Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przede wszystkim jako leśnik bardzo dziękuję za determinację naszej delegacji w podkreślaniu roli lasów w pochłanianiu CO
. Redukcja dwutlenku węgla wyższa niż zobowiązania wynikające z podpisanego protokołu z Kioto to najlepszy dowód na to, jak istotne jest prowadzenie racjonalnej gospodarki leśnej. Wzrost zalesienia czy projekty, o których pan mówił, tzw. leśnych gospodarstw węglowych będą odgrywać istotną rolę w równoważeniu emisji CO
, natomiast redukcja CO
będzie następowała poprzez m.in. zwiększanie udziału odnawialnych źródeł energii w bilansie energetycznym.
Tutaj moje pytanie, na które, przyznaję, częściowo pan odpowiedział: W którą stronę według pana ministra będzie szło zwiększenie udziału OZE i czy jest szansa przy tej okazji, i czy będą ze strony ministerstwa pewne działania w kierunku rozbicia monopolu, a na pewno swego rodzaju uprzywilejowania farm wiatrakowych na rzecz np. zwiększania roli geotermii czy biogazowni? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ostatnio w rozmowie z mamą, która zrezygnowała z pracy na rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, dodam, niepełnosprawnym od urodzenia, a dziś już pełnoletnim, dowiedziałam się, że emerytura, którą tej mamie wyliczono, wynosi 520 zł. W związku z tym mam takie pytanie: Czy istnieje realna szansa, aby zespół, o którym mówił pan minister, również pochylił się nad problemami osób w takiej sytuacji, w jakiej jest wspomniana przeze mnie mama, i żeby te osoby mogły liczyć na większą niż ta dzisiaj wyliczona emerytura? I drugie pytanie: Czy planowane jest podwyższenie zasiłku pielęgnacyjnego, czyli kierowanego bezpośrednio do osoby niepełnosprawnej, bo od kilku lat ta kwota, a wynosi ona 153 zł miesięcznie, jest zamrożona. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kolonia Parośla I w powiecie sarneńskim, 9 lutego 1943 r. Dokładnie wczoraj minęła 73. rocznica zbiorowego mordu dokonanego ze szczególnym okrucieństwem przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej, mieszkańcach wsi Parośla na terenie dawnego województwa wołyńskiego. Mordu na bezbronnych dokonano za pomocą noży i siekier, zabijając według różnych szacunków od 149 do 173 osób, w tym kobiety i dzieci. Udało się uratować jedynie 12 Polakom, w większości dzieciom. Część z nich do końca życia pozostała niepełnosprawna. Wieś Parośla przestała istnieć.
Choć pierwszy masowy mord, w którym ofiarami nacjonalistów ukraińskich padło ok. 50 Polaków, miał miejsce w Obórkach w 1942 r., to właśnie mord w Parośli jest uznawany za początek zbrodni wołyńskiej. Jej sprawcy, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, frakcja Stepana Bandery, oraz jej zbrojne ramię - Ukraińska Powstańcza Armia, we własnych dokumentach planową eksterminację ludności polskiej określali mianem akcji antypolskiej.
Od tej pory skala i częstość terroru nasilała się, aby w lipcu 1943 r. osiągnąć swoje apogeum. Zamordowano wówczas ponad 10 tys. Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Masowych zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Wyjątkowe okrucieństwo i stosowane tortury spowodowały, że zbrodnię tę określa się mianem rzezi wołyńskiej. W ten sposób dokonano antypolskiej czystki etnicznej kwalifikowanej przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej jako ludobójstwo.
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Przedstawiając stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw, wraz z poprawkami przyjętymi w trakcie pierwszego czytania, które odbyło się na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, stwierdzam, że wskazane zmiany są niezwykle ważne, istotne. W związku z tym, że pani poseł sprawozdawca bardzo szczegółowo omówiła projekt, odniosę się tylko do kilku aspektów.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Od 2012 r. obowiązuje w Polsce Prawo geologiczne i górnicze. Wprowadzenie tej ustawy wiązało się z wdrożeniem przez Komisję Europejską postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w związku z zarzutem zaniechania przez Polskę implementacji tzw. dyrektywy węglowodorowej. Niestety nie doprecyzowano wówczas w przepisach ustawy podstawy prawnej dotyczącej zmiany koncesji. Proponowana zmiana precyzuje kwestię wydawania koncesji zarówno na wniosek przedsiębiorcy, jak i wydawanej przez organ z urzędu.
