Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zaskakujące, że w obecnej sytuacji demograficznej, przy problemach społecznych wynikających z niskich emerytur, braku środków finansowych na świadczenia socjalne, kulejącej polityce społecznej oraz niedomaganiach systemu ubezpieczeń zdrowotnych zgłaszane są propozycje mające na celu zmniejszenie wpływów do budżetu państwa, a tym samym zwiększenie niewydolności systemu finansowego. Rozumiem troskę o komfort życia Polaków, ale, proszę, nie bądźmy obłudni. Jeżeli w pierwszej kolejności wszyscy wspólnie nie zadbamy o stałe i sprawne dofinansowywanie naszej narodowej skarbonki, to szybko może się okazać, że więcej jest osób, które chcą z niej brać, niż osób, które chcą do niej dokładać. Polacy żyją coraz dłużej. O tym dzisiaj już była mowa. Rodzi się coraz mniej dzieci. Mamy taką sytuację, że my, pracujący, z naszych podatków finansujemy nie tylko swoją emerytalną przyszłość, lecz także przyszłość emerytalną innych, dokładamy do tego. Dlaczego o tym nie informujecie? Gdzie w budżecie państwa wnioskodawcy zamierzają znaleźć 1300 mln zł już w 2016 r. na ten projekt? Czy PSL zadał sobie pytanie, kto będzie finansował rosnące zobowiązania emerytalne państwa? Czy poinformowaliście obywateli, że prezent w postaci emerytury
po 40-letnim stażu pracy pociągnie za sobą, jak było tu dzisiaj mówione, nawet 30-letnie głodowe emerytury i dodatkowe obciążenie dla młodych, którzy będą to finansowali? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Posłowie Partii Rządzącej! Podnosząc rękę za tą uchwałą, łamiecie konstytucję. Te słowa wielokrotnie już padły z tej mównicy. Czekaliście 8 lat na tę chwilę, ale na Boga...
...rządza krwi nie może wam przesłaniać oczu na tak jawne łamanie prawa.
Zemsta nie jest wyjściem ani wymówką dla niszczenia polskiego państwa. Co jeszcze mają państwo zamiar unieważnić? Wejście Polski do Unii Europejskiej?
Panie Prezesie! Pani Premier! Mimo różnych poglądów politycznych jesteście państwo elitą naszego narodu, jesteście państwo wykształceni, powinniście świecić przykładem dla innych.
Jestem zażenowana jako młoda posłanka, że patrzę na państwa reakcję w momencie, kiedy przychodzą tutaj ludzie i mówią do państwa, zwracają się bez uprzedzeń politycznych do nas, bo jesteśmy tutaj nowi, i państwo się po prostu śmiejecie. Nie macie szacunku, brakuje klasy.
Naprawdę, jest mi bardzo przykro.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałam zapytać: Z czego wynika nierówne traktowanie różnych podmiotów prowadzących usługi bankowe - banków, banków spółdzielczych i kasy SKOK-ów? Czy przypadkiem ustalenie kwoty aktywów na poziomie 4 mld zł jako granicznej dla zwolnienia z podatku bankowego nie jest związane z faktem, że przeważająca większość SKOK-ów ma aktywa poniżej tej kwoty? Proszę o odpowiedź. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wydaje się, że wszyscy tu obecni zgadzamy się z tym, że sytuacja większości polskich emerytów jest bardzo trudna. Waloryzacja przewidziana na 2016 r. nie poprawia tej sytuacji, stąd, jak rozumiem, propozycja jednorazowego dodatku. I znowu mamy sytuację, że system się sypie i jest niewydolny, a rządzących stać jedynie na łatanie dziur jednoroczną ustawą, która poza mydleniem oczu obywatelom nic nie zmienia.
Posłowie z PiS-u, szkoda, że jest was w tej chwili tak niewielu na sali, kopiujecie pomysły poprzedniej ekipy rządzącej, bo to była dobra kiełbasa wyborcza PSL-u i PO. Dodatkowe pieniądze rozdają się chętniej niż świeże bułeczki, zwłaszcza w środowiskach, które mają najtrudniejszą sytuację, a emeryci i renciści w polskiej rzeczywistości niewątpliwie są taką właśnie grupą. Dzisiaj wykładacie pieniądze, by wspierać najuboższych, a jednocześnie obniżacie wiek emerytalny, zachęcając tym samym obywateli do rezygnowania z aktywności zawodowej, a więc do rezygnowania z zarabiania pieniędzy.
Mówicie Polakom: macie prawo zostać w domu, nic nie robić i głodować, my będziemy wam dorzucać kilka złotych miesięcznie, byście czuli się zaopiekowani przez państwo.
Koleżanki i koledzy z PiS-u, PO i PSL-u...
...czy poinformowaliście polskich emerytów i rencistów, że wasz hojny dodatek dla osób, które mają świadczenia w wysokości ok. 2000 zł, to jednorazowe 50 zł na rok, czyli zaledwie dodatkowe 4 zł miesięcznie?
Paradoksalnie dodatkiem tym nagradzacie ubóstwo. Im niższe świadczenie, tym wyższy dodatek. I tak najwięcej, bo aż 400 zł dodatkowych, aczkolwiek jednorazowych, pieniędzy dostaną w roku 2016 osoby, które muszą przeżyć za 700 zł miesięcznie, czyli miesięcznie będą miały dodatkowe 30 zł. Czy taki dodatek państwa zdaniem poprawi jakość życia? Czy pozwoli przetrwać? A co z emerytami, których świadczenia przekraczają 2000 zł? Oni nie dostaną dodatku. Czy to jest sprawiedliwe i równe traktowanie obywateli?
Rozumiem, że skoro z becikowym wam nie wyszło, to teraz próbujecie z beretowym. Czy to jest dobra zmiana, o której mówi rząd PiS, o której mówi pani premier? Obniżając wiek emerytalny, obniżycie również wysokość emerytur. Czy potem macie zamiar takimi zasiłkami dalej wspierać popadających w nędzę emerytów? Oczywiste jest, że nie możemy pozostawić rencistów i emerytów samym sobie. Musimy ich wspierać, bo to jest nasz społeczny i obywatelski obowiązek.
Ale ten projekt to gaszenie pożaru, a zapalone zapałki nadal są rzucane - to zarówno wasze nowe projekty, jak i zaniedbania poprzedniej ekipy rządzącej. Konieczne są zmiany systemowe, tak by w przyszłości nie były konieczne takie jednorazowe dodatki.
Nowoczesna na każdym kroku pokazuje, że państwo to żywy organizm i doraźne działania, które proponujecie, nie rozwiążą problemu. Tu jest konieczna poważna zmiana systemu emerytalnego i dostosowanie go do aktualnej sytuacji demograficznej i gospodarczej Polski...
...tak by działał przez lata, a nie z roku na rok.
Możemy usiąść i wspólnie to wypracować, tylko musicie chcieć słuchać i patrzeć szeroko, całościowo...
...a nie z roku na rok, na poszczególne grupy społeczne, bo tak się nie rozwiąże systemu.
Ta ustawa wymaga głębokiej analizy i wypracowania bardziej obiektywnych kryteriów i kwot przyznawania dodatku. Z tego powodu Nowoczesna wnosi o skierowanie wszystkich trzech projektów do komisji i wypracowanie z nich jednego, spójnego projektu z jasnymi kryteriami ustalenia progów dochodowych. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pozwolę sobie zacytować apel, jaki organizacje pozarządowe skierowały mailowo do wszystkich posłów, apel oraz opinię dotyczącą zagrożeń płynących z przyjęcia ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Szanowni Posłowie i Posłanki! Prosimy was, nie dawajcie nam w prezencie na święta ustawy, która uderza w prawa i wolności obywateli. Pod tą prośbą podpisały się m.in. takie organizacje, jak Amnesty International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Instytut Prawa i Społeczeństwa, Instytut Praw Publicznych, Sieć Obywatelska Watchdog Polska czy Stowarzyszenie Interwencji Prawnej.
