Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt ustawy jest doskonałym przykładem na to, do czego Prawu i Sprawiedliwości potrzebne było ograniczenie możliwości działania Trybunału Konstytucyjnego, który stoi na straży konstytucji.
Otóż nowelizacja ustawy o służbie cywilnej pokazuje, że jesteście państwo zdecydowani na to, aby pod osłoną dobrych zmian wprowadzać zmiany, które zwyczajnie będą łamały konstytucję. Wspomniany już tutaj art. 153 konstytucji mówi o politycznie neutralnym wykonywaniu zadań państwa w urzędach administracji rządowej.
Mam pytanie do wnioskodawców: Czy według państwa apolityczność jest tożsama z apartyjnością? Zwróciłam na to uwagę w wypowiedzi posła Artura Górskiego. W jaki sposób zamierzacie państwo motywować urzędników państwowych do podnoszenia swoich kwalifikacji, skoro o awansach na stanowiska kierownicze będą mogli jedynie pomarzyć? I jeszcze jedno pytanie: W czym wam przeszkadza Rada Służby Cywilnej, w której zasiadają przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych? Macie państwo większość parlamentarną, ale odwagi wam brakuje. Dziękuję bardzo.
Pani również.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Art. 36 ustawy nakłada obowiązek odbycia służby przygotowawczej przez osoby, które po raz pierwszy są zatrudniane w służbie cywilnej. Prawo i Sprawiedliwość chce wprowadzić przepis, który zwalniał będzie z tego obowiązku osoby zatrudniane na wyższych stanowiskach.
Ja mam pytanie do wnioskodawców. Czy rzeczywiście państwo w PiS-ie macie tak krótką ławkę fachowców, że będziecie musieli zatrudniać na kluczowych stanowiskach w administracji rządowej osoby, które są do tego kompletnie nieprzygotowane? Panie prezesie, ja po prostu w to nie wierzę. Zagłosujcie z nami razem za poprawką Platformy Obywatelskiej, która jest niejako przedostatnią deską ratunku, aby ten dość niefortunny przepis zniwelować. A apeluję o to w imię dobrego zarządzania naszym państwem. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska, którego stanowisko zaprezentuję Wysokiej Izbie, będzie głosował za przyjęciem tego projektu ustawy.
Ze społecznego punktu widzenia zaproponowane przepisy tej zupełnie nowej ustawy, które normują ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego, mają bardzo istotne znaczenie.
Projekt, który złożył do laski marszałkowskiej obecny rząd, tak naprawdę został stworzony przez rząd Platformy Obywatelskiej i PSL. Jest to efekt wielomiesięcznej pracy. Projekt poddany był szerokim konsultacjom publicznym. Odbyło się wiele dyskusji ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami. Odbyły się też dwie konferencje uzgodnieniowe. Można powiedzieć, że jest to niejako taki gotowiec przejęty od poprzedniej ekipy, co, jak myślę, nie jest niczym złym, bo pokazuje, że są wyjątki w kwestii kontynuacji władzy. Decyzja o rozdzieleniu ustawowym problematyki dostępu do informacji publicznej i ponownego wykorzystywania informacji publicznej, naszym zdaniem, była jak najbardziej słuszna ze względu na zróżnicowany charakter tych zagadnień. Z jednej strony mamy prawo dostępu do informacji jako przejaw naszych wolności. Każdy ma prawo wiedzieć, co robi władza publiczna, ma możliwość sprawdzania tego. Z drugiej, prawo do ponownego wykorzystywania informacji otwiera Polakom, otwiera naszym przedsiębiorcom dostęp do wielu danych, których użycie ma przede wszystkim cel rynkowy, gospodarczy. Ustawa ma ułatwić stosowanie rozwiązań dotyczących ponownego wykorzystywania informacji publicznych do różnych celów, również do celów komercyjnych. Nowością jest wprowadzenie tych przepisów w odniesieniu do instytucji kultury, takich jak: biblioteki, archiwa, muzea, które do tej pory nie udostępniały swoich zasobów do ponownego wykorzystywania. Tutaj warto zaznaczyć, że ustawa gwarantuje poszanowanie prawa własności intelektualnej. W efekcie jest to tworzenie przyjaznych warunków do rozwoju ekonomicznego, naukowego, informatycznego państw Unii Europejskiej. Uchwalając ustawę o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego, w ten właśnie cel wpisujemy się jako kraj. Ustawa powstała bowiem w wyniku konieczności wdrożenia do polskiego prawa dyrektywy 2013/37/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z 26 czerwca 2013 r., o czym wspominał mój przedmówca. Takie rozwiązanie przyjęło 13 krajów Unii, m.in. Belgia, Hiszpania, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy. Oczywiście projekt wymagał dalszych prac legislacyjnych.
