Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej odnośnie do projektu ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, druk nr 71.
Projekt ten dotyczy zmiany ustawy, którą uchwaliliśmy i która została opublikowana 5 sierpnia 2015 r. Zawiera ona szereg nowych regulacji dotyczących obrotu nieruchomościami rolnymi, głównie ograniczenia podziału gospodarstw poprzez zmianę ich struktury obszarowej, wprowadzenia prawa pierwokupu, które przysługuje rolnikom indywidualnym, oraz powierzenia Agencji Nieruchomości Rolnych bardziej aktywnej niż dotychczas roli realizatora polityki rolnej państwa, ale przede wszystkim ta ustawa miała służyć wzmocnieniu obrony ziemi polskiej, rolniczej ziemi polskiej przed nadmiernymi, powiedzmy - zdecydowanymi atakami dotyczącymi jej wykupu.
Była to ustawa, która długo powstawała w tej Izbie i była jakby emanacją wszystkich niepokojów związanych z ziemią i z bezpieczeństwem ziemi, rolniczej ziemi polskiej. Była także realizacją zgłaszanych przez rolników wielu postulatów, które pojawiły się w trakcie protestów.
Tak jak stoimy tutaj przed państwem jako posłowie i opozycji, i koalicji rządzącej, byłej i obecnej, większość z nas pracowała nad tą ustawą. Pracowaliśmy nad nią - mam nadzieję, wszyscy - w poczuciu, że tak naprawdę art. 23 konstytucji, przypomnę państwu, mówi o tym, że podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne, jego zasób ziemi, jego możliwości produkcyjne i wszystko, co jest z tym związane.
Możemy teraz spierać się i przedstawiać różne opinie, opinie Biura Analiz Sejmowych, gorsze i lepsze. Możemy słuchać wszystkich opinii dotyczących nieprawidłowości tej ustawy czy błędności jej zapisów lub niedoszczegółowienia, jednakże głównym jej celem była ochrona ziemi. Zmieniała ona ustawę, która istniała, a która według państwa, według rolników, według ówczesnej opozycji zbyt słabo ograniczała możliwość sprzedaży ziemi.
Mój niepokój i moje pytanie budzi to - jeżeli ustawa, którą w tej chwili rozpatrujemy, mówi tylko o tym, żebyśmy przesunęli czas wejścia ustawy w życie, czyli zmienili vacatio legis, to moje pytanie brzmi: co z wszystkimi wątpliwościami rolników, wszystkimi naszymi wątpliwościami dotyczącymi tego, że niebezpieczeństwo wykupu ziemi istnieje? To znaczy, że uchylając wejście w życie tej ustawy z dniem 1 stycznia, pozostawiamy system prawny takim, jakim był. Mam szczere wątpliwości dotyczące tego, czy to rzeczywiście jest tak, że nie można by było tego czasu, który poświęcamy w tej chwili na dyskusję, czasu gości, którzy przyjeżdżają na posiedzenia komisji rolnictwa, czasu posłów, którzy pracują nad dwuzdaniowym projektem, poświęcić na pracę nad projektem, który państwo przedstawicie, a który klub Prawa i Sprawiedliwości już przedstawiał.
Druk sejmowy nr 1659 to projekt ustawy przedstawionej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, który jest projektem o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. To jest obszerna zmiana ustawy, która w przekonaniu ówcześnie składających ją posłów zabezpieczała wszystkie interesy rolników. Nad tą ustawą, nad tym drukiem pracowaliśmy. Była specjalna podkomisja, było pierwsze czytanie. Mieliście państwo bardzo dużo czasu na sprawdzenie i na konsultacje dotyczące waszego projektu. To budzi moje obawy i pytanie, dlaczego, panie ministrze, w tej chwili rządzący, którzy mają druk
, gotową ustawę, nie przedstawią jej po niewielkich korektach komisji rolnictwa jako druku, jako zmiany ustawy w pełni przygotowanej, jako zmiany skonsultowanej, będącej wynikiem chęci załatwienia sprawy, uspokojenia rolników i zabezpieczenia ziemi rolniczej.
To budzi moje obawy w stosunku do tego, co jest nową częścią tej ustawy, i daje mi wrażenie, że jedynymi projektami ustaw, które w tej chwili się pojawiają, są dwuzdaniowe projekty, które proszą o przedłużenie vacatio legis, ponieważ państwo musicie się przygotować. Ja myślę, że macie to przygotowane, mieliście przygotowane ustawy, były one skonsultowane. My chętnie się nad tym pochylimy, my bardzo chętnie będziemy pracować, nawet pomożemy w prowadzeniu tej pracy...
Proszę kończyć, pani poseł.
Już kończę.
...ale prosimy o traktowanie Sejmu, posłów, gości, którzy przyjeżdżają, zaproszonych osób poważnie, czyli o nieprzedstawianie takich projektów ustaw, tylko przedstawianie ustaw, nad którymi można pracować.
Bardzo proszę, panie ministrze, o przedstawienie rządowego projektu, ponieważ - tak jak pan mówił - wszyscy na niego czekamy. Mamy nadzieję, że będzie on co najmniej dobry, jeśli nie lepszy od projektu, który mamy. Klub Platformy Obywatelskiej nie widzi powodu do odraczania wprowadzenia w życie...
Pani poseł, bardzo proszę kończyć.
...tej ustawy, bo ona nie wyklucza prac nad nowym projektem ustawy. Dlatego też klub Platformy Obywatelskiej będzie przeciw. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Szanowni Państwo! Panie Ministrze! Panie Przewodniczący! Przez cztery lata pracowaliśmy razem w komisji rolnictwa i przez cztery lata pracowaliśmy nad projektami, m.in. nad państwa projektem. Ten projekt był konsultowany, była nad nim praca w podkomisji. Nasze zdziwienie budzi to, że państwo nie przynieśli tego projektu i nie dali go komisji, żebyśmy nie tracili swojego czasu, nie tracili czasu gości, których zapraszamy i którzy chcą pracować nad tym, o czym państwo mówicie - nad pilnowaniem, żeby polska ziemia nie została sprzedana. Moje pytanie jest bardziej wyrazem zdziwienia, bo wszyscy w komisji rolnictwa oczekiwaliśmy na to, że druk sejmowy nr 1659, czyli państwa projekt, który był procedowany, będzie może jakoś zliftingowany i przyniesiony do nas, żebyśmy mogli pracować nad tym, co państwo macie do powiedzenia. Mieliście ten projekt gotowy już w trakcie
protestów i uwzględnialiście wszystkie argumenty, to, czego wymagali protestujący. Więc to jest nasze pytanie i prośba: dajcie projekt komisji rolnictwa, a nie proście o przedłużenie i czas.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przychodzi mi wygłosić stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej wobec przedstawionego dokumentu.
Jest to dokument bardzo obszerny. Jak sam pan minister powiedział, posiada w swojej strukturze dwie części. Jedna z części dotyczy wewnętrznego audytu po objęciu ministerstwa, nakreślenia kierunków, a druga - i tym się może zajmę - kierunku działań w zakresie rozwoju rolnictwa.
Rozumiem, że każda władza, która przejmuje nowy resort, robi taki audyt. I tutaj oczywiście nie mam żadnych zarzutów. Pan minister wszystko nam przedstawił, zachowując grzeczność i dobre wychowanie. Nie będę o tym rozmawiała. Natomiast chciałabym porozmawiać o tym, co państwo przedstawiliście nam w tych kierunkach działań w zakresie rozwoju rolnictwa na obszarach wiejskich.
Jest to projekt, który zawiera - tak jak pan minister powiedział - sześć obszarów. Trudno w ciągu tak krótkiego czasu odnieść się do wszystkich z tych obszarów. Jak pan minister też powiedział w komisji, w tym dokumencie znajduje się ok. 200 zadań, a myślę, że nawet trochę więcej. Myślę, że przez całe 4 lata będziemy mieli możliwość rozmowy na temat działań, które są tutaj wypisane, i będziemy mogli rozmawiać o tym, jak one są realizowane. Jak na razie jest to zbiór - tak jak pan poseł Ardanowski powiedział - bardziej opisujący chęć działania, czyli bardzo ogólna perspektywa działania przez 4 lata. Jest to również troszkę taka, jakby to powiedzieć, kalka państwa programu. Rozumiem, że program był konsultowany ze społeczeństwem w trakcie wyborów. Mam trochę obaw co do tego, jak państwo zrealizujecie ten swój program Prawa i Sprawiedliwości, ale może pokrótce odniosę się do kilku punktów z tego obszernego materiału, które budzą wątpliwości, a może nawet nie wątpliwości, ile... bo oczywiście dajemy kredyt zaufania i życzymy panu ministrowi, żeby jak najwięcej z tego udało się zrealizować, bo wszystkim nam leży na sercu rozwój polskiej wsi.
Co do pierwszego priorytetu, obszaru pierwszego, bardzo się cieszę, że aktywny udział polskich przedstawicieli w pracach organów Unii Europejskiej doprowadził i - państwo to tutaj przyznają - wzmocnił pozycję Polski wśród członków Unii Europejskiej, bo, jak rozumiem, wszystkie rządy mają w tym swój udział. Bardzo dziękuję za docenienie. Natomiast budzi moje wątpliwości - ponieważ nie ma wyraźnego stanowiska dotyczącego tej umowy - kwestia umowy handlowej TTIP, umowy, która niesie ze sobą zarówno tyle niebezpieczeństw, jak i tyle korzyści. W tym dokumencie jest bardzo ogólnikowo przedstawione, że jesteście państwo oczywiście za, ale trochę przeciw, żeby nie naruszało to naszych interesów. Ja chciałabym usłyszeć taką bardzo wyraźną - nie ma jej w tym dokumencie - decyzję, czy państwo popierają otwarcie tego rynku, czy nie. To ważne, ponieważ, jak mówiłam, niesie to ze sobą wielkie korzyści, ale i też pewnego rodzaju zagrożenia, o których zresztą pan minister mówił.
Drugą rzeczą, na którą chciałabym zwrócić uwagę w tym oto dokumencie, jest oczywiście sprawa wyrównania dopłat bezpośrednich, ten zawierający dwa akapity opis tego, że będziecie państwo chcieli i walczyli o to, żeby wyrównać te dopłaty bezpośrednie. Mam nadzieję, że będzie to wyrównanie co najmniej do takiej wysokości, jak to jest w Niemczech, ale chciałabym się dowiedzieć, kiedy będzie to zrealizowane, ponieważ nie przedstawia się jakiegokolwiek terminu, kiedy państwo w ogóle przewidujecie możliwość dojścia do tego poziomu.
Następna sprawa, zgłaszałam to już zresztą w komisji. Moje obawy budzi polityka popierania tworzenia gospodarstw przez młodych rolników, która jest podnoszona przez wszystkich, przez każdy rząd i każdą ekipę rządzącą, a która tak naprawdę zależy też od własności ziemi, jeśli chodzi o młodych rolników. W świetle odsunięcia w czasie ustawy o ustroju rolnym i memorandum na sprzedaż ziemi, czyli zakazie sprzedaży ziemi, trochę to jest dziwne. I chciałabym usłyszeć od pana ministra, co w związku z przewidzianymi preferencjami dla młodych rolników, którzy będą brali kredyty, będą mieli umożliwione branie tych kredytów pod warunkiem posiadania ziemi, zakupu ziemi. Jeżeli nie będą mogli jej kupić, to czy i jak państwo chcą to zmienić i udostępnić kredyty dla tych młodych osób? To po pierwsze.
Przypomnę, że te kredyty to były kredyty, gdzie było prawie 60% kosztów kwalifikowanych, i one dochodziły do 70 tys. euro, więc rzeczywiście ważna rzecz dla młodego rolnika, który chce powiększyć swoje gospodarstwo, ewentualnie w ogóle je założyć. Zakaz sprzedaży w tym wypadku tym indywidualnym młodym rolnikom to trochę takie niezabezpieczenie ich pewności bytu na przyszłość, więc bardzo proszę o zwrócenie na to uwagi.
Następny temat to naturalna, zdrowa żywność, gospodarstwa ekologiczne, to temat, jak pan minister wie, który mnie bardzo interesuje, małe gospodarstwa i wszystko, co z tym związane, wspieranie tej lokalnej produkcji, tych regionalnych przetworów. W tym programie opisane jest, w bardzo ciekawy zresztą sposób, o który pewnie wszyscy walczyliśmy, żeby zwiększyć możliwości przetwórstwa lokalnego w małych przetwórniach, ubojniach, możliwości przetwarzania swoich surowców na miejscu. Będę temu bardzo, bardzo kibicować, pomagać. Moje pytanie: Chciałabym znać konkrety, ponieważ, jak sami wiemy i pracowaliśmy nad tym, tam są absolutne przeszkody, często prawne, więc czekałabym na bardziej dokładny opis jakiegoś pomysłu na wyjście z tej sytuacji, jakie państwo macie pomysły na obejście prawa unijnego.
Następną rzeczą - myślę, że muszę się skracać - jest koncepcja gospodarstw socjalnych, o czym też mówiliśmy. To też dla mnie trochę oburzająca, może nie oburzająca, może za mocne słowo, sprawa, którą chciałabym, żeby pan minister przemyślał, żebyście państwo zwrócili uwagę na to, że dbanie o gospodarstwa małe, dbanie o rolników, którzy może są w trudniejszej sytuacji, to nie jest pozostawianie ich w gospodarstwach socjalnych i skazywanie ich na ten inny rodzaj, inny, nie chcę tutaj używać nadmiernie używanego ostatnio słowa, sort. Po prostu nie mogą to być tylko i wyłącznie gospodarstwa socjalne, bo to nie jest przechowalnia dla bezrobotnych. To mają być gospodarstwa, którym się pozwoli przejść w rentowność i w produkcję, i opłacalność. Może na tym skończę.
Widzę, że czas jest nieubłagany, więc może jeszcze jeden temat - temat, który jest dla mnie osobiście też takim tematem, który znam. Pojawiły się tutaj wielokrotnie, w wielu miejscach prośby, pomysły na to, żeby ewentualny import wszelkiego rodzaju produktów rolnych obarczyć dodatkowym sprawdzaniem jakości, bezpieczeństwa. Moje pytanie: Jak państwo macie zamiar to zrealizować? Bo to są wszystko ogóły. Sami państwo wiecie, że reguły kontroli są bardzo dokładnie opisane w szeregu europejskich aktów normatywnych. Ja rozumiem, że można zmienić krajowe, ale obowiązują nas pewne rygory kontroli europejskiej. Więc moje pytanie: Jak państwo macie zamiar ten monitoring zwiększyć, a co za tym idzie, czy nie będzie to niekorzystne dla naszych rolników i dla naszych producentów?
