Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Otóż chciałabym odpowiedzieć na to, co postanowił w poniedziałek Trybunał Konstytucyjny.
Chciałabym odpowiedzieć w ten sposób również na wniosek złożony przed chwilą przez mojego przedmówcę. Otóż, Wysoka Izbo, Trybunał Konstytucyjny już raz rozstrzygnął kwestię postanowienia o zabezpieczeniu. Zrobił to w 2006 r. Powiedział wtedy, że taki wniosek jest niemożliwy i bezprawny.
Jeżeli Wysoka Izba pozwoli, odczytam kawałek uzasadnienia.
˝Szczególny charakter postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym powoduje, że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu zabezpieczającym są nieadekwatne do niniejszego postępowania˝.
Wysoka Izbo! Chciałabym podkreślić jeszcze jedną rzecz, że chyba w Polsce nie mieliśmy do tej pory do czynienia z takim przypadkiem...
...iż wpływa wniosek o zabezpieczenie do trybunału w dniu trzydziestego i w dniu trzydziestego udaje się skompletować pełny skład trybunału, który wydaje orzeczenie, notabene niezgodne z dotychczasową linią i niezgodne z prawem.
Chciałabym powiedzieć przede wszystkim jedną rzecz. Oczywiście na ten moment nie mamy możliwości sprawdzenia tego, ale to będzie do sprawdzenia, ile minut zabrało trybunałowi zebranie się po wpłynięciu wniosku, bo będzie konkretna godzina, kiedy wpłynął ten wniosek...
...podjęcie tej decyzji i napisanie uzasadnienia.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka po rozpatrzeniu ww. wniosku na posiedzeniu w dniu 1 grudnia 2015 r. oraz przeprowadzeniu dyskusji postanowiła kandydatury pana Henryka Ciocha, pana Lecha Morawskiego, pana Mariusza Romana Muszyńskiego, pani Julii Anny Przyłębskiej oraz pana Piotra Pszczółkowskiego zaopiniować pozytywnie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość chciałabym przedstawić uzasadnienie do projektu ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej.
Otóż zgodnie z art. 153 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej działa korpus służby cywilnej. W myśl ustawy o służbie cywilnej członkami korpusu służby cywilnej są osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę - to są pracownicy służby cywilnej - oraz osoby zatrudnione na podstawie mianowania, czyli urzędnicy służby cywilnej. Zatrudnianie w służbie cywilnej, w tym na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej, następuje w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru.
Praktyka stosowania ustawy o służbie cywilnej wskazuje na niejednokrotnie wydłużające się i nieefektywne procedury naboru, które prowadziły do opóźnień w obsadzeniu wolnych stanowisk. Zjawisko to jest szczególnie niepożądane w przypadku wyższych stanowisk w służbie cywilnej, które to stanowiska są szczególnie związane z wykonywaniem polityki rządu oraz zapewnieniem sprawnego administrowania i zarządzania kadrami. Biorąc pod uwagę znaczenie i zakres zadań wykonywanych na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej oraz potrzebę zapewnienia sprawnego funkcjonowania służby cywilnej realizującej działania rządu, proponuje się, aby zatrudnianie na stanowisku: dyrektora generalnego urzędu, kierującego departamentem lub komórką równorzędną w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, urzędzie ministra, urzędzie obsługującym przewodniczącego komitetu, urzędzie centralnego organu administracji rządowej oraz kierującego wydziałem lub komórką równorzędną, a także zastępcy tych osób, oraz innych osób wymienionych w ustawie, odbywało się w sposób elastyczny, mniej sformalizowany, wedle powołania.
Obsadzanie wyższych stanowisk w służbie cywilnej będzie następowało w drodze powołania przez uprawnione organy. Umożliwi to sprawne zatrudnianie na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej osób spełniających wymagania przewidziane dla tych stanowisk, a przy tym posiadających wykształcenie, umiejętności i predyspozycje dostosowane do aktualnych potrzeb urzędu. Urzędnikowi służby cywilnej oraz pracownikowi służby cywilnej, który został powołany na wyższe stanowisko w służbie cywilnej, dyrektor generalny urzędu udzieli urlopu bezpłatnego.
W projekcie proponujemy, aby osoby zajmujące wyższe stanowiska w służbie cywilnej nie były objęte systemem ocen okresowych. Proponuje się, aby wynagrodzenie osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej składało się z wynagrodzenia zasadniczego, dodatku funkcyjnego i dodatku za wieloletnią pracę, przy czym wynagrodzenie zasadnicze i dodatek funkcyjny ustala się z zastosowaniem mnożników kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej. Osoby zajmujące wyższe stanowiska w służbie cywilnej będą mogły uczestniczyć w szkoleniach, ale nie będzie dla nich ustalany indywidualny program rozwoju zawodowego. Podobnie jak ma to miejsce na gruncie obowiązującej ustawy o służbie cywilnej, osoba zajmująca wyższe stanowiska w służbie cywilnej będzie podlegała odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Zgodnie z projektem osoby zajmujące wyższe stanowiska w służbie cywilnej będą nadal członkami korpusu służby cywilnej. Oznacza to, że przepisy ustawy o służbie cywilnej adresowane do członków korpusu będą miały zastosowanie także do osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Tym samym wprowadzono także odpowiednie zmiany w innych przepisach, adresowanych nie tylko do urzędników służby cywilnej i pracowników.
W art. 1 proponowanego projektu przewiduje się ponadto możliwość powołania na stanowiska szefa służby cywilnej i jego zastępcy osób niebędących urzędnikami służby cywilnej. Powołanie i odwołanie szefa służby będzie mogło nastąpić w każdym czasie.
W projekcie proponuje się zniesienie Rady Służby Cywilnej, co będzie m.in. skutkowało uproszczeniem sposobu powoływania i odwoływania szefa Służby Cywilnej oraz wyznaczania zastępcy szefa służby. W związku ze zniesieniem Rady Służby Cywilnej, co również proponujemy, konieczne jest wprowadzenie zmiany w ustawie o działach administracji rządowej. Jednocześnie proponuje się wprowadzenie zmian w ustawie o służbie zagranicznej w celu zapewnienia spójności rozwiązań zawartych w tej ustawie z projektowanymi zmianami w ustawie o służbie cywilnej.
