Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Z prawdziwą przyjemnością przedstawiam Sejmowi projekt ustawy wprowadzający w naszym kraju długo oczekiwany przez Polaków podatek od niektórych instytucji finansowych, zwany potocznie podatkiem bankowym. W ten sposób realizowany jest jeden z głównych punktów programu Prawa i Sprawiedliwości, dzięki któremu wyborcy powierzyli rządy naszemu ugrupowaniu. To jest dobre i sprawiedliwe, że instytucje finansowe wreszcie będą musiały w większym niż dotychczas stopniu uczestniczyć w obowiązku łożenia na konieczne wydatki budżetowe. Niestety, skala propagandowego jazgotu i manipulacji przeciwko wprowadzeniu tego podatku świadczy wciąż o sile lobby instytucji finansowych w naszym kraju, o sile lobby najbogatszych. To właśnie podatek bankowy stanowi świadectwo, że Prawo i Sprawiedliwość jest tym środowiskiem politycznym, które odważnie staje w interesie Polaków przeciwko silnym, potężnym grupom nacisku, zwłaszcza międzynarodowym, ale również krajowym.
Zacznijmy od podstawowej informacji. To jest rzecz oczywista, tajemnica poliszynela, że instytucje finansowe, w większości powiązane z międzynarodowym kapitałem, cieszyły się i dotąd się cieszą wysokimi przywilejami w stosunku do całej reszty prowadzących działalność gospodarczą. Działalność bankowa w naszym kraju przynosi wyjątkowe przychody. Rentowność tych instytucji jest o wiele wyższa niż rentowność podobnych podmiotów na Zachodzie, zaś opłaty bankowe oraz prowizje od kredytów w Polsce ponoszone przez polskich obywateli od lat są o wiele wyższe niż za granicą.
Jakiś czas temu zbulwersowała całe społeczeństwo informacja, że jesteśmy czwartym co do wielkości krajem Europy, w którym udział w przychodach instytucji finansowych tego typu, tych przychodach, które stanowią opłaty i prowizje od klientów, wynosi aż 27%. W związku z tym opłaty bankowe i prowizje były o wiele wyższe niż te, które mogli ponosić w stosunku do swoich zarobków polscy obywatele.
De facto nie ma u nas zdrowej konkurencji w tym sektorze. Gdyby tak było, to nie musielibyśmy tak drogo płacić za kredyty i tak mało otrzymywać za złożone w bankach depozyty.
Całe szczęście, że w trakcie wieloletnich rządów poprzednich ekip nie udało się sprzedać resztek elementów państwowych w tym systemie. Dzięki temu pan minister finansów może dzisiaj powiedzieć, że groźby podniesienia opłat przez banki w wyniku tej ustawy nie będą mogły być zrealizowane choćby z tego powodu, że PKO Bank Polski takich opłat na pewno nie podniesie. Widać stąd jak na dłoni, że potrzebne jest, by państwo posiadało strategiczną własność w takim właśnie sektorze.
System bankowy w dzisiejszych państwach całego świata dysponuje ogromnym podstawowym przywilejem - decyzja o udzieleniu kredytu lub pożyczki w rzeczywistości umożliwia prowadzenie działalności gospodarczej albo dokonanie zakupu przez firmy i obywateli, a banki pobierają o wiele wyższe odsetki niż koszt przez te banki poniesiony. Zyski sektora bankowego wynoszą rocznie kilkanaście miliardów złotych. Wiele uzyskiwanych przychodów wyprowadzanych jest za granicę do powiązanych kapitałowo banków matek. Polscy przedsiębiorcy, zwłaszcza ci drobni i średni, często nie mogą liczyć na sprawiedliwy dostęp do decyzji kredytowych.
Warto wspomnieć też o dodatkowych obciążeniach powodowanych swoistym przymusem posiadania konta bankowego obciążonego dodatkowymi opłatami, o opłatach związanych z używaniem kart bankomatowych i kredytowych.
A system bankowy i ubezpieczeniowy daje nam w zamian od wielu tygodni już prawdziwe propagandowe naloty dywanowe w prasie, radiu, telewizji i Internecie, które notabene są bardzo mocno finansowane z reklam przez ten system przekazywanych. Kwoty udziałów w reklamie w mediach to są kwoty idące w setki milionów złotych rocznie.
Widać, jak celny jest to projekt, jak godzi on w interesy środowiska przekonanego do tej pory o swej nieomylności i bezkarności. Mówimy o sektorze, którego aktywa mają wartość 1880 mld zł. To są właśnie banki i inne instytucje tego typu. Do tego jeszcze ubezpieczyciele z kwotą 180 mld. Razem są to ponad 2 bln zł.
Polska do czasu objęcia rządów przez Prawo i Sprawiedliwość była krajem, gdzie biedni płacili za bogatych. Opodatkowane są najniższe renty, emerytury i najniższe płace, zaś podatek VAT płacą przede wszystkim konsumenci, ci, którzy mają niskie i średnie dochody, a najbogatsi bardzo często unikają płacenia podatków. Spadają wpływy z VAT, spadają wpływy z podatku od przedsiębiorstw w stosunku do rozwoju gospodarczego, a międzynarodowe korporacje znajdują przemyślne sztuczki służące sztucznemu podwyższaniu kosztów i w ten sposób wykazują stratę lub dochody tak małe, że podatku dochodowego prawie nie płacą. Skutek jest taki, że przez lata słyszeliśmy, że nie da się wprowadzić porządnych i sprawiedliwych dodatków na wychowanie dzieci, że na przykład nie można zdjąć obciążeń podatkowych z najuboższych.
Niniejszy projekt dotyczy raptem swoistego przymuszenia instytucji finansowych, by wpłaciły do budżetu państwa rocznie od 6 do 7 mld zł. Wprowadzenie tego podatku popierają miliony obywateli, a z badań opinii opublikowanych kilka dni temu przez ˝Dziennik Gazetę Prawną˝ wynika, że popiera ten podatek aż 41% ludzi w naszym kraju, przeciwko jest tylko 19%, i to pomimo tych - jak to nazwałam - propagandowych nalotów dywanowych ze strony tych, którzy są przeciwni wprowadzeniu tego podatku.
Będziemy jednym z ostatnich krajów Europy, który wprowadzi taki podatek, i stąd, jak myślę, ten bardzo zajadły, nawet wściekły opór, mówienie o jakimś haraczu, o tym, że jakieś rozrzutne wydatki budżetowe mają być z tego finansowane.
A co jest celem tego podatku? Celem wprowadzenia tego podatku jest pozyskanie po prostu dodatkowego źródła finansowania wydatków budżetowych, w szczególności wydatków społecznych, o których jest mowa w programie rządu pani premier Beaty Szydło.
Przypomnę przy tej okazji historię, kiedy to w roku 2012 była wprowadzana podwyżka VAT-u, rzekomo czasowa, na bardzo krótki okres, przez pana ministra finansów Jana Vincent-Rostowskiego.
Wówczas Prawo i Sprawiedliwość proponowało...
...aby zamiast tego podatku, zamiast podwyższonego VAT-u, który będzie obciążał przede wszystkim najuboższych w naszym kraju, lub obok niego, równolegle z nim wprowadzić podatek bankowy. Wówczas ta propozycja została odrzucona.
Niniejsza ustawa ma na celu zwiększenie udziału sektora finansowego w finansowaniu wydatków budżetowych. Podniesienie w ostatnich latach stawki VAT o jeden punkt procentowy zwiększyło obciążenia podatkowe społeczeństwa o kwotę zbliżoną do szacowanych dochodów budżetu państwa właśnie z tytułu referowanego przeze mnie podatku.
Jest uzasadnione, by sektor finansowy w większym niż dotychczas stopniu uczestniczył w ponoszeniu obciążeń podatkowych, jak to ma miejsce w innych państwach europejskich. Taki podatek, który funkcjonuje w kilkunastu krajach Unii Europejskiej, był wprowadzany tam sukcesywnie po 2008 r. Do najpopularniejszych przedmiotów opodatkowania należą: wartość sumy bilansowej, z różnymi zastrzeżeniami, wartość aktywów netto, wartość zobowiązań oraz wartość całkowitego wymogu kapitałowego. Tego typu podatki funkcjonują w Wielkiej Brytanii od roku 2011, na Węgrzech od 2010 r., w Portugalii od 1 stycznia 2011 r., we Francji od 1 stycznia 2011 r., w Szwecji od października 2008 r.
Zgodnie z ustawą opodatkowaniem zostanie objęta suma wartości aktywów podatnika wynikająca z zestawienia obrotów i sald sporządzonego przez podatnika na podstawie zapisów na kontach księgi głównej na koniec każdego miesiąca lub zgodnie ze standardami stosowanymi przez podatników na podstawie ustawy o rachunkowości ponad kwotę 4 mld zł. W przypadku banków krajowych, oddziałów banków zagranicznych i oddziałów instytucji kredytowych oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych ustawa przewiduje obniżenie podstawy o wartość funduszy własnych oraz tych kwot, które podatnik, działając w wykonaniu decyzji, podwyższył w okresie miesiąca, za który ustala się podstawę opodatkowania. Podatek będzie rozliczany miesięcznie, a stawka podatku za każdy miesiąc będzie wynosić 0,0325% podstawy opodatkowania dla banków krajowych, oddziałów banków zagranicznych, oddziałów instytucji kredytowych oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych oraz 0,05% podstawy opodatkowania dla krajowych zakładów ubezpieczeń, krajowych zakładów reasekuracji, oddziałów zagranicznych zakładów ubezpieczeń i zagranicznych zakładów reasekuracji oraz głównych oddziałów zagranicznych zakładów ubezpieczeń i zagranicznych zakładów reasekuracji.
Ustawa została skonstruowana w oparciu o elementy konstrukcyjne podatku, tj. określa po kolei przedmiot, podmiot, obowiązek podatkowy, podstawę opodatkowania, stawkę podatkową, sposób poboru podatku oraz zwolnienie i ulgi podatkowe. Przedmiotem opodatkowania jest suma wartości aktywów podatnika wynikająca z zestawienia obrotów i sald, a zatem jest to podatek majątkowy, przy czym podstawę opodatkowania obniża się o wartość funduszy własnych utrzymywanych przez podatników prowadzących działalność kredytowo-pożyczkową ze względu na konieczność ochrony ich interesów jako depozytariuszy.
Ze względu na sytuację podatnika, wobec którego Komisja Nadzoru Finansowego zmuszona była skorzystać ze swoich kompetencji ustawowych, nie będzie się pobierać podatku w okresie, w jakim utrzymują się skutki prawne wywołane przez decyzje wydane przez KNF, mające na przykład za przedmiot likwidację banku, zawieszenie działalności banku i wnioskowanie o jego upadłość lub ustanowienie zarządu komisarycznego banku albo likwidację przymusową zakładu ubezpieczeń, zakładu reasekuracji, ustanowienie zarządu komisarycznego takiego zakładu ubezpieczeń i zakładu reasekuracji lub wystąpienie z wnioskiem o ogłoszenie upadłości zakładu ubezpieczeń i zakładu reasekuracji oraz ustanowienie i odwołanie kuratora albo ustanowienie zarządcy komisarycznego w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej.
Przedmiotem opodatkowania są osoby prawne, a więc banki, zakłady ubezpieczeń i reasekuracji oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, czyli oddziały instytucji zagranicznych. Poza opodatkowaniem pozostają zagraniczne zakłady ubezpieczeniowe z państw członkowskich Unii Europejskiej wykonujące działalność w Polsce na zasadzie swobody działalności ubezpieczeniowej oraz banki wykonujące transgraniczną działalność bankową. Opodatkowanie tych podmiotów byłoby niezwykle trudne, a ponadto ich obecna skala działalności w Polsce prowadzonej poza oddziałami nie jest znaczna.
Pobór podatku będzie następował na zasadzie samonaliczania podatku przez podatników. Podatek naliczany będzie w okresach miesięcznych. Za takim rozwiązaniem przemawia sporządzanie w takich okresach zestawień obrotów i sald dających możliwość ustalenia podstawy opodatkowania, ale także istniejące już w systemie prawnym obowiązki sprawozdawcze tych instytucji realizowane właśnie w cyklach miesięcznych. Jako właściwy organ podatkowy w ustawie został ustalony naczelnik urzędu skarbowego właściwy miejscowo ze względu na siedzibę podatnika, z tym że w przypadku oddziałów instytucji finansowych naczelnik urzędu skarbowego właściwy miejscowo ze względu na siedzibę oddziału.
W ustawie przewidziano zwolnienie z podatku sumy bilansowej, jak wspomniałam, o wartości nieprzewyższającej 4 mld zł. Zwolnienie wprowadza się w celu ochrony powstających banków i zakładów ubezpieczeń, które pozytywnie wpływają na konkurencję na rynku, gdyż objęcie ich podatkiem mogłoby doprowadzić je do trudności finansowych. Podobne rozwiązania funkcjonują w innych krajach, na przykład w Austrii zwolniona jest kwota do 1 mld euro. Zdecydowano się także zwolnić z podatku Bank Gospodarstwa Krajowego i ewentualnie inne banki państwowe, które mogą powstać w przyszłości. Takie instytucje realizują cele polityki gospodarczej państwa i są powołane w celu innym niż stricte komercyjny. Ich opodatkowanie, zważywszy, że w aktywa są wyposażane właśnie przez państwo polskie, nie ma sensu i generowałoby jedynie pusty obrót pieniądza zamiast realizować cele fiskalne założone w ustawie.
Ustawa zawiera także przepisy przejściowe umożliwiające pobór podatku w pierwszym okresie rozliczeniowym, tj. w lutym 2016 r. Ponadto ze względów fiskalnych proponuje się wprowadzenie zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych, której celem jest uniemożliwienie odliczania projektowanego podatku od podstawy opodatkowania w podatku dochodowym od osób prawnych.