Następną rzeczą jest to, na co już w trakcie komisji zwrócił uwagę pan poseł Maliszewski. Mamy tu do czynienia z takim bardzo... Chciałabym, żeby pan minister utrzymał taki poziom eksportu, jaki mamy, ażeby on był może jeszcze większy. Ale z całego tego dokumentu jasno przebija, że chcą się państwo zająć wyłącznie gospodarstwami rodzinnymi. Co więcej, ja nie jestem przeciwna, jak najbardziej będę temu kibicowała, tylko że te gospodarstwa rodzinne według państwa to są małe gospodarstwa, one nie wyprodukują takiej ilości towaru, nie zapewnią takiego... to nie są towarowe gospodarstwa. Jest jakaś nielogiczność w tym.
Jeżeli państwo mówicie, że chcecie utrzymać taki eksport i chcecie, żeby otwierać rynki, pytam: Kto te rynki zapewni, jeśli nie będziecie państwo dbać w równej mierze o duże towarowe gospodarstwa, jak i o te małe?
Bardzo mi przykro, nie mogę powiedzieć wszystkiego, co sobie przygotowałam, ale myślę, że podsumuję tylko tym, że oczywiście będziemy kibicować, będziemy - jak to ma prawo opozycja - sprawdzać, mówić za każdym razem: sprawdzam. Macie, jestem pewna... Mamy ten dokument i będziemy pana ministra bardzo dokładnie rozliczać. I życzę, żeby wszystkie te obietnice się spełniły i żeby pan minister miał dużo satysfakcji z tego, że udało się panu ministrowi to sprawić.
A jeszcze na koniec bardzo prosiłabym też o informację, kiedy i jak będzie zapisane te 3% budżetu państwa, które będzie przeznaczone na rolnictwo. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panowie Wnioskodawcy! Moje pytanie brzmi tak: Czy, jeżeli projekt trafi do komisji, państwo przewidujecie, że... Bo problem ze sprzedażą bezpośrednią polega na tym, że istnieje chaos informacyjny odnośnie do tego, co jest sprzedażą bezpośrednią. Można nazwać sprzedażą bezpośrednią, i jest to wszędzie zdiagnozowane i opisane, sprzedaż bezpośrednią produktów w kontakcie ze sprzedawcą, ale sprzedaż bezpośrednia to ogromny, wielki temat dotyczący naszej żywności, chodzi o tzw. sprzedaż prosto z gospodarstwa. Przypomnę, że w tamtej kadencji pracowaliśmy nad tym prawie 4 lata, udało nam się zmienić ustawę o podatku, tak że przepisy przewidują możliwość przetwarzania produktów rolnych i sprzedawania ich bezpośrednio z gospodarstwa w tzw. sprzedaży bezpośredniej. I moje pytanie brzmi: Czy państwo przewidujecie, i będziecie jak gdyby lobbować za tym, przygotowanie ustawy o sprzedaży bezpośredniej, która bardzo dokładnie zdefiniuje, jakie działy sprzedaży bezpośredniej mamy i czego one dotyczą? Bo sprzedaż bezpośrednia to jest również sprzedaż surowców z gospodarstwa rolnego, a to zupełnie co innego niż sprzedaż produktów w przypadku, gdy sprzedający jeździ od domu do domu, pokazuje ten produkt, prezentuje i sprzedaje. I myślę, że taka ustawa bardzo ściśle opisująca dane dziedziny i dane rodzaje sprzedaży bezpośredniej byłaby rzeczą, która
umożliwiłaby wyeliminowanie wielu nadużyć i wielu nieporozumień, jeżeli chodzi o czystą definicję sprzedaży bezpośredniej w poszczególnych działach gospodarki. Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Chciałabym tutaj, już kolejny raz, zaapelować o precyzyjne nazewnictwo. Chcę tylko przypomnieć, że jeżeli chodzi o rolnictwo, sprzedaż bezpośrednia funkcjonuje. Dotyczy to surowców, a naszym zadaniem jest pogłębienie tej sprzedaży o przetwórstwo. Problem przetwórstwa był problemem idącym jakby w dwóch kierunkach: były to zarówno wymogi sanitarno-weterynaryjne, jak i sprawy podatkowe. Przypomnę, że ustawa, którą przyjęliśmy, którą pan poseł Ardanowski tak skrytykował, jakby załatwiła sprawę skarbową, tzn. rolnicy nie muszą zakładać przedsiębiorstw, tylko mogą przetwarzać żywność w swoich kuchniach. I tutaj ukłon w stronę inspekcji sanitarnej, pana ministra Posobkiewicza, który wydał... Na stronach Głównego Inspektoratu Sanitarnego są już proste wytyczne, jak powinna wyglądać kuchnia przygotowana do małego przetworzenia. Rzeczywiście zupełnie różne są wymogi sanitarne dotyczące dużych produkcji i HACCP-u i te dotyczące małych produkcji w kuchniach, natomiast problem, który załatwia ta ustawa... I tutaj rzeczywiście dziękuję za taki dobry odbiór wszystkich klubów, ponieważ jest naprawdę ważne, żeby to, co jest pochodzenia zwierzęcego, podlegało jednej inspekcji, żeby to było jasne i przejrzyste i żeby w detalu nadal nadzorowała to Inspekcja Weterynaryjna, a to, co dotyczy żywności związanej z roślinami
, podlegało inspekcji sanitarnej.
Moje pytanie brzmi: Czy w związku z tym, że jednak większa ilość nadzorów będzie w Inspekcji Weterynaryjnej, ministerstwo przewiduje możliwość dofinansowania tej inspekcji?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Wiem, że sala jest już nie tylko zmęczona, ale i rozbawiona. Myślę, że pan minister się troszkę zdrzemnął, i chwali się to, świetnie.
Pani poseł, proszę zadawać pytanie.
Ale ja bardzo przepraszam...
Pani poseł, proszę zadawać pytanie, a nie wdawać się w dyskusje z salą.
Ale, pani profesor, ja bardzo grzecznie mówię do pana ministra, a pani mnie obraża. No przepraszam.
Pani premier pochodzi z małej miejscowości...
...jaką są Brzeszcze, a ja pochodzę z miejscowości obok...
Pani poseł, proszę zadać pytanie.
...więc bardzo mi miło, że razem możemy dbać o tę małą Polskę, bo to właśnie Małopolska zachodnia jest małą ojczyzną, o której zawsze pani premier i ja mówiłyśmy. W tym dbaniu bardzo proszę o przychylne rozpatrzenie tej poprawki...
...ponieważ ta poprawka to poprawka dla nas najważniejsza, czyli Beskidzka Droga Integracyjna.
Pani Pawłowicz, trochę spokoju.
Trochę spokoju.
Panie ministrze
, może pan wytłumaczy koleżance, że ja nie występuję agresywnie wobec pana, wręcz przeciwnie.
Pani poseł, troszkę spokoju i godności...
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie ministrze, 39 lat pracy, 39 lat doświadczenia. Jeden z odwołanych prezesów jest lekarzem weterynarii. Trochę niepoważnie brzmi zarzut, że nie nadzorował dobrze rzeczy, które dotyczyły spraw weterynaryjnych. Sama jestem lekarzem weterynarii. Pan dr Trela jest najlepszym fachowcem w Polsce nie tylko od hodowli, lecz także od chorób koni. Nie wiem, czy pan minister wie, ale to schorzenie, o które jest oskarżony prezes, który nie dopilnował, jest jednym z najbardziej niebezpiecznych schorzeń występujących u koni, ono w 90% prowadzi do śmierci. Jest to skręt jelit, jest to kolka końska. Koń został zaraz przewieziony do lecznicy i był operowany w Warszawie. Jeśli któryś z panów miał podejrzenie o to, że było to źle nadzorowane, pytam: Dlaczego nie postawiliście jakichkolwiek zarzutów
w październiku 2015 r.? W tej chwili, po 3 dniach, mówi pan, że jest ewentualnie... stracił pan zaufanie. Ja tylko chcę przypomnieć o zaufaniu.
Dziękuję, pani poseł.
Muszę jeszcze coś przeczytać. Bardzo przepraszam.
Nie, nie, nie, pani poseł, czas minął.
Pan minister się wypowiedział, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej każdego uważa za niewinnego...
Pani poseł, dziękuję bardzo.
...dopóki się mu winy nie udowodni.
Pani Marszałek! Panie Pośle Wnioskodawco! Ja się cieszę, że ten projekt jest. Oczywiście jesteśmy obydwoje z komisji ochrony środowiska i komisji rolnictwa. Jako członek komisji rolnictwa i wiceprzewodnicząca cieszę się, że jest, ponieważ jest to wielki problem. Mamy ten problem od dawna, wszyscy próbują sobie z nim poradzić. Jedyną moją uwagą jest to, że jest problem z dofinansowaniem tego.
Jak pan poseł wie, te 385 etatów i 25 mln, które wydamy ze Skarbu Państwa, to jest jedna część, natomiast dofinansowanie szkód, które będą oceniane przez rzeczywiście rzeczoznawców, będzie znacznie, znacznie większe.
I moje pytanie: Ponieważ projekt, rozumiem, jest napisany, nie ma absolutnie stanowiska Ministerstwa Finansów, jakie jest stanowisko Ministerstwa Finansów, które może się absolutnie nie zgodzić na wydanie, według mojej oceny, grubo powyżej 100 mln ze Skarbu Państwa? Jeżeli państwo przewidujecie takie dodatkowe opłaty, to moje pytanie, dlaczego nie ma tutaj
jakiejkolwiek informacji ze strony ministra finansów, czy jest to możliwe do wykonania i skąd te pieniądze będą pochodziły.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Moje pytanie jest niezmienne, zarówno w Komisji Ustawodawczej, jak i w komisji rolnictwa. Pytanie brzmi: Czy będziecie państwo skłonni poprzeć poprawkę, by rolnicy nie byli zmuszeni do przedstawiania podstawy prawnej dzierżawy gruntów czy dodatkowych dokumentów, które muszą przynosić do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa? Czy nie wystarczy objąć wszystkich rolników oświadczeniem, które będą mogli podpisywać w tych urzędach, nie obarczając ich dodatkowymi, niepotrzebnymi, biurokratycznymi sprawami?
Mówiliśmy o tym w trakcie prac komisji. Pan minister powiedział, że będzie to zapisane w rozporządzeniu. Będziemy się jednak nadal upierać, że w ustawie nie powinno być to zapisane obligatoryjnie tylko i wyłącznie dla dzierżawców, chodzi o dokumenty, gdyż stanowi to podważenie unijnego prawa równości. Wystarczyłoby rzeczywiście zmienić to poprawką, którą my składamy. Czy pan minister będzie skłonny ją uwzględnić? Poprawkę, która będzie obejmowała te dwie niedogodności, czyli będzie dotyczyła wszystkich rolników, nie będzie dzieliła rolników na tych, którzy są dzierżawcami, i tych, którzy są właścicielami. Ci rolnicy będą musieli podpisać tylko oświadczenie, że posiadają takową podstawę prawną. Wyciąganie konsekwencji z fałszywego oświadczenia jest jasne. Nie karzmy rolników, którzy uczciwie gospodarują na dzierżawionych gruntach, za to, że jest grupa ludzi nieuczciwych. Pozwólmy, żeby urzędnik nie decydował o tym, że jeszcze kolejny dokument musi być doniesiony przez rolnika. Albo będzie on taki albo nie taki, albo będzie pasował, po prostu wystarczy zwykłe oświadczenie dostępne w każdym ARiMR.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej wobec rządowego projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw, druk nr 293.
Pozwólcie państwo, że na początku przytoczę słowa pani prezes Rady Ministrów Beaty Szydło. W exposé sejmowym 18 listopada 2015 r. pani premier mówiła, że ze szczególną mocą podkreśla, iż rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie rozmawiać z Polakami, albowiem dialog i współpraca to warunek zrealizowania działań, które stoją przed rządem Prawa i Sprawiedliwości zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Pod poprzednimi rządami bowiem współpraca z organizacjami i związkami branżowymi miała charakter fasadowy.
To szczytnie brzmiące cele, to szlachetne słowa, a tu, w Sejmie, w tym momencie mamy do czynienia z zapisem tych słów, z wypełnieniem tych słów w postaci ustawy, którą państwo przedstawiacie, ustawy, którą my mamy zaopiniować, nad którą mamy procedować, ustawy, która dotyczy większości rolników w Polsce, która dotyczy większości Polaków, a więc ustawy, o której procedowaniu powinniśmy rozmawiać i prowadzić dialog według słów pani premier. Ustawa ta bowiem nie tylko reguluje i nadzoruje obrót ziemią rolną zasobu Skarbu Państwa, panie ministrze, tak jak pan powiedział, lecz także nadzoruje i monitoruje sprzedaż ziemi prywatnej, tego, do czego Polak jest przyzwyczajony najmocniej, własności i prywatności. Dialog zaś i współpraca podczas tworzenia tego projektu są przykładem na to, iż władza realizuje swoje działania niezależnie od uwag, niepokojów, sprzeciwów, opinii obywateli, organizacji, związków branżowych. Podczas bowiem samych konsultacji społecznych na 75 bardzo poważnych uwag strony społecznej państwo uwzględniliście tylko kilka dotyczących przepisów przejściowych. To nowe standardy. Według wszystkich wcześniejszych zapowiedzi miał to być dialog.
Ustawa dotyczy zabezpieczenia gruntów rolnych przed ewentualnym spekulacyjnym wykupem przez cudzoziemców w związku z kończącym się okresem ochronnym na zakup polskiej ziemi, mijającym 1 maja br. Ministerstwo przedstawiło nam projekt wprowadzania ograniczeń dla cudzoziemców, ale ograniczenia dla cudzoziemców skończyły się jednocześnie ograniczeniami obejmującymi prawie 90% Polaków. Rząd postawił sobie słuszny cel, bardzo słuszny, panie ministrze - utrzymać polską ziemię w polskich rękach. Pozostaje jednak pytanie, czy ten projekt wypełnia ten cel, czy zmiany faktycznie temu służą. Czy liczne sprzeciwy i skargi rolników, organizacji nie stanowią podstawy do bardzo mocnego słowa w obronie i do wielce daleko posuniętej obawy o łamanie trzech podstawowych praw obywatelskich? Jest to prawo do naszej własności, jest to prawo do naszej wartości i jest to prawo do naszego dziedziczenia.
Wszystkie autorytety prawne, jak i Rada Legislacyjna rządu zgłaszają poważne uwagi do podstaw tej ustawy wynikające z naruszenia prawa własności i zbyt dalekiej ingerencji w prywatny obrót ziemią, łącznie z prawem do jej dziedziczenia. Ustawa daje ogromną władzę i kompetencje urzędnikom agencji, którzy będą mogli na szeroką skalę korzystać z prawa pierwokupu i wykupu, oraz restrykcyjnie zaostrza warunki nabycia ziemi. Rada Legislacyjna rządu zgłosiła wątpliwości co do poszczególnych zapisów, które wydają się niekonstytucyjne. Wątpliwości zgłasza również rzecznik praw obywatelskich, mówiąc o ustawie nawet, że istnieje ryzyko głębokiej ingerencji ustawodawcy w prawa właścicieli i ewentualnych nabywców nieruchomości rolnych. Projektowane rozwiązania będą bowiem miały zastosowanie do ogromnej liczby nieruchomości i bezpośrednio dotyczyć będą praw i wolności setek tysięcy ludzi. Przedstawione rozwiązania traktować należy jako możliwość wywłaszczania wszystkich nieruchomości rolnych na rzecz Skarbu Państwa bez wykazania ustawowych przesłanek uzasadniających takie działanie w każdym przypadku, gdy jest taka możliwość.
