Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Klub Poselski Kukiz’15 w pełni popiera projekt uchwały w sprawie upamiętnienia postaci Adama Chętnika, który w całym swoim życiu, począwszy od jego pracy organicznej w czasie zaborów, odznaczał się głęboką patriotyczną postawą i poczuciem obowiązku wobec stron rodzimych. Dorobek jego działalności naukowej i społeczno-politycznej jest tak bogaty, że można by nim obdzielić wiele życiorysów Polaków.
Adamowi Chętnikowi bliskie były idee narodowe, które realizował w każdym aspekcie swojej działalności, czy była to praca w oświacie, czy pełnienie zaszczytnej funkcji posła na Sejm II Rzeczypospolitej. W szczególności na uznanie zasługuje przeciwdziałanie germanizacji na terenach Warmii i Mazur objętych plebiscytem po I wojnie światowej, także na tych, które później stały się częścią Prus Wschodnich. W czasie II wojny światowej z racji swojej działalności na rzecz odrębności etnicznej Mazurów został wpisany na czarną listę władz okupacyjnych.
Wyjątkowa wrażliwość na różnorodność i bogactwo kulturowe Mazowsza zaowocowała m.in. utworzeniem przez niego Muzeum Kurpiowskiego, które po tym, jak ucierpiało w czasie wojny, odbudował i kierował nim do emerytury, na której dalej angażował się jako rzeczoznawca do spraw Kurpiowszczyzny. Jego wkład w polską naukę etnografii jest niebagatelny, bogaty we wszechstronne wykorzystanie narzędzi metodologicznych i w przeprowadzone skrupulatnie badania terenowe.
Postać Adama Chętnika w pełni zasługuje na upamiętnienie przez Sejm Rzeczypospolitej w 130. rocznicę jego urodzin. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie ustanowienia roku 2016 Rokiem Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski.
Kościół katolicki przez wieki wspólnie z innymi instytucjami i podmiotami budował polską tożsamość narodową. W naszej historii wiara chrześcijańska wielokrotnie była orężem w walce o niepodległość, o zachowanie humanistycznych wartości, o naszą suwerenność, stawiając czoła różnym wrogom i okupantom.
W tym momencie należy przypomnieć wielką postać kardynała Stefana Wyszyńskiego, który potępiając ateistyczne próby zawłaszczenia sumień Polaków i wprowadzenie programu zeświecczenia polskiej kultury, opracował projekt nowenny wdzięczności Bogu za chrzest Polski. Uroczystości milenijne pokazywały związek państwowości polskiej z chrztem Mieszka I, a z czasem związek polskiej historii z religią katolicką. Nowenna milenijna i obchody 1000-lecia chrztu gromadziły miliony wiernych. Pozwoliły także na inną interpretację początków państwowości państwa polskiego i jego późniejszych losów niż według materialistycznego paradygmatu.
Warto też przypomnieć, że 3 maja 1966 r., w czasie obchodów milenium chrztu polskiego na Jasnej Górze, Episkopat Polski dokonał aktu zawierzenia Polski na kolejne tysiąc lat Matce Bożej, a także przekazania nienaruszonej wiary kolejnym pokoleniom Polaków. Uroczystości te były niezwykle ważnym etapem ideowego i etycznego uzdrowienia narodu polskiego.
Ustanawiając więc rok 2016 rokiem jubileuszu chrztu Polski, należy również pamiętać o przyszłorocznej 60. rocznicy ślubów jasnogórskich, a także o słowach wielkiego Polaka, ks. Jerzego Popiełuszki, który powiedział, że tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć śmiało przyszłość.
Klub Poselski Kukiz’15 będzie głosował za przyjęciem uchwały.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! 16 listopada br. decyzją mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków Reduta Ordona została wpisana do rejestru zabytków. Niestety, wpis nie posiada odpowiednio sporządzonej mapy, która uwzględniałaby fachowe pomiary terenu i badania geodezyjne. Załączono jedynie mapę wnioskodawcy, Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich, która jest rozbieżna z innymi dostępnymi mapami, m.in. mapami wojskowymi. Co więcej, ta decyzja nie traktowała tego terenu jako obszaru z zakazem zabudowy. Tak wadliwie sporządzony wpis do rejestru nie daje właściwej ochrony reducie, stawiając wyżej miejski plan zagospodarowania przestrzennego. Co więcej, posiadacze działek na tym terenie nie zostali zaproszeni do konsultacji.
Dlatego zwracam się do pana ministra z pytaniami: Czy korzystając ze swoich uprawnień, zwróci się pan do mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, aby dokonać ponownie poprawnego wpisu z fachowo przygotowaną dokumentacją? Czy planowany jest wykup ziem objętych terenem Reduty Ordona od deweloperów? Czy minister kultury i dziedzictwa narodowego, korzystając ze swoich uprawnień, zamierza się zwrócić z wnioskiem do prezydenta o uznanie Reduty Ordona za pomnik historii? To zapewniłoby najwyższą ochronę w odniesieniu do tego terenu. Proszę również o odpowiedź na piśmie. Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Przedstawione propozycje ustawy nie zawierają niestety rozwiązań dla dzieci urodzonych w pierwszej połowie 2008 r. Znajdują się one w analogicznej sytuacji jak rocznik 2009, jednak to identyczne rozwiązanie wprowadza pewne nierówne traktowanie przy braku możliwości sprostania stawianym wymaganiom edukacyjnym. Między innymi wskazuje na to Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. Dlatego zadaję pytanie: Czy zostaną wprowadzone dodatkowe rozwiązania właśnie dla tych dzieci z pierwszej połowy 2008 r., np. przy wniosku rodziców odnośnie do kontunuowania nauki w klasie II?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Moje pytanie będzie dotyczyło funduszy celowych. Obecnie mamy 29 funduszy celowych, które pochłaniają sporą część budżetu. Powielają one zadania, które są zlecone ministerstwom, ale muszą mieć dodatkową obsługę administracyjną. Dlaczego np. fundusze wsparcia poszczególnych służb, tak jak Fundusz Wsparcia Policji, Fundusz Wsparcia Straży Granicznej czy Państwowej Straży Pożarnej, nie są ujęte chociażby w jeden fundusz z jedną obsługą administracyjną albo nie są włączone właśnie w te zadania zlecone ministerstwu spraw wewnętrznych? Dlaczego np. fundusz pomocy kultury, mimo że właśnie kultura w Polsce jest niedofinansowana, pochłania tę część budżetu państwa na obsługę administracyjną, gdzie te pieniądze spokojnie mogłyby iść na rzeczywistą promocję kultury? Czy planowana jest jakakolwiek zmiana w tym obszarze budżetu w przyszłości? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bez wątpienia polityka medialna w Polsce wymaga dzisiaj gruntownej reformy, a ta reforma jest oczekiwana przede wszystkim przez społeczeństwo. Bo to, co można było zauważyć w ostatnich latach, to całkowity brak zaufania obywateli do komunikatu, który przedstawiały właśnie media publiczne.