W projektowanej ustawie przewiduje się przepisy przejściowe. Proponuje się, aby stosunki pracy z osobami zajmującymi w dniu wejścia w życie ustawy wyższe stanowiska w służbie cywilnej oraz kierownicze stanowiska w służbie zagranicznej, będące wyższymi stanowiskami w służbie cywilnej, wygasały po upływie 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy, jeżeli przed upływem tego terminu osobom tym nie zostaną zaproponowane nowe warunki płacy lub pracy albo w razie nieprzyjęcia tych nowych warunków.
Jednocześnie zgodnie z projektem przepisy dotyczące wygaśnięcia stosunków pracy, o których mowa powyżej, nie będą miały zastosowania do mianowanych urzędników służby cywilnej, tzn. nie stosuje się tego przepisu przejściowego do urzędników, do których będą miały zastosowanie przepisy art. 5 ustawy o służbie cywilnej dotyczące zmiany i ustania stosunku pracy w służbie cywilnej.
W przypadku wygaśnięcia stosunku pracy lub wypowiedzenia będzie przysługiwała odprawa pieniężna przewidziana dla pracowników, z którymi stosunki pracy rozwiązuje się z powodu likwidacji urzędu. W tym przypadku będzie miał zastosowanie art. 8 ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Zgodnie z tymi przepisami będzie przysługiwała odprawa pieniężna. Ustawa określa w jasny sposób w jakiej wysokości.
Przy ustalaniu okresu zatrudnienia będą miały zastosowanie przepisy Kodeksu pracy. Odprawę pieniężną będzie się ustalało według zasad obowiązujących przy obliczaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy. Ponadto wysokość odprawy pieniężnej nie będzie mogła przekraczać kwoty 15-krotnego minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów obowiązujących w dniu rozwiązania stosunku pracy.
Proponuje się, aby postępowania dotyczące naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej wszczęte na podstawie dotychczasowych przepisów i niezakończone do dnia wejścia w życie ustawy uległy zakończeniu, tj. aby nie były kontynuowane.
Biorąc pod uwagę, że projektowana ustawa wejdzie w życie w okresie, gdy przeprowadza się oceny okresowe, proponuje się umożliwienie dokończenia ocen okresowych niezakończonych do dnia wejścia w życie ustawy na dotychczasowych zasadach. Jest to szczególnie istotne w przypadku urzędników służby cywilnej, ponieważ uzyskanie pozytywnej oceny okresowej umożliwia przyznanie im kolejnego stopnia służbowego, a co za tym idzie - wyższego dodatku w służbie cywilnej z tytułu posiadanego stopnia.
Proponuje się, aby projektowana ustawa weszła w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Niniejszy projekt nie wymaga notyfikacji zgodnie z trybem przewidzianym w przepisach dotyczących sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych.
Przedmiot projektu regulacji nie jest objęty prawem Unii Europejskiej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Muszę powiedzieć, że z uwagą wysłuchałam tych pytań, tych oświadczeń. Zgadzam się z panią minister Kempą, że padło tutaj bardzo wiele nieprawdziwych stwierdzeń, bardzo wiele przekłamań i bardzo wiele obłudy, bardzo wiele obłudy, pani poseł.
Ale żeby nie być gołosłowną, to ja przytoczę pani kilka cytatów: Ty sobie szykuj kandydata na wicedyrektora - mówi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski do posła Jana Burego z PSL przed konkursem na wiceszefa Delegatury NIK w Rzeszowie.
Konkurs wygrał były asystent Burego, a polityk PSL esemesuje do Kwiatkowskiego: Panie prezesie, jak donoszą, zadanie wykonane.
Uhm... Dalej, Kwiatkowski spotyka się z panem Jezierskim. Po spotkaniu dzwoni do Burego i mówi: Właśnie wyszedłem z pewnej rozmowy, gdzie powiedziałem, że mam nadzieję, że jutro będą trzy dobre decyzje - unieważnienie konkursu na dyrektora w Rzeszowie, wicedyrektora i dyrektora w Warszawie.
Mam cytować dalej czy wystarczy?
W związku z powyższym...
Pani poseł, miała pani możliwość zapisania się do pytania i odniesienia się, bo te taśmy są znane od dawna.
Ja państwu coś powiem, bardzo uczciwie. Chciałabym, żeby dotarło to do państwa i do opinii publicznej. Dzięki temu, że mieliśmy w Polsce kilku sprawnych kelnerów i bardzo niesprawną administrację, która ochraniała państwa ministrów, dowiedzieliśmy się, w jaki sposób państwo traktujecie konkursy na najwyższe stanowiska w służbie cywilnej.
A więc, jeśli państwo pozwolicie, to my jako Prawo i Sprawiedliwość doprowadzimy do tego, że Polacy wykształceni w Polsce i za granicą, którzy zarządzają prywatnymi biznesami, którzy zasiadają w instytucjach państwowych, którzy zasiadają w instytucjach prywatnych, którzy są po praktykach w instytucjach Unii Europejskiej i światowych, dostaną szansę dostania się do administracji rządowej.
My spowodujemy, że ten szklany sufit przez państwa wybudowany pęknie i nie będzie więcej takich sytuacji.
Szanowni Państwo! Padały tutaj również pytania, całkowicie nieprawdziwe oskarżenia, że ludzie, którzy będą powoływani na te wyższe stanowiska w służbie cywilnej, to będą ludzie, którzy np. są na ostatnim roku studiów. Otóż ja, proszę państwa, odsyłam państwa do otwarcia własnego tabletu, przeczytania projektu i zobaczenia, jakie są wymagania dla kandydata. I zapewniam państwa, że osoba, która nie ukończyła wyższych studiów, a jest tam jeszcze szereg innych wskazań, na pewno nie będzie mogła ubiegać się o takie stanowisko.
