Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie zamierzałam zabierać głosu, ale niestety to, co pada na tej sali, do tego mnie zmusza. Pan poseł Opioła nie powiedział prawdy. Nie powiedział prawdy. Pani Mazurek rzeczywiście nie zdążyła być przewodniczącą tej komisji
, tak jak pan poseł Brejza, tak jak pan poseł Olszewski, dlatego że klubów było wiele. I przewodniczącym, i wiceprzewodniczącym był pan poseł Opioła. Pamiętam sytuację, kiedy miałam być wybrana na przewodniczącą tej komisji po panu pośle Opiole. Kilka tygodni trwało dochodzenie, żeby oddał przewodniczenie komisji. W jakim stanie dokumentalnym je oddał? Wiele pozostawia do życzenia.
Opowiadanie o tym, że było jakiekolwiek manipulowanie... Przecież przewodniczącymi tej komisji byli przedstawiciele i Ruchu Palikota, i...
...Sojuszu Lewicy Demokratycznej, i Prawa i Sprawiedliwości.
Ale nie padło jeszcze jedno. Bo cały czas się zastanawiam - w uzasadnieniu tego nie ma - dlaczego państwo na siłę chcecie zmienić w regulaminie tę sprawę rotacyjnego przewodniczenia. I to jest chyba clou tej zmiany, że opozycja ma nigdy nie mieć przewodniczącego, bo przewodniczący - w czasie gdy jest przewodniczącym, raptem przez sześć miesięcy - może domagać się dokumentów potrzebnych, niezbędnych do pracy komisji. Takie są uprawnienia przewodniczącego. Teraz będziecie mieć spokój. Nikt z opozycji nie będzie wymagał żadnego dokumentu od waszych służb.
Jeden głos przewodniczącego? Dokładnie pamiętam prace w tej komisji. Jeden głos przewodniczącego niewiele znaczy, ale rola tego przewodniczącego i rzeczywiście obecność na posiedzeniach Kolegium do Spraw Służb Specjalnych jako posła opozycji
znaczy bardzo dużo.
Proszę o rzetelne wyjaśnienie, dlaczego państwo rezygnujecie z tej opcji, z rotacyjności przewodniczących, bo to jest główna część tej waszej zmiany, nawet nie siedem, nie dziewięć, tylko przewodniczący. Co chcecie ukryć, o czym już wiecie, że wasze służby będą robić?
Panie Marszałku! Wysoka Izba! Ten program 500+ wiąże się z ograniczeniami i rodziny będą miały kłopoty z uzyskaniem administracyjnej zgody na te 500+, ponieważ w bardzo skomplikowanym mechanizmie ta kwota 500 zł będzie przyznawana. Wiele osób uprawnionych, co do których zapadła negatywna decyzja administracyjna, bo w takim trybie otrzymuje się potwierdzenie otrzymania tych 500 zł, będzie się odwoływało do samorządowego kolegium odwoławczego. Ponieważ te 500 zł otrzyma ok. 3 mln dzieci, a drugie 3 mln nie otrzyma, to można domniemywać, że część z tych rodzin zwróci się z wnioskiem do kolegium, z odwołaniem.
Jakie rząd przewiduje środki, żeby dać wsparcie samorządowym
kolegiom odwoławczym? Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi, bo prawdopodobnie obciążenie samorządowych kolegiów odwoławczych w tym przypadku będzie bardzo duże.
Pani Minister! Nie otrzymałam odpowiedzi, co z finansowaniem samorządowego kolegium odwoławczego. W każdym miejscu, w którym mówimy o tej ustawie, to jest ważne pytanie, ponieważ potem wszystkie wnioski odwoławcze od administracyjnej decyzji...
...będą trafiały do samorządowego kolegium, a potem do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Dlatego proszę o udzielenie odpowiedzi.
I druga rzecz. Pani minister, bardzo proszę, żeby pani odpowiedziała na jeszcze inne pytanie. Zgodnie ze słownikiem w tej ustawie opiekunem faktycznym, który ma prawo zwrócić się o przyznanie, o decyzję celem przyznania 500 zł, jest osoba faktycznie opiekująca się dzieckiem, jeśli wystąpiła z wnioskiem do sądu opiekuńczego o przysposobienie dziecka, jeśli nie mówimy o rodzicu prawnym, rodzicu zastępczym czy rodzicu biologicznym. Pani minister, gdzie w tej ustawie są tzw. eurosieroty?
Rodzice są poza granicami kraju, nie ma opiekuna prawnego i nikt nie wystąpił o przysposobienie. Wedle którego artykułu 500 zł dostanie dziecko będące tzw. eurosierotą?
Panie Marszałku! Zgodnie z regulaminem wniosek formalny musi pan dopuścić w każdej chwili, a nie po zakończonych głosowaniach. To po pierwsze.
Po drugie, myślę, że kuriozalne jest, że minister z kancelarii premiera na sali sejmowej zadaje pytanie konstytucyjnemu ministrowi.
Panie prezesie, komunikacja pomiędzy ministrami w tym rządzie jest żadna...
...a na dodatek okazuje się, że ów minister w kancelarii premiera...
...mówi o ulgach podatkowych dla osób, które nie płacą podatków. To jest dopiero.
A na dodatek głosował w tamtej kadencji za czymś i nie wie, za czym głosował.
Nie wiem, co pan minister wtedy robił...
...ale właśnie dlatego, że osoby, rodziny wielodzietne nie mogły skorzystać w pełni z ulgi podatkowej na dzieci, zmieniliśmy to. Właśnie dlatego.
