Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jesteśmy w szczególnym okresie, okresie przedświątecznym, okresie oczekiwania na dobrą nowinę. I również na dobre nowiny oczekiwali Polacy po zakończonych wyborach. Liczyli na to, że Prawo i Sprawiedliwość rozpocznie swoje rządy od ustaw prezentowanych przez panią premier Beatę Szydło podczas kampanii w niebieskiej teczce. A tu zonk. Nie ma ustawy 500+, nie ma likwidacji od 1 stycznia 2016 r. ustawy o podatku od niektórych kopalin, a jest Trybunał Konstytucyjny, o którym nie słyszeliśmy w kampanii wyborczej. Jestem przekonana, że Polacy nie na takie dobre zmiany czekali. Byli przekonani, słuchając i patrząc na teczkę ustaw, że dacie radę. A tu? Ocenę zostawiam Polakom.
Ale słuchając państwa argumentacji, chcąc nawet zrozumieć państwa filozofię, że te działania mają służyć Polakom - jak wytłumaczycie zaproponowaną zmianę dotyczącą składu orzekającego, która zdecydowanie wydłuży i tak już długi okres oczekiwania na rozprawę? Bo w tej chwili oczekuje się 18 miesięcy. Czy nie obawiacie się, że zaproponowane przez was zmiany tak wydłużą okres oczekiwania na rozpatrywanie, że wiele spraw nie doczeka swojego finału? Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Przypomnę, że reforma, z której się dziś państwo wycofujecie, była wdrażana od kilku lat. Dawała szansę na szybszy rozwój dzieci, przybliżała nas do standardów Unii Europejskiej. Była realizowana przy ścisłej współpracy z samorządami. Choć ta współpraca nie była łatwa, to przypomnę państwu, że rząd wspierał samorządy chociażby przez taki program jak ˝Radosna szkoła˝. Bo takiej zmiany nie wprowadza się z dnia na dzień. Wy widocznie macie inne zdanie. Stąd tyle wątpliwości i pytań. I ja też mam kilka.
W jaki sposób zamierzacie zrekompensować straty w budżetach samorządów w związku z brakiem subwencji? Przypomnę, że już wiele samorządów podjęło uchwałę budżetową, gdzie zaplanowano subwencję dla sześciolatków. Czy i jak rząd zamierza wspierać samorządy w tworzeniu nowych miejsc w przedszkolach, których na pewno zabraknie dla najmłodszych dzieci? Myślę, że zdajecie sobie również sprawę, że wielu dyrektorów zmuszonych będzie
do tworzenia dwurocznikowych klas, a to nie jest najlepsze rozwiązanie. Rozumiem, że macie przygotowane programy edukacyjne dostosowane do pracy w takich klasach. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie będę pytać o tryb ani sposób procedowania czy też vacatio legis, bo szkoda, ale to pokazuje, jak szanujecie obywateli i ich głos, o czym świadczy brak jakichkolwiek konsultacji. Nie martwcie się, ale kilka pytań zadam. Zastanawiam się, jaki naprawdę jest cel zmian, które wprowadzacie, bo na pewno nie przekaz rzetelnych informacji czy utworzenie telewizji narodowej, bo nie znamy żadnych założeń tego projektu. A może celem jest, jak poinformowała nas o tym pani prof. Pawłowicz, aby wyborcy dowiadywali się tylko jedynej i słusznej prawdy o jedynych prawych. A może jest to sposób na wsparcie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej ojca dyrektora poprzez zapowiadane przez panią profesor resocjalizacyjne...
...kursy medialne dla niepokornych dziennikarzy. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Moje pytanie dotyczy poprawki, którą złożyłam z grupą posłów, a mianowicie chodzi o zwiększenie wydatków majątkowych w dziale 39: Transport. Drogi publiczne krajowe. Chodzi o budowę obwodnicy i przeprawy mostowej w mieście Głogowie. Jest to inwestycja, na którą mieszkańcy tego miasta czekają od wielu lat. Głogów to prawie 70-tysięczne miasto położone na dwóch brzegach rzeki Odry z jedną przedwojenną przeprawą mostową. W trudnych sytuacjach, które dość często się zdarzają, objazd, jaki należy wykonać, to jest 80 km i dotyczy on wszystkich pojazdów, również tych uprzywilejowanych. Obwodnica ta ma przebiegać drogą krajową nr 12. Droga ta przebiega przez centrum miasta, gdzie nie można zrobić żadnych zabezpieczeń dźwiękochłonnych, ponieważ nie pozwalają na to warunki techniczne, a normy hałasu przekroczone są wielokrotnie. Myślę, że tą poprawką wychodzę również naprzeciw oczekiwaniom posłów Prawa i Sprawiedliwości, bo to państwo zgłaszaliście tę poprawkę przy poprzednich budżetach, z taką małą różnicą, że wówczas inwestycja ta nie była uwzględniana w żadnym programie do realizacji. Dziś jest ona uwzględniona w programie rządowym.