Proszę państwa, następny argument, który tutaj pada, to jest kwestia, że skreśliliśmy 5-letni okres, który dotyczy szefa służby cywilnej. Obecnie ustawa mówi o tym, że nie może ubiegać się o to stanowisko, nie może być szefem służby cywilnej osoba, która w ciągu ostatnich pięciu lat należała do partii politycznej. Szanowni państwo, to jest przede wszystkim przepis, który jest niezgodny z konstytucją. Ja już mówię dlaczego. Cytuję teraz konstytucję, art. 178 ustawy ust. 3: Sędzia nie może należeć do partii politycznej. Art. 195: Sędziowie TK nie mogą zajmować stanowiska... nie mogą należeć do partii politycznej, oczywiście w okresie pełnienia swojego mandatu. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może należeć do partii politycznej. Rzecznik praw obywatelskich podobnie. Dlaczego w tej sytuacji szef służby cywilnej ma być pozbawiony możliwości wykonywania swoich konstytucyjnych praw, czyli należenia do partii politycznej w okresie aż pięciu lat przed tym, jak zostanie powołany? Przecież ta osoba nawet może o tym nie wiedzieć, że ktoś kiedyś za trzy, cztery, pięć lat jej takie stanowisko zaproponuje. To jest akurat zapis, który, ja uważam, jest niezgodny z konstytucją choćby w obliczu tego, co państwu przeczytałam tutaj do tej pory. Jeżeli państwo macie problem z tym, że będą obsadzane te osoby, które być może miały legitymację partyjną, to ja znowu mogę państwu przypomnieć kilka nazwisk. Mogę państwu znowu przypomnieć choćby nazwisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego, który na prezesa wyszedł, o ile pamiętam, chyba z tych ław. Nie mieliście państwo wtedy takiego problemu.
Dotyczy to zarówno sędziów Trybunału Konstytucyjnego, dotyczy to Najwyższej Izby Kontroli, dotyczy to bardzo wielu innych stanowisk. I bym powiedziała tak: jeśli to są ludzie, którzy pochodzą od was, to wtedy jest demokracja, jeżeli to nie są ludzie od was, to straszycie społeczeństwo, to wytwarzacie wyobrażenie, że nie wiadomo, co się dzieje. To właśnie jest demokracja.
Szanowni Państwo! Pytaliście tutaj o to... Proponujemy w tym projekcie zlikwidowanie Rady Służby Cywilnej. Proszę państwa, myśmy obiecali, i też będziemy to realizować w swoim programie, że będziemy starali się za wszelką cenę odchudzić administrację, zwłaszcza w tych zakresach, w których po prostu ona jest zbędna. Jeżeli chodzi o kompetencje Rady Służby Cywilnej, to są w zasadzie kompetencje opiniodawcze. Nie ma żadnego uzasadnienia w obliczu tego przedstawionego projektu, aby to ciało dalej utrzymywać, choćby i finansowego.
Szanowni Państwo! Chciałabym się jeszcze odnieść do jednej kwestii. Otóż jest to projekt poselski, a co za tym idzie - on nie musi przedstawiać skutków finansowych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Na państwa pytania dotyczące projektowanej ustawy odpowiadałam wielokrotnie. Tłumaczyłam państwu wszystkie punkty po kolei, to, co z nich wynika.
Otóż, szanowni państwo, kwestia pierwsza. Powtarzam po raz nie wiem, który, że w wyniku tej nowelizacji nie dojdzie do żadnych masowych zwolnień. Większość osób, która jest zatrudniona na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej, to są urzędnicy mianowani i w wyniku tego, że ewentualnie odwołamy ich - lub nie - ze stanowiska kierowniczego, w żaden sposób nie będą oni mieli rozwiązanego stosunku pracy wynikającego z mianowania. To jest kwestia pierwsza.
Druga sprawa. Szanowni państwo, państwo cały czas usiłujecie straszyć społeczeństwo, że w wyniku tej nowelizacji dojdzie do masowych zwolnień.
Czy ja mogę o troszkę wody poprosić?
Odczytałabym w tym miejscu opinię pani prof. Marii Gintowt-Jankowicz, która stwierdziła bardzo wyraźnie: W odniesieniu do zakresu zagadnień uregulowanych w ustawie z 2008 r. w znacznej, przeważającej części nowelizacja niczego nie zmienia. Projekt nie wprowadza żadnych zmian, i to podkreślam, w częściach, rozdziałach ustawy obowiązującej, które stanowią właściwą pragmatykę służbową, a więc w regulacjach o podstawowym znaczeniu dla osób zatrudnionych na jej podstawie.
Czytam dalej.
Bez zmian pozostają tak ważne dla służby cywilnej kwestie, jak m.in. wymagania, jakie spełniać musi osoba ubiegająca się o mianowanie w służbie cywilnej. Analiza projektowanych zmian i przepisów obowiązującej ustawy prowadzi zatem do wniosku, że w sytuacji prawnej tych pracowników i urzędników służby cywilnej, którzy nie zajmują wyższych stanowisk objętych ustawą obowiązującą, uchwalenie ocenianego projektu niczego nie zmieni. Z tej części analizy wynika jednoznaczny wniosek: twierdzenie, że projekt nowelizacji likwiduje służbę cywilną jako pragmatykę służbową zawartą w ustawie z 2008 r. nie jest prawdziwe. Wprowadza w błąd nie tylko tysiące zainteresowanych pracowników, ale również szerszą opinię publiczną i jako takie ma cechy nadużycia.
Szanowni Państwo! Państwo zadawaliście tutaj m.in. pytanie, pytaliście, czy mamy tak krótką ławkę, że likwidujemy wymóg pewnego stażu w administracji rządowej. Otóż, szanowni państwo, po pierwsze, zostawiamy cały szereg wymagań dla osób, które będą ubiegały się o te wyższe stanowiska w służbie cywilnej, natomiast muszę państwu powiedzieć... A propos państwa krótkiej ławki to przytoczę... Przykładów są tysiące, niestety tysiące, ale przytoczę pierwszy z rzędu. Pewnie państwo wszyscy pamiętacie niejaki konkurs na osobę, która miała kierować Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Pamiętacie państwo, jak pan Zbigniew Derdziuk złożył rezygnację, rozpisano konkurs i ubiegała się o to stanowisko pani dr Katarzyna Kalata. Szanowni państwo, pani dr Katarzyna Kalata miała 7-letnie doświadczenie w pracy, jeżeli chodzi o sprawy załatwiane w ZUS, napisała 400-stronnicowy doktorat o ZUS, w przeciwieństwie do jej poprzednika, który był prezesem i urzędnikiem, menedżerem w innych instytucjach państwowych i nigdy z ZUS nie miał niczego wspólnego. Jak państwo wszyscy pamiętacie i cała opinia publiczna, pani Kalata, mimo że przeszła ten konkurs, nigdy nie otrzymała tego stanowiska.
Padło tutaj pytanie i zarzut wobec nas, że ustawa nie ma vacatio legis. Szanowni państwo, z naszych danych wynika, że w ubiegłej kadencji doszło do uchwalenia co najmniej 400 bardzo istotnych ustaw dla państwa, w których państwo jako ówczesna koalicja rządząca nie widzieliście potrzeby wprowadzania vacatio legis.
