Panie Marszałku! Wysoka Izbo! System emerytalny to jest jeden z ważniejszych warunków równowagi rynku pracy. W związku z tym mam pytanie do przedstawicieli wnioskodawców: Czy badaliście państwo - i przy pomocy jakich narzędzi - jak obniżenie wieku emerytalnego wpłynie na rynek pracy? Tym bardziej że dzisiaj już wyraźnie mamy rynek pracownika. W tej sytuacji to jest czysta fikcja i populizm, ponieważ pracodawcy zapewne będą prosili pracowników, żeby zostawali dłużej, żeby nie korzystali z możliwości przejścia na emeryturę, i będą to swoiste negocjacje na rynku pracy. Czy po osiągnięciu wieku emerytalnego według przepisów, które państwo zakładacie, będzie można jednocześnie korzystać z emerytury i pracować? To jest bardzo ważne, odpowiedź na to pytanie, ponieważ to jest kwestia równowagi finansów publicznych, gdyż pracownicy pracujący w administracji publicznej będą jednocześnie obciążeniem dla finansów publicznych z tytułu pracy, a z drugiej strony - z tytułu dopłaty do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
I ostatnia rzecz, też dość istotna. Jeśli obniżacie państwo wiek emerytalny, to zapewne też w nawiązaniu do długości życia, bo długość życia jest bardzo ważnym czynnikiem przy ustalaniu wieku emerytalnego. Czy w takim razie uważacie państwo, że Polacy żyją krócej? Bo pamiętam dyskusję, jak myśmy wydłużali wiek emerytalny. Mówiliście wówczas, że Polacy będą musieli teraz pracować do śmierci. W związku z tym mam pytanie: Czy darmowe leki również będą teraz przyznawane osobom
młodszym niż 75-letnie? Bo jeśli przy 67 latach to była praca do śmierci, to dla kogo przygotowaliście państwo te darmowe leki w waszych projektach ustaw i w programie? Dla ludzi po śmierci?
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wnioskodawcy projektu, który omawiamy, podkreślają w uzasadnieniu, iż celem tego podatku jest cel fiskalny, czyli zapewnienie stabilnych wpływów do budżetu państwa. Jednocześnie mówicie państwo, że jest to de facto podatek majątkowy, stąd nie będzie możliwości przerzucenia tego na klienta, co jest wątpliwe, ale oczywiście tu jest zbyt mało czasu, żeby dyskutować na ten temat. Przyjęliście sobie po prostu taki dogmat i macie te pieniądze już naznaczone, już wiecie, na co je wydacie - na program wyborczy pani premier - ale nie jesteście tak do końca pewni, że tak będzie, bo sami w uzasadnieniu wielokrotnie używacie słowa ˝powinien˝: powinien spowodować przerzucanie tego na klienta albo nie powinien. Dlaczego tak mówicie? Ano dlatego, że nie macie analiz, ekspertyz, konsultacji, nie przedstawiacie tego, jedynie wskazujecie w uzasadnieniu, że marszałek Sejmu może się zwrócić i poprosić o takie konsultacje, których oczywiście przy druku nie mamy.
W związku z tym i z troski o to pytam: Kiedy, w jaki sposób pokażecie te ekspertyzy i konsultacje i czy będą one aktualne? To pytanie do wnioskodawcy, ponieważ w uzasadnieniu powołujecie się na literaturę dość odległą, z 2000 r., z 2004 r., tam, gdzie mówicie o kwestii przerzucalności podatku, a świat już trochę się zmienił od tego czasu, zwłaszcza rynki finansowe.
Mam pytanie do pani wnioskodawcy: Czy analizowaliście państwo dokładnie właśnie te miejsca, w których ten podatek może spowodować przerzucenie marży na klienta? Nawiążę tutaj do Banku Gospodarstwa Krajowego, który - jak wskazaliście - zwalniacie z tego podatku, słusznie, dlatego że byłby generowany pusty obrót. Ale ten pusty obrót może być generowany w zupełnie innym miejscu i w przypadku Banku Gospodarstwa Krajowego, i w przypadku innych instrumentów finansowych, jak choćby fundusz ochrony środowiska, ponieważ te instytucje prowadzą projekty poręczeń i gwarancji
dla przedsiębiorców, zwłaszcza mikro-, małych i średnich, którzy nie mają takiej bieżącej kondycji finansowej, żeby mogli te kredyty otrzymać. W związku z tym państwo prawdopodobnie będzie dopłacało do tych miejsc, do Banku Gospodarstwa Krajowego, żeby system poręczeń i gwarancji de minimis, zresztą doskonale się sprawdzający od 2 lat, mógł dalej funkcjonować. Proszę państwa, dlaczego jesteście pewni, że tego pustego obrotu nie wygenerujecie w innym miejscu, i czy wyście to policzyli?
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Zmiana na szczytach władzy nie powinna dotykać członków korpusu służby cywilnej. To jest zasada respektowana w ugruntowanej i uczciwej, a nie w udawanej demokracji. W naszej obecnej rzeczywistości niestety mam wrażenie, że zasady demokratycznego państwa prawa zaczynają być przez rządzących udawane. Taki wniosek nasuwa się po krótkiej naszej praktyce parlamentarnej w tej kadencji, ale także po analizie projektu, który tu omawiamy, dotyczącego zmiany ustawy o służbie cywilnej z druku nr 119.
Szanowni Państwo! Poseł reprezentujący klub Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że to jest niewielka nowela. Proszę państwa, to nie jest niewielka nowela, to jest kolejna ustawa z pakietu, który ma dopełniać absolutyzmu władzy. Tym razem jest to atak na służbę cywilną. Poseł Wójcik przedstawił po kolei argumenty, które do tego wniosku skłaniają.
Wysoki Sejmie! To jest kolejna ustawa, która prawdopodobnie jest wbrew zapisom konstytucji. Art. 153 konstytucji mówi, że w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej działa korpus służby cywilnej. I tak, proszę państwa, po kolei. Czy można uznać, że zapewnia się zawodowe wykonywanie zadań, jeśli znosi się wobec wyższych stanowisk wymagania dotyczące stażu w administracji, w tym na stanowiskach kierowniczych, a więc także w zakresie umiejętności kierowniczych, a więc także w zakresie znajomości organizacji administracji i finansów publicznych? Czy można uznać, że zapewnia się zawodowość, jeśli znosi się konkurencyjny nabór, a wprowadza powołania? Powołania, z których, proszę państwa, po 1990 r. chcieliśmy wszyscy wychodzić, bo pamiętamy tę praktykę PRL zwłaszcza, która zaczęła się w administracji samorządowej, jeśli chodzi o wychodzenie z tej praktyki. Pamiętamy powołania sekretarzy i skarbników, które to funkcje de facto były również funkcjami politycznymi.
W efekcie, proszę państwa, na wysokich stanowiskach służby cywilnej będzie można dzisiaj zatrudniać osoby podejmujące po raz pierwszy pracę w administracji. Dotąd w przepisach wobec osób, które podejmowały po raz pierwszy pracę, był wymóg odbywania służby przygotowawczej kończącej się egzaminem. Dla wyższych stanowisk to oczywiście również się znosi, bo po co mają to być przygotowane i wykwalifikowane osoby. Zatoczyliśmy koło, proszę państwa, i wracamy do najważniejszego kryterium awansowania, jakie było w PRL, w państwowych jednostkach za czasów PRL: mierny, bierny, ale wierny.
Kolejna zasada z konstytucji - rzetelność. Czy można tak nazwać zmiany proponowane przez wnioskodawców, jeśli rezygnuje się również z systemu ocen okresowych osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej? I nie będzie dla nich indywidualnego programu rozwoju zawodowego, ale oczywiście dla pozostałych stanowisk i owszem.
I wreszcie to, o czym powiedział już poseł Wójcik - bezstronne i politycznie neutralne wykonywanie zadań państwa. Nie będę już powtarzała tego, że rezygnuje się z wymogu dotyczącego przynależności wcześniej w okresie 5-letnim do partii, co było zakazane, ale zadam pytanie: Czy państwo uważacie - bo dzisiaj w momencie powołania państwo proponujecie, aby ktoś nie był członkiem partii - czy uważacie państwo, że na przykład szef waszego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wczoraj zrezygnował z przynależności partyjnej i od jutra czy od dzisiaj będzie szefem służby cywilnej? I kto z państwa, poza Prawem i Sprawiedliwością, zgodzi się, że to jest apolityczne? Oczywiście, proszę państwa, wiadomo, że nie będzie apolityczne, bo nie ma w ogóle takiej możliwości.