Mam nadzieję, że klub PiS poprze tę poprawkę, bo to pani premier Szydło w trakcie kampanii mówiła i obecnie mówi o tym, że słucha społeczeństwa, a moja poprawka i dzisiejsze wystąpienie są głosem tego społeczeństwa. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Trochę żałuję, że nie ma pana ministra Waszczykowskiego, ponieważ chciałabym odnieść się do jego wypowiedzi i zadać mu pytanie, gdyż pan minister na zaniepokojenie krajów Unii Europejskiej tym, co dzieje się w Polsce z Trybunałem Konstytucyjnym czy też z wolnymi mediami, odpowiedział, że Unia Europejska wdała się w niepotrzebny konflikt z Polską.
Stąd też moje pytania. Czy obecnie w ramach polskiej polityki zagranicznej będą państwo uważać, że wszyscy, którzy mają inne zdanie niż wy, są w konflikcie z Polską? Czego chcą państwo jeszcze spróbować, aby sprawdzić, czy się uda, i zobaczyć, jak duża jest doza tolerancji? Czy nie obawiacie się, że osłabienie wizerunku wpłynie negatywnie na realizację celów polskiej polityki zagranicznej?
Pani poseł, ja pani nie przeszkadzałam.
I moje ostatnie pytanie. Ile zamierzacie państwo wydać na płatne reklamy i akcje propagandowo-promocyjne
, aby zacierać negatywny obraz Polski na arenie międzynarodowej?
Panie Marszałku! Pani Minister! Nikt na tej sali nie ma wątpliwości, że rodziny z dziećmi należy wspierać, że nadal należy podejmować skuteczne działania, aby zmienić trendy demograficzne, ale należy znaleźć takie rozwiązania, które przyniosą wymierne korzyści i dla rodzin, i dla demografii. Wy, mimo że na świecie zastosowano różne rozwiązania, wybraliście najgorsze. Czemu, skoro tak bezkrytycznie wzorujecie się na innych węgierskich rozwiązaniach, nie zastosowaliście odpisu w uldze podatkowej na każde dziecko, tak jak to funkcjonuje na Węgrzech?
Bo właśnie, pani poseł...
...tam nie podzielono, nie wykluczono żadnego dziecka. Tam po prostu odpis...
...na pierwsze dziecko jest mniejszy i wynosi 62 tys. forintów, czyli prawie 880 zł miesięcznie, pani poseł.
A zatem rodzina z jednym dzieckiem odlicza sobie rocznie ok. 10 tys. zł. Taka sama rodzina u nas nie zyskuje nic
, a może nawet stracić, bo przecież wasze rozwiązania trzeba sfinansować. Jakie więc będą faktyczne koszty związane z wdrożeniem programu 500+? Myślę tutaj o dodatkowych etatach, komputerach, programach informatycznych. Czy macie te środki zabezpieczone w budżecie, czy obciążycie tymi wydatkami samorządy?
Panie Marszałku! Pani Minister! Mimo długiej dyskusji, w której uczestniczyłam, i wielu argumentów wyjaśniających zasadę nieotrzymania świadczenia przez każde dziecko nie mogę się z nią zgodzić, bo przez cały czas mówiliście państwo o cywilizacyjnym projekcie, a w tym kształcie to nawet trudno określić, czy jest to projekt socjalny. Mieliście pokazać całkowitą zmianę, dobrą zmianę podejścia państwa do posiadania dzieci, ale takie programy muszą się opierać na żelaznej zasadzie, że wszyscy otrzymują takie wsparcie na identycznych zasadach.
Szkoda, że nie wzięliście przykładu ze swoich przyjaciół z Węgier. Czemu zapomnieliście o klasie średniej i pominęliście ją w części w tym programie? Ukaraliście ich za to, że są aktywni i chcą się realizować zawodowo? Czy może zrozumiecie w końcu, jak klasa średnia jest ważna dla dobra, funkcjonowania państwa, dlatego trzeba wspierać ze wszystkich sił jej rozwój, a nie ją pomijać. Premier Orbán to zrozumiał, a prezes Kaczyński nie. Szkoda, że Orbán do takiego rozwiązania nie przekonał pana prezesa w Niedzicy.
Panie Marszałku! Pani Premier! Pani Minister! To już kolejna poprawka z tzw. serii złotówka za złotówkę, ale ona jest konsekwencją waszego braku konsekwencji w realizacji obietnic wyborczych, bo dziś już wiemy, że nie na każde dziecko, tylko na niektóre będzie należało się świadczenie. W wyborach mówiliście, że na każde dziecko, ale zapomnieliście też, że krzywdzicie te dzieci...
Ja panu posłowi nie przeszkadzałam.
...krzywdzicie te dzieci, których rodzice są aktywni, którzy za niewielką kwotę, ale realizują się zawodowo. To dla nich stworzyliście ten próg i oni nie będą mogli z tego świadczenia skorzystać. Czy nie boicie się, że będą rezygnować z umów o pracę i że będą pracować na czarno? Bo ja, pani minister, nie martwiłabym się nazwą plus czy minus, bo wy poszerzycie szarą strefę. Dlatego też apeluję, abyście jednak poparli tę poprawkę, abyście pozwolili
spokojnie realizować się zawodowo tym ludziom i wychowywać... A poza tym odrobinę zachowacie twarz wobec Polaków, którym co innego obiecaliście w wyborach.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność w imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska przedstawić stanowisko wobec sprawozdania Rady Ministrów z realizacji ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi do lat 3.
