Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Zwracam się z pytaniem do wnioskodawcy pana ministra Kosiniaka-Kamysza. Naczelny dyrektor Archiwów Państwowych pan prof. Stępniak na posiedzeniu komisji administracji w kwietniu 2015 r. stwierdził, iż 11,5 mln polskich pracowników nie ma dokumentów kadrowo-płacowych, które są wymagane przy ubieganiu się o emeryturę bądź rentę. Dokumenty te zostały zniszczone w procesach prywatyzacji i przekształceń własnościowych. Nie przekazywano ich do Archiwów Państwowych, lecz przekazywano je do prywatnych przechowawców. Prywatni przechowawcy otrzymali wynagrodzenia za 50 lat i potem zbankrutowali. Dzisiaj problem ten dotyczy, podkreślam, 11,5 mln. Państwo przekazaliście w październiku 2011 r., że potrzebujecie oryginalnych dokumentów. Moje pytanie jest następujące: Ile osób ma udokumentowane prawo do emerytury, skoro 11,5 mln ma zniszczone dokumenty? Proszę o odpowiedź. Zadawałam wielokrotnie to pytanie pańskiemu rządowi i otrzymywałam tylko bardzo, ale to bardzo, niegrzeczne odpowiedzi.
Teraz chciałam, jeśli pani marszałek pozwoli, zapewnić państwa, że jest bardzo dużo wolnych miejsc pracy w górnictwie pod ziemią, że więcej osób ginie z przyczyn naturalnych, pracując pod ziemią, niż w wypadkach górniczych, i bardzo dużo wolnych miejsc jest tam, gdzie trzeba uprawiać ziemię. Tak że proszę nie mówić o przywilejach górników czy rolników.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Nie bez powodu zapytałam pana ministra Kosiniaka-Kamysza, ile osób ma już wypracowany 40-letni staż pracy, bo skoro państwo zgłaszaliście projekt ustawy, to na pewno to wiedzieliście. Natomiast sprawa niszczenia dokumentacji kadrowo-płacowej trwa rzeczywiście od początku transformacji, tylko nasiliła się w ostatnich ośmiu latach, kiedy pełniliście swoje rządy, dlatego że nic nie zrobiliście z kilkoma tysiącami prywatnych przechowawców, którzy dostawali pieniądze na 50 lat z góry za przechowywanie tych materiałów. Potem stawała się katastrofa, a materiały znikały. Prokuratura, owszem, podejmowała działania, polegające na tym, że oświadczała, że kara 300 zł jest całkowicie wystarczająca, bo niewielka jest szkodliwość społeczna czynu - zniszczenie dokumentacji kadrowo-płacowej milionów ludzi. O tym mówiłam.
Państwo zrobiliście jedno. W październiku 2011 r. wprowadziliście rozporządzeniem zasadę: tylko oryginalne dokumenty. Zapytałam pana, ile osób posiada dzisiaj oryginalne dokumenty, które pozwolą im na to, aby otrzymały emeryturę po 40 latach pracy, wliczając w to dwadzieścia kilka lat rozwijających się fantastycznie umów śmieciowych. One nie mają często żadnego stażu, także żadnych dokumentów, zatrudniane są na czarno. Prosiłam o takie wyliczenia, o nic więcej. Rozumiem, że państwo, zgłaszając projekt ustawy, dokonaliście bardzo dokładnego obliczenia. Dlatego wystąpiłam do naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych z prośbą o to, żeby wytłumaczył, na czym ten proceder, przestępczy, moim zdaniem, polega, a państwo po prostu odrzuciliście ten proceder przestępczy i wprowadziliście rozporządzenie. I o to mam pretensje. To jest po prostu rzecz niedopuszczalna, która nastąpiła.
Jeśli pan marszałek pozwoli, to młodym ludziom proponującym emerytury obywatelskie chętnie w wolnej chwili opowiem, skąd się one wzięły, kiedy zostały wprowadzone, w jakich okolicznościach i jakie przyniosły skutki. Naprawdę warto przed powtarzaniem takich sloganów dowiedzieć się, skąd pochodzą pewne rozwiązania i jak długo trwają. A panu posłowi Petru gotowa jestem osobiście załatwić pracę, która przynosi wielkie przywileje - w górnictwie. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Pierwsze moje pytanie dotyczy następującego zagadnienia. W kwietniu minister pracy i polityki społecznej wydał zarządzenie, na podstawie którego na zapotrzebowanie domniemanego pracodawcy sprowadza się pracowników z pięciu krajów byłego Związku Radzieckiego. Chciałabym zapytać, ile takich pracowników już sprowadzono, gdzie oni się znajdują, co oni robią i czy ma to coś wspólnego z bezpieczeństwem Polaków.