Znamienne było w ostatnich latach milczenie mediów publicznych w wypadku, w sprawie licznych afer rządowych, np. kompletny brak informacji dotyczących afery marszałkowskiej i zeznań Bronisława Komorowskiego z grudnia zeszłego roku.
Obecnie media służą w głównej mierze interesom klanów partyjnych, które akurat są u władzy, i pełnią wręcz rolę biur PR-owskich. Taki stan rzeczy absolutnie nie może mieć miejsca w tych nowoczesnych mediach narodowych. Proszę sobie przypomnieć, ile razy łamane były wszelkie zasady etyki dziennikarskiej, co wręcz niszczyło ludzi i ich rodziny. Działania te, co oczywiste, podejmowane były na zamówienie polityczne bądź pewnych grup interesu.
Jak równo traktuje się poszczególne opcje polityczne, można było zauważyć w czasie kampanii wyborczej, m.in. w oddawaniu czasu antenowego, jaką proporcję wówczas media stosowały.
Co więcej, co dzisiaj możemy zauważyć w mediach publicznych? Olbrzymią dysproporcję zarobków. Prowadzący otrzymują miesięczne wynagrodzenia po kilkadziesiąt tysięcy złotych, natomiast inne osoby pracujące na umowy śmieciowe otrzymują najniższe płace.
Potrzebujemy obecnie nowoczesnej polityki medialnej i realizacji misji przez media publiczne, misji, która będzie się opierać na rzetelnym komunikacie, na odkłamywaniu naszej historii, misji, która zerwie w końcu z pedagogiką wstydu, którą można było obserwować przez ostatnie lata, która zadba o poziom debaty publicznej, o edukację obywatelską dostosowaną do różnych grup społecznych.
Klub Kukiz’15 nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak osoby, które doprowadziły do tego, że media publiczne są tubą propagandową, będą w stanie reformować te media w tej chwili. Jednocześnie wyrażamy obawę, obawę, czy zmiana w mediach publicznych, ta dobra zmiana nie okaże się zwykłą wymianą jednych funkcjonariuszy na drugich. Liczymy na to, że ten przedłożony projekt ustawy jest tylko rozwiązaniem czasowym...
...czasowym, bo przystąpimy do gruntownej pracy nad reformą mediów publicznych. Zaprosimy nie tylko poszczególne opcje polityczne do pracy w Komisji Kultury i Środków Przekazu, ale również inne środowiska, szeroko pojęte środowisko dziennikarskie czy nawet organizacje pozarządowe. Żywimy również nadzieję, że nowy projekt będzie przygotowany w tak szerokim gronie specjalistów i te media nie zostaną zawłaszczone przez obecną władzę. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Tak jak już wspominałam w swoim wystąpieniu, do nowej polityki medialnej powinny zostać zaproszone i środowiska dziennikarskie, i organizacje pozarządowe. Czy do tej kolejnej ustawy medialnej już jest przygotowany jakiś harmonogram prac, jeżeli mamy się nią zająć jak najszybciej?
Kiedy członkowie komisji kultury będą mogli się z tym planem zapoznać, bo jak na razie nic nam o tym nie wiadomo? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Poprawka, którą złożył mój przedmówca w imieniu klubu Kukiz’15, jest właśnie zobligowaniem Wysokiej Izby do tego, żeby jak najszybciej podjąć intensywne prace nad polityką medialną w Polsce, ponieważ naprawdę wyzwania XXI w. w tej polityce medialnej są olbrzymie. Olbrzymie jest zapotrzebowanie, żeby włączyć w te działania różne grupy społeczne: i dziennikarzy, i organizacje pozarządowe, i ludzi kultury, ponieważ to, co jest istotne... Wielokroć z tej trybuny padały zarzuty wobec dziennikarzy, ale zdajmy sobie sprawę z tego, że warunki, jakie oni mają do pracy, do przekazywania tej rzetelnej informacji, to my w tej chwili będziemy tworzyć. Więc ta rzeczywistość - te warunki pracy, jakie będziemy właśnie dla nich kreować - obliguje nas do tego, żeby w ogóle odpartyjnić media publiczne. I to jest niesamowity problem, bo w tej chwili zamiana jednej grupy na drugą tego nie czyni.
Oczywiście, jak już tutaj kolega wspomniał, dajemy kredyt zaufania, natomiast te prace, to pół roku to nie jest długi czas, ponieważ należy przeprowadzić szereg różnych konsultacji społecznych i, jak już wczoraj apelowałam, stworzyć szczegółowy harmonogram prac, szczegółowe rozwiązania, przedstawić listę tych różnych grup społecznych, które zaprosimy do współpracy - jest to tutaj wymagane.
Chciałabym zobligować także przewodniczącą komisji kultury, żeby to przedłożyła członkom komisji kultury, ponieważ do tej pory są trudności z dostawaniem niektórych druków na czas. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Profesor! Mam kilka pytań.
Czy będzie kontynuacja tych badań, które uwzględnią nie tylko wersję tekstową, ale także wersję ustną, gdzie jest bardzo dużo manipulacji, jeżeli chodzi o reklamę, manipulacji wobec konsumentów?
Jaka jest forma współpracy z takimi instytucjami jak np. Państwowa Inspekcja Pracy czy izba handlowa? Bo one mają pewne narzędzia, żeby dbać o język polski, natomiast niespecjalnie chyba wiedzą, że mają te narzędzia, i nie używają ich.
Jakie są realne możliwości wpływu na oferentów, żeby obligować ich do dbania o poprawną polszczyznę?
I już odchodząc od tych kwestii, których dotyczyło sprawozdanie: Czy prowadzone są badania na temat ochrony języka w przestrzeni publicznej, gdzie jest powszechna nieznajomość tego języka, nawet wśród dziennikarzy, gdzie jest niesamowita brutalizacja tego języka, także tutaj, w tej Izbie, niestety
, i jest wiele przypadków użycia polszczyzny do dzielenia, do wywoływania strachu i agresji? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Kukiz’15 przedstawić stanowisko w sprawie proponowanych zmian w regulaminie Sejmu. Dotyczą one dwóch kwestii. Pierwszą jest zmiana terminu wniesienia projektu uchwały w sprawie ustanowienia danego roku rokiem osoby bądź wydarzenia do dnia 30 kwietnia roku poprzedzającego. Druga to rozszerzenie do maksymalnie pięciu, a nie - jak do tej pory - trzech projektów.
