Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim państwu za jednomyślność w poparciu tej uchwały. Uważam, że mówimy o wielkim Polaku, o niezłomnym duchu tego człowieka. Upamiętnienie tej wybitnej postaci w dziejach naszego kraju jest naszym obowiązkiem narodowym, bowiem jak mówił o Romualdzie Traugucie sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński: ˝Jest wzorem zdrowego chrześcijańskiego patriotyzmu i przykładem, jak należy rozumieć obowiązek miłowania Ojczyzny˝. Dziękuję państwu bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Katolicy stanowią największą część podatników. Dlaczego zatem zabraniacie im państwo finansowania religii z budżetu państwa?
Drugie pytanie. Czy prawdą jest, że podpisy pod obywatelskim projektem zbierane były niezgodnie z prawem? Bowiem dopuszczalne jest zbieranie podpisów przez 3 miesiące, natomiast te podpisy były zbierane przez 6 miesięcy, o czym informuje Fundacja Pro - Prawo do Życia.
Czy to jest prawdą? Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Rodzina to najlepsze środowisko, w którym kształtuje się ludzka tożsamość, zatem polityka traktująca o rodzinie zasługuje na szczególne uszanowanie i rozróżnienie od polityki socjalnej. Pytam zatem: Pani minister, czy nie należałoby rozważyć powołania ministerstwa do spraw rodziny...
...które zajęłoby się tylko i wyłącznie polityką prorodzinną, odróżniającą się od polityki socjalnej?
Jeszcze jedna sprawa. Chciałam spytać: Na jaką pomoc w wypadku tej ustawy
mogą oczekiwać dzieci, które z różnych przyczyn rodzinnych są wychowywane przez ubogich dziadków lub różnych członków rodziny?
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tylko w pierwszej połowie 2015 r. było aż 61 przypadków odebrania dzieci z powodu biedy. Te wyniki jasno pokazują, że konieczne są zmiany, które muszą zapobiec pochopnemu ingerowaniu sądów we władzę rodzicielską.
W związku z powyższym pragnę zapytać: Co kryje się pod terminem ˝rodziny bezradne w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzeniu gospodarstwa domowego˝? O jakie konkretnie rodziny chodzi? Jakie będą kryteria mówiące o tym, czy dana rodzina jest bezradna w sprawach opiekuńczo-wychowawczych, czy nie? Jakie formy ingerencji sądów we władzę rodzicielską dopuszcza ustawa?
Ponieważ ustalone zapisy odnoszą się do rodzin bezradnych w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzeniu gospodarstwa domowego, pojawia się wiele kwestii, które wymagają szczegółowego wyjaśnienia.
W związku z tym przedstawiłam moje pytania. Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Polscy rolnicy, zatroskani o polską ziemię, długo oczekiwali, by nareszcie pojawiła się ustawa, która stanowić będzie blokadę dla spekulantów i zakupu ziemi przez tzw. słupy. Jednakże w czasie konsultacji społecznych mocno podkreślano obawy, że dzieci nie będą mogły dziedziczyć ziemi po rodzicach, a ziemia, która od pokoleń była w rodzinie, przypadnie sąsiadowi, który - wedle ustawy - będzie miał do niej większe prawo. Czy to prawda, panie ministrze? Czy prawdą jest, że po 1 maja 2016 r., jeśli chodzi o zakup ziemi przez zagraniczne osoby rolne, to te osoby będzie także obowiązywał wymóg zamieszkiwania przez 5 lat w danej gminie? Czemu ma służyć zapis, że bez zgody ANR-u dzieci nie będą mogły dziedziczyć gospodarki po rodzicach, i to mimo wykształcenia rolniczego? I jeszcze: Czy prawdą jest, że właściciel ziemi nie będzie jej mógł sprzedać ani zapisać dzieciom, jeśli nie będą one rolnikami? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Minister! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Choć Polska jest krajem, który stosunkowo dobrze radzi sobie z tym problemem na tle innych krajów Unii Europejskiej, to i tak nie można lekceważyć żadnego przypadku przemocy w rodzinie. Dlatego konieczny jest rozwój profilaktyki, czyli formy działań zapobiegających zjawisku przemocy w rodzinie, zmiana świadomości społeczeństwa, skuteczna ochrona i pomoc ofiarom przemocy, w szczególności dzieciom, oraz zmiana postaw osób stosujących przemoc w rodzinie. Cieszy ogromnie zmniejszająca się liczba rodzin posiadających ˝Niebieską kartę˝, jeśli oczywiście ta liczba realnie oddaje rzeczywistość, a mimo to media dość często informują nas o rodzinnych tragediach.