Druga sprawa i drugie pytanie dotyczy bezpieczeństwa sanitarnego wody dostarczanej w wodociągach. Otóż wyjaśnienie: 10 listopada na odchodne pan minister Zembala podpisał zarządzenie o prywatyzacji kontroli wody dostarczanej ludności w wodociągach. Chciałabym zapytać, czy takie rozwiązanie jest bezpieczne, tym bardziej że w latach 2008-2015 nastąpiła niemal całkowita prywatyzacja wcześniej doskonale wyposażonych laboratoriów sanepidu. Nie sprywatyzowano tylko, co chcę zaznaczyć, tych laboratoriów na Podkarpaciu, o co bardzo mocno walczyłam i zabiegałam. Czy taki sposób kontroli wody jest bezpieczny?
Trzecia sprawa dotyczy zagadnienia, które zgłaszali mi masowo moi wyborcy, mianowicie dotyczy ona budowy dróg bez chodników przez miejscowości, co zagraża bezpieczeństwu ludności. Na przykład w gminie Frysztak w miejscowości Pułanki zginęło w ten sposób kilkoro dzieci. Ten proceder nie może być dalej tak uprawiany. To jest sprawa także bezpieczeństwa, bezpieczeństwa tych najsłabszych, którzy zostali w swoich miejscowościach obdarzeni często drogami szybkiego ruchu. Rozumiem, że te pytania są szerokie.
Poproszę o odpowiedź na piśmie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W latach 2006-2007 jako dyrektor Krajowej Szkoły Administracji Publicznej brałam udział w doborze na wysokie stanowiska w administracji rządowej fachowych urzędników. Dobieraliśmy ich z najwyższą starannością. Mieliśmy ogromne przyzwolenie rządu na to, żeby ludźmi o najwyższych kwalifikacjach, absolwentami Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w dużej części, obsadzać stanowiska dyrektorów generalnych, dyrektorów odpowiedzialnych za legislację i finanse, a także za kadry w administracji rządowej.
W dwa lata po utracie władzy przez PiS nie było z tych ludzi nikogo na stanowisku.
A szkoła administracji publicznej została kompletnie zdegradowana.
Jeżeli w roku 2006 miałam dla każdego absolwenta sześć, siedem bardzo dobrych możliwości zatrudnienia w administracji rządowej, i byli oni starannie dobierani, to już dwa lata później nikt nie chciał ich zatrudniać i zmniejszono znacznie kształcenie. Więc, proszę państwa, ta ustawa, którą wprowadzamy, pozwala nam przywrócić nieco normalności. Co więcej, pozwala zlikwidować taką patologię, jaka panowała np. w Ministerstwie Zdrowia, rozpoczęta najpierw przez panią Kopacz, a potem przez pana Arłukowicza, gdzie naprawdę prywatyzacja objęła np. legislację, co prowadzi już do takiej korupcji, że trudno sobie wyobrazić.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Są takie rocznice w życiu każdego narodu i każdego państwa, które, jak mi się wydaje, powinniśmy wszyscy bardzo szanować, powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, jaką wagę i jakie znaczenie fakt przyjęcia chrztu przez polskich władców 1 tys. lat temu ma dla naszej państwowości, dla naszego narodu.
Mam prośbę do pana marszałka, aby takie wystąpienia, jak to, które przed chwilą miało miejsce w wykonaniu pani posłanki z klubu Nowoczesna, nie były wygłaszane na tej sali przy takiej okazji. Jest mi po prostu bardzo przykro. Nie sądzę, żebyśmy musieli w takiej atmosferze i w takim wyrazie przyjmować takie oświadczenia. Nie ma takiej potrzeby i naprawdę nie powinniśmy obniżać rangi tej Izby, a także pozwalać się po prostu obrażać takimi słowami, jakimi byliśmy obrażeni. Bardzo dziękuję panie marszałku za to, że pozwolił mi pan zabrać głos.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kieruję moje pytanie do pani minister Kempy. Ile osób i dlaczego przez wiele lat zatrudniano na wysokich stanowiskach nie w wyniku konkursów bynajmniej, lecz jako pełniących obowiązki? W przypadku głównego dyrektora dróg przez ponad 5 lat czy ponad 2 lata w przypadku głównego inspektora sanitarnego. To były osoby pełniące obowiązki, a więc zatrudnione tymczasowo, ale podejmowały bardzo ważne decyzje. Główny inspektor sanitarny sprywatyzował niemal idealnie wszystkie laboratoria sanepidu, a na odchodnym jeszcze podsunął zarządzenie o prywatyzacji kontroli wody przeznaczonej do spożycia. Generalny dyrektor dróg wydawał miliardy złotych na budowę najdroższych w świecie autostrad. ZUS-em, który wydaje...
