Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Pani premier dotarła, bardzo się cieszę.
Budowa potęgi obronnej Polski to trwały imperatyw wynikający z jej geopolitycznego położenia. To niezbywalny warunek jej przetrwania na mapie świata. Potęga to siła, która zapewnia państwu możliwość realizacji własnych interesów. W budowie potęgi kluczową rolę pełnią Siły Zbrojne.
Pani premier, na początku swojego wystąpienia wskazała pani, że zapewnienie bezpieczeństwa Polski będzie absolutnym priorytetem dla nowego rządu. Niestety w części poświęconej obronie narodowej ograniczyła się pani premier do deklaracji, że należy wzmocnić Siły Zbrojne, że pani rząd będzie dążył do ich rozbudowy. Nadmieniła pani również o konieczności odbudowy polskiego przemysłu zbrojeniowego oraz o umacnianiu wschodniej flanki NATO.
Jako Klub Poselski Kukiz’15 chcemy w tym miejscu powiedzieć wyraźnie: W sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Polska, to zdecydowanie zbyt mało. Dziś, gdy następuje destabilizacja ładu międzynarodowego, gdy za naszą wschodnią granicą trwa wojna, gdy Europę zalewa fala imigrantów obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie, pozyskanie przez Polskę zdolności do odstraszania, ochrony i obrony to kwestia zasadnicza. Tymczasem diagnoza zdolności Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej nie pozwala nam na optymizm. W latach 2007-2012 decydenci polityczni odpowiedzialni za wyznaczanie kierunków rozwoju systemu bezpieczeństwa narodowego odeszli od priorytetu wzmacniania zdolności obronnych na rzecz zwiększania możliwości uczestnictwa polskiego wojska w operacjach sojuszniczych. Pod hasłami profesjonalizacji armii oraz zniesienia przymusowego poboru doprowadzono do destrukcji obronnej organizacji wojskowej naszego państwa. I tak wojska operacyjne zminimalizowano do ilości zaledwie trzech dywizji. Jest to ilość, która mieści się spokojnie na jednym stadionie. Jednocześnie polscy żołnierze są zmuszani do tego, by po 12 latach odchodzić do cywila.
Zaprzestano szkolenia wojskowego młodzieży i rezerwistów. Zniszczono również podstawy obrony terytorialnej, likwidując budowane od lat 90. jej struktury. Wyprzedano także aż 20% wojskowej infrastruktury. Eksperci wojskowi wskazują jednoznacznie - obecnie nasza armia nie posiada zdolności do prowadzenia skutecznej obrony terytorium. Widać liczymy na to, że to właśnie NATO nas obroni, a przecież NATO to my, wojska NATO to przede wszystkim polskie wojska na naszym terytorium.
Pani premier, do wzmocnienia, realnego wzmocnienia zdolności obronnych Polski konieczne jest oparcie się na dwóch podstawowych filarach: po pierwsze, odbudowie wojsk operacyjnych, po drugie, odbudowie obrony terytorialnej. Obrona terytorialna to rodzaj sił zbrojnych przeznaczony do prowadzenia obrony na miejscu. Składa się z żołnierzy obywateli, którzy są wyszkoleni i uzbrojeni i zawsze gotowi do tego, żeby bronić swoich rodzin, domów, miast i wsi. Obrona terytorialna jest również konieczna do zapewnienia przyjęcia sił wsparcia NATO w sytuacji ewentualnego konfliktu zbrojnego na naszym terytorium. Obrona terytorialna to także niezbędny element umożliwiający manewr i uderzenie wojsk operacyjnych. Obecnie Polska tego rodzaju sił zbrojnych nie posiada, a są one integralną częścią demokratycznych, dobrze zorganizowanych państw, takich jak: USA, Izrael, Szwajcaria, Finlandia czy Szwecja.
Dlatego pytam panią premier: Czy doprowadzi pani do odbudowy obrony terytorialnej jako drugiego komponentu Sił Zbrojnych? Czy wykorzystany zostanie potencjał organizacji proobronnych w budowie struktur obrony terytorialnej? Czy liczba dywizji Sił Zbrojnych zostanie zwiększona i czy ulokowane one zostaną na wschodniej ścianie Polski? Czy zostanie powstrzymany drenaż z Sił Zbrojnych doświadczonych żołnierzy, którzy dziś po 12 latach służby są zmuszani do tego, by odejść do cywila? Czy przywrócona zostanie jednolita struktura dowodzenia Siłami Zbrojnymi, bo obecna sytuacja, w której występuje kilka ośrodków decyzyjnych, jako generująca chaos jest po prostu nie do przyjęcia?
I na końcu chciałabym zapytać o kwestię niedotyczącą wprawdzie stricte Sił Zbrojnych, ale ściśle związaną z bezpieczeństwem narodowym. Czy pani rząd, rząd pani premier Beaty Szydło, wycofa się ze zobowiązań poprzedników dotyczących przyjęcia do Polski imigrantów z obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie kręgów?
Oczekujemy jednoznacznej deklaracji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 w sprawie uczczenia pamięci ofiar zamachów terrorystycznych w Paryżu w dniu 13 listopada 2015 r. oraz solidarności z narodem Francji.
Nie ulega wątpliwości, że seria ataków terrorystycznych we Francji była zbrodnią. Była wyrazem ataku barbarzyńskiej ideologii wymierzonym w Europę.
Ten atak wymaga europejskiej solidarności. Naród polski łączy się w bólu, gniewie i żalu z narodem francuskim. Wyrazy najszczerszego współczucia dla rodzin ofiar Polacy przekazują bezpośrednio, składając kwiaty pod Ambasadą Francji, jak i za pośrednictwem portali społecznościowych. Polskie władze również oficjalnie wyraziły solidarność z rodzinami ofiar oraz narodem francuskim i potępiły autorów zamachów. Kondolencje złożył prezydent Andrzej Duda. Na wniosek marszałka Sejmu Wysoka Izba uczciła ofiary zamachów minutą ciszy.
Dziś mamy projekt uchwały Sejmu w tej sprawie. Treść tej uchwały oczywiście nie budzi naszych wątpliwości i w pełni podpisujemy się pod tą uchwałą. Wątpliwości budzi jednak milczenie tej Izby w sprawie zasadniczej - w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego.
Mimo tego, że posiadający większość Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość w czasie kampanii wyborczej wielokrotnie deklarował...
...odejście od niechlubnych zobowiązań podjętych przez poprzedników, a dotyczących przyjęcia do Polski obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie imigrantów, dziś PiS na ten temat milczy.
Wczoraj na ten temat w exposé pani premier Beaty Szydło nie było nawet wzmianki. Trudno nie odnieść tutaj wrażenia, że wyraźnej deklaracji w tej sprawie zwyczajnie się unika. Podniesienia tej kwestii, ważnej dla bezpieczeństwa Polski i Polaków, unika też marszałek Sejmu, który nie znalazł miejsca w porządku obrad dla projektu uchwały Sejmu w sprawie imigrantów złożonego dwa dni temu przez Klub Poselski Kukiz’15. A to uchwała o znaczeniu zasadniczym.