W związku z tym pytam: W jaki sposób ministerstwo zmobilizuje samorządy lokalne do prowadzenia szeroko rozumianych działań profilaktycznych dla osób i rodzin zagrożonych przemocą? W jaki sposób ministerstwo chce wzmocnić współpracę
pomiędzy sądami a podmiotami realizującymi programy oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla osób stosujących przemoc w rodzinie? Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Z danych statystycznych wynika, że gminy w dalszym ciągu w niewielkim stopniu korzystają z możliwości zlecenia organizacji opieki w formie klubu dziecięcego, dziennych opiekunów lub niani innym podmiotom na podstawie art. 61 ustawy. Tylko 15% gminnych klubów dziecięcych prowadziły inne podmioty. Może to wskazywać na potencjalną nieefektywność, a także nieznajomość praktycznej realizacji wyżej wymienionych przepisów. Ja niestety nie jestem zwolenniczką żłobków. Uważam, że niestety wiedza o skutkach przedwczesnej separacji dziecka od matki jest w naszym kraju bardzo niska, a przecież prowadzi to do zaburzeń zdrowotnych i emocjonalnych dziecka, które kładą się cieniem na całym jego życiu. Żłobek to już naprawdę absolutna konieczność.
W takim razie pytam: W jaki sposób zostaną zwiększone możliwości gmin, polegające na zleceniu innym podmiotom organizacji opieki w formie klubu dziecięcego lub dziennych opiekunów? Jakie koszty
będą wiązały się z tym zadaniem? Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Jest to zmiana, która ogromnie cieszy, bowiem niejednokrotnie media donoszą, co dzieje się tak naprawdę z przyznawaniem Karty Polaka. I tak pisze o tym np. pani Anna Maria Paszkowska, że nagminnie przekraczane są uprawnienia przez działaczy organizacji polonijnych na Ukrainie. Jednym z kryteriów przyznawania karty jest opinia organizacji polonijnej potwierdzająca zaangażowanie w jej działalność. Często prezesi tych organizacji przekraczają uprawnienia celem uzyskania korzyści majątkowych. Za odpowiednią opłatę wystawiają potwierdzenia osobom niemającym żadnego związku z Polską, kompletnie nieznającym języka polskiego. Stąd ta nowelizacja, jak powiedziałam na wstępie, cieszy.
Wobec tego stawiam pytanie. Zmiana, o której tu mówimy, daje możliwość przyznania Karty Polaka małoletniemu, którego rodzice zmarli, nie otrzymawszy karty, a byli Polakami. Dookreśla się termin ważności Karty Polaka przyznanej małoletniemu. Termin ważności karty wynosi 10 lat, ale jest nie dłuższy niż rok od momentu uzyskania pełnoletności. Moje pytanie jest następujące: Co zatem po uzyskaniu pełnoletności z tymi dziećmi się stanie, jakie mają drogi dalszego poszukiwania? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Proszę państwa, jak wiemy, w 2003 r. w Polsce trwała dyskusja o przyszłości szkolnictwa wyższego i pojawiła się koncepcja, według której w kraju jest za dużo małych uczelni medycznych.
Mówiło się, że najmniejsze trzeba zlikwidować i w tym planie otwarcie wymieniano m.in. Bydgoszcz. Wystarczy przypomnieć...
Pan mi przeszkadza, panie pośle.
Wystarczy przypomnieć, jak małą i słabą uczelnią była Akademia Medyczna w 2004 r. i jak silne jest obecnie Collegium Medicum pod każdym względem - liczby studentów, kierunków i wielkości. I tak przypomnę, przychody - były 44 mln, teraz jest 141 mln zł, wartość aktywów, w tym specjalistycznego sprzętu i nieruchomości, wynosiła 152 mln, a teraz w Collegium Medicum jest 416 mln...
...liczba kierunków studiów - było siedem, teraz są 22...
...w tym prowadzonych w języku angielskim - do czterech, liczba studentów wzrosła z 4,4 tys. do 6,4 tys., w tym studentów zagranicznych - do przeszło 200, a w momencie łączenia akademii było ich tylko 10.
Zwiększyła się liczba uprawnień do doktoryzowania z dwóch do sześciu oraz uprawnień habilitacyjnych z dwóch do trzech. Wzrosła liczba szpitali klinicznych z jednego do dwóch
i domów studenckich z dwóch do trzech. Czy to jest prawda? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o szkodach łowieckich zakłada m.in. rozszerzenie katalogu zwierząt powodujących szkody, za które są wypłacane odszkodowania łowieckie. Obecnie szkody łowieckie ograniczone są tylko do szkód wyrządzonych przez kilka gatunków: dziki, łosie, jelenie, daniele, sarny. Ponadto odszkodowania byłyby wypłacane nie tylko za szkody, jakie występują w uprawach i płodach rolnych, czyli głównie na polach, ale także za szkody łowieckie wyrządzone w obwodach rybackich. W związku z powyższym pytam: Na ile szacuje się szkody w uprawach i płodach rolnych oraz te wyrządzone w obwodach rybackich w minionym roku i jaką kwotę z budżetu państwa przewiduje rząd na wypłacanie odszkodowań? Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Nowa ustawa medialna jest czymś, na co społeczeństwo czekało od 1989 r., bowiem od tego czasu do dziś media służyły realizacji interesów partyjnych, a nie obiektywnemu przekazywaniu informacji.