Pani poseł, upłynął czas. Proszę skończyć pytanie.
...blisko 200 mld, kieruje od wielu lat, od wielu miesięcy osoba zatrudniona także na stanowisku pełniącego obowiązki. Chciałam zapytać: Ile czasu potrzebuje rząd, aby te sprawy uporządkować?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytania do pana ministra: Czy ministerstwo prowadzi studia i prace nad naprawą systemu emerytalnego, w tym nad systemem finansowania, oraz nad skutkami zastosowania przez Platformę kapitałowej formuły określania wysokości emerytury? Drugie moje pytanie dotyczy dochodów, jakie osiągnęły OFE w 2015 r. z tej części składek, która jest deponowana w akcjach. Czy z tego nie można byłoby dzisiaj dofinansowywać emerytur? I wreszcie, jak rozwiązać problem 11,5 mln osób, które w Polsce w okresie transformacji utraciły dokumenty konieczne do uzyskania emerytury w okresie transformacji? Jak rząd zamierza ten trudny problem rozwiązać? Bo przecież nie wystarczy tylko to rozporządzenie ministra.
I może do pani z Nowoczesnej. Proszę pani, emerytura nie jest świadczeniem socjalnym. Emerytura jest przymusowo odłożoną częścią wynagrodzenia i jest wysłużona...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...jest dochodem. Dzisiaj nie musi pani na mnie pracować - jestem w wieku emerytalnym - ponieważ na własną emeryturę zapracowałam przez wiele lat.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! 8 stycznia odbyło się posiedzenie OECD w Paryżu, na którym informowano o tym, że większość środków socjalnych przeznaczy się na zatrudnienie imigrantów, którzy przybędą z Azji Mniejszej i Afryki Północnej. Moje pytanie jest następujące: Ile jest tych środków i z jakich źródeł one pochodzą?
Drugie moje pytanie. Chciałam zapytać, jakie prace programowe dotyczące migracji, imigrantów prowadzone są w Radzie Europy lub w Komisji Europejskiej. To, że materiały dotyczące sytuacji demograficznej we wszystkich krajach, także w krajach europejskich, są bardzo dobrze zbierane, bardzo dobrze dokumentowane, o tym wiem, chcę wobec tego wiedzieć, jakie prace w tym zakresie są prowadzone i co z tych prac wynika także dla Polski.
Trzecie moje pytanie, bardzo króciutkie, pani marszałek, dotyczy tego, co robią ci, którzy przybyli do Polski
w II, III i IV kwartale 2015 r. z byłych krajów Związku Radzieckiego. Przybyło ponad 1 mln osób.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Żadne społeczeństwo nie rozwijało się bez religii. Europy, cywilizacji świata kultury chrześcijańskiej nie da się zrozumieć bez znajomości religii. Nauka religii wprowadza w historię cywilizacji i kultury.
Kto tego nie rozumie, tego nie przekonam w 1 minutę, bo jednym świat lepiej objaśnia się z Bogiem, a innym bez Boga. I tak powinno być w społeczeństwie, i to jest podstawa demokracji, tolerancji i wzajemnego szacunku. Wiara oczywiście musi być mądra, więc trzeba ją dobrze znać, a żeby znać, to, pani poseł, potrzebny jest wysiłek intelektualny
i tylko przez wysiłek intelektualny, przez przemyślenia, a także przez wysiłek moralny, którym jest dobre życie otwarte na wartości, które niesie ludzka mądrość zawarta w naukach, literaturze, sztuce, także w takich księgach, pani poseł, jak księgi objawienia czy księgi natury, które człowiek wykształcony
powinien znać.
Pani poseł, czas się skończył.
