Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na rok 2016 na odprawy i nagrody na kierowniczych stanowiskach państwowych przewidziano ponad 12 mln zł. Jest to kwota ponaddwukrotnie wyższa niż w roku 2015; wówczas było to 5,5 mln zł. Wprowadziliście 70-procentowy podatek od odpraw w spółkach Skarbu Państwa, a teraz podwajacie rezerwy na nagrody i odprawy na kierowniczych stanowiskach państwowych. Skąd ten ponaddwukrotny wzrost wydatków na nagrody i odprawy?
Mam jeszcze pytanie o zasadność zapisania w budżecie 42 mln zł na działanie Polskiej Organizacji Turystycznej, w skrócie POT - już z nazwy coś tu brzydko pachnie. W jej statucie są darmowe wyjazdy dla działaczy. Czy jest to wydatek niezbędny przy planowanym rekordowym deficycie? Wiemy, że jest to kolejny wydatek, którego koszty poniosą przyszłe pokolenia. To wszystko.
Szanowny Marszałku! Szanowna Wysoka Izbo! Szanowna Pani Minister! Ja się zwrócę w imieniu ludzi młodych. Należę właśnie do tych roczników, o których mówił pan sekretarz, do tych roczników, z których wyjechało ponad 11% młodych ludzi, i powiem, że czuję się trochę wzburzona tym, że określa się nasze roczniki, całe pokolenie ludzi młodych jako pokolenie nieudaczników, którzy muszą żyć na garnuszku państwa.
Samo założenie, że my potrzebujemy pomocy państwa, stawia nas w takiej sytuacji. To znaczy, że nie potrafimy sami o siebie zadbać. Z całym szacunkiem: to jest bardzo nietrafna diagnoza.
A więc ja teraz powiem państwu, dlaczego młodzi ludzie wyjeżdżają z Polski. Młodzi ludzie wyjeżdżają za pracą, młodzi ludzie chcą móc legalnie pracować.
Wyjeżdżają do krajów, gdzie nie grasuje ˝ZUS morderca˝
, bo tak nazywa się ZUS w pokoleniu młodych ludzi. ZUS, który dobija raczkujące, młode firmy...
...ZUS
, który nie daje żadnej opłacalności prowadzenia firmy, zatrudniania pracowników ani pracy w Polsce. Młodzi ludzie wyjeżdżają za godną pracą.
A więc zadaję pytanie: Dlaczego PiS nie skorzysta z naszego gotowego rozwiązania...
Dziękuję, pani poseł.
...dotyczącego tego, żeby umożliwić nie dość, że wsparcie dla rodzin, to jeszcze zdjęcie klina podatkowego z pracy? Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Proponowane zmiany w przepisach ustawy o instytutach badawczych zmierzają przede wszystkim do zwiększenia możliwości nadzorczych ministra nadzorującego konkretny państwowy instytut badawczy. Zgodnie z projektem ministrowie dostaną szerokie możliwości w zakresie obsadzania stanowisk kierowniczych w państwowych instytutach badawczych. Dotyczy to możliwości swobodnego wyboru dyrektora, tzn. wyboru spośród kilku przedstawionych kandydatów, czy prawa ich odwołania na podstawie nieprecyzyjnych, ogólnych sformułowań, jak np. ˝niedawanie gwarancji należytej realizacji zadań˝, mimo iż, jak wiemy, kandydat posiada wymagane kwalifikacje i spełnia kryteria merytoryczne. Warto wspomnieć, że pierwotny projekt dotyczył wszystkich instytutów, po pracach komisji dotyczy on obecnie jedynie instytutów o statucie państwowego instytutu badawczego.
Ponadto rada naukowa państwowych instytutów badawczych będzie składała się w 50% z przedstawicieli pracowników oraz w 50% z osób niebędących pracownikami. Obecnie osoby spoza instytutu stanowią 30-50% członków rady. Pozycja rady naukowej państwowych instytutów będzie osłabiona również ze względu na pozbawienie jej możliwości wnioskowania o powołanie dyrektora. Pozostanie jej jedynie możliwość wnioskowania o jego odwołanie. Niestety pracownik instytutu inny niż zastępca, wyznaczony do pełnienia obowiązków dyrektora nadal nie będzie musiał posiadać znajomości języków obcych.