Szanowni Państwo! Rada Służby Cywilnej, organ, który też jest proponowany do zniesienia w projekcie nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. Uważam, że to jest kolejne zamykanie ust opozycji parlamentarnej. Dlaczego? A dlatego, że na 15 członków Rady Służby Cywilnej prezes Rady Ministrów powołuje, według obecnych przepisów, na wniosek klubów parlamentarnych, wszystkich klubów parlamentarnych, 7 członków rady, wyraźnie jest zaznaczone, reprezentujących wszystkie kluby parlamentarne, spośród posłów, senatorów lub osób niebędących parlamentarzystami. Proszę państwa, rezygnacja z tego powoduje, że również tu opozycja nie będzie miała kontroli nad rzetelnością, uczciwością i apolitycznością sprawowania funkcji przez urzędników służby cywilnej, przez szefa służby cywilnej i zastępcę między innymi.
Proszę państwa, brak również skutków finansowych w tym projekcie poselskim. Oczywiście dlatego to jest projekt poselski, żeby nie było konsultacji, żeby nie było oceny, żeby nie trzeba było przedstawiać skutków finansowych. Ale te skutki oczywiście będą, bo to będą tysiące ludzi, którym trzeba będzie w natychmiastowym trybie, po 30 dniach, zapłacić odprawy. Czy dlatego, proszę państwa, między innymi zwiększaliście deficyt budżetowy na rok przyszły? To są pytania na które my odpowiedź znamy
, bo ona jest twierdząca, ale państwo na pewno na to tak nie odpowiecie.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie odniosę się do tego steku nikczemnych obrzydliwości, które przed chwilą słyszeliśmy w tej Wysokiej Izbie, przez szacunek dla państwa, proszę państwa, przez szacunek...
...dla służby cywilnej.
Mając na uwadze przede wszystkim dobro wspólne - przede wszystkim dobro wspólne - będzie ku temu zmierzało moje wystąpienie.
Poselski projekt omawianej ustawy budził od początku bardzo duże i w pełni uzasadnione obawy, gdyż w wersji z pierwszego czytania, do której państwo wracacie, jak się domyślam, w waszych poprawkach, przede wszystkim prowadzi do politycznych czystek w administracji rządowej i do drastycznego obniżenia jakości służby cywilnej, oczywiście za przyczyną znajdujących się tam zapisów, m.in. likwidacji otwartych naborów konkurencyjnych do służby cywilnej, rezygnacji z wymagań kwalifikacyjnych i doświadczenia związanego ze stażem pracy w administracji rządowej czy w finansach publicznych w stosunku do wyższych stanowisk kierowniczych w administracji, likwidacji indywidualnej ścieżki rozwoju, ocen i kierowania na ich podstawie na szkolenia i likwidacji, proszę państwa, to już jest kuriozum, jakichkolwiek wymagań kwalifikacyjnych i kompetencyjnych w stosunku do szefa i zastępcy szefa służby cywilnej. Mało tego, likwidujecie apolityczność szefa służby cywilnej i zastępcy szefa służby cywilnej. Dotychczas kandydaci na te stanowiska musieli w momencie zatrudnienia legitymować się brakiem przynależności do jakiejkolwiek partii, także w okresie minionych 5 lat przed zajęciem tego stanowiska. Zmierzaliśmy w ten sposób do przygotowania apolitycznego, dobrego korpusu służby cywilnej. Natomiast państwo utrzymujecie tylko jeden zapis, i pewnie to się znajdzie znowu w państwa wersji, że ta apolityczność, apartyjność jest wymagana tylko w momencie zatrudnienia, natomiast w innym zapisie z kolei likwidujecie znowu... likwidujecie przynależny... przepraszam: likwidujecie to, że prezes Rady Ministrów może odwołać tych, którzy nie spełniają wymagań kwalifikacyjnych na początku, czyli m.in. co do apartyjności. A więc, proszę państwa, bez kwalifikacji, polityczni, czyli będzie zatrudnianie po uważaniu. A kto będzie uważającym? Oczywiście gorliwy funkcjonariusz Prawa i Sprawiedliwości.
Podczas prac w komisji Platforma Obywatelska skutecznie przeprowadziła poprawkę, która likwiduje ograniczenie naboru w stosunku do wyższych urzędników służby cywilnej. Podejrzewam, że w tej chwili będzie powrót do likwidacji tego naboru i będzie również powrót do powoływania w związku z tym urzędników na wyższe stanowiska, a nie zatrudniania na umowę o pracę. Czyli będzie można powołać, jak się chce i kiedy się chce, i również, proszę państwa, odwołać jak się chce i kiedy się chce, bo tym się charakteryzuje stosunek pracy z powołania, że można odwołać człowieka w każdej chwili, bez podania przyczyn i bez prawa do roszczeń do sądu pracy. A więc będziemy promować bylejakość. I czy to zmierza w kierunku fachowej, rzetelnej służby cywilnej i apolityczności? To jest pytanie retoryczne, na które wszyscy, którzy siedzą po tej stronie sali, z całą pewnością znają odpowiedź.
Mówicie państwo cały czas, lubicie używać takiego określenia narodowego, że naród jest ponad prawem. Zamiast tych górnolotnych określeń, mówcie po prostu o społeczeństwie, mówcie po prostu o obywatelach, bo w imię bliżej nieokreślonego interesu narodowego zabieracie prawo obywatelom - wczoraj do Trybunału Konstytucyjnego, do rzetelnej oceny prawa stanowionego przez parlament, dzisiaj do służby cywilnej. Górnolotna empatia była wam potrzebna tylko do zdobycia władzy, a teraz jedziecie walcem po całym dorobku 26-letniej demokracji. Nie poprawiacie jej, wy ją walcujecie, wy ją rozjeżdżacie. I robicie to celowo, bo celowo wszystkie tego typu pomysły znajdują się w projektach poselskich, a nie w projektach rządowych. Czego wstydzi się rząd? Czego, proszę państwa? Ano tego, że trzeba by zrobić konsultacje, zasięgnąć opinii.
Powołujecie się dzisiaj na jedną z opinii, ja przeczytam jedno znamienne dla tej całej opinii zdanie. Pani profesor napisała: Bardzo krótki czas na przygotowanie niniejszej opinii czyni niemożliwym szczegółowe ustosunkowanie się do proponowanych zmian.
I dlatego, proszę państwa, aby uchronić służbę cywilną przed upolitycznieniem i przed zarządzaniem przez osoby niemające kompetencji, a więc uchronić przed bylejakością i pogorszeniem jakości tej służby, w imieniu klubu Platforma Obywatelska składam wniosek o odrzucenie w całości poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej, druki nr 119 i 143, oraz zgłaszam poprawki do tychże druków. Dziękuję.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pytanie kieruję do przedstawiciela wnioskodawcy, nie do rządu, mimo że pani minister bardzo chętnie by odpowiedziała, a to dlatego, że rząd nie wydał żadnej opinii w sprawie tego projektu, w związku z czym, jak myślę, jest on mu obojętny. Do tej pory nie mieliśmy żadnych informacji na ten temat.
Pytań chciałoby się zadać wiele, ale przez minutę, wybaczcie państwo, nie da się. W związku z tym zadam bardzo krótkie merytoryczne pytanie.
Art. 53 ustawy jeszcze, jak na razie, obowiązującej zakłada wymagania w stosunku do kandydatów na stanowiska w służbie cywilnej, wskazuje, jakie muszą być kompetencje, m.in. te, o których tu już mówiliśmy, stażowe, dotyczące doświadczenia na stanowisku dyrektora generalnego urzędu i pozostałych stanowiskach. To, jak domniemywam, w państwa poprawce zostanie zlikwidowane i przywrócicie stan poprzedni, czyli te wymagania kwalifikacyjne nie będą już obowiązywały. Ale zostaje jedno z wymagań: ta osoba musi posiadać kompetencje kierownicze. Proszę państwa, jak chcecie je sprawdzić, jeśli wyrzucacie wymagania co do stażu pracy
na stanowiskach kierowniczych? Z pomocą jasnowidza?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do wnioskodawców: Dlaczego nie chcecie, aby korpus służby cywilnej był zarządzany przez sprawne, profesjonalne i apolityczne osoby?
Poprawki, które są przedstawione akurat w tym punkcie, a także w dalszych częściach projektu ustawy wyraźnie na to wskazują.
Proszę państwa, to, co proponujecie, to jest czystka w służbie cywilnej. Pani minister przed chwilą dała temu wyraz, bo powiedziała, że nawet na podstawie podejrzenia będą rozwiązywane stosunki pracy. To w ogóle taka nowa, ciekawa kategoria w prawie pracy, związana z tymi sprawami.
Proszę państwa, ta ustawa powinna mieć tytuł: praca dla swoich. I można was pewnie zrozumieć, analizując w ten sposób, że tak to robicie, nie wymagacie kompetencji, bo prawdopodobnie wasi kandydaci nie spełniają tych wysokich, dobrych, profesjonalnych zasad, które były do tej pory zapisane w ustawie.
