Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Z uwagą wysłuchałam exposé pani premier Beaty Szydło. Z uwagą, ale też z niepokojem. Jako jeden z pomysłów na lepszą edukację padła propozycja likwidacji gimnazjów. Zdaję sobie sprawę, że 70% Polaków obwinia młodzież gimnazjalną o wszystko, co najgorsze, ale likwidując gimnazja, nie zlikwidujecie państwo gimnazjalistów.
Dlatego chciałabym się zapytać: Czy pani premier posiada jakieś wyniki badań uzasadniające tę decyzję? Czy na pewno zapoznała się pani z wynikami edukacyjnymi pokazującymi, jak zmienił się poziom wiedzy i umiejętności uczniów sprzed reformy i po reformie, bo być może znamy inne wyniki? Czy pani premier policzyła, ile będzie kosztować cofnięcie tej reformy, ile czasu zajmie napisanie nowej, dobrej podstawy programowej, ile będą kosztować rodziców nowe podręczniki, ilu nauczycieli straci pracę w wyniku tych zmian? Bo obiecywanie, że żaden, to jest dopiero apogeum nieodpowiedzialności. Każda zmiana musi prowadzić do większej efektywności, lepszej organizacji pracy, co najczęściej wiąże się z redukcją zatrudnienia. Niestety, ale tak jest. A szczególnie my nie mamy wyjścia, musimy działać zgodnie z najnowszymi metodami przeprowadzania kluczowych zmian.
Podziwiam zapał reformatorski pani premier, choć pewnie w tym przypadku powinniśmy raczej mówić o powrocie do przeszłości. Zostało użytych bardzo dużo słów typu: trzeba wrócić, wyrównywanie. To jest bardzo reakcyjne. To jest retoryka w stylu: za naszych czasów żyło się lepiej, młodzież kiedyś była grzeczniejsza. Tymczasem świat się zmienia, idziemy do przodu.
Kolejna kwestia. Chciałabym się zapytać, co stoi na przeszkodzie wprowadzania istotnych zmian w Karcie Nauczyciela? Karta Nauczyciela to relikt PRL-u, który skutecznie blokuje zmiany w polskiej oświacie. To ustawa sprzed 30 laty. Mam rozumieć, że wygrywa w tym przypadku państwa sentyment do wczasów w Bułgarii i serwisu w Polmozbycie? Podstawowa wiedza o zarządzaniu ludźmi nie pozwoliłaby wam przejść obojętnie obok tego problemu. Świat się zmienił. Już nie ma miejsca na autorytarne zarządzanie czy poprzez dyrektywy. Pracownicy potrzebują docenienia, motywacji. Proszę państwa, to jest przebadane. Najlepszy sposób na rozwój ludzi, właśnie na motywację, na dobre zarządzanie, na sprawne zarządzanie to otwartość, być może nawet coachingowy sposób zarządzania. Dyrektor szkoły jako menadżer musi mieć narzędzia, aby sprawnie zatrzymywać, ale przede wszystkim przyciągać najlepszych nauczycieli, aby właśnie w naszej edukacji szkolnej, w naszej polskiej oświacie byli najlepsi nauczyciele i aby miał możliwość doceniania ich poprzez lepsze wynagradzanie tych najlepszych.
Ubolewam, że zabrakło konkretów i pomysłów w tak ważnej kwestii jak szkolnictwo wyższe. Oczywiście wspieramy rozwój szkolnictwa zawodowego, jesteśmy jak najbardziej za rozwojem współpracy nauki z gospodarką, ale gdzie są konkrety? Ja nie słyszałam o żadnych konkretach. Jak tego dokonacie? Jak dokona się poprawa jakości poziomu absolwentów naszych szkół? Jak poprawimy pozycję polskich uczelni w rankingach międzynarodowych? Czy państwo nie dostrzegacie również potrzeby zmian w systemie finansowania szkolnictwa wyższego?
Pani premier mówiła również o tym, że jesteśmy obecnie w pułapce średniego rozwoju, że potrzebny jest polskiej gospodarce, w ogóle Polsce skok cywilizacyjny. Nie dacie rady dokonać skoku cywilizacyjnego bez nowoczesnych rozwiązań w polskiej edukacji. Nie dacie rady.
Klub Nowoczesna deklaruje poparcie dobrych zmian, ale na razie tych dobrych propozycji dla edukacji w tym exposé zabrakło. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panowie Posłowie! Panie Posłanki! Wielu posłów, w tym posłowie Nowoczesnej, szło do wyborów z chęcią wprowadzenia nowej jakości w polityce, nowych standardów w polityce. Również pani premier wczoraj w exposé nawiązywała do przyzwoitości, do pokory, do dobrych obyczajów, mówiła o niezgodzie na arogancję polityczną. I mam wrażenie, że słowa jedno, a czyny drugie. Jako posłanka, to moja pierwsza kadencja, apeluję przede wszystkim do posłów, dla których też jest to pierwsza kadencja, ale przede wszystkim zwracam się do posłanek i posłów z Prawa i Sprawiedliwości o przyzwoitość. Ratujcie się przed chorobą schizofrenii politycznej. Mam nadzieję, że dostrzeżecie, że jesteście kompletnie niespójni w tym, co mówicie, i w tym, co chcecie dokonać, co robicie.
Moje pytanie brzmi: Jak to, co państwo próbujecie zrobić z Trybunałem Konstytucyjnym, ma się do zasad demokracji, które wspólnie przecież wyznajemy? Proste pytanie, dla mnie to się wydaje oczywiste. Dlaczego nam nie dacie więcej czasu, abyśmy mogli podyskutować, abyśmy razem mogli przedyskutować, abyśmy mieli czas, aby zwrócić się do swoich ekspertów o analizę? Proste pytanie, proszę o odpowiedź. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Nie miałam już dzisiaj złudzeń, że w sprawie Trybunału Konstytucyjnego Prawo i Sprawiedliwość wspierane przez ugrupowanie Pawła Kukiza dopnie swego.
Dlatego więc ja i moi koledzy stajemy tu przed państwem, zadając pytania, wypowiadając po kolei słowa o zamachu na demokrację, o arogancji władzy, o psuciu demokratycznego dorobku Polski. Nie robimy tego w nadziei, że nasze słowa trafią do sumień posłów Prawa i Sprawiedliwości. Robimy to, by dać Polakom świadectwo, pokazać, kto jest dzisiaj tam, gdzie kiedyś stało ZOMO. To pana słowa, panie prezesie Kaczyński.
Polacy dzisiaj widzą, kto na tej sali broni demokracji. Tak, dzisiaj Polacy widzą, kto broni tej demokracji
, a kto ją bezwzględnie tłumi.
Dzisiaj jesteśmy w mniejszości, będziemy protestować i apelować. Już niebawem będzie nas więcej.
Czy naprawdę chcecie przejść do historii jako rząd, któremu po złotym rogu
ostał się jeno sznur? Polacy wam tego nie wybaczą.
Dziękuję, pani poseł.
Polacy wam tego nie wybaczą. Czy nie jest wam po prostu wstyd?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W uzasadnieniu wnioskodawcy czytamy, że budżet przewidziany na rozwój Instytutu Zachodniego to jest 3,5 mln zł, docelowo 4,5 mln. To środki... Chociaż pan poseł mówił o 3 mln, więc...
...rzędu.
Docelowo to ma być 4,5 mln. To są środki, które pozwolą na dużo większą aktywność tej placówki niż dotychczas. Jako posłanka z Poznania jestem żywo zainteresowana rozwojem tej instytucji. Tak jak wcześniej poseł Adam Szłapka mówił, wspieramy ten projekt ustawy, z zastrzeżeniem rozszerzenia działalności na kraje zachodnie, nie tylko Niemcy.
Moje pytanie: Czy powstanie strategia działania Instytutu Zachodniego, a jeżeli powstanie w najbliższym czasie, to kiedy będzie można się z nią zapoznać? Szczególnie interesujący dla mnie jest aspekt łączenia dwóch działalności, niezwykle trudny, a mianowicie działalności naukowej i doradczej. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W pierwszej kolejności odniosę się do pani poseł wnioskodawcy. Taka prośba do Prawa i Sprawiedliwości, żebyście państwo przestali już wykorzystywać system podatkowy do prowadzenia ustawicznej kampanii. Przejdźmy do argumentów merytorycznych, już dosyć z populizmem.
Czego możemy się spodziewać po wprowadzeniu podatku bankowego? Mamy dwa warianty zdarzeń, jakie mogą, z jakimi możemy mieć do czynienia. Pierwszy wariant: podatek bankowy może zostać przerzucony na klienta. Wtedy największe koszty poniosą osoby mniej zamożne, osoby starsze, które korzystają z tradycyjnych form bankowości, w mniejszym stopniu z bankowości elektronicznej. Takim przykładem jest chociażby interchange rate. Gdy ją obniżono, to banki właśnie zrekompensowały sobie spadek marży, przerzucając te koszty na obsługę kart płatniczych, na obsługę kart płatniczych klientów. Stracą przede wszystkim małe i średnie polskie przedsiębiorstwa, które swoją bieżącą działalność w bardzo dużym stopniu opierają na pożyczonym kapitale. Z badań tego sektora wynika, że właśnie główną barierą w korzystaniu przez sektor MŚP są koszty zewnętrznego finasowania. A więc wprowadzenie dodatkowego obciążenia z jednej strony podwyższy koszty korzystania z kredytów, ale z drugiej strony sama dostępność do tych kredytów będzie obniżona, bo banki będą w znacznym stopniu chętniej finansowały większe korporacje, które mają większe zabezpieczenia w postaci kapitałów. I taki scenariusz można przecież przewidzieć. Proponuję, żebyśmy się uczyli na błędach i właśnie ten rynek węgierski, który został wspomniany, pokazuje, że taka sytuacja przerzucania kosztów może mieć miejsce. W 2010 r. został wprowadzony podatek bankowy w wysokości 0,53% i obniżyło to akcję kredytową przez 3 lata o 1/3. W tej chwili jest to podatek o wysokości 0,31% i zapowiadane są dalsze sukcesywne obniżki do 2019 r. Na pewno wprowadzenie podatków spowoduje spadek innowacyjności polskich przedsiębiorstw, tych małych, średnich przedsiębiorstw, ponieważ w dużym stopniu zakup nowych technologii finansują w formie leasingu, który znowu opiera swoją działalność, podmioty leasingowe opierają swoją działalność na kredytach bankowych.
Drugi wariant: koszty nie będą przerzucone na klienta. To oznacza, że marża spadnie i banki ograniczą aktywność kredytową, przesuwając swoją działalność na inne rynki. Podatek bankowy powyżej 0,3% aktywów skorygowanych ma istotny wpływ na wzrost gospodarczy i stabilność makroekonomiczną. Przy takiej wartości szacuje się spadek dynamiki PKB, osłabienie aktywności kredytowej, w związku z tym spadek dochodów z innych źródeł. Zwracam uwagę na merytoryczny błąd, jaki jest w art. 5 ust. 1 proponowanej ustawy, który mówi, że podstawą opodatkowania będą aktywa ustalane na podstawie zapisów na kontach księgi głównej na koniec każdego miesiąca na podstawie zestawienia obrotów i sald. Otóż zastosowanie literalne takiego sposobu obliczenia podatku mogłoby wprost prowadzić do wielokrotnie zawyżonych kosztów podatku z ryzykiem natychmiastowej upadłości niektórych instytucji, ponieważ zawiera transakcje finansowe w ujęciu brutto, a nie netto, inaczej niż to jest prezentowane w sprawozdaniach tych instytucji finansowych.
Jesteśmy jako Nowoczesna przeciwni wprowadzeniu opodatkowania instytucji finansowych w kwocie blisko 10-krotnie wyższej niż średnia w Unii Europejskiej. To trzeba podkreślić, że ta kwota jest wielokrotnie wyższa niż mają kraje Unii Europejskiej. Jest to typowy przykład z naszego punktu widzenia wypierania złego pieniądza przez dobry pieniądz, ten pieniądz, który właśnie stymuluje gospodarkę, wspiera rozwój polskich przedsiębiorstw. Państwo proponujecie, aby te finanse, te pieniądze były przeznaczane na ratowanie nierentownych chociażby kopalń czy ratowanie upadających SKOK-ów, przypominam, 3,5 mld zł. Takie działania właśnie, proszę państwa, wpychają polską gospodarkę w pułapkę średniego rozwoju. Jak mamy budować konkurencyjną gospodarkę, kiedy państwo proponujecie podatek wielokrotnie wyższy niż kraje Unii Europejskiej?
Budzi wątpliwości zakres podmiotowy. Państwo wyłączacie chociażby niektóre zakłady ubezpieczeniowe działające na terenie Polski. Bank Gospodarstwa Krajowego, który prowadzi w jakimś stopniu działalność komercyjną, również jego aktywa powinny być objęte podatkiem. Ale największą wątpliwość budzi wartość, suma aktywów powyżej 4 mld zł
, bo to dotyczy SKOK-ów. Państwo mówicie, że SKOK-i również będą opodatkowane, ale przecież tylko SKOK Stefczyka posiada aktywa wyższe niż 4 mld zł.