Zanim przejdę do sprawozdania, to pozwolę sobie, panie ministrze, podziękować panu, że jednak dostrzegł pan, jak wiele zostało zrobione w tej kwestii. Przez ten ostatni okres, kiedy cały czas słyszymy, że poprzednia koalicja nic nie zrobiła, aby wspierać rodzinę, ta ustawa, myślę, jest jednym malutkim elementem, który tę rodzinę wspiera, a takich elementów było jeszcze wiele. Myślę, że w dalszej pracy również pan minister przekona się, jak wiele zostało zrobione, aby wspierać rodzinę, by mogła ona realizować się i rodzinnie, i zawodowo.
Nie mogę zgodzić się też z panią poseł, która, myślę, nie zna od początku historii powstania ustawy. Pragnę państwu przypomnieć, że jest to pierwszy akt prawny, który kompleksowo reguluje system opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. Powiem państwu, że przed wejściem w życie tej ustawy jedyną formą były żłobki, oprócz niań, które były zatrudniane nielegalnie. Żłobki podlegały Ministerstwu Zdrowia i były obarczone ogromnymi zobowiązaniami, aby spełnić warunki, żeby mogły funkcjonować. Doskonale pan minister zauważył, że przed wejściem w życie tej ustawy, a to było nie tak dawno, bo raptem 5 lat temu, tych placówek było 511. Ta ustawa wprowadziła nowe formy, alternatywne do formy żłobka, takie jak klubiki dziecięce, opiekun dzienny. Oczywiście o tym nie mówił pan minister ani nie mówiła pani poseł, że ta ustawa pozwoliła nianiom wyjść z szarej strefy. Proszę sprawdzić, ile niań ma w tej chwili opłacone składki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i jest zatrudnionych legalnie.
Chcę państwu powiedzieć, że zapis, który wprowadziliśmy ? propos przygotowania tego sprawozdania przez Radę Ministrów, był po to, aby monitorować tę ustawę, monitorować jej zapisy, to, jak one są realizowane, bo jak już wcześniej powiedziałam, jest to novum. Pomysł był na to taki, żeby każda z tych form odpowiadała na inne zapotrzebowanie rodziców. Są tam przewidziane formy wielogodzinne i obejmujące większe grupy dzieci, są formy, w ramach których tych dzieci jest mniej i są one pozostawiane na krótszy okres, ale jest też forma opiekuna dziennego, w przypadku której dzieci jest niewiele, i jeżeli rodzic ma taką wolę, to z takiej formy korzysta.
Chcę również powiedzieć, że określono w tej ustawie nadzór i odpowiedzialność za realizację zadań z niej wynikających, w tym również wymagania kwalifikacyjne dla kadry, która ma opiekować się dziećmi. W sprawozdaniu, które przeanalizowałam, nie znalazłam zastrzeżeń, jeżeli chodzi o nadzór, który sprawują samorządy, ani też informacji na temat niewykwalifikowanej kadry, a wręcz przeciwnie, wiele informacji dotyczyło tego, ile kursów przeprowadzono, żeby taką kadrę przygotować. Jeszcze raz chcę powiedzieć, że to jest kolejny rok funkcjonowania tej ustawy, który pokazuje naprawdę dynamiczny wzrost liczby instytucji opieki nad dziećmi, liczby miejsc oraz liczby dzieci przebywających w tych instytucjach. Mówił o tym pan minister i mówią o tym również wszystkie liczby.
Należy zwrócić uwagę na fakt, że od czasu wprowadzenia tej ustawy forma opiekuna dziennego nie cieszyła się szczególnym zainteresowaniem. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat, podejmowaliśmy różne działania, aby zachęcić i podmioty niegminne, i gminy do tego, aby skorzystać z tej formy, szczególnie na terenach wiejskich, gdzie nie są potrzebne instytucjonalne żłobki, a ta forma byłaby doskonała, aby pomóc młodym mamom w opiece nad dziećmi. Muszę powiedzieć, że sprawa formy opiekuna dziennego trochę drgnęła, bo z 56 takich placówek na koniec 2013 r. liczba ta wzrosła w 2014 r. do 442, czyli o 689%. To było trudne zadanie, ponieważ jak państwo wszyscy wiecie, opieka nad tymi dziećmi jest zadaniem własnym gmin. Po to koalicja rządząca przygotowała program ˝Maluch˝, aby wspierać działania gmin w celu organizowania opieki nad dziećmi. Program ˝Maluch˝, jak państwo śledziliście, też był modyfikowany pod wpływem właśnie tych sprawozdań. W pierwszej wersji przeznaczony był tylko dla gmin, w kolejnych latach uwzględnione zostały również podmioty niegminne, w pierwszej wersji przewidziane było tylko stworzenie takich miejsc, później także wspieranie prowadzonych już placówek.
Nie wspomniano tutaj, że powstał też kolejny program: ˝Maluch na uczelni˝. To jest konsekwencja realizacji tej ustawy i tych sprawozdań oraz wniosków wynikających z tych sprawozdań. Z informacji, jakie posiadam, wynika, że wiele uczelni skorzystało z tej formy i program ˝Maluch na uczelni˝ doskonale sprawdza się w przypadku tych placówek. Wyszliśmy również naprzeciw przedsiębiorcom. Mają oni możliwość utworzenia przyzakładowych żłobków. Ta forma co prawda nie cieszy się zbyt dużą popularnością, ale w tym wypadku też zastosowaliśmy ulgi, które pomogłyby i wielkim zakładom pracy, i rodzicom, którzy tam pracują, w opiece nad małymi dziećmi.