Z punktu widzenia Sejmu, jak już powiedział mój poprzednik, nie są to może jakieś szczególnie istotne zmiany, natomiast są one bardzo ważne dla tych instytucji i osób, które zamierzają upamiętnić osoby bądź wydarzenia wyróżnione w przyjętych uchwałach. Proces zaplanowania wydarzeń kulturalnych, co trzeba powiedzieć, ma swoisty harmonogram, w którym powinien być uwzględniony czas na pracę merytoryczną, na promocję, ale także na to, żeby te instytucje kultury i inne podmioty mogły zdobyć odpowiednie środki finansowe na tego typu wydarzenia, zwłaszcza że często to nie są duże instytucje, a dzięki takim inicjatywom mogą jakoś wzbudzić zainteresowanie sobą, zachęcić obywateli do aktywnego udziału w tej przestrzeni kulturalnej w Polsce, która nadal jest niestety w dużej mierze zdegradowana. Szczególnie jest to widoczne w Polsce powiatowej, a kwestia finansowania to jest nadal zaległość jeszcze z czasów transformacji, kiedy to kultura była traktowana po macoszemu.
Poprzednie rozwiązanie często skutkowało właśnie niemożnością brania udziału w różnych konkursach, odpowiedniego przygotowania się do tego i przez to właśnie to upamiętnienie często było niedostrzegalne dla reszty społeczeństwa. Natomiast tworzenie odpowiednich warunków do funkcjonowania tych projektów nie tylko niesie pomoc dla podmiotów, które organizują tego typu inicjatywy, ale także niesie za sobą właśnie duży walor edukacyjny, ponieważ jesteśmy w stanie zainteresować tym większość obywateli i umocnić ich poczucie dumy narodowej.
Warto wspomnieć, że to zwiększenie liczby uchwał upamiętniających nie powinno skłaniać właśnie do mniejszej staranności w ich doborze i skupiać się tylko na tych może najświetniejszych momentach czy osobistościach, ale powinno także pomagać wydobywać te osoby, które są bardziej zapomniane, a które szczególnie zapisały się w budowaniu tożsamości narodowej i wspólnoty.
Klub Kukiz’15 oczywiście poprze proponowane zmiany w regulaminie Sejmu. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja mam w zasadzie dwa pytania właśnie odnośnie do wymiany kadry. Pierwsze dotyczy wiceprezesa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, którym został pan Kazimierz Drzazga, radny sejmikowy PiS bez doświadczenia - nie ma żadnego doświadczenia w zarządzaniu biznesowym
czy w samej branży. Jakie kompetencje uzasadniają wybór pana Drzazgi?
Drugie pytanie dotyczy ostatniego wyboru na szefa KRUS w Krakowie pana Łukasza Kmity, który także nie ma żadnego większego doświadczenia oprócz tego ostatniego stołka, gdy został przewodniczącym Związku Komunalnego Gmin ˝Komunikacja Międzygminna˝, a przez wiele lat prowadził biuro poselskie pana Osucha. I proszę nie uzasadniać tego jakimś brakiem zaufania, bo my wiemy, co się dzieje w regionach, i wiemy, że przychodzą naprawdę ludzie bez doświadczenia, bez kompetencji, którzy mogą działać na szkodę Skarbu Państwa. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W zasadzie to te troski, obawy nie są w imieniu klubu, ale to są te głosy, które do nas dochodzą z Ukrainy czy z Litwy.
Jest takie zapytanie, jak będzie wyglądał tak naprawdę ten proces administracyjny, bo wielu Polaków czasami do nas pisze, że osoby, które załatwiły sobie dokumenty na pochodzenie polskie, w pierwszej kolejności otrzymują te Karty Polaka, natomiast oni wiele miesięcy muszą się borykać z uzyskaniem Karty Polaka i w zasadzie ta obsługa konsularna może nie funkcjonuje tak jak powinna w tym wymiarze.
I też jest takie drugie pytanie, co z tymi Polakami, którzy nie zechcą uzyskać tej Karty Polaka i którzy będą chcieli dalej krzewić tę polskość na Kresach, ponieważ granice przesunięte w wyniku wydarzeń historycznych pozbawiły ich obywatelstwa, te sowieckie działania, natomiast oni jak najbardziej chcieliby tam zostać, bo czują się u siebie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polacy na Wschodzie przez kilkadziesiąt lat ulegali sowietyzacji, nieraz bardzo brutalnej. My mamy kontakt z takimi Polakami, którzy nie znają języka polskiego albo znają tylko przysłowiowy pacierz, chociażby na Białorusi. Jak w takim razie sprawdzać - do wnioskodawców kieruję pytanie - znajomość polskiego w takich wypadkach? Wiem, że to jest mała grupa i że dochodzi do wielu nadużyć w wydawaniu Karty Polaka, jest jednak pewna grupa Polaków, osób narodowości polskiej, które języka polskiego nie znają.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Tzw. duża ustawa medialna, zapowiedziana już wiele miesięcy temu, miała stać się przedmiotem dyskusji, debat, licznych konsultacji z różnymi środowiskami twórczymi czy akademickimi, dziennikarskimi, kiedy natomiast w tej chwili przysłuchuję się tej debacie, to zastanawiam się, czy to rzeczywiście nie jest dobrze, że tej debaty nie było, bo jak zwykle mamy wojnę polsko-polską, PiS-u i Platformy, i tak naprawdę nie pochylamy się nad ustawą, tylko wszyscy państwo ze sobą się kłócicie.
Wracając do meritum sprawy, cieszę się z zapowiedzi dotyczących chęci debaty, ponieważ zamierzamy złożyć wniosek o wysłuchanie publiczne. Poprosiły nas różne środowiska twórcze o to, żebyśmy taki wniosek w komisji złożyli, więc mam nadzieję, że wysłuchanie publiczne dojdzie jednak do skutku.
Jeżeli chodzi o różne aspekty, które chciałabym poruszyć, to przede wszystkim chcę powiedzieć o Radzie Mediów Narodowych, która będzie powołana na 6-letnią kadencję. Zapewni to Prawu i Sprawiedliwości pewną kontynuację propagandy, ponieważ w tym projekcie ustawy nie ma absolutnie odpolitycznienia mediów. Rada Mediów Narodowych m.in. będzie nadzorować działalność tej instytucji pod względem pełnienia misji publicznej, będzie powoływać też społeczne rady programowe, więc trudno powiedzieć, że społeczne rady programowe tak naprawdę będą miały jakąkolwiek moc.