Uważamy, że kierunki zmian przyjęte w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz podkomisji, w której miałam możliwość pracować, są właściwe. Czekaliśmy z niecierpliwością na opinię Ministerstwa Środowiska dotyczącą bezpłatnego otwarcia baz danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego. Wiąże się to ze znacznymi uszczupleniami wpływów do IMGW, a co za tym idzie, do Skarbu Państwa. Zdecydowano się na stosowne poprawki, które popieramy. Gwarantują one bowiem nieodpłatny dostęp do informacji o stanie atmosfery, stanie wód, stanie zasobów wód podziemnych podmiotom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. O takie przepisy zabiegali m.in. klimatolodzy, których badania i przewidywania prowadzą do skutecznego ostrzegania przed klęskami żywiołowymi.
Otwarcie baz danych dla służb, instytucji i organizacji wiąże się ze zmianami budżetowymi, naturalnie w pełni zrozumiałymi. Na podkreślenie zasługuje też aprobata sugestii Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, aby informacje sektora publicznego w formacie przeznaczonym do odczytu komputerowego udostępniane były z metadanymi. Metadane są niejako taką metryczką właściwej informacji i dużo łatwiej dotrzeć do nich w sieci.
Proponowana ustawa
jest więc kompleksowym rozwiązaniem kwestii dostępu do informacji publicznej z możliwością ponownego jej wykorzystywania, określającym również sposób i formę, w jakiej je należy udostępniać. W związku z tym Platforma Obywatelska poprze ten projekt. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Jako przewodnicząca Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej w ubiegłej kadencji czekałam, co pan minister powie na temat założeń naszej współpracy z Francją. Przypomnę, że jest to nasz piąty partner handlowy w Unii Europejskiej, a wartość wymiany handlowej z tym krajem osiąga kwoty blisko 16 mld euro rocznie. Z Francją mamy podpisane umowy międzynarodowe, a pan minister jednym zdaniem skwitował te relacje, mówiąc, że Paryż pozostaje nadal ważnym partnerem, szczególnie w kwestiach polityczno-wojskowych - kropka. Nie chcę powiedzieć, że to jest lekceważenie, ale niestety takie określenie nasuwa się samo.
Mam pytanie: Czy rząd PiS zamierza unieważnić przetargi zbrojeniowe rozstrzygnięte przez poprzedni rząd? Jako posłowi z Łódzkiego chodzi mi
głównie o kontrakt na helikoptery Caracal. I czy nie uważa pan, że taki scenariusz stanowi zagrożenie dla stosunków z Francją? Poproszę o odpowiedź na to pytanie na piśmie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po raz kolejny z tego miejsca powtórzę, że jest to wielce niesprawiedliwa ustawa, która podzieli polskie dzieci na lepsze i na gorsze. Pani minister, czy to jest przyzwoite i czy to przystoi Prawu i Sprawiedliwości?
Ale chciałam zwrócić uwagę na jeszcze jedno zagrożenie.
Otóż skutkiem wprowadzenia tej ustawy będzie z pewnością ograniczenie aktywności zawodowej rodziców.
Potwierdzają to doświadczenia międzynarodowe. Można się spodziewać, że tam, gdzie pracuje dwoje rodziców, jedno z nich będzie rezygnować z pracy choćby z powodu poprawienia sytuacji materialnej i wzrostu dochodów, ale może też być obawa przed przekroczeniem progu 800 zł. Oznacza to niestety...