Pytanie: Po co państwo to robicie? Przecież Palikota już nie ma.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Około 20 mln Polaków i osób polskiego pochodzenia mieszka poza granicami Polski. Utrzymywanie ich związków z Polską, zachowanie tożsamości, znajomości polskiej historii, kultury, tradycji zależy od systematycznych starań także polskiego rządu, m.in. od rozwoju polskiego szkolnictwa za granicą, wspierania katedr na obcych uniwersytetach, które rozwijałyby język polski, historię Polski i wiedzę o Polsce. Inicjowanie badań, przyjmowanie w Polsce stypendystów, rozwój polskich inicjatyw w tym zakresie to wielkie zadanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chciałabym zapytać: Jaki jest program rządu w tym zakresie w propagowaniu właśnie języka, historii, pracy nad utrwalaniem polskiej tożsamości wśród tych Polaków, którzy mieszkają za granicą? Moja prośba jest także o to, aby powiedzieć
, jakie państwo podejmujecie działania związane ze zmianami systemowymi dotyczącymi służb dyplomatycznych i konsularnych.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Program odpowiada na te potrzeby, aspiracje i dążenia Polaków, które od ponad pół wieku zgłaszają we
wszystkich badaniach opinii publicznej i badaniach wartości. Dla 90% Polaków najważniejsza jest rodzina, posiadanie i wspólne wychowywanie dzieci. Program Prawa i Sprawiedliwości jest programem systemowym i kompleksowym, co widzi każdy, kto go przeczytał. Tworzy on rodzinom warunki do tego, aby się rozwijały. Po raz pierwszy w dziejach Polski wprowadzamy ten program, mimo że od 20 lat poziom urodzeń w Polsce nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń.
Szanowni państwo, sytuacja demograficzna jest politycznie i ideologicznie całkowicie neutralna, ale skutki trwającego w Polsce od ponad 20 lat kryzysu demograficznego dotykają nas wszystkich. Jest to program, który adresujemy do wszystkich.
A teraz kieruję pytanie do przeciwników.
Przeciwników ustawy.
Dlaczego nie bolało państwa tak bardzo...
Pani poseł, bardzo proszę zmierzać do końca.
...odbieranie przez sądy dzieci z rodzin biednych?
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! To bardzo ważna ustawa, ale nie znalazłam w niej tego, co ostatecznie służy w nagłych przypadkach, zagrożenia życia przede wszystkim, rozwiązania, gdyż to rozwiązanie powinno znaleźć się bezpośrednio w placówce leczniczej, czyli, mówiąc po ludzku, w szpitalu, ponieważ tam, w razie wypadku, w razie nagłego zdarzenia, trafia pacjent, często pacjent w stanie zagrożenia nie tylko zdrowia, ale zagrożenia życia.
Proces outsourcingowania, czyli przekazywania różnym prywatnym podmiotom usług z podmiotów publicznych, nie jest procesem dobrze zaplanowanym i opanowanym. Ma on na celu przede wszystkim oszczędności. Jakie oszczędności, pani minister, uzyskamy wtedy, kiedy nastąpi, nastąpił już, outsourcing usług diagnostycznych, laboratoryjnych ze szpitala do prywatnych podmiotów? Czy rzeczywiście szpital, do którego w piątek wieczorem, w sobotę rano dostarczą osobę z zagrożeniem życia, jest w stanie posłużyć się tym podmiotem, do którego outsourcuje swoje usługi, także usługi związane z badaniem krwi, z koniecznymi badaniami w razie zagrożenia życia? Chciałam panią minister zapytać wprost: Czy ten problem ta ustawa rozwiązuje? Czy ten problem w opinii ministerstwa jest dobrze rozwiązany? Jeśli pani minister nie jest przygotowana do odpowiedzi na to pytanie, to poproszę o odpowiedź na piśmie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Chciałam zapytać pana ministra prof. Zielenieckiego, czy rząd zamierza wreszcie wyjaśnić posłom oraz zwolennikom emerytury obywatelskiej, skąd się wzięła ta emerytura obywatelska, jaka jest jej geneza i jakie są jej skutki.
Ciągle słyszę o tej emeryturze obywatelskiej, która ma być panaceum, rozwiązaniem naszych problemów emerytalnych, problemów z finansowaniem emerytur, ale nikt nie widzi tego, że przeciętna składka w Polsce, przy przeciętnym wynagrodzeniu 4,2 tys. zł, płacona jest od wynagrodzenia niespełna 1,9 tys. zł, więc płacona jest właściwie w wysokości od 45% przeciętnego wynagrodzenia, a nie od całego wynagrodzenia.
A więc bardzo bym prosiła, pana ministra w szczególności, aby wyjaśnić nam, aby rząd wreszcie przedstawił dokładnie, czym jest emerytura obywatelska i jakie są skutki dla dochodów osób w wieku podeszłym, już niepracujących, przy zastosowaniu tego rozwiązania. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Mam nadzieję, że pan sprostuje jeszcze dokładniej niż ja te informacje jakoby Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który zatrudnia nie 80 tys., ale mniej niż 40 tys. pracowników - pewnie też troszkę za dużo, więc może ich liczba się zmniejszy - był jedną z najtańszych instytucji, jakie są w Polsce.