Nowelizacja przepisów ustawy Prawo geologiczne i górnicze miała miejsce w 2014 r., o czym mówiła pani poseł sprawozdawca. Od tego czasu obserwuje się pewne problemy związane nie tylko z interpretacją niektórych wprowadzonych przepisów, ale również stwierdza się błędy, zwłaszcza w zakresie dotyczącym działalności polegającej na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu węglowodorów. Węglowodorami, przypomnę, są ropa naftowa, gaz ziemny, ich naturalne pochodne, a także metan występujący w złożach węgla kamiennego, z wyjątkiem metanu występującego jako kopalina towarzysząca. Z wnioskiem o udzielenie koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż węglowodorów oraz na wydobywanie węglowodorów ze złóż może się zwrócić każdy przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą, a takową wydaje minister środowiska. Niestety zapisy ustawy znowelizowanej w 2014 r. wręcz uniemożliwiają prowadzenie postępowań w odniesieniu do wymienionej przeze mnie działalności. Konieczna jest zatem korekta przepisów przejściowych regulujących kwestie koncesji udzielonych po wejściu w życie znowelizowanej ustawy zmieniającej ustawę Prawo geologiczne i górnicze, gdyż dzisiejsza praktyka wskazuje, że wskutek błędnego sformułowania art. 8 ust. 1 i ust. 3 powstała luka prawna. Brak jest uregulowań prawnych do wydawania koncesji po 30 września 2014 r., ale z wniosków złożonych przed ustawą nowelizującą, gdyż nie istnieją one w świetle przepisów przejściowych. Dzisiejsza proponowana zmiana reguluje ten stan.
Uważamy również, że ważny interes państwa, tutaj szczegółowo pani poseł sprawozdawca o tym mówiła, więc już nie będę tego rozwijała, przemawia za tym, aby maksymalnie skrócić vacatio legis dla proponowanego projektu.
W związku z argumentami, które przytoczyłam w tym uzasadnieniu, Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie ocenia proponowany projekt ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Ministrze! Panie Marszałku! Niepewna przyszłość, brak pracy czy mieszkania doprowadzają młodych ludzi do podejmowania trudnych decyzji o wyjeździe, czy to do większych ośrodków, czy za granicę, albo o rezygnacji z posiadania więcej niż jednego dziecka.
Problem stopniowego wyludniania się jest widoczny zwłaszcza na terenach, z których pochodzę: małe miejscowości, wiejskie gminy popegeerowskie. Skutkiem tego samorządy lokalne decydowały się na likwidację szkół bądź na tworzenie zespołów szkół, a w szkołach o szczególnie trudnych warunkach demograficznych dopuszczało się organizację nauczania w klasach łączonych. Niż demograficzny skutkuje również utratą pracy przez nauczycieli. Priorytetami oczywiście powinny być dobro ucznia i możliwość uczęszczania do szkoły najbliższej miejsca jego zamieszkania.
Reorganizacje sieci szkół dają niewielkie oszczędności w budżecie gminy. Łączenie oddziałów jest kontrowersyjne, niesie za sobą wiele trudu dla nauczycieli również ze względu na organizację. Nie zawsze efekty są zadowalające. Decyzja Sejmu Rzeczypospolitej obecnej kadencji o cofnięciu rewolucji edukacyjnej dotyczącej 6-latków i przywróceniu rodzicom możliwości decydowania o ich dzieciach jest wykorzystywana dodatkowo do tego, aby pomijać problem niżu demograficznego, obarczać winą rodziców i większość rządzącą.
Proszę bardzo o ustosunkowanie się, czy w ministerstwie rozważa się odmienne podejście do finansowania małych wiejskich szkół. Czy rozważane są inne rozwiązania, które będą skutkować tym, że wiejskie szkoły, a zwłaszcza wiejskie dzieci będą miały szansę uczyć się w tych samych lub zbliżonych warunkach, co uczniowie z dużych miast? Dziękuję.
Jestem. Dzień dobry. Jestem, pani marszałek.
Przepraszam, nie widziałam. Bardzo przepraszam, pani poseł.
Nie szkodzi.
