Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Usłyszałam dzisiaj deklarację Prawa i Sprawiedliwości, nowego rządu, co do priorytetów związanych z rodziną. Moje pytanie brzmi: Państwo zadeklarowaliście 500 zł na każde dziecko. Nie wiadomo czy każde, nie wiadomo od kiedy, nie wiadomo wedle jakich kryteriów. Czy zamierzacie kontynuować te wszystkie rozwiązania, które wcześniej zostały wprowadzone, tzn. ulgi podatkowe na każde dziecko w rodzinie, 1000 zł dla każdej mamy od 1 stycznia 2016 r. przez 12 miesięcy od chwili, kiedy dzieciątko się urodziło? Czy zamierzacie opłacać z budżetu państwa składki na ubezpieczenia emerytalno-rentowe wszystkim mamom, które zdecydowały się na 3-letni urlop wychowawczy, a wcześniej nie były zatrudnione? Czy zdecydujecie się na kontynuowanie bezpłatnych podręczników na razie dla trzech roczników, w przyszłości dla wszystkich? Czy zdecydujecie się na kontynuację programu ˝Maluch˝, który pozwala budować kolejne miejsca opieki nad dziećmi do lat 3, czy zwiększonej już subwencji dla 4- i 5-latków, które zostałyby objęte opieką przedszkolną, złotówki za każde przedszkole czy Karty Dużej Rodziny? Czy te wszystkie rozwiązania wprowadzone przez poprzedni rząd zamierzacie kontynuować?
I drugie pytanie, a właściwie stwierdzenie. Pani premier, została pani wprowadzona w błąd. Dwie ustawy prowadzone były naprawdę z wielką aktywnością i uczestnictwem strony społecznej, a więc wysłuchaniem zainteresowanych stron. Wprowadzaliśmy to prawo w życie. To były dwie ustawy: ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Nie ma prawa, które pozwala odebrać rodzicom dzieci z powodu ubóstwa. Takiego prawa w Polsce nie ma i świadczą o tym także zmniejszone liczby dzieci objętych pieczą zastępczą, a więc tych, które są odbierane rodzinom. Proszę o sprawdzenie. Pewnie byłoby najlepiej, gdyby Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła
, czy takie przypadki mają miejsce. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Wprowadzenie zmian dotyczących podwyższenia wieku emerytalnego nie było operacją ani prostą, ani łatwą, ale konieczną i potrzebną w imię odpowiedzialności za przyszłe pokolenia. To nie jest łatwo powiedzieć komukolwiek, że będzie pracował o 5 lub 7 lat dłużej, bo nikt z rządzących odpowiedzialnie podchodzący do przyszłych pokoleń nie rzucałby takich podwyżek ot tak sobie, dla swojego własnego widzimisię. To jest odpowiedzialność. Czasem gorzkie lekarstwo jest najbardziej skuteczne. I takie decyzje stały przed poprzednikami państwa, decyzje te staracie się ze wszech miar zdyskredytować, mówiąc, że można mieć więcej, pracując mniej. To oczywista nieprawda. Ja nie wierzę w to, że państwo nie umiecie liczyć, naprawdę w to nie wierzę. Nie wierzę także w to, że nie wiecie, jakie są skutki tak źle podjętych decyzji.
Wobec tego pozostaje pytanie, dlaczego to robicie, z jakich prawdziwych powodów. Ja znam takiego - pan marszałek także - prezydenta jednego z miast, który jedną uchwałą w końcu lat 90. zlikwidował wszystkie uchwały poprzednich rad, poprzedników. Czy państwo naprawdę chcecie zniszczyć każdy dorobek, wspólny dorobek wielu rządów w 25-, a właściwie już 26-leciu?
Czy to jest jedyny powód wprowadzania zmian? Bo innych racjonalnych trudno się dopatrzyć.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska przedstawiam Wysokiej Izbie projekt ustawy o jednorazowym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia przedemerytalne, zasiłki przedemerytalne, emerytury pomostowe albo nauczycielskie świadczenia kompensacyjne w roku 2016.
Cieszy mnie, że jest to trzeci projekt bardzo podobnych rozwiązań. Zarówno Polskie Stronnictwo Ludowe, jak i - co cieszy bardzo - także Prawo i Sprawiedliwość nie odżegnuje się od tych rozwiązań, które wynikały z doświadczeń, a także z prac poprzedniej ekipy rządzącej, więc rządu pani premier Ewy Kopacz. Utrzymanie emerytur i rent na odpowiednim, realnym poziomie to prawo, które wynika bezpośrednio z art. 67 ust. 1 naszej konstytucji. Rządzący mają obowiązek, a rządzeni mają prawo domagania się tego, żeby ich świadczenia wypracowane przecież w trakcie długiego okresu składkowego nie traciły na swoim realnym znaczeniu.
W związku z tym co roku waloryzujemy zarówno renty, jak i emerytury, opierając się na dwóch wskaźnikach: średniego wzrostu cen i usług towarów konsumpcyjnych oraz wzrostu płac. Rok 2015, który jest podstawą obliczeń wysokości tych świadczeń w roku następnym, 2016 r., przyniósł 0,2% deflacji, więc wzmocniła się złotówka, i niewielki - tu akurat szkoda, ale taki - 0,72%, wzrost wynagrodzeń. Zatem mówiąc krótko, świadczenia emerytalne, rentowe, te wszystkie, które wymieniałam w tytule ustawy, wzrosłyby w sposób nieznaczny, ale wzrosną o 4,57 zł brutto przy najniższym świadczeniu emerytalno-rentowym. Jeśli to świadczenie wynosi 2000 zł, to jest to wzrost o 10,40 zł brutto.
W wielu dyskusjach dotyczących waloryzacji świadczeń tego rodzaju pojawiają się głosy, że procentowa waloryzacja nie jest sprawiedliwa, ponieważ mniejsze emerytury i renty są z oczywistych względów rewaloryzowane w mniejszym procencie, bo pochodzącym z mniejszych kwot, większe - w większym, ale decyzje i orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego w tej kwestii są jednoznaczne. Pozwolę sobie zacytować: Świadczenia emerytalne przysługują w zamian za składkę ubezpieczeniową wnoszoną do systemu, jednak suma wpłaconych składek nie decyduje ostatecznie o wysokości emerytury. Formuła obliczania świadczeń wyraża bowiem podstawowe zasady systemu ubezpieczeń, w szczególności zasadę solidaryzmu społecznego. Oznacza to, że wypłacone świadczenia muszą pozostawać w pewnej proporcji do wysokości zarobku, jakim ubezpieczony dysponował przed przejściem na emeryturę, ale muszą też zaspokoić podstawowe potrzeby ubezpieczonego.
Trybunał Konstytucyjny zostawił także ustawodawcy wielkie zadanie: z jednej strony utrzymywania proporcjonalnych wzrostów emerytur, ale wyrównywania tych ewentualnych niesprawiedliwości w inny sposób. I ten inny sposób przedstawiam państwu w tej chwili. On jest bardzo zbieżny z poprzednimi propozycjami obydwu klubów parlamentarnych, których przedstawiciele występowali przede mną. Mówiąc krótko, najniższe świadczenia - największa jednorazowa wypłata w marcu przyszłego roku.
Różnimy się nieznacznie w kwotach, ale wygląda to tak, że osoby, których świadczenia nie przekraczają 1100 zł, otrzymają jednorazowy dodatek w wysokości 350 zł, ci, którzy nie przekraczają 2000 zł, ale plasują swoje dochody między 1500 zł a 2000 zł, otrzymaliby 100 zł jednorazowo.
Kwoty te wolne są od podatku dochodowego - tak proponujemy w naszych rozwiązaniach - nie wpływają na wysokość składek do Narodowego Funduszu Zdrowia i dotyczą wszystkich bez względu na to, czy pobierają świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, czy też z odpowiednich zakładów emerytalnych służb mundurowych. Dotyczą wszystkich i wszystkim proponujemy takie jednorazowe wsparcie. Środki na ten cel zostały zabezpieczone w projekcie budżetu na 2016 r. przez rząd pani premier Ewy Kopacz. Jestem przekonana, że przy zbieżności tych rozwiązań będziemy w stanie wypracować wspólne dobre rozwiązanie dla najniżej uposażonych emerytów i rencistów. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Pani marszałek, naprawdę cieszy fakt, że trzy kluby i żadnego, który byłby przeciwny, proponują rozwiązania dobre dla emerytów i rencistów. Myślę, i tu się zgadzam z panem ministrem Kosiniakiem-Kamyszem, że nie do końca są one satysfakcjonujące, toteż jest tu obietnica od Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska, że każde rozwiązanie, które pójdzie dalej, niż to proponowane przez nas, oczywiście poprzemy.