Wnioskujemy zatem o odrzucenie projektu ustawy. Jeżeli nasz wniosek zostanie odrzucony, zaproponujemy poprawki: zmniejszenie stawki, taka sama stawka dla zakładów ubezpieczeń, beneficjentem nie budżet, a fundusz stabilizacyjny, opodatkowana suma aktywów powyżej 2 mld zł, podatek kosztem uzyskania przychodu i aktywa Banku Gospodarstwa Krajowego w tej części komercyjnej również objęte podatkiem bankowym. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałbym nawiązać do argumentu dotyczącego kopalń. Państwo podajecie, ile...
Pani poseł, proszę pamiętać, że to 2 minuty.
Słucham?
2 minuty.
Tak.
Państwo podajecie przykład kopalń, że zapłaciły więcej podatku CIT niż banki, ale weźmy kwotę netto tego bilansu. Ile dokładamy do kopalń, a ile płacą podatku? Jaki jest bilans tych przepływów? To naprawdę nie jest to dobry argument.
Kolejna sprawa. Wspominacie państwo, że w zeszłym roku 16 mld zł wynosił zysk...
...sektora finansowego.
W tym roku już są szacunki, że to będzie poniżej 10 mld zł. Ale proszę was...
Przypominam, że to ma mieć formę sprostowania, a nie polemiki.
Tak, chciałabym sprostować tę informację, że są już szacunki na ten rok, że jest to poniżej 10 mld zł. Proszę o holistyczne spojrzenie na sektor finansowy: CIT, Bankowy Fundusz Gwarancyjny, podatek bankowy i zapowiadana ustawa Andrzeja Dudy ratująca frankowiczów.
I w ramach sprostowania, jeżeli chodzi o zrównywanie szans, o których pan mówił. Naprawdę to jest bardzo ciekawe spojrzenie na parametry makroekonomiczne, o których pan wspominał. Bo to właśnie obniżenie kosztów kredytowych powoduje wzrost dynamiki rozwoju gospodarki...
...wzrost oszczędności. I na tym polega właśnie...
...rozwój gospodarczy, rozwój małych, średnich przedsiębiorstw w Polsce. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Tytułem uzupełnienia wypowiedzi posła Adama Szłapki jeden temat, który nie zabrzmiał w pierwszym czytaniu i podczas prac w komisji. Jest temat wsparcia całego zespołu Instytutu Zachodniego w osiągnięciu, doprowadzeniu do nowych kompetencji, które będą oczekiwane od tego zespołu. Wynika to z tego, że Instytut Zachodni, i to jest bardzo ważne, żebyśmy wszyscy o tym wiedzieli, pamiętali, w tym momencie przechodzi reorganizację, czyli z instytutu badawczego przekształca się w instytut badawczy, badawczo-doradczy. Doradztwo, konsulting, ta branża wymaga kompletnie innych kompetencji, innych doświadczeń i to jest bardzo ważne, aby nie umknął nam w tym projekcie, w tych nowych zadaniach postawionych przed Instytutem Zachodnim ten aspekt typowo ludzki, jeżeli chodzi o tę jednostkę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wiele cierpkich słów zostało wypowiedzianych dzisiaj pod adresem posłów, posłanek Prawa i Sprawiedliwości. Mam poczucie, że te słowa jednym uchem wpadają, a drugim wypadają, więc już nie będę się pastwiła nad sposobem uprawiania polityki przez państwa i stanowienia prawa w Polsce, szczególnie w ostatnich tygodniach. Wykreślacie państwo artykuł mówiący, że siedziba Trybunału Konstytucyjnego znajduje się w Warszawie, otwierając możliwość przeniesienia go do innego miasta. W ten sposób chcecie przełamać podział na Warszawę i na resztę Polski, a także dowartościować inne ośrodki miejskie, głównie na wschodzie kraju. Wskazujecie, że poprawi to sytuację na rynku pracy, a także obniży koszty funkcjonowania takich urzędów.
Moje pytania: Jakimi kryteriami będziecie się państwo kierować przy okazji wyboru nowego miejsca dla Trybunału Konstytucyjnego? Czy fakt faworyzowania Polski wschodniej jest decyzją polityczną czy ekonomiczną? Jakie są obecnie koszty funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego? I ile możemy na tej zmianie, my jako podatnicy, zaoszczędzić? Ile obecnie osób jest zatrudnionych w Trybunale Konstytucyjnym? Bo przecież państwo podajecie, jako jeden z argumentów, że poprawi to sytuację na lokalnym rynku prac. Więc chciałabym wiedzieć, o jakiej skali mówimy.
Wreszcie, czy rozważacie państwo przeniesienie Trybunału Konstytucyjnego do Poznania - miasta znanego ze swojej praworządności, wysokiej kultury i przywiązania do wartości demokratycznych?
I w tej kwestii liczę na wsparcie posłów Prawa i Sprawiedliwości z Poznania. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Nowoczesna wnioskuje o odrzucenie projektu ustawy. Moglibyśmy poprzeć podatek bankowy, ale na poziomie europejskim.
Zaproponowane przez wnioskodawcę wysokość i forma podatku najbardziej uderzą w zwykłych obywateli.
To właśnie Polacy, zwykli obywatele będą ponosić koszty tego podatku. Mamy tego przykłady w innych krajach Europy, wystarczy brać przykład, uczyć się od innych. Małe przedsiębiorstwa również zostaną obciążone tymi kosztami. To one w największym stopniu korzystają z finansowania w postaci kredytów. Ale, co najważniejsze, ustawa ta faworyzuje banki zwane SKOK-ami. Wyznaczona kwota 4 mld jest kwotą faworyzującą SKOK-i. Proszę państwa, zamożne osoby w Polsce nie mają kredytów. To osoby mniej zamożne odczują skutki tego podatku, tej ustawy.
Moje pytanie: Kto przygotowywał ten projekt? Jest to projekt poselski. Kto przygotowywał ten projekt? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowane w projekcie ustawy rozwiązania mają służyć podniesieniu efektywności polityki na rzecz uczenia się przez całe życie, która odpowiada dzisiejszym potrzebom gospodarki opartej na wiedzy, o czym bardzo często słyszymy, szczególnie w tej chwili ze strony pani premier Szydło.
Celem regulacji jest podniesienie poziomu kapitału ludzkiego w Polsce poprzez wzrost liczby uczących się, ale również zwiększenie samej efektywności inwestycji w kapitał ludzki, ale co najważniejsze, dopasowania popytu, podaży na rynku pracy poprzez wciągnięcie właśnie podmiotów edukacji pozaformalnej do tego Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji.
Celem ZSK jest zwiększenie dostępności oraz wyższa jakość kwalifikacji możliwych do uzyskania w Polsce, ale poprzez przypisanie kwalifikacjom objętym ZSK polskich ram kwalifikacji, co będzie miało znowu odniesienie do europejskich ram kwalifikacji. I oto właśnie w tym projekcie chodzi, abyśmy mogli wspierać mobilność na rynku pracy, ale na rynku europejskim.
Należy podkreślić, że sam pomysł wprowadzenia do polskiego porządku prawnego ustawy ZSK zmierza w dobrym kierunku. Klub Nowoczesna popiera tę inicjatywę ustawodawczą. Czytamy w niej dużo pozytywnych intencji. Ale pozwolę sobie przekazać uwagi do projektu ustawy, które być może w trakcie już kolejnego roku doświadczeń będziemy mogli zmodyfikować, zweryfikować.
Pierwsza sprawa to kwestia atrakcyjności systemu dla rynku pracy, czyli dla samych przedsiębiorców lub ich pracowników, bo sukcesem Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji nie będzie masa podmiotów z formalnego rynku, z rynku oświaty i szkolnictwa wyższego, które wejdą niejako z automatu do tego systemu, ale sukcesem będzie, jeżeli zachęcimy podmioty właśnie z edukacji pozaformalnej, które będą opisywać swoje kwalifikacje w tym systemie.
Kolejna sprawa, kwestia poziomu PRK dla kwalifikacji rynkowych, rozdzielenie opisu wnioskowania. W tym momencie to rozwiązanie przypisuje tę kompetencję głównie ministrowi i powołanym przez ministra ekspertom. Uważamy, że to wnioskodawca, składając właśnie wniosek o wyłączenie do przypisania pewnych kwalifikacji do tego zintegrowanego systemu, powinien od razu wskazywać na poziom w Polskiej Ramie Kwalifikacji.
Kolejna sprawa. Czytamy, że jest uznaniowy i silnie, tzn. odbieramy z ustawy, że jest bardzo silnie ograniczający dostęp tryb powoływania i sprawowania nadzoru nad jednostkami certyfikującymi. Jako klub Nowoczesna uważamy, że to przedsiębiorca może wykonywać tę działalność, składając odpowiednie oświadczenie, iż spełnia szczególne warunki określone przepisami tej ustawy. Po stronie ministra natomiast widzimy funkcje sprawowania nadzoru jakościowego, prowadzenia rejestru tych podmiotów, z odpowiednimi oczywiście mechanizmami kontrolnymi.
Projekt nie zawiera zachęt dla podmiotów rynkowych do wejścia w ten system. Jest to innowacja na rynku, szczególnie na rynku pozaformalnej edukacji. Przy innowacji warto by było wprowadzić pewne zachęty, aby najpierw osiągnąć tę pewną masę tych podmiotów, które zostaną zaciągnięte do systemu. To mogą być zwolnienia chociażby z obowiązkowej opłaty za zgłaszanie wniosków o włączenie kwalifikacji.
Wątpliwość budzi kwestia praw autorskich do kwalifikacji, czy taka kwalifikacja będzie chroniona prawem autorskim. Możemy sobie wyobrazić podmioty, które obecnie funkcjonują na rynku, ponieważ mają swoją opisaną kwalifikację, która spełnia odpowiednie normy. Te kwalifikacje cieszą się dużym powodzeniem na rynku i teraz podmiot, który opisze kwalifikacje, wprowadzi do systemu, nie ma gwarancji, że te prawa autorskie będą chronione, same prawa autorskie dotyczące opisu kwalifikacji.
Zbytnie zbiurokratyzowanie. To też bym chciała podkreślić, aby się przyglądać biurokracji, jaką objęte są od momentu, cały tryb weryfikacji i włączania kwalifikacji do systemu, wybór jednostki certyfikującej, dalej nadzór i kontrola nad całym procesem walidacji i certyfikacji, ale też tryb rezygnacji, odwołań, powołań. Widzimy tutaj duże obciążenie ministra koordynatora i ministrów właściwych. I to oni mogą stanowić wąskie gardło, i temu też trzeba się przyglądnąć, przyglądać.
Model działania Rady Interesariuszy nie gwarantuje uczestnictwa w pracach rady tych podmiotów, które nie są interesariuszami parytetowymi, a z racji swojego znaczenia mogłyby wnieść dużo dobrych pomysłów i wartościowych propozycji do całego systemu.
Kolejna sprawa: zapewnienie spójności kwalifikacji. Konstrukcja systemu w niewystarczający sposób pokazuje, jak zapewnimy przenoszenie efektów uczenia się i kwalifikacji, na ile i kto zapewni spójność opisów efektów uczenia się, aby nie zdarzyły się sytuacje wielokrotnego opisywania tego samego efektu uczenia się, np. w zakresie efektów uczenia się mających charakter uniwersalny. Aktualnie odpowiedzialność za to spoczywa oddzielnie na wnioskodawcach i oddzielnie na ekspertach właściwego ministra, a pośrednio na Radzie Interesariuszy.
Żałuję, że tak ważna ustawa jest procedowana za pięć dwunasta. Rozumiem z drugiej strony, że wynika to z potrzeby wypełnienia przez Polskę warunku ex ante programu PO WER. Osobiście cieszę się, że prace nad tą ustawą dobiegają końca, i jako klub Nowoczesna poprzemy tę ustawę. Myślę, że teraz jest moment na wyciąganie wniosków z poprzedniej perspektywy środków unijnych 2007-2013, gdzie miała miejsce realizacja wielu programów, które miały stymulować rynek tej edukacji pozaformalnej.
I w ogóle trend podnoszenia wskaźnika w Polsce uczenia się przez całe życie, które w Polsce nadal jest na niskim poziomie. Mamy nadzieję, że właśnie ta ustawa jest takim pierwszym krokiem, aby więcej Polaków po zakończeniu edukacji formalnej dalej kształciło się, podnosiło swoje kompetencje. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Proponujecie państwo uchylenie całego rozdziału 10 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Są to zapisy typowo profilaktyczne, prewencyjne, które de facto chronią urząd prezydenta Rzeczypospolitej. Argumentujecie uchylenie tego rozdziału tym, że te zapisy mają swoje odzwierciedlenie w ustawie zasadniczej. Tymczasem są to zapisy bardzo ogólne. Właśnie w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym mamy uszczegółowienie tych kwestii, bo przedstawione są okoliczności, w jakich to postępowanie może być wszczęte, są wskazane osoby, które biorą udział w procedowaniu, mamy wskazane terminy, kiedy ten wniosek powinien być rozpatrzony. Życie pisze swój scenariusz, mogą być różne sytuacje, sytuacje losowe i zdrowotne. Dlatego moje pytanie jest: Dlaczego chcąc tak szybko
procedować i przepchnąć tę ustawę, uchylacie zapisy, które de facto chronią urząd prezydenta? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wnioskodawca twierdzi, że podatek bankowy nie zostanie przerzucony na klienta, równocześnie państwo nie podajecie źródeł tych informacji, a z rynku globalnego, rynku europejskiego płyną wręcz kompletnie inne informacje. Wystarczy tylko śledzić prasę i to, co się działo w Polsce w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Siedem banków - udało mi się znaleźć informację o siedmiu bankach - podniosło już swoje marże od 0,4 do 0,65%. Zbieżność stawki pozostawiam państwu pod rozwagę.