Bardzo mocno w dyskusji dotyczącej wprowadzenia tego rozwiązania ustawowego podkreślany jest fakt, jakoby wprowadzenie tego podatku miało mieć wpływ na wysokość opłat i prowizji stosowanych przez banki. Otóż w literaturze przedmiotu ten problem jest rozważany i badany również pod kątem podatku już wprowadzonego w innych krajach, zarówno w Unii Europejskiej, jak i poza Unią Europejską. Bardzo wielu fachowców, również tych, którzy niekoniecznie są zwolennikami wprowadzania takiego podatku, zwraca uwagę na to, że wpływ na poziom opłat funkcjonujących w stosunku do klientów jest wpływem albo niewielkim, albo znikomym, albo żadnym. W związku z tym są bardzo liczne dowody, również w pracach fachowych, naukowych, eksperckich, które dotyczą właśnie sprawdzenia tego wpływu.
Podatek, ze względu na jego kształt, nie ingeruje w poziom rezerwy obowiązkowej w związku z tym, że ten poziom pozostaje w wyłącznej kompetencji i gestii banku centralnego. Znaczenie tego podatku ujawni się tylko przy ocenie adekwatności kapitałowej. Adekwatność kapitałowa, czyli współczynnik wypłacalności, jest to minimalna procentowa relacja funduszy własnych netto do aktywów ważonych ryzykiem. Jego wartość minimalna to 8%, a na koniec I kwartału 2015 r. wynosiła w naszym kraju 13,6% dla całego sektora.
Prawo bankowe w art. 128 nazywa fundusze własne netto kapitałem wewnętrznym i nakłada na banki obowiązek i prawo określania jego wysokości samodzielnie w relacji do profilu ryzyka generowanego przez dany bank.
KNF na bieżąco kontroluje prawidłowość wyznaczenia tego kapitału przez banki. Kapitał wewnętrzny czy fundusze własne to fundusze mające zagwarantować bankowi kontynuowanie działalności w razie materializacji całego ryzyka oszacowanego dla danej struktury aktywów. W uproszczeniu kapitał wewnętrzny to część kapitału akcyjnego i zapasowego utworzonego z zatrzymanych zysków. Wzrost zapotrzebowania na ten kapitał może z powodu zamiaru ekspansji kredytowej lub wzrostu poziomu ryzyka generowanego przez aktualną strukturę wpływów... W wartościach nominalnych poziomów funduszy własnych sektora to jest 125 mld zł, jeśli chodzi o banki komercyjne, i 10,5 po stronie banków spółdzielczych. Z kolei w grudniu, przepraszam, w dniu 30 września 2015 r. suma aktywów sektora jako całości, o czym już wspominałam, wynosiła 1887 mld zł, a więc podatek wg stawki 0,0325% miesięcznie to ok. 7,3 mld w skali roku.
Wynik finansowy netto sektora wyniósł 16,2 mld, czyli wzrósł aż o 7,1% w stosunku do roku 2013. Przy niemal zerowej inflacji i stosunkowo niewielkim wzroście gospodarczym jest to znakomity efekt. Natomiast zgodnie z danymi KNF suma bilansowa sektora ubezpieczeniowego na dzień 30 czerwca 2015 r. wynosiła 180 mld, a wynik finansowy netto po 6 miesiącach to prawie 3,5 mld zł. Z danych tych wynika wyższa rentowność sektora ubezpieczeń w stosunku do bankowego, co uzasadnia stosowanie wyższej stawki podatku w wysokości 0,05% miesięcznie.
Podsumowując, należy stwierdzić, że proponowana ustawa jest ustawą tak skonstruowaną, żeby spowodowała po stronie możliwości budżetu państwa wykonywanie tych zadań, które zostały zapowiedziane i za którymi opowiedzieli się Polacy, głosując w ostatnich wyborach. Tych zadań, które dotyczą zwłaszcza wsparcia polityki rodzinnej, zwłaszcza zmniejszenia obciążeń osób najmniej zarabiających. Natomiast w przypadku sektora bankowego jest tak skonstruowana, aby nie sprowadzić, spowodować w tym sektorze problemów finansowych, natomiast spowodować, aby proporcjonalnie do swojego udziału we wzroście gospodarczym uczestniczył on również w finansowaniu projektów rozwojowych, zmian dotyczących polityki społecznej państwa, które przyczynią się w przyszłości do lepszej sytuacji gospodarczej całego kraju. Dziękuję za uwagę.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Chciałabym zgrupować odpowiedzi na te pytania w pewne zespoły. W związku z tym proszę pozwolić, że nie będzie to chronologicznie.
Po pierwsze, kwestia konsultacji, ekspertyz i formy, takiego poselskiego wprowadzenia tego projektu. Otóż, jeżeli chodzi o konsultacje, to tymi najlepszymi konsultacjami społecznymi były przeprowadzone bardzo niedawno temu wybory parlamentarne, podczas których na wszystkich możliwych spotkaniach, których były tysiące, z dziesiątkami, a nawet setkami tysięcy ludzi, była podnoszona kwestia konieczności wprowadzenia jakiejś formy podatku bankowego czy podatku od instytucji finansowych. Ludzie mieli świadomość tego, że jesteśmy krajem, który takiego podatku do tej pory nie wprowadził. I to odzwierciedlane jest również w obecnych badaniach opinii społecznej, które mówią o bardzo wysokim poparciu dla wprowadzenia tego podatku.
Dodatkowo w związku z tym, że były tu w pytaniach podnoszone zarzuty, że odnosimy się w uzasadnieniu do literatury, która nie pochodzi z ostatniego okresu, chciałabym przytoczyć wypowiedź wcale nie zwolennika tego podatku, ale na pewno osoby, która może być uznana za autorytet w zakresie badania systemu bankowego, pana Grzegorza Cimochowskiego, partnera w znanej międzynarodowej firmie, w firmie Deloitte, i autora raportu ˝Central European Banking Outlook˝ za rok 2014, który powiedział: w naszych badaniach nie zauważyliśmy związku pomiędzy wprowadzeniem podatku od instytucji finansowych a kosztami usług przez te firmy wprowadzanych. Badanie dotyczyło wszystkich krajów Europy Środkowej, również tych, które w dużej części wprowadziły tego rodzaju podatek.
W związku z tym te wszystkie analizy wskazujące, że koszt będzie przerzucony na klienta, to są analizy, które stosują pewną metodę propagandową straszenia obywateli wprowadzeniem tego podatku. To, że ten koszt nie będzie przerzucany na klienta, wynika również z tych danych, które mówią o tym, że jeśli chodzi o marże, opłaty i wszystkie te koszty, które w tej chwili klienci w Polsce ponoszą, to są koszty, które są jednymi z najwyższych w Europie. W związku z tym nie ma przestrzeni do tego, aby przerzucać wartość tego podatku na te usługi. Co więcej, uważam za bardzo niesprawiedliwe i nieuprawnione straszenie tych ludzi, którzy już mają zawarte umowy kredytowe, jakoby z tego powodu koszty tych kredytów miały być podnoszone.
Na pytanie pana posła Zbonikowskiego, które dotyczyło tego, czy w innych krajach taki podatek został wprowadzony, odpowiadam: tak, panie pośle. Mówiłam szeroko w uzasadnieniu o tym, że jesteśmy jednym z niewielu krajów europejskich, które jeszcze tego podatku nie mają.
Pan poseł zapytał również o coś, co jest bardzo istotne w całej sprawie dotyczącej tego, w jaki sposób informuje się obywateli o tym podatku, a mimo to poparcie jest 41-procentowe, bo pytał pan poseł o to, jakie sumy przeznaczane są przez sektor finansowy na reklamę, a to z kolei może się przekładać na sposób prezentowania poglądów tego sektora w mediach.
Otóż w tym roku, który obejmował cztery kwartały... Do trzeciego kwartału roku 2015 w zakresie telewizji wydana była suma blisko 300 mln zł, w zakresie Internetu - 80 mln zł, w zakresie prasy - 50 mln zł, w kinach była reklama za 32 mln zł, w radiu - za 26 mln zł, w reklamie zewnętrznej, czyli outdoor - 25 mln zł. To jest w pewnym sensie odpowiedź na to, czy Polacy są dobrze poinformowani o skutkach wprowadzenia podatku od niektórych instytucji finansowych.
Wreszcie ostatni problem, który państwo podnosili w swoich pytaniach, to jest problem dotyczący kwoty 4 mld zł jako tej, która jest podstawą zwolnioną od opodatkowania. Otóż we wszystkich systemach tego typu, również w każdym systemie podatkowym wprowadzona jest pewna dolna granica, wyznaczająca krąg podmiotów uczestniczących w tym systemie opodatkowania. I zupełnie nie rozumiem, a raczej bardzo dobrze rozumiem, dlaczego w tym kontekście wymienione są tylko spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Dlatego że w tym przypadku chodzi po prostu o wyznaczenie pewnej dolnej granicy, poniżej której mniejsze podmioty sektora finansowego nie byłyby obciążone takim podatkiem. A dlaczego mniejsze miałyby być nieobciążane? A to dlatego że koncentracja kapitału w sektorze bankowym oraz wysokość zaangażowania kapitału zagranicznego jest tak duża, że państwo polskie nie powinno stwarzać barier, które by uniemożliwiały lub utrudniały funkcjonowanie mniejszych podmiotów na tym rynku, takich, które rzeczywiście wprowadzają konkurencję, a nie drenują polskich obywateli z pieniędzy...
...wydawanych na opłaty, marże i inne obciążenia, które są serwowane przy okazji sprzedaży produktów bankowych.
I wreszcie ostatnia kwestia. Mówi się o tym, że w Polsce sytuacja tego sektora była sytuacją dobrą w czasie, kiedy nie było kryzysu. W związku z tym dlaczego go w tej chwili karać, takie również sugestie i pytania tutaj padały, wprowadzeniem tego podatku. Otóż dlaczego ta sytuacja była dobra? Dlatego właśnie, że to polscy obywatele ponieśli w tym zakresie wydatki i koszty, to oni sfinansowali dobrą sytuację sektora finansowego w Polsce poprzez ponoszenie tych właśnie wyższych kosztów w stosunku do krajów z innych części Europy, ponieważ nie mieliśmy u nas niestety wskutek złej polityki w stosunku do tego sektora przez cały okres lat 90. i pierwszej części XXI w., nie było polityki wystarczająco silnej ze strony państwa polskiego, żeby zapewnić niskie koszty kredytów i niskie koszty obsługi bankowej dla własnych obywateli. Teraz chcemy prowadzić inną politykę. Jednym z elementów tej polityki jest właśnie wprowadzenie podatku od niektórych instytucji finansowych.
Mam nadzieję, że wszystkie wskazane tutaj ewentualne niedociągnięcia projektu zostaną dopracowane w trakcie prac w komisji sejmowej. Bardzo dziękuję za wszystkie pytania i sugestie.
Nie rozumiem.
Nie sądzę, żeby pani poseł do mnie to pytanie kierowała. Była odpowiedź na pani pytanie w wypowiedzi pana ministra. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jest to projekt poselski, a to dlatego, że chcemy - zgodnie z wolą społeczną wyrażoną przez ponad 40% społeczeństwa, wobec 19% sprzeciwu - żeby jak najszybciej ta ustawa weszła w życie.
Ta ustawa jest wyrazem chęci, aby obciążenia finansowe na sfinansowanie najważniejszych spraw społecznych w naszym kraju były rozłożone proporcjonalnie. Chcemy także, aby ta ustawa nie dotknęła najmniejszych instytucji finansowych, i stąd zapowiedziany próg finansowy.
Odpowiadam również na te pytania, które wiążą się z wnioskami Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej w sprawie odrzucenia tego wniosku. Dlaczego jest tak, że Polska jest jednym z ostatnich krajów, dużych krajów, które rozważają ten podatek? Dlaczego kiedy VAT był podnoszony o 1 punkt procentowy i obciążał tym samym wszystkie, najmniejsze, nawet najbardziej ubogie rodziny w Polsce, to obciążenie wówczas nie objęło również największych instytucji finansowych? Taki wniosek składaliśmy kilka lat temu, kiedy minister Rostowski obciążał większym VAT-em polskie społeczeństwo. Wówczas Platforma Obywatelska ten wniosek odrzuciła. Pora, aby jak najszybciej podatek bankowy, podatek od instytucji finansowych został wprowadzony. Chcielibyśmy, żeby ten projekt został uchwalony przez Sejm jak najszybciej. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Chciałam się odnieść do niektórych argumentów przedstawianych w opiniach klubowych oraz pytań, które były kierowane do przedstawicieli wnioskodawców.
Po pierwsze, chciałabym zgrupować te pytania w trzy punkty i odnieść się do tego zbiorczo.
Mianowicie pierwszy argument dotyczący Węgier, który tutaj bardzo często jest podnoszony, jakoby Węgry wycofywały się z tego podatku, nie jest prawdą. Węgry startowały z bardzo wysokiego poziomu tego podatku, który był o wiele wyższy niż to, co my proponujemy, i zeszły do poziomu w tych granicach, jakie były założone w projekcie ustawy. Ten podatek na Węgrzech działał od roku 2010 przez 5 lat, kiedy w Polsce takiego podatku w ogóle nie było, bo Platforma Obywatelska, wbrew temu, co mówi w tej chwili, że byłaby skłonna przyjąć jakąś formę opodatkowania sektora finansowego, nie zgłosiła takiego projektu w trakcie swoich 8-letnich rządów. W związku z tym trudno to dzisiaj traktować inaczej niż jako argument o charakterze demagogicznym.
Druga sprawa. Na Węgrzech spadek akcji kredytowej jest spowodowany zupełnie innymi przyczynami niż istnienie tego podatku, przyczynami o charakterze makroekonomicznym, a nie spowodowanymi istnieniem tego rodzaju podatku. Czyli argumenty węgierskie odbiegają od rzeczywistości, jaka ma miejsce w Budapeszcie.