Chyba wielokrotnie o tym mówiłam.
Toteż moje pytanie jest następujące: Jakie nowe elementy misji dodano do proponowanej ustawy i co było powodem, że telewizja publiczna do tej pory, za poprzedniej kadencji, nie spełniała swojej roli? A miała przecież zapisy w ustawie o radiofonii i telewizji, zapisy misyjne, a mianowicie wzmacnianie rodziny...
...przeciwdziałanie patologii społecznej, respektowaniu... respektowaniu chrześcijańskiemu....
...wartości chrześcijańskich, przepraszam.
No właśnie, dlaczego do tej pory tego nie czyniła? I moje pytanie jest jeszcze takie...
Ustawa w art. 16 nakłada na narodowe instytucje mediów publicznych obowiązek składania sprawozdań - Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rady Mediów Narodowych - ale nie ma trybu postępowania po złożeniu takich sprawozdań.
Tak naprawdę obie rady mogą wpiąć je w segregator i nic z tym nie robić, toteż chciałabym się dowiedzieć, jakie są konsekwencje. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Anna Elżbieta Sobecka.
Panie Ministrze! Na początku bieżącego roku ogłoszono kilkanaście przetargów na asortyment dla polskiej armii, m.in. na mundury polowe, mundury wyjściowe i galowe, mundury w kamuflażu pustynnym, ubranie czołgisty letnie i zimowe, koszulobluzy polowe i inne. Przetargi wojskowe odbyły się już w lutym.
Niestety, doszło do unieważnienia wszystkich przetargów na umundurowanie żołnierzy. Nastąpiło to pod koniec maja, po ponadtrzymiesięcznym, niespotykanie długim okresie, jaki minął od momentu złożenia ofert. Jako powód unieważnienia podano nadzwyczajne okoliczności związane z przesunięciem środków finansowych oraz to, że prowadzenie i realizacja zamówień nie leżą w interesie publicznym.
Tymczasem firmy, które wygrały przetargi i oferowały cenę mieszczącą się w limicie zamawiającego przy tak dużych zamówieniach, zaczęły niezwłocznie po przetargach przygotowywać się do realizacji zamówień. Sytuacja, że po 3 miesiącach od przetargu unieważnia się wszystkie postępowania, zamówienia mundurowe, jest w Polsce dość niespotykana i kuriozalna. Wygrane przetargi miały zapewnić pracę i produkcję do końca bieżącego roku wielu polskim firmom zatrudniającym kilka tysięcy pracowników, firmom, które często są zakładami pracy chronionej czy spółdzielniami inwalidów. Tymczasem z powodu tej decyzji grozi im likwidacja.
Panie Ministrze! Mówimy tutaj o ok. 5 tys. pracowników. Stąd moje pytanie: Dlaczego ministerstwo po 3 miesiącach unieważniło przetargi dotyczące dostawy asortymentów mundurowych na rzecz polskiej armii i dlaczego MON twierdzi, że prowadzenie i realizacja tych zamówień nie leżą w interesie publicznym? Bardzo proszę o odpowiedź.
Bardzo dziękuję, pani poseł.
Przepraszam oczywiście panią poseł za pominięcie, jakże ślicznego, pierwszego imienia Anna. Już się poprawiam.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie ministrze, dziękuję za tę odpowiedź, tyle że ona mnie niestety nie zadowala, bowiem mówimy o polskich firmach i przynajmniej mi się wydaje, że to się trochę kłóci, jeżeli chodzi o decyzje ministerstwa, z naszym programem, programem Prawa i Sprawiedliwości. Mówimy o 5 tys. pracowników.
Zgłosił się do mnie, panie ministrze, prezes Związku Polskich Producentów Przemysłu Tekstylnego, który przedstawił mi cały raport tych firm, ile zamówiono materiałów po tych przetargach, ile ludzi jest zatrudnionych, ile jest przewidzianych do zwolnienia po tym, jak państwo wycofaliście się z tych ofert.