Jeśli chodzi o to, jak rada będzie funkcjonować w praktyce, to będzie po prostu dyktować, co media mają pokazywać, kto będzie zasiadał na danych stanowiskach, a więc jest to taki pozór pluralizmu, jaki miał być, jaki był zapowiadany, a tak naprawdę ten jeden członek rady z opozycji nie będzie tam miał faktycznie funkcji, w ogóle nie będzie miał wpływu na funkcjonowanie rady. A więc 6-letnia kadencja z jednej strony gwarantuje jakąś stabilność przy takiej zawierusze politycznej, a z drugiej strony jest to utrzymanie jak najbardziej swojej pozycji w mediach narodowych.
Jeżeli chodzi o społeczne rady programowe, to jest to iluzja dopuszczenia do mediów jakiegoś szerokiego spektrum osób niezależnych od politycznych układów, ponieważ właśnie polityczna rada mediów będzie te społeczne rady programowe tworzyć.
Co do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - jest to organ konstytucyjny. Wy wszyscy bronicie konstytucji, nie wiadomo czego, bo tak naprawdę przez ostatnie miesiące mieliśmy spór, który uwidocznił to, że konstytucja jednak nie funkcjonuje, natomiast tworzymy kolejną radę, która będzie dublowała Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. W takim razie po co będziemy utrzymywać Krajową Radę Radiofonii i Telewizji? Przecież ona będzie przynosić tylko koszty, natomiast jej praca będzie iluzoryczna.
Jeżeli chodzi o prezentowanie stanowisk, pluralizm, który ma być w mediach, to uwzględniliście państwo tylko partie polityczne, natomiast czasami zdarza się taki ewenement, że jest ugrupowanie, które nie jest partią polityczną, a jednak w Sejmie się znajduje, ponieważ zostało wybrane przez obywateli. Nie uwzględniono też środowisk akademickich, przedsiębiorców. Nie rozumiem, dlaczego przedsiębiorcy mieliby znaczyć mniej niż partie polityczne, np. Polska Partia Piratów czy inne takie twory, które funkcjonują w Polsce. A więc jeżeli chodzi o ten polityczny organ, to tworzymy kolejne rady, natomiast nie ma odpolitycznienia.
Jeśli chodzi o składkę audiowizualną, to rzeczywiście uwzględnione zostały osoby starsze, osoby niepełnosprawne, natomiast każdy licznik będzie oznaczał punkt poboru, od którego będzie pobierane 15 zł. A co będzie w wypadku, gdy ktoś ma trzy mieszkania, nawet w jednym bloku? Od każdego mieszkania trzeba będzie opłacać składkę audiowizualną. Nie ma, niestety, konsultacji, ponieważ jest to projekt poselski, a nie rządowy, nie trzeba przedstawiać skutków ustawy i - podsumowując - brak jest odpolitycznienia.
Pani Lichocka niech się tu nie podśmiewa, ponieważ to upolitycznienie jest w tej chwili bardzo widoczne.
Osobiście, wypowiadając się o prezydencie, wypowiadając się pozytywnie, zostałam na pasku zestawiona z panem Schetyną i dowiedziałam się o tym tylko i wyłącznie wtedy, gdy ludzie zaczęli negatywnie pisać o tym w komentarzach na Twitterze. Zadzwoniono od razu do telewizji, niestety, nie było już taśmy, nie było nagrania i w ogóle trudno było sprawdzić, co powiedziałam, a co tak naprawdę puszczono na tym pasku.
A więc jesteśmy zdecydowani włożyć w te ustawy sporo pracy, bez wątpienia one tej pracy wymagają, ponieważ zamiast odpolitycznienia, rzeczywistej kontroli społecznej mamy tak naprawdę parapodatek.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W zasadzie nie dowiedzieliśmy się wczoraj, dlaczego to jest 15 zł
, dlaczego np. nie 5 zł, nie 10 zł, nie 12 zł, nie 20 zł.
Pytaliśmy się wielokrotnie. Oczywiście cieszy nas propozycja wysłuchania publicznego, że zgodziliście się na to wysłuchanie. Natomiast dlaczego obywatele mają płacić właśnie 15 zł, zwłaszcza ci biedni emeryci, którzy do tej pory byli zwolnieni? Nie powinni płacić na propagandę, np. na hejt na poszczególne ugrupowania w Sejmie, czego doświadczyliśmy ostatnim razem. Bardzo prosimy w końcu o odpowiedź.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! My jako klub Kukiz’15 bardzo się cieszymy, że wreszcie Kresowianie... że ich sprawy są poruszane w Wysokiej Izbie.
Jeżeli chodzi o poprawki przyjęte przez Senat, przedstawione przez Senat, to oczywiście w większości te poprawki, korekty legislacyjne przyjmujemy.
W przypadku utraty ważności Karty Polaka nadal stoimy na stanowisku, że popieranie banderyzmu, a takie zachowania w Polsce miały miejsce właśnie wśród osób pochodzących z Ukrainy, chociażby i posiadających Kartę Polaka, powinno skutkować odebraniem Karty Polaka, zwłaszcza chodzi o pamięć naszych rodaków na Ukrainie.
Jak najbardziej przyjmujemy te poprawki. Mamy nadzieję, że w przyszłości zajmiemy się także repatriacją, pomocą Polakom i krzewieniem polskości właśnie na Ukrainie i reszcie Kresów Wschodnich. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jest chyba taką przypadłością w polskiej polityce, że zabieramy się do pracy wtedy, kiedy już tracimy do tego mandat społeczny. Donald Tusk kilka lat temu podpisał pakt na rzecz mediów publicznych i naprawdę był czas na zrobienie porządku w mediach, ale one funkcjonowały tak, jak Platforma chciała. A więc dlaczego nie dążyć do zmiany?
Jeżeli chodzi już o przedstawiony projekt, to tutaj to usytuowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w opozycji do tej rady, która powstanie, rzeczywiście wzbudza wiele wątpliwości, to poszerzenie kompetencji. Można odnieść wrażenie, że jest to dalszy ciąg takiej walki wewnątrz parlamentu, walki partyjnej: my wzmocnimy tę radę, a my utworzymy nową, i dalej się to będzie kręcić.
Jeżeli chodzi o likwidację abonamentu, to jednak w dalszym ciągu jest to obciążenie obywateli, ponieważ to jest naprawdę duża kwota, która zostanie przekierowana na media zgodnie z tym projektem. Tak czy inaczej, biorąc pod uwagę stan finansowy, zadłużenie naszego państwa, te pieniądze będą się musiały w jakiś dodatkowy sposób znaleźć i najpewniej Polacy i tak będą obciążeni w inny sposób.