Pani poseł sprawozdawca stwierdziła, że obecne przepisy uniemożliwiają ministrowi należytą kontrolę. Tymczasem jak wynika z przeprowadzonej w ostatnich latach kontroli NIK, dotychczasowe kompetencje nadzorcze i tak nie były należycie wykorzystywane. Najwyższa Izba Kontroli stwierdza, iż: Nadzór ministrów nad instytutami badawczymi koncentrował się przede wszystkim na kwestiach finansowych i organizacyjnych, w mniejszym zakresie uwzględniał efekty ich działalności naukowej i wdrożeniowej. Podczas kontroli instytutów badawczych ministrowie nie wykorzystywali ocen formułowanych przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych. Ministrowie w sposób nierzetelny realizowali obowiązek kontroli instytutów, co uniemożliwiało dokonanie kompleksowej oceny ich działalności. Wpływ na niepełne wykorzystanie potencjału badawczego instytutów mogły mieć: nieokreślenie kierunków rozwoju ich działalności, zaangażowanie w działalność usługową, niedostateczny rozwój młodych kadr naukowych skutkujący luką pokoleniową oraz nieprawidłowe dokonywanie ocen okresowych pracowników.
Nasuwa się więc pytanie, czy dodatkowe rozszerzenie nadzoru ministrów cokolwiek w tym zakresie zmieni i czy realnie usprawni funkcjonowanie państwowych instytutów badawczych. Instytuty badawcze zatrudniają w Polsce, w przeliczeniu na pełne etaty, aż 42 tys. osób, a ich działalność nadal nie przekłada się na uzyskiwanie ważnych patentów zagranicznych w liczbach choćby podobnych do liczb w krajach zachodnich. Dziś praktyczne zastosowanie dla gospodarki znajduje jedynie 20% tej i tak nikłej ilości wypracowanych patentów. Dodatkowymi bolączkami obecnego systemu jest brak reform strukturalnych, brak należytego zaangażowania i pozyskania młodych naukowców, brak współpracy z gospodarką i brak wpływu na gospodarkę. Wymiana kadry to jedyna zmiana, jaką proponowana ustawa wprowadza, i jest raczej mało prawdopodobne, iż przyczyni się ona do realnej poprawy sytuacji w tym obszarze, a przede wszystkim wątpliwy jest jej wpływ na realną poprawę jakości pracy instytutów.
Klub Kukiz’15 postuluje głęboką restrukturyzację instytutów badawczych, a nawet ich redukcję czy konsolidację, a nie ich jeszcze mocniejsze uzależnienie od władz państwowych. Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam bardzo krótkie pytanie, ponieważ mamy do czynienia de facto z sytuacją, w której uczelnie w jakiś sposób oszukują studentów, przyciągają ich swoją prestiżową nazwą, mimo że nie mają prawa, nie powinny mieć prawa do korzystania z takiej nazwy. Wydaje się w tym kontekście, że używanie nazwy ˝uniwersytet˝ jest decyzją polityczną, a nie merytoryczną. Chciałam zapytać autorów projektu, czy przewidują jakiekolwiek mechanizmy informowania studentów o tym. Studenci jako najważniejsze osoby na uczelni mają prawo wiedzieć, czy studiują na uniwersytecie, czy jest to tylko i wyłącznie namiastka uniwersytetu albo przynajmniej uniwersytet, który rzeczywiście zapewnia wysoki poziom nauczania, ale nie spełnia kryteriów, które powinny być jasne i transparentne. Zresztą kryteria powstają po to, żeby były przestrzegane, a nie żeby prawo dawało możliwość obchodzenia kryteriów bokiem. Tak że bardzo bym prosiła o stworzenie mechanizmów informowania studentów o tym, a także o nieprzedłużanie trwania tego stanu rzeczy, ponieważ w sumie będzie to trwało już 11 lat - obecnie 7 plus kolejne 4 lata. Bardzo dziękuję.
Szanowny Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowana nowelizacja ustawy Prawo atomowe sprowadza się w zasadzie do wzmocnienia funkcji kreacyjnej ministra środowiska, który uzyska prawo bezpośredniego powoływania i odwoływania wiceprezesów Państwowej Agencji Atomistyki oraz członków Rady do Spraw Bezpieczeństwa Jądrowego i Ochrony Radiologicznej. Postulowana zmiana wpisuje się w ogólną tendencję do zwiększania wpływu ministrów na obsadę stanowisk kierowniczych w podległych im instytucjach, natomiast w żaden sposób nie dotyka głównej materii regulacyjnej przedmiotowej ustawy, czyli pokojowego wykorzystania energii jądrowej dla zaspokojenia potrzeb społeczno-gospodarczych kraju.