Ja mam takie pytanie. Panie prezesie, jak w katolickim kraju konserwatywna, najbardziej konserwatywna partia może obywatelom podrzucać na święta Bożego Narodzenia taką puszę Pandory? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie i Panowie Posłowie PiS! Ja mam taką propozycję, oczywiście w formie pytania. Może nazwijmy tę państwa ustawę, ustawę medialną ustawą toruńską i przenieśmy od razu siedzibę mediów narodowych do Torunia.
Skoro mamy jednego słusznego prezesa, jedną słuszną prawdę głoszoną w państwa już niebawem jedynych słusznych mediach...
...to zupełnie tak jak mamy jedynego słusznego ojca Polski toruńskiej.
Chciałabym tylko państwa zapytać, czy państwo nie widzicie, nie czujecie tego...
...że to wszystko odbywa się w duchu PRL-owskim. Czy państwo nie widzicie, że ludzie już wychodzą na ulicę?
Chciałabym się jeszcze odnieść do słów posła Sasina, który zarzucił nam budzenie nieuzasadnionego strachu. Panie pośle, my nie budzimy strachu, my tylko tłumaczymy Polakom i rozmasowujemy strach
, który państwo powodujecie.
Dziękuję, pani poseł.
Tłumaczymy Polakom waszą pazerność na władzę. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To kolejne czytanie ustawy o dodatku do emerytur. Psi grosz, który sytuacji nie poprawi, życia nie uratuje, nawet nie zagwarantuje stałej zniżki na leki, jedynie ulży chwilowo i jednorazowo. Z trzech projektów zaproponowanych kolejno przez PSL, PiS i PO, projektów w zasadzie identycznych, różniących się jedynie progami kwotowymi, do dalszego procedowania Komisja Polityki Społecznej i Rodziny wybrała projekt PiS-u. Ma on bowiem najwyższą proponowaną kwotę maksymalną: 400 zł, która będzie przysługiwała osobom o najniższych rentach i emeryturach.
Nowoczesna oddała głos za, wnosząc poprawkę dotyczącą zwiększenia kwoty minimalnego dodatku z 50 zł do 100 zł tak, by kwota, choć symboliczna, była przynajmniej odczuwalna. Poprawka nie uzyskała większości w głosowaniu w komisji, dlatego Nowoczesna złożyła wniosek mniejszości.
Szanowni Państwo! Ustawę można uznać za przyjętą, bo skoro jej projekt złożyły aż trzy kluby i w komisji zyskała poparcie w zasadzie wszystkich uprawnionych do głosowania, to oczywiste jest, że była potrzebna. Wszyscy ubolewamy nad ilością pieniędzy, które możemy dzięki tej ustawie przekazać emerytom i rencistom, bo są to kwoty żałośnie małe, ale ja się cieszę, że rozmawiamy o tym na początku roku, jeszcze przed głosowaniem nad prezydencką ustawą mającą obniżyć wiek emerytalny, bo to pokazuje, w jakim jesteśmy miejscu i dokąd zmierzamy, podejmując nieprzemyślane decyzje.
Z jednej strony mamy emerytów, którzy walczą z ubóstwem, bo świadczenia, które otrzymują, nie zaspokajają ich realnych potrzeb. Z drugiej strony pan prezydent proponowaną ustawą zachęca do przechodzenia na emeryturę wcześniej, niż określa to system i realna sytuacja budżetowa.
Co to spowoduje? Emerytów z każdym rokiem będzie coraz więcej, bo społeczeństwo się starzeje, a długość życia rośnie, czyli przed nami perspektywa zwiększenia liczby uprawnionych do pobierania świadczeń. W dodatku wydłuża się czas, w którym będziemy przebywali na emeryturze.
Ale skąd wziąć na te świadczenia? Jeżeli będziemy pracowali krócej, to mniej odłożymy na emerytury, więc świadczenia będą niższe. Dodatkowo obniży je to, że żyjemy dłużej, więc przez więcej lat będziemy te świadczenia pobierać. Niestety nie pomogą nam nasze dzieci, bo rodzi się ich coraz mniej. Dzisiejsi młodzi zamiast pracować na swoje tu i teraz, na przyszłość na emeryturze oraz godne życie swoich dzieci muszą tyrać na emerytury rodziców i dziadków.
Dziś przymykamy oko na jednorazowy dodatek dla emerytów w kwocie 50 zł. Przymykamy oko i mówimy, że przecież robimy, co można, ale proszę, zastanówmy się, czy chcielibyśmy dostawać takie pieniądze, jakie teraz dostają nasi dziadkowie i rodzice. Czy można przeżyć za 1 tys. zł miesięcznie? Czy można tak żyć przez 30 lat? Czy chcemy skazywać się na wieczną łaskę pomocy społecznej?
W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna wnoszę prośbę o wytężoną pracę w najbliższym roku wszystkich klubów, pracę nad nową ustawą emerytalną, uwzględniającą trendy demograficzne oraz podnoszący się standard życia w Polsce. Musimy dopasować przepisy do realiów, tak by niski poziom waloryzacji nie doprowadzał jak w tym roku do improwizacji w popłochu, improwizacji gwarantującej przetrwanie. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Żałuję, że nie widzę pani minister rodziny, pracy i polityki społecznej.
Trybunał Konstytucyjny dnia 21 października 2014 r. w sprawie o sygn. akt K 38/13 orzekł, że art. 17 ust. 1b ustawy o świadczeniach rodzinnych jest niezgodny z art. 32 ust. 1 konstytucji. W związku z tym jest niekonstytucyjny. Sprawa dotyczy różnicowania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego osób sprawujących opiekę nad osobą niepełnosprawną po ukończeniu przez nią wieku określonego w tym przepisie ze względu na moment powstania niepełnosprawności.
Zacytuję wyrok Trybunału Konstytucyjnego: Stosowanie art. 17 ust. 1b ustawy o świadczeniach rodzinnych jako kryterium identyfikacji beneficjentów świadczenia pielęgnacyjnego prowadzi do takiego zróżnicowania w obrębie prawa do świadczeń opiekuńczych, które traci swoje konstytucyjne uzasadnienie. Dzieje się tak wówczas, kiedy osoba wymagająca opieki zmienia status umożliwiający zaliczenie jej do kategorii dzieci w rozumieniu przyjętym przez ustawodawcę. Na gruncie ustawy o świadczeniach rodzinnych kryterium wyróżniającym taką kategorię jest ukończenie 18. roku życia, ewentualnie ukończenie 25. roku życia w trakcie nauki w szkole lub szkole wyższej. Przekroczenie tak wyznaczonej granicy wieku sprawia, że od tego momentu można mówić wyłącznie o jednej grupie podmiotów podobnych. Tworzą ją wówczas opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych. Brak jest konstytucyjnego uzasadnienia zróżnicowania podmiotów należących do tej kategorii, np. w zakresie wysokości przysługujących im świadczeń opiekuńczych.
Trybunał Konstytucyjny wskazał negatywne skutki wynikające z zaskarżonego przepisu. Stwierdził, że opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych muszą być przez ustawodawcę traktowani jako podmioty należące do tej samej klasy, nie mogą być zatem co do zasady traktowani w sposób odmienny, oraz nakazał uregulowanie wyroku bez zbędnej zwłoki.