Stabilność sektora finansowego. Muszę powiedzieć, że z bardzo dużą obawą słucham tego rodzaju argumentów, jakie padają ze strony zwłaszcza klubu Nowoczesna, dotyczących pewnego rodzaju gróźb związanych z przyszłością stabilności sektora finansowego w Polsce, dlatego że tego rodzaju argumenty, które są stosowane, świadczyłyby o tym, że są pewnego rodzaju pomysły czy plany dotyczącego tego, aby zrzucić winę na Prawo i Sprawiedliwość i rząd pani Beaty Szydło związaną z pewnego rodzaju destabilizacyjnymi działaniami podejmowanymi poza władztwem rządu i poza władztwem parlamentu. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby tego rodzaju szantaż związany z funkcjonowaniem całego sektora finansowego w związku z wprowadzeniem podatku, który, podkreślam, ma na celu zebranie zaledwie, jak pan minister dzisiaj wyliczył, kwoty między 4 a 5 mld zł w ciągu roku z tego sektora, który nie podlegał tego rodzaju opodatkowaniu przez cały okres funkcjonowania III Rzeczypospolitej, był potraktowany jako pretekst do tego, aby wprowadzić pewnego rodzaju niestabilność do sektora finansowego.
Nie ma żadnego uzasadnienia argument mówiący o przerzucaniu kosztów tego podatku na klientów, pożyczkobiorców czy kredytobiorców. To świadczyłoby właśnie o tym, że system bankowy, system finansowy w Polsce jest systemem głęboko niezdrowym, dlatego że przez lata, od lat Polska jest krajem o najwyższych opłatach bankowych, najwyższych marżach i najwyższych dodatkowych obciążeniach ponoszonych przez obywateli w związku z funkcjonowaniem systemu bankowego. Jeśliby wprowadzenie tego stosunkowo niewielkiego w skali sumy aktywów sektora finansowego podatku miało spowodować jeszcze podwyższenie marż i opłat bankowych, jak sugerują zwłaszcza posłowie, posłanki Nowoczesnej, świadczyłoby to o tym, że mamy do czynienia z sytuacją, w której nie istnieje system wolnorynkowy w sektorze finansowym w Polsce. Nadpłynność w tym sektorze jest, jest możliwość udzielania kredytów, natomiast brak chętnych na te kredyty wiąże się z tym, że tego rodzaju opłaty i marże są w Polsce po prostu za wysokie. Czyli argument dotyczący obciążenia tymi kosztami zwykłych obywateli i polskich firm jest argumentem o charakterze demagogicznym i świadczy właśnie o tym, że trzeba wielkiego uzdrowienia polskiego systemu finansowego, jeśliby tego rodzaju groźby miały być spełnione, bo nie są one spowodowane względami gospodarczymi, tylko są spowodowane brakiem właściwych mechanizmów rynkowych w tym sektorze.
I wreszcie odpowiadam już na pytania szczegółowe, które zadał pan poseł Andrzej Jaworski. Oczywiście nawet w pierwotnym projekcie nie było takiej intencji, celu, aby opodatkowaniem objąć najmniejsze instytucje finansowe, jakimi są banki spółdzielcze. Dyskusja w komisji i złożona poprawka świadczą o tym, że zwróciliśmy uwagę na to, że w przypadku, w którym by podlegały tego rodzaju opodatkowaniu zrzeszenia banków spółdzielczych, będą one zwolnione z tego w tym zakresie, w jakim korzystają z wpłat ze strony poszczególnych banków spółdzielczych. Czyli ten problem został dostrzeżony i nie było ani przez chwilę takich celów w tej ustawie, aby opodatkować najmniejsze banki, jakimi są banki spółdzielcze. Również argumenty i pytania dotyczące SKOK-ów są argumentami, które nie odpowiadają prawdzie, dlatego że Kasa Stefczyka, która ma aż 60% aktywów tej części sektora finansowego obejmującego SKOK-i, podlega opodatkowaniu tym podatkiem.
W przypadku pytań dotyczących skutków tej ustawy, które są kierowane przez posłów Nowoczesnej, pragnę tylko zwrócić uwagę, że ci, którzy w tej chwili bardzo podnoszą kwestię przyszłej stabilności tego sektora finansowego, powinni sobie zadać pytanie, gdzie była ta myśl i ta idea dbania o stabilność sektora finansowego, kiedy lider Nowoczesnej był jedną z tych osób, które bardzo optowały za udzielaniem kredytów frankowych, w walucie, której banki nie posiadały. W tej chwili mamy w tym zakresie problem dotyczący kwoty aż 130 mld zł. Tak że bardzo bym prosiła, by ostrożnie ferować, przedstawiać tego rodzaju argumenty dotyczące stabilności finansowej, zwłaszcza tych, którzy o tę stabilność finansową w poprzednich latach nie dbali albo jej wręcz zagrażali. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Przedstawiam uzasadnienie projektu ustawy. Projektowana ustawa stanowi pierwszy etap reformy polskich mediów publicznych zmierzającej do ustanowienia systemu mediów narodowych. Jego filarami będą instytucje niemające charakteru spółek akcyjnych
, którym zapewni się...
Szanowni państwo, bardzo proszę o uwagę albo opuszczenie sali.
...którym zapewni się stabilne źródła finansowania.
Stworzenie nowego systemu organizacji i finansowania mediów narodowych wymaga kilku miesięcy intensywnych prac i będzie następnym etapem reformy.
Projektowana ustawa koncentruje się tymczasem na zmianie sposobu kreowania rad nadzorczych i zarządów istniejących spółek publicznej radiofonii i telewizji oraz ograniczeniu liczebności rad nadzorczych do trzech osób. Wiąże się to z wyeliminowaniem udziału Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jako organu regulacji rynku mediów elektronicznych w kreowaniu składów zarządów i rad nadzorczych działających na tym rynku spółek Skarbu Państwa. Do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych winna to być bowiem domena ministra właściwego do spraw skarbu państwa...
Przepraszam, pani poseł.
Bardzo proszę posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości - to jest, zdaje się, państwa ustawa - o uwagę.
Do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych winna to być bowiem domena ministra właściwego do spraw skarbu państwa, który ponosi odpowiedzialność przed Sejmem.
Według konstytucji Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. Zadania te odnoszą się w równym stopniu do mediów publicznych, jak i prywatnych, a konstytucja nie przewiduje żadnych szczególnych kompetencji krajowej rady wobec mediów publicznych. Konstytucja przewiduje natomiast wydawanie przez krajową radę aktów normatywnych i indywidualnych kierowanych do podmiotów niepodporządkowanych jej organizacyjnie. Według konstytucji krajowa rada jest zatem niezależnym od rządu organem regulacyjnym sprawującym władztwo publiczne, imperium wobec niepodporządkowanych jej organizacyjnie nadawców.
Tymczasem w nowelizowanej ustawie z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji zawarte są także kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w odniesieniu do mediów publicznych, które są charakterystyczne dla uprawnień korporacyjnych i nadzoru właścicielskiego, czyli dominium. Z jednej więc strony Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest organem regulacyjnym dla wszystkich uczestników rynku i jako taki organ powinna być bezstronna oraz działać przejrzyście - zobacz: motyw 94 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 10 marca 2010 r. w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych, tzw. dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych - a z drugiej strony dotychczasowe przepisy dają krajowej radzie szerokie kompetencje z zakresu dominium w stosunku do jednostek publicznej radiofonii i telewizji działających w formie jednoosobowych spółek akcyjnych Skarbu Państwa, mimo że spółki te są także silnymi i znaczącymi uczestnikami rynku usług audiowizualnych.
Według dotychczasowych przepisów, które wymagają zmiany, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji decyduje między innymi o składzie organów spółek Skarbu Państwa oraz o treści statutów tych spółek. Z punktu widzenia niezależności, bezstronności i przejrzystości działania organu regulacyjnego wymaganej przez motyw 94 i art. 30 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych takie unormowanie budzi daleko idące zastrzeżenia. Swoje konstytucyjne zadania, a więc stanie na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego radiofonii i telewizji, krajowa rada może przy tym wykonywać w sposób bezstronny i przejrzysty jedynie jako organ regulacyjny.
Z tych względów konieczna jest zmiana niektórych przepisów rozdziału 4 ustawy o radiofonii i telewizji. Projektowane zmiany zbliżają od strony nadzoru właścicielskiego i uprawnień korporacyjnych jednoosobowe spółki Skarbu Państwa będące jednostkami publicznej radiofonii i telewizji do standardu dotyczącego innych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Wobec zmiany przepisów regulujących liczebność i sposób kreowania organów, a więc zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa, uzasadnione jest wygaszenie mandatów dotychczasowych członków tych organów. W przypadku organów dwóch największych spółek mających ogólnopolski zasięg, to jest Polskiego Radia SA i TVP SA, stanie się to z mocy samego prawa z dniem wejścia w życie projektowanej ustawy. W przypadku 17 spółek radiofonii regionalnej będzie to następować stopniowo, w miarę zmian dokonywanych w składach ich organów.
Projektowane zmiany przyczynią się nie tylko do racjonalizacji i obniżenia kosztów zarządzania spółkami publicznej radiofonii i telewizji, ale także do przywrócenia w nich standardów zawodowych i etycznych, jakich wymaga realizacja misji publicznej określonej w art. 21 ust. 1 nowelizowanej ustawy o radiofonii i telewizji. Cytuję: Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując na zasadach określonych w ustawie całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu. Koniec cytatu. Projekt wywierać będzie zatem pozytywne skutki społeczne i gospodarcze związane z przyjęciem przedmiotowej regulacji.
Skutkiem prawnym przedmiotowej regulacji będzie zmiana sposobu kreowania rad nadzorczych i zarządów istniejących spółek publicznej radiofonii i telewizji. Zdaniem wnioskodawców proponowane rozwiązania nie spowodują kosztów po stronie budżetu państwa oraz budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Przedmiot projektowanej regulacji jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Proponujemy w przedłożonym projekcie, aby wszedł on w życie z dniem ogłoszenia, a to dlatego, że przemawia za tym ważny interes państwa...
...w tym konieczność zapewnienia właściwego wykonywania misji publicznej zawartej w cytowanym art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji. Nie stoją temu przepisowi o wejściu w życie ustawy na przeszkodzie zasady demokratycznego państwa prawa, gdyż te zmieniane przepisy nie dotyczą de facto ogółu obywateli...
...a jedynie funkcji państwa związanych z działaniem jednostek publicznej radiofonii i telewizji. Nie dotyczą one również praw i wolności obywatelskich realizowanych w zarządach i radach nadzorczych tych spółek.
Wnoszę do Wysokiej Izby o uchwalenie niniejszego projektu i rozpoczęcie w ten sposób prawdziwej reformy odnawiającej funkcjonowanie polskich mediów narodowych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Pytań było bardzo dużo, nie wszystkie były skierowane do wnioskodawców, część do innych adresatów, a część miała tylko charakter pewnych oświadczeń politycznych. Ale na te, które udało się jakoś wypreparować z tej masy zabieranych głosów, chciałabym odpowiedzieć.
Po pierwsze i najważniejsze, podkreślam jeszcze raz, że ta ustawa ma charakter ustawy przejściowej do momentu, i to bardzo niedalekiego momentu, przedłożenia gruntownej reformy związanej zarówno ze strukturą, z formą działania, jak i z finansowaniem mediów narodowych. Tamta ustawa będzie przedstawiona w niedługim czasie, to jest okres kilku tygodni, miesięcy, natomiast oczywiście potrzebne są działania szybkie, a to właśnie dlatego, że sytuacja w mediach publicznych jest taka, że woła o szybkie i gruntowne zmiany.
Myślałby kto po tych wypowiedziach, że bronią państwo jakiegoś wzorca z S?vres, rzetelności, uczciwości i bezstronności dziennikarskiej, a chcę przypomnieć, że to jest telewizja i Polskie Radio, w których rady nadzorcze powołane zostały przez trzy ugrupowania polityczne - Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe i SLD, że niemal każda funkcja kierownicza w tych mediach jest firmowana przez któreś z tych ugrupowań, że są to media, w których w przypadku Telewizji Polskiej w niedawnym czasie wyrzucono z pracy praktycznie przez sławetną ustawę outsourcingową 400 dziennikarzy
, rozbijając zespoły dziennikarskie i niszcząc tradycję Telewizji Polskiej, że są to media, w których w głównym wydaniu informacyjnym, które prezentuje i uczy Polaków, w jaki sposób interpretować rzeczywistość, zohydzane były poglądy, które reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość. Nie było informowane społeczeństwo o działaniach Prawa i Sprawiedliwości przez lata, natomiast głoszone były poglądy...
...takie, które miały przekazać Polakom, że na pewno będą musieli pozbywać się polskiej ziemi, że na pewno będą musieli się pozbyć polskiej waluty, że na pewno w naszym kraju zalegalizowane zostaną jednopłciowe związki i będą adoptowały dzieci i że w naszym kraju będą musiały zniknąć związki zawodowe. Takie poglądy systematycznie, wielokrotnie w tych wiadomościach były głoszone.
W związku z tym oczywistą jest rzeczą, że nowa ustawa będzie ustawą konsultowaną z szerokimi środowiskami, jest już konsultowana z szerokimi środowiskami, zwłaszcza system finansowania nowych mediów.
Rzeczywiście potrzebna jest całkiem nowa ustawa o mediach narodowych, natomiast nie można doprowadzić do tego, że przygotowanie tej ustawy będzie się odbywało w sytuacji, w której obecne władze mediów publicznych będą działały w taki sposób, w jaki działają. Stąd potrzebna jest szybka zmiana.
Dlatego proponujemy, aby ustawa weszła w życie z dniem ogłoszenia. Chcemy, żeby wreszcie we właściwy sposób realizowany był art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji mówiący o misji tych mediów, dlatego że na pewno nie jest tak, że realizowana jest zapisana tam zasada rzetelności, bezstronności, pełnego informowania Polaków o tym, co się dzieje w kraju. Nie chodzi o to, żeby te media spełniały rolę, która miałaby być rolą bezkrytyczną w stosunku do rządu, tylko chodzi o to, żeby do Polaków docierała prawda o tym, co się dzieje w kraju, a nie propagandowy przekaz, który ma na celu zaburzyć ich widzenie rzeczywistości.
