Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Niespełna dwa tygodnie temu każdy z obecnych na tej sali posłów składał przysięgę, ślubując przestrzeganie konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.
Dla mnie to była bardzo ważna przysięga.
Proszę pana marszałka oraz wnioskodawców projektu o udzielenie informacji na pytanie: W oparciu o który zapis w konstytucji lub jaki przepis prawa odwołujemy uchwałę? Ewentualnie proszę o odpowiedź: Dlaczego złożone przez państwa posłów ślubowanie jest już nieważne? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W uzasadnieniu projektu ustawy zawarto informację, że nie ma możliwości oszacowania wpływu rozwiązania na budżety jednostek samorządu terytorialnego, ponieważ nie jest znana liczba budynków stanowiących własność osób fizycznych zasiedlonych przed laty w trybie administracyjnym. Dane te, jak sądzę, mają charakter rozproszony, ale są do pozyskania w trybie zapytania o dostęp do informacji publicznej. I chciałam wobec tego zapytać, czy wnioskodawcy projektu podjęli jakąkolwiek próbę zdobycia informacji na temat liczby tych budynków, kierując pytanie do jednostek samorządu terytorialnego.
Pan poseł sprawozdawca przypomniał również, że projekt został złożony 7 miesięcy temu. Chciałam zapytać: W jaki sposób wykorzystano ten czas, by te informacje pozyskać? Nie chodzi o szacowanie wszystkich kosztów, lecz liczby lokali, o których wspomniałam. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako przedstawicielka Polski południowej na początek chciałam się zwrócić z prośbą o ustanowienie siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Gliwicach.
Natomiast jeśli chodzi o ustawę. Nowela ustawy zawiera wiele błędów logicznych i wewnętrznie sprzecznych rozwiązań prowadzących do sytuacji konfliktowych. Odniosę się do proponowanej treści art. 12 ust. 2a, który brzmi: ˝Zgłoszenie kandydata może nastąpić przez co najmniej trzech członków zgromadzenia. Członek zgromadzenia może zgłosić tylko jednego kandydata.˝. I w związku z tym mam pytanie, ponieważ przepis jest niejasny i niespójny: Czy każdy członek może zgłosić jednego kandydata, czy może to zrobić tylko trzech członków? Co się stanie, jeżeli każdy członek zgromadzenia wyznaczy innego kandydata i żadnego nie wskaże trzech? Co jeżeli tylko jeden lub dwóch kandydatów uzyska wskazanie trzech członków zgromadzenia, a zgromadzenie ma obowiązek przedstawić prezydentowi trzech kandydatów? I po co wprowadzać taką przedziwną konstrukcję kandydata na kandydata? To są moje podstawowe pytania, ponieważ kuriozum, jakim jest regulowanie w tak ważnej ustawie o charakterze ustrojowym sposobu wpisywania na kartę do głosowania kandydatów i sposobu oddawania głosów, nie będę komentować. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tradycją tego Sejmu stało się nieodpowiadanie na pytania, dlatego ja konsekwentnie raz jeszcze zadam to pytanie, ponieważ być może wnioskodawcy nie zrozumieli. Temat... Nowoczesna jest za przyjęciem wniosku mniejszości i 6. poprawki.
Pytanie moje raz jeszcze brzmi: W sytuacji gdy zgłosić kandydata może co najmniej trzech członków zgromadzenia, a członek może zgłosić tylko jednego kandydata, co się stanie, jeśli każdy członek zgromadzenia wyznaczy innego kandydata, żadnego nie wskaże trzech? Po co wprowadzać takie zapisy i czemu to ma służyć? Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Projekt państwa ustawy medialnej jest sprzeczny z prawem Unii Europejskiej i dostali wszyscy państwo dzisiaj opinię...
...do której można było się ustosunkować, i mam nadzieję, że się państwo ustosunkują. Sprzeczność dotyczy swobody przepływu pracowników pomiędzy krajami Unii Europejskiej. Wprowadzenie wymogu obywatelstwa polskiego dla członków zarządów spółek publicznej radiofonii i telewizji koliduje z tą ważną dla nas właśnie swobodą przysługującą obywatelom Unii Europejskiej.
Mam pytanie, czy zamierzają państwo w jakiś sposób tę sprzeczność usunąć, jakoś się ustosunkować do opinii mówiącej o niezgodności z prawem Unii Europejskiej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja o kwestie techniczne chciałam zapytać, kwestie techniczne związane z podsłuchami w Internecie, ponieważ sposobem identyfikacji osoby w Internecie nie jest imię i nazwisko. W jaki sposób będą zbierane dane o nas, o osobach, które są inwigilowane w Internecie? Identyfikatorem może być ID, cookie, ID urządzenia, na którym piszemy, czytamy, adres e-mail.
Co, jeśli damy swoje urządzenie dziecku, co, jeśli damy dziecku iPada? Co, jeśli w pracy z tego samego komputera, na którym jest podsłuchiwana osoba, korzysta pięć osób? Wtedy są sprawdzane wszystkie osoby, a na naszym iPadzie jest inwigilowane nasze dziecko. I to jest niezgodne z art. 51 ust. 2 konstytucji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Projekt ustawy poselskiej bez konsultacji, sprzeczny z prawem Unii Europejskiej, znoszący kadencyjność i znoszący konkursowy tryb powoływania organów mediów publicznych - my się z tym wszystkim po prostu nie zgadzamy. Natomiast myślę, że każdy chciałby poznać odpowiedź na pytanie, dlaczego uchylają państwo zapis mówiący o tym, że członek zarządu może być odwołany w przypadku skazania prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe. Bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałabym zwrócić uwagę na określone w art. 75 § 1 projektu wymagania kwalifikacyjne dla prokuratora generalnego, wśród których wymieniono także nieskazitelność. Brak w doktrynie legalnej definicji tego pojęcia, natomiast można przytoczyć tu wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 5 kwietnia 2001 r. oraz z 18 czerwca 2001 r., w których to wskazano, że przez nieskazitelność należy rozumieć takie cechy charakteru, jak szlachetność, prawość, uczciwość, które są cechami wartościującymi konkretną osobę wyłącznie w sferze etyczno-moralnej, a nie intelektualnej i profesjonalnej.
Tu moje pytanie do pani premier, żałuję, że pani premier nie ma, jak zamierza poradzić sobie z zapisem tego artykułu, kiedy ustawa wejdzie w życie, a przy waszym tempie procedowania może się to stać w tym tygodniu, gdy na ministra sprawiedliwości powołała Zbigniewa Ziobrę. Poza tym art. 75 projektowanej ustawy, wskazując wymogi formalne, jakie musi spełniać osoba będąca prokuratorem generalnym, obniża ich zakres w stosunku do obecnego stanu, w konsekwencji będą one niższe niż wymogi obowiązujące osoby ubiegające się o stanowisko prokuratora. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przeciwdziałanie zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym jest sprawą niezwykle ważną i z tego powodu ustawa, która zajmuje się tak trudnym tematem, powinna być naprawdę dobrze przygotowana, skonsultowana, przemyślana. W tej, którą państwo przygotowali, jest niestety dużo luk, dużo niejasności i dużo niedoskonałych rozwiązań.
Dla przykładu: projekt ustawy w art. 12 pkt 5 przewiduje, że prawo do uzyskania informacji o skazanych, których dane zostały zgromadzone w rejestrze, będą miały organy administracji rządowej, samorządu terytorialnego oraz inne organy wykonujące zadania publiczne, w przypadkach kiedy jest to uzasadnione potrzebą wykonania nałożonych na nie zadań określonych w ustawie.
Czy możemy poznać informację, jakie to są uzasadnione potrzeby i kto będzie to oceniał? W uzasadnieniu wskazuje się, że takie przypadki to dotacje gminne dla podmiotów prywatnych
, ale to nie dane podmiotów zamieszczane są w rejestrze, tylko dane osób. W związku z tym mam pytanie: Kto konkretnie będzie w takim przypadku sprawdzany? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja zgadzam się z wnioskodawcami, że Trybunał Konstytucyjny stał się narzędziem walki politycznej pomiędzy największymi partiami. Przedkładane przez państwa propozycje zawarte w ustawie są jednak twórczym rozwinięciem tej myśli, gdyż w bardzo instrumentalny sposób traktują dyskusję nad Trybunałem Konstytucyjnym. Wnioskodawcy wprost, bez skrępowania przyznają w uzasadnieniu, że projekt ustawy jest instrumentem służącym zażeganiu bieżącego sporu. Pojawia się naturalne pytanie: Czy instrumentalne traktowanie konstytucji nie narusza zapisów art. 235 ustawy zasadniczej, w którym dość precyzyjnie określono zasady zmiany konstytucji w taki sposób właśnie, by przeciwdziałać zmianom pochopnym, nieprzemyślanym, podporządkowanym bieżącym potrzebom politycznym, tak jak w tym wypadku?