Dnia 21 października 2015 r. minął rok od ogłoszenia wyroku i do chwili obecnej nie zostały wprowadzone rozwiązania regulujące sytuację opiekunów. Ja może jeszcze dodam, mając chwilę czasu, że opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych domagają się przywrócenia praw nabytych do świadczenia pielęgnacyjnego zastąpionego substytutem - zasiłkiem dla opiekunów, których pozbawiła ich nowelizacja ustawy o świadczeniach rodzinnych z dnia 7 grudnia 2012 r. dokonująca podziału na opiekunów dzieci niepełnosprawnych oraz opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych.
Dorosłych osób niepełnosprawnych jest w tej chwili w Polsce ok. 150 tys. Obniżenie świadczenia po ukończeniu przez dziecko 18 lat i traktowanie niepełnosprawnego dziecka jako osoby dorosłej jest niezasadne z tego względu, że większość tych osób, większość tych dzieci, bez względu na to, czy mają lat 15, czy mają lat 30, a nawet 50, zdaniem rodziców nadal jest dziećmi, które wymagają stałej opieki, stałego wsparcia. W związku z tym te koszty utrzymania wcale się nie zmieniają. Rodzice po skończeniu przez dziecko 18. roku życia wcale nie mają więcej czasu i dyspozycji np. do powrotu do pracy. Wręcz przeciwnie, koszty utrzymania dorosłej osoby niepełnosprawnej bardzo często są dużo wyższe niż koszty utrzymania dziecka niepełnosprawnego, ponieważ z wiekiem dochodzą dodatkowe choroby, które również wymagają zarówno dodatkowych leków, jak i dodatkowego zaangażowania oraz rehabilitacji.
Odpowiadając na apel wykluczonych opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych - ponieważ nie tylko posłowie Nowoczesnej, ale domyślam się, że wszyscy posłowie są zasypywani w tej chwili mailami od rodziców i opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych z zapytaniem, co z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ten wyrok, jak wspomniałam, do tej pory nie został wprowadzony w życie, zapisy tego wyroku - Klub Poselski Nowoczesna zwraca się z zapytaniem, czy pani minister rodziny, pracy i polityki społecznej zamierza wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 października 2014 r. w sprawie o sygn. K 38/13 i czy prowadzone są prace legislacyjne nad wykonaniem tego wyroku.
Ja tylko dodam, że było sporo zarzutów do poprzedniej ekipy rządzącej, że nie wykonała ok. kilkudziesięciu, a w zasadzie chyba 48, o ile dobrze pamiętam, wyroków Trybunału Konstytucyjnego.
Dziś jest doskonała okazja, by zmienić tę sytuację, poprawić ją i by te wyroki zaczęły być wykonywane. Tym bardziej że wiem doskonale, że to posłowie PiS-u byli w kontakcie z opiekunami dzieci niepełnosprawnych i to posłowie PiS-u apelowali m.in. do Trybunału Konstytucyjnego i do poprzedniej ekipy rządzącej o poprawę tej sytuacji. Bardzo dziękuję i proszę o odpowiedź.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ja tak celem podsumowania, ale też sprostowania. Doskonale wiem, że Platforma Obywatelska przygotowała projekt ustawy. Wiem, że to była też odpowiedź na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Mowa o tym, że wyroki nie były przez państwa wykonywane, to było odniesienie się do zarzutów obecnej władzy, czyli PiS-u, dotyczących tego, że państwo nie wykonujecie tych wyroków. Tak że proszę tego nie traktować jako ataku. To była tylko odpowiedź, że skoro PiS ma zarzuty, że państwo nie wykonywaliście, to jest idealna okazja do tego, żeby Prawo i Sprawiedliwość pokazało, że można wykonywać, i wykonało przynajmniej te najważniejsze wyroki. To jest jedna sprawa.
Druga sprawa. Bardzo się cieszę, że z każdego ugrupowania mamy osoby zaangażowane społecznie, dla których bardzo istotną sprawą są osoby, które są wykluczone. Cieszę się, ponieważ mamy też okazję spotykać się w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Mam nadzieję, że będziemy w stanie wypracowywać wspólnie dobre rzeczy, bo tutaj już nie chodzi o kwestie partyjne, tylko chodzi o to, żeby naprawdę pomóc osobom, które tej pomocy potrzebują.
Cieszę się, panie ministrze, że wspomniał pan o specjalnym zespole. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy mogli wziąć udział w pracach tego specjalnego zespołu, że nie będzie on zamknięty. Mam nadzieję, że będą kontynuowane spotkania przy okrągłym stole i że to wszystko uda się wspólnie połączyć i wypracować, bo to jest naprawdę bardzo ważne.
Musimy pamiętać, szanowni państwo, że osoby z niepełnosprawnością to też obywatele, to są osoby, które mają prawa, tak jak wszyscy inni. Ja dzisiaj, przygotowując się do tego wystąpienia, chyba bardzo mocno to przeżywałam, ponieważ miałam sen, że zostały mi ucięte ręce i nogi. Chociaż bardzo chciałam coś zrobić, bardzo potrzebowałam pomocy lekarza, żeby zacząć się rehabilitować i działać, zostałam zupełnie sama w jakiejś opuszczonej hali. I mam wrażenie, że osoby z niepełnosprawnością tak właśnie się czują, że są pozostawione same sobie. Chociaż są w państwie prawa, to pomoc, którą uzyskują, musi się wiązać z protestami przed Sejmem, z wychodzeniem na ulicę, z pokazywaniem, w jakiej są sytuacji, w jakiej są biedzie.
Ja osobiście znam rodziny, które są dotknięte niepełnosprawnością i przyjaźnię się z nimi. Przez kilka lat współpracowałam z różnymi organizacjami. Byłam dziennikarką robiącą programy o niepełnosprawnych, więc znam doskonale tę sytuację, znam problemy tych osób, też ubolewam nad tym, że bardzo często mówimy tylko i wyłącznie o osobach poruszających się np. na wózku, a zapominamy o innych niepełnosprawnościach, a tych niepełnosprawności jest cała ogromna masa i są to bardzo często niepełnosprawności, których kompletnie nie widać gołym okiem. Podejrzewam, że na naszej sali plenarnej wśród naszych posłów są osoby, po których nie widać, że są niepełnosprawne, bo to nie są tylko dwa wózki, które mamy, ale są to, tak jak wspominam, również choroby przewlekłe, które też zaliczają się do niepełnosprawności. Mam nadzieję, że okażemy troszeczkę więcej empatii i zrozumienia dla osób, które są w trudnej sytuacji, ponieważ każdy z nas nie zna dnia ani godziny i może się znaleźć w swoim życiu w takim momencie, kiedy będzie potrzebował dokładnie takiego wsparcia. Nie możemy mówić, że 520 zł czy 800 zł to jest wystarczające wynagrodzenie dla osoby, która poświęciła swoje życie na zajmowanie się osobami z niepełnosprawnością, czyli nie może pracować, nie może realizować swoich własnych potrzeb, oddała swoje życie dla dziecka niepełnosprawnego. Utrzymać się za te pieniądze to jest naprawdę niemożliwe w dzisiejszych czasach.
Dlatego bardzo proszę o to, żeby wnioski tych osób zostały wspólnie tutaj wypracowane. Naprawdę mam ogromną nadzieję, że wszyscy usiądziemy wspólnie i pochylimy się nad tym problemem, tak jakby to nie był problem tylko i wyłącznie 150 tys. obywateli naszego państwa, ale jakby to był potencjalny problem mogący dotknąć nas wszystkich. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zobowiązałam się w Sejmie być głosem...
Proszę o ciszę.
Zobowiązałam się w Sejmie być głosem środowiska osób wykluczonych, dlatego po raz kolejny zadaję pytanie, co państwo zamierzacie zrobić ze świadczeniem pielęgnacyjnym. Nowelizacja ustawy z 2012 r. o świadczeniach rodzinnych w sposób niekonstytucyjny, naruszający prawa nabyte, bezpodstawnie zupełnie podzieliła opiekunów osób niepełnosprawnych na dwie grupy: opiekunów dzieci i opiekunów dorosłych niepełnosprawnych.