Dziś jest dzień kneblowania w Sejmie, już kneblujecie usta mediom...
...kneblujecie również administrację publiczną, służbę cywilną.
Dziękuję, pani poseł.
Czy to jest zabawa rządzeniem, bawicie się jak dziecko nową zabawką, czy to jest autorytaryzm? Myślę, że to drugie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Poseł sprawozdawca, który wystąpił tu dzisiaj właściwie w roli przedstawiciela wnioskodawców albo składającego oświadczenie w imieniu klubu, wyraził się, że realizujecie państwo wyrok Trybunału Konstytucyjnego, a więc myślę, że ˝wy˝ to i klub, i rząd, i sprawozdawca. Mam pytanie: Jaki jest powód, aby ten projekt wykraczał poza wyrok i poza nakazy Trybunału Konstytucyjnego? Bo czym innym jest upoważnienie w projekcie do niezdefiniowanego zbierania i przetwarzania danych internetowych, a tym samym wprowadzenia automatyzmu... Automatyzmu podobnego jak przy billingach, tylko że przy billingach nie pozyskuje się treści. Do pozyskania treści potrzebne jest oczywiście prowadzone postępowanie. Rozszerzenie tego jeszcze na etap zapobiegania sprawi, że będzie tutaj absolutna dowolność.
Z tą dowolnością, z taką oceną sytuacji, mieliśmy trochę do czynienia dzisiaj w komisji, bo na pytanie do pana ministra, czym się różni zapobieganie od postępowania i co jest pojęciem szerszym, a co jest pojęciem węższym, pan minister powiedział, że zapobieganie jest pojęciem węższym.
Nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale to wskazuje, że ocena może być indywidualna i zależeć nie od merytorycznego przygotowania i chęci praworządności, ale od osobowości...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...i osobistych preferencji w postępowaniu.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie, które chcę zadać, pochodzi od samorządów gminnych, z którymi rozmawiałam, które zgłaszały mi ten problem. Chcę zadać pytanie rządowi, czy państwo oszacowaliście - w ogóle i w oparciu o co - potrzeby, jakie samorządy będą miały w zakresie realizacji własnego zadania obowiązkowego opieki przedszkolnej. Ustawą, którą wprowadziliście, dotyczącą rozpoczynania nauki w wieku lat 7, doprowadziliście państwo do tego, że od września wielu samorządom w Polsce zabraknie miejsc w przedszkolach dla wielu dzieci z naszych rodzin, którymi podobno tak bardzo się zajmujecie, o które podobno się tak bardzo troszczycie.
Podam jeden z przykładów, przykład mojego okręgu. Największa miejscowość - Piła. Od września prezydent miasta nie będzie miał możliwości albo kosztem innych zadań będzie musiał przygotować 800 miejsc w przedszkolach z uwagi na tę zmianę, którą wprowadziliście. Czy takie właśnie narzędzia polityki prorodzinnej państwo proponujecie? Czy też może zakładacie, że 500 zł, które miało być na początku na każde dziecko, teraz już na co któreś, będzie przeznaczane przez rodziców na finansowanie pobytu w przedszkolach niepublicznych, w których, wiadomo, jakie są koszty, o wiele większe niż w publicznych?
Myśmy, proszę państwa, wprowadzili cały spójny pakiet polityki prorodzinnej, który zapewniał prawo do przedszkola w tym roku już dla czterolatków
, od przyszłego roku dla trzylatków. W jaki sposób chcecie to państwo załatwić? Gdzie odeślecie rodziców trzy- i czterolatków? Bo ja mam propozycję: do biur poselskich posłów, którzy będą głosowali za tą zmianą i nieprzeznaczeniem pieniędzy na realizację tego zadania przez gminy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie właściwie chyba do pani premier. Chciałam zapytać, dlaczego zwijacie państwo, rząd Prawa i Sprawiedliwości, Polskę lokalną. W kampanii wyborczej słyszeliśmy nieustająco, że Polska, ta lokalna, jest w ruinie i że Polska powiatowa się zwija. I proszę państwa, należałoby oczekiwać od rządu w takim razie na samym początku przedstawienia systemowego modelu finansowania samorządów gminnych, powiatowych, wojewódzkich, tak aby się ten samorząd nie zwijał. A tu, proszę państwa, mamy co chwilę strzał w odpowiednią dziedzinę, który powoduje, że ten samorząd teraz dopiero zaczyna się zwijać.
Słyszeliśmy już o niedoszacowanych kosztach obsługi kwoty 500+, słyszeliśmy już tutaj o obawach, zagrożeniu, milionach wyliczonych z tytułu zwiększenia ulgi podatkowej bez zrekompensowania jej samorządom. Proszę państwa, było już również dużo informacji na temat kosztów, jakie dotykają samorządy z tytułu podwyższenia wieku rozpoczynania nauki szkolnej, czyli cofnięcia sześciolatków do przedszkoli. Jest mało czasu, podam choćby dwa przykłady z wielu, które do mnie docierały, z konkretnymi wyliczeniami od samorządów. Proszę państwa, Piła, stolica mojego okręgu wyborczego - 3,5 mln zł z tytułu cofnięcia sześciolatków do przedszkoli. Będzie to kosztowało budżet tego miasta, proszę państwa, 10% budżetu inwestycyjnego i, proszę państwa, równowartość budżetu obywatelskiego. To jest bardzo ważne, bo gminy zaczęły z wielkim powodzeniem, z bardzo dobrym skutkiem, wprowadzać budżety partycypacyjne, czyli metodę demokracji bezpośredniej. Proszę państwa, w tej chwili będą mieć zamknięte drogi. Kolejne miasto, Chodzież - 800 tys. zł, to jest 30% zaplanowanych wydatków inwestycyjnych. Proszę państwa, kto zrekompensuje gminom te pieniądze? W jaki sposób? Jaki macie państwo na to plan? I czy w takim razie
nie uważacie, że mamy bardzo poważnie zagrożoną możliwość korzystania przez samorządy ze środków europejskich, bo nie będą one mieć pieniędzy na wkład, udział własny?
Proszę państwa, ja myślę, że zwijacie Polskę lokalną, być może celowo, po to żeby powrócić do systemu PRL, do tzw. centralizmu demokratycznego, co do którego zresztą jeden z waszych posłów jeszcze się myli...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...i cały czas nogami tkwi w tym systemie, i tak nazywa nasz kraj.
Dziękuję państwu, ale mam zdecydowanie więcej lat. Ale dziękuję, dziękuję, dziękuję.
Ale ja bym prosił państwa posłów, żeby wysłuchać pytania pani poseł.
Dziękuję bardzo za ten aplauz.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W kampanii wyborczej słyszeliśmy wielokrotnie, że Polska lokalna, Polska powiatowa się zwija. W takim razie, proszę państwa, mam pytanie, czy w tym budżecie zapewniliście państwo środki na rozwój tej Polski powiatowej...
...na dalszy dobry rozwój tej Polski powiatowej.
I tego dotyczy wniosek mniejszości.
Panie marszałku, rozumiem, że będę miała doliczony czas.
Ja słyszę panią. Proszę mówić.
Proszę kontynuować.
Dziękuję bardzo.
Wniosek mniejszości dotyczy, proszę państwa, remontu
linii kolejowej w Polsce lokalnej.
Nie, ta linia kolejowa ma więcej lat. To jest linia kolejowa Bydgoszcz - Piła - Krzyż.
Szanowni Państwo! Dotyczy
to subregionu pilskiego, w którym są właśnie zdecydowanie, niemal w 100% same małe miejscowości.
Zależy wam państwo bardzo na obywatelach Polski lokalnej, w związku z czym...
...pozwólcie, żeby mieli dobry dostęp do usług edukacyjnych, zdrowotnych i do rynku pracy. Liczę bardzo na posłów subregionu pilskiego...
...zwłaszcza z Prawa i Sprawiedliwości i z ugrupowania Kukiz. Poprzyjcie tę poprawkę. Nie traktujcie subregionu pilskiego tylko i wyłącznie jako miejsca kandydowania. Zróbcie coś dla swoich wyborców.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam nadzieję, że te ramiona będą otwarte dla wszystkich polskich rodzin.