Zaproponowaliśmy przyjęcie przez Sejm RP uchwały w następującym brzmieniu: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa rząd premier Beaty Szydło do zmiany stanowiska Polski w sprawie migrantów przybywających do Unii Europejskiej z obcych kręgów kulturowych. Wykazując solidarność z pozostałymi państwami Grupy Wyszehradzkiej i mając na względnie bezpieczeństwo obywateli, Polska musi odmówić przyjęcia narzuconych przez Komisję Europejską kwot migrantów.
Jednocześnie wzywamy rząd Rzeczypospolitej do przedstawienia na forum Rady Europejskiej planu pomocy uchodźcom wojennym w państwach bezpośrednio sąsiadujących ze strefami konfliktów. Ta uchwała, a właściwie ten problem, problem przyjmowania na teren Polski obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie migrantów, generujących wzrost zagrożenia terrorystycznego, wymaga szczególnej uwagi Wysokiej Izby. I mam nadzieję, mam nadzieję, że należytej uwagi mimo wszystko się doczeka. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt zaprezentować stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 w sprawie nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. Stanowisko, które zamierzam zaprezentować, pozwolę sobie jednak poprzedzić krótkim rozważaniem o Rzeczypospolitej.
Rzeczpospolita to pojęcie będące prostym przełożeniem łacińskiego terminu ˝res publica˝, czyli ˝rzecz publiczna˝. Starożytni Rzymianie termin ˝res publica˝ odnosili do państwa, państwa rozumianego jako polityczna wspólnota. Naturę owej wspólnoty politycznej wyjaśniał m.in. Cyceron, pisząc: ˝Rzeczpospolita to wspólna sprawa, o którą dbamy pospołu. Nie jako bezładna gromada, tylko liczne zgromadzenie, jednoczone uznawaniem prawa i pożytków z życia we wspólnocie˝.
Rzeczpospolita u starożytnych Rzymian oznacza więc państwo, które jest wspólnotą wszystkich obywateli, celem zaś tej wspólnoty jest dobro wszystkich jej członków, tzw. dobro wspólne. Troska, roztropna troska o owo dobro wspólne jest zaś istotą polityki. A zatem zasadniczym drogowskazem dla polityków, zwłaszcza prawodawców, jest budowanie takiego państwa i stanowienie takiego prawa, które sprzyja realizacji dobra wspólnego. Czy tak jest przy okazji nowelizacji ustawy o służbie cywilnej? Czy ta nowela służy realizacji dobra wspólnego? Czy to dobre prawo na lata, czy też raczej rozwiązanie ad hoc?
By odpowiedzieć na to pytanie, zobligowana jestem do zestawienia dwóch projektów przedmiotowej ustawy - tego złożonego przez inicjatorów noweli oraz tego, który wyłonił się w toku prac Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. W projekcie nowelizacji ustawy złożonym przez inicjatorów przewidziano zmiany o charakterze fundamentalnym dla funkcjonowania systemu służby cywilnej. Po pierwsze, projekt w pierwotnej wersji zakładał zniesienie konkursów na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Zgodnie z zamysłem wnioskodawców, posłów Prawa i Sprawiedliwości, wyżsi urzędnicy służby cywilnej obejmowaliby stanowiska nie w drodze konkursu, lecz z politycznego nadania. Po drugie, w swej pierwotnej wersji projekt zakładał zupełną rezygnację z wymogów dotyczących stażu pracy ogółem oraz stażu pracy na stanowisku kierowniczym w jednostkach sektora finansów publicznych. Po trzecie, projekt noweli zakładał zupełną likwidację ciała opiniodawczo-doradczego prezesa Rady Ministrów, czyli Rady Służby Cywilnej.
Przedmiotowe zmiany w toku prac komisji uległy jednak zasadniczej przebudowie. Utrzymano prowadzenie naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej w drodze konkursów. Te zmianę poparli posłowie Kukiz’15, stojąc na stanowisku, że otwarty i konkurencyjny nabór na wyższe stanowiska w służbie cywilnej to rozwiązanie, które powinno być zachowane ze względu na konieczność zachowania zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej. Nie przekonały nas argumenty inicjatorów zmiany ustawy o służbie cywilnej, którzy powoływali się na nieefektywność i przewlekłość dotychczasowych procedur konkursowych jako na powód zniesienia naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej w trybie konkursu. Nie przekonał nas też argument o upolitycznieniu trybu konkursowego jako powodu jego zniesienia. Nie przekonał, ponieważ zniesienie konkursów i wprowadzenie mianowania w rzeczywistości nie tylko nie odpolityczni, ale już jawnie uzależni otrzymanie wyższego stanowiska w służbie cywilnej od poparcia politycznego. Próba zniesienia konkursów to naszym zdaniem przysłowiowe wylewanie dziecka z kąpielą. Przywoływane argumenty świadczą bowiem jedynie o tym, że obecnie obowiązujące procedury konkursowe należy zmienić, zapewniając ich transparentność i sprawne stosowanie. Jako klub Kukiz’15 liczymy na to, że kierując się zasadą dbałości o dobro wspólne, klub Prawo i Sprawiedliwość nie będzie usiłował wprowadzić pierwotnych zapisów mimo wszystko, lecz podejmie próbę wypracowania nowych, prostych, jasnych i transparentnych zasad naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej w drodze konkursu.
Po drugie w toku prac Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych utrzymała wymagania dotyczące stażu pracy ogółem i stażu pracy na stanowisku kierowniczym. Jednocześnie na wniosek posłów klubu Kukiz 15 wprowadzono poprawkę, w myśl której zrezygnowano z wymogu, ażeby ów staż pracy na stanowisku kierowniczym dotyczył sektora finansów publicznych. Cieszymy się, że wysoka komisja przychyliła się do naszej argumentacji, iż wymóg posiadania doświadczenia na stanowisku kierowniczym akurat w sektorze finansów publicznych ma charakter bariery ustawowej dla tysięcy świetnie wykształconych, kompetentnych młodych ludzi, którzy jako niezwiązani z politycznymi frakcjami rządzącymi po 1989 r. nie mieli szans, aby nabyć doświadczenie kierownicze akurat w tym sektorze. Zniesienie tej bariery uważamy za dobrą zmianę.
Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Jako Klub Poselski Kukiz’15 popieramy projekt nowelizacji ustawy ze zmianami wprowadzonymi podczas prac w komisji. Mamy również nadzieję, że największy klub parlamentarny, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, kierując się ideą dobra wspólnego, nie pozwoli sobie na krótkowzroczność i nie będzie próbował mimo wszystko wprowadzić zapisów ustawy w pierwotnym brzmieniu.
