Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie do wnioskodawców: Jak w świetle art. 45 konstytucji chcą państwo zagwarantować obywatelom konstytucyjne prawo do sądu rozumianego jako prawo do szybkiego, bez zbędnej zwłoki rozstrzygnięcia? W obecnym stanie prawnym Trybunał Konstytucyjny liczy 15 sędziów, co daje możliwość wyznaczenia 3 składów orzekających po 5 sędziów w każdym składzie, którzy mogli poznawać zgodność ustawy z konstytucją. A i to powoduje bardzo długie oczekiwanie na rozstrzygnięcie.
Co będzie w sytuacji, jak skład będzie musiał liczyć 13 sędziów?
Proszę też pamiętać o tym, że Trybunał Konstytucyjny wydaje wyroki powszechnie obowiązujące i ostateczne, co wymaga przygotowania, ogromnej wiedzy merytorycznej i czasu na to, żeby do takiego rozstrzygnięcia się przygotować.
Proszę również pamiętać o tym, co mówiła pani premier, że w trakcie kampanii wyborcy narzekali na długie procedury. A jeżeli sąd zada pytanie prawne, ile będzie trwał czas oczekiwania na odpowiedź, może strony przed sądem powszechnym nie doczekają odpowiedzi, a przy wymaganym głosowaniu 2/3
w ogóle może jej braknąć.
A, proszę państwa, art. 401
Kodeksu postępowania cywilnego? Kiedy można żądać wznowienia postępowania w sytuacji, kiedy Trybunał Konstytucyjny stwierdzi niezgodność? Jak długo obywatel będzie czekał na takie rozstrzygnięcie, by móc wystąpić z wnioskiem o wznowienie postępowania? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na poprzednim posiedzeniu plenarnym usłyszeliśmy o przedstawionej w projekcie propozycji zmiany składu orzekającego z 5 na 13 sędziów w przypadku rozpoznawania wniosków o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją. Przy 15-osobowym składzie to oznacza, że w danym momencie procedować może tylko jeden skład orzekający. Do tej pory nad wnioskami o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją mogły jednocześnie procedować aż trzy składy orzekające, bo ustawa przewiduje 5-osobowy skład.
To, proszę państwa, szalenie wydłuży postępowanie. Już w tej chwili mamy długi okres oczekiwania. Ja wiem, że pan poseł sprawozdawca powiedział, że można procedować codziennie, że rozprawy mogą się odbywać codziennie. To tak nie jest, proszę państwa. Do rozpraw, do procedowania trzeba się przygotować. Ja sama wiem, że rozprawa to miejsce, gdzie sędzia musi być przygotowany, a w niniejszym przypadku orzekamy, proszę państwa, o zgodności ustaw z konstytucją. To w szczególności wymaga przygotowania. Ale żeby tego było mało, to dołożony został w czasie posiedzenia Komisji Ustawodawczej projekt przepisu, który mówi o oczekiwaniu na rozprawę w wymiarze trzech miesięcy od chwili doręczenia zawiadomień, a w przypadku składu orzekającego w pełnym składzie - aż pół roku.
Proszę państwa, to strasznie, niepotrzebnie przedłuży postępowanie.
W dzisiejszych czasach doręczanie zawiadomień dla uczestników postępowania odbywa się szybko. Wprowadzone są już procedury, które przewidują elektroniczne doręczanie. To się naprawdę odbywa szybko. Przedłużono więc z 14 dni na 3 miesiące i na pół roku. W tym czasie absolutnie większość tego czasu będzie bezprzedmiotowa, bo doręczy się zawiadomienia. To jeszcze przedłuży zupełnie niepotrzebnie postępowanie. Mam więc nadzieję - w związku z tym, że zostały złożone poprawki - że to zostanie zmienione. Proszę pamiętać również, że przesunęliśmy decyzję o wygaśnięciu mandatu lub złożeniu z urzędu na Sejm.
Ustawa w postaci konstytucji przewiduje tylko, że Sejm wybiera sędziów trybunału.
Ja wiem, panie marszałku, że już mi się skończył czas, ale dokończę.
Proszę bardzo.
Konstytucja nie przewiduje innych czynności Sejmu w zakresie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mam więc nadzieję, że przy rozpatrywaniu poprawek, które również zgłaszamy jako klub Nowoczesna, jeszcze raz pochylimy się nad tymi propozycjami i dojdziemy do wspólnych rozwiązań. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja nie mówiłam o posiedzeniach komisji, tylko o posiedzeniach Trybunału Konstytucyjnego. O tym była mowa w pierwszym sprawozdaniu komisji, że trybunał może zwiększyć ilość rozpraw, a nie komisja posiedzeń. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do proponowanego art. 87.
Co jest przyczyną, że zróżnicowano dwa terminy: 3 miesiące i 6 miesięcy, jakie mają upłynąć od doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o rozprawie do terminu rozprawy?
I dlaczego są wyznaczone tak długie terminy, zważywszy na fakt, że uczestnikom postępowania znana jest materia, która stanowiła podstawę złożenia pytania prawnego, skargi konstytucyjnej czy wreszcie wniosku o zbadanie zgodności ustawy z konstytucją?
Wreszcie, proszę państwa, ust. 2a tego artykułu: Prezes trybunału może odpowiednio skrócić o połowę termin wskazany w ust. 2. Mam więc pytanie: Co musi zaistnieć, a więc jakie okoliczności muszą zaistnieć, by była możliwość skrócenia terminu? Po drugie - co nie wynika z treści przepisu - czy prezes trybunału będzie tego dokonywał z własnej inicjatywy, czy też na wniosek? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W pierwszej kolejności muszę powiedzieć, że w projekcie ustawy nie określono statusu prokuratury wśród organów państwowych, jak to czyni aktualnie obowiązująca ustawa w art. 1 ust. 3: ˝Prokuratura jest organem ochrony prawnej˝.
Po drugie, projekt przewiduje zmianę prokuratur apelacyjnych na prokuratury regionalne. Z jednej strony uzasadniono to zmianą nazewnictwa poprzez przyjęcie kryteriów geograficznych dla wszystkich szczebli prokuratury i odejście od kryterium mieszanego, z drugiej strony wskazano, że dąży się do zachowania równoległości struktury sądownictwa powszechnego i prokuratury. Jednocześnie mówi się o przesuwaniu prowadzonych spraw i tych trudniejszych śledztw na wyższe szczeble. Nie dochodzi zatem do likwidacji żadnego szczebla czy jednostki prokuratury ani też do zmiany właściwości miejscowej prokuratur regionalnych w stosunku do prokuratur apelacyjnych. Nie dochodzi również do zmiany zadań i charakteru prokuratury regionalnej w stosunku do apelacyjnej. Nie jest prawdą, by w chwili obecnej prokuratury apelacyjne miały charakter jedynie nadzorczo-sądowy, jak podniesiono w uzasadnieniu. W prokuraturach tego szczebla prowadzone są postępowania przygotowawcze, i to nie tylko o przestępstwa korupcyjne i te popełniane przez zorganizowane grupy przestępcze, ale także o najpoważniejsze przestępstwa finansowo-gospodarcze i skarbowe, co w uzasadnieniu, niezgodnie z aktualnym stanem, zostało wskazane jako nowe zadanie przewidziane w projekcie. Ilość spraw gospodarczych prowadzonych na tym szczeblu spowodowała konieczność utworzenia obok wydziałów do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji także wydziałów do spraw przestępczości gospodarczej. W prokuraturach apelacyjnych - Warszawa, Katowice, Kraków - wydane zostało w tym względzie zarządzenie. Nie potrzeba aż tak rewolucyjnej zmiany, by dokonać powołania nowych wydziałów.
Stwierdzić także należy, że projektodawca nie tylko nie przewiduje dla prokuratur regionalnych żadnych zadań, których dotychczas nie realizowały prokuratury apelacyjne, ale też ich nie zmniejsza, nawet w sytuacji przekazania ścigania przestępczości zorganizowanej i korupcji na szczebel Prokuratury Krajowej. Z art. 20 ust. 1 projektu ustawy o prokuraturze wynika, że wydziały zamiejscowe Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej tworzy się przy prokuraturach regionalnych. Powstaje problem finansowania. W przypadku wydziałów zamiejscowych do spraw przestępczości zorganizowanej nie jest jasna sytuacja, którego kierownika jednostki organizacyjnej projektodawca ma na myśli. Z treści tego przepisu nie da się również wyprowadzić w sposób niebudzący wątpliwości, czy środki publiczne na działalność tych wydziałów znajdą się w planie finansowym Prokuratury Krajowej, czy też regionalnej.
Za sprzeczny z K.p.k., czyli Kodeksem postępowania karnego, należy uznać § 4 art. 56 projektu. Po pierwsze, powstaje pytanie, co w rozumieniu tego przepisu oznacza prowadzenie postępowania przygotowawczego w formie elektronicznej, o której mówił przedstawiciel wnioskodawców, ponieważ w uzasadnieniu poświęcono temu zagadnieniu jedno zdanie. Przepisy wprowadzające Prawo o prokuraturze nie zawierają natomiast żadnych zmian Kodeksu postępowania karnego, stanowiących chociażby próbę uniknięcia kolizji. Należy zatem przypomnieć, że prowadzenie postępowania przygotowawczego polega na przeprowadzeniu szeregu czynności procesowych, które zgodnie z art. 143 K.p.k. wymagają spisania protokołu, który powinien określać elementy przewidziane w art. 148 K.p.k. § 1 i zgodnie z art. 150 § 1 K.p.k. winien zostać podpisany, a by mógł zostać podpisany, musi mieć wersję papierową. Tak więc, jeżeli nawet zostanie sporządzony zapis elektroniczny, to musi on zostać wydrukowany, nie można bowiem w dzisiejszym stanie prawnym wymagać posiadania podpisu elektronicznego od wszystkich osób uczestniczących w czynnościach procesowych w toku postępowania, jak np. świadków czy podejrzanych. Art. 116 K.p.k. określa formę składania wniosków lub oświadczeń przez strony. Dla skuteczności pisma procesowego, również zgodnie z art. 119 K.p.k., konieczny jest podpis. W art. 132 § 3 K.p.k. wprawdzie przewidziano formę doręczenia za pomocą poczty elektronicznej, ale zasadą jest doręczanie orzeczeń i zarządzeń w formie uwierzytelnionych odpisów, i to w taki sposób, by nie były udostępniane osobom trzecim. Co do zdania drugiego tego paragrafu nie zmienia się treść art. 334 § 4 K.p.k., który zobowiązuje oskarżyciela do dołączenia aktu oskarżenia i jego odpisów dla oskarżonego. Akt oskarżenia, jak każde pismo procesowe, powinien być podpisany. K.p.k. w żadnym miejscu, proszę państwa, nie dopuszcza podpisu elektronicznego w tym przypadku.