Monitor panią zasłaniał.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam pytanie do przedstawicieli wnioskodawców. Czy zdaniem wnioskodawców wielkie zagraniczne sieci handlowe w Polsce powinny unikać opodatkowania i nie być objęte podatkiem od handlu? Czy wnioskodawcy uważają, że przy obrotach wielkich sieci handlowych rzędu 130-140 mld zł roczny podatek CIT na poziomie 500 mln jest wystarczający? Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoki Sejmie! Przede wszystkim bardzo dziękuję, pani minister, za konsekwencję i za szybkość we wprowadzaniu tego programu, o którym mówimy. Pierwsze sygnały, które do mnie docierają z mojego okręgu, są poruszające. Mamy mówią, że wreszcie zabiorą dzieci do kina czy na wycieczkę. Jednocześnie często padają pytania o ograniczenia w dostępie do programu.
Dlatego proszę o udzielenie odpowiedzi na pytanie, dlaczego górną granicą wieku dla przyznania świadczenia jest 18 lat, co powoduje, że program nie obejmuje kształcących się starszych dzieci. I pytanie kolejne. Choć od ponad 2 dekad program ˝Rodzina 500+˝ jest pierwszym tak kompleksowym wsparciem rodzin wychowujących dzieci, żaden rząd wcześniej nie zrobił tak wiele dla rodzin, a trzeba przypomnieć, że przez 8 ostatnich lat były pieniądze nawet na złote mercedesy, wspierano innowacyjne pudełka na buty, horoskopy dla psów, słupki w szczerym polu - ciekawe, swoją drogą, jak się wtedy czuły dzieci - to chciałabym zapytać, czy na programie ˝Rodzina 500+˝ kończy się polityka prorodzinna Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Kiedy dyskutujemy o proponowanych zmianach, czasem dobrze jest spróbować spojrzeć na skutki tych zmian nie tylko i wyłącznie na papierze, ale zwłaszcza w życiu. Ja spróbuję właśnie w ten sposób się do tego ustosunkować.
Wysoki Sejmie! Byłam kiedyś uczestnikiem rozprawy, która choć odnotowana jako ta, która się odbyła, w rzeczywistości się nie odbyła. Okazało się, że wszystkich ustaleń z panią prokurator dokonano przez telefon. Na moje oburzenie pani sędzia zdecydowała się jednak zejść i przeprowadzić postępowanie tym razem bez obecności prokuratora. Z rozmów ze zwykłymi obywatelami, ale też i z prawnikami wynika, że są to częste przypadki, w których w mojej ocenie pokrzywdzony zostaje zwykły obywatel, nie mając szansy prezentacji swojego stanowiska.
W związku z tym mam pytanie do przedstawicieli wnioskodawców. Czy proponowana w tym projekcie możliwość utrwalania i transmisji przebiegu rozprawy przez przedstawicieli środków masowego przekazu, z jawnością jej przebiegu, ma szansę ukrócić takie przypadki? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Właściwie dzisiaj o NIK-u chyba już każdy mówił, ja pewnie trochę też. NIK wystosował szereg zastrzeżeń i wątpliwości wobec dotychczas budowanych lądowych farm wiatrowych. I zastrzeżenia, w mojej ocenie, dodatkowo w związku z tym, że konsultowałam się z protestującymi mieszkańcami, nie tylko tymi, którzy protestują wobec nowo lokalizowanych farm, ale również wobec tych, które już istnieją, bo dzisiaj są odsyłani od urzędu do urzędu i nikt nie poczuwa się do tego, żeby im pomóc... Lokalizowanie wiatraków na gruntach osób powiązanych z władzą, warunkowanie pozytywnej decyzji od - tak powiem delikatnie - dofinansowania gminy lub jej przedsięwzięć przez inwestora, proces powstawania farm przebiegał często w warunkach zagrożenia konfliktem interesów, braku przejrzystości, korupcji. O tym też już mówiliśmy.
I kilka pytań. Czy konsultacjami można nazwać fakt, że pod protestem przeciwko lokalizacji wiatraków podpisuje się kilkaset osób, ale władza, która już uzgadnia warunki z inwestorem, wyrzuca tę listę do kosza? Czy konsultacjami można nazwać wydanie zakazu podpisywania takiej listy przez pracowników urzędów, szkół itd.?