Autonomia regionów to rzeczywiście dobry kierunek - środowisko Obywateli Kultury postulowało to od dłuższego czasu - tak samo jak utrzymanie konkursów. Jednak nie zgodzę się z tym stwierdzeniem, że to jest poprawa obecnej sytuacji. Jednak sytuacja w mediach publicznych wymaga naprawdę gruntownej, kompleksowej reformy. Te media nie są obywatelskie, nie odpowiadają na potrzeby obywatelskie i niejako mamy wątpliwości, czy to w dalszym ciągu nie jest jednak trochę ukrycie tego wpływu polityki na media.
Jeżeli chodzi o zapis, jaki się tutaj znalazł, dotyczący misji publicznej, czyli upowszechniania postaw propaństwowych zgodnych z konstytucją, nasza konstytucja w wielu elementach nie jest proobywatelska, jest propartyjna.
Jednak ta wiodąca rola partii w życiu społecznym, politycznym jest ugruntowana w naszej konstytucji. Biorąc pod uwagę to, jak media funkcjonowały dawniej, jak funkcjonują dziś, może warto by było wpisać, że ma być to realizacja misji poprzez upowszechnianie postaw propartyjnych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do posła wnioskodawcy. Jakie to straszne rzeczy będą się działy z budżetem w związku z opodatkowaniem posłów? Naprawdę, drodzy państwo, to jest 400 zł miesięcznie. My naprawdę bez tego przeżyjemy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo trudno się odnieść do sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok 2015, gdy wchodzi się w odwieczną wojnę polsko-polską między Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską, niemniej jeżeli chodzi o rok 2015 i prace Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, my jako klub Kukiz’15 dostrzegamy dużą potrzebę zmian w odniesieniu do mediów publicznych. To nie jest kwestia tylko ostatniego półrocza, ale to jest też kwestia tego, co postulują środowiska medialne czy też środowiska obywatelskie od wielu, wielu lat.
Jeżeli chodzi o Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, mamy jednak kilka zastrzeżeń co do działalności tego organu. Są tu dwa wyjścia: albo ten organ nie spełnia swojej roli, albo jednak ma ograniczony wpływ na media publiczne, skoro dochodziło do procesów degradacji tych mediów. Tutaj jest właśnie kilka takich zastrzeżeń. Jeżeli chodzi o kampanie wyborcze, już nie będę mówiła o czasie antenowym dla poszczególnych komitetów i poszczególnych reprezentantów, ponieważ to już wcześniej wybrzmiało, natomiast poruszę dwie kwestie. Pierwsza to dobór ekspertów. Czasami miało się wrażenie, że można tylko się zgadzać albo trochę się nie zgadzać z partią rządzącą - to jednak było typowe dla mediów publicznych przez ostatnie lata - występowało wyjątkowo mało ekspertów opozycyjnych wobec opcji rządzącej. To było znamienne. Druga kwestia to przekłamania medialne. Już jako klub Kukiz’15 wiele razy dostrzegaliśmy to, że kiedy organizowaliśmy konferencje prasowe, kiedy zapraszaliśmy na nie media publiczne i mówiliśmy np. 1,5 godziny o jakiejś konkretnej części naszej strategii dla Polski, później w wieczornych ˝Wiadomościach˝ padało jedno zdanie: Kukiz nie ma programu. To nie było rzetelne przekazywanie tego, co się tak naprawdę dzieje, także w odniesieniu do kampanii wyborczej.
Kolejny zarzut to jest brak dbałości o misję publiczną. W kolejnych latach niestety mamy do czynienia - i tutaj mamy nadzieję, że przy udziale różnych środowisk wypracujemy jakoś zasady co do tego, jak można misję publiczną realizować - z pewną wulgaryzacją mediów, pewną nachalnością reklam, szczególnie skierowanych do dzieci, do ludzi starszych. Mamy bardzo dużo prymitywnych seriali, talk show, natomiast coraz mniej ambitnych programów, które by jakoś próbowały wypełniać funkcję edukacyjną.
Następna uwaga - rynek mediów w ostatnich latach zdominowany został jednak przez niemieckie koncerny. Naturalnie prowadzi to do pewnego promowania określonych postaw, budzi szereg wątpliwości, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jak media niemieckie chronią swój rynek. To chyba istotna uwaga.
Można dodać też to, że jest problem z dostępem obywateli do VOD, do archiwów. Należałoby to szczególnie podkreślić, zwłaszcza że tutaj bardzo się koncentrujemy na publicystyce, na kwestiach związanych z polityką.
I jeszcze ostatnia uwaga - udział kobiet w życiu publicznym. Rzeczywiście te kobiety, które w gruncie rzeczy prowadziły kampanię wyborczą, były raczej w mniejszym zakresie pokazywane w mediach, także z punktu widzenia właśnie tej części eksperckiej. Szczególnie jest też ważne, żeby te kobiety były reprezentowane... żeby kobiety reprezentowały różne środowiska, tak to może ujmę. Często mam takie poczucie, że dominuje tylko i wyłącznie światopogląd lewicowo-liberalny, natomiast jest pokazywanych bardzo mało kobiet mających światopogląd konserwatywny, które tutaj mogłyby właśnie promować jakieś inne wartości.
Jeżeli chodzi o sam dokument, to rzeczywiście jest to dokument rzetelnie sporządzony, tam jest bardzo dużo informacji, statystyk. Są ciekawe opinie, jeżeli chodzi o przyszłość mediów, o to, w którą stronę powinniśmy dążyć właśnie co do mediów publicznych, jak tutaj poszerzyć pluralizm, jak właściwie komponować misję publiczną i jak właśnie te programy publicystyczne, przekaz informacji, bo to jest też zadanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, powinny wyglądać. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt zaprezentować stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie ogłoszenia roku 2017 Rokiem Tadeusza Kościuszki w 200. rocznicę jego śmierci.
Thomas Jefferson mówił o nim: najczystszy syn wolności. I mimo że i on posiadał czarne karty w swojej historii, jak np. podpisanie lojalki w relacjach z Rosjanami, to warto podkreślić w jego biografii właśnie tę walkę o wolność.