Ale chcę też powiedzieć o dwóch rzeczach, które są dla mnie bardzo istotne. W trakcie debaty od młodych posłów z klubu Kukiz’15 usłyszałam, że jedną z form oszczędzania jest zwolnienie pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i że te kolosalne pieniądze, które oni biorą za obsługę wypłat naszych emerytur i rent, ale nie tylko wypłat, także zbierania naszych pieniędzy na przyszłe emerytury i renty, i to będzie jakąś formą, która bardzo poprawi stan finansów państwa. Nie znam drugiej takiej instytucji, która obsługując tak wielkie i tak odpowiedzialne zadanie, mieści się w 3% ogólnych kosztów. To po pierwsze. A po drugie, pracuje tak nienagannie.
Żaden polski emeryt, żaden polski rencista nie może się poskarżyć, że w ciągu ostatnich co najmniej 10 lat nie otrzymał na czas swojej emerytury i renty. Przypomnę kraje, w których nie tylko się obniża te emerytury, ale też różnie bywa z ich wypłacaniem. To jest wielka zasługa ludzi tam pracujących i dalibóg nie szukajcie państwo oszczędności tam, gdzie ich nie znajdziecie.
Bo 3% za obsługę tak wielkiego zadania to są zerowe pieniądze. Naprawdę chapeau bas wobec osób pracujących w tym zakładzie. To, że jest niepopularnie mówić dobrze o pracownikach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, powszechnie nielubianej instytucji, to m.in. sprawa nieodpowiedzialnych wystąpień na tej mównicy. To jest instytucja zaufania publicznego, powinniśmy nad nią wszyscy pracować, bo zbiera nasze emerytury i wypłaca je w terminie, wiarygodnie i jednoznacznie.
Druga rzecz, która jest związana z rewaloryzacją emerytur i rent, proszę państwa ona jest... Bardzo dziękuję panu ministrowi za to przypomnienie, że wszyscy rządzący, że wszystkim nam zależy na tym, żeby ze wzrostu gospodarczego korzystali także emeryci i renciści, stąd waloryzacja. Ale zwróćcie państwo uwagę, że to nie jest podwyżka, ale waloryzacja, tzn. utrzymujemy na realnie takim samym poziomie wysokość świadczeń, żeby one nie straciły swojej wartości w stosunku do tego, kiedy zostały przyznane.
Zatem tu ukłon w stronę Nowoczesnej, państwa wyraźnie powinna cieszyć informacja, że nie ma w Polsce inflacji, w związku z czym nie podwyższamy i nie waloryzujemy tego o inflację, tylko o deflację. Bo to dla polskiej złotówki i polskiej gospodarki wiadomość jedna z lepszych możliwych. Ta, która jest nie najlepsza, to taka, że w tym samym czasie wzrost wynagrodzeń nie poszedł nam tak, jakbyśmy tego oczekiwali i chcieli. Ale przypomnę wszystkim państwu, że dopiero co wychodzimy z procedury nadmiernego deficytu, a ta procedura, jakkolwiekby to brzmiało, była zagrożeniem, gdybyśmy z niej nie wyszli. Ponad 400 mld zł, które w najnowszej perspektywie będziemy - mam nadzieję, z dobrodziejstwem dla Polaków - wydawać, i to są pieniądze z Unii Europejskiej.
I ostatnia już rzecz. To wszystko ma wpływ także na informacje, o których tutaj mówimy, na waloryzację świadczeń najniższych. I z jednym stwierdzeniem pogodzić się nie mogę w żaden sposób, i trzeba to stwierdzenie tutaj wyprostować. Otóż jedna z pań posłanek z Prawa i Sprawiedliwości - przepraszam panią poseł, nie zanotowałam nazwiska - stwierdziła, że świadczenia są takie dzięki dotychczas rządzącym. Zrozumiałam z tego, że wysokość rent, emerytur zależy od dzisiaj czy wczoraj, bo to pewnie pani miała na myśli, od rządzących. Otóż nie. Od 1999 r., od momentu wprowadzenia reformy ubezpieczeń społecznych, emerytury i renty zależą od nas, od tego, ile zarabiamy, od tego, jak długo pracujemy, i od tego, jak krótko będziemy korzystać z tego, co sobie odłożyliśmy w trakcie pracy.
Zatem muszę powiedzieć, że jakkolwiek mądre rządzenie polega na tym, żeby Polakom ułatwić korzystanie z wyższych emerytur, to takie odpowiedzialne rządzenie czasem wymaga bardzo trudnych i bolesnych decyzji. I taką była decyzja wydłużenia wieku emerytalnego właśnie po to, żeby emerytury Polaków nie były na najniższym poziomie. A państwa decyzja - w tym znaczeniu - ma jednak znaczenie dla wysokości emerytur. Państwo zdecydowaliście się na to, żeby cofać rozwiązania słusznie wprowadzone i zaproponować emerytury i renty o co najmniej 30% niższe. A więc odpowiedzialnie warto czasem powiedzieć sobie, że bolesny środek i gorzki środek jest środkiem najlepiej leczącym. Nie obciążajcie zatem państwo tych, którzy starali się, żeby emerytury i renty Polaków były wyższe, wadami systemu, który sami wprowadzacie. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wiosną 2014 r. miały miejsce protesty rodziców domagających się wyższych świadczeń dla swoich niepełnosprawnych dzieci, a właściwie dla siebie z tytułu opieki sprawowanej nad tymi dziećmi. Wysokość świadczeń, pomimo systematycznego ich podnoszenia, była w ich opinii niewystarczająca. W tym miejscu bardzo chciałam prosić pana ministra o przybliżenie nam, o podanie informacji, jak te świadczenia, nie tylko dla opiekunów dzieci, ale także dla opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych, wzrastały na przestrzeni lat 2012, 2013, 2014 i 2015.
Poprzedni rząd rozpoczął prace nad systemowym rozwiązaniem tego problemu i problemy rozwiązywano wspólnie ze środowiskami zarówno przedstawicieli opiekunów dzieci, jak i opiekunów osób dorosłych niepełnosprawnych oraz z organizacjami pozarządowymi. Okrągły stół utworzony w tym celu i podstoliki pracowały właściwie do końca, do ostatnich dni poprzedniej kadencji. Jestem przekonana, że pan minister zna problemy wynikające z różnic, jakie prezentowali sami zainteresowani. To nie były jednolite opinie i jednolite systemy, propozycje rozwiązań tych spraw. Jedne organizacje uważały, że wyłącznie świadczenie, inne organizacje uważały, że świadczenie może być tylko uzupełnieniem określonych działań na rzecz tego środowiska, jedne uważały, że świadczenie zastępuje i w pełni ma pokryć koszty utrzymania osoby i koszty opieki nad tą osobą, inne uważały, że powinny być te świadczenia tylko uzupełnieniem większej gamy proponowanych rozwiązań dla tego środowiska.
Więc prośba do pana ministra: wysokość świadczeń rosnąca na przestrzeni lat, o których mówiłam, oraz różnice w poglądach osób reprezentujących środowiska, różnice bardzo jaskrawo zaznaczane, a w związku z tym trudność rozwiązania tego problemu. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Ja się bardzo cieszę z wystąpienia pana posła Tadeusza Cymańskiego, który powiedział: Zastanówmy się, proszę o krytykę - życzliwą, rzetelną. Panie pośle, słyszałam w kampanii wyborczej: 500 zł na każde dziecko. Jeżeli dzisiejsza pani premier, a jeszcze niedawna wiceprzewodnicząca Komisji Finansów Publicznych, składała tę deklarację, tak powszechną i publiczną, to musiała ją składać na podstawie rzetelnych wyliczeń. Jeśli tego nie zrobiła, to jest to brak profesjonalizmu. Jeśli to zrobiła, a mimo to ogłaszała: 500 zł na każde dziecko, to mijała się z prawdą. To jest pierwsza rzecz.
Druga rzecz. Pan mówił o sprawiedliwości. Zaczepiła mnie mama stojąca ze mną w kolejce w sklepie: ˝Jak to jest, pani poseł? Mam trójkę dzieci. Dwójka studiuje, trzecie ma 12 lat. Mamy z mężem 5000 zł dochodu. Nie dostaniemy nic. Sąsiedzi obok mają dochód 8000 zł, dwójkę dzieci w wieku poniżej 18 lat i dostaną 500 zł˝. To nie jest ani dobre, ani sprawiedliwe. Kierunek, który państwo obraliście w tej kwestii, jest słuszny: na pewno trzeba wspomóc polskie rodziny w zakresie wychowywania dzieci. Ale czy hasło ˝500 zł na każde dziecko˝ już dzisiaj nie powinno być wycofane? Czy dzisiaj państwo nie powinniście rozważyć, jak to zrobić, żeby było i dobrze, i sprawiedliwie i żeby rzeczywiście wspierać tych, którzy najbardziej tego potrzebują? W tej kwestii możecie państwo liczyć na życzliwą krytykę i współpracę Platformy Obywatelskiej.