W kolejnym zdaniu uzasadnienia projektodawca stwierdza uelastycznioną zasadę, iż prokurator, podpisując akt oskarżenia, wykonuje czynności oskarżyciela publicznego przed wszystkimi sądami.
Jest to jedyne zdanie uzasadnienia dotyczące udziału prokuratora w postępowaniu sądowym, chociaż przewiduje się w tym zakresie daleko idące zmiany. Natomiast projektodawcy całkowicie umyka fakt, że w K.p.k. i Kodeksie karnym wykonawczym przewidziany jest udział prokuratora w szeregu typów postępowań, w których nie pełni on roli oskarżyciela publicznego.
Następnie rozdział 4 działu III projektu, który przewiduje dla prokuratora nadzór nad wykonywaniem decyzji o pozbawieniu wolności. Sprzeczność ta dotyczy zwłaszcza art. 32 Kodeksu karnego wykonawczego, który nadzór nad legalnością i prawidłowością wykonywania decyzji o pozbawieniu wolności, w tym tymczasowego aresztowania, przekazuje do wyłącznej kompetencji sędziego penitencjarnego. Prokurator nie jest organem postępowania wykonawczego, art. 2 Kodeksu karnego wykonawczego. Nie posiada również żadnych kompetencji władczych, które są niezbędnym elementem sprawowania kompetencji.
Dalej mamy art. 12 projektu ustawy, który pozwala prokuratorowi generalnemu na udzielanie informacji także innym osobom. To jest w ogóle niedoprecyzowane. Na dokładkę nie jest w ogóle potrzebna zgoda prowadzącego prokuratora. To może ewidentnie zakłócić prowadzenie postępowania. Art. 38...
Pani marszałek, przepraszam. Proszę powoli zmierzać do końca.
Tak, ale mam 2 minuty i 10 sekund. O tyle więcej mówił pan poseł z Prawa i Sprawiedliwości.
W art. 38 § 1 projektu zapisane jest, mowa jest o doradcach. Przepraszam, ale kim mają być doradcy? W § 2 jest wprawdzie zapisane, że mowa jest o doradcach będących także prokuratorami oraz sędziami w stanie spoczynku. Tak więc kto jeszcze, skoro wskazane wcześniej osoby mogą być także?
Na koniec - bo już czas mnie goni, chociaż tych zarzutów jest mnóstwo - asystenci. Proszę państwa, wystarczy, że mają wyższe wykształcenie. A decyzje? Proszę sobie wyobrazić: przeszukanie, oględziny, zatrzymanie, eksperymenty - to są wszystko czynności w toku postępowania, a gdzie wykształcenie prawnicze? Pomijam już kwestię, że pan prokurator generalny może wybrać na asystenta dowolną osobę bez konkursu.
Niestety, czasu mi zabrakło, w związku z czym nie mogę skończyć reszty. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Według projektu wydziały zamiejscowe tworzy się przy prokuraturach regionalnych. Prokurator, którego decyzja może prowadzić do dokonania wydatku przewyższającego kwotę ustaloną przez kierownika jednostki, jest zobowiązany do uprzedniego uzyskania zgody tego kierownika. Jednak nie wiadomo, o którego kierownika chodzi. Można przyjąć, że chodzi o tę jednostkę, w ramach której czynności procesowe wykonuje prokurator, możliwa jest też odmienna interpretacja. Użyte sformułowanie ˝obsługa finansowa˝ nie rozstrzyga, czy w zakresie wydatkowania środków publicznych na cele działalności wydziałów zamiejscowych decyzje przysługują prokuratorowi regionalnemu jako kierownikowi, który w myśl ustawy o finansach publicznych jest odpowiedzialny za całość gospodarki finansowej jednostki, a więc musi mieć możliwość badania zasadności zaciągnięcia zobowiązań. Kierownik jednostki ponosi odpowiedzialność zarówno w zakresie rachunkowości, jak i za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Z projektu nie wynika, czy środki publiczne na działalność tych wydziałów znajdą się w planie finansowym Prokuratury Krajowej
, czy regionalnej. Proszę o wyjaśnienie tych kwestii. Dziękuję.
...bo to w odpowiedzi na uwagi pana ministra.
Po pierwsze, panie ministrze, doskonale pan powinien wiedzieć jako prawnik, że osoba wybierana na posła lub senatora składa oświadczenie o zrzeczeniu się urzędu sędziego lub prokuratora, w przypadku sędziego zgodnie z ustawą o ustroju sądów powszechnych. W związku z tym mówienie do mnie w tej chwili: pani sędzio, niestety nie znajduje uzasadnienia, bo jestem wybranym posłem. To po pierwsze.
Po drugie, w swojej wypowiedzi nie kwestionowałam faktu wprowadzania postępowania elektronicznego, mówiłam tylko, że państwo w przepisach wprowadzających nie dostosowujecie przepisów Kodeksu postępowania karnego właśnie do tego zapisu. Jeżeli chodzi o kwestię asystentów, to mają oni wykonywać czynności proceduralne, a nie merytoryczne, związane z jakąś dziedziną, bo od tego są biegli.
Po trzecie, sam pan powiedział w swoim wystąpieniu, że prokuratury regionalne wchodzą w miejsce prokuratur apelacyjnych, co oznacza, że mieszczą się i miejscowo
, i merytorycznie w tym samym zakresie, a to oznacza, że będą wykonywać te same czynności, bo prokurator generalny spokojnie mógł powołać, wydać zarządzenie o powołaniu wydziału. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W art. 12 w § 4 chcecie państwo wprowadzić zapis, iż odpowiedzialność za wszelkie roszczenia powstałe w związku z czynnościami, o których mowa w § 1 i 2, ponosi Skarb Państwa. Kodeks cywilny w art. 417
ma zapis: Jeżeli przez zgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej została wyrządzona szkoda na osobie, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego jej naprawienia oraz zadośćuczynienia. Oznacza to, że jeżeli działanie było zgodne z prawem, to Kodeks cywilny przewiduje możliwość i odszkodowania, i zadośćuczynienia. Czy więc art. 12 § 4 przewiduje również odpowiedzialność państwa za czyny zawinione przez przekazującego informacje? Czy odpowiedzialność będzie również wtedy, kiedy podający informacje wyrządził ze swojej winy szkodę? Tak szeroka odpowiedzialność w związku z tym przepisem?
To jest moje pytanie.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ja też mam pytanie, czy prokurator generalny może być politykiem, czy nie. Bo art. 97 § 1 mówi o tym, że prokurator nie może być politykiem ani prowadzić działalności politycznej. Gdy zapytaliśmy, czy dotyczy to prokuratora generalnego, padła odpowiedź: nie. Przeszliśmy do kolejnego przepisu w projekcie i czytamy: prokurator, w tym prokurator generalny. Jak zapytałam: czy prokurator generalny jest tym prokuratorem, czy nie, szybko wnioskodawcy zgłosili poprawkę: prokurator oraz prokurator generalny. Tylko zapomnieliście państwo o art. 31 tego projektu, który w § 1 mówi: prokuratorem bezpośrednio przełożonym jest prokurator generalny dla prokuratora krajowego, jego zastępcy i swoich zastępców. A art. 8, który mówi o możliwości wydawania zaleceń i poleceń, obejmuje prokuratora generalnego - bo tam jest mowa o prokuratorze przełożonym - czy nie?
Więc pytanie: Czy prokurator generalny to prokurator?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zastanawiałam się, jaki jest cel tego projektu, bo na pewno nie równe traktowanie wobec prawa. Chodzi po prostu o poszukiwanie pieniędzy. Proszę państwa, większość sejmowa uchwaliła ustawę, zgodnie z którą konsumenci i prowadzący rodzinne gospodarstwo rolne będą mogli płacić niższe opłaty. A jeśli konsument jest bogaty, a jeśli prowadzący rodzinne gospodarstwo rolne ma, już nie mówię, że 300 ha, ale np. 200 albo 150, to zasługuje na zwolnienie z mocy ustawy, a ten prowadzący przysłowiowy sklep na osiedlu będzie musiał, jak to powiedział przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości, złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych? Państwa koledzy w Senacie pokazują, że to jest nierówne traktowanie wobec prawa, bo zwiększa się zakres, a i tak nie obejmuje to wszystkich podmiotów, które powinny na to zasługiwać. Chwilowa trudność w prowadzeniu
działalności gospodarczej nie zwalnia od kosztów sądowych, proszę państwa.
W związku z tym jaki jest cel? Poszukiwanie pieniędzy? Bo bank zapłaci, a potem będzie tytuł wykonawczy przez...
Dziękuję pani.
...10 lat wobec konsumenta lub prowadzącego...
Dziękuję, pani poseł.
...działalność gospodarczą.
Panie ministrze, pan...
Chwileczkę. Ja upominam panią poseł Skowrońską po raz pierwszy, żeby pani nie przeszkadzała w prowadzeniu obrad.
Proszę bardzo.
Panie ministrze, pan mnie chyba nie zrozumiał albo nie pamięta swoich słów z posiedzenia komisji. Sam pan mówił, że ten, kto ma mały sklep, złoży wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, ale ten, kto ma duże gospodarstwo rolne, rodzinne, 300 ha, już tego nie musi robić. Przypominam panu, że również mówiłam, iż przejściowe trudności w prowadzeniu działalności nie zwalniają od kosztów sądowych. Proszę państwa, jest 10 lat na wykonanie tytułu wykonawczego, bo banki wystąpią o koszty w prowadzonym procesie, a 95% tych spraw prowadzą właśnie banki.