Jednocześnie do przyjętego obecnie projektu ustawy chcemy złożyć poprawkę, którą pozwolę sobie złożyć na ręce pani marszałek. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Na obronę narodową mamy przeznaczać nie mniej niż 2% PKB. Czy ten ustawowy wymóg został zachowany? Kwestia druga. Minister obrony narodowej deklarował, że kompanie obrony terytorialnej powstaną już w przyszłym roku. Czy rząd zaplanował jakiekolwiek środki budżetowe na budowę obrony terytorialnej? Kolejna sprawa. Projekt ustawy budżetowej na rok 2016 zakłada przeznaczenie na obronę narodową ponad 35 mld zł. Z tej kwoty na Siły Zbrojne planuje się przeznaczyć ok. 28 mld, ponad 6,5 mld zł pochłoną zaś emerytury. Proszę o odpowiedź: Czy te emerytury są finansowane z ustawowych 2% PKB przeznaczonych na obronę narodową? Zerwijmy w końcu z praktyką kwalifikowania wydatków, która wciąż wzrastającymi kosztami emerytur obciąża budżet
ministra obrony narodowej.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Powiem szczerze, że jestem mocno zawiedziona...
...zawiedziona tym, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości zamiast podjąć debatę na temat dobra wspólnego, na temat tego, jak poprawić ustawę o służbie cywilnej, tak żeby służyła wszystkim Polakom, zdecydowali się po prostu na ominięcie debaty i uzupełnienie składu komisji.
Oczywiście, mają państwo do tego prawo. Ale pragnę państwu zwrócić uwagę na jedną rzecz. Rozmawiamy jako posłowie Kukiz’15 z członkami państwa komisji, Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, i wielokrotnie w odniesieniu do części zgłaszanych przez nas postulatów państwa posłowie przyznają nam rację, tylko problem jest taki - to akcentują - że nie mogą uzyskać odpowiedzi...
...nie mogą uzyskać, że tak powiem, klepnięcia
, zgody co do tych punktów, które my podnosimy, od rządu.
Więc jest pytanie, czy państwo naprawdę chcą rozmawiać o dobrej zmianie, czy naprawdę chcą rozmawiać o dobru wspólnym, czy też po prostu koncentrują się na tym...
...co chcą uchwalić, i nic nie widzą. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Na podstawie art. 184 regulaminu Sejmu pragnę zgłosić wniosek formalny o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów
w celu podjęcia decyzji o uzupełnieniu porządku obrad o sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej o poselskim projekcie uchwały w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego na forum Unii Europejskiej.
Szanowni Państwo! Ten projekt uchwały, zobowiązujący rząd do zmiany decyzji w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego - do tego, żeby to właśnie Wysoka Izba zobowiązała rząd do tego - żeby wreszcie podejmował decyzje zgodne z polskim interesem narodowym, czeka na rozpatrzenie przez Wysoką Izbę od 26 listopada. Od tego momentu marszałek Sejmu nie znalazł czasu na to, żeby ten ważny punkt - ważny z punktu widzenia interesów Polski, polskiego narodu - włączyć pod obrady Sejmu. Dlatego bardzo proszę, ażeby ten projekt uchwały wreszcie stał się przedmiotem obrad Wysokiej Izby. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Wysoki Sejmie! Zgłoszono wniosek formalny o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów w sprawie uzupełnienia porządku obrad o kwestię fundamentalną dla bezpieczeństwa państwa i dla polskiego interesu narodowego. Bardzo bym prosiła, ażeby ten wniosek formalny został poddany przez pana marszałka pod głosowanie, ażeby po prostu pan marszałek nie przeszedł, że tak powiem, do porządku dziennego nad wnioskiem formalnym, który został zgłoszony przez posła. Bardzo proszę o przegłosowanie tego wniosku.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! W sprawie programu 500+ wiele moglibyśmy powiedzieć, jest szereg różnych wątpliwości, ale ja chciałabym się tutaj odnieść do kwestii zasadniczej. Zasadniczej i mocno bulwersującej. Czy to prawda, że program 500+ będzie także adresowany do islamskich imigrantów?
Proszę się zapoznać z art. 1 ust. 2 pkt 2 ustawy.
Czy ci ludzie, którzy dzisiaj zgodnie z tym, co polski rząd przygotowuje, którzy zostaną, mają być przyjęci do Polski, czy ci ludzie, czy dzieci tych ludzi będą rzeczywiście też finansowane z kieszeni polskiego podatnika? Ja bardzo proszę o odpowiedź w tej bulwersującej sprawie. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Pani Minister! Wysoka Izbo! Wielu posłów z klubu Kukiz’15 chętnie by poparło ten projekt ustawy, gdyby nie dwie tak naprawdę zasadnicze kwestie. Pierwsza kwestia. Ten projekt powinien obejmować rodziny od trzeciego dziecka i być na wszystkie dzieci. Wtedy rzeczywiście byłaby to polityka prorodzinna.
Albowiem te rodziny, które do tej pory decydują się na jedno dziecko albo na dwoje dzieci, zdecydowałyby się na trzecie dziecko i moglibyśmy mówić o pewnym wzroście demograficznym. To jest pierwsza kwestia.
Druga kwestia dotyczy tego, że ten projekt nie powinien być adresowany do cudzoziemców, którzy przebywają na terenie Polski czy też będą przebywać, a którzy nie są obywatelami Unii Europejskiej.
Mowa tutaj o islamskich emigrantach
, których wy, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, przy pomocy swojego rządu chcecie wprowadzić na teren Polski. Na to nie ma zgody.
Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Kukiz’15 zaprezentować stanowisko wobec projektu uchwały Sejmu w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego na forum Unii Europejskiej.
Polacy są narodem jednolitym religijnie i kulturowo. To konkretna wartość. To konkretna wartość, która służy spoistości państwa. Jednocześnie jesteśmy narodem gościnnym, ale nie życzymy sobie, by do naszego domu bez zaproszenia wchodzili niechciani goście, w sposób zaś
szczególny obcy nam kulturowo i cywilizacyjnie przedstawiciele cywilizacji islamu. Cywilizacji, która się nie asymiluje, lecz narzuca innym swój sposób życia, myślenia, narzuca swoją religię i narzuca swoje prawa, cywilizacji, która dodatkowo w wyjątkowej pogardzie ma kobiety.
Dziś Europa Zachodnia zalewana jest milionową falą islamskich imigrantów, i to nie rodzin, nie matek z dziećmi. Imigranci to młodzi, sprawni i najczęściej bardzo dobrze ubrani mężczyźni, mocno roszczeniowo nastawieni względem swoich europejskich gospodarzy. Islamscy imigranci nie chcą się integrować. gardzą kulturą europejską, walczą z religią chrześcijańską i nie przestrzegają prawa, które obowiązuje w państwach Europy. Dodatkowo często angażują się w działalność terrorystyczną, a co najmniej stanowią dla niej doskonałe zaplecze. I atakują kobiety. Dziś Niemki, Francuzki, Szwedki. Jutro, jeśli polskie państwo nie będzie przeciwdziałać, atakowane będą Polki.
Musimy powiedzieć to wyraźnie: tej katastrofie winne są władze Unii Europejskiej, władze, które nie zrobiły nic, by bronić granic Unii. W sposób szczególny winne są zaś tutaj władze Niemiec, które dla islamskich imigrantów otworzyły szeroko europejskie drzwi. W imię czego? W imię własnych interesów i zgubnej polityki multikulturalizmu.