...długoterminową nieobecność tych osób na rynku pracy, a to są straty finansowe dla kraju.
To są straty dla systemu emerytalnego, dla rodziców, którzy po prostu nie będą wypracowywać swoich emerytur.
Pani minister, co państwo na to?
Bardzo dziękuję.
Czy macie państwo jakiś pomysł, jak zapobiec temu wykluczeniu zawodowemu? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Platformy Obywatelskiej będzie głosował za przyjęciem poprawek zgłoszonych przez Senat do ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego. Te poprawki mają różny charakter, są wśród nich redakcyjne, są i merytoryczne, ale generalnie ich wartość jest doprecyzowująca, co przy tworzeniu nowego prawa, nowej ustawy, na dodatek implementującej przepisy unijne, jest niezwykle ważne.
Podsumowując prace nad tą ustawą, chciałabym zaznaczyć, że rozwiązania w niej zawarte mają ogromne znaczenie ze społecznego punktu widzenia. Ustawa daje możliwość wykorzystania informacji np. poprzez zwiększenie wartości dodanej czy łączenie danych z różnych źródeł w celu tworzenia aplikacji i innych innowacyjnych produktów, otwiera Polakom dostęp do wielu danych, których wykorzystanie ma przede wszystkim cel rynkowy i gospodarczy, a więc jest również szansą dla przedsiębiorców. Nowością, jak wspominał pan poseł sprawozdawca, jest umożliwienie udostępniania takich danych muzeom i archiwom, gwarantuje też poszanowanie wartości intelektualnej. Na podkreślenie zasługują przepisy dotyczące wykorzystania informacji meteorologicznych i hydrologicznych, które są nieocenione w prognozowaniu klęsk żywiołowych.
Projekt tej ustawy został stworzony przez poprzedni rząd, rząd Platformy i PSL, ale zmiany zaproponowane w trakcie prac komisji i podkomisji dotyczące przede wszystkim informacji, nazwijmy to, ogólnie związanych z atmosferą są bardzo słuszne i nasz klub pozytywnie ocenia tę ustawę.
Odnosząc się jeszcze raz do poprawek senackich, tak jak wspomniałam na wstępie, klub Platformy będzie głosował za ich przyjęciem. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Nigdy nie przypuszczałam, że z tego miejsca będę musiała bronić prywatnej własności polskiego rolnictwa, i to nie przed obcym kapitałem, nie przed spekulantami, a przed systemem własnego kraju. Panie ministrze, nie przekonał mnie pan co do swobodnego przejmowania ojcowizny, ale chciałam zwrócić uwagę na coś innego, mianowicie na wartość ziemi. Zaproponowane przepisy drastycznie ograniczą liczbę nabywców gruntów. Jeśli będzie mniej chętnych na kupno ziemi, to oczywiście ceny ziemi spadną. Co powie pan rolnikom, którzy wzięli kredyty inwestycyjne zabezpieczone ziemią? Oni już widzą przed sobą problemy finansowe. Spadek cen zmniejszy przecież wartość ich zabezpieczenia, a banki z pewnością zażądają dodatkowych zabezpieczeń.
I jeszcze jedna sprawa: sam pan wspominał o tym, że nasze gospodarstwa są rozdrobnione. Średnia areału gospodarstw nieprodukcyjnych w Polsce to jest ok. 10 ha. Wśród ponad miliona tych drobnych rolników jest wielu właścicieli gospodarstw, którzy nie będą mieli komu przekazać swojej ziemi, i dla nich gospodarstwo jest niejako funduszem emerytalnym. Jeśli ceny ziemi spadną, a pewnie tak się stanie, to ten fundusz emerytalny straci istotnie na wartości. Czekają ich bardzo ciężkie czasy. Co pan im zaproponuje? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam kilka pytań, które już zadawałam w komisji, ale nie otrzymałam na nie odpowiedzi, więc zadaję je ponownie. Są to konkretne przypadki polskich rolników, rolników pracujących na roli.
