Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wizja polityki historycznej państwa to jeden z ważniejszych kierunków, który podkreśla też nasz prezydent Andrzej Duda. Podkreśla on właśnie te wartości, które w pewnym sensie przez te 8 lat prowadzenia działalności przez Platformę Obywatelską zostały zniszczone. I tu muszę podkreślić, analizując spotkania zarówno z muzealnikami, jak i ze światem kultury, nauki, że niestety w niektórych placówkach muzealnych funkcja tej instytucji jako instytucji naukowej - muzeum jako instytucja naukowa oraz instytucja badawcza, wystawiennicza, gdzie jest ta praca badawcza później kończąca się dyplomem - jakby zatraciła sens i kontynuację. Jest to z punktu widzenia mojego, jak i praktyków bardzo przykra sytuacja. W związku z powyższym, analizując te fundamentalne podstawy budowania patriotyzmu, wartości, gdzie młodzi ludzie swoimi postawami pokazują nam, politykom, ludziom już doświadczonym, właściwe postawy, winna tutaj ta instytucja muzealna obrać taką politykę historyczną jako fundament swojej działalności.
Zadałabym trzy pytania panu ministrowi. Co w ramach polityki historycznej państwa zamierza uczynić rząd, aby w pełni przywrócić cel funkcjonowania muzeów, jakim niewątpliwie powinna być ochrona dziedzictwa narodowego?
Drugie pytanie: Czy i jak rząd zamierza wprowadzić kontrolę merytoryczną pracy badawczej i wystawienniczej?
I trzecie pytanie: Czy, a jeśli tak, to w jaki sposób, muzea będą prowadzić lekcje historii w swoich placówkach?
Co do tego trzeciego pytania, to bardzo istotna jest ta edukacja młodego pokolenia, ponieważ obligatoryjnie - tak uważamy jako środowiska związane właśnie z muzealnikami - powinny odbywać się zarówno lekcje historii wizualne, jak i takie konkretne, manualne tworzenie różnych ciekawych eksponatów. Wiem to, bo w wielu takich wydarzeniach brałam udział osobiście, patronowałam im, i uważam, że młodzi ludzie mogą wiele wnieść właśnie do tej dziedziny. Bardzo bym zwracała uwagę na to młode pokolenie, którego wychowanie patriotyczne winniśmy ukierunkowywać, jak również pokazywać, ukazywać to dziedzictwo narodowe, jakie nam zostawili nasi przodkowie, którzy walczyli o wolność, o patriotyzm, i byśmy wspierali tych, którzy naprawdę mogą wiele wnosić w te wartości społeczno-polityczne. Uważam, że ten kierunek działalności jest bardzo ważny. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Muszę przyznać, że niestety w tym, co powiedział pan minister, jest bardzo dużo prawdy odnośnie do złego traktowania patriotyzmu, historii w Polsce. Dla mnie przykrością jest wielką, że mało reklamuje się różnych eventów związanych z patriotyzmem, a przykładem może być chociażby Muzeum Górnośląskie, gdzie nie ma odpowiednich reklam, które zawsze były, a teraz od jakiegoś czasu w ogóle tego zaniechano. I muszę państwu powiedzieć, że właśnie taką politykę przyjęła Platforma, żeby niszczyć instytucje, które mają pewien filar. Nadmieniam, że Muzeum Górnośląskie jest stuletnie i pan marszałek województwa śląskiego wymyślił sobie, że połączy dwie instytucje, żeby zlikwidować to stuletnie muzeum. Nie udał się zamysł, bo całą intrygę wykryłam, gdyż znalazłam w Internecie uchwałę likwidującą to muzeum. To co tutaj państwo z Platformy powiedzieli na temat polityki patriotycznej, polityki dbania o dziedzictwo narodowe, jest po prostu nieprawdą.
Chcę nadmienić, że muzea to są instytucje przechowujące nasze skarby narodowe, to nasza historia. Cieszę się, że w kontekście wypowiedzi pana ministra usłyszałam naprawdę wiele dobrych słów, wizji strategicznych dotyczących działań związanych z dbaniem o nasze dziedzictwo. Wszystko, co zawiera się w słowie ˝patriotyzm˝, musi być uwypuklone, bo patriotyzm łączy się ze słowem ˝miłość˝, a nie tak jak Platforma wsadza politykę patriotyczną w nacjonalizm, czyli nienawiść. Musimy to rozróżniać. Te kwestie nam pięknie wyjaśniał śp. prezydent Lech Kaczyński. Podkreślam: patriotyzm to jest miłość, to jest ukochanie ojczyzny, to jest ukochanie wartości chrześcijańskich. Z tego się wywodzimy i o to winniśmy dbać najwięcej.
Szanowni Państwo! Dla mnie też bardzo istotnym elementem są kadry, które zarządzają tymi instytucjami. Niestety, czasami są to osoby przypadkowe. Polecam państwu artykuł, który napisałam, na temat bilokacji pani dyrektor Muzeum Śląskiego, która jednocześnie zarządza Muzeum Śląskim i Muzeum Górnośląskim. Takich przykładów może być wiele, bo tak sobie po prostu poprzednicy wymyślili, żeby zniszczyć to, co jest piękne, to, co nasi ojcowie wypracowali.
Na zakończenie chciałabym podkreślić słowa, które skierował nasz papież do nas. Wydaje mi się, że to jest jakby mottem programu, idei krzewienia kultury, wartości, czyli: naród, który nie zna historii, nie ma też i przyszłości. Panie ministrze, wierzę w to, że wspólnie będziemy budować tę przyszłość, będziemy edukować młode pokolenie, za które jesteśmy odpowiedzialni. Dziękuję.
Pani Marszałek! Szanowna Izbo! Wiemy, że potrzebne są nowe programy nauczania, w których zrezygnujemy z nauczania na zasadzie wideoklipu. Konieczny jest powrót do trójstopniowego nauczania. Tu bym zaakcentowała sprawdzoną praktykę, jaką mieliśmy w poprzednich latach - czteroletnie liceum. Znajomość literatury, historii kraju i świata sytuuje nas w określonym czasie i przestrzeni, pokazuje, skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy. Bez tej wiedzy społeczeństwo traci wspólne odwołania kulturowe łączące różne pokolenia, traci tym samym możliwość dialogu międzypokoleniowego. I tu jest moje pytanie: Jakie działania podejmie ministerstwo, aby zmienić te negatywne procesy, które zafundowali nam w poprzedniej dekadzie reformatorzy?
Drugie pytanie dotyczy młodzieży, która niestety w sytuacji, którą mamy obecnie, nie potrafi się czasem odnaleźć, tu chodzi o gimnazja. Wiemy, że teraz są najważniejsze te aspekty - liceum czteroklasowe. Bardzo ważny to jest kierunek i bardzo bym chciała, aby te sprawy były podejmowane. Jak pani minister widzi właśnie te kwestie powrotu do liceum czteroklasowego, czteroletniego?
Jeszcze jedno pytanie dotyczące nauczycieli dyrektorów. Jest to teraz dosyć trudna sytuacja administracyjna, są to osoby wrzucone na zbyt zbiurokratyzowane działania. Chciałabym wiedzieć, jak te kwestie będą zmieniane z korzyścią dla ucznia, ponieważ szkoła
przede wszystkim powinna być zatroskana o dobro ucznia i rozwój. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja również nie mogłam wygłosić swojej informacji na temat drogi S11 w czasie trwania punktu dotyczącego transportu, więc pozwolę sobie złożyć swoje stanowisko w formie oświadczenia.
Przez wiele lat nie dostrzegano potrzeby rozbudowy i modernizacji drogi S11, która jest bardzo ważna ze względu na interesy gospodarcze i strategiczne, a także połączenia wewnątrz państwa. Przypomnę, że planowano połączenie na trasie między Kołobrzegiem a Bytomiem z łącznikiem do Portu Lotniczego Katowice-Pyrzowice. S11 miała poprowadzić śladem obecnej DK11 przez województwa zachodniopomorskie, wielkopolskie, opolskie i śląskie. Zaplanowano ok. 600 km drogi dwujezdniowej, brano pod uwagę obwodnice i bezkolizyjne skrzyżowania. Droga miała w zamyśle połączyć Kalisko-Ostrowski Okręg Przemysłowy i Górnośląski Okręg Przemysłowy z miastami leżącymi na środkowym wybrzeżu Bałtyku i przebiegać m.in. przez aglomerację poznańską. Wyznaczono jej także rolę obwodnicy, m.in. północno-zachodniej obwodnicy GOP lub zachodniej obwodnicy Poznania. Nie podjęto wysiłków na rzecz powstania tak potrzebnej trasy. Istnieje potrzeba powrotu do inwestycji i uwzględnienia jej w ogólnopolskich planach. Bardzo dziękuję za uwagę.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Reforma służb cywilnych jest niezbędna. Dlaczego? Pozwólcie państwo, że powołam się na Niezależną.pl, która w 2012 r. po aferze taśmowej PSL pisała: Wyprowadzanie z państwowej firmy gigantycznych funduszy, traktowanie jej jako prywatnego folwarku, informacje o układach towarzyskich w urzędach - takie sprawy poruszali w rozmowie były szef Agencji Rynku Rolnego i naczelny polityk PSL.
Był to sensacyjny zapis rozmowy, opisujący pozbawione kontroli społecznej mechanizmy i zjawiska na styku polityki i biznesu. Prawdą jest, że Platforma Obywatelska i PSL ze służby cywilnej zrobiły służbę rodzinną. Dlatego też staje się jasne, że praca służby cywilnej musi zostać zreformowana, musi podlegać jasnym i czytelnym regułom, służba cywilna potrzebuje natychmiastowej reformy organizacyjnej i metodologicznej, inaczej będzie zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju
oraz stanie się areną przestępstw godzących w interesy kraju.
Proszę...
Krótkie pytanie: Kiedy, w jakim czasie rząd będzie miał możliwość tę patologię opanować? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja nie wierzę w to, co słyszę tutaj ze strony opozycji. Do tej pory, nie wiem, czy państwo pamiętacie, albo nie pamiętacie, afera goniła aferę, były najazdy na osoby, personalne, niszczenie społeczno-polityczne.
Mam w związku z tym pytanie do pana ministra: Czy jest możliwość przeanalizowania, ile było afer, jak były rozwiązane, kto umarzał, jak w przyszłości, dzięki nowej ustawie, nad którą procedujemy, zmieni się to, aby Polacy czuli się bezpiecznie i abyśmy mieli poczucie, że żyjemy w państwie prawa? Nie może być tak, że cały czas nam się powtarzało: Polacy, nic się nie stało. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiejsze moje oświadczenie dotyczy niepokojącej zmiany połączeń od 1 lutego 2016 r. do 28 marca z Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach do Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie.
Linię tą obsługują Polskie Linie Lotnicze LOT i jestem pełna obaw, że połączenia zaplanowane na ten czas pozostaną na stałe. Ponadto po rozmowach społeczno-biznesowych doszliśmy do wniosku, że bezsensowne jest likwidowanie lotów porannych o godz. 9.05 z Katowic w miesiącach: luty i marzec.