Mam jeszcze lepszą wiadomość dla wszystkich państwa: w tym budżecie nie ma ani słowa, ani złotówki, jeśli chodzi o cofnięcie reformy emerytalnej. To jest dobra wiadomość dla emerytów i rencistów. Wasze emerytury i renty na razie są bezpieczne co do swojej wysokości.
Ostatnie zdanie. Cieszę się, że wszystkie dobre rzeczy wprowadzane przez Platformę i PSL do polityki prorodzinnej zostały przez państwa utrzymane w tym budżecie. To dobra wiadomość.
Dziękuję bardzo, panie marszałku.
W 2010 r., w środku kryzysu światowego i w naprawdę trudnych latach dla budżetu państwa, rząd Donalda Tuska uznał za słuszne powołanie do życia Akademii Sztuki w Szczecinie. To unikalna uczelnia, pierwsza uczelnia artystyczna na Pomorzu Zachodnim.
5 mln zł, bo w nieruchomości wyposażyły tę uczelnię samorząd województwa i samorząd Szczecina - ponad 14 mln zł. Dzisiaj jest naprawdę jedna z niewielu szans rozwinięcia tej akademii, umożliwienia jej pracy w lepszych warunkach.
Pani premier, dzisiaj pani zapowiedziała, że wycofana w Sejmie poprawka uzupełniająca kasę jednej z prywatnych uczelni będzie powtórnie rozpatrywana w Senacie.
Znajdziecie państwo pieniądze na to, żeby jedno przedsięwzięcie, komercyjne w końcu, bo tam studenci płacą czesne, wspomóc
, mimo że właściwie prawo na to nie pozwala. Dlaczego nie chcecie wspomóc rozwoju Akademii Sztuki w Szczecinie?
Bardzo dziękuję.
Panie marszałku, chciałam prosić o 5 minut przerwy...
...po to, żebyśmy się zastanowili nad tym, gdzie jesteśmy, o czym dzisiaj decydujemy. Dlaczego wnioski mniejszości są odrzucane, to rozumiem, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego państwo w sposób urągający wszelkim zasadom parlamentarnym
, parlamentaryzmu buczycie, zachowujecie się tak, że człowiek, który nosi określone nazwisko, za chwilę zacznie się bać...
...wchodzić na mównicę po to, żeby wykonywać swoje poselskie obowiązki. Jak państwu nie wstyd?
Potem się dziwicie, że opinie o politykach są takie, jakie są. Jeśli sami nie zapracujemy na dobrą opinię o parlamentarzystach, którzy naprawdę dbają o interes rodaków, dbają o interes obywateli naszego kraju, a zachowujecie się tak, jakbyśmy ...
Ja mówię do wszystkich nas, do wszystkich nas mówię. I nie pamiętam, żebym z panem posłem była per ty, nie pamiętam.
Natomiast po prostu proszę o to, żebyśmy sobie zdali sprawę z tego, gdzie jesteśmy. To jest parlament.
Władza ustawodawcza naszego kraju. Zastanówcie się państwo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Pani Minister! Naprawdę warto być przyzwoitym.
Toteż warto przypominać sobie, pani szczególnie jako członek komisji polityki społecznej, pani jako dzisiejszy minister, pani premier, która przecież zatwierdzała i przedstawiała Izbie program... nie program, tylko budżet państwa na rok 2016. Jak możecie państwo mówić, że były tworzone wyrywkowe programy i akcyjne programy Platformy Obywatelskiej na rzecz rodziny? Przecież zapewniliście państwo utrzymanie w budżecie 2016 r. 39 mld, które w ubiegłym roku przeznaczyliśmy na wsparcie rodzin.
Jaka to jest akcyjność? O czym państwo mówicie? Rok urlopu rodzicielskiego, w tym 2 tygodnie ojcowskiego - najdłuższy urlop w Europie
, 1 tys. zł na każde dziecko każdej mamie. Pracowała, studentka, rolniczka - 1 tys. zł.
Po roku, proszę pana, program ˝Maluch˝ - 500 żłobków w 2007 r., 2,7 tys. żłobków w roku bieżącym...
...z budżetu państwa. Także my, subsydiując każde miejsce żłobkowe, które tworzyły samorządy, zakłady pracy dla swoich pracowników, nawet ze zwolnieniami podatkowymi.
Kiedy dochód na jednego członka rodziny przekracza próg dochodowy, świadczenia dla niego zmniejszamy o to, o co przekroczył próg dochodowy.
Złotówka za złotówkę. To jest m.in. na dzieci, panie pośle.
Urlopy wychowawcze - 3 lata. Odprowadzamy za mamy składki na ubezpieczenia społeczne, żeby wliczyć im ten czas do wymiaru emerytury.
40% uprzedszkolnienia zastaliśmy w roku 2007...
...dzisiaj wynosi to prawie 90. Złotówka za przedszkole dla rodziców
, bezpłatne podręczniki dla klas I i II szkoły podstawowej, IV szkoły podstawowej, I klasy gimnazjalnej.
W 2017 r. wszystkie dzieci w ramach obowiązku kształcenia mają bezpłatne podręczniki.
Dziękuję, pani poseł.
To, że większość z państwa o tym nie wie, ja rozumiem, bo PiS zakrzykiwał...
Dziękuję, pani poseł.
...te wszystkie zdobycze wprowadzane w czasie, kiedy...
...na świecie panował kryzys, a nie teraz, kiedy...
Pani poseł, dziękuję bardzo.
...po gospodarowaniu przez nas zostawiliście...
...państwu w budżecie ponad 5 mld zł.
Pan mi zechce jeszcze...
Pani poseł, przedłużyłem już pani czas.
Bardzo proszę zapisać się do pytań.
Proszę opuścić mównicę, pani poseł.
Panie marszałku...
Pani poseł, bardzo proszę opuścić mównicę.
To ja rozumiem, że wierzycie waszej propagandzie. To jest kłamstwo, które uprawiacie z tej mównicy.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Do pani szczególnie kieruję to pytanie. Czy zechcecie państwo poprzeć wszystkie te poprawki, które pozwolą wam wywiązać się z obietnic wyborczych, pozwolą być uczciwymi wobec 3 mln dzieci i 1,8 mln rodzin, czyli poprawki: na każde dziecko 500 zł, obsługa przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co znacznie obniży koszty tego zadania...
...każde dziecko, także to, które jest w instytucjonalnej pieczy zastępczej, i z uwzględnieniem samorządu wojewódzkiego jako płatnika za zadanie zlecone. Jeżeli to państwo poprawicie, jeżeli państwo zrozumiecie to, że cała obsługa, machina administracyjna do tych zaświadczeń, oświadczeń nie jest nam potrzebna, i jeżeli stwierdzicie, że każde polskie dziecko zasługuje na to, co mu obiecaliście w kampanii wyborczej...
...to jestem przekonana, że polskie rodziny będą zadowolone z tego rozwiązania.
Jeśli nie, podzielicie społeczeństwo. Ale będziemy przeciwni wnioskowi
o odrzucenie w pierwszym czytaniu.
Dziękuję, pani poseł.
Będziemy pracować i pomagać państwu wywiązywać się ze swoich obietnic.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Zanim omówię projekt, nad którym w tej chwili debatujemy w drugim czytaniu, chciałabym prosić pana marszałka o przestrzeganie tych porządków obrad, które otrzymujemy na początku obrad Sejmu. To jest naprawdę skomplikowane, kiedy planujemy swoją obecność tu, w Sejmie, i nagle się okazuje, że coś przyspiesza, coś się opóźnia; mamy pracować do godz. 17, pracujemy do godz. 3 nad ranem. Proszę o to, żebyśmy nawzajem szanowali swój czas, czas 460 osób tutaj pracujących, i nie mówię o obsłudze, bo nawet przyspieszenie dzisiejszego porządku obrad nas też zaskakuje.