Polacy chcą się czuć bezpieczni we własnym państwie, Polacy mają prawo do tego, by żyć w państwie bezpiecznym. Skutki nieodpowiedzialnej polityki niemieckiej na forum Unii Europejskiej nie mogą uderzać w bezpieczeństwo polskich obywateli, w bezpieczeństwo polskich kobiet i w bezpieczeństwo naszych dzieci.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości! W czasie kampanii wyborczej deklarowaliście jasno, że nie będzie zgody PiS na kontynuowanie niechlubnej polityki rządu Ewy Kopacz względem islamskich imigrantów, że Polska będzie wolna od radykalnego islamu. Dzisiaj wasz rząd zmienia zdanie. Wbrew woli większości Polaków, wbrew interesowi narodowemu polski rząd chce do Polski wpuścić islamskich imigrantów. I jeszcze chyba specjalnie dla nich przygotowuje program 500+, bo rząd PiS chce, by polscy obywatele płacili na rodziny islamskich imigrantów.
Dlaczego? Chyba dlatego, panie pośle, żeby tutaj było im się łatwiej osiedlać.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, mam pytanie: Dlaczego wasz rząd to robi? Dobrze wiem, że wielu z was jest przeciwnych takiemu stanowisku rządu, że wielu z was chciałoby, żeby pani premier jako szef polskiego rządu zachowała się po męsku, by stanęła na wysokości zadania, broniąc Polski przed inwazją islamu. Dlatego apeluję: poprzyjcie ten projekt uchwały.
Wysoka Izbo! Stawiając opór inwazji islamu, jeden nasz król poległ pod Warną, drugi powstrzymał ją pod Wiedniem. Niech dziś nasz rząd czerpie mądrość i doświadczenie z chwalebnej polskiej historii. Niech polskie władze staną się kontynuatorami chwalebnej tradycji Polski jako przedmurza chrześcijaństwa zamiast poddawać się niemieckiemu dyktatowi prowadzonemu pod osłoną unijnych instytucji. Wzywam wszystkich posłów do poparcia uchwały Sejmu w tej sprawie. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Uważamy, że projekt uchwały, który złożyliśmy, projekt uchwały w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego na forum Unii Europejskiej jest projektem spójnym i dobrym, dlatego wzywamy posłów Prawa i Sprawiedliwości do tego, żeby wycofali swój projekt uchwały, który tak naprawdę rozmydla to stanowisko, rozmydla tę ważną kwestię.
Bardzo prosimy o to, ażeby państwo współpracowali w tej kwestii i zobowiązali swój rząd do tego, żeby polityka imigracyjna państwa polskiego była zgodna z polskim interesem narodowym. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Niniejszym mam zaszczyt w imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 zaprezentować stanowisko w sprawie ustawy o bezpieczeństwie obrotu prekursorami materiałów wybuchowych.
Dlaczego ta ustawa stała się przedmiotem prac Wysokiej Izby? Czy dlatego że swobodny dostęp do substancji, z których można sporządzić materiały wybuchowe, spowodował znaczące zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego Polski? Nie. A może dlatego że wystąpiło konkretne oczekiwanie społeczne co do ograniczenia dostępu polskich obywateli do tego typu substancji? Nie. Otóż jedynym i wyłącznym powodem, dla którego Wysoka Izba zajmuje się przedmiotową ustawą, pozostaje wymóg implementacji do polskiego prawa rozporządzenia Unii Europejskiej.
Dlaczego się tym zajmujemy? Unia Europejska po prostu przestraszyła się działań terrorystów, których w większości sama zresztą wpuściła na swoje terytorium. Ten problem na razie nie dotyczy Polski. Ta regulacja dodatkowo nie rozwiąże problemu dostępności tych substancji dla osób, które zamierzają je wykorzystać w działaniach terrorystycznych. Terroryści bowiem są w stanie sami w większości wyprodukować tego typu substancje w tzw. domowych laboratoriach. Przedmiotowa regulacja utrudni po prostu zwykłym obywatelom dostęp do substancji chemicznych, które występują w wielu popularnych produktach. Tutaj przypomnę chociażby kwestię acetonu, który w wyższych stężeniach będzie również niedostępny dla zwykłych obywateli, czy też kwestię związaną z popularną substancją - wodą utlenioną, która zawiera nadtlenek wodoru. W wyższym stężeniu również nie będzie ta substancja dostępna dla zwykłych obywateli.
Przedmiotowe rozporządzenie oraz implementująca je niniejsza ustawa narzucają Polakom znaczne ograniczenia w handlu chemią i odczynnikami chemicznymi. Ustawa nakazuje kontrolować i rejestrować transakcje handlowe dotyczące wspomnianych odczynników. Nakazuje powoływać krajowe centra kontrolne do transakcji tymi odczynnikami. Nabywcy oczywiście zostają zobowiązani do podawania swoich danych osobowych czy firmowych przy zakupie. Idzie za tym dalszy rozrost biurokracji, organów kontrolno-rejestrujących. Ustawa też stwierdza, że lista odczynników podlegających kontroli i rejestracji transakcji handlowych może być w razie potrzeby zwiększana o dalsze pozycje.
Klub Kukiz’15 stoi na stanowisku, że bezpieczeństwo jest ważne, ale nadmierne regulacje prawne, wprowadzane jedynie z powodu incydentalnych przypadków nadużyć, prowadzą w dalszej kolejności do powstawania państwa policyjnego. Przedmiotowa ustawa ogranicza dostęp, tak jak już wcześniej powiedziałam, do bardzo popularnych substancji i prowadzi do tego, że może wraz z dalszym rozszerzaniem katalogu tych substancji, do których dostęp jest utrudniony, niedługo większość odczynników sprzedawanych w sklepach, w firmach chemicznych będzie podlegać kontroli, rejestracji czy będzie utrudniona ich sprzedaż.
Z tego względu klub Kukiz’15 stoi na stanowisku, że wolność jest dobrem tak ważnym, że nie można z powodu incydentalnych przypadków ograniczać dostępu obywateli do substancji, które powinny znajdować się w ogólnym obrocie. Z tego względu klub Kukiz’15 będzie głosował przeciwko wspomnianej ustawie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie ustawy o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium.
Bezpieczeństwo narodowe jest naczelną i egzystencjalną wartością i potrzebą w życiu narodu. Dla państwa zaś stanowi priorytetowy cel działań. Warto zacząć też od pewnych zasad strategicznych w dyskusji na ten temat. Generał Carl von Clausewitz, jeden z najwybitniejszych teoretyków wojny, w swym wiekopomnym dziele ˝O wojnie˝, będącym swoistą biblią strategicznej myśli wojskowej, wskazuje zakres środków obrony państwa. Są nimi, używając oczywiście języka uwspółcześnionego, wojska operacyjne, obrona terytorialna, operacyjne przygotowanie terytorium do obrony, obrona cywilna i wsparcie cywilne sił zbrojnych oraz sojusznicy. Jak widzimy, sojusznicy są wymienieni przez Clausewitza na ostatnim miejscu spośród środków obrony państwa. Ich rola z pewnością jest ważna i musi zostać uwzględniona w budowie bezpieczeństwa narodowego Polski, ale z pewnością również nie może być uznawana za jego podstawę.