Druga sprawa, która budzi też niemałe zaskoczenie, dotyczy zapisów przedkładanej nowelizacji, w myśl których następowałoby wygaszanie kadencji obecnych sędziów
, a na dodatek w sposób niezwykle szybki, bo w ciągu 60 dni od dnia uchwalenia.
Dziękuję, pani poseł.
Czy jest to dopuszczalne? Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nawiązując do słów przedmówcy, pana posła Liroya-Marca: my również z dużym zniecierpliwieniem oczekujemy nowej ustawy medialnej. Mam nadzieję, że będziemy w tym zakresie współpracować wszyscy razem.
Natomiast jeżeli chodzi o dzisiejszą zmianę ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, to ta nowelizacja ustawy wymagana jest przez Komisję Europejską, która zwróciła rządowi Rzeczypospolitej uwagę na konieczność zmian ustawowych w celu prawidłowej implementacji wszystkich postanowień dyrektywy 2010/13 o audiowizualnych usługach medialnych. Uwagi Komisji dotyczyły zmiany uregulowanego obecnie w art. 15 ust. 4 pkt 4 ustawy sposobu ustalania dopuszczalnego mniejszego udziału audycji europejskich w programach wyspecjalizowanych. Uwaga zgłoszona przez Komisję Europejską dotyczyła zmiany sposobu ustalania dopuszczalnego mniejszego udziału audycji europejskich w programach wyspecjalizowanych, które są udostępniane wyłącznie w Internecie. Komisja Europejska oczekuje, że zwolnienia z tego rodzaju obowiązków będą dokonywane w indywidualnych decyzjach Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a nie - jak obecnie - w akcie o charakterze generalnym, jakim jest rozporządzenie. W ocenie Komisji Europejskiej ustawa nie powinna zawierać upoważnienia do wydania aktu wykonawczego w tym zakresie.
W projekcie zmiany ustawy proponuje się, aby określanie niższego udziału audycji europejskich w programie telewizyjnym było dokonywane w drodze decyzji administracyjnej wydawanej przez przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na wniosek nadawcy programu. Przy rozpatrywaniu takiego wniosku przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji powinien uwzględnić liczbę potencjalnych odbiorców i zasięg programu oraz możliwość realizacji obowiązków nałożonych na nadawcę.
Konieczne jest wprowadzenie przepisu przejściowego w odniesieniu do obowiązującego rozporządzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w celu utrzymania go w mocy do czasu uchwalenia przez krajową radę nowego aktu wykonawczego. W przeciwnym razie powstałaby luka prawna uniemożliwiająca stosowanie niższej kwoty audycji europejskich w pozostałych wymienionych w art. 15 ust. 4 programach do czasu wydania nowego rozporządzenia.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie miała 12 miesięcy na wydanie nowego rozporządzenia, w którym pominięte zostaną programy rozpowszechniane wyłącznie w systemach teleinformatycznych, bo te od wejścia w życie wprowadzanych przepisów będą wyłączone z rozporządzenia i będą podlegać bezpośrednim decyzjom przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Szanowni Państwo! Wprowadzona zmiana dotyczy trybu, w jakim nadawcy programów rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych będą mogli uzyskać zgodę na niższy udział audycji europejskich w programach wyspecjalizowanych. Według projektu zdecyduje o tym przewodniczący krajowej rady w indywidualnej decyzji, a nie, jak do tej pory, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w ogólnym rozporządzeniu. Czy ta zmiana będzie korzystna czy nie, pokaże sposób wydawania indywidualnych decyzji przez przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Państwa członkowskie składają Komisji Europejskiej co 2 lata sprawozdanie ze stosowania przepisów dyrektywy.
Nowoczesna popiera projektowaną ustawę i nie wnosi żadnych uwag. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks wyborczy, ustawy o referendum lokalnym oraz ustawy o referendum ogólnokrajowym.
Celem przedkładanej nowelizacji jest zmiana przepisów zakazujących prowadzenia kampanii wyborczej w przeddzień i w dniu wyborów oraz publikacji wyników sondaży w przeddzień wyborów - przepisów anachronicznych i nieprzystających do realiów współczesnego świata, przepisów, których egzekwowanie jest praktycznie niewykonalne, co obniża szacunek dla prawa oraz naraża państwo na śmieszność. Nie ma przesłanek, aby widzieć korzyści z utrzymywania tej fikcji. Są natomiast dobre argumenty przemawiające za zmianą przepisów, jak chociażby szansa na podniesienie bardzo niskiej frekwencji w Polsce. Dlatego wnosimy pod obrady ustawę znoszącą zakazy: agitacji wyborczej i prowadzenia kampanii referendalnej w dniu poprzedzającym wybory i referenda oraz w dniu wyborów i referendów poza lokalem, w którym odbywa się głosowanie, oraz publikowania w dzień przed wyborami i referendum sondaży wyborczych i referendalnych i badań opinii publicznej dotyczących zachowań głosujących.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Aby w pełni uświadomić sobie absurdalność istnienia w dzisiejszych czasach ciszy wyborczej w obecnym kształcie, trzeba sięgnąć do historii. Ciszę wyborczą po raz pierwszy wprowadzono po II wojnie światowej, kierując się doświadczeniami Republiki Weimarskiej, gdy słabe państwo nie było w stanie zapobiec brutalnym zamieszkom, jakie towarzyszyły częstym wyborom w międzywojennych Niemczech. Uznając za bezsporną tezę o brutalizacji polskiego życia politycznego, nie można jej jednak w żadnym razie porównać z sytuacją w Niemczech w latach 20. i na początku lat 30.
Trzeba też przypomnieć, że podczas wyborów w Polsce w 1989 r. cisza wyborcza nie obowiązywała. Wprowadzono ją później, ponieważ uznano, że Polacy potrzebują wyciszenia, żeby zastanowić się nad właściwym wyborem. Nie do obrony jest teza, że w 1989 r. Polacy dokonali mniej właściwego wyboru niż we wszystkich kolejnych wyborach oraz referendach.
W międzyczasie nastąpiła radykalna zmiana społeczna, której dokonał Internet. Pierwsze medium masowe, które zakłada interaktywny model komunikacji oraz jej wielobiegunowość. Komunikacji, w której zacierają się granice pomiędzy tym, co prywatne, a tym, co publiczne. Okazało się, że obywatele dyskutują o swoich decyzjach na portalach społecznościowych, tymczasem istniejący obecnie stan prawny w zasadzie im tego zabrania.
Dziś trudno byłoby uznać, że dzień wolny od kampanii wyborczej pozwala wyborcom podjąć wyważoną i racjonalną decyzję o tym, na kogo oddać głos w dniu wyborów. Badania socjologiczne nie pozostawiają w tej materii żadnych wątpliwości. Zdecydowana większość wyborców decyduje się, na kogo zagłosuje, znacznie wcześniej. W pierwszej turze wyborów prezydenckich w roku 2015 decyzję wyborczą w sobotę przedwyborczą lub niedzielę wyborów podjęło zaledwie 11% głosujących, 4 lata wcześniej - 12% głosujących.
Co więcej, rodzą się nowe pytania o realną granicę ciszy wyborczej w Internecie, dochodzi też do nierozstrzygalnych sporów na temat tego, czy lajk na portalu społecznościowym albo zdjęcie zrobione w lokalu wyborczym, które wrzucamy na portal społecznościowy, jest już złamaniem ciszy wyborczej, czy jeszcze nim nie jest. A warto przypomnieć w tym punkcie, że dostęp do Internetu w Polsce jest powszechny
, cyfrowa sieć staje się przestrzenią ważnego komunikowania (dla 32% obywateli Internet jest już pierwszym źródłem informacji). Coraz popularniejsze są też portale społecznościowe. Portal społecznościowy o największym udziale w rynku polskim ma obecnie 20 mln użytkowników.
Konsekwencją opisanej sytuacji jest stan, w którym trudno jest zarówno jasno zidentyfikować przypadek niedozwolonej agitacji, jak i nałożyć przewidzianą karę, a to nie służy budowaniu szacunku do państwa, prawa i procesu wyborczego, szczególnie wśród naszych najmłodszych wyborców.