W imieniu Nowoczesnej zgłaszam wniosek formalny o zmianę trybu prowadzonego posiedzenia i o nieuwzględnianie w dniu dzisiejszym wniosku o głosowanie w sprawie uchwały zgłoszonej przez klub Prawo i Sprawiedliwość. Dlatego, proszę państwa, że wszelkie wnioski o uzupełnienie porządku obrad, i to wynika wprost z treści przepisu, powinny być zgłoszone do godz. 21 dnia poprzedzającego. Oczywiście ustalenie, zaproponowanie przebiegu posiedzenia na określony termin jest uprawnieniem pana marszałka Sejmu. Ale może w tym zakresie funkcjonować już w ramach zgłoszonych do godz. 21 dnia poprzedzającego projektów ustaw i projektów uchwał. Nie może tego czynić w odniesieniu do projektów uchwał i projektów ustaw zgłoszonych po godz. 21. Kluby opozycyjne przestrzegają tej reguły i jeżeli zgłoszą jakikolwiek projekt w późniejszym czasie, niestety liczą się z tym i taką uzyskują informację, że może to być przedmiotem debatowania na kolejnym posiedzeniu. W związku z tym, że państwa uchwała ma datę dzisiejszą, a więc została złożona w dniu wczorajszym po godz. 21, nie może być uzupełnienia dzisiejszego posiedzenia z czysto formalnych powodów.
Pan poseł źle mnie zrozumiał albo nie przeczytał przepisów regulaminu.
Pan marszałek wskazuje przebieg posiedzenia i my go najpierw w Prezydium, a potem na posiedzeniu Konwentu przyjmujemy.
Na posiedzeniu Konwentu zgłaszany jest sprzeciw, jeżeli któryś z klubów nie zgadza się z zaproponowanym przebiegiem kolejnego posiedzenia.
Ale pan marszałek bez względu na to, kim jest, ustala to w oparciu o już istniejące projekty. By na danym posiedzeniu projekt mógł być uwzględniony, musi być złożony do godz. 21. Po wielokroć mówiliśmy o tym na posiedzeniu Prezydium i po wielokroć powtarzaliśmy to na posiedzeniu Konwentu.
Są dzisiaj obecni wicemarszałkowie zarówno z większości parlamentarnej, jak i z opozycji. Doskonale wiemy, jak wygląda przebieg posiedzenia Prezydium i jak wygląda przebieg posiedzenia Konwentu. Ostatnio zresztą klub Nowoczesna zgłaszał projekt uchwały, niestety spóźnił się i w związku z tym musiał poczekać na następne posiedzenie, żeby w ogóle ująć tę uchwałę w porządku posiedzenia Prezydium. Już nawet nie posiedzenia Sejmu, ale posiedzenia Prezydium. Szanujmy więc siebie nawzajem i szanujmy przepisy regulaminu, godz. 21 obowiązuje wszystkich. Pan marszałek zgłasza propozycję, a my głosujemy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak głosowaliśmy uchwały stwierdzające nieważność wyboru sędziów, to Prawo i Sprawiedliwość powoływało się na naruszenie przepisów dotyczących procedury. Z tej mównicy posłowie Prawa i Sprawiedliwości krzyczeli, jak to Sejm naruszył przepisy proceduralne, a - jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny - naruszenia przepisów proceduralnych nie było. I do dzisiaj państwo nie zmieniliście swojego stanowiska, a wyrok nie jest ogłoszony. Skoro w jednym przypadku mówicie, że przepisy proceduralne to taki ważny powód do stwierdzenia nieważności uchwały, to jak dzisiaj łamiecie przepisy regulaminu, wprowadzając do porządku obrad projekt uchwały, który nie był zgłoszony we właściwym czasie? Sejm jest tym miejscem, gdzie stanowimy prawo, a więc powinniśmy być przykładem stosowania tego prawa.
W państwa przypadku prawo macie tylko w szyldzie, ale rzeczywistość pokazuje, że absolutnie tego prawa nie przestrzegacie.
Art. 173 ust. 3 mówi wyraźnie, przepis jest aż nadto precyzyjny, kiedy należy zgłosić projekt, by mógł być on rozstrzygany przez Prezydium i Konwent jako przedmiot danego posiedzenia. Ten przepis nie wymaga różnorodnej interpretacji i różnorodnych stanowisk, on jest jasny i precyzyjny. Tam i dzień, i godzina są wyraźnie napisane. Skoro państwo stwierdzacie, że można się powołać na naruszenie przepisów proceduralnych w tak ważnych rzeczach jak stanowienie prawa, jak stanowienie przepisów czy podejmowanie uchwał, to przestrzegajcie tego w stosunku do wszystkich, nie tylko w stosunku do opozycji. Sami bądźcie przykładem tego, jak prawo należy stosować.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trybunał Konstytucyjny jest po to, by bronić obywateli przed nadużywaniem władzy i przed pochopnym uchwalaniem szkodliwych ustaw. Nie możecie uchwalać tego, co wam się żywnie podoba, bo macie większość w Sejmie. Nie dostaliście mandatu do naruszania prawa w imię sprawowania władzy. Większość w Sejmie nie oznacza, że jest się ponad prawem. Krok do tyłu w rozmowach na temat stanowienia prawa jest wyrazem rozsądku i słuchania w dyskusji innych, a nie wyrazem kapitulacji. To nie wojna czy rewolucja, by sprowadzać temat do takiej właśnie oceny sytuacji. Tu, w Sejmie, mamy tworzyć dobre prawo, służące nam, obywatelom, i dla takich celów zostaliśmy wybrani. Dobrego prawa nie tworzy się w atmosferze słów o kapitulacji.
Tworzenie prawa to jedno, a przestrzeganie to drugie. Z prawem nie chadza się na kompromisy. Prawa się przestrzega. Przestrzeganiem prawa jest respektowanie wyroków, przyjęcie ślubowania od sędziów. To Sejm, a nie prezydent, ma prawo wyboru. Prawo, by dawało poczucie sprawiedliwości i stabilizacji, musi też dawać poczucie bezpieczeństwa i pewności. Prawo doraźne, tworzone na chwilę, na kolanie, tego nie zapewni, tworzy tylko chaos prawny. Świadomość tworzenia prawa, które za chwilę zostanie uznane za niekonstytucyjne, podważa w ogóle wartość prawa i sens jego tworzenia. Wprowadzanie niekonstytucyjnych przepisów tylko dlatego, że są nasze, to tworzenie szkodliwego i złego prawa. Jeżeli państwo myślą, że można stosować złe przepisy, to jesteście w błędzie, a praktyka szybko pokazuje, jak błędne przepisy szkodzą nam, obywatelom.
Zgodnie z art. 45 konstytucji każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy bez zbędnej zwłoki. Propozycja, by orzeczenia zapadały większością 2/3 głosów, doprowadzi do pozbawienia obywateli prawa do wyroku, co jest jawnym pogwałceniem głównej zasady demokratycznego państwa prawa. Wnosząc sprawę, mamy prawo do jej rozstrzygnięcia. Zgodnie z art. 10 konstytucji ustrój opiera się na trójpodziale władzy. Danie prezydentowi czy prokuratorowi generalnemu prawa do złożenia wniosku o zmianę składu orzekającego jest jawnym naruszeniem tego trójpodziału. W projekcie nie ma przepisów, które dawałyby możliwość podjęcia decyzji odmawiającej, jeżeli chodzi o wniosek. Oznacza to formę polecenia - wystarczy więc złożyć wniosek. Przewidziano natomiast przypadki, gdy rozprawa nie może się odbyć bez udziału prokuratora generalnego. A co, jeśli specjalnie nie będzie przychodził?
Kolejną kwestią jest rozpatrywanie spraw według kolejności wpływu. Musimy pamiętać, że mogą pojawić się sprawy wyjątkowo ważkie, które ze względu na swój charakter nie mogą czekać. Wiem, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości zaraz zakrzykną, że jest furtka, ale klucz do tej furtki ma tylko obecna większość. Widać chociażby to po działaniach wobec trybunału.
Nie do pomyślenia jest, aby niezawisłego sędziego usunąć ot tak, decyzją Sejmu, bo to podważa konstytucyjną zasadę niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W art. 180 konstytucji mamy wprost wyrażoną zasadę o nieusuwalności sędziów, a zgodnie z art. 194 są oni powoływani na 10-letnią kadencję, której nie wolno skracać. To co, jak nam się nie podoba sędzia, to możemy go usunąć, skrócić jego kadencję? Od tego jest postępowanie dyscyplinarne, które daje możliwość usunięcia sędziego z urzędu, gdy sprzeniewierzy się pełnieniu funkcji, a nie dlatego, że nam się nie podoba.
Nie możemy kwestionować ostateczności wyroków, bo to wynika z konstytucji. Tym samym przyznawanie Sejmowi uprawnienia do wnioskowania o ponowne rozpatrzenie sprawy jest podważeniem jasnego i precyzyjnego przepisu konstytucji. Inaczej większość sejmowa, więc polityczna, decydowałaby o tym, co jest ostateczne, a co nie. Prezydent poprzez przyjęcie ślubowania lub odmowę jego przyjęcia nie może decydować o wyborze sędziego. Przyjęcie przepisu, że ślubowanie jest wyznacznikiem wyboru, stanowi furtkę przenoszącą uprawnienie z Sejmu na prezydenta. Przecież nie zmieniacie przepisów konstytucji w tym zakresie, prawda?
Prawo i Sprawiedliwość tworzy pozory dialogu i dyskusji w Sejmie, mając pełną świadomość tego, że to czysta propaganda. Prawda jest taka, że Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza z nikim dyskutować o trybunale.
Dziękuję, pani poseł.
Nie interesuje was opinia Komisji Europejskiej.
Dziękuję bardzo, pani poseł.
Jeszcze dwa zdania
Nie, pani poseł. Jako marszałek jest pani zawsze bardzo skrupulatna i proszę się tego trzymać.
To skończę ostatnie zdanie. W krzewieniu populizmu jesteście bezkonkurencyjni...
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie pośle - to do sprawozdawcy - pan mnie chyba nie słuchał albo udawał, że słucha, a już na pewno nie słuchał pan tego, co mówił marszałek z pana klubu, że dyskutujemy o wszystkich trzech projektach. Prawda jest taka, że Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza z nikim dyskutować o trybunale. Nie interesuje was opinia Komisji Europejskiej, mówicie o pseudoorzeczeniu. Projekt ustawy autorstwa Prawa i Sprawiedliwości ma umożliwić publikację wyroku trybunału, który dla was nie jest wyrokiem. Ta publikacja ma, według was, znaczenie historyczne - tak mówicie. Jeśli mamy iść do sądu po wyrok historyczny, to lepiej wcale, bo jaka będzie jego wartość. To może sądy zlikwidujecie? W krzewieniu populizmu jesteście bezkonkurencyjni, ale to nie zmieni faktu, że my, obywatele nie damy się na to nabrać. Chcemy dobrego prawa i jego przestrzegania, również, a może przede wszystkim przez sprawujących władzę.