Reasumując, muszę państwu powiedzieć, że wzrost, jakkolwiek byśmy na to patrzyli, jest zauważalny i jest ciągły, jest dynamiczny. Dlatego też Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska będzie głosował za przyjęciem tego sprawozdania. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedmiotem omawianego projektu ustawy jest zmiana ustawy z dnia 12 marca 2012 r. o podatku od wydobycia niektórych kopalin i dotyczy zawieszenia jego poboru w okresie od 1 kwietnia 2016 r. do 31 grudnia 2017 r.
Ale zanim przejdę do uzasadnienia tej zmiany, warto przypomnieć, że ustawa z 2012 r. wprowadzana była w momencie, kiedy to Polska i inne kraje borykały się z kryzysem gospodarczym. Zasadne więc było, aby państwo, jako właściciel zasobów naturalnych, część dochodów z tych złóż przekazało do sektora finansów publicznych. Nie było i nie jest to żadne novum, ponieważ takie opodatkowanie jest powszechnie stosowane w państwach posiadających takie złoża. Ważna była, znaczenie w tym czasie miała również cena miedzi i srebra na rynkach światowych, ponieważ ona ma istotny wpływ na sytuację producenta miedzi i srebra, czyli na KGHM Polska Miedź. I tu w okresie przygotowywania i wprowadzania tego podatku średnia cena czerwonego metalu w 2012 r. kształtowała się na poziomie 7950 dolarów za tonę, a w 2011 r. jej cena była rekordowa - blisko 10 tys. dolarów za tonę.
Jak wynikało ze sprawozdań przygotowywanych przez Ministerstwo Finansów, do 2014 r. finansowanie tego podatku nie zagrażało spółce. Nie było spadku zatrudnienia, zmian warunków wynagradzania, nie zamknięto żadnego oddziału spółki, realizowano wszystkie zaplanowane inwestycje, a nawet mimo wprowadzenia podatku w 2012 r. na przełomie lat 2012 i 2013 notowania akcji KGHM osiągnęły swoje historyczne maksimum. Sytuacja pogorszyła się w momencie, kiedy cena miedzi i srebra drastycznie spadła w 2015 r. i sięgnęła 4 tys. dolarów za tonę. Analogiczny spadek cen zanotował również drugi z metali objętych podatkiem, czyli srebro. I właśnie ten spadek cen przy równoczesnych prognozach, że za 2 lata ceny czerwonego metalu mogą osiągnąć 8 tys. dolarów za tonę, uzasadnia wniosek o zmianę ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin w taki sposób, żeby zawiesić przedmiotowy obowiązek podatkowy na czas dołka cenowego miedzi i srebra, ponieważ taki utrzymujący się spadek cen surowców objętych tym podatkiem nie tylko spowoduje niższe wpływy do budżetu, lecz także niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje dla podmiotów wydobywających miedź i srebro, a mianowicie dla KGHM-u. Spowodować on może spadek rentowności produkcji bieżącej, szczególnie niebezpieczny dla oddziałów KGHM, w których sytuacja jest o wiele gorsza niż sytuacja ogólna spółki. Mam tu na myśli Zakłady Górnicze Lubin, którym systematycznie maleje rentowność. Spowodować może również spadek rentowności planowanych inwestycji, zaniechanie ich realizacji, a przez to obniżenie przyszłego wydobycia miedzi w Polsce, rezygnację z inwestycji w okolicach Bolesławca. Może także spowodować wzrost zadłużenia i ograniczenie możliwości rozwojowych podmiotów wydobywających miedź i srebro z polskich złóż ze względu na coraz gorsze warunki wydobycia. Mam tu na myśli złoża w Jakubowie, Głogów Głęboki, ponieważ złoża te położone są nisko, jest tam wysoka temperatura, znajdują się tam również gazy, takie jak siarkowodór, które zwiększają w znaczny sposób wydobycie rud miedzi.
Dlatego okres zawieszenia tego podatku to będzie doskonały czas, aby przeanalizować formułę naliczania tej daniny, często krytykowanej nie tylko przez zarządzających spółką pracowników, lecz także przez naukowców i specjalistów w tej dziedzinie. Będzie to też dobry moment na wprowadzenie zmian, które pozwolą bezpiecznie funkcjonować i rozwijać się spółce KGHM Polska Miedź. Może warto, tak jak to jest w innych krajach, opodatkować wynik, czyli zysk, a nie, tak jak to jest stosowane na podstawie funkcjonującej ustawy, ilość wydobytego, ale niesprzedanego surowca, bo czas od wydobycia do sprzedaży to jest z reguły okres od 1 miesiąca do 2 miesięcy. Jest to dziś, jak widać, właściwy czas, ponieważ również od tego roku wprowadzono opodatkowanie innych instytucji, takich jak banki, zakłady ubezpieczeniowe. A więc warto dać odpocząć tej spółce, która pomagała i wsparła budżet państwa w trudnych momentach.