A tak rzeczywiście jest od momentu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory i tak jest od momentu, w którym wygrał wybory pan prezydent Andrzej Duda. Bo to, że nastąpiło zwycięstwo pana prezydenta Andrzeja Dudy i nastąpiło zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, dzieje się dlatego, że Polacy znaleźli możliwości docierania do prawdy o rzeczywistości poza mediami, które nazywane były mediami publicznymi. Dziękuję za uwagę.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Proszę pozwolić, że zajmę troszkę więcej czasu, ponieważ padło bardzo dużo pytań dotyczących tego, dlaczego ta zmiana jest przeprowadzana. I chciałabym przedstawić kilka dowodów na to, jak ważny mamy interes publiczny w tym, aby dokonać zmiany w obecnym funkcjonowaniu mediów publicznych, zwłaszcza Telewizji Polskiej.
Otóż zastanawiamy się, proszę państwa, dlaczego w wyborach uczestniczy w Polsce tak mało obywateli. To jest zmartwienie nas wszystkich. Dlaczego brak u nas narodowego instynktu samozachowawczego? Dlaczego tak niska jest samoocena Polaków? Dlaczego ciągle sięga się do tego, co o nas myślą w Berlinie, Londynie czy Paryżu?
Otóż jestem pewna, że jedną z ważnych przyczyn tego, że tak jest, jest to, że jesteśmy społeczeństwem, jesteśmy narodem bardzo źle poinformowanym.
Zajęłam się, proszę państwa, jakiś czas temu miesięczną codzienną, minuta po minucie, słowo po słowie, obraz po obrazie, analizą kolejnych wydań ˝Wiadomości˝ o godz. 19.30. I bardzo łatwo było postawić diagnozę, dlaczego tak jest, jak na wstępie wspomniałam. Z raportu, który potem sporządziłam i który został przedstawiony Radzie Programowej Telewizji Polskiej, wyszło, co następuje. Otóż ˝Wiadomości˝ Telewizji Polskiej w ciągu tego całego miesiąca zastanawiały się nad tym, co nas łączy jako naród. Otóż: Gérard Depardieu obywatelem Rosji - 3 razy, Rajd Dakar - 2 razy, sukces piosenki ˝Ona tańczy dla mnie˝, wyprzedaże w Anglii, kot przemytnik w Brazylii, ludzie maskotki na ulicach miast, gadżety na targach w Las Vegas, pamiątki z inauguracji kadencji Baracka Obamy...
...wizerunek konduktorów w InterCity, sympatyczne, a jakże, lemingi, ekstremalne sporty zimowe, kontuzje w sporcie, materiał o płatkach śniegu, rapująca babcia w Internecie, wiara w potwora spaghetti i telewizja na Dworcu Centralnym. Oto spis przykładowych tematów z jednego miesiąca, które pojawiły się w ˝Wiadomościach˝ TVP o 19.30. A wszystkich materiałów rozrywkowych w tym miesiącu było 33.
Cechą sztandarowego programu informacyjnego telewizji publicznej był przez wiele lat nieznośny nadmiar treści rozrywkowych.
Charakterystyczne jest to, że w świadomości widzów utrwalał się obraz świata, w którym zabawa i lekkie traktowanie rzeczywistości zarówno politycznej, jak i ekonomicznej i społecznej zajmuje miejsce powagi i głębszego znaczenia. W całym tym miesiącu, to był styczeń sprzed 2 lat, pojawiła się jedna informacja o polskiej kulturze. Dotyczyło to 100-lecia Teatru Polskiego w Warszawie. Nie było wiadomości o muzyce poważnej, książkach ani plastyce. Nic dziwnego, że modelowany obywatel odzwyczaił się od traktowania kultury jako przedmiotu swej aspiracji, przestał widzieć w niej wspólne z innymi rodakami dziedzictwo.
Konsekwencją jest brak życia kulturalnego łączącego naród, a także utrata więzi z kulturalnym światem. Wyraźny był także niedobór informacji o osiągnięciach polskiej nauki. Na ten temat widzowie otrzymali tylko dwa krótkie komunikaty w tym miesiącu: o polskich satelitach i udziale w badaniach mózgu. Redakcja ˝Wiadomości˝ TVP miała chyba świadomość, że trzeba jednak szukać tego, co Polaków łączy, poza sportem, którego również było dużo w ˝Wiadomościach˝, oprócz wiadomości sportowych, ponieważ co jakiś czas były próby włączenia treści historycznych do codziennego przekazu. I takich treści w całym miesiącu było około 10, w czasie kiedy mamy bardzo wiele... mieliśmy rocznicę powstania styczniowego.
W modelu społecznym stanowiącym ideał ˝Wiadomości˝ nie tylko sport i rozrywka mają być tymi elementami łączącymi, ale również pewne treści społeczne. Styczeń to co roku miesiąc szczególnej obecności Jerzego Owsiaka na ekranie. Jak pamiętamy, był swego czasu pewien wizerunkowy kłopot...
...ponieważ bohater przed zbiórką na leczenie seniorów wypowiedział się z aprobatą o eutanazji, ale ˝Wiadomości˝ zgrabnie przeszły nad tym do porządku dziennego. Stwierdziły mianowicie pewnego pięknego dnia, że Jerzy Owsiak wycofał się jednak ze stwierdzeń o eutanazji, a więc bez przeszkód może zacząć zbieranie pieniędzy. Zbiórka pieniędzy przez fundację Jerzego Owsiaka prezentowana była...
...sześciokrotnie w bardzo obszernych materiałach, natomiast w krótkiej migawce trwającej jedną minutę zaprezentowany został cały dorobek Caritas z podaniem osiągnieć w zbiórce pieniędzy podczas jednej akcji ˝Dzieło pomocy dzieciom˝, gdzie zebrano 19 mln. Pominięto informację, że roczna zbiórka rzeczowa i finansowa na Caritas wynosi 500 mln zł przy 40-50 mln zbieranych przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Bardzo mało było informacji o stowarzyszaniu się obywateli. Jeden materiał dotyczył organizowania się ludzi w mediach społecznościowych, jeden dotyczył smogu w Krakowie, a dwie historie mówiły o pozytywnej działalności osób bezdomnych. Problemów drobnej działalności gospodarczej oraz przykładów sukcesów polskich przedsiębiorców zabrakło. Tematyka społeczna to łącznie 70 tematów poruszanych w ciągu miesiąca w ˝Wiadomościach˝. Co znamienne, informacje o chorych dzieciach, o biedzie przedstawiane były bez próby analizy przyczyn leżących w błędnej polityce w ochronie zdrowia i opiece społecznej. Z ekranu płynie wciąż przesłanie: jest źle i tak być musi, ponieważ możemy co najwyżej zrzucić się na pomoc potrzebującemu, który miał to szczęście i trafił do telewizji. Przez cały styczeń brakło informacji o bezrobociu, biedzie na wsi, w małych miasteczkach, o wzroście kosztów życia. Problemy w komunikacji zbiorowej są w ˝Wiadomościach˝ praktycznie nieobecne, podczas gdy istotnym życiowym problemem Polaków jest likwidacja linii kolejowych i brak połączeń autobusowych.
Charakterystyczna była nieobecność problemów ochrony przyrody i zanieczyszczenia środowiska, jakości wody, żywności, poza jedną krótką wzmianką o smogu. Nieobecna była tematyka katastrofy demograficznej w Polsce, emigracji lub braku mieszkań dla osób niezamożnych. Znamienne jest, że w informacji poświęconej problematyce wyludnienia się niektórych miast ˝Wiadomości˝ pominęły przyczynę tego wyludnienia, jaką jest brak pracy. Za dziejową konieczność uznano wprowadzenie euro i likwidację związków zawodowych. Tematykę ekonomiczną zaprezentowano 32 razy w miesiącu i w trakcie prezentacji tej tematyki charakterystyczny był brak analizy przyczyn podawanych informacji o złej sytuacji ekonomicznej.
W omawianym okresie supermenem obecnym w tej głównej audycji informacyjnej Telewizji Polskiej był sędzia Tuleya. Mianowicie poświęcono mu sekwencję aż dziewięciu materiałów. Na tym przykładzie możemy doskonale zaobserwować metodę tzw. odwracania wektorów. Sprawcę zaprezentowano jako ofiarę, a dobro zamieniono miejscami ze złem. Łapówkarstwo zostało uznane za coś naturalnego, a działalność CBA i prokuratury porównane ze stalinizmem. I znów interesująca zbieżność z linią propagandową Platformy Obywatelskiej - straszenie powrotem IV Rzeczypospolitej.
Otrzymaliśmy rozpisany na wiele dni...
Przepraszam, pani poseł.
...akt oskarżenia przeciwko CBA...
Przepraszam, pani poseł, czy ja mogę tylko panią... Pani przedstawia bardzo ciekawy raport mówiący o programie, a posłowie liczyli, że odpowie pani na pytania, które były skierowane.
Bardzo proszę, pani poseł.
Pani marszałek, ja traktuję moją wypowiedź, odpowiedź na te wszystkie pytania, których było bardzo wiele i które dotyczyły tego
, że dobra telewizja publiczna zastępowana jest przez telewizję złą. Otóż chcę w ten sposób udowodnić, że nie może być gorszej telewizji publicznej niż ta, która do tej pory funkcjonowała.
Wracam do sprawy sędziego Tulei. Całkowicie zakryty został problem korupcji w ochronie zdrowia. Proporcje w przedstawianej argumentacji świadczyły, po czyjej stronie stoi redakcja. 17 stycznia zacytowano pięć wypowiedzi w obronie sędziego. Padły słowa: ˝najsłynniejszy sędzia˝, ˝pierwsza próba zastraszenia sędziego˝, ˝obrzydliwe lustrowanie członków rodziny˝, ˝dzielenie Polaków˝, ˝jak się kończy rozum, rodzą się upiory˝. Koniec cytatów. Tylko jedna wypowiedź wobec sędziego była krytyczna, była to wypowiedź redaktora Cezarego Gmyza, a materiał zatytułowano - a jakże - ˝Szacunek dla Temidy˝. W komentarzu odredakcyjnym przy tej okazji o rządach PiS mówi się jako, cytuję: ˝mrocznej rzeczywistości tamtych czasów˝, widz słyszy, że, cytuję: ˝lista grzechów CBA jest długa˝, i dowiaduje się, że to, cytuję: ˝pierwsza taka krytyka IV RP ze strony sędziego˝, że ˝sędzia ma poparcie przełożonych˝ i że ˝o sprawie CBA na pewno jeszcze usłyszymy˝.
W styczniu mieliśmy też aferę z premiami dla marszałków i Polacy zostali zbulwersowani wiadomością, że transseksualna Anna Grodzka kandyduje do Prezydium Sejmu. Redakcja ˝Wiadomości˝ powitała ten fakt komentarzem, cytuję...
To naprawdę...
Wybór Anny Grodzkiej byłby światopoglądowym krokiem milowym. Koniec cytatu. W tym czasie pojawiły się w Sejmie projekty ustaw...
...o związkach partnerskich, których prezentacja połączona została w ˝Wiadomościach˝ z propagandą homoseksualną. Otrzymaliśmy sentymentalny obraz pary gejów z pieszczotliwie splecionymi dłońmi i dowiedzieliśmy się, że na całym świecie, łącznie z konserwatywną Wielką Brytanią, legalizuje się związki osób tej samej płci...
Jednak bardzo bym prosiła panią poseł o odpowiedź na pytania.
Nie, to nie jest odpowiedź na pytania.
...a w dalszej kolejności pozwala na adopcję dzieci. ˝Wiadomości˝ TVP przemilczały kilkusettysięczny...
Bardzo proszę, do rzeczy, pani poseł. Odpowiedź na pytania posłów.
Pani marszałek, jako przedstawiciel wnioskodawców mam prawo do wypowiedzi swobodnej.
Tak, odpowiadać na pytania i odnosić się do ustawy, którą pani zaprezentowała...
...a więc proszę na temat ustawy i odnieść się do pytań.
Pani marszałek, cały czas odpowiadam na pytania.
To nie jest odpowiedź na pytania.
Otrzymaliśmy sentymentalny obrazek pary gejów z pieszczotliwie splecionymi dłońmi...
...i dowiedzieliśmy się, że na całym świecie, łącznie z konserwatywną Wielka Brytanią, legalizuje się związki osób tej samej płci, a w dalszej kolejności pozwala na adopcję dzieci. ˝Wiadomości˝ TVP przemilczały kilkusettysięczną manifestację w obronie tradycyjnej rodziny i małżeństwa w Paryżu...
...a pokazały manifestację homoseksualistów i poinformowały o pozytywnej dla nich decyzji parlamentu francuskiego. Rzeczowe argumenty poseł Krystyny Pawłowicz przeciw prawnym przywilejom dla związków homoseksualnych nie zostały przytoczone, a ona sama przedstawiona w kabaretowej formie przez autora prześmiewczych felietonów. Po głosowaniu w Sejmie dowiedzieliśmy się o negatywnych, a jakże, reakcjach prasy zachodniej na zacofanie światopoglądowe naszego kraju: Polska nadal na Wschodzie - tak to zostało zatytułowane. Problem jest bardzo istotny ze względu na przyszłość instytucji małżeństwa, a został sprowadzony do konfliktu w łonie partii rządzącej. Po głosowaniu nie przedstawiono nam żadnej osoby, ani przedstawiciela kościoła, ani jakiejkolwiek organizacji, ani zwykłego nawet obywatela zadowolonego z decyzji posłów, a było takich bardzo wielu.
Pani poseł, jeszcze raz na podstawie art. 175 ust. 2 regulaminu Sejmu...
...bardzo proszę, żeby odpowiedziała pani na pytania posłów, których było bardzo dużo, i odniosła się do ustawy...
...którą pani reprezentowała, do zapisów ustawy mówiącej o powoływaniu nowych członków zarządu telewizji.
Bardzo panią proszę, przywołuję do rzeczy po raz pierwszy.
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Kontynuuję odpowiedź na pytania. W styczniu tego roku Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało w Sejmie 15 konferencji prasowych, z których żadna nie stała się tematem zaprezentowanym w wiadomościach...
...a tylko niektóre wplecione zostały w kilkusekundowych migawkach na marginesie innych opisywanych spraw.