Zwracał na to uwagę chociażby Jan Nowak-Jeziorański, promotor polskiej akcesji do NATO. Podkreślał on, że powszechnie przyjętym kryterium bezpieczeństwa jest własny potencjał obronny, połączony oczywiście z układami sojuszniczymi, zapewniającymi skuteczne odstraszanie potencjalnego napastnika. Ryzyko bowiem agresji musi być w percepcji przeciwnika na tyle wysokie, aby stała się ona nieopłacalna. Jeziorański podkreślał, że Polska może liczyć na pomoc sojuszników tylko wtedy, gdy będzie chciała i mogła obronić się sama, jeśli zdobędzie własne możliwości odstraszenia napastnika.
Te słowa, ta nauka strategiczna pozostaje aktualna do dziś. Znajduje ona swój wyraz również w układzie treści traktatu waszyngtońskiego, albowiem przed słynnym art. 5, który stanowi o solidarności sojuszniczej, jest jeszcze art. 3. Zobowiązuje on sygnatariuszy traktatu do utrzymywania, obok zbiorowej, również indywidualnej zdolności do odparcia zbiorowej napaści. Trudno bowiem własne bezpieczeństwo całkowicie powierzyć sojusznikom. Trudno liczyć również na to, że gdy będziemy pozbawieni własnych zdolności obronnych, sojusznicy pospieszą nam z pomocą i za nas obronią naszą własną ojczyznę. Dlatego nie możemy zapominać o konieczności budowania własnych zdolności odstraszania. Kwestia wsparcia sojuszniczego jest zaledwie jedną z nich. I o tym musimy pamiętać.
Omawiana nowelizacja dotyczy stworzenia wyraźnych podstaw prawnych ukierunkowanych na umożliwienie wojskom obcym wykonywania operacji wojskowych na terytorium RP w czasie pokoju. Zgodę na to ma wyrażać prezydent RP na wniosek ministra obrony narodowej kierowany oczywiście za zgodą prezesa Rady Ministrów. W zgodzie wyrażonej przez prezydenta proponuje się wskazywać cel pobytu i zakres uprawnień, a także inne okoliczności mające znaczenie dla obronności RP, ze wskazaniem, że wojska obce mają uzyskać uprawnienia, które przysługują Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej. Konieczność wprowadzenia zmian do obowiązującej ustawy wynika z pogorszenia się stanu bezpieczeństwa w naszym regionie, co wskazano w projekcie również nowelizacji. Rzeczywiście, nowelizacja pozwoli na podjęcie przez Polskę szybkich decyzji celem uruchomienia sił NATO, również właśnie w czasie pokoju, ale tylko wtedy - to należy podkreślić - gdy Polska uzna to za konieczne.
Klub Kukiz’15 oczywiście poprze tę ustawę, ale jednocześnie zwracamy uwagę, że to nie od szybkości użycia sił i wzmocnienia NATO de facto zależy poziom naszego bezpieczeństwa narodowego. Poziom naszego bezpieczeństwa narodowego zależy od naszych własnych zdolności obronnych. Prosimy, żeby Wysoka Izba również o tym pamiętała. Odbudujmy obronę terytorialną i wojska operacyjne. To są te dwa podstawowe filary polskiego bezpieczeństwa narodowego. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie ustawy o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium. To już drugie czytanie tego projektu ustawy, dlatego pozwolę sobie tylko krótko przypomnieć zasadnicze założenia.
Omawiana nowelizacja dotyczy stworzenia podstaw prawnych umożliwiających wojskom obcym wykonywanie operacji wojskowych na terytorium RP również w czasie pokoju. Zgodę na to ma wyrażać prezydent RP na wniosek ministra obrony narodowej, kierowany za uprzednią zgodą prezesa Rady Ministrów. W zgodzie wyrażonej przez prezydenta RP proponuje się wskazywać cel pobytu i zakres uprawnień, a także inne okoliczności mające znaczenie dla obronności RP. Konieczność wprowadzenia zmian do obowiązującej ustawy motywuje się pogorszeniem stanu bezpieczeństwa w naszym regionie. Tak, to prawda, obecnie obserwujemy znaczne obniżenie poziomu bezpieczeństwa w środowisku międzynarodowym, i to zarówno w naszym regionie jak i na całym świecie. Czy jednak odpowiednim i właściwym remedium na okoliczność pogorszenia się stanu bezpieczeństwa międzynarodowego jest zmiana naszych wewnętrznych procedur prawnych w takim kierunku, abyśmy jako państwo polskie potrafili szybciej krzyknąć: pomocy?
Pragnę przypomnieć raz jeszcze słowa Jana Nowaka-Jeziorańskiego, promotora polskiej akcesji do NATO. Podkreślał on niejednokrotnie, że Polska może liczyć na pomoc sojuszników tylko wtedy, gdy będzie chciała i mogła bronić się sama, jeśli zdobędzie własne możliwości odstraszania napastnika. Rola sojuszniczego wsparcia z pewnością jest ważna i musi zostać uwzględniona w budowie bezpieczeństwa Polski, ale z pewnością nie może być też uznawana za jego podstawę. Powszechnie przyjętym kryterium bezpieczeństwa jest bowiem własny potencjał obronny. Tak, dopiero własny potencjał obronny, połączony z układami sojuszniczymi, jest w stanie zapewnić skuteczne odstraszanie potencjalnego napastnika, a Polska w swojej historii przecież wielokrotnie bardzo boleśnie się przekonała, do czego prowadzi uzależnienie bezpieczeństwa naszego państwa od sojuszniczej pomocy.
Pragniemy więc podkreślić bardzo wyraźnie: nie godzi się własnego bezpieczeństwa całkowicie powierzać sojusznikom. Trudno liczyć bowiem na to, że gdy będziemy pozbawieni własnych zdolności obronnych, sojusznicy pospieszą nam z pomocą i obronią za nas nasze własne państwo.
Jako klub Kukiz’15 wolelibyśmy, by w tej Izbie toczyła się już dziś debata na temat odbudowy polskich Sił Zbrojnych, na temat tego, że należy odbudować wojska operacyjne, zwłaszcza na wschodzie kraju, że musimy utworzyć obronę terytorialną. Obronę terytorialną, czyli wojska złożone z żołnierzy obywateli, którzy szkolą się tam, gdzie mieszkają, którzy walczą w razie potrzeby tam, gdzie mieszkają, i bronią swoich rodzin, domów, miast i wsi, a w razie konieczności oczywiście także współdziałają z wojskami operacyjnymi. Wolelibyśmy rozmawiać o wprowadzeniu powszechnej edukacji obronnej w naszych szkołach. Wolelibyśmy rozmawiać o tym, że należy upowszechnić prawo do posiadania broni i należy też umożliwić obywatelom korzystanie z tej broni w obronie własnej w sytuacji zagrożenia, bo z tym niestety w Polsce także jest problem. Zamiast tego rozmawiamy o tym, co robić, żeby Polska szybciej zawołała: pomocy.