Argumenty za tym, aby pozostawić loty poranne o godz. 8.50 czy o godz. 9.05, w zależności od tego, jak obsługujący tę linię będzie chciał zaplanować, są następujące. Po pierwsze, argumenty handlowe. Zarówno dla pracowników biznesu, administracji czy też polityków odlot o godz. 9 gwarantuje możliwość załatwienia w stolicy wszelkich spraw jednego dnia i zapewnia powrót do domu tego samego dnia. Argumenty handlowe są również związane z wykorzystaniem obecnie wysokiej frekwencji na tym przelocie i zapewnieniem możliwości dojazdu na lotnisko z domu na godz. 8.15, a nie godz. 5. Kolejnym argumentem handlowym jest również - przy opcji odlotu o godz. 5.45 - wypchnięcie i pogorszenie komfortu połączeń ze stolicą dotychczasowych pasażerów lotów z godz. 9.05. Argumentem z kolei operacyjnym jest zdecydowanie większa przewidywalność planowanych odlotów z Katowic w godzinach porannych przy głębokich zaburzeniach warunków atmosferycznych w godzinach rannych na lotnisku w Krakowie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, co obserwujemy na bieżąco. Odloty z kolei o godz. 5.45 z Katowic do Warszawy wymagają od osób przylatujących do Warszawy oczekiwania minimum 2, 3 godz. na otwarcie instytucji państwowych czy też biznesu.
Zdaniem korzystających z tych połączeń to są kluczowe argumenty za pozostawieniem odlotów z Katowic do Warszawy w okolicach godz. 9, ponieważ jest to najkorzystniejsze, a jest to jeden z największych regionów w Polsce. Połączenie ze stolicą jest bardzo wskazane i sprawdzone do tej pory. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jestem rdzenną Ślązaczką i wcale nie czuję się dyskryminowana przez inne regiony, wręcz przeciwnie. Zawsze powtarzam: marka Śląskie - najlepsze. Udowadniamy to w wielu dziedzinach, naukowych, kulturalnych, zwyczajowych. Zacytuję słowa byłej marszałek Senatu pani Marii Pańczyk-Pozdziej, która powiedziała, to jeden z wielu cytatów: Nie politycy powinni decydować o tym, czy będzie język śląski. Dalsze cytaty państwo znacie. Śląsk ma różnorodność, różne są dokonania, różne dialekty, ale Śląsk ma jedną wartość, jest pracowity. Ja pamiętam, jak onegdaj przewodniczący był członkiem Zarządu Województwa Śląskiego, jak mógł rozwijać region, jak mógł finanse pięknie do Śląska ściągać, a jakoś nie wyszło. Były afery, państwo wszystko znacie z mediów, z faktów, bo z faktami się nie dyskutuje.
Takie działania, o których mówimy, mogą spowodować hermetyczność naszego regionu. Ja mówię: Tak, autonomia gospodarcza, bo naprawdę Śląsk w wielu kwestiach jest finansowo dyskryminowany, i o tym powinniśmy rozmawiać. Powinniśmy rozmawiać o kierunkach gospodarczych. Pamiętamy zamykanie kopalń na Śląsku. Efektem jest to, co mamy teraz: problemy społeczne. To są problemy Śląska. O tych problemach trzeba rozmawiać, a nie wywoływać niepotrzebny hałas, niepotrzebną krytykę naszego regionu.
Szanowni państwo, zakończę swoją wypowiedź. U mnie w domu mówi się po śląsku, godo się
, a ciekawe, czy u wnioskodawcy jest tak samo pielęgnowany język, już nie mówiąc o tym, że wnioskodawca chciał zamknąć 100-letnie Muzeum Górnośląskie, wraz z Platformą Obywatelską. Niestety takie są fakty.
Górnośląskie muzeum, 100-letnie, niestety miało być zamknięte, tylko Prawo i Sprawiedliwość się temu sprzeciwia i dzięki temu jest to muzeum do dnia dzisiejszego.
Szanowni państwo: ˝Co komu do jemu, a jemu do komu,/ Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu˝.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Uzdrowiska, stan lecznictwa w Polsce obserwujemy od 8 lat, kiedy odbywa się prywatyzacja tego sektora i jest to sprzeczne z art. 68 konstytucji, gdzie jest zapisana gwarancja - zapewniona przez władze publiczne każdemu obywatelowi niezależnie od jego sytuacji materialnej - dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Lecznictwo uzdrowiskowe jest integralną częścią systemu ochrony zdrowia, stanowi jego bardzo ważny element. Pozbawienie milionów Polaków prawa do leczenia sanatoryjnego jest zatem naruszeniem zapisów konstytucyjnych. Prawo i Sprawiedliwość szczególnie tę dziedzinę lecznictwa propaguje i wspiera, ponieważ nie można nikogo dyskryminować, a każdy ma prawo z niej skorzystać dla polepszania swojego zdrowia.
I tu chciałabym skierować pytania o sanatoria do ministerstwa. W ostatnich latach dzięki PO-SLD-PSL obserwujemy nowy podział społeczny, bardzo prosty, na biednych i bogatych. Dotyczy to również opieki medycznej, w tym sanatoryjnej. Publiczne sanatoria najpierw doprowadza się do upadku, a potem sprzedaje za symboliczną złotówkę kolegom i zamienia w SPA. Czy przewidywana jest reforma tego rodzaju lecznictwa, powrót do normalnych zasad korzystania z nich, czyli takich, które gwarantują przede wszystkim pacjentowi powrót do zdrowia przez zapobieganie i profilaktykę? Na Zachodzie policzono: 1 euro wydane na pacjenta w sanatorium to 3 euro zysku dla gospodarki. Dlaczego pacjentami są najczęściej emeryci? Ponieważ pobyt w sanatorium przyjaznym dla pacjentów przyznaje NFZ, a pobyt jest długi, to pracujący człowiek nie ma wyboru ani co do miejsca, ani co do terminu i rezygnuje z tego dobrodziejstwa podreperowania zdrowia, bo boi się utraty pracy. Czy to się zmieni? Czy gabinety medycyny pracy nie powinny mieć w zakresie obowiązków i praw prawa do decyzji czy wręcz nakazu kierowania pracowników do sanatoriów? Czy wszystkie sanatoria już sprzedano za bezcen i zmieniono w SPA? Trzeba ten temat przeanalizować. Czy istnieje jakaś forma kontroli centralnej nad sanatoriami zarówno prywatnymi, jak i objętymi opieką samorządów? Ponieważ sanatoria to łakomy kąsek, czy zmienią się zasady finansowania sanatoriów? Czy powołane zostaną instytucje, które skontrolują finanse, warunki bytowe kuracjuszy, zakres świadczonych usług medycznych? Czy w sanatoriach, które pozostały, można się spodziewać w najbliższym czasie ulepszenia organizacji, wzmocnienia właściwego zaspokajania potrzeb kuracjuszy? Czy szczególnie sanatoria dla dzieci zostaną potraktowane priorytetowo, jeżeli chodzi o kontrole?
Tu chcę podać przykład sanatorium w Rabce, ponieważ uchybienia w zakresie leczenia i warunków sanitarnych są tu tak duże, że podnoszę ten temat. Wielokrotnie, aczkolwiek bezskutecznie, interpelowałam w tej sprawie do śląskich marszałków od 2013 r. I tu chciałam podkreślić, że wraz z panem posłem Edwardem Siarką mieliśmy podobne stanowisko i podobną dokumentację, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tej placówki. Czy powróci system kontroli tych placówek? Patrząc na sanatorium w Rabce i zawirowania administracyjne i własnościowe, wiem, że dorośli porzucili małych pacjentów. Czy nie byłoby zasadne przeprowadzenie kontroli finansowej sanatoriów na przestrzeni ubiegłych 10 lat, czego się domagałam od władz samorządowych województwa śląskiego? Czy wiedzą państwo, że urzędnicy - powołuję się na przypadek Rabki, który jest mi aż nazbyt dobrze znany - uznali cztery pensjonaty za mienie zbędne dla działalności statutowej? Czy sposób przejęcia publicznego majątku w postaci sanatoriów nie przypomina uwłaszczenia się na cudzym majątku poprzez celowe zadłużenie i zaniedbywanie placówek?
Wysoka Izbo! Jest to temat bardzo ważny, bardzo wrażliwy społecznie i w imieniu Prawa i Sprawiedliwości, które tę działalność wpisało w programie naczelnym
do realizacji, chciałam wyrazić zatroskanie i wnieść o to, żeby spojrzeć na tę dziedzinę w sposób kompetentny, a nade wszystko żeby ta działalność była sprawdzona i przeanalizowana, bo niestety w tej dziedzinie dzieje się źle.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałabym bardzo podziękować za podjętą na forum Sejmu dyskusję o tematyce sanatoryjnej. Temat nie jest zastępczy, nie jest przypadkowy, ponieważ 5 lutego w ˝Rynku Zdrowia˝ ukazał się artykuł dotyczący placówek w województwie śląskim, placówek uzdrowiskowych. Otóż zarząd województwa przygotowuje się do prywatyzacji jednostek, których w poprzedniej kadencji sejmiku śląskiego broniłam wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością, aby ich nie prywatyzować, bo - tak jak na wstępie powiedziałam - jest to sprzeczne z konstytucją.
Szanowni państwo, ja uważam, że teraz musimy dołożyć wszelkich starań, aby te jednostki, które jeszcze są w rękach samorządów, w nich pozostały, żeby usprawnić działania, a to, co było złe, zostało wyjaśnione. Nawet można by się pokusić o weryfikację przez CBA, bo wiele kwestii poruszałam w interpelacjach sejmikowych, tak że z całością materiału można się zapoznać, a o nieprawidłowościach, które są w placówkach śląskich, z moich interpelacji można wyczytać. Myślę, że to jest dobry kierunek.
Ja bardzo się cieszę, że możemy tu wspólnie z panem ministrem wypracowywać stanowisko. Mam nadzieję, że ci najmłodsi pacjenci, którzy powinni być objęci szczególną opieką przez państwo właśnie w tych trudnych sytuacjach zdrowotnych, będą wspierani, uzdrowiska będą się rozwijać, i że osoby, które są w wieku produkcyjnym, też będą mogły w jakiś sposób korzystać z zabiegów. A i naszych kochanych seniorów te placówki powinny wspierać, dbać o to, aby mogli godnie żyć w tym wieku, w jesieni życia.
Dziękuję pięknie.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Program 500+, który wprowadza Prawo i Sprawiedliwość, spełnia standardy Unii Europejskiej. Do tej pory nie było żadnego wsparcia dla rodzin. Mówię to jako matka czwórki dzieci.
Do tej pory 6-osobowa rodzina złotówkę musiała dzielić na sześć, nie miała możliwości odliczenia od podatku.
Matki samotnie wychowujące i ojcowie mają możliwość odliczenia od podatku. Dlaczego rodzina w tych tematach była dyskryminowana? Rodzina jest najwyższą wartością. Tę rodzinę trzeba wspierać przede wszystkim przez wsparcie finansowe, żeby była podwyższana dzietność, bo państwo przez 8 lat nie zrobiliście nic.