Ale zakładając, że dalej państwo będziecie mydlić oczy Polakom, że ten podatek nie będzie na nich przerzucony, czyli nie odczują ciężaru tego podatku, to mamy jeszcze skutki makroekonomiczne, i o tym nie możemy zapominać, bo taki podatek, powyżej 0,3% aktywów skorygowanych, ma istotny wpływ na wzrost gospodarczy i na spadek dynamiki PKB, konsekwencją są niższe wpływy podatkowe z innych źródeł. Moje pytanie: Czy to zostało policzone? Czy państwo przeliczyliście te straty w innych pozycjach budżetu?
Stabilność sektora finansowego to kolejna istotna kwestia dla zapewnienia zdolności finansowania polskich zobowiązań. Banki mogą rekompensować sobie stratę tej marży, inwestując w bardziej ryzykowne projekty o wyższej stopie zwrotu, i o tym nie możemy zapominać.
Co do SKOK-ów, to poza SKOK-iem Stefczyka wszystkie SKOK-i mają aktywa niższe niż 4 mld, więc efektywnie nie będą objęte podatkiem, i szczególnie jest to niepokojące, biorąc pod uwagę, że
PiS i SKOK-i wspierają się wzajemnie od wielu lat.
Podatek nie będzie stanowił kosztu uzyskania przychodu i nie obniży podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym. To też jest poważna wątpliwość, bo w skrajnej sytuacji może być tak, że wykazując zysk, bank w ostateczności po zapłaceniu podatku bankowego będzie ponosił straty.
Podsumowując, z uwagi na daleko idące skutki społeczne, Nowoczesna nie poprze takiej formy opodatkowania aktywów instytucji finansowych. Bylibyśmy gotowi poprzeć taki podatek, ale skonstruowany na wzór europejski, wprowadzony w sposób przemyślany, a nie szkodzący Polakom i polskiej gospodarce. Wnoszę poprawki.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo!...
Ale bardzo proszę państwa o spokój.
Jest kilka powodów, aby dzieci 6-letnie rozpoczynały edukację, zorganizowaną edukację formalną. Są to argumenty neurofizjologiczne, psychologiczne, społeczne. Chciałabym zwrócić uwagę, że problem nie jest w tym, czy dzieci są przygotowane do edukacji, tylko czy szkoły są przygotowane do przyjęcia sześciolatków. I jeżeli w tym obszarze mamy zastrzeżenia, to apelowałabym, aby całą energię i koncentrację ministerstwa skupić właśnie na poprawie warunków infrastrukturalnych, dydaktycznych, kształceniu nauczycieli, a nie wycofywać się z reformy, która została przeprowadzona.
Najwcześniej w Europie edukację rozpoczynają dzieci w Irlandii Północnej, bo już w 1989 r. został wprowadzony obowiązek edukacji dzieci 4-letnich.
Do takich informacji nie dotarłam.
Wiele jest opracowań, które wskazują właśnie, że dzieci 6-letnie absolutnie są przygotowane do tego, aby podjąć edukację. Proszę odpowiedzieć na pytanie...
...czym się nasze dzieci różnią od dzieci z krajów zachodnich, gdzie edukacja zaczyna się właśnie
wcześniej? Nie widzimy żadnych i nie słyszymy o żadnych przesłankach naukowych. Dlaczego państwo chcecie skazać nasze dzieci na opóźnienie w stosunku do rówieśników ze 130 krajów, roczne opóźnienie w rozwoju emocjonalnym, poznawczym i praktycznym? Dzieci uczą się od przyjścia na świat i kochają to robić, bo są ciekawe świata, a państwo chcecie je tego pozbawić. Przed czym chcecie ratować nasze maluchy?
Szanowna Pani Marszałek! Panie Posłanki, Panowie Posłowie! Zanim zadam pytanie, dosłownie dwa zdania. Przysłuchiwałam się tej debacie. Część wypowiedzi jest merytoryczna, i jest nadzieja, że chodzi nam o to samo, o to, aby media uwolnić, aby były one odpolitycznione. Myślę, że rzeczywiście nam chodzi o to, aby media publiczne w Polsce stanęły na wysokości zadania i były wolne od wpływów politycznych. Ale część wypowiedzi jest tak pełna agresji - naprawdę miejmy taką refleksję - że z boku to wygląda jak odwet - Prawo i Sprawiedliwość na PO, Platforma Obywatelska na Prawo i Sprawiedliwość. Bardzo proszę, obejrzyjcie po tych wypowiedziach, jak to wygląda. Ja to rozumiem, ale powinniśmy grać do jednej bramki.
Moje pytanie: Jaki jest ważny interes państwa uzasadniający wejście w życie ustawy bez vacatio legis?
Ustawa o ogłaszaniu aktów normatywnych wymaga wykazania tego, a w uzasadnieniu pisemnym nie mogłam się doszukać informacji usprawiedliwiającej brak vacatio legis. Bardzo proszę o odpowiedź na piśmie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!
Panie marszałku, myślę, że zdawał pan sobie sprawę, że ten wniosek formalny chciałam zgłosić przed głosowaniami, bo prosiłam o ten wniosek formalny już trzy głosowania wcześniej. Chciałam się odnieść do wypowiedzi pana posła Piotra Kalety. Prosiłabym o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów, aby pan Piotr Kaleta wytłumaczył się ze swoich słów. W trakcie dzisiejszej debaty...
Chwileczkę, jeszcze państwo nie wiecie, co chcę powiedzieć.
W trakcie dzisiejszej debaty o wolnych mediach pan Piotr Kaleta z tyłu, z tylnego rzędu krzyczał do pani posłanki Możdżanowskiej, że weźmiecie się za Facebooka, będzie inwigilacja Facebooka, że dacie radę.
Myślę, że to jest zapisane, jak pani Możdżanowska pytała, czy następny będzie Facebook, co jeszcze, za co się jeszcze weźmiecie.
Krzyczał pan, jest to zapisane, można to sprawdzić. Bardzo bym prosiła o wytłumaczenie się z tych słów.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W przedstawianej ustawie proponujecie państwo, by na poziomie Prokuratury Krajowej funkcjonował Wydział Spraw Wewnętrznych. Jak czytamy w uzasadnieniu, jego zadaniem będzie prowadzenie postępowań przygotowawczych w sprawach najpoważniejszych czynów przestępczych popełnionych przez sędziów, prokuratorów i asesorów. Czy oznacza to, że będziemy mieli do czynienia z pokazowymi procesami sędziów przestępców, prokuratorów przestępców? Czy posiadają państwo dane, ile takich przestępstw jest popełnianych w skali roku w skali kraju? Czy skala tego zjawiska uzasadnia powołanie osobnego wydziału?
Może warto w ramach tej atmosfery takiej nieufności powołać wydział spraw jeszcze bardziej wewnętrznych, bo przecież zakładacie zapewne, że członkowie Wydziału Spraw Wewnętrznych też będą się dopuszczać przestępstw czy czynów niedozwolonych. W końcu, jak mawiał pewien towarzysz, ufam więc sprawdzam, co trochę dziwi, bo dzięki tej ustawie
większość stanowisk będzie obsadzona z klucza politycznego, czyli po państwa myśli. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Konsultowałam się z prokuratorami i prawnikami w Poznaniu, aby lepiej zapoznać się i lepiej zrozumieć państwa zamierzenia, które wyczytałam w tej ustawie. Otrzymałam informację zwrotną od tego środowiska absolutnie krytykującą tę ustawę. Tak że podbijam tutaj opinię posła Adama Szłapki, że jest to najgorsza z najgorszych ustaw VIII kadencji Sejmu.
Moje pytanie: Jakimi przesłankami ustrojowymi kieruje się wnioskodawca, dążąc do unii personalnej w jednej osobie ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego? Podobny wzór konstrukcji prawnej nie funkcjonuje w żadnym innym kraju Unii Europejskiej. Wprowadzacie państwo opinię publiczną w błąd, mówiąc, że wzorowaliście na standardach powszechnie obowiązujących w Unii Europejskiej. Nigdzie nie pojawiła się możliwość bezpośredniego, ręcznego sterowania, kierowania postępowaniami przygotowawczymi przez ministra sprawiedliwości.
Celem głównym, w uzasadnieniu państwo podajecie, jest zmniejszenie przestępczości w Polsce. Moje pytanie: W jaki sposób akurat ta zmiana, unia ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, doprowadzi do zmniejszenia przestępczości w Polsce? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jestem mamą trójki małych dzieci i nie jest mi obojętny temat przeciwdziałaniu złu, jakim jest z pewnością pedofilia. Mając ograniczony czas, nie będę już wchodziła w szczegóły tej tragedii, bo doskonale to przedstawiła posłanka Wassermann. Przedstawię od razu stanowisko klubu Nowoczesna.
Wszystkie skuteczne działania są niewątpliwie po prostu konieczne, ale dziś mówimy o kolejnej ustawie, która stanowić będzie jedynie pozór działań. Ustawa ta jest jedynie przypudrowaniem problemu. Ustawa PiS nie zwiększy naszego poczucia bezpieczeństwa. Moje ani państwa dzieci nie będą dzięki tej ustawie bezpieczniejsze, a ja sama, wraz z milionami matek, mogę co najwyżej żyć w jeszcze większym lęku. Od razu chcę powiedzieć z tego stanowiska, że doceniamy państwa dobre intencje, ale zamiast poszukiwać skutecznych rozwiązań, decydujecie się na takie rozwiązania, które nie sprawdziły się już w innych krajach, nie zdały egzaminu. Magiczne i życzeniowe myślenie nie zastąpi mądrości. Nie traćmy, proszę, kolejnych kilku lat na weryfikację skuteczności, efektów działania tej ustawy.
Projekt powołuje się m.in. na rejestr francuski, ale państwo pomijacie, że we Francji brak jednak publicznego dostępu do danych sprawców tego rodzaju przestępstw. Zapewne możemy powoływać się na doświadczenia Stanów Zjednoczonych. Od kilkunastu lat jest taki rejestr publicznie dostępny, ale już są też badania ekspertów, jakie to przyniosło skutki. Napiętnowani, najgroźniejsi przestępcy stają się łowcami i zmieniają miejsce zamieszkania, nie są identyfikowani, nie są rozpoznawani ani kontrolowani, mieszkają na obrzeżach, a grasują na kompletnie innych terenach, zagrażając życiu małoletnich.
Autorom ustawy przyświecały dwa cele: prewencja i piętnowanie przestępców na tle seksualnym. Doświadczenie jednak pokazuje, że tylko jedna z tych ścieżek, właśnie prewencja, ale powiązana z terapią, z ciągłym monitorowaniem tych przestępców, może dać efekt w postaci obniżenia ilości popełnianych przestępstw na tle seksualnym.
Państwo proponujecie dwa typy rejestrów: o ograniczonym dostępie i ogólnodostępny. Rejestr ogólnodostępny, proszę państwa, to jest zły pomysł. Co bowiem ma mi dać informacja, że w moim sąsiedztwie mieszka pedofil? Co mogę z taką informacją zrobić? Z całą pewnością mogę odczuwać strach, ale nic więcej. Nie zawiadomię Policji, bo przecież Policja wie o tym, gdzie ten przestępca mieszka, przynajmniej powinna wiedzieć o jego obecnym miejscu zamieszkiwania. A może PiS właśnie zamierza usankcjonować publiczny lincz? Ja to powtórzę. Pan minister może krytykować to sformułowanie, ale to właśnie państwo jest od tego, by zagwarantować bezpieczeństwo i praworządność w państwie, a nie od zrzucania tego obowiązku na społeczeństwo. Czy nie boją się państwo też zwykłych błędów ludzkich - pomylonych zdjęć, nazwisk lub adresów? Obecnie sąd, przypominam, jeżeli tylko uzna to za wskazane, może podać wyrok do publicznej wiadomości.
Przygotowując ustawę, PiS nie konsultował się z ekspertami zajmującymi się problemami przestępczości na tle seksualnym. Mam w ręku uchwałę, z chęcią ją przekażę. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne nie zostawiło na waszym projekcie suchej nitki. Jeśli choć w minimalnym stopniu zgłębiliście problem pedofilii, zapewne wiecie, że przestępstwa o charakterze pedofilnym w 80% mają miejsce w rodzinach. Upubliczniając dane przestępców, upubliczniacie jednocześnie dane ich ofiar. Ogólnodostępny rejestr to prosta droga do wywołania strachu, agresji po stronie rodziców, a jednocześnie utraty kontroli nad pedofilami, ale przede wszystkim ogromne ryzyko ponownego pokrzywdzenia ofiary poprzez identyfikację jej i jej miejsca zamieszkania. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Argumentując zmianę w ustawie, mówicie państwo, że zmiany te zwiększą efektywność pracy prokuratury. Tymczasem legalizują one tylko praktyki ministra Ziobry z lat 2005-2007, doskonale nam znane. Wszyscy na tej sali pamiętamy kontrolowane wycieki, oskarżycielskie konferencje prasowe...