I tu pojawia się niebezpieczeństwo. Właściciel, który nabył nieruchomość rolną, ten młody rolnik, panie ministrze, będzie zobowiązany prowadzić swoje gospodarstwo rolne osobiście, będzie zobowiązany prowadzić je przez 10 lat od dnia nabycia i będzie musiał prowadzić je pod nadzorem agencji nieruchomości. Jeśli bowiem agencja stwierdzi, że prowadzi je źle, będzie miała prawo poprzez sąd wystąpić o wykup tego gospodarstwa. Czyż to nie przypomina nacjonalizacji, proszę państwa? Urzędnik państwowy może pozwać i państwo ręką urzędnika może pozbawić nas prywatnej ziemi. Czy rząd Prawa i Sprawiedliwości chce, by polska ziemia zamiast w rękach polskich rolników była w rękach państwa? I czy agencja - która według nas powinna nazwać się agencją nacjonalizacji rolnej - służyć będzie do wywłaszczania rolników, zaś prezes tej superagencji nacjonalizacji będzie wykonywał polecenia, komuś da, komuś nie da?
Jest to ustawa, która szkodzi polskim rolnikom. Jest to ustawa, która wywołuje konflikty na wsi i będzie wywoływała konflikty na wsi. Jest to z kolei ustawa prowadząca do upokarzających relacji między wszechwładną agencją i rolnikiem. Z pewnością jest to zamach na własność rolników. To też z pewnością wielkie oszustwo w stosunku do rolników, którzy zaufali temu rządowi. To ustawa nie do przyjęcia i nie do poprawienia, groźna dla rolników i groźna dla wsi polskiej. Będziemy bronić własności prywatnej rolnika i chronić ją, nie zgadzając się na nową reformę rolną rodem z PRL-u.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Żeby było skończone nasze wystąpienie, to chciałam złożyć w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej wniosek formalny o odrzucenie w całości.
W pierwszym czytaniu.
Panie Marszałku! Pani Premier! Pani premier, czym zasłużyli sobie rolnicy na to, żeby ich tak traktować? Czym zasłużyli sobie na taką ogromną niechęć i taki ogromny brak zaufania? Ta ustawa, którą państwo nam przedstawili, to zamach na własność, wartość i dziedziczenie.
To wczoraj wybrzmiało z tej mównicy. To wszyscy z nas w biurach poselskich słyszą na co dzień.
Proszę, nie niszczcie własności, wartości i dziedziczenia polskich rolników. To zła ustawa, to ustawa, która wprowadza chaos na wsi. To z kolei ustawa, która buduje następnego urzędnika, superurzędnika, który będzie decydował, czy ziemia należy do właściciela, do rolnika, czy będzie mu odebrana. To tak naprawdę agencja nacjonalizacji rolnictwa, to nie będzie Agencja Nieruchomości Rolnych.
Prosimy i żądamy, żebyście się państwo wycofali z tej ustawy.
Panie Marszałku! Pan minister zarzucił nam, że nie czytamy ustawy. Wczoraj podaliśmy przykład zapisu ustawowego, który mówi o tym, że jeżeli w przypadku objęcia czy dziedziczenia ten, kto odziedziczy, czyli jest nabywcą, nie będzie wykonywał działalności rolniczej, agencja może mu odebrać, panie ministrze, gospodarstwo.
Panie ministrze, ja panu udowodnię, jak nie czytamy. To jest zmiana nr 12 w art. 9 ust. 1: Jeśli nabywca nieruchomości rolnej w okresie, o którym mowa w art. 2 ust. 1, nie podjął lub zaprzestał prowadzenia gospodarstwa rolnego, a w przypadku osoby fizycznej osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego, w skład którego wchodzi nabyta rola, lub nie wykonuje swoich obowiązków, sąd na wniosek agencji orzeka o nabyciu własności tej nieruchomości przez agencję działającą na rzecz Skarbu Państwa. Umiemy czytać.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Usłyszeliśmy tutaj laudację na temat wspaniałej ustawy. Ja tylko przypomnę, panie pośle sprawozdawco, że ustawa, którą pan nazwał: napisana na kolanie i wkładano w nią wielkie ilości poprawek, może nie była najwspanialsza, ale troszkę popiołu na głowę, ponieważ w tej chwili złożyli już państwo 15 autopoprawek i, z tego, co wiem, jest jeszcze przygotowanych ok. 10. A więc to nie jest tak, że ustawy się przygotowuje i przyjmuje. I tutaj chylę czoła: od tego jesteśmy w tej Izbie, żeby poprawiać złe zapisy. To tak gwoli wyjaśnienia.
Mówimy oczywiście o sprawozdaniu, czyli o tym, co udało nam się w trakcie, i o tym druku, który powstał po pierwszym czytaniu. Tutaj rzeczywiście były wnoszone poprawki. Natomiast jest zasadnicze pytanie: Czy te poprawki zmieniły intencję tej ustawy? Intencją i celem ustawy jest tak naprawdę ochrona polskiej ziemi. Cel słuszny, cel ambitny, tylko czy każde środki można wytłumaczyć celem? Myślę, że nie, że nie każde środki uświęcają cel.
Tym największym zarzutem: niekonstytucyjności, o której mówił pan poseł Telus, że to nie konstytucja... Konstytucja jest rzeczywiście wyższą ustawą, ale my nie mówimy o tym, że ktoś tu narusza konstytucję, tylko że, panie pośle, ta ustawa daje możliwość niekonstytucyjnego postępowania. Pokazujemy państwu, w których miejscach jest ona według nas niekonstytucyjna, co więcej, nie tylko według nas, bo jest też niekonstytucyjna w opinii prawników, rzecznika praw obywatelskich, ludzi, którzy zajmują się prawem na co dzień. A więc proszę nie wmawiać nam, że opinia, opozycja kłamie.
Czy prawdą jest, że jeżeli ktoś, kto będzie się opiekował rolnikiem, dostanie w spadku gospodarstwo rolne, a nie będzie bliską rodziną, a tak się może zdarzyć, będzie z nim mieszkał długo, ale nie będzie rodziną, będzie podlegał normalnej procedurze, jakby nie było to dziedziczenie? Na moje pytanie w trakcie posiedzenia komisji pan minister nie odpowiedział jasno. To pierwsza sprawa.
Nadal uważamy, że ta ustawa mimo tych poprawek jest zła. Próbujecie państwo coś poprawić, ale to jest zła ustawa. To jest zła ustawa, która absolutnie ogranicza własność prywatną, absolutnie wchodzi w nasze prywatne rzeczy, w naszą prywatną własność. I każdy z nas, każdy, kto siedzi na tej sali, cel uważa za słuszny: ochrona polskiej ziemi, ale nie w tak dalekim stopniu, żeby dotyczyło to prywatnej ziemi polskich rolników. Ta ustawa naprawdę chroni ziemię przed rolnikami. Ta ustawa nie będzie pozwalała rozwijać się gospodarstwom. Ta ustawa, która ma w tytule ochronę i na którą się państwo powołujecie, na konstytucję, na art. 23 o gospodarstwie rodzinnym jako podstawie ustroju rolnego, nie służy gospodarstwu rodzinnemu. I to jest bardzo wyraźne. Komu ona więc służy? Jest to bardzo niebezpieczne. Na to państwu zwracaliśmy uwagę. Pytanie zasadnicze: Kto to jest Agencja Nieruchomości Rolnych? Dlaczego taką ogromną władzę dajemy Agencji Nieruchomości Rolnych?
Dlaczego przy poprawkach zamiast ograniczyć na wniosek opozycji, i nie tylko, bo są protesty rolników, te kompetencje, państwo dajecie jej ustawową kompetencję do absolutnej kontroli? Tego już pan poseł nie powiedział, że poprawka, którą wnieśliśmy w art. 8, ustawowo daje możliwość kontroli agencji. Urzędnik będzie wchodził do gospodarstwa i sprawdzał, czy naprawdę gospodarz gospodaruje tam sam. Skoro państwo twierdziliście, że agencja już to robi, to po co było wpisywać to w ustawę? A może chodzi o to, żeby agencja miała jeszcze większe kompetencje? A może chodzi o to, żeby agencja rzeczywiście miała większe kompetencje do wywłaszczania schowanego pod pozorem kontroli, ochrony i wielu innych? I to nie jest kwestia przestraszenia rolników. To jest kwestia pokazania zapisów, pokazania zapisów, które są w tej ustawie. To jest rzecz przez opozycję, i nie tylko, przez rolników niepopierana i to jest rzecz, panie pośle, dzięki której o protestach, o których pan mówił, rolników, którzy czekali na ustawę o ochronie ziemi... Teraz stoją i protestują, że ta ustawa...
...chroni ziemię przed nimi.
Te protesty są, te protesty są samoistne i te protesty...
Wystarczy tylko pokazać, gdzie w tej ustawie są zapisy niekonstytucyjne.
Bardzo dziękuję, pani poseł.
W imieniu Platformy Obywatelskiej składamy poprawki i wnosimy o odrzucenie projektu.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Nie mogę nie sprostować. Pan minister zarzuca nam, że my, że ja nie zrozumiałam celów. Rozumiem cele. Nie ma nikogo w opozycji, kto nie rozumie celu, nie rozumie tego, że potrzebne są te rozwiązania. Te wszystkie rozwiązania europejskie, które pan przytoczył... Świetnie, że je pan przytoczył, tylko pan je przytacza absolutnie wyrywkowo. To, co jest dalej, w tych rozwiązaniach dotyczących innych krajów, ma się nijak do naszego rozwiązania, a diabeł tkwi w szczegółach.
Moim pytaniem jest, czy wszędzie w Unii Europejskiej czy w większości krajów, na które się państwo powołują, jest zapis dotyczący rolnika indywidualnego, który musi być w KRUS. Czy jest taki zapis? To jest moje pytanie zasadnicze. Dlaczego rolnikiem jest tylko ten, kto płaci KRUS? Tego już w ogóle nie rozumiem. Dlaczego państwo nie chcecie się wycofać? Dlaczego 50 ha to była górna granica dotycząca waszej możliwości wycofania się? Proszę wycofać tę część. Wiem, ja się cieszę, że państwo słuchacie, tylko nie mówcie, że mówimy nieprawdę, bo taki zapis był. Panie ministrze, taki zapis był.
Druga sprawa. Dlaczego człowiek, który dostaje w testamencie, musi być cudzoziemcem? Bo z tego wynika - nie wiem, czy państwo to zrozumieli tak jak ja - że każdy, kto zostanie obdarowany w testamencie, jest cudzoziemcem i nie wolno mu tego dostać. To jest jakaś zła podstawa jakiegokolwiek rozumowania. To zasadnicze sprawy.
Kolejna sprawa. Mam zapis, panie ministrze. Ja się naprawdę trzymam bardzo ściśle zapisu. Tutaj te wszystkie rzeczy są. Nie odpowiedział mi pan, dlaczego w ustawie w art. 8 dajecie państwo ustawową moc agencji do wejścia na teren i do przeprowadzania kontroli. To wzbudziło zdziwienie prawników. Natychmiast stwierdzono, że to absolutnie wychodzi poza jakiekolwiek prawo do prywatności.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Już właściwie chyba wszystkie pytania zostały zadane, ale ja mam takie zasadnicze pytanie. W art. 2 ustawy jest zapis, iż minister właściwy do spraw rozwoju wsi, na wniosek prezesa agencji, może wyrazić zgodę na sprzedaż nieruchomości. Czyli zakładacie państwo, że jest zupełny zakaz sprzedaży, ale minister może wydać pozwolenie na sprzedaż tej ziemi z zasobów agencji Skarbu Państwa, jeżeli są uwzględnione ważne względy społeczno-gospodarcze. Przypomina mi się zapis ustawy, którą państwo przywoływaliście jako rzecz, która mogła szkodzić lasom, czyli zapis, gdzie dawaliśmy możliwość w ustawie inną niż zakaz sprzedaży. I tu jest dokładnie taki sam zapis, w sensie nie wolno sprzedawać ziemi, ale minister może zalecić, że można.
I moje pytanie: Skoro tak, to czemu służy ten zapis i komu pan minister ma ochotę tę ziemię sprzedać? Bo zapis o względach ważnych społecznie
, gospodarczo można obejść. Pytanie: Kto stoi za zakupem ziemi za zgodą ministra?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! To jest dokładnie to, o czym mówił mój poprzednik. To są drobne zmiany, to są dwa wyrazy. One pokazują, jaki pluralizm panuje w stosunku do poprawek opozycji. Chodzi tylko o dopisanie celów pozarolniczych, czyli o dopisanie usług i handlu. Nie ma to żadnego znaczenia. To jest tylko poszerzenie i zdefiniowanie. Ta poprawka została odrzucona. Moje pytanie kieruję do ministra Babalskiego: Czy taką trudnością było dopisać dwa wyrazy uszczegóławiające tylko i wyłącznie to, że będą wyłączone handel, centra handlowe i usługi? Panie ministrze Babalski, bardzo prosiłabym o odpowiedź: Dlaczego te dwa wyrazy nie mogły znaleźć się tam jako poprawka opozycji, tylko wszystkie poprawki musiały być poprawkami koalicji rządzącej?
Panie Marszałku! Pani Premier! To dokładnie ta sama poprawka, podobna poprawka. My rozumiemy, że państwo bronicie ziemi państwowej, ale ta ustawa, ta zła ustawa broni polskich rolników przed zakupem...
...broni polską ziemię przed zakupem przez polskich rolników w prywatnej własności, panie ministrze. Dlaczego nie można uszczegółowić definicji nieruchomości rolnej? A będzie to tylko jeden z elementów, które mogą pomóc polskiemu rolnikowi kupić polską ziemię. Jeszcze raz przypomnijmy: jest to zła i niekonstytucyjna ustawa, ale chociaż mały zapis może spowodować to, że ułatwicie państwo, chociaż w niewielkim stopniu, możliwość kupna i sprzedaży ziemi dla polskich rolników. Zwracamy się jeszcze raz z prośbą całej opozycji, żebyście państwo przemyśleli chociaż tę drobną rzecz, bo i tak cała ustawa powoduje ogromne, ale to ogromne trudności
w jakiejkolwiek sprzedaży ziemi i daje ogromną siłę agencji nieruchomości, panie ministrze.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Wypadałoby podziękować za tę poprawkę, ponieważ to jest poprawka, którą państwo zgłosiliście na naszą prośbę, na prośbę wszystkich klubów opozycyjnych i na prośbę wszystkich rolników. To rolnicy przez 4 ostatnie lata, przez 8 lat zakładali działalność, działalność, w związku z którą opłacali ZUS, żeby mogli, panie ministrze Jurgiel, produkować sery, tak jak mówiliśmy na posiedzeniu komisji.