Warto więc słuchać, co się mówi, panie pośle, z tej mównicy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Czy myślicie państwo - tu pytam większość sejmową - że kamery dają gwarancję rzetelności postępowania? Nie. Mamy tego przykład w państwa przypadku.
45% to zaufanie wobec sądów, a państwo mówicie, że kamery dają większą rzetelność. Przed chwilą usłyszeliśmy o dwudziestu paru procentach, a mamy kamery. Czy to jest to właśnie rzetelne postępowanie, panie sędzio, obecnie panie ministrze? Nie, proszę państwa. Rzetelność i zaufanie do sądów wynika z faktu, że sędziowie podlegają tylko ustawom i własnemu sumieniu. I dlatego sędziowie mają takie zaufanie, a posłowie i senatorowie znacznie mniejsze. Warto o tym pamiętać.
Odnosząc się do oświadczenia pana posła, chciałam powiedzieć, że właśnie dlatego, że mam duże doświadczenie w dziedzinie stosowania prawa, postanowiłam tworzyć teraz dobre prawo. Ale niestety przy udziale państwa nie jest to możliwe.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do przedstawiciela PSL. Chcę zapytać o kwestię zgodności z konstytucją art. 43 ust. 1 i 2, a mianowicie przeniesienia sędziów wybranych 8 października i 2 grudnia 2015 r. w stan spoczynku lub, to wariant awaryjny, zrzeczenia się urzędu.
Ta propozycja jest niezgodna z konstytucją, bo sędzia jest nieusuwalny, chyba że w drodze postępowania dyscyplinarnego zostanie zdjęty z urzędu. Poza tym jest kadencyjność i jest wybierany jednorazowo na kadencję. W związku z tym mamy albo - albo, a w każdym przypadku źle, bo nie można żądać od sędziego, by zrzekał się urzędu, skoro ma prawo do sprawowania go w danej kadencji, i nie można go przenieść w stan spoczynku, skoro ma takie prawo, a nie jest to przymus.
Co do regulaminu, panie marszałku, to ja go nie tylko znam, ale i stosuję, chociaż czasami rzeczywistość mi to uniemożliwia. Niestety poprzednim razem wzięłam przykład z pana marszałka.
Panie pośle, chyba pan mnie nie zrozumiał. Tak, jeżeli kadencja się nie rozpoczęła, a tu się rozpoczęła, bo wyboru dokonuje Sejm, a nie prezydent. Ślubowanie ma tu zupełnie inne znaczenie, rozpoczyna czynności techniczne, czyli sądzenie, ale wybór dokonywany jest na tej sali.
Nie możemy tworzyć przepisu, który będzie naprawiał czyjś błąd, bo w ten sposób stworzymy wobec każdego przepis, który naprawia jego błąd, a zwłaszcza naruszenie prawa. Sposób jest prosty: przyjmijmy ślubowanie i nie trzeba niczego zmieniać.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Co możemy zrobić w sprawie kolejnej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym? Niestety niewiele. Chociaż nie, możemy zrobić, i to ważną rzecz: wyrzucić ten projekt do kosza, tyle jest wart. To bardzo niebezpieczna ustawa. To ustawa, która oznacza całkowity paraliż trybunału. Prawo i Sprawiedliwość buduje państwo oparte na woli polityków, a nie na prawie. Są w tym projekcie nie tylko przepisy wewnętrznie sprzeczne, które świadczą o niechlujstwie - mam nadzieję, że nie o braku kompetencji - lecz przede wszystkim przepisy niekonstytucyjne, o czym Prawo i Sprawiedliwość wie, a mimo to uparcie dąży do ich uchwalenia.
Co jest niekonstytucyjne? Oto kilka przykładów stworzonych w dotychczasowym projekcie. Wymagane 2/3 w głosowaniu nad wyrokiem, a gdy się nie da uzyskać tej większości, sprawa musi być umorzona. A gdzie konstytucyjne prawo obywatela do rozstrzygnięcia? Ingerencja prezydenta i ministra sprawiedliwości chociażby w kolejność rozpoznawanych spraw, a samego prezydenta w kwestię wygaśnięcia mandatu sędziego - to upadek niezależności trybunału. Wreszcie dlaczego mają być publikowane wyroki wydane po 10 marca? To przed 10 marca trybunał był inny? Inny jego skład? Między 9 a 10 coś się zmieniło?
Chcecie sobie przyznać prawo do odmowy wykonania wyroków. Już tylko to ewidentnie wskazuje, że będziecie umarzać postępowania, które będą dla was niewygodne. Pomijam kwestię, że chcecie na nowo rozpoznawać sprawy czekające na rozstrzygnięcie w trybunale, że prokurator generalny będzie blokować posiedzenia trybunału, nie stawiając się na kolejną rozprawę.
Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo, bo cała ustawa jest zła. Twierdzicie, że opieracie się na ustawie z 1997 r., ale tak ją zdeformowaliście, że stała się niekonstytucyjna. Powołaliście zespół, którego celem miało być przygotowanie rozwiązań prawnych dla ustawy naprawczej. Wyraźnie widać, że nie o tworzenie dobrego prawa chodzi, ale o wprowadzenie w błąd przedstawicieli Unii Europejskiej i opinii publicznej. Nie mamy żadnych efektów pracy tego zespołu. Czyżby kolejne pieniądze wyrzucone w błoto? Takie działanie to manipulowanie prawem i obywatelami, to zamach na niezależność sądów, w tym tego szczególnego, jakim jest sąd konstytucyjny. Podporządkowaliście sobie Policję, prokuraturę, paraliżujecie trybunał, blokujecie nominacje sędziowskie. Czy za chwilę będziecie nas karać za poglądy, za inne poglądy polityczne? Czy do tego wam potrzebna jest nowa ustawa o trybunale?
W tym momencie ważą się losy demokracji w Polsce. Czy zwycięży model lansowany przez Prawo i Sprawiedliwość, czy też będziemy przestrzegać konstytucji? Jak widać, jesteście konsekwentni, ale na tym stracimy my, obywatele.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do wnioskodawców. Proszę o wytłumaczenie, jak to jest możliwe, że przewidzieliście państwo w przepisie, iż w sprawach zawiłych wyrok może być odroczony, jego wydanie może być odroczone o 14 dni, a potem państwo przewidujcie dwukrotnie możliwość przedłużenia narady o 3 miesiące. Jak w takim wypadku ma się ust. 1 do ust. chyba 6 i 7 tego artykułu, skoro wydanie wyroku może być w sprawach zawiłych przesunięte o 14 dni? Jak w ogóle ma się do konstytucji kwestia możliwości umorzenia postępowania? Proszę sobie wyobrazić, że obywatel wnosi sprawę do sądu, a sędzia myśli, myśli i mówi tak: Nie jestem w stanie wydać wyroku. Nie wiem, zasądzić, nie zasądzić. Wiem, co zrobię.
Umorzę postępowanie. I o to państwu chodzi? O poczucie bezpieczeństwa, o wiarygodność wymiaru sprawiedliwości, w tym również trybunału? Przecież to podważa instytucję wymiaru sprawiedliwości, przekonanie obywatela, że właśnie
tam może uzyskać wyrok.
Nie trzeba być wywołanym z nazwiska, co wynika ewidentnie z regulaminu, wystarczy, że ktoś się odniesie do naszej wypowiedzi. To jest w kwestii formalnej, w związku z tym, panie marszałku, pozwoli pan, że ten czas doliczę sobie w tej sytuacji.
Jeżeli chodzi o kwestię publikacji wyroku, proszę państwa, sami w swoim projekcie macie, że Trybunał Konstytucyjny będzie badał zgodność ustawy o organizacji i działaniu Trybunału Konstytucyjnego właśnie przez Trybunał Konstytucyjny. No, przepraszam, rozdwojenie jaźni w tej sytuacji, skoro państwo negujecie prawo do ogłoszenia wyroku?
To po pierwsze.
Po drugie, proszę państwa, proszę powiedzieć, po co wy w ogóle robicie konsultacje społeczne. Po co pytacie nauczycieli, lekarzy, kogokolwiek, jak ta ustawa ma wyglądać, jak odmawiacie tego prawa prawnikom, w tym przypadku sędziom Trybunału Konstytucyjnego czy sądów powszechnych?
Przysyłacie do sądów swoje projekty
i pytacie... Ministerstwo Sprawiedliwości wysyła do sądów projekty i pyta...
...czy jest możliwe takie orzeczenie.
I jeszcze trzecia kwestia.
Pani poseł...
Ale muszę skończyć.
Bardzo proszę, oczywiście.
Właśnie tak.
Pani poseł, proszę mi nie przeszkadzać.
Pani poseł...
I trzecia kwestia.
Konstytucja przewiduje ustawę o organizacji i trybie działania Trybunału Konstytucyjnego, ale ta ustawa nie może być w żadnym miejscu sprzeczna z tą konstytucją. I nikt nie neguje, że tę organizację reguluje ustawa, tylko ustawa rzetelna, a nie ustawa sprzeczna z konstytucją.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy nowy projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Poprzedni nadawał się do kosza, ale ten tak samo. Wczorajsze, a w zasadzie dzisiejsze posiedzenie komisji wyraźnie pokazało, że Prawo i Sprawiedliwość, łamiąc procedurę, pragnie jak najszybciej uchwalić szczególnie szkodliwą ustawę. Tu nie chodzi o rozwiązanie sprawy trybunału, ale o uchwalenie przez Prawo i Sprawiedliwość ustawy koniecznie w tym tygodniu. Dlaczego? Mamy szczyt NATO. Więc niech będzie byle jaka, byle była.
Tworzycie pozory, że sprawa trybunału została załatwiona. Nie załatwiliście sprawy. Załatwiliście trybunał.
A teraz, jak mówicie, czekacie na swojego prezesa. Łamanie wszelkich standardów podczas prac komisji sprawiedliwości nad ustawą o trybunale jest symbolicznym przykładem tego, że Prawo i Sprawiedliwość w ograniczaniu demokratycznych instytucji nie cofnie się ani o krok. Rezygnacja z dwóch niekonstytucyjnych przepisów nie oznacza, że cała ustawa stała się konstytucyjna - bo nie jest. Dalej zachowaliście mechanizmy paraliżujące trybunał. Nic dobrego nie zrobiliście. Chcecie łamać prawo w świetle prawa. Tak się nie da.
W tym momencie ważą się losy demokracji w Polsce. Czy zwycięży model lansowany przez Prawo i Sprawiedliwość, czy też będziemy przestrzegać wreszcie konstytucji? Jak widać, jesteście konsekwentni, co pokazało również posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Ale na tym, proszę państwa, ucierpimy my wszyscy, obywatele.
