Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Przed dwoma laty rząd PO-PSL dokonał zmian w organizacji Straży Granicznej na południowej granicy państwa. To były zmiany, które bardzo jednoznacznie krytykowali właściwie wszyscy posłowie z okręgu sądeckiego, które krytykowała społeczność lokalna. To były zmiany - nie waham się powiedzieć tych słów - bez wystarczających merytorycznych przesłanek, to znaczy nawet wbrew dokumentom strategicznym uprzednio formułowanym przez rząd PO-PSL, że jeden oddział na jedną granicę. Na polsko-słowacką miał być jeden.
Trudno się w tej chwili - z uwagi na to, że mam tylko dwie minuty czasu na zadanie tego pytania - wgłębiać w szczegóły, wielokrotnie o tym dyskutowano, wielokrotnie te argumenty przedkładaliśmy. Generalnie widzimy, że granica południowa na razie w takiej sytuacji, jaka jest, nie jest jeszcze przedmiotem, nie jest jeszcze miejscem jakiegoś lawinowego napływu uchodźców, ale ta sytuacja, jak świadczą różnego rodzaju oceny, może się zmienić. W takiej sytuacji likwidacja komendy w Nowym Sączu, która miała całą infrastrukturę logistyczną, z punktu widzenia właśnie logistycznego, z punktu widzenia racjonalnego zarządzania placówkami jest po prostu nieprzemyślana. Również zmniejszenie gęstości placówek w takim terenie jak południowa granica państwa, granica polsko-słowacka, teren górski ze sporą gęstością, ze sporym natężeniem obszarów leśnych, obszarów wymagających po prostu stałego patrolowania, budzi niepokój.
Moje pytanie jest krótkie i jasne: Czy rząd podejmie temat reorganizacji, czyli przywrócenia działalności karpackiego oddziału Straży Granicznej z komendą w Nowym Sączu?
Kiedy ewentualnie te zmiany mogą nastąpić? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! PO, Platforma Obywatelska, która tutaj z takim zapałem szturmuje mównicę, która nadwyręża głos, jakby nie zauważyła, że mikrofony są na tej sali i wszystko doskonale słychać...
Chciałabym państwu odświeżyć pamięć. Otóż, proszę państwa, a i młode posłanki, które też z taką emfazą mówią o łamaniu demokracji...
...chciałabym zachęcić do lektury sprawozdania, stenogramu z obrad sejmowych z 8 października, kiedy to były wybierane te kandydatury, o które tak państwo wojujecie, czyli panów sędziów Hausera, Sitka, Sokali, Ślebzaka i Jakubeckiego.
Otóż, proszę państwa, przeczytajcie sobie i sprawdźcie. Ówczesny punkt porządku obrad poświęcony wyborowi obejmował tylko wystąpienia posła Grzeszczaka, który zgłosił Romana Hausera i Bronisława Sitka...
...posła Wenderlicha, który zgłosił Andrzeja Sokalę, posłanki Radziszewskiej, która zgłosiła sędziów Ślebzaka i Jakubeckiego, i wystąpienie posła Kropiwnickiego, który przedstawił opinię komisji. Nie było debaty klubowej.
Ani jeden przedstawiciel klubu nie zabrał głosu.
Już nie mówimy o tym, żeby ktokolwiek z posłów mógł zadać pytanie. Było to w takiej formule, jaką państwo wprowadziliście, i z uporem godnym lepszej sprawy egzekwowaliście przez całą, przez dwie poprzednie kadencje, że w imieniu klubu zabiera głos tylko jeden poseł...
...ma minutę na wygłoszenie swojej wypowiedzi i po minucie wyłącza mu się mikrofon. Proszę sobie przypomnieć.
Jest takie dobre stare przysłowie: nie pamiętał wół, jak cielęciem był.
I kwestia druga. Jak pytacie o afiliacje polityczne, to, posłowie Platformy Obywatelskiej, przypomnijcie sobie, kto kandydował z waszych list w 2005 r. Czy nie był to przypadkiem niejaki
Andrzej Rzepliński, profesor prawa?
A jak wymachiwaliście konstytucją, to którą? Tą, którą złamaliście w czerwcu, czy tą, która obowiązuje dziś? Tyle.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Bardzo dziękuję za te deklaracje poparcia, które padły ze strony klubów - i ze strony PSL, i ze strony klubu Kukiz’15, i ze strony klubu Platformy - deklaracje poparcia tej ustawy, tego projektu. Jest to rzeczywiście projekt bardzo potrzebny i oczekiwany przez gminy, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.
Bardzo dziękuję wszystkim posłom zabierającym dzisiaj głos i na posiedzeniu komisji, i tutaj, w imieniu klubów i zadającym pytania. Mam nadzieję, że ten projekt zostanie przyjęty pomimo wniosku o cofnięcie go do komisji. Myślę, że spokojnie ten projekt zostanie przyjęty, gminy na niego bardzo czekają.
Na kanwie tej dyskusji chciałabym powiedzieć parę słów i odpowiedzieć na parę pytań, które tutaj padły. Owszem, gospodarka wodno-ściekowa to jest zadanie własne gmin, zapisane od lat w ustawie, w stosownych przepisach, ale mam wątpliwości, czy dobrym posunięciem było np. zlikwidowanie bezzwrotnych form pomocy wtedy, kiedy gminy były najbardziej obciążone realizacją tych zadań. Mam wątpliwości, czy dobrym procederem było zrzucanie na gminy przez minione osiem lat coraz to nowych zadań bez dawania na nie stosownych funduszy, czego domaga się chociażby Europejska Karta Samorządu Terytorialnego. Sytuacja finansowa zmuszonych gmin, zwłaszcza małych gmin - sama wywodzę się z małej, 7-tysięcznej gminy - sytuacja najmniejszych gmin naprawdę jest nie do pozazdroszczenia.
I jeszcze w nawiązaniu do tej regulacji, którą przyjęliśmy w drodze poprawki. Panie pośle Gawłowski, panie przewodniczący, z całym szacunkiem, ale trzeba dobrze wysilić pamięć, zanim się złoży takie deklaracje. Mam do pana zatem pytanie i odpowiedź dla pana zarazem.
Kto złożył druk nr 3456 z datą 23 września 2010 r., gdzie był poselski projekt, a przedstawicielem wnioskodawców był pan Robert Tyszkiewicz? Ten projekt jest prawie tożsamy z poprawką, nad którą dzisiaj, że tak powiem, procedowaliśmy. Dokładnie tę samą operację wasz rząd zrobił dwukrotnie: raz - już nie będę zadawać retorycznych pytań, tylko po prostu opowiem, jak było - tą ustawą złożoną 23 września 2010 r. do laski marszałkowskiej, prezentowaną w imieniu grupy posłów przez pana...
...Roberta Tyszkiewicza, przedłużającą o kilka lat działanie tego systemu. Można się domyślać i można sądzić, że po prostu ten system ewidencjonowania emisji gazów cieplarnianych jest tak bardzo skomplikowany, że trudno sobie z nim poradzić, skoro raz przesuwaliście termin jego obowiązywania tą ustawą, o której mówię, a po raz drugi ustawą, która wprowadzała dyrektywę CAFE z 13 kwietnia 2012 r. Art. 6 tej ustawy, przy której pana koleżanka klubowa Ewa Wolak pracowała, również przedłużał te terminy. Także dokładnie przez 8 lat waszych rządów...
...żeście sobie z tym nie poradzili. Mam nadzieję, że rząd w tej chwili przyłoży się do tego na tyle, żebyśmy nareszcie ten problem rozwiązali, bo każdemu rozsądnemu człowiekowi zależy na czystym powietrzu.
Kończąc, bardzo dziękuję wszystkim za udział w pracach nad tą ustawą. Dziękuję serdecznie.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Po kompetentnych wyjaśnieniach pana ministra ja już bardzo krótko odpowiem na te pytania.
Ja się zgadzam w 100% z panią poseł Hibner, że mapa zagrożenia powodziowego to nie jest taki sobie dokument. I dlatego, pani poseł, powinien zostać rzetelnie i kompetentnie wykonany. Nie tylko w województwie pomorskim miały miejsce po prostu fuszerki w dziedzinie opracowywania tych dokumentów. U mnie w Małopolsce, na Podhalu zwłaszcza, także. I to również świadczy o tym, jakie kadry przez ostatnie lata prowadziły prace w gospodarce wodnej. Tyle o tej sprawie.
W odniesieniu do pytania pani poseł Pasławskiej, która łaskawa była stwierdzić, że nie zna takiej sytuacji, żeby sprawy personalne dotyczące konkretnych stanowisk regulować w materii ustawowej... Otóż, pani poseł, może pani jeszcze wtedy nie była w polityce, ale to pani koledzy w roku 2008 po to, żeby zwolnić zastępców szefów powiatowych oddziałów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, dokonali zmiany ustawy i wyrzucili wszystkich ludzi. Nie członków PiS, ale tych, którzy lojalnie pracowali i wykonywali, że tak powiem, zadania nakładane przez nasz rząd. A więc taki przypadek jest, proszę zapytać kolegów, to panią dokładnie poinformują.
Pozostałe pytania - myślę, że odpowiedzi padły. Dziękuję serdecznie.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie ministrze...
Pani poseł, 2 minuty na zadanie pytania.
Dziękuję bardzo.
W zupełności mi to wystarczy, pani marszałek. Mam krótkie pytanie, aczkolwiek treściwe.
Mam pytanie o stan prac nad ustawą, która będzie czyniła zadość i sprosta wymogom wdrożenia dyrektywy z 2012 r., bo jak wiadomo, jest to wdrożenie niewystarczające. Bieżący projekt, który omawiamy, obejmuje tylko - jak tu zauważono, powiedziano - przedłużenie terminów działania obecnej ustawy, ale ona w pełny sposób dyrektywy z 2012 r. nie wdraża i w oczywisty sposób trzeba z tym problemem się zmierzyć.
A jeżeli mówimy tutaj o pakiecie klimatyczno-energetycznym, tym słynnym 3 x 20, to można uznać, że właśnie efektywność energetyczna to jest jedyna część pakietu klimatyczno-energetycznego, co do której warto podjąć starania o wdrożenie, bo to jest element racjonalny. Oczywiście, że takie rzeczy jak zielone certyfikaty w oczywisty sposób wpływają na podwyższenie cen energii i na utratę konkurencyjności, już nie mówię o tym pierwszym elemencie, natomiast oszczędność energii jest ze wszelkich miar wskazana i warto te działania, warto ten trud podjąć.
Dlatego mam pytanie szczegółowe o to, w jakim stanie przygotowania zostawił to poprzedni rząd, bo w wielu sprawach mamy do czynienia z taką sytuacją, że od maja tego roku nic się nie działo. Pani była premier była tak zajęta objazdem kraju i urządzaniem wyjazdowych posiedzeń rządu w różnych miastach naszej pięknej ojczyzny, że zupełnie nie zajmowała się tym, czym premier zajmować się powinien, to znaczy zarządzaniem, pracami i koordynacją pracy ministrów. Zatem jest jak w tej dziedzinie, jaki jest stan spraw? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W województwie małopolskim program małej retencji został przyjęty w roku 2004 i, niestety, do dzisiaj nie doczekał się realizacji. Podobnego rodzaju prace trwały również w innych województwach Polski południowej. Mała retencja, czyli budowa małych zbiorników wodnych, ma na celu retencjonowanie wody i ochronę przed powodzią, tzn. wydłużenie obiegu wody przez zwiększenie zdolności do zatrzymywania wód opadowych, co wpływa korzystnie na bilans wodny. Ale budowa małych zbiorników oprócz poprawy bilansu wodnego ma także znaczenie społeczne i gospodarcze, ponieważ zwiększa atrakcyjność terenu, ułatwia powstawanie miejsc pracy w sektorze turystycznym, a więc stwarza tym samym szanse na skuteczną walkę z bezrobociem.
Otóż w minionych ośmiu latach, niestety, wszelkie pytanie o wdrażanie tego programu, za którym optowały samorządy lokalne i samorząd województwa, ponieważ widziały w tym programie szansę na prowadzenie zrównoważonego rozwoju w oparciu o lokalne zasoby, wszelkie pytania na ten temat były zbywane przez przedstawicieli ówczesnego rządu. Jako powód zaniechania realizacji programu podawano, że stoi w sprzeczności z wymogami ochrony ichtiofauny, że budzi protesty podmiotów prowadzących gospodarkę rybacką. Stąd moje pytanie do pana ministra: Panie ministrze, czy istotnie program małej retencji nie może być wdrażany? Czy prawdą jest, że nie można pogodzić jego realizacji z wymogami ochrony środowiska wodnego? Jakie są w tym zakresie plany obecnego rządu i pana ministra? Czy rząd powróci do realizacji programu małej retencji tam, gdzie tego samorządy lokalne i regionalne oczekują? Kiedy i na jakich warunkach ten powrót mógłby nastąpić? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do posłów PO.
Pani poseł...
Proszę mnie nie ograniczać, szanowni państwo, w wykonywaniu przeze mnie mandatu poselskiego.
Nie macie do tego prawa.
Otóż, proszę państwa, strofujecie...
...pouczacie, umoralniacie nas tutaj, wygłaszacie filipiki w obronie postępowań konkursowych.
No więc mam do was pytanie: Czy nie zechcielibyście takiej filipiki pouczenia i strofowania wygłosić wobec własnej koleżanki Hanny Gronkiewicz-Waltz, która z uporem godnym lepszej sprawy opuszcza procedury konkursowe? Pierwszy przykład z brzegu. Po cichu, bez konkursu Hanna Gronkiewicz-Waltz powołała...
...nowego szefa bemowskiego Centrum Kultury ART.BEM. To doświadczony urzędnik stołecznego biura kultury Marcin Jasiński. Jego poprzednika zmiotła ze stanowiska afera bemowska. Można by było oczekiwać, że po tej aferze, po ujawnieniu długiej listy nieprawidłowości pani prezydent jakoś się właściwie weźmie do sprawy. Powołała
zarządzeniem, na 3 lata umowę. Szanowni państwo, krótko mówiąc...