I dzięki temu...
...że uzmysłowiliśmy panu ministrowi, że rolnik, który produkuje sery, nadal pozostaje rolnikiem indywidualnym, a nie jest nim tylko ten, który jest objęty KRUS, to państwo wycofaliście się z zapisu dotyczącego KRUS. Bardzo się z tego cieszymy, ale prosimy, żeby nadal tę złą ustawę zmieniać. Ona nie jest dobra, rolnik wprawdzie zostaje rolnikiem, ale nie może kupić ziemi.
Uzmysłówmy wszystkim rolnikom, że każda piędź ziemi prywatnej w tym kraju
będzie nadzorowana przez agencję nieruchomości.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! Wygląda na to, że kończymy prace nad tą ustawą. Chciałabym powiedzieć, że uzyskaliśmy coś, co będzie dla rolników dobrą ustawą. Niestety nie mogę tego powiedzieć. Jest to zła ustawa, jest to ustawa, która tak naprawdę broni tylko i wyłącznie interesów agencji nieruchomości Skarbu Państwa.
Rolnicy będą mieć utrudniony dostęp do ziemi, rolnicy będą z tego powodu cierpieli. A przede wszystkim jest to ustawa, która jest niezgodna z konstytucją, która jest niezgodna z prawem unijnym i która jest niezgodna z zapisami traktatu europejskiego, do którego przystąpiliśmy.
Na koniec chciałabym tak naprawdę przekazać rolnikom jedno, że jeśli oczekiwali - jak państwo twierdzicie - na tę ustawę, to bardzo będą zdziwieni, gdy ją przeczytają.
I będą to zawdzięczać państwa rządom.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! Zgłaszam wniosek formalny o przerwę, o zwołanie Konwentu Seniorów, żebyście państwo mieli czas przygotować się do spotkania z rolnikami oko w oko...
Pani poseł, to nie jest wniosek formalny. Bardzo panią przepraszam.
...żebyście państwo mieli czas stanąć z tą ustawą przed rolnikami...
Pani poseł, proszę opuścić mównicę, bo to nie jest wniosek formalny.
Platforma głosowała przeciwko.
Pani poseł, będę zmuszony rozpocząć procedurę regulaminową.
Panie marszałku...
Pani poseł, zwracam pani uwagę, że zakłóca pani obrady Sejmu.
Zgłosimy tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mówimy o ustawie, która wróciła do nas z Senatu. Chcę tylko przypomnieć, że do tej dobrej ustawy, którą państwo nam przedstawili, w Senacie zgłoszono prawie 50 poprawek, z czego do nas dotarło tylko 7. W Senacie zgłoszono 50 poprawek, w Sejmie - ok. 50. Zarzucaliście państwo opozycji, że nie zgadza się z tą dobrą, przedstawioną ustawą. Proszę państwa, ok. 100 poprawek świadczy o tym, że jest to źle napisana ustawa. To jest niedobra ustawa, która na wsi spowoduje chaos, jeszcze raz tłumaczę.
Jeśli chodzi o poprawkę, o której pan poseł przed chwileczką mówił, dotyczącą tych 30 a, to bardzo proszę o rzetelną informację. To mogą być działki, które mają nie więcej, mają mniej niż 30 a, czyli 29,99 a. A chcę przypomnieć, że cała trudność polega na tym, iż prawo geodezyjne zabrania wydzielania mających mniej niż 30 a działek...
...rolnych.
A więc do czego zmierzamy? Możemy rzeczywiście wprowadzić w obrót tylko i wyłącznie działki, które dziś i przez następny tydzień będą wydzielone jako działki 29,9-arowe. Żadna inna działka nie może być wydzielona, czyli nie będzie mogła wejść w normalny obrót.
Jest to ustawa zła mimo poprawek, które przyszły z Senatu. Podtrzymujemy swoje zdanie, że ustawa jest zła, jest źle napisana, ma tak dużo poprawek, że w zasadzie, można powiedzieć, jest bublem prawnym. Uważamy, że te poprawki, które się pojawiły, nic nie zmieniają w zakresie treści i zasadności ustawy. To ustawa, która nie chroni ziemi przed spekulacją, tylko chroni ziemię przed polskimi rolnikami. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałabym tylko zapytać, czego my nie rozumiemy w ustawie. Pan poseł nam zarzucił, że nie rozumiemy ustawy. Czy naszym niezrozumieniem jest 50 poprawek? Czy naszym niezrozumieniem jest przyjęcie tych poprawek pod państwa nazwą? Czy naszym niezrozumieniem jest to, że walczyliśmy o to, żeby państwo uznali, że rolnikiem indywidualnym nie jest tylko rolnik płacący KRUS? Czy to jest niezrozumienie ustawy? Ja bardzo proszę o rzetelną wypowiedź i o rzetelne informacje.
Większość z tych poprawek, o których mówiliśmy, została niekiedy zmieniona i zgłoszona przez państwa, i to opozycja wywalczyła zmianę. Tylko i wyłącznie opozycja wywalczyła zmianę definicji rolnika indywidualnego i wiele innych. Co byłoby, gdybyście państwo tego nie zrobili? Byłby to jeszcze większy bubel prawny.
Moje pytanie natomiast brzmi. Panie ministrze, dlaczego tak bardzo nie wierzycie rolnikom, że wprowadzacie nawet takie zapisy, żeby nie można było tego zapisu wykorzystać? Mówię tu o zapisie 30 a.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Oświęcimski Strategiczny Program Rządowy jest realizowany od 1997 r. Zadania wykonane w dotychczasowych etapach Oświęcimskiego Strategicznego Programu Rządowego przyczyniły się do realizacji otoczenia miejsc pamięci masowej zagłady, poprawy dostępności komunikacyjnej Oświęcimia oraz wyeksponowania jego walorów zarówno edukacyjnych, jak i turystycznych. W sierpniu ub. roku Rada Ministrów przyjęła kolejny, już piąty etap programu na lata 2016-2020. Przewiduje on kontynuację zadań zmierzających do godnego upamiętnienia największego w Polsce i na świecie miejsca masowej zagłady milionów ludzi. W ramach etapu V mają być ukończone podjęte w poprzednich latach inwestycje o kluczowym znaczeniu dla dostępności i poprawy komunikacji, takie jak droga odbarczająca przedpole muzeum, droga do Judenrampe i ziemniaczarek - miejsc historycznych o bardzo symbolicznym znaczeniu, przystosowanie byłych magazynów spożywczych ziemniaczarek do stałej ekspozycji muzealnej, opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego gminy Oświęcim - rejon sołectw Brzezinka, Harmęże, Pławy stanowiący otoczenie Pomnika Zagłady oraz budowa centrum edukacyjno-sportowego.
Beneficjentami programu są samorządy miasta Oświęcim, gminy Oświęcim, powiatu oświęcimskiego i województwa małopolskiego. Na realizację programu w latach 2016-2020 zostanie przeznaczone 53 175 tys. zł, w tym wydatki z rezerwy celowej budżetu państwa - 35 mln oraz środki stanowiące wkład beneficjentów - 18 175 tys.
Chciałabym zapytać, dlaczego pomimo upływu
blisko 5 miesięcy i zabezpieczenia środków w budżecie państwa realizacja tego programu w bieżącym roku jest wstrzymana przez wojewodę małopolskiego?
Rozumiem, że pan minister chciał mi wcześniej odpowiedzieć, ale moje pytanie brzmi: Czy państwo rzeczywiście przewidujecie, planujecie zmianę programu m.in. poprzez włączenie gminy Brzeszcze do grona beneficjentów? Takie informacje przekazane zostały służbom wojewody. Dalsze opóźnienia mogą skutkować nie tylko brakiem możliwości realizacji zadań, ale też ogromnymi opóźnieniami.
Chcę panu ministrowi tylko przypomnieć, że mam notatkę ze spotkania w sprawie V etapu programu z dnia 22 marca, gdzie wszyscy beneficjenci, i powiat, i prezydent miasta, zwrócili się do państwa z prośbą i uzasadnieniem, że Brzeszcze jako miasto są tak daleko i zupełnie nie są związane z tym programem, nigdy nie były, nie są. Jest tu wyraźne stwierdzenie wszystkich tych uczestników spotkania i beneficjentów, że to nie jest jak gdyby możliwe i zasadne, biorąc pod uwagę program strategiczny, jego założenia
i jego cel, żeby to było powiększone o gminę Brzeszcze. Czyżby chodziło tylko i wyłącznie o miejsce, z którego wywodzi się pani premier?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! To jest kolejna zła ustawa dla rolników.
Szanowni państwo, pod płaszczykiem ustawy, która miała pozwolić spełnić obietnice wyborcze, obietnice wyborcze dla rolników, pozwolić wypłacić im odszkodowania, państwo w ostatnim czytaniu zmieniliście zapis i ustawa będzie wchodziła w życie w roku 2017. Stawiam pytanie: Czy w tym roku rolnicy dostaną jakiekolwiek pieniądze szacowane przez wojewodę? Nie, proszę państwa. W tym roku 25 mln z budżetu państwa pójdzie na... panie ministrze Babalski? Na tworzenie miejsc dla nowych urzędników - 385. Rolnik nie skorzysta z tej ustawy.
Drugie pytanie. Dlaczego państwo, mając tyle czasu, żeby szacować szkody dopiero w 2017 r.
, już w tym roku tworzą etaty - 385 etatów za 25 mln, w tym roku - a nie zajmiecie się państwo dużą ustawą o łowiectwie? Bardzo proszę, panie ministrze, o odpowiedź.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Panie ministrze, aż cisną się na usta słowa: A nie mówiliśmy? Powiedziała tak zresztą część posłów. Ustawa jest oczywiście według nas - i nadal tak twierdzimy - bublem prawnym, co będzie miało dalsze konsekwencje, nie tylko po miesiącu monitorowania, ponieważ po miesiącu monitorowania, panie ministrze, pojawił się problem banków, natomiast potem pojawi się problem niekonstytucyjności, następnie wyjdzie problem naruszania własności prywatnej, a dalszymi konsekwencjami będzie wiele innych problemów, na które wielokrotnie jako opozycja zwracaliśmy panu uwagę. Nie chciał pan słuchać.
Można zasłaniać się opowieściami. To pan minister będzie miał w swoim biurze poselskim, to my mamy. Znam konkretną osobę, która przyszła i zapytała: Jak pan mi pomoże, panie ministrze, jeśli odmówiono mi kredytu, ponieważ bank nie może zapisać, to jest zagrodowa zabudowa. Człowiek zaczął budować za swoje pieniądze i część ma wybudowaną, czekając na to, chciał uzyskać kredyt, natomiast bank mu odmówił. Bardzo ciekawe, w jaki sposób pan minister mu pomoże.
Pamiętam, panie ministrze, pierwsze spotkanie. Jeszcze nie było projektu ustawy. Spotkaliśmy się w Senacie, pan minister przyniósł założenia tej ustawy, nie było jeszcze projektu złożonego w Sejmie. Pierwszą kwestią, na jaką zwróciliśmy uwagę, był problem zabezpieczenia bankowego i tego, co będzie z kredytami. To było pierwsze pytanie. Wtedy z radosną twórczością pan minister stwierdził, że nie będzie problemu, bo pytał pan banki. Jednak chyba pan minister dokładnie nie zapytał.
Mówienie teraz o tym i tworzenie następnego wroga po wrogu, który miał przyjechać i kupić naszą ziemię, następnego wroga w postaci spisku banków, panie pośle, to jest po prostu niegodne. Trzeba napisać tak ustawę, żeby była jasna dla banków, dla właścicieli i dla wszystkich, którzy zajmują się sprzedażą ziemi, bo bardzo łatwo z tej sejmowej mównicy mówi się: proszę napisać ustawę.
To jest proste, jest do sprzedania, trzeba ją napisać, tylko ktoś bierze odpowiedzialność za to, właśnie ludzie biorą za to odpowiedzialność, bo to są pieniądze ludzi i to jest życie ludzi. A ustawa, która musi być monitorowana po miesiącu, to chyba jest ustawa, która jest po prostu bublem, jest źle napisana. I to nie jest monitoring, panie ministrze...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...tylko wypadałoby się przyznać, że to jest zła ustawa.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mówimy tu dzisiaj o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy Prawo łowieckie. Problem dotyczy głównie odszkodowań i wszyscy o tym wiemy. Tak jak pan poseł sprawozdawca powiedział, są trzy poprawki senackie, które nie mają większego znaczenia dla całości ustawy. Oczywiście klub Platformy Obywatelskiej nie będzie przeciw tym poprawkom, twierdząc, iż jest to zła ustawa, ustawa, do której nie dołączono oceny skutków regulacji, nikt z nas nie wie, ile państwo zapłaci. Służy ona tylko i wyłącznie do wydania 35 mln na dodatkowe etaty dla wojewodów. Nie załatwia systemowo uregulowania Prawa łowieckiego w myśl opinii Najwyższej Izby Kontroli, iż gospodarka łowiecka jest źle prowadzona i wymaga zmian systemowych, zmian przedstawionych przez rządzących. Nie jest to zrobione, jest to chaotycznie napisana ustawa, nieprzedyskutowana, nie zostały policzone koszty. Jeszcze raz przypomnę: 35 mln w tym roku będzie wydane tylko i wyłącznie na etaty, ani złotówka z tego nie pójdzie dla rolników. Rolnicy w tym roku, w roku 2016, nie dostaną odszkodowań z tytułu szkód łowieckich na podstawie tej ustawy, odszkodowania będą wypłacane tylko i wyłącznie na podstawie starych przepisów. Stawiam więc pytanie, dlaczego teraz, dlaczego tak chybcikiem została napisana ustawa, która nic nie zmienia w sprawie odszkodowań łowieckich, daje tylko możliwość wydania pieniędzy na nowe etaty będące przy wojewodach i na stworzenie całej grupy ludzi, którzy w tym roku nie będą mieli co robić. W imieniu Platformy Obywatelskiej stwierdzam, że nie będziemy przeciwko poprawkom redakcyjnym. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Platforma Obywatelska co do sprawozdania Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego oraz o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece, druk nr 673.
Jest to jeden z druków, który został przedstawiony w komisji. Przypomnę tylko, że pojawiły się również dwa inne druki, nr 660 i 672. Były to projekty Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej. Oczywiście zostały odrzucone z gracją, jak to powiedział pan poseł sprawozdawca. Przypomnę też tylko, że zajmujemy się ustawą, którą ta Izba przyjęła 14 marca...
Kwietnia.
...i która weszła w życie 1 maja...