Otóż koszt utrzymania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych bez systemu informatycznego, który jest bardzo istotny w tym przypadku, i bez obsługi otwartych funduszy emerytalnych wynosi 1,8% funduszy, którymi ZUS dysponuje. A więc nie ma czegoś takiego, o czym pan mówi. Natomiast emerytura obywatelska wypłacana raz na tydzień, tygodniowa, pozwala przeżyć przez 5 dni. Chce pan tego?
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoki Sejmie! W Warszawie, szczególnie w dzielnicach, w których rodzi się i wychowuje więcej dzieci, brakuje miejsc dla sześciolatków zarówno w szkołach, jak i w przedszkolach. Często dla rodziców jest to sytuacja dramatyczna.
Z przykrością po wielu rozmowach z rodzicami i pracownikami oświaty stwierdzam, że jest to uporczywe i złośliwe działanie władz samorządowych Warszawy
, które chcą wykazać, że nie są w stanie realizować programu tego rządu. Jest rzeczą haniebną, aby prezydent Warszawy walczyła z sześciolatkami w mieście, które jest najbogatszym miastem, i aby stwarzała sytuację, kiedy dzieci 6-letnie nie mogą rozpocząć obowiązku szkolnego.
Pani Minister! Jakie działania zamierza pani podjąć, aby polepszyć sytuację rodziców i przede wszystkim sześciolatków w mieście stołecznym Warszawie?
Panie Marszałku! Panie Prezesie! Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Mam kilka pytań do pana prezesa, dziękując oczywiście za ten raport, który jest bardzo ważny.
Pierwsze pytanie: Jak Izba ocenia stan i skuteczność systemu informatycznego stosowanego przez służby skarbowe? Drugie moje pytanie dotyczy oceny nadzoru służb skarbowych nad wyłudzaniem VAT z jednej strony, a z drugiej - oceny działania w organizowaniu wyłudzania, z czym także spotkałam się w czasie mojej pracy poselskiej. Dalej chciałam zapytać: Jak Najwyższa Izba Kontroli ocenia współdziałanie prokuratur i kwalifikacje prokuratorów prowadzących sprawy wyłudzania VAT-u i obrotu fikcyjnymi fakturami? I ostatnie moje pytanie. Chciałam mianowicie prosić o ocenę współdziałania służb skarbowych w badaniu procederu wyłudzania VAT-u ze służbami specjalnymi, w tym roli sądów i sądów gospodarczych
i ich działalności. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Administracji Publicznej.
Zmiana ta dotyczy uregulowania szkoleń administracji publicznej, aby wypełniały one cele określone w ustawie o służbie cywilnej. Szkolenia zarówno centralne, powszechne, specjalistyczne oraz szkolenia w ramach indywidualnego programu zawodowego winny zawsze zachowywać wysokie standardy. Nowelizowana ustawa o Krajowej Szkole Administracji Publicznej pozwala dysponentom środków na szkolenia administracji publicznej organizować szkolenia, korzystając z usług szkoleniowych instytucji Krajowej Szkoły Administracji Publicznej najlepiej przygotowanej do realizacji tych zadań ze względu na doświadczenia, ich wysoki poziom merytoryczny i organizacyjny.
Nowelizacja ustawy, którą procedujemy, pozwoli szefowi służby cywilnej koordynować szkolenia administracji, dzięki czemu osiągany będzie wysoki poziom wyszkolenia, a także bardzo znaczące korzyści w funkcjonowaniu administracji publicznej. Pozwoli to także poprawić jakość rządzenia. Warto racjonalnie wykorzystać przeznaczone na szkolenia środki finansowe i poprawić obsługę obywateli.
Prawo i Sprawiedliwość popiera nowelizację tej ustawy bez poprawek, będzie głosowało za jej przyjęciem, tym bardziej że nowelizowana ustawa pozwoli w szybkim czasie wdrożyć w pełni profesjonalny i skoordynowany z istotnymi oraz aktualnymi potrzebami administracji publicznej program szkoleń, korzystając przy tym z bogatego doświadczenia Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że jakość rządzenia państwem i jego instytucjami w znakomitym stopniu zależy od jakości administracji publicznej, od jej kwalifikacji merytorycznych wymaganych na każdym stanowisku, a także od właściwej służby, postawy urzędnika wobec obywateli i ich spraw, a także że to urzędnik w sposób fachowy, bezstronny, rzetelny i apolityczny powinien rozwiązywać ważne sprawy państwa. Takich urzędników służby cywilnej od 25 lat kształci Krajowa Szkoła Administracji Publicznej. Dlatego powierzenie aktem ustawowym zadań szkolenia i doskonalenia administracji, zadań kształtowania i utrwalania etosu służenia państwu i jego obywatelom, szacunku dla państwa ze wszystkich względów zasługuje na poparcie Wysokiej Izby.