Mało tego, wprowadziliście podatek VAT 23% na wszelkie artykuły dziecięce, odbierano dzieci biednym rodzinom, a wy prowadziliście celową politykę, żeby
wręcz dyskryminować rodziny.
Szanowni Państwo! Prawo i Sprawiedliwość prowadzi politykę pod prąd...
Dziękuję, pani poseł.
...czyli ryby szlachetne, a wy przyjęliście politykę z prądem, czyli zabieraliście wszystkie śmieci, robiąc afery w Polsce. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dzisiaj chciałam podziękować za program 500+, ponieważ jest to program przygotowany, tak jak do tej pory wszyscy fachowcy się o nim wypowiadają, ku poprawie dzietności. Dobrą realizację tego programu zauważam w wielu gminach, ale szczególnie bardzo dobrze przygotowała się do jego realizacji gmina Tarnowskie Góry.
Od 1 kwietnia wchodzi w życie ustawa, rodzina będzie miała wsparcie w formie finansowej. Tu chcę podkreślić, że gmina Tarnowskie Góry już od stycznia podjęła się tego, by przygotować tę realizację perfekcyjnie. Pracownicy pomocy społecznej mocno się zaangażowali i obecnie już w formie plakatów, informacji w Internecie, a również dostępnymi środkami medialnymi uświadamiają, jak można dobrze zrealizować to zadanie, żeby rodzina otrzymała na czas pieniądze.
Szanowni państwo, ten projekt, dobry dla Polski, otwiera po latach dyskusję na temat polityki rodzinnej. Jest to moment historyczny. Nigdy nie potrafiłam zgodzić się z hasłem ˝przemoc w rodzinie˝. Owszem, są takie zajścia, natomiast obligatoryjnie rodzina kojarzy nam się z miłością i z wychowaniem nowego pokolenia, z najwyższą wartością. Ten program służy rodzinie i poprawie dzietności w państwie polskim.
Chciałam też podkreślić, bo wiele osób czyni zarzuty, że rodziny mogą marnować pieniądze, iż tak nie będzie, ponieważ w przypadku podejrzenia, że pieniądze są marnowane, pracownik socjalny będzie mógł zmienić tę pomoc na pomoc rzeczową lub usługę.
Jest to projekt bardzo dobrze przygotowany, myślę, że wiele rodzin z tego skorzysta. Gratuluję zarówno ministerstwu, rządowi, jak i pani premier podjęcia się tego wielkiego wyzwania, jakim jest rodzina i wsparcie rodziny. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W związku z wypowiedziami i próbami połączenia - de facto likwidacji - Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, odnosząc się do wypowiedzi Henryka Mercika, członka Zarządu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, konserwatora zabytków, w ˝Gazecie Wyborczej˝, Radiu Katowice oraz w ˝Gazecie Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej˝, pragnę się ustosunkować do upublicznianych wypowiedzi. Są one nieprawdziwe. Wypada mi tylko ubolewać nad ignorancją urzędnika, polityka, który powinien dysponować pełną merytoryczną wiedzą na temat powierzonego mu mienia w postaci Muzeum Górnośląskiego. Wypowiedzi członka zarządu województwa śląskiego wpisują się jednak w panującą modę na manipulację, dezinformację czytelnika, słuchacza mediów. Kolejne pomysły członka zarządu - wykorzystanie Muzeum Górnośląskiego jako odpowiednika Centrum Nauki Kopernik albo w celu utworzenia wystawy stałej poświęconej wypędzonym - wprowadzają chaos, zamieszanie, są szumem medialnym stworzonym po to, by zasłonić trudne problemy Śląska, z którymi obecne władze nie potrafią się uporać.
Władze samorządowe nie wiedzą i nie chcą wiedzieć nic o zasobach muzeum w Bytomiu, a co gorsza, traktują powierzony majątek niczym własny folwark, miotają się, nie mając pomysłu na muzeum, szarżują, poddając publicznej ocenie swoje szalone sny. Wymyślając rzeczy niestworzone, władze zapomniały, że Muzeum w Bytomiu ma się dobrze i powinno działać tak jak do tej pory, a potrzebuje do tego dwóch rzeczy: świętego spokoju podczas pracy badawczej oraz pracy wystawienniczej i pieniędzy, których urząd marszałkowski skąpi, dotując jednorazowe wydarzenia bądź finansując buble wyprodukowane przez siebie i wymagające ciągłych dotacji, typu Stadion Śląski - najdroższy na świecie - czy równie drogie Koleje Śląskie.
Regionu śląskiego nie stać na niszczenie zasobów muzealnych, trwonienie dorobku naukowego pokoleń i uszczuplanie jednostek muzealnych, których w regionie, w porównaniu do krajów rozwiniętych, jest bardzo mało. Nie ma na to zgody. Próby niszczenia zastanego majątku w postaci placówek o znaczeniu historycznym i kulturalnym poprzez brak dotacji albo symboliczne dotacje, likwidacje etatów pracowników merytorycznych wskazują na sabotaż, na celowe i świadomie niszczenie Śląska i jego dorobku. Rzekoma troska o Śląsk jest fasadą, za którą kryje się chęć ogołocenia nas z dóbr materialnych o charakterze ponadregionalnym, wykorzenienia Ślązaków ze związków z ojczyzną. Pozbawienie dóbr kulturalnych mentalnie i materialnie oznacza celową politykę wepchnięcia Ślązaków w rolę nieświadomych niczego niewolników mających zakodowaną pracę na rzecz korporacji zachodnich. Muzea i galeria, w ogóle kultura jest trudną przeszkodą w zrealizowaniu ideału obecnych władz regionu, jakim jest stworzenie współczesnego, bezmyślnego i pracowitego Ślązaka - niewolnika. Powyższe działania trudno uznać za działania nieświadome, które są firmowane przez wykształconych ludzi, między innymi przez historyka sztuki. Trudno o bardziej jaskrawy przykład - historyk sztuki niszczący od lat jedno z najzasobniejszych muzeów na południu kraju, pędzący ku zagładzie. Za zaciętością w niszczeniu muzeum w Bytomiu musi stać inna argumentacja niż podana publicznie. Zapewne czas pokaże, czym kierowali się pomysłodawcy celowego niszczenia dorobku kulturalnego Śląska, na pewno nie dbałością o jego dobro, a już między bajki należy włożyć fatalną sytuację ekonomiczną. Wystarczy spojrzeć na budżet zaplanowany dla kultury w województwie śląskim w 2016 r. Wnioski są jednoznaczne i nasuwają się same.
Szanowni Państwo! Wyrażam wielkie uznanie dla ministra kultury, który dba o placówki, który doprowadza do tego, aby nie zostało zniszczone to, co nasi przodkowie zbudowali. Mam nadzieję, że ten atak na nasze dobra w końcu się zakończy i tą placówką, którą jest Muzeum Górnośląskie, będzie zarządzała osoba, która ma zarówno wykształcenie, jak i jest merytorycznie przygotowana. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Oświadczenie dotyczy sytuacji uzdrowisk, łamania art. 68 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przez samorządy, gdzie obecnie władzę sprawuje Platforma Obywatelska.
Szanowni Państwo! W ostatnich latach, dzięki przewodniej roli PO, obserwujemy nowy podział społeczny. Bardzo prosty: na biednych i bogatych. Dotyczy to również opieki medycznej, w tym sanatoryjnej. Publiczne sanatoria najpierw doprowadzane są do upadku, a potem sprzedaje się je za symboliczną złotówkę odpowiednim osobnom, zmienia się w spa, nie wspominając o tym, że wcześniej odbywają się w nich remonty za pieniądze podatników.
Od wielu lat w swoich interpelacjach wielokrotnie zwracałam się do członków zarządu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego z pytaniami dotyczącymi np. zasad prywatyzacji szpitali, sanatoriów i uzdrowisk, m.in. w Rabce, Goczałkowicach. Teraz czytam w doniesieniach prasowych na Śląsku o próbie szybkiej sprzedaży kilku uzdrowisk i szpitali, za nimi cytuję: PiS nam nie zabroni. Wielokrotnie na swoje niewygodne pytania otrzymywałam odpowiedź: Musimy prywatyzować, bo są długi i nie ma pieniędzy. Chciałoby się wykrzyczeć pytanie: To jak wy rządzicie z PO? Skoro nie macie pieniędzy, to znaczy, że nie nadajecie się do rządzenia.
Dlaczego władze, które otrzymały mandat społeczny w ostatnich wyborach w samorządzie do zarządzania - podkreślam: zarządzania - mieniem państwowym, pozwalają na takie zadłużenia, z których placówki zdrowia nie potrafią już wyjść? Mam prawo wiedzieć i pytać, czy zadłużenia są celowe. Czy osoby w radach społecznych są przypadkowe? Bardzo zastanawiająca jest pewna prawidłowość: są radni w sejmiku śląskim, którzy doprowadzają do przekształceń w spółki z udziałem marszałka. Przypadek czy celowe działanie? Czy obsadzeni na stanowiskach dyrektorzy szpitali i sanatoriów dobierani są tak, żeby nie przeciwdziałać zadłużeniom, patologiom, a wręcz je tworzyć?
Czy władze samorządowe, a raczej ich członkowie, równie beztrosko zarządzają swoim prywatnym majątkiem? Za zadłużenia jakiejkolwiek instytucji państwowej są odpowiedzialne władze dysponujące instytucjami kontrolnymi mogącymi przeciwdziałać finansowym katastrofom. Jeśli tak się nie dzieje, to zachodzi podejrzenie, że zadłużenia są celowe. Takie działania są działaniami na szkodę regionu i w rezultacie państwa, czyli nas wszystkich. Zapewne nie byłoby problemu, gdyby dyrektorzy i prezesi instytucji musieli odpowiadać za swoje decyzje własnym majątkiem; nic tak nie dyscyplinuje, jak groźba utraty własnego pieniądza. To nie jest nowa propozycja. Przed wojną dyrektorzy odpowiadali swoim życiowym dorobkiem za dochody albo krach powierzonych sobie instytucji.
Problemem Śląska, i nie tylko, nie jest brak instytucji kontrolnych, ale ich bezwład. One wiszą w próżni i nie egzekwują swoich praw. Kontrole NIK-u od wielu lat są niewiarygodne, w swoich protokołach zamieszczają ważne uwagi, które wiszą w powietrzu, nikt nie wyciąga z nich wniosków i w rezultacie konsekwencji. Traktowane są niby ten szczególny zapis: ˝o niskiej szkodliwości społecznej˝.