...prowokacje wobec opozycji. Proszę odpowiedzieć na pytanie: W jaki sposób proponowane zmiany wpływają na zwiększenie efektywności pracy prokuratorów i, w konsekwencji, spadek przestępczości w Polsce? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Podczas prac w komisji zapoznaliśmy się z raportem ministra edukacji narodowej pokazującym stan przygotowania szkół podstawowych do przyjmowania sześciolatków. Z danych systemu informacji oświatowej wynika, że 1 września 2015 r. naukę w I klasie szkoły podstawowej rozpoczęło ponad 536 tys. uczniów, z czego ponad 318 tys. to dzieci 6-letnie. Dla nich i dla rodziców w ramach tej reformy wykonano ogromną pracę. Po pierwsze, przygotowane zostały nowe programy nauczania. Po drugie, przeszkolono ogromną liczbę nauczycieli. Szacuje się, że we wszystkich formach doskonalenia zawodowego w ciągu 5 lat wzięło udział ponad 135 tys. nauczycieli. Po trzecie, opracowano nowe podręczniki. Po czwarte, udało się w końcu oswoić i przekonać tysiące rodziców do wprowadzonej zmiany. To wszystko oczywiście kosztowało czas, zaangażowanie, konkretne fundusze. W samym tylko Poznaniu od 2008 r. przeznaczono 15 mln zł na inwestycje w infrastrukturę. Mam tu na myśli wyposażenie sal dydaktycznych, place zabaw, remonty.
Teraz, po 6 latach, państwo zaproponowaliście odwrócenie tej reformy. Dlaczego? Bo taką złożyliście obietnicę wyborczą. Dlaczego? Bo wydaje wam się, że takie są oczekiwania społeczne. Ale nie wiecie tak naprawdę, jakie one są. Przeciwnie, zgodnie z raportem NIK-u idziecie wbrew tym oczekiwaniom, pod prąd. We wszystkich badaniach dominuje pozytywny odbiór szkoły przez rodziców. Badanie CBOS-u wskazuje wręcz, że ponad 92% rodziców jest zadowolonych z edukacji ich dzieci w I klasie. Jakimi argumentami możecie się pochwalić? Jakimi raportami dysponujecie? Jakie badania uzasadniają ten krok wstecz?
Idziecie jak walec, prawdopodobnie tylko dlatego, aby zrobić na złość Platformie Obywatelskiej, która wprowadzała tę reformę, a wprowadzała ją, niestety, momentami kiepsko, zaniedbując przede wszystkim obszar informacji, dialogu z rodzicami, a na późniejszych etapach również informowania społeczeństwa o tym, co zostało wykonane. Pamiętamy doskonale opór społeczeństwa, liczne protesty. Grzechem było też nierozłożenie reformy w czasie, co w kontekście różnej liczebności roczników skutkowało problemami organizacyjnymi. Półtora rocznika wpuszczono bez dobrego przygotowania na to wyzwanie dyrektorów szkół i nauczycieli. Przeładowane klasy i świetlice wywołały negatywne emocje u rodziców i nauczycieli. A państwo chcecie teraz popełnić ten grzech po raz drugi, teraz, kiedy wszystko tak naprawdę zaczęło działać, kiedy osiągnęliśmy pewną zgodę społeczną co do tego, jak ma wyglądać edukacja dzieci 6-letnich. Zamiast tego znowu wkładacie kij w mrowisko i puszczacie reformę na żywioł, zakładając, że jakoś to będzie, jakoś sobie poradzą rodzice, jakoś sobie poradzą nauczyciele, którzy stracą pracę, jakoś sobie poradzą samorządy, którym kolejną reformą podkręcacie śrubę finansową.
Szacuje się, że w latach 2009-2015 w ramach subwencji ogólnej w związku z edukacją szkolną dzieci 6-letnich dla samorządów została naliczona kwota prawie 5 mld zł, czyli wychodzi prawie 2 mln zł dla jednej gminy. Co teraz z tymi pieniędzmi? Jaką bierzecie za to odpowiedzialność? Czy naprawdę państwo myślicie, że nowa-stara reforma też jakoś wyjdzie? Zapominacie, że w edukacji bardzo ważna jest konsekwencja i długofalowość działań. Wtedy zamiast ˝jakoś˝ jesteśmy w stanie osiągnąć jakość. Mam niestety wrażenie, że jedyną jakością, którą chcecie utrzymać, jest na razie dobry smak nieświeżej już kiełbasy wyborczej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani minister, to jest program socjalny, to nie jest program demograficzny, poprawiający demografię w Polsce. Dlatego Nowoczesna jest przeciwko. Wiele badań i analiz wskazuje, że to, co hamuje lub odracza rodzicielstwo, to brak żłobków, przedszkoli, mieszkań i różnego innego rodzaju udogodnień, które pozwolą pracować młodym rodzicom w przekonaniu, że ich dzieci mają właściwą opiekę. Nikt dla 500 zł nie podejmuje decyzji o dziecku, podobnie jak nie robi się tego dla ulgi podatkowej.
Czy leci z nami pilot?
Pani poseł, dziękuję bardzo.
Czy te projekty są przygotowane, biorąc pod uwagę długofalową strategię wsparcia rodziny i...
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Każdego dnia, codziennie, przez 365 dni w roku, 8 tys. organizacji pożytku publicznego ciężką merytoryczną pracą zabiega o finansowe wsparcie swoich działań. Partie polityczne najwyraźniej nie są organizacjami pożytku publicznego, i nie mówię tu o ich statusie prawnym, bo lekką ręką, nie pytając o zgodę, żyją z pieniędzy odbieranych Polakom. Czy tak ma być? Po co działamy w sferze publicznej? Jaki jest sens pana obecności w Sejmie, panie prezesie Kaczyński? To samo pytanie dotyczy zresztą każdego z nas. Jeśli przyjmiemy, że celem naszej pracy jest dobro wspólne, dobro Polski, dobro Polaków, to dlaczego uważamy się za lepszych od wspomnianych 8 tys. organizacji? Dlaczego wyciągamy rękę po pieniądze podatników, uznając, że nam się po prostu one należą? Otóż te pieniądze nam się nie należą. Stworzyliście system chory i demoralizujący, stając się jego głównymi beneficjentami. A możemy żyć w kraju nowoczesnym, możemy żyć w kraju, w którym celem partii politycznych nie będzie walka o stołki medialne i w spółkach Skarbu Państwa. Finansowanie partii z pieniędzy odbieranych polskim rodzinom zniszczyło ideę służby publicznej. To już nie służba, to synekura. Słowo ˝partia˝ stało się dla was synonimem własnego interesu, tworzycie państwo zastępy karierowiczów i wiernych żołnierzy, bo wiecie, że wyciągając pieniądze z budżetu, stać was będzie na opłacenie żołdu.
A czego my chcemy? Chcemy, by partie weryfikowały celowość swojego istnienia nie tylko co 4 lata, nie tylko wówczas gdy organizują kosztowny plebiscyt, ale codziennie, walcząc o poparcie swoich wyborców. Partie polityczne, jeśli chcą funkcjonować, muszą weryfikować zasadność swojego istnienia, muszą przede wszystkim pracować merytorycznie. Obecne prawo ogranicza wydatki na ekspertyzy. Partie polityczne mogą wydawać na raporty, badania i ekspertyzy maksymalnie 15% swojego budżetu. Efekt? Chociażby taki, że latem 2015 r. żadna partia nie była przygotowana do kryzysu migracyjnego, nie było żadnych mądrych rozwiązań, żadnych badań, ekspertyz. W zamian - całe rzesze mądrali gadających bzdury za pieniądze wyjęte Polakom z kieszeni.
Zmieńmy to. Poseł Piotr Misiło przedstawił propozycje Nowoczesnej dość szczegółowo. Przypomnę te najważniejsze punkty. Proponujemy zmniejszyć subwencję państwową dla partii politycznych o połowę. W perspektywie 4 lat oznacza to ponad 200 mln zł oszczędności. Tak na marginesie, pani premier, czy mając do dyspozycji ponad 200 mln zł, wydałaby je pani w pierwszej kolejności na działaczy partyjnych, czy dostrzega pani też inne potrzeby? Chcemy, by wsparcie z budżetu państwa zależne było od ilości środków, które partia polityczna uzbiera samodzielnie od swoich zwolenników i potencjalnych wyborców. Chcemy, by pieniądze z budżetu mogły być wydawane jedynie na działalność merytoryczną, finansowanie partyjnych eventów natomiast i widowiskowych konwencji z pieniędzy podatników jest po prostu nieetyczne.
Boicie się państwo walizek od szemranych biznesmenów, jak mówił prezydent Duda. My też, dlatego chcemy pełnej transparentności każdej wpłaconej i wydatkowanej złotówki. Nowoczesna w przeciwieństwie do was w całości sfinansowała kampanię z prywatnych pieniędzy swoich sympatyków. 6 tys. osób dobrowolnie wsparło naszą inicjatywę. Pan poseł Misiło...
Tak, i do tego kredyt, który wzięliśmy z pełną świadomością tego, że będziemy ten kredyt spłacać.
Pan poseł Misiło przekazał na ręce pana marszałka pełen wykaz naszych wpłat i pozyskanych środków. Nie boimy się przejrzystości. Nie unosi się nad nami smród afer Amber Gold, Art-B, FOZZ i SKOK. A nad wami? Postulujemy wprowadzenie obowiązku pełnej przejrzystości finansów partii politycznych, rejestrów wpłat i wydatków. Tego wymaga uczciwość wobec Polaków.
Podobno rozmawiacie z Polakami. Wszystkie badania opinii publicznej, prowadzone zresztą przez te same ośrodki, które tak chętnie cytujecie, wskazują, że 75% Polaków chce zmiany sposobu finansowania partii. Takie jest oczekiwanie Polaków. Jeśli ten głos odrzucicie, to pokażecie nam jedno: że nie chcecie z Polakami rozmawiać, tworzycie tylko pozory rozmów, chcecie nam jedynie wydawać polecenia. System przejrzystości, który chcemy wprowadzić, funkcjonuje i sprawdza się chociażby w Stanach Zjednoczonych, gdzie politycy są dużo bliżej wyborców niż politycy w Polsce. Ale opinię polskiej premier o amerykańskich politykach ostatnio poznaliśmy, oni są ponoć niedoinformowani.
Odniosę się w paru słowach do wypowiedzi sprawozdawcy, pani poseł Agnieszki Ścigaj. Mówi pani, że Nowoczesna to partia dla bogaczy, innym partiom będzie trudniej zbierać środki na poparcie. Pani poseł, dobra inicjatywa zawsze znajdzie poparcie w społeczeństwie, czego przykładem są inicjatywy społeczne, chociażby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Tysiące drobnych wpłat tworzą sumę i w tym raporcie państwo to widzicie. Wpłaty po kilkanaście złotych na osobę, średnia - niecałe 90 zł. Takie wpłaty uzyskaliśmy w trakcie kampanii wyborczej. Udowodniliśmy, że można uzyskać takie poparcie, bo w ten sposób sympatycy mogą pokazać wsparcie partii. Państwa propozycja to nadal finansowanie w pełni publiczne, żadnych oszczędności. De facto nie pokazujecie tych oszczędności dla budżetu, a naszą intencją jest zmniejszenie obciążenia budżetu. Przykładem są Włochy, odpis od podatku wspierający partie funkcjonuje we Włoszech. W 2014 r. z takiej opcji skorzystało 16 tys. osób na 30 mln podatników. To pokazuje też, że to rozwiązanie nie jest skuteczne. Państwa propozycja poszerza wsparcie budżetowe o komitety wyborcze, ruchy miejskie i samorządowe. Ja rozumiem tę państwa poprawkę, bo państwo nie jesteście partią. W ten sposób moglibyście de facto skorzystać z pieniędzy z podatków, ale prosimy o poparcie naszego postulatu. My również rozszerzamy finansowanie na mniejsze partie, obniżając próg do 1%. W jednym na pewno się zgadzamy. Nie ma naszego przyzwolenia na wydawanie pieniędzy publicznych na szeroko rozumiany marketing, na bogate konwencje, baloniki, alkohol, drogie wyjazdy zagraniczne. Narzucamy minimalny, a nie maksymalny limit na fundusz ekspercki.