Ten aspekt jest istotny także z punktu widzenia korzyści, które zniesienie ciszy może przynieść. W Polsce mamy do czynienia z zawstydzająco niską frekwencją wyborczą, szczególnie w grupie najmłodszych wyborców. Przeciętna frekwencja wyborcza jest w Polsce najniższa wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej. W przypadku Słowacji, Łotwy i Czech jest niższa o blisko 30 punktów procentowych. Niska frekwencja osłabia mandat władz, co jest źródłem napięć społecznych. Zniesienie ciszy nie tylko pozwoli zwiększyć szacunek do procesu wyborczego, ale przede wszystkim pozwoli na utrzymywanie zainteresowania wyborami w dniu głosowania, co powinno podnieść frekwencję.
Obowiązujące przepisy Kodeksu wyborczego, ustawy o referendum ogólnokrajowym i ustawy o referendum lokalnym przewidują instytucję ciszy wyborczej rozpoczynającej się 24 godziny przed dniem głosowania i trwającej do zakończenia głosowania. W jej trakcie obowiązuje w Polsce zakaz agitacji wyborczej oraz zakaz prowadzenia kampanii referendalnej. W tym czasie obowiązuje również zakaz publikowania jakichkolwiek sondaży wyborczych i referendalnych oraz badań opinii publicznej dotyczących zachowań głosujących. Za naruszenie tych zakazów Kodeks wyborczy i ustawy dotyczące referendów przewidują kary grzywny.
Przedkładana nowelizacja, gdy zostanie przyjęta przez Sejm, zniesie zakazy dotyczące kampanii wyborczej i kampanii referendalnej obowiązujące na dzień przed głosowaniem oraz w dniu głosowania aż do zakończenia głosowania. W tym zakresie dokonywane są symetryczne zmiany w ustawie Kodeks wyborczy, ustawie o referendum lokalnym i ustawie o referendum ogólnokrajowym. W ich efekcie od początku kampanii do jej zakończenia wyznaczonego końcem głosowania będą możliwe w kampanii wyborczej oraz w kampanii referendalnej agitacja wyborcza, zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek. Zachowane zostaną zakaz prowadzenia kampanii wyborczej i referendalnej w lokalu, w którym przeprowadzane jest głosowanie, oraz na terenie budynku, w którym znajduje się lokal wyborczy, a także pozostałe zakazy dotyczące ich prowadzenia na terenie urzędów, zakładów pracy i jednostek służb mundurowych.
Nowelizacja, po jej przyjęciu przez Sejm, ograniczy też zakres zakazu publikowania sondaży wyborczych, badań opinii publicznej i preferencji głosujących w wyborach i referendach, ograniczając czasowo ten zakaz jedynie do dni, w których odbywa się głosowanie, czyli zostanie zniesiony zakaz publikacji sondaży dzień przed wyborami. Ze względu na to, że w przypadku wyborów i referendum ogólnokrajowego przewidziana jest możliwość głosowania w ciągu kolejnych 2 dni, w takich przypadkach zakaz ten będzie dotyczył pierwszego dnia w całości i drugiego do zakończenia głosowania.
Konsekwencją powyższych zmian będą odpowiednie zmiany przepisów karnych nowelizowanych ustaw polegające na zniesieniu kar za naruszenie ciszy wyborczej oraz ograniczeniu karalności publikowania sondaży do czasu głosowań. Rodzaj kar pozostanie bez zmian.
Dodatkową konsekwencją głównych zmian będzie naturalna konieczność zmian przepisów Kodeksu wyborczego dotyczących prawa do rozpowszechniania nieodpłatnie audycji wyborczych w programach publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych na koszt tych nadawców.
Panie Marszałku! Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Wnioskodawcy są przekonani, że proponowana zmiana przyniesie pozytywne skutki społeczne polegające na zwiększeniu zaangażowania obywateli w życie publiczne, w życie polityczne. Spodziewamy się wzrostu frekwencji wyborczej, co nastąpi za sprawą wydłużenia okresu, w którym potencjalni uczestnicy głosowania będą otrzymywali aktualne informacje o wyborach i referendach. Zwiększy się, jak należy przypuszczać, zainteresowanie obywateli sprawami publicznymi i w szerszym kontekście nastąpi zwiększenie pozytywnego odbioru całego procesu wyborczego. W szczególności spodziewać się można zmniejszenia skali występowania negatywnych zachowań wyborczych, kwestionujących powagę procedur i zakazów wyborczych.
Ustawa po jej przyjęciu nie przyniesie istotnych skutków gospodarczych i finansowych. Spodziewać się można pewnych zjawisk rynkowych, jednak o marginalnym znaczeniu dla całości gospodarki, takich jak nieznaczne zwiększenie przychodów organizacji opracowujących sondaże, a także nastąpi prawdopodobnie zwiększenie wydatków podmiotów prowadzących kampanie wyborcze i referendalne w wyniku wydłużenia czasu trwania komunikowania się z wyborcami.
Przyjęcie nowelizacji nie pociągnie za sobą skutków prawnych, z wyjątkiem konieczności zmian przepisów wykonawczych wydanych na podstawie art. 117 § 6 Kodeksu wyborczego w związku ze zmianą upoważnienia ustawowego zawartego w tym przepisie. Zmiany te jednak nie będą miały istotnego znaczenia w porównaniu z obecną treścią rozporządzenia. W pozostałym zakresie skutki prawne nie będą miały miejsca dzięki przepisowi przejściowemu zawartemu w art. 4 projektu, przewidującemu stosowanie przepisów dotychczasowych do wyborów i referendów zarządzonych przed dniem wejścia w życie ustawy.
Projekt ten w zakresie swojej regulacji nie jest objęty prawem Unii Europejskiej.
Przyjęcie nowelizacji nie pociąga za sobą ponadto obciążenia finansowego budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego.
Szanowni Państwo! Jest wiele spraw, o których w tak krótkim wystąpieniu uzasadniającym potrzebę dokonania zmian zmierzających do wyeliminowania instytucji tzw. ciszy wyborczej nie sposób powiedzieć. Nie jest możliwe scharakteryzowanie wielu niekonsekwencji czy wprost niespójności płynących z anachronicznych, ale jeszcze obowiązujących przepisów. Przykładowo: przyczepa z billboardem wyborczym może w czasie ciszy stać, ale nie może się poruszać, ale autobusy oklejone plakatami wyborczymi mogą jeździć, tekst agitacji wyborczej zamieszczony w Internecie w piątek może dzień później znajdować się w tym samym miejscu, ale nie można dokonać jego edycji, nie można też dodać kolejnego tekstu. Z tych m.in. powodów instytucja ciszy wyborczej nie istnieje już w prawie połowie krajów Unii Europejskiej. Ciszy nie ma też w Stanach Zjednoczonych.
Proponuje się, aby ustawa weszła w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia. Długie vacatio legis pozwoli organom stosującym przepisy nowelizowanych ustaw na właściwe przygotowanie do wdrożenia zmian, w szczególności pozwoli Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji przygotować i wydać nowe rozporządzenie na podstawie art. 117 § 6 Kodeksu wyborczego. Dziękuję za uwagę.
Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Po kolei. Pana posła z PiS-u, pana posła Schreibera już nie ma. Bardzo mi przykro, bo pan poseł powiedział o tym, że od 2011 r. proponuje zmiany w Kodeksie wyborczym i że trzeba nad tym pracować. Tak że zwracam się z prośbą do posłów PiS-u, aby pracowali razem z nami, bo mówienie o tym, że należy coś zmienić, i nierobienie nic w tym kierunku do niczego nie prowadzi. My podjęliśmy się tego zadania. My chcemy zmienić zapisy związane z ciszą wyborczą i naprawdę chętnie będziemy w tym zakresie z państwem współpracować. Tak że prosiłabym o przekazanie tej informacji panu posłowi Schreiberowi, który w imieniu państwa partii odnosił się do projektu naszej ustawy.
Pan poseł również mówił o sondażach, o tym, że zostawiamy zakaz sondaży w dniu wyborów. Ale proszę pamiętać o tym, że czym innym są oficjalne sondaże, oficjalne podanie wyników, a czym innym jest przeciek zamieszczony w Internecie, który nie jest oficjalnym przeciekiem, który jest tylko prawdopodobną informacją z lokali wyborczych, tak że nie ma aż takiego przełożenia na wyborców. W większości krajów, w których cisza wyborcza jest zniesiona, jednak zakaz publikacji sondaży w dzień wyborów pozostał.