Postuluję, nawołuję do szczególnego zajęcia się w pierwszej kolejności uzdrowiskami, szpitalami i placówkami zdrowia opiekującymi się dziećmi. Wstrzymanie prywatyzacji jest tu szczególnie ważne. Wszystkie dzieci mają prawo do przebywania w komfortowych warunkach, nie tylko dzieci bogatych rodziców. Zapewnienie dzieciom pobytu w odpowiednich warunkach, system kontroli finansowej, medycznej, dotyczącej zasad dietetyki, przestrzegania zasad bhp i system edukacji powinny być na nowo przemyślane, przeorganizowane, a brak dbałości o najmłodszych powinien się cechować znacznie cięższymi obciążeniami i karami wszelkiego rodzaju: od finansowych do utraty pracy i stanowisk. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Temat jest wywołany i uważam, że to bardzo dobrze, tak jak zaznaczył pan minister, bo o tych trudnych tematach trzeba rozmawiać. Analiza finansowa jest bezwzględnie potrzebna, żeby pokazać wszystkim czarno na białym, ile tak naprawdę Platforma wyciągnęła ze spółek Skarbu Państwa. I tu jest bardzo ciekawa sprawa, mam pytanie do pana ministra: Czy prawdą jest, że spółek Skarbu Państwa ze 100-procentowym udziałem jest coraz mniej, ponieważ Platforma tworzyła pewien proces, ustawa kominowa obowiązywała i obowiązuje te spółki, żeby pewne zarobki nie osiągały kwot wyższych od, ażeby zarobić, to tworzono spółki córki, gdzie właśnie w radach nadzorczych lokowano odpowiednie osoby? Czy za PO namnożyły się spółki z udziałem kapitału zewnętrznego? I - co jest ciekawe - czy prawdą jest, że ustawa kominowa nie obowiązywała, w związku z powyższym zarobki były bardzo wysokie? Wspomniana tu już spółka utworzona do budowy elektrowni atomowej, szanowni państwo, to jest jakiś żart kosztem społeczeństwa. Ja tylko powiem jedno, nawiązując do wypowiedzi posła przedmówcy, że meble to jeździły za panią premier na posiedzenie rządu. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Celem nowelizacji jest zmiana ustawy z dnia 13 września 1996 r., przede wszystkim art. 6e, który wprowadzał obowiązkowe urynkowienie zamówień i przetargów organizowanych przez gminy, co de facto spowodowało likwidację gminnych spółek zajmujących się zadaniami własnymi gminy. Uproszczenia, które są w tej ustawie, znalazły się tu, gdyż przetargi, którymi były obciążane gminy, były problematyczne i tworzyły zło.
Funkcjonowanie samorządu terytorialnego w Polsce stoi w opozycji do obecnego rządu. Kilka przykładów ze Śląska, z jednego z większych regionów w Polsce. Samorządy bojkotują prace rządu, dążą w pośpiechu do prywatyzowania placówek służby zdrowia czy uzdrowisk, dążą do podreperowania kas miejskich i gminnych przekupstwem, werbują do szkół sześciolatki, fundując rodzicom nagrody pieniężne, laptopy czy oferując im inne dobra materialne. Sabotują zadania pozyskania funduszy na modernizację i budowę przedszkoli. W każdy możliwy sposób poprzez media puszczają w obieg półprawdy, strasząc katastrofami w każdej reformowanej dziedzinie. Straszą górników bezrobociem, a emerytów brakiem świadczeń, szerzą wizje apokaliptyczne dotyczące programu 500+, deprecjonują wszelkie korzyści z przeprowadzanych obecnie reform.
PO i PSL do tej pory rządziły, nie posługując się rachunkiem ekonomicznym. Stworzyły tzw. wirtualną księgowość, tak żeby na papierze się zgadzało, obciążając finansowo Polaków.
Mam pytanie do samorządowców. Czy w miastach, czy w sejmikach traktują swoją pracę poważnie, jako służbę dla społeczeństwa?
Wymieniłam pierwsze z brzegu nasuwające mi się nieprawidłowości, które dotyczą samorządowców. Jest ich znacznie więcej i zapewne państwo tę listę uzupełnicie swoimi spostrzeżeniami. W sumie nie jest dobrze i coś z tym trzeba zrobić. Dobra zmiana dla Polski w samorządach rządzonych obecnie jeszcze przez PO i PSL jest potrzebna. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dzisiejsze moje oświadczenie dotyczy transportu zbiorowego.
Komunikacja miejska to jedna z najważniejszych kwestii nie tylko scalająca aglomeracje, ale wręcz umożliwiająca sprawne funkcjonowanie w miastach i gminach.
Komunikacja na Śląsku jest tak wielkim wyzwaniem logistycznym, że byli prezydenci miast zarządzający KZK GOP nie potrafią go unieść. Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego to organizator publicznego transportu zbiorowego. Korzysta z 32 przewoźników autobusowych i jednego tramwajowego - Tramwaje Śląskie. Za komunikację odpowiada urząd marszałkowski. Region nie jest objęty jednolitym systemem biletowania i nie ma korelacji pomiędzy KZK GOP, MZKP a np. Tychami czy Jaworznem.
Wnioski Najwyższej Izby Kontroli po kontroli KZK GOP wskazują: przetargi ustawiono pod konkretnych przewoźników, w autobusach sprzedawano jedynie najdroższe bilety, co do jakości taboru to zapomniano w ogłaszanych przetargach ująć specyfikacje techniczne i wiemy, jak to wygląda.
Po kontroli Najwyższej Izby Kontroli rzecznik katowickiej delegatury NIK stwierdził: Z nieprawidłowościami tej skali spotkaliśmy się pierwszy raz w historii naszej delegatury. Skierowaliśmy już odpowiednie zawiadomienie do rzecznika dyscypliny finansów publicznych.
Na projekt modernizacji infrastruktury tramwajowej wydano 600 mln, a zwrotnice są przerzucane ręcznie, niczym w XIX w. Systemy zapowiadania przystanków mimo wymagań nie działają, brak aktualizowania danych. Na czas utrudnień w ruchu tramwajów powinna być uruchomiona komunikacja zastępcza - istnieje tylko na papierze. Ograniczenia w ilości przewozów uniemożliwiają poruszanie się po aglomeracji w soboty i niedziele, a w dni robocze poruszanie się w godzinach popołudniowych i wieczornych też nie jest łatwe.
ŚKUP, czyli system elektronicznych biletów. Koszt projektu - 189,6 mln zł. Obejmuje wdrożenie systemu i utrzymanie go przez 65 miesięcy. Dofinansowaniem z Unii Europejskiej objęte jest samo wdrożenie systemu - 149 mln zł. Kwota unijnego wsparcia ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013 wynosi 97,8 mln zł. Jest to fatalny system zakupiony we Włoszech, gdzie się nie sprawdził. Czy takie działania można nazwać dbałością o finanse regionu i czy są one zgodne z prawem? System miał zostać wprowadzony w latach 2007-2013, opóźniony nie działa prawidłowo. Awarie i niedostępność usług powodują ryzyko niesłusznego ukarania pasażera.
W kraju działają podobne systemy, ale tylko na Śląsku ktoś wpadł na pomysł, że posiadanie biletu może skutkować karą. Czy zmuszanie ludzi do korzystania z biletów okresowych w systemie, który jest błędny i przede wszystkim wymaga rejestrowania każdego przejazdu z biletem okresowym, to przejaw nowego, demokratycznego państwa, w którym pasażer jest sprawdzany personalnie poprzez jego elektroniczną kontrolę poruszania się po aglomeracji miejskiej?
A co z kwestią bezpieczeństwa danych osobowych pasażerów? Co na to GIODO, tak uwrażliwiony na ochronę danych osobowych? Uważam, że tak zarządzaną instytucję należy skontrolować. Mamy tu do czynienia z naruszeniem ochrony danych osobowych i marnotrawstwem środków publicznych, natomiast skutki marnotrawstwa próbuje się przerzucić na podatnika i pasażera. Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Dzisiaj zadajemy pytania odnośnie do nowelizacji ustawy dotyczącej oświaty. Ustawa ta wprowadziła m.in. zniesienie wprowadzonego przez poprzedni rząd obowiązku szkolnego dla dzieci w wieku 6 lat. Cofnięty został także obowiązek przedszkolny dla pięciolatków. Tymczasem prasa donosi, że niektóre samorządy dofinansowują w różny sposób pójście do I klasy sześciolatków, oferując badania profilaktyczne albo inne finansowe profity dla rodziców. Mówię jako rodzic: jest to jawna dyskryminacja innych uczniów.
Rodzi się pytanie: Skąd nagle samorządy znalazły pieniądze i dlaczego do tej pory ich nie było? I to pytanie do pani minister. Żeby odpowiedzieć na to moje pytanie i znaleźć sens, trzeba porównać dotację celową na przedszkolaka oraz dotację, subwencję na dziecko chodzące do szkoły. Przede wszystkim mówię to jako rodzic i dostrzegam dobro dziecka. Moje dzieci miały akurat tę dogodność, że nie musiały pójść do szkoły w wieku 6 lat, tylko mogły pójść w wieku 7 lat. Były nadzwyczaj uzdolnione, jednak jako rodzic zdecydowałam o ich pójściu do szkoły w wieku 7 lat.
Myślę, że ta debata tak naprawdę zakrawa na celowe szukanie pieniędzy przez samorządy, o którym była już mowa w 2013 r. Pani minister, gratuluję nowelizacji ustawy. Jest to bardzo dobre dla rodziny, dla dziecka, bo to chyba jest najważniejsze, a gimnazja są złe, mówię to jako matka czworga dzieci i przerabiałam ten okres, gdy naprawdę młodzież była zagubiona.
Bardzo dziękuję za nowelizację.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o dokończeniu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba jest przedsięwzięciem inwestycyjnym, które składa się z czterech zadań: zbiornik, przebudowa dróg, przebudowa kolei, ochrona zlewni zbiornika. Inwestycja realizowana jest od 1986 r. Tempo realizacji uzależnione było od wielkości pozyskanych środków, dalece niewystarczających w stosunku do harmonogramu realizacji inwestycji. Do końca 2005 r., czyli do momentu, w którym ustawa zaczęła obowiązywać, wydatkowano 573,5 mln zł. Ze względu na niezgodne z harmonogramem zawartym w ustawie finansowanie oraz opóźnienia realizacyjne spowodowane głównie zmianą przepisów ustawa była nowelizowana dwukrotnie. Jednakże w roku 2013 i 2014 nie było możliwości zrealizowania robót za pełną kwotę przewidzianą w harmonogramie zawartym w ustawie. Panująca w 2015 r. susza hydrologiczna wymusiła zmianę założonego na 2015 r. planu realizacyjnego, szczególnie w zakresie przeprowadzenia rozruchu.
Poprzedni rząd Platformy Obywatelskiej nie zapewnił środków na dokończenie zadania w 2016 r. Do wykonania pozostały następujące roboty, na które zabrakło środków: zbiornik, przebudowa dróg, ustabilizowanie osuwisk. Powyższe działania są niezbędne do wykonania przed napełnieniem zbiornika. Wszystkie wyżej wymienione obiekty znajdowały się w programie inwestycji i nie są obiektami dodatkowymi. Realizacja dróg jest niezbędna dla utworzenia zaburzonego budową zbiornika układu komunikacyjnego w gminach. Podkreślenia wymaga fakt, że w 2013 r. zostało zaktualizowane zbiorcze zestawienie kosztów przedsięwzięcia inwestycyjnego i jego wartość kosztorysowa została obniżona o ok. 200 mln zł.