Dziękuję, pani poseł.
...źdźbło w oku bliźniego swego widzicie...
...a belki we własnym oku nie. Może by się wam wreszcie wzrok poprawił.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przed kilkoma tygodniami zostało podpisane w Paryżu porozumienie COP21 dotyczące prowadzonych już od lat negocjacji i działań będących efektem czy rezultatem protokołu z Kioto. Jak wiadomo, wszystkie państwa, zgodnie z podpisanym w Paryżu porozumieniem, przyjmują na siebie obowiązki. To jest istotna kwestia, bo dotychczas prace w tym zakresie wyglądały w ten sposób, że państwa unijne przyjmowały na siebie jakieś obowiązki, które nie skutkowały istotną redukcją, a wiązały się z istotnymi ograniczeniami w rozwoju gospodarek. A więc z jednej strony podstawowa kwestia, że wszystkie państwa na siebie przyjmują obowiązki, to jest rzecz niezwykle ważna.
Kolejna kwestia - można nie bez kozery powiedzieć, że to jest polski wkład - to jest zapis o równowadze emisji i pochłaniania, czyli mamy do czynienia z taką sytuacją, że koncentracja gazów cieplarnianych będzie mogła być zmniejszana przez racjonalne użytkowanie zasobów energetycznych, przez regenerację układów przyrodniczych, ale trudno tu abstrahować od sytuacji, jaką mamy od 2008 r., tzn. kiedy rząd Donalda Tuska podpisał tzw. pakiet klimatyczno-energetyczny, czyli pakiet, który prowadzi do tego, że państwa skupione w Unii Europejskiej przyjęły na siebie bardzo ambitne zobowiązania 20-procentowej obniżki emisji dwutlenku węgla, 20-procentowego wprowadzania energii z odnawialnych źródeł energii i 20-procentowego wzrostu efektywności energetycznej. O ile to ostatnie uregulowanie jest jak najbardziej rozsądne, o tyle dwa pierwsze w oczywisty sposób rzutują na gospodarkę. Stąd zmierzam do konkluzji mojego pytania.
Panie ministrze, czy podpisane w Paryżu porozumienie da szansę na zmianę tych niekorzystnych dla Polski uregulowań wiążących się z pakietem klimatyczno-energetycznym? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Oczywiście danie kompetencji Inspekcji Weterynaryjnej w zakresie nadzoru nad bezpieczeństwem żywności przy sprawowaniu kontroli nad zakładami handlu detalicznego prowadzonymi przez rolników, w których oprócz sprzedaży konsumentom końcowym prowadzi się również produkcję, w tym przetwarzanie produktów pochodzenia zwierzęcego, to jest uproszczenie procedury, czyli krótko mówiąc, zamiast z dwiema inspekcjami rolnik działający w tym zakresie pracuje z jedną, czyli jest to krok oczywiście w dobrym kierunku. To jest ułatwienie życia polskim rolnikom.
Niemniej jednak trzeba zadać pytanie, w jakim stopniu te nowe obowiązki wpłyną na obciążenie pracą Inspekcji Weterynaryjnej. Ja pamiętam sytuację sprzed kilku lat. Sytuacja w inspekcji jest taka, że jeżeli powiatowy inspektor weterynarii nie ma mocy przerobowych, żeby wszystkie zadania nałożone na niego wykonać, to wyznacza lekarzy weterynarii pracujących jako podmioty. Pamiętam taką sytuację, kiedy izba weterynaryjna, izba lekarzy zrzeszająca lekarzy weterynarii odmówiła wykonywania tych zadań z wyznaczenia, bo administracja za te zadania nie potrafiła zapłacić przyzwoitych pieniędzy, czyli problem finansowy w Inspekcji Weterynaryjnej występuje.
Mam zatem pytanie. Czy są szacunki jakieś na ten temat, w jaki sposób te obowiązki wpłynęłyby na zwiększenie obciążenia inspekcji, i czy jest jakaś szansa na rozwiązanie
finansowe tego problemu? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Państwo Ministrowie! Mam pytanie: Czy - i jakie - w ostatnich latach były podejmowane przez rząd działania, aby gminy zachowywały równowagę finansową, inwestowały zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, z zasadami zrównoważonego rozwoju? Trzeba powiedzieć, że rząd ma w tym zakresie stosowne instrumenty. Przypomnę tutaj kompetencje ministra rozwoju regionalnego opisane w ustawie o zasadach prowadzenia polityki rozwoju. Nie będę tych kwestii rozwijała. Działają izby obrachunkowe itd. Tych instrumentów nadzoru nad gminami w zakresie sensownego wydawania pieniędzy i niezadłużania się nadmiernego rząd ma wiele.
A jakie są obrazki z samorządowej niwy? No, proszę państwa, jesienią ubiegłego roku żeśmy czytali informacje np. o narastających w ubiegłych latach kłopotach gminy Wierzchosławice, która nieopatrznie zainwestowała w farmę fotowoltaiczną, po czym ratowała się kredytami w parabankach, nie płaciła ZUS-u. Teraz, po roku, mieszkańcy chcą odwołać nowego wójta...
...bo w ciągu roku nie zlikwidował wieloletnich kłopotów finansowych gminy.
Dochodzą kolejne informacje, np. o ok. 90-procentowym zadłużeniu miasta Szczawnica, które przygotowuje inwestycje, angażując przyszłe dochody, czyli teraz rozważa się np. umowę najmu pomieszczeń w budynku, który ma powstać za pieniądze inwestora zewnętrznego - w budynku ośrodka zdrowia - i dzierżawę tych pomieszczeń na 30 lat do przodu za jakąś podejrzanie wysoką cenę.
Inne sytuacje nawiązujące do pytań państwa posłów. W moim okręgu przeciwko gimnazjom najgłośniej protestuje wójt, który przez minione 8 lat wybudował chyba ze cztery gimnazja, i dopóki był członkiem PO, cały czas otrzymywał pieniądze na te gimnazja, na te inwestycje, chociaż protestowali nauczyciele i niektórzy rodzice.
Krótko mówiąc, pytania posłów opozycji sprawiają wrażenie
, że państwo się urodzili wczoraj...
...i kompletnie nie wiedzieli, w jak drastyczny sposób wasz rząd przez minione 8 lat wymuszał na gminach dokładanie do zadań zleconych drogą ustawową. Więcej refleksji, proszę państwa.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Jakie działania i w jakiej perspektywie czasowej zostaną podjęte celem uzyskania zwrotu wraku samolotu TU-154M przetrzymywanego przez Rosję w Smoleńsku? Ta sytuacja w oczywisty sposób rzutuje na sposób postrzegania naszego państwa przez opinię międzynarodową. Sytuacja przetrzymywania polskiej własności, zawłaszczania istotnych dowodów w prowadzonym postępowaniu, mającym na celu wyjaśnienie przyczyn i przebiegu katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem, poniża i upokarza polskie państwo. Nie może być postrzegane i traktowane poważnie w opinii międzynarodowej państwo, które pozwala na takie traktowanie.
Panie ministrze, mamy świadomość, że odziedziczył pan sytuację, po znaczących i rażących zaniechaniach dwóch poprzednich rządów w tym przedmiocie, że Rosja to jest partner trudny i nieprzewidywalny, ale
jakie działania i w jakiej perspektywie czasowej zostaną w tym zakresie podjęte? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Każdy odpowiedzialny polityk powinien zdawać sobie sprawę ze społecznych i ekonomicznych konsekwencji narastającej w Polsce katastrofy demograficznej. Program 500+ to jest pierwsze w tym 25-leciu konsekwentne i spójne, i długofalowe działanie z zakresu polityki prorodzinnej. Natomiast obserwując dzisiejsze występy posłów opozycji na sejmowej mównicy, odtwarzanie wyrwanych z kontekstu i zmanipulowanych wypowiedzi pani premier Szydło...
...rodzi się pytanie: Czy państwo umiecie czytać ze zrozumieniem i skąd u was taka niechęć do słowa pisanego? We wszystkich materiałach z kampanii wyborczej - służę np. swoją gazetą z okresu kampanii, możecie sobie porównać, wrzucę to na Facebooka - mówiliśmy jasno, że program dotyczy drugiego i kolejnego dziecka w rodzinie, a do państwa to nie dociera. Po drugie: Dlaczego się tak miotacie? W kampanii wyborczej krytykowaliście program 500+ za to, że
zrujnuje budżet państwa polskiego, a teraz domagacie się jego rozszerzenia na wszystkie dzieci, w tym na jedynaków. I pytanie do pani minister.
Pani poseł, ale proszę zmierzać już do końca.
Czy to prawda, że program 500+ spowoduje przyspieszenie wzrostu gospodarczego o 0,5 punktu procentowego, jak szacuje PKO BP? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przedstawiony poselski projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo łowieckie jest próbą zobiektywizowania procesu szacowania i wypłaty szkód łowieckich. Jak mówił wnioskodawca chwilę temu, projekt zmienia zapisy art. 46 i następnych Prawa łowieckiego, odnosi się w szczególności do szkód wyrządzanych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny.
Nie od dziś wiadomo, że szkody łowieckie wywołują konflikty. Zgodnie z zapisami ustawy Prawo łowieckie są one szacowane obecnie przez podmioty prowadzące gospodarkę łowiecką w obwodach. Rodzi się jednak w tej sytuacji pytanie: które grabie grabią od siebie? Rolnicy znają odpowiedź na to pytanie, bo skarżą się, że oszacowania szkód łowieckich zazwyczaj są zbyt niskie, a wypłaty opóźnione. Z drugiej strony myśliwi tak robią, bo prawo im na to pozwala.
Projekt ustawy zawarty w druku nr 219 wychodzi naprzeciw tym mankamentom, bo między dwie zainteresowane, a często zwaśnione strony wstawia arbitra - wojewodę właściwego ze względu na miejsce występowania tych szkód, który będzie odpowiedzialny za procedurę szacowania i wypłat szkód łowieckich.
W przekazanych Sejmowi opiniach do druku nr 219 korporacje samorządowe, w szczególności Związek Powiatów Polskich, i niektóre województwa krytykują ust. 2 w art. 46 projektu stanowiący, że wnioski o dokonanie oględzin i oszacowanie szkód kieruje się do właściwego miejscowo wójta, burmistrza czy prezydenta. Zdaniem tych opiniodawców samorząd gminny pełni tu w zasadzie funkcję biura podawczego, a to przedłuża i opóźnia rozpoczęcie procesu szacowania szkody. Jak wiadomo, szkody powinny być oszacowane możliwie najszybciej, niezwłocznie, zanim znikną ślady zwierzyny, żeby było możliwe wierne dokonanie niezbędnych ustaleń.
W tych opiniach podnosi się także nieuzasadnione rozdzielenie kompetencji pomiędzy wojewodę, zarząd województwa, Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe itd. Jak czytamy w opinii Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, zwierzyna łowna nie uznaje granic obwodów łowieckich i powoduje także szkody poza ich granicami. Padają także postulaty poszerzenia listy zwierząt, których szkody są szacowane, o muflony, bobry, dzikie ptactwo wędrujące itd. Kilkanaście opinii, multum postulatów.
W opinii Sądu Najwyższego zwraca się uwagę na problemy, jakie rodzi rozstrzyganie spraw w zakresie szkód łowieckich w drodze decyzji administracyjnych w kontekście zapisu art. 2 § 3 Kodeksu postępowania cywilnego, czyli że nie są rozpatrywane w postępowaniu sądowym sprawy cywilne, jeżeli przepisy szczególne przekazują je do właściwości innych organów. Trudno się tu wgłębiać z uwagi na bardzo krótki czas, jaki mam do dyspozycji. Również możliwość kwestionowania wysokości odszkodowania w postępowaniu sądowym w kontekście zapisów art. 244 § 1 jest w tej opinii podnoszona. Z pewnością nie jest też realny proponowany termin wejścia w życie omawianych tu przepisów - 1 czerwca.
Szanowni Państwo! Projekt zakłada udział państwa w specjalnie tworzonym funduszu odszkodowawczym. Propozycja jego utworzenia stanowi próbę przeciwdziałania sytuacji, w której dzierżawcy i zarządcy obwodów łowieckich oraz poszkodowani właściciele upraw i płodów rolnych nie dochodzą do porozumienia co do wysokości odszkodowania. Mamy tutaj do czynienia z narastającym konfliktem o wysokość szkód łowieckich, ale trzeba wnikliwie rozważyć wszystkie za i przeciw takiego rozwiązania. Dlaczego budżet państwa ma zasilać fundusz odszkodowawczy, skoro to właśnie państwo powierzyło Polskiemu Związkowi Łowieckiemu zorganizowanemu w koła łowieckie w drodze umów dzierżawy obwodów łowieckich cenny publiczny majątek, czyli prowadzenie gospodarki łowieckiej, która przecież przynosi dochody? Jakieś dochody z pewnością przynosi.
Skąd wziął się narastający problem szkód łowieckich i konieczności wypłaty odszkodowań? Ano, proszę państwa, z nadmiernego rozrostu populacji niektórych zwierząt i z narastającego braku równowagi pomiędzy poszczególnymi gatunkami. I tutaj interwencja człowieka dla dobra całości naturalnego środowiska jest konieczna. Już dawno nie żyjemy w pierwotnym środowisku, które samo się reguluje. Tu potrzeba interwencji człowieka, a przede wszystkim potrzebny jest zdrowy rozsądek, racjonalna ocena zachodzących w przyrodzie zjawisk, a nie uleganie ideologii i emocjom. Tzw. ekolodzy, którzy usta mają pełne frazesów, niby-humanitarnych haseł, w rzeczywistości szkodzą naturze, ponieważ zniekształcają obraz rzeczywistego stanu naszej przyrody. Skoro zaś diagnoza jest zła, to również niewłaściwe są proponowane środki zaradcze.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiony projekt ustawy wychodzi...
Pani Marszałek! Przepraszam bardzo. Wysoka Izbo! Przedstawiony projekt ustawy wychodzi naprzeciw wielu postulatom kierowanym do ustawodawcy przez polskich rolników. I musimy z uwagą słuchać ich głosów. Polska wieś i tak ma już dosyć utrapień.