...2016... 14 została przyjęta przez tę Izbę i odesłana do Senatu. Tak naprawdę, panie ministrze, działa ona 2 miesiące. Bardzo ładnie pan minister nazwał to monitoringiem, ja to nazwę trochę bardziej adekwatnie, czyli poprawką nieudacznictwa, które się pojawiło w tej Izbie.
Przez cały okres, tak, pani poseł, przez cały okres... pani nie jest członkiem komisji rolnictwa, więc pani może nie wie, że przez cały czas procedowania zwracaliśmy uwagę panu ministrowi na problemy, które się pojawią w związku z wejściem w życie tej ustawy. Niestety nie bardzo pan minister chciał korzystać z naszych uwag. Wielokrotnie pan minister mi przypominał, że te zapisy były też w ustawie, którą procedowaliśmy. Od razu uprzedzę wypowiedź: lepiej się uczyć na błędach innych niż popełniać je samemu.
To też było.
A więc absolutnie uważamy, że jest to ustawa niekonstytucyjna, dlatego też...
...23 maja złożyliśmy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności tej ustawy.
Mamy nadzieję, że ta ustawa zostanie zaskarżona i że zostanie całkowicie zmieniona.
W związku z tym, że wprowadzenie tej ustawy doprowadziło do absolutnego zdemolowania rynku nieruchomości, co więcej, w naszych biurach poselskich, tak jak i w państwa biurach poselskich, i stąd ta zmiana, pojawili się ludzie, którzy zostali skrzywdzeni przez tą ustawę - zostali skrzywdzeni, zostały im odmówione jakiekolwiek...
Nie tylko rolnicy, także ludzie, którzy mają ziemię rolną, a nie prowadzą działalności rolniczej.
Zostali skrzywdzeni, ponieważ nie mogli ubiegać się o kredyty, odmówiono im kredytów. Już to w komisji mówiłam: służę adresami tych osób, które zostały pokrzywdzone. Mam nadzieję, że państwo ich przeprosicie za tak zły zapis w tej ustawie.
Dziś pan poseł powiedział w trakcie obrad komisji: To nie jest tak, że prawo tworzy się tak długo, aż stworzy się je dobre - prawo tworzy się dobre. A więc nie sądzę, żebyśmy dłużej poprawiali tę ustawę. Jakkolwiek nie uważamy, że jest to zła ustawa, to dla dobra tych osób, które zostały pokrzywdzone, będziemy głosować za tymi poprawkami, za tym, żeby...
...pan minister usunął zapis o niemożności zapisania w hipotece możliwości zabezpieczeń. Jest to poprawka, o którą nam najbardziej chodziło. Natomiast resztę poprawek, zapisów, których państwo nie uwzględnili, odrzucając nasz projekt, składam w formie poprawek.
Bardzo dziękuję.
Powtórzę jeszcze raz: ustawa niekonstytucyjna według nas...
...ustawa, która dużo złego zrobiła i która ograniczyła najważniejszą rzecz, którą zapewnia nam konstytucja - ograniczyła możliwość dysponowania własnością prywatną. Najważniejsze, co mamy, to nasza własność prywatna, do której mamy prawo - prawo do zawiadywania nią, do
dziedziczenia i do przekazywania w jakiekolwiek chcemy ręce. To wielokrotnie zostało dzisiaj powiedziane: państwo jako rządzący nie wierzycie obywatelom. Nie wierzycie obywatelom, nie wierzycie rolnikom...
...ze względu na podejrzenia, że będą
tą ziemią spekulowali. Stąd nasza prośba i też poprawka, aby uwzględnić możliwość wydzielenia działki 30-arowej. Nie jest to wcale, panie ministrze, nie oznacza to wcale możliwości spekulacji. Jest to możliwość ewentualnego dysponowania swoją własnością.
W imieniu klubu Platforma Obywatelska stwierdzam, że będziemy za przyjęciem poprawki ze względu na
umożliwienie ludziom inwestowania.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pytanie do pana ministra. Kolejnym negatywnym skutkiem obowiązujących przepisów mogą być roszczenia odszkodowawcze kierowane do Skarbu Państwa, bowiem w wyniku przeprowadzonej nowelizacji duża część osób, które były stroną umów przedwstępnych, zapłaciła kwoty zaliczek, a trzeba było zrezygnować z tych możliwości, i zawarła pewne zobowiązania finansowe, których nie może odzyskać. Moje pytanie brzmi: Czy ministerstwo przygotowuje się do ewentualnych roszczeń w stosunku do Skarbu Państwa? Czy jesteście państwo jeszcze w stanie zmienić tę ustawę, powiedzmy, w drugim czytaniu czy w Senacie na tyle, żeby zabezpieczyć możliwość tych roszczeń, czyli wprowadzić w życie możliwość transponowania ustawy, jeśli chodzi o te wcześniej podjęte zobowiązania, na zasadach wcześniej obowiązującej ustawy? Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej wobec projektu ustawy o dostępie do zasobów genetycznych i podziale korzyści z ich wykorzystania, druk nr 644.
Projekt ma na celu wykonanie prawa unijnego. Jednym z celów Konwencji o różnorodności biologicznej, sporządzonej w Rio de Janeiro w 1992 r., której Polska jest stroną, jest równy i sprawiedliwy podział korzyści wynikających z wykorzystania zasobów genetycznych. Dla uszczegółowienia tego celu w 2010 r. został przyjęty Protokół z Nagoi do Konwencji o różnorodności biologicznej o dostępie do zasobów genetycznych oraz sprawiedliwym i równym podziale korzyści wynikających z wykorzystania tych zasobów, zwany dalej protokołem z Nagoi. Protokół ten, podobnie jak Konwencja o różnorodności biologicznej, ma zastosowanie do wszystkich zasobów genetycznych w obrębie krajowej jurysdykcji, z wyjątkiem ludzkich zasobów genetycznych. Zasoby genetyczne oznaczają zaś cały materiał genetyczny mający faktyczną lub potencjalną wartość. Materiałem genetycznym jest każdy materiał zawierający funkcjonalne jednostki dziedziczności. Może on pochodzić ze środowiska naturalnego, zwie się wtedy in situ, lub kolekcji utworzonych przez człowieka, ex situ, np. ogrodów botanicznych, ogrodów zoologicznych, banków genów, mikrobiologicznych kolekcji kultur.
Kolekcje, ex situ, rozumie się jako zgromadzony i przechowywany zestaw próbek i związanych z nimi informacji. Są one głównymi, wyspecjalizowanymi dostawcami wykorzystywanych w Unii Europejskiej zasobów genetycznych. Kolekcje tworzone są m.in. po to, aby naukowcom lub hodowcom dostarczać materiału do badań lub prac naukowych. Ponadto banki genów, które najczęściej prowadzone są przez organizacje rządowe, mają na celu długoterminowe przechowywanie i stanowią rezerwuar materiału genetycznego w razie jego utraty. Kolekcje w kontekście protokołu z Nagoi odgrywają istotną rolę w ramach łańcucha kontroli pochodzenia produktu.
W projekcie nie przewiduje się uregulowania wynikających z protokołu z Nagoi kwestii dotyczących dostępu do polskich zasobów genetycznych, gdyż obecnie obowiązujące przepisy prawne wystarczająco zabezpieczają cenne zasoby genetyczne. Zakres regulacji ograniczono do stworzenia niezbędnego systemu kontroli użytkowania zasobów genetycznych pozyskiwanych z innych krajów, które wprowadziły odpowiednie uregulowania dostępu do swoich zasobów genetycznych na gruncie prawa krajowego. Projekt ustawy określa natomiast zadania i właściwość organów administracji publicznej w zakresie wykonania przepisów rozporządzenia nr 511/2014, zasady i tryb przeprowadzania kontroli dostępu i wykorzystania zasobów genetycznych oraz zasady odpowiedzialności za naruszenie przepisów tego rozporządzenia.
Wskazane w projektowanej ustawie zadania dotyczące kontroli użytkowników oraz rejestru kolekcji w obrębie Unii zostały powierzone głównemu inspektorowi ochrony środowiska oraz wojewódzkim inspektorom ochrony środowiska. Rejestr przeprowadzonych kontroli użytkowników będzie prowadzony przez głównego inspektora ochrony środowiska w ramach istniejącego systemu informatycznego Inspekcji Ochrony Środowiska Ekoinfonet.
Ustawa określa tryb wpisywania kolekcji zasobów genetycznych do rejestru kolekcji w obrębie Unii wynikającego z rozporządzenia nr 511. Organem kontrolującym kolekcje lub ich części jest główny inspektor ochrony środowiska.
Projektowana ustawa wprowadza także, opierając się na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, przepisy przewidujące odstąpienie od wymiaru kary pieniężnej i umorzenie postępowania, w przypadku gdy wykazane zostanie, że do naruszenia doszło wskutek zdarzeń lub okoliczności, którym podmiot popełniając naruszenie nie mógł zapobiec.
Projektowana ustawa nakłada dodatkowe obowiązki na wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska będące organami Inspekcji Ochrony Środowiska.
W ocenie skutków regulacji czytamy, iż koszty wdrożenia ustawy to 1800 tys. zł rocznie przez 10 lat. Zwiększone koszty w 2017 r. związane są ze stworzeniem i obsługą 18 stanowisk pracy - jednego w Ministerstwie Środowiska oraz 17 w Inspekcji Ochrony Środowiska, wraz ze specjalnym sprzętem i szkoleniem. Z zestawienia uwag konsultacyjnych wynika, iż
jest jeszcze wiele punktów spornych i uwag, które, mam nadzieję, wyjaśnimy z zainteresowanymi środowiskami i odbiorcami tej ustawy podczas procedowania nad nią. W imieniu klubu Platforma Obywatelska wnoszę o przekazanie projektu do dalszych prac w Komisji Ochrony Środowiska.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ja będę mówić naprawdę krótko, wiem, że państwo chcecie oglądać mecz.
Proszę państwa, jest to zła ustawa, niekonstytucyjna, jest to bubel prawny. Będę to powtarzała cały czas. I dlatego właśnie złożyliśmy do Trybunału Konstytucyjnego prośbę o sprawdzenie jej konstytucyjności. Ale w związku z tym, że zapisy tej ustawy dotykają zwykłych ludzi, dotykają kredytobiorców, poprzemy tę poprawkę, panie ministrze...
...tylko dlatego, żeby zwykli obywatele mogli pójść do banku i wziąć kredyty. Naprawiamy to, co pan minister niestety zepsuł. Tak że popieramy tę poprawkę tylko i wyłącznie dlatego, żeby ludzie mogli normalnie funkcjonować dzięki poprawce do tej ustawy.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Platformy Obywatelskiej dotyczące projektu ustawy o dostępie do zasobów genetycznych i podziale korzyści z ich wykorzystania, druk nr 644.
Projekt ma na celu oczywiście wykonanie prawa unijnego. Jednym z celów, tak jak już pani poseł sprawozdawca to przedstawiła, Konwencji o różnorodoności biologicznej, sporządzonej w Rio de Janeiro dnia 5 czerwca 1992 r., której Polska jest stroną, jest równy i sprawiedliwy podział korzyści wynikających z wykorzystania zasobów genetycznych. Dla uszczegółowienia tego celu w 2010 r. został przyjęty protokół z Nagoi do Konwencji o różnorodności biologicznej o dostępie do zasobów genetycznych oraz sprawiedliwym i równym podziale korzyści wynikających z wykorzystania tych zasobów, zwany w skrócie protokołem z Nagoi. Protokół ten, podobnie jak konwencja o bioróżnorodności, ma zastosowanie do wszystkich zasobów genetycznych w obrębie krajowych jurysdykcji, z wyjątkiem ludzkich zasobów genetycznych. Dotyczy więc zasobów roślin, zwierząt, drobnoustrojów, gatunków zarówno lądowych, jak i wodnych. Ma również zastosowanie do zwierząt dzikich i udomowionych.
Chcę powiedzieć, że na wczorajszym posiedzeniu komisji ochrony środowiska była jednak dosyć ożywiona dyskusja i o ile nie zgłaszamy uwag w stosunku do całego projektu, który oczywiście jest wykonaniem dyrektywy unijnej - trzeba wprowadzić te rozwiązania do naszego prawa - to nasze wielokrotnie podnoszone w czasie pracy komisji wątpliwości dotyczyły kary.
To są wątpliwości, które są podnoszone nie tylko przez nas, ale które są również w całym wykazie, który dostaliśmy, w zestawieniu uwag otrzymanych w ramach konsultacji. Oczywiście większość uwag została uwzględniona, ale jednak są takie, które budzą dosyć duże wątpliwości. Głównym zarzutem, który nie został wzięty pod uwagę w trakcie wczorajszego procedowania tej ustawy... Nie wzięto pod uwagę proporcjonalnego dostosowania kar i sankcji wobec podmiotów i odróżnienia podmiotów komercyjnych od podmiotów typowo naukowych, czyli instytutów. Wykorzystanie zasobu genetycznego do badań naukowych w instytutach nijak się ma do wykorzystania zasobów genetycznych i ochrony tych zasobów w odniesieniu do koncernów, do komercyjnego ich wykorzystywania. Zwracaliśmy uwagę wnioskodawcy, zwracaliśmy uwagę, że trzeba rozdzielić sankcje wobec komercyjnych podmiotów od sankcji wobec instytutów naukowych, tak żeby była wyraźna różnica, na co zresztą zwracały uwagę takie podmioty jak Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach, Polska Izba Nasienna w Poznaniu, Polska Akademia Nauk Ogród Botaniczny Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej. Główny zarzut to bardzo duża restrykcyjność wobec tych instytucji. Na równi stawia się jednostki instytucji naukowych zajmujące się zachowaniem zasobów genetycznych i jednostki komercyjne wykorzystujące te zasoby, czyli instytucje farmaceutyczne, kosmetyczne, biotechnologiczne, zajmujące się przetwórstwem spożywczym, produkcją paliw i tworzyw sztucznych. Zwracamy uwagę na to, iż powinna być zastosowana zasada proporcjonalności, która jest bardzo wyraźnie, wielokrotnie podnoszona w rozporządzeniu nr 511. Ona mówi nam o elastycznym i bardzo proporcjonalnym stosowaniu kar i sankcji. Myślimy, że właśnie ten zapis powinien być jednak wyraźniej zaznaczony w państwa projekcie, dając tym samym możliwość dosyć łagodnego traktowania instytucji badawczych, które za niespełnienie obowiązków sprawozdawczych dostają dosyć wysokie kary, do 50 tys. Jeszcze raz zwracam się do ministerstwa o przeanalizowanie tych zapisów. Jest czas na ich poprawienie.