Ale wracając do projektu. Proszę państwa, z wielkim krytycyzmem słucham wszystkich opowieści o tym, jak po raz pierwszy systemowo rząd Prawa i Sprawiedliwości traktuje polskie rodziny. W trakcie pierwszego czytania, w trakcie obrad komisji wielokrotnie przypominałam państwu, ile dla polityki prorodzinnej, w tym oczywiście także polityki demograficznej, bo ten wskaźnik demograficzny wzrósł, niewiele, ale wzrósł, z 2,23, przepraszam - 2,3 to nasze marzenie - z 1,23 do 1,27 - to jednak jest efekt długofalowych, nieakcyjnych, zaplanowanych działań poprzedników. Radzę każdemu rządowi z szacunkiem podchodzić do osiągnieć tych, którzy także pracowali w imię dobra Rzeczypospolitej - i pracowali 8 lat.
To, że Prawo i Sprawiedliwość tego nie szanuje, to jedno, a to, czy powinno, to drugie. Pani minister w swoim wystąpieniu podczas pierwszego czytania przypomniała słowa Władysława Bartoszewskiego: Warto być przyzwoitym, choć się to nie opłaca. Opłaca się być nieprzyzwoitym, ale nie warto. Ja myślę, że państwo jesteście na tym drugim etapie. Na razie uważacie, że to się opłaca, ale wierzcie mi, nie warto. Warto doceniać wysiłek wszystkich, dla których Rzeczpospolita jest czymś ważnym, istotnym, którzy patriotycznie podchodząc do sprawy, rządzili wedle swoich najlepszych wzorców, pomysłów i próbowali w ramach możliwości finansowych realizować różne rzeczy. A zrealizowali niemało. Zastali 511 żłobków, skończyli na 2700. Zastali niespełna 40-procentowe uprzedszkolnienie dzieci, zostawili blisko 90-procentowe. Wspieramy każdą mamę powracającą z najdłuższego w Europie, bo rocznego, urlopu rodzicielskiego. Ojcowie mają 2-letni urlop rodzicielski. Wspieramy każdą mamę, która rodzi dziecko, 1 tys. przez 12 miesięcy. Dzieci z klas I, II szkół podstawowych, z klas I gimnazjalnych i z IV klas szkoły podstawowej w tym roku miały bezpłatne podręczniki. W roku 2017 wszystkie dzieci objęte obowiązkiem kształcenia będą miały te podręczniki.
Państwo utrzymaliście te wszystkie rzeczy w budżecie roku 2016, w związku z czym uznaliście je za dobre, w sensie dokumentu i pieniędzy. Nie możecie przekroczyć progu pochwalenia tego, tych działań poprzedników. Wydaje się, że w programie 500+, który państwo zaproponowaliście, wielkim niedomogiem jest to, że nie wszystkie dzieci są nim objęte wbrew zapowiedziom z kampanii wyborczej. Wbrew zapowiedziom. Staraliśmy się to poprawić, wnioski mniejszości w tej kwestii są złożone: każde dziecko, ZUS, który sprawę obsługuje znacznie taniej niż samorządy, bez zbędnej biurokracji, bez stwierdzania, czy ktoś spełnia, czy nie spełnia kryteriów dotyczących pierwszego, drugiego, trzeciego dziecka, czy ktoś spełnia kryteria dochodowe, czy ich nie spełnia. To są rzeczy zupełnie niepotrzebne, jeśli każde dziecko tym obejmiemy. Oczywiście te wszystkie wnioski zostały odrzucone, a przypomnę, że z racji oszczędności związanych z samym administrowaniem tym programem można zaoszczędzić 340 mln zł, co oznacza 56 tys. dzieci z rocznym miesięcznym świadczeniem 500 zł na dziecko.
Czy nie warto wziąć pod uwagę tych wszystkich rozstrzygnięć? De facto w wyborach 25 października, ostrzegani o trudnościach budżetowych, nasi wyborcy podjęli decyzję, że jednak chcą na ten program głosować. Zagłosowali. Wywiążmy się z tego, coście im państwo obiecali. Pomagamy w tym.
Wiedząc o tym - choć się jeszcze łudzimy - że państwo nie przyjmiecie tych rozwiązań, składamy cały szereg poprawek, które rozszerzą katalog dzieciaków, które zostaną objęte tym świadczeniem.
Samotni rodzice, to po pierwsze.
Panie marszałku, pół minuty, naprawdę proszę.
Nie. Nie ma pół minuty. Proszę kończyć, pani poseł.
Nie słyszę pana marszałka.
Nie ma pół minuty, proszę kończyć.
Złożę oczywiście stosowne poprawki do tego, ale chcemy objąć świadczeniem samotnych rodziców, dzieci niepełnosprawne, dzieci z placówek typu rodzinnego i zwolnić osoby, którym świadczenia przyznano na podstawie błędnej oceny urzędniczej, z odsetek, które będą musiały płacić. Bardzo państwa prosimy. Każde polskie dziecko zasługuje na tego rodzaju świadczenia. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Pani Premier! Jak słyszę, że państwo mówicie, jaki to jest sprawiedliwy program, to zastanawiam się, co powiecie 1800 tys. polskich rodzin, które nie otrzymają tego wsparcia. Co powiecie 3 mln dzieci, których tym wsparciem nie obejmujecie?
Ostrzegaliśmy w całej kampanii wyborczej. To jest bardzo trudny program, to jest program, w przypadku którego - jeśli chcecie państwo wdrożyć to w życie - musicie przebudować cały system finansów publicznych.
Mówiliśmy o tym, wyborcy wybrali. 25 października powiedzieli: chcemy 500 zł na każde dziecko. Gdzie jest te 500 zł dla każdego z 3 mln dzieci, których nie obejmujecie tym...
W poprawce proponujemy wam naprawienie tego.
Po debacie, która była w pierwszym, drugim czytaniu, na posiedzeniach komisji, brzmi tak: Czy państwo jeszcze pamiętacie, co znaczą dwa słowa w nazwie waszej partii? Czy pamiętacie?
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! To jest jeden z niewielu przypadków - bo tylko dwa takie były - kiedy rządzący pozwolili sobie pomóc we wprowadzaniu dobrego prawa i pozwolili na wprowadzenie czegoś, co ułatwi i usprawni korzystanie z tego programu. Mianowicie to jest pierwsza taka rzecz, że niesłusznie pobrane świadczenia, jeśli ta niesłuszność nie była spowodowana przez świadczeniobiorcę, pozwala się zwracać bez odsetek. Chcę przypomnieć, że na tego rodzaju rzecz zwrócił uwagę rzecznik praw dziecka. Platforma Obywatelska wniosła stosowny projekt.
Bardzo się cieszymy, że rząd także zauważył po debacie te niedomogi i zechciał poprzeć poprawkę Platformy Obywatelskiej.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Tak ? propos pani występującej przede mną. Nie wiem, z jakiego kontekstu wyrwała pani to zdanie Donalda Tuska, ale myślę, że ten model świetnie realizuje wasz prezes.
Panie Marszałku! Rekomenduję i proszę o przyjęcie kolejnej poprawki, która ułatwia, usprawnia wypłacanie świadczeń z tego programu.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie Ministrze! Obrzeża miast, tereny po byłych gospodarstwach rolnych albo tereny po byłych ogrodnictwach, ziemia klasy IVa, nieodrolnione po dziś dzień, bez planu zagospodarowania przestrzennego na tym terenie. Właścicielem paru hektarów ziemi, o której mówię, jest niegospodarz, człowiek, który część tych działek już sprzedał pod budownictwo. One są atrakcyjne, podzielił je geodezyjnie. Są chętni do nabycia tych działek. Czy on jako nierolnik po wejściu w życie tej ustawy bez odrolnienia tej ziemi będzie w stanie sprzedać tę ziemię na potrzeby budownictwa?
Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Cieszę się, że klub parlamentarny partii rządzącej zdecydował się na poparcie tego projektu ustawy. Chcę także powiedzieć, że 2 lata temu albo 1,5 roku temu senatorowie poprzedniej kadencji przygotowali projekt ustawy regulujący te kwestie, ale projekt wymagał bardzo wielu zabiegów legislacyjnych, sprawdzania statusu, bardzo dokładnego określania, komu i jakie świadczenia winny być przyznawane. I nie zdążyliśmy, najzwyczajniej w świecie nie zdążyliśmy z procesem legislacyjnym, zakończyła się kadencja. Mówię o konkretnym przykładzie, o konkretnej grupie, o konkretnych rzeczach. Chcę także przypomnieć panu posłowi, że lata 2008-2014 to były lata największego w świecie w XXI w. i od lat 30. XX w. kryzysu gospodarczego. Oszczędzaliśmy i patrzyliśmy na każdą złotówkę, którą wydawaliśmy z budżetu, objęci procedurą nadmiernego zadłużenia. A więc proszę nie mówić, że to była niechęć, tym bardziej że dzisiaj wracamy do tematu. Wiemy także, że zrównanie w prawach żołnierzy służby zasadniczej, którzy przymusowo byli zatrudniani w kopalniach, kamieniołomach, zakładach wydobycia rud uranu i batalionach budowlanych, przymusowo byli kierowani do tych prac, musi nastąpić jak najszybciej. I stąd nasz projekt ustawy.