Wysoka Izbo! Ważnym aspektem są również skutki finansowe, które ze względu na niskie ceny miedzi i srebra i tak nie pozwolą zrealizować planów budżetowych i będą oscylować na poziomie 500 mln zł. W budżecie, przypomnę, zapisano kwotę 1,5 mld zł. Byłoby to możliwe w sytuacji, gdyby cena miedzi kształtowała się na poziomie 6-7 tys. dolarów za tonę, a tak dzisiaj nie jest, jak wiemy. Spadek wpływu do budżetu będzie więc zrównoważony wzrostem wartości akcji KGHM-u. Zawieszenie tego podatku spowoduje wzrost inwestycji KGHM-u, które zwiększą pośrednie dochody budżetu państwa, jak również samorządów terytorialnych, które borykają się ze skutkami powydobywczymi na swoich terenach.
Ten projekt ustawy wychodzi naprzeciw zapowiedziom pani premier Beaty Szydło, która 6 października 2015 r. w Lubinie zapowiedziała wprowadzenie od 1 stycznia 2016 r. ustawy likwidującej ten podatek, który oceniła jako niesprawiedliwy i szkodliwy. My, wnioskodawcy, mając jednak na uwadze bezpieczeństwo budżetu państwa, proponujemy zawieszenie tego podatku, jego weryfikację i być może zmianę zastosowanej formuły. Dajemy czas na podjęcie dobrych decyzji i dobrych zmian. Jesteśmy przekonani, że poprzecie naszą propozycję. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Oczywiście bardzo dziękuję za wszystkie głosy, które padły w tej sali. Nie ze wszystkimi się zgadzam i za chwilę postaram się to uzasadnić.
Rozpocznę od wypowiedzi pani poseł Marii Zuby w imieniu klubu. To nie wyrzuty sumienia, pani poseł, to odpowiedzialność za państwo. Jak pani wie i jak mówił wcześniej mój kolega, nie wszyscy byliśmy zwolennikami takiej formuły zastosowania tego podatku. Nie jako podatku, bo wielokrotnie na tej sali padło dzisiaj stwierdzenie, że te zasoby naturalne są własnością państwa. Pokażcie mi państwo takie państwo, w którym są te złoża i nie jest pobierany podatek.
Podatek, pani poseł. Co prawda jest inna formuła i my, wnioskując o zawieszenie tego podatku, chcieliśmy, aby przyjrzeć się temu, jak ta formuła funkcjonuje. I to nie jest tak, panie ministrze - nie pamiętam już w tej chwili, kto tak powiedział, nie, to pan poseł Biernat powiedział - że dopiero teraz tym się zajęliśmy. To nie jest prawda. Właśnie w 2015 r. odbyły się spotkania, został powołany zespół, w skład którego weszli przedstawiciele KGHM, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Skarbu Państwa, którzy mieli wypracować taki model, który byłby satysfakcjonujący dla spółki, ale również dla budżetu państwa.
Myślę, pani poseł, że sprawozdania ministra finansów nie kłamią. Mieliśmy wszyscy okazję zapoznać się z nimi, a co niektórzy wysłuchać ich na posiedzeniu komisji i nie było wątpliwości co do danych przedstawianych przez Ministerstwo Finansów, chyba że pan minister ma inne zdanie. Nikt, przynajmniej ja, przedstawiając ten projekt, nie powiedziałam o bankructwie KGHM. Mówiłam tylko o negatywnym wpływie tej formuły podatku na spółkę lub też na oddziały tej spółki. Nie wiem też, skąd pani poseł ma taką wiedzę, bo pamiętam, że jak przejmowaliśmy władzę, to państwo miało czterdzieści ileś procent w KGHM, nigdy nie było 100% za naszych rządów. Co prawda sprzedano 10% i w tej chwili jest ponad 30%, a było ponad 40%. Tak że nie jest to również prawdą.
Brak konkurencyjności - nie za bardzo rozumiem to stwierdzenie, bo to jest najbardziej znana firma na całym świecie. Jest ona bardzo konkurencyjna i liczy się na światowej arenie. Tak naprawdę zawieszenie tego podatku nie wynika z braku rentowności, tylko tak jak już wcześniej starałam się państwu powiedzieć, wynika z tego, aby dać czas na przeanalizowanie i znalezienie takiego rozwiązania, które będzie satysfakcjonujące dla spółki, ale również dla budżetu państwa, bo sami państwo wiecie, że tych zobowiązań, które macie, a które jeszcze będziecie mieć, jest sporo i trzeba je sfinansować, trzeba na nie znaleźć środki. Nie zarzekałabym się tak bardzo, że nie będziecie korzystać państwo z tej formy podatku.
Do pana posła Zyski z klubu Kukiz. Źle przygotowane legislacyjnie? Nie bardzo rozumiem. Biuro Analiz Sejmowych takiej uwagi nie wniosło. To jest prosta ustawa, tak jak wspomniała koleżanka, dwa artykuły. Nie bardzo wiem, co tutaj legislacyjnie może być nie tak. Absolutnie żadne ironiczne podejście do pani premier. Pełen szacunek dla pani premier. Przypomnieliśmy tylko obietnicę, którą składała. Mówiła, że jest przygotowana ustawa, która zlikwiduje ten podatek od 1 stycznia 2016 r. My, tak jak powiedziałam, kierując się odpowiedzialnością, dajemy czas pani premier, żeby przeanalizować, naprawdę zastanowić się jeszcze, czy całkowita likwidacja to jest dobre rozwiązanie. Jak wspomniał kolega z klubu Kukiz, takie turbulencje finansowe nie są wskazane i korzystne, szczególnie w sferze finansów publicznych. Tak że będzie można do tego spokojnie się przygotować.
