiego rodzaju wyrobów tytoniowych: cygaretek, cygar, nowatorskich wyrobów tytoniowych, jakimi są papierosy elektroniczne.
Toksyczność, czyli stopień, w jakim dana substancja może wywołać szkodliwe skutki dla organizmu, jest dla dziecka zdecydowanie większa niż dla dorosłego. Uzależnienie, czyli stan, który wpływa na zdolność dziecka do kontrolowania swojego zachowania, jest u dziecka szybsze. Nie wolno podawać dzieciom i młodzieży informacji, że witaminy i inne dodatki, kofeina, tauryna, dodatki barwiące zmniejszają szkodliwość papierosów. Reklama wyrobów tytoniowych i ich pochodnych nie powinna być wprowadzana w żadnej formie, bo najważniejsze jest zdrowie całego społeczeństwa, a przede wszystkim dzieci.
Przez ostatnie 25 lat udało nam się osiągnąć bardzo wiele, ale nadal jesteśmy na początku drogi. Nadal pali aż 8 mln Polaków. Z powodu palenia umierają co roku dziesiątki tysięcy dorosłych Polaków, połowa z nich w młodym i w średnim wieku. Tak więc także w następnym dziesięcioleciu najważniejszym wyzwaniem dla zdrowia publicznego w Polsce będą działania na rzecz zmniejszenia liczby osób palących. Istnieją realne przesłanki dla zmniejszenia częstości palenia o połowę z ok. 8 mln w 2015 r. do 4 mln w latach 2025-2030. Realizacja tego celu doprowadzi do zmniejszenia przedwczesnej umieralności tytoniowej młodych i dorosłych w średnim wieku o połowę. Będzie też ważnym elementem zwiększającym kapitał ludzki oraz będzie poprawiać strukturę demograficzną Polski.
Należy przypomnieć, że stale, także przez najbliższe 10 lat, największym wyzwaniem dla zdrowia publicznego w Polsce pozostaną zwyczajne papierosy. Zwyczajne papierosy nadal pali osiem razy więcej osób niż e-papierosy. Papierosy zwyczajne są daleko, o kilka rzędów wielkości, bardziej niebezpieczne dla zdrowia niż inne przyrządy do podawania nikotyny, przy czym dotyczy to oczywiście skutków biologicznych. Nie mówię tu o problemie dzieci i skutkach społecznych związanych z e-papierosami.
E-papierosy są stosunkowo nowym produktem na rynku Unii Europejskiej, w związku z czym dowody świadczące o związanych z nimi potencjalnych zagrożeniach i korzyściach dopiero zaczynają się pojawiać. Z drugiej strony śmieszne byłoby postulowanie, że e-papieros, przyrząd do podawania nikotyny, jest zdrowy. Nigdy zresztą nie słyszałam takiej tezy. Czy nikotyna nie jest toksyczna także w małych dawkach? Nikotyna jest także bardzo uzależniającą substancją, spełniającą wszystkie wymogi definicji narkotyku. Wiemy też z badań naukowych, że nikotyna nawet w małych dawkach jest kardiotoksyczna.
E-papierosy uważane są za środek pomagający przy rzucaniu palenia oraz tzw. środek zmniejszający szkody zdrowotne palenia, czyli harm reduction. Należy jednak przypomnieć, że e-papierosy są znacznie mniej skuteczne jako środek pomagający w rzucaniu palenia niż obecne na rynku leki o działaniu centralnym na mózgowe receptory nikotynowe. Najlepszym przykładem takiego leku jest szeroko stosowana w Polsce cytyzyna, przy użyciu której rocznie niemal pół miliona palaczy próbuje zerwać z nałogiem. Leki takie jak cytyzyna najskuteczniej pomagają rzucić palenie, nie prowadzą do uzależnienia jak e-papierosy, ich produkcja poddawana jest wszystkim rygorom bezpieczeństwa farmaceutycznego i dostępne są tylko w aptekach.
Prawdziwym jednak problemem związanym z e-papierosami jest ich używanie przez dzieci, które paląc e-papierosy, uczą się inhalowania substancji trujących i uzależniających. Inhalowanie pary nikotyny przy pomocy przyrządów do podawania nikotyny staje się w Polsce coraz częściej okazją dla dzieci do szpanowania, a konsekwencją tego staje się zanieczyszczenie ciała młodych ludzi trucizną. Używanie e-papierosów staje się dla dzieci szkołą albo przedsionkiem do używania innych substancji uzależniających. Dlatego też dostępność i sprzedaż tego przyrządu powinny być w Polsce regulowane.