Dzisiaj sytuacja wygląda w sposób następujący. Górnik przymusowo skierowany do prac w kopalni, jeśli przepracował w niej nie mniej niż 20 miesięcy, ma podobne do kombatantów uprawnienia wynikające ze specustawy kierowanej do tej grupy, a uchwalonej przez Sejm w 1994 r. - podobne, bo jest to 208 zł dodatku kombatanckiego i ryczałt energetyczny w wysokości 166 zł - ale nie mają już ci żołnierze dodatku kompensacyjnego, nie są objęci ulgą komunikacyjną, nie mają pierwszeństwa dostępu do środków opieki socjalnej i domów pomocy społecznej, nie są włączeni do grupy, która ma możliwość ubiegania się o świadczenie im świadczeń zdrowotnych poza kolejnością. Chcemy, żeby te uprawnienia były takie same dla kombatantów i żołnierzy górników przymusowych wcielonych do pracy w tych bardzo trudnych warunkach.
Ponadto muszę powiedzieć, że żołnierze górnicy, którzy mają status inwalidy, a inwalidztwo zostało spowodowane represjami pracy w tak ciężkich warunkach, mają wszystkie te same uprawnienia, które mają inwalidzi o statusie inwalidy wojennego. To jest możliwość korzystania ze zbiegających się dwóch świadczeń, emerytury i renty, od beneficjenta zależy, które z nich osiąga 50%, a które 100% wysokości. Oprócz tych wszystkich rzeczy, które już wymieniałam, są jeszcze bezpłatne leki.
Te świadczenia żołnierze górnicy inwalidzi mają, ale nie mają tych samych świadczeń wdowy po nich. Nie mają prawa dostępu do bezpłatnych leków, nie mają zniżek komunikacyjnych, nie mają dodatku kompensacyjnego i ryczałtowego. Bardzo nam zależy na tym, żeby grupa 19 tys. wdów po górnikach żołnierzach była także uposażona takimi uprawnieniami.
Koszt całości ustawy to jest ok. 30 mln zł i jesteśmy przekonani, że prace legislacyjne w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny przyniosą skutek, o który de facto wnioskujemy, czyli unieważnienie, zniesienie ustawy z 1994 r. o żołnierzach górnikach i objęcie w całości ustawą o kombatantach i osobach represjonowanych tej grupy społecznej 26 tys. żyjących górników i 19 tys. wdów po nich.
Gorąco proszę Wysoką Izbę o skierowanie tego projektu ustawy do dalszych prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, pani marszałek.
Pani Minister! Wysoka Izbo! Tak się dziwnie składa, że po wczorajszym spektaklu dzisiaj państwo chcecie się trochę pochwalić. Przypomnę tylko, jeżeli chodzi o to chwalenie się, że w kampanii obiecywaliście 500 zł na każde dziecko, a także właściwą obsługę i zabezpieczenie środków dla wszystkich biorących udział w tym programie. A ten program nadaje uprawnienia, ale także nakłada obowiązki na wszystkie jednostki samorządu terytorialnego. Jeśli w przypadku gmin i powiatów środki - 2% w tym roku, 1,5 w przyszłym - są zabezpieczone, to jeśli chodzi o województwa samorządowe, które są zobowiązane w tzw. europejskim systemie koordynacyjnym weryfikować wnioski rodzin, w których mama mieszka w kraju, a tata za granicą lub odwrotnie, nie przewidzieliście żadnych środków.
Państwo wiecie, że ilość polskich rodzin mieszkających poza granicami kraju jest spora, wszyscy nad tym ubolewamy. Ale też wiadomo, że w związku z taką ilością rodzin ilość wniosków, które będą wpływać do marszałków i będą przez marszałków weryfikowane, będzie naprawdę duża i tak jest. Do 6 maja tego roku w moim województwie wpłynęło tylko 850 wniosków, a od tego dnia wpływa ich między 60 a 80 dziennie. To znaczy, że każdy z tych wniosków
trzeba rozpatrzyć indywidualnie...
Już kończę, pani marszałek.
...często używając języka obcego w korespondencji z krajem zamieszkania.
Pytanie: Czy państwo przewidujecie zwiększenie środków dla marszałków? Bo konwent regionalnych ośrodków polityki społecznej oraz marszałkowie są tym faktem mocno zaniepokojeni. Dziękuję.
Pani minister, mam prośbę. Nie wiem, czy doczekam dzisiaj końca informacji bieżącej, ponieważ inne zajęcia wymagają mojej obecności w Sejmie, w związku z tym jest prośba o odpowiedź na piśmie. Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chcę powiedzieć, że to jest bardzo dobry projekt, zmieniający i precyzujący prawo, które chroni wartość konstytucyjną, jaką jest dobro dziecka. Nie dba bowiem o interesy rodziców, którzy mając swoje prawa, mają także absolutnie z tymi prawami związane obowiązki, mają obowiązek wychowania i utrzymania swojego dziecka. Jeśli zatem jest tak, że wspomagamy rodzinę, a przede wszystkim dzieci, w tym, żeby one dorastały nie w biedzie, ale w dostatku, spokoju, radości, to trzeba powiedzieć, że nie jest to forma, która zwalnia któregokolwiek z rodziców od łożenia na swoje dziecko. Sprecyzowanie tego w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym bardzo mnie cieszy, tym bardziej że - co w uzasadnieniu bardzo dobitnie powiedziano - wynika ono z dwóch przesłanek prawnych: po pierwsze, z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - bardzo się cieszę, że szanujemy te orzeczenia - po drugie, z Konwencji o prawach dziecka, nie tak dawno ratyfikowanej w tej Izbie. A zatem dobro dziecka na pierwszym planie.
Co więcej, Kodeks rodzinny i opiekuńczy w propozycji pana prezydenta jasno precyzuje także, że nie tylko zasiłek wychowawczy, ale też wszystkie inne zasiłki na dziecko, które pochodzą z budżetu państwa, czyli na które składamy się my wszyscy, podatnicy, nie zwalniają rodziców z obowiązku świadczenia alimentacyjnego, jeśli takie świadczenie alimentacyjne jest przyznane, czego żadnemu dziecku nie życzę, bo lepiej, żeby to nie były alimenty, ale to dobrze, że ten projekt ustawy także uwzględnia wszystkie inne zasiłki, które nie zwalniają z obowiązku alimentacyjnego.
Druga sprawa. Jeżeli wspieramy dziecko, to tego rodzaju świadczenia nie mogą być przedmiotem zajęć komorniczych, choćby z tego powodu, że dziecko nie może ponosić konsekwencji błędów swoich rodziców. Dobro dziecka jako wartość konstytucyjna jest tu przestrzegane. Ułatwienia, jakie wyłaniają się z tych zapisów na potrzeby obywateli, ułatwienia dla obywateli, a nakładanie pewnego rodzaju obowiązków na banki, wydaje mi się, to krok w bardzo dobrym kierunku.
W związku z tym mój klub na pewno poprze tę ustawę i prosimy o skierowanie jej do dalszych prac. Natomiast za ogromny błąd uważamy niewzięcie pod uwagę podczas rządowych prac legislacyjnych nad programem 500+ uwag samorządu komorniczego co do tego, że komornik jednak nie widzi, skąd pochodzą pieniądze na rachunku bankowym, i może je zająć, uwagi te nie zostały uwzględnione. Polecam także uwadze pana prezydenta każde dziecko. Każde dziecko, nie drugie i nie trzecie, tylko każde, które winno być objęte tym wsparciem, szczególnie dziecko samotnie wychowywane przez jednego z rodziców albo dziecko w przypadku, gdy dochód jego rodziców przekracza o 1 zł próg i w związku z tym świadczenie jest już tylko na drugie dziecko.