W imieniu klubu Platformy wnoszę o dalsze prace nad projektem. Oczywiście nadal jesteśmy za przyjęciem projektu, natomiast nasze poparcie będzie zależało od poprawek, od tego, co państwo zmienicie w zapisach dotyczących wyraźnego podziału instytucji i komercyjnego wykorzystania naszych zasobów genetycznych. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Moje pytanie będzie dotyczyło ekspertyzy, która jest w dostarczonej nam dokumentacji. Jest to ekspertyza z 2013 r., ekspertyza ogrodów zoologicznych. W podsumowaniu i we wnioskach końcowych jest oczywiście powiedziane, że projekt, który był już wtedy proponowany, jest wypełnieniem, ale jest też pytanie, czy w przyszłości nie warto byłoby ujednolicić sprawozdawczości polskich ogrodów zoologicznych odnośnie do stanu liczebności, przychówku, transportu, w celu ewentualnego wykorzystania w aspekcie ABS.
Moje pytanie brzmi: Czy państwo przewidujecie jakąś kompleksową zmianę możliwości czy wymogu sprawozdawczości w odniesieniu do tych kolekcji, czyli ogrodów zoologicznych czy ogrodów botanicznych? Pytam o całościowe rozporządzenie. To jedno. I drugie pytanie, już krótko. Czy te rozwiązania, które również są przez państwa podane, m.in. rozwiązanie stosowane w Wielkiej Brytanii, gdzie organem do spraw dostępu do zasobów
jest sekretarz stanu do spraw środowiska, i tam też następuje coś takiego, jak nakładanie takich sankcji, jak pisma ostrzegawcze, dobrowolne porozumienie z użytkownikiem na temat podjęcia stosownych działań, nakazy wycofania produktu z rynku...
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałabym dodatkowo zapytać, dopytać ze względu na wątpliwości zgłaszane przez izby nasienne, czy ta ustawa obejmuje zasoby genetyczne nasienne komercyjne. Takie pytanie pojawia się we wnioskach i generalnie nie usłyszeliśmy takiej odpowiedzi. Izby nasienne pytają, czy ich komercyjne odmiany nasion będą podlegały tej ustawie.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Właściwie wszystko zostało powiedziane. Zostaje nam tylko powiedzieć, że państwo zarządzacie strachem w sposób niewiarygodny. Na tej mównicy od pół godziny, od 40 min słyszymy, że emeryci nie dożyją emerytur. Proszę państwa, proszę zaglądnąć do statystyk dotyczących długości życia. To jest kłamstwo. Czy długością życia w Polsce jest 67 lat? Państwo cały czas powtarzacie, że emeryci nie dożyją emerytur. Wmawiacie ludziom kłamstwo. Wmawiacie też ludziom, wmawiacie ludziom, że ich nie dożyją, nie mówiąc przy tym, że przy waszej zmianie będzie to niższa emerytura, która absolutnie najbardziej dotyka kobiety. Będzie to mniejsza emerytura od tej, która byłaby spodziewana w tym systemie, który my wprowadziliśmy, dla mężczyzn o 20%, a dla kobiet o 70%. Nadal nie tłumaczycie państwo, że ludzie, którzy w najbliższym czasie mają mieć emerytury, nie będą musieli doczekać 67 lat, że kobiety, które będą pracowały do 67. roku życia, będzie to obowiązywało dopiero w 2040 r. Wyliczenia państwa są absolutnie manipulowane. Jakoś 2023 r., kiedy będziemy wydawać na to 100 mln, nie jest wyraźnie pokazany. W 2060 r., powtarza się to już kolejny raz, w 2060 r. budżet państwa będzie potrzebował 1,5 bln zł. To jest tak naprawdę zarządzanie nieprawdą i zarządzanie strachem. Proszę nie straszyć Polaków, że nie dożyją swoich emerytur. Dożyją. I będą mieć je godne, jeżeli tylko państwo nie wprowadzicie swojej miażdżącej poprawy.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Państwo Posłowie! Panie Pośle! Miło mi przedstawić informację, choć chciałabym od razu powiedzieć, że to troszkę nieelegancko, panie ministrze, że informacja dotarła do nas wczoraj wieczorem, a dzisiaj mamy się wypowiedzieć. Wielokrotnie prosiłam sekretariat o to, żeby zgłosił się do pana ministra w sprawie jakiejkolwiek informacji. Dotarła ona dopiero wczoraj wieczorem. Jak wiemy, wszyscy siedzieliśmy tu wczoraj dosyć długo w nocy, więc trudno się odnieść. Może dlatego odniosę się do tego, co otrzymaliśmy od pana ministra zaraz po objęciu przez pana ministerstwa, do tych wszystkich planów i obietnic, o których pan mówił.
Skrzętnie sobie notuję i przetrzymuję całą korespondencję od pana ministra. W korespondencji tej jest zawarty punkt 02.12: Wspieranie stabilizacji i rozwoju rynków rolnych, taki dwustronicowy element dotyczący tego, co pan nam ofiarował. I znajdujemy tam jako pierwszy element: Niezbędne działania na rynku mięsa wieprzowego. Nie będę cytowała - wtedy jasnych - deklaracji pana ministra, ale chcę zapytać, jakie skutki spowodował i jakie skutki nadal powoduje afrykański pomór oraz jakie mamy w związku z nim problemy eksportowe.
Stawiam też pytanie, jakie państwo podjęli działania. Minęło 9 miesięcy, wiem, że problem jest trudny, trwa długo. Nie jestem opozycją totalną, ale bardzo proszę mi dokładnie wytłumaczyć, konkretnie, jakie pan minister podjął działania dotyczące tej sprawy. O ile wiem, była to tylko i wyłącznie ustawa o odszkodowaniach za szkody łowieckie, których rolnik w tym roku i tak nie dostanie. Jakie to są działania?
Następna sprawa. Jakie konkretne działania zostały podjęte na rzecz zwiększenia pogłowia trzody chlewnej w Polsce? Moje pytanie jest konkretne, ponieważ cały czas zadawaliście państwo te pytania poprzedniej ekipie rządzącej, twierdząc, że macie świetny pomysł. Oczekuję i oczekiwałam od pana ministra podania konkretów. Jakie to są konkretne działania?
Kolejna sprawa. Dostępne są programy modernizacji gospodarstw w kierunku zwiększania produkcji trzody chlewnej. Czy gotowe są już rozporządzenia i czy rolnicy mogą korzystać już z pieniędzy, które są na to przyznane, czy mogą rozwijać i modernizować swoje gospodarstwa? Przypomnę, że jest bodajże 900 tys. na jedno gospodarstwo. Czy są gotowe rozporządzenia?
Pan poseł Ardanowski mówił o kierunkach eksportu. Czy określono kierunki eksportu i jakie, jakie umowy zostały podpisane? Ile wieprzowiny będziemy eksportować do Chin i czy państwo uzgodnili w końcu wszystkie pozwolenia i wszystkie świadectwa weterynaryjne, które są potrzebne, żeby wejść na tamten rynek? To jest bowiem najlepszy element wzmocnienia tego sektora.
Następnym rynkiem, chyba jednym z najtrudniejszych, jest oczywiście rynek mleka. Państwo obiecywali i rozbudzili nadzieje w rolnikach i w producentach, w hodowcach, że kary będą zniesione, a produkcja będzie opłacalna, a teraz słyszymy, że owszem, z Unii Europejskiej mamy 500 mln euro, ale te 500 mln euro przewidziane dla wszystkich państw Unii Europejskiej ma być przeznaczone na zmniejszenie produkcji, delikatnie mówiąc, wygaszanie tej produkcji, ograniczenie produkcji. Proszę wyraźnie powiedzieć rolnikom, że będziecie państwo ograniczać produkcję w tych świetnie prosperujących gospodarstwach produkujących mleko.
To są te najważniejsze sprawy.
Jeszcze jedno pytanie. Niezbędne działania na rynku owoców i warzyw, pierwszy punkt, pan minister przedstawił jako doprowadzenie do zachowania odrębnych płatności dla owoców miękkich. Moje pytanie: Na jakim etapie są te rozmowy i czy pan minister ma już jakieś wiadomości, czy są odrębne płatności dla owoców miękkich ze środków unijnych? Jakie zabezpieczenia... I też eksport, chodzi o eksport. Czy i ile jabłek, czy innych owoców miękkich, idzie na eksport do Chin? I czy macie już państwo uzgodnione świadectwa fitosanitarne? Bo są one podstawowym elementem eksportowym. W dalszej kolejności... Tylko pytanie o zabezpieczenie, jeżeli chodzi o rynek zbóż. Bo pan minister przedstawił, że ma być większy zbiór, natomiast z naszych informacji wynikało, że prognozowany jest zmniejszony jednak zbiór zbóż w 2016 r. Stąd pytanie o zabezpieczenie zbóż na cele konsumpcyjne i paszowe. Jeżeli takiego nie mamy, to ile pieniędzy jest zabezpieczonych i gdzie one są zabezpieczone na ewentualny import? W związku z tym, że państwo mieliście uszczelnić system dostępu rynku zbóż z krajów trzecich, moje pytanie: Jeśli będą braki, to kto je zabezpieczy? Bardzo dziękuję.
Druga część - pan poseł Ajchler.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dziś otrzymaliśmy druk nr 793 i pracowaliśmy w komisji. Jest to, jak pan minister twierdzi, pierwsza z grupy ustaw, które mają nie tylko przeciwdziałać skutkom działania wirusa, ale też zatrzymać tego wirusa. Jesteśmy trochę zdziwieni, że na te huczne zapowiedzi, na miesiąc, który minął od momentu tak szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa, dostajemy tylko jeden wycinek, z którym generalnie trudno się nie zgodzić, ale który zupełnie niczego nie załatwia. To jest tylko zmiana ustawowa dotycząca tego, że zakłady przetwórstwa będą mogły bezprzetargowo sprzedawać wytworzone przez siebie produkty z mięsa świń pochodzących z terenów, które są zajęte tą chorobą. To tylko tyle. Nie ma zabezpieczenia tego, kto będzie skupował od rolników, nie wiadomo, czy zakłady będą chciały, czy nie będą chciały. Te pytania opozycji zadane w komisji spotkały się tylko i wyłącznie z dosyć arogancką odpowiedzią, że to poprzednie rządy zostawiły nieprzygotowane ustawy. Myślałam, że państwo przygotujecie cały pakiet ustaw - mieliście miesiąc - które pomogą nie tylko przetwarzać, ale i skupować, dadzą inspekcjom narzędzia i wiele innych rzeczy. Trudno się nie zgodzić z tym, że będzie można sprzedawać. Nie wiemy, kto będzie to skupował, kto będzie sprzedawał i co będzie dalej z afrykańskim pomorem.
Chciałabym zapytać - jeszcze raz zapytać, skoro nie uzyskałam dokładnej odpowiedzi na posiedzeniu komisji, ponieważ nie wytłumaczyliście państwo tego dokładnie - o jakie tereny chodzi, jakie to będą strefy, jak długo te strefy będą obowiązywać. Sami powiedzieliście, że strefy są różne, że z wszystkich stref będzie można skupować. Tak więc może być taka oto sytuacja, że w danym mieście, miejscu będzie strefa, która ma ograniczenia, ale ona po 30 dniach przestanie obowiązywać, nie będzie jej i wtedy rolnik nie będzie już mógł sprzedać w skupie interwencyjnym. Te pytania się nasuwają i nie jest to jasno wytłumaczone, ponieważ nie jest to spójny materiał, który pokazuje, jak będziemy organizować skup interwencyjny, jak będziemy przerabiać mięso, gdzie będziemy je sprzedawać czy gdzie będziemy je umieszczać po przetwórstwie. Następne pytanie dotyczy braku wyraźnego finansowania, bo rozumiem, że część będzie finansowana. Jest niebezpieczeństwo związane z tym, jakie będą odszkodowania. Nasuwa się wiele pytań, na które ta zmiana ustawowa nie daje nam odpowiedzi.
To tylko, jak mówię, bardzo mały wycinek, bardzo mały klocek Lego w naprawdę wielkiej budowli, którą trzeba stworzyć, żeby sobie poradzić z tak szybko rozprzestrzeniającym się wirusem, którego państwo, śmiem powiedzieć, rozprzestrzeniliście w 15 przypadkach od 2015 r. To jest ogromna ilość. To jest ilość, która może spowodować zapaść gospodarczą w rolnictwie i która może spowodować likwidację hodowli trzody chlewnej w Polsce. W związku z tym otrzymujemy mały dokument. Oczywiście, że będziemy popierać ten dokument. Jest to jednak tylko mały wycinek, a oczekujemy całościowego załatwienia sprawy. To nie kto inny jak pan minister twierdził, że ma wszystkie możliwe instrumenty przygotowane do wdrożenia i że jest w stanie zapanować nad afrykańskim pomorem. Moje pytanie: Czy to nie poluzowanie wielu, ale to wielu wymogów dotyczących stref, poluzowanie nadzoru spowodowało, że oto z dwóch ognisk, w których wirus utrzymywał się przez dwa lata, zrobiło się 18?
Proszę wytłumaczyć rolnikom, co będą robili w strefach, które będą się powiększały, co będzie z rolnikami z następnych województw i jak długo niekompetencja będzie powodem tego, że wirus będzie rozprzestrzeniał się w stronę największych w Polsce hodowli, czyli w stronę zachodniej granicy. To rolnicy z tamtego terenu dzisiaj drżą i błagają o to, żeby zrobić tu wszystko. I tutaj już nie ma dyskusji politycznej. Tu jest ponadpolityczna dyskusja nad tym, co będzie z hodowlą trzody chlewnej w Polsce i co będzie z rolnikami, którzy cały swój dorobek oparli na tworzeniu polskiej hodowli świń. Te wszystkie pytania budzą nasze ogromne zaniepokojenie. Chcielibyśmy jeszcze raz z tej mównicy zadać je panu ministrowi. Chcemy na nie odpowiedzi, chcemy, żeby nam pan minister jasno wytłumaczył i pokazał, nie małą część, a plan operacyjnego działania, który powinien być wielkim programem, wielkim drukiem pokazującym zmiany we wszystkich przepisach, które w tej dramatycznej sytuacji muszą być wniesione.
Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska będzie głosował za przyjęciem tej ustawy.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Dziękuję, panie pośle, że się pan do mnie nie odniósł. To nie ja zaczynam politycznie, ja apeluję o to, żebyśmy rozmawiali nie politycznie, tylko merytorycznie. Jeśli po zwołaniu specjalnego zespołu przez panią premier - pełną obaw o to, co się dzieje, jak widać - w którym to zespole zebrali się ministrowie, ludzie, którzy są odpowiedzialni za to, co się dzieje z tą chorobą i jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się tej choroby, oni po miesiącu pracy przesyłają do nas tylko i wyłącznie taki wniosek, to, panie pośle, bardzo szczerze gratuluję. Ja chcę od pana ministra usłyszeć, jakie kompetencje dostają służby, jak te służby będą przeciwdziałać tym elementom, które powodują szybsze rozprzestrzenianie się tego wirusa. Pytam z wielką obawą, a z żadnym zyskiem politycznym, bardzo przepraszam. Pytam dlatego, że jestem również przewodniczącą podkomisji, która rozmawia o łączeniu inspekcji, o reformie inspekcji, i z wielką troską podnoszę, że projekt, który nam przedstawiono, który przedstawił już ten rząd, jest bardzo niebezpieczny, gdyż zmniejszają się kompetencje. Jeśli w tej sytuacji dalej ta służba będzie podlegała ministerstwu rolnictwa, niczemu dobremu nie będzie to służyć. To ma być służba kontrolująca i zabezpieczająca nas przed tym niebezpieczeństwem, które mamy, a nie służba działająca w imieniu ministra rolnictwa, który w dobrej wierze powinien pilnować produkcji trzody chlewnej w Polsce. A więc jeszcze raz apeluję: przemyślcie państwo nowy projekt ustawy, który absolutnie nie pokazuje... znaczy, on najlepiej pokazuje, jak jest niebezpieczny w tej sytuacji, którą mamy. Bardzo proszę o to. I jeszcze raz apeluję o przesłanie nam kompletnego zestawu działań, bo jeżeli to jest tylko i wyłącznie jeden druk, który mówi tylko o przetwórstwie
, to nic nie zmienia to w sytuacji tak niebezpiecznej, jaką mamy.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Pozwólcie państwo, że...