Ponadto muszę powiedzieć, że zwyczajowo producenci tkanin po rozstrzygniętym przetargu uruchamiają produkcję. Zamawia się dodatki, również części tkanin, ponieważ wszystkie materiały do takiej specyficznej produkcji robione są na konkretne zamówienia i wymagają trudnej technologicznie kilkumiesięcznej produkcji. W omawianym przypadku przedłużające się postępowanie przetargowe...
Pani poseł, bardzo proszę zmierzać do końca.
Krótko mówiąc, to bardzo niszczy firmy, to prowadzi do upadłości, do likwidacji. Związek przemysłu tekstylnego polskich firm naprawdę jest bardzo zaniepokojony.
Bardzo dziękuję, pani poseł.
W związku z tym, czy MON zdaje sobie sprawę, że unieważnienie tych przetargów spowoduje upadek wielu firm z branży tekstylnej w Polsce?
Dziękuję, panie marszałku.
Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam uprzejmą prośbę, ponieważ zwracają się do mnie ludzie z pytaniem, dlaczego chcemy powołać Radę Mediów Narodowych, gdy tymczasem w konstytucji jest zapisana Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Wiemy, że chcemy pozbawić krajową radę prerogatywy, która czyni z niej władczego regulatora mediów, który powinien być bezstronny, oraz organ wykonujący uprawnienia w sferze nadzoru właścicielskiego wobec podmiotów reprezentujących własność państwową. Mamy tę świadomość, że to połączenie bardzo utrudnia pełnienie tych wszystkich funkcji, wobec tego bardzo bym pana prosiła o
wyjaśnienie. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość przedstawić opinię na temat przedłożonego sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za 2015 r.
Prawo polskie nakłada na parlament obowiązek corocznej oceny Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Nie sposób jednak w 10-minutowym wystąpieniu odnieść się do wszystkich aspektów, które miały miejsce w minionym roku. Niemniej jednak sprawozdanie krajowej rady to moment, w którym możemy podsumować i ocenić całokształt rocznej pracy tego organu.
Prawo i Sprawiedliwość doceniło przygotowanie sprawozdania pod względem analitycznym, za zgromadzenie informacji i szerokie oraz kompleksowe zaprezentowanie tego, co działo się w mediach. Niestety na tym kończy się pozytywna ocena prac krajowej rady.
Rok 2015 był czasem, w którym krajowa rada realizowała swoje partykularne interesy, nie zważając na interes publiczny czy obiektywizm dziennikarski. Wątpliwości budzi choćby polityka koncesyjna. Pragnę przypomnieć, że podczas trwania procesu cyfryzacji jeden z pretendentów do odgrywania głównej roli na rynku telewizyjnym otrzymał kilka koncesji. Chodzi oczywiście o lewicową grupę ZPR. Podobne zachowania obserwujemy w radiu, gdzie to najwięksi potentaci radiowi, jak Agora i RMF, umacniają się kosztem odpływających niezależnych stacji radiowych.
Ogromny niepokój budzi również stosowana przez krajową radę polityka kar. Wyraźnie widać, które media były uprzywilejowane przez krajową radę. Potwierdzeniem tych słów jest przykład kary w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych dla katolickich nadawców przy bardzo łagodnym potraktowaniu Ringier Axel Springer, który został ukarany śmieszną kwotą 1000 zł za niedopełnienie ustawowe.
Działania krajowej rady wokół polityki personalnej to kolejna kwestia, która mocno zastanawia, bo choć krajowa rada usilnie twierdzi, że nie ma wpływu na zmiany personalne, to powszechnie wiadomo, że nie jest to prawdą. Mówiąc krótko, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma wpływ na decyzje, kto będzie zatrudniony w mediach, na zawartość programową oraz na to, kto będzie autorem, redaktorem programu.
Najważniejszą sprawą dla krajowej rady jest dbałość tego organu o wolność słowa, rzetelność i pluralizm mediów w naszym kraju. Dobitnym przykładem łamania tych wartości przez krajową radę był wynik ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych, kiedy wyborcy zagłosowali wbrew propagandzie prowadzonej przez telewizję publiczną. Opinia publiczna diametralnie różniła się od głównego przekazu mediów publicznych, które cały czas serwowały widzom propagandowe treści.
Pragnę jeszcze raz mocno podkreślić, że ocena krajowej rady na temat przestrzegania wolności słowa, rzetelności i pluralizmu mediów drastycznie różni się od rzeczywistości. I na tę błędną ocenę nie ma naszej zgody.