Polecam rozwiązania, które stosujemy w przypadku innych świadczeń - na zasadzie: złotówka za złotówkę, polecam także dzieci z instytucjonalnej pieczy zastępczej, które jako jedyne nie zostały objęte świadczeniem w ramach programu 500+, panie ministrze, a które wychodząc w swoją samodzielność, mając lat 18 lub niewiele więcej, wychodzą właściwie niewyposażone w nic, bo tych parę tysięcy wpierających ich samodzielność naprawdę na niewiele starcza. Byłoby dobrze, gdyby powiaty odpowiedzialne za te dzieci przekazywały świadczenia w ramach programu 500+ na ich specjalne konta powiernicze, dzięki czemu potem można byłoby tym dzieciom pomagać w ich samodzielnym życiu. Polecam także dzieci między 16. a 18. rokiem życia, dzieci posiadające orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu niewielkim, które wypadają z systemu. Gdybyśmy je objęli wsparciem 500-złotowym, to często do 16. roku życia ich rehabilitacja, kontynuowana później jeszcze przez 2 lata, dawałaby im szansę na samodzielność czy w ogóle wyjście z niepełnosprawności. Te rozwiązania polecam uwadze
pana prezydenta, bo wszystkie poprawki składane w tej kwestii przez mój klub w trakcie procedowania ustawy 500+ nie zostały uwzględnione...
Dziękuję bardzo.
...a naszym zdaniem takiego uwzględnienia pilnie wymagają. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Świadczenia wypłacane z rządowego programu 500+ nie mogą stanowić powodu, dla którego sąd rodzinny może obniżyć wysokość alimentów. To bardzo dobre rozwiązanie, bo żadnego z rodziców nie wolno zwalniać z odpowiedzialności za obowiązek wychowywania swoich dzieci. To jest dobre rozwiązanie, które naprawia niedopatrzenie w rządowym programie. Pan prezydent to robi. My popieramy to rozwiązanie.
Środki z programu 500+ nie mogą być także zajmowane przez komornika, bo mają one służyć dzieciom, temu, żeby w tej grupie najbardziej zagrożonej biedą w Polsce, bieda się nie pojawiała, czyli mówiąc krótko: długi rodziców nie mogą być powodem tego, że dziecko zostaje pozbawione tych środków, które wielkim wysiłkiem, wielkim kosztem... Wszyscy podatnicy składają się na to, żeby dzieciom było lepiej. To są dobre rozwiązania. Szkoda, że nie były dopatrzone przez rządowy projekt, ale dobrze, że naprawia to pan prezydent. Kłopot w tym, panie prezydencie, że już po kilku miesiącach działania tego programu mamy szereg powodów do zaniepokojenia. Po pierwsze, nie wiemy, jak ten program wpływa na szarą strefę. Już wiemy, że w wielu przypadkach rodzice proszą o zaniżanie swoich pensji, żeby obniżyć swoje zarobki, tak żeby mieścić się w średniej, która pozwala na wypłacanie środków z programu 500+. Wiemy także, że mamy niechętnie podejmują zatrudnienie, bo wiedzą, że 1000 zł, jeśli jest trójka dzieci, a jeśli jest trójka dzieci i odpowiednia średnia, to 1500 zł, zupełnie zastąpi ich dochody. Czy państwo monitorujecie tego rodzaju działanie? Być może trzeba będzie odpowiednich zmian w ustawie, żeby zapobiec tego rodzaju rzeczom. Na pewno nie chcielibyśmy szarej strefy, która się rozwija.
Problem, który niesie za sobą to rozwiązanie, to jest problem wypłacanych samorządom środków na obsługę zadania. Otóż regionalne ośrodki polityki społecznej, które interweniują i angażują się bardzo mocno wtedy, kiedy rodzina ma mieszane miejsce zamieszkania - mama z dziećmi w Polsce, tata gdzieś poza granicami Polski lub odwrotnie, ale pobierają świadczenia tego rodzaju w dwóch krajach. Trzeba sprawdzić, na ile jest to zgodne z tym, żeby 500 zł na każde dziecko było jednak wypłacane, na ile świadczenia zagraniczne są w stanie pokryć potrzeby dzieci. Wtedy korespondencja regionalnych ośrodków polityki społecznej także odbywa się w różnych językach. Wojewodowie niestety nie mają w swoich budżetach pieniędzy na wykonanie tego zadania zleconego przez samorząd województwa. Wiemy już, że marszałkowie liczą się z pójściem do sądów z tymi sprawami. Czy państwo w tej kwestii zauważyliście problemy i czy chcecie to naprawiać?
I jeszcze jedna uwaga. Gdyby rządowy program 500+ objął - tak jak to było w zapowiedziach rządu, a właściwie jak osoby kandydujące do tego, żeby rządzić Polską, zapowiadały - każde dziecko, koszty obsługi tego zadania byłyby znacznie niższe i nie byłoby kłopotów, tego rodzaju problemów, jakie są dzisiaj w samorządach. Pytanie: Czy państwo to zauważacie? Czy zauważacie także dzieci w wieku 16-18 lat z orzeczeniem o umiarkowanej niepełnosprawności, które to orzeczenie jest o umiarkowanym stopniu tylko dlatego, że od urodzenia dziecka do 16 roku życia rodzice prowadzili bardzo intensywną rehabilitację dziecka i może po 2 latach 18-latek nie byłby w ogóle dzieckiem z orzekaną niepełnosprawnością, czy osobą z orzekaną niepełnosprawnością, bo 2 lata rehabilitacji pomogłoby dziecku stanąć na nogi? Te dzieci wyłączyliście państwo w ogóle z pomocy 500+, jeśli rodzice mają troszkę większy niż 800 zł dochód na dziecko. Moi poprzednicy mówili o systemie złotówka za złotówkę. Nie będę tego powtarzać, bo trzykrotnie składaliśmy nasze propozycje ustawowe w tej kwestii, które były odrzucane przez większość sejmową.
Wracamy do tego rodzaju rozwiązań, a właściwie do sposobu lepszego, mądrzejszego rozdysponowywania środków wspomagających polskie dzieci
w ustawie, która niestety czeka i na razie jest przedmiotem korespondencji między marszałkiem Sejmu a mówiącą do państwa te słowa, choć bardzo trudno zrozumieć, o co chodzi w zarzutach dotyczących poselskiego projektu 500+ dla każdego dziecka.
Popieramy rozwiązania, które przedłożył pan prezydent, jednocześnie prosząc o wsparcie w działaniach, które usprawniłyby cały system. Dziękuję, panie marszałku.
Bardzo dziękuję panu marszałkowi.
Panie ministrze, w różnych województwach, a nawet w tych samych, będzie różnie kosztować załatwianie poszczególnych spraw, dlatego że każda z nich jest indywidualna. Jedna wymaga korespondencji z czterema urzędami np. w Danii, często także tłumaczenia przysięgłego w języku duńskim, a są takie, w których wystarczy jedna korespondencja i sprawa jest zamknięta. Pan minister musi wiedzieć, że sprawa koordynacji dotyczy świadczeń pobieranych przez rodziców pracujących w różnych krajach. Zatem z różnymi urzędami w tych krajach marszałek, a właściwie regionalny ośrodek polityki społecznej koresponduje. A więc nie trzeba tu jakichś specjalnych stwierdzeń ani poszukiwań powodów, dla których różnie kosztuje załatwienie każdej sprawy w różnych województwach. To jest proste. To, że na to świadczenie nie zabezpieczyliście państwo wcale pieniędzy
, jest przedmiotem także zwracania się do pani minister Rafalskiej konwentu regionalnych ośrodków polityki społecznej, na co do dziś...
Pani poseł, dziękuję.
...nie otrzymali odpowiedzi. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Polityka społeczna ostatnich 8 lat rządu Platformy Obywatelskiej i PSL-u to tak naprawdę realizacja dwóch celów: jak największej aktywizacji zawodowej - bo praca rąk własnych to nie tylko źródło dochodu, ale przede wszystkim źródło własnej satysfakcji i poczucia własnej godności - oraz wspierania rodziny jako najważniejszej podstawowej komórki społecznej.
Obejmowaliśmy rządy z bezrobociem 11,3% pomimo boomu gospodarczego, zostawiliśmy 16 mln pracujących osób, co jest rekordem w nowej historii Polski. To efekt indywidualnego podejścia, wspierania każdej formy zatrudniania osób młodych i osób 50+, ale także dbania o zatrudnianie osób długotrwale wykluczonych z rynku pracy. Podam dwie wartości, dane: 28 tys. osób niepełnosprawnych było zatrudnionych w roku 2007 na otwartym rynku pracy, dzisiaj to jest 121,5 tys. pracowników. Najniższa płaca w 2007 r. - 936, w obecnym - 1850. Średnie wynagrodzenie z niespełna 2900 wzrosło do 4110, zasiłki pielęgnacyjne - z 420 do 1300, kryteria pomocy społecznej - z 477 do 634, przy czym zasada złotówka za złotówkę jest przemyślanym sposobem aktywizacji zawodowej: zabierzemy ci tyle tego świadczenia, o ile przekroczysz kryterium dochodowe. Urlopy rodzicielskie - z 18 do 52 tygodni, w tym każda niepracująca mama i każda rolniczka otrzymują 1000 na wychowywanie swojego dziecka. 3-letni ruchomy urlop wychowawczy, który jest wliczany z odprowadzanymi składkami do ZUS do stażu emerytalnego. Z 373 do 2705 wzrosła liczba żłobków. Z edukacji przedszkolnej korzysta dzisiaj o 400 tys. dzieci więcej, niż zastaliśmy to w roku 2007. Uprzedszkolnienie dzieci na wsi wzrosło z 23 i osiągnęło 70%.