Czy konsultacjami można nazwać uwagi władzy wykonawczej do osób, które protestują, żeby nie kąsać ręki, która ich karmi? Czy nieruchomości w pobliżu wiatraków zyskują, czy tracą na wartości? Czy energia wiatrowa jest jedyną dostępną energią odnawialną?
Bo tak wynika z wypowiedzi wielu posłów, zwłaszcza opozycji.
Zresztą tak były traktowane elektrownie wiatrowe przez ostatnie lata. I czy w związku z zabetonowaniem rynku tylko dla wiatraków nie dochodziło do dyskryminacji innych form OZE? I czy prawdą jest, że były przypadki, że na manifestacje...
Dziękuję, pani poseł.
...przeciwko tej ustawie przywożono ludzi pod...
Szanowna Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Zbliża się 1 czerwca, Międzynarodowy Dzień Dziecka - święto radosne, pełne uśmiechniętych dziecięcych, ale pewnie i dorosłych twarzy. Dzieci z natury są ufne, roześmiane, spokojne. Najlepiej i najbezpieczniej czują się w ramionach kochających i dbających rodziców. Bo takie powinno być dzieciństwo: beztroskie, radosne, spokojne, ma upływać na zabawie, żartach. Wtedy rodzą się najpiękniejsze wspomnienia... wspomnienia ludzi dorosłych.
Dzisiaj wśród nas żyje kilka tysięcy dorosłych osób, które nie mają, bo nie mogą mieć, dobrych wspomnień. Ich czas dzieciństwa, młodości przypadł na lata 1939-1945, okres II wojny światowej. Czas niemieckiej, a po 17 września również radzieckiej agresji na Polskę, czas ludobójstwa, terroru i okrucieństwa. Dzieci polskie ginęły podczas wojennych działań, w więzieniach, w obozach zagłady, były mordowane w katowniach gestapo. Te, które przeżyły, widziały matczyne łzy i bezsilność ojca. Często traciły rodziców, były zabierane od rodzin, wywożone w głąb III Rzeszy czy na Sybir, poddawane pseudomedycznym eksperymentom. Dzieci polskie cierpiały głód, zimno, brak dachu nad głową, często zaganiane były do pracy ponad siły. Widziały zbiorowe bezimienne mogiły. Dzieci Wojny.
Wyobraźmy sobie te kilkulatki lub nawet nastolatki po wojnie. Bez rodziców, bez domu, bez wsparcia, często bez dachu nad głową. W ich życiu, w ich ciele, a przede wszystkim w ich sercach i umysłach dokonano potwornej zbrodni.
Samotne dzieci i młodzież wykorzystywał peerelowski świat. Te, które nie dały się omamić, lądowały w ubeckich katowniach. Znów terror. Znów bezimienne mogiły. I wymazywanie z historycznej pamięci.
Jednak już po odzyskaniu wolności polityka ostatnich dwóch dekad również nie dostrzegła, że dzisiaj sędziwe już dzieci mają nie tylko szron na głowie. Mają głodową emeryturę i koszmary senne.
Z każdym rokiem Dzieci Wojny ubywa. To nie tylko przysłowiowy, ale naprawdę ostatni dzwonek, abyśmy upomnieli się za ich krzywdę, abyśmy wynagrodzili im cierpienie. Czy w partycypacji, w symbolicznym choć wynagrodzeniu krzywd nie powinien brać udziału rząd agresora? Pewnie niedługo, wraz ze śmiercią ostatniego Dziecka Wojny problem rozwiąże się sam. Tylko czy o to chodzi?
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Po wielu spotkaniach otwartych z mieszkańcami, zwłaszcza z rolnikami - tak naprawdę rodziny rolne dziękują panu ministrowi za tę ustawę i jeśli chodzi o wszelkie tutaj brzmiące zastrzeżenia, bardzo się cieszę, że pan minister pewne rzeczy też dostrzega i, tak jak pan zadeklarował, na bieżąco będzie je zmieniał.
Ale wraz z wejściem w życie tej nowej ustawy, o której dzisiaj dyskutujemy, pojawiło się też wiele niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji. Jednymi z zarzutów, które się pojawiają, są te, które mówią o tym, że Agencja Nieruchomości Rolnych dostała nieograniczone prawo, możliwości decydowania o przyszłości gruntów rolnych w Polsce, zwłaszcza gruntów małych rodzinnych gospodarstw. W związku z tym rolnicy pytają, czy to prawda, że agencja może skorzystać z prawa pierwokupu w przypadku, gdy oni będą chcieli oddać swoją ziemię dzieciom, a dzieci nie są rolnikami. I takie moje pytanie podsumowujące: W jakich przypadkach Agencja Nieruchomości Rolnych
nie może zastosować prawa pierwokupu nieruchomości?