Tematy żywności genetycznie modyfikowanej, matek pierwszego kwartału, mieszkań, konkursu na multipleks cyfrowy, projektu ograniczenia nabywania ziemi rolnej przez obcokrajowców...
...wywołane przez Prawo i Sprawiedliwość nie pojawiły się albo w ogóle, albo...
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Oczywiście ten projekt ustawy dotyczy tej dziedziny, która związana jest z władzą nad spółkami radiofonii i telewizji publicznej sprawowaną przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która to zasada, co przedstawiałam w uzasadnieniu projektu ustawy, nie jest realizacją konstytucyjnych zasad przypisanych Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.
Oczywiście, panie pośle, zwracam się do pana posła Małeckiego z odpowiedzią na jego pytania, w przypadku Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji kwestia wypełniania przez nią zadań konstytucyjnych nie tylko w sprawie, o której pan wspomniał, przydziału miejsc na multipleksie, ale również właśnie dbania o wolność słowa, prawo do informacji oraz interes publiczny w radiofonii i telewizji pozostawiała bardzo wiele do życzenia, dlatego że, proszę państwa, przez ostatnie lata właśnie wolność słowa, czyli możliwość dostępu znacznej części społeczeństwa do informacji, do wyrażania swoich opinii w ramach mediów publicznych, była w znacznym stopniu ograniczona, o ile w ogóle nie uniemożliwiona. Jak wygląda prawo do informacji, przedstawiałam w przerwanym brutalnie przez panią marszałek Kidawa-Błońską raporcie dotyczącym tego, w jaki sposób byli informowani Polacy. A interes publiczny w radiofonii i telewizji nie był broniony, dlatego że nie była broniona polska racja stanu i wzmacnianie wspólnoty społecznej Polaków. W związku z tym uzasadnione jest przyjęcie tego projektu ustawy i wyłączenie spod władzy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji...
...nadzoru bezpośredniego w postaci powoływania władz spółek telewizji i radia publicznego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Oczywiście nie jest prawdą, że w ustawie zmieniającej ustawę o zmianie ustawy... zmieniającej ustawę o radiofonii i telewizji - przepraszam, zmęczenie
- nie ma przepisów dotyczących kompetencji nowo powoływanych członków Zarządu Telewizji Polskiej. Otóż członków zarządu zgodnie z nowymi przepisami powołuje minister skarbu państwa spośród osób mających kompetencje w dziedzinie radiofonii i telewizji oraz niekaranych za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe - cytuję według projektu, który przedłożyliśmy. Usunęliśmy z tej zmiany przepis wymagający posiadanie obywatelstwa polskiego po uzyskaniu opinii mówiącej o tym, że jest to sprzeczne z prawem europejskim. Oczywiście będą powoływani obywatele polscy do tych władz, natomiast nie może być tego rodzaju ograniczenia w prawie.
Teraz zarzuty dotyczące tego, że nie będą odwoływani, jeśli popełnią przestępstwa skarbowe. Proszę państwa, to będzie pierwszy powód do ewentualnego odwołania, ponieważ minister skarbu państwa...
...w takich sytuacjach będzie zawsze mógł dokonać czynności ze strony Skarbu Państwa.
Proszę państwa, oczywiście przypominam, że ta ustawa jest ustawą o charakterze przejściowym, do czasu gruntownej reformy mediów publicznych, i te przepisy nie mogą się odnosić do kadencyjności, ponieważ na pewno będzie tak, że ta kadencja, nawet najkrótsza, nie mogłaby być wykonywana pod rządami tej tymczasowej ustawy. Tak że obawy dotyczące braku kadencyjności będą na pewno wkrótce rozwiane, kiedy uchwalimy dużą zmianę powołującą media narodowe i całkiem nowy ustrój mediów publicznych. Bardzo dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pytanie padło. Nie będę się odnosić do cytatu, ale będę się odnosić do ważnej sprawy związanej z pracownikami Telewizji Polskiej.
Otóż, proszę państwa, Telewizją Polską Spółką Akcyjną wstrząsnęła jakiś czas temu decyzja dotycząca outsourcingu, czyli wyprowadzenia do zewnętrznej spółki w sposób przymusowy 400 merytorycznych pracowników. I to oni oraz ci, którzy w tej chwili pracują na groszowych stawkach i zostali wypchnięci do zewnętrznych firm, wręcz proszą nas o to, żebyśmy jak najszybciej dokonali zmian w Telewizji Polskiej. Te obawy, o których wy mówicie, dotyczą zaledwie kilku osób z Telewizji Polskiej, gwiazd, które mają uposażenia idące w dziesiątki tysięcy złotych...
...za jeden program. Dotyczą osób, które zapewniały sobie wielkie odprawy w kontraktach, które zawarły z Telewizją Polską, i dotyczą tych, którzy dla wielkiej liczby naszych obywateli są symbolem złych, nieodpowiadających misji publicznej mediów publicznych. W związku z tym bardzo proszę, żeby państwo nie bronili tych kilku osób, nie zasłaniali się setkami uczciwych, dobrze pracujących, kompetentnych pracowników...
...merytorycznych, którzy albo pracują jeszcze na groszowych stawkach w Telewizji Polskiej, zwłaszcza w oddziałach regionalnych, albo są wypchnięci do zewnętrznej, outsourcingowej firmy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Zacznę od cytatu pozornie niezwiązanego z tematem, ale za chwilę się okaże, że jak najbardziej tak. Wielki przyjaciel i obrońca Polski angielski pisarz Gilbert Chesterton napisał kiedyś, prawie 100 lat temu, bo w 1922 r., następujące słowa, cytuję: Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej i, rzec mogę, wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda ta okazała się niezawodną.
Tyle Gilbert Chesterton sprzed prawie 100 lat. Chesterton wskazuje, że sprawa polska ma zawsze możnych w świecie nieprzyjaciół, dlatego trzeba tej sprawy bronić. Chesterton wskazuje, że wartości, które stanowią centrum polskości, to wielkoduszność i męstwo. Umacnianie się polskich obywateli, kształcenie zbiorowego charakteru, wspólnotowe wychowanie skupione na szczególnym przywiązaniu do sprawy wolności i solidarności, bohaterstwie i szlachetności to zadanie szczególne dla każdego miłującego ojczyznę. Tak właśnie wzmocnimy i zbudujemy na mocnym fundamencie naszą tożsamość i przeniesiemy ją w przyszłe pokolenia, żeby w przyszłości wielcy ludzie tradycyjnej europejskiej kultury, tak jak kiedyś, prawie przed 100 laty Gilbert Chesterton, nie przestali się fascynować osobowością i charakterem Polaków, żeby wszyscy obywatele naszej ojczyzny, wszyscy rozproszeni po świecie Polacy mogli jednoczyć się wokół wspólnych wartości i wspólnych celów, znać tradycję, by polscy twórcy mieli możliwość zaprezentowania swojej sztuki, by debata nad ważnymi sprawami dla dobra wspólnego odbywała się bez przeszkód.
Idąc tym tropem, wskazanym przez Chestertona, dochodzimy do pierwszej i najważniejszej, o ile w ogóle nie jedynej przyczyny, dla której wreszcie po z górą 27 latach możemy przedstawić w Sejmie historyczny projekt ustawy o mediach narodowych. Dlaczego do tej pory takiej ustawy nie było? Dlaczego tak długo musiało trwać, zanim nastała pora jej uchwalenia? Dlaczego w końcu jej uchwalenie jest świętą powinnością polskich patriotów? Dzisiaj środki społecznego przekazu, w tym zwłaszcza środki społecznego przekazu, których posiadaczem jest naród, pełnią niewyobrażalnie wielką rolę w budowaniu wspólnoty państwowej i narodowej, stanowią podstawowe i niezastąpione źródło światła promieniującego na inne państwa i narody, stanowią gwarancję suwerenności państwowej. To dodatkowa silna społecznie granica bezpieczeństwa dla wolności nas wszystkich.
Telewizja Polska, Polskie Radio, 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia, wreszcie Polska Agencja Prasowa, razem 20 instytucji, według naszego projektu tworzyć mają spójny i stabilny system mediów mających do spełnienia szeroko zdefiniowaną misję. Po raz pierwszy w definicji misji mediów narodowych zaprezentowaliśmy zapisanie wielu podstawowych powinności budujących siłę narodu i państwa. Cytuję proponowany art. 3 ust. 2 ustawy: ˝Misją publiczną narodowych instytucji radiofonii i telewizji jest pozyskiwanie i rozpowszechnianie rzetelnych informacji z kraju i z zagranicy, kultywowanie tradycji narodowej oraz wartości patriotycznych i humanistycznych, przyczynianie się do zaspokajania duchowych potrzeb słuchaczy i widzów, rozbudzanie i zaspokajanie ich wszechstronnych zainteresowań, upowszechnianie dorobku polskiej i światowej nauki i twórczości artystycznej, popularyzowanie różnych form obywatelskiej aktywności, ułatwianie dostępu do obiektywnej informacji oraz tworzenie warunków pluralistycznej debaty o sprawach publicznych - przez oferowanie społeczeństwu i jego poszczególnym częściom zróżnicowanych programów radiowych i telewizyjnych oraz innych usług w zakresie informacji, publicystyki, kultury, edukacji, sportu i rozrywki z zachowaniem zasad bezstronności, pluralizmu, niezależności i wysokiej jakości˝. Dodatkowo w art. 4 proponowanej ustawy przesądzamy, że w swoich przekazach instytucje narodowych mediów mają dbać o kulturę języka polskiego, zachowanie wysokich, profesjonalnych i etycznych standardów dziennikarstwa oraz należytą jakość przekazu pod względem merytorycznym i technicznym. Instytucje te będą, zgodnie z ustawą, respektować chrześcijański system wartości, przyjmując za podstawę uniwersalne zasady etyki.
Zapisane zostały także szczegółowo inne zadania związane z pełnieniem misji publicznej. I tak, po pierwsze, pozyskiwanie i rozpowszechnianie rzetelnych informacji z kraju i zagranicy, po drugie, utrwalanie wspólnoty narodowej i umacnianie odpowiedzialności za dobro wspólne, po trzecie, wzbogacanie świadomości historycznej i przeciwdziałanie wypaczaniu obrazu historii Polski, co uważam za szczególnie ważne zadanie mediów narodowych. Upowszechnianie wiedzy o Polsce za granicą, rzetelne ukazywanie różnorodności wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą, sprzyjanie swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej, umożliwianie obywatelom i ich organizacjom uczestniczenia w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej, wspieranie obywateli w korzystaniu z prawa do informacji publicznej, ukazywanie wartości życia rodzinnego i działanie na rzecz umacniania rodziny, przyczynianie się do wszechstronnego rozwoju młodego pokolenia oraz ochrony dzieci i młodzieży przed demoralizacją, służenie rozwojowi nauki, oświaty i kultury, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorobku intelektualnego i artystycznego, w tym popieranie rodzimej twórczości, upowszechnianie wiedzy o języku polskim, dokumentowanie twórczości radiowej i telewizyjnej oraz wydarzeń o doniosłym znaczeniu w dziejach Polski, przy czym archiwa instytucji stanowią ich własność - to jest bardzo ważne stwierdzenie - i zaspokajanie potrzeb Polonii i Polaków za granicą w zakresie dostępu do informacji o Polsce oraz więzi z ojczyzną. Do szczególnych zadań misyjnych będzie należało także uwzględnianie informacyjnych i kulturalnych potrzeb żyjących w Polsce mniejszości narodowych i etnicznych, a także uwzględnianie szczególnych potrzeb osób niepełnosprawnych. Do listy zapisanych zadań mediów narodowych należeć będą także: kształtowanie postaw prozdrowotnych, upowszechnianie świadomości ekologicznej, propagowanie sportu, propagowanie postaw i przedsięwzięć sprzyjających przeciwdziałaniu patologiom społecznym, upowszechnianie umiejętności świadomego korzystania z mediów, działanie na rzecz podnoszenia profesjonalnych i etycznych standardów w mediach oraz kwalifikacji osób w nich zatrudnionych, współpraca z organami państwowymi i samorządowymi, Kościołem katolickim, innymi Kościołami i związkami wyznaniowymi, organizacjami pożytku publicznego oraz organizacjami i instytucjami, w tym działającymi wśród Polonii i Polaków za granicą, dla dobra wspólnego i dobra człowieka.
Ustawa gwarantuje niezależność redakcyjną instytucji mediów narodowych. Ich zadania będą formułowane w planach finansowo-programowych uchwalanych i opiniowanych odpowiednio przez Radę Mediów Narodowych oraz mające szeroką reprezentację obywatelską społeczne rady programowe, bo uspołecznienie i oddzielenie nowych instytucji mediów narodowych od bieżących wpływów politycznych i od władzy wykonawczej stanowi jeden z filarów prezentowanej ustawy. Sprawująca nadzór i powołująca osoby kierujące mediami narodowymi rada będzie miała obligatoryjnie w swoim gronie przedstawiciela największego klubu opozycyjnego. Jej kadencja będzie trwała 6 lat bez możliwości jej skracania, co da dodatkową gwarancję ochrony przed gwałtownymi zmianami politycznymi.
Zgodnie z projektowanym w odrębnej ustawie systemem, finansowanie tak rozbudowanej i koniecznej misji, której wypełnieniem będą zróżnicowane programy i filmy, historyczne seriale, animacje dla dzieci, teatry i transmisje sportowe, reportaże interwencyjne, wywiady i portrety wybitnych postaci naszej kultury, popularyzacja nauki, poradnictwo, udogodnienia dla osób starszych, prezentacja pozytywnych modeli wychowania dzieci, wzmocnienie patriotyzmu lokalnego poprzez radykalną poprawę sytuacji redakcyjnej i finansowej ośrodków regionalnych we wszystkich miastach wojewódzkich oraz obsługi radiowej w znacznej liczbie dawnych ośrodków wojewódzkich i w miastach powiatowych, to finansowanie, którego potrzeby minimalne wynoszą z górą 2 mld zł, ma się dokonywać z Funduszu Mediów Narodowych, który podkreśli współwłasność wszystkich obywateli wobec mediów narodowych. Ta więź będzie więzią obywatelską i więzią opartą na odpowiedzialności dziennikarzy i zarządców tych mediów przed narodem płacącym składkę, a nie przed poszczególnymi partiami politycznymi czy łaskawym - aktualnym bądź przyszłym - ministrem finansów. Każdy uczestniczący w finansowaniu mediów obywatel będzie miał pełne prawo oczekiwać dobrego zużytkowania swoich pieniędzy na pełnienie szeroko, lecz bardzo konkretnie opisanej misji.