Pani poseł Lenartowicz z Platformy Obywatelskiej przedstawiła ciekawe stwierdzenie. Mówiła o tym, że w dniu wyborów, w dniu ciszy wyborczej, w okresie obowiązywania ciszy wyborczej decyzję na temat tego, na kogo zagłosują, wyborcy podejmują - w 2015 r. to było 11%, w poprzednich wyborach prezydenckich to było 12%. Pani poseł powiedziała, że to bardzo dużo, że taki odsetek - nie przytoczę dosłownie - decyduje o wynikach wyborów. Oczywiście mówimy o odsetku głosujących, a nie o wszystkich uprawnionych do głosowania, więc tym bardziej powinniśmy tę ciszę... Po tym widać bardzo dobrze, jak niewiele, jak niską mamy frekwencję. Jeżeli 11% głosujących przesądza o tym, to po tym widać, jak niska jest frekwencja. Tak że tym bardziej powinniśmy tę ciszę wyborczą znieść, bo celem tego projektu jest zwiększenie frekwencji wyborczej. Takie jest założenie. Takie jest założenie wnioskodawcy. Na tym przykładzie widzimy najlepiej, jak niską mamy frekwencję i że trzeba o nią powalczyć.
Później było odniesienie do wyborów internetowych. Jak najbardziej, uważamy, że trzeba próbować wprowadzać takie zmiany, dobre zmiany wspólnie wypracowane - stąd apel do posłów PiS-u, abyśmy pracowali nad tym wspólnie - które doprowadzą do zwiększenia frekwencji w dniu wyborów.
Pan poseł Jaskóła. O, panie pośle, w jednym momencie muszę dokuczyć, bo bardzo dużo pan poseł mówił o zaangażowaniu obywateli, o społeczeństwie obywatelskim. Wiem, że ugrupowanie Kukiz’15 przyjęło sobie to zaangażowanie obywatelskie, ale zapewniam pana posła, że nam również bardzo zależy na aktywizacji wszystkich obywateli, jeżeli chodzi o życie polityczne, życie publiczne. Stąd dzisiejszy projekt ustawy o finansowaniu partii, stąd nasz projekt o zniesieniu ciszy wyborczej, czyli podejmowanie takich kroków, które doprowadzą do tego, że to zaangażowanie będzie się zwiększało. Ale panie pośle, proszę pamiętać o tym, że były, i to właśnie przez państwa ugrupowanie, w którym się mówi o zaangażowaniu obywateli, projekty obywatelskie, które były przez połowę, prawie połowę z państwa posłów - 2 projekty - odrzucone w pierwszym czytaniu. Tak że proszę mieć to na uwadze, że jeżeli mówimy o czymś, to musimy być konsekwentni. Jeżeli chcemy referendum, jeżeli chcemy zaangażowania obywatelskiego, to bądźmy w tym konsekwentni. My jesteśmy. Myślę, że możemy głośno mówić o tym, że w ten sposób również chcemy zwiększyć frekwencję wyborczą wśród naszych wyborców.
O czym pan poseł jeszcze mówił? O głosowaniu przez Internet? Nie, to inny poseł z ugrupowania Kukiza.
Próg 10%, jeżeli chodzi o referendum. Delikatnie się do tego odniosę, bo generalnie najważniejsze w wypowiedzi zarówno pana posła Jaskóły, jak i w wypowiedziach wszystkich posłów, którzy dzisiaj zabierali głos w imieniu klubów, było to, że państwo chcą pracować nad tym, nad takimi pomysłami. To jest najważniejsza informacja, ponieważ naprawdę jesteśmy gotowi rozmawiać. Jesteśmy gotowi zmieniać pewne zapisy. Nie upieramy się przy tym, żeby ta ustawa była dokładnie w takim kształcie, w jakim jest. Tak że zupełnie nielogiczne jest to, co powiedział pan poseł Schreiber z Prawa i Sprawiedliwości, że pomysł dobry, że pan poseł od 2011 r. popiera zmiany w Kodeksie wyborczym, w związku z czym wnioskuje o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Tego nie zrozumiem.
W nawiązaniu do tego bardzo się cieszę, że pan poseł Jaskóła również powiedział, że projekt będzie popierany. Możemy nad nim jak najbardziej pracować.
Pan poseł z PSL-u, pan poseł Kłopotek, którego również nie ma w tej chwili na sali sejmowej, bardzo mi przykro, nie ma, pan poseł mówił o katowaniu wyborców. No, powiem szczerze, ja bym tak nie powiedziała o naszym ugrupowaniu. Nie chciałabym, żebyśmy katowali wyborców. Nie wiem, dlaczego pan poseł w imieniu swojego klubu mówi o tym, że będą państwo katować wyborców przed lokalami wyborczymi. Oczywiście można mieć obawy o to, że będzie to bardzo nachalne, ale umówmy się, mamy dojrzałą demokrację. Nie żyjemy w czasach, kiedy kampania wyborcza jest prowadzona w sposób bardzo brutalny. Nic złego się przed lokalami wyborczymi nie stanie.
Jeżeli ktoś będzie zabiegał o głos, jeżeli ktoś będzie rozdawał ulotki przed lokalem wyborczym, to dobrze, to jest szansa na to, że osoba, która wybiera się na spacer i wcale nie zamierza zagłosować, bo nie pamięta o wyborach, bo nie interesują jej wybory, być może spotka na swojej drodze kogoś, kto będzie chciał z tą osobą porozmawiać. Politycy tacy są. Oni są najbardziej zaangażowani w dniu wyborów, tak? Niestety cały czas tak jest. I to, że my damy 2 dni więcej na prowadzenie kampanii wyborczej, że zniesiemy ciszę wyborczą i do ostatniego momentu w dniu wyborów pozwolimy wszystkim namawiać do głosowania na swoją osobę, sprawi tylko tyle, że będziemy mogli bardziej przekonać do siebie, że osoby, które kandydują na określone stanowisko, będą mogły dłużej zachęcać do głosowania na siebie, a osoby, które te decyzje podejmują, być może będą mogły poznać więcej kandydatów. Miejmy nadzieję.
Tutaj pan poseł mówił o wyobraźni. Myślę, że z tą wyobraźnią u nas nie ma problemu. Myślę, że po prostu wierzymy w to, wierzymy, a zarazem wiemy, że Polacy są jak najbardziej gotowi na to, żeby nie mieć ciszy wyborczej, że Polacy nic złego sobie nie zrobią, że prowadzenie kampanii wyborczej, agitacji wyborczej do ostatniego momentu będzie przebiegało spokojnie, po prostu będzie możliwością wydłużenia przedstawiania swoich kandydatur.
I jeszcze do pana posła Kłopotka, którego nie ma, uwaga dotycząca głosowania przy piwku. Ja rozumiem, że państwo są partią, która funkcjonuje już od wielu, wielu lat, i że państwo nie są w stanie przyzwyczaić się do nowych realiów. Tym bardziej cieszę się, że Nowoczesna miała szansę wejścia do Sejmu, że Nowoczesna ma szansę zaprezentowania nowych rozwiązań...
...w polskiej polityce.
Ja poczekam.
Panie pośle, proszę się uspokoić. To do posła po lewej stronie.
Tym bardziej cieszę się, że Nowoczesna znalazła się w polityce i możemy zaprezentować nowe standardy...
...bo każda metoda zwiększenia frekwencji wyborczej jest dobra.
W nawiązaniu do tego, co pan poseł Kłopotek powiedział o głosowaniu przez Internet, Estończycy od wielu lat głosują przez Internet, jak pan to nazwał, przy piwku, a wybory cieszą się dużym szacunkiem. Tak że proszę naprawdę uwierzyć w Polaków i w to, że te wybory będą się w prawidłowy sposób u nas odbywały, niezależnie od tego, czy będzie to święto polegające na tym, że trzeba wyjść z domu, czy damy możliwość młodym ludziom zagłosowania przez Internet i dzięki temu po prostu zwiększymy frekwencję wyborczą.
Pani poseł Pępek z Platformy Obywatelskiej. Ciężko mi się odpowiada na pytania osób, których nie ma na sali, ale będę prosiła o przekazanie odpowiedzi.
Pani poseł Pępek mówiła o mediach, o agitacji partii rządzącej w mediach przy zniesieniu ciszy wybiorczej. No to właśnie jest zupełnie odwrotnie. W tym momencie partia rządząca ma dużo większe możliwości agitacji w dniu wyborów niż partie opozycyjne, ponieważ partia rządząca może w mediach przedstawiać swoje największe sukcesy, wydarzenia, które aktualnie się dzieją, swoje dokonania, a właśnie partie opozycyjne, partie, które nie rządzą, nie mogą takich udanych przedsięwzięć i spektakularnych sukcesów pokazać. Tak że akurat to jest argument popierający naszą ustawę.