Przedmiotowy projekt ustawy określa koszty i terminy realizacji działań związanych z dokończeniem budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba. Nie jest tu wymagane przeprowadzenie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko zgodnie z przepisami ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Projekt ustawy nie podlega notyfikacji zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj nastąpił ten czas, aby wreszcie - podkreślam, wreszcie - dokończyć bardzo potrzebną inwestycję, jaką jest budowa Zbiornika Wodnego Świnna Poręba, na którą czekają mieszkańcy od 1986 r. Cieszę się, że Prawo i Sprawiedliwość wnosi tę ustawę i że będzie realizowana inwestycja, na którą oczekują mieszkańcy. Jest to moment historyczny i naprawdę, Wysoka Izbo, czuję wielkie wzruszenie, że to nastąpiło dzięki Prawu i Sprawiedliwości. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Media narodowe, na które czekają wszyscy Polacy - opłata abonamentowa obecnie wynosi 22,7 zł dla tych, co płacą, a w ustawie, którą procedujemy, będzie 15 zł, i to już jest oszczędność. Procedowana ustawa zwraca nam media publiczne, narodowe. One mają spełniać misję, krzewić i promować wszystko, co polskie, uczyć historii, propagować polski handel, polską gospodarkę, polskie wartości, o których chyba opozycja zapomniała. Media w Polsce mają działać tak, jak się to dzieje w każdym normalnym kraju.
I tu mam pytanie. Panie ministrze, jak wygląda obecnie porównanie mediów polskich z mediami krajów Unii Europejskiej? Czy prawdą jest, że 80% mediów w Polsce jest w rękach obcych?
Wypadliśmy, szanowni państwo, porównując media polskie z zagranicznymi... Naprawdę musimy dorównać i ta ustawa nam to zapewni. Boli opozycję, że Polacy chcieli zmiany i dali temu wyraz w wyborach na jesieni. Nastąpiło tzw. sprawdzam i nadmuchany PR
oraz to, co Platforma pokazywała...
Już minął?
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Prawa i Sprawiedliwości występuję odnośnie do poselskiego projektu ustawy o dokończeniu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba. Przed nami skrzecząca rzeczywistość i pytanie dotyczące 30-letniej budowy zapory. Jak długo jeszcze? Odpowiem. Preliminarz przygotowany w ustawie daje nam pewność, że w końcu inwestycja, bardzo ważna i z bardzo długą historią, wreszcie ujrzy zakończenie. To jest dobre rozwiązanie dla wszystkich. Optymiści twierdzą, że budowa trwa od 1986 r. Pesymiści wspominają i wskazują, że pierwszy projekt powstał w latach 50. XX w. Dziś, w 2016 r., trzeba wyłożyć kolejne pieniądze na dokończenie inwestycji.
10 października 2015 r., w okresie przedwyborczym, Platforma Obywatelska i PSL oddały zbiornik do użytku. Podobno wymagał kilku korekt i tyle. Tymczasem te korekty będą kosztować budżet ok. 50 mln, w tym są usuwiska, które na pewno nie mogą być zaliczone do korekt i drobiazgów. Sprawa należy do pilnych, bo przypomnę: zbiornik usytuowany jest między Wadowicami a Suchą Beskidzką, gwarantuje mieszkańcom Małopolski bezpieczeństwo w razie powodzi, zaś ciągłe zagrożenie powodziowe bezpieczeństwo i komfort życia znacznie obniża. Jak ważna jest to sprawa, pokazała powódź w 2010 r. Dlatego też nie należy bagatelizować i czekać do następnej. Dokończenie inwestycji leży w interesie nas wszystkich.
Nasuwa się pytanie: Kiedy możemy się spodziewać decyzji o sfinansowaniu i definitywnym dokończeniu inwestycji? Odpowiem. Tym razem rząd Prawa i Sprawiedliwości przypilnuje terminu zakończenia tak wstydliwej i kompromitującej dla poprzedników inwestycji. Chcę nadmienić, że w Polsce jest jeszcze kilka takich spraw, które trącą zapóźnieniem i brakiem odpowiedzialności za państwo poprzedniej władzy. Wreszcie mieszkańcy Małopolski i całej Polski będą mogli zyskać teren rekreacyjny, generujący również nowe miejsca pracy. Polacy z niecierpliwością czekają na dobrą zmianę, którą gwarantuje dopiero obecnie nowa władza - rząd Prawa i Sprawiedliwości i pani premier Beaty Szydło. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zanim zadam pytanie, chcę sprostować wypowiedź posła, który mówił o tym, że samorządy wyszły z inicjatywą oddzielenia śląskiej onkologii. Decyzja w sprawie takiego działania wyszła z instytutu onkologii, gdzie stworzono stowarzyszenie, na którego czele stoi moja skromna osoba, bo wybrali mnie profesorowie. Wspólnie podjęliśmy działania - zaprosiliśmy do tego wszystkich partnerów - żeby z instytutu onkologii wyciąganie pieniędzy przez centralę, czego do tej pory był on przykładem, do czego dopuściła Platforma Obywatelska z PSL-em, nie miało już miejsca.
Panie ministrze, w związku z powyższym, że tyle środowisk połączyło się w tej akcji, środowisk samorządowych, instytucji, osób prywatnych, mam pytanie: Jak obecnie będzie wyglądało to finansowanie? Czy będzie samodzielność finansowa poszczególnych oddziałów i czy w wypadku usamodzielnienia się instytutu onkologii w Gliwicach w jakimś stopniu stracono by dorobek naukowy tej placówki, która jest liderem w Polsce, w Europie, w świecie, która naprawdę kształci fachowców i która jest przykładem gospodarności, jak również zatroskania o dobro pacjenta? W tych wszystkich aspektach najważniejszy właśnie jest pacjent. Decyzje, które są podejmowane na szczeblu centralnym, dotyczą pacjenta, bo to jest najwyższa wartość. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Bardzo się cieszę, że temat deputatu jest podejmowany w dyskusji społecznej, ponieważ również jako poseł ziemi śląskiej często otrzymuję pytania i prośby górników właśnie związane z deputatem. Cieszę się, że możemy obecnie rozmawiać jako partnerzy. Musimy pamiętać o jednym: 8 lat rządów Platformy spowodowało ruinę tego resortu. Skandalem dla mnie jest to, że posłowie poprzedniej ekipy rządzącej wypowiadają się w temacie, który zaniedbali. Spowodowali wiele tragedii gospodarczych, wiele rodzin zostało bez możliwości pracy, bez wsparcia. Różnica między tym a obecną dobrą zmianą jest taka, że restrukturyzacja kopalń zawiera konkretny program, natomiast pani premier Kopacz przyjeżdżająca na Śląsk z dwiema kartkami to po prostu było urągające godności tego resortu.
W związku z tym mam pytanie do pana ministra: W jakim czasie będzie można rzeczowo podejść do tematu i umożliwić funkcjonowanie spraw, które są oczywiste od lat, a niestety, zostały zniszczone przez poprzednią władzę?
Różnica pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Platformą jest taka, że tak jak kolejarzom przyznano deputaty za rządów PiS-u, tak obecnie Prawo i Sprawiedliwość zajmie się również tym tematem. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wspólnie z posłami chcemy zabrać głos w kwestii powołania do życia ogólnopolskiej bazy zapewniającej rejestrację w przychodni on-line. Konieczność osobistego stawienia się w przychodni po to, żeby się zarejestrować, i przyjście do przychodni kilka godzin później jest dużym utrudnieniem dla pacjentów i przeżytkiem w dzisiejszych czasach. Nie ukrywajmy, dodzwonienie się do rejestracji najczęściej wystawia pacjentów na ciężką próbę.
Czy ministerstwo przewiduje utworzenie aplikacji na jednym ogólnopolskim serwerze? Pewnie taka ogólnopolska baza, do której można dodawać przychodnie i lekarzy, byłaby znaczącym ułatwieniem dla obu stron. Na początek proponuję objąć tym obowiązkiem przychodnie lekarzy rodzinnych.
Zaznaczam, że zaplanowanie przyjęć kolejnych pacjentów byłoby transparentne i dla lekarza, i dla pacjenta i przede wszystkim zaoszczędziliby oni masę czasu i stresu.
Rejestracja on-line działa w niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej i pacjentom prywatnych przychodni ułatwia życie od dawna, o czym donoszą media. Obecnie czas na przychodnie publiczne. Panie ministrze, czy jako posłowie, a jednocześnie pacjenci możemy na to liczyć, zarówno na szybkie uruchomienie strony, jak i na możliwość rejestracji? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Prawa i Sprawiedliwości chcę wypowiedzieć się na temat ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
Liczne są powody, dla których przyjęto projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zmiany w obecnych przepisach są konieczne. 20 maja 2016 r. weszła w życie dyrektywa Unii Europejskiej dotycząca wyrobów tytoniowych, której zapisy odnoszą się m.in. do kupowania i sprzedawania e-papierosów oraz płynów z nikotyną do ponownego ich napełniania. Znowelizowana ustawa wdraża regulacje zawarte w dyrektywie. Liczymy na to, że regulacje te zniechęcą potencjalnych palaczy do sięgania po e-papieros reklamowany jako zdrowy.
Potencjalnymi palaczami są młodzi ludzie, o których zdrowie mamy obowiązek szczególnie dbać. Palacze i bierni palacze narażeni są na wpływ substancji wywołujących rozwój chorób cywilizacyjnych i złe skutki doprowadzające do przedwczesnych zgonów. 1800 tys. to szacunkowa liczba e-palaczy w Polsce. Koszty leczenia związane z chorobami spowodowanymi paleniem wynoszą około 18 mln zł rocznie, zaś straty w gospodarce spowodowane absencją chorobową czy mniejszą wydajnością w pracy są szacowane na ok. 15 mld zł rocznie. Liczby mówią same za siebie - palenie to same straty, żaden zysk.
Ustawa przewiduje zakaz sprzedaży e-papierosów osobom niepełnoletnim, zakaz palenia tychże w miejscach publicznych, nakaz umieszczania w sklepie informacji: zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych osobom do lat 18. Zostanie też wprowadzony zakaz dla producentów i importerów reklamy i sponsoringu imprez sportowych, kulturalnych, oświatowych i zdrowotnych. Handel detaliczny e-papierosami i płynami z nikotyną w Internecie zostanie również objęty zakazem.
Zgodnie z projektem ustawy zakazem sprzedaży zostaną także objęte papierosy smakowe i tytoń do samodzielnego skręcania, z wyłączeniem tych z dodatkiem mentolu, którego zakaz stosowania będzie obowiązywał od 2020 r. Zakazem zostanie objęte ponadto używanie substancji sugerujących, że wyrób tytoniowy jest zdrowy. Ustawa wprowadza obowiązek umieszczania na opakowaniach jednostkowych i zbiorczych ostrzeżeń zdrowotnych graficznych i tekstowych. Na opakowaniu zostanie umieszczone ostrzeżenie: ˝Palenie zabija, rzuć teraz˝, i informacja: ˝Dym tytoniowy zawiera ponad 70 substancji powodujących raka˝. Na opakowaniach e-papierosów zostanie zamieszczona informacja o wszystkich zawartych w nich składnikach, ich ilościach i pojawi się ostrzeżenie zdrowotne. Ustawa przewiduje kontrolę opakowań jednostkowych wyrobów tytoniowych za pomocą specjalnego, niepowtarzalnego identyfikatora oraz innych odpornych na ingerencję zabezpieczeń. Wprowadzono także wymóg otrzymania zezwolenia na dopuszczenie do obrotu nowatorskich wyrobów tytoniowych.