Mam takie pytanie: Co państwo zamierzacie z tym zrobić, ponieważ pan prezes wielokrotnie mówił, że takie działanie, działanie w takich sprawach, to wskaźnik działania i wykładni państwa. Panie prezesie, w roku 2014, dokładnie w tej sprawie, mówił pan, że jeśli władza...
...nie jest w stanie wykazać empatii
, nie jest w stanie wykazać współczucia, to pokazuje swoją twarz. Mam nadzieję, że państwo zagłosujecie za tą poprawką. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Ja mam takie pytanie, ponieważ w ustawie o świadczeniach rodzinnych definicja niepełnosprawnego dziecka jest taka, że jest to dziecko do ukończenia 16. roku życia, to mam pytanie, jaka jest w tej ustawie do końca definicja dziecka niepełnosprawnego, ponieważ co prawda jest wyjęty 16. rok życia, ale pytanie, w jakich...
Ta sama definicja.
Moje pytanie jest następujące: Czy państwo zamierzacie w jakikolwiek sposób, bo jest to dyskryminujące dla dzieci niepełnosprawnych i rodzin posiadających takie dziecko...
Tak, ale państwo... dobra zmiana powinna polegać na likwidowaniu złych rozwiązań, bubli prawnych, które istnieją.
Dlatego pytanie: Czy w jakikolwiek sposób uda się to wyeliminować? Pierwsze dziecko, 1200 zł - to jest próg dochodowy - do 16. roku, w przypadku dziecka pełnosprawnego jest to 18 lat. Tak że mam nadzieję, że uda się to wyeliminować. I mam ogromną prośbę o odpowiedź na piśmie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Przychylam się do pytania pana posła, ponieważ wczoraj też o to pytałam. Nie dostałam dokładnej odpowiedzi. Jest bubel prawny: do tej pory w ustawie o świadczeniach rodzinnych cały czas mieliśmy, że dziecko niepełnosprawne - to definicja tego dziecka - to jest dziecko do 16. roku życia. Przecież każde dziecko, które ma 18 lat, kończy 18 lat, staje się osobą dorosłą. W przypadku definicji dziecka niepełnosprawnego mamy 16. rok życia. Nikt do tej pory nie podjął się tego, aby to poprawić.
Mam ogromną prośbę, aby nie skazywać dzieci niepełnosprawnych na jeszcze większą krzywdę, jaką wprowadza kolejna ustawa. Miały być dobre zmiany. Naprawdę ogromnie proszę o to, aby przynajmniej w tej ustawie, w nowej ustawie poprawić tę definicję. Bardzo dziękuję.
Pani minister, proszę nie być obłudną...
...i bardzo proszę odpowiadać na pytania konkretnie. Nie odpowiedziała pani na żadne pytanie. Ustosunkowała się pani do poprzedniej władzy rządzącej. Nie ustosunkowała się pani do mojej prośby i mojego pytania. Ja wcześniej nie miałam szansy walki o te osoby. Doskonale pani zna sytuację tych osób, ponieważ rozmawiałam ze środowiskami i wiem, że pani aktywnie uczestniczyła we wszystkich pracach. My mówimy nie o świadczeniach, bo świadczenia są, próg dochodowy wprowadziliście państwo, ja się nie odnoszę do tego, czy kwota jest za mała, czy za wysoka, tylko bardzo proszę...
Pani minister, bardzo proszę, aby przesunąć wiek dziecka albo uwzględnić dzieci z lekkim stopniem niepełnosprawności, ponieważ w polskim prawie dziecko to jest dziecko do 18. roku życia. Bardzo proszę o uwzględnienie tych dzieci. Mówimy o wieku. Nie mówimy teraz o kwocie, nie mówimy teraz o samej definicji - mówimy o wieku dziecka. Dziecko jest dzieckiem.
Proszę to zrozumieć.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Nowoczesna mam przyjemność odnieść się do proponowanej ustawy o ratyfikacji Porozumienia o zabezpieczeniu społecznym między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Quebecu, podpisanego w Quebecu dnia 3 czerwca 2015 r.
W ferworze walki o wzrost słupków w sondażach często zapominamy, po co tu jesteśmy. Zapominamy, że każdą decyzję powinno się rozpatrywać na chłodno, w oderwaniu od politycznych i osobistych sympatii czy też antypatii. Dlatego dużym zaskoczeniem było dla mnie pierwsze czytanie tego projektu w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, bo wszyscy jednogłośnie poparli przygotowaną ustawę. I trzeba jasno przyznać, że omawiana zmiana, czyli rządowy projekt ustawy ratyfikującej to porozumienie, jest rzeczywiście dobrą zmianą.
By przybliżyć Polakom, o co chodzi, pozwolę sobie na krótkie streszczenie uzasadnienia. Otóż porozumienie między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Quebecu jest rozwinięciem umowy z 2009 r. o zabezpieczeniu społecznym między Rzecząpospolitą Polską a Kanadą dotyczącej umożliwienia nabywania praw do polskich i kanadyjskich świadczeń z zakresu emerytur, rent z tytułu niezdolności do pracy, wypadków przy pracy lub chorób zawodowych oraz jednorazowych odszkodowań w wyżej wymienionych sytuacjach, rent rodzinnych i zasiłków pogrzebowych. Jest ona dla Polonii zamieszkałej w Kanadzie, jak i dla osób mieszkających w Polsce, ale posiadających okresy ubezpieczenia przebyte w Kanadzie podstawą prawną umożliwiającą nabywanie prawa do polskich i kanadyjskich świadczeń.
Jednakże ustawodawca, tworząc tamtą umowę, nie uwzględnił ważnej rzeczy. Największa i druga pod względem liczby ludności prowincja Kanady - Quebec posiada własny system zabezpieczenia społecznego, którego podstawą jest plan emerytalno-rentowy Quebecu. Co to oznacza w praktyce? To, że umowa polsko-kanadyjska nie dotyczy mieszkańców prowincji Quebec.
Władze kanadyjskie w trakcie negocjacji umowy wielokrotnie zwracały uwagę na fakt istnienia w Quebecu odrębnego systemu i konieczności zawarcia bezpośrednio z tamtejszym rządem analogicznej umowy. Dzięki temu w pierwotnej umowie istnieje art. 27, który gwarantuje możliwość zawierania przez rząd RP umów z poszczególnymi prowincjami Kanady. Nad taką właśnie umową procedujemy dzisiaj.
Ratyfikacja tego porozumienia jest niezmiernie istotna zarówno dla Polaków zamieszkujących Kanadę, jak i dla Kanadyjczyków mieszkających w Polsce. Na tę chwilę, jeżeli chodzi o zabezpieczenie społeczne, mamy uregulowaną sytuację ze Stanami Zjednoczonymi, Australią, Ukrainą, Macedonią, Mołdawią, krajami dawnej Jugosławii niebędącymi częścią Unii Europejskiej ani Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Już niebawem, bo od momentu wejścia w życie tej umowy, do wymienionych państw dołączy cała Kanada. To kolejny krok w dobrą stronę, będący długotrwałym procesem, sztafetą kolejnych rządów mającą na celu wsparcie Polaków poza granicami kraju.
Jednakże to nie koniec. Jest wiele państw, dla których nie ma odpowiednich umów międzynarodowych, mimo licznej Polonii, która również potrzebuje naszego wsparcia. Mam nadzieję, że to początek dobrych zmian dla naszych rodaków zamieszkujących na obczyźnie.