Pani Marszałek! Pani Prezes! Wysoka Izbo! Dla mnie to wyjątkowy dzień, bo mówimy dzisiaj o Sądzie Najwyższym. Mówimy tutaj o prawie, na sali jest paru posłów, a to my stanowimy prawo, które potem te sądy mają, proszę państwa, stosować. Ja przez wiele lat miałam do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, więc wiem, jaka to jest praca i jaka wiąże się z nią odpowiedzialność, bo chociaż siedzimy za stołem sędziowskim, po drugiej stronie jest człowiek, a my rozstrzygamy o najważniejszych dla niego sprawach. Tak jest również w Sądzie Najwyższym. Ale Sąd Najwyższy to nie tylko orzekanie w konkretnej sprawie w związku z wnoszonymi szczególnymi środkami odwoławczymi, to także działania, które mają zapewnić pewną jednolitość orzecznictwa. A dlaczego? Dlatego że stanowione tu prawo jest niedobrym prawem, daje możliwość różnorodnej interpretacji. Przepisy intertemporalne, czyli międzyczasowe, są takie, że zastanawiamy się, łapiemy się za głowę, kto zapomniał, bo zrobiła się dziura czasowa. Właśnie temu służy m.in. praca Sądu Najwyższego, to jest właśnie także czuwanie nad zapewnieniem jednolitości orzecznictwa. Ta praca to także prowadzenie szeroko rozumianej działalności dydaktycznej, również przez organizowanie konferencji, w których uczestniczą nie tylko sędziowie, ale także świat prawniczy, to działalność edytorska.
Atakując Sąd Najwyższy, łatwo podważyć fundament państwa, jakim są podstawowe zasady demokratycznego państwa prawa. Mówi się tutaj o przewlekłości postępowań, zarzuca się sędziom przekupność. A więc pytam, ile, proszę państwa, toczy się obecnie postępowań przeciwko sędziom? Nie słyszałam, aby minister sprawiedliwości informował opinię publiczną o jakichkolwiek tego typu postępowaniach. Przy okazji warto powiedzieć, że wskaźnik korupcji wśród sędziów w Polsce jest jednym z najniższych w Europie. Czy warto więc obrażać sędziów i atakować wymiar sprawiedliwości? Nie. Nie oznacza to jednak, że nie trzeba usprawniać wymiaru sprawiedliwości, o tym również mówią sędziowie, ale nie możemy podważać autorytetu wymiaru sprawiedliwości dla doraźnych celów.
Pani prezes wskazała na posiedzeniu komisji sprawiedliwości, w odpowiedzi na moje zresztą pytanie, jak wygląda kwestia uczestnictwa sędziów, przedstawicieli Sądu Najwyższego w posiedzeniach komisji i opiniowania. Proszę państwa, tak to wygląda - państwo w ogóle nie słuchacie tego, co mają do powiedzenia sędziowie. Bardzo często przychodzą do sądów projekty ustaw z Ministerstwa Sprawiedliwości. I co z tego? Przez lata żeśmy to opiniowali, zgłaszali uwagi, argumenty, a potem była uchwalana ustawa, która w ogóle tego nie uwzględniała. Ile narad w Ministerstwie Sprawiedliwości - i co? Kończy się tym, że prezentujemy tam stanowiska, problemy, a potem i tak przychodzi projekt, który w treści zupełnie pomija nasze uwagi.
Jesteśmy jednak jak najbardziej za usprawnianiem wymiaru sprawiedliwości. 16 mln spraw i 10 tys. sędziów. Proszę policzyć, to prosty rachunek. A Sąd Najwyższy? Wpłynęło ponad 11 tys. różnorodnych spraw, nad każdą trzeba się zastanowić, bo za każdą sprawą stoi człowiek. I ile załatwień? Ponad 8,5 tys., a sędziów 84 na koniec roku 2015. W każdej sprawie, nawet tej najdrobniejszej, trzeba podjąć decyzję. W zeszłym roku wpłynęło tych spraw nieco więcej niż w roku poprzedzającym, ale nie wpłynęło to na wydłużenie czasu rozpoznania sprawy. Jak powiedziała pani prezes, ten średni okres to 10 miesięcy, trochę krócej jest w Izbie Wojskowej, ale tam i spraw jest mniej. Jest to zgodne ze standardami określonymi zarówno w konstytucji, jak i w europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Nie możemy więc mówić o przewlekłości w działaniu Sądu Najwyższego, ale o merytorycznej pracy, o istotnych i niebagatelnych rozstrzygnięciach, o niezwykle ważkich i trudnych decyzjach.
Zachowanie sprawności działania Sądu Najwyższego jest zasługą osobistego zaangażowania sędziów oraz wyrazem szczególnej dbałości o zapewnienie obywatelom najskuteczniejszej ochrony sądowej. To praca bardzo często kosztem rodziny, kosztem wolnego czasu. I wiem, co mówię, to nie są puste słowa. Jak pracowałam jako sędzia, mogłam zapomnieć o weekendzie, a i urlop często ulegał skróceniu.
W szerszym aspekcie jest to również rezultat aktywności wszystkich pracowników Sądu Najwyższego, w tym członków Biura Studiów i Analiz, jak również asystentów sędziów. To ciężka, intensywna i niezwykle odpowiedzialna praca. To przecież Sąd Najwyższy rozpoznaje kasacje, podejmuje uchwały rozstrzygające zagadnienia prawne, rozpoznaje protesty wyborcze, stwierdza ważność wyborów do Sejmu i Senatu, co stanowi dodatkowy element pracy mający wpływ również na tempo rozpoznania innych spraw, a także ważność wyboru prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz ważność referendów. Ponadto, jak już powiedziałam, opiniuje projekty ustaw i innych aktów prawnych. Niedawno mieliśmy projekty dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, przecież Sąd Najwyższy wskazywał na nieprawidłowości. Czy ktoś je wziął pod uwagę?
Tak więc wypowiadanie się o sędziach Sądu Najwyższego lekceważąco i określanie ich obraźliwymi epitetami jest absolutnie niedopuszczalne. To nie jest dobry kierunek, to ogromne zagrożenie dla niezależności sądu. Jakiekolwiek wpływanie na działalność sądów, w tym także Sądu Najwyższego, szkodzi wymiarowi sprawiedliwości, podważa jego wiarygodność i poczucie zaufania obywatela do wymiaru sprawiedliwości, do miejsca, gdzie uzyska rozstrzygnięcie swoich problemów.
Demokracja opiera się na trójpodziale władzy: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. To nie może być podział czysto formalny. Każda z tych władz powinna działać niezależnie. Działalność Sądu Najwyższego w 2015 r. i uzyskane przez Sąd Najwyższy wyniki wskazują, że to był rok pozytywnej pracy pod względem zarówno orzecznictwa, jak ilości wydanych orzeczeń. Sąd Najwyższy jest niezwykle ważną instytucją stojącą na straży przestrzegania prawa, jest niezależny od wszelkich wpływów, także wpływów politycznych. I dla dobra nas wszystkich niech tak pozostanie. A postrzeganie, proszę państwa, wymiaru sprawiedliwości przez jedną, dziesięć, sto spraw, które stały się medialne, jest szalenie niesprawiedliwe, bo proszę zważyć, że w 2015 r. do sądów powszechnych wpłynęło ok. 14 mln, ponad 14 mln spraw. Z zaległościami rozpoznano ponad 16 mln spraw. To jaki to jest procent spraw? Nigdy nie będzie takiej sytuacji, że każdy będzie zadowolony, bo mamy oskarżonego, który zostaje skazany, bo mamy powoda, który wygra, a pozwany przegra, lub odwrotną sytuację. Nigdy nie będzie 100% poparcia dla wymiaru sprawiedliwości, bo zawsze ktoś z rozstrzygnięcia będzie niezadowolony. Ale proszę zobaczyć, proszę sprawdzić, jakie jest poparcie dla wymiaru sprawiedliwości. I proszę nie mówić tutaj, na tej sali, że sędziowie uczestniczą w tworzeniu prawa. To praktycy, którzy na co dzień mają największe doświadczenie i wiedzę, jak prawo powinno wyglądać, by służyło nam, obywatelom. Warto więc słuchać, co sędziowie, może przede wszystkim Sądu Najwyższego, mają w kwestii prawa do powiedzenia. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Niewiele osób zostało o tej porze. Temat ważny, bo dotyczy wymiaru sprawiedliwości. Większość sejmowa krzyczy, jaki ten wymiar sprawiedliwości jest zły i niedobry, a są dwie osoby, i jeszcze chyba niezwiązane z tym tematem.
Najważniejszą rolą i podstawowym zadaniem Krajowej Rady Sądownictwa jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów i to zostało wyrażone wprost w treści art. 186 konstytucji. Krajowa Rada Sądownictwa pojawiła się w naszym życiu publicznym w 1989 r. po okrągłym stole. Powstała właśnie jako strażnik i gwarant niezależności sądów i niezawisłości sędziów i znalazła swoje konstytucyjne podstawy już w 1989 r., które konstytucja z 1997 r. znacznie rozbudowała. Znaczenie prawne formuły użytej w art. 186 ust. 1 konstytucji polega, po pierwsze, na podkreśleniu aksjologicznej rangi obu wspomnianych w nim zasad. Używając określenia ˝stoi na straży˝, tak naprawdę zarezerwowanego w konstytucji dla ochrony wartości o podstawowym znaczeniu dla istnienia państwa, nie tylko dano wyraz szczególnej ważności niezależności sądów i niezawisłości sędziów, ale też obowiązkowi otoczenia ich ochroną. Po drugie, określenia ˝stoi na straży˝ nie można rozumieć tylko w jego obronnym aspekcie, tzn. jako orientującego zadania rady jedynie na przeciwdziałanie naruszeniom niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W praktyce bowiem ważne jest zapewnienie radzie udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących sądów i sędziów, tak by usunąć możliwość pojawienia się owych naruszeń. Chodzi zwłaszcza o decyzje personalne dotyczące sędziów.