Ale chcę zapytać, pani minister, jeszcze raz.
Co z eurosierotami i pieniędzmi na samorządowe kolegium odwoławcze, które będzie rozpatrywać wnioski rodzin? Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wbrew temu, co pada ze strony PiS, ta debata nie jest żenującym spektaklem i mamy prawo pytać. I nie byłoby tej dyskusji i tylu wątpliwości, i tylu pytań, pani minister, gdyby 500 zł było na każde dziecko, tak jak obiecywaliście w czasie wyborów.
To pani premier Szydło mówiła: 500 zł na każde dziecko.
Ale ja chcę zapytać o to pierwsze dziecko, ponieważ jest mowa o tej złotówce za złotówkę. Pani premier, ja bym chciała, żebyście się państwo jednak zastanowili, bo 55% polskich rodzin ma tylko jedno dziecko. I żeby spełnić kryterium dochodowe, rzeczywiście będzie kłopot i będą kombinacje. W związku z tym ja bym chciała, żebyście się państwo zastanowili nad tym, żeby jednak uwzględnić tę zasadę złotówka za złotówkę, uwzględnić jednak pierwsze dzieci.
Polskie kobiety rodzą dzieci późno
, pierwsze dziecko mają przed 30. Kiedy będzie drugie czy trzecie? Potrzebna jest zachęta właśnie na pierwsze dziecko...
Dziękuję, pani poseł.
...żeby było wcześniej, a po pierwszym było drugie i trzecie. Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękuję, pani marszałek.
Na początek mam pytanie do pana ministra, ponieważ pan będzie odpowiadał za stworzenie listy leków dla seniorów. Ponieważ kryteria wpisywania na tę listę są żadne, to będą leki z listy leków refundowanych, ale jakie kryteria wybrania tego, a nie tego - bez żadnych kryteriów, nie wiemy. Brak przejrzystości przy podejmowaniu decyzji o wpisaniu na listę albo - jak zabraknie pieniędzy - o wyłączeniu z tej listy, taka uznaniowość decyzji. Chyba dobrze pan minister Radziwiłł powiedział, że CBA będzie czuwało i miało tarczę antykorupcyjną.
Pan będzie odpowiadał. Ciekawa rzecz z dzisiejszego dnia. Pismo pt. ˝Standardowe procedury operacyjne˝, dotyczące kontaktów z wiceministrem Krzysztofem Łandą. I teraz tak: nie zajmować wiceministrowi więcej niż 15 minut, nie pisać długich maili, nie drukować dokumentów dwustronnie, w przypadku pism odręcznych, niosących ze sobą duży ładunek emocjonalny, na początek i na koniec wpisać coś miękkiego, wyrażającego empatię. Potem: nie umawiać spotkań dotyczących pojedynczych leków, wyrobów medycznych czy spraw drobnych, tych petentów kierować do dyrektorów i naczelników, należy umawiać jedynie spotkania dotyczące spraw systemowych natury ogólnej.
Ciekawe, czy to będzie też ważne, jak pan będzie tworzył listę leków dla seniorów. Bardzo jestem ciekawa. Ciekawe było też państwa wyjaśnienie w Komisji Zdrowia w sprawie tego, że tylko specjalista. Uważam, że jest to niesłuszne. Pan minister powiedział, że pacjent sam będzie się odsyłał do lekarza POZ i to służy temu, by skracać kolejki do specjalisty. Tak, siedemdziesięciopięciolatek plus pójdzie do specjalisty, ale on mu nie może wypisać leku, więc musi z powrotem iść do lekarza POZ, bo tak sobie życzy minister, żeby nie było kolejek. To znaczy chcecie, żeby w ogóle starsi ludzie nie chodzili do
specjalisty, bo on nie może wypisać darmowego leku.
Muszę powiedzieć, że sytuacja jest bardzo trudna. Ale na koniec jedno zdanie. Pan minister Radziwiłł powiedział jedno zdanie, które - myślę - jest kluczowe, ponieważ ja uważam, że oszukaliście pacjentów. Pan minister powiedział: Nikt nie gwarantował wszystkich leków nigdy. Obietnica - obietnicą, a po wyborach obietnica - nigdy. Dziękuję.
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Widzę, że pani poseł wychodzi. Pani poseł źle zrozumiała moją wypowiedź. Nie mają nic wspólnego z tym, co mówiłam, żadne przecieki. Dziennikarze dotarli do oficjalnego pisma, a to, co się ukazuje w ministerstwach, jest dokumentem oficjalnym i jawnym. W związku z tym dziennikarze dotarli do tego dokumentu, który pan minister Łanda wydał jako wytyczne do postępowania urzędników w Ministerstwie Zdrowia. W historii tego resortu, tej nowożytnej, od 26 lat, żaden minister ani wiceminister, ani dyrektor nie wpadł na taki pomysł, żeby tego typu wytyczne napisać i upublicznić. Zwłaszcza bardzo mi się podoba to o empatycznym rozpoczynaniu i kończeniu pisma pisanego odręcznie do pana ministra. Ale zgodnie z tymi wytycznymi... Urzędnik z pana ministerstwa, podległy panu, nie zastosował się do nich, bo dziennikarze próbowali się postarać o spotkanie z panem, kwadrans, niestety nie udało się, czyli wytyczne nie działają.
Ale bardzo się cieszę, że z ust panów posłów z PiS-u padają pytania, jak ta ustawa zwiększy rozwój gospodarczy, jak skróci kolejki do lekarzy specjalistów.