Rolnik ma 300 ha własnych i 200 ha dzierżawi od agencji. Rozumiem, że ta umowa dzierżawy zostanie mu wypowiedziana. Pytanie: Kiedy? Czy natychmiast po wejściu w życie ustawy? I co wtedy z dopłatami i ewentualnymi nakładami inwestycyjnymi, które rolnik poczynił na tych 200 ha?
Ojciec i syn mają po 300 ha, są rolnikami. Co z prawem dziedziczenia w tym przypadku? Czy syn, mając swoje 300 ha, będzie mógł przejąć gospodarstwo po ojcu? Sądzę, że nie.
Dzieci mają wykształcenie rolnicze, ale nie mieszkają na wsi i nie prowadzą gospodarstwa. Czy mogą dziedziczyć po ojcu i później dowolnie dysponować tą ziemią?
Właścicielami ziemi są osoby bez wykształcenia rolniczego i niemieszkające w gminie, w której jest gospodarstwo. Co stanie się z ich ziemią po wejściu w życie ustawy? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przykład z mojego okręgu. Spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna w Bełchatowie, w skład której, gdyby pan minister nie wiedział, wchodzi kopalnia i Elektrownia Bełchatów, kopalnia i Elektrownia Turów, Elektrownia Opole, Zespół Elektrowni Dolna Odra i kilka elektrociepłowni, spółka, która jest liderem w wytwarzaniu energii i jednocześnie jest największą ze spółek grupy kapitałowej PGE. I kto zostaje prezesem tego giganta? Człowiek, który był operatorem nastawni blokowej, prezesem Centrum Sportowo-Rekreacyjnego w Zgorzelcu, zastępcą głównego mechanika, a wreszcie członkiem zarządu w Gminnym Przedsiębiorstwie Oczyszczania w Bogatyni. Specjalista od oczyszczania Sławomir Zawada, bo o nim mowa, to aktywny działacz PiS, pełnomocnik powiatowy partii w Zgorzelcu, kandydował na burmistrza Zgorzelca z ramienia PiS i jest wciąż asystentem społecznym poseł Marzeny Machałek. Pikanterii dodaje fakt, że ten świeży prezes z nadania partyjnego powołuje na dyrektora elektrowni w Opolu, gdzie prowadzone są potężne inwestycje, budowane są dwa nowe bloki energetyczne, byłego sołtysa, do którego mieszkańcy wsi Brzezie stracili zaufanie i który był do tej pory szeregowym pracownikiem elektrowni, ale wspiera go wiceminister Patryk Jaki.
Wspominano tutaj o poprzednich rozwydrzonych partiach, ale proszę państwa, te rzekomo rozwydrzone partie nie odwoływały szefa kopalni w Bełchatowie, późniejszego prezesa PGE GiEK SA Jacka Kaczorowskiego, który tę funkcję objął w 2006 r., czyli za czasów PiS, bo to był fachowiec, wybitny menedżer, wieloletni dyrektor znający branżę. I chyba jego grzechem było to, że poważył się pracować w Bełchatowie za czasów Platformy.
Ja mam pytanie: Jak państwo wyobrażacie sobie budowanie niezależności
energetycznej Polski, oddając w ręce kompletnych...
Dziękuję, pani poseł.
...ignorantów strategiczne spółki produkujące energię? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Poprawka Platformy zmierza w takim kierunku, aby nie wprowadzać do tej ustawy przepisu, który mówi, że rolnik indywidualny będzie mógł nabyć grunty przez zasiedzenie, ale pod warunkiem, że powierzchnia jego gospodarstwa, tego, które już posiada i tych gruntów, które zamierza nabyć, nie będzie przekraczała 300 ha. Naszym zdaniem ten przepis budzi wątpliwości konstytucyjne. Poza tym, proszę państwa, takich przypadków będzie naprawdę niewiele.