To właśnie wyniki wyborów pokazały, jak bardzo ówczesna telewizja publiczna i krajowa rada były upolitycznione. W tym czasie było wyraźnie widać, że telewizja publiczna stała się telewizją prezydencką. W trakcie kampanii wyborczej, przed wyborami na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Telewizja Polska w sposób stronniczy przedstawiła kandydatów, wspierając urzędującego prezydenta. Świadczą o tym wyliczenia czasu antenowego przeznaczonego dla poszczególnych komitetów wyborczych. W szczególności w marcu 2015 r. wypowiedzi Bronisława Komorowskiego jako kandydata zajęły w TVP Info 3 godziny i 15 minut, a dodatkowo wypowiedzi tego samego kandydata w roli prezydenta 3 godziny i 13 minut, łącznie 6 godzin i 28 minut. Tymczasem główny kontrkandydat Andrzej Duda, który - jak się okazało - wygrał pierwszą turę wyborów, miał możliwość prezentacji swoich poglądów w tym miesiącu tylko przez 22 minuty. Rażące dysproporcje w czasie antenowym utrzymywały się do końca kampanii przed pierwszą turą wyborów.
Według następnych danych do 27 kwietnia łączny czas wypowiedzi Bronisława Komorowskiego wynosił ponad 11 godzin, przy zaledwie 1 godzinie i 14 minutach dla Andrzeja Dudy. Dodatkowo w głównych wydaniach programów informacyjnych zarówno czas, jak i sposób prezentacji poszczególnych kandydatów również świadczył o poparciu telewizji publicznej dla Bronisława Komorowskiego.
Przypomnę tylko, że ów sposób informowania o kandydatach jest sprzeczny z zasadą zapisaną w art. 21 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji, który nakazuje telewizji publicznej rzetelne ukazywanie całej różnorodności wydarzeń i zjawisk w kraju, a także nakazuje sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli.
Pozostając w okresie kampanii prezydenckiej, warto przypomnieć skandaliczne zachowanie red. Beaty Tadli 4 maja ub.r. w programie TVP Info ˝Dziś wieczorem˝. Gościem programu był kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dr Andrzej Duda. Program był przykładem bezprecedensowego ataku dziennikarza na polityka partii opozycyjnej. Przez cały czas trwania audycji red. Beata Tadla dopuszczała się szeregu nagannych zachowań, była napastliwa, stronnicza i arogancka oraz kierowała dyskusją w sposób utrudniający kandydatowi przedstawienie swojej wizji prezydentury. Nikt nie ma wątpliwości, że prowadząca program była stroną sporu politycznego, a rozmowę zamieniła w atak na zaproszonego do studia gościa.
Kolejnym dziennikarzem, który niechlubnie wpisał się w stronniczy przekaz telewizji, był red. Jarosław Kulczycki. Przypomnę, że 7 lutego ub.r. w programie TVP Info ˝Z dnia na dzień˝ na temat konwencji wyborczych Bronisława Komorowskiego oraz Andrzeja Dudy dopuścił się skandalicznej wypowiedzi. W czasie programu ów redaktor stwierdził, że publicysta tygodnika ˝wSieci˝ Łukasz Warzecha jest propagandystą opłacanym przez sztab kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Stronniczość, jaką zaprezentował w czasie programu red. Kulczycki, urągała podstawowym zasadom dziennikarstwa oraz dała wyraz mocnemu upolitycznieniu telewizji publicznej.
Z wielkim oburzeniem przyjęłam również informację - również Prawo i Sprawiedliwość - o zdjęciu z anteny TVP Info programu red. Jana Pospieszalskiego ˝Bliżej˝. Jak informował gospodarz programu, władze telewizji nie podały żadnych konkretnych informacji uzasadniających to działanie. Według nieoficjalnych informacji miało to związek z ankietą, jaką prezentowano w czasie programu, wskazującą na związki Bronisława Komorowskiego z WSI. Wielkim nieporozumieniem był fakt, iż władze telewizji publicznej zdjęły z anteny program red. Pospieszalskiego, zamiast zawiesić współpracę z red. Lisem, który wielokrotnie posługiwał się zaplanowaną manipulacją i ohydnym kłamstwem, jak to miało miejsce np. w przypadku podania nieprawdziwych informacji na temat córki prezydenta Andrzeja Dudy.
Okres kampanii wyborczej był czasem, w którym w telewizji publicznej miało miejsce wiele niepokojących zjawisk, niemniej jednak pragnę zwrócić również uwagę na inne ważne fakty, które miały miejsce w ubiegłym roku.
I tak, 30 sierpnia w Warszawie pod hasłem ˝Stop deprawacji w edukacji˝ odbyła się kilkutysięczna manifestacja przeciw zmianom w edukacji seksualnej. Rodzice i wychowawcy oraz ponad 26 organizacji prorodzinnych sprzeciwiało się wprowadzeniu przez MEN do szkół elementów demoralizujących ich dzieci. Niestety pomimo ogromnej frekwencji oraz szerokiej skali problemu w głównym wydaniu ˝Wiadomości˝ nie było żadnej wzmianki dotyczącej odbywającej się w tym dniu manifestacji. Dziwi fakt, iż tak ważna inicjatywa społeczna nie znalazła najmniejszego odzwierciedlenia w informacjach telewizji publicznej. Było to ogromnie ważne wydarzenie, które pokazywało obywatelski sprzeciw wobec szkodliwych działań MEN.