Ale przepraszam bardzo, nie przeszkadzałam panu posłowi, uważnie słuchałam. Jak pan chce się umówić ze mną na dyskusję ? propos, kto podniósł VAT, bardzo chętnie po zakończeniu swojego wystąpienia z panem posłem porozmawiam.
Na pewno ja, panie pośle. To jest jak dwa razy dwa.
Pamiętaliśmy o tym i nie zapomnieliśmy, że to my wprowadziliśmy ten podatek. W swoim wystąpieniu jasno uzasadniłam, dlaczego tak uczyniliśmy. Nie bardzo rozumiem pana ministra, bo chyba o innych kryzysach mówimy. Kryzys gospodarczy, którego fala przeszła w tym momencie, z tego, co wiem, co się orientuję, mamy już za sobą, świadczą o tym różne wskaźniki. Kryzys finansów publicznych mieliśmy i mieć będziemy jeszcze bardzo długo, tak że to, czy likwidacja, czy też ten podatek, na pewno nie miałoby na to jakiegoś zdecydowanego wpływu.
Pani poseł Gądek zapytała o trend spadkowy. Otóż z tego, z informacji, jakie udało mi się pozyskać, diagnoza wskazuje na to, że w ciągu 2-3 lat ta cena będzie się zwiększać. Będzie wynosiła 8 tys. dolarów za tonę. Zgadzam się panem posłem Wojciechowskim, który mówił, że to naprawdę może być nawet 10 miesięcy. My chcieliśmy dać taki bezpieczny okres, żeby dokonać wszelkich analiz, pozyskać wszelkie opinie i przygotować taką propozycję, która będzie optymalna. Pani poseł Wielichowska pytała, kiedy komisja. Myślę, że to bardziej pytanie do pana marszałka, kiedy skieruje. Myślę, znając tempo pracy koleżanek i kolegów z PiS, tak jak pani poseł mówi, że mogłoby się to zdarzyć nawet jutro.
Nie bardzo rozumiem stanowisko klubu Nowoczesna, bo tak jak tutaj wielokrotnie padło, ten podatek jest od zasobów naturalnych, a zasoby naturalne, jakkolwiek byśmy nie patrzyli, z której strony byśmy nie patrzyli, są własnością narodu. W pełni się zgadzam, że to naród powinien z nich korzystać, oczywiście z większymi przywilejami dla okręgu, w którym jest to wydobywane. To jest jasne, ponieważ oni muszą na co dzień borykać się z konsekwencjami wydobycia, ze skutkami tego wydobycia. To nie jest łatwe ani przyjemne.
Na koniec muszę państwu powiedzieć, że bardzo się cieszę, że jeżeli chodzi o ten projekt ustawy, nie złożyliście państwo wniosku o odrzucenie. Chcę też na koniec powiedzieć, że ja byłam jedynym posłem z Platformy Obywatelskiej, który głosował przeciw tej ustawie, ale nie dlatego, że jestem przeciw temu podatkowi, ale dlatego, że formuła podatkowa, którą zastosowano, wydawała mi się niesprawiedliwa. Ale za wszystkie uwagi dziękuję i mam nadzieję, że podczas prac w komisji uda nam się wypracować taki model, taki projekt ustawy, który zyska akceptację całej tej sali. Dziękuję państwu bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pana posła dziwi stanowisko Platformy Obywatelskiej, a mnie zdumiewa, budzi moje zdumienie obszerna materia zawarta w projekcie omawianej ustawy. Pragnę przypomnieć bowiem, że w końcówce 2015 r. przyjęliście już z PSL-em zmianę ustawy o OZE, a tu kolejna zmiana, i to tak obszerna. Analizując zapisy tej ustawy, zwróciłam uwagę, że sporą jej część poświęciliście państwo biomasie, ba, wprowadziliście również nowe pojęcie biomasy lokalnej.
Myślę, że w tej kwestii będziecie państwo mieli wiele pytań. Co na przykład w sytuacji gdy tej biomasy lokalnej zabraknie w obrębie 300 km i nie zaspokoi potrzeb lokalnych? Ale moje podstawowe pytanie jest takie: Czy nie obawiacie się, czy wprowadzenie ograniczenia możliwości wspierania wytwarzania energii elektrycznej z biomasy tylko do energii wytwarzanej z biomasy lokalnej jest zgodne z traktatową zasadą swobody przepływu towarów w Unii Europejskiej? Tym bardziej dziwi fakt takich zapisów, gdyż to PiS w każdym komunikacie potwierdza, że jesteśmy w Unii Europejskiej i że nie zamierzacie za waszych rządów jej opuszczać, czyli rozumiem - przestrzegać również zasad w niej obowiązujących. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ja chcę przypomnieć państwu z PiS, że materia projektu, o której dzisiaj mówimy, jest bardzo wrażliwa i dotyczy wszystkich Polaków. Dlatego też musi zawierać takie rozwiązania, które będą nie tylko wyznacznikiem realizacji rzucanych obietnic, ale bardzo odpowiedzialnie podejmowanych, trudnych i niepopularnych decyzji. Chcę państwu powiedzieć, że my taką odwagę mieliśmy. Mam jednak ogromną nadzieję, że prace nad tą ustawą nie będą odbywać się nocą...