Pan poseł Kotowski, PSL, jeszcze raz mówił o tradycji i o tym, że nasza tradycja wymaga tego, żeby głosowanie, dzień wyborów był świętem, kiedy jest cicho, kiedy się o tym nie rozmawia. Jeszcze raz to powiem, bo to było stwierdzenie podobne do słów pana posła Kłopotka z państwa ugrupowania. Cieszę się, że Nowoczesna znalazła się w Sejmie i że możemy przedstawić inne propozycje niż te, które dotychczas funkcjonują, bo, jak widzimy, nie ma w tym momencie poszanowania dla prawa, nie ma poszanowania dla zapisów prawa, dla naszego państwa, w związku z czym trzeba to zmienić w jakiś sposób.
Panie pośle Furgo z Nowoczesnej
, prawdą jest, że cisza wyborcza jest łamana poprzez lajki w Internecie, poprzez udostępnienia w Internecie. Panie pośle, ja jestem z tego samego ugrupowania i my prowadziliśmy jako Nowoczesna kampanię w Internecie, i my naprawdę dobrze wiemy, jak pięknie łamana, obchodzona jest cisza wyborcza, jak to wszystko jest lekceważone, to, o czym pan poseł powiedział, lajk, koncert w Londynie. Każda metoda obejścia ciszy wyborczej jest w tym momencie dozwolona i nikt nie przejmuje się tym, że to jest zwyczajne łamanie prawa, tak?
Pan poseł Truskolaski również pytał o lajki i udostępnienia na Facebooku, ale to jest bardzo dobre pytanie, bo o tym nie było wcześniej mowy. Państwowa Komisja Wyborcza ma bardzo duże problemy z takimi sytuacjami. Trzeba wyrokować, czy lajk jest złamaniem ciszy wyborczej, czy udostępnienie jest złamaniem ciszy wyborczej, czy być może lajk nie jest, a udostępnienie jest, bądź odwrotnie, udostępnienie nie jest, a lajk już jest. Wypowiedzi Państwowej Komisji Wyborczej były różne w tym zakresie. Ostatecznie uznano, że raczej jest to łamanie ciszy wyborczej. Chciałabym wiedzieć, jak to będzie egzekwowane, ponieważ nie da się tego egzekwować, o czym wszyscy wiemy.
Pan poseł Kulesza, ugrupowanie Kukiz’15, zadał bardzo dobre pytanie, czy zamierzamy znieść nonsensy i absurdy istniejące w polskim prawie związane z ciszą wyborczą. Tak, zamierzamy znieść, dokładnie, te nonsensy, te absurdy. Dziękuję za poparcie naszego projektu.
Pan poseł Kaczmarczyk, ugrupowanie Kukiz’15, czy chcemy głosowania przez Internet, może warto pomyśleć o głosowaniu przez Internet. Absolutnie tak, warto pomyśleć o głosowaniu przez Internet, warto myśleć o rozwiązaniach, które spowodują zwiększenie frekwencji wyborczej, zwiększenie zaangażowania obywateli w proces wyborczy, w życie publiczne całościowo.
Pani poseł Katarzyna Lubnauer mówiła o pokazywaniu w mediach partii rządzącej: o przecinaniu wstęgi, o otwieraniu, o zakończeniu fantastycznych inwestycji, o chwaleniu się dokonaniami partii rządzącej. Cały czas, jak wiemy, miało to miejsce i będzie to miało miejsce, dopóki nie zniesiemy ciszy wyborczej. Jeśli zniesiemy ciszę wyborczą, to inne partie również będą mogły o tym mówić, a w tej sytuacji jest tak, że może o tym powiedzieć tylko partia rządząca i mamy w telewizji festiwal w dniu wyborów i dzień przed wyborami, sytuację, w której oglądamy najlepsze dokonania ostatnich 4 lat partii rządzącej, bez możliwości odniesienia się kogokolwiek, bo cała reszta polityków nie ma szans zabrania głosu.
Na koniec pan Jurek Meysztowicz, dziękuję bardzo za to pytanie. Panie Jurku, bardzo chcielibyśmy współpracować nad tą ustawą ze wszystkimi partiami.
Panie Pośle! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Naprawdę zależy nam na tym, żeby wprowadzić pewne dobre rozwiązania. Naprawdę zależy nam na tym, żeby doprowadzić do sytuacji, w której prawo będzie szanowane, do sytuacji, w której młodzi wyborcy... Niestety w dużej mierze dotyka to młodych wyborców, którzy korzystają z Internetu. Dzisiaj mówiłam o tym, że dla 32% Polaków Internet jest pierwszym źródłem informacji. 20 mln użytkowników najpopularniejszego serwisu społecznościowego. Naprawdę musimy doprowadzić do tego, że pewne absurdy będą zlikwidowane i musimy nad tym pracować wspólnie, bo jeżeli dajemy...
...Polakom możliwość wyboru, jeżeli wierzymy w to, że Polacy są mądrzy, że sami mogą decydować o tym, kogo wybiorą na polityka, to dlaczego decydujemy o tym, kiedy mają oni podjąć decyzję o wyborze? Tak że bardzo proszę o to, abyśmy pracowali dalej nad tą ustawą. Dziękuję za uwagę.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Bardzo się cieszę, że państwa dziś tutaj widzę, ponieważ wczoraj zainteresowanie było dużo mniejsze...
...gdy byliśmy przy prezentacji naszego projektu ustawy.
Szanowni Państwo! Najważniejsze jest to, że wszystkie kluby były wczoraj zgodne co do tego, że cisza wyborcza obecnie jest fikcją.
Wszyscy zgadzają się z tym, że cisza wyborcza w Internecie nie funkcjonuje. Dostęp do Internetu w dzisiejszych czasach jest powszechny. 70% Polaków ma dostęp do Internetu. Jeśli chodzi o najpopularniejszy serwis społecznościowy, to ma on obecnie 20 mln użytkowników i kampania wyborcza toczy się na tym serwisie społecznościowym. Tam są tzw. lajki, tam są udostępnienia, tam wyborcy wrzucają zdjęcia z lokali wyborczych, tam dyskutują o swoich preferencjach wyborczych. A PKW musi rozstrzygać, co jest łamaniem ciszy wyborczej, a co nie. Ale co najgorsze w tej sytuacji, nie ma poszanowania dla prawa, które wciąż funkcjonuje.
Wczoraj poseł Schreiber z Prawa i Sprawiedliwości, który wygłaszał oświadczenie w imieniu klubu, zgodził się ze mną, że cisza wyborcza obecnie nie funkcjonuje w Internecie, zgodził się ze mną, że trzeba nad tym pracować, po czym - co zaskakujące - zgłosił wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Nie wiem, z czego to wynika, ale liczę na to, że po dyskusji będą chcieli państwo pracować nad projektem tej ustawy w komisji, ponieważ, tak jak mówiłam, wszyscy zgadzają się co do słuszności naszej ustawy.
I teraz co najważniejsze - szanowni państwo, mamy obecnie w Polsce naprawdę zawstydzająco niską frekwencję wyborczą. To jest temat, którym musimy się zająć. Musimy zaangażować naszych obywateli w procesy decyzyjne, a nie zrobimy tego inaczej, niż m.in. likwidując ciszę wyborczą, namawiając ich do głosowania i likwidując te przepisy prawne, które obecnie zupełnie nie funkcjonują. Pozwólmy naszym wyborcom zdecydować o tym, kiedy chcą podjąć decyzję. Jeżeli pozwalamy im decydować o tym, kogo wybierają na swoich przedstawicieli, to pozwólmy im również zdecydować o tym, kiedy podejmą swoją decyzję.
Odpowiadając na pytanie pana posła z ruchu Kukiz’15 - mam nadzieję, że państwo poprą naszą ustawę. Obecnie faktycznie jest możliwość podczas ciszy wyborczej występowania jedynie ugrupowania rządzącego. Ugrupowanie rządzące może pojawiać się w telewizji, może pokazywać swoje sukcesy, może mówić o tym, co osiągnęło, natomiast już żadne ugrupowanie opozycyjne tego zrobić nie może. I tak właśnie funkcjonuje cisza wyborcza obecnie.