Celem przewidzianych w ustawie zmian jest ochrona zdrowia Polaków, ochrona biernych palaczy i zniwelowanie strat ekonomicznych. Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie rekomenduje wyżej wymienioną ustawę. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chcę zadać pytanie dotyczące połączenia kolejowego Katowic z portem lotniczym w Pyrzowicach. Jest to połączenie, które nie powstało, ta inwestycja nie została sfinalizowana przez 25 lat. To chyba za długo. Chcę nadmienić, że były dwie rozprawy dotyczące oddziaływania na środowisko naturalne, gdzie udowodniono projektantowi błędy formalne, a ministerstwo infrastruktury trzykrotnie zostało wprowadzone w błąd. Panie ministrze, linie nr 131 i 182 są najwłaściwszymi liniami, które mogą szybko połączyć Katowice z całym regionem, w tym też z lotniskiem. Bardzo prosiłabym o priorytetowe potraktowanie tego tematu, ponieważ argumentacja urzędu marszałkowskiego, jak również niektórych polityków w dziedzinie jakichś odnóg jest co najmniej dziwna bądź kontrowersyjna.
Bardzo prosiłabym o pochylenie się nad tematem, bo ponad 100 organizacji pozarządowych zza i sprzed Brynicy połączyło siły i tutaj też będziemy walczyć o normalność. Dziękuję.
Pani Minister! Wysoka Izbo! Zgodnie z prognozą demograficzną dla Polski na lata 2008-2035 gwałtownie wzrośnie liczba osób powyżej 65. roku życia. Ważną, a niedocenianą sprawą jest dostarczenie informacji na temat prognozowanych procesów demograficznych w poszczególnych województwach. W Polsce proces starzenia jest zróżnicowany pod względem terytorialnym. Największy udział osób powyżej 60. roku życia notowany jest w województwie łódzkim, świętokrzyskim i śląskim, 21-22%. Rząd powinien więc wspierać organy samorządowe niższych szczebli w tej dziedzinie.
W starzejącym się społeczeństwie, którym jesteśmy, senior musi mieć szczególną ochronę przed zakusami pracodawców chętnie pozbywających się pracownika na kilka lat przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. Młodzi nie dostrzegają zasadniczego waloru osób starszych w przedsiębiorstwie - doświadczenia, które zdobywa się latami, a które nie ma nic wspólnego z wykształceniem. Jest to kapitał, który jest zaprzepaszczony w Europie, a znakomicie wykorzystany np. w Japonii.
Należy wzmocnić i umotywować obszar współpracy międzypokoleniowej. Młodsi w kontakcie z seniorami uczą się cierpliwości i wrażliwości, starsi mogą nauczyć młodszych innego spojrzenia na otaczający świat. Wzmocnienie więzi międzypokoleniowej jest bardzo istotne w strategii odnośnie do prowadzonej polityki senioralnej. Z reguły władze lokalne inaczej podchodzą do konieczności prowadzenia polityki senioralnej w związku z informacją, że Polska się starzeje, a inaczej, gdy otrzymują konkretne dane, jak zmieniać się będzie liczba i odsetek seniorów w gminie czy powiecie.
Podsumowując wypowiedź, chcę zadać pytanie: Jakiego rodzaju prace strategiczne prowadzone są
w obszarze sytuacji seniorów oraz współpracy międzypokoleniowej, tak aby seniorzy mieli poczucie, że są potrzebni społeczeństwu? Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Obecnie oddajemy hołd ofiarom ludobójstwa dokonanego na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów. Nie może zabraknąć mojego głosu w tej sprawie. Zostałam do tego upoważniona niejako z góry. Zabieram głos w imieniu zamordowanego ojca Ludwika Wrodarczyka, mojego bliskiego krewnego, wujka, ofiary tamtych wydarzeń. W tej chwili trwa jego proces beatyfikacyjny, o którego rozpoczęcie podjęli starania biskupi Ukrainy na 41. plenarnym posiedzeniu episkopatu w Berdyczowie. Podjęli je również polscy duchowni. To wspólne działanie duchowieństwa ukraińskiego i działania duchowieństwa polskiego podjęte w archidiecezji katowickiej są jakże wymownym dowodem na współdziałanie obu narodów. Jest to międzynarodowa współpraca przeciw nienawiści, co należy z wielką mocą podkreślić tu i teraz.
Ojciec Ludwik Wrodarczyk to Polak, Ślązak, patriota oddany bezgranicznie Bogu i ludziom, za co poniósł śmierć męczeńską w nocy z 6 na 7 grudnia 1943 r. W czasie okupacji niemieckiej nie bał się również pomagać wielu Żydom, za co instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał mu tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Dziś jego ofiara przynosi owoce: pojednanie dwóch narodów. Jak wspomniałam, na rzecz beatyfikacji ojca Ludwika współdziałają duchowni ukraińscy i polscy. Można powiedzieć, że jest to zalążek pojednania, którego obie strony, te światlejsze, bardzo sobie życzą.
Na pewno warto wspomnieć o korzeniach rzezi. Była pokłosiem II wojny światowej, zasianej w narodach nienawiści i zapatrzenia się przywódców ukraińskich w działania niemieckie, o czym wszyscy wiemy.
To się wpisuje
w politykę historyczną państwa polskiego, za co chciałam panu ministrowi podziękować.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiejsze oświadczenie dotyczy komercjalizacji uzdrowisk i jednostek medycznych. W związku z tym, że uchwałami nr 1201, 1202, 1203 Sejmiku Województwa Śląskiego podjęto decyzję o zbyciu udziałów w Rabce-Zdroju, Górkach Wielkich i Goczałkowicach-Zdroju wbrew zakazowi Ministerstwa Zdrowia w sprawie komercjalizacji i prywatyzacji szpitali, który to zakaz został zapowiedziany już w programie Prawa i Sprawiedliwości z 2014 r., oświadczam, że nadal obowiązuje zakaz komercjalizacji i prywatyzacji podyktowany ochroną zdrowia obywateli dorosłych, wynikającą z Konstytucji Rzeczypospolitej.
Wbrew decyzji administracyjnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, a w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem, apeluję o szczególną ochronę dla dzieci i seniorów. A dodam też, że budowa uzdrowiska w Rabce została sfinansowana ze składek mieszkańców autonomicznego województwa śląskiego, tym większy jest to skandal.
Wchodząca 15 lipca br. ustawa o działalności leczniczej, która zabrania komercjalizacji placówek ochrony zdrowia, nie objęła śląskich uzdrowisk: Goczałkowic, Rabki i Górek Wielkich. Zarząd Województwa Śląskiego chce je sprzedać bez wyceny, wbrew społecznemu interesowi. Według ustawy nie można komercjalizować tylko tych placówek, których komercjalizacja nie została zainicjowana. Ponieważ komercjalizacja została zapowiedziana, to zainteresowane instytucje podjęły znacznie wcześniej działania na rzecz ochrony własnych interesów. Podkreślam: własnych - nie publicznych, nie państwowych, nie narodowych, tylko własnych.
Nasuwa się pytanie: Kto wpuścił lisa do kurnika i pozwolił mu grasować? Nie unikniemy trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi. Każdy średnio inteligentny człowiek nie ma w tym przypadku wątpliwości. Za wyjątkowo perfidny pomysł uważam prywatyzowanie uzdrowiska dla dzieci. Dzieci bowiem, bez względu na status majątkowy rodziny, powinny być otoczone szczególną opieką państwa.
Za złe zarządzanie są współodpowiedzialni rządzący politycy w samorządzie z PO, PSL i SLD. O Rabkę walczę od 2013 r. i od 2013 r. nikt sytuacji nie uzdrowił. Alarmowałam wielokrotnie kolejnych marszałków o degrengoladzie w uzdrowisku. Pytałam, pytałam i jeszcze raz pytałam. Kilkanaście interpelacji, brak odpowiedzi.
Obecnie słyszę odpowiedź: prywatyzujemy. Nikt nie podjął prób naprawy i uzdrowienia. Nikt, bo nikt nie chciał uzdrowić uzdrowiska. Dlaczego? Najlepiej odpowiedzą na to pytanie pracownicy kolejnych prywatyzowanych placówek, nie tylko szpitalnych. Czas na dobrą zmianę i przestrzeganie prawa przez wszystkich, szczególnie przez samorządy zarządzane przez PO, PSL i SLD. Koniec zgody na rozkradanie majątku społecznego, narodowego. Razem zadbajmy o zdrowie Polek i Polaków. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego będący organizatorem publicznego transportu zbiorowego na terenie aglomeracji górnośląskiej poszedł do przodu: wprowadził karty ŚKUP i regulacje, które mogą zagrażać życiu i zdrowiu. Instytucja ta życzy sobie każdorazowego rejestrowania w pojeździe momentu wsiadania i wysiadania z tramwaju czy autobusu. Uważam, że wymuszanie tego typu informacji jest zagrożeniem.
Mam pytanie do pana ministra: Czy zostaną wprowadzone takie uregulowania prawne, które ukrócą samowolę instytucji wymuszających na klientach podawanie wszelkich danych osobowych? I drugie pytanie: Czy identyfikacja elektroniczna i zasady nadzoru nad nią zostaną tak dostosowane, żeby obywatele Rzeczypospolitej poczuli się bezpieczni w cyberprzestrzeni? Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozwój lotnisk to rozwój transportu, szeroko rozumiany, i rozwój gospodarczy. Ale żeby wszystko było właściwie prowadzone, trzeba mieć spojrzenie bardzo szerokie. Wraz z rozwojem lotnisk muszą być też równomiernie tworzone połączenia kolejowe, jak również transport zbiorowy.
I tu mam pytanie do pana ministra: Czy w tym całym procesie rozwojowym, chodzi mi o lotnisko Katowice-Pyrzowice, jest brane pod uwagę przedsięwzięcie pn. ˝Budowa połączenia kolejowego MPL Katowice w Pyrzowicach z miastami aglomeracji górnośląskiej, odcinek Katowice - Pyrzowice˝? Chcę nadmienić, że jedynym ekonomicznie wybranym śladem z uwarunkowaniami środowiskowymi jest tzw. ślad starej linii kolejowej. Chodzi tu o trasy nr 137, 131, 182.