...i przyświecać im będzie odpowiedzialność, a nie interes partyjny i sondaże popularności.
Chcę jeszcze państwu przypomnieć, że omawiany problem nie dotyczy jakiegoś wybranego okresu, lecz wymaga systemowych, wieloletnich rozwiązań, które służyć mają obywatelom naszego kraju. Stąd też po analizie przedstawionego projektu mam wiele wątpliwości, choćby takich: Dlaczego w uzasadnieniu ustawy odnosicie się państwo tylko do 2019 r., pokazując koszty, jakie poniesie budżet państwa w tym okresie? Czy nie macie wykonanych dalszych analiz i prognoz, czy też są one tak szokujące i negatywnie wpływające nie tylko na budżet państwa, ale również na obecnych i przyszłych emerytów, że boicie się państwo przelać to na papier?
Koronnym waszym argumentem, który miał przemawiać za zmianą tej ustawy z 2012 r., jest możliwość wyboru czasu zakończenia aktywności zawodowej. Nie zauważyłam, proszę państwa, w zapisach mechanizmu, który miałby to zagwarantować. Czy więc nie obawiacie się, że decyzja o czasie przejścia na emeryturę nie będzie decyzją pracownika, a raczej pracodawcy, który ze względów ekonomicznych wypchnie pracownika, który spełni wymogi ustawy, z bardzo niskim świadczeniem emerytalnym? Mając na uwadze właśnie takie sytuacje
...
Dziękuję.
...powinniście państwo zadbać o to, aby takie mechanizmy tam się znalazły.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ideą różnych podejmowanych działań jest włączanie osób niepełnosprawnych, w tym również osób niepełnosprawnych intelektualnie, w życie społeczne. Niestety instytucja ubezwłasnowolnienia przeczy wszystkim tym założeniom i wyklucza te osoby z życia społecznego. Wobec tego idea, którą prezentujecie państwo w projekcie ustawy, jest właściwym kierunkiem. Ale jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Czy nie obawiacie się, że tak skonstruowana ustawa wprowadzi chaos w obecnie funkcjonującym systemie, gdzie funkcjonuje już opiekun prawny, kurator i kurator dla osób niepełnosprawnych? Zakładacie państwo, że sąd określi opiekuna. A kto poniesie odpowiedzialność za sprawowanie tej formy opieki? Czemu tak ograniczyliście katalog osób i podmiotów, które mogą wnioskować o opiekuna medycznego? Często bywa, że rodzina nie jest tym zainteresowana i nie złoży takiego wniosku.
To są pytania, na które należałoby odpowiedzieć, ale, jak powiedziałam, idziemy w dobrym kierunku. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pani minister, nawołuje pani do merytorycznej dyskusji, a sama jako argumentu w tej ważnej dyskusji używa pani małej zlikwidowanej szkoły. Czy pani minister wie, kto zapłaci największą cenę za tę rewolucję, którą proponujecie? Otóż za dwa lata absolwenci szkoły podstawowej łącznie z absolwentami wygaszanego gimnazjum będą walczyć o miejsca w liceach i w innych szkołach. Na dodatek nie wiedzą oni do tej pory, na bazie jakich podstaw programowych mają się przygotowywać do tych egzaminów, czy na bazie obecnie funkcjonujących, czy też może na bazie tych wymyślanych przez panią. Przypomnę, że rok temu grzmieliście tutaj z troską o sześciolatki, które miały iść do świetnie przygotowanych szkół. A dzisiaj wysyłacie te sześciolatki, a one nie wiedzą jeszcze, do jakiej szkoły pójdą. Ale powiem państwu, że na pewno
wiele z nich pójdzie do zlikwidowanych, nieprzygotowanych budynków gimnazjum. Państwo Elbanowscy, gdzie jesteście? Ratujcie te maluchy.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie słyszałam. Myślę, że dobrze, że nie słyszałam. Przywoływany już dzisiaj art. 53 ust. 1 konstytucji mówi: Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Czy więc uważacie państwo, że obecnie funkcjonujący kompromis, który zakazuje aborcji, nie realizuje zapisów konstytucji? Mówiła pani wnioskodawca projektu ustawy ˝Stop aborcji˝, że życie jest najważniejsze. Czemu więc uważacie, że to politycy, przyjmując ten projekt, powinni decydować, czyje życie jest ważniejsze? Bo co by pani powiedziała matce dwójki dzieci, patrząc jej w oczy, matce, która spodziewa się trzeciego dziecka i dowiaduje się, że płód jest ciężko uszkodzony i wszelkie prognozy wskazują, że nawet gdy to dziecko się urodzi, nie będzie żyło, ale ciąża zagraża też życiu tej matki? Co by pani powiedziała tej matce? A co z kobietą w ciąży pozamacicznej? To przecież też w myśl waszej ustawy dziecko poczęte. Wasza ustawa skazuje ją na śmierć. A sami, jak mówicie, walczycie o życie. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz ustawy o świadczeniach przedemerytalnych.