Dzisiejsze pojmowanie zasad niezależności i niezawisłości wyklucza pozostawienie władzy wykonawczej swobody decyzji powoływania, awansowania czy przenoszenia sędziów. Dlatego właśnie ranga tego organu została podniesiona do poziomu konstytucyjnego. Koncepcja trójpodziału władzy na sądowniczą, wykonawczą i ustawodawczą ma w swoim założeniu zapewnić wzajemne równoważenie się władz oraz zapobiegać przejmowaniu funkcji sądów przez władzę wykonawczą i ustawodawczą. Podział władzy oraz zasada wzajemnego równoważenia się i hamowania zapobiegają nadużywaniu władzy. Zasada trójpodziału władzy nie eliminuje powiązań władzy sądowniczej z władzą wykonawczą czy też ustawodawczą, aczkolwiek musi zostać zachowana odrębność i niezależność władzy sądowniczej. Istniejące powiązania nie mogą w żaden sposób ingerować w jej istotę, nie mogą pozbawiać sądów niezależności, a sędziów przymiotu niezawisłości. Takie odseparowanie władzy sądowniczej wynika z powierzenia sądom szczególnego zadania, jakim jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości.
Procedura wyboru sędziów jest ściśle określona i ma ustalone ustawowo jasne kryteria, aby rada w tym procesie wybierania dokonała wyboru najlepszego kandydata. I to jest jedno z podstawowych zadań i najważniejszych zadań Krajowej Rady Sądownictwa - przedstawianie prezydentowi wniosków o powołanie do pełnienia urzędu sędziowskiego. Wyboru tych osób dokonuje jednak rada, przedstawiając prezydentowi kandydatury do ich powołania. To na Krajowej Radzie Sądownictwa spoczywa obowiązek i odpowiedzialność za wybór osób na stanowisko sędziego. Takiej osoby nie może wybierać inny organ, w szczególności nie może to być organ władzy wykonawczej, bo nie ma takiego uprawnienia. Prezydent nie posiada uprawnienia do wyboru osób mających wejść w poczet środowiska sędziowskiego, a jedynie powołuje na stanowisko sędziego osoby wybrane przez Krajową Radę Sądownictwa. Tym bardziej niezrozumiała jest ostatnia odmowa prezydenta powołania na stanowisko sędziowskie kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa. To nie jest skorzystanie przez prezydenta z wynikającego z konstytucji prawa do powołania na stanowisko sędziego kandydata wybranego przez radę, ale arbitralna odmowa bez żadnego uzasadnienia. Tym samym kandydat, nie znając uzasadnienia, nawet nie wie, dlaczego nie został powołany. A co w sytuacji, gdyby chciał się odwołać od decyzji? Nawet nie może przedstawić sądowi argumentów uzasadniających swoje stanowisko i odnoszących się do stanowiska prezydenta.
Sprawnie działający wymiar sprawiedliwości oraz niezależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej sądownictwo to fundament ochrony podstawowych praw i wolności obywateli. To podstawa państwa, na której opiera się nasza demokracja.
Dzisiaj rozpatrujemy informację, słuchamy informacji o działalności Krajowej Rady Sądownictwa za 2015 r. Stojąc na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, Krajowa Rada Sądownictwa apeluje o wprowadzenie stabilnego porządku ustrojowego sądownictwa, a także o zorganizowanie odpowiedniego forum dyskusyjnego, które poprzedzi przygotowanie projektów regulacji prawnych, poprzedzi, czyli dyskusja zacznie się i będzie trwać, zanim zostanie przygotowany projekt, bo wtedy jest szansa na wysłuchanie uwag, także środowiska sędziowskiego. Krajowa Rada Sądownictwa wnosi o przyjęcie jako zasady, że proces reformowania sądów poprzedzony będzie wszechstronnymi konsultacjami, nie tylko z podmiotami uczestniczącymi w procedurze legislacyjnej, ale także właśnie ze środowiskiem sędziowskim.
Rada wnosi również o zaprzestanie traktowania prawa jako narzędzia bieżącej polityki i o uznanie faktu, że sądy i sędziowie są apolityczni, a nie nasi lub wasi. W związku z tym rada wnosi o wprowadzenie istotnych zmian w zakresie funkcjonującego obecnie systemu nadzoru administracyjnego sprawowanego przez ministra sprawiedliwości nad sądami. Krajowa Rada Sądownictwa, ale także sędziowie chcą zreformowania sądownictwa, jednak projekty ustaw w tym zakresie przygotowywane są obecnie przez rządzących bez jakichkolwiek konsultacji, tak jakby sędziowie nie znali się na tym, co robią, a przecież orzekają przez lata, wiedzą, w jakim kierunku powinny nastąpić zmiany, i opowiadają się za nimi.
W projekcie demokratycznego państwa prawnego mieści się również zasada poprawnej legislacji, a więc tworzenie dobrego prawa w drodze przejrzystej i czytelnej procedury.
Wczytajmy się w treść informacji przedstawionej przez Krajową Radę Sądownictwa, aby w sposób niebudzący wątpliwości pamiętać o tym, że sądy są niezależne, a sędziowie niezawiśli, a także w postulaty dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości zgłaszane przez Krajową Radę Sądownictwa i samych sędziów. Dzisiaj na posiedzeniu komisji sprawiedliwości pan przewodniczący przedstawił sprawozdanie z pracy rady za 2015 r., wskazując na to, że przedmiotem było nie tylko kierowanie wybranych kandydatur celem powołania na stanowisko sędziego, ale także spora część pracy dotycząca zwoływanych konferencji i opiniowania projektów, niestety opiniowania po ich sporządzeniu, a nie w trakcie ich opracowywania.
Ale muszę przyznać, panie przewodniczący, co mnie w trakcie posiedzenia komisji bardzo mile zaskoczyło, że uczestnik Krajowej Rady Sądownictwa, pani poseł powiedziała o pozytywnej, dobrej atmosferze pracy Krajowej Rady Sądownictwa. To chyba nie tak źle wróży, skoro wydaje takie opinie sędziom, bo tam przecież są głównie członkowie Krajowej Rady Sądownictwa, to są właśnie sędziowie. A więc tak negatywne jak przed chwilą mówienie o sędziach chyba nie do końca, a może w większości, jest prawdziwe. Sędziowie mówią o potrzebie reformy wymiaru sprawiedliwości, ale chcą w niej uczestniczyć.
Jeżeli chodzi o te projekty ustawy i procedowanie, to, panie pośle, przecież pan też jest posłem i w tym procedowaniu uczestniczy. Jakoś nie widzę, żeby pan z tej mównicy mówił o swoich projektach czy też o poprawkach, które to procedowanie czy samą procedurę w sposób szczególny miałyby zmienić. To tak na marginesie, bo w gruncie rzeczy mówimy o Krajowej Radzie Sądownictwa i o sprawozdaniu za rok 2015.
Pan przewodniczący w trakcie tego posiedzenia mówił również o tym, byśmy procedując nowe ustawy, wprowadzając poprawki czy uchwalając pełne akty prawne, dyskutowali o temacie, zanim zostanie sporządzony projekt. Myśmy prowadzili szerokie konsultacje społeczne z osobami, które zajmują się
daną dziedziną prawa. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do posła sprawozdawcy komisji o wskazanie podstawy prawnej wnioskowania o odrzucenie informacji Najwyższej Izby Kontroli. Ani komisje sejmowe, ani też Sejm nie mogą wnioskować o odrzucenie lub przyjęcie informacji Najwyższej Izby Kontroli, ponieważ kompetencja ta nie mieści się w prawie do rozpatrywania ani też w ogólnym pojęciu podległości Najwyższej Izby Kontroli Sejmowi. Czynność przyjęcia lub odrzucenia informacji Najwyższej Izby Kontroli musi rodzić dalsze skutki prawne, nie może być tylko manifestacją polityczną poglądu w tej sprawie. Poza tym to jest czynność prawna. Przyjęcie lub odrzucenie informacji organu zewnętrznego wobec Sejmu musi mieć również podstawę prawną, proszę państwa, w przepisach prawa materialnego, a takich przepisów w stosunku do Najwyższej Izby Kontroli po prostu nie ma.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zanim zacznę, panie pośle, bardzo dziękuję za te pozytywne słowa wobec sędziów.
Projekt dokonuje modyfikacji poprzez dopisanie do art. 647
§ 5 zdania, którego znaczenie wyraża się w ograniczeniu solidarnej odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę do przypadków wyrażenia pisemnej zgody na jej wykonanie pod rygorem nieważności.
Nowe brzmienie przepisu stoi w sprzeczności z orzecznictwem Sądu Najwyższego z ostatnich 8 lat i wprowadza instrument ochrony inwestorów, który z łatwością może się obrócić przeciwko podwykonawcom, często ekonomicznie słabszym. Ogranicza zakres solidarnej odpowiedzialności inwestora. Przepis ten służy wzmocnieniu pozycji podwykonawcy przez to, że inwestor ma własny interes w zadbaniu, aby wynagrodzenie podwykonawców było zapłacone, gdyż inaczej może być zmuszony do ich zaspokojenia z własnych środków.
Pozycja inwestora wobec wykonawcy pozwala mu na wymuszenie realizacji jego zobowiązań wobec podwykonawców, np. w drodze uzależnienia wypłaty części wynagrodzenia odpowiadającej wynagrodzeniu należnemu wykonawcy od wykazania, że podwykonawcy zapłacono. Pomimo wzmocnienia pozycji podwykonawcy analiza art. 647
k.c. prowadzi do wniosku, że inwestor nie został pozbawiony niezbędnej ochrony poprzez obowiązek uzyskania zgody inwestora wyrażonej poprzez złożenie oświadczenia woli lub upływu terminu 14 dni do jego złożenia.
Przyjmowaną w orzecznictwie możliwość uzyskania wiedzy o treści umowy między wykonawcą a podwykonawcą, mającą stanowić dostateczne zabezpieczenie interesów inwestora w toku odtworzenia jego woli, rozumieć należy jako stworzenie mu realnej możliwości zapoznania się z postanowieniami umowy istotnymi z punktu widzenia zakresu odpowiedzialności. Realna możliwość oznacza stan, w którym jedynie od woli inwestora będzie zależało, czy zapozna się z treścią umowy, czy też nie.