W przyszłości specjalnym problemem będą stawały się także nowe generacje tzw. nowych nikotynowych produktów. W tym właśnie kierunku idzie nowa dyrektywa tytoniowa Unii Europejskiej, którą jak rozumiem, mocno wspiera od pewnego czasu minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, wcześniej z podobnym projektem ustawy wystąpił były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, a bardzo blisko jej uchwalenia był minister zdrowia Marian Zembala.
Wchodzimy w nową fazę walki z paleniem, gdzie najważniejsze jest dostarczenie pomocy tym, którzy są zdecydowani rzucić palenie
, albo mówiąc po lekarsku, leczenie pacjentów z zespołem uzależnienia od tytoniu. Z niektórych badań wynika, że 80% palaczy w Polsce deklaruje chęć rzucenia palenia.
Biorąc pod uwagę ww. argumenty, Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska popiera projekt ustawy, a ja apeluję do wszystkich kolegów posłów ze wszystkich opcji, aby świecić przykładem i nie palić, a także propagować niepalenie. Dziękuję bardzo, szanowni państwo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej
w sprawie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
Senat wprowadził osiem poprawek, siedem poprawek ma w zasadzie charakter redakcyjny, może z wyjątkiem poprawki 4., w której chodzi o ˝i˝ oraz ˝lub˝, i ta poprawka jest bardzo potrzebna.
Natomiast jeśli chodzi o poprawkę 8., to mówi ona, że należy przedsiębiorcom, respektując zasady wynikające z art. 2 konstytucji: zasadę ochrony praw nabytych, zasadę zaufania do prawa i zasadę ochrony interesów w toku, wydłużyć okres na dostosowanie się do nowych warunków wynikających z ustawy. Poprawka ta spowoduje, że informacje o wyrobach tytoniowych mogą funkcjonować w punktach sprzedaży do 31 grudnia 2016 r. Ustawa ma vacatio legis 2 tygodnie. Przez ten czas, jaki upłynie, czyli pół roku - o tyle ta poprawka wydłuża zakaz reklamowania wyrobów tytoniowych - bardzo wielu młodych ludzi zapewne sięgnie po wyroby tytoniowe.
W związku z tym, stojąc na stanowisku, że życie ludzkie i zdrowie ludzkie są ważniejsze aniżeli dobro przedsiębiorców... Nie jest wielką sztuką usunięcie reklamy z jakiegokolwiek miejsca. Gwarantuję, że każdy z państwa wie, że wystarczy wyciągnąć rękę, zedrzeć tę informację i jej nie będzie.
W związku z tym klub Platformy Obywatelskiej będzie za wszystkimi siedmioma poprawkami, a będzie głosował przeciw poprawce 8. Dziękuję za uwagę.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Chciałam zapytać, z kim konsultowane były zmiany, jakie zostaną wprowadzone w funkcjonowaniu szpitali, a konkretnie sieci szpitalnej. Zmiany, które są proponowane, są bardzo daleko idące. Spowodują zniknięcie z rynku podmiotów tzw. jednobrzmiących. Będą preferowane wielkie, wielospecjalistyczne szpitale, a budżet dla tych szpitali będzie przydzielany w formie ryczałtu. Jak zostaną zabezpieczone prawa pacjentów i leczenie pacjentów, które w tej chwili odbywa się w sposób bardzo dobry, konkretnie dzieci, które chorują na choroby układu krwiotwórczego i nowotwory i mają wykonywane transplantacje szpiku? Są one prawidłowo finansowane. Jak będzie wyglądało finansowanie, jak wygląda zabezpieczenie i z kim było to konsultowane? Bo do nas jako środowiska onkohematologów dziecięcych dotarło to już w gotowej formie, że pieniądze, które wpadną do wielkiego kubła wielkich szpitali, mających często kilkadziesiąt jednostek, trafią do tych walczących o swoje życie dzieci. Chciałam zapytać, jak ten prawidłowo prowadzony dyskurs może skutkować tym, że jednoczą się wszystkie związki zawodowe, wychodzą na ulicę i protestują. Czy to rzeczywiście jest prawidłowy dialog? Czy dialog nie powinien wyglądać tak, że
nie trzeba wychodzić na tę ulicę? Dziękuję bardzo.