Dlatego apeluję do państwa, abyśmy pracowali dalej nad projektem naszej ustawy i aby państwo nie odrzucali naszego projektu tylko dlatego, że jest to projekt Nowoczesnej, bo jest to projekt dobry
i wszyscy zgadzają się co do jego słuszności. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dwie uwagi do procedowanej przez nas uchwały. W przedkładanym projekcie tej krótkiej uchwały dosyć beztrosko stosowane są słowa o odmiennym znaczeniu. Projekt dotyczyć ma, zdaniem wnioskodawców, polityki imigracyjnej Polski, a w dalszej jego części odnosi się do polityki uchodźczej. Czy wymieszanie tych pojęć jest zabiegiem świadomym? Jak wcześniej sugerował poseł z ugrupowania Kukiz, prawdopodobnie świadomym.
Bardzo interesujący jest zapis w projekcie dotyczący wezwania przez Sejm rządu do szczególnie dokładnego stosowania przyjętych założeń, co sugeruje, że rząd nie postępuje w zgodzie z wolą większości sejmowej. Prosiłabym wnioskodawców o dookreślenie tej kwestii.
I na koniec kwestia zasadnicza, o czym wspomniał już mój przedmówca. Chciałabym dokończyć ten wątek. W ubiegłym tygodniu byliśmy na Podkarpaciu, widzieliśmy się z wicewojewodą. Rozmawialiśmy głównie na temat uchodźców, na temat tego, czy straż jest przygotowana, czy służby są przygotowane, czy służby bezpośrednio podległe pani premier są przygotowane do wypełnienia zadań wynikających z aktualnie nałożonych na nie obowiązków.
W związku z tym mam pytanie do wnioskodawców, którzy wnioskują o przyjęcie projektu tej uchwały, czy zasięgali opinii dotyczącej stopnia przygotowania Straży Granicznej i czy być może pisemna opinia, której państwo zasięgnęli, różni się od zapewnień, które otrzymaliśmy ustnie, że tego problemu nie ma, że służby są przygotowane, że straż jest pod każdym względem przygotowana na taką sytuację. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dlaczego rząd wbrew orzeczeniom Europejskiego Trybunału Praw Człowieka obniża wymogi, jakie powinny być spełnione przy przedłużaniu tymczasowego aresztowania? Dlaczego rząd bagatelizuje art. 5 ust. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i obniża wymogi, jakie powinny być spełnione przy przedłużaniu tymczasowego aresztowania? I wreszcie czemu rząd, zmieniając zasady zaskarżania postanowień zapadłych po rozpoznaniu wniosku o uchylenie zmiany środka zapobiegawczego, powraca do rozwiązań wywołujących wątpliwości interpretacyjne? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Posłowie!
Ja przywołuję panów posłów do porządku.
Ja się odniosę...
Bardzo proszę przenieść tę dyskusję w kuluary i umożliwić pani poseł zabranie głosu.
Bardzo proszę, pani poseł.
Dziękuję.
Ja się odniosę do słów posła Ostrowskiego, ponieważ zarzut jest ogromny. Nowoczesna w żadnym momencie, w żadnym punkcie nie zanegowała tej ustawy. Chcemy ją popierać, natomiast...
...my chcemy tworzyć prawo odpowiedzialnie. A jeżeli tworzymy prawo odpowiedzialnie, to musimy sprawdzić pełne uwarunkowania. Czy pan poseł albo czy w ogóle posłowie, którzy się wypowiadają na temat jak najszybszego wprowadzenia tego w życie, sprawdzili, jaki to jest koszt? Czasami zmiana nazwy grupy ulic albo całego osiedla to jest ponad 1 mln zł. Czy będzie rekompensata dla jednostek samorządu terytorialnego?
Tak, ja cały czas mówię do pana posła, panie pośle Ostrowski! Ja mówię do pana, ponieważ pan bardzo nieodpowiedzialnie nazywa nas ugrupowaniem antypolskim, podczas gdy wszystkie badania społeczne dowodzą, że samorządy terytorialne mają bardzo wysokie poparcie społeczne w przeciwieństwie do skrajnie upolitycznionej władzy, jaką my jesteśmy. Tak że proszę...
Nie, mówię o całej władzy ustawodawczej. Tak że trzeba mieć na uwadze to, że ktoś będzie musiał tę ustawę wykonywać. I my chcemy ją wprowadzić, a przedłużenie tego okresu ma sprawić, żeby to spokojnie mogło przebiegać i było na to finansowanie. Tak że tworzenie w ten sposób prawa jest nieodpowiedzialne i tylko po to zgłaszamy takie poprawki, które oczywiście nie cieszą się państwa zainteresowaniem. Najlepiej teraz, natychmiast, pod publikę, szybko wszystko wprowadzić, nie zastanawiając się nad konsekwencjami dla samorządów terytorialnych. A pana słowa są po prostu skrajnie nieodpowiedzialne.
Chciałam zadać pytania, ale nie zdążę. Bardzo mi przykro.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii działa już w Polsce kilkanaście lat i bez wątpienia zbudowany został podstawowy system przeciwdziałania uzależnianiu się Polaków od środków psychoaktywnych. Jest to problem o tyle ważny w naszym kraju, że historyczne piętno uzależnienia od alkoholu wciąż pokutuje w kolejnych pokoleniach, a straty ponoszone z tytułu stosowania używek, obok znacznego osłabiania kondycji narodu, to także kwestie ściśle finansowe, pochłaniające co roku ogromne kwoty z budżetu państwa.
Jak możemy poradzić sobie z dramatem rodziców szukających pomocy dla swoich dzieci, jeśli ośrodki są bezradne wobec braku woli leczenia się uzależnionych i musimy czekać z pomocą do chwili złamania przez nich prawa? Skoro zatem nie posiadamy skutecznych instrumentów rozwiązywania już istniejących problemów, należy się skupić na profilaktyce.
Fakty: wśród Polaków, jak donosi raport, zwiększyła się liczba problemowych użytkowników narkotyków w Rzeczypospolitej Polskiej. Wysoki poziom bezdomności i bezrobocia występuje wśród osób leczonych z powodu uzależnienia od narkotyków. Odsetek osób bezdomnych wśród leczonych w 2013 r. wyniósł 10,1% i był porównywalny z 2012 r.
. W tej samej grupie odsetek osób bezrobotnych osiągnął w 2013 r. wartość 46,9, dla porównania w 2012 r. wartość tego wskaźnika wyniosła 39,6.
Możemy ostatnio zaobserwować również nasilające się zjawisko współwystępowania zaburzeń psychicznych towarzyszących używaniu narkotyków. Szczególnie jest to niebezpieczne w zestawieniu z marihuaną postrzeganą przez wielu jako niegroźny narkotyk. Niestety jej modyfikacje genetyczne oraz uszlachetniacze sprzyjają pojawianiu się chorób psychicznych, a jej spożycie stale rośnie. Tymczasem profil osoby bezdomnej, bezrobotnej i wykluczonej kształtuje się już w okresie adolescencji.
Jak wiadomo, najtańsza jest profilaktyka. Tymczasem analiza dokumentu: Informacja o realizacji działań wynikających z ˝Krajowego programu przeciwdziałania narkomanii˝ w 2014 r., raportu przyjętego przez Radę Ministrów, pokazuje, że wciąż nie potrafimy skutecznie poradzić sobie z zagrożeniami, które niesie dostęp do narkotyków.
Jeśli chodzi o dzieci i młodzież, to dostęp do narkotyków rzędu 28% w skali ostatniego z analizowanych miesięcy to przede wszystkim informacja o tym, że nie potrafimy ustrzec naszych dzieci przed ryzykiem dramatu uzależnienia. Te liczby w porównaniu z poprzednimi latami stale wzrastają: w 2008 r. - 16%, w 2010 - 8% uczniów przyznało się do dostępu do narkotyków, uczniów do 19. roku życia. Podobny silny wzrost zanotowano wśród dorosłych.
Ocena dostępności poszczególnych substancji wskazuje, że 50% uważa dostęp do marihuany i haszyszu za łatwy. Na szczęście poprawiła się kwestia bezpieczeństwa w szkole. Konsultacje społeczne wskazują, że z niewiadomych powodów policja nie zawsze jest skuteczna tam, gdzie społeczność lokalna nawet orientuje się, kto, gdzie i kiedy oraz jak rozprowadza narkotyki, a także informuje o tym organy ścigania.
Ogromnym problemem jest dostęp do narkotyków syntetycznych, czyli głównie dopalaczy, co zostanie omówione w drugiej części naszego przemówienia.
Dużym problemem jest bardzo skromna postrehabilitacja. Jednym z najbardziej znaczących i efektywnych obszarów pomocy osobom uzależnionym jest postrehabilitacja, tymczasem w Polsce tylko trzy oddziały NFZ finansują hostele: łódzki, dolnośląski i świętokrzyski. Pytanie, dlaczego.