Klub Prawa i Sprawiedliwości będzie głosował za przyjęciem tej ustawy. Skłania nas do tego bardzo bogata oferta szkoleniowa i programowa, jaką przedstawia Krajowa Szkoła Administracji Publicznej, a także to, że ma wielu doświadczonych wykładowców, bardzo dobre warunki materialne i organizacyjne do realizacji szkoleń. Dlatego wysoce zasadne jest powierzenie zadań dotyczących kształcenia, szkolenia i doskonalenia administracji publicznej Krajowej Szkole Administracji Publicznej. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W imieniu komisji chciałabym wszystkim państwu podziękować za bardzo staranną lekturę tej ustawy, za wszystkie krytyczne uwagi, które tutaj zostały zgłoszone. Chcę państwa zapewnić jako osoba, która kierowała, miała zaszczyt kierowania tą szkołą w latach 2006-2008 - a wcześniej pracowałam w tej szkole, wykładałam - że nigdy, nawet jak nie było dotacji ani nie było tak bliskiej współpracy, nie mieliśmy problemu z organizacją szkoleń, dlatego że problemem nie było pozyskanie chętnych do uczestnictwa w szkoleniach, ale problemem był wybór tych, którzy chcieli się w szkole kształcić.
Szkoła zatrudnia naprawdę najwybitniejszych specjalistów we wszystkich dziedzinach, ma bardzo aktualne programy, bardzo blisko współpracuje zarówno z władzami ustawodawczymi, jak i z władzami wykonawczymi państwa.
Poziom kształcenia jest także bardzo silnie powiązany ze współpracą międzynarodową. Chcę powiedzieć, że były prowadzone takie szkolenia, ja te szkolenia realizowałam, jak np. szkolenie naszej administracji przygotowujące administrację do polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Korzystaliśmy tu ze współpracy z administracją niemiecką, administracją francuską, także administracją Komisji Europejskiej. Korzystaliśmy bardzo szeroko ze szkół administracji bądź z departamentów służby cywilnej we wszystkich krajach europejskich, a także z pomocy np. w przygotowaniu pracowników do współpracy w ramach prezydencji - potem ci pracownicy przeszli do Komisji Europejskiej, do Parlamentu Europejskiego - z pomocy m.in. Bundestagu.
Chcę powiedzieć, że nie jesteśmy konkurencją dla podmiotów rynkowych, nigdy nie konkurowaliśmy z podmiotami rynkowymi. Jeśli chodzi np. o kwestię przygotowania audytorów, kiedy był wprowadzany obowiązek przeprowadzania audytów, do szkoły była zgłoszona prośba i rzeczywiście kształciliśmy audytorów. Jeszcze raz zapewniam państwa, że nigdy nie byliśmy konkurencją dla rynku, i ta zmiana nie wprowadzi takiej konkurencji. Co więcej, chcę powiedzieć, że wtedy gdy nie było takiej zmiany ustawowej, miałam jako dyrektor wraz z radą szkoły bardzo dużą dowolność w formułowaniu zakresu przedmiotowego szkoleń. Dzisiaj ten zakres przedmiotowy, jak rozumiem, będzie nieco ograniczony ze względu na konieczność zawierania umów i ze względu na ustawowe prawo szefa służby cywilnej do tego, żeby takie umowy wprowadził. W moim przypadku po prostu ta dowolność była duża, co nie oznacza, że to była jakakolwiek swawola. Wybieraliśmy te zagadnienia, te problemy, taką tematykę, która była bardzo ważna dla pracy rządu czy dla pracy państwa.