A poza tym, szanowna pani poseł, jeżeli mówicie o tym, że emeryci, ci 75+, wydają ponad 800 mln zł rocznie na leki - tak, jeśli chodzi o leki refundowane, bo oni z własnej kieszeni wydają dużo więcej, 2,5 mld zł. Jak się ma do tego 125 mln zł? To znaczy, że nie rozumiecie państwo, o czym my mówimy. Ta lista leków zgodnie z tą ustawą nie będzie monitorowana, panie pośle, ponieważ nie ma takiego zapisu w ustawie, który pozwalałby w jakiś merytoryczny sposób oceniać obecność leków na tej liście, nieobecność. W Komisji Zdrowia nie udało się nam uzyskać
odpowiedzi...
Dziękuję bardzo, pani poseł.
...wedle jakich kryteriów leki będą wprowadzane i wyprowadzane, jak w ciągu roku zabraknie pieniędzy. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo piękny apel. Cały czas jak w kampanii przedwyborczej. Poprzyjcie dobrą zmianę! Tylko że, pani poseł, rzeczywistość skrzeczy.
Dobra zmiana była obietnicą, a w tym, nad czym dzisiaj głosujemy, tej dobrej zmiany niestety nie ma. Pan minister mówi: nie odwracajcie się plecami do seniorów. Kto się odwraca? Kto obiecał leki 75+ dla wszystkich seniorów? I wszystkie 94% osób popierających ustawę nadal wierzy, że to są wszystkie leki dla wszystkich seniorów...
...a nie to, co wy dzisiaj oferujecie.
Panie ministrze, jakie są prawdziwe kryteria wpisywania leków na tę listę leków z literą S, dla seniorów? Wedle jakich kryteriów leki będą wpisywane na tę listę, wrzucane tam, bo jedynym właściwym kryterium, które ma obowiązywać
, to jest: na ile starczy kasy, a jak nie starczy kasy, to będziemy z tej listy wyrzucać.
Jakie są jasne kryteria, żeby rzeczywiście nie musiało działać CBA, jak pan zapowiedział, że będzie tarcza antykorupcyjna? Jak są nieprzejrzyste kryteria, CBA ma dużo do roboty. Wy tych kryteriów nie zawarliście. Jakie są kryteria...
Dziękuję, pani poseł.
...wpisywania leków na listę i wykreślania ich z listy?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie ministrze, pytanie do pana. Zupełnie tego nie rozumiem. 75-letni człowiek, który miesięcznie dostanie w tym roku raptem 3 zł i parędziesiąt groszy na te niby-bezpłatne leki dla osób 75-letnich i starszych, pójdzie do lekarza specjalisty albo odwiedzi, z konieczności, lekarza w pomocy doraźnej lub szpitalnym oddziale ratunkowym. Okaże się, że jakiś lek, którego ma używać, jest na liście tych leków dla niego bezpłatnych. Rzadko się to zdarza, ale jest to prawdopodobne. I teraz okazuje się, że ten siedemdziesięciopięciolatek plus na następny dzień będzie musiał szybko pójść do lekarza POZ - a w okresie grypy będzie pięćdziesiąty w kolejce - po to, żeby otrzymać ten bezpłatny lek. Przecież to jest kpina z seniorów. Jeżeli pan minister
uważa, że przez to, że tylko...
...lekarz POZ ma takie prawo, skróci pan kolejki do specjalistów, o czym pan mówi, to jest to śmieszne i nieodpowiedzialne. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Źle mnie pan zrozumiał. Ja nie pytałam pana ministra o kryteria, które są zawarte w tej ustawie, mówiące, tak jak pan wymienił, że mają to być leki bezpieczne, skuteczne, że trzeba wziąść pod uwagę...
...wiek czy skuteczność w tym przedziale wiekowym pacjentów. I to kryterium, o którym ja mówiłam - dopóki będą pieniądze. A ja pytałam pana o inne kryterium. Panie ministrze, przecież wiadomo, że wszystkie leki, które są zarejestrowane, są na liście leków dostępnych. One wszystkie są i bezpieczne, i skuteczne. Część z nich jeszcze przechodzi dodatkową procedurę, przez tę komisję przejrzystości, żeby wejść w system refundacji. Oczywiście, te leki, które są refundowane, są skuteczne i bezpieczne, czyli zarówno te refundowane, jak i te nierefundowane. Jeżeli są dostępne dla pacjentów, są bezpieczne. Pytam o inne kryterium. Jeżeli chodzi o wiek 75+, wedle tej ustawy muszą być kryteria. Jeżeli granicą doboru tych leków ma być kryterium finansowe, to muszą być jasne kryteria dotyczące tego, które z leków są w tej grupie, które są dostępne dla pacjenta za darmo. Jak pan będzie je wyłaniał? Przy danej substancji czynnej jest po kilkanaście leków, w danej grupie - kilkadziesiąt leków. Jak pan wyłoni ten jeden, dwa czy trzy? Wedle jakich kryteriów? A kiedy już zabraknie pieniędzy, to też wylosuje, wyjmie pan z tej listy trzy leki, pięć leków, bo już pieniędzy na to braknie?
Proszę o ustosunkowanie się do tego.
Jakie kryteria, jasne i czytelne, będą...
Dziękuję, pani poseł.
...powodowały, że leki dostępne dla seniorów znajdą się na tej liście?
Zadaję to pytanie, ale właściwie bez nadziei na odpowiedź.