Kończąc tę pozytywną opinię na temat ustawy ratyfikującej porozumienie między rządem RP i rządem Quebecu, informuję, że Nowoczesna poprze ten dokument. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W informacji piszą państwo: ˝w obliczu nowego zagrożenia dla zdrowia publicznego, jakim jest występowanie na rynku narkotyków nowych substancji psychoaktywnych, od samego początku rząd polski, instytucje odpowiedzialne, jednostki samorządu terytorialnego, organizacje pozarządowe podjęły szereg działań ukierunkowanych na ograniczenie tego negatywnego zjawiska. Charakter podejmowanych interwencji był kompleksowy, obejmował zarówno zmiany prawa, realizację działań kontrolnych i ograniczających podaż oraz szeroką paletę działań profilaktycznych˝.
Czy to, że podejmowane działania były kompleksowe, jest równoznaczne z tym, że były one skuteczne, panie ministrze? Na przykład wymieniona kampania ˝Dopalacze kradną życie˝ została skrytykowana podczas międzynarodowej konferencji nt. miejskich polityk antynarkotykowych. Została ona przedstawiona przez specjalistów jako przykład nieodpowiednich działań profilaktycznych. Niepokoi również fakt, iż urzędy marszałkowskie w bardzo niewielkim stopniu zaangażowane były w rozwijanie dostępności programów ograniczania szkód zdrowotnych. Dlatego pytam: Jakie działania na szczeblu rządowym można podjąć w tym zakresie?
21 kwietnia Nowoczesna organizuje konsultacje na temat miejskich polityk narkotykowych. Może warto byłoby się w nie włączyć? Serdecznie zapraszamy. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przyniosłam państwu listy hańby dobrej zmiany. W imieniu Nowoczesnej oraz koleżanek i kolegów z mediów chciałam zapytać pana ministra, jakie merytoryczne powody zdecydowały o usunięciu, zwolnieniu lub zmuszeniu do odejścia z mediów publicznych osób, które teraz wymienię. Są to: Sławomir Assendi, Wojciech Biedak, Kamila Biedrzyca-Osica, Marta Bobowska, Mariusz Borkowski, Lena Bretes, Agata Całkowska, Waldemar Chudziak, Mirosław Cichy, Barbara Czajkowska, Maciej Czajkowski, Daniel Czarnecki, Marek Czunkiewicz, Marek Czyż...
...Ryszard Ćwirlej, Kamil Dąbrowa, Anna Dębowska, Justyna Dobrosz-Oracz, Mikołaj Dobrowolski, Tadeusz Doroszuk, Kamil Dziubka, Leszek Dziura, Justyna Dżbik-Kluge, Adam Feder, Andrzej Fidyk, Jolanta Gadek, Ewa Godlewska-Jeneralska, Andrzej Godlewski, Jacek Grudzień, Henryk Grzonka, Agnieszka Gulczyńska, Artur Gurec, Katarzyna Janowska, Kinga Jasionowska, Piotr Jaźwiński, Magdalena Jethon.
Drodzy państwo, wy te listy macie. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Nowoczesna mam przyjemność odnieść się do omawianego dzisiaj projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz ustawy o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów, która ma na celu dostosowanie systemu prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 listopada 2014 r.
Przed chwilą byłam na zebraniu zespołu do spraw osób niesamodzielnych, parlamentarnego - senackiego, poselskiego - zespołu. Dużo rozmawialiśmy właśnie na ten temat w tym zespole. Były razem z nami środowiska osób niepełnosprawnych, środowiska opiekunów, o których dzisiaj rozmawiamy, mówimy.
Jestem ogromnie wdzięczna zarówno senatorowi Augustynowi, jak i senatorowi Dudzie, którzy od lat zajmują się tematyką osób niepełnosprawnych, za to, że przyznali i przeprosili, że ustawa z 2012 r., która wprowadziła podział, jeśli chodzi o opiekunów dorosłych i dzieci niepełnosprawnych, była błędem. Pan senator przeprosił, schylił głowę i powiedział: Przepraszam, to był błąd ludzki, a nie legislacyjny. Mam nadzieję, że przyznaliśmy się do błędu ludzkiego, a legislacyjny jesteśmy w stanie naprawić.
Dziękuję również pani poseł, że wspomniała o całej sytuacji środowiska osób niepełnosprawnych, ponieważ projekt, o którym teraz rozmawiamy, jest bardzo ważny, aczkolwiek jest jedną małą kroplą w morzu potrzeb osób niepełnosprawnych. Na koncie jest cała lista potrzeb, które musimy omówić i do których musimy się odnieść. Są to potrzeby, do których wielokrotnie odnosiła się pani minister Radziszewska, o których mówił pan minister Marczuk, do których odnosił się zarówno pan prezydent Duda, jak i pan prezes Kaczyński. Mam nadzieję, że to znajdzie zrozumienie w środowisku Prawa i Sprawiedliwości, bo wiem doskonale, że w tym środowisku również są osoby, które w rodzinach mają osoby niepełnosprawne i znają ten problem, wiedzą, jak bardzo trudna jest to sytuacja.
Pamiętajmy, że problemy osób niepełnosprawnych to problemy, które powinny być ponad podziałami politycznymi. Naprawdę powinniśmy się nad tym pochylić, ponieważ życie za 520 zł to nie jest życie. My tutaj mówimy o jednym przypadku, kiedy mamy sytuację podwójnego nieszczęścia w rodzinie - dwoje dzieci niepełnosprawnych - potrzebę zrezygnowania z pracy przez obydwojga rodziców i potrzebę wsparcia finansowego. To jest 300 zł na rodzinę w przypadku dziecka i w dalszym ciągu 520 zł na rodzinę w przypadku dorosłej osoby niepełnosprawnej. Za to się nie da żyć.
Poza tym to jest tylko jeden mały problem. Co w sytuacji, kiedy osoby niepełnosprawne odchodzą? To się dzieje bardzo często. Rodziny, opiekunowie tych osób często pozostają sami. Są skazani na samotność w związku z tym, że są uzależnieni od choroby osoby, którą się opiekowali. Wielokrotnie popadają w depresję, już są z tego tytułu odnotowywane samobójstwa. Ci ludzie sobie nie radzą. Z dnia na dzień pozostają sami, pozostają bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego, ponieważ tracą nawet te marne 520 zł. Oni nie mają wsparcia, nie obowiązują ich żadne świadczenia, nawet te dla osób bezrobotnych, bo trzeba się najpierw zarejestrować i całe miesiące mijają, zanim dostaną jakiekolwiek świadczenia na przeżycie.
Jest tutaj, jak wspomniałam, cała lista problemów, m.in.: Kto może się opiekować osobą niepełnosprawną? Czy tylko i wyłącznie członek rodziny? Co w sytuacji, kiedy dana osoba nie ma rodziny? Co w sytuacji, kiedy rodzice odchodzą i dziecko niepełnosprawne zostaje samo? Co kiedy mamy ciocię, wujka, bardzo oddaną rodzinie sąsiadkę, którzy mogą zająć się tą osobą z dobroci serca, z potrzeby, a nie dostaną ze strony państwa żadnej pomocy, żadnego świadczenia? To naprawdę są rzeczy, które są do zrobienia.
My przygotowujemy kolejne ustawy. Jestem w stałym kontakcie ze środowiskiem osób niepełnosprawnych. Bardzo żałuję, że przygotowywane, debatowane obecnie... Zespół międzyresortowy nie chce pomocy i nie chce wsparcia środowiska parlamentarnego. Tutaj są osoby, które sporo czasu poświęciły tej tematyce, znają środowisko, znają problemy i chętnie by się włączyły do prac tego zespołu. Ja osobiście dostałam odpowiedź, że w związku z tym, że jest to międzyresortowy zespół rządowy, posłowie nie mają możliwości zabrania tam głosu. Bardzo nad tym ubolewam. Mam nadzieję, że to się zmieni i będziemy mogli razem, wspólnie pracować, jeśli chodzi o te tematy.