Szanowna Pani Minister! Jaki jest cel obecnej wersji waszego projektu? Na pewno nie jest to świadczenie wychowawcze, bo wprowadzacie granicę dochodową jak przy zasiłkach socjalnych. Na pewno nie jest to powszechne, dlatego że próg dochodowy dotyczy tylko rodzin czy osób z jednym dzieckiem. Na pewno nie jest sprawiedliwe, bo niezamożni z jednym dzieckiem, jeśli przekraczają o niewiele ten próg uprawniający, nie kwalifikują się, a np. zamożni z dwójką nieletnich dzieci już się kwalifikują. Na pewno nie wspiera to kształcenia, bo jeśli dziecko studiuje, to niestety to się nie liczy, a przecież studia są największą inwestycją w dziecko, jaką rodzice mogą podjąć finalnie - mało tego, w dziecko jako przyszłego podatnika. Na pewno nie skłania to do opieki nad dziećmi w ramach pieczy zastępczej, bo niestety też nie wchodzi to w rachubę. Na pewno nie jest to obiektywne, bo wprowadza uznanie urzędnicze co do właściwego wydatkowania wsparcia. A więc jaki, proszę państwa, był cel? Tylko i wyłącznie wyborczy. A teraz ta ustawa ma...
...zniwelować
i rozmiękczyć wasze kłamstwo wyborcze.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam pytanie do pani minister: Czy zmienicie państwo datę wejścia w życie tego projektu ustawy albo ewentualnie wprowadzicie vacatio legis, dlatego że... Być może państwo jeszcze nie wiecie, ale myślę, że jest poważna obawa, że sypie wam się źródło finansowania. Nie dalej jak ponad godzinę temu...
...wicepremier Morawiecki i minister finansów Szałamacha mieli konferencję prasową na temat podatku od sprzedaży detalicznej. Proszę państwa, podatek ma jeden przedstawiony cel w uzasadnieniu do projektu ustawy: finansować wydatki budżetowe wynikające z realizacji programu wsparcia rodzin 500+. I cóż pan wicepremier i pan minister finansów na tejże konferencji powiedzieli? Miały być przedstawione nowe dane. Między innymi pan wicepremier mówił: Nie ma nadmiernego pośpiechu. Musimy przepracować ten projekt. Najnormalniej w świecie musimy inaczej zdefiniować sieci handlowe. Gotowy projekt, proszę państwa, który ma być źródłem finansowania od 1 kwietnia. Mówi jeszcze tak: My chcemy, aby ogromna większość społeczeństwa była zadowolona.
Z opodatkowania, proszę państwa, ma być zadowolona ogromna większość polskich rodzinnych firm handlowych.
Dziękuję, pani poseł.
Mało tego, Komisja Europejska zakwestionowała ten projekt...
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Projekt zawarty w druku nr 366 jest w zdecydowanej swojej części wykonaniem obowiązku implementacji dyrektyw - tzw. dyrektywy klasycznej i tzw. dyrektywy sektorowej, które weszły w życie w 2014 r. Termin implementacji jest bardzo krótki, w stosunku do dzisiejszej daty oczywiście, bo to jest 18 kwietnia br. Prace nad tymi zmianami w związku z tym nie podlegają żadnej dyskusji w takim zakresie, w jakim jest to obligatoryjne, i klub Platforma Obywatelska oczywiście popiera te prace i jest za tym, aby skierować ten projekt do komisji. Pewnie jutro będziemy dyskutowali nad tym, aby powołać podkomisję, która powinna sprawnie, rzetelnie ten projekt przeanalizować.
Oczywiście w zakresie konkretnych rozwiązań merytorycznych będzie na pewno szeroka dyskusja i tu liczymy na taką możliwość mimo krótkiego czasu, ponieważ jest to niezwykle ważna regulacja. Ja tylko przypomnę, że jest to projekt, który w 20 artykułach na 122 stronach... Łącznie z uzasadnieniem, oceną skutków regulacji, raportem z konsultacji, tabelą zgodności itd. jest to pakiet 859 stron, a więc dość duży materiał do przenalizowania. Pozornie mała ilość artykułów oczywiście nie odzwierciedla małej zawartości, bo w każdym z nich z kolei jest po kilkanaście, po kilkadziesiąt kolejnych jednostek redakcyjnych i są również artykuły, które odnoszą się do zmian w innych ustawach, są to chociażby ustawy: o narodowym zasobie archiwalnym, o lasach, o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, o specjalnych strefach ekonomicznych, o autostradach, o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, Kodeks postępowania karnego, o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary, o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, o zasadach finansowania nauki, o rewitalizacji. Do tego, proszę państwa, oczywiście są przepisy przejściowe.
Wymieniam to po to, żeby uzmysłowić, jak ważna, jak obszerna jest ta zmiana i że oczywiście to parlament będzie odpowiedzialny finalnie za jakość tej ustawy. W związku z tym, tak jak powiedziałam, podkreślam raz jeszcze, liczymy na to, że będzie to bardzo szczegółowa dyskusja. Mamy co prawda zbiorcze zestawienie, taki zbiorczy raport, podsumowanie z konsultacji, ale brakuje mi tutaj trochę materiałów bezpośrednich od podmiotów, które to konsultowały w poprzedniej kadencji, współpracowaliśmy zresztą, i liczę dalej na to, że będziemy rzetelnie i solidnie współpracować, bo taka była współpraca w tamtej kadencji, oparta na merytoryce, co trzeba podkreślić. Liczę na to, że państwo te materiały udostępnicie, żebyśmy mogli również jako posłowie przygotować się dobrze do pracy w komisji, żebyśmy idąc na posiedzenie komisji, wiedzieli, np. czego w konsultacjach wymagali przedstawiciele stron dokonujących konsultacji, co zostało uwzględnione, bo pan minister powiedział, że część tych postulatów została uwzględniona, a część nie. Tu absolutnie nie chodzi o to, żeby negować już tutaj dzisiaj z punktu, że coś jest nie tak, że część była uwzględniona, ale chcielibyśmy oczywiście mieć jak najwięcej informacji, żeby sprawnie pracować.
Projekt wpłynął do Sejmu 24 marca, w Wielki Czwartek, dwudziestego dziewiątego został skierowany do pierwszego czytania, dzisiaj ono się odbywa, w związku z czym mamy, proszę państwa, w zasadzie troszeczkę więcej niż 2 tygodnie na przeprowadzenie całego procesu legislacyjnego, dlatego podkreślam raz jeszcze wagę tej naszej pracy. Mało tego, uważam również, że w związku z tym być może trzeba by się zastanowić, czy tego, co nie jest obligatoryjne w tej chwili, nie wynika z dyrektyw jako obligatoryjne do implementacji, nie odłożyć, o czym pan minister powiedział, do późniejszej analizy całego - to bardzo dobre odniesienie - systemu zamówień publicznych, nie tylko prawa, bo o tym również w tamtej kadencji mówiliśmy, że to, co zostało wcześniej przeprowadzone, duża nowelizacja, która weszła w życie w październiku 2014 r., też była zapowiedzią pracy nad całym systemem zamówień publicznych. Wiedzieliśmy dokładnie, że przed nami są te dyrektywy, dlatego wtedy w tej Izbie zgodnie podjęliśmy taką decyzję i nie było co do tego żadnych dyskusji ani rozbieżności w tym zakresie. Myślę, że to, co zostało właśnie wprowadzone w tamtej ostatniej dużej nowelizacji - m.in. chodzi o odejście od ceny jako jedynego kryterium, które możliwe było wcześniej do stosowania w ocenie, wprowadzenie do klauzul społecznych możliwości wymagania zatrudnienia pracowników u wykonawców na umowę o pracę, oczywiście przy spełnieniu tych kodeksowych wymagań, o których pan minister powiedział
, solidarną odpowiedzialność za udostępnianie potencjału, którą wprowadziliśmy, waloryzację wynagrodzeń powyżej 12 miesięcy, zdefiniowanie rażąco niskiej ceny, która opierała się na analizie wartości zamówienia w całym okresie jego funkcjonowania - te przepisy do czasu przyjęcia nowelizacji całego tego systemu będą wystarczające, łącznie z dyrektywą. Mielibyśmy wtedy szansę bliżej i bardziej solidnie popracować nad tymi kwestiami obowiązkowymi, bo chociażby nad tym in-house, o którym pan minister również tutaj wspomniał, będzie na pewno prowadzona dyskusja. Mam tutaj również stanowiska - już nie ma czasu, nie będę ich przedstawiała...
Nie ma czasu, pani poseł.
...i jednej, i drugiej strony, które są jak gdyby niezadowolone z tego rozwiązania. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Ministrze! Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Od samego początku podczas pierwszego czytania jako przedstawicielka Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska przedstawiałam obawy co do szybkości i rzetelności pracy nad tym projektem z uwagi na to, że znalazły się w nim również zapisy, które nie są obowiązkowe, biorąc pod uwagę dyrektywę, albo nie są w ogóle uwzględnione w dyrektywie. W związku z tym uważaliśmy jako klub, że powinny być one procedowane osobno, aby można było poświęcić im należytą uwagę i przeprowadzić dyskusję, aby wypracować jak najlepsze rozwiązania dla rynku zamówień publicznych. Podkreślaliśmy to, unikając jakiejkolwiek polityki, że chodzi nam o rynek, i tak było faktycznie w czasie prowadzonych prac.