Wysoka Izbo! Jak już słyszeliśmy, ta zmiana wprowadza możliwość nabycia prawa do zasiłku dla bezrobotnych oraz świadczenia przedemerytalnego przez osoby, które sprawowały opiekę nad osobą niepełnosprawną i które utraciły prawo do tego świadczenia lub zasiłku w związku ze śmiercią osoby, nad którą tę opiekę sprawowały. Jest to niewątpliwie krok w dobrym kierunku, ponieważ pomaga się tym osobom w przystosowaniu się do nowych warunków życiowych, często po wieloletnim wykluczeniu z rynku pracy. Pozwoli to odnaleźć się tym osobom w nowych okolicznościach społecznych i gospodarczych, a jest to niezmiernie trudne, dlatego zamysł proponowanych zmian jest właściwy i na pewno oczekiwany, bo wykonywana opieka jest z pewnością pracą.
Jednak oczekiwania zainteresowanych środowisk różnią się od tego, co jest w zaproponowanych zmianach, dlatego budzą one też wiele wątpliwości, o których mówią i sygnalizują je różne stowarzyszenia, ponieważ bardzo zawężają one grupę podmiotów, do których kierowane jest wsparcie. Jest to ułamek promila ogólnej liczby osób sprawujących opiekę nad osobą niepełnosprawną.
Stąd też nasuwają się pytania. Czy te zmiany tak naprawdę mają na celu udzielenie kompleksowej, rzetelnej i profesjonalnej pomocy w przystosowaniu się do nowych warunków życiowych i powrocie na rynek pracy osobom, które z różnych względów, nie tylko tych ujętych w omawianym projekcie, muszą zrezygnować z opieki nad swoim podopiecznym? Już Trybunał Konstytucyjny zobowiązał rząd do zrównania prawa do specjalnego zasiłku opiekuńczego w takiej samej wysokości bez względu na czas powstania niepełnosprawności. Czy rząd, panie ministrze, jest przygotowany do realizacji tego wyroku? Czy w przyszłorocznym budżecie są na to zabezpieczone środki? Wygląda na to, że nie. Nadal różnicujecie w projekcie rodzaje świadczeń, dlatego chyba nieprzypadkowo ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2017 r. Jest to data, od której świadczenie pielęgnacyjne dla opiekunów osób dotkniętych niepełnosprawnością do 18. roku życia wynosić będzie tyle, ile wynosi najniższe wynagrodzenie. Odprowadzane będą również składki, nie będzie więc problemu z uzyskaniem zasiłku dla bezrobotnych. Tej możliwości nie będą miały osoby, które z innych powodów niż śmierć podopiecznego nie będą mogły skorzystać z tej możliwości, choć sprawowały tę opiekę przez wiele lat. Należy również zwrócić uwagę, że wykonanie wyroku pozwoliłoby kompleksowo rozwiązać problem.
Często w swoich wypowiedziach, panie ministrze, uzasadnia pan taki kształt tej ustawy brakiem informacji o skali problemu, o ilości osób, które w ciągu roku zaprzestają opieki z innych względów niż śmierć podopiecznego. Czy więc podjęliście działania w celu pozyskania tychże informacji? Jak sobie przypominam, to takich problemów związanych z brakiem informacji nie mieliście państwo w kampanii, prezentując pakiet ustaw w niebieskiej teczce, które od ręki miały rozwiązać wszystkie problemy.
Mimo tych wątpliwości i braku kompleksowego rozwiązania problemu będziemy głosować za, bo, jak już wcześniej mówiłam, jest to krok, a może kroczek w dobrym kierunku. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Oczywiście swoją opinię na temat tej ustawy wyraziłam. Jestem za, aczkolwiek nie jest to kompleksowe rozwiązanie. O tym też wszyscy wiemy. Stąd też moje pytanie: Czy nie obawia się pan minister, że osoby, które zostały pominięte w tym projekcie poprzez zastosowanie właśnie takiego kryterium, zaskarżą tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego? Bo jakkolwiek byśmy patrzyli, to ona bardzo różnicuje to środowisko, które - przynajmniej ono też tak mówi - wykonuje taką samą pracę. To kryterium spowoduje ogromne zróżnicowanie. Czy nie obawiacie się, że ta ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego? Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ja bym chciała na chwilę wrócić do wyborczej kampanii prezydenckiej i do słów, które wielokrotnie padały w różnych miejscach. I choćbyśmy nawet chcieli to wytłumaczyć, mówiąc, że kampania kieruje się innymi regułami, to te słowa padły również w maju 2015 r. w Senacie. Przypomnę, że ówczesny kandydat na prezydenta, obecny pan prezydent Andrzej Duda powiedział: Uważam, że te kredyty mogłyby być przewalutowane według kursu, po jakim były brane. Będę starał się w tej sprawie interweniować. Prezydent ma olbrzymią legitymację, żeby załatwić trudne sprawy na poziomie państwowym. Moje pytanie: I jak pan prezydent na poziomie państwowym załatwił tę trudną sprawę? Czy procedowany dzisiaj projekt ustawy jest wypełnieniem tej obietnicy wyborczej, czy raczej wybiegiem wyborczym?
Panie prezydencie, chyba nie na takie rozwiązanie czekali kredytobiorcy, nie w taką
obietnicę uwierzyło ok. 600 tys. frankowiczów. Ci ludzie zagłosowali na pana, panie prezydencie. Dziękuję.