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Właściwie to ze smutkiem muszę dzisiaj stwierdzić, że dzisiejsza debata to jest pokaz tego wszystkiego, czego nie lubiłam, kiedy jeszcze nie byłam posłem i obserwowałam obrady z ekranów telewizorów, i czego chyba nie lubili mieszkańcy Polski, a spotykałam się z nimi, czego tak naprawdę nie oczekiwali od posłów tej kadencji. Niestety to mają. Dzisiejsza dyskusja to swoisty popis oratorskich możliwości poszczególnych posłów, tego, kto bardziej kogo ośmieszy, kto bardziej kogo obrazi, kto użyje ostrzejszego stwierdzenia odnośnie do tego, co się dzieje z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, kogo wreszcie zacytują media, bo prawdopodobnie właśnie o to chodzi. Jeśli na mównicę wychodzi jeden z posłów i wyjaśnia, że skoro dzisiaj mamy pełen skład sędziowski, to zaprzysiężenie kolejnego sędziego jest już łamaniem prawa, że publikacja orzeczenia trybunału jest dzisiaj łamaniem prawa, a po tej wypowiedzi wychodzi kolejny poseł czy pani poseł i mówi, że warunkiem dyskutowania o trybunale jest publikacja wyroku i zaprzysiężenie sędziów, to w końcu pytam, o co chodzi.
Czy chodzi o to, żebyśmy w końcu normalnie zaczęli pracować jako posłowie, czy chodzi o to, żebyśmy ten temat grillowali bez końca? Bo to jest takie paliwo trochę napędzające to wszystko, jak powiedział jeden z posłów PSL-u.
I pytanie może nie do wnioskodawców, bo tu jest jednak wola co do tego, żeby to zmienić, ale do wszystkich pozostałych posłów: Czy chcecie uspokoić tryb pracy Sejmu, czy chcecie wykorzystywać każdą okazję do tego, żeby podgrzewać tę sytuację? Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Moje pytanie będzie bardzo krótkie, a dotyczące przedmiotu sporu, który toczy się od wielu lat w Polsce, a w ostatnich miesiącach przybrał na sile. Chodzi o kompleks leśny zwany Puszczą Białowieską, bo choć na terenie kraju tzw. puszcz mamy pewnie ok. 30, to nie wiem, czy znajdziemy taką drugą, którą możemy nazwać dziedzictwem polskim, i pewnie dlatego wzbudza ona największe emocje. Ale żeby można było wziąć udział w dyskusji, warto poznać wszystkie fakty i w oparciu właśnie o nie kształtować opinie. Dlatego, panie ministrze, wiedząc o tym, że na początku roku ministerstwo zaproponowało program zmierzający do tego, żeby udokumentować historię Puszczy Białowieskiej i żeby przeprowadzić inwentaryzację stanu środowiska przyrodniczego, proszę o informację na temat tego, jaki jest stan przyrodniczo-prawny Puszczy Białowieskiej. Dziękuję.
Pani Marszałek! Pytania dodatkowego nie przewiedziałam, ale po tym wszystkim, co usłyszałam od pana ministra, mając świadomość, jak trudną pracą jest odtwarzanie siedlisk, życzę po prostu powodzenia i trzymam kciuki.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Właściwie bardzo obszerna odpowiedź. Ja tylko dopytam w takiej kwestii. W związku z tym, że nasz system podatkowy, co już tutaj wybrzmiało, delikatnie mówiąc, nie należy do najprostszych na świecie, pan minister mówił, istnieje możliwość sięgania po indywidualne interpretacje podatkowe, które z założenia powinny pomagać przedsiębiorcom poruszać się w gąszczu tych niejednoznacznych przepisów, z czego, jak wiemy, przedsiębiorcy niejednokrotnie korzystają. Czasem jednak poszczególne izby skarbowe wydają różne interpretacje w analogicznych sytuacjach. Słychać nawet o takich przypadkach, że dwie strony tej samej transakcji składają zapytanie do jednej izby skarbowej i otrzymują zupełnie różne interpretacje dotyczące tego samego problemu. Niestety sprzyja temu, uważam, nieprecyzyjne prawo podatkowe, które zostawia urzędnikom zbyt duże pole do interpretacji. Co prawda taką interpretację można zaskarżyć do sądu, i to się zdarza. Praktyka pokazuje, że sądy uchylają
nieuzasadnione profiskalne interpretacje podatkowe, ale urzędnicy mogą to ignorować.