Panie ministrze, powiedział pan na posiedzeniu Komisji Zdrowia, że nikt nigdy nie gwarantował tu wszystkich leków, nigdy. 94% osób popiera ustawę, bo wierzą, że nie jest tak, jak pan mówi. Ponadto dzisiaj, kiedy udzielał pan odpowiedzi, powtórzył pan, że kosztem 75-latków, 80-latków, 85-latków będzie pan skracał kolejki do lekarzy specjalistów, że senior 75+ się zastanowi, czy warto, czy opłaca mu się iść do specjalisty, bo tam nie dostanie leku za darmo.
Pan powiedział, że pacjent sam się odeśle do lekarza POZ.
Ponieważ pani premier Ewa Kopacz ciągle pyta, co ze skracaniem kolejek, pan dzisiaj udzielił jej odpowiedzi: kolejki skrócimy kosztem seniorów.
Oszukaliście pacjentów.
Panie ministrze, z dużej chmury mały deszcz. To jest jedno wielkie oszustwo. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeżeli chodzi o 6 miesięcy, które minęły, to w ochronie zdrowia właściwie nic się nie wydarzyło dobrego. Wizja goni wizję i właściwie nie wiemy, do czego państwo zmierzacie. Zapowiadane od lat zmiany dotyczące systemu i mówienie o budżetowym systemie finansowania w ochronie zdrowia nadal nie są wypełnione żadną treścią. Dzisiaj rozmawiamy o drobiazgach, które są ważne, ale to nie jest coś, co mówi, jak ten system ma wyglądać, jakie gwarancje mają mieć pacjenci. Co dzisiaj wiemy na pewno? Już przedwczoraj, przegłosowując to w trakcie posiedzenia Komisji Zdrowia, odebraliście podmiotowość i samorząd, który miał pilnować jakości usług fizjoterapeutycznych, fizjoterapeutom. W zapowiedziach jest zamach na samodzielność pielęgniarek i położnych. Uważam, że po 25 latach działania samorządu pielęgniarskiego to jest naprawdę coś niegodnego.
Panie pośle, bzdury? To niech pan zapyta pana ministra, o czym dyskutują ze środowiskiem pielęgniarek i położnych. Dlaczego one się tak burzą?
Wracając do tematu, od czerwca biedniejsi nie będą mieć dostępu do procedury in vitro. Do czego teraz doprowadzi ta modyfikacja taryfikacji? Do tego, że te wyceny będą albo na granicy opłacalności, albo poniżej niej. Do czego to będzie zmuszać podmioty, które świadczą tego typu usługi? Do tego, że albo będą np. stosować gorszej jakości wyroby medyczne, żeby jeszcze w tej przestrzeni finansowej oprócz kosztu wyrobu medycznego zmieścił się koszt usługi medycznej. Przerażeni są wszyscy ci, którzy np. wszczepiają endoprotezy. Zaproponowana przez państwa taryfikacja tego typu usług dotycząca stawów biodrowych, kolanowych
czy innych stawów jest dramatycznie niska. Jednak bardzo apeluję o modyfikację tego projektu taryfikacji świadczeń, dlatego że...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...takie oszczędzanie odbije się na zdrowiu i życiu pacjentów, panie ministrze.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Ponieważ nie uzyskaliśmy odpowiedzi na zadane pytania, i to nie tylko ja nie uzyskałam, a wypowiedzi pana ministra Łandy świadczą o tym, że chyba nie do końca zrozumiał, o co pytaliśmy, bardzo proszę, by pan minister na piśmie odpowiedział nam...
...w jaki sposób będą dokonywane zmiany w siatce taryfikacyjnej, tak żeby rzeczywiście te uśrednione koszty, mając na uwadze zabiegi, które często u części osób są droższe, np. u osób starszych... Jakie kryteria państwo bierzecie pod uwagę, taryfikując, żeby nie było obniżenia jakości świadczeń medycznych, żeby starczyło na wyroby medyczne, i nie tylko na wyroby medyczne, żeby nie było tak - do czego nawiązał pan minister - że nie będzie tylko przysłowiowej chińszczyzny na rynku, żeby rzeczywiście jakość świadczonych usług dla pacjentów była zagwarantowana i żeby
placówki, zwłaszcza te, które wykonują zabiegi wysokospecjalistyczne, np. kadriologiczne...
Bardzo dziękuję, pani poseł. 1 minuta minęła.
...nie pogłębiały zadłużenia? Proszę o udzielenie odpowiedzi na piśmie.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt tej ustawy został przyjęty przez rząd 10 maja i raptem po kilku dniach mamy sytuację, że mamy go na sali sejmowej. Ten pośpiech świadczy o tym, że ta ustawa jest, ponieważ brakuje czasu, żeby tak naprawdę zrobić to, co jest potrzebne. Czyli nie nowa ustawa, ale przegląd dotychczasowych przepisów i dopasowanie ich do bieżących wyzwań w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych, z uwzględnieniem uprawnień, zadań poszczególnych służb specjalnych, zakresu ich działań, żeby zwrócić w sposób szczególny uwagę na przestępczość zorganizowaną, terroryzm, pranie brudnych pieniędzy czy chociażby handel ludźmi.
Wiemy, że od 5 lat działa Centrum Antyterrorystyczne przy ABW i nie ma potrzeby, żeby specjalną ustawą regulować te kwestie. Dwa przepisy z tej ustawy są bardzo niepokojące i mogą być stosowane w sposób niebezpieczny, co już historia pokazała, że tak może być, i raczej nie powinny być przyjęte w demokratycznym państwie, zwłaszcza że specjaliści mówią, że te przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym ONZ, o którym już była mowa. Wątpliwości budzi to podsłuchiwanie i podglądanie cudzoziemców przez 3 miesiące, zatrzymywanie na 14 dni w areszcie tylko z zarzutami operacyjnymi, często bez wglądu oskarżonego w dokumenty i podejrzenia.