To były tak istotne ustawy jak: Kodeks cywilny, jak Kodeks karny, ustawy oświatowe, ustawy rolne. Muszę powiedzieć, że wtedy państwo nie widzieliście takiego problemu i nie zgłaszaliście takich zarzutów.
Kolejne pytanie, odpowiadam. Padło takie pytanie w związku z tymi przykładami, które tutaj były przytoczone, odnośnie do tego, że w niektórych urzędach, np. w izbach skarbowych, większość dyrektorów izb to są osoby pełniące obowiązki, osoby niepowołane w konkursach. W związku z powyższym ja może zadam pytanie retoryczne: Czy kompetencje państwa kandydatów na dyrektorów izb były tak niewielkie, że państwo żeście się bali rozpisywać te konkursy i trzymaliście tych ludzi po prostu przez całe lata jako pełniących obowiązki?
Proszę Państwa! Pozwolę sobie zacytować jeszcze jedną rozmowę, która jest znana dużej części opinii publicznej. To jest rozmowa nagrana pomiędzy szefem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofem Kwiatkowskim a panem posłem Janem Burym z PSL, cytuję: Ty sobie szykuj kandydata na wicedyrektora - miał mówić prezes NIK do posła Jana Burego. Konkurs wygrał były asystent Burego, a polityk PSL esemesował do Kwiatkowskiego: Panie prezesie, jak donoszą, zadanie wykonane.
Szanowni Państwo! Według prokuratury Bury chciał wystawić w konkursie swojego kandydata, ale minął termin na zgłaszanie. Kwiatkowski dwa dni przed wyborem na stanowisko prezesa NIK miał zapewniać Burego, że podejmie działania, aby ten konkurs nie doszedł do skutku. Kwiatkowski spotyka się z niejakim panem Jezierskim. Po spotkaniu dzwoni do Burego i mówi: Właśnie wyszedłem z pewnej rozmowy, gdzie powiedziałem, że mam nadzieję, że jutro będą trzy dobre decyzje - unieważnienie konkursu na dyrektora w Rzeszowie, wicedyrektora i dyrektora w Warszawie.
Jak powiedziała pani minister Beata Kempa w naszym rządzie, w rządzie Prawa i Sprawiedliwości nie będzie zgody na to, aby jakiekolwiek konkursy były w taki sposób traktowane. My mówimy w sposób bardzo jasny i uczciwy.
Dwie kwestie. Jeżeli chodzi o wyższe stanowiska w służbie cywilnej, chcemy, aby do tych stanowisk byli dopuszczeni ludzie kompetentni, ludzie, którzy mają doświadczenie nie tylko w administracji rządowej, ale również i oni, ludzie, którzy będą sprawnie zarządzać poszczególnymi działami.
Szanowni Państwo! Powiedzcie mi, dlaczego uważacie, że np. taka osoba jak prezes Giełdy Papierów Wartościowych nie poradzi sobie jako dyrektor departamentu, gdzie będzie miała pod sobą 15 osób? Dlaczego uważacie, że lepszy od niej będzie urzędnik, który miał już 7-letni staż w administracji rządowej?
Dlaczego uważacie, że nie poradzi sobie z takim departamentem np. osoba, która zarządza prywatną 1000-osobową firmą? Chcemy mieć wpływ na to, aby ta administracja działała sprawnie...
...konkretnie, rzeczowo. Aby skończyć z tą fikcją i tą patologią, którą państwo żeście tolerowali przez osiem lat.
Jednocześnie chcę wytłumaczyć jeszcze raz szanownym państwu zapis, który mówi o tym... Pamiętajcie państwo, my mamy trzy kategorie: pracowników służby cywilnej, urzędników służby cywilnej i osoby na wyższych stanowiskach. W wyniku tej nowelizacji w żaden sposób nie pozbawimy pracy ani kategorii pierwszej, czyli osób na umowie o pracę, ani urzędników mianowanych. My będziemy tylko mieli możliwość w elastyczny sposób jakby przesuwania tych osób, jeżeli chodzi o te wyższe stanowiska, ewentualnie powoływania ich spoza korpusu służby cywilnej.
Jeżeli chodzi... Już patrzę, czy były jeszcze jakieś pytania, na które nie odpowiedziałam.
Szanowni państwo, padał tutaj zarzut, że likwidujemy zakaz 5-letniego okresu przynależności do partii politycznej dla szefa służby cywilnej i zastępcy szefa służby cywilnej i że to jest upolitycznienie tej służby. Proszę państwa, wedle nas to w ogóle jest zapis, który jest niezgodny z konstytucją. Z konstytucji wynika prawo zrzeszania się i konstytucja w wyraźny sposób odnosi się do najwyższych urzędników w Polsce, jeżeli chodzi o tę materię - art. 178 konstytucji: sędzia nie może należeć do partii politycznej; art. 195: sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w okresie zajmowania stanowiska nie mogą należeć do partii politycznej; art. 205: prezes NIK-u; art. 209: rzecznik praw obywatelskich. Proszę powiedzieć: Jakie jest uzasadnienie, żeby dla szefa służby cywilnej był wymóg dodatkowego 5-letniego okresu wstecz?
To jest, naszym zdaniem, przepis ustawowy, który tak naprawdę narusza prawa konstytucyjne osoby, która by chciała ubiegać się o to stanowisko. Naturalne jest, że oczywiście w okresie pełnienia tej funkcji osoba ta nie może należeć do partii politycznej. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie rządowego projektu ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym wraz z projektami aktów wykonawczych.
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość stoi na stanowisku, iż przestępczość dokonywana z pobudek seksualnych to niezmiernie ważny problem, który wymaga zdecydowanej i stanowczej reakcji ze strony organów ścigania. Ryzyko powrotu do przestępstwa w przypadku tej kategorii sprawców jest wysokie, dlatego też istnieje potrzeba stworzenia mechanizmów kontroli tych sprawców już po zakończeniu odbywania przez nich wymierzonych kar.
Projektowana ustawa wprowadza nowe środki ochrony społeczeństwa przed tego rodzaju przestępczością. Jest wiedzą powszechną, że przestępstwa o charakterze seksualnym wywołują skutki nieodwracalne zarówno w sferze fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej ofiary. Stąd Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z zadowoleniem przyjmuje proponowane uregulowania.