Dowodził powstaniem, które było ostatnią próbą ratowania Rzeczypospolitej. Trwało ono od 24 marca do 16 listopada 1794 r. i objęło swym zasięgiem prawie wszystkie dzielnice ówczesnego państwa polskiego. Kluczowymi wydarzeniami powstania była wygrana bitwa pod Racławicami, ogłoszenie Uniwersału połanieckiego, przegrana bitwa pod Maciejowicami i rozwiązanie wojsk powstańczych 16 listopada pod Radoszycami. Prof. Andrzej Zahorski w swojej książce ˝Trzy powstania narodowe˝ napisał: ˝Chociaż Kościuszko poniósł klęskę, wskazał drogę walki o wolność poprzez zbiorowy wysiłek całego narodu i to stało się jego testamentem politycznym. Tę Kościuszkowską myśl ideowo-polityczną podejmą Polacy, podrywając się co pokolenie do walki o odbudowę państwa˝.
Tadeusz Kościuszko największą sławę osiągnął w Stanach Zjednoczonych - stało się to możliwe za sprawą jego wiedzy na temat fortyfikacji - gdzie zasłużył się jako twórca fortyfikacji pod Filadelfią i Ticonderogą i uzyskał stopień generała brygady. Przyczynił się w poważnym stopniu do niepodległości Stanów Zjednoczonych. Istnieje nawet legenda, że to on był pomysłodawcą flagi Stanów Zjednoczonych.
Zaraz po śmierci stał się przedmiotem kultu. Wystawiono mu w Polsce wiele pomników, począwszy od krakowskiego kopca z lat 20. XIX w. Monumenty Kościuszki zdobią cztery amerykańskie miasta. Olbrzymia ilość polskich szkół nosi jego imię i chyba nie ma w Polsce miasta, w którym nie byłoby ulicy Tadeusza Kościuszki.
Klub Kukiz’15 w pełni popiera ogłoszenie roku 2017 Rokiem Tadeusza Kościuszki. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam pytanie do strony rządzącej. Wiemy, że doszło do straszliwej zbrodni na Wołyniu. Przypomnę może kilka sposobów mordowania Polaków, bo to jest naprawdę przerażające: wbijanie długiego, grubego gwoździa do czaszki, przecinanie tułowia na pół, rozpruwanie brzuchów ciężarnych kobiet, wkładanie tam żywych zwierząt, zaszywanie tego, wyrywanie żył od pachwin do stóp, roztrzaskiwanie główek małych dzieci.
Natomiast w tym momencie marszałek Kuchciński w Truskawcu dochodzi do porozumienia, że przed szczytem NATO oczywiście nie poruszymy tych drażliwych kwestii.
Mam pytanie do strony rządzącej dotyczące opinii ministra Waszczykowskiego, który w wywiadzie dla Kresów.pl powiedział: ja aż tak bardzo nie dostrzegam gloryfikowania banderyzmu na dzisiejszej Ukrainie. Raptem kilka procent osób w ogóle wie, co to był banderyzm.
Nie wiem, czy pan minister wie, że na Ukrainie są specjalne wytyczne w tym momencie, żeby uczyć dzieci kultu Bandery. I tego się uczy w szkołach, są uroczystości, dzieci są ubrane w czerwono-czarne stroje. Czy pan minister nie widzi w ogóle tych nowych pomników, które powstają, właśnie tej czerwono-czarnej flagi? A nawet ostatnio na polsko-ukraińskim meczu mieliśmy portret Bandery i rozciągniętą flagę. Więc pytanie: Czy to jest oficjalne stanowisko rządu? Dziękuję.
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Wysłuchaliśmy tu rzeczywiście bardzo istotnej i ważnej dyskusji. Chciałabym przytoczyć jeden cytat, on jest warty zapamiętania i warto go wykorzystać właśnie w polsko-ukraińskich stosunkach: Nie ukrywamy i nie przemilczamy. W czasie II wojny światowej ukraińscy szowiniści zabili ok. 0,5 mln Polaków na Kresach Wschodnich przedwojennej Polski. Również przez kilka lat po wojnie płonęły polskie wsie i ginęli ludzie. Szowinizm ukraiński to wrzód na zdrowym ciele ukraińskiego narodu, to wyrzut naszego sumienia względem narodu polskiego. To jest cytat z Leonida Krawczuka, prezydenta Ukrainy, i naprawdę od tego cytatu moglibyśmy wyjść, moglibyśmy rozpocząć zmianę w naszej wspólnej historii, patrzenia na nią, upamiętnienia ofiar.
Padają stwierdzenia, że Ukraina potrzebuje więcej czasu. Ona dostała całkiem sporo czasu po 1989 r., także dzięki temu, że polski Sejm nie potrafił upamiętnić ofiar, natomiast Ukraina nie potrzebuje tego czasu, żeby po prostu przejść, zrozumieć, jak bolesne są te nasze wydarzenia, upamiętnić i Polaków, i Ukraińców. Ona tego czasu potrzebuje, żeby wyedukować nowe młode pokolenie banderowców, co czyni teraz cały czas.
Odnosząc się już do wystąpienia pana ministra Sellina: są zarzuty, minister Sellin powiedział, że zarzuty wobec Prawa i Sprawiedliwości są niesprawiedliwe, ponieważ 3 lata temu odbyła się debata. Przepraszam, ale my zadaliśmy pytania o stan obecny, a nie o to, co się działo 3 lata temu. Nasi przyjaciele ukraińscy muszą do tego dojrzeć. Mam nadzieję, że wszyscy rozumieją, że to jest proces. No nie, nie wszyscy rozumieją. Ukraińcy właśnie nie rozumieją tego, że muszą dojrzeć, żeby mówić o ludobójstwie na Wołyniu. Oni coraz bardziej rozpędzają tę machinę nienawiści i szerzenia tej neobanderowskiej ideologii.
Funkcjonalność państwa. Na czym to państwo ma się opierać? Na czym ono ma funkcjonować? Właśnie na kulcie Bandery? I mamy czekać, aż ten kult się jeszcze bardziej rozwinie? Naprawdę. Dzień męczeństwa nie powinien być wyznaczany na 11 lipca. Pojawiła się data 11 sierpnia, ponieważ wtedy był rozkaz Jeżowa. Pojawiła się data 17 września. Pan minister powiedział: Proszę to przyjąć i to rozważyć. Dobrze, my przez ten czas przyjęliśmy to, rozważyliśmy i chcielibyśmy, żeby jednak Prawo i Sprawiedliwość rozważyło datę 11 lipca, ponieważ to jest data, która najpełniej wyraża to, co się działo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, i to jest data wskazana przez Kresowian, nie przez nas, tylko właśnie przez nich. A więc proszę rozważyć ich zdanie.