Chciałabym zapytać pana ministra: Jeżeli dzisiaj nie mamy ustawy, która przeciwdziała wypadkom samochodowym - żeby przytoczyć specjalistów - po alkoholu
czy po narkotykach, to dlaczego musi być taka ustawa? A tamto mamy na co dzień.
Ostatnie pytanie. Na korytarzach sejmowych mówi się, że teraz jest ta ustawa, a w następnym rzucie pan minister będzie zmieniał formacje specjalne i ABW w tym kształcie, w jakim jest dzisiaj, zostanie zlikwidowana, ale będzie powołana nowa służba. Chciałabym, żeby pan minister powiedział, czy w tych plotkach krążących po korytarzach sejmowych jest coś z prawdy, czy takie są zamiary pana ministra: likwidacja ABW i powołanie nowej formacji. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Muszę powiedzieć, że chciałam zadać tylko jedno pytanie, ale nie mogę jednak przejść obojętnie wobec tego, co zostało powiedziane. W odpowiedzi na to, że do naszych biur poselskich, do prawników, do kancelarii prawnych, do notariuszy chodzą ludzie z problemami wynikającymi z zapisów tej ustawy, chociaż obowiązuje ona raptem od miesiąca, pan minister jakby posypuje głowę popiołem i mówi: są niedociągnięcia, to my postaramy się jednak przysłuchać temu, czego dotyczą te niedociągnięcia, ale jak słyszę, co państwo posłowie opowiadacie tutaj, na tej sali, to muszę powiedzieć, że strach myśleć - to są mity, to są zmowy. A problem na czym polega? Komuś, kto ma kawałek ziemi, jeśli ma, czy w mieście, czy na wsi, i nie musi pytać agencji nieruchomości, i chce wybudować dom, bank nie może udzielić kredytu wyższego niż wartość tylko tej ziemi. Kiedyś bank brał pod uwagę wartość i ziemi, i w przyszłości tego domu. Dzisiaj niestety tak nie może być. Bank może
tylko i wyłącznie dać do wysokości wartości ziemi. Czyli ktoś, kto chce wybudować dom za 300 tys. zł, a ma działkę o wartości 100 tys., dostanie kredytu 50 tys. Gdzie są młodzi? Panie ministrze, to nie są mity, to nie są zmowy notariuszy - to są realne problemy młodych ludzi i na wsi, i w mieście. To jest bubel prawny i jak najszybciej należy ten przepis ustawy i inne zmienić. Bardzo dziękuję.
Dziękuję, pani marszałek.
Panie pośle, pan m.in. źle zrozumiał moją wypowiedź. Jeżeli kwestionujemy zapisy, które są w ustawie, jeżeli mówimy o tym, że dzisiaj ktoś, kto mieszka czy w mieście, czy na wsi, a ma ziemie rolne, nie może sprzedać domu, gdzie jest kawałek działki rolnej, nie może sprzedać swojej posiadłości, bo ma kawałek lasu. To jest realny problem. Pan klaskał wtedy, kiedy jeden z pana kolegów mówił o tym, że to nieuprawnione lamenty, bo lamentują rolnicy z Marszałkowskiej. Ja nie wiem, kto do pana trafia, bo do mnie do biura trafia wiele osób i to nie są ci, którzy nakupili nie wiadomo ile ziemi i są słupami nie wiadomo kogo. To są zwykli ludzie z miast, miasteczek i wsi. Myślę, że pan się powinien wstydzić tej swojej wypowiedzi i tej niesłusznej obrony tych wszystkich zapisów, które tak naprawdę ograniczają prawo nie Niemcom, nie Holendrom, nie komu innemu, tylko naszym polskim rolnikom, naszym polskim obywatelom w miastach, w miasteczkach i na wsiach, tam, gdzie ziemia jest zaklasyfikowana jako ziemia rolna.
W Krakowie jest 46% takiej ziemi. To nie są wyimaginowane problemy.
Bardzo proszę, panie ministrze, żeby jednak, nie zwracając uwagi na te pochwały, pochylił się pan jednak nad problemami, jakie mają polscy rolnicy i polscy obywatele.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Po pierwsze, nie rozumiem, dlaczego procedowaliśmy nad tą ustawą w takim trybie. Wczoraj o 2 w nocy pierwsze czytanie, druk ukazał się 3 czerwca, w opinii BAS-u mogliśmy przeczytać, że nie było czasu, żeby przeanalizować zapisy tej ustawy, Ministerstwo Zdrowia dzisiaj powiedziało: nie było takiej potrzeby, czas mamy do 30 września. I nagle się okazuje, że nie minęła doba, mamy drugie czytanie. Nie było żadnej możliwości dokładnej analizy zapisów tej ustawy. Zmieniliśmy 33 ustawy tą jedną nowelizacją. Pomijam fakt, że większość z nich polegała tylko na tym, żeby zmienić przedsiębiorstwo na zakład leczniczy. Pomijam to, ale były poważniejsze zapisy. Ta ustawa może w bardzo szybkim trybie doprowadzić do sytuacji, że podmioty, które dzisiaj sobie nie radzą na rynku zdrowotnym, ulegną likwidacji, a pacjenci zostaną pozbawieni opieki szpitalnej.