Założeniem ustawy jest: wprowadzenie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, wprowadzenie obowiązku dla pracodawców i innych organizatorów w zakresie działalności związanej z wychowywaniem, edukacją, leczeniem małoletnich oraz opieką nad nimi, określenie miejsc szczególnego zagrożenia. Rejestr prowadzony przez ministra sprawiedliwości w formie elektronicznej ma spełniać przede wszystkim funkcję ochronną i ostrzegawczą wobec społeczeństwa. Z drugiej strony będzie dodatkową dolegliwością dla sprawców. Rejestr będzie się składał z oddzielnych dwóch baz: rejestru z dostępem ograniczonym - tu podmiotami uprawnionymi do uzyskania informacji o skazanych, których dane zostały zgromadzone w rejestrze, będą sądy, organy ścigania, organy władzy rządowej i samorządowej w zakresie koniecznym do wykonywania swoich zadań, oraz rejestru publicznego - do tego rejestru dostęp będzie powszechny, w nim znajdować się będą dane dotyczące sprawców przestępstw zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem na szkodę małoletniego poniżej lat 15 oraz sprawców najpoważniejszych przestępstw opisanych w rozdziale XXV Kodeksu karnego, którzy popełnili je w warunkach recydywy podstawowej i multirecydywy.
Jako dobre rozwiązanie oceniamy, iż projektodawca przewidział sytuację, w której sąd rozstrzygający konkretną sprawę może uznać, że w danym przypadku niewskazane byłoby publikowanie danych sprawcy w rejestrze, czy to z przyczyn leżących po stronie pokrzywdzonego, czy też sprawcy. Jednym z najbardziej pożądanych skutków ustawy będzie stały monitoring miejsc pobytu skazanych za te najpoważniejsze przestępstwa. Projekt zakłada utworzenie i prowadzenie przez Policję mapy zagrożeń, tj. wykazu miejsc szczególnie niebezpiecznych. Jest to dobry krok w kierunku ochrony społeczeństwa, ale też w kierunku podniesienia świadomości co do otaczających zagrożeń oraz włączenia społeczności lokalnej w procesy zarządzania bezpieczeństwem.
W celu maksymalnej ochrony dzieci przed kontaktem ze sprawcami czynów popełnionych na tle seksualnym projektowana ustawa nakłada na pracodawców oraz inne podmioty zajmujące się wychowaniem, edukacją małoletnich czy opieką nad nimi obowiązek uzyskiwania informacji z rejestru, czy kandydat ubiegający się o dane stanowisko w nim nie figuruje.
Przestępstwa popełniane na tle seksualnym to wyjątkowa grupa przestępstw. Charakteryzują się one szczególnie dotkliwymi skutkami dla ofiar, niestety często dzieci. W dobie swobodnego przepływu osób oraz nieograniczonego dostępu do Internetu organy ścigania muszą uzyskiwać nowe narzędzia do zwalczania tego rodzaju przestępczości i zapobiegania jej.
Konstytucja i umowy międzynarodowe, których stroną jest Polska, gwarantują prawo do ochrony życia prywatnego, ale z drugiej strony nakładają na państwo obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom. Szczegółowe uregulowania projektu wskazują, iż ograniczenie prawa do prywatności skazanych za najpoważniejsze przestępstwa na tle seksualnym jest uzasadnione, proporcjonalne oraz konieczne dla ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego oraz wolności i praw obywateli.
Wobec powyższego Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie głosował za projektem ustawy. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić projekt uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład ˝Grupy Amber Gold˝.
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wnioskuje o powołanie sejmowej Komisji Śledczej do zbadania szczegółowo opisanej w uchwale grupy spółek prawa handlowego, zwanej dalej grupą Amber Gold. W ciągu 3 lat od działalności tej firmy doszło do pokrzywdzenia ok. 18 tys. obywateli na kwotę przekraczającą 850 mln zł. Nasuwa się pytanie, jak mogło dojść do tak licznych zaniedbań ze strony tak wielu szczegółowo opisanych w uchwale instytucji.
Prawem, ale i obowiązkiem Sejmu jest uzyskiwanie informacji o działalności organów i instytucji publicznych oraz ocena tej działalności. Chcę wyraźnie podkreślić, iż Komisja Śledcza w ogóle nie będzie oceniać działalności prywatnego podmiotu, jakim jest grupa spółek Amber Gold. W tym zakresie toczy się postępowanie przed sądem karnym, którego rolą będzie odpowiedź na pytanie, czy oskarżeni małżeństwo P. wyczerpali znamiona przestępstwa, i ewentualnie skazanie ich w przypadku udowodnienia im winy. Rolą zaś komisji jest ustalenie, dlaczego żadna z szeregu instytucji powołanych do kontroli tego typu podmiotów nie dopełniła należycie swego obowiązku.
Oskarżony Marcin P. z mocy prawa nie mógł pełnić funkcji prezesa spółki, a mimo to przez okres prawie 3 lat figurował w Krajowym Rejestrze Sądowym jako prezes Amber Gold. Wielu z nas wie, iż powołanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjnej to sformalizowana procedura. Mimo niewypełnienia prawem przewidzianych obowiązków oskarżony dokonał rejestracji spółek, dotyczy to również rejestracji w urzędzie skarbowym.
Każdy polski przedsiębiorca wie, jakie konsekwencje łączą się z nieskładaniem deklaracji podatkowych oraz sprawozdań w Krajowym Rejestrze Sądowym. Oskarżonemu małżeństwu P. bez konsekwencji udawało się to przez okres ok. 3 lat. Trzeba wyjaśnić, dlaczego urzędnicy podlegli ministrowi finansów wykazali się taką biernością.
Kolejny organ, który wykazał się wyjątkową nieudolnością, to prokuratura. Nasuwa się pytanie, dlaczego prokuratura, mimo iż posiadała uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa z zawiadomienia złożonego przez wysoko wyspecjalizowany organ, jakim jest Komisja Nadzoru Finansowego, tak konsekwentnie odmawiała zajęcia się sprawą. Nie może ujść uwagi fakt, iż zawiadomienia te były wsparte postanowieniami sądów karnych, do których Komisja Nadzoru Finansowego składała zażalenia. Dlaczego nie reagował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kiedy oferty Amber Gold już na pierwszy rzut oka wydawały się niezgodne z prawem i niemożliwe do realizacji? Jakie działania podjęło Ministerstwo Gospodarki oraz Ministerstwo Infrastruktury? Wszyscy pamiętamy szeroko reklamowaną działalność linii lotniczych. Wreszcie gdzie były służby specjalne, gdy młody, aczkolwiek kilkukrotnie karany Marcin P. prowadził działalność na rynku finansowym bez wymaganych wpisów do rejestrów i zezwoleń? Dlaczego nikogo nie zainteresowały operacje finansowe noszące znamiona prania brudnych pieniędzy? Na końcu powstaje pytanie: Co stało się z tak ogromną kwotą pieniędzy, którą wyłudzili oskarżeni?