Proszę Państwa! Jednym z zagadnień była sprawa in-house. Zgodnie z pierwotną wersją, która została zaproponowana, in-house mógłby powodować wypływanie pieniędzy publicznych właściwie na każde zadanie, jakie tylko można byłoby sobie wyobrazić, bo ogólnie na zadania użyteczności publicznej. W związku z tym sugerowaliśmy parę rozwiązań, które znalazły się w poprawkach. Bardzo się cieszymy, że z jednego z nich, mianowicie zakazu podwykonawstwa, strona rządowa skorzystała w trakcie prac nad tym projektem w komisji. W tej chwili proponujemy kolejne rozwiązania, które pozwolą zachować równowagę rynkową, bo zależy nam przede wszystkim na zachowaniu równowagi konkurencyjnej, to jest najważniejsze.
Podkreślałam również to, że projekt ustawy nie może kłócić przedsiębiorców z samorządowcami i odwrotnie - samorządowców z przedsiębiorcami
, a taka sytuacja niestety nastąpiła, tak się stało. Uważamy, że propozycje poprawek, które składamy, wyrównają te relacje i zapewnią równowagę. Dotyczy to m.in. zakazu korzystania z cudzego potencjału. Jest to zakaz dokapitalizowywania osoby prawnej na cele związane z realizacją zamówienia.
Powracamy do relacji: 80% do 20% w zakresie działalności kontrolowanej przez zamawiającego i wykonywanej na rzecz otwartego rynku pracy. Następne poprawki dotyczą zatrudnienia na umowę o pracę. Uważamy, że takie określenie, jakie jest dzisiaj, niestety nie będzie dobrym rozwiązaniem, i w związku z tym składamy propozycje. Kolejne dwie poprawki dotyczą, proszę państwa, tzw. usług leśnych. Ta ustawa wprowadza możliwość zlecania bez przetargu usług leśnych, czyli właściwie wszystkiego: zalesiania
, pielęgnacji, wyrębów, obróbki drewna itd., w ramach zamówień poniżej progów unijnych bez przetargów. To jest bardzo niebezpieczne i absolutnie niemożliwe do przyjęcia. Zwracamy się tu z wnioskiem, żeby ministerstwo wzięło to jeszcze pod uwagę, aby nie psuć równowagi rynkowej.
To są omówione poprawki. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako sprawozdawca komisji na początku zaznaczyłam, że bardzo istotny i podkreślany przez wszystkich posłów z wszystkich klubów, z wyjątkiem Prawa i Sprawiedliwości, był fakt utrzymania konkurencyjności na rynku, niepatrzenia na sprawę in-house’u tylko i wyłącznie przez pryzmat administracji publicznej i przez pryzmat jednostek publicznych. Nie możemy doprowadzić do tego, żeby zachwiana została konkurencja na rynku. Ta ustawa w takim kształcie, w jakim teraz przechodzi, niestety spowoduje, co już było widoczne, konflikt między przedsiębiorcami a administracją publiczną, jednostkami samorządów i jednostkami państwowymi.
Proszę państwa, tłumaczyliśmy to od samego początku pracy nad tą ustawą. W pierwszym czytaniu zgłaszaliśmy - wszystkie kluby, z wyjątkiem PiS - że należy odesłać ten in-house do większej, głębszej analizy, bo naprawdę konkurencyjność gospodarki, miliardy złotych, które już drugą dobę się przewijają we wszystkich dyskusjach, są niezwykle istotne. In-house nie jest obligatoryjny, in-house jest fakultatywny. Tym bardziej skłania to do podejmowania wniosku o tym, że należy mu przyznać, poświęcić bardzo dużo uwagi i bardzo dużo analiz, bo na rynku, którego to dotyczy, jest dość miejsca i dla przedsiębiorstw prywatnych, i dla przedsiębiorstw publicznych, proszę państwa. Mało tego, in-house jest w tej chwili absolutnie niepotrzebnie utożsamiany tylko i wyłącznie z sektorem gospodarki odpadami, a on dotyczy wszystkich zadań, które stoją przed administracją publiczną: i samorządową, i państwową. Podkreślam raz jeszcze to, co przedstawiały wszystkie kluby poza PiS-em: chcemy równowagi między firmami prywatnymi i samorządowymi.
Wnioskowaliśmy również o to, żeby relacja usług wykonywanych przez firmy prywatne, przez firmy publiczne dla swojego właściciela i usług wykonywanych na rzecz rynku otwartego była taka, jak jest w dyrektywie - 80 do 20 - bo jeśli zrobilibyśmy in-house przy warunkach rynkowych, to absolutnie konieczne byłoby przywrócenie tej relacji, a nie pozostawienie relacji: 90 do 10.
Szanowni Państwo! Jest jeszcze możliwość zweryfikowania tego w Senacie. Mam nadzieję, że państwo weźmiecie to pod uwagę, tym bardziej że premier Morawiecki, jak informował w Komisji Gospodarki i Rozwoju, nie jest zwolennikiem tego rozwiązania. Równowaga rynkowa między przedsiębiorcami prywatnymi i przedsiębiorcami publicznymi to rzecz niezwykle istotna.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Płomienne wystąpienie pana posła, ale pan poseł nie pracował nad tą ustawą, więc myślę, że nie zna zapisów. Ci, którzy pracowali nad tą ustawą, doskonale wiedzą, jaka to jest materia, jak trudna, jak skomplikowana, jak obszerna, ile trzeba było przeanalizować tysięcy stron materiału, wysłuchać strony społecznej, wysłuchać strony rządowej i przeprowadzić różnych własnych analiz, bo rządowych w wielu przypadkach niestety nie było. I to, co zostało zaproponowane przez komisję, przegłosowane podczas prac komisji w drugim czytaniu, to, panie pośle, właśnie zapewniało zachowanie równowagi rynkowej i konkurencyjności, a konkurencyjność i równowaga rynkowa są niezwykle istotne właśnie dla klienta. To po to ma być zachowana, żeby ten klient, który jest odbiorcą ostatecznym wszystkich zdarzeń na rynku, miał jak najlepsze warunki. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że część Wysokiej Izby tego nie zrozumiała. Oczywiście ta ustawa implementuje też dyrektywy unijne, w związku z czym pewnie wielu posłów będzie miało tutaj dylemat, bo dyrektywy muszą być implementowane, ale z drugiej strony dołożono tyle nie obligatoryjnych, ale fakultatywnych zadań, które zniekształciły, być może, państwa opinie na temat tej ustawy. Ostrzegaliśmy, mówiliśmy cały czas, było bardzo wiele głosów, żeby to, co nie jest obligatoryjne, lecz jest fakultatywne, odłożyć i spokojnie analizować przy zmianie całego systemu zamówień publicznych. Proszę państwa, na posiedzeniach podkomisji, komisji - możecie przeanalizować stenogramy i nagrania - w ogóle nie było polityki. Nie dopuszczałam do tego, prowadząc prace podkomisji, bo polityka akurat, nawet ta na potrzeby chwili, tak jak z tym niby-audytem, nie może być stosowana wobec rynku. Tak były prowadzone prace. I bardzo proszę Wysoką Izbę, żeby w głosowaniu nad całością jeszcze wzięła to pod uwagę, a jeśli nie, to przy przekazaniu tego projektu do Senatu. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo!
Projekt ustawy tzw. antyterrorystycznej zawiera szereg definicji otwartych i bardzo ogólnych. To jest wielkie niebezpieczeństwo, ponieważ to może oczywiście wpłynąć przy takiej zwykłej cesze ludzkiej, jaką jest nadużywanie władztwa, na duże ograniczenie osobistej wolności.
Jednym z takich otwartych uregulowań...
Pani poseł, pani będzie miała swój czas, naprawdę.
Widzę, że jest pani wielką specjalistką.
Jednym z takich otwartych uregulowań jest możliwość blokowania stron internetowych. Nie ma tutaj żadnej kontroli nad absolutnym władztwem, jakie się daje w tym momencie szefowi ABW.
Mam pytanie do pana ministra, czy nie boi się pan tego absolutnego władztwa, tego, że wymknie się panu spod kontroli szef ABW, wszak historia zna takie przypadki nadużywania prawa...
...i nadużywania władztwa, które na pewno z autopsji są panom ministrom znane.
Zwróciłabym na to szczególną uwagę, bo jest to bardzo niebezpieczne.
Rozwiązanie to wkracza bardzo mocno w kwestie pogorszenia ochrony tajemnic zawodowych. Gdzie, proszę państwa, poufność komunikacji dziennikarzy? PiS idzie w stronę państwa policyjnego, właściwie nie, muszę przeprosić, bo służby Policji po 1990 r. dobrze były unormowane, idzie w stronę państwa milicyjnego, trzeba nazywać sprawy po imieniu.