Odniosę się też do wypowiedzi pana posła z Prawa i Sprawiedliwości. Mówi pan, że 100-procentowe finansowanie prywatne jest w paru krajach w Europie. Tak, są to kraje: Białoruś, Ukraina i Malta. My nie chcemy być w ich gronie, dlatego proponujemy system mieszany, który się sprawdza na całym świecie. System mieszany. Nie zaskoczył mnie pan swoim komentarzem, tzw. ustabilizowany system wyborczy popierają przecież stare partie. To dalsze betonowanie przez was sceny politycznej. Nasze obniżenie progu do 1% powoduje dywersyfikację, pluralizm na scenie politycznej, bo chcemy dopuścić świeżość, nowość. Pana argumentem jest: przecież już obniżyliśmy subwencje. Tak, ale nadal wydajecie kilkadziesiąt milionów złotych na marketing. Przypomnę tylko 7 mln zł na same spoty telewizyjne. My mówimy: stop, dosyć takich wydatków. Bardzo mocno akcentujemy transparentność i przejrzystość. A więc skąd te insynuacje o kupowaniu ustaw? To właśnie my zwracamy jako pierwsi uwagę na raportowanie każdej wpłaconej i wydatkowej złotówki, które będzie determinować dalszą subwencję. Panie pośle, rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość jest zadowolone z obecnego stanu. Przecież przelew wleci, 30 mln zł. Wystarczy tylko raz na 4 lata pozornie zainteresować się swoimi wyborcami. 100 dni rządów pani premier Beaty Szydło pokazało, że klub PiS wprowadza całkiem nieprzygotowane ustawy, które nie miały konsultacji społecznych, które nie widziały pióra ekspertów. Nowoczesna proponuje zniesienie górnego limitu na ekspertyzy, nakaz wydawania pieniędzy właśnie na ekspertyzy, na programy, na konsultacje społeczne.
I bardzo prosimy o wsparcie tego postulatu, jeżeli uważa pan, że to jest dobre.
Odniosę się do wystąpienia pana posła z ugrupowania Kukiz, pana posła Masłowskiego. Trudno mi się odnieść do pana insynuacji, czasami nawet fantazjowania. Skomentuję tylko jedno pana stwierdzenie. Jeżeli mówimy o upominkach, mówimy o naklejkach, mówimy o takich gadżetach jak maskotki, które są bardzo dobrze postrzegane wśród wyborców, sympatyków również waszego ugrupowania Kukiz’15.
Pan poseł Wojciech Bakun. Panie pośle, już obecna ustawa nie daje możliwości wpłacania kartą bez identyfikacji. Proszę zapoznać się z ustawą.
Panie Marszałku! Dokończę, dosłownie dwa zdania.
Mówi pan, że 400 tys. zł wydaliście państwo na kampanię wyborczą, przy czym PKW podaje informację, że prawie 3 mln zł. Mówi pan: my nie jesteśmy tak bogaci. Panie pośle, my nie wiemy, bo wy nie pokazaliście, jak bardzo jesteście bogaci. To my pokazaliśmy, ile dostaliśmy pieniędzy, ile wydatkowaliśmy.
Pokazaliśmy pełen raport organizacji Watchdog. Dzisiaj panu marszałkowi przekazaliśmy ten raport. Zachęcamy do naśladowania takich działań.
Szanowni Państwo! Klub Nowoczesna apeluje do wszystkich, dla których ważna jest elementarna uczciwość wobec Polaków, o poparcie zmian w systemie finansowania partii politycznych. Proszę o skierowanie ustawy do dalszych prac w komisji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W 2015 r. odbyło się w Polsce referendum. Spośród 2,5 mln Polaków, prawie 2,5 mln Polaków opowiedziało się za zmianą sposobu finansowania partii. Moje pytanie: W jakim stopniu proponowany projekt ustawy klubu Nowoczesna wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom? I drugie pytanie: Czy kiedykolwiek jakakolwiek partia opublikowała pełny wykaz swoich wydatków? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna.
Wnioskodawca postuluje zastosowanie mechanizmu wyłączenia z kosztów podatkowych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych płatności dokonywanych z naruszeniem dyspozycji art. 22 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, czyli płatności gotówkowych. Równocześnie proponuje się dokonanie zmiany w zakresie ustalenia limitu płatności z 15 tys. euro na 15 tys. zł. Jest to poziom, który występuje w większości krajów Unii Europejskiej. Wnioskodawca w uzasadnieniu stawia tezę, że zaproponowane w ustawie regulacje pozytywnie wpłyną na zwiększenie transparentności dokonywanych transakcji, a przede wszystkim wzrost uczciwej konkurencji w relacjach między przedsiębiorcami. Obniżenie omawianego limitu powinno w konsekwencji przyczynić się do zwiększenia dochodów budżetu państwa poprzez zmniejszenie szarej strefy oraz ograniczenie fikcyjnych transakcji.
Jak wygląda sytuacja obecnie? Przyjmowanie przez przedsiębiorców płatności w gotówce przekraczającej 15 tys. euro może sprowadzić na nich szereg dodatkowych, uciążliwych obowiązków wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Do listy instytucji zobowiązanych, na których ciążą obowiązki wynikające z tej ustawy, dopisano m.in. przedsiębiorców w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Wprowadzono jednak ważne ograniczenie: tylko ci przedsiębiorcy są instytucją zobowiązaną, którzy przyjmują płatności za towary w gotówce o wartości równej lub przekraczającej równowartość 15 tys. euro, również gdy należność za określony towar jest dokonywana w drodze większej liczby operacji niż jedna. Przedsiębiorca, który nie przyjmuje w gotówce płatności za towary o wartości równej lub przekraczającej równowartość 15 tys. euro, nie jest instytucją zobowiązaną w rozumieniu tej ustawy, w związku z tym nie ciążą na nim obowiązki nałożone tą ustawą. Nie musi zatem rejestrować transakcji, wprowadzać wewnętrznej procedury, szkolić pracowników. Nie opłaca się zatem obecnie przyjmować gotówki, jest to kłopotliwe, nałożone są w związku z tym liczne obowiązki i surowe kary za nieprzestrzeganie tych zasad.
Proszę zauważyć, że wprowadzenie obowiązku dokonywania lub przyjmowania płatności związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą za pośrednictwem rachunku bankowego przedsiębiorcy w kwocie powyżej 15 tys. zł wywołuje różne opinie. Uzasadnienia, z jakimi mogliśmy się zapoznać, są następujące: po pierwsze, zapewnienie ochrony interesu publicznego poprzez zapobieganie niekontrolowanym przepływom środków finansowych, po drugie, zapobieganie unikaniu wykonania obowiązku podatkowego, trzecia sprawa, zminimalizowanie przypadków nierzetelności w stosunkach między przedsiębiorcami.
Z drugiej strony są też argumenty krytycznie oceniające powyższy obowiązek, ponieważ zmniejsza elastyczność w relacjach między przedsiębiorcami. Z pewnością najważniejszą pozytywną przesłanką uzasadniającą obniżenie limitu jest ograniczenie obiegu gotówkowego, który w mniejszym stopniu podlega kontroli obowiązków podatkowych. Przywołam w tym miejscu statystyki, których zabrakło w uzasadnieniu projektu ustawy. Na podstawie badań przeprowadzonych przez Narodowy Bank Polski stwierdzono, że generalnie przedsiębiorstwa w Polsce w sposób bezgotówkowy wykonały aż 98% transakcji.To wyniki z 2013 r., więc możemy zakładać, że ten procent jest wyższy. Zatem zakładany cel projektu został osiągnięty siłami rynku, bez konieczności ingerencji legislacyjnej.
Ale wnioskodawca wskazał również na drugi cel ustawy, a mianowicie zwiększenie kontroli przepływów pieniężnych, co może przełożyć się na zwiększenie wpływów z opodatkowanych dochodów. Znowu nie ma to swojego odzwierciedlenia w szacunkach liczbowych, jaka to byłaby skala.
A fakty są takie: w ciągu ostatnich lat proces niedomagania polskiego systemu podatkowego pogłębił się, czego najbardziej widocznym przejawem stała się rosnąca różnica między wpływami do budżetu, których można by się spodziewać na podstawie stanu gospodarki, a tymi faktycznie do niego trafiającymi. Szacunki wskazują, że w samym 2015 r. taka luka w podatku VAT osiągnęła poziom 53 mld zł.
Trudniej niż w przypadku VAT jest oszacować lukę w podatku CIT. Tutaj jednak niepokojący jest trend, bo w 2008 r. dochody budżetowe z CIT stanowiły 2,8% PKB, po 6 latach tylko 1,7%. Oczywiście duża część tego spadku spowodowana mogła być pogorszeniem warunków prowadzenia działalności gospodarczej czy obniżeniem rentowności podmiotów gospodarczych, ale część wynika po prostu z agresywnej optymalizacji podatkowej.
Aby w znacznym stopniu osiągnąć cel ustawy, należy dokonać głębokiej reformy systemu podatkowego, np. zacząć od zmiany zasady rozliczania VAT, zaimplementować rozwiązania takie jak centralna baza faktur, bo to pozwoliłoby
ograniczyć wyłudzenia zwrotu VAT, które w największym stopniu tworzą lukę w budżecie.
Kierunek proponowanych zmian oceniamy pozytywnie.
Dziękuję bardzo, pani poseł.
Rekomendacja naszego klubu to skierowanie projektu do dalszych prac w komisji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako klub Nowoczesna z uwagą zapoznaliśmy się z proponowanymi zmianami w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Rozumiemy intencje rządu, który dąży do uszczelnienia systemu podatkowego za pomocą wszelkich dostępnych środków, ale widzimy też w tym determinację do sfinansowania nie zawsze racjonalnych ekonomicznie obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości.
Chcę zwrócić uwagę na to, o czym mówiłam już w poprzednim wystąpieniu w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji. W ciągu ostatnich lat proces niedomagania polskiego systemu podatkowego pogłębił się. Coraz wyraźniejsza jest różnica między wpływami do budżetu, których możemy się spodziewać na podstawie stanu gospodarki, a faktycznymi wpływami, jakie budżet otrzymuje. Szacunki wskazują, że w 2015 r. luka w samym podatku VAT osiągnęła poziom 53 mld zł. Osobną kwestią jest oszacowanie luki w podatku CIT. Chociaż nie jest to pewnie kluczowy pod względem przychodu element budżetu, jest tu jednak niepokojący trend, zastanówmy się więc, z czego on wynika. W 2008 r. dochody budżetowe z CIT stanowiły 2,7% PKB, w 2014 r. było to już tylko 1,7%. Oczywiście możemy uważać, że jest to spowodowane pogorszeniem się warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, powodem może być też spadek rentowności w wyniku coraz większej konkurencji na rynku, ale część przyczyn na pewno wynika też z agresywnej optymalizacji podatkowej.
Szanowni Państwo! To wszystko to jest wynik coraz większej biurokratyzacji, coraz większych kosztów, jakie nakładamy na przedsiębiorców w Polsce.
Wnioskodawca w uzasadnieniu stawia tezę, że zaproponowane w ustawie regulacje pozytywnie wpłyną na zwiększenie transparentności dokonywanych transakcji i wzrost uczciwej konkurencji między przedsiębiorcami. Tym elementem ma być właśnie brak możliwości zaliczania transakcji gotówkowych powyżej 15 tys. euro. Z drugiej strony mamy argumenty krytyczne wskazujące, że wprowadzone zmiany zmniejszą elastyczność w relacjach między przedsiębiorcami, zwłaszcza w przypadku niektórych branż. Chcemy zwrócić uwagę, że generalnie przedsiębiorstwa w Polsce doskonale same dały sobie radę z tym problemem, gdyż bezgotówkowo wykonuje się w Polsce 98% transakcji - to są dane Narodowego Banku Polskiego z 2013 r. Zatem efekt wskazany w nowelizacji ustawy został osiągnięty siłami rynku, o czym mówił wcześniej pan poseł z ugrupowania Kukiz’15.
Klub Nowoczesna zdaje sobie sprawę z nieszczelności systemu podatkowego. Naszym zdaniem powinniśmy jednak koncentrować się na rozwiązaniach systemowych, a nie doraźnych. Warto podjąć debatę na temat głębokiej zmiany systemu podatkowego, która pozwoli wyeliminować wiele z jego patologii, począwszy od zasady rozliczania VAT-u, poprzez wprowadzenie centralnego rejestru faktur czy wspieranie innych innowacyjnych rozwiązań, które ograniczą nadużycia związane z odliczaniem podatku VAT. Jesteśmy gotowi do takiej dyskusji, do dyskusji o systemie podatku VAT.
Niezależnie od wyrażonych wątpliwości klub Nowoczesna popiera rozwiązania zaproponowane w przedmiotowej nowelizacji po poprawkach dokonanych w Komisji Finansów Publicznych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy wpisuje się w całościową politykę kadrową prowadzoną przez Prawo i Sprawiedliwość. Polega ona na wierze, że większa kontrola państwowa, urzędnicza spowoduje lepsze funkcjonowanie instytucji badawczych. Ewentualne wprowadzenie zaproponowanych przez państwo zmian doprowadzi do ograniczenia twórczej kreatywności instytutów, które będą wykonywać polecenia urzędników niemających specjalistycznej wiedzy. Należy zauważyć, że na podstawie obecnie obowiązującej ustawy minister nadzorujący ma prawo do kontroli. Ma również prawo do odwołania dyrektora, gdy nie zastosuje on się do wytycznych pokontrolnych. Artykuł, który państwo wprowadzacie, daje możliwość odwołania dyrektora w przypadku zmiany zakresu lub przedmiotu działania instytutu, ściśle nieokreślonego. De facto oznacza to odwołanie z funkcji dyrektora w przypadku braku jakichkolwiek zastrzeżeń.