Rolnik jest drenowany przez nieuczciwych kontrahentów wprowadzających na rynek płody rolne, jest narażony na niespodzianki kapryśnej aury, doświadczany nieustannie przez działanie klęsk żywiołowych. A zatem, proszę państwa, trzeba ulżyć gniotącym go ciężarom, przynajmniej w zakresie szkód łowieckich.
Jednak liczne uwagi, które tu starałam się streścić...
Pani poseł, proszę zmierzać do końca.
...złożone do projektu powinny być sygnałem, żeby z uwagą i wnikliwie pochylić się nad projektem i w toku prac w komisjach sejmowych poddać go dokładnej analizie i usunąć zgłoszone mankamenty.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mój klub, klub Prawo i Sprawiedliwość, będzie zatem głosował za przekazaniem omawianego projektu ustawy, zawartego w druku nr 219, do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz do komisji rolnictwa.
W imieniu klubu...
Dziękuję bardzo również pani marszałek za wyrozumiałość.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałabym skierować pytanie do obecnego tu pana ministra. Otóż odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzęta łowne w kolejnych latach, zgodnie z danymi GUS-u, kształtują się na takich oto poziomach: w roku łowieckim 2010/2011 było to 57 400 tys., w kolejnym roku - 57 mln, w kolejnym - 68 500 tys., w kolejnym - 75 300 tys., a w roku 2014/2015, czyli tym ostatnim, za który mamy dane, było to 67 mln. Czyli widać, że wartość tych wypłacanych odszkodowań wzrasta.
Więc pierwsze pytanie: Czy rząd czynił jakieś szacunki, jakie będą rzeczywiste koszty po stronie budżetu państwa i czy rzeczywiście kwota na uzupełnienie funduszu odszkodowawczego zamknęłaby się w 30 mln zł? No i drugie pytanie. Szacuje się, że rocznie jest 250 tys. spraw dotyczących
szkód łowieckich. Czy te 380 osób, o których mówi projekt ustawy, to rzeczywiście będzie wystarczające?
A odpowiadając panu posłowi...
To nie czas na odpowiedzi, pani poseł.
...osiągnięcia w dziedzinie pracy, pozwolę sobie zauważyć...
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na znakomitą większość pytań już pan minister Konieczny odpowiedział. Ja sobie pozwolę tylko w kilku sprawach jeszcze na mały dodatek.
Kwestia pierwsza, czyli tempo procedowania. A więc, proszę państwa, dzisiaj odbyło się pierwsze czytanie ustawy i przedstawiono sprawozdanie komisji, ale my nawet nie śmiemy marzyć, że pobijemy rekord z ubiegłej kadencji, kiedy to haracz nałożono na Lasy Państwowe, chodzi o te kwoty dwa razy po 800 mln zł, a później 2% od obrotu. I to było 26,5 godziny: w czwartek o godz. 9.30 zaczęło się posiedzenie komisji, a w piątek o godz. 12 było po trzecim czytaniu, czyli od pierwszego czytania do uchwalenia ustawy upłynęło 26,5 godziny. Tego rekordu chyba już nikt nie pobije. To jest pierwsza kwestia.
Teraz kwestia druga. Były pytania dotyczące ustalania ceny, w wypadku wątpliwości, przez nadleśniczego. O tym mówi art. 37g. On mówi, że jeżeli nadleśniczy uzna, że cena określona w umowie sprzedaży albo w tych innych umowach rażąco odbiega od wartości rynkowej, w szczególności przekracza wartość określoną przez rzeczoznawcę, może w terminie 14 dni od złożenia oświadczenia o chęci wykupu wystąpić do sądu o ustalenie ceny. A więc, proszę państwa, nic nie zwalnia nadleśniczego, szefa publicznej jednostki, z dbałości, z racjonalnego gospodarowania funduszami publicznymi. A naprawdę można sobie wyobrazić taką sytuację, że w sąsiedztwie lasów państwowych jeden właściciel drugiemu właścicielowi proponuje odsprzedaż za rażąco wysoką cenę po to, żeby z pierwokupu skorzystał nadleśniczy. Musi być taki mechanizm, taki wentyl bezpieczeństwa, który pozwala urealniać... No, przepraszam, ale kontrola sądu to jest chyba najwyższy standard ochrony praw obywateli.
Teraz kolejna kwestia. Szermowano tutaj w bardzo emocjonalnych wystąpieniach pojęciem świętego prawa własności.
Otóż, proszę państwa, przepisy, nad którymi dzisiaj tak debatujemy, służą temu, żeby w sposób bezładny i niekontrolowany obszary leśne nie przeszły w prywatne ręce, bo ogółowi Polaków przy chęci pójścia do lasu na poziomki, grzyby czy jagody grozi natknięcie się na tabliczkę ˝Teren prywatny. Obcym wstęp wzbroniony˝. W wielu krajach starej Unii takie zależności występują.
Pan minister już tutaj mówił o tych pozaprodukcyjnych funkcjach lasu. Przypomnę, że lasy mają funkcję retencyjną, nawet był w ubiegłej perspektywie realizowany z funduszów środowiskowych program retencji leśnej nizinnej, bo na uregulowanie stosunków wodnych wpływa właśnie obecność lasów. Kwestia ochrony powietrza, kwestia ochrony siedlisk przyrodniczych. Sama mieszkam w takim miejscu, gdzie lasów jest dużo...
...i gdzie bardzo wiele rezerwatów, które radykalnie poprawiają atrakcyjność turystyczną terenu, jest administrowanych przez Lasy Państwowe. A więc lasy bardzo wiele tych funkcji pozaprodukcyjnych pełnią i z pewnością, porównując sytuację w Lasach Państwowych z sytuacją zarządzania obszarami leśnymi w innych krajach, możemy uznać Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe za wzorzec, jeśli chodzi o sposób prowadzenia gospodarki leśnej.
Jeszcze jedna kwestia, która się przewijała w debacie, to kwestia konstytucyjności tych przepisów. Otóż, proszę państwa, przypominam, wspominałam o tej analogii między rozwiązaniami ustawy, nad którą debatujemy, a rozwiązaniami w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego. Przypomnę, że tam agencja działająca na rzecz Skarbu Państwa może złożyć oświadczenie o nabyciu tej nieruchomości za zapłatą równowartości pieniężnej. W tym właśnie kontekście wypadałoby podkreślić, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18 marca 2010 r., sygn. akt K 8/08, stwierdził - w odniesieniu do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, ale to jest przepis analogiczny do tego, który będzie ustanowiony w procedowanej dzisiaj ustawie - cytuję: Art. 4 ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego jest zgodny z art. 2 oraz art. 21 ust. 1, art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Doskonale państwo wiecie, że te artykuły konstytucji, które wymieniłam, cytowane z sentencji wyroku, to artykuły odnoszące się do prawa własności. Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionował istoty takiego prawa nabycia na gruncie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego i można przyjąć, że w przypadku analogicznych przepisów rozstrzygnięcie byłoby podobne, gdyby ktoś to zaskarżył. Tak że, proszę państwa, nie szermujcie takimi argumentami bez pokrycia, bo one w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego są nie do utrzymania.
Konkludując, proszę państwa, lasy to płuca Polski. I bardzo bym apelowała... Przykro mi, że padły te wnioski o odrzucenie projektu ze strony klubu PO i klubu Kukiz’15, bo działanie tej ustawy ma służyć ogółowi obywateli. Proszę państwa, lasy to zielone płuca Polski i dołóżmy starań, żeby przyszłe pokolenia również miały czym oddychać. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Budowa zbiornika Świnna Poręba ma na celu poprawę stanu ochrony przeciwpowodziowej w dolinie Skawy, a w konsekwencji obniżenie kulminacyjnej fali powodziowej na Wiśle w Krakowie. Duża zmienność przepływów w rzekach Małopolski powodująca zagrożenie powodziowe jest bardzo istotnym czynnikiem obniżającym bezpieczeństwo i poziom życia mieszkańców. Rzeka Skawa zaliczana jest do szczególnie uciążliwych i niebezpiecznych, dlatego zbiornik budowany pomiędzy Wadowicami a Suchą Beskidzką ma decydujące znaczenie dla zapewnienia spokoju i odpowiednich warunków życia mieszkańców nie tylko zachodniej Małopolski, ale i znacznie szerszego obszaru.
Inwestycja ta jest prowadzona od 1986 r., a więc od 30 lat. Przedłużanie prac nad jej ukończeniem powoduje bardzo liczne niedogodności dla społeczności lokalnej, jest niekorzystne dla środowiska i hamuje rozwój gospodarczy.
Wysoka Izbo! Lokalizacja inwestycji realizującej cele publiczne - zbiornika wodnego to konieczność zmiany przez wiele rodzin miejsca zamieszkania, opuszczenia starych, a budowy nowych domów i siedzib firm. Dla władz publicznych taka inwestycja rodzi konieczność przebudowy układu komunikacyjnego, infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej, szkół, kościołów, cmentarzy, przestrzeni publicznej. Przypomnę, że inwestycja jest realizowana od roku 1986.
Do roku 1999 była finansowana z budżetu państwa jako inwestycja centralna. W latach 2000-2004 decyzją Sejmu Rzeczypospolitej i Senatu współfinansowanie wszystkich inwestycji gospodarki wodnej, w tym również budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba, przejął Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W 2005 r. Sejm i Senat, z inicjatywy poselskiej, prowadziły prace nad ustawą o ustanowieniu programu wieloletniego ˝Program budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba w latach 2006-2010˝. Chcąc zapewnić możliwość realizacji tego harmonogramu na lata 2006-2010, z kolei w ustawie budżetowej na 2005 r. na budowę zbiornika przeznaczono wówczas kwotę ok. 110 mln zł z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorstw. Niemniej jednak trzeba zauważyć, że tempo realizacji było uzależnione od wielkości pozyskanych środków i te środki były dalece niewystarczające w stosunku do harmonogramu realizacji inwestycji.
Do końca 2005 r., czyli zanim wszedł ten program wieloletni przyjęty ustawą, wydatkowano na cel budowy 573,5 mln zł. Ustawa z dnia 4 marca o ustanowieniu programu wieloletniego ˝Program budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba w latach 2006-2010˝ miała sprawić, żeby ta budowa została zakończona do 2010 r. Niestety zapisy tej ustawy, które dotyczyły harmonogramu realizacji robót, nie zostały wykonane. O ile za rządów Prawa i Sprawiedliwości finansowanie w zasadzie było zgodne z planem wieloletnim, o tyle w kolejnych latach, to znaczy w 2008 r. i następnych latach, pojawiają się znaczące opóźnienia. I w roku 2006 z planowanych w harmonogramie niespełna 261 mln zł przyznano w ustawie budżetowej 170 mln i tyle wykonano. To było 65% założonych w programie wieloletnim kwot. W roku 2007 z planowanych 263 mln przyznano niespełna 259, czyli 98%, i wykonano 212, czyli 82% nakładów planowanych w harmonogramie budowy.
Katastrofalnie niski poziom finansowania inwestycji był w kolejnych 2 latach, po zmianie, po wejściu rządu PO-PSL. I przypomnę, że w roku 2008 z planowanych 255 mln wykonano zaledwie 93, czyli 36,5%. Rok później, w 2009 r., z planowanych 242 wykonano zaledwie 76, czyli 31,5%. Nieco lepiej było w roku 2010, ale i tak zadanie było dalekie od ukończenia.
W zasadzie ta ustawa powinna była skończyć swój żywot w 2010 r. Wówczas to pewną niekonwencjonalną, że tak powiem, 3 miesiące po wygaśnięciu mocy, akcją legislacyjną rząd PO-PSL dokonał wznowienia tej ustawy. Przypomnę, że uchwalona została 1 kwietnia. W lutym, na początku, 3 lutego było pierwsze czytanie, sprawozdanie komisji - 1 marca, uchwalenie nastąpiło 1 kwietnia, wejście w życie - 24 maja 2011 r. Przypomnę, że zgodnie z tą ustawą przeniesiono finansowanie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. I dokładnie w dniu wejścia w życie narodowy fundusz podpisał umowę z inwestorem, ale, proszę państwa, to była już połowa sezonu inwestycyjnego, dlatego wykonanie wydatków z 2011 r. było naprawdę niewielkie. Zamiast 325 mln zł wykonano 199 mln, czyli 61%. Podobnie niskie były wykonania w latach następnych. W 2012 r. wydatki planowane - 331,5, wykonane - 114 mln, czyli 34%. Na rok 2013 wydatki planowane - 358 mln, wykonane - 282, czyli niespełna 79%. Jak gdyby powtórne przedłużenie życia tej ustawy nastąpiło w kolejnym roku, ale kolejne trudności w roku 2013 i 2014, które, że tak powiem, tłumaczono wówczas... Przypomnę, że rząd był zobowiązany corocznie składać informację o budowie. Wówczas minister tłumaczył się przedłużającymi się postępowaniami, zbyt niskim finansowaniem itd. Rok 2015 z kolei to jest susza hydrologiczna, która wymusiła zmianę założonego na 2015 r. planu realizacyjnego, szczególnie w zakresie przeprowadzenia rozruchu. I mimo naszych usilnych pytań rząd nie odpowiedział, z jakich pieniędzy będzie finansowana eksploatacja tej elektrowni po jej rozruchu, co nie zmieniło faktu, że uroczyście i z przytupem ubiegłorocznej jesieni otwarto tę inwestycję. Ale inwestycja jest daleka od ukończenia i stąd konieczność podjęcia na nowo tego zadania.
Przechodzę do prezentacji projektu ustawy. Otóż art. 1 projektu ustawy zawartego w druku nr 427 określa zasady finansowania dokończenia budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba.
Art. 2 precyzuje postulowany termin, czyli rok 2017, jako termin zakończenia.