Nowoczesna oczywiście poprze projekt. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Pani poseł Machałek niestety się myli. Projekt nie jest idealny. Nie zawiera bowiem rozwiązań, na które czekają przedszkola niepubliczne. Brakuje zapisu o 100% dotacji dla wszystkich przedszkoli lub poprawieniu konkursów tak, aby gminy mogły kupować określone ilości miejsc w przedszkolach niepublicznych. Konieczne jest również odsunięcie wejścia w życie nowego systemu informacji oświatowej.
Szanowni państwo, przedszkola niepubliczne w Polsce to 300 tys. dzieci, 30% wszystkich przedszkolaków, w dużych miastach odsetek sięga nawet 50%, ok. 4 tys. mikroprzedsiębiorstw i ok. 50 tys. pracowników. Przedszkola niepubliczne powstawały w ostatnich latach wszędzie tam, gdzie brakowało miejsc przedszkolnych. Rozwiązanie to jest z punktu widzenia gospodarki państwa najlepszym rozwiązaniem problemu braku miejsc przedszkolnych, głównie dlatego że budowa nowych przedszkoli nie angażuje środków publicznych. Ponadto oferta przedszkoli jest bardzo konkurencyjna, zapewnia opiekę przez co najmniej 10 godzin dziennie. Dodatkowo wzrastający sektor małych prywatnych przedsiębiorstw podwyższa PKB, daje zatrudnienie, podwyższa wpływy podatkowe. Przypominamy, że 73% PKB wytwarza sektor prywatny, z czego udział mikroprzedsiębiorstw sięga 93%. Mamy uzasadnione obawy, że w wielu regionach Polski dojdzie do całkowitego wyniszczenia niepublicznej oświaty przedszkolnej. W wielu regionach, szczególnie w dużych miastach, burmistrzowie przekształcają szkoły na przedszkola z naruszeniem przepisów budowlanych, sanitarnych i przeciwpożarowych. Mamy tego dowody, chociażby w Warszawie. W efekcie narasta niezadowolenie rodziców, którzy posyłają do szkoły dzieci nie tylko 6-letnie, ale także 5-letnie, które powinny spędzać czas w domowych warunkach kameralnych przedszkoli. Pani minister, czy te informacje docierają do państwa? Proszę nie zapominać, że mądra i przede wszystkim bezpieczna dla rozwoju małego dziecka polityka prorodzinna to nie tylko albo w ogóle niedawanie jałmużny czy przynęty w formie finansowej, tylko zapewnienie warunków do wychowywania i kształcenia dzieci. To danie pracy, a nie dawanie pieniędzy. Nie zapominajmy o tym.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zwracam się do sprawozdawców projektu z pytaniem dotyczącym zawartych w art. 82-94 w druku nr 667 przepisów przejściowych. Dlaczego w art. 94 projektu zdecydowali się państwo ponownie zaproponować nieadekwatny okres vacatio legis dla ustawy o tak kluczowym znaczeniu dla ustroju państwa polskiego? Dlaczego zdecydowali się państwo przygotować propozycję przepisów przejściowych urągających zasadom wynikającym z art. 2 konstytucji, tj. z zasady demokratycznego państwa prawa? Czy nie jest oczywiste, że dla zachowania sprawności działania trybunału nie można zamieszczać półrocznego okresu przestoju w rozstrzyganiu spraw, zgodnie z proponowanym przez państwo art. 85 projektu? Czy nie dostrzegacie państwo, że wprowadzanie obowiązku uzupełniania toczących się już spraw w myśl nowych wymogów formalnych dotyczących pracy trybunału może w konsekwencji doprowadzić do zaprzepaszczenia pracy orzeczniczej
, jaka już została wykonana w sprawach, które z uwagi na państwa szkodliwe propozycje przepadną lub będą musiały być rozpatrywane od nowa? Dziękuję.
Panie Marszałku! W projekcie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wprowadzona została zmiana zakładająca publikację...
...rozstrzygnięć trybunału wydanych od 10 marca do 30 czerwca...
...w ciągu 30 dni od wejścia w życie tejże ustawy.
Proszę o udzielenie odpowiedzi na pytanie: Dlaczego mają to być tylko wyroki wydane po 10 marca?
Szanowni Państwo! Przypominam, że najważniejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, jak wskazuje licznik umiejscowiony przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, został wydany 119 dni temu, a więc 9 marca.
Czemu boicie się publikacji najważniejszego wyroku?
Panie prezesie Kaczyński - niestety pana nie ma - w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl nie tak dawno, bo 17 maja, mówił pan, że wszystkie wyroki zostaną opublikowane. Teraz nakazujecie pani premier...
Pani poseł, zwracam uwagę, że mówi pani nie na temat.
...publikację wyroków tylko po 9 marca.
Czemu ma służyć ta niewierność własnym słowom? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja z głosem przeciwnym do wnioskodawców. Poprawka 42. powoduje przejście w stan spoczynku sędziów trybunału wybranych 8 października i 2 grudnia 2015 r. Moje pytanie brzmi: W jaki sposób ma się ten zapis do treści konstytucji, zgodnie z którą kadencja sędziów trwa 9 lat? To jest jawne łamanie konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów. Pytanie do posłów PSL-u: Dlaczego idziecie drogą wytyczoną przez PiS, drogą łamania konstytucji? I korzystając z dzisiejszej obecności pana posła Kaczyńskiego, bo wczoraj go nie było, chciałam prosić o wyjaśnienie, panie pośle.
Pani poseł, ale to nie dotyczy...
W wywiadzie dla portalu wPolityce, nie tak dawno, bo 17 maja, mówił pan, że wszystkie wyroki zostaną opublikowane.
Ale proszę, pani poseł...
Teraz nakazujecie pani premier tylko publikację wyroków po 10 marca, pomijając ten najważniejszy z 9 marca. Czemu ma służyć ta niewierność
własnym słowom, panie prezesie?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W uzasadnieniu proponowanych zmian w ustawie o rehabilitacji społecznej czytamy: Zgodnie z art. 42 ustawy o rehabilitacji Krajowa Rada Konsultacyjna do Spraw Osób Niepełnosprawnych jest organem opiniodawczo-doradczym pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych stanowiącym forum współdziałania na rzecz osób niepełnosprawnych, organów administracji rządowej, samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych. Szeroko rozumiane współdziałanie w założeniach ma włączać wszelkie zainteresowane tematem strony. Oczywiste więc wydaje się, że rada konsultacyjna, która jest forum, a więc płaszczyzną wymiany poglądów różnych stron, musi w swym składzie mieć przedstawicieli każdego środowiska, a więc i organów administracji rządowej, i jednostek samorządu terytorialnego, a także przedstawicieli organizacji pracodawców, reprezentatywnych organizacji związkowych oraz przedstawicieli NGOs.
To mamy w uzasadnieniu, co sugeruje, że wnioskodawca nie tylko rozumie ideę łączenia, ale również szanuje konstytucyjne prawo do uczestnictwa w debacie publicznej, do wyrażania swoich opinii, dzielenia się wiedzą i doświadczeniem oraz do możliwości współkształtowania rozwiązań równoważących potrzeby wszystkich stron. Dlatego nie rozumiem, dlaczego wnioskodawca w projektowanej ustawie w pierwszym etapie pominął w składzie rady konsultacyjnej przedstawicieli organów administracji rządowej, a także przedstawicieli reprezentatywnych organizacji związkowych i organizacji pracodawców. Potrzebny był mocny protest zarówno środowiska osób niepełnosprawnych, jak i opozycji parlamentarnej.