Moje pytanie: Czy jest to pretekst, aby zwolnić tych niepokornych szefów instytutów i obsadzić kolejne instytucje swoimi ludźmi, miernymi, ale lojalnymi
, bez żadnych ograniczeń?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W przypadku państwowego instytutu badawczego minister nadzorujący powołuje dyrektora na okres 4 lat spośród kandydatów przedstawionych przez komisję konkursową. To komisja przedstawia ministrowi nadzorującemu kandydatów spełniających wszystkie wymagania konkursowe, te formalne, jak i te kompetencyjne. Wprowadzacie zapis, który daje możliwość niepowołania dyrektora spośród wybranych przez komisję konkursową kandydatów. Powód, cytuję, żaden z kandydatów nie daje rękojmi należytej realizacji zadań instytutu. Szanowni państwo, to komisja konkursowa należycie weryfikuje kandydatów, czy spełniają wymagania formalne, czy posiadają kwalifikacje, które odpowiadają wymaganiom danego instytutu.
Zatem proszę odpowiedzieć: Jaka jest rola w takim razie komisji konkursowej? Jaki jest cel przeprowadzania konkursów, skoro i tak decyzję podejmuje minister?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Obecny zapis wprowadzi wybór przewodniczącego rady naukowej instytutu tylko spośród członków rady powołanych przez ministra. Nie ma uzasadnienia, aby przewodniczący rady naukowej był wybierany tylko spośród kandydatów powołanych przez ministra nadzorującego. Nie ma żadnych przesłanek, które broniłyby tego zapisu. Wynika on tylko z państwa przekonania, że wasi to są ci lepsi.
Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czy pozostali członkowie rady naukowej, tzn. ta grupa wybrana przez środowisko naukowe, a nie przez ministra, to z założenia osoby o niższych kwalifikacjach?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Zadaję te pytania, aby państwo wiedzieli, że pod przykrywką ważnych, istotnych rzeczy, które się dzisiaj zadziały, przychodzą kolejne ustawy, które psują w tej chwili kolejny obszar, obszar wolności nauki w Polsce. Klub Nowoczesna sprzeciwia się ingerencji urzędniczej proponowanej przez PiS w obszarze działalności naukowej. Wprowadzony artykuł daje ministrowi możliwość uchylania uchwał rady naukowej w drodze decyzji administracyjnej. Powołujecie się państwo na rzekomo analogiczną sytuację w Polskiej Akademii Nauk, tymczasem nie można w Polskiej Akademii Nauk uchylać uchwał dotyczących badań naukowych i prac rozwojowych. Podważa to wolność i swobodę badań naukowych prowadzonych w Polsce. Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jakie są prawdziwe wasze motywy, aby tak mocno ingerować w działalność naukową instytutów?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam nadzieję, że państwo słuchaliście poprzednich pytań.
Teraz podsumuję to, co zawiera obecna ustawa, i proszę o rozsądek.
Zmiana ustawy o instytutach badawczych budzi szereg naszych wątpliwości. Obawiamy się, że pod pretekstem troski o lepszy nadzór nad placówkami badawczymi tak naprawdę pokazujecie brak zaufania do środowiska naukowego, do wszystkich Polaków, co generalnie charakteryzuje rządy PiS. Obawiamy się, że wprowadzane zmiany są niezgodne z zasadą wolności naukowej oraz w niektórych przypadkach sparaliżują prace instytutów. Na przykład w sytuacji gdy ministerstwo na siłę będzie wstawiać swoich ludzi w kontrze do dotychczasowej kadry zarządzającej, taka współpraca z oczywistych względów okaże się nieefektywna.
Wobec powyższych wątpliwości chciałabym zadać pytanie. Ograniczacie państwo wolność konstytucyjną, wolność słowa, wolność sądowniczą, wolność gospodarczą.
Dlaczego chcecie ograniczyć jeszcze wolność nauki? Czy chodzi o to, by nikt nie wmówił nam, cytując posła Kaczyńskiego, że czarne jest czarne, a białe jest białe? Proszę o rozsądek i zagłosowanie przeciwko tej ustawie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z uzasadnienia uchwały wynika, że chcecie państwo aktem prawnym potwierdzić, że w Polsce obowiązuje demokracja. Litości. Czy naprawdę sądzicie, że dzięki temu Europa, Stany Zjednoczone i mieszkańcy wszystkich innych kontynentów odetchną z ulgą? Za realnego socjalizmu też wierzono, że zapisy pięciolatki, siedmiolatki załatwią niedobory gospodarki centralnie sterowanej. W rzeczywistości było szaro, ponuro, strasznie.
Może jednak źle odczytuję państwa intencje. Dlatego chciałabym zapytać: Czy w ślad za tą piękną w swej wymowie uchwałą idzie ukryta obietnica publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego? W końcu brak tej publikacji oznacza podważenie zasad demokracji, porządku prawnego i spokoju społecznego w Polsce. Właśnie taką diagnozę na początku tej uchwały, w treści tej uchwały postawiliście - diagnozę trafną.
Czy mamy spodziewać się publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Sytuacja pielęgniarek i położnych w Polsce jest dramatyczna. To, co widzimy w Centrum Zdrowia Dziecka, to jest Polska w soczewce. To są realne problemy Polaków i widać jak na dłoni, że obecny rząd nie potrafi rozwiązywać realnych problemów. Potraficie wzbudzać póki co konflikty. Kiedy dochodzi do sytuacji, gdy trzeba zająć się najsłabszymi, pielęgniarkami, które nie wyjdą na ulicę palić opon, które nie wyszarpią dotacji do nierentownych kopalń, to zapominacie o nich, nie potraficie szybko zadziałać.
Pan minister dziękuje kierownictwu, Narodowemu Funduszowi Zdrowia, że się dwoją i troją. Przestańcie się dwoić, troić, tylko wróćcie do postulatów, które już zostały wypracowane w poprzednim roku, chociażby w akcji ˝Ostatni dyżur˝. Tam dokładnie przeczytacie, jakie są realne problemy i w jaki sposób można rozwiązać sytuację właśnie pielęgniarek i położnych.
Pani premier, pani mówi, że potrzebujecie czasu. Tego czasu naprawdę już nie mamy. Dwadzieścia parę lat zaniedbań poprzednich rządów, w poprzednich 8 latach również PO i PSL. Nie ma już tego czasu, a do tego jeszcze nie mamy tego poczucia bezpieczeństwa, pani premier, bo łatwo pokazywać zadłużenie szpitala, tymczasem sama pani może się powstydzić swoich wyników w swojej gminie, którą pani zarządzała. Na 1000 osób przypada w Polsce 5 pielęgniarek, w Wielkiej Brytanii, w Norwegii jest dwa, trzy razy więcej. Nawet Białoruś, do której często jesteśmy porównywani, ma więcej pielęgniarek.
Pielęgniarki walczą o podwyżkę w wysokości 400 zł brutto, tj. 230 zł netto. Szanowni państwo, łatwą ręką rozdajecie 500 zł, dając bogatym rodzinom, które nawet nie zauważą, że wpływa im na konto 500 zł - 500 zł, które na pewno nie spowoduje, że będą mieli więcej dzieci - a negocjujecie takie kwoty z pielęgniarkami. Aby jeszcze porównać skalę podwyżek: całoroczna podwyżka dla pielęgniarek to jest mniej więcej tyle, ile wydacie na makietę i badania Tupolewa, aby zaspokoić waszą obsesję na punkcie Smoleńska.
W tym konflikcie chodzi nie tylko o podwyżki. To jest błędne koło związane z niskimi wynagrodzeniami, których efektem są ogromne emigracje. Pielęgniarki odchodzą od łóżek, ale za chwilę nie będzie ich przy tych łóżkach. Wasze działania, bierność rządu to jest zagrożenie dla naszego zdrowia. Apelujemy o szybkie działania.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zgłaszam formalny wniosek o ogłoszenie przerwy dla klubu Nowoczesna, przerwy godzinnej.
Dziękuję.
Szanowni państwo, przed chwilą było zebranie Konwentu Seniorów, na którym dowiedzieliśmy się, że pod obrady prawdopodobnie wejdzie państwa głosami poselski projekt ustawy o Radzie Mediów Narodowych. Jest to bardzo ważna ustawa, która może wywołać wiele emocji. Nie zgadzamy się na to, aby dzisiaj - a numer druku został nadany wczoraj - pracować nad tym projektem o północy, między godz. 22.30 a 1 nad ranem. Prosimy o przerwę dla klubu, bo musimy tę kwestię między sobą przedyskutować. Godzinna przerwa jest konieczna.
Panie Marszałku! Panie Premierze! Wysoka Izbo! W mojej opinii projekt nie jest rewolucyjny, ale zawiera wiele poprawek od dawna zgłaszanych przez branżę. Są to zmiany oczekiwane od wielu lat. Pozytywnie wpłyną one na funkcjonowanie szkół wyższych, w tym również niepublicznych. Proponowane w ustawie zmiany mogą ułatwić pracę, zmniejszając biurokrację. Dlatego klub Nowoczesna poprze tę ustawę. Jednak zwrócę uwagę na parę kwestii.
W art. 48a dodaje się ust. 7 w brzmieniu: ˝Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego określi, w drodze rozporządzenia, ogólne kryteria oceny programowej i oceny instytucjonalnej, uwzględniając potrzebę zapewnienia wysokiej jakości działalności podstawowej jednostki organizacyjnej uczelni, w tym jakości kształcenia˝. Pomimo iż pozornie projekt ustawy porusza kwestię zasad i trybu nadzoru Polskiej Komisji Akredytacyjnej nad uczelniami wyższymi, to zasadniczo nic nie zmienia. Sednem problemu jest bowiem to, że minister określa, w drodze rozporządzenia, podstawowe kryteria i zakres oceny programowej i oceny instytucjonalnej, ale robi to w sposób ogólny, pozostawiając Polskiej Komisji Akredytacyjnej dużą swobodę działania. Polska Komisja Akredytacyjna co prawda określa na ich podstawie własne, bardziej szczegółowe kryteria oceny - załącznik do statutu polskiej komisji - ale i tak, ponieważ mają one charakter niezwykle ogólny i uznaniowy, każdy skład wizytujący interpretuje je na swój sposób. Zapewne część z państwa, jako praktycy, często spotykała się z taką sytuacją.
Obecna zmiana jest kosmetyczna, zapis o delegacji do rozporządzenia kryteriów i zakresu oceny zniknął z art. 9 i pojawił się w art. 48a. Dodatkowo poszerzono katalog elementów, które Polska Komisja Akredytacyjna ma na uwadze przy dokonywaniu oceny jakości kształcenia. Nadal są to bardzo ogólne wytyczne i w żaden sposób nie rozwiązują one problemu uznaniowości oceny dokonywanej przez różne składy komisji wizytujących kierunki. Doprowadza to bardzo często do absurdalnych sytuacji, kiedy to dwie wizytacje na dwóch kierunkach tej samej uczelni oceniają w sposób skrajnie różny elementy wspólne, np. system zapewniania jakości kształcenia.
Reasumując, brak konkretnych wytycznych ustawodawcy co do rzetelnego, obiektywnego pomiaru jakości kształcenia na kierunkach powoduje, że ocena ma charakter uznaniowy, uniemożliwia porównywalność wyników oceny pomiędzy uczelniami i niestety często rodzi patologie przy wizytacjach.
Zainteresowała mnie również zmiana w art. 100a ust. 3. Wcześniej mieliśmy sytuację, kiedy program naprawczy obejmujący działania mające na celu odzyskanie równowagi finansowej na uczelni miał być wprowadzony w okresie nie dłuższym niż 3 lata od dnia uchwalenia programu naprawczego. Obecnie zmiana jest być może kosmetyczna, to zapis o brzmieniu: ˝w okresie nie dłuższym niż do końca roku, w którym upływają trzy lata od dnia uchwalenia programu naprawczego˝. Z jednej strony jest to uzasadnione: trudno określić w roku kalendarzowym plan naprawczy i jego wykonanie, jeśli rok obrachunkowy pokrywa się z rokiem kalendarzowym. Z drugiej strony, jeśli rektor przeciągnie uchwalenie planu naprawczego do stycznia, to ma kolejny rok na realizację założonego planu naprawczego. Niby to tylko dodatkowy rok, ale biorąc pod uwagę, że minister nadzorujący tę uczelnię powołuje na okres nie dłuższy niż 3 lata osoby pełniące obowiązki rektora, powierzając im zadania dotyczące opracowania i wdrożenia programu naprawczego, w efekcie możemy powiedzieć, że uczelnia generująca straty określone w art. 100a może nawet przez 7 lat funkcjonować pod parasolem tych przepisów.
Art. 99 ust. 6: informacje o wysokości opłat za usługi edukacyjne zamieszczane są na stronie internetowej. Usunięto informację na temat kosztów ponoszonych w zakresie niezbędnym do świadczenia usług edukacyjnych, co ułatwi uczelniom publicznym dofinansowywanie studiów niestacjonarnych, a w efekcie - wykorzystanie dotacji niezgodnie z przeznaczeniem. Zwracam, panie premierze, uwagę na to, aby to monitorować, aby nie były zachwiane zasady uczciwej konkurencji.