Pominięcie tej informacji odebraliśmy jako sprzyjanie ówczesnej partii rządzącej, tym bardziej że w tym samym serwisie po raz kolejny pojawiły się propagandowe tematy krytykujące urzędującego prezydenta Andrzeja Dudę.
I jeszcze jedno. Warto również przytoczyć jeden z ważniejszych przykładów łamania demokracji...
Pani poseł, czas upłynął.
Dwa zdania, panie marszałku, jeśli można.
Proszę.
...podczas przesłuchania prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ekipy telewizyjne stawiły się wtedy licznie w Pałacu Prezydenckim, gdzie sąd przesłuchiwał prezydenta Bronisława Komorowskiego. Prezydent składał zeznania w procesie Wojciecha Sumlińskiego i byłego oficera WSI płk. Aleksandra L., oskarżonych o płatną protekcję przy weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Pani poseł, czas.
Wobec tego myślę, proszę państwa...
Wobec tego czas upłynął, pani poseł, przepraszam.
...że czas na zmianę, oczywiście dobrą zmianę, także w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.
Dziękujemy, pani poseł.
Dlatego Prawo i Sprawiedliwość apeluje o odrzucenie sprawozdania za 2015 r. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie przewodniczący krajowej rady, mam do pana pytanie. Czy uważa pan, że w sposób wystarczający w mediach realizowano zapisy ustawy o radiofonii i telewizji, w szczególności chodzi o rozdział 4 art. 21 ust. 2, który mówi w pkt 6, aby media publiczne respektowały chrześcijański system wartości, aby, w pkt 7, służyły umacnianiu rodziny i, w pkt 8, służyły zwalczaniu patologii społecznych i aby w mediach publicznych realizowano pluralizm i bezstronność. To moje pytanie. Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie przewodniczący, na koniec kadencji powinnam być miłosierna, chociaż z trudem mi to przychodzi, bowiem respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości to jest zapis ustawowy, a zapis ustawowy to jest dla pana prawo do wykonania, do realizowania, a nie do dyskutowania. Poza tym nic pan nie powiedział na temat tego, czy jest pan zadowolony z zapisu o wzmacnianiu postaw rodziny, o przeciwdziałaniu patologii społecznej. To też są zapisy ustawowe. I naprawdę nie musi pan tłumaczyć, co to jest chrześcijański system wartości, myślę, że wszyscy na tej sali doskonale sobie z tego zdajemy sprawę. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odpowiadając na pytanie pani poseł, pragnę zaznaczyć, że w uchwale jest wyjaśnienie, iż w 2016 r. obchodzimy rzeczywiście 100. rocznicę, natomiast w przyszłym roku obchodzimy 130. rocznicę przywdziania habitu przez św. Brata Alberta. Toteż była to okazja, aby ustanowić rok 2017 jako Rok Adama Chmielowskiego, św. Brata Alberta, dlatego że w tym roku, roku 2017, obchodzi właśnie taki rok cały Kościół katolicki, czyli była to prośba episkopatu. Ponieważ rok 2016 był bogaty w wydarzenia związane z obchodami 1050. rocznicy chrztu Polski, myślę, że bardzo by się to nakładało. Jeśli pani pozwoli, to tyle tytułem mojego wyjaśnienia.
Proszę państwa, chciałam państwu bardzo serdecznie podziękować za te wszystkie piękne wypowiedzi. Myślę, że św. Brat Albert byłby dumny z tego, że polski Sejm tak potrafi docenić jego ogromny wkład, bowiem uważany jest św. Brat Albert Chmielowski za dobrego jak chleb.
Przebywał w Krakowie, był artystą malarzem, przed którym stała otworem kariera artystyczna. Obok pracy artystycznej interesowało go życie miasta, jednak niesalonowe, oddalone od codziennych problemów ludzi troszczących się o kawałek chleba dla rodziny, bezrobotnych, żebraków i ludzi z marginesu. Jasno wiedział, że kiedy zabraknie dla nich ratunku, wtedy zostaną wykorzystani przez ruchy lewicowe, co niestety stało się w XX w. Sprzedawał swoje obrazy, by wspierać materialnie nędzarzy. Taki był św. Albert.