Na miejscu posłów PiS, którzy są tak bardzo dzisiaj aktywni, bym tak nie protestowała
, bo to was, proszę państwa, też dotyczy, np. cicha kontrola waszej lojalności.
Wysoki Sejmie! Proszę Pani! Zwracam się, mówiąc: proszę pani, do pani Beaty Szydło, bo dziś pani Beata Szydło dobitnie pokazała, że funkcja premiera ją przerosła, w związku z tym tytułowanie jej w ten sposób absolutnie moim zdaniem nie może mieć miejsca.
Sama pani dzisiaj zdecydowała, że ta funkcja nie przystaje do pani umiejętności. Dziś pokazała pani arogancję, pokazała pani, że nie może pani sprawować tej funkcji, dlatego że przerosła ona panią intelektualnie i kulturalnie. Intelektualnie dlatego, że nie zna pani zasad integracji, nie zna pani zasad współpracy zagranicznej...
...a kulturalnie dlatego, że mówiąc o dialogu, pokazała pani plecy Wysokiej Izbie, gdy chcieliśmy rozmawiać. Pokazała pani, że obce są jej takie wartości, jak reputacja, autorytet i szacunek.
Proszę państwa, w PRL-u, jeśli chciało się stwierdzić, że jest dobrze, to się podejmowało uchwałę, egzekutywa albo plenarne posiedzenie PZPR podejmowało uchwałę, że jest dobrze. Dzisiaj, proszę państwa, z tej strony sali, PiS decyduje tak samo. Ogłasza wszystkim, że w Polsce jest dobrze.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Pani Prezes! Wysoka Izbo! Omawiany projekt ustawy analizowany był na wielu posiedzeniach podkomisji gospodarki i rozwoju, po czym trafił oczywiście do Senatu i przyniósł z powrotem 120 poprawek do analizy przez komisję sejmową. We wcześniejszych analizach też było tych poprawek, proszę państwa, dobrze ponad 100. Były to poprawki wnioskodawców plus poprawki, które było zgłoszone przez Biuro Legislacyjne. Tak więc ogrom pracy w podkomisji sejmowej był nieprawdopodobny. To była ustawa merytorycznie niezwykle ważna, bo oprócz implementacji dyrektyw unijnych wprowadzała jeszcze fakultatywne rozwiązania, które nie musiały być teraz analizowane.
Podkreślam to z całą mocą, bo pracowałam przy całej ustawie, przewodniczyłam podkomisji i prawie że do końca byłam sprawozdawcą, proszę państwa, ale chyba robiłam to zbyt szczegółowo i zbyt rzetelnie przedstawiałam prace w podkomisji i w komisji, w związku z czym na koniec, na podsumowanie, pogrupowanie poprawek senackich sprawozdanie zostało przekazane posłowi Prawa i Sprawiedliwości, czego oczywiście gratuluję, panie pośle.
Różnimy się jako klub w stosunku do klubu PiS-u w podejściu do poprawek 1., 20. i 109. W przypadku poprawki 1., jak słyszę, będziecie państwo rekomendowali jednak przyjęcie. Jako klub będziemy rekomendowali odrzucenie tej poprawki, ponieważ ona w wersji pierwotnej, ale także w wersji poprawionej przez Senat budzi poważne wątpliwości, dlatego że nie jest jasna definicyjnie i tworzy jakieś nowe określenia zwykłych i niezwykłych warunków rynkowych, w związku z czym uważamy, że będzie dość trudna do interpretacji, a czasem może i niekoniecznie możliwa do zanegowania w związku z tym, że będzie sprawiała trudności interpretacyjne.
Kolejna poprawka to poprawka 20., dzięki której wnioskodawcy, czyli Senat przy akceptacji również ze strony rządowej, wprowadzają w stosunku do warunków udziału w postępowaniu dotyczących sytuacji finansowej lub ekonomicznej zamianę określenia ˝przychód˝ na określenie ˝obrót˝. Przychód, proszę państwa, jest zdefiniowany wszędzie. On jest zdefiniowany i w rozliczeniach podatkowych, i w rachunku zysków i strat przedsiębiorstw, spółek itd. Natomiast obrót, jak usłyszeliśmy na posiedzeniu komisji, jest zwyczajowo przyjęty i zrozumiały. Chcę również nadmienić, że obrót będzie akurat teraz przy kolejnej ustawie, która będzie procedowana, przy projekcie dotyczącym odsprzedaży detalicznej. Chodzi o obrót rejestrowany za pomocą kas fiskalnych i to jest obrót, ale na pewno nie jest to tożsame z przychodem. W związku z tym będzie tu na pewno znów duża dowolność interpretacyjna. Mogą być problemy, dlatego będziemy przeciwko.
Poprawka 109., proszę państwa, w naszej ocenie absolutnie nie daje żadnych dodatkowych wartości ani dla przedsiębiorców...
To jest takie prowizoryczne otworzenie jakiejś furtki. Przez cały czas procedowania nad tą ustawą nie chcieliście państwo zgodzić się na warunki konkurencyjne, rynkowe, żeby było miejsce i dla przedsiębiorców publicznych, i dla przedsiębiorców prywatnych. W związku z tym próbujecie teraz stworzyć jakąś furtkę, której...
Proszę kończyć, pani poseł.
...użycie będzie zależało wyłącznie od decyzji rady gminy. Dlatego w przypadku tej poprawki prawdopodobnie się wstrzymamy, bo uważamy, że ona absolutnie nie przynosi żadnego rozwiązania ani stronie publicznej, ani stronie prywatnej. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do pana posła sprawozdawcy. Pytanie dotyczy poprawki 1., która odnosi się do zakresu podmiotowego stosowania ustawy. W związku z tym w druku pierwotnym i w poprawce senackiej, która tego dotyczy, jest przewidziane wyłączenie spod rygorów tejże ustawy niektórych podmiotów. W poprawce senackiej jest to, proszę państwa, tak określone: jest to osoba prawna, która nie działa w zwykłych warunkach rynkowych, której celem nie jest wypracowywanie zysku i która nie ponosi strat.
Na posiedzeniu komisji zadawałam pytanie, cóż to oznaczają zwykłe warunki rynkowe, czym się różnią od niezwykłych. Nie dostałam odpowiedzi. Zasugerowano mi jedynie, że chodzi o warunki konkurencji rynkowej. W związku z tym, jeśli jest to odniesienie do swobody
dokonywania transakcji, to rozumiem, że te pozostałe warunki rynkowe - i proszę pana sprawozdawcę, żeby mnie w tym utwierdził - to jest rynek reglamentowany, czyli regulowany, jest to tzw. szara strefa i jest to czarny rynek, absolutnie niedozwolony, niedopuszczalny.
W związku z tym chcę zadać pytanie panu posłowi sprawozdawcy jako temu, który powinien znać ustawę w najmniejszych szczegółach, znać wszystkie za i przeciw, wszystkie wnioski, które były składane, analizę i całą dyskusję, i liczę na odpowiedź. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Temat pytania pani marszałek już tutaj zaawizowała. Chciałam zapytać panią minister w związku z tym, że w sierpniu doszło do takiego dużego szumu informacyjnego i w związku z tym do poczucia zagrożenia wśród wielu Polaków, a mianowicie przedostały się do mediów informacje świadczące o tym, że prawdopodobnie doszło do wycieku danych osobowych z bazy PESEL. W tym czasie nie było niestety żadnych informacji ze strony rządu, od ministerstwa, jednocześnie pojawiły się także informacje ze strony prokuratorskiej, że takie śledztwo zostało wszczęte w sprawie niedopełnienia przez komorników obowiązku dotyczącego pobierania danych z bazy PESEL. Jednocześnie ze strony właśnie prokuratorskiej zostały również przedstawione informacje, że wyniki przeprowadzonej analizy uzasadniają podejrzenie nieuprawnionego pobierania i wykorzystywania danych osobowych. Według informacji 12 sierpnia skierowanie tej sprawy do prokuratury zostało poczynione przez ministerstwo, natomiast dopiero 2 września pojawiły się informacje na stronie internetowej ministerstwa, ale te informacje również nie uspokoiły Polaków, dlatego że informowano o tym, że prawdopodobnie nie było wycieku, tylko było to pobranie przez osoby uprawnione, ale jednocześnie nie wiadomo, czy było to przestępstwo, czy nie było to przestępstwem. W związku z tym Polacy czerpali później z mediów informacje, jak się mają zachować, żeby chronić się przed ewentualnymi nadużyciami w stosunku do nich, np. w formie zaciągania pożyczek na ich konto, w związku z tym, że wszystkie dane były ogólnie dostępne.