Skierowano się na Sowietów, ponieważ to była głównie wina bolszewików, wina Sowietów. Oni zabijali swoich. Ukraińcy też zabijali swoich. Oni zabijali swoich, którzy właśnie bronili Polaków. To jest kilkaset tysięcy ofiar. I naprawdę, jeżeli można coś upamiętnić, to także tych Ukraińców. Przecież nawet polski IPN sporządził listę sprawiedliwych Ukraińców. Dlaczego nie mamy ich upamiętnić wzorem np. Żydów? Dlaczego nie można w ten sposób pokazać, jak buduje się wspólne stosunki?
Padł tu bardzo duży zarzut w stosunku do klubu Kukiz’15, że nasza ustawa złożona była 2,5 miesiąca po ustawie Prawa i Sprawiedliwości. Nieprawda. Ustawa została złożona na początku marca. Ustawa była przygotowywana przez posła Bakuna, co powszechnie było wiadome, już od listopada zeszłego roku i naprawdę nie napisaliśmy jej na kolanie, nie złożyliśmy jej w ostatniej chwili.
Jeżeli chodzi o zarzut robienia show, przepraszam, ale wrzucanie w ostatniej chwili uchwał jest moim zdaniem robieniem show. Uchwała, jak wiemy, upamiętniła Sybiraków, tylko że teraz jest taka sytuacja, że nikt nawet nie wie, kiedy jest Dzień Sybiraka. My chcemy centralnych uroczystości, chcemy flag rozwieszonych w całej Polsce.
Pojawiały się też w tej dyskusji różne zarzuty, że ludobójstwo powinno bardzo dokładnie mieć wyliczone, po prostu udokumentowane ofiary. Trudno je udokumentować, jeżeli nie wiemy, gdzie są groby. Mamy trudności w robieniu ekshumacji właśnie dlatego, że polski Sejm nie uznał tego jeszcze za ludobójstwo. Strona ukraińska cały czas jeszcze robi problemy.
Jeżeli chodzi o zdanie: pozwólmy czcić Ukraińcom ich bohaterów, przepraszam, ale to jest po prostu skandaliczne stwierdzenie. Bohaterów ludobójców?
My mamy na to pozwalać jako polski Sejm?
Padło też, poseł Milczanowska to mówiła
, wiele przykrych słów na tej sali. Wiele przykrych słów padło na Jasnej Górze w tę niedzielę. Szkoda, że państwo tego nie słyszeli. Obiecaliście, że przyjedziecie. Kresowianie czekali. I nie usłyszeliście tych przykrych słów. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W tej uchwale jest jeden bardzo ważny fragment o uhonorowaniu osób, które przez wiele lat... uhonorowaniu żołnierzy. Natomiast chciałabym zwrócić uwagę, że należałoby uhonorować, upamiętnić też osoby, które przez kilkadziesiąt lat walczyły o prawdę. Niektóre z nich jeszcze żyją, ich stan zdrowia fizycznego jest różny, mają bardzo wiele lat, jak 95-letni Andrzej Żupański, więc należałoby jak najszybciej podjąć kroki, żeby w tym momencie te osoby odpowiednio uhonorować.
Jeszcze takie dwie uwagi. Słuchając tego, o czym tu dzisiaj mówimy, o tej zbrodni, o ludobójstwie na Wołyniu - nie m.in OUN-UPA, a przede wszystkim OUN-UPA, ponieważ to są główni sprawcy. Jeżeli chodzi o walkę z Niemcami, to Ukraińcy więcej współpracowali z Niemcami, niestety, ale to trzeba jasno powiedzieć. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do wnioskodawców: Dlaczego po raz kolejny mamy rozmywanie tematu? Związki kresowe, różne stowarzyszenia od wielu lat walczą, żeby tę sprawę nazwać po imieniu: ludobójstwem. Tutaj mamy po raz kolejny jakąś próbę rozmydlenia tematu, żeby to był jednak dzień rzezi wołyńskiej. To jest termin, który ogranicza to, co się stało, nie włącza terenów Małopolski Wschodniej. A więc po raz kolejny mamy próbę... To jest uchwała upamiętniająca ludobójstwo. Mamy tutaj wiele akapitów, które się odwołują właśnie do krzywdy Ukraińców. Niestety ta uchwała nie wygląda tak, jak w zasadzie powinna, a wyrażenie: rzeź wołyńska, mimo że się przyjęło, to nie jest adekwatne, dzień 11 lipca nie powinien być nazwany w ten sposób, jak tutaj wnioskodawcy proponują.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projektowane zmiany zawarte w projekcie przedstawionym przez klub Kukiz’15 to są zmiany oczekiwane już od bardzo, bardzo wielu lat. Chociażby można przypomnieć projekt z zeszłej kadencji, z 2014 r., który jednak nie doszedł do skutku. Wtedy wskazywano, że tą sprawą należałoby się zająć jak najszybciej, że oczekiwanie środowisk osób niepełnosprawnych w tym aspekcie jest wyjątkowo wysokie i są to problemy dostosowania naszego prawa do prawa międzynarodowego, do prawa osób niepełnosprawnych intelektualnie czy też fizycznie.
Proponowane zmiany w Kodeksie cywilnym, Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, w Kodeksie postępowania cywilnego czy w innych ustawach to są w zasadzie takie drobne zmiany, które w znaczący sposób poprawiają sytuację zarówno opiekunów, jak i samych osób niepełnosprawnych, w przypadku których jest bardzo różny stopień tych niepełnosprawności.
Wielokrotnie rodziny miały dylemat, jak ta opieka powinna wyglądać, czy by móc rozpocząć leczenie, starać się o ubezwłasnowolnienie, czy jednak zaniechać tej procedury, ponieważ jest to procedura, która wielokrotnie skazywała osoby niepełnosprawne na traktowanie w sposób naprawdę wyjątkowo przedmiotowy. Te drobne zmiany dotyczą m.in. nazewnictwa, są dwie formy opieki, w dużej mierze zmieniono nazewnictwo dotyczące środowiska osób niepełnosprawnych. Nie mamy już osób upośledzonych, takich pejoratywnych stwierdzeń. Bardzo często wskazują te osoby, że jest to stygmatyzowanie ich w społeczeństwie i że jest to dla nich wyjątkowo upodlające.
Natomiast jeśli chodzi o opiekę z reprezentacją oraz opiekę z kompetencją do współdecydowania, jest to zmiana, mimo że drobna, przybliżająca nas do rozwiązań międzynarodowych, do tej opieki, do respektowania praw człowieka w o wiele szerszym wymiarze. Jeżeli chodzi o rodzaj sprawowania opieki, opiekuna medycznego, być może należałoby doprecyzować, jakiego rodzaju czynności, w jakim zakresie powinny być podejmowane w zakresie tej opieki. Tutaj jak najbardziej jest przychylność środowiska, żeby w taki a nie inny sposób spróbować poprawić sytuację osób niepełnosprawnych intelektualnie czy fizycznie.