Jeszcze raz dziękuję państwu za te wszystkie wypowiedzi i przedkładam przeczytaną przeze mnie uchwałę, również z tą poprawką, Wysokiej Izbie do przyjęcia. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Moje główne pytanie to: Czy ministerstwo przewiduje utworzenie przepisów obligujących podmioty lecznicze wykonujące działalność leczniczą w rodzaju leczenie szpitalne do posiadania w swojej strukturze medycznej laboratoriów diagnostycznych? Bowiem w każdym państwie, tylko nie w naszym, diagnostyka laboratoryjna jest oczkiem w głowie, bo 80% diagnoz lekarskich opiera się na badaniach laboratoryjnych. Współczesna diagnostyka laboratoryjna ze względu na swoją złożoność wymaga ścisłej współpracy lekarza z diagnostą laboratoryjnym. Według danych koszty utrzymania laboratoriów szpitalnych w Polsce oscylują między 3% a 5% budżetu szpitala, z czego wynika, iż jakość badania laboratoryjnego wpływa na właściwe dysponowanie całymi kosztami leczenia.
Brak przepisów prawnych obligujących podmioty lecznicze do posiadania w swojej strukturze medycznych laboratoriów diagnostycznych prowadzi do likwidacji polskich laboratoriów i przekazywania usług diagnostyki laboratoryjnej firmom zewnętrznym pozostającym bez rzeczywistego nadzoru publicznego, a te mogą je traktować jako zleconą usługę niemedyczną, taką jak pralnia, kuchnia czy sprzątanie. Ponadto brak wyceny badania laboratoryjnego powoduje, że kierownictwo szpitala postrzega medyczne laboratorium diagnostyczne jedynie po stronie kosztów, a nie jako zysk dla szpitala i pacjentów.
Posiadanie przez szpital medycznego laboratorium diagnostycznego
będzie stanowiło gwarancję, że badania diagnostyczne wykonane w ramach kontraktu szpitala z ubezpieczycielem będą wykonywane w odpowiednim czasie oraz w najwyższej jakości, a także zapewniona będzie współpraca diagnosty laboratoryjnego z lekarzami szpitala w diagnostyce i terapii pacjenta.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! No, przepisy sobie, a działania sobie. Chodzi o to, że laboratorium diagnostyczne powinno być jednostką organizacyjną szpitala. Pan podaje te liczby, gdy tymczasem obecnie w Polsce funkcjonuje około 30% laboratoriów zewnętrznych. W opinii samorządu diagnostów laboratoryjnych brak wyceny badania laboratoryjnego powoduje, że kierownictwo szpitali postrzega medyczne laboratorium diagnostyczne jedynie od strony kosztów, a nie zysku dla szpitala i pacjentów. I wobec tego trudno zrozumieć, dlaczego dyrektor szpitala uważa, że utrzymanie laboratorium diagnostycznego nie opłaca się, podczas gdy dla firm zewnętrznych z kapitałem obcym laboratoria są źródłem potężnych zysków i dochodu.
Dlatego moje pytanie.
Jakie działania mające na celu zatrzymanie likwidacji polskich laboratoriów i przekazywania usług diagnostyki laboratoryjnej firmom zewnętrznym zostaną podjęte przez ministerstwo? Bardzo będę wdzięczna za odpowiedź.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Mam pytanie do prezesa Narodowego Banku Polskiego. Czy Narodowy Bank Polski bierze w ogóle pod uwagę jakąś formę łagodzenia polityki pieniężnej na wzór programu LTRO w bieżącym roku lub też w roku 2017?
I do ministra finansów: Jaki był dotychczasowy całościowy koszt utrzymania elastycznej linii kredytowej? Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Do mojego biura poselskiego przychodzą i zwracają się do mnie celnicy, i nie jest to prawdą, pani poseł, że Prawo i Sprawiedliwość nie zajmuje się celnikami...
...którzy informują, że proponowana konsolidacja administracji podatkowej, skarbowej i Służby Celnej prowadzi de facto do likwidacji Służby Celnej i ucywilnienia tysięcy funkcjonariuszy celnych.
Proponowane zmiany miałyby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2017 r., jednak ich wprowadzeniu sprzeciwiają się celnicy, którzy obawiają się redukcji zatrudnienia. Wielu w ramach cichego protestu poszło na zwolnienia lekarskie, kontrole na granicach prowadzono skrupulatniej. Na początku czerwca celnicy protestowali też przed Sejmem, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec wprowadzanych zmian.
Mając to wszystko na uwadze, proszę o udzielenie informacji, jakie jest zatem stanowisko rządu wobec zastrzeżeń związku zawodowego celników, który informuje, że pomysł powołania krajowej kasy administracji... Krajowej Administracji Skarbowej jest szkodliwy dla interesu publicznego. Ponadto, jak informuje, konsolidacja administracji podatkowej i Służby Celnej według Banku Światowego nie jest żadnym remedium na walkę z szarą strefą i na zwiększenie wpływów budżetowych. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zapoznając się z obywatelskim projektem ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie, druk nr 830, nie sposób przejść obojętnie wobec błędnej tezy zawartej w tym projekcie. Wnioskodawcy głoszą populistyczne hasło: Mój brzuch, moja sprawa.