Podsumowując, chcę podkreślić, że długo oczekiwana wielka odnowa mediów o charakterze publicznym, narodowym w naszym kraju, opisana w prezentowanej ustawie, w toku prac sejmowych będzie oczywiście poddana gruntownej debacie publicznej. Wszystkie dobre rozwiązania, ulepszające naszą propozycję, mają szansę być uwzględnione. Zależy nam bardzo na tym, by Telewizja Polska, Polskie Radio, rozgłośnie Polskiego Radia i ośrodki regionalne w każdym mieście wojewódzkim naszej ojczyzny oraz Polska Agencja Prasowa zostały przez Polaków uznane za swą chronioną jak źrenica oka własność, gwarantującą ich wolność i bezpieczną przyszłość, zbudowaną wokół jednoczących nas wartości, które nasz przyjaciel Gilbert Chesterton określił jako męstwo i szlachetność. Dzięki tej ustawie, w co głęboko wierzę, dobre imię Polski nie tylko będzie lepiej chronione, ale też stanie się przedmiotem dumy każdego obywatela naszej ojczyzny i każdego Polaka w świecie i skutecznym narzędziem zjednywania nam nowych wypróbowanych przyjaciół. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Dosłownie w kilku zdaniach postaram się streścić odpowiedź na wiele pytań, które tutaj padały, tych zawierających sugestie merytoryczne czy zatroskanie merytoryczne kształtem tej ustawy. Oczywiście w toku prac w komisji, w podkomisji będziemy mieli szansę wprowadzić bardzo ważne korekty do tego projektu i za niektóre sugestie, które tutaj już zostały wygłoszone z trybuny, bardzo dziękujemy. Dziękuję również panu przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za bardzo skrupulatne przenicowanie wszystkich projektów i zwrócenie uwagi na różne aspekty prawne.
Natomiast zdecydowanie chciałabym podkreślić kilka spraw generalnych, które pojawiały się w bardzo wielu pytaniach. Po pierwsze, troska o przyszłość tych mediów i o nowoczesne formy kontaktu z widzami w sytuacji, w której coraz mniej osób korzysta z tradycyjnych radia i telewizji. Otóż nie jest prawdą, że coraz mniej osób korzysta z tradycyjnych mediów. W najnowszym sprawozdaniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz w informacji...
...którą przedstawi Wysokiej Izbie niebawem krajowa rada, są zawarte dane mówiące o tym, że jeżeli chodzi o oglądalność tradycyjnej telewizji i słuchalność radia w różnej postaci przez Polaków, jesteśmy ciągle w czołówce nie tylko krajów europejskich, lecz także wielu światowych, jeżeli chodzi o korzystanie z tradycyjnych mediów. Natomiast ta ustawa przewiduje korzystanie przez media narodowe z nowoczesnych form kontaktu z widzami, budowę form podkastingowych, korzystanie z internetowych form łączności, z telewizji hybrydowej, z wideo na żądanie, z platformy, której nie ma Telewizja Polska, a powinna mieć platformę dostępu do nowoczesnych technologii, również bogatego archiwum i bogatego zasobu wideo, który już w tej chwili ma skokowe wzrosty oglądalności. Jeśli państwo zobaczą również w tym sprawozdaniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jakie są poziomy oglądalności czy też odwiedzalności serwisu wideo na żądanie Telewizji Polskiej, to tam wzrosty są stukilkudziesięcioprocentowe w stosunku do lat poprzednich i jest to naprawdę ścisła czołówka serwisów wideo na żądanie i prawdopodobnie będzie to jeszcze ściślejsza czołówka w przyszłości. Tak że na pewno ta ustawa nie zapomina o najnowocześniejszych technologiach.
Tu wracam do tematu, dlaczego powszechna składka, skoro ktoś tam nie ma telewizora bądź nie korzysta z tych form dostępu do mediów. Otóż właśnie o to chodzi, że przy nowoczesnych technologiach i możliwościach budowy dostępu do różnego rodzaju treści zarówno w Polskim Radiu, jak i w Polskiej Agencji Prasowej, jak i w rozgłośniach regionalnych radia, jak i w telewizji korzystanie z tych różnych form dostępu przy nowoczesnych technologiach powoduje, że nie jest już zasadne korzystanie ze starej zasady, że kto posiada telewizor czy odbiornik radiowy, ten jest zobowiązany do uiszczania opłaty radiowo-telewizyjnej czy składki audiowizualnej.
Otóż nie, chodziło właśnie o to, żeby ta powszechna opłata stanowiła pewnego rodzaju udział obywateli, właściwie gospodarstw domowych... Tu chcę sprostować te bardzo bałamutne wyliczenia, które niektórzy posłowie opozycyjni przedstawiali, jakoby to było obciążenie na obywatela. Nie, to są daniny, które są przeznaczone na gospodarstwo domowe.
I one, te proponowane przez nas są o kilkadziesiąt procent niższe od tego, co w tej chwili stanowi obowiązkową daninę w postaci abonamentu radiowo-telewizyjnego.
I wreszcie kolejny element, który warto przypomnieć. Otóż, proszę państwa, od wielu lat sama mam styczność z tymi danymi, od roku 2007, kiedy byłam w składzie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Podkreślane są bardzo niepokojące statystyki dotyczące wysokości udziału środków publicznych w finansowaniu mediów publicznych w naszym kraju w stosunku do wszystkich możliwych krajów europejskich.
To jest udział w PKB, tak się liczy poziom zaangażowania państwa w postaci środków publicznych w finansowanie niezależności mediów, ten udział według różnych metodologii, różnych badań w naszym kraju wynosi ok. 0,3 promila PKB, bardzo niskiego w stosunku do rozwiniętych gospodarczo krajów europejskich naszego PKB, a w Niemczech w granicach 3 promili, czyli dziesięciokrotnie więcej w stosunku do ich PKB, w liczbach bezwzględnych przy naszych 700 mln tam jest 7 mld euro. Jeżeli chodzi o Anglików - ok. 5 mld funtów na ich media o charakterze publicznym, narodowym. Tak że porównujmy się do tych demokracji i do udziału finansowania publicznego w PKB, i wtedy rozmawiajmy o poziomie umożliwiającym dobre realizowanie misji mediów publicznych.
To, co państwo tak szyderczo nazywają podatkiem propagandowym, jest w gruncie rzeczy podatkiem, opłatą, daniną czy składką na finansowanie zawartości programowej tych mediów, ponieważ koszty funkcjonowania Polskiego Radia... Tutaj państwo bardzo głęboko obrażają wszystkich rzetelnie pracujących dziennikarzy i twórców radiowo-telewizyjnych we wszystkich ośrodkach regionalnych, we wszystkich rozgłośniach radia regionalnego, kiedy mówicie o tym...
...że w Telewizji Polskiej, kiedy mówicie o tubie propagandowej. Jest ogromna rzesza, ogromna dziewięćdziesięciokilkuprocentowa część zawartości, która nie jest ani informacją, ani publicystyką. To jest produkcja związana z programami społecznymi, kulturalnymi, z programami dla dzieci, z filmami dokumentalnymi, także z różnymi elementami rozrywki i sportu, która jest również finansowana w ramach misji publicznej i będzie miała szansę po raz pierwszy mieć bezpieczne finansowanie w ramach tego nowego systemu. Nie było do tej pory odważnych i mających silną wolę polityczną do wprowadzenia tak gruntownej reformy, która takie bezpieczne finansowanie na przyszłość by zapewniała.
I wreszcie ostatnia sprawa, ważna w tym wszystkim. W naszej ustawie jest wprowadzony element, który zapewnia możliwość ustalenia wysokiego finansowania mediów regionalnych, które określa udział procentowy produkcji w ośrodkach pozawarszawskich Telewizji Polskiej. To jest odpowiedź na wiele zgłaszanych tutaj wątpliwości i pytań. Jeśli będzie taka potrzeba, wpiszemy ośrodki regionalne do ustawy, żeby nie było tego poczucia zagrożenia, że ktoś chce ograniczyć zakres ich działania. Chcemy, żeby wreszcie produkcja radiowo-telewizyjna w szerokim zakresie odbywała się w Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Lublinie czy innych odpowiednio wyposażonych ośrodkach, w których są odpowiednio przygotowani, zdolni ludzie, jest możliwość wyposażenia technicznego i wreszcie ta produkcja będzie po prostu tańsza, a także będzie uwzględniała specyfikę poszczególnych regionów.
Tyle takiego krótkiego podsumowania całego zespołu przedstawionych tutaj pytań, wszystkie sugestie dotyczące bardziej sprawiedliwego ustalenia, zarówno jeśli chodzi o ustawę o mediach narodowych, jak i ustawę o opłacie, o składce audiowizualnej, będą na pewno gruntownie rozpatrzone w komisjach. Bardzo dziękuję za pozytywne wnioski w tej sprawie i za wszystkie głosy, w których podkreśla się przełomowe znaczenie naszego projektu. Bardzo się cieszę z tego, że wreszcie doszło do pierwszego czytania, i mam nadzieję, że w rozsądnym czasie dojdzie do uchwalenia tej historycznej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Mam najpierw odpowiedź dla pana posła Liroya-Marca, który zwrócił się z konstruktywnym pytaniem, konkretnym, dotyczącym poprawek. Oczywiście, że będą głębokie dyskusje nad tymi poprawkami i nad udoskonaleniem tych projektów. Właśnie temu ma służyć zapowiedź wysłuchania publicznego oraz szerokich konsultacji, zanim dojdzie do obróbki tej ustawy w podkomisji, komisjach i wreszcie w Sejmie. Tak że takie zapewnienie mogę złożyć.
Natomiast co do tych przedstawicieli klubów, którzy wnoszą o odrzucenie tego projektu bez dyskusji i bez możliwości poprawienia, to proszę państwa, spójrzcie w przeszłość i na to, jak wyglądała sytuacja w mediach pod rządami Platformy Obywatelskiej, PSL i SLD.
Bo taka koalicja rządziła tymi mediami przez wiele lat. Jak ujawniły taśmy prawdy...
...nie tylko media publiczne, ale również media komercyjne były traktowane jako niepomierne władztwo...
...tej właśnie grupy politycznej. I z tym monopolem chcemy skończyć.
Ustawy, które zaproponowaliśmy, to są ustawy, które oddają media o charakterze publicznym, narodowym wszystkim obywatelom naszej Rzeczypospolitej.
I tak właśnie ma być.
I temu mają służyć te zapisy w ustawach, które mówią o niezależności dziennikarskiej, które mówią o zachowaniu standardów, które mówią o wysokim poziomie etycznym tych mediów.
To ma być wzór dla wszystkich mediów w Polsce. Takie założenie przyświeca tej ustawie.
I nie zakrzyczą tego, nie zagłuszą tego głosy tych, którzy do tej pory twierdzili, że mają monopol na informację i na ocenę rzeczywistości w Polsce.
Ten monopol wraz z wynikiem wyborów z zeszłego roku, wynikiem wyborów prezydenckich, wynikiem wyborów parlamentarnych po prostu się skończył.
I taka jest w tej chwili wola z naszej strony, żebyśmy oddali media o charakterze publicznym, narodowym tym, którzy są ich współwłaścicielami...
...i dobrze je wyposażyli w pieniądze, ponieważ niedofinansowanie tych mediów właśnie kładło je pod but komercji, kładło je pod but różnych wpływowych środowisk w kraju...
...które tak naprawdę decydowały o tym, jakie treści mają być, a jakich ma nie być w mediach publicznych do tej pory. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pani minister bardzo szczegółowo i obszernie odpowiedziała na zadane pytania. Dwa z nich były skierowane bezpośrednio do mnie, ale odpowiedzi zostały udzielone.
Po pierwsze, rzeczywiście w pracach nad ustawą zostały uwzględnione postulaty dotyczące braku obowiązku wcześniejszego ostrzegania przedsiębiorcy telekomunikacyjnego mającego stacje bazowe telefonii komórkowej o przeprowadzaniu kontroli natężenia pola elektromagnetycznego w badanej stacji.
Po drugie, również w przypadku strony samorządowej pani minister bardzo szczegółowo odniosła się do tych postulatów, które były zgłaszane. Będziemy mieli okazję omawiania tej sprawy jeszcze raz w komisji, ponieważ właśnie te postulaty zostały sformułowane w poprawkach, które zostały złożone w trakcie drugiego czytania.
Wszystkie aspekty tej sprawy bardzo szczegółowo i obszernie przedstawiła pani minister. Stąd chyba nie ma potrzeby dodatkowego powtarzania odpowiedzi na te pytania. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pan minister bardzo wiele powiedział o dobrych zmianach, zarówno jeżeli chodzi o strukturę pomiędzy częścią długu przypadającą na zagranicę a tą przypadającą na zadłużenie krajowe, jak i co do tego, kto nabywa nasze obligacje. Chciałabym w związku z tym poprosić tylko o uszczegółowienie i może wypunktowanie tego, jakie są perspektywy na przyszłość, tzn. zarówno w odniesieniu do tej części potrzeb pożyczkowych państwa, która jeszcze pozostała nam do sfinansowania w tym roku, jak i w odniesieniu do budżetu roku przyszłego, jeżeli pan minister może już coś powiedzieć na ten temat. To znaczy jakie tendencje będą kontynuowane przez ministerstwo? Czy i w jakim zakresie będzie zmieniana ta struktura bardziej na zadłużenie krajowe? I co z tymi, którzy są naszymi kontrahentami w nabywaniu obligacji? Czy będziemy się starali raczej je kierować do tych, którzy są nazywani deep pockets, czyli tych bardziej stabilnych podmiotów nabywających nasze obligacje? I zapadalność. W jakim zakresie wydłużanie tej zapadalności jest przewidziane na przyszłość? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość rzecz jasna popiera poselski projekt ustawy o Radzie Mediów Narodowych, gdyż ten projekt stanowi konieczny etap reformy mediów publicznych w naszym kraju. Ta reforma ma doprowadzić do dobrego zarządzania nimi i dobrego ich finansowania.