Jak wynika z raportu, problem narkomanii jest tematem marginalizowanym przez samorządy, a 57 jednostek samorządu w ogóle nie opracowało gminnego programu przeciwdziałania uzależnieniom lub narkomanii. Pozostają też inne nierozwiązane problemy, takie jak np. prowadzenie pojazdów mechanicznych pod wpływem substancji odurzających takich jak alkohol czy narkotyki - nadal pozostaje to poważnym problemem w Rzeczypospolitej Polskiej. Choć maleje narkomania opiatowa, to szerzy się zjawisko zażywania innych niż opiaty substancji, w szczególności amfetaminy, mefedronu i innych dopalaczy oraz leków bez recepty. Zjawisko to stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego i wymaga kontynuowania wysiłków na rzecz zwiększania dostępności programów wymiany igieł i strzykawek oraz oferty działań niskoprogowych.
Na koniec powiem, że w terapii uzależnień, podobnie jak w psychiatrii, występuje konieczność współpracy wielu podmiotów celem zapewnienia powrotu osobom po terapii, współpracy NFZ z miejskimi ośrodkami pomocy społecznej oraz urzędami pracy.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Jestem osobą 31-letnią, jedną z młodszych posłanek w tym Sejmie, i dlatego ta ustawa budzi moje naprawdę najszczersze zaskoczenie. Dlaczego? Szanowni państwo, ja od kilku lat nie mam telewizora, wielu moich rówieśników również nie ma telewizora albo nigdy go nie miało.
I dlatego, gdy dzisiaj czytam przedłożone nam projekty ustaw, mam wrażenie, że powstały one w odniesieniu do rzeczywistości, która dla ludzi mojego pokolenia najzwyczajniej w świecie nie istnieje.
Posłowie zgłaszający te ustawy i pan minister Czabański, który, jak rozumiem, jest ich autorem, stworzyli ustawy regulujące system mediów publicznych istniejący, powiedzmy, w 1995 r. Istnieje w tych ustawach Państwowa Agencja Prasowa, TVP, Polskie Radio. Są one dystrybuowane naziemnie lub przez systemy elektroniczno-telegraficzne. Cały naród ma się gromadzić w przekonaniu autorów projektu wokół odbiorników i, jak rozumiem, chłonąć mądrość i narodowo poprawne wzorce zachowania.
Szanowni państwo, tak nie będzie. W państwa projekcie nie ma VOD, nie ma podkastyzacji przekazów radiowych, nie ma finansowania projektów internetowych, nie ma w ogóle kwestii własności wytworzonych za publiczne pieniądze treści eksploatowanych w Internecie, nie ma niczego, co jest charakterystyczne w konsumpcji mediów dzisiejszych 20- i 30-latków. Ten projekt jest klinicznie archaiczny i pokazuje widzenie przestrzeni informacyjnej państwa i społeczeństwa w kategoriach kontroli środków przekazu.
Tymczasem dzisiaj takiej kontroli nie ma. Treści wideo czy audio funkcjonują w Internecie poza kontrolą dumnych rad mediów narodowych i bez względu na to, jak duży podatek propagandowy każecie nam państwo zapłacić w rachunku za prąd.
Wyobrażam sobie równocześnie wściekłość młodych ludzi, którzy zostaną zmuszeni do zapłacenia tego podatku, mimo że nie mają telewizora, a radia publicznego słuchają, jak jadą z rodzicami do rodziny na obiad. Za te pieniądze znacząca część społeczeństwa nie dostanie od państwa i dumnych mediów narodowych zupełnie nic. Myślę, że będą naprawdę wściekli, bo młodzi ludzie potrafią być oszczędni, potrafią liczyć pieniądze, których często wcale nie mają za dużo.
Wysoka Izbo! Sejm powinien być miejscem wspólnego myślenia o przyszłości Polski. Tymczasem mam wrażenie, że ten Sejm jest miejscem petryfikowania świata, który odchodzi w przeszłość. Ta ustawa jest tego świetnym przykładem. Reguluje system funkcjonowania telewizji i radia publicznego jako narzędzia propagandy. Nie wspomina prawie w ogóle o Internecie i pokazuje stosunek rządzących do pokoleń, które weszły już kilkanaście lat temu w dorosłość. To smutne, bo źle wróży przyszłości naszego kraju.
Mam nadzieję, że ustawy, o których dyskutujemy, zostaną skierowane do komisji, w tym do komisji innowacyjności, co ważne, w której zarówno ja zasiadam, jak i zasiada poseł Nowoczesnej, który jest przewodniczącym, i jeśli dacie nam państwo więcej niż standardowe 48 godzin, kilka tygodni na pracę, będziemy w stanie poprawić te projekty w taki sposób, żeby system mediów publicznych opisany w tych ustawach był spójny ze zmieniającym się światem.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Podczas spotkania sygnatariuszy Obywatelskiego Paktu na Rzecz Mediów Publicznych, koalicji ponad 70 organizacji obywatelskich i kulturalnych, z ministrem Czabańskim w dniu 1 kwietnia organizacje i stowarzyszenia uzyskały solenne zapewnienie pana ministra, że poselskie projekty ustaw medialnych będą przedmiotem szerokich i otwartych konsultacji publicznych, konsultacji gwarantujących możliwość zgłoszenia uwag wszystkim zainteresowanym instytucjom i obywatelom oraz ustosunkowania się do tych uwag. Na spotkaniu minister zobowiązał się również wystąpić do marszałka Sejmu z formalnym wnioskiem o zorganizowanie wysłuchania publicznego. Wicepremier Gliński wielokrotnie składał publiczną obietnicę poddania ustaw trzymiesięcznym konsultacjom publicznym.
Moje pytanie brzmi: Czy panowie dotrzymali danego słowa i zorganizowali konsultacje i czy pan minister złoży wniosek o wysłuchanie publiczne? Nowoczesna również jest sygnatariuszem Obywatelskiego Paktu na Rzecz Mediów Publicznych i zgłosiliśmy wniosek o wysłuchanie publiczne. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie projektu ustawy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług, przedłożonego przez ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.
Zdaniem wnioskodawców nowa regulacja zmierzać ma do lepszej ochrony praw pracowników delegowanych w ramach świadczenia usług przy poszanowaniu zasady swobody świadczenia tych usług.
Posłowie klubu Nowoczesnej popierają główną ideę zawartą w przedkładanym projekcie ustawy, zmierzającą do doprecyzowania zapisów, by zapewnić lepszą ochronę praw pracowników. Dokładna analiza zawartych w projekcie zapisów powoduje jednak liczne zastrzeżenia co do spójności przedkładanych propozycji, zatem wskazana jest dalsza intensywna praca nad tekstem.
Uwagi mają charakter redakcyjny, jak i stricte merytoryczny. Na forum plenarnym pragniemy zasygnalizować niektóre z wątpliwości merytorycznych, które mają fundamentalne znaczenie w kontekście delegowania pracowników w ramach świadczenia usług w ramach dyrektywy 2014/67/UE.
Sprawa pierwsza. W art. 3 jest mowa o pracowniku tymczasowo skierowanym do pracy, przy czym brak jest doprecyzowania, jak należy traktować pojęcie tymczasowości. Jest to o tyle istotne, iż zgodnie z art. 14 tej ustawy Państwowa Inspekcja Pracy ma posiadać uprawnienie do kontroli i oceny, czy pracownik delegowany wykonuje pracę w Polsce tymczasowo. W naszym przekonaniu wymaga to doprecyzowania, tak aby ograniczyć spory po stronie pracodawców i Państwowej Inspekcji Pracy przy interpretacji tego przepisu.
Problem drugi dotyczy intencji towarzyszących brzmieniu przepisów w zakresie odpowiedzialności solidarnej. W art. 7 przedkładanego projektu przewidziana została odpowiedzialność tego typu, czyli zarówno pracodawcy, jak i podmiotu powierzającego prace. Wątpliwości budzi mianowicie to, czy rzeczywiście celem tego przepisu ma być zastosowanie odpowiedzialności solidarnej tylko i wyłącznie w odniesieniu do tej wąskiej kategorii prac związanych z robotami budowlanymi i utrzymaniem obiektu budowlanego, co wydaje się mało racjonalne, gdyż brak jest uzasadnienia objęcia taką szczególną ochroną tylko pracowników wykonujących konkretne prace i jednocześnie odmowa udzielenia takiej ochrony innym pracownikom. W naszym przekonaniu celem tego przepisu powinno być objęcie ochroną co do zasady wszystkich pracowników objętych ustawą.