Po drugie, możliwość niejasnego finansowania świadczeń medycznych przez samorządy bez jakichkolwiek zapisów mówiących o kontroli przez te samorządy stwarza nierówne warunki dla pacjentów. Poza tym pacjent w Warszawie współfinansowany z samorządu i pacjent w Rawie Mazowieckiej czy w Opocznie - na litość boską, to naprawdę trzeba nie mieć serca, sumienia, likwidacja szpitali, nierówny dostęp.
Wszystkie te rozwiązania budzą wątpliwości konstytucyjne, a na dokładkę u państwa też były wątpliwości, bo pan Sośnierz wniósł poprawkę, która likwidowała świadczenie usług finansowanych przez samorządy, ale wy ją z powrotem wycofaliście.
Panie ministrze, po co wprowadzać tak radykalne zmiany w takim tempie, bez szansy dokładnej analizy, żeby nie zrobić krzywdy ani pacjentom, ani szpitalom, ani samorządom? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani poseł Kopcińska powiedziała, że ta ustawa pozwoli na to, żeby nie było Polski A i B. Teraz dopiero będzie Polska A i B. Samorząd, który ma pieniądze, dopłaci. Samorząd, który nie ma pieniędzy, bo jest biedniejszy, jest z tej Polski B, nie dopłaci. Samorząd, który ma wiele szpitali, w których ma różne usługi, pacjent te usługi dostaje - bo będzie można współfinansować tylko to, co w danym szpitalu jest, nadwykonania, nic innego. Mała gmina, mały powiat, który jest właścicielem ZOZ-u, nie będzie mógł zapłacić za to, co jest mieszkańcom potrzebne, tylko za to, co wskazuje ta ustawa. I to jest ta Polska A i B równa? Już nie mówię o tym, że biedny samorząd, który dzisiaj nie jest w stanie wspierać - pod różnymi postaciami: remonty, sprzęt - swojego szpitala, i szpital ma dług, jeżeli z rozkazu tej ustawy nie zapłaci tej straty netto
, to ten biedny samorząd musiał będzie ten szpital zlikwidować, bo tak mówi ustawa. W związku z tym w Polsce A będzie dobrze, a w Polsce B będzie bieda, bo biednemu zawsze wiatr w oczy. I to będzie państwa i wyłącznie państwa zasługa. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przywołując art. 173, chciałam najpierw przedstawić uzasadnienie mojego wniosku formalnego. Jak państwo wiecie, od wielu lat jest mowa o tym, jaki model ochrony zdrowia będzie w Polsce obowiązywał, kiedy władzę przejmie Prawo i Sprawiedliwość. Dzisiaj to jest fakt, od 8 miesięcy, i tak jak przez 8 lat nie udało się nam dowiedzieć, jak będzie wyglądał system ochrony zdrowia i model opieki nad pacjentem, tak po 8 miesiącach nadal nie wiemy. Od pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego minister Radziwiłł w trakcie poprzedniego weekendu dostał żółtą kartkę, został przywołany, że nie wywiązuje się ze swoich zadań. Teraz okazuje się, że w tych wszystkich wywiadach, które nagle się wysypały i które są w mediach, czytamy różne ciekawe rzeczy, m.in. że pan minister potrzebuje 40 mld zł, ale czy je dostanie, nie wie, bo o to trzeba pytać ministra finansów. No takie piszczenie spod miotły. Dwa - że ma zrewolucjonizować system ochrony zdrowia bezkosztowo, że prawdopodobnie będzie to część modelu szwedzkiego, być może będzie to model ochrony zdrowia z Wielkiej Brytanii, ten publiczny, może będzie to jakiś model obywatelski, rezydencki, ale tak naprawdę nie wiemy nic.
Panie marszałku, najwyższa pora, żeby Sejm dowiedział się, jakie plany ma minister zdrowia, zwłaszcza że 2 tygodnie temu przedstawił je pani premier Beacie Szydło i pani premier zaakceptowała je do realizacji. Jaki jest cel proponowanych zmian? Co ma być zmienione? Na razie Izba uchwaliła, że likwidację szpitali będą musiały przeprowadzać samorządy, na życzenie Prawa i Sprawiedliwości
, czy np. że leki dla pacjentów z rakiem prostaty podrożały o 500%.
W związku z tym, przywołując art. 173 pkt 3, proszę jednak pana marszałka, by punkt: Informacja rządu na temat modelu ochrony zdrowia, jaki ma obowiązywać w Polsce, odbył się na sali sejmowej, a nie w komisji. Stąd mój wniosek formalny do pana marszałka. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy czterodniowe posiedzenie Sejmu, za chwilę będzie pan prowadził obrady Konwentu Seniorów i zgodnie z art. 184 pkt 2 regulaminu chciałabym pana prosić jednak ponownie, żeby na to posiedzenie wprowadził pan do porządku obrad punkt, w ramach którego minister zdrowia przedstawiłby Izbie plany dotyczące rozwiązań, jakie chce zaproponować Prawo i Sprawiedliwość w ochronie zdrowia. Już pan prezes żółtą kartkę panu ministrowi Radziwiłłowi pokazał. A z informacji płynących z licznych wywiadów ministra zdrowia, których udzielił on prasie, wynika, że będzie tylko jeden wielki chaos, zamieszanie, bezkosztowa rewolucja, ofiarami zaś będą właśnie pacjenci. Wystarczy powiedzieć o jednej rzeczy. Pan minister, bo na razie jeszcze nie państwo, proponuje, żeby Narodowy Fundusz Zdrowia, póki on jest, nie zawierał kontraktów z pielęgniarkami mającymi już zakontraktowaną opiekę paliatywną, długoterminową, w związku z którą rzeczywiście wchodzi się w środowisko pacjenta i sprawuje się nad nim pieczę pielęgniarską w domu. Skończy się tym, że tylko lekarze będą mogli kontraktować, a pacjenci najbardziej poszkodowani przez swoją chorobę, ale zaopiekowani przez pielęgniarki, które mają czasem cały powiat pod swoją opieką, tych kontraktów podpisać nie będą mogli. Kto najbardziej na tym ucierpi? Ci najbiedniejsi, najciężej, najbardziej schorowani pacjenci. A więc ja państwu proponuję dobre wyjście.