Art. 3 mówi o łącznych nakładach finansowych na dokończenie budowy, które łącznie nie mogą przekroczyć kwoty 53 230 tys. zł, z czego w roku 2016 będzie to kwota 46 530 tys. zł, ustalona w cenach z 2016 r., a z kolei w 2017 r. będzie to kwota 6700 tys. zł, też na poziomie cen z 2016 r. Finansowanie będzie prowadzone ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Te kwestie są szczegółowo ujęte w załączniku do ustawy. Realizację zadania będzie prowadził Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Art. 5 projektu precyzuje, że te środki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej będą przekazane w formie dotacji w rozumieniu art. 411 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo ochrony środowiska i że szczegóły będą zawarte w umowie zawartej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z jednostką, która będzie odpowiedzialna za realizację, czyli z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Krakowie. Oczywiście wszystkie reguły finansowania publicznego zadania są ujęte w art. 5.
Art. 6 precyzuje, że nadzór nad realizacją tego zadania będzie prowadził minister właściwy do spraw gospodarki wodnej, który będzie zobowiązany do składania Radzie Ministrów i Sejmowi corocznie, nie później niż do 31 maja następnego roku, informacji o realizacji zadań określonych w omawianej tutaj ustawie. Jest przewidziane 14-dniowe vacatio legis, czyli takie, powiedziałabym, możliwie przyzwoite, ale krótkie.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Zadania, które są ujęte w programie, określone są w załączniku do ustawy. Zadanie I to zbiornik. Proponuje się przeznaczyć na jego realizację 6930 tys. zł. Te wszystkie pieniądze będą wydane w roku 2016. Zadanie II to przebudowa dróg, jest to kwota 20 600 tys. zł, również do realizacji, wydania w bieżącym roku. Natomiast zadanie III to ustabilizowanie osuwisk. W roku 2016 planuje się wydanie 19 mln zł, a w przyszłym roku - 6700 tys. zł. Łącznie będzie to 25 700 tys. zł. Całkowita kwota, jak już mówiłam na początku, będzie wynosiła 53 230 tys. zł.
Wysoka Izbo! Chciałabym zauważyć, że w roku 2013 nastąpiło przeszacowanie kosztów budowy i wówczas określono całkowity koszt budowy na 2207 mln zł. To jest o 200 mln zł mniej niż pierwotnie. Tak że ta kwota, o której w tej chwili mówimy, 53 230 tys. zł, mieści się jak gdyby w tych pierwotnie szacowanych kosztach budowy.
Co do szczegółowego określenia zadań, które będą tam ujęte, to chcę zauważyć, że jeśli chodzi o zadanie I - Zbiornik, będą to: roboty niezbędne do wykonania w czaszy zbiornika przed rozpoczęciem rozruchu, czyli wycinka drzew i krzewów, rozbiórka dróg itd., rozruch zapory, czaszy zbiornika oraz elektrowni, doszczelnienie galerii kontrolno-zastrzykowej na etapie piętrzenia. Również inwestor musi ponieść opłaty za wyłączenia gruntów z produkcji rolnej i leśnej.
W zadaniu II - Przebudowa dróg zostały ujęte: budowa drogi gminnej Brankówka - Wodniakówka - Gołębiówka, to jest po wschodniej stronie jeziora, oraz budowa drogi gminnej Dąbrówka - Durówka.
Natomiast zadanie III polega na ustabilizowaniu osuwisk. Mamy tutaj do czynienia z ujawniającymi się osuwiskami, co w miarę zalewania zbiornika może się jak gdyby intensyfikować, więc niektóre z tych osuwisk trzeba już w tej chwili stabilizować. Dla osuwiska Ostałowa i osuwiska 1/21 należy przygotować stosowną dokumentację.
W największym skrócie, Wysoka Izbo, to jest zakres prac, które się przewiduje do wykonania.
Wysoka Izbo! Poprzedni rząd wydawał pieniądze na bardzo różne, czasami wątpliwe zadania, np. 4,5-krotnie przepłacone Pendolino, wyroby autostradopodobne, ustawowo przejezdne, 2-krotnie przepłacone stadiony, a jakoś nie znalazło się pieniędzy na dokończenie inwestycji bardzo potrzebnej, tzn. zbiornika o funkcjach retencyjnych, przeciwpowodziowych, energetycznych, inwestycji, która może być kołem zamachowym dla lokalnej gospodarki turystycznej.
Wysoka Izbo! Rząd Prawa i Sprawiedliwości znalazł pieniądze na tę ważną inwestycję i ją skończy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo proszę w imieniu wnioskodawców o przyjęcie i uchwalenie poselskiego projektu ustawy o dokończeniu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba, zawartego w druku nr 427. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, chciałam podziękować przedstawicielom klubów, którzy deklarowali poparcie dla omawianego dzisiaj projektu ustawy. Z wielką wdzięcznością przyjmuję te deklaracje, bardzo się z nich cieszę.
Znakomita większość pytań była kierowana do pana ministra, ale jednak przynajmniej na jedno z nich chciałabym tutaj odpowiedzieć. Pana posła Meysztowicza nie ma, ale myślę, że przeczyta w protokole. Otóż trzeba szczególnego natężenia złej woli i odporności na przyjmowanie podawanych publicznie faktów, żeby postawić takie pytania, jak pan Meysztowicz, zacytuję pytanie: Dlaczego specjalna ustawa dotycząca Świnnej Poręby, a dla ojca Rydzyka nie trzeba było ustawy? Otóż, panie pośle Meysztowicz, w komisji ochrony środowiska omawialiśmy m.in. te kwestie i informacje zostały przez zarząd jasno podane i są powszechnie dostępne. Środki, które zostały przekazane Fundacji Lux Veritatis, to był rezultat ugody sądowej. I zarząd narodowego funduszu ustanowiony przez poprzednią ekipę doskonale sobie zdawał sprawę, że będzie musiał te pieniądze wypłacić, bo od kilku lat tworzył rezerwę na to zobowiązanie.
A więc trzeba naprawdę szczególnego natężenia złej woli, żeby opowiadać takie androny z sejmowej mównicy.
Co do kwestii wydatków z roku 2008, to pan poseł Sowa mnie po prostu nie słuchał, bo ja te dane podałam expressis verbis. Ja powtórzę, panie pośle, żeby się panu utrwaliło. W roku 2008 z planowanych 255,6 mln zł wykonano zaledwie 93 mln, to znaczy 36,5%. Budżet był przygotowany, pieniądze były, tylko ich nie potrafiliście wydać.
Co do utyskiwań nad postępowaniami administracyjnymi, nad trudnościami administracyjnymi, które się wiążą z przygotowaniem inwestycji, to przepraszam, ale ktoś w 2009 r. utworzył regionalne dyrekcje ochrony środowiska i generalną dyrekcję, ktoś ustalił, że tak powiem, prawo, wdrażając dyrektywę ustawami z 3 października...
...ktoś powołał te instytucje i ktoś obiecywał, że usprawnią się postępowania środowiskowe. No to widać, panie pośle Sowa, jak te postępowania się usprawniły.
Dziękuję bardzo. Chyba na wszystkie pytania odpowiedziałam.
Dziękuję bardzo.
Wysoka Izbo! Pan poseł przedstawiciel wnioskodawców utyskiwał tutaj, że tak powiem, wielkim głosem, jakby nie pamiętał, co jego partyjni koledzy w minionych kilku latach zgotowali Polakom. Jakaś taka jest moja funkcja odświeżania wam pamięci, więc pozwolę sobie państwu przypomnieć, bo najwyraźniej cierpicie na jakieś zaniki pamięci. Otóż, panie pośle wnioskodawco, czy to aby nie pańscy koledzy w minionych 8 latach dokonali takich oto działań: podwyżka podstawowej stawki VAT z 22 do 23%, miała być na 3 lata, po 3 latach był ciąg dalszy...
...podwyżka stawki VAT z 7 do 8% na leki, na budownictwo mieszkaniowe, podwyżka stawki VAT na nieprzetworzoną żywność z 3 do 5%, podwyżka stawki VAT na produkty objęte dotychczas preferencjami podatkowymi, czyli na ubranka dziecięce, z 8 do 23%, na książki - z 0 do 5%, podwyżka akcyzy m.in. na olej opałowy, gaz ziemny, alkohol, papierosy, podniesienie składki rentowej dla przedsiębiorców z 4,5 do 6,5%, zamrożenie progów podatkowych, proszę państwa, kosztów uzyskania przychodu i kwoty wolnej od podatku, co wobec wzrostu inflacji oznaczało automatyczne zwiększenie obciążeń. Zamiast obiecywanej likwidacji podatku Belki rozszerzyliście jego zakres na zyski z jednodniowych lokat bankowych. To nie krasnoludki ani nie zielone ludziki, ale wasz rząd, panowie, wprowadził podatek miedziowy dla jednej jedynej spółki KGHM, która płci 6,5 mln zł daniny dziennie. To wasz rząd wprowadził obciążenia funduszu ubezpieczeń społecznych z tytułu niespłaconych pożyczek. Widzę, że czas mi się kończy, mogłabym tak do północy wymieniać osiągnięcia waszego rządu.
Panie pośle, trochę przyzwoitości, chociaż w minimalnym
zakresie, bo chociażbyśmy się nie wiem jak sprężyli, to nie jesteśmy w stanie zrobić nawet 10% tego, co robił wasz rząd przez minione dwie kadencje. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dlaczego posłowie ugrupowania, które w minionych 8 latach wykonało skok na 154 mld zł oszczędności obywateli w OFE, zlikwidowało ulgę internetową...
...ograniczyło możliwości odliczeń kosztów przez twórców, zamroziło progi podatkowe, koszty uzyskania przychodów i kwotę wolną od podatku, co wobec wzrostu inflacji spowodowało zwiększenie obciążeń obywateli i zabrało 20 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej...
Posłowie tego ugrupowania krzyczą teraz z sejmowej mównicy...
...o nakładaniu haraczu na obywateli w postaci opłaty audiowizualnej, notabene niższej o kilka złotych od obecnie obowiązującej.
Wysoka Izbo! Dlaczego posłowie ugrupowania, którego prominentni przedstawiciele roztrwonili 1,5 mld zł w państwowej spółce, która podobno się zajmowała budową elektrowni jądrowej, i po roztrwonieniu tychże 1,5 mld zł nie wskazała nawet lokalizacji
, posłowie ugrupowania, którego prominentni przedstawicie opychali się ośmiorniczkami i policzkami wołowymi w snobistycznych restauracjach...
...krzyczą z sejmowej mównicy...
...o konieczności oszczędnego gospodarowania publicznymi pieniędzmi? No chyba wreszcie się panowie i panie szaleju najedli albo macie dysonans poznawczy.
Wysoka Izbo! Dlaczego posłowie ugrupowania, którego członek władz, bliski współpracownik tzw. kierownika, knuł nocą przy śmietniku z właścicielem gazety ˝Rzeczpospolita˝ o zwolnieniu czterech dziennikarzy tej gazety...
Dziękuję, pani poseł.
...a jak się ostatnio dowiadujemy, maczał palce...
...i wy śmiecie takie coś mówić?
Zejdźcie na ziemię.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo łowieckie został przepracowany przez połączone Komisje: Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Sprawozdanie połączonych komisji jest zawarte w druku nr 324. Mój klub, klub Prawo i Sprawiedliwość, składa obecnie pakiet 9 poprawek do projektu ustawy, których celem jest doprecyzowanie i uszczegółowienie zapisów zmienianej ustawy.
Poprawka 1. odnosi się do zmiany 1., czyli do art. 46 ustawy Prawo łowieckie. Precyzuje, że Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny, w tym w przypadku objęcia ich całoroczną ochroną, natomiast za szkody wyrządzone przy wykonywaniu polowania odpowiada dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego. Zasada jest oczywista, bo taki zapis niewątpliwie będzie skłaniał myśliwych do odpowiedzialnego zachowania na polowaniach, bo to oni będą ponosić skutki i odpowiadać za wynikłe przy tym szkody. Proponujemy, żeby wnioski o dokonanie oględzin i oszacowanie szkód były składane do właściwego wojewody, jednak z uwagi na wygodę, co podnosili wnioskodawcy, wniosek może być złożony również do wójta, który ma obowiązek przekazać go wojewodzie niezwłocznie, jednak nie później niż w ciągu 3 dni.
W zmianie 2. dodaje się art. 46a-46d. I również do tej zmiany składamy poprawkę, która doprecyzowuje zapisy.
W art. 46a zawarte są przepisy dotyczące oględzin i szacowania szkód: określono terminy, strony postępowania, możliwość udziału przedstawiciela izby rolniczej. My w naszej poprawce proponujemy skrócenie terminu dokonania oględzin z 14 do 7 dni od dnia otrzymania wniosku, a także proponujemy wprowadzenie terminu 5 dni na zawiadomienie uczestników oględzin.
Z kolei w art. 46b określono zawartość protokołu sporządzanego po zakończeniu oględzin itd., zawarto również prawo strony niezadowolonej z ustaleń zawartych w protokole w zakresie wielkości szkody do przedstawienia opinii rzeczoznawcy.
Myślę, że poprawki będą szczegółowo rozpatrywane na posiedzeniu komisji.
Art. 46c z kolei dotyczy sporządzania protokołu oględzin i szacowania szkód. Proponujemy tam zmianę brzmienia ust. 2 i 3 w celu określenia terminu 7 dni dla wojewody na rozpatrzenie zastrzeżeń do protokołu łącznie z opinią rzeczoznawcy.
Art. 46d określa procedurę ustalania wysokości odszkodowania, przesłanki zwrotu kosztów sporządzenia opinii rzeczoznawcy, termin wypłaty odszkodowania - będzie to 30 dni - oraz przesłanki wniesienia przez strony powództwa do sądu. Nie będę szczegółowo tych kwestii omawiała z uwagi na bardzo krótki czas na wystąpienie.
Zmiana 4., do której składamy poprawkę 3., nadaje nowe brzmienie art. 49. Zawiera ona upoważnienie dla ministra do wydania rozporządzenia określającego sposób i terminy zgłaszania szkód, szczegółowy sposób dokonywania oględzin i szacowania szkód, szczegółowy sposób ustalania i wypłaty odszkodowania oraz wzór protokołu.