Zgłoszone przez grupę posłów naszego klubu przed około miesiącem projekty dużej ustawy medialnej i ustawy o składce audiowizualnej oraz ustawy wprowadzającej, według druków nr 442, 443 i 444, jak wynika między innymi z opinii Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, będą wymagały przed wejściem w życie notyfikacji w Komisji Europejskiej. W tej sytuacji niemożliwe jest, by weszły w życie odpowiednio od 1 lipca 2016 r. i 1 stycznia 2017 r., gdyż jak wiemy z doświadczenia innych krajów, proces notyfikacyjny obejmuje niejednokrotnie wiele miesięcy, a nawet lat. Mamy nadzieję, że w tym przypadku będą to raczej miesiące niż lata, niemniej jednak niebezpieczeństwo niemożności wejścia w życie przepisów w tych zakreślonych pierwotnie datach jest bardzo duże.
W tym stanie rzeczy konieczne stało się wyłączenie z dużej reformy tych przepisów, które nie budzą wątpliwości co do braku konieczności powiadamiania o nich władz Unii Europejskiej. Projektowana ustawa znosi tymczasowo wprowadzoną grudniową ustawą z wejściem w życie w styczniu br. podległość władz Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i spółek regionalnych rządowi, a właściwie ministrowi skarbu. Pojawia się Rada Mediów Narodowych powoływana przez Sejm i prezydenta, a w skład tej pięcioosobowej rady pan prezydent powoła dwóch przedstawicieli klubów opozycyjnych, co będzie pierwszym w historii gwarantowanym zaproszeniem opozycji w jej ustawowym kształcie do współdecydowania o mediach publicznych.
Uchwalenie przedłożonego projektu jest konieczne i niezbędne. Stanowi bowiem konieczny krok w powierzeniu mediom narodowym ważnej misji, która opisana jest w projekcie ustawy z druku nr 442. Przypomnę, że według tego projektu do dotychczasowej definicji misji mediów publicznych dodane są nie tylko te elementy, które mają stanowić o ich roli w pozyskiwaniu i rozpowszechnianiu rzetelnych informacji z kraju i zagranicy, ale także kultywowanie tradycji narodowej, wartości patriotycznych i humanistycznych, przyczynianie się do zaspokajania duchowych potrzeb słuchaczy i widzów, rozbudzanie i zaspokajanie ich wszechstronnych zainteresowań, upowszechnianie dorobku polskiej i światowej nauki i twórczości artystycznej, a także popularyzowanie różnych form obywatelskiej aktywności, ułatwianie dostępu do obiektywnej informacji oraz tworzenie warunków pluralistycznej debaty o sprawach publicznych.
Klub Prawa i Sprawiedliwości jest także zdeterminowany, by doprowadzić po raz pierwszy po 1989 r. do właściwego wysokiego finansowania mediów narodowych ze środków publicznych...
...tak aby opisana w ustawie misja była należycie finansowana bez presji komercyjnej i konieczności rywalizacji o widzów z mediami prywatnymi za pomocą niskiej jakości produkcji telewizyjnej. Podstawową sprawą związaną z koniecznością uchwalenia tej ustawy jest bowiem zdecydowana i jednoznaczna wola polityczna po stronie klubu Prawo i Sprawiedliwość, aby nareszcie po wielu latach oczekiwań uregulować w sposób racjonalny i zgodny ze standardami europejskimi funkcjonowanie mediów o charakterze publicznym, narodowym, takich jak Telewizja Polska, jak Polskie Radio, jak narodowe spółki radia publicznego w poszczególnych województwach, a także Polska Agencja Prasowa. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość popiera poselski projekt ustawy o Radzie Mediów Narodowych po koniecznych korektach dokonanych podczas prac Komisji Kultury i Środków Przekazu. Ponadto pragniemy złożyć kilka niezbędnych poprawek w drugim czytaniu. Poprawki te przekazuję niniejszym panu marszałkowi.
Omawiany projekt ustawy stanowi konieczny etap reformy mediów publicznych w naszym kraju, który doprowadzi do ich dobrego zarządzania i finansowania. Przypomnę, że zgłoszone przez grupę posłów z naszego klubu przed ponad miesiącem projekty tzw. dużej ustawy medialnej i ustawy o składce audiowizualnej, druki nr 442, 443 i 444, jak wynika z opinii Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, będą wymagały przed wejściem w życie notyfikacji w Komisji Europejskiej. W tej sytuacji niemożliwe jest, by weszły w życie odpowiednio 1 lipca 2016 r. i 1 stycznia 2017 r. W tym stanie rzeczy konieczne stało się wyłączenie z dużej reformy tych przepisów, które nie budzą wątpliwości co do braku konieczności powiadamiania o nich władz Unii Europejskiej.
Projektowana ustawa znosi tymczasowo wprowadzoną w styczniu podległość władz TVP, Polskiego Radia i spółek regionalnych ministrowi skarbu. Pojawia się Rada Mediów Narodowych, której ustawowym zadaniem, zgodnie z projektem, jest bycie organem właściwym w sprawach powoływania i odwoływania składów osobowych organów i jednostek publicznej radiofonii i telewizji oraz Polskiej Agencji Prasowej, a także wykonywanie swej pracy zgodnie z zasadami dotyczącymi zapewnienia rzetelnego wypełniania przez spółki ustawowych zadań, ochrony ich samodzielności i niezależności redakcyjnej. Ten projekt ma służyć w rezultacie lepszemu pełnieniu przez media publiczne misji, którą należy, naszym zdaniem, rozszerzyć i odpowiednio umocować również finansowo. Misją publiczną narodowych instytucji radiofonii i telewizji powinno być, według naszego klubu, klubu Prawo i Sprawiedliwość, pozyskiwanie i rozpowszechnianie rzetelnych informacji z kraju i zagranicy. Misją powinno być kultywowanie tradycji narodowych oraz wartości patriotycznych i humanistycznych, powinno być przyczynianie się do zaspokajania duchowych potrzeb słuchaczy i widzów, rozbudzanie i zaspokajanie ich wszechstronnych zainteresowań. Wreszcie misją tą powinno być upowszechnianie dorobku polskiej i światowej nauki i twórczości artystycznej oraz popularyzowanie różnych form obywatelskiej aktywności. Misją tych mediów powinno być także oferowanie społeczeństwu i jego poszczególnym częściom zróżnicowanych programów radiowych i telewizyjnych oraz usług w zakresie informacji, publicystyki, kultury, edukacji, sportu i rozrywki, które zapewniać będzie również Polska Agencja Prasowa, z zachowaniem zasad bezstronności, pluralizmu, niezależności i wysokiej jakości.
Ostatecznym celem dobrej zmiany w systemie mediów narodowych jest zapewnienie im odpowiedniego publicznego finansowania, tak aby nie brakowało pieniędzy na programy dla dzieci, seriale historyczne, filmy dokumentalne i przyrodnicze, teatr i edukację popularnonaukową, promocję zdrowia czy rodziny, na wszystko, co nie ma szans w starciu z mediami komercyjnymi, co pozwala na rozwój twórczy i zawodowy dobrych dziennikarzy. Chcemy, by w wyniku całej serii proponowanych przez nas zmian umocniły się także regionalne rozgłośnie Polskiego Radia, by ośrodki telewizyjne w każdym mieście wojewódzkim były centrami lokalnej kultury i twórczości audiowizualnej, by reportaże i debata publiczna stanowiły o rozwoju wspólnoty Polaków.
Kolejnym krokiem do tego wszystkiego jest omawiana dzisiaj ustawa. Klub PiS jest zdeterminowany, by media narodowe stały się w rezultacie proponowanych zmian prawnych silnym bastionem naszej wspólnoty i suwerenności. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Zmiana regulaminu Sejmu zaproponowana w niniejszym projekcie uchwały wynika z treści ustawy o Radzie Mediów Narodowych z dnia 22 czerwca 2016 r. Przepisy w projekcie uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej uwzględniają konieczność wyboru składu nowego organu, jakim jest Rada Mediów Narodowych, a także realizację obowiązków sprawozdawczych rady w zakresie informacji o działalności organu, który jest zobowiązany zgodnie z ustawą do składania sprawozdania przed Sejmem.
Przepraszam, pani poseł.
Proszę państwa o zajęcie miejsc.
W małym gronie mogliście stać w przejściu między rzędami, ale posłów przybywa i tu się robi niepotrzebne zamieszanie.
Miejsce posła jest...
Proszę spokojnie usiąść na swoim miejscu.
Panie pośle, po raz kolejny zakłóca pan przebieg posiedzenia Sejmu.
Bardzo proszę, pani poseł.
Dziękuję bardzo.
Zgodnie z art. 3 ustawy o Radzie Mediów Narodowych w skład rady wchodzi pięciu członków, z których trzech wybiera Sejm, a dwóch powołuje prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Z uwagi na powyższe konieczne jest uregulowanie w regulaminie Sejmu kwestii trybu powoływania osób do wyżej wymienionego organu przez Sejm.
Ustawa o Radzie Mediów Narodowych przewiduje, że rada przedstawia corocznie do 31 marca Sejmowi, Senatowi, prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, prezesowi Rady Ministrów oraz Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, a także podaje do wiadomości publicznej pisemną informację o swojej działalności w poprzednim roku.
W związku z powyższym proponuje się zmianę art. 125 regulaminu Sejmu, zgodnie z którą Sejm będzie rozpatrywał m.in. przedstawioną przez Radę Mediów Narodowych informację o jej działalności. Rozpatrzenie tej informacji oraz sprawozdania z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zgodnie z intencją wnioskodawców, powinno nastąpić nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia jej doręczenia posłom. Informację o działalności rady przesyła się do komisji, która po jej rozpatrzeniu przedstawia Sejmowi projekt uchwały o przyjęciu lub odrzuceniu informacji. Uchwałę o przyjęciu lub odrzuceniu informacji wraz ze zgłoszonymi uwagami i zastrzeżeniami marszałek Sejmu przesyła przewodniczącemu Rady Mediów Narodowych. Sejm, przyjmując lub odrzucając informację o działalności rady, decyduje o wykorzystaniu wniosków wynikających z informacji.
Powyższe zmiany implikują także zmiany w art. 169 ust. 2, art. 170 ust. 3 oraz art. 186 ust. 3 regulaminu Sejmu polegające na dodaniu przewodniczącemu Rady Mediów Narodowych uprawnienia do uczestnictwa w posiedzeniach Sejmu Rzeczypospolitej oraz do zabierania głosu na posiedzeniu Sejmu w sprawach objętych zakresem jego działalności poza kolejnością mówców zapisanych do głosu, a także dodaniu Sejmowi Rzeczypospolitej uprawnienia do rozpatrywania informacji o działalności Rady Mediów Narodowych. Dziękuję bardzo za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Przedstawiam zgłoszone kandydatury.
Pan Krzysztof Czabański od 1967 r. pracował w mediach, m.in. jako reporter czasopism RSW ˝Prasa-Książka-Ruch˝. W 1971 r. ukończył studia w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskując tytuł magistra politologii. W latach 1967-1980 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W roku 1976 r. został przez wydział kultury i wydział prasy KC PZPR usunięty z pracy w literaturze z zakazem pracy w redakcjach RSW. Związany z ˝Solidarnością˝ od samego początku jej powstania. W latach 1980-1981 pracował jako publicysta ˝Kultury˝ i ˝Tygodnika Solidarność˝. Był autorem głośnego tekstu opublikowanego w 1981 r. w ˝Tygodniku Solidarność˝ o przywilejach PRL-owskiej władzy. W stanie wojennym pozbawiony prawa wykonywania zawodu. W latach 1980-1989 współtworzył jako redaktor i autor prasę solidarnościową i podziemną, m.in. ˝Tygodnik Solidarność˝, ˝Tygodnik Wojenny˝, ˝Wakat˝, PWA - ˝Przegląd Wiadomości Agencyjnych˝. Napisał wówczas książki: reportersko-publicystyczną z czasów pierwszego karnawału ˝Solidarności˝: ˝Bydgoszcz - marzec 1981˝, a także literacką: ˝ABC˝, które zostały wydane w drugim obiegu. Wydał także zbiory reportaży: ˝Poker˝ i ˝O tym, co pod ziemią˝.
Po 1989 r., już w III RP, kierował m.in. ˝Tygodnikiem Solidarność˝, ˝Expressem Wieczornym˝, Polską Agencją Prasową, Polską Agencją Informacyjną SA, Komisją Likwidacyjną RSW, Polskim Radiem SA. Publikował we wszystkich czołowych dziennikach i tygodnikach, m.in. w ˝Życiu Warszawy˝, ˝Gazecie Wyborczej˝, ˝Wprost˝, ˝Gazecie Polskiej˝, ˝Niedzieli˝, ˝Do Rzeczy˝, ˝W Sieci˝. Współpracował z radiem i telewizją: Polskim Radiem, TVP, Radiem Wnet i Telewizją Republika. Był także członkiem Rady Nadzorczej Telewizji Polskiej. Wydał książki publicystyczne: ˝Ruska baba˝, ˝Pierwsze podejście - zapiski naocznego świadka˝. Stworzył Kongres Mediów Niezależnych, którego jest honorowym przewodniczącym. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
W 2015 r. wystartował w wyborach parlamentarnych jako lider listy wyborczej Prawa i Sprawiedliwości w okręgu toruńsko-włocławskim. Został wybrany do Sejmu liczbą 16 546 głosów. Należy do Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Od listopada 2015 r. pełnomocnik rządu do spraw przygotowania reformy publicznej radiofonii i telewizji i sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Żonaty, ma trójkę dzieci i pięcioro wnucząt.