Mam pytanie do pana ministra, do pani premier: Dlaczego państwo nie chcecie uszanować prawa własności polskich rolników? Przypomnę, że żeby wejść w posiadanie ziemi przez zasiedzenie, trzeba ją uprawiać, trzeba na niej gospodarować przynajmniej 20 lat. O co tutaj chodzi? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozmawiamy dzisiaj o dodatkowych obciążeniach podatkowych Polaków. Przez te kilka miesięcy rządów PiS już się trochę tych obciążeń nazbierało, a szykują się następne. Wprowadziliście podatek bankowy, któremu towarzyszyło takie bardzo populistyczne przesłanie, że banki muszą się solidarnie podzielić z obywatelami swoimi zbyt wysokimi zyskami - tak mówiła premier Szydło. Panie ministrze, nie trzeba być bankierem, żeby wiedzieć, że bank zawsze odbije sobie swoje straty na klientach, a więc na każdym z nas, no chyba że ktoś nie ma konta bankowego. Zanim 1 lutego ten podatek wszedł w życie, 11 banków podniosło marże od kredytów hipotecznych. Co to znaczy? Ano to, że Polacy, którzy kupili mieszkania na kredyt, muszą spłacać większe raty. Osoba, która wzięła 300 tys. zł kredytu na 25 lat, zapłaci 20 tys. zł więcej, czyli pokryje 40 rat w ramach programu 500+. To nie banki, szanowni państwo, złożą się solidarnie na ten program, tylko obywatele. Tak właśnie wyglądają te wasze pomysły.
Co ciekawe, wpływy z tego nowego podatku po pierwszym miesiącu jego funkcjonowania okazały się za małe. Rząd główkuje więc, jak tu uszczelnić podatek bankowy i wyciągnąć dodatkowe 2 mld zł. Panie ministrze, te 2 mld zł wyciągnięcie z portfeli Polaków, a nie od banków. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Skoro nowelizacja ustawy, jak wynika z uzasadnienia, ma wzmocnić nadzór ministrów nad instytutami badawczymi, to zupełnie nie rozumiem, dlaczego jest to projekt poselski, a nie rządowy. Taka ścieżka legislacyjna staje się standardem rządów PiS, ponieważ zwyczajnie można ominąć wszelkie konsultacje, w tym przypadku akurat konsultacje ze środowiskami naukowymi. Boicie się państwo tego? Dobrze wiemy, że robicie to wbrew środowiskom naukowym. Po co je pytać o zdanie i tworzyć dobre prawo, kiedy chodzi o coś zupełnie innego? To rzeczywiście jest projekt porządkujący, jak zauważyła pani poseł sprawozdawca. Chcecie szybko powyrzucać dyrektorów i wprowadzić swoich ludzi z klucza partyjnego, uporządkować wszystko po swojemu. To jest, lekko licząc, kilkadziesiąt stanowisk. Zmiana proporcji w składach rad naukowych i w składach komisji konkursowych prowadzi do tego, że minister kadrowo będzie mógł robić w instytutach badawczych co mu się żywnie podoba.
Mam pytanie. Dlaczego nie jest to projekt rządowy i dlaczego rządowi zależy na ograniczeniu swobody badań naukowych? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Sam pan przyznał, że ta ustawa może mieć mankamenty, więc, proszę państwa, nie próbujcie chować tych mankamentów za jakimś parawanem spisku notariuszy, bankierów, może jeszcze sądów. Co do zasady ustawa miała chronić polską ziemię przed cudzoziemcami, a tak naprawdę spowodowała spory bałagan w życiu wielu Polaków.
Panie ministrze, skala problemu kredytowego jest naprawdę duża, my to będziemy wszyscy powtarzać. Do tej pory odebrałam w biurze kilkadziesiąt interwencji osobistych, pisemnych, złożyłam w tej sprawie interpelację. Podam taki drobny przykład - sytuację z mojego powiatu. Tylko w jednej podmiejskiej wsi działki ma ok. 200 osób. Te działki kupili wcześniej, zanim w ogóle ktokolwiek pomyślał o ustawie, zamierzali się tam budować. Rozpoczęli budowę, niestety banki wstrzymały wszelkie procedury, nie przyjmują nowych wniosków, ba, nawet posuwają się do tego, że już udzielone kredyty po wypłaceniu pierwszej transzy są wstrzymywane. Ja nie znam takiego banku, który by w ostatnim czasie udzielił jakiegokolwiek kredytu hipotecznego. Panie ministrze, na Facebooku nawet powstała specjalna grupa społecznościowa dostrzegająca ten problem i jest tam zainteresowanych już ponad 1 tys. osób. A więc to jest naprawdę potężna skala.