Nowo dodawany art. 49a z kolei odsyła w zakresie nieuregulowanym do przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego.
W poprawce 4. proponujemy wprowadzenie zmian do art. 50 i ujednolicenie systemu szacowania szkód i wypłaty odszkodowań i powierzenie ich wojewodzie. Zapisy art. 46 przewidują odpowiedzialność Skarbu Państwa za wszelkie szkody w uprawach i płodach rolnych wyrządzone przez dziki, łosie, daniele i sarny. Zatem jest zasadne, żeby wszystkie sprawy z tego zakresu prowadził jeden organ - wojewoda. Zresztą ten postulat przewijał się w wielu opiniach składanych do projektu ustawy.
Z drugiej strony, skoro środki Funduszu Odszkodowawczego pochodzą głównie ze składek dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich, z tego funduszu powinny być pokrywane szkody wyrządzane na obszarach obwodów łowieckich, i to z wyłączeniem szkód powodowanych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny, które są objęte całoroczną ochroną. Nie można przecież pokrywać z wpłat dzierżawców obwodów łowieckich szkód, na których wielkość nie mają oni wpływu. Do tego problemu odnoszą się poprawki 4. i 5.
Zmiana 6. wprowadza nowe artykuły, nowe regulacje w art. 50a i 50b. Art. 50a zawiera przepisy o utworzeniu Funduszu Odszkodowawczego, który jest państwowym funduszem celowym. Przewiduje, że szczegółowe zasady gospodarki finansowej określi minister właściwy do spraw środowiska w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw finansów publicznych. Z kolei art. 50b określa sposób obliczania i przekazywania należnych funduszowi składek. W poprawce 6. proponujemy ustalanie wysokości składki w oparciu o liczbę zwierząt łownych ujętych w planie łowieckim, a nie proporcjonalnie do powierzchni obwodów łowieckich, ponieważ taki sposób ich obliczania pozwoli lepiej uwzględnić odmienne warunki prowadzenia gospodarki łowieckiej w różnych, mniej i bardziej zasobnych, obwodach. Proponujemy stawki w wysokości
600 zł za osobnika łosia, 350 za jelenia, 135 za daniela, 105 za sarnę i 85 za osobnika dzika. Pani marszałek, już kończę.
Bardzo bym prosiła, by trzymać się limitu czasu.
W naszych poprawkach 7., 8. i 9., które powinny być poddane pod głosowanie łącznie, proponujemy, żeby ustawa weszła w życie 1 stycznia 2017 r., z wyjątkiem przepisów dotyczących list rzeczoznawców. Natomiast do 15 czerwca przyszłego roku, to znaczy do dnia przekazania pierwszych wpłat na Fundusz Odszkodowawczy, środki funduszu będą pochodziły z dotacji z budżetu państwa.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bardzo proszę w imieniu mojego klubu, klubu Prawo i Sprawiedliwość, o przyjęcie zgłaszanych przez mój klub do ustawy poprawek, które w istotny sposób doprecyzowują i porządkują jej zapisy w zakresie odszkodowań za szkody łowieckie. Bardzo dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Wysoka Izbo! Chciałabym zadać panu ministrowi pytanie. Otóż, proszę państwa, w tych procedowanych przepisach mamy kilka odesłań dla ministra środowiska do uregulowania pewnych szczegółowych kwestii w drodze rozporządzeń. Tych spraw jest kilka, m.in. na podstawie przepisów art. 49 jest odesłanie do uregulowania przez ministra właściwego do spraw środowiska w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw rolnictwa kwestii dotyczących szczegółowych procedur szacowania szkód łowieckich.
I stąd moje - może o ogólnym charakterze, ale jednak - pytanie do pana ministra. Jak daleko powinno sięgać regulowanie kwestii szczegółowej, czyli tej procedury, trybu postępowania? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W odniesieniu do pytań, które tutaj padały, postaram się jeszcze uszczegółowić pewne odpowiedzi. Mianowicie pan Sowa poruszał kwestię nakładów i winę za opóźnienia powstające przy realizacji tej długiej, trwającej 30 lat inwestycji zrzucał raczej na czas głębokiego komunizmu. Panie pośle, pozwolę sobie przypomnieć, że w roku 2006 wykonano wydatki w wysokości 65% kwot założonych w ustawie o dokończeniu budowy, a w roku 2007 to było 82% założonych wydatków. Natomiast kiedy doszedł do władzy rząd, który pan w pewnym sensie reprezentuje i z którym się utożsamia, czyli rząd PO-PSL, w 2008 r. wykonano 36,5%, a w 2009 r. 31,5% wydatków założonych w programie wieloletnim. Potem pański kolega, ówczesny minister, z opóźnieniem złożył w 2011 r. projekt ustawy, która miała przedłużać realizację nieobowiązującej i w zasadzie już martwej z prawnego punktu widzenia ustawy o dokończeniu budowy i przedłużono to na kolejne lata. I znowu były problemy z wydatkami, bo w 2011 r. wydano 61%, w 2012 r. - 34%, w 2013 r. - 79% założonych kwot. Tak więc nie będę już dłużej tu tego specyfikować i pana gnębić. Krótko mówiąc, wina za opóźnienia leży głównie po stronie pańskich kolegów.
Teraz omówię kolejne kwestie, które tutaj były poruszane. Jeśli chodzi o drogę Łękawica - Zagórze, o której dokończenie wnioskuje gmina Stryszów, to już pan minister Konieczny jasno powiedział, jakie tam są problemy. Najpierw trzeba zrobić dokumentację, oszacować kwoty i zapewnić, że tak powiem, pas drogowy, którego gmina powinna być właścicielem, jeśli wnioskuje o wykonanie tej drogi.
Natomiast w odniesieniu do pytania posła Meysztowicza, czy trzeba było robić projekt ustawy, czy nie wystarczyłoby dopisać tego do ustawy budżetowej, chcę powiedzieć, iż panie pośle, nie można było zrobić w ten sposób, bo proszę zważyć, że w ustawie Prawo ochrony środowiska jest jasno określone, na co mogą być wydawane pieniądze z narodowego funduszu ochrony środowiska. Jak pan sobie prześledzi zadania, które są zawarte w tej ustawie, to jest tam jasno określone, przynajmniej część tych zadań dotyczy... Zadanie drugie dotyczy przebudowy dróg. Nie można z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wydawać pieniędzy na budowę dróg i trzeba to było zrobić przy pomocy takiego właśnie projektu ustawy. Nie dało się tego zrobić w taki sposób, jak pan proponował.
Myślę, że odpowiedziałam na wszystkie pytania i wątpliwości. Bardzo dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak to już chwilę temu zaznaczył poseł sprawozdawca, proces lokalizacji budowy elektrowni wiatrowych rodzi bardzo wiele konfliktów społecznych, budzi ogromny rezonans społeczny, dlatego też ustawa, nad którą debatujemy, cieszy się wielkim zainteresowaniem. Z uwagi na szczupłość czasu będę musiała bardzo krótko i zwięźle omówić te zmiany, które się tam znajdują, oraz poprawki, które mój klub zgłasza w drugim czytaniu.
Artykuł 1 projektu, określający zakres przedmiotowy ustawy, stanowi, że ustawy nie stosuje się do inwestycji realizowanych na obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej. Zatem wszelkie biadania, że ustawa zahamuje rozwój energetyki wiatrowej, są kłamstwem. Przypomnę, że od lat w koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju jest pokazany obszar morza przybrzeżnego, na którym można lokalizować elektrownie wiatrowe bez narażania osób zamieszkujących w pobliżu na uciążliwości.
Zaznaczę, że przepisy ustawy nie dotyczą również urządzeń o małej mocy, nie większej niż moc mikroinstalacji w rozumieniu art. 2 pkt 19 ustawy o odnawialnych źródłach energii. Dokładnie taki zapis zawiera art. 23 omawianego tutaj projektu, zawartego w sprawozdaniu komisji w druku nr 365.
Przypomnę raport Najwyższej Izby Kontroli z 2014 r. dotyczący procedur lokalizowania i budowy elektrowni wiatrowych. Zawiera on m.in. informację, że ok. 1/3 lokalizacji tych inwestycji jest na gruntach należących do osób pełniących ważne funkcje w organach właściwych miejscowo gmin: wójtów, burmistrzów i radnych. Ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli, z kwietnia 2016 r. z kolei, o nr 47/2016/D/15/502/KIN, zawiera wniosek, żeby dla uniknięcia konfliktu interesów osób pełniących funkcje w organach gminy osoby te przy rozpoczęciu procesów planistycznych składały oświadczenia o występowaniu konfliktu interesów, a osoby, które się nie wyłączyły, podlegały sankcjom dyscyplinującym. Widać, że to jest bardzo istotny problem, i również Najwyższa Izba Kontroli go dostrzega.
Omawiany projekt ustawy zawarty w druku nr 365 wychodzi naprzeciw tym problemom wskazanym w raportach Najwyższej Izby Kontroli. Stanowi bowiem, że - jak określa to art. 3 - lokalizacja elektrowni wiatrowej następuje wyłącznie na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To jest, przypomnę, procedura opisana szczegółowo w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, poparta opiniami ekspertów i wymagająca konsultacji społecznych.
Wysoka Izbo, w celu uniknięcia negatywnego oddziaływania elektrowni wiatrowych na tereny osiedleńcze w ustawie określa się minimalną odległość elektrowni wiatrowej od budynku mieszkalnego lub budynku o funkcji mieszanej, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa. To jest 10-krotność całkowitej wysokości elektrowni mierzonej od poziomu gruntu do jej najwyższego punktu. Dotyczy to także lokalizowania nowych budynków mieszkalnych w pobliżu elektrowni wiatrowych. Nie jest to jednak ograniczenie przy przebudowie, nadbudowie, rozbudowie, remoncie, montażu czy odbudowie istniejących budynków mieszkalnych. Plan miejscowy przewidujący lokalizację elektrowni wiatrowej powinien określać jej maksymalną całkowitą wysokość.
Wysoka Izbo, mówiłam już, że mamy bardzo mało czasu na te wystąpienia, zupełnie nieadekwatnie do wagi problemów i obszerności materii, którą się ten projekt zajmuje. Dodam tylko, że projekt wprowadza zmiany w istniejących przepisach ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, również w ustawie z 3 października 2008 r. o ocenach oddziaływania na środowisko oraz w ustawie Prawo budowlane.
Ponieważ mam już bardzo mało czasu, krótko powiem o poprawkach, które mój klub zgłasza w drugim czytaniu. Po pierwsze, wyłączmy przepisy, proponujemy skreślenie przepisów odnoszących się do kompetencji Urzędu Dozoru Technicznego, czyli ograniczenie zakresu przedmiotowego ustawy do spraw lokalizacji i budowy jako spraw stricte inwestycyjnych, a wyłączenie z regulacji spraw związanych z kwestiami technicznymi. Skutkiem tego jest skreślenie rozdziału 4, skreślenie art. 27 i art. 31.
Druga grupa przepisów, które proponujemy zmienić, to obszar dotyczący wydłużenia proponowanego w projekcie ustawy czasu, w którym gminy mogą uchwalić plany miejscowe
przewidujące lokalizację budynku mieszkalnego albo budynku z funkcją mieszkalną na podstawie dotychczasowych przepisów, z 12 do 36 miesięcy.
Panie marszałku, ja już kończę.
Drugim obszarem jest umożliwienie wydawania decyzji o warunkach zabudowy, i to też przez 36 miesięcy.
Wysoka Izbo, sąsiedztwo elektrowni wiatrowej jest tak wielkim problemem...
Dziękuję, pani poseł.
...dla społeczności lokalnych, że nie powinniśmy zwiększać tej traumy, tylko starać się tak kształtować przepisy...
Bardzo proszę, głos ma pani poseł Małgorzata Chmiel, Platforma Obywatelska.
Już kończę, panie marszałku.
...tak kształtować przepisy, żeby...
W imieniu mojego klubu składam poprawki do projektu ustawy i oczywiście proszę Wysoką Izbę o przyjęcie tego projektu, i deklaruję...
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam dwa pytania, jedno w kontekście wypowiedzi pani poseł Chmiel. Pytanie retoryczne, ale je zadam.
Czy można uważać za procedowany pospiesznie projekt ustawy, który wpłynął 19 lutego tego roku, który skierowano do pierwszego czytania 10 marca, którego pierwsze czytanie odbyło się 16 marca, o którym sprawozdanie Komisji Infrastruktury zostało przedstawione 30 marca i którego drugie czytanie odbywa się 18 maja, czyli 3 miesiące po wpłynięciu? To jest pierwsze pytanie.
Pytanie drugie, a właściwie... no, pytanie drugie. Czy państwo, panie i panowie posłowie, którzy tak tu walczyli o odnawialne źródła energii, uważając niejako za jedyne elektrownie wiatrowe, zdają sobie sprawę, że mamy do czynienia z takimi źródłami, jak elektrownie na biogaz, na biomasę, fotowoltaiczne...
...elektrownie wiatrowe i elektrownie wodne? I jak to było możliwe, że w ostatnich 5 latach rządów PO moc zainstalowana w elektrowniach wodnych wzrosła o 37 MW, a moc zainstalowana w dotowanych elektrowniach wiatrowych wzrosła z 1600 do 5400 MW? Czy ma z tym jakiś związek fakt, że małżonka wiceministra zajmującego się tą dziedziną zasiadała w radzie nadzorczej firmy wiatrakowej?
Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Wysoka Izbo! Nie usłyszałam ani jednej merytorycznej uwagi z ust posłów Szymańskiego i Brejzy zabierających głos w imieniu klubu PO.
A więc, panowie, moje pierwsze pytanie. Czy mogą sobie panowie zadać odrobinę trudu i przynajmniej pobieżnie przeczytać projekty ustaw, o których wypowiadają się z mównicy?
Wysoka Izbo! Czy są jakieś granice...
...politycznej manipulacji, atakowania na oślep rządu, nawet wbrew...