I pytanie, być może naiwne: Czy istnieje możliwość wprowadzenia takiego standardu, żeby urzędnicy byli zobowiązani do korzystania z już wydanych interpretacji podatkowych czy wyroków sądów, tak aby podatnik miał świadomość, że bez względu na miejsce zgłoszenia będzie potraktowany tak samo, a urzędy skarbowe nie będą tzw. państwem w państwie?
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Szanowni Goście - obserwujący nasze dzisiejsze obrady i przysłuchujący się im!
Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie informacji o stanie lasów oraz o realizacji ˝Krajowego programu zwiększania lesistości˝ w 2014 r., zawartej w druku nr 547, oraz stanowiska komisji z druku nr 586.
Strategiczny dla polityki leśnej naszego państwa program wzrostu zalesień jest m.in. odpowiedzią na potrzebę większego wykorzystania funkcji lasów, w tym w zakresie ochrony wód i gleb, zachowania zasobów genowych, oczyszczania powietrza czy przywracania różnorodności biologicznej. Z dokumentu wynika, że powierzchnia leśna naszego kraju na koniec roku 2014 wynosiła 29,4%, jednak, począwszy od 2006 r., obserwujemy tendencję spadkową dynamiki zalesień, który to trend nasila się zwłaszcza od 2010 r. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź znajdziemy w trzeciej aktualizacji programu dokonanej właśnie w 2014 r. Do 2010 r. Agencja Nieruchomości Rolnych mogła nieodpłatnie przekazywać Lasom Państwowym lasy i grunty do zalesienia, co poprzednia większość parlamentarna zmieniła ustawą z listopada 2010 r., a dodatkowo w 2011 r., również ustawowo, agencja została zobligowana w pierwszej kolejności do sprzedaży mienia. Ograniczono więc wszystkie formy nieodpłatnego rozdysponowywania gruntów Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, co skutecznie utrudniło realizację programu.
Szanowni Państwo! W omawianym druku przedstawiono również informację o stanie lasów. Tu dosłownie kilka refleksji. Pierwsza - bardzo ważna, bo rzadko w tej Izbie jest okazja, aby głośno wyartykułować, czym zajmują się polscy leśnicy, a wsłuchując się w głosy w różnych mediach, można mieć mylne i bardzo krzywdzące wrażenie, że gospodarka leśna to wyłącznie wycinka drzew, do tego wynikająca z chęci zysku. A jak jest naprawdę? Informacja ze str. 22 omawianego druku: udział lasów o dominującej funkcji gospodarczej to 47,3%, pozostałe to lasy ochronne różnej natury. Lasy Państwowe rękami każdego leśnika monitorują stan lasów, prognozują zagrożenie pożarowe, występowanie szkodników i chorób drzew, a w razie stwierdzonych zagrożeń prowadzą ich skuteczne zwalczanie. Prowadzą gospodarkę leśną - odnowienia, zalesienia, produkując najpierw materiał sadzeniowy najwyższej jakości, pielęgnowanie gleby, melioracje agrotechniczne, zabiegi pielęgnacyjne na każdym etapie życia drzewostanu. Prowadzą szeroką działalność edukacyjną i informacyjną. Proszę przy tym pamiętać, że Lasy Państwowe są jednostką samofinansującą się. Pozyskiwanie i sprzedaż drewna odbywa się z zachowaniem równowagi w ekosystemach leśnych w granicach zapewniających trwałość lasów i zwiększanie ich zasobów. Ochrona przyrody w Lasach Państwowych jest niezwykle ważna, choć zaangażowanie leśników w ochronę przyrody, wydaje się, jest niezauważane bądź celowo pomijane. A przecież, jak wynika z druku nr 547, większość leśnych obszarów objętych siecią ekologiczną obszarów Natura 2000 jest właśnie na terenie Lasów Państwowych. To świadczy o dużym udziale leśników w pracach nad ochroną siedlisk i populacji gatunków, ale to też świadectwo jakości prowadzenia zrównoważonej gospodarki leśnej. Warto to podkreślić dzisiaj, w roku, w którym obchodzimy 130. rocznicę urodzin wielkiego polskiego botanika światowej sławy Władysława Szafera.