Proponowana regulacja stoi w sprzeczności z uchwałą Sądu Najwyższego z 2008 r., która ujednoliciła orzecznictwo w przedmiocie zgody inwestora. Sąd orzekł, że do zgody wymaganej przez art. 647
§ 2 k.c. nie stosuje się normy art. 63 § 2 k.c. Niepokój budzi skutek nieważności aktu wyrażenia zgody z § 2, jeżeli nie zostanie dochowana forma pisemna ad solemnitatem. Nieważność zgody nie przesądza bowiem o nieważności samej umowy zawartej z podwykonawcą. W konsekwencji umowa taka, zawarta mimo formalnego braku zgody, jest ważna niezależnie od uregulowania kwestii odpowiedzialności solidarnej. Ustawodawca nie określił skutków prawnych odmowy wydania zgody w formie pisemnej, chociaż może to być instrument wpływu silniejszych na słabszych, skutkujący w istocie powrotem do stanu sprzed nowelizacji Kodeksu cywilnego w 2003 r. oraz do poprzedniej linii orzeczniczej.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego, proszę państwa, w tym przedmiocie było przedmiotem obszernych badań Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Wyłania się z nich obraz jednolitego i konsekwentnego stanowiska w kwestii formy zgody inwestora z § 2 oraz jej ekonomicznej funkcji. Projektowana zmiana dokona zasadniczego przesunięcia środka ciężkości z zakresu ochrony podwykonawców wobec inwestora.
Z uzasadnienia projektu wynika, że jego celem jest wyeliminowanie przypadków, w których inwestor ponosi odpowiedzialność wobec podwykonawców mimo wykonania w całości zobowiązania wobec generalnego wykonawcy. Rozwiązanie proponowane w projekcie nie eliminuje możliwości takiego podwójnego obciążenia inwestora, gdyż zachowuje generalną zasadę jego solidarnej odpowiedzialności wobec wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Podnoszony w uzasadnieniu argument, jakoby odpowiedzialność inwestora rozciągała się na wszystkie zobowiązania wobec podwykonawcy, bez względu na stan wiedzy o wykonywanych przez podwykonawcę pracach, nie znajduje potwierdzenia ani w orzecznictwie, ani w doktrynie.
Skutki projektowanej zmiany w § 5 są niejasne w aspekcie odpowiedzialności wykonawcy i podwykonawcy wobec dalszych podwykonawców. Wykładnia systemowa, wprowadzenie wymogu formy pisemnej dla zgody inwestora w § 5, a nie w § 2, przemawia za stanowiskiem, że wymóg formy pisemnej dotyczy tylko zgody inwestora. Natomiast odpowiedzialność wykonawców i podwykonawców wobec dalszych podwykonawców pozostałaby bez zmian.
Z powyższych względów Nowoczesna wnosi o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu.
Pragnę jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie na to, że ministerstwo już w opinii poinformowało o tym, że prowadzi prace nad zmianą Kodeksu cywilnego, m.in. nad tym przepisem. W związku z tym dwa razy będziemy procedować: teraz i za jakiś czas
, gdy ministerstwo to zgłosi. Proszę państwa, strata czasu i pieniędzy podatnika. Dziękuję bardzo.
Wykładnia systemowa, tj. wprowadzenie wymogu formy pisemnej pod rygorem nieważności w § 2, przemawia za stanowiskiem, że wymóg formy pisemnej dotyczy tylko zgody inwestora, natomiast odpowiedzialność wykonawców i podwykonawców wobec dalszych podwykonawców pozostałaby bez zmian.
Pytam więc: Jak to się ma do równego traktowania stron umowy i podmiotów wobec prawa? Czy to jest celowy zapis, czy niedopatrzenie? Jeżeli tak, to co było tego przyczyną?
Mam również pytanie: W jakim kierunku zmierzają prace Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie tego przepisu - a w szczególności - czy w tym samym, co projekt senacki? Bardzo dziękuję.
Ile mam czasu, panie marszałku? 2 minuty?
Minutę.
Strasznie mało pan tego czasu daje.
Panie Ministrze! Nie dostałam odpowiedzi na żadne z postawionych przeze mnie pytań. W związku z tym proszę o ich udzielenie na piśmie.
Kwestia sprostowania. Mianowicie z 29 kwietnia 2008 r. jest ta uchwała Sądu Najwyższego, która ujednoliciła orzecznictwo w przedmiocie zgody inwestora. Sąd orzekł, że do zgody wymaganej przez art. 647
§ 2 k.c. nie stosuje się normy art. 63 § 2 Kodeksu cywilnego. Poza tym, wbrew pańskiemu twierdzeniu, ten projekt nie eliminuje tego, że inwestor zapłaci pieniądze i wykonawcy generalnemu, i podwykonawcy, bo to jest zupełnie inna kwestia, która dotyczy tego przepisu, tej regulacji, która jest projektem senackim objęta.
Jeszcze jedna kwestia. Albo inwestor udziela zgody, czyli czyni to czynnie przez swoje czynności lub pisemnie, albo w ogóle się nie oświadcza. To jest działanie, w przypadku którego trudno mówić o braku świadomości ze strony inwestora.
Przepis jest jasny.
Nie jest prawdą, że ten przepis ma na celu poprawienie sytuacji podwykonawcy, nawet nie wykonawcy. On mówi tylko o jednym podmiocie, w ogóle nie mówi o wykonawcach w stosunku do podwykonawców i podwykonawcach w stosunku do dalszych podwykonawców. Mówi tylko i wyłącznie o inwestorze. W związku z tym jak pan, panie senatorze, chce ten przepis poprawiać? To po pierwsze.
A po drugie, jak mamy go poprawić w odniesieniu do § 2, skoro w ogóle § 2 nie jest procedowany? Nie ma takiej możliwości, żebyśmy w komisji teraz do tego projektu dołożyli § 2, bo on nie jest przedmiotem projektu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam pytanie do pani minister. Czy rozpoczęły się prace nad pisaniem podręczników dla klas VII? A jeżeli nie, to w jakim terminie przewidywane jest rozpoczęcie tych prac? Zważmy na fakt, że do połowy października mamy czas na zadawanie pytań dotyczących propozycji programowych - od 16 września do 15 października, taka była informacja - potem musi być szczegółowy program przebiegu uchwalania ustaw, szczegółowy program co do zmian, które następnie mamy tutaj, w Sejmie, uchwalić, a czas biegnie, bo do 1 września mamy już niecałe 12 miesięcy, oczywiście 2017 r. W związku z tym czy to przypadkiem nie będą podręczniki tymczasowe do tymczasowych programów, zważywszy na tak krótki okres? A tymczasowe to niestety byle jakie. Sami mamy się okazję przekonać, jak to prawo tutaj tworzymy, że szybko to znaczy byle jak. I przez ile lat mają służyć te podręczniki do klas VII i VIII szkoły podstawowej
, a także do klas licealnych w nowym programie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do przedstawiciela wnioskodawców o motywację dotyczącą wprowadzenia tej poprawki. Ten przepis został stworzony po to, żeby chronić słabszych ekonomicznie podwykonawców, a tą poprawką stwarzacie państwo sytuację, w której odpowiedzialność gwarancyjna za cudzy dług w przypadku inwestora zostanie ograniczona do przypadków, kiedy wyrazi zgodę na piśmie pod rygorem nieważności. Zapomnieliście jednak państwo, nawet w porównaniu do § 2, że tam jest mowa o wykonawcach i podwykonawcach oraz dalszych podwykonawcach, tego w ogóle nie ujmujecie w poprawce, czyli pozycja inwestora najsilniejsza zostaje jeszcze bardziej tą poprawką wzmocniona. Nie taka była idea wprowadzenia tego przepisu. W tym przepisie chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa podwykonawcom. Pamiętacie państwo czas budowy autostrad. To wtedy pojawił się problem, pojawiły się bankructwa podwykonawców. Tą poprawką zmierzacie państwo do podważenia nie tylko orzecznictwa Sądu Najwyższego z 8 lat
, ale również ochrony podwykonawców. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jak się czyta projekt tej ustawy, która obejmuje różne zmiany, to nieodparte wrażenie jest takie: chcecie państwo naprawiać wymiar sprawiedliwości straszeniem sędziów i jawnymi oświadczeniami majątkowymi. Tylko proszę mi powiedzieć, jak jawne oświadczenie majątkowe ma wpłynąć na szybkość postępowania. Jak zwiększenie karania dyscyplinarnego sędziów ma wpłynąć na przyspieszenie postępowania? A o tym mówią obywatele: o szybkości postępowania, o zwiększeniu tempa postępowania, co wiąże się z ewentualnymi procedurami postępowań, z odpowiednią liczbą sędziów, referendarzy, asystentów, pracowników administracyjnych, ale nie, proszę państwa, z jawnymi oświadczeniami majątkowymi sędziów.
Ale zanim do tego przejdę, to w pierwszej kolejności muszę powiedzieć, że ten projekt od art. 2-13 narusza § 3 ust. 2 i 3 ˝Zasad techniki prawodawczej˝ przez to, że umieściliście państwo różne zagadnienia prawne z różnych ustaw, uważając, że mieści się to w kwestiach dotyczących skargi na przewlekłość postępowania. Uzasadnienie projektu tylko w jednym miejscu na s. 6-7 próbuje wskazać na powiązanie ustawy o skardze na przewlekłość z ustawą o ustroju sądów powszechnych. Ja państwu zacytuję: Może się zdarzyć, że skarga jest uzasadniona, lecz brak jest jakiejkolwiek winy prowadzącego sprawę sędziego lub prokuratora. Niemniej w skrajnych przypadkach uwzględnienie skargi może stanowić podstawę do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Analiza regulacji prawnych dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i asesorów ujawnia potrzebę działań legislacyjnych.
Proszę wybaczyć, ale jaki jest z tym związek? Niestety zamieszczając w jednym projekcie różne ustawy, naruszyliście państwo podstawowe zasady techniki prawodawczej i tego nie da się poprawić w komisji, ponieważ komisja nie ma takich możliwości, jak państwo sobie wyobrażacie w niniejszym przypadku.
Inna kwestia: uważacie państwo, że wniosku, skargi na przewlekłość nie trzeba uzasadnić. Wystarczy, że strona napisze: Składam skargę na przewlekłość postępowania. Ale to będzie oznaczało, że państwo zostawiacie taką stronę w lepszej sytuacji niż tego, kto wnosi pozew, bo musi go uzasadnić. Tutaj nie trzeba. Poza tym należy pamiętać o jednej podstawowej sprawie, że nakładacie w tym momencie na sąd badanie z urzędu, jakiego etapu ta skarga dotyczy, w jakiej części całości postępowania doszło do naruszenia, do przewlekłości postępowania. Takie nałożenie obowiązku nie znajduje uzasadnienia w orzecznictwie ETPC. Orzecznictwo to wskazuje jedynie na to, że nie można odmówić stronom badania, czy miała miejsce przewlekłość postępowania w fazie postępowania, które zostało już zakończone.