Nie wiem, czy państwo słyszycie - to jest dzwonek. To jest dzwonek, zwany też budzikiem.
To jest budzik naszych czasów, budzik, którego głos przeznaczam dla pana ministra Jurgiela. Panie ministrze, naprawdę najwyższy czas się obudzić. I bardzo państwa przepraszam, państwa rolników. Od godz. 8 rano mówimy w tym Sejmie o trudnej sytuacji, jaka się pojawiła. Ja będę mówiła tylko o ASF-ie, ponieważ to dotyczy dzisiejszego dnia. I od godz. 8 rano słyszymy od ministra Boguckiego, który moim zdaniem w tak trudnej sytuacji... W każdym kraju europejskim w przypadku tak wielkiego, szybkiego postępu w pojawianiu się wirusa pojawia się premier. Ja rozumiem, że pani premier zaufała ministrowi rolnictwa, ale to nie minister rolnictwa, tylko wiceminister przychodzi i mówi wszystkim, że przyczyna tkwi w zeszłej kadencji. A prawda jest taka - czternaście. Panie ministrze, od rana pan nam tłumaczy, że to nasza wina, a w tym czasie zdiagnozowano 19. ognisko. Jak pan się tłumaczył na posiedzeniu komisji w Leśnej Podlaskiej, zdiagnozowano następne, już 19. ognisko ASF-u. Przypuszczam, że do jutra może być 20., a pan nadal twierdzi, że nic się nie dzieje.
Pytam: Gdzie jest minister Jurgiel? Pytam: Gdzie da nam odpowiedź na to, co zapowiedział? Dziś dostaliśmy jakąś naprawdę śmieszną w tej sytuacji ustawę, podczas gdy zapowiadał, że to będzie całościowo. 31 sierpnia ogłosiliście państwo na konferencji, że macie gotowy pakiet specustaw, które zmieniają sześć ustaw
i które pomogą wam zwalczyć ASF. Dostaliśmy dzisiaj jakiś wycinek, a pan minister tłumaczy, że to jest załatwienie sprawy. Jeszcze raz wzywam: koniec spania i wzywamy na tę salę pana ministra Jurgiela - z szacunku dla rolników, którzy dziś od godz. 8 rano chcą w tym Sejmie usłyszeć odpowiedź.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Panie ministrze, rozumiem, że po tak burzliwym okresie dla ministerstwa rolnictwa, po tym roku generalnie dosyć dużych nieumiejętności i dosyć dużych wpadek pan minister chce nam przedstawić najważniejszy dla pana ministra dokument, bo to jest to, co wpisuje się w dokument, który będzie zmieniany i który został przedstawiony w ramach informacji bieżącej. Bardzo prosiłabym o to, aby pan minister raczył przyjść ze swoją informacją na posiedzenie komisji rolnictwa, do fachowców, którzy tym się zajmują, i do ludzi, którzy nad tym dyskutują.
Trochę żenujące jest to, że mamy bardzo ograniczony czas na odniesienie się do bardzo krótkiej informacji na temat pana dużego dokumentu. Pan tu wspomina o 200 projektach, mówi pan o wielu rzeczach, panie ministrze, i z wielkim szacunkiem dla 4-letniej poprzedniej pracy pana ministra uważam, że nie powinien pan minister na to się godzić, tylko powinien pan przyjść do nas na posiedzenie komisji rolnictwa, gdzie będziemy mieć nieograniczony czas na zadawanie pytań, zgłaszanie wątpliwości, przedstawianie swoich projektów, pomaganie panu w tworzeniu tego dokumentu. Proszę, żeby pan przyszedł na posiedzenie komisji rolnictwa i to przedstawił, żebyśmy mogli porozmawiać.
Stawiam pytanie, dlaczego tam to się nie pojawiło, dlaczego tam nie rozmawiamy o tak ważnym dla pana ministra dokumencie, tylko swoje wizje przedstawiają posłowie, którzy generalnie nie są nawet z komisji rolnictwa. Pan chce się pochwalić dokumentem, który pan pisze, a nie rozmawiamy merytorycznie o tym, nie konsultujemy tego w najważniejszym miejscu rozmowy, czyli w Izbie parlamentu, w komisji rolnictwa. Przypomnę tylko, że tam znajdują się ludzie, którzy mogą o tym rozmawiać, którzy mają merytoryczną odpowiedź na pana pytania, ale mają też merytoryczną odpowiedź na pana projekty. Bardzo proszę, żeby w najbliższym czasie pan minister... I to jest moje pytanie: Dlaczego pan minister nie przekaże
tego, nie przyjdzie, by przez kilka godzin porozmawiać o tym projekcie...
Dziękuję bardzo.
...z nami w komisji rolnictwa?
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu co do ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt, druk nr 832.
Jak już pan poseł wcześniej powiedział, mamy przed sobą pakiet zmian ustawowych. Jak pani minister przedstawiła, są to zmiany w sześciu ustawach. Ja tylko przypomnę, że jest to zmiana w ustawie o ochronie zwierząt, zmiana w ustawie o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności, chyba największe zmiany są w ustawie o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, te, które tak naprawdę umożliwiają walkę z ASF-em, zmiany również w ustawie o systemie identyfikacji zwierząt, w ustawie o produktach pochodzenia zwierzęcego. I to są te główne ustawy, w których zmiany mogą spowodować, że zaczniemy mieć realny nadzór nad tym i możliwość kontrolowania rozprzestrzeniającego się wirusa. To nie tak, panie pośle, że jesteśmy w stanie tymi zmianami ustawowymi zniszczyć wirusa czy go zlikwidować, to nie jest możliwe, natomiast jest możliwe zabezpieczenie dalszego rozprzestrzeniania się go i dalszych terenów przed niepohamowanym rozprzestrzenianiem się wirusa.
Przypomnę, że w sierpniu było to... jest to już od 2014 r. Długo trzymaliśmy tego wirusa w ryzach, trzymając się zasady bioasekuracji. W tej chwili jest to absolutnie zaburzone, mamy wiele ognisk. Te właśnie zmiany mogą spowodować, że będziemy może w stanie zapanować nad tymi rozprzestrzeniającymi się ogniskami. Wątpliwości jednak budzi wiele zapisów, o których, mam nadzieję, będziemy mówić w komisji i które też, mam nadzieję, panie pośle, ponad podziałami jesteśmy w stanie ustalić. Między innymi do takich wątpliwości należy finansowanie tej ustawy. To po pierwsze. Sumy, które są przedstawione w skutkach regulacji, są naprawdę dziwne i śmieszne. Biorąc pod uwagę ilość zapisów o odszkodowaniach i możliwość odszkodowania, jak także współfinansowanie bioasekuracji, nie będzie to możliwe przy takim założeniu budżetowym, jakie tutaj mamy. Dziwny też jest fakt zapisania, cytuję tutaj skutki regulacji, które dostaliśmy: Ewentualne dochody budżetu państwa będą pochodziły z kar pieniężnych nakładanych na mocy projektowanych przepisów za nieprzestrzeganie nakazów, zakazów i ograniczeń związanych ze zwalczaniem chorób zakaźnych.
To budzi niepokój, powinno budzić niepokój rolników. Jest to dosyć rygorystyczna ustawa, która zawiera wiele zapisów o nakładaniu kar i sankcji, i te kary mają być dochodem budżetu państwa. Czyżby na odszkodowania?
Następnym elementem, który budzi ogromną wątpliwość i niepokój, jest to, co jest ogólną ideą. Dajemy tu ogromne uprawnienia i możliwości prawne Inspekcji Weterynaryjnej, która została uzbrojona w narzędzia, które może wykorzystać. Przypomnę, że te narzędzia w ustawie o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt były, można było je wykorzystać, nie pozwalając na przewożenie materiału zakaźnego do utylizacji przez 300 km, ponieważ takie prawa powiatowy lekarz miał. Ale jestem zadowolona, że część tych praw jest zaostrzona i umożliwia szybsze wydawanie takich decyzji, więc i większą możliwość bioasekuracji i bezpieczeństwa. Mówimy tu oczywiście o bezpieczeństwie głównie Wielkopolski, czyli tych wielkich hodowli, które są narażone na to niebezpieczeństwo.
Budzi też wątpliwość to, że nie mamy tutaj wyraźnego skierowania całego działania i walki z Inspekcji Weterynaryjnej w kontekście projektu, który się pojawił w ministerstwie rolnictwa, reorganizacji inspekcji bezpieczeństwa żywności, czyli łączenia inspekcji, bo w tym oto projekcie ustawy zmniejsza się kompetencje lekarzy weterynarii i kompetencje w ogóle inspektora, do którego będą należały te właśnie działania. I na czele tej inspekcji wcale nie musi stać lekarz weterynarii, na czele wojewódzkiego inspektoratu nie będzie stać lekarz weterynarii, czyli ten, który wydaje decyzje administracyjne, którego wiedza, kompetencje i doświadczenie powinny być ogromne, ponieważ zasięg chorób zakaźnych i dotyczących
weterynarii jest ogromny. Stąd jeszcze raz pytanie, czy wobec tego...
Bardzo dziękuję, pani poseł. Miała pani 5 minut do wykorzystania.
W imieniu Platformy...
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pani minister, moje pytanie, jako kolejne już - pytanie o to, czy przewidują państwo możliwość rozszerzenia bioasekuracji, szczególnie na narażonych terenach. Ale ważniejsze jeszcze pytanie, które zadawałam również w trakcie dyskusji o afrykańskim pomorze świń - dotyczące stworzenia systemu zbierania zwłok padłych dzików, które są, jak wiadomo, głównym rezerwuarem tego wirusa. Wszystkie autorytety naukowe mówią o tym, iż im więcej zbierzemy tych dzików padłych, a nie odstrzelonych, wśród których jest tylko parę procent zakażonych, a 80%, jeśli chodzi o zwłoki... Czy przewidujecie państwo jakiś program związany z ich zbieraniem i płaceniem za te znalezione dziki, które padły, z możliwością ich odpowiedniej utylizacji? Czy będzie to przewidziane nie tylko dla pracowników Lasów Państwowych czy myśliwych, ale też dla rolników czy ludzi zamieszkujących dany teren, którzy dostawaliby ewentualnie odszkodowanie za to, że znaleźli
takie zwłoki?
Panie Marszałku! Pani Minister! Ja w trybie sprostowania. Panie pośle, rząd Platformy Obywatelskiej i PSL nie blokował żadnego odstrzału dzików. To kłamstwo. To po pierwsze. Po drugie, to państwo blokowali jakiekolwiek działania reorganizujące Prawo łowieckie. I teraz też państwo nie jesteście w stanie przedstawić Prawa łowieckiego w całości, które zobowiązałoby ministra środowiska do odpowiednich odstrzałów, i w tamtej kadencji, i w tej kadencji. Lobbing myśliwych w tym Sejmie jest największy. Dlatego nie można zreorganizować Prawa łowieckiego. Mam nadzieję, że państwo w końcu złożycie wniosek i nie będziecie kłamać.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Tak jak przedmówca przedstawił, prace nad tym projektem trwały dziś właściwie cały dzień. Bardzo ciekawe dyskusje merytoryczne bardzo dobrze oceniam, aczkolwiek pod jednym warunkiem. Pod koniec procedowania pojawił się projekt poprawki, pojawiła się poprawka, którą Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało. Jest to poprawka, która wprowadza pewną schizofrenię tego projektu, bo oto mamy projekt, który uzbraja Inspekcję Weterynaryjną w narzędzia, wszelkiego rodzaju instrumenty, które pozwalają walczyć z rozprzestrzeniającym się wirusem afrykańskiego pomoru świń.
Ja tylko przypomnę, panie pośle, że można tutaj mówić o tym, czy były wprowadzone, czy nie były przygotowane. Chcę tylko przypomnieć, że były te dwa ogniska. Proszę zobaczyć, jak ciężko jest wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia w tej chwili budzące takie duże sprzeciwy. Na sali komisyjnej widział pan walkę między ministrem rolnictwa a ministrem środowiska. Była to walka nie do sprecyzowania i były bez przerwy kłótnie między tymi dwoma ministrami. Proszę sobie wyobrazić, jak to wyglądało, kiedy były tylko dwa ogniska, jak trudno było cokolwiek prowadzić.
Chcę tylko państwa odesłać do świetnej publikacji Państwowego Instytutu Weterynaryjnego. To jest cała publikacja dotycząca tych 4 lat pracy nad tym zjawiskiem. I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie poprawka, zresztą pana posła, która w pewnym momencie daje nam możliwość zwalniania lekarzy powiatowych, po prostu ręcznego sterowania, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, bez normalnego trybu dyscyplinarnego, co pani minister tłumaczy tym, że pewni lekarze powiatowi nie wykonują swoich obowiązków. Od tego, pani minister, jest postawienie zarzutów, jest zwolnienie, jest normalny tryb.
Otóż zjawia się poprawka, która zmienia stosunek pracy powiatowych lekarzy weterynarii, zastępuje umowę o pracę stosunkiem pracy na podstawie powołania. Można w ten sposób wymienić wszystkich powiatowych lekarzy weterynarii. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyli powiatowi lekarze weterynarii, skoro daje im się takie duże zadania do wykonania, skoro powierza im się tak dużo pracy, a na końcu pozbawia się ich pewności, pewności tej pracy, czyli stosunku normalnej pracy. Jeszcze raz apeluję, aby się z tego wycofać.
Klub Platformy Obywatelskiej oczywiście będzie za tym głosował, za tą ustawą, zgłaszając wniosek i uzależniając to od wycofania się z tej poprawki dotyczącej naprawdę haniebnego stosunku do lekarzy weterynarii. Pod płaszczykiem walki z ASF-em chcemy po prostu zwalniać powiatowych lekarzy weterynarii w zasadzie trochę bez podania przyczyny. Po prostu można dosyć szybko wymienić kadrę powiatowych lekarzy weterynarii. Jestem pełna obaw co do wykorzystania właśnie tego zapisu, panie pośle.