To jest podstawowy błąd, bowiem poczęte dziecko nigdy nie jest jednolitą częścią organizmu matki, choćby dlatego, że ma inne struktury genetyczne i po prostu jest odrębną istotą. Właśnie dlatego matka nie może rozporządzać dzieckiem w swoim łonie równie swobodnie jak swoim brzuchem.
Postulowana przez wnioskodawców aborcja jest nie tylko morderstwem nienarodzonego dziecka, ale również wyrządza kobiecie ogromną krzywdę. Dlatego pytam: Czy spotkali się państwo z problemem kobiet z syndromem poaborcyjnym? Na jaką pomoc mogą liczyć te kobiety? Dlaczego, proponując aborcję, nie informują państwo o tragicznych skutkach psychicznych i fizycznych tego zabiegu? Dlaczego odmawiają państwo nienarodzonym dzieciom podstawowego prawa, jakim jest prawo do życia? Kto dał państwu prawo do decydowania o życiu innych ludzi? Przestańcie państwo się zabawiać ludzkim życiem nienarodzonym.
Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)
Dziękuję, pani poseł.
Kolejne pytanie.
Ono ma niezbywalne prawo do życia.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja chciałam zapewnić panią Barbarę Nowacką, że syndrom poaborcyjny istnieje i w takim dramacie żyją kobiety po dokonanej aborcji. Pani wypowiedź świadczy o pani zatrutym sercu i sumieniu.
Szkoda, że pani tylko przejmuje się prawami kobiet, a nie prawem dziecka nienarodzonego. Polecam pani lekturę św. Jana Pawła II, list do kobiet, w którym pisze: dziękuję ci, kobieto matko, dziękuję ci za to, że jesteś kobietą, i za to, że jesteś matką pochylającą się z czułością nad dzieckiem. Polecam pani tę lekturę.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W sprawie in vitro największe kontrowersje budzi fakt, że w wielu klinikach ludzkie zarodki pozostają po zabiegach i były po prostu wyrzucane na śmietnik...
...sprzedawane lub oddawane w termosach rodzicom. Wiele z nich latami mrozi się w ciekłym azocie, a w końcu niszczy się je lub sprzedaje innym parom, nazywając to aborcją.
W listopadzie 2008 r. ukazała się publikacja Centrum Kontroli i Prewencji Chorób w Atlancie, które pełni funkcję głównego obserwatora występowania i rozprzestrzeniania się chorób na świecie. Badania te wykazują, że wady wrodzone występują częściej u dzieci urodzonych w wyniku zapłodnienia metodą in vitro. Niektóre z tych wad to ciężkie wady serca, które mogą występować dwa razy częściej, rozszczepy wargi i podniebienia, zrośnięcie przełyku
, występuje prawdopodobieństwo...
Bardzo proszę o spokój na sali.
Ja cytuję. Proszę państwa o trochę spokoju.
Bardzo proszę o spokój, naprawdę, proszę państwa.
Występuje prawdopodobieństwo pojawienia się ciężkiego nowotworu oka, jakim jest siatkówczak.
W związku z powyższym nasuwa się pytanie: W jaki sposób ministerstwo chce pomóc
parom borykającym się z problemem niepłodności?
Dziękuję bardzo, pani poseł.
Czy jest przygotowany konkretny program pomocy takim parom?
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Niewątpliwe jest to, iż podstawą do ustanowienia Dnia Praw Rodziny jest aktualność przesłania Karty Praw Rodziny, która podkreśla nienaruszalną godność rodziny i jej tożsamość, funkcje i powinności, wskazuje na podmiotowość prawną rodziny jako wspólnoty życia i miłości o charakterze fundamentalnym i definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, wprowadza zasadnicze rozróżnienie małżeństwa oraz konkubinatu i związku partnerskiego, określa małżeństwo jako jedną z dróg życiowych przy jednoczesnym poszanowaniu osób duchownych i bezżennych, zawiera uniwersalne i aktualne prawa oraz obowiązki rodziny w postaci usystematyzowanego katalogu, podkreśla
problem ochrony prawnej nawet embrionów. Tak że podstawą do ustanowienia Dnia Praw Rodziny jest aktualne przesłanie Karty Praw Rodziny autorstwa Stolicy Apostolskiej, wydanej...
Pani poseł, dziękuję uprzejmie.
...w piątą rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. Dziękuję bardzo.