Panie ministrze, czy w tej właśnie koncepcji rozwojowej lotnisk bierze pan również pod uwagę priorytetowy rozwój oraz puszczenie trasy transportu kolejowego, zarówno w aspekcie gospodarczym, jak i osobowym? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Mam kilka pytań. Pierwsze pytanie. Czy strefy do tej pory dobrze funkcjonowały? Czy były jakieś nieprawidłowości, a jeśli tak, to jakie? Czy obecnie wprowadzane zmiany idą w takim kierunku, aby usprawnić funkcjonowanie stref ekonomicznych? I konkretne pytanie dotyczące katowickiej strefy ekonomicznej, chodzi mi o podstrefę gliwicką przy ul. Zagórskiej w Tarnowskich Górach, która teraz jest procedowana. Kiedy będzie finalizacja? Jeżeli są jakieś problemy, to prosiłabym o informację. Na jakim to jest etapie? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę podziękować wszystkim, którzy przyczyni się do procedowania uchwały w sprawie zbrodni wołyńskiej. Dopiero od niedawna można mówić otwarcie o ogromnej tragedii ludzkiej. Trzeba, wręcz mamy obowiązek, wspominać o korzeniach rzezi. Była ona pokłosiem II wojny światowej, zasianej w narodach nienawiści i zapatrzenia przywódców ukraińskich w działania niemieckie, a dobitnie obrazuje to cytat z wypowiedzi jednego z przywódców: Z dniem 1 marca 1940 r. przystępujemy do powstania zbrojnego. Jest to działanie wojskowe i jako takie skierowane jest przeciwko okupantowi. Obecny jednak okupant jest przejściowy, nie należy więc tracić sił w walce z nim. Właściwy okupant to ten, który nadchodzi z ZSRR. Sprawę polską rozwiążemy tak, jak
Niemcy zrobili z Żydami.
Czas na prawdę, czas na zadumę, czas na wielkie oddanie hołdu ludziom...
Dziękuję, pani poseł.
...a przede wszystkim pamiętajmy o naszej tożsamości, o historii. Cześć ich pamięci! Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Moje pytanie właściwie wiąże się z wypowiedzią pana ministra, mianowicie: Czy jest możliwe takie uregulowanie ceny i upustów leków sprzedawanych na receptę, by zlikwidować tzw. wędrówki pacjentów od apteki do apteki w poszukiwaniu tańszych leków?
Drugie pytanie. Czy prawdą jest, że 60% rynku aptekarskiego jest w tzw. sieciówkach? Pan minister podkreśla wsparcie aptek rodzinnych, gdzie to już jest tradycją kilkudziesięcioletnią. Uważam, co też pan minister podkreśla, że jest to bardzo ważny kierunek, żeby te ceny dumpingowe w sieciówkach zlikwidować, bo to w dużej mierze uderza w te nasze apteki rodzinne. Bardzo bym też prosiła o zwrócenie uwagi na
współpracę z izbami aptekarskimi z wszystkich województw. Myślę, że takie spotkanie przy okazji nowelizacji byłoby bardzo zasadne. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Słyszałam wielokrotnie, jak mówiono z tej mównicy, że pracujemy nocą. Tysiące osób w Polsce pracuje każdej nocy na bardzo odpowiedzialnych stanowiskach, ratując życie ludzkie. Miejmy więc szacunek do nich i do siebie. Myślę, że z tego powodu nie wypada cały czas powtarzać tego argumentu. My jesteśmy takimi samymi ludźmi jak inni, więc możemy pracować dla Polski, jeżeli mamy ważne sprawy, a ważną sprawą jest właśnie wiek emerytalny.
Mam pytanie do pana ministra: Czy rynek pracy oraz system publicznej opieki zdrowotnej w Polsce jest przygotowany na wydłużenie okresu aktywności zawodowej? Ja myślę, że nasi poprzednicy te 8 lat traktowali jako wakacje od podejmowania ważnych decyzji, byli zajęci tylko...
...sobą i pewnymi układami. My wprowadzamy zmiany. Wprowadzamy dobrą zmianę dla Polski, której chcą Polacy, której oni oczekują, i dali wyraz temu podczas wyborów na jesieni. Szanowni państwo, bądźmy poważni i poważnie naprawiajmy Polskę. Naprawiajmy to, co przez 8 lat zostało zepsute. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości występuję odnośnie do ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
Ustawa, nad którą procedujemy, wynika z dyrektywy tytoniowej przyjętej przez Parlament Europejski w lutym 2014 r., dążącej do ograniczenia liczby palaczy. Jak wskazuje data, jej przepisy powinny już dawno wejść w życie, opóźnienie jest znaczne i spowodowane działaniami poprzedniego rządu, a także naciskami lobbystów.
Wymogi Unii Europejskiej muszą zostać spełnione. Zmiana ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych jest konieczna, ponieważ potencjalnymi palaczami są młodzi ludzie, o których zdrowie szczególnie mamy obowiązek zadbać. Musimy też ochronić biernych palaczy. Oni nie chcą wdychać trucizny, a często są do tego zmuszani. Palacze zaś rzadko biorą pod uwagę otoczenie. Ta ustawa chroni dzieci, młodzież i wszystkich tych, którzy muszą uczestniczyć w sytuacjach, kiedy pali się papierosy.
Moda na niepalenie powinna zapanować niepodzielnie jak moda na zdrową żywność, czynne uprawianie sportu, zdrowy tryb życia i obejmować nie tylko elity. Młodym ludziom trzeba uświadomić, że każda kolejna paczka papierosów oddala ich od wymarzonego samochodu, markowych spodni czy wspaniałych wakacji. Trzeba im podsunąć kalkulator
i niech sami przeliczą, ile tracą miesięcznie i rocznie, nie mówiąc o zdrowiu.
Dlatego też ustawa przewiduje zakaz sprzedaży e-papierosów osobom niepełnoletnim, zakaz palenia tychże w miejscach publicznych, nakaz umieszczania w sklepie informacji: zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych lub pojemników zapasowych osobom do lat 18. Zostanie też wprowadzony zakaz dla producentów i importerów reklamy, sponsoringu imprez sportowych, kulturalnych, oświatowych i zdrowotnych. Handel detaliczny e-papierosami i płynami z nikotyną w Internecie zostanie również objęty zakazem. Celem przewidzianych w ustawie zmian jest ochrona zdrowia Polek i Polaków.
Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie rekomenduje ww. ustawę. Razem zadbajmy o piękno i zdrowie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Działalność urzędów skarbowych budzi wiele emocji, bo dotyka wszystkich ludzi i przedsiębiorców. Potrzebne są stałe i jasne przepisy. Podstawowym celem musi być zmiana administracji podatkowej w taki sposób, by była ona bardziej przyjazna płatnikom. Podatnik w Polsce potrzebuje zarówno wsparcia w rozliczeniu podatków, jak i stworzenia jednolitej i publicznie dostępnej interpretacji prawa podatkowego, która będzie obowiązywała płatników i urzędników. Jest to potrzebne po to, żeby nie było wątpliwości, że jest to jakaś wiedza tajemna dla urzędników. Ona musi być dostępna w Internecie i myślę, że dzięki temu tych sporów interpretacyjnych będzie dużo mniej. To jest właśnie specjalizacja Krajowej Informacji Podatkowej w odpowiednich tytułach podatkowych, w związku z czym będzie większa jednolitość wydawania interpretacji.
I tu mam pytanie. Czy trwają i na jakim etapie są prace nad takim skonstruowaniem przepisów, ażeby podatnik i urzędnik nie mieli kłopotów z interpretacją i żeby podatnik na wschodzie kraju, jak i na zachodzie nie był zaskoczony odmiennym potraktowaniem w dokładnie takiej samej sytuacji prawnej? Proszę również o informację dotyczącą ściągalności zaległości podatkowych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Ja chciałam zapytać odnośnie do spraw stricte technicznych. U mnie byli nauczyciele takich przedmiotów jak historia, fizyka, matematyka. I padło pytanie: Czy kwalifikacje do prowadzenia nauki w szkołach gimnazjalnych, które mają, będą również akceptowane w szkołach podstawowych? A od siebie dodam, jako matka czwórki dzieci, która przerabiała gimnazja, powiem tylko jedno. System I-VIII, który panował, bardzo dobrze kształcił młodego człowieka, był bardzo dobry, natomiast gimnazja spowodowały, że młody człowiek podczas dojrzewania jest zagubiony i dochodziło do różnych przykrych sytuacji. Zresztą mówią o tym statystyki i media. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie niskiej emisji
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przed nami jesień i zima, co nie jest dziwne w klimacie umiarkowanym. Dziwne jest to, że jak co roku wracamy do tematu niskiej emisji. Regiony o dużym zagęszczeniu mają od lat bardzo poważny problem z niską emisją. Odbywają się konferencje i spotkania, jest wymiana poglądów na szczeblach władz miejskich i wojewódzkich, są artykuły promujące ludzi, którzy zajmują się zarządzaniem wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska, a problem jest coraz większy i nadal nierozwiązany. To właśnie te działania tak naprawdę raczej pochłaniały i pochłaniają finanse publiczne. Władze samorządowe oświadczały, cytuję: By polepszyć stan powietrza nad śląskimi miastami, potrzeba nie tylko dużych pieniędzy, ale po pierwsze, sporych zmian w prawie, po drugie, dobrej koordynacji na szczeblu regionu i po trzecie, dużej determinacji w edukowaniu mieszkańców wciąż palących w piecach śmieciami lub niskiej jakości paliwem
.
Tymczasem, cytuję: Wnioski o dofinansowanie na uruchomienie działań prewencyjnych przyjmowane będą od 11 do 22 lipca 2016 r. w godz. od 7.30 do 15.30
lub przesłać pocztą (decyduje data wpływu do funduszu). Jednym słowem ci, którym się udało otrzymać dofinansowanie, a szczęściarzy było ok. 370, mają przed sobą pracowitą jesień, ale ci, którzy będą wdychać smogowe powietrze, ani przez moment nie poczują powiewu świeżego powietrza. 4 mln ludzi nadal będzie się dusić, ponad 370 wyremontowanych domów duszącemu się regionowi ulgi nie przyniesie.
Pytam, gdzie są rozwiązania obligatoryjne - praktyczne, o których się mówi, i owszem, na dziesiątkach konferencji, ale tylko się mówi. Co z funduszami europejskimi, dlaczego nadal są niewykorzystane? Kto w środku lata, w środku lipca dowiedział się i mógł złożyć wniosek w WFOŚiGW - jakiś wielki szczęściarz, który zrezygnował na rzecz instalowania kotła z pobytu na wakacjach? Już nie wspomnę o godzinach przyjmowania wniosków: 7.30-15.30. Wszak wszyscy klienci WFOŚiGW na pewno w tym czasie nie mają urlopów, z utęsknieniem czekają na obwieszczenie funduszu i z jeszcze większą radością biorą jeden dzień urlopu, żeby złożyć wniosek na czas.
Powiem ostrożnie: to są żarty, żeby nie powiedzieć, że to kpina z klienta i z nas wszystkich. Śląsk się dusi, ale to poruszymy na kolejnej konferencji, a jak zaczniemy mówić, to problem się sam rozwiąże. To ironia, ale gorzka ironia. Wszyscy co roku na Śląsku w okresie jesienno-zimowym zamykamy okna w domach, żeby się nie podusić. Opisana sytuacja nadawałaby się do kabaretu, ale to raczej nie jest śmieszne. Dane dotyczące występowania poważnych chorób dróg oddechowych i związanych z nimi powikłań prowadzących do przedwczesnej śmierci, a mających bezpośrednio związek z wdychaniem unoszących się toksycznych związków to są fakty. Najwyraźniej gorszą chorobą jest brak wyobraźni urzędników, jeśli chodzi o następstwa złego zarządzania, które dotknie wszystkich jednakowo, urzędników również, chociaż im się wydaje, że ich ten problem nie dotyczy.