Zarówno wykształcenie, jak i bogate doświadczenie zawodowe wskazują, iż pan Krzysztof Czabański jest dobrym kandydatem na członka Rady Mediów Narodowych. Kandydata tego zgłaszam jako kandydata Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
Szanowni Państwo! Pani poseł Elżbieta Kruk, urodzona w Lublinie...
...jest absolwentką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Wydziału Nauk Humanistycznych, historii, którą ukończyła w 1984 r. Od roku 1981 członek Niezależnego Zrzeszenia Studentów. W 1994 r. ukończyła studia podyplomowe w zakresie administracji publicznej na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1996 r. studia podyplomowe na University of Wisconsin pod auspicjami Kongresu Stanów Zjednoczonych. Karierę zawodową rozpoczynała jako nauczyciel historii. Pracowała m.in. w Muzeum Historii Miasta Lublina. W roku 1989 pracowała w biurze Regionu Mazowsze NSZZ ˝Solidarność˝. Od 1991 r. bliski współpracownik prof. Lecha Kaczyńskiego. Pracowała m.in. w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, Najwyższej Izbie Kontroli oraz Ministerstwie Sprawiedliwości jako szef gabinetu politycznego. W 2006 r. powołana przez prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego w skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, której została przewodniczącą. Poseł na Sejm Rzeczypospolitej IV, V, VI, VII i VIII kadencji. W Sejmie pełniła m.in. funkcję wiceprzewodniczącej komisji kontroli państwowej, wiceprzewodniczącej i przewodniczącej Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz sekretarza Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r.
Zarówno wykształcenie, jak i bogate doświadczenie zawodowe wskazują, iż pani Elżbieta Kruk jest dobrym kandydatem na członka Rady Mediów Narodowych.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość zgłaszam kandydaturę pani Elżbiety Kruk do Rady Mediów Narodowych.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pani poseł Joanna Katarzyna Lichocka jest dziennikarką, publicystką i autorką filmów dokumentalnych. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim i literackich studiów podyplomowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie studiów aktywnie działała w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Zadebiutowała w 1991 r. na łamach ˝Tygodnika Solidarność˝, gdzie pracowała do 1993 r. jako dziennikarka działu związkowego i politycznego. Współpracowała również z ˝Życiem Warszawy˝ oraz ˝Teleexpressem˝. W latach 1994-2001 pracowała w Telewizji Polsat jako reporterka polityczna oraz prowadząca programy informacyjne i publicystyczne. Była związana z ˝Życiem˝, ˝Przyjaciółką˝ - tu jako zastępca redaktora naczelnego, ˝Ozonem˝, ˝Dziennikiem˝. W latach 2006-2009 pracowała w ˝Rzeczpospolitej˝ jako publicystka działu ˝Opinie˝. Jest autorką cyklu wywiadów z intelektualistami, które ukazywały się na łamach ˝Dziennika˝, ˝Rzeczpospolitej˝, ˝Newsweeka˝, ˝Gazety Polskiej˝, ˝Do Rzeczy˝ oraz ˝W Sieci˝, w tym głośnych rozmów o Polsce z poetą i pisarzem Jarosławem Markiem Rymkiewiczem.
Od 2004 r. współpracowała z Telewizją Puls, prowadząc programy publicystyczne. W latach 2007-2009 prowadziła najpierw w TVP1, a następnie w TVP Info program ˝Forum˝. Później, w 2010 r., prowadziła także programy publicystyczne na antenie TVP1: ˝Z refleksem˝ i ˝Kwadrans po ósmej˝.
Po przejęciu władzy w mediach przez PO-PSL-SLD, po katastrofie smoleńskiej odsunięta od możliwości pracy w TVP. Rozpoczęła realizację filmów dokumentalnych. Było to niezależne kino polityczne dotyczące szeroko pojętej tematyki smoleńskiej, zakazane w kontrolowanych przez ówczesną koalicję, władzę, koalicyjną władzę medialną PO-PSL-SLD. Wraz z Marią Dłużewską zrealizowała filmy ˝Mgła˝ i ˝Pogarda˝, a następnie ˝Przebudzenie˝ oraz we współpracy z Jarosławem Rybickim film ˝Prezydent˝. Filmy te pokazywane były na niezależnych pokazach w kraju i za granicą oraz rozpowszechniane wraz z ˝Gazetą Polską˝, także w Internecie.
Autorka książki ˝Mgła˝ - wraz z Marią Dłużewską - będącej pełnym zapisem świadectwa, jakie urzędnicy kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego złożyli przed kamerą po katastrofie smoleńskiej, oraz książki ˝Przebudzenie˝ będącej zbiorem wywiadów z uczestnikami miesięcznic na Krakowskim Przedmieściu. W 2013 r. ukazał się jej wywiad rzeka z socjologiem prof. Andrzejem Zybertowiczem pt. ˝III RP. Kulisy systemu˝.
Od 2010 r. autorka ˝Gazety Polskiej˝, w latach 2011-2015 publicystka i zastępca redaktora naczelnego ˝Gazety Polskiej Codziennie˝. Dwukrotna - w roku 2013 i w roku 2014 - laureatka najważniejszej nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich - Głównej Nagrody Wolności Słowa. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Od 25 października 2015 r. poseł na Sejm wybrana z listy Prawa i Sprawiedliwości. Publikuje na łamach ˝Gazety Polskiej Codziennie˝.
Zarówno wykształcenie, jak i bogate doświadczenie zawodowe wskazują, że pani Joanna Lichocka jest dobrym kandydatem na członka Rady Mediów Narodowych.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość zgłaszam kandydaturę pani poseł Joanny Lichockiej do Rady Mediów Narodowych.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jako że jestem również przedstawicielem komisji, który ma zaprezentować opinię komisji, chcę krótko powiedzieć, że Komisja Kultury i Środków Przekazu pozytywnie zaopiniowała wszystkich trzech przedstawionych przeze mnie kandydatów do Rady Mediów Narodowych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Bardzo krótko postaram się odnieść do tych wypowiedzi. Bardzo mnie dziwi, że posłowie opozycji tak deprecjonują rolę posła Rzeczypospolitej. Specjalnie przedstawiałam tutaj
doświadczenie w tym zakresie i kompetencje ...
...kandydatów, aby podkreślić, że nie ma mocniejszego mandatu do reprezentowania narodu, do reprezentowania wyborców niż mandat posła Rzeczypospolitej.
I bądźmy tutaj w tym Sejmie pod tym względem jednolici w poglądach, że nie ma dyskwalifikowania kogoś dlatego, że jest posłem Rzeczypospolitej. To po pierwsze.
Po drugie, słusznie mówiono tutaj o tym, że jesteśmy w trakcie reformy mediów narodowych. Rzeczywiście tak jest. To, co w tej chwili robimy, to jest zlecenie ciężkiej pracy tym trzem osobom, aby doprowadziły wreszcie do prawdziwego, dobrego ustroju mediów narodowych w naszym kraju.
To, na co czekają nie tylko dziennikarze, niezależni dziennikarze, nie tylko znawcy mediów, ale również całe społeczeństwo, to jest to, aby Polska była krajem, w którym wreszcie zostaną zbudowane dobre, odkomercjalizowane media narodowe.
I wreszcie ostatnia sprawa. Wydaje mi się, że ta ustawa, w której po raz pierwszy w historii polskich mediów publicznych zapewnia się udział opozycyjnych przedstawicieli w Radzie Mediów Narodowych, nie powinna być w ten sposób deprecjonowana przez posłów opozycji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Przedstawiam opinię Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii w sprawie wniosku prezesa Rady Ministrów o powołanie pana Marcina Cichego na stanowisko prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Marszałek Sejmu na podstawie art. 30 ust. 5 regulaminu Sejmu skierował w dniu 26 sierpnia 2016 r. powyższy wniosek do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii w celu zaopiniowania.
Komisja po rozpatrzeniu tego wniosku na posiedzeniu w dniu 5 września 2016 r. postanowiła kandydaturę pana Marcina Cichego zaopiniować pozytywnie.
Dodam w jednym zdaniu, że wszystkie głosy w dyskusji i opinie wewnątrz komisji w zakresie zarówno przygotowania, doświadczenia, jak i planów pana Marcina Cichego na urzędzie prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej były pozytywne. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Budżet państwa na rok 2017 jest nie tylko budżetem prorodzinnym i wspierającym rozwój gospodarczy oraz budżetem bezpiecznego życia w Polsce, ale to także budżet kultury.
Jakiś czas temu w Warszawie na schodach pałacu kultury, daru towarzyszy radzieckich notabene, grupa artystów wykrzykiwała wrogo: ˝Nie oddamy wam kultury˝ i stosowne napisy znalazły się na stosownym transparencie. Myślę o tym, jak bardzo mylili się ci nieszczęśni protestujący. Nikt im nic nie zabrał. Kultura jest nasza, wspólna, jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków, o ile jest kulturą, która dąży do ideału prawdy, dobra i piękna. O tym świadczy także wysokość i rozlokowanie na szeroko rozumianą kulturę środków budżetowych, które są także dobrem wspólnym obywateli, pochodzącym ze wspólnego gospodarstwa i wspólnych podatków.
Z lektury projektu budżetu państwa na rok 2017 wynika, jak bardzo nieprawdziwe i absurdalne są zarzuty o antykulturalnej czy skierowanej przeciwko środowiskom twórczym albo artystycznym polityce Prawa i Sprawiedliwości. Łączne wydatki budżetu państwa na kulturę przewidziane w części budżetu, której dysponentem jest ministerstwo kultury, oraz niemałe środki na kulturę w innych ministerstwach i instytucjach państwa mają wynieść w przyszłym roku 4 mld zł, o ponad 200 mln zł więcej niż w roku bieżącym. Stanowi to nieco ponad 1% wszystkich wydatków państwa w budżecie. O ten poziom, co najmniej 1%, upominały się przez lata środowiska artystyczne w naszym kraju i ten 1% w przyszłorocznym budżecie jest.
Wydatki na kulturę należało rozsądnie rozdzielić na realizację kilku ważnych społecznie, narodowo i państwowo celów. Do takich ważnych celów należy oczywiście zachowanie dziedzictwa, w tym ochrona zabytków, budynków i przedmiotów kultury materialnej. Do istotnych celów należy także wychowanie nowych pokoleń artystów, stąd ogromna część poświęcona na szkolnictwo artystyczne. Do niezmiernie ważnych celów należy wspieranie bieżącego życia kulturalnego, uczestnictwa w kulturze poprzez choćby uczestnictwo w wystawach, spektaklach czy korzystanie z bibliotek, czytelnictwo książek. Do istotnych celów należy także wspieranie artystów, by powstawały nowe dzieła literatury, teatru, filmu czy muzyki.
A jak to się przedstawia, proszę państwa, Wysoki Sejmie, w liczbach? Na kształcenie dzieci i młodzieży w szkołach artystycznych wydane zostanie ponad 970 mln zł, na uczelnie artystyczne, w których kształcić się będzie 16 tys. studentów, wydane zostanie 660 mln zł, 200 mln trafi do teatrów, 770 mln - na działalność muzeów. Galerie i biura wystaw artystycznych będą mogły liczyć na blisko 250 mln zł, a na ochronę zabytków przeznaczy państwo polskie blisko 140 mln plus 30 mln na ochronę zabytków Krakowa, które pozostawione zostały w tegorocznej wysokości w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej. Biblioteki to osobny wydatek rzędu 100 mln zł.
Poszczególne instytucje kultury, których organem założycielskim jest ministerstwo kultury, mają zapewnione z budżetu, czyli z podatków wszystkich Polaków, środki zwykle większe niż w roku poprzednim, np. Teatr Wielki - Opera Narodowa w Warszawie dostanie 83 mln zł, a krakowski Teatr Stary - blisko 18 mln zł. Z tych pieniędzy zostaną choćby sfinansowane premiery, np. ˝Jeziora łabędziego˝ Czajkowskiego, to w operze, oraz ˝Wesela˝ Wyspiańskiego w reżyserii Jana Klaty w Teatrze Starym. Notabene już szykujmy się na kontrowersje w tym drugim przypadku. Ale przecież ktoś krzyczał pod pałacem kultury: ˝Nie oddamy wam kultury˝.
Wciąż 6 mln zł figuruje w budżecie na działalność Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, choć wielu ludzi oczekiwało, że instytucja ta zostanie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zlikwidowana. Warto jednak wspomnieć, że zobowiązało się to centrum zbadać w przyszłym roku jedną z haniebnie białych plam w historii, czyli ludobójcze czystki na Polakach dokonane przez Stalina w roku 1937 na ziemiach zabranych Rzeczypospolitej.
Są i takie dobre wiadomości, jak budowa Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku zaplanowana jeszcze na 2 lata - kwota ponad 115 mln w roku przyszłym - oraz pierwsze poważne wydatki na Muzeum Historii Polski w Warszawie - 77 mln. Na zauważenie zasługuje aż 57 mln zł na program rozwoju czytelnictwa. Oby oznaczało to dobry skutek, bo Polacy, czyli naród, który ocalał od zagłady, oprócz oczywiście wiary w Boga, przede wszystkim dzięki wielkiej poezji i literaturze, dziś niestety pogrążył się w książkowym analfabetyzmie.
Z ciekawszych programów ministerialnych wymienić należy konkurs na scenariusze filmów fabularnych z zakresu historii Polski, który ma być kontynuowany w roku przyszłym. W ramach budżetu państwa na cele kulturalne przewiduje się także rozdysponowanie środków unijnych na wiele ciekawych projektów zgłoszonych z różnych stron kraju. Wymienię tylko dwa: na renowację katedry w Pelplinie będzie blisko 18 mln zł, a na bazylikę dominikanów w Lublinie - blisko 13 mln.
Tak się przedstawia, Wysoki Sejmie, w telegraficznym skrócie czteromiliardowy budżet kultury na rok przyszły. Ile z tych pieniędzy przeznaczonych zostanie na kulturę, która dąży do ideału dobra, prawdy i piękna? Wierzmy, że coraz więcej, bo to jest właśnie istota kultury, a nie manifestacje, że ktoś komuś jakiejś kultury nie odda. Dziękuję za uwagę.