Ja mam pytanie: Kiedy? Mówił pan, że niezwłocznie, ale znamy państwa skuteczność, jeśli chodzi o procedowanie ustaw. Narzucacie nieraz tak błyskawiczne tempo, że zanim ktokolwiek zdąży się zorientować, że nowa ustawa jest poddawana procesowi legislacyjnemu
, ona już jest poddawana pod głosowanie. Może więc warto byłoby tu takie tempo zastosować, panie ministrze? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! To nieprawda, ten projekt nie przeszedł całej ścieżki legislacyjnej. On się zatrzymał na najniższym szczeblu, w podkomisji. W poprzedniej kadencji, w przeciwieństwie do obecnej, jeszcze były zachowywane zasady demokratyczne
i rządzący nie forsowali na siłę przepisów.
Panie ministrze, tak ochoczo się pan powołuje na poprzedników, to proszę powiedzieć, że po 2 latach niechlubnych rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy w wyniku kaprysu szefa CBA podsłuchiwano np. posłów Samoobrony, to Platforma wprowadziła przepisy, aby pełne akta spraw trafiały do sądów i tam były podejmowane decyzje o dalszych czynnościach operacyjnych.
Inwigilacja cudzoziemców bez zgody sądów pośrednio otwiera furtkę do podsłuchiwania również Polaków. Chcecie założyć podsłuchy bez zewnętrznej kontroli, cofacie nas do lat 80.
Dlaczego? Ze strachu? Przed kim?
Jeszcze do posła sprawozdawcy.
Dziękuję, pani poseł.
My nie histeryzujemy, my walczymy o prawa człowieka.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska odniosę się do projektu nowelizacji ustawy o izbach rolniczych.
W naszej ocenie nie ma racjonalnego wytłumaczenia potrzeby wprowadzenia właśnie takich zmian, jakie państwo proponujecie. Oczywiście zgadzam się tutaj z panem posłem wnioskodawcą, że izby wymagają świeższego spojrzenia na funkcjonowanie, ale państwa propozycje nie idą w tym kierunku. Dotyczą one dwóch obszarów, czyli sposobu, a może raczej trybu przeprowadzania wyborów do izb oraz finansowania izb. Mówił pan o modelach francuskich i niemieckich, które może warto by zaimplementować, ale państwa nowelizacja w takim kierunku nie zmierza.
Nowelizacja nie przewiduje poszerzenia czy przemodelowania zakresu kompetencji izb rolniczych, co miałoby zdecydowanie sensowniejsze uzasadnienie, bo przecież, jak wszyscy tutaj powtarzamy, izby to nic innego jak samorząd gospodarczy reprezentujący interesy rolników. W obszarach merytorycznych rolnicy oczekują wsparcia. Przecież wszyscy dobrze wiemy, że opinie, które są wydawane przez izby rolnicze, nie mają charakteru wiążącego.
Wybory w izbach. Proponujecie państwo, aby przeprowadzać je na jeszcze jednym szczeblu, na szczeblu sołeckim. Czy to ma sens? To tylko dodatkowo skomplikuje i podroży procedury wyborcze. Według projektu kandydat musiałby zdobyć poparcie co najmniej 10 rolników, a przecież dobrze wiemy, że są sołectwa, w których mieszka mniej niż 10 rolników. Pan poseł tutaj wspominał, chyba w autopoprawce, o tych 10%, ale to i tak niczego nie zmieni. Państwa nowelizacja, w naszym odczuciu, nieuchronnie zmierza do przeprowadzenia w przyszłym roku ponownych wyborów do izb, chociaż poprzednie odbyły się w maju 2015 r. Kadencja trwa 4 lata, więc następne wybory, zgodnie z jeszcze obowiązującymi przepisami, powinny się odbyć w sierpniu 2019 r., tymczasem w myśl tego projektu one będą się odbywać w przyszłym roku. Jest to niepotrzebne generowanie dodatkowych kosztów, a warto dodać, że wybory izby finansują z własnego budżetu. Nie chcę tego nazywać zamachem na izby rolnicze, ale jakieś wątpliwości się w tym miejscu rodzą.