Na dodatkowe godziny w przedszkolach tylko w roku 2015 przeznaczyliśmy 1,5 mld zł po to, żeby rodzice przedszkolaków nie płacili za te godziny więcej niż 1 zł. 1800 tys. uczniów korzysta z bezpłatnych podręczników, a 2 mln rodziców z ulg podatkowych na dzieci. Bez uwag, z aprobatą przyjmowano w Sejmie sprawozdania dotyczące rządowego programu dożywiania. Karta Dużej Rodziny zyskuje coraz większe wsparcie i popularność. Rozwiązania problemów rodzin z problemami znajdują się zarówno w finansowych, jak i prawnych narzędziach w dwóch ustawach: o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Nie zapomnieliśmy o seniorach. Uniwersytet trzeciego wieku, program ˝Senior - WIGOR˝ to tylko te hasłowe sprawy.
Wszystkie z omawianych rozwiązań powstawały w ścisłej współpracy z pracodawcami, samorządem lokalnym i organizacjami pozarządowymi. Nie prowadziliśmy dialogu społecznego wyłącznie z tymi, którzy go ostentacyjnie nie chcieli. Każdy, kto mówi, że 500+ jest pierwszą formą wspierania rodzin w Polsce, mówi jawną nieprawdę. I jeżeli mówi to z niewiedzy lub też ze złej woli, to obie rekomendacje są najgorsze dla rządzących. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Otóż mamy duży kłopot, ponieważ pierwsze czytanie projektu ustawy odbyło się w dniu wczorajszym i zanim przystąpiliśmy do pierwszego czytania, poseł wnioskodawca wniósł już cały szereg poprawek, w wielu przypadkach zmieniających wcześniej złożony projekt.
Na szybko zwołana podkomisja, która dzisiaj przy głosowej niedyspozycji jej przewodniczącej była prowadzona w tempie naprawdę ekspresowym, bez możliwości dyskusji... Może przesadzam, że bez możliwości, bo dyskutować mogliśmy, tylko kłopot polegał na tym, że poseł reprezentujący wnioskodawców bez pomocy rządowej nie byłby w stanie odpowiedzieć na większość zadawanych pytań. A zatem bardzo szybko po posiedzeniu podkomisji zwołano posiedzenie komisji i jeszcze w tym samym dniu, czyli dzisiaj, jest drugie czytanie.
Kłopot drugi jest taki, że jest to projekt poselski, a naprawdę jest to projekt rządowy wprowadzany trybem poselskim. I tu właśnie mam kłopot ze stwierdzeniem dlaczego. Bo żaden z przedstawicieli korporacji samorządowych obecnych na posiedzeniach zarówno podkomisji, jak i komisji nie tylko nie wnioskował o szybkie procedowanie, ale wręcz zachęcał do tego, żebyśmy we właściwy sposób tworzyli prawo. A więc stwierdzenie przedstawicielki klubu Prawo i Sprawiedliwość, że to samorządy wnosiły o zmianę zapisów ustawowych, wydaje się nie do końca zgodne z tym, co mówili przedstawiciele tych korporacji samorządowych.
Dlaczego państwo pracujecie w takim tempie i sprawa dzieci i wykonywanej przez samorządy opieki nad nimi nie jest konsultowana z samorządami? Dlaczego? Moim zdaniem ten sposób procedowania nie tylko psuje prawo, ale przede wszystkim psuje jakość pieczy zastępczej sprawowanej nad dziećmi, które są w tej sytuacji najbardziej poszkodowane. Samorząd województwa, samorząd gminny, samorząd powiatowy wykonują wszystkie zadania związane z tą ustawą. Zostawmy im - tak było do tej pory - możliwość łączenia placówek w sposób, który dzięki sprawowanemu nadzorowi wojewódzkiemu nie ma prawa być zły, jeśli nadzór wojewody jest wykonywany dobrze.
Dowiedzieliśmy się w trakcie procedowania, że piszemy ustawę dla sześciu placówek. Nie ma uzasadnienia, dla którego wojewoda nie interweniował, bo te placówki były źle zorganizowane, ani usprawiedliwienia dla tego, że jeśli działają dobrze, to co nam przeszkadza ta zasada?
Kłopot także w tym, że właściwie nie mogliśmy dowiedzieć się podczas posiedzenia podkomisji i dwóch posiedzeń komisji, z jakich powodów dokonujemy tychże zmian. Nikt - ani strona rządowa, ani przedstawiciel wnioskodawców - naprawdę nie był w stanie przedstawić tego w przekonujący sposób.
A zatem z wyjątkiem centrów, które rzeczywiście są tworzone dla łatwiejszej i tańszej obsługi administracyjnej, po zmianach proponowanych przez szybko zorganizowanych samorządowców... W moim województwie dzisiaj odbywał się konwent samorządów powiatowych, które najpierw były przerażone tym, co wpłynęło do laski marszałkowskiej, i oprotestowały to bardzo mocno podczas dzisiejszego swojego posiedzenia. Nastąpiło wiele zmian na lepsze, ale wiele jest takich, które budzą niepokój, ponieważ nie wiemy, czemu służą.
Mój klub nie jest w stanie zaakceptować takiej formy prowadzenia prac nad ustawami, które są istotne dla najsłabszych, dla dzieci, które same o siebie się nie upomną. Nic nie stało na przeszkodzie, żebyśmy procedowali tę ustawę w spokoju i wprowadzili stosowne zapisy w przekonaniu, że będą dobrze działać, we wrześniu.
Zatem nie będziemy popierać tych rozwiązań. Jest jeszcze jedna szansa na poprawę tych zapisów, które niezbyt dobrze brzmią
, jeszcze jedna poprawka, którą wręczam panu marszałkowi.
Dziękuję, pani poseł.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Program 500+ objął także wszystkie dzieci z rodzinnej pieczy zastępczej. Ale czy wszystkie? Niektórzy rodzice tych dzieci postanowili zostać pod rządami innego niż wprowadzone w 2012 r. prawa. Mieli do tego prawo. Dzisiaj nie mogą w związku z tym korzystać z programu 500+, bo przepisy wprowadzone w roku 2012 nie przewidziały przepisów wprowadzonych w roku 2016. Naprawiamy to we wniosku mniejszości. Chcemy, żeby wszystkie dzieci przebywające w rodzinnej pieczy zastępczej, bez względu na to, w jakiej formie prawnej pozostają ich rodzice prawni, zastępczy, były objęte tym świadczeniem. Z jakiego powodu nie chcecie państwo do tego dopuścić, choć dzieci te wliczone są w program 500+? Nie trzeba na nie dodatkowych pieniędzy. Dlaczego nie?
Rządowy projekt - de facto rządowy projekt ustawy zgłaszany dla uniknięcia konsultacji jako poselski - miał swoje pierwsze czytanie w ubiegły wtorek. Do dziewięciu niewielkich artykułów poseł wnioskodawca już podczas pierwszego czytania wniósł osiem poprawek, podczas prac podkomisji następnych osiem, a opozycja trzy wnioski mniejszości i jedną poprawkę. Do dziewięciu niewielkich artykułów 21 poprawek.