Te działania służące ochronie różnorodności biologicznej powodują znaczny wzrost kosztów gospodarki leśnej. Tu istotna informacja dotycząca roku 2014, choć zabrakło o niej wzmianki w druku. To był rok, w którym do wszystkich kosztów ponoszonych przez Lasy Państwowe rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u przy poparciu prezydenta Komorowskiego dołożył kolejne finansowe obciążenie: nakaz wpłaty równowartości 2% przychodów uzyskanych ze sprzedaży drewna, począwszy od roku 2016, oraz wpłat do budżetu państwa w wysokości po 800 mln zł rocznie w latach 2014 i 2015. Często te same osoby, które dzisiaj protestują przeciw wprowadzeniu choćby 0,5% podatku dla zagranicznych banków czy sklepów wielkopowierzchniowych generujących w Polsce i wyprowadzających za granicę gigantyczne zyski, nie miały oporów, aby wprowadzić 2% obciążenia dla polskich lasów.
Szanowni państwo, na koniec niech mi będzie wolno przy tej okazji w imieniu wszystkich członków klubu Prawa i Sprawiedliwości wyrazić podziękowanie leśnikom, pracownikom administracji i pracownikom zakładów usług leśnych za ich codzienny trud i, co ważne, całodobową troskę o stan i bezpieczeństwo naszych lasów.
Klub PiS w uznaniu olbrzymiego wysiłku polskich leśników poprze informację o stanie lasów oraz o realizacji ˝Krajowego programu zwiększania lesistości˝ w 2014 r. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zacznę od cytatu z druku: W wyniku prowadzonych zabiegów ochrony czynnej, częściowej likwidacji skutków ekstremalnych zjawisk pogodowych czy też realizowanej przebudowy drzewostanu w parkach narodowych pozyskiwane jest także drewno. W 2014 r. w ramach powyższych działań ochronnych we wszystkich parkach narodowych pozyskano łącznie ponad 250 tys. m
drewna.
Tu pytanie. Czy pan minister jest w stanie udzielić mi informacji, co zdecydowało, że w parkach narodowych w związku z walką z kornikiem można pozyskiwać drewno i nie protestują przeciwko temu ekolodzy, a w lasach gospodarczych, na terenie trzech nadleśnictw Puszczy Białowieskiej, tego zakazano.
Jeśli zostało mi trochę czasu, jeszcze ? propos zaleceń z aktualizacji programu z 2014 r., gdzie mówi się o wskazaniu, o przywróceniu możliwości nieodpłatnego przekazania gruntów Lasom przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Proszę mi odpowiedzieć, czy któreś z tych zaleceń zostało zrealizowane, czy nie zostało zrealizowane, a jeśli nie zostało, to czy istnieje szansa
przywrócenia przepisów sprzed 2010 r. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! W doniesieniach medialnych co rusz informuje się nas o problemach w poszczególnych dziedzinach systemu ochrony zdrowia, a więc w dziedzinach absolutnie kluczowych dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców Polski. Pojawiają się protesty różnych środowisk medycznych. Mówimy o potężnych brakach kadrowych personelu medycznego, tak lekarzy, jak i pielęgniarek, o sytuacji niedofinansowania pielęgniarek, o problemach lekarzy rezydentów, dysproporcjach płacowych występujących w systemie ochrony zdrowia, o słabym dostępie pacjentów do leczenia specjalistycznego, niedofinansowanych szpitalach. Dzisiaj już słyszeliśmy o problemach diagnostów, fizjoterapeutów, anestezjologów. Pewnie jeszcze wiele problemów tu wybrzmi.
Moje pytanie. Panie ministrze, czy jest jakiś dział w szeroko pojętym systemie ochrony zdrowia, o którym można powiedzieć, że sytuacja jest w nim dobra i stabilna? Krótko mówiąc, czy jest dziedzina, o której może pan powiedzieć, że pana poprzednicy w rządzie Platforma Obywatelska - PSL zostawili ją uporządkowaną?