W związku z tym mam pytania. Czy informacje, które powzięło ministerstwo i na podstawie których skierowano zapytanie do
prokuratury, były tak wiarygodne, ich analiza była tak wiarygodna, że można było to zrobić? Czy była taka obawa, czy było duże prawdopodobieństwo, że to był wyciek, a nie pobieranie danych? Dlaczego również nie informowano społeczeństwa o tym, jak się powinno w tym czasie zachować? To ważne, żeby właśnie instytucja odpowiedzialna informowała, aby to bezpieczeństwo było większe.
Dziękuję bardzo.
Czy dzisiaj pani minister może już powiedzieć, czy to faktycznie było uprawnione pobieranie danych? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do pani minister. Chciałabym uzyskać odpowiedź na pytanie, które zadałam w komisji, a na które nie uzyskałam odpowiedzi. Jaką państwo przyjęliście procedurę nadania imienia? Czy rozpatrywane były również inne kandydatury? Mówiła pani minister o szerokich konsultacjach, wymieniła - z tego, co zdołałam zauważyć - tylko radę szkoły. Chciałabym zapytać, czy konsultowaliście państwo tę propozycję również ze Stowarzyszeniem Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Tym bardziej to pytanie uważam za zasadne, że pani minister powiedziała, że od imienia zależą dobre kadry. A więc proszę państwa, zapytajmy w takim razie kadry, które już ukończyły tę szkołę, bo dopiero one są faktycznymi kadrami, czy chciałyby również wziąć udział w tym projekcie w związku z propozycjami składanymi odnośnie do imienia.
Proszę państwa, tutaj usłyszeliśmy szerokie uzasadnienie i od pani minister, i od państwa z klubu Prawa i Sprawiedliwości odnośnie do cech, życia, osobowości, roli małżeńskiej, jaką wypełniał proponowany prezydent Lech Kaczyński. Myślę, proszę państwa, że propozycja, która została złożona przez klub Platforma Obywatelska, a mianowicie dotycząca premiera Tadeusza Mazowieckiego, to również jest taka propozycja, bo chodzi o człowieka, który miał bezwzględnie, absolutnie ważne cechy, był to człowiek o wielkiej osobowości i miał wielkie zasługi.
Oprócz tego, że to on był inicjatorem tej szkoły, proszę państwa, przypomnę również, że zaczął reformę administracji publicznej w Polsce. To on był twórcą, jeżeli chodzi o powołanie samorządu, podstawowej administracji publicznej, a później kolejno emanowało to na służbę cywilną. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałam zadać pytanie panu ministrowi Szałamasze, ale niestety nie ma go. Chciałam zapytać: Dlaczego pozwala sobie, będąc tak profesjonalnym - myślę, chciałabym, żeby tak było - ministrem, na to, aby tak ważną ustawę dotyczącą 1/3 dochodów budżetowych procedowano po amatorsku? Dlaczego minister zgadza się na to, aby było to niezgodne ze Wspólnotowym Kodeksem Celnym? Za chwilę, tak samo jak przy podatku handlowym, powie znowu, że to ci źli europejscy urzędnicy podważyli tę piękną ustawę.
Amatorszczyznę, proszę państwa, widać chociażby w porównaniu. Pan poseł wnioskodawca porównał inną organizację administracji obecnie podatkowej, tak nazywanej, do robienia ciasta. Mówił o cukrze w cieście. Panie pośle, byli już badacze procentu cukru w cukrze, ale to była komedia. Należy pamiętać o tym, że to było w komedii, proszę pana, a nie w realu. Tak się pan zapatrzył na przepisy kulinarne, że pewnie pan też myśli, że im więcej mieszania, tak jak w przypadku ciasta drożdżowego, tym będzie lepiej. Nie, proszę pana. W strukturach organizacyjnych, w administracji, w instytucjach im więcej mieszania, tym więcej niewiadomych, tym więcej chaosu, tym więcej mylenia kompetencji i tym gorsze skutki i efekty działania administracji.
Stąd rodzi się wiele pytań. Jaka będzie ta organizacja? Jaki status będą mieli siedzący dzisiaj na galerii celnicy? Czy dalej wszyscy będą umundurowani, czy nie? Czy w części? Czy może fartuchy kulinarne państwo dostaniecie teraz, dalej używając takiego porównania i idąc tym tokiem myślenia? Ile osób będzie zwolnionych, bo ile potrzeba miejsc dla swoich? Jak będą analizowane kompetencje? Przeoczyliście państwo to, że dyrektor został zapisany bez kompetencji. Kabaret, proszę państwa. Tak ma to wyglądać? Tak ma wyglądać organizacja jednej z najważniejszych administracji w kraju?
Chciałabym, żebyście państwo odpowiedzieli na te wszystkie pytania, żebym mogła również w swoim okręgu wyborczym
, bo jakoś posłowie PiS-u w moim okręgu wyborczym nie interesują się tym tematem, powiedzieć, jak będzie to wyglądać w Nowym Tomyślu i w stolicy regionu, w Poznaniu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Będę starała się unikać emocji i podejść do tematu spokojnie i rzetelnie, bo to jest bardzo ważny temat i w taki sposób należy do niego podejść, a nie kierować się emocjami, bo gdybym się kierowała emocjami, to w zasadzie zapytałabym przedstawiciela wnioskodawców, jaką ustawę pan tutaj dzisiaj prezentuje, jaki projekt. Bo właściwie myślę, jak patrzę na druk 870, że to nie jest ten projekt, to nie jest projekt o ograniczaniu handlu w niedziele. Pan mówił o czym innym. Pan mówił o świętości niedzieli dla wszystkich: dla wszystkich obywateli, dla wszystkich Polek i dla wszystkich Polaków, w związku z czym należałoby zrobić zmiany w obszarze prawa pracy, a nie w obszarze jednego segmentu skierowanego do jednej grupy społecznej.
Proszę państwa, Wysoka Izbo, ten chaos, który tutaj wynikał właśnie z tych tłumaczeń, również niestety jest w tym projekcie. Ten projekt, jeśli miałby być w taki sposób, w takim kształcie analizowany, wprowadzi same negatywne skutki. Proszę państwa, cel ustawy jest niejasny, jak już wspomniałam, i również nie jest oparty na niczym. Pan mówił o konsultacjach, pan mówił o badaniach, ale pan nie przedstawił na to, i również w druku sejmowym tego nie ma, żadnych dowodów. Nie ma żadnej analizy, są tylko informacje. Właściwie określiłabym to jako pobożne życzenia, że nie spadną obroty, nie będzie spadku zatrudnienia, nie będzie mniejszych wpływów do budżetu.
Proszę państwa, to jest ustawa, która wprowadza ograniczenia, ale jednocześnie jest furtka dostępu pewnych segmentów, pewnych rodzajów handlu, który będzie można prowadzić bez tego zakazu. Proszę państwa, część z nich to jest to, co dotyczy zabezpieczenia niezbędnych potrzeb życiowych, codziennych, typu zaopatrzenie w wodę, energię, w paliwa itd., natomiast duża część niestety to nie są te segmenty towarów, które są niezbędne do życia. Bo ja nie wiem, proszę państwa, czy w niedzielę należy kupować dewocjonalia, tym bardziej że mówimy o świętości niedzieli. A dewocjonalia gdzie są sprzedawane?
Gdzie, w jakich miejscach? W miejscach kultu religijnego.
Jeśli więc episkopat popiera ten projekt, to episkopat powinien o tym pomyśleć, że sam powinien zwrócić się o to, żeby w niedziele jak najmniej osób było zaangażowanych w tym zakresie, bo jak sami państwo wnioskodawcy, przedstawiciel klubu partii rządzącej mówicie, niedziela jest święta i ma być dla każdego.
Nie zrobiono żadnych analiz i żadnych badań. Mówił jedynie pan tutaj o grupie tysiąca osób, na której badano preferencje. Tysiąc osób, a później pan mówił o kilkuset tysiącach ludzi zatrudnionych w handlu. Nie zwrócił się pan również, proszę pana, do konsumentów...
...bo gdyby nie konsumenci, to w niedziele ten handel w ogóle by nie istniał. Kto chodzi po tych sklepach w niedziele? Kto potrzebuje robienia zakupów? Czy to są Polacy, czy to są obcokrajowcy, proszę państwa, którzy przyjeżdżają do nas
i wykupują...
...nasze towary?
Nie powiedział pan jeszcze o kolejnej, bardzo ważnej grupie zawodowej, która może niestety stracić pracę. Nie powiedział pan o polskich - polskich - producentach, nie powiedział pan o polskich dostawcach. Bo wszystkie te, jak to się nazywa w ustawie, podmioty świadczące usługi na rzecz handlu mają być zamknięte w niedziele od godz. 6 rano do poniedziałku do godz. 6 rano.