W tym miejscu chciałam podziękować wnioskodawcy za uwzględnienie wniesionych poprawek. Mocno się o to staraliśmy, rozmawialiśmy z państwem, mocno zaangażowało się środowisko osób niepełnosprawnych i bardzo dziękuję, ponieważ to nie pierwszy raz, kiedy zgłaszamy potrzebę ponadpartyjnego współdziałania na rzecz środowiska osób niepełnosprawnych, ale po raz pierwszy ten głos został przez partię rządzącą dostrzeżony i uwzględniony.
Nasuwają się jednak pewne pytania. Jakie dotychczasowe doświadczenia, cytuję, w zakresie funkcjonowania rady skłoniły wnioskodawcę w pierwszym projekcie do zmiany jej składu i organizacji? Czy potrzeba zmian w sposobie doboru członków oraz funkcjonowania rady i zarządzania nią wyszła ze strony samej rady i zaangażowanych stron, czy może ma to związek z nowym pełnomocnikiem rządu do spraw osób niepełnosprawnych? Dodam, że z rozmów ze środowiskiem osób niepełnosprawnych wiem, że pan pełnomocnik niestety nie chce współpracować ze środowiskiem. Jest trudny kontakt i dostęp do pełnomocnika i rozmowy, które się odbywają, są bardzo powierzchowne i nie uwzględniają faktycznych potrzeb. Sama byłam świadkiem takich rozmów i przyznam szczerze, że nie miało to nic wspólnego ani z kulturą osobistą, ani z kulturą dialogu, ani z potrzebą zrozumienia drugiej strony. Pod rozwagę należy również wziąć to, aby do rady wybrani zostali przedstawiciele różnych rodzajów niepełnosprawności, aby skład rady reprezentował całe środowisko osób niepełnosprawnych. Rada nie może być zdominowana tylko i wyłącznie przez jedną niepełnosprawność.
Bardzo się cieszę, że mimo iż w początkowym etapie proponowanych zmian zabrakło konsultacji ze środowiskiem osób niesłyszących, to udało się przyjąć proponowany przez opozycję w porozumieniu z Polskim Związkiem Głuchych zapis, by przewodniczącym rady była osoba znająca zarówno polski język migowy, jak i język polski. To ważne, by przewodniczącym rady... Przewodniczącym rady powinna być osoba głucha lub słabosłysząca, ale ponieważ jest to Polska Rada Języka Migowego, to niezbędna w wypadku przewodniczącego musi być znajomość tego języka, a równocześnie dla sprawnego funkcjonowania niezbędna jest biegła znajomość języka polskiego. Oba te kryteria razem spełniają wykształceni, świadomi kulturowo głusi
lub słabosłyszący. Zapis ten realizuje zobowiązania art. 29 konwencji.
Nowoczesna poprze projekt. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na podstawie regulaminu Sejmu, art. 184 ust. 3 pkt 8, wnoszę wniosek formalny o zmianę w sposobie prowadzenia dyskusji. Dotyczy to informacji ministra zdrowia w sprawie zapewnienia przez państwo realizacji warunków terminacji ciąży określonych ustawą. Ta informacja miała trafić do komisji, ale nikt w tej sprawie posiedzenia komisji, niestety, nie zwołał. Nowoczesna chce, by przed głosowaniem nad prośbą o informację odbyła się na ten temat debata, która umożliwi nam podjęcie decyzji w sprawie głosowania. Nie można zamiatać pod dywan problemów, które wynikają z nieprzestrzegania prawa. Są w Polsce kobiety, które nie mogą korzystać z ustawowego prawa do terminacji ciąży w szczegółowo określonych sytuacjach, w sytuacji gwałtu, zagrożenia życia ciężarnej kobiety czy podejrzenia ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Mówi o tym art. 4a ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 7 stycznia 1993 r. Nam chodzi tylko o informację poprzedzoną debatą, ponieważ są w Polsce kobiety, które są nierówno traktowane ze względu na to, że mieszkają w różnych regionach Polski i mają różną sytuację materialną. Państwo nie gwarantuje im realizacji praw, które im przysługują. Taka sytuacja ma m.in. miejsce na Podkarpaciu. Bardzo prosimy o dopuszczenie do debaty przed głosowaniem nad tą informacją. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna pragnę przedstawić opinię dotyczącą omawianego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks cywilny, Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Kodeks postępowania cywilnego oraz o zmianie innych ustaw.
Pozwolicie państwo, że rozpocznę od słów podziękowania pani poseł Agnieszce Ścigaj za zwrócenie uwagi na ten problem. Środowiska osób z niepełnosprawnościami od lat postulują wprowadzenie zmian w zakresie nazewnictwa, które nie uwłaczałoby godności osób z niepełnosprawnościami, i w kwestii ubezwłasnowolnienia. Ponadto najwyższa pora wyjść naprzeciw regulacjom, do których obliguje nas konwencja praw osób z niepełnosprawnościami.
Popieramy kierunek zaproponowanych zmian, jednakże - jak wiele organów i instytucji, które wyraziły swoją opinię dotyczącą omawianej ustawy - podkreślamy, że projekt nie odpowiada potrzebom pełnego uregulowania wszystkich omawianych kwestii. Nie odnosi się do całego środowiska osób z niepełnosprawnościami, zawężając krąg interesariuszy tylko do osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jest niekompletny i wycinkowy, jak twierdzą środowiska osób z niepełnosprawnościami, z którymi współpracuję.
Projekt jest również źle napisany, jeśli chodzi o stronę legislacyjną. Zawiera wiele błędów, na które niestety nie można przymknąć oczu.
Instytucja opieki i kurateli jest unormowana w Kodeksie cywilnym w art. 13 i 15, które definiują ubezwłasnowolnienie całkowite i częściowe oraz nakazują ustanowienie odpowiednio opiekuna bądź kuratora dla takich osób. Jednocześnie Kodeks rodzinny i opiekuńczy w tytule III, nazwanym ˝Opieka i kuratela˝, reguluje w sposób szczegółowy prawa i obowiązki opiekunów oraz kuratorów, a także ich podopiecznych.
Projekt autorstwa Kukiz’15 został przygotowany w sposób nieprofesjonalny i niezgodny z zasadami techniki legislacyjnej. Przykładem może być dodanie działu IIa w tytule III Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w środku tego działu, po pierwszym ze znajdujących się tam przepisów, a nie po jego zakończeniu.
Projekt ten nie definiuje osoby niepełnosprawnej intelektualnie, a procedura uzyskania koniecznych dokumentów do złożenia stosownego wniosku jest nieprecyzyjna. Również nazewnictwo jest niespójne z systemem obecnie obowiązującym, gdyż opiekun ma za zadanie zastępować podopiecznego we wszystkich czynnościach prawnych. Przesłanką ustanowienia opiekuna medycznego lub opiekuna prawnego w tej ustawie jest wyłącznie brak wystarczającego rozeznania niezbędnego do dokonywania czynności prawnych w niektórych sprawach, co wskazuje na podobieństwo nowej opieki do kurateli. Należałoby się zastanowić, jak postuluje środowisko, czy nie lepszym rozwiązaniem, zamiast wprowadzania dodatkowego rodzaju opiekuna, byłoby przebudowanie całego systemu opieki i kurateli istniejącego obecnie w polskim systemie prawnym. Na chwilę obecną funkcjonują już trzy takie instytucje, opisane zarówno w Kodeksie cywilnym, jak i Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Obecna ustawa wprowadzałaby kolejne dwie instytucje opiekuna, co zamiast upraszczać prawo, co postuluje Nowoczesna, dodatkowo je komplikuje.