Uproszczenia związane z zatrudnianiem są słuszne i w końcu są one wprowadzane. W końcu rozwiążemy wątpliwości kadr, czy trzeba ogłaszać kolejne konkursy w przypadku osób, które osiągnęły wyższy status naukowy. Niestety ustawa nie porusza dwóch kwestii podnoszonych od lat. Wolnoamerykanka w naborach od lat powoduje, że uczelnie biorą, jak leci, ile leci, same na siebie nakładają limity. I tak np. każdy kształci 100 menedżerów, każda uczelnia w mieście kształci menedżerów, co daje często 800-1000 studentów zaczynających studia na jednym kierunku.
W art. 8 ust. 3 otrzymuje brzmienie: ˝Senat uczelni publicznej określa, w drodze uchwały, liczbę miejsc na poszczególnych kierunkach˝. Jest wspomniane, że ma on kierować się zasadą odpowiedzialności za jakość kształcenia i dbać o zgodność struktury kierunku z misją uczelni. Nie ma nic o tym, aby były prowadzone rozmowy z otoczeniem społeczno-gospodarczym, nie ma obowiązku dostosowania oferty, liczby miejsc do prognoz na rynku pracy. To będzie nasza poprawka zgłoszona panu marszałkowi we wniosku mniejszości.
Ostatnia sprawa dotyczy zmiany, jeżeli chodzi o studia doktoranckie. Jak najbardziej popieramy wszystkie cztery propozycje, które przepracowaliśmy podczas prac komisji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałabym przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie projektu ustawy o rzeczniku praw przedsiębiorcy. Państwo polskie, niezależnie od tego, czy było rządzone przez Platformę Obywatelską i PSL...
...czy teraz obecnie jest rządzone przez PiS, nigdy nie było przyjazne dla przedsiębiorców.
Wszystkim dotychczasowym rządzącym towarzyszyło przekonanie, że jeśli można kogoś dociążyć, to właśnie przedsiębiorców. Nie mówię tu o wielkich korporacjach czy o przedsiębiorstwach z kapitałem zagranicznym, wypowiadam się w imieniu małych i średnich przedsiębiorstw.
Nawet obecne pomysły rządowe, takie jak pomysł dotyczący podatku od hipermarketów, uderzają właśnie w nich. Spodziewamy się, że podobnie będzie w momencie podwyższenia płacy minimalnej. To najmniejsi przedsiębiorcy najbardziej odczują ciężar.
Biorąc pod uwagę fakt osamotnienia przedsiębiorców w licznych sporach z państwem, z administracją publiczną, w tym kontekście powołanie rzecznika praw przedsiębiorcy wydawałoby się zasadne, ale jest to typowe działanie pozorne. Sama byłam przedsiębiorcą przez 12 lat, prowadziłam małe przedsiębiorstwo, które uruchamiałam od podstaw. Byłam również kanclerzem w niepublicznej uczelni, która musiała sama się utrzymać.
Nie, uczelnie niepubliczne nie mają żadnej dotacji, nie dostają ani złotówki od państwa. Studenci dostają pieniądze z budżetu państwa, uczelnia sama musi na siebie zarobić każdą złotówkę. Stąd wiem, jakie są bolączki przedsiębiorcy. Obecnie też konsultuję i nasz program, i ustawy z przedsiębiorcami. To, czego potrzebują, to proste przepisy. Przedsiębiorcom naprawdę wystarczy nie przeszkadzać, nie mają dużych oczekiwań. Niskie i łatwe w rozliczaniu podatki - zmniejszajmy po prostu obciążenia fiskalne. Pamiętajmy, że każdą złotówkę przedsiębiorca lepiej, efektywniej wyda niż państwo. Tymczasem co możemy zaobserwować w Polsce? W ciągu ostatniego pół roku wprowadzono podatek bankowy, obecnie Sejm rozpoczyna pracę nad kolejnym, nowym podatkiem od sprzedaży detalicznej.
Minimalna stawka godzinowa, która najbardziej uderzy w małych przedsiębiorców. W kolejce czekają inne pomysły podatkowe. Stabilne prawo - tego potrzebują przedsiębiorcy. Tylko w poczuciu bezpieczeństwa i stabilności przedsiębiorcy będą rozwijać się, inwestować, zatrudniać pracowników na coraz lepszych warunkach.
Przyjazny klimat dla inwestycji. Podstawową zasadą w państwach demokratycznych jest przestrzeganie prawa, konstytucji. Działania PiS uderzające w trybunał, w instytucję Trybunału Konstytucyjnego spowodowały, że wyparował z giełdy ogromny kapitał. Niewprowadzanie ustaw, które blokują inwestycje, jak chociażby ustawa rolna. Stabilna złotówka - tego potrzebują przedsiębiorcy, zarówno ci mali, jak i więksi. Nie trzeba być ekonomistą, aby rozumieć, że na kondycję gospodarki wpływają różne czynniki: prawo, nastroje społeczne, relacje z zagranicznymi partnerami, tymczasem ustawa ta nie załatwia żadnego z powyższych problemów.
Czy naprawdę państwo wierzycie, że rzecznik praw przedsiębiorcy jest w stanie rozwiązać którykolwiek z powyższych problemów? Poza tym proponowana ustawa zawiera niejasności, błędy, które powinny być wyjaśnione lub doprecyzowane. Jest chociażby obawa wyrażona przez Biuro Analiz Sejmowych dotycząca wykształcenia rzecznika. W kontekście ustawy, którą przyjęliśmy 22 grudnia 2015 r., w ramach Polskiej Ramy Kwalifikacji kompetencje zawodowe magistra związane są z ukończeniem studiów w Polsce, co zawęża bardzo wybór tych kandydatów. Druga sprawa - doprecyzowanie wymogu ukończenia samych studiów prawniczych jest zawężające. Dlaczego nie mogą to być osoby kończące zarządzanie czy po prostu osoby z dużym doświadczeniem, z innym wykształceniem?
Również mam wątpliwości co do art. 6 pkt 3 projektu ustawy, który wskazuje, jakich stanowisk nie może pełnić rzecznik praw przedsiębiorcy. Nie może pełnić chociażby funkcji pro bono w fundacjach, gdzie nie pełni żadnych funkcji płatnych. Po czwarte, chcemy zwrócić uwagę na art. 9, który wskazuje: rzecznik nie podejmuje spraw, w których stronami postępowania są przedsiębiorcy. Myślę, że tutaj wyjątkiem mogłoby być: między przedsiębiorcami a pracownikami. Uważam, że tutaj powinny być wzięte pod uwagę wyjątki polegające na rozstrzyganiu w sprawach z takimi specyficznymi podmiotami prawa handlowego, jak spółki Skarbu Państwa lub spółki z dominującą pozycją Skarbu Państwa.
Ostatnia rzecz. Należy zwrócić uwagę, że obecnie sprawami przedsiębiorców zajmuje się rzecznik praw obywatelskich. Ma dużo większe kompetencje umocowane w konstytucji, dużo większy budżet. Wątpliwości budzi finansowanie z Funduszu Pracy. To nie jest tak, że te pieniądze tam się biorą z nieba. Nie wydając ich na rzecznika praw przedsiębiorcy, można by w inny sposób je wykorzystać.
Wysoki Sejmie! W filozofii myślenia o nowoczesnym państwie chcemy promować rozwiązania proste i przejrzyste, bo tylko takie mogą stworzyć dobry klimat do prowadzenia
działalności gospodarczej. Nie wyrażamy poparcia dla projektu ustawy o rzeczniku praw przedsiębiorcy, wnioskujemy za odrzuceniem go w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Czy przedłożony przez przedstawicieli inicjatywy obywatelskiej projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym spełniał zalecenia Komisji Weneckiej oraz był spójny z wytycznymi wynikającymi z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności z wyrokami z grudnia 2015 r. oraz marca br.
Czy jako przedstawiciele inicjatywy obywatelskiej byliście państwo w równym stopniu i na równych zasadach dopuszczani do głosu w toku prac Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka? Czy jakiekolwiek przepisy z państwa projektu znalazły się w sprawozdaniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka? Czy państwa głos był brany pod uwagę podczas obrad komisji i podkomisji jako pełnoprawnego uczestnika prac nad ustawą? Czy poprawki, które państwo zaproponowaliście, zostały przyjęte oraz jeżeli zostały przyjęte, to w jakim zakresie? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pytania operacyjno-organizacyjne do wnioskodawcy: Na jak długo państwo przewidujecie działania komisji? Pytam o ramy czasowe, w jakich komisja zamknie swoje prace. To jest bardzo istotne, abyśmy nie mieli do czynienia z telenowelą polityczno-medialną. Czy obrady komisji do spraw Amber Gold będą zawsze transmitowane na żywo? Kolejne pytanie: Czy pojawiają się już w mediach informacje o potencjalnych nazwiskach, świadkach, którzy będą wzywani na przesłuchania? Czy nie obawiacie się państwo roszczeń o naruszanie dóbr osobistych w sytuacji nieuprawnionego wzywania tzw. świadków na obrady komisji i wysuwania pod ich adresem domniemanych zarzutów? Jakie będą w związku z tym kryteria wyboru osób wzywanych na przesłuchania? Czy będą to kryteria polityczne i jakie inne? I ostatnie pytanie: Czy nie obawiacie się państwo, że prace komisji będą wydłużone z powodu
pogłębiającego się cały czas konfliktu między PO i PiS? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Poprawka 27. dotyczy ograniczenia władzy wykonawczej, jeśli chodzi o tryb funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. W obecnej postaci projekt prowadzi do potencjalnej, wynikającej oczywiście z bieżącej sytuacji politycznej, możliwości odraczania rozpraw ze względu na nieobecność prokuratora generalnego, w sytuacji kiedy ta obecność jest obowiązkowa. A jest tak w sytuacji orzekania w pełnym składzie w rozpatrywanej sprawie.
Proponowane rozwiązanie zdecydowanie należy ocenić negatywnie. Jest to kolejny zapis, który pokazuje państwa dążenie do kolejnej, dalszej ingerencji władzy wykonawczej w sferę funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Na jakiej podstawie państwo sądzicie, że czynny polityk mogący wpływać bezpośrednio na obrady, na tryb orzekania Trybunału Konstytucyjnego ma wpłynąć na polepszenie, usprawnienie
pracy Trybunału Konstytucyjnego? Takie deklaracje państwo składaliście.
Skąd ta rozbieżność między deklaracjami a faktycznymi zapisami?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Czy prawdą jest, że pan poseł, radca prawny Marek Ast głosował za...
...przyjęciem tej ustawy? Jeśli tak, to wzywam Okręgową Izbę Radców Prawnych w Zielonej Górze do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego
wobec pana Asta, który zagłosował za przyjęciem ustawy paraliżującej działania Trybunału Konstytucyjnego, instytucji tak ważnej dla ochrony praw i wolności nas wszystkich.
Panie pośle, czy pan wie, że głosując za tą ustawą, głosuje pan za zmianą konstytucyjnego ustroju państwa z demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej na autorytarne państwo PiS? Nie wstyd panu?
Wysoka Izbo! Mam zaszczyt zaprezentować stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie społecznego projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie. Rzadko w Polsce mamy do czynienia z sytuacją, gdy dyskutowane są obywatelskie projekty ustaw. Udało się zebrać 250 tys. podpisów, co sprawiło, że projekt jest poddany debacie parlamentarnej. Pokazuje to wyraźnie, że temat aborcji jest ważny społecznie. Jest duża grupa osób, dla której zapisy tzw. kompromisu aborcyjnego z 1993 r. są niewystarczające, a obawy związane z możliwością zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych bardzo silne.
Minęło prawie ćwierć wieku, od kiedy weszła w życie obowiązująca ustawa. Patrząc na bagaż tych doświadczeń, możemy ocenić mocne i słabe strony tej ustawy. Dlatego nie powinniśmy obok tego tematu przechodzić obojętnie, tym bardziej że problem aborcji to tysiące dramatycznych historii kobiet, ich rodzin, które powinniśmy jako państwo otoczyć opieką.
Po ćwierć wieku obowiązywania ustawy aborcyjnej, zwanej kompromisową, przyszedł czas na skorygowanie jej o doświadczenia i wiedzę z ostatnich 23 lat. Nie można chować głowy w piasek i udawać, że obowiązująca ustawa jest realizowana zgodnie z intencjami. Niestety tak nie jest. Mówiąc o konkretach, mam na myśli następujące kwestie: rzetelną edukację seksualną, bezpieczną i dostępną antykoncepcję, doprecyzowanie przepisów związanych z klauzulą sumienia, dostępność usług ginekologicznych dla osób niepełnoletnich, szerokie wsparcie psychologiczne dla każdej kobiety przed zabiegiem. Dziś, w 2016 r., niezbędne jest uregulowanie tych kwestii tak, aby było w Polsce jak najmniej nieszczęścia i jak najmniej zabiegów przerywania ciąży.
Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że co piąta ciąża na świecie jest usuwana, niezależnie od tego, czy prawo w danym kraju jest restrykcyjne, czy liberalne.
Nie mamy wpływu na ludzkie sumienia, nie powinniśmy go mieć. Jako parlamentarzyści mamy za to wpływ na bezpieczeństwo polskich kobiet. Myślę, że wszyscy, jak tutaj siedzimy, zgadzamy się, że do przerywania ciąży powinno dochodzić jak najrzadziej. To jest nadrzędny cel tej ustawy, chcę to podkreślić. Dzieli nas oczywiście to, w jakich przypadkach dopuszczamy możliwość dokonania aborcji. Nawet u nas, w klubie Nowoczesna. Jeśli jednak jest to nieuniknione, chcemy, aby aborcja była przeprowadzana możliwie najwcześniej i w jak najbezpieczniejszych dla kobiety warunkach.