Druga sprawa to finansowanie izb. Obecnie jest to bardzo prosty schemat: 2% podatku rolnego, który trafia do gminy, przekazywane jest do budżetu izby. Państwo posłowie proponujecie, aby był to 1%, a o drugim decydowałby rolnik, jakiej innej organizacji rolniczej chce go przekazać. Te 2% w skali gminy to nie są jakieś horrendalne kwoty. Dla zobrazowania skali posłużę się tutaj przykładem województwa łódzkiego, w którym mieszkam. Roczny budżet z tytułu odpisu od podatku łódzkiej izby wynosi ok. 1 mln zł. W województwie jest 177 gmin. Średnio daje to ok. 5,5 zł rocznie z jednej gminy. Pieniądze są przekazywane automatycznie. Państwa propozycja skomplikuje ten proces. Do tego jeszcze trzeba zastanowić się, w jaki sposób docierać do rolników, żeby wiedzieli, że ten drugi procent mogą przekazać na rzecz innej organizacji.
Zwracam się do pana posła Ardanowskiego, bo rzeczywiście może termin przeprowadzania wyborów razem z wyborami samorządowymi byłby o wiele bardziej zasadny niż właśnie ta propozycja posłów klubu Kukiz’15.
Oczywiście jesteśmy za tym, żeby przystąpić do odświeżania izb rolniczych, ale ten projekt naszym zdaniem nie nadaje się do tego i w imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska, panie marszałku, składam wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska będzie głosował za przyjęciem projektu ustawy o ratyfikacji Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Białorusi o współpracy w dziedzinie zapobiegania katastrofom, klęskom żywiołowym, innym poważnym wypadkom oraz usuwania ich następstw. Uzgadnianie treści tej umowy trwało 12 lat, co pokazuje, że jest to materia niezwykle trudna i sąsiedztwo też niełatwe. Umowa pomiędzy rządami Polski i Białorusi została podpisana w kwietniu ub.r. dokładnie 17 miesięcy temu, więc czas najwyższy, aby została wreszcie ratyfikowana i zaczęła obowiązywać. Jest to jedyne państwo sąsiadujące z Polską, z którym do tej pory nie została zawarta tego typu umowa regulująca wszelkie sprawy związane z udzielaniem i przyjmowaniem pomocy w sytuacjach nadzwyczajnych A takie mogą się zdarzyć w każdej chwili. Klęski żywiołowe, katastrofy przemysłowe czy ekologiczne nie znają przecież granic, bardzo szybko się rozprzestrzeniają. Tylko wspólne działania sąsiadujących państw mogą skutecznie je powstrzymać i - co ważne - zminimalizować ich skutki. Tereny przygraniczne z Białorusią to obszary wielkich kompleksów leśnych, oczywiście z zagrożeniem pożarowym. Pożar na tak rozległym obszarze jest bardzo trudno opanować i oczywiście grozi on katastrofą ekologiczną. W takich sytuacjach jest wręcz konieczne łączenie sił i środków służb ratowniczych obydwu państw, aby szybko i skutecznie podejmować działania. W praktyce po wejściu tych przepisów polscy strażacy będą mogli na zasadach uproszczonych przekraczać granicę białoruską, by wziąć udział w akcji po tamtej stronie, i odwrotnie. Obecnie bowiem formalnie służby każdego z państw mogą prowadzić działania wyłącznie na swoim terytorium, czyli do granicy. W umowie określono zasady dobrowolnego udzielania pomocy w razie katastrof, klęsk żywiołowych i innych poważnych wypadków oraz zakres współpracy w rozwijaniu metod i podejmowaniu działań zapobiegawczych oraz usuwaniu ich następstw.