...oczywistym racjom, które w obliczu nasilającego się zagrożenia terrorystycznego każą wprowadzać, moderować przepisy w tym zakresie dla wspólnego bezpieczeństwa?
Wysoka Izbo! Na dodatek mamy tutaj do czynienia z zaskakującą przemianą. Mister Hyde zmienił się w dr. Jekylla i roni krokodyle łzy, czyli...
...krótko mówiąc, posłowie PO płoną tutaj teatralnym oburzeniem na wyimaginowane naruszenia zasad demokracji, żeby zapomnieć, a może po prostu zagadać wyczyny służb z okresu ich rządów.
Proszę państwa, panie i panowie z PO, czy to nie za waszych rządów ABW z częstotliwością dwóch razy na dobę składała raporty o organizacji marszu ˝Obudź się, Polsko˝ w 2012 r.?
Raporty zawierały nazwiska terenowych organizatorów, numery telefonów, nazwy firm przewozowych, numery rejestracyjne autokarów, trasy ich przejazdów. Raporty ABW zawierały nawet treści rozmów prowadzonych w tychże autokarach. Czy to nie za waszych rządów ABW gromadziła listy uczestników legalnych manifestacji
, z adresami i numerami PESEL, i czy to nie za waszych rządów wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w prywatnym procesie wykorzystał materiały z podsłuchów? Przypomnijcie sobie.
Wysoka Izbo! W trybie sprostowania. Pan poseł najwyraźniej nie zrozumiał mojej wypowiedzi.
Pańska wypowiedź w trybie sprostowania była takim postawieniem kropki nad i...
...że to nie były merytoryczne i wyważone uwagi, tylko, przepraszam za kolokwializm, było bicie piany. Panie pośle, czy wy przeprosiliście 52 dziennikarzy podsłuchiwanych...
...wbrew wszelkim zasadom i wbrew przyzwoitości? Czy wyście przeprosili redaktora Sumlińskiego...
Pani marszałek, zechce pani zainterweniować.
Panie pośle i pani poseł...
Ja już nie udzielę głosu w kwestii sprostowania.
Czy państwo przeprosiliście redaktora Sumlińskiego?
Bo roniliście tutaj łzy nad łamaniem tajemnicy adwokackiej, a ktoś tajemnicę adwokacką złamał, podsłuchując redaktora Sumlińskiego prowadzącego rozmowy ze swoimi obrońcami.
To jest po prostu...
...naruszenie wszelkich zasad przyzwoitości, już nie mówiąc o podstawowych standardach demokracji, które się odbywało w rytmie ciągłym przez całe 8 lat
waszych rządów.
Nie bez kozery wybrałam takie przykłady, jakie wybrałam...
Dziękuję bardzo.
...z pierwszych lat...
...waszych rządów i z ostatnich.
Dziękuję bardzo.
8 lat nieprzerwanego...
...nieprzerwanego po prostu łamania...
Pani poseł...
...prawa.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ustawa, nad którą pracują połączone komisje: Komisja Infrastruktury oraz komisja cyfryzacji, ma na celu wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2014/61/UE z 15 maja 2014 r. w sprawie środków mających na celu zmniejszenie kosztów realizacji szybkich sieci łączności elektronicznej. Projekt zawarty w druku nr 323 i w sprawozdaniu połączonych komisji w druku nr 540 ma na celu usunięcie barier administracyjnych i prawnych blokujących inwestycje telekomunikacyjne.
Ułatwienie przygotowania inwestycji, zwłaszcza w obszarach szerokopasmowej sieci dostępu do Internetu oraz łączności bezprzewodowej, ma tym większe znaczenie, że rozpoczyna się nabór do Programu Operacyjnego ˝Polska cyfrowa˝, w ramach którego na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej jest dostępny 1 mld euro. Ważne, żeby te pieniądze wykorzystać rozsądnie, z sensem, gospodarnie, w taki sposób, żeby w dziedzinie telekomunikacji dokonał się skok technologiczny. Konieczna jest zatem nowelizacja prawa. Rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej nie powinien się dokonywać jednak kosztem życia i zdrowia ludzi. Pragnę podkreślić, że proponowane przez rząd i wsparte przez połączone komisje rozwiązania przynajmniej w części wykonują zalecenia zawarte w raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 30 października 2015 r., zatytułowanym ˝Postępowanie administracyjne związane z budową i funkcjonowaniem stacji bazowych telefonii komórkowych˝.
Jednym z ważniejszych instrumentów prawnych mających ułatwić wprowadzenie inwestycji w infrastrukturę telekomunikacyjną jest zapewnienie przedsiębiorcom telekomunikacyjnym współkorzystania z istniejącej infrastruktury technicznej i dostępu do niej. Przepisy w tym zakresie zawiera ustawa z 7 maja 2010 r. o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Te przepisy są obecnie, po kilku latach ich stosowania, doskonalone i doprecyzowywane. Zmiany do tej ustawy zawarte są w art. 1 procedowanego tu projektu. Jeżeli zainteresowane strony nie ustalą dostępu w drodze umowy, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej może określić warunki tego dostępu w drodze decyzji. W odniesieniu do przedsiębiorstw energetycznych określa się te warunki po uzgodnieniu z prezesem URE, a w odniesieniu do przedsiębiorstw zapewniających infrastrukturę w transporcie kolejowym - z prezesem UTK.
Z kolei znowelizowany art. 19 ustawy precyzuje przesłanki odmowy dostępu do infrastruktury technicznej. Są to m.in. brak możliwości technicznych, brak dostępnej przestrzeni do umieszczenia elementów sieci telekomunikacyjnej, względy bezpieczeństwa publicznego, zdrowia publicznego, integralność i bezpieczeństwo sieci, w szczególności infrastruktury krytycznej. Inną przesłanką są poważne zakłócenia w świadczeniu innych usług za pośrednictwem tej samej infrastruktury. Ostatnią, ale nie najmniej ważną, kwestię stanowi tu zapewnienie przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu innego niż określony w jego wniosku, skutecznego dostępu do infrastruktury technicznej.
Wysoka Izbo! Zawarte w omawianej tutaj zmianie ustawy przepisy precyzują szczegółowo procedury uzyskiwania dostępu do infrastruktury technicznej, zasady przekazywania informacji przez właściwe podmioty, ponoszenia opłat, prowadzenia ewidencji w sposób umożliwiający odrębne obliczanie kosztów, zasady ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, prawo dla zainteresowanego przedsiębiorcy do dokonania inspekcji określonych elementów infrastruktury technicznej, szczegóły procedur administracyjnych, chodzi tu m.in. o zasadę milczącej zgody dla uzgodnień dokonywanych przez prezesów URE i UTK. Przepisy procedowanej ustawy określają sposób zapewnienia bezpieczeństwa i integralności infrastruktury krytycznej. Odwołują się w tym do definicji infrastruktury krytycznej zawartej w ustawie o zarządzaniu kryzysowym. Ustawa ustanawia możliwość wprowadzenia przez prezesa UKE punktu informacyjnego ds. telekomunikacji. Będzie on prowadzony za pośrednictwem strony internetowej punktu informacyjnego. Zapewni to dostęp każdemu przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu do informacji posiadanych przez prezesa UKE.
Art. 2 omawianego tutaj projektu zawiera zmiany do ustawy o drogach publicznych, art. 3 - zmiany do ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne, to są przepisy dotyczące narad koordynacyjnych dotyczących sytuowania projektowanych sieci uzbrojenia terenu oraz pozyskiwania danych z ewidencji gruntów, naliczania opłat itd. Art. 4 ustawy zawiera zmiany do ustawy o inspekcji ochrony środowiska, w których na WiOŚ nakłada się obowiązek przeprowadzania kontroli poza planem kontroli, kontroli w zakresie poziomów pól elektromagnetycznych emitowanych przez instalacje radiokomunikacyjne, radionawigacyjne lub radiolokacyjne, o równoważnej mocy promieniowania 15 W, emitujące pola elektromagnetyczne o częstotliwościach od 30 kHz do 300 GHz. Art. 7 z kolei zawiera zmiany w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, mianowicie takie, żeby kontrola WiOŚ w zakresie poziomów tych pól elektromagnetycznych była prowadzona na podstawie przepisów o inspekcji ochrony środowiska, czyli bez uprzedzania kontrolowanego podmiotu.
Wysoka Izbo! Z uwagi na szczupłość czasu nie mogę dokładniej omówić tego tematu. Pozwolę sobie tylko poinformować, że mój klub składa pakiet dziewięciu poprawek do procedowanej ustawy. Prosimy o ich poparcie. Oczywiście będziemy głosowali za przyjęciem tej ustawy. Bardzo proszę.
Dziękuję bardzo.
Pani Minister! Chciałam krótko dopytać o te kwestie przygotowywanego dodatkowo projektu ustawy, który konsumuje pozostałe rekomendacje z raportu Najwyższej Izby Kontroli z października ub.r. dotyczącego właśnie stacji bazowych telefonii komórkowej. Jak wiadomo, projekt jest przygotowywany wspólnie z Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej.
Pani Minister! Jak pani ocenia, kiedy efekt prac tego zespołu może trafić do laski marszałkowskiej, żebyśmy mieli szansę niezwłocznie procedować i odpowiedzieć na spore niepokoje społeczne, które ta kwestia budzi? Bardzo dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam następujące pytanie. Dlaczego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji dopuszczała do faktycznego łamania przepisów, które ograniczają czas prezentowania reklam u jednego nadawcy? Działo się to w ten sposób, że nadawcy, którzy mieli kilka stacji nadawczych w różnych miejscach, dostawali de facto na ten sam program kilka koncesji i to umożliwiało im rozszczepianie sygnału i łamanie przepisu o ograniczaniu czasu reklamowego. Taki proceder trwał i bardzo przypominał sytuację, jaka miała miejsce w drugiej połowie lat 90. To jest sytuacja szkodliwa.
Kwestia druga, o którą chcę zapytać, jest następująca. Dlaczego doszło do praktycznej likwidacji Departamentu Techniki? Krajowa rada nie panowała nad ładem w eterze, bo faktycznie nie miała instrumentów do badania poprawności działań Urzędu Komunikacji Elektronicznej w kwestii gospodarki częstotliwościami
, i miało miejsce bezprawne wydawanie pozwoleń radiowych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.
I ostatnia kwestia. Dlaczego rada dopuszczała do tego, żeby nadawcy byli kontrolowani przez instytucje zewnętrzne, nie bacząc na możliwe powiązania między...
Dziękujemy.
...kontrolowanymi podmiotami a kontrolującymi? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Otóż pan przewodniczący w oczywisty sposób na trzy zadane przeze mnie pytania odpowiedział w sposób niekompletny na jedno i ani jednym słowem się nie odniósł do trzeciego problemu, który poruszyłam, mianowicie do procederu zlecania monitoringu nadawców firmom zewnętrznym bez zwracania uwagi na możliwość powiązań i nieobiektywności w związku z powyższym w tym procesie kontroli, a to jest po prostu rzecz naganna i tak administracja publiczna nie powinna postępować.
Natomiast co do prób odpowiedzi ze strony pana przewodniczącego mogę stwierdzić, panie przewodniczący, że pan po prostu jest impregnowany na bodźce z rzeczywistości. Pan nie dopuszcza do świadomości faktycznego obrazu, jaki wytwarzała wasza działalność. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Czy ogłoszenie decyzji o wysłaniu grupy żołnierzy i sprzętu do Iraku i do Kuwejtu oraz wykonanie tej decyzji poprawi pozycję negocjacyjną polskiego rządu przed i w czasie szczytu NATO w Warszawie? Czy ogłoszenie tej decyzji będzie służyć budowaniu wiarygodności Polski jako odpowiedzialnego, przewidywalnego partnera, jako sojusznika, który podejmuje wyzwania w trosce o wspólne bezpieczeństwo? Na Bliskim Wschodzie walczą przecież nasi sojusznicy, od których oczekujemy, spodziewamy się, że będą nas wspierać w zapewnieniu bezpieczeństwa Polakom w coraz bardziej zaostrzającej się sytuacji. Panie pośle Siemoniak, czy to nie wasz rząd przed rokiem poczynił pewne zobowiązania wobec naszych sojuszników?
Dlaczego macie taką krótką pamięć?
Skąd bierze się w was tyle zajadłości, zapiekłości w torpedowaniu wysiłków i działań rządu, które zmierzają do zapewnienia Polakom bezpieczeństwa? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wszystkie kasandryczne wizje, które tutaj przed chwilą snuli reprezentanci i PO, i partii, która sama siebie określa mianem nowoczesnej, oczywiście nie spełnią się. Nikt nie dybie na przedsiębiorców, a właściciele dużych sklepów powinni płacić podatki tak jak małe firmy. Może dzięki temu nareszcie polscy przedsiębiorcy odetchną.
A pani reprezentantce PO, która tak tu zachwalała rozwiązania legislacyjne swojego rządu, przypomnę, że to pod waszymi rządami, droga pani poseł, wyciekało 40 mld z CIT-u i 50 mld zł z VAT-u.
Niemniej jednak mam pytanie do pana ministra: W jaki sposób ministerstwo chce przeciwdziałać dzieleniu podmiotów...
...na podmioty wykazujące określony w art. 8 ustawy przychód mniejszy niż 17 mln zł miesięcznie dla uniknięcia opodatkowania i dla uniknięcia tych granic, które są określone w art. 9 ustawy? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie jest prosta sytuacja właściciela działki na terenie objętym taką formą ochrony jak park narodowy. To proste, ponieważ rygory, jakie nakłada na zasady gospodarowania tymi nieruchomościami ustawa o ochronie przyrody, sprawiają, że właściciele często szukają takiego wyjścia, takiego rozwiązania swojej sytuacji, że zgłaszają się do dyrektorów parków, proponując zakup. Z drugiej strony dyrektorzy parków są odpowiedzialni za to, żeby regulować stan prawny nieruchomości. To jest oczywiste, że takich sytuacji jest wiele, są specjalne programy finansowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w celu regulacji stanów prawnych nieruchomości na terenach parków narodowych. No więc stąd pytanie, które może jest retoryczne, ale jednak zadam je posłowi przedstawicielowi wnioskodawców. Czy można było nie zareagować
i nie złożyć stosownej poprawki, żeby tę sytuację...