Projekt ustawy wywołał burzę wśród samorządowców, jedynych wykonawców tej ustawy, m.in. dlatego, że nie zawiera skutków finansowych jej wprowadzenia, a będą niemałe. Nikt, ani strona rządowa, ani wnioskodawcy, nie potrafił wyjaśnić przyczyn takiego stanu rzeczy. Dlaczego się spieszymy, choć i posłowie, i strona samorządowa prosili o rzetelność, o czas na rzetelne przygotowanie obowiązujących za chwilę przepisów? One nie będą dobre. Pytanie: Dlaczego? Jakie są prawdziwe powody dotyczące tempa tych prac? Co państwo chcecie ukryć? Nie ma na to zgody, żeby za wadliwość postępowania wykonawców, ustawodawców płaciły dzieci z pieczy zastępczej.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Właściwie byłoby wszystko dobrze, ponieważ mój klub także poprze, czyli będzie głosował przeciw odrzuceniu poprawek senackich, gdyby nie fakt, że Senat realizuje odrzucone przez Sejm, a wnoszone przez opozycję, w tym mój klub, poprawki brzmiące dokładnie w podobny sposób, a które - i jeszcze raz to powtórzę - Sejm odrzucił jako poprawki opozycji. Te poprawki nie w pełni poprawiają stan prawny, który narzuca się samorządom i jednostkom organizacyjnym pomocy społecznej oraz placówkom, które są konieczne i wynikają z ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, utrudnia raczej to działanie, ale te poprawki wspierają, pomagają samorządom i tym jednostkom. Wojewoda nie mógł do tej pory wydać zezwolenia, które pozwoliłoby placówkę wynikającą z ustawy o wspieraniu rodziny połączyć z placówką organizacyjną pomocy społecznej, jeśli się mieściły na jednej nieruchomości gruntowej, ale mógł wydać, jeśli się mieściły w jednym budynku. Rzadko bywają sytuacje, w których jeden budynek mieści się na dwóch posesjach działkowych czy inny jest podział geodezyjny działki. To naprawia Senat. Naprawia także sytuację, w której całodobowa jednostka organizacyjna pomocy społecznej nie może być łączona z placówką opiekuńczo-wychowawczą, która także działa całodobowo. To jeszcze można zrozumieć. To poprzemy, ponieważ nie rozumiemy, z jakich to powodów placówki wsparcia dziennego nie mogą być umieszczane na jednej nieruchomości gruntowej lub też na jednej nieruchomości w budynku, w którym świetlica środowiskowa działa przy domu pomocy społecznej, gdzie integracja społeczna dzieci i osób starszych przebiega w sposób harmonijny. To nie jest prawda, a wynika to z ustawy, którą posłowie PiS wnieśli i która jest w tej chwili poprawiana przez Senat, że dzieciom szkodzi widok osób starszych czy schorowanych. Takie sformułowania są zawarte w ustawie, w uzasadnieniu do ustawy, którą dzisiaj poprawia Senat.
Reasumując, te poprawki nie w całości poprawiają lepszy poprzednio niż dzisiaj stan prawny, ale poprawiają na tyle, że mój klub będzie głosował przeciw ich odrzuceniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zgadzamy się z ideą wprowadzenia Dnia Praw Rodziny. Nie mamy żadnych wątpliwości, że dzień 22 października jest ku temu naprawdę dobrym powodem ze względu na działalność naszego rodaka, wspaniałego Karola Wojtyły, Jana...
...św. Jana Pawła II. Natomiast sposób, w jaki państwo zapisaliście i uzasadniacie powód wprowadzania tego dnia, budzi nasze wątpliwości i daliśmy temu wyraz podczas prac komisji. Przy czym chcę powiedzieć, że projekt ten został wprowadzony do prac komisji na godzinę przed rozpoczęciem jej posiedzenia. Praktycznie nie było czasu na zapoznanie się, bardzo wnikliwe przedyskutowanie tego rodzaju zapisów, które państwo proponujecie. Co więcej, pan poseł Woźniak mówił tutaj o tym, że to jest siódme podejście. A ja przypomnę, że nie tylko stanowienie dni rodziny, ale praca na jej rzecz i ustawodawstwo na jej rzecz wydawało nam się rzeczą o wiele ważniejszą, stąd w zakresie polityki prorodzinnej w ciągu ostatnich 8 lat, od rocznego urlopu rodzicielskiego po 39 mld zł, którymi wspieraliśmy polskie rodziny, możemy się pochwalić.
Dzisiaj chętnie poprzemy ten projekt, pod warunkiem że zmienimy zapisy, które państwo proponujecie. Otóż w pierwszym zdaniu, w którym mówicie, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, zatroskany o przyszłość rodziny opartej na trwałym związku mężczyzny i kobiety otwartym na przekazywanie życia i zaspokajanie podstawowych potrzeb małżonków i dzieci, ustanawia dzień - tu data. Zastosowaliście państwo konstytucyjną definicję małżeństwa i zapisaliście jako definicję rodziny, a rodzina to coś więcej niż małżonkowie i dzieci. To są także nasi seniorzy, to są krewni i powinowaci, których w swoich rodzinach mamy. Czy ojciec wychowujący dwóch synów to jest rodzina? Rodzina. Czy zastosowanie do państwa definicji zawartej w projekcie uchwały to byłaby rodzina? Nie, nie byłoby rodziny. Mama wychowująca samotnie córkę to nie jest związek kobiety i mężczyzny. To jest rodzina? Według waszej definicji nie. Dlatego my proponujemy inny zapis tego pierwszego zdania: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, uznając rodzinę za fundament życia społecznego, w trosce o jej dobro ustanawia dzień - tu data 22 października - Dniem Praw Rodziny.
W następnym zdaniu, które państwo tutaj proponujecie, piszecie: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa wszystkie rodziny do komplementarnego wypełniania ich zadań oraz obrony i umacniania należnych im praw. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, jeśli ustanawia Dniem Praw Rodziny dzień 22 października, nie musi wzywać do obrony praw tego dnia żadnych obywateli, bo występując w ich imieniu, ten dzień uznaje za dzień ważny dla rodziny i ważny dla niego. Proponujemy skreślenie zdania - już nie mówię o tym, że przynajmniej ja nie wiem, co znaczy komplementarne wypełnianie obowiązków rodziny - mówiącego, że Sejm wzywa wszystkie rodziny do komplementarnego wypełniania ich zadań.
Trzecie zdanie proponowanej przez państwa uchwały zapewnia, że Sejm dołoży wszelkich starań, aby polskie rodziny poprzez stanowienie odpowiedniego prawa mogły czuć się bezpiecznie, a my uważamy, że zgodnie z Kartą Praw Rodziny, na którą się państwo w uzasadnieniu powołujecie, mamy obowiązek w państwie polskim i w Sejmie polskim dbać także o rodziny migrantów - art. 11 tejże karty. O tym państwo nie wspominacie. Zatem proponujemy drugie zdanie w tej uchwale: Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zachęca obywateli, instytucje oraz władze do dbałości o prawa i godne życie każdej rodziny.
Jeśli przedłożone poprawki - zaraz złożę na ręce pana marszałka poprawki dotyczące brzmienia uchwały - zechcecie państwo uznać za ważne i istotne, podobnie jak argumenty, które podawałam w dyskusji, głównie odnoszące się do tego
, że chcemy wszystkie rodziny żyjące w Polsce, a także polskie rodziny żyjące poza jej granicami uznać za ważny podmiot naszych działań, wtedy poprzemy tę uchwałę.
Panie marszałku, składam na pana ręce poprawki.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do posła wnioskodawcy. Dlaczego, proponując państwu przyjęcie przez Sejm Dnia Praw Rodziny, idei bardzo słusznej, której chyba nikt na tej sali nie chce powiedzieć nie, proponujecie jednocześnie takie zapisy, które tę ideę niszczą? Zastosowaliście konstytucyjną definicję małżeństwa, jeżeli chodzi o definicję rodziny, wykluczając tym samym z kręgu osób, które mają być ustawą, uchwałą objęte, samotne mamy, które wychowują swoje córki, samotnych rodziców, babcie i dziadków wychowujących swoich wnuków, rodziny zastępcze czy nawet rodziny migrantów, które zgodnie z watykańską Kartą Praw Rodziny, którą przywołujecie w uzasadnieniu, winny taką opieką być także objęte. Dlaczego to państwo robicie?
Chcielibyśmy za tą ustawą, uchwałą zagłosować, gdybyście przyjęli naszą poprawkę dotyczącą nowego brzmienia, co rozwiązywałoby ten problem. Dziękuję.
Dziękuję.
Popierając oczywiście tę poprawkę, chcę zadać pytanie posłowi
wnioskodawcy. Dlaczego dnia 22 października nie chcecie państwo w myśl tych definicji nazwać dniem praw małżeństwa? Wtedy by była pełna zgoda. Ale jeszcze dodam jedną rzecz. Otóż zamiast ustanawiać dni rodziny, myśmy dla tej rodziny pracowali - roczny urlop małżeński, zwiększone liczby miejsc w żłobkach, w przedszkolach...
...ulgi podatkowe, karta wielkiej rodziny, 39 mld zł na politykę prorodzinną.
Nie macie prawa nam mówić, że o rodzinie zapominaliśmy.