Myślę, pani marszałek, że wszystko, o co byłam pytana, wyjaśniłam państwu, a jeśli kogoś bardziej interesuje, co tam się dzieje w szkole, jak ona funkcjonuje, to chętnie opowiem, ale w kuluarach. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odpowiadając na pytanie pana posła Gryglasa, chcę powiedzieć tylko tyle, że służba cywilna liczy 120 tys. członków, więc czy tych osób, które utraciły czy zmieniły swoje stanowiska, będzie 226, czy 223, to dla funkcjonowania administracji i służby cywilnej nie ma to żadnego znaczenia.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Moje pytania kieruję do pana prezesa Krzysztofa Kwiatkowskiego. Pierwsze pytanie: Jakie są w ocenie NIK główne przyczyny imponującego wręcz wzrostu zaległości w poborze podatku VAT? Drugie pytanie: Czy NIK zidentyfikował główne przyczyny powiększającego się deficytu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych? Czy NIK badał związek między znakomitym rozwojem śmieciowych form zatrudnienia a zmniejszającymi się dochodami FUS ze składek? Czym można i jak można wytłumaczyć 5 mld oszczędności w Funduszu Pracy osiągnięte przez Ministerstwo Pracy w 2015 r. przy wysokim bezrobociu, wynoszącym 13-11%, oraz wysokiej emigracji zarobkowej? I wreszcie jak NIK ocenia finansowanie
ze środków Funduszu Pracy stażów absolwentów kierunków lekarskich? Zgodnie z przeznaczeniem Funduszu Pracy powinno być z niego finansowane przeciwdziałanie skutkom bezrobocia, tymczasem trudno zaliczyć do kategorii bezrobotnych młodych lekarzy.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoki Sejmie! Na większość pytań pani minister odpowiedziała. Chciałam się tylko odnieść do niektórych zagadnień poruszonych tutaj, w tej debacie.
Może powiem tak: karta życia śp. Lecha Kaczyńskiego jest zamknięta, podobnie jak zamknięta jest karta życia śp. premiera Tadeusza Mazowieckiego. Myślę, że niedobrą rzeczą jest licytowanie. Wielu z nas znało obie te osoby, w różnym stopniu znaliśmy te osoby, współpracowaliśmy z tymi osobami i bardzo trudno nam dzisiaj licytować. Kiedy nadawano mostowi, nowemu mostowi na Podkarpaciu imię śp. Tadeusza Mazowieckiego, nie było tam dyskusji. Podkarpacie, jak państwo wiecie, jest, jak to się mówi, województwem, które zawsze w większości głosuje na partię, do której klubu należę, na partię Prawa i Sprawiedliwości, ale tam nie było tej dyskusji. Po prostu uznaliśmy, że jest to także osoba zasłużona i nie będziemy licytować zasług. Zasługi jednej i drugiej osoby zostaną docenione przez przyszłe pokolenia, tak jest najczęściej. Dzisiaj zasługi Eugeniusza Romera, który w 1916 r. wydał atlas zaludnienia ziem polskich, pewnie będą docenione. Dzisiaj, a atlas był opracowany i wydany w 1916 r. A więc dzisiaj będą one docenione, kiedy będziemy rozpatrywali historię tej części Europy.
Wydaje mi się, że - pamiętam to dobrze, brałam udział w tych debatach - koncepcja Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, tak jak koncepcje bardzo wielu rozwiązań na początku transformacji, powstawała na Uniwersytecie Warszawskim, który wtedy był cały nastawiony na zmiany. Przypominam sobie nazwiska osób, które w tym uczestniczyły, potem były wykładowcami, takich właśnie osób jak wieloletnia dyrektorka pani prof. Maria Gintowt-Jankowicz. Ale przecież był tam także prof. Jacek Kurczewski, był prof. Marcin Król, był także pierwszy przewodniczący rady szkoły prof. Andrzej Tymowski, w czasie wojny powstaniec, członek ˝Parasola˝, później, kiedy powstawała ˝Solidarność˝, główny ekspert w Szczecinie, w czasie strajków w stoczni szczecińskiej. Byli zatem bardzo różni ludzie, którzy pracowali nad różnymi koncepcjami. Środowisko naukowe, o co pytał pan poseł Rzońca, jest i było zawsze przychylne działalności Lecha Kaczyńskiego. Nigdy nie była jego działalność, zarówno działalność polityczna, jak i działalność naukowa, działalność w różnych sferach, w sferach życia, o których często jeszcze mało wiemy, kwestionowana ani nigdy nie było żadnych uwag pod tym adresem. A przecież środowisko mojego uniwersytetu, Uniwersytetu Warszawskiego, jest bardzo silnie związane także z krajową szkołą, bo znaczna część wykładowców tej szkoły przez całe 25 lat była powiązana z moją uczelnią, a także z wieloma innymi uczelniami.
Przykro mi słuchać dzisiejszej dyskusji, bo ona całkowicie odbiega od tego, o czym dyskutowano i jak dyskutowano w krajowej szkole. Byłam z tą szkołą związana przez bardzo wiele lat i dyskusje wśród gości, dyskusje z gośćmi, dyskusje absolwentów z absolwentami, słuchaczy ze słuchaczami były to dyskusje, które zawsze kończyły się znalezieniem jakiegoś wspólnego dobrego wyjścia. Tak długo dyskutowaliśmy, aż wszystkie argumenty były wyczerpane. Ja sądzę, że dzisiejsza dyskusja także wyczerpała wszystkie te argumenty.