Pytań jest bardzo wiele. Wyjaśnienie tych mechanizmów leży w interesie całego społeczeństwa, które często za drobne błędy przy prowadzeniu działalności gospodarczej jest karane wysokimi sankcjami. Jesteśmy to również winni 18 tys. obywateli, którzy w wyniku tej piramidy finansowej utracili bardzo często majątki swojego życia, oraz ich rodzin. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Odpowiadając na pytania szanownych państwa posłów, zacznę może od końca. Ostatnie pytanie było takie, czy nie należałoby powołać do komisji przedstawicieli rodzin poszkodowanych. Szanowni państwo, to byłoby niezgodne z ustawą o komisji śledczej. Pozwolę sobie odwołać się do tej ustawy i przybliżyć troszeczkę jej treść, bo gdyby szanowni państwo znali treść tej ustawy, znali orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego do tej ustawy, a ono jest bardzo bogate, oraz opinie przeróżnych prawników, również Biura Analiz Sejmowych, to nie zadawalibyście państwo takich pytań, zwłaszcza jeśli chodzi o te pytania, które padały ze strony przedstawicieli ówczesnej opozycji.
Otóż, szanowni państwo, odpowiem teraz krótko i bez wchodzenia w zbędne szczegóły, jeżeli chodzi o te pytania dotyczące SKOK. Po pierwsze, ten wniosek, aby poszerzyć projekt uchwały, jest po prostu niezgodny z ustawą o komisji śledczej i zalecam lekturę tej ustawy. Wtedy państwo będziecie wiedzieli, że to troszkę wstyd składać taki wniosek. Po drugie, chcę powiedzieć, że jakbyście państwo znowu zaglądnęli do tej ustawy, tobyście wiedzieli o tym, że sejmowa komisja śledcza nie jest władna kontrolować SKOK-i, bo nie ma takiej kompetencji i nie może jej mieć. To jest poparte również...
Panie pośle, proszę mi nie przeszkadzać. Pan miał swoją chwilę i wygłosił pan te swoje opowieści o SKOK-ach nie na temat.
Wracając do meritum: SKOK-i nie mogą być przedmiotem badania komisji. W tym zakresie nie tylko ustawa jest jednoznaczna, ale też przede wszystkim jest tu bardzo szerokie i bogate orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.
Muszę powiedzieć, że również bardzo nieuczciwe jest takie postawienie sprawy, iż jeżeli Wysoka Izba uzna, że będę powołana do tej komisji, to ja przesądziłam, że ktokolwiek będzie wzywany, a zwłaszcza że pierwszy będzie Donald Tusk. Szanowni państwo, wszyscy wiecie, że szeroko pytana przez dziennikarzy od wczoraj, czy będzie to Donald Tusk, odpowiadam w ten sposób, że będą wzywane wszystkie osoby, które miały związek z tą sprawą. I dociskana w związku z tym pytaniem o to, czy Donald Tusk będzie wzywany, czy nie, powiedziałam, że mogę sobie wyobrazić, że osobę, która nadzorowała choćby służby specjalne, czyli jakąś wiedzę o tym miała - a jeśli jej nie miała, to jest pytanie, dlaczego jej nie miała, bo przecież powinna ją mieć - komisja wezwie i o to zapyta. Nic nie było o tym, że pan Donald Tusk będzie wzywany jako pierwszy albo jako najistotniejszy, chyba że państwo z Platformy Obywatelskiej wiecie o tym, że Donald Tusk jest bardzo istotny w kwestii Amber Gold. Ja takiej wiedzy na dzień dzisiejszy nie mam.
Proszę państwa, proszę o spokój na sali.
To jest kwestia kolejna.
Proszę państwa i na sam koniec, odpowiadając na pytania w sprawie komisji, muszę powiedzieć tak. Przez ostatnie 8 lat, o ile mnie pamięć nie myli, mieliście większość. Dlaczego takiego wniosku dotyczącego SKOK-ów nie złożyliście? Czy dlatego, że on jest po prostu niezgodny z przepisami i niemożliwy do przeprowadzenia?
Szanowni państwo, wracam do pozostałych pytań. Padło pytanie o to, jak będziemy procedować, wedle jakich reguł, jakich zasad. Proszę państwa, najpierw musimy powołać komisję, potem Sejm musi wybrać jej skład osobowy. Ja nie czuję się dzisiaj uprawniona do tego, aby wypowiadać się w tym zakresie. Jeżeli Wysoka Izba zdecyduje o tym, że ja powinnam pełnić tę funkcję, wtedy pokażę, że pewien zarys pracy mam. Muszę powiedzieć, że nie będę się tutaj w tym zakresie wzorowała na niczym innym jak tylko na tym, co robiłam przez cały okres swojej pracy zawodowej, bo moja praca zawodowa to jest po prostu wyjaśnianie spraw z punktu widzenia różnych stron na sali sądowej, bo ja i bronię, i oskarżam, bronię pracodawców, pracowników, zakładam spółki, prowadzę spółki, likwiduję spółki. W związku z powyższym umiem sobie to wyobrazić w taki sposób, że będziemy po prostu uczciwie, rzeczowo i wnikliwie analizować instytucję po instytucji, będziemy wzywać osoby, które w tych instytucjach pracowały, miały wiedzę lub jej nie miały, będziemy pytać, co z tą wiedzą robiły.