W Polsce prawo dopuszcza uprawianie seksu przez osoby, które ukończyły lat 15, ale odpowiedzialnie dopiero gdy mają 18 lat. Szesnastoletnia dziewczyna może rozpocząć inicjację seksualną, ale do ginekologa po środki antykoncepcyjne może pójść tylko w towarzystwie mamy czy ojca. To powoduje, że część z nich nie skonsultuje się ze specjalistą ze względu na wstyd czy obawę przed rodzicami.
Ważnym aspektem, który powinien być elementem dzisiejszej debaty, jest wprowadzenie szerokiej edukacji seksualnej. W chwili obecnej większość kobiet, szczególnie młodych, nie posiada elementarnej wiedzy na temat metod planowania rodziny, ale również chorób przenoszonych drogą płciową. Nastolatki czerpią na ten temat wiedzę z Internetu lub od rówieśników. W konsekwencji coraz częściej dochodzi do niechcianych ciąż wśród osób nieletnich, co jest zjawiskiem, któremu należy przeciwdziałać radykalnie i skutecznie.
Drugim elementem, na który należy położyć nacisk, jest zapewnienie szerszego dostępu do antykoncepcji. Polska jest krajem Unii Europejskiej, w którym stosowanie nowoczesnych metod antykoncepcji jest na najniższym poziomie. Przyczyny są dwie. Jedną jest wspomniany przeze mnie brak edukacji seksualnej. Drugą barierą jest bariera ekonomiczna - bo środki antykoncepcyjne po prostu są drogie, nie wszystkich na nie stać. Dlatego popieramy postulat refundacji antykoncepcji, co ograniczy ilość zabiegów przerywania ciąży.
I jeszcze art. 10 tej ustawy. Celem jest zagwarantowanie rzeczywistej dostępności świadczeń zdrowotnych, w szczególności związanych z przerywaniem ciąży, i powinno przyczynić się do ograniczania nadużywanej przez lekarzy tzw. klauzuli sumienia. Coraz częstsze są przypadki, że lekarze powołują się na klauzulę sumienia i odmawiają wykonania zabiegu. Musimy zapewnić kobietom dyskrecję i godność. Nie można odsyłać kobiet od szpitala do szpitala, szczególnie w tak dramatycznej sytuacji życiowej.
Wysoki Sejmie! Dyskutując o projekcie tej ustawy, trzeba pamiętać, że aborcja jest zawsze obciążeniem fizycznym i psychicznym dla kobiety. Niestety czasem bywa ona konieczna. Bardzo często jest ostatecznością. Podkreślę raz jeszcze: Aborcja, jeśli musi być wykonywana, ma być bezpieczna. Jesteśmy to dłużni tysiącom kobiet oraz tym wszystkim, którzy wzięli sprawy w swoje ręce, przedkładając na ręce marszałka Sejmu niniejszy projekt. Dlatego jako klub Nowoczesna będziemy wnioskować o skierowanie tego projektu do prac w komisji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Pod tym projektem podpisało się ponad 250 tys. osób, kobiet i mężczyzn. To znaczy, że temat jest bardzo ważny. Dla wielu osób zapisy ustawy z 1993 r. są niewystarczające, a obawa przed ich zaostrzeniem jest bardzo duża. Wszyscy jak tutaj siedzimy na pewno zgodzimy się z tym, że zależy nam, aby aborcji w Polsce było jak najmniej, ale aby było jak najmniej...
...musi być jak najmniej niechcianych ciąż. W związku z tym musi być dostępna bezpieczna antykoncepcja. Aby Polacy korzystali z dostępnych środków antykoncepcyjnych, potrzebna jest w końcu w Polsce rzetelna edukacja seksualna. I ta ustawa wszystko to zawiera.
Apeluję do posłów i posłanek z PiS-u, z Platformy Obywatelskiej, z Kukiz’15 i Nowoczesnej, abyście głosowali, nie patrząc na komfort własnego sumienia.
Naród nas wybrał po to...
...abyśmy tworzyli prawo
bezpieczne dla wszystkich. Bardzo o to proszę. Skierujmy tę ustawę do dalszych prac w komisji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do wnioskodawcy dotyczy prawdziwości intencji. Jaki cel przyświeca obowiązkowi złożenia oświadczeń majątkowych powszechnie dostępnych i jawnych? Przecież obecnie sędziowie Trybunału Konstytucyjnego składają stosowne oświadczenia do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, który kontroluje prawidłowość tych oświadczeń majątkowych. Jakie przesłanki przemawiają za upublicznieniem faktycznie dorobku zdobytego w okresie poprzedzającym objęcie urzędu? Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowana nowelizacja ma na celu ochronę praw własności oraz zapewnienie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami. Nowe zasady zapobiegną nadużyciom i oszustwom. Należy zauważyć, że nowelizacja oprócz obowiązków przyznaje również podmiotom sprzedającym uprawnienia do uzyskania stosownego zabezpieczenia.
Prawo pierwokupu w obecnym stanie prawnym polega na tym, iż ustawa lub czynność prawna zastrzega dla jednej ze stron pierwszeństwo kupna oznaczonej rzeczy, na wypadek gdyby druga strona sprzedała tę rzecz osobie trzeciej. Chcę podkreślić, że dotychczasowe przepisy Kodeksu cywilnego nie normują w sposób pełny kwestii związanych z wykonywaniem prawa pierwokupu, a także bezpieczeństwa podmiotów uczestniczących w tym obrocie. Zwiększenia wymaga w pierwszej kolejności bezpieczeństwo podmiotów zobowiązanych z prawa pierwokupu, tak aby te transakcje były bezpieczne, przejrzyste, a przede wszystkim żeby była pewność uzyskania zapłaty za rzecz, której dotyczy prawo pierwokupu.
Konsekwencje, jakie stwarzają obecne przepisy dla gospodarki, to przede wszystkim niskie bezpieczeństwo obrotu nieruchomościami, wspomniany już przeze mnie brak zaufania partnerów biorących udział w danej transakcji, niedostateczne zabezpieczenie partnerów, a przede wszystkim interesów zobowiązanych z prawa pierwokupu, ryzyko przejścia prawa własności bez uzyskania zapłaty za rzecz podlegającą prawu pierwokupu.
Jak prawo pierwokupu wygląda w praktyce? Aby podmiot uprawniony skorzystał z prawa pierwokupu nieruchomości, musi spełnić łącznie dwa warunki. Pierwszy to najpóźniej do chwili złożenia oświadczenia o skorzystaniu z prawa pierwokupu należy złożyć cenę zakupu do depozytu notarialnego. Cena musi oczywiście odpowiadać cenie zaproponowanej w umowie zawartej z osobą trzecią. Należy również złożyć oświadczenie o skorzystaniu z prawa pierwokupu w formie aktu notarialnego, czyli w formie odpowiadającej umowie sprzedaży z osobą trzecią.
Obecny stan prawny stwarza, szczególnie podmiotowi zobowiązanemu z tytułu prawa pierwokupu, wiele niebezpieczeństw. Złożenie oświadczenia przez uprawnionego o skorzystaniu z prawa pierwokupu oraz dojście tego oświadczenia do zobowiązanego z tytułu prawa pierwokupu w taki sposób, żeby mógł się z nim skutecznie zapoznać, skutkuje natychmiastowym pozbawieniem skutków umowy sprzedaży z osobą trzecią oraz zgodnie z doktryną i orzecznictwem - dojściem do skutku umowy sprzedaży miedzy zobowiązanym a uprawnionym, a w konsekwencji - przejściem prawa własności na podmiot uprawniony wraz z możliwością stosownego wpisu do księgi wieczystej; wszystko z ryzykiem nieuzyskania zapłaty za dany przedmiot.
Oznacza to, że właściciel zbywający swoją nieruchomość, a więc będący zobowiązanym z tytułu prawa pierwokupu, jest narażony na skuteczne zbycie prawa własności nieruchomości, przy jednoczesnym braku zapłaty ze strony podmiotu nabywającego.
Nowelizacja zakłada, że podmiot korzystający z prawa pierwokupu będzie zobowiązany do złożenia należnej kwoty do depozytu notarialnego, co będzie stanowiło odpowiednie zabezpieczenie i gwarancję dla sprzedającego, iż otrzyma zapłatę za nieruchomość będącą przedmiotem sprzedaży. To jest pierwsza ważna zmiana.
Druga polega na doprecyzowaniu szczegółów związanych z terminami. Chcę zwrócić uwagę, że zgodnie z obecnym stanem prawnym zobowiązany z tytułu prawa pierwokupu powinien niezwłocznie poinformować o treści umowy sprzedaży zawartej z osobą trzecią. Mamy tutaj pojęcie: "niezwłocznie". Uważamy, że powinniśmy unikać pojęć nieostrych, pojęć niedoprecyzowanych, stąd nasza propozycja, aby doprecyzować ten termin, i nasza propozycja to 3 dni na poinformowanie. Chcę zaakcentować, że zmiana ta dotyczy tylko art. 598 § 1 Kodeksu cywilnego - z niedoprecyzowanego terminu na termin 3-dniowy. Nie zmienialiśmy art. 598 § 2 Kodeksu cywilnego, który mówi o 30-dniowym terminie wykonania prawa pierwokupu. Termin 30-dniowy oczywiście pozostaje bez zmian.
W naszej ocenie przyjęcie wnioskowanej nowelizacji w postaci zobowiązania złożenia odpowiedniej ceny do depozytu wpłynie na wiarygodność kupującego. Zostanie uznany on za uczciwego i odpowiedzialnego kontrahenta. Zobowiązanie notariuszy do doręczenia podmiotowi zainteresowanemu oświadczenia o wykonaniu prawa pierwokupu w terminie 3 dni będzie stanowiło zabezpieczenie dla samego notariusza. Zapobiegnie to powstaniu niepewności i sporów co do tego, kto jest obligowany do doręczenia oświadczenia, w jakim terminie oraz kiedy.
Biorąc pod uwagę charakter nowelizacji zgodny z oczekiwaniami społecznymi i fakt, że ma zapewnić zwiększenie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami, przede wszystkim zwiększenie wzajemnego zaufania podmiotów uczestniczących w transakcjach sprzedaży nieruchomości, chciałabym gorąco zaapelować do posłów wszystkich klubów parlamentarnych o poparcie proponowanych zmian Kodeksu cywilnego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję wszystkim za pytania, ale również dziękuję za opinie ministerstwa. Uważamy jednak, że temat dotyczy kwestii, którą należy uregulować. Zmiana, którą proponujemy, jest reakcją na brak należytego zabezpieczenia podstawowego prawa, które wynika z art. 64 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a mianowicie prawa ochrony własności, które jest zagrożone dla zobowiązanego z tytułu wykonywania prawa pierwokupu. Pytania, jakie padły, dotyczyły samego ograniczenia prawa pierwokupu, tego, że proponowana nowelizacja ograniczy stosowanie umowy, prawa pierwokupu. Naszym celem nie jest ani ograniczanie stosowania umowy sprzedaży z klauzulą prawa pierwokupu, ani w jakiś sposób promowanie czy rozwijanie tego zjawiska gospodarczego. Naszym celem i naszą intencją jest zabezpieczenie właściciela nieruchomości przed sytuacją, kiedy w momencie gdy uprawniony składa oświadczenie o skorzystaniu z prawa pierwokupu, de facto bez zapłaty przechodzi na niego prawo własności.
Było również w wypowiedzi zastrzeżenie co do 30 dni, że to jest okres, który jest krótki. Partnerzy, którzy zawarli taką umowę, zdają sobie sprawę, że na jednej stronie spoczywa zobowiązanie, na drugiej - prawo korzystania z tej klauzuli. W związku z tym w domniemaniu jest to 30 dni, co wynika z Kodeksu cywilnego. My tutaj nie zmieniamy terminu. My jedynie, co do terminu, zmieniamy termin powiadamiania się, skutecznego powiadamiania się, zarówno ze względu na informację do uprawnionego, jak i potem zwrotną notariusza do zobowiązanego. Tylko ten § 2 artykułu proponujemy zmienić, a oczywiście pozostawić § 1, który dotyczy 30 dni, czasu na wykonanie prawa pierwokupu. Tej kwestii w ogóle nie podnosimy.
Bardzo proszę posłów o skierowanie tego projektu ustawy do prac w komisji. Jesteśmy otwarci na zmiany, na doprecyzowanie tego, co zaproponowaliśmy. Być może pojawią się również nowe kwestie, w przypadku których będzie moment, aby rzeczywiście merytorycznie, ponad podziałami... Bo przyznacie państwo, posłowie i posłanki, że temat na pewno nie jest emocjonalny, budzący emocje, tak jak to miało miejsce, jak to było z dzisiejszymi obradami. Jesteśmy w stanie poprawić tę kwestię i spowodować, że transakcje sprzedaży nieruchomości będą dokonywały się w atmosferze transparentności i poczucia bezpieczeństwa dla obu stron. Dziękuję bardzo.