Jako klub Kukiz’15 obawiamy się, że omawiana ustawa utrwali złudne poczucie bezpieczeństwa naszego narodu, a prawda jest taka, że jeśli Polska nie będzie miała zdolności obronnych, by sama sobie zapewnić bezpieczeństwo, by stworzyć warunki do ewentualnego przyjęcia sił wsparcia NATO, jeśli tak będzie, to na żadną pomoc sojuszniczą Polska liczyć nie może.
W związku z powyższym w tej sprawie w naszym klubie nie będzie dyscypliny. Wprowadzenie tej ustawy w życie przyczyni się bowiem do poprawy bezpieczeństwa narodowego Polski jedynie w sposób iluzoryczny. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Obniżenie poziomu bezpieczeństwa w środowisku międzynarodowym jest faktem. Czy jednak właściwym remedium na tę okoliczność jest zmiana procedur prawnych w taki sposób, byśmy tylko szybciej potrafili zawołać: pomocy?
Powiem tak: chciałabym tutaj przytoczyć słowa Jana Nowaka-Jeziorańskiego, polskiego promotora naszej akcesji do NATO, że Polska może liczyć na pomoc sojuszników jedynie wtedy, kiedy będzie chciała i mogła bronić się sama...
...kiedy będzie posiadać własne możliwości odstraszenia napastnika. Jako Kukiz’15 chcielibyśmy, żeby w tej Izbie przede wszystkim mówiono o odbudowie polskich sił operacyjnych, żebyśmy mówili o odbudowie obrony terytorialnej, o upowszechnieniu prawa do posiadania broni i umożliwieniu obywatelom korzystania również z tej broni w przypadku zagrożenia.
Chcielibyśmy podkreślić, że w tej sytuacji w naszym klubie nie będzie dyscypliny. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Niniejszym mam zaszczyt w imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 zaprezentować stanowisko wobec uchwały Senatu w sprawie ustawy o bezpieczeństwie obrotu prekursorami materiałów wybuchowych.
Na wstępie pragnę przypomnieć, że ustawa, która za chwilę opuści mury polskiego parlamentu, stanie się częścią polskiego systemu prawa tylko i wyłącznie z tego powodu, że jest to wymóg Unii Europejskiej. Przyjmujemy prawo nie ze względu na społeczny nacisk czy też zapotrzebowanie w tym obszarze, nie ze względu tak naprawdę na interes społeczny. Jedynym powodem, dla którego wprowadzamy reglamentację obrotu częścią substancji dostępnych dotychczas swobodnie na rynku cywilnym, są regulacje unijne, czyli mówiąc kolokwialnie - przepisy te wejdą w życie tylko dlatego, że tak kazała Unia. To doprawdy irytujący powód dla każdego obywatela, dla każdego Polaka, który chciałby swoje państwo widzieć suwerennym.
Dlaczego Unii tak zależy na przyjęciu tychże regulacji? Otóż dlatego, że Unia przestraszyła się terrorystów, których przecież sama zaprosiła na swoje terytorium. Jednocześnie należy zaznaczyć, że ta regulacja problemu nie rozwiąże. Założenie, że terroryści wskutek przyjętych regulacji nie będą mieli dostępu do substancji, które w większości sami są w stanie wyprodukować, jest absurdalne. Większość tych substancji wyprodukują sami, w domowych laboratoriach. Nowe ograniczenia utrudnią dostęp do substancji chemicznych codziennego użytku tylko zwykłym obywatelom. Przedmiotowe rozporządzenie Unii Europejskiej oraz implementująca je niniejsza ustawa narzuca Polakom znaczne ograniczenia w handlu chemią i odczynnikami chemicznymi. Ustawa nakazuje kontrolować, rejestrować transakcje handlowe dotyczące wspomnianych odczynników, nakazuje powoływać krajowe centra kontrolne do transakcji dotyczących tych właśnie odczynników.
Klub Kukiz’15 stoi na stanowisku, że bezpieczeństwo jest ważne, ale nadmierne regulacje prawne, wprowadzane jedynie z powodu strachu i emocji, właściwie przy braku solidnych przesłanek merytorycznych, prowadzą do powstawania państwa policyjnego. Przedmiotowa ustawa ogranicza dostęp do tak popularnych substancji, jak aceton czy nadtlenek wodoru występujący w niskim stężeniu w popularnej wodzie utlenionej. Może niedługo większość odczynników sprzedawanych w sklepach, firmach chemicznych będzie podlegać kontroli, rejestracji i utrudnieniom w sprzedaży?
W imieniu klubu Kukiz’15 ubolewam również, że poprawki Senatu do tej ustawy sprowadzają się w zasadzie do kosmetyki, a głębszej refleksji nad wprowadzanym prawem po prostu w wyższej Izbie zabrakło. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Kukiz’15 przedstawić stanowisko w sprawie ustawy o działaniach antyterrorystycznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Terroryzm to w XXI w. bardzo ważne wyzwanie, także bardzo ważne wyzwanie dla Europy. Mamy dzisiaj do czynienia z zalewającą Europę falą islamskich imigrantów. Nie jesteśmy w stanie tak naprawdę zweryfikować tożsamości tych ludzi, którzy napływają na teren Europy. Musimy zatem podejmować takie działania, które pozwolą na zapewnienie naszym obywatelom bezpieczeństwa w sposób szczególny. Prognozy bowiem dotyczące rozwoju terroryzmu nie należą do optymistycznych. Władze każdego kraju podejmują kroki prewencyjne i wywiadowcze, aby ochronić instytucje państwowe, swoich obywateli, a w konsekwencji państwo jako całość przed możliwością i skutkami działania organizacji terrorystycznych. Dzisiaj jako Polska stoimy przed tymi dwoma wielkimi wyzwaniami, jakimi są szczyt NATO i organizacja Światowych Dni Młodzieży, ale tak naprawdę tych wyzwań w przyszłych latach może być znacznie więcej. A zatem służby państwa muszą być przygotowane do sprawnego działania, żeby reagować na te zagrożenia, których jesteśmy dzisiaj świadkami. Wymaga to zatem zdecydowanego uporządkowania kompetencji, szczególnie kompetencji w zakresie dowodzenia działaniami specjalnymi. Uporządkowana musi zostać też kwestia współpracy organów i służb podlegających Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, takich jak Policja, Straż Graniczna czy cywilne służby specjalne, oraz tych podlegających Ministerstwu Obrony Narodowej, takich jak chociażby Żandarmeria Wojskowa.
Obecny projekt ustawy zdecydowanie, po pierwsze, jest potrzebny, ale wymaga dalszych bardzo szczegółowych prac w komisji sejmowej, a być może w kilku komisjach sejmowych zajmujących się różnymi obszarami. Wątpliwości bowiem budzą szczególnie zapisy, które mogłyby godzić nadmiernie w prywatność obywateli. Mówię tutaj o takich zapisach, które np. zobowiązują do rejestracji kart prepaid. Należy dążyć do zapewnienia równowagi między interesem państwa a interesem każdego obywatela, czyli żeby chronić nasze wolności obywatelskie, szczególnie że w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia zdecydowanie ze zbytnią i wręcz nieuzasadnioną ingerencją służb państwa, która niejednokrotnie prowadziła również do łamania praw obywatelskich. Tutaj wystarczy wspomnieć chociażby o działaniach podejmowanych przez służby państwowe wobec uczestników legalnych zgromadzeń publicznych, takich jak Marsz Niepodległości, również o nieuzasadnionych działaniach służb specjalnych czy organów państwa wobec osób, które prowadzą satyryczne strony internetowe - myślę tutaj np. o tych, którzy prowadzili stronę AntyKomor - a także o nielegalnych podsłuchach, które były zakładane chociażby dziennikarzom. Te sytuacje powtórzyć się nie mogą, dlatego musimy zwrócić szczególną uwagę na to, w jaki sposób te zapisy będą wyglądały, ażeby podstawowe wolności obywatelskie mogły być w sposób szczególny chronione, jednak przy jednoczesnym zapewnieniu sprawnego działania polskim służbom i organom państwowym mającym zapewnić bezpieczeństwo państwa.