Tak jak wspomniałam na początku, Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska popiera tę ustawę. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Moje pytanie kieruję do wnioskodawców projektu ˝Stop aborcji˝. Pani doktor, co według pani oznacza nieumyślność w odniesieniu do poronienia? A dodajmy, że ta nieumyślność jest zagrożona karą do 3 lat więzienia. Czy nieumyślne będzie poronienie wtedy, gdy kobieta poroni w pracy, bo przecież mogła nie pracować? Czy za to pójdzie siedzieć na 3 lata? A może nieumyślne poronienie stwierdzi Ziobrowski prokurator, jeśli kobieta poroni po wycieczce na rowerze albo po spacerze?
Więzień zabraknie, szanowni państwo.
Panie pośle, miał pan swoje 5 minut na tej mównicy, proszę mi...
Pani marszałek, naprawdę bardzo przeszkadza pan poseł.
Na początku swojego wystąpienia pani doktor mówiła o tym, że projekt poparło 0,5 mln obywateli. Trafiłam na taką akcję zbierania podpisów i śmiem twierdzić, że nie wszyscy dobrze wiedzieli, co podpisują. Podpisywano po usłyszeniu hasła ˝jesteśmy przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci˝, bez wdawania się w żadne szczegóły.
Ja też jestem przeciwko...
...ale jestem też matką, matką dwóch dorosłych córek i dzięki Bogu nigdy nie musiałam stawać przed tą najtrudniejszą decyzją...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...i nie musiałam wybierać między życiem a śmiercią. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polska straciła niepowtarzalną szansę, aby stać się piątym filarem grupy Airbus obok Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Straciliśmy możliwość dynamicznego rozwoju biura projektów Airbus Helicopters Polska wraz z offsetem caracali.
To właśnie w Polsce, w Łodzi, miały powstawać koncepcje. Tutaj miały być prowadzone prace rozwojowe przy współpracy z polskimi uczelniami technicznymi, instytutami, laboratoriami, a następnie wdrażane do przemysłu przy współudziale polskich dostawców podsystemów. 12 zakładów w Polsce mogłoby produkować części do helikopterów. Wymienię tylko kilka: w Radomiu elektromechanika, w Dęblinie symulatory, we Wrocławiu systemy hydrauliczne, w Lublinie wały i komponenty mechaniczne, w Rzeszowie przekładnie i wreszcie linia montażowa w Łodzi. To u nas miał być zarządzany projekt Clean Sky 2, czyli szybki śmigłowiec hybrydowy, i u nas miały być prowadzone prace rozwojowe nad certyfikowanym wyposażeniem tego śmigłowca.
Polska miała być trzonem rozwiązań innowacyjnych Airbus Polska. To nie są informacje wyssane z palca. We wrześniu tego roku delegacja Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, również posłowie z PiS, gościła we Francji na zaproszenie deputowanych francuskich. 30 września złożyliśmy wizytę w siedzibie Airbus w Tuluzie. Przyjął nas m.in. wiceprezes do spraw badań i rozwoju Airbus Helicopters...
...ku naszemu zaskoczeniu Polak, Tomasz Krysiński, który o śmigłowcach wie wszystko. Jest głównym twórcą najszybszego helikoptera na świecie...
...pracował też nad caracalem i uderzeniowym tigerem. 30 lat temu skończył Politechnikę Łódzką i był pierwszym inżynierem, który trafił zza żelaznej kurtyny do Airbus Helicopters. Z optymizmem mówił o tym, że przeniesie tę myśl techniczną do Polski i tutaj będą powstawały innowacyjne stanowiska pracy.
Jeden nieodpowiedzialny ruch rządu zniszczył tę ogromną szansę.
Jako przewodnicząca Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, mówiąc językiem dyplomacji, powinnam wyrazić ubolewanie, ale działania rządu...
Dziękuję bardzo, pani poseł.
...nie mają nic wspólnego z dyplomacją. Wyrażam moje oburzenie dotyczące decyzji...