Następnie, art. 1 pkt 1 projektu jest niezgodny z § 4 ust. 4 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z 2002 r. w sprawie ˝Zasad techniki prawodawczej˝, albowiem nakazuje stosowanie umowy międzynarodowej, posługując się równocześnie zupełnie niedookreślonym pojęciem standardów wynikających z konwencji.
Kolejna kwestia, a mianowicie taka, że jeżeli państwo uważacie, że złożenie przez sędziego oświadczenia majątkowego, w tym przypadku jawnego, poprawi tempo rozpoznawania spraw, poprawi szybkość rozpoznawania spraw, to jesteście państwo w wielkim błędzie. To nie ma ze sobą żadnego związku.
W art. 6 zapisaliście państwo: Prokurator generalny, prokurator krajowy lub inni upoważnieni przez nich prokuratorzy mogą przedstawiać organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw. Jeżeli może mieć to znaczenie istotne dla bezpieczeństwa państwa lub - wcześniej było ˝i˝, a teraz jest ˝lub˝ - prawidłowego funkcjonowania. Czyli naruszenie praw obywatelskich jak się patrzy, można pod to podciągnąć wszystko, co się tylko chce. A art. 8 ust. 1 - tutaj nie jest decyzja sądu, tylko wniosek prokuratora powoduje, że na etapie postępowania sądowego prokurator składa wniosek i w zasadzie rządzi postępowaniem sądowym. Sąd musi to przekazać.
W związku z tym każdy kolejny przepis... Można byłoby w zasadzie stracić cały dzień, żeby państwu podważać tę ustawę, dlatego klub Nowoczesna wnioskuje o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie, jakimi regułami kierowaliście się państwo, opracowując ten projekt, i jak odnosiliście się do kwestii ˝Zasad techniki prawodawczej˝, ujmując w projekcie siedem ustaw, które praktycznie i teoretycznie nie mają ze sobą żadnego związku. Jaki związek ma skarga na przewlekłość z oświadczeniami majątkowymi i jawnością oświadczeń majątkowych stron, kwestia prokuratury i kierowania na wniosek prokuratora z powrotem akt do postępowania przygotowawczego także po wydaniu wyroku, który trzeba w tym momencie uchylić w sądzie odwoławczym? Czym państwo kierowaliście się, umieszczając to w jednym projekcie ustawy od Sasa do lasa, co z ˝Zasadami techniki prawodawczej˝ nie ma nic wspólnego, a na pewno nie usprawni wymiaru sprawiedliwości? Moi państwo, jak nie wiecie, jak usprawniać wymiar sprawiedliwości, to zapytajcie o to fachowców. Na pewno wam powiedzą.
Dziękuję.
Och, nie ma pani litości dla mnie, pani marszałek, tu jest tyle rzeczy do sprostowania. Ale może zacznę od razu.
Panie ministrze, zasady techniki prawodawczej są ściśle określone. Ustawy muszą być związane ze sobą w relacji merytorycznej. Nie możemy mówić o horyzontalnym związku, bo będziemy rozpatrywać Kodeks postępowania karnego i może Prawo wodne, albo o podatku akcyzowym, a może o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. W ten sposób możemy wszystko przepisać, jak pan mówi o spojrzeniu całościowo. No to wrzućmy do jednego projektu wszystkie ustawy. To po pierwsze.
Po drugie, w zeszłym roku było 16 mln spraw, a pan powiedział o 5 tys. skarg, ale nie powiedział pan przy okazji, ile z nich było zasadnych, to jest inna kwestia. To nawet nie jest 0,1%. No trochę rozsądku w tym szarżowaniu komentarzami.
A już kompletnie nie znajduje uzasadnienia w pańskich wypowiedziach mówiących o tym, że... Teraz jest kontradyktoryjność postępowania
zniesiona przez was, proszę państwa, czyli sąd z urzędu już musi przeprowadzić postępowanie dowodowe, wystarczy złożyć wniosek.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Niestety ten projekt, jak wiele innych, nie jest przygotowany. Nie można procedować nad projektem ustawy, jeżeli nie mamy przepisów zmieniających czy przepisów przejściowych. Nie możemy ocenić zaproponowanych w tym projekcie zmieniających przepisów, ponieważ mamy w tej chwili ustawę o organizacji Trybunału Konstytucyjnego i postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Tam jest szereg przepisów, które dotyczą sędziów, tak jak w tym projekcie. W związku z tym muszą w tym momencie znaleźć się również przepisy zmieniające, byśmy wiedzieli, jak ocenić relacje między obowiązującym już prawem a prawem, które mamy przegłosować. To po pierwsze.
Natomiast istotną kwestią w każdej ustawie, która zmienia wcześniej obowiązujące przepisy, reguluje to, co już jest uregulowane, muszą być przepisy wprowadzające, czyli przepisy przejściowe, które mówią, co się będzie działo w międzyczasie. Inaczej nie jesteśmy w stanie odnieść się do wielu zaproponowanych w projekcie przepisów.
Ten projekt nie tylko powiela błędy z wcześniejszych projektów, dotyczących m.in. sędziów, którzy złożyli ślubowanie, a nie orzekają, bo zostali nieprawidłowo wybrani, ale także w art. 12 zawiera uprawnienie prezydenta do złożenia wniosku o zainicjowanie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego. Trybunał Konstytucyjny już wypowiedział się w tej kwestii. W naszym prawie, w naszym systemie prawnym istnieje rozdział między władzą sądowniczą a władzą wykonawczą. Postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów może być wszczynane tylko w ramach władzy sądowniczej i władza wykonawcza nie może w tym względzie
składać wniosków inicjujących. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedwczoraj zadałam przedstawicielowi rządu pytanie: Jak to możliwe, że 12 artykułów na 14 jest sprzecznych z zasadami techniki prawodawczej? Na siedem ustaw, o których mowa w tym projekcie, sześć nie ma z projektem wiodącym żadnego związku: ani przedmiotowego, ani podmiotowego. Możemy w jednym projekcie ujmować różne ustawy tylko wtedy, jeżeli zmiany w zasadniczej ustawie wymuszają zmiany w innych ustawach, bo w przeciwnym razie przy uchwaleniu tej ustawy podstawowej będziemy mieli sprzeczność w systemie prawnym. Jaką otrzymałam odpowiedź? Że to, proszę państwa, konstrukcja horyzontalna. Co to znaczy? Konia z rzędem... Nie wiem. Rozumiem, że nie wszyscy znają się na prawie, trudno, żeby się znali, ale od przedstawicieli ministerstwa możemy wymagać znajomości podstawowych zasad prawnych
, w tym zasad techniki prawodawczej, których nie możemy zmienić, bo są ujęte w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kiedy słyszę z ust wiceministra sprawiedliwości, że można naruszać obowiązujące prawo, to jestem przerażona. Zasady techniki prawodawczej obowiązują, prezes Rady Ministrów ich nie zmienił, proszę państwa. W związku z tym niech te projekty znajdują się oddzielnie. W ten sposób możemy stworzyć projekt ustawy, który będzie obejmował ustawę budżetową, a skończy na aborcji, taki będzie związek podmiotowy i przedmiotowy. To po pierwsze.
Po drugie, proszę państwa, sędziowie od lat składają oświadczenia majątkowe.
Jeden egzemplarz tego oświadczenia trafia do urzędu skarbowego, który ma pełną kontrolę treści tego oświadczenia od lat. To po drugie.
Po trzecie, mówicie państwo, że to przyspieszy procedury sądowe. Tam jest przepis, proszę państwa, który daje prokuratorowi prawo do złożenia wniosku o przekazanie akt z powrotem do prokuratury już w trakcie postępowania sądowego, gdzie to sąd jest prowadzącym postępowanie. Sąd nie ma możliwości oceny tego wniosku. Musi te akta zwrócić, chociażby wydał wyrok. I co wtedy musi zrobić sąd odwoławczy? Uchylić wydany wyrok, który może się okazać słuszny, bo wniosek prokuratora nie.
Mówicie państwo o skardze na przewlekłość. Wystarczy teraz w tym projekcie napisać: składam skargę na przewlekłość, nawet nie podając fazy postępowania, której skarga dotyczy, a tego wymagają orzeczenia, na które pan minister się powołuje, wskazania chociażby fazy postępowania nawet zakończonego. Tego też nie ma w projekcie. A zatem wnoszący pozew do sądu będzie musiał uzasadnić swój pozew chociażby krótkim uzasadnieniem stanu faktycznego, a składający skargę wystarczy, że napisze: składam skargę na przewlekłość, niech sąd z urzędu się martwi, o co chodzi.
To tak ma wyglądać tworzenie prawa?
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! O tym, że jest to zły projekt, bo źle przygotowany, świadczy nie tylko treść przepisów, ale także treść uzasadnienia, które przytoczył pan minister. Pan minister mówił, że wysokie kary będą panaceum na tego typu przestępstwa. Otóż nie, i pan, panie ministrze, doskonale o tym wie, bo sam pan jeszcze niedawno był sędzią. Sprawcę przede wszystkim przeraża to, że zostanie złapany i szybko osądzony. To na tym ma polegać, na szybkim złapaniu sprawcy i na szybkim jego osądzeniu. Mówicie państwo, że kary w Kodeksie karnym skarbowym, który został stworzony właśnie dla przestępstw o charakterze skarbowym, są niskie i że to jest motywacja zmiany przepisów. Ale tam są duże kary, zarówno jeżeli chodzi o grzywny, które są wyższe niż w Kodeksie karnym, jak i także wysokie odzi o kary pozbawienia wolności, a jeszcze jest możliwość łącznego ich orzeczenia. Kodeks karny skarbowy jest tak ukształtowany, że ma na celu nie tylko ukaranie, ale także wyrównanie uszczerbku, bo przede wszystkim o to nam chodzi - o wyrównanie uszczerbku finansowego Skarbu Państwa. Mówicie, że postępowanie będzie prowadzić Policja i prokuratura lepsza niż organy ścigania, ale art. 151c § 1 Kodeksu karnego skarbowego mówi, że finansowe organy prowadzą postępowanie pod nadzorem prokuratora, a prokurator może nadzorować nie tylko śledztwo, ale i dochodzenie. A Policja tam, gdzie wykryła.
Pamiętajmy o tym, że mówienie o masowości nie jest argumentem, bo w każdym przypadku musimy pamiętać o zasadzie indywidualizacji winy. Masowość nie jest równoznaczna z wymierzaniem surowych kar, bo w każdym przypadku oceniamy stan faktyczny. Dziękuję.