Drodzy konsumenci, w poniedziałek możecie się spodziewać, że nie kupicie towarów świeżych, tych, których potrzebujecie, tych, do których jesteście przyzwyczajeni, a może nawet i we wtorek.
Bo logistyka w związku w tym będzie mogła ruszyć od poniedziałku od godz. 6 rano i nie chodzi o gotowe, zatowarowane samochody, tylko dopiero przygotowanie i konfekcjonowanie w centrach magazynowych itd. Dopiero być może dotrą we wtorek.
Proszę państwa, obszar pracy w niedziele powinien wymagać uzasadnienia, analizy faktów, bo to jest zbyt ważny temat, zbyt ważny również dla państwa, którzy tam siedzicie. Zbyt ważny, żeby można go było oprzeć tylko na opowiadaniu, że na pewno państwo zapewnicie, że nic się nie stanie. Podam przykład Węgier, bo mówił pan o tym. Państwo się śmiejecie. Być może za rok, jeśli wprowadzicie tę ustawę, zrobicie to samo, co rząd węgierski. Ta ustawa obowiązywała tam niewiele ponad rok. Dlaczego? Dlatego że się rząd wystraszył protestu społecznego
i wycofał się z tego. Proszę państwa, wasze prawa dzisiaj tutaj gwarantowane przez rządzących za rok być może będą zupełnie odwrócone. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tutaj cały czas panuje taka euforia po prawej stronie sali, gloryfikowana jest niedziela...
...ale znowu dla co niektórych.
Tak samo jak tutaj pokazujecie co niektóre dzieci, tak samo jak w programie 500+ daliście pieniądze co niektórym. Podzieliliście dzieci na gorsze i lepsze...
i teraz tak samo...
Panie marszałku, może by pan uciszył tą salę?
Ja sobie, panie marszałku, pozwolę przedłużyć to wystąpienie w związku z przeszkadzaniem.
Nie, niestety nie ma takiej możliwości.
Jak to nie ma takiej możliwości? Panie marszałku...
Proszę kontynuować. Pani przerywa wystąpienie.
I teraz, proszę państwa, wasze dzieci... Nie wiem, czy wszyscy jesteście państwo pracownikami, czy jesteście również właścicielami małych placówek handlowych. Jeśli jesteście właścicielami, to wasze dzieci nie są brane pod uwagę, bo właścicielom wolno będzie pracować w niedziele...
...czyli o te dzieci nikt się nie będzie martwił, tak samo jak i o inne dzieci.
Proszę państwa, kolejne pytanie mam również do wnioskodawców: Czy uważacie, że
2 tygodnie wystarczą na wprowadzenie tej ustawy, jeśli ona przejdzie w takim kształcie?
Dziękuję bardzo.
Czy zastanawialiście się nad tym, jakie będą koszty z tym związane?
Kto je pokryje, jeśli będzie odszkodowanie?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie o skutki tego projektu - skutki dla gospodarki, dla rynku pracy, skutki dla konkurencji i skutki dla konsumentów - dlatego że do uzasadnienia nie dołączono żadnych analiz, nie dołączono żadnych wyników konsultacji.
Ale najpierw zapytam o wyjątki, jak zaskutkują wyjątki, których w ustawie jest aż 18, i są to wyjątki tak naprawdę od ściany do ściany. Wspomnę chociażby o jednym - o wyjątku, który dopuszcza handel w niedzielę bez żadnych ograniczeń w zakładach hotelarskich. Mam pytanie do pomysłodawcy, NSZZ ˝Solidarność˝, czy obiekty, którymi dysponuje, w różnych formach organizacyjnych, będą właśnie spełniały te warunki i w nich będzie można handlować w niedzielę bez ograniczeń przez cały dzień. Proszę państwa, 2 lata kary więzienia za handel pietruszką w niedzielę i oczywiście furteczki dla swoich. Taki jest ten projekt.
Proszę państwa, nieznane są skutki ekonomiczne. Nie wiadomo, bo tego nie przedstawiono, ile miejsc pracy będzie na rynku w związku z tym zlikwidowanych. Eksperci szacują, że ok. 80 tys. Przypomnę, że
PiS w 2006 r. z tego powodu się wycofało z tego projektu. Tych skutków...
Dziękuję.
...będzie o wiele więcej. Proszę państwa, to jest kolejna ustawa, która urządza życie Polakom...
Dziękuję bardzo.
Proszę Państwa! Właśnie tak wygląda projekt tej ustawy, jak wystąpienie pana przedstawiciela pomysłodawców...
...chaotycznie, od ściany do ściany. Nie wie, o co mu chodzi...
...bo mówi o ograniczeniu handlu, a tak naprawdę wszystko, co powiedział w tej chwili i podczas dyskusji, podczas debaty w parlamencie, dotyczyło właściwie prawa pracy.
Bo dlaczego w handlu nie mają pracować kobiety, bo głównie dotyczyło to kobiet, według informacji pana przedstawiciela, ale w innych systemach kobiety mogą pracować w niedzielę? To jest hipokryzja.
Proszę państwa, ja w mojej niezmierzonej agresji, jak się pan wyraził, można to zresztą sprawdzić, odtworzyć sobie, chcę, żebyśmy podczas analizy projektów nie kierowali się tym, co pan powiedział, analizą typu: my wiemy jedno. Chcę faktów, konkretów, żebym jako poseł mogła dobrze podjąć decyzję. Chcę wysłuchania wszystkich stron, nie tylko wnioskodawcy, ale wszystkich, którzy brali udział w konsultacjach, bo podobno brali...
...a pokazuje nam się tylko próbę tysiąca osób, na której przeprowadzono analizy i badania, natomiast pracowników w samym handlu, proszę państwa, jest ponad 400 tys. A mówiliśmy o tysiącu osób.
Pan mnie zaprasza do komisji, proszę pana. Pan mnie nie musi zapraszać, bo ja w tej komisji pracuję. Dlatego chcę pracować rzetelnie i dobrze, bo chcę mieć wiedzę. Niech pan wysłucha, jeśli pan nie słuchał, to proszę sobie odtworzyć wypowiedzi pana wiceministra sprawiedliwości, który wypowiadał się w poprzednim punkcie. On mówił o obywatelskości. Proszę pana, wszyscy musimy słuchać wszystkich obywateli, również konsumentów. Pan nie będzie im mówił, co mają robić w niedzielę, gdzie mają chodzić, gdzie mają robić zakupy.
Zresztą myślę, że skoro pan i państwo z PiS-u, którzy też bardzo gorąco wspierali ten projekt, jesteście tacy prawi...
...to nie robicie i nie robiliście zakupów w niedzielę. Chociaż w Internecie już pojawiają się informacje o was, gdzie, w jakich centrach handlowych was widują.
Dziękuję, pani poseł.
Proszę państwa, koniec hipokryzji. Fakty!
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Na wstępie zapytam w takim razie o to, jak dzisiejsze rozwiązania mają się do deklaracji wyborczych, które państwo składaliście. Mówiliście o tym, że kwota wolna od podatku będzie wynosiła 8 tys. zł, i nie było powiedziane, że to będzie w jakichś przedziałach, granicach dochodu. A więc tu już jest kolejna nieprawda, która w państwa realizacji wychodzi. Ale, jak sądzę, jesteście państwo bardzo dobrze przygotowani. Twierdzicie, że ta cała operacja będzie neutralna dla budżetu, w związku z czym powinniście mieć państwo wszystko absolutnie dobrze policzone i powinniście posługiwać się kwotami. Chciałabym właśnie o takie ustosunkowanie się prosić pana ministra, bo dzisiaj pan premier Morawiecki powiedział m.in., że koszty obniżenia wieku emerytalnego zostaną pokryte z ujednoliconego podatku. Powiedział także, że ujednolicony podatek będzie takim rozwiązaniem, które sprawi, że będzie się opłacało prowadzić firmę w Polsce bardziej niż w Czechach czy w innych krajach, które są przyjazne dla podatników. Chciałam zapytać
: Co w takim razie z podatkiem liniowym?
Czy ta deklaracja premiera Morawieckiego dotyczy również podatników płacących dzisiaj podatek liniowy? Czy oni również będą tą grupą, bo dzisiaj są grupą bardziej uprzywilejowaną podatkowo w stosunku do podatników z Czech i innych państw? Co będzie z tym podatkiem, jak oni się będą rozliczali, czy oni będą się rozliczać z dochodu jako osoby fizyczne normalnie pracujące, czy też jako osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą? Wiemy, że teraz będą też ulgi, z których potencjalnie powinni skorzystać: inwestycyjne, na badania, rozwój itd. Czy to będzie możliwe?