Jeżeli chodzi o skutki tych regulacji, to nie jest to nadmierne obciążanie budżetu państwa. W zasadzie upraszcza się pewne procedury. Pozwala to w o wiele szybszy sposób rozpocząć leczenie niektórych osób, więc jak najbardziej klub Kukiz’15 prosi wszystkie ugrupowania parlamentarne o wsparcie tej ustawy. Nie jest to być może spektakularna ustawa, nie jest to ustawa, o którą moglibyśmy się jakoś szczególnie bić. Jest to projekt bardzo oczekiwany przez środowisko osób niepełnosprawnych, te zmiany rzeczywiście znacznie poprawiają sytuację tych osób. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ustawa budżetowa opiera się na pewnej wizji państwa i pokazuje, w jaki sposób aktualnie rządzący myślą o społeczeństwie i o swojej roli. Budżet to nie są tylko suche liczby, bowiem te liczby decydują o życiu milionów Polaków. Te liczby, te dotychczasowe budżety III RP wypchnęły za granicę blisko 3 mln Polaków. Natomiast ten budżet powstawał w nowych okolicznościach, bo po raz pierwszy po 1989 r. nie musiał być to projekt politycznego kompromisu, a był to projekt jednopartyjnej większości parlamentarnej, i rząd miał wielką szansę, żeby po raz pierwszy uchwalić budżet proobywatelski. Niestety ten projekt, który otrzymaliśmy, to jest budżet straconych szans i złamanych obietnic wyborczych. Jest to budżet antyobywatelski.
Po kolei przedstawię grzechy główne tego budżetu. Po pierwsze, zadłużanie. Ruch Kukiz’15 postuluje zakaz uchwalania budżetu państwa z deficytem. Dlaczego? Ponieważ tylko w tym roku rząd wyda 30 mld zł na obsługę długu, na odsetki. 30 mld zł wywalone w błoto. 30 mld zł to więcej niż Polska wydaje na wojsko, to dwa razy więcej niż Polska wydaje na szkolnictwo wyższe i to jest sześć razy więcej niż Polska wydaje na naukę. Rząd zamiast inwestować w młodych, zaciska na ich szyi pętlę. Rząd Prawa i Sprawiedliwości niczym się w takim razie nie różni od poprzednich rządów, które wystawiają od 27 lat Polakom rachunek za swoje rozdawnictwo, niegospodarność i wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Po drugie, marnotrawstwo. Po raz kolejny kontynuowana jest polityki marnotrawstwa, wyrzucania właśnie tych środków publicznych w błoto. W żaden sposób nie ma realizacji zapowiedzi redukcji biurokracji, niepotrzebnych urzędów. A tutaj pole do działania jest szerokie. Przykłady: ok. 10 mld idzie na ZUS i na administrację skarbową. Poborem podatków i wypłatą świadczeń w Polsce zajmuje się ok. 100 tys. urzędników. Młodzi nie wierzą, że kiedykolwiek dostaną emeryturę, więc tutaj należałoby dokonać cięć i np. zlikwidować w końcu ZUS, uporządkować kwestię emerytur. 85 mln zł dostaje Polska Organizacja Turystyczna, czyli biuro podróży dla urzędników, bo przełożenie na promocję Polski jest żadne. Co więcej, na jednego dyrektora przypada tam średnio trzech pracowników i to jest sytuacja skandaliczna. 50 mln zł na subwencje partyjne. Są one wydawane na głupawe spoty telewizyjne. Później po całej Polsce mamy porozwieszane plakaty z hasłem ˝Wspólnie obrobimy Polskę˝. Do likwidacji. Co chwila słyszymy o kolejnych agencjach i instytucjach, np. do spraw walki z dopingiem, do spraw dodatkowej kontroli wody, a to wszystko z naszych podatków, zarządzane przez kolegów z partii.
Po trzecie, podwyżki podatków. W ciągu jednego roku podatki zostały podwyższone pięć razy i zostały wprowadzone dwa nowe podatki. W takim tempie bardzo szybko pobijecie rekord kolegów z Platformy, którzy podnieśli podatki 21 razy. Osiągnięcia w skubaniu Polaków to podatek bankowy, podatek sklepowy, podwyżka VAT od fast foodów, utrzymanie podwyżki VAT na 2017 r. wbrew obietnicy wyborczej, brak podniesienia kwoty wolnej od podatku wbrew obietnicy wyborczej, podatek od wiatraków, o 5% wyższe składki ZUS dla małych firm od 2017 r. Czyli nielicznym oddano 500 zł, a jednocześnie średnio każdemu Polakowi w ciągu roku wyjmuje się z kieszeni blisko 4 tys. zł. Chcecie wprowadzić podatek od leków, zwiększyć daniny, jeśli chodzi o paliwo, gdzie już w tym momencie cena paliwa to w 50% podatki, wprowadzić nowe podatki od samochodów, opłatę za korzystanie z wody, składkę na media publiczne dla każdego użytkownika prądu. To dalej będzie wypychać Polaków na emigrację.
I na koniec o tym, jak powinien wyglądać budżet proobywatelski według ruchu Kukiz’15. Po pierwsze, budżet zrównoważony. Nikt z nas nie ma moralnego prawa, żeby zadłużać kolejne pokolenia. A prawda jest taka, że wszystkie rządy za zadłużenie powinny stanąć przed Trybunałem Stanu. Po drugie, pełna przejrzystość wydatków publicznych, bo to nie są pieniądze polityków, to nie są pieniądze sejmowe, rządu, to są pieniądze obywateli. Po trzecie, oczekujemy, że minister Morawiecki, który w Krynicy powiedział, że na urzędników przeznaczamy rocznie 50 mld zł, w końcu zacznie redukować te wydatki i to będzie widoczne w projekcie ustawy budżetowej. I po czwarte, niższe podatki często przekładają się na wyższe dochody budżetu. Należałoby iść w stronę odpodatkowania pracy. Polacy są jednym z najbardziej przedsiębiorczych, pracowitych narodów, a od 27 lat jednak utrzymują politycznych nierobów i pasożytów. Należy przestać w końcu doić Polaków, należy zredukować długi, zredukować absurdalne przepisy, jakie w tym momencie mamy w Polsce, i nadmierne opodatkowanie pracy. Wtedy moje pokolenie, moi rówieśnicy, moi przyjaciele, którzy w tym momencie są za granicą, będą myśleć o tym, żeby wrócić do Polski. A ja widzę, że w kolejnym roku nie daje się im tej szansy.