...żeby ułatwić i umożliwić, sprawdzając...
Dziękuję bardzo, pani poseł.
Byłabym zobowiązana, gdyby posłowie opozycji nie wpadali mi w słowo.
Pytanie zadaje teraz pan poseł Zbigniew Ajchler, klub Platforma Obywatelska.
Panie marszałku, jeśli można, chciałabym dokończyć moją myśl.
Ale pani już wyczerpała czas, pani poseł.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałabym się w swoim wystąpieniu skupić na kwestiach działalności naszego państwa w roku 2015, na które wydatki zostały zgromadzone w części budżetowej 22: Gospodarka wodna i w części budżetowej 41: Środowisko.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W roku 2015 jednostki nadzorowane przez ówczesnego ministra środowiska, w szczególności Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej, nie zrealizowały w pełni zakresu rzeczowego zaplanowanych zadań. W Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej nie zakończono realizacji projektu ˝Informatyczny System Osłony Kraju przed nadzwyczajnymi zagrożeniami˝ - ISOK. Ten system jest wymagany przez wdrożone do polskiego prawa przepisy dyrektywy powodziowej oraz ramowej dyrektywy wodnej i ma on zasadnicze znaczenie dla zapewnienia prawidłowej ochrony kraju przed powodzią.
Również w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej nie zakończono realizacji Zbiornika Wodnego Świnna Poręba, którego budowa, przypomnę, trwa od 1986 r., czyli już 30 lat. Powodem tych opóźnień były nie tylko warunki naturalne...
...czyli susza hydrologiczna uniemożliwiająca napełnienie zbiornika, ale również złe przygotowanie planowanych robót. Obydwa te zaniechania były naprawiane stosownymi projektami ustaw w początkach VIII kadencji.
Z kolei Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska miała dopilnować wykonania 74 planów zadań ochronnych oraz dwóch planów ochrony obszarów Natura 2000. Pomimo wydania 99% przeznaczonych na to środków planów zadań ochronnych powstało zaledwie 36, czyli mniej niż połowa, a planów ochronnych, których, przypomnę, miało być dwa, powstało zero. Brak było realnego nadzoru generalnego dyrektora ochrony środowiska nad podległymi mu regionalnymi dyrekcjami, a opisane zdarzenia są oczywistym sygnałem, że poprzedni minister środowiska nie zapewnił - pomimo takiego obowiązku, który wynika z ustawy o finansach publicznych - właściwego systemu kontroli zarządczej, czyli nie wyznaczono celów do realizacji podległym jednostkom, nie monitorowano ich wykonania. I pomimo poniesionych nakładów z publicznych środków nie osiągnięto założonych efektów rzeczowych.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W planowaniu wydatków w części budżetowej 22: Gospodarka wodna i części budżetowej 41: Środowisko zbyt wiele środków jest pozostawianych w rezerwie budżetowej i zwiększanych w trakcie roku budżetowego. Przykłady: w części budżetowej 22 limit wydatków został zwiększony w trakcie roku budżetowego 2015 o 160%, a w części budżetowej 41 został zwiększony o 55%. Taki sposób finansowania radykalnie utrudnia racjonalne wykonywanie zadań publicznych.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jeszcze parę słów na temat Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który jest dla właściwego ministra - właściwego do spraw środowiska oczywiście - podstawowym narzędziem realizacji polityki ochrony zasobów naturalnych. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, którego majątek, tzn. środki pieniężne i papiery wartościowe oraz należności z tytułu udzielonych pożyczek, zamyka się kwotą 10 362 mln zł, w ciągu minionego pięciolecia udzielał bardzo szczodrze dotacji. Ta szczodrość poprzedniego Zarządu NFOŚiGW, którą najlepiej wyraża poziom dotacji form udzielania pomocy w zestawieniu z formami pożyczkowymi oczywiście, to - żeby nie być gołosłowną - 75% dotacji w latach 2010-2011, czyli 25% to były tylko pożyczki. W 2013 r. formy dotacyjne to 62%, w 2014 r. - 67% i dopiero w 2015 r. jest mniej więcej równowaga pół na pół, czyli 47% dotacji i 53% pożyczek. Również proceder udzielania w minionym pięcioleciu dopłat do oprocentowania kredytów banków komercyjnych spowodował wymierne straty dla NFOŚiGW. Nieudzielenie kredytów ze środków własnych przez narodowy fundusz na sumę ok. 1,5 mld zł to jest strata - jak się szacuje, jak w tej chwili zarząd oszacował - 303 mln zł na niepozyskanych odsetkach, a z drugiej strony dopłata do oprocentowania kredytów banków komercyjnych to jest konieczność wypłaty 286 mln zł, czyli razem daje to utracone korzyści w kwocie 589 mln zł. Trzeba tu jeszcze zaznaczyć, że te obfite dotacje płynęły nie do polskich biednych gmin, lecz płynęły głównie do dużych, silnych europejskich podmiotów. I znowu, proszę państwa, przykład: firma EDF - Électricité de France, której przychody ze sprzedaży w 2015 r. zamykają się kwotą 75 mld euro, otrzymała od narodowego funduszu 61 053 tys. zł dotacji na trzy projekty, a firma Veolia, też francuska, której przychody ze sprzedaży za 2015 r. osiągnęły 25 mld euro, otrzymała od narodowego funduszu w formie dotacji 37 mln zł z okładem. Trudno się zatem dziwić, że po latach takiej niesłychanej szczodrości, a nazwijmy to po imieniu - rozrzutności, zwłaszcza dla dużych i silnych podmiotów, prognoza płynności finansowej przewidywała na funduszu podstawowym na koniec 2016 r. 23 mln, a w przyszłym roku - minus 28 mln zł. I przypomnę jeszcze, że narodowy fundusz ma ściśle opisane w ustawie Prawo ochrony środowiska subfundusze, na których się gromadzi wpłaty z poszczególnych rodzajów opłat i kar za korzystanie ze środowiska, i musi je wydawać na określone cele, z których je gromadzi. A zatem pewna swoboda dysponowania środkami dotyczy właśnie tylko funduszu podstawowego. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nowy zarząd narodowego funduszu ma naprawdę co sprzątać w tej stajni Augiasza.
Kończąc, chciałabym jeszcze odpowiedzieć panu posłowi Żmijanowi. Otóż wspomniał był pan poseł incydent Rospudy. Przypominam, panie pośle, szanowni państwo, że wygranie sprawy Rospudy przed Europejskim Trybunałem przypadło na początek rządów PO, bo polski rząd, minister Szyszko wygrał ten proces. A rząd PO, zamiast wykonać wygrany przez ministra Szyszkę wyrok, w odniesieniu do Rospudy zwołał okrągły stół i doprowadził do tego, że z powodu obwodnicy Augustowa nadkłada się 10 km. Jaka to jest emisja komunikacyjna na tych dodatkowych 10 km, to sobie państwo policzcie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Od lat dyskutuje się w Europie na temat konieczności przeciwdziałania zmianom klimatu, na temat konieczności zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Trzeba pamiętać, że przy odpowiednim gospodarowaniu zasobami przyrodniczymi możemy mieć nawet 325 t węgla na hektarze, w tym w roślinach - 160 t, w glebie - 140 t, co po przeliczeniu na dwutlenek węgla daje 1193 t na hektarze. Właściwe, rozsądne i zrównoważone użytkowanie zasobów naturalnych prowadzi do regeneracji gleb, ochrony i przywracania różnorodności gatunkowej oraz zwiększenia produkcji biomasy.
Trzeba podkreślić, że zrównoważony rozwój i wysoka jakość środowiska naturalnego stwarzają najlepsze szanse na produkcję żywności wysokiej jakości, czyli takiej żywności, za którą na rynkach rolnych można uzyskać najwyższą cenę, co może być źródłem stabilnych dochodów dla polskich rolników. Takie użytkowanie zasobów naturalnych, w tym zasobów leśnych, zaznaczę, że mamy przeszło 30-procentową lesistość, może w Polsce być również lekarstwem na ukryte bezrobocie na polskiej wsi. Praca przy produkcji i przeróbce biomasy może zapewnić bardzo wiele miejsc pracy na polskiej wsi, a przecież bardzo wielu polskich rolników żyje z lasu.
Panie ministrze, jest również taka sfera jak przeciwdziałanie marnowaniu żywności, bo są szacunki wskazujące, że ok. 30% żywności się marnuje, to jest szansa na energetyczne wykorzystywanie resztek odpadów żywnościowych. Czy po 8 latach zaniechań i lekceważenia tego właśnie aspektu gospodarki zrównoważonej na wsi pan minister te zasady
, te imperatywy uwzględni w proponowanych działaniach? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Leśników oskarża się, a czynią to zwłaszcza te środowiska, które opowiadają się za pozostawieniem Puszczy Białowieskiej samej sobie, bez wsparcia i pomocy ze strony człowieka, otóż głównie te środowiska oskarżają leśników, że chcieliby wszystko wyciąć, a jeśli już nie, to przynajmniej do cna wykorzystać gospodarczo. Tymczasem bardzo wiele rezerwatów przyrody, obszarów Natura 2000 jest administrowanych, zarządzanych właśnie przez Lasy Państwowe.
Przypomnę, że większość leśnych obszarów Natura 2000 jest na terenach właśnie Lasów Państwowych, czyli w Puszczy Augustowskiej, Puszczy Piskiej, Puszczy Białowieskiej, w Borach Tucholskich. Właśnie to najlepiej świadczy o poziomie pracy leśników, skoro te obszary przy wyznaczaniu Natury 2000 zaliczono. To są pokolenia polskich leśników, które nad tym pracowały. Ile zatem Lasy Państwowe wydają na kształtowanie tych pozaprodukcyjnych funkcji lasów?
I drugie pytanie. Informacja dotyczy 2014 r., a właśnie w 2014 r. radykalnie wzrosło pogłowie dzików w Polsce.
Panie ministrze, jakie są tego przyczyny? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisja Finansów Publicznych rozpatrzyły w dniu 8 czerwca 2016 r. informację o realizacji ˝Programu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba w latach 2006-2015˝ w roku 2015, zawartą w druku nr 532.
Wysoka Izbo! Budowa zbiornika Świnna Poręba trwa od roku 1986, czyli równo 30 lat. Przeciągająca się budowa to realne straty dla obywateli naszego państwa zamieszkujących na terenie objętym oddziaływaniem inwestycji. To chociażby złe warunki mieszkaniowe - bo trudno remontować budynki znajdujące się w zasięgu przyszłego zbiornika i budować nowe, dopóki nie wyznaczy się nowych terenów budowlanych - wydłużone, okrężne trasy dojazdów do miejsc pracy czy nauki, dłuższy czas tych dojazdów, większe zużycie paliwa, a co za tym idzie, większa emisja komunikacyjna, straty dla lokalnego biznesu na skutek utrudnionych warunków działania i inne niedogodności. Budowa zbiornika Świnna Poręba to istna niekończąca się opowieść, w tym ostatnie 8 lat, kiedy to od naszych poprzedników co najmniej dwukrotnie słyszeliśmy obietnicę, że to, cytuję, już naprawdę ostatnie przedłużenie terminu oddania tej inwestycji - w debacie towarzyszącej uchwaleniu z ponad 3-miesięcznym opóźnieniem ustawy z dnia 1 kwietnia 2011 r. o wydłużeniu realizacji o 3 lata i przy kolejnym wydłużeniu terminu, o następne 2 lata, ustawą z grudnia 2013 r.
Wysoka Izbo! Rok 2015, którego dotyczy omawiana dzisiaj informacja, to czas, kiedy nasi poprzednicy, wtedy sprawujący władzę, w gorączce kampanii wyborczej z wielką pompą otwierali niegotowy zbiornik, nie zważając na nasze pytania o zabezpieczenie osuwisk, o brak środków na zarządzanie oddawaną do użytku zaporą i na bardzo wiele innych zastrzeżeń. Rządząca do ubiegłego roku PO zawsze chwaliła się sztabami fachowców, miała pełne usta opowieści o kompetencjach swoich nominatów na państwowe stanowiska. Historia budowy zbiornika Świnna Poręba bezlitośnie obnażyła to pustosłowie. Jak się okazało, tzw. fachowcy nie zapewnili nawet prawnej ciągłości finansowania tej inwestycji - przypomnę tę zmianę z 2011 r. uchwaloną 1 kwietnia, czyli bite 3 miesiące po utracie mocy obowiązującej przez poprzednią ustawę, którą chciano zmieniać z 3-miesięcznym opóźnieniem - a więc nie monitorowali także w sposób właściwy przygotowywania wymaganych prawem dokumentów, nie potrafili sprawować skutecznego nadzoru nad jednostką realizującą tę budowę, tzn. Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przypomnę, że do 1999 r. inwestycja była finansowana z budżetu państwa. W latach 2000-2004 decyzją Sejmu, parlamentu Rzeczypospolitej była finansowana ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W 2005 r., 3 kwietnia bodajże, uchwalono ustawę o ustanowieniu programu wieloletniego ˝Program budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba w latach 2006-2010˝, a potem były aktualizacje: ta wspomniana, 1 kwietnia, która wydłużyła realizację o 3 lata, i w grudniu 2013 r., która o dalsze 2 lata przesunęła termin realizacji.
Wysoka Izbo! Zaawansowanie finansowe realizacji inwestycji na dzień 31 grudnia 2015 r., bo o realizacji w 2015 r. tego projektu mówimy, wynosi, jak to już zresztą powiedział pan minister, 95,5%, w tym, jeśli chodzi o zadanie I, tj. budowę zbiornika, stan rzeczowego zaawansowania to 97,6% zrealizowanych koniecznych do wykonania prac. W przypadku zadania II: Przebudowa dróg zaawansowanie wynosi 89,3%. Zadanie III: Przebudowa kolei zostało zakończone, zadanie IV: Ochrona zlewni zbiornika - również. Zresztą poprzedni minister już od 2008 r., mimo nieskończenia jeszcze pewnych inwestycji kanalizacyjnych w gminach, twierdził, że zadanie IV: Ochrona zlewni zbiornika zostało zakończone.