A więc co do zasady Kukiz’15 popiera projekt tej ustawy, natomiast będziemy zabiegali o to, ażeby wprowadzić jednak takie zapisy, które zapewnią ochronę tych podstawowych wolności obywatelskich i nie dopuszczą do zbytniego ingerowania państwa w swobody naszych obywateli. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisku Klubu Poselskiego Kukiz’15 w sprawie ustawy o działaniach antyterrorystycznych.
To już drugie czytanie tej ustawy, ustawy niewątpliwie potrzebnej, bo wyposażającej państwo w instrumenty prawnoorganizacyjne konieczne do podjęcia adekwatnych środków reagowania w sytuacji wystąpienia zdarzeń o charakterze terrorystycznym na terenie Polski. Wypracowanie i przyjęcie mechanizmów współpracy wszystkich służb, zarówno cywilnych, jak i wojskowych, organów i instytucji, władz samorządowych i sektora prywatnego jest do osiągnięcia tego celu niezbędne.
Jest wiele elementów w tej ustawie, które należy jednoznacznie ocenić jako dobre, potrzebne, a wręcz konieczne. Należą do nich takie kwestie, jak unormowanie ustawowe stopni alarmowych, określenie procedur użycia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej, w szczególności wojsk specjalnych, do działań o charakterze kontrterrorystycznym, możliwość skutecznego działania służb mundurowych w sytuacjach o charakterze zakładniczym czy też zapewnienie możliwości prowadzenia działań antyterrorystycznych i ratowniczych na morzu w polskiej strefie odpowiedzialności SAR.
Należy jednocześnie zaznaczyć, że ustawa jest procedowana w błyskawicznym tempie. Pewnym uzasadnieniem może być tu bliskość czasowa dwóch dużych wydarzeń, które odbędą się wkrótce na terenie Polski, to jest oczywiście szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży. Niemniej jednak motywowane koniecznością szybkiego procedowania ustawy odstąpienie od przeprowadzenia wysłuchania publicznego, o które wnioskowali posłowie Kukiz’15, należy ocenić negatywnie. Dlaczego było ono takie ważne? Ponieważ ustawa ta wiąże się również z ograniczaniem wolności obywatelskich, co budzi w społeczeństwie duże emocje. I o ile niektóre zapisy tej ustawy, zwiększające bezpieczeństwo obywateli kosztem rezygnacji z części obywatelskich swobód, ocenić należy jako zasadne, o tyle pewne z nich budzą ogromne kontrowersje połączone z wątpliwościami dotyczącymi ich użyteczności w zwalczaniu zagrożeń terrorystycznych. Odnosi się to przede wszystkim do próby wprowadzenia konieczności rejestracji wszystkich kart prepaid. Uważamy, że te zapisy są zbędne, szkodliwe i zupełnie niepotrzebne. W żaden sposób nie przyczynią się one do lepszego zwalczania terroryzmu. Opór i sprzeciw społeczny, które te zapisy budzą, uznajemy za w pełni uzasadnione, dlatego wnosimy o wykreślenie tego zapisu z projektu ustawy.
Słabością tego projektu jest również brak przyjęcia definicji terroryzmu, mimo że jest to przecież ustawa stricte dedykowana zwalczaniu tego typu działań. Za definicję bowiem nie sposób uznać dotychczasowych regulacji przyjętych w polskim prawie karnym, zgodnie z którymi o tym, co jest uznane za przestępstwo o charakterze terrorystycznym, a co nie, decyduje wysokość kary i cel działania. Charakter terroryzmu, tj. użycie lub groźba użycia siły lub przemocy, czy też motywy sprawcy, choć kluczowe i określone np. w ˝Słowniku terminów i definicji NATO˝, nie zostały uwzględnione. Nie różnicuje się zatem, nie rozróżnia w żadnym stopniu pomiędzy motywowanym ideologicznie, politycznie czy religijnie terroryzmem a terrorem kryminalnym, który ma charakter pospolity i najczęściej rabunkowy.
Bardzo niebezpieczne konsekwencje rodzi również wprowadzony do ustawy zapis, który w sytuacji konieczności prowadzenia działań kontrterrorystycznych przewiduje pozostanie oddziałów i pododdziałów wojska skierowanych do pomocy policji w systemie dowodzenia Sił Zbrojnych. Dlaczego oceniamy go negatywnie? Ponieważ skuteczne prowadzenie działań kontrterrorystycznych wymaga jednolitości systemu dowodzenia operacją w miejscu jej prowadzenia. Żołnierze, którzy będą na miejscu pomagać policji w likwidacji zagrożenia terrorystycznego, powinni zatem podlegać osobie koordynującej akcję. Sprawne dowodzenie wymaga przecież podejmowania decyzji, czasem w ciągu kilku sekund, które potrafią przesądzić o życiu wielu ludzi. Dlatego złożyliśmy poprawkę w tej sprawie i liczymy, że spotka się ona z poparciem większości sejmowej.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta ustawa jest niewątpliwie potrzebna, dlatego klub Kukiz’15 będzie opowiadał się za jej przyjęciem po wprowadzeniu stosownych poprawek. Jednocześnie chcielibyśmy jeszcze dołączyć kilka z nich. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Mam pytanie dotyczące art. 22 ust. 7 ustawy antyterrorystycznej, który stanowi, że oddziały lub pododdziały Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej użyte do pomocy oddziałom lub pododdziałom Policji pozostają w systemie dowodzenia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Bardzo proszę o odpowiedź: Jak sobie panowie ministrowie wyobrażają sytuację, w której kierujący na miejscu działaniami, kiedy jest zdarzenie terrorystyczne, nie dysponuje w pełni zasobami, które mu zostały przydzielone do tego, żeby mógł skutecznie tą akcją zawiadywać? Jak to jest możliwe, że np. jeżeli coś takiego stałoby się, powiedzmy, w Krakowie, będzie konieczność zatelefonowania do Legionowa i uzyskania zgody? Dlaczego nie można wprowadzić zasad, które dotychczas obowiązywały, według których to koordynujący akcją dysponował całością sił, która była mu przydzielona?
Bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Poprawka ta wprowadza definicję incydentu o charakterze terrorystycznym. Przypomnę, że w trakcie prac komisji wprowadziliśmy ten termin do tekstu ustawy i na tę chwilę ten termin nie został wyjaśniony. Czym to może skutkować? Ano tym, że sam incydent o charakterze terrorystycznym będzie traktowany na równi ze zdarzeniem o charakterze terrorystycznym. Tymczasem w tej ustawie są zapisy dotyczące właśnie katalogu incydentów o charakterze terrorystycznym, w którym się mieści praktycznie wszystko, np. sytuacja dotycząca zagubienia bądź w ogóle utraty dokumentów tożsamości przez polskich obywateli za granicą. Czy naprawdę państwo chcecie, żeby to było definiowane jako zdarzenie o charakterze terrorystycznym? Bardzo proszę o przyjęcie definicji incydentu o charakterze terrorystycznym. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Panie i Panowie Posłowie! Bardzo proszę o uwagę, bo w mojej ocenie to jest najważniejsza poprawka spośród tych, z którymi mamy do czynienia podczas dzisiejszego posiedzenia. Mianowicie dzisiaj przepisy ustawy zakładają właśnie, że oddziały lub pododdziały Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, które będą użyte do pomocy oddziałom lub pododdziałom Policji, pozostają w systemie dowodzenia Sił Zbrojnych. Z pozoru wydaje się, że to jest racjonalne, że to jest dobre rozwiązanie, ale wyobraźcie sobie państwo sytuację, w której kierujący działaniami policjant, bo tak państwo przewidzieliście w ustawie, nie będzie mógł rozporządzać tymi siłami, które zostały mu dane do dowodzenia operacją. A zatem w sytuacji, kiedy on wydaje rozkaz, że należy wejść, że należy strzelać, będzie musiał to konsultować jeszcze właśnie w całym łańcuchu dowodzenia Sił Zbrojnych. To jest naprawdę bardzo szkodliwe rozwiązanie.
I teraz moje pytanie jest takie: Czy wezmą państwo odpowiedzialność
za śmierć ludzi, którzy zginą tylko dlatego, że łamiecie państwo zasady jednolitości dowodzenia? Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Panowie i Panie Posłowie! Dlaczego nie dostałam odpowiedzi na poprzednie pytanie? Dlatego, że strona rządząca dobrze wie, że miałam rację, ale istnieje spór kompetencyjny pomiędzy MSW i MON o wpływy. I temu zostało, że tak powiem, podporządkowane życie i zdrowie ludzi na miejscu w sytuacji zdarzenia o charakterze terrorystycznym. To jest skandal. Naprawdę nad tym powinniśmy się poważnie zastanowić i ja bardzo proszę w tym momencie, żeby media też podjęły ten temat.
Druga kwestia. Jeżeli chodzi o poprawkę 19., ona ma charakter wybitnie doprecyzowujący i chodzi o to, żeby stricte stwierdzić, że dotyczy tylko zarządzanego przez danego usługodawcę systemu teleinformatycznego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Dobrze państwo wiecie, panie i panowie posłowie, że uważamy, że ustawa antyterrorystyczna jest potrzebna, ale ten zapis, zapis dotyczący obowiązku rejestracji wszystkich kart prepaid, jest zbędny, szkodliwy, zupełnie niepotrzebny i w żaden sposób nie będzie poprawiał bezpieczeństwa Polaków. Co więcej, dotyczyć będzie 27 mln zarejestrowanych użytkowników kart prepaid, w tym...
2 mln młodych ludzi, którzy, szanowni państwo, nie kupią już karty, ponieważ nie będą mogli się zarejestrować na dowód.
W żaden sposób zatem ten zapis nie poprawi bezpieczeństwa Polaków i powoływanie się tutaj akurat na Niemcy, że są takie świetne i właśnie wprowadziły obowiązek rejestracji kart prepaid, jest absurdem, że tak powiem, bo akurat Niemcy, jeżeli chodzi o ograniczanie wolności i swobód obywatelskich, nie powinny być dla Polski w żaden sposób nigdy przykładem. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam pytanie do przedstawiciela komitetu obywatelskiego proponującego praktycznie nieograniczoną możność zabijania dzieci przed urodzeniem. Dlaczego używa pani terminu ˝podziemie aborcyjne˝? Otóż podziemie, proszę pani, to było niepodległościowe, a to jest przestępczość, przestępczość aborcyjna, a przestępczość się zwalcza.
Jeśli prawdą są podane przez panią statystyki o wysokim poziomie przestępczości aborcyjnej, to w takim razie państwo jest zobowiązane do stworzenia sprawnych organów ścigania zdolnych do zwalczania tego typu przestępczości.
Logiczne.
Dziś polskie prawo stanowione dyskryminuje niestety niektóre grupy ludzi, odmawiając im pełnej ochrony życia. Dopuszcza się ich zabijanie. Dlatego musimy powiedzieć wyraźnie: wszelka dyskryminacja, także ze względu na wiek, stan zdrowia czy okoliczności poczęcia, musi zostać w Polsce nareszcie zniesiona.
Dlatego w imieniu republikańskiej grupy posłów składam serdeczne podziękowania panu posłowi Kosiniakowi-Kamyszowi za to, że w imieniu PSL złożył wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu proaborcyjnego. Oczywiście ten wniosek poprzemy.
Jeżeli chodzi o wniosek dający pełne prawo do życia wszystkim polskim obywatelom, ten wniosek powinien zostać dalej procedowany w komisji. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!
Ja się tak naprawdę dziwię posłom Prawa i Sprawiedliwości, że w imię dbania o projekty obywatelskie chcą tak naprawdę marnować pieniądze obywateli na to, żeby zastanawiać się nad projektem, który jest ze swej natury dyskryminacyjny, który ma jeszcze zwiększyć obecną dyskryminację dzieci przed narodzeniem. To jest po prostu niemoralne...
...i to trzeba powiedzieć wprost: ten projekt powinien trafić do kosza. Nie powinniśmy marnować na to pieniędzy obywateli...
...bo praca Sejmu, szanowni państwo, kosztuje.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Projekt obywatelski ˝Stop aborcji˝ jest projektem i dobrym, i potrzebnym. Dlaczego? Dlatego że dzisiaj część polskich obywateli nie ma pełnej ochrony życia, część polskich obywateli jest zwyczajnie dyskryminowana. I jest to dyskryminacja ze względu na stan zdrowia, dyskryminacja ze względu na okoliczności poczęcia. Projekt ten wprowadza ochronę prawną życia dla wszystkich obywateli w okresie prenatalnym. Nic bowiem nie może usprawiedliwiać zabijania dzieci przed narodzeniem, ani ich niepełnosprawność, ani tym bardziej to, że jedno z ich rodziców jest przestępcą.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Całkowita penalizacja aborcji, czyli celowego zabijania ludzi w okresie prenatalnym, byłaby osiągnięciem na miarę zniesienia niewolnictwa w XIX w. w Stanach Zjednoczonych.
Niestety projekt padł ofiarą manipulacji politycznych i ideologicznych.
I teraz mam pytanie do klubu Prawa i Sprawiedliwości: Czy naprawdę chcecie ten projekt odrzucić? Czy naprawdę to wszystko...
Dziękuję, pani poseł.
...co do tej pory deklarowaliście, już się po prostu nie liczy?