Natomiast jeżeli chodzi o całą ustawę, prosiliśmy też o możliwość wprowadzenia bioasekuracji na całym terenie Polski, ponieważ jest to jednak wielki problem. Jest to problem, który się rozprzestrzenia, i sama ustawa tego nie zabezpieczy. Powiatowi lekarze i lekarze weterynarii zabezpieczą to i będą walczyli z rozprzestrzeniającym się wirusem, ale nie będą tego robili niepewni, czy w każdym momencie nie stracą pracy, tak odpowiedzialnej, zawodu tak odpowiedzialnego za bezpieczeństwo żywnościowe, bezpieczeństwo żywności w tym kraju.
Tak że w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej zgłaszam poprawkę.
Zgłaszam poprawkę i jutro będzie komisja. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pani minister, pytanie. W obliczu tej bulwersującej poprawki dotyczącej stosunku pracy chcę pani tylko przeczytać. Myślę, że wszyscy opieramy się na tej wiedzy. Między innymi praktyczne aspekty zwalczania ASF-u na terenie likwidacji, na terenie ogniska choroby... Jest tutaj dużo punktów, ale jeden z punktów ważnych chcę pani minister przeczytać: by prawidłowo zarządzać ryzykiem oraz szybko i skutecznie działać w sytuacji kryzysowej, powiatowy lekarz weterynarii powinien dokładnie znać stan pogłowia świń, liczbę gospodarstw na podległym terenie i znać teren. Jak w takiej sytuacji, kiedy są braki kadrowe, znajdzie pani ludzi powołanych i ile jest przypadków niepewności, źle wykonywanej pracy czy różnych informacji dotyczących źle wykonywanej pracy powiatowego lekarza? Przypominam, że jest ich ok. 300 czy powyżej 300. Ile przypadków pani minister miała, w których
mogła się pani zawieść, dlatego chce pani kogoś... zmienić jego stosunek pracy na natychmiastowe zwolnienie?
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! W końcu: Panie Prezesie! Panie prezesie, bardzo proszę... Pod płaszczykiem ustawy o walce z tak groźnym wirusem, jakim jest wirus afrykańskiego pomoru świń... Panie prezesie, bardzo bym prosiła...
Walka z wirusem afrykańskiego pomoru świń jest walką, którą trzeba kontynuować. Nie trzeba walczyć z lekarzami weterynarii. Pod płaszczykiem tej ustawy PiS walczy z powiatowymi lekarzami weterynarii, chce ich zwalniać. O ile cała ustawa jest potrzebna, to ta zmiana, panie prezesie, nie jest potrzebna. Proszę wpłynąć na ministra, by się z niej wycofał. Bardzo proszę...
...jeśli walka, to z wirusem, nie z lekarzami.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! Panie Prezesie! Pytanie brzmi: Czy państwo naprawicie tę potrzebną ustawę? Czy państwo naprawicie tę ustawę, która ma nam pomagać zwalczać afrykański pomór?
Pytanie jest, czy państwo naprawicie...
...bo na razie jest ona zła. I mamy nadzieję, że...
...państwo ją poprawicie, nie karząc powiatowych lekarzy weterynarii za to, że wirus ASF-u wymknął wam się spod kontroli. Żądamy naprawy tej ustawy. Żądamy...
...uczciwości wobec powiatowych lekarzy weterynarii.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! To poprawka, która pojawiła się schizofrenicznie kolejny raz w tej ustawie. Po pierwsze, PiS w trakcie posiedzenia komisji sejmowej podniósł kary dla kół łowieckich, a w trakcie posiedzenia komisji senackiej je obniżył. Pytamy więc, czy chcecie państwo karać myśliwych, lekarzy i wszystkich obywateli za to, że urzędnicy nominowani przez Prawo i Sprawiedliwość nie dają sobie rady z afrykańskim pomorem świń.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2016, druk sejmowy nr 916.
Nowelizacja ustawy budżetowej wynika z możliwości wykorzystania zmiany rozporządzenia unijnego, które weszło w życie 8 września 2016 r. Zgodnie z wcześniejszym rozporządzeniem unijnym państwa członkowskie mogły przed 1 grudnia, ale nie przed 16 października wypłacić zaliczki w wysokości do 50% w przypadku płatności bezpośrednich. W związku z trudną sytuacją na rynkach rolnych 8 września Komisja Europejska zdecydowała o odstąpieniu od tej zasady i w tym roku państwa Unii Europejskiej mają możliwość zwiększenia do 70% dopuszczalnej wysokości zaliczek na poczet płatności bezpośrednich.
W uzasadnieniu projektu minister wyjaśnia, że zmiana ta umożliwi ministrowi rolnictwa i rozwoju wsi wypłaty w roku bieżącym 70% zaliczek na poczet płatności bezpośrednich dla producentów rolnych za 2016 r. w ramach wspólnej polityki rolnej. Zmiana polega m.in. na zwiększeniu deficytu budżetu środków europejskich o 8971 mln zł, co pozwoli na realizowanie ww. celu. Pierwotnie dochody i wydatki budżetu środków europejskich z tytułu wspólnej polityki rolnej zostały zaplanowane w ustawie budżetowej na rok 2016 w kwocie 26 mld.
W uzasadnieniu minister przedstawia, iż ze względu na fakt, że projektowana zmiana dotyczy wyłącznie deficytu środków europejskich, nie ma ona wpływu na deficyt sektora finansów publicznych. Natomiast efektem projektowanej zmiany będzie wzrost długu publicznego maksymalnie o 9 mld. Ostateczna jednak kwota zwiększenia długu będzie zależeć od realizacji procesu finansowania potrzeb pożyczkowych i będącego jego wynikiem poziomu środków zgromadzonych na rachunkach budżetu państwa na koniec 2016 r.
Wskazano, że wypłata od 17 października do 30 listopada 2016 r. 70% zaliczek wymaga zaangażowania prawie 10 mld środków europejskich. Dodano również, że z uwagi na niepełne wykonanie zaplanowanych w ustawie budżetowej na 2016 r. dochodów budżetu środków europejskich z tytułu wspólnej polityki rolnej konieczne jest zrealizowanie tych wydatków w ramach deficytu budżetu środków europejskich, który zostaje zwiększony o 8 mld. Zgodnie z regulacjami unijnymi refundacja poniesionych wydatków ze środków Europejskiego Funduszu Rolniczego Gwarancji nastąpi w styczniu 2017 r. i zasili budżet środków europejskich z tytułu wspólnej polityki rolnej. Wypłaty zaliczek w wysokości 70% dopłaty bezpośredniej będą trwały od 17 października do 30 listopada. Zaliczki będą dotyczyły wszystkich 17 rodzajów dopłat bezpośrednich. Na dopłaty bezpośrednie za 2016 r. zaplanowano ponad 14 mld zł. Ubiega się o nie 1355 tys. rolników. Środki te będą pochodziły z Unii Europejskiej. Wypłata dopłat bezpośrednich co roku rozpoczyna się 1 grudnia i trwa do końca czerwca w normalnym trybie.
Wypada w tym miejscu dodać, iż jest to tylko przesunięcie w czasie wypłaty należnych rolnikom środków z tytułu dopłat bezpośrednich. Te środki ani się nie zwiększyły, ani nie są pomocą dodatkową. Są to środki, które rolnicy corocznie w tej samej wysokości dostają z budżetu Unii Europejskiej. Jedynie czas ich wypłat się zmienił, co w sytuacji problemów z ich wypłatami w tym roku - przypomnijmy tu problem ARiMR-u, który nie radził sobie z czasowym wypłacaniem tych dopłat - budzi niepokój, czy instytucje odpowiedzialne za te dopłaty poradzą sobie z tym dosyć znacznym przyspieszeniem.
Przytoczę tutaj słowa pana premiera, wicepremiera. Z jego wypowiedzi wynika, iż zdecydowaliście się państwo, by pomóc rolnikom, i to jest jak gdyby swego rodzaju ruch księgowy, czysto księgowy, przesunięcie pewnych środków w czasie, ponieważ wypłata tych środków wcześniej będzie zrekompensowana na początku stycznia wpłatą z budżetu Unii Europejskiej. Jak mówił pan premier, gdyby rząd tego nie zrobił, to w normalnym procesie składania wniosków te dopłaty trafiłyby do rolników do kwietnia, a nawet do maja przyszłego roku. Biorąc pod uwagę trudną sytuację w rolnictwie, np. afrykański pomór świń, chcemy wyjść naprzeciw rolnikom - tak twierdził pan wicepremier. Jest to dosyć wątpliwa pomoc, ponieważ jest to pomoc, która już jest zaplanowana przez rolników, to są pieniądze, które rolnicy otrzymują co roku. Rolnicy wiedzą, jak je otrzymują, więc nie wiem, na czym polega ta pomoc.
Pozostaje pytanie, czy usprawnienie pracy urzędów i ruch księgowy w ustawie budżetowej zasługują na miano pomocy rolnikom, czy jest to po prostu wykorzystanie możliwości poprawy sprawności przekazywania rolnikom przysługujących im pieniędzy.
Proszę kończyć, pani poseł.
Tak, pani marszałek, już kończę.
Jak pieniądze tej samej wysokości, które wpłyną na konta rolników o parę miesięcy wcześniej, pomogą w dramatycznej sytuacji rozprzestrzeniającego się pomoru afrykańskiego?
Klub Platformy Obywatelskiej jest jednak za skierowaniem tego projektu do prac w komisji, mimo że nie jest to normalny tryb zmiany ustawy budżetowej. Mamy nadzieję, że będzie to wyjątkowa sytuacja, że w tym trybie zmieniamy ustawę, tak ważną ustawę, jaką jest ustawa budżetowa. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Premierze! Moje pytanie to pytanie o to, czy prawdą jest, że tylko dzięki temu, iż zmieniło się rozporządzenie unijne, możecie państwo - chylę czoła - rzeczywiście to sprawnie, szybko przeprowadzić. Dnia 8 września, przypomnijmy, weszło w życie rozporządzenie unijne, które umożliwi wypłacenie wcześniejszych zaliczek, a dziś mamy połowę października i w zasadzie na tym posiedzeniu zapewnimy możliwość dopłat. Jest to szybkie działanie. Ale też, trzeba i na to zwrócić uwagę, czy prawdą jest, że jest to możliwe tylko dzięki temu, że rozporządzenie unijne nam na to pozwoliło? I czy prawdą jest też co innego, nie tak jak pan poseł mówił. W tamtym roku rzeczywiście... W tym roku te dopłaty, które były, były realizowane z opóźnieniem, opóźnieniem związanym z chaosem dotyczącym ARiMR. To był jednak duży poślizg. Przez co zresztą pan minister Jurgiel musiał prosić o przedłużenie czasu na wypłatę świadczeń.
Czy to prawda, że tylko i wyłącznie dzięki temu rozporządzeniu możemy tę korektę i nowelizację zrobić?
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Druk, o którym mówimy, druk nr 916 jest drukiem podlegającym szybkiemu procedowaniu. Platforma Obywatelska jest jak najbardziej za szybkim procedowaniem w sprawie tej możliwości większego i szybszego wypłacenia zaliczek dla rolników, zaliczek na poczet płatności bezpośrednich.
Chcę tylko przypomnieć i zwrócić uwagę - trochę pokory - że to nie jest tak, że jest to jakaś dodatkowa pomoc rolnikom. To są dokładnie te same pieniądze, które rolnicy mieli dostać. Różnica polega na tym, że zmieniło się prawo unijne i można zapłacić te zaliczki wcześniej w większej wysokości. Za to też chwała, że zostało to szybko zrobione, ale nie godzimy się na to, żeby mówić, że jest to jakaś ogromna pomoc rolnikom. Są to pieniądze, które rolnikom się należą, są to pieniądze, które rolnicy mają przyznane. I wydaje się zastanawiające słowo ˝pomoc˝ w momencie, kiedy usprawnia się działanie instytucji, które mają obsługiwać rolników, mają pomóc w przekazaniu im środków finansowych, które są im należne. Jest to tylko usprawnienie i dostosowanie do nowego rozporządzenia Unii Europejskiej. Czy zmieni to sytuację rolników gruntownie? No oczywiście, że nie, ponieważ nie jest to pomysł na pomoc rolnikom w trudnej sytuacji m.in. w związku z ASF, na którą się powołuje pan premier. Nic to nie pomoże w zwalczaniu afrykańskiego pomoru, ponieważ są to pieniądze rolników, a nie państwa, które ma wspomóc rolników w przeciwdziałaniu rozprzestrzenianiu się tej choroby i wielu innych rzeczy. Owszem można było w ten sposób poprawić rolniczą płynność finansową, płynność rolników w płatnościach, które ich obowiązują. I tak też jest to zapisane. Odeślę państwa do rozporządzenia unijnego, gdzie dokładnie jest opisane, do czego służy to przyspieszenie. Do tego, żeby rolnicy mieli większą płynność w tej trudnej sytuacji europejskiej, jaka się pojawiła w rolnictwie. A więc słowa o jakiejś wielkiej pomocy są tu trochę nieadekwatne. Ale gwoli uczciwości wypada za to podziękować i przyczynić się do jak najszybszego skończenia tego projektu, przegłosowania go w tej Izbie, tak żebyśmy mogli w jak najkrótszym czasie przejść to do wypłacania rolnikom tych 70-procentowych zaliczek. Wydaje się jeszcze, iż trochę niepokoju budzi taka nie do końca sprawność, jak to wynikało z ostatnich sytuacji, instytucji, które są odpowiedzialne za wypłacanie tych pieniędzy. Miejmy jednak nadzieję. Będziemy monitorować, czy będzie to robione sprawnie, na czas i czy wszyscy rolnicy będą objęci tą możliwością. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Panie Pośle! Możliwość wypłacania pojawiła się tylko i wyłącznie dlatego, że 8 września zmieniło się prawo unijne, które umożliwiło wcześniejszą wypłatę.
Nikt z nas nie twierdzi, że to nie jest i nie będzie potrzebne rolnikom po to, żeby zachować płynność. Śmiem twierdzić, że jest to tylko dobre wykonanie swojej pracy. Oczywiście szanuję rząd, że szybko to zrobił, ale to nie jest dodatkowa pomoc, dlatego twierdziłam, że nie zasługuje to na słowo ˝pomoc˝. Jest to usprawnienie pracy i tak naprawdę wrażliwość na problemy rolnictwa. Te pieniądze rolnicy mieli dostać, dostaną je wcześniej, żeby była zachowana płynność. Nie jest to żadna dodatkowa pomoc.
Panie pośle, nie tylko pan jest rolnikiem, jest wielu rolników na tej sali.
Ja nie jestem rolnikiem, jestem lekarzem weterynarii...
...więc też mam doświadczenie, jeżeli chodzi o rolnictwo. A więc nie trzeba się tak bardzo tym chwalić.