Wysoka Izbo! Ponieważ finansowanie w minionych latach nie było zgodne z harmonogramem zawartym w ustawie z 2005 r., chcąc oddać ten zbiornik do użytku w 2015 r., doprowadzono do utworzenia harmonogramu dokończenia realizacji przedsięwzięcia, który opiewał na kwotę 153 900 tys. zł. Na tę kwotę składały się: 80 800 tys. zł potrzebnych na początku 2015 r. do wykonania niezbędnych prac, 42 mln zł, która to z kolei kwota była niewykorzystana w roku 2013 z powodu opóźnień w uzyskiwaniu niezbędnych decyzji administracyjnych, i 31 100 tys. zł, czyli pieniądze, których inwestor nie otrzymał w roku 2014. W sumie, razem daje to kwotę 153 900 tys. zł.
Zgodnie z informacją możemy stwierdzić, że brak piętrzenia spowodowany suszą hydrologiczną uniemożliwił realizację w 2015 r. pewnych robót, które były objęte tym harmonogramem, tzn. nie były możliwe rozruch elektrowni, doszczelnienie galerii kontrolno-zastrzykowej, które trzeba przeprowadzać pod obciążeniem wody, żeby sprawdzić szczelność tej galerii, rozwój obiektów hydrotechnicznych zbiornika wodnego, wykonanie prac związanych z oddaniem ośrodka zarybieniowego ani wycinka wiklin z czaszy zbiornika, bo ją należy przeprowadzać bezpośrednio przed zalaniem, żeby nie wyrosło nowe zakrzaczenie. Te kwestie, te roboty nie zostały wykonane.
Natomiast jeśli chodzi o to, jakie szczegółowo roboty zostały wykonane, to w zadaniu I: Zbiornik wykonano częściowo roboty związane z czyszczeniem, wykonano ubezpieczenie brzegów zbiornika w Dąbrówce i Skawcach, zakończono roboty przy nasypie hydrotechnicznym w Stryszowie, zrealizowano prace wykończeniowe na zaporze, zakończono montaż systemów teletechnicznych, prace przy zagospodarowywaniu terenu elektrowni, zrealizowano prace związane ze zlokalizowaniem osuwiska 11B w Dąbrówce.
W zakresie zadania II: Przebudowa dróg zakończono budowę drogi lokalnej na nasypie wzdłuż linii kolejowej z obiektem mostowym, budowę drogi lokalnej z mostem na potoku Paleczce, budowę drogi na wale przeciwpowodziowym rzeki Skawy i prace zabezpieczające na osuwisku przy drodze krajowej.
Jeśli chodzi o zadanie III: Przebudowa kolei, wykupiono ponad 2 ha gruntów niezbędnych do funkcjonowania całości wszystkich obiektów.
Natomiast do zakończenia inwestycji pozostały do zrealizowania jeszcze bardzo istotne kwestie. Przypomnę, że w 2015 r., kiedy to była pani premier nosiła się z zamiarem przecinania wstęgi na oddawanej do użytku zaporze, przypominaliśmy o osuwiskach i niezakończonej sieci drogowej, która radykalnie utrudniałaby życie mieszkańcom terenu objętego oddziaływaniem inwestycji.
Do zakończenia w związku z tym pozostały jeszcze...
Pani poseł, ja się zastanawiam, jeśli można, czy to jest stanowisko komisji, czy to jest stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Panie Marszałku! To stanowisko, moje wystąpienie jako posła sprawozdawcy odzwierciedla dyskusję przeprowadzoną na posiedzeniu komisji. To jest chyba oczywiste.
Ale pani mówi ˝my coś robiliśmy˝. Rozumiem, że ˝my˝ oznacza tu Prawo i Sprawiedliwość, tak? Może warto to oddzielić.
Panie marszałku, byłabym wdzięczna, jakby pan marszałek nie ingerował w moją wypowiedź. Nie ma pan prawa do tego, żeby cenzurować moją wypowiedź.
Nie chcę cenzurować. Sugeruję pani po prostu, że za chwilkę będą państwo mieli wystąpienie w imieniu klubu PiS.
Rolą posła sprawozdawcy - i mówię to z całą odpowiedzialnością za słowa - jest obrazowanie dyskusji, jaka się odbywała nad przedstawionym sprawozdaniem.
Pozwoli pan marszałek, że zakończę.
Tylko jeszcze zacytuję coś pani. Art. 164 ust. 2: Komisje wybierają ze swojego składu sprawozdawcę na posiedzenie Sejmu, który przedstawia w sposób obiektywny wnioski zawarte w sprawozdaniu komisji.
Czy pan marszałek zamierza cenzurować moją wypowiedź i recenzować mój obiektywizm?
Bardzo proszę zmierzać do końca, pani poseł.
Nie ma pan do tego uprawnień. Powiem to jeszcze raz.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Do zakończenia inwestycji pozostały do wykonania następujące roboty, na które zabrakło środków: rozruch na mokro zapory, rozruch elektrowni, wycinka drzew i krzewów, rozbiórka dróg asfaltowych, doszczelnienie galerii kontrolno-zastrzykowej na etapie piętrzenia, opłaty za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej i leśnej, ustabilizowanie dwóch osuwisk 11A i 11B, osuwiska Ostałowa, osuwiska 1/21 oraz budowa dróg gminnych
i rozbiórka dwóch mostów
, które znajdą się w obrębie przyszłego zbiornika.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Susza hydrologiczna mogła przeszkadzać w napełnianiu zbiornika i w dodatkowych uzależnionych od tego robotach, ale nie w budowie dróg, nie w rozbiórce mostów czy w stabilizacji osuwisk. Taką właśnie rozgrzebaną spuściznę w końcu listopada 2015 r. przejął nasz rząd po naszych poprzednikach. W ramach depresji wyborczej nasi poprzednicy zademonstrowali istny szczyt lekceważenia obowiązków, bo nie przygotowali kontynuacji finansowania inwestycji w kolejnym roku, chociaż o sobie i o kolegach w spółkach Skarbu Państwa nie zapomnieli i odprawy wzięli.
Wysoka Izbo! Cóż więc było robić? Trzeba było zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Poselski projekt ustawy o dokończeniu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba zawarty w druku nr 427, przy którym miałam zaszczyt reprezentować wnioskodawców, a także pełnić rolę sprawozdawcy, który został uchwalony 13 maja, a wszedł w życie 14 lipca tego roku, pozwala spokojnie myśleć o zakończeniu tej budowy. Pragnę z tego miejsca podziękować panu ministrowi i rządowi Prawa i Sprawiedliwości, który znalazł finansowanie, środki w kwocie 53 230 tys. zł na konieczne do wykonania prace. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zadeklarował zakończenie tej niekończącej się budowy i ją dokończy. I tylko dlatego wnioskuję w imieniu połączonych Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Finansów Publicznych o przyjęcie przedstawionej informacji zawartej w druku nr 532. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan poseł Sowa swoim wystąpieniem zmusił mnie niestety do powtórnego wyjścia na mównicę.
Otóż, panie pośle Sowa, wszystkie informacje, które podałam, mają pełne udokumentowanie w stanie faktycznym, prawnym. Proszę sobie prześledzić tok prac nad tą inwestycją, również prac legislacyjnych w poprzedniej kadencji i w jeszcze poprzedniej, kiedy państwa koledzy rządzili.
Dywagacje o odprawie pana Piotra Woźniaka mają się nijak do przedmiotu naszego tutaj wystąpienia.
Oczywiście dobrze, żeby to mieszkańcy odpowiedzieli na pytanie, czy faktycznie nieprawdą jest, że przeciągające się prace utrudniają im życie, bo jestem przekonana, że utrudniają.
Co do opóźnień to, panie pośle, w 2008 r. z planowanych nakładów wykonano 36%, w 2009 r. wykonano 31,5% i to są powody...
...ślimaczenia się inwestycji. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Mam pytanie do pana ministra. Na kanwie tej przeprowadzonej dyskusji, ale również w obliczu dyskusji prowadzonej przy procedowaniu nad ustawą z druku nr 427, czyli tą, która przyznaje te brakujące pieniądze w kwocie 53 230 tys. zł, myśmy się spotykali z postulatem samorządów lokalnych dotyczącym drogi Łękawica - Zagórze. Czy w świetle tych prac, które się toczą, przetargów itd., jest jakaś szansa, żeby pomóc mieszkańcom w tym zakresie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję za wszystkie głosy, które w tej dyskusji padły, nawet głosy takie trochę rozczarowane czy zdenerwowane krytyczną oceną poczynań w ostatnich latach, jeżeli chodzi o tę inwestycję. Jestem głęboko przekonana, że taka dyskusja, dyskusja merytoryczna wokół problemów, wokół przedstawionych, że tak powiem, w sprawozdaniu faktów, zawsze buduje i zawsze pomaga administracji publicznej, a również nam posłom lepiej wykonywać swoje obowiązki, jakie nam wyborcy powierzyli. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy Wnioskodawcy! Ja mam pytanie przede wszystkim do posłów Platformy Obywatelskiej. Tak mało ich na tej sali, jedną delegatkę zostawili. Skąd państwo wzięliście te alarmistyczne dane, na przykład o 85 tys. utraconych miejscach pracy. Kto, na jakiej podstawie...
...jakimi metodami dokonał tych oszacowań? Bo ja mam nieodparte wrażenie, że...
Pani poseł, pozwoli pani, że skończę.
Dlaczego nie chcecie przyjąć do wiadomości faktu, że obroty handlu zależą głównie od zasobności społeczeństwa?
Jeżeli konsument ma pieniądze i potrzebuje towaru, to pójdzie i go kupi - co najwyżej będzie musiał lepiej zorganizować sobie czas, żeby się zmieścić w tym czasie, który ma na zakupy.
No i pytanie oczywiste: Czy pracownicy supermarketów, w przeważającej większości kobiety, nie mają prawa do spędzania niedzieli z rodziną jak ludzie?
I jeszcze raz się zwracam do PO i Nowoczesnej: Dlaczego państwo popieracie podwójne standardy, jakie stosują zachodnie sieci sklepowe, tzn. u siebie, w Niemczech, Austrii, Danii
, muszą respektować prawa pracownicze, a w Polsce...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...12 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu orzą pracownikami za groszowe wynagrodzenia.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polityka klimatyczna to nie musi być polityka ograniczeń, tylko wykorzystywania szans, które daje czyste środowisko, które daje zrównoważony rozwój. Ta polityka klimatyczna powinna uwzględniać bilans dwutlenku węgla, tzn. badać relację emisji dwutlenku węgla do możliwości jego pochłaniania przez dobrze funkcjonujące elementy środowiska przyrodniczego - lasy, łąki, gleby.
Wysoka Izbo! Nie można bezrefleksyjnie i nie oglądając się na skutki gospodarcze, na skutki dla społeczności lokalnych, dla szerokich grup obywateli, przyjmować i akceptować żądań państw wyżej od nas rozwiniętych, które chcą Polsce narzucić korzystanie z drogich technologii w dziedzinie pozyskiwania energii, a z tym mieliśmy do czynienia w latach ubiegłych. Powiem więcej, tzw. dekarbonizacja, którą lansowano w Brukseli w ubiegłych latach i którą poprzedni rząd, PO-PSL, akceptował, narażała nas, czyli Polskę, na większe uzależnienie od dostaw rosyjskiego gazu. Również pakiet klimatyczno-energetyczny, którym w 2008 r. chwalił się jako wspaniałym sukcesem premier Tusk: przypomnę - 20% obniżki dwutlenku węgla, 20% energii z odnawialnych źródeł i 20% wzrostu efektywności, był, powiedzmy, dyskusyjny.
Wysoka Izbo! Na COP21 w Paryżu wynegocjowano, po pierwsze, że wszystkie państwa przyjmują na siebie obowiązki. Ponadto to nie jest porozumienie, które eliminuje węgiel, tylko porozumienie, które określa ramy zrównoważonego rozwoju całego świata. Można powiedzieć nie bez kozery, że powracamy do źródeł polityki klimatycznej, a koncentrację gazów cieplarnianych można zmniejszać przez racjonalne użytkowanie zasobów energetycznych: węgla, ropy, gazu. Zakładamy również większy udział odnawialnych źródeł energii, ale przy pomocy dwutlenku węgla można... można ten gaz wykorzystać do regeneracji układów przyrodniczych, czyli właśnie lasów, pól, gleb rolniczych i torfowisk. Chcę jeszcze raz podkreślić ten zapis o równowadze emisji i pochłaniania, tzn. polski wkład w to porozumienie paryskie. Można bez przesady powiedzieć, że kompetencja i wiedza na światowym poziomie posłużyły dla dobra wspólnego wszystkich Polaków. Polska ma szansę przestać być tym czarnym ludem, tym enfant terrible, tym strofowanym nieustannie za energetykę węglową. Możemy wykorzystać... Przypomnę, że
emisja dwutlenku węgla na mieszkańca wynosi w Polsce 10 t rocznie, w porównaniu z 20 t Luksemburga i 12 t Niemiec to wcale nie jest taki zły wynik.
Wysoka Izbo! W imieniu mojego klubu, klubu Prawo i Sprawiedliwość, oświadczam, że będziemy głosować za przyjęciem proponowanego projektu ustawy i zrobimy to z dużą satysfakcją. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Mam krótkie pytanie do pana ministra. Ponieważ w niektórych wystąpieniach klubowych były wątpliwości co do determinacji polskiego rządu w dbaniu o rozwój odnawialnych źródeł energii, przypomnę, że nasze zasoby geotermalne - mówię o polskich zasobach - grubo przekraczają potrzeby naszego kraju. Chciałam więc pana ministra prosić, żeby te kwestie przybliżyć. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na zakończenie tego punktu chciałam tylko podziękować przedstawicielom kubów za deklarację poparcia ustawy. Dziękuję bardzo.