Składam taką propozycję: siądźmy razem do rozmów. Jestem dzisiaj po rozmowach ze środowiskiem. Jest wiele uwag, tzn. całe środowisko podkreśla, że to jest bardzo dobry krok, w bardzo dobrą stronę, bo te zmiany są naprawdę bardzo potrzebne. Bardzo za to dziękuję, że odważyłaś się podjąć ten temat, ale też bardzo proszę: usiądźmy i zróbmy tę ustawę kompleksowo, żeby to dotyczyło, po pierwsze, wszystkich osób z niepełnosprawnościami, po drugie, było po prostu spójne prawnie, tak żeby nikt nie mógł nam nic zarzucić. Oczywiście zapraszam do tego wszystkie środowiska, bo myślę, że to jest temat bardzo ważny i potrzebny. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Jak po reformie ma wyglądać nauczanie integracyjne? Czy ministerstwo podtrzymuje pomysły nietworzenia wspólnych oddziałów z dziećmi zdrowymi i niepełnosprawnymi?
Takie informacje poszły w mediach.
Czy rząd nie popiera tzw. włączającego systemu kształcenia?
Pani minister, będzie pani miała czas na odpowiedź...
Pani minister, zaraz pani odpowie.
...i mam nadzieję, że to w takim razie zostanie wyjaśnione.
Pytanie: Czy dzieci niepełnosprawne powinny uczyć się tylko i wyłącznie w szkołach specjalnych? W jakim terminie i czy w ogóle rozpoczęły się prace nad pisaniem podręczników dla klasy VII dla dzieci niewidomych? Ile trwa cykl wydawniczo-produkcyjny takiego podręcznika?
Pani Minister! Nie wiem, czy pani wie, ale jest duży problem ze środowiskiem osób głuchych, ponieważ nie ma zapewnionego dostępu do tłumaczenia języka migowego w szkołach. W sytuacji kiedy rodzice niesłyszący mają słyszące dziecko, nie mają możliwości
kontaktu ze szkołą, z nauczycielami, żeby dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja dziecka. Przypomnę tylko, że w ostatnią niedzielę września, czyli w tym roku 25 września, jest światowy dzień osób głuchych. Oni czekają na konkretne rozwiązania. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak jak rozmawialiśmy podczas pierwszego czytania, Kukiz’15 zrobił bardzo dobrą rzecz, wprowadzając ten projekt. To jest głos środowiska, który od dawna próbuje wybrzmieć na różnych arenach, i w końcu się udało, Kukiz wysłuchał. Niestety, skonsultowałam to z różnymi osobami, prawnikami, instytucjami i wszyscy zgodnie twierdzą, że z powodu błędów legislacyjnych, wybiórczości i ze względu na kwestię komplementarności tego projektu nie da się go poprawić w komisji. Ten projekt jest ważny i trzeba go napisać od nowa. Po prostu trzeba usiąść i napisać od nowa. I nad tym siedzą już prawnicy ze środowiska osób nie tylko z niepełnosprawnością intelektualną, ale również pełną. Ponawiam pytanie, tak jak podczas pierwszego czytania projektu: Czy możemy nad tym usiąść, drodzy państwo, ponieważ w ciągu 1,5 miesiąca projekt będzie przygotowany jeszcze raz przez środowisko, nie tylko przez osoby dotknięte niepełnosprawnością intelektualną, ale przez całe środowisko, wraz z prawnikami, którzy reprezentują to środowisko
, czy możemy usiąść nad tym projektem za 2 miesiące, pochylić się nad tym i wspólnie go napisać? Bardzo o to proszę. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiony projekt zmian w Kodeksie karnym jest w opinii Klubu Poselskiego Nowoczesna godny rozważenia. Rzeczywiście dobro małoletnich powinno być chronione w sposób wyjątkowy, bo każde przestępstwo poczynione na szkodę dziecka czyni w jego życiu ogromne spustoszenie. Pragnę jednak zwrócić państwa uwagę, że wszyscy właściwie karniści, zarówno w Polsce, jak i na świecie, od wielu lat głośno mówią, że to nie surowość kary odstrasza sprawców, tylko jej nieuchronność. Dlatego naszym głównym celem powinno być właśnie to odstraszanie i zniechęcanie potencjalnych sprawców, bo to są działania, które faktycznie wpływają na obniżenie przestępczości. Podkreślam to szczególnie mocno: tylko skuteczna prewencja uczyni nasze państwo bezpieczniejszym - Nowoczesna mówi o tym przy każdej okazji - prewencja, drodzy państwo, która poza swoją skutecznością jest mniej kosztowna i mniej bolesna dla społeczeństwa.
Nasze wątpliwości budzi druga część projektu - zmiana w art. 240 Kodeksu karnego, a mianowicie poszerzenie katalogu karalności za niezawiadomienie o przygotowaniu, usiłowaniu lub popełnieniu przestępstw wymienionych w zmienianym przepisie. Dotychczas katalog ten składał się z najcięższych przestępstw. Teraz wnioskodawca chce dodać również przestępstwa, nazwijmy to, średniego kalibru. Nasze pytanie brzmi: Czy jest to potrzebne? Przecież zgodnie z treścią przepisu art. 304 Kodeksu postępowania karnego każdy, kto dowie się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Czy naprawdę chcemy karać ludzi za niezawiadomienie? Powinniśmy edukować społeczeństwo, że zawiadamianie o przestępstwie to nie donosicielstwo. Ale żądanie, by obywatele pod groźbą kary zawiadamiali służby o tym, co widzieli lub słyszeli, jest w naszej opinii błędem. Szczególnie gdy mamy do czynienia z przestępstwami na szkodę najbliższych. Przepis dodanego § 2a wprowadza co prawda okoliczność wyłączającą odpowiedzialność karną pokrzywdzonego za niezgłoszenie przestępstwa na swoją szkodę, jednak nie bierze pod uwagę osób najbliższych. Często z bardzo różnych powodów osoby pokrzywdzone nie chcą zgłaszać przestępstw, a rodziny, szanując ich wolę, także tych przestępstw nie zgłaszają. Oczywiście sprawca w takiej sytuacji naszą decyzją może uniknąć kary, ale często zgłaszanie przestępstwa może czynić większe spustoszenie w psychice pokrzywdzonego, spowodować jego dodatkowe, niepotrzebne cierpienie, szczególnie przy przestępstwach o charakterze seksualnym. Musimy poważnie przemyśleć ten przepis. Polska nie może się stawać państwem policyjnym. Ludzie powinni mieć wolny wybór także w takich kwestiach. A jeżeli już nie wszyscy obywatele, to przynajmniej rodzina. Nowoczesna zgłosi w pracach komisji poprawki łagodzące skutki tego projektu.
I na koniec taka moja osobista refleksja. Czemu tak naprawdę teraz pan prezydent się nad tym pochyla? I czemu problem dobra dzieci spłycamy tylko do prawa karnego? Karaniem nie rozwiążemy problemu patologii w rodzinach. Karaniem nie pomożemy matkom uciekającym z dziećmi od domowych oprawców. Karanie, panie prezydencie, to była dobra metoda, ale w poprzednim ustroju, gdy milicja pałką rozwiązywała problemy. Czy te przepisy oznaczają, że pan prezydent powoli, małymi kroczkami, takimi dobrozmianowymi projektami chce wprowadzać państwo policyjne? Gdzie projekt prawdziwej pomocy polskiej rodzinie? Apeluję do rządu i do pana prezydenta. Jeżeli naprawdę chcecie państwo pomóc polskim rodzinom, to dajcie więcej pracy pomocy społecznej, a nie sądom. Dajmy ludziom pomoc, a nie zaostrzone kary, bo niedługo każde przestępstwo będzie się kończyć dożywociem. Bardzo dziękuję.