Pani poseł Tomaszewska poprosiła o to, żeby przywołać szerzej działalność śp. prof. Lecha Kaczyńskiego, jeśli chodzi o jego działania związane z sytuacją, z położeniem osób, pracowników, szczególnie osób, które znajdowały się w gorszej sytuacji. Ja tu przywołałam jedno doświadczenie, bardzo ważne. Kiedy nikt z nas jeszcze pewnie nie zdawał sobie sprawy i nie wiedział, jak się będzie rozwijał w późnych latach XX w. kapitalizm, to śp. Lech Kaczyński pracował nad ustawą o rencie socjalnej. To wydawało się takie absurdalne. Co to jest? To jest właśnie to świadczenie dla ludzi, którzy z powodu bardzo różnych okoliczności nie mają żadnych środków utrzymania. I pamiętam, jak do tej pracy zaangażował i zorganizował bardzo dużą grupę. Kiedy w roku 1976, więc na długo przed powstaniem ˝Solidarności˝, prowadziliśmy badania dotyczące ochrony pracy w zakładach przemysłowych, kierowałam tymi badaniami, robiliśmy je w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym, to Lech Kaczyński bardzo głęboko się tymi badaniami interesował. Potem te badania, kiedy był już prezydentem, wykorzystał do tego, żeby opracować nową ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy. Każdy z was, każdy z państwa, kto zajmował się kiedykolwiek związkami zawodowymi, kto zajmował się polityką, wie, jak ważne dla naszych wyborców sprawy zawarte są w tym, co nazywamy polityką społeczną. To była bardzo ważna sprawa. Kiedy Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości i kiedy była wielka konferencja na Uniwersytecie Warszawskim właśnie z sędziami i z ministrami sprawiedliwości, z sędziami Sądu Najwyższego, wstałam wtedy i powiedziałam o zabieraniu dzieci z biednych rodzin tylko dlatego, że te rodziny są biedne. Było to bardzo źle przyjęte przez szacowne grono i tylko Lech Kaczyński zainteresował się tym tematem i zwrócił się do mnie o materiały.
A więc chcę powiedzieć pani poseł Tomaszewskiej, że była to osoba o wybitnej wrażliwości, jeśli chodzi o krzywdę ludzką, jeśli chodzi o deptanie godności, jeśli chodzi o to, co jest tak bardzo dolegliwe, o zapominanie cudzych zasług. Warto tutaj zwrócić też uwagę, że tym charakteryzowała się prezydentura śp. Lecha Kaczyńskiego, że odznaczył, przypomniał, przywołał do naszej pamięci bardzo wiele osób zasłużonych, a jednocześnie zapomnianych. Wiem, że w ferworze różnych walk, w ferworze bieżących spraw zapomina się często o takich osobach. O nich pamiętał Lech Kaczyński. Znał wiele takich ludzi. Pamiętał o nich i starał się zadośćuczynić ich zasługom, a także pomóc w ich trudnej sytuacji. Zwracam się więc jeszcze raz do posłów Platformy Obywatelskiej. Nie licytujmy się, kto miał większe zasługi. Wszyscy mieli bardzo duże zasługi i sądzę, że moment, kiedy karta życia się zamknęła, jest najgorszym momentem, żeby się licytować. Jeżeli chcielibyśmy uczcić Tadeusza Mazowieckiego, ale także bardzo wiele innych osób, to będą różne okazje, żeby taką debatę odbyć i rzeczywiście takie honory ofiarować.
Natomiast wracając do Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, kończy ona w tym roku 25 lat swojego istnienia i apel do pana marszałka. Być może warto wobec tego w Wysokiej Izbie zorganizować wielką debatę dotyczącą służby cywilnej, administracji publicznej oraz tego, jak ma być przygotowana, jak ma pracować i jak mamy gospodarować tym bardzo cennym dla państwa zasobem. Wystąpię z taką inicjatywą w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych i będziemy prosić wszystkich państwa o udział w tej debacie. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedmiot tego projektu ustawy, który rozpatrujemy, był bardzo szeroko dyskutowany podczas posiedzenia komisji, a wszystkie sprawy i problemy były bardzo dokładnie i szeroko wyjaśniane. Powracamy w wystąpieniach posłów do tych samych kwestii, o których mówiliśmy wielokrotnie. Dlatego bardzo proszę pana marszałka, aby ze względu na materię tej ustawy przystąpił do głosowania.