Porozmawiajmy o tym na sali sejmowej, nie tylko zanim pan prezes da czerwoną kartkę panu Radziwiłłowi, ale także zanim pacjenci dadzą wam czerwoną kartkę. Proszę, panie marszałku, byśmy na sali obrad porozmawiali o tym, na co wyraziła zgodę pani premier Szydło
, kiedy pan minister Radziwiłł przedstawił jej propozycję zmian w ochronie zdrowia. Bardzo, panie marszałku, proszę.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z tej debaty i z projektu wynika, że Polacy będą mieć wybór, tzn. będą mogli wcześniej przejść na emeryturę, a wybór będzie taki: przechodzę wcześniej na emeryturę i dostaję głodową emeryturę. To superwybór, tylko że ci ludzie, którzy oczekiwali od was zmiany ustawy emerytalnej, nie liczyli na taki wybór. Oni liczyli na coś zupełnie innego, i w tym tkwi wasze oszustwo i kłamstwo.
Jeżeli opowiadacie o tym, że każdy ma wybór... Tak, już słyszymy z ław rządowych: emeryturę dostaniecie bardzo małą, jeśli skorzystacie z naszej ustawy. Wpłacajcie sobie na III filar. Każdy ma wybór i każdy jest odpowiedzialny, musi sobie na emeryturę zostawić sam, z własnej kieszeni, bo państwo wam nic nie da.
I tu chcę nawiązać do tego, o czym już była na tej sali mowa. Kobiety. Dzisiaj wiadomo, że każda kobieta ma niższą emeryturę, dlatego że ma krótszy okres składkowy, z różnych powodów. Żeby temu przeciwdziałać, jest m.in. ten płatny urlop macierzyński jako okres składkowy, są zmiany dotyczące urlopu wychowawczego, tego, żeby kobiety miały okres składkowy. A wy dzisiaj kobietom proponujecie to, że będą miały emerytury takie, jakby ktoś im dał zasiłek z pomocy społecznej, a nie emeryturę za lata pracy i wychowywania dzieci.
To wszystko, szanowni panie i panowie, się nie składa. Nie zamydlicie nikomu oczu, nie zamażecie rzeczywistości. Wszyscy wiedzą, że za 10 lat na rynku pracy będzie o 9% mniej ludzi zatrudnionych i tę przestrzeń w ZUS-ie trzeba wypełnić gotówką. Dzisiejsze przekazy ze strony pana ministra, muszę powiedzieć, niczego nie rozjaśniają, natomiast wszystko zamazują.
Dziękuję bardzo.
Głos ma pani poseł Paulina Hennig-Kloska, klub Nowoczesna.
Bardzo proszę.
Nie pozwoli pan, panie marszałku, dokończyć?
Muszę przestrzegać dyscypliny czasu, bo musimy się zmieścić w czasie. Obetnie pani...
Musi pan przestrzegać, ale gdyby pan pozwolił dokończyć zdanie, panie marszałku...
Nie, proszę opuścić mównicę.
To nie jest dobry model prowadzenia obrad.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Krótko: tak, prawda, to, co było przez dziesiątki lat, co próbowano zmienić, likwidując staż podyplomowy, a wszyscy wiemy, jak on wyglądał, bo sami go przechodziliśmy, doprowadziło do zmiany kształcenia medyków przez 6 lat studiów czy lekarzy dentystów przez 5 lat studiów. Jak wiemy, ta ustawa weszła w życie w roku 2011, a mamy już 2016 r., czyli 5 lat. Właściwie ona jeszcze nie weszła w życie, dlatego że czas przystosowania do tego typu zmiany rzeczywiście wyznaczono wystarczająco długi. Niestety, co się okazało, był zbyt długi, dlatego że nie zdążyło to wejść w życie, a państwo zmieniacie, i to nie ewolucyjnie, ale rewolucyjnie, bo na szybko komisja i już część przepisów wchodzi w 2017 r., tak? Szybkie zmiany. Czy ludzie, którzy poszli na medycynę, wiedząc od 2012 r., że nie będzie stażu podyplomowego, są zadowoleni? Nikt ich nie zapytał.
Kto jest zadowolony? Tak jak pan poseł powiedział - akademicy. A z czego są niezadowoleni?
Że za dużo praktycznej wiedzy muszą wtłaczać w studentów w trakcie procesu 6- czy 5-letniego. Na podstawie wniosków środowiska akademickiego mamy zresztą dzisiaj tę ustawę, bo co minister zrobił? Wprowadza na nowo staż podyplomowy. Co się okazuje? Że ci ludzie dostaną większe kompetencje, bo jak to padło z ust mojego poprzednika, w pewnym sensie załatają dziurę w związku z brakiem lekarzy, tak pan powiedział, bo uzyskają prawo do wypisywania recept, do wydawania opinii. Owszem, będą pod nadzorem opiekuna, ale muszą odbyć ten staż i zdać potem egzaminy, żeby być pełnoprawnymi lekarzami.