Proszę państwa, padały pytania o kwestię pracy sądu, który zajmuje się tym dzisiaj już, bym powiedziała, dość długo, ale materiał rzeczywiście jest obszerny, i komisji. Na wstępie chcę powiedzieć, odsyłając do tekstu ustawy o komisji śledczej, że tam jest wprost napisane, że to, że toczy się postępowanie sądowe w danej sprawie, nie wyklucza w żaden sposób tego, że może jednocześnie pracować sejmowa komisja śledcza. Ale chcę jednocześnie bardzo wyraźnie podkreślić, o czym już też mówiłam w swoim wystąpieniu - nasze zakresy prac nie będą się pokrywały lub będą się pokrywały tylko w niewielkiej części, sąd karny bowiem interesuje kwestia tego, czy czyny osób, które siedzą na ławie oskarżonych, wyczerpały znamiona przestępstwa, a co za tym idzie, czy ponoszą one winę. I po udowodnieniu tej winy ewentualnie są one skazywane. W związku z powyższym sąd karny w zasadzie zaczyna od momentu, kiedy powstaje szkoda. Z tego, co jest wiedzą powszechną, wynika, że oskarżeni, małżeństwo P., mają główny zarzut z art. 286 Kodeksu karnego. Jednym z podstawowych znamion tego przestępstwa jest zamiar. W związku z powyższym tylko w tym zakresie sąd karny będzie się cofał do kwestii tego, czy podejmując tę działalność, mieli oni zamiar oszukać tych 18 tys. obywateli, których oszukali.
Natomiast komisję śledczą będzie interesować to, idąc od samego początku, jeżeli to państwa interesuje, jak to jest możliwe, że dwie osoby zakładają spółkę prawa handlowego - pierwszą, o ile pamiętam, spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, ale tam również pojawia się kwestia spółki akcyjnej. Myślę, że część z państwa miała do czynienia ze spółkami, wie o tym, że założenie spółki to nie jest taka banalna procedura, a zwłaszcza spółki akcyjnej. To jest kwestia zebrania dokumentów, zarejestrowania tego, rejestracji w urzędzie skarbowym. Nie jest żadną tajemnicą, że oskarżeni nie dopełnili tych procedur, ale mimo wszystko te ich spółki zostały zarejestrowane.
W związku z powyższym nas będzie interesował ten moment, to, jak to jest możliwe, że te wszystkie instytucje po kolei tu występujące wykazały się tak ogromną biernością i odpornością na wiedzę powszechną, bo o tym, że Amber Gold prowadzi działalność na rynku finansowym na ogromną skalę, oraz o tym, że oskarżony Marcin P. był już kilkukrotnie karany, a co za tym idzie, ma zakaz na podstawie art. 18 Kodeksu spółek handlowych pełnienia funkcji prezesa spółki, a tę funkcję pełni, wiedza była powszechna. A dlaczego była powszechna, nie tylko w Gdańsku czy w Trójmieście, gdzie był jakby matecznik tej całej działalności? W spółce Amber Gold był tzw. zestaw, lista pytań trudnych, tzn. małżonkowie P. przygotowali odpowiedzi dla swoich pracowników na te trudne pytania, które zadają klienci, i wśród nich była właśnie odpowiedź na ten zarzut, że Marcin P. jest wielokrotnie karany. Jeżeli to była wiedza powszechna w społeczeństwie, to ja muszę powiedzieć, że mocno zachodzę w głowę jako prawnik z jakimś doświadczeniem, jak to jest możliwe, że sąd rejestrowy żadnych działań tutaj nie podjął.
Proszę państwa, z dokumentacji, do której dzisiaj można dotrzeć dzięki Internetowi, wynika, że tam od samego początku były transakcje, które nosiły znamiona prania brudnych pieniędzy. Gdzie są te wszystkie instytucje finansowe, gdzie jest urząd skarbowy, który nie doprowadził do skutecznego złożenia ani jednej deklaracji przez 3 lata przez spółki Amber Gold? A ponieważ to były spółki powiązane zarówno podmiotowo, jak i przedmiotowo, to, co za tym idzie, miały szczególne obowiązki w zakresie składania sprawozdań. Nigdy nie były one złożone i nigdy nie były wyegzekwowane.
Szanowni państwo, tutaj padało wśród pytań pytanie o to, czy nie będziemy chcieli tym samym udowodnić tego, że mieliśmy rację, że prokuratura wróciła do Ministerstwa Sprawiedliwości. Pan poseł, zadając to pytanie, w zasadzie potwierdził, że mieliśmy rację, dlatego że po pewnym takim pobieżnym audycie, który zakończył się, zgodnie z tą wiedzą, którą dzisiaj posiadamy, tylko tym, o co pytał pan poseł, że jedyną osobą odpowiedzialną za tę ogromną piramidę finansową, to znaczy nie tyle odpowiedzialną, co taką, która poniosła jakąkolwiek konsekwencję, była pani prokurator rejonowa w Gdańsku, która po prostu została odwołana ze swojej funkcji. Pozostałe postępowania zostały potraktowane w taki sposób, że albo odmówiono wszczęcia postępowania, o ile pamiętam, było jedno umorzenie z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości, albo były uniewinnienia, w związku z powyższym nie udało się organom ścigania w żaden sposób rozwikłać tego, jak to było możliwe. Dlatego to zadanie będzie stało właśnie przed naszą komisją śledczą, jeżeli Wysoka Izba zechce ją powołać i pozwolić jej pracować. Także zapewniam państwa, że jeśli chodzi o nasz zakres prac, nie będziemy na pewno wzywać osób pokrzywdzonych, chyba że zajdą jakieś szczególne okoliczności. Nas interesują instytucje państwowe, organy państwowe, które nie reagowały.
Jeśli Wysoka Izba pozwoli, jeszcze wrócę tylko jednym słowem do prokuratury. Szanowni państwo, prokuratura nie posiadała jakiegokolwiek zawiadomienia o przestępstwie, ona posiadała zawiadomienie o przestępstwie, które zostało sporządzone przez Komisję Nadzoru Finansowego. I prokuratura uznała, że zawiadomienie złożone przez tak wyspecjalizowany organ nie zasługuje na to, aby wszcząć postępowanie. Pierwsza decyzja prokuratury - odmowa wszczęcia postępowania. Decyzja zaskarżona przez Komisję Nadzoru Finansowego. Miażdżące postanowienie sądu karnego dla prokuratury. Sąd mówi, jakie czynności należy przeprowadzić i że taka decyzja jest absolutnie merytorycznie nie do obronienia. Kilka pozorowanych czynności ze strony prokuratury, przynajmniej na ten moment tak to wygląda, będziemy to pewnie wyjaśniać. Kolejne umorzenie postępowania, kolejne zażalenie Komisji Nadzoru Finansowego i kolejna miażdżąca decyzja sądu dla prokuratury, że znowu to jest przedwczesne. W międzyczasie, szanowni państwo, zaczyna już być coraz powszechniejsza wiedza, że Amber Gold prowadzi działalność, która narusza szereg przepisów, nie tylko tych, o których do tej pory powiedziałam. Działalność, którą oni prowadzili, to jest działalność, która wymagała zgłoszenia - Ministerstwo Gospodarki choćby ówczesne - nie było tego zgłoszenia. Tak że przed komisją bardzo, bardzo dużo pracy, wcale niepokrywającej się z przedmiotem prac sądu karnego w Gdańsku. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Szanowni Państwo Posłowie! Otóż muszę powiedzieć, że zadziwiacie mnie w sposób niesamowity. Panie pośle Brejza, wywołuję pana z nazwiska, będzie pan miał szansę mi odpowiedzieć. Panie pośle Konwiński, też będzie miał pan szansę odpowiedzieć. Dlaczego? Dlatego że wydaje mi się, że w ogóle nie chodzi państwu o to, żeby zadać pytanie. Muszę powiedzieć, że jestem...