Mam nadzieję, że odpowiedzialni za wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, obecnie jeszcze zarządzane przez PO i PSL, nie mają złej woli i chcą naprawić narastający problem albo o co innego chodzi. Może te programy są skierowane do szczególnej grupy osób? Myślę, że tu się przyda porządna szczegółowa analiza i sprawdzenie dla zasady jawności wydatkowania pieniędzy publicznych.
Naprawdę od lat obserwuję tę zadziwiającą sytuację i nie rozumiem, dlaczego przy tak gigantycznych środkach finansowych nie potrafi się tego rozwiązać, a przynajmniej ukierunkować na rozwiązania ekologiczne dobre dla wszystkich, ukierunkować strategii, której nie ma. Jest to ciekawy temat i materiał do opracowań, nawet bym powiedziała, naukowych.
Jedno jest pewne: jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. Tylko gdzie ona trafia?
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałam bardzo podziękować rządowi i leśnikom za program zwiększania lesistości w naszym kraju. Na ten program czekali ludzie kochający przyrodę, a myślę, że wszyscy jesteśmy tymi, którzy kochają przyrodę. Przy omawianiu tego programu trzeba jednak pamiętać o dzikiej wycince drzew bez decyzji dendrologów, chcę zwrócić w tym momencie uwagę na problem ogólnopolski. Chcę, aby też uszczegółowiono rejestr wycinki drzew i rejestr nasadzeń drzew. Szanowni państwo, nie możemy pozwolić na celowe niszczenie drzew, to są przecież zielone płuca Ziemi. Dziękuję pięknie.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości zabieram głos w sprawie programu budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba.
Zbiornik ten powstaje w Małopolsce na rzece Skawie, która jest dopływem Wisły. Ta inwestycja jest realizowana od ponad 30 lat. Są nawet dokumenty z lat 60. poprzedniego wieku. Zbiornik będzie miał pojemność 160 mln m?, maksymalna powierzchnia to 1035 ha, wysokość zapory - 54 m, a długość - 604 m. Budowa trwa od 1986 r., co rusz upływały terminy ukończenia wyznaczane na lata 1996, 2006, 2010, 2013 i 2015. Jest to najdłużej prowadzona inwestycja w Polsce.
W maju 2016 r. postanowiliśmy wyłożyć kolejne pieniądze na dokończenie budowy zbiornika. Już teraz definitywnie chcemy zamknąć tę sprawę. Poprzedni rząd Platformy Obywatelskiej i PSL pozostawił korekty obciążające budżet kwotą ok. 55 mln zł, a w tym są osuwiska, które na pewno nie mogą być zaliczone do ˝korekt˝ i drobiazgów. Sprawa należy do pilnych, bo zbiornik usytuowany jest między Wadowicami a Suchą Beskidzką i gwarantuje mieszkańcom Małopolski bezpieczeństwo w razie powodzi. Nie trzeba dodawać, że ciągłe zagrożenie powodziowe bezpieczeństwo i komfort życia znacznie obniża. Jak ważna jest to sprawa, pokazała powódź w 2010 r., dlatego też nie należy czekać do następnej, ale zakończyć ślimaczącą się niemiłosiernie inwestycję.
W ustawie założyliśmy, że w bieżącym roku na budowę trafi ponad 46,53 mln zł, a w 2017 r. 6,7 mln zł. Większa kwota została przeznaczona na prace związane ze wspomnianymi osuwiskami - prawie 30 mln. Przebudowa dróg to wydatek ponad 20 mln zł. Pozostałe 7 mln zł to inwestycje związane bezpośrednio ze zbiornikiem. Pieniądze przeznaczone na ten cel pochodzą z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Budowę dokończy Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Cieszę się, że bardzo szybkie i sprawne działania obecnego rządu Prawa i Sprawiedliwości podjęte w tej sprawie pozwolą szybko zakończyć inwestycję, która będzie spełniała funkcje przeciwpowodziowe i retencyjne, będzie umożliwiała dostarczanie wody do celów komunalnych i przemysłowych, m.in. dla Śląska. Zbiornik to bezpieczeństwo dla mieszkańców, ale też atrakcja turystyczna moderująca powstawanie małego biznesu i pozytywnie wpływająca na rozwój lokalny. Mamy szanse dokończyć w najbliższym czasie to, czego podobno dokończyć się nie dało. Oczywiście nadal będą trwały zabiegi o pozyskanie dalszych finansów, ale krok najważniejszy został zrobiony i gwarantuje, że budowa, która pochłonęła już ponad 2,2 mld zł, zamknie się wreszcie kwotą 2,3 mld zł. Niecierpliwie oczekujemy zamknięcia sprawy, oczekują tego wszyscy mieszkańcy, parlamentarzyści i rząd.
Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie opiniuje ˝Program budowy Zbiornika Wodnego Świnna Poręba w latach 2006-2015˝. Dziękuję.
Dzisiejsze oświadczenie dotyczy gospodarki odpadami. Cytuję za stroną bip.slaskie.pl: Plan gospodarki odpadami stanowi część ˝Programu ochrony środowiska województwa śląskiego na lata 2001-2004˝ oraz wyznacza cele długoterminowe do 2015 r. Dokument charakteryzuje gospodarkę wszelkimi odpadami powstającymi na terenie regionu oraz przewożonymi do województwa śląskiego. Istotnym elementem opracowania jest prognoza powstania odpadów oraz projekty działań na rzecz zmniejszenia zagrożenia środowiska. Powstanie planu pozwoli na koordynację działań gmin i powiatów w celu stworzenia regionalnych bądź ponadlokalnych systemów gospodarki odpadami.
Co z tego cytatu wynika dla przeciętnego Kowalskiego? Kowalski dowiaduje się, że prężny urząd od 16 lat porządkuje gospodarkę odpadami i uporządkować nie umie. Aż zakrawa na cud, że nie żyjemy na hałdach śmieci. To po pierwsze.
Po drugie, przeciętny Kowalski już wie, że za ten długoterminowy plan zapłaci haracz raz w miesiącu. Widać, że odpady to dla niego segregacja śmieci, które segregowane nie są. Mieszkańcy z okolic Tarnowskich Gór i innych miast Polski gospodarkę odpadami poczuli własnym nosem. Widzimy, że jest to patologia. Wezwanie na pomoc urzędników i rumor w mediach problem rozwiązały, ale jednocześnie bardzo wyraźnie pokazały, że program gospodarki odpadami istnieje w formie papierowej, nie jest wdrażany i nijak ma się do rozwiązania jakiegokolwiek problemu. Dlaczego tak jest? Dlaczego 16 lat trwa porządkowanie tego, co można uporządkować w rok? Dlaczego znowu trzeba przypominać urzędnikom o terminach, o finansowaniu z Unii Europejskiej i o dyrektywach unijnych? Trzeba pamiętać o karach, które będziemy musieli wszyscy zapłacić za dotychczasową frywolność władz w urzędach marszałkowskich, które do tej pory jeszcze nie wykonały wojewódzkich planów gospodarki odpadami, które muszą być zgodne z ˝Krajowym planem gospodarki odpadami˝ do 2016 r., do grudnia. Tu należy zadać pytanie, czy władze samorządowe są gnuśne, czy celowo hamują rozwiązania przyspieszające wszelkie porządki. Czy sejmik województwa śląskiego, jednego z większych regionów miejskich Polski, ma się zajmować Ruchem Autonomii Śląska? Może powinien zająć się brzydko pachnącymi problemami, które są ważne dla Śląska?
Władza samorządowa na Śląsku to koalicja PO-PSL-RAŚ. Ma duży problem, nadmiar chętnych na stanowiska, jednak brak chętnych do pracy. To najwyraźniej widać, gdy się obserwuje problemy poruszane na sesjach sejmiku oraz kwestie afer związanych z wydatkowaniem finansów publicznych. Obecnie zarządzanie jednym z najważniejszych regionów nie ma nic wspólnego z uczciwością i pracowitością Ślązaków. Czas na dobrą zmianę również na Śląsku.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Konsultacje społeczne powinny wpływać na proces legislacji, powinna to być stała współpraca pomiędzy obywatelami, beneficjentami systemu a Ministerstwem Zdrowia regulującym ten system. Czy takie praktyki były w okresie, kiedy rządziła Platforma z PSL-em?
A konkretne pytanie dotyczy obecnej sytuacji w Ministerstwie Zdrowia. Czy konsultacje społeczne prowadzone przez ministerstwo podlegają określonym procedurom? Czy te procedury prowadzą do określonych wyników, które w rezultacie pomagają podjąć decyzje legislacyjne? Innymi słowy, czy głosy pacjentów, lekarzy, pielęgniarek i pracowników czy organizacji pozarządowych są brane pod uwagę?
I bardzo szczegółowe pytanie, chodzi mi o laboratoria. Jak ministerstwo patrzy na tzw. outsourcing? Czy jest przyzwolenie, czy ograniczanie tego procesu, bo przecież badanie na zewnątrz wcale nie jest dobre dla pacjenta, wręcz przeciwnie - to nie stwarza możliwości na szybką analizę czy szybką diagnozę odnośnie do stanu zdrowia. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Temat, o który pytamy, jest zaniedbany od lat. W związku z tym nasuwa się pytanie: Na jakim etapie są prowadzone czynności związane z uporządkowaniem sprawy wychowanków domów poprawczych? Dorosły łamie prawo świadomie, dziecko łamie prawo, bo nauczył je tego ktoś dorosły. Nieletni popełniają przestępstwa, ucząc się skwapliwie z mediów, w tym z Internetu. Czy ochrona małoletnich nie powinna się zaczynać od ochrony przed treściami płynącymi z mediów i Internetu? Ochrona ofiar to jedna strona medalu, ale ochrona nieletnich sprawców przestępstw to druga strona. Wychowankowie poprawczaków nie są wyjęci spod prawa i objęci są nadal ochroną konstytucyjną. Teoretycznie dorosłym powinno zależeć na takim prowadzeniu resocjalizacji wychowanków poprawczaków, żeby ci ostatni nie powracali do społeczeństwa jeszcze bardziej zdemoralizowani. Jest niewątpliwie wielkim wstydem i skandalem nieuporządkowanie legislacyjne, do tej pory, tak prostych i oczywistych spraw. Czy możemy oczekiwać uporządkowania spraw związanych z wychowankami domów poprawczych? Czy ktoś wpadnie na pomysł resocjalizacji małoletnich przez pracę? Czy zostaną sprecyzowane prawa i obowiązki nieletnich umieszczonych w zakładach poprawczych czy w schroniskach dla nieletnich? Ustawa powinna regulować postępowanie w sprawach nieletnich i chronić nie tylko społeczeństwo, ale także nieletniego przed pogłębianiem się procesu demoralizacji. Zaostrzenie kar jest niewątpliwie dobrym krokiem, jednakże nie zwalnia nikogo z utrwalania takich zachowań w młodym pokoleniu, które są akceptowalne społecznie. Prawo reguluje, ale prawo nie wychowuje. Dziękuję.