Czyli tak naprawdę dla lekarzy dentystów to będzie 6 lat, dla lekarzy studiów lekarskich będzie to 7 lat. Są kraje, gdzie jest staż podyplomowy, są kraje, gdzie nie ma stażu podyplomowego, ale poszliście państwo na skróty. Szybko i byle jak, bo trzeba było się zastanowić. Skoro tej praktyki i humanizacji naszej pracy jest za mało, trzeba było, panie ministrze, zacząć dyskutować na temat tego, jaki będzie optymalny model - taki, żeby rzeczywiście medyków przybliżyć do praktyki.
Efekty mamy takie, że ta niestabilność prawa jest oceniana negatywnie, bo 5 lat minęło i znów wywracamy wszystko do góry nogami. Zmiany tego typu nie powinny zaistnieć, tym bardziej że chcecie obarczyć państwo tych młodych, nie w pełni jeszcze ukształtowanych lekarzy odpowiedzialnością, dając im kompetencje zgodnie z tą ustawą, a gdzie pieniądze dla nich? Minimalna pensja. Tak jak pan powiedział, będą niwelować dziurę, jaka funkcjonuje, jeśli chodzi o niedobór lekarzy, chociaż wolę takie wyjaśnienie niż wyjaśnienie pana ministra, który mówiąc o braku lekarzy, powiedział, że lepszy zmęczony doktor niż żaden, po incydencie, kiedy lekarka po trzech czy czterech dobach pracy w szpitalu zmarła. Czy ta zmiana poprawi dostęp pacjentów do lekarza, czy pogorszy? W którym roku wyjdzie pierwszy rocznik, który będzie po stażu podyplomowym i z właściwym już dyplomem lekarskim? W 2021 r.?
Panie marszałku, owszem, jest to rzecz, która zasługuje na to, żeby o tym dyskutować, i nikt nie mówi, że tak jak jest dzisiaj, jest dobrze, że nic nie należy w kształceniu lekarzy zmieniać. W takiej czy innej formie to praktyczne nauczanie medycyny studentów, którzy potem idą w świat i są często sami w gabinecie z pacjentem, który ma potworny problem, problem medyczny, trzeba udźwignąć, ale nie w ten sposób.
Okazuje się, że część rzeczy w tej ustawie jest niedoprecyzowana. Jeżeli mamy symulowane warunki kliniczne, w jakich będą pracować przyszli adepci sztuki medycznej, to ja powiem: Ja dziękuję. Mogę sobie wszystko pod to włożyć i mogę sobie wszystko wyobrazić, niekoniecznie dobrze. A swoją drogą rozmawiamy o rzeczach, które są dla pacjenta, który ma kłopot z dostępem do lekarza. Tak przed wyborami państwo mówiliście, że wszystko będzie dobrze. Mija rok rządów lada moment.
Gdzie te krótsze kolejki?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak PiS dotrzymuje obietnic, jak to wygląda, widzimy. Ministrem obrony narodowej miał być nie Macierewicz. Tak wygląda spełnianie obietnic.
Ja bym chciała, żeby pan minister odniósł się do tych tekstów, które pojawiają się w prasie: Współpracujący z MON lobbysta, były amerykański senator jest powiązany z rosyjską i włoską mafią.
Ukraiński partner Macierewicza z Zaporoża budzi wątpliwości z jego powiązaniami z Rosją i strukturą własności tej firmy z Zaporoża. Tak się dziwnie składa, że beneficjentem wieloletniej, wręcz z definicji antyrosyjskiej, głęboko patriotycznej działalności Macierewicza jest Rosja, co oznacza, że albo Macierewicz jest tak nieporadny, albo tak sprytny i że albo tak wychodzi przez przypadek, albo nie. Jedno jest pewne: wszystkie ścieżki Antoniego Macierewicza prowadzą do Moskwy. Albo tytuł: ˝Rosyjska pętla wokół Macierewicza˝.
Panie ministrze, najwyższa pora, żeby w tej sprawie zabrał pan głos. Co ciekawe, umowę z tym lobbystą amerykańskim, który działa również na rzecz firmy, która produkuje śmigłowce, podpisał w pana imieniu, panie ministrze, niejaki Radosław Obolewski, były szef klubu ˝Gazety Polskiej˝ w Łomiankach i właściciel apteki, który zatrudniał jako nosiciela paczek pana Bartłomieja Misiewicza...
...w aptece w Łomiankach.
A teraz mam pytanie dotyczące pana Misiewicza, bo okazuje się, że ów Misiewicz nadal pracuje w MON-ie w gabinecie politycznym.
I okazuje się, że pełni funkcję analizatora dezinformacji medialnych wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.
A państwo to Misiewicz i Macierewicz.
Jest pytanie: Jak pan tutaj siedzi, to czy Misiewicz dzisiaj pana tam zastępuje, w MON-ie?
Panie ministrze, Misiewicza nie było, jak bumerang stęsknił się za panem i mówił to publicznie: tęsknię za Macierewiczem.
No super. I tęsknota została ukojona. Trafił ponownie do MON-u.
Panie ministrze, jest pan posłem województwa łódzkiego. Gdzie te miejsca pracy dla młodych inżynierów z Opoczna, Piotrkowa, Radomska, Bełchatowa, którzy są pana wyborcami? Dziękuję.