Pan zadał to pytanie dzisiaj na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej. Odpowiedziałam. Zadaje pan to pytanie dzisiaj, te same pytania zadawaliście państwo podczas pierwszego czytania i pewnie zadacie je dzisiaj wieczorem. Dlatego wywołuję was z nazwiska, bo rozumiem, że wam tylko o to chodzi, żeby wejść na mównicę i zabrać głos. A więc będziecie mieli szansę.
Ja państwa nie obrażam.
Pani poseł, proszę się odnieść do kwestii projektu uchwały...
Już się odnoszę.
...a nie przez parę minut odnosić się do konkretnych posłów.
Ja mam czas nieograniczony, pani marszałek, więc bardzo bym prosiła...
To, że ma pani czas, to jest jedno, a to, czy marszałek udzieli głosu w kwestii sprostowania, to rola marszałka, a nie pani.
Jestem posłem wnioskodawcą, na razie niczego nie prostuję.
Bardzo proszę.
Szanowni Państwo! A więc odpowiem państwu po raz kolejny, ale nie sądzę, żeby was to zadowoliło. Nie ma możliwości połączenia dwóch spraw, i obojętnie, czy to jest kwestia afery taśmowej, którą też macie w zanadrzu, i obojętnie, czy to jest kwestia wywrócenia wielu polskich firm związanych z zamówieniami publicznymi, bo to też jest warte wyjaśnienia.
Obojętnie z jaką sprawą byśmy tego nie połączyli, po prostu zabrania tego konstytucja, ustawa o komisji śledczej, szerokie orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego oraz szereg opinii prawników, w tym szereg przedstawionych przez Biuro Analiz Sejmowych. Wiem, że nie jesteście w stanie tego zapamiętać, bo rozmawialiśmy o tym kilka godzin temu. To jest kwestia pierwsza.
Druga sprawa jest taka, że pani poseł zadała to samo pytanie, które zadała 3 godz. temu. Spodziewam się tego pytania po raz kolejny ok. godz. 19...
...więc po raz kolejny pani odpowiadam, że z mocy ustawy jako posłowie jesteśmy uprawnieni do zapoznania się z tajemnicą. Nie dotyczy to tajemnicy o klauzuli ˝tajne˝ i ˝ściśle tajne˝. Chcę pani powiedzieć, że materiału jawnego jest taka ilość, że myślę, że moglibyśmy spokojnie do końca roku albo nawet dłużej pracować na samym...
Proszę pani, nie chce niczego w miesiąc. Praca się musi rozpocząć. Ona pewnie będzie trwała bardzo długo. Czy pani sobie wyobraża na jednym posiedzeniu przesłuchanie i przeglądnięcie wszystkich instytucji? Tu skala jest ogromna. W związku z powyższym odpowiadam szanownej pani poseł, że wyobrażam sobie, że rozpoczniemy pracę we wrześniu. Rozpoczniemy, to znaczy, że będą kontynuowane przez kolejne tygodnie, miesiące, być może lata, żeby wszyscy członkowie komisji mieli możliwość zapoznania się z bardzo szerokim materiałem dowodowym, żeby mogli to na spokojnie przeczytać. Zapewniam państwa, że nie będę robiła tego, co robił pan poseł Sekuła, a pamiętam bardzo dobrze, jak to robił. Nie wiem, czy państwo to pamiętacie. Nie tylko to, jak mówił do pustych krzeseł, ale czy pamiętacie również to, że wyznaczał posiedzenia w taki sposób, od rana do wieczora, żeby nie było możliwości merytorycznego przygotowania się do tych posiedzeń, mimo że w tej komisji uczestniczyli również prawnicy z dużym doświadczeniem. To jest kolejna kwestia.
I chcę odpowiedzieć panu posłowi, że też mam taką nadzieję, że prace będą tylko i wyłącznie merytoryczne. Zapewniam państwa za każdym razem z tej mównicy, na posiedzeniach komisji sejmowej, za każdym razem pytana przez dziennikarzy, że nie zamierzam, że nie będzie takiej sytuacji, aby jedną z pierwszych lub pierwszą wezwaną osobą był Donald Tusk. Nie ma takiej potrzeby. To byłoby w ogóle nielogiczne. Będziemy badać po kolei wszystkie instytucje i w ramach tych instytucji osoby nimi kierujące i wydające decyzje. Też liczę na merytoryczną pracę. Chcę powiedzieć jedną rzecz, również odniosę się tutaj z imienia i nazwiska, panie pośle, do pana. Wyszedł pan z Komisji Ustawodawczej, na której nie padło w ogóle nazwisko pana premiera Donalda Tuska. Nigdy nie powiedziałam, że będzie jedną z pierwszych osób. Wręcz przeciwnie, zapewniam za każdym razem, że tak nie będzie. A pan wyszedł, zrobił konferencję i powiedział, że z ust przewodniczącej padło, że jedną z pierwszych wezwanych osób będzie Donald Tusk.
Proszę pana, honor. Zna pan takie słowo? I prawdomówność.
W związku z powyższym, szanowni państwo, ja też liczę na merytoryczne prace. Bardzo się cieszę, że jest tak szerokie zrozumienie, także ze strony posłów opozycji, dotyczące tego, że nie tylko ze względów prawnych, ale i faktycznych nie ma możliwości po prostu połączenia pracy tej komisji z żadną inną sprawą, bo nie tylko ze sprawą SKOK Wołomin, ale z żadną inną sprawą.
Jestem gotowa o 19.30 po raz czwarty odpowiedzieć na te same pytania z państwa strony. Dziękuję.