Nie tak dawno temu miałam okazję przedstawić stanowisko klubu Kukiz'15 odnoszące się do zmian w ustawie regulującej kwestie dotyczące instytutów badawczych. Stawiane wówczas przeze mnie pytanie jest aktualne również w przypadku tej nowelizacji. Czy proponowane zmiany realnie usprawnią działanie Państwowej Agencji Atomistyki, zwłaszcza w kontekście stojących przed nią zadań, jako przyszłego urzędu dozoru jądrowego odgrywającego kluczową rolę w realizacji ˝Programu polskiej energetyki jądrowej˝?
Prowadzony nieudolnie przez Platformę Obywatelską strategiczny dla kraju program budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w wyniku niemocy decyzyjnej rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz nie przyniósł do tej pory żadnych rezultatów. Za kwotę ok. 300 mln zł prace nie wyszły nawet poza etap koncepcyjny. W zasadzie jedyne osiągnięcie poprzedniej ekipy - prócz zapewnienia sowitego wynagrodzenia Aleksandrowi Gradowi pełniącemu do niedawna funkcję prezesa zarządu spółki celowej powołanej do budowy elektrowni - sprowadza się do ustanowienia podstawowych ram prawnych niezbędnych do realizacji inwestycji.
Obecny rząd niestety nadal nie podjął ostatecznej decyzji co do sposobu realizacji tego ważnego przedsięwzięcia. Za publicznie składanymi zapewnieniami o kontynuacji projektu nie idą żadne strategiczne działania ani decyzje. Zaliczają się do nich chociażby: decyzja o rozpoczęciu badań środowiskowych i lokalizacyjnych pod budowę elektrowni jądrowej, ogłoszenie przetargu na wybór technologii elektrowni, wypracowanie mechanizmu wsparcia zapewniającego ekonomiczną przewidywalność inwestycji, nowelizacja specustawy atomowej czy przygotowanie szeregu rozporządzeń wykonawczych do ustawy Prawo atomowe.
Brak jednoznacznej decyzji rządu o rzeczywistym kontynuowaniu lub zaniechaniu projektu to kolejne zmarnowane dziesiątki milionów złotych polskich podatników. Polski nie stać na takie marnotrawstwo. Przy dyskusji na ten temat fundamentalna pozostaje także kwestia naszego bezpieczeństwa energetycznego.
Mając na względzie powyższe, oczekuję, iż obecny rząd podejmie ostateczną decyzję o przyszłości programu jądrowego, biorąc pod uwagę to, iż energetyka jądrowa - prócz swojej niskoemisyjności, nieznacznych kosztów operacyjnych i gwarancji stabilnych dostaw energii niezależnie od warunków pogodowych - oznacza również skok technologiczny w innych gałęziach gospodarki oraz rozwój regionu, w którym elektrownia powstanie.
Przy braku jednoznacznych decyzji odnośnie do kontynuacji projektu, jakim jest Państwowa Agencja Atomistyki, oraz kierunków rozwoju tej dziedziny trudno popierać zwiększanie kompetencji ministra. Będę zatem rekomendowała klubowi Kukiz'15 nieprzychylanie się do zwiększania kompetencji ministra w tym niedookreślonym projekcie. Dziękuję.
Szanowny Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowany projekt ustawy ma na celu uporządkowanie oraz usystematyzowanie aktualnych rozwiązań legislacyjnych w zakresie dotychczas obowiązujących przepisów. Charakter zmian przewidzianych w projekcie jest ściśle techniczno-organizacyjny i ich przyjęcie umożliwi przeniesienie kompetencji do odpowiednich podmiotów ministerialnych ze względu na ich merytoryczną właściwość. W większości dotyczy to ministra budownictwa i mieszkalnictwa.
Zmianami zasługującymi na szczególną uwagę i pozytywną ocenę są przede wszystkim zmiany dotyczące spraw rewitalizacji, Urzędu Dozoru Technicznego oraz programowania i realizacji polityki regionalnej w dziale: Rozwój regionalny.
Kwestią konieczną do wyjaśnienia jest sprawa przeniesienia oraz utworzenia nowych etatów, jak również kosztów wynagrodzeń, które zostały przewidziane w kwocie ok. 640 tys. zł. Korzystając z okazji, warto przeprowadzić audyt dotyczący zasadności przeniesienia dotychczasowych oraz powołania nowych stanowisk, jak również wysokości wynagrodzeń na tych stanowiskach. Dziękuję.