Problem trzeci dotyczy niezrozumiałego rozróżnienia w art. 12 ust. 4 i 5 projektu ustawy terminów udzielenia informacji Państwowej Inspekcji Pracy dotyczących działalności wyszczególnionych w projekcie podmiotów, a niezbędnych do zamieszczenia w odpowiedzi na wnioski, o których mowa w art. 9 ust. 2 pkt 4 lit. d. Pracodawca delegujący oraz przedsiębiorca mają obowiązek udzielenia informacji w terminie 7 dni, natomiast Zakład Ubezpieczeń Społecznych, naczelnicy urzędów skarbowych i inne organy administracji publicznej mają obowiązek udzielenia informacji w terminie 10 dni. Wprawdzie w stosunku do pracodawców delegujących i przedsiębiorców termin wydłużono z 5 do 7 dni, ale w dalszym ciągu powstaje pytanie o przesłanki rozróżnienia terminów, którymi kierowali się wnioskodawcy. Przedkładane propozycje można traktować jako nieuzasadnione uprzywilejowanie organów administracji publicznej w stosunku do podmiotów prywatnych.
Kolejna istotna wątpliwość dotyczy rozbieżności w zakresie pojęcia ˝pracownik delegowany na terytorium RP˝ i ˝pracownik delegowany z terytorium RP˝. Do pierwszego z nich zastosowanie ma definicja pracownika obowiązująca na gruncie prawa polskiego, w drugim przypadku natomiast stosuje się definicję obowiązującą w danym kraju członkowskim. W pierwszym przypadku pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę, pomija się tu zatem wszelkie inne formy zatrudnienia, np. na podstawie umowy zlecenia. W przypadku drugim pracownikiem na gruncie prawa unijnego jest osoba, która spełnia trzy podstawowe warunki: świadczy pracę o konkretnej wartości ekonomicznej na rzecz innego podmiotu, podlega poleceniom wydawanym przez inny podmiot oraz w zamian za wykonaną pracę otrzymuje wynagrodzenie, a na gruncie prawa innego kraju członkowskiego pracownikami mogą być osoby świadczące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych.
Kolejne uwagi dotyczą niekonsekwentnego stosowania terminów. W akcie prawnym o randze ustawy brak konsekwencji nie powinien mieć miejsca. Wskazane byłoby, generalnie rzecz ujmując, stosowanie terminologii odpowiadającej nomenklaturze K.p.c. Sprawa dotyczy w szczególności określeń zawartych w art. 3
i art. 31
.
Jak widać, uwagi są liczne i mają zasadniczy charakter. Przedstawiłam tylko najważniejsze z nich.
Wobec powyższych argumentów Klub Poselski Nowoczesna, popierając główną ideę, ideę zawartą w przedkładanym projekcie ustawy, będzie głosował za skierowaniem tego projektu do dalszych prac w komisjach. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Wprowadzanie tak głębokiej reformy powinno wynikać z jakiegoś dalekosiężnego planu, z chęci dostosowania do zmieniającego się sposobu konsumpcji mediów, do mediów internetowych, do wszystkich nowych mediów, ze świadomości eksplozji Internetu, czego nie widzimy w tym projekcie. Ten projekt jest dobry na miarę roku 1995, a nie 2016. Tu naprawdę jest wiele zmian do wprowadzenia.
Proszę sobie wyobrazić wściekłość młodych ludzi, ludzi mojego pokolenia, 20-30-latków, którzy nie mają telewizora, korzystają tylko z mediów internetowych, a będą musieli ponosić opłatę audiowizualną.
To, proszę państwa, jest do zmiany i ten projekt, projekt tej ustawy, z tą składką audiowizualną dla wszystkich, jest dla młodego pokolenia zupełnie nie do zrozumienia. Dlatego będziemy za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
Szanowny Panie Ministrze! Na Śląsku ma miejsce bardzo ważna debata na temat przyszłości Centrum Onkologii. Niepokój budzą dotychczasowe procesy obustronnych rozliczeń finansowych i własnościowych pomiędzy centralą Centrum Onkologii w Warszawie a jej filiami. Oddział w Gliwicach wspiera zadłużające się szpitale w Krakowie i Warszawie, a skala tego wsparcia przekroczyła w ostatnich latach już niemal 82 mln zł. Taka sytuacja w sposób zupełnie naturalny wywołuje wzburzenie, które doprowadziło do uruchomienia działań na rzecz usamodzielnienia gliwickiego szpitala. W proces ten zaangażowało się wiele regionalnych środowisk, w tym posłowie wszystkich opcji politycznych i co najważniejsze - mieszkańcy. Zebrano 15 tys. podpisów pod apelem o usamodzielnienie gliwickiego instytutu i powołanie śląskiego centrum onkologii. Z ubolewaniem przyjęłam decyzję o odwołaniu ze stanowiska dyrektora instytutu w Gliwicach w związku z zaangażowaniem się pana profesora w działania na rzecz unormowania sytuacji finansowej.
Podczas niedawnego pobytu na Śląsku jednoznacznie pan minister wyraził swój sprzeciw wobec propozycji utworzenia samodzielnego instytutu w Gliwicach. Równocześnie na tym samym spotkaniu zapewniał pan, że żadna złotówka z Gliwic nie pójdzie już na oddłużenie placówek w Warszawie i Krakowie, a precyzyjniej mówiąc, wykluczył pan minister możliwość transferu oszczędności powstałych w jednym ośrodku na pokrycie deficytu powstałego w innym. Pojawia się w związku z tym pytanie, które chciałabym zadać panu ministrowi. W jaki sposób prawno-organizacyjny Ministerstwo Zdrowia zamierza zabezpieczyć konstrukcję budżetu instytutu onkologii w Gliwicach, by wypracowywane przez ten podmiot nadwyżki były przez jego kierownictwo zagospodarowywane samodzielnie i służyły chorym, np. poprzez określone inwestycje w sprzęt? Już dzisiaj jasne jest, że niezbędne będzie wprowadzenie zmian w statucie, organizacji.
Jak konkretnie będą brzmieć zapisy w statucie do tej kwestii się odnoszące oraz kiedy konkretnie można spodziewać się przedłożenia stosownych propozycji? Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Tak naprawdę większość rozwiązań przyjętych w ustawie antyterrorystycznej godzi w wolność obywatelską, prawo do ochrony informacji.
Na pewno ustawa i przewidziane przez nią instrumentarium w rękach władzy do inwigilacji obywateli nie są współmierne z istniejącym zagrożeniem terrorystycznym w Polsce.
Mam pytania szczegółowe. Pierwsze pytanie. Dlaczego ustawa, wprowadzając pojęcie miejsca zdarzenia o charakterze terrorystycznym, w żadnym stopniu nie odnosi się do cyberprzestrzeni?
Drugie pytanie. W katalogu zdarzeń o charakterze terrorystycznym - pkt X ppkt 5 - widnieje zapis: udział obywateli RP w czatach i na forach internetowych na radykalnych stronach muzułmańskich. Jak ma być monitorowana taka aktywność obywateli? Jakie środki techniczne będą wykorzystane do rejestrowania i blokowania takich działań?
Nasuwa się również pytanie, w jakim celu stworzona jest możliwość zablokowania systemu teleinformacyjnego. W jaki sposób ma to zagwarantować bezpieczeństwo? Jest to moim zdaniem bezcelowe, gdyż osoby planujące działalność o charakterze terrorystycznym nie umawiają się na portalach społecznościowych takich jak np. Facebook, więc to nie ograniczy, a tym bardziej nie wyeliminuje w żaden sposób terroryzmu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Zamach Prawa i Sprawiedliwości na Trybunał Konstytucyjny może zakończyć tylko publikacja wyroków i przyjęcie ślubowania od sędziów.
Mam pytania do wnioskodawców z Prawa i Sprawiedliwości. Co uzasadnia zwiększenie liczby przedstawianych prezydentowi kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego? Czy zmiana liczby kandydatów z dwóch na co najmniej trzech, czyli dopuszczenie również większej liczby kandydatów niż trzech, nie jest determinowana koniecznością stworzenia mechanizmu pozwalającego na dokonanie wyboru w grudniu 2016 r. prezesa spośród sędziów rekomendowanych przez Prawo i Sprawiedliwość, a co za tym idzie - faktycznego podporzadkowania niezależnego organu władzy sądowniczej rządzącej partii?
Raz jeszcze, szanowni państwo: publikacja wyroków i przyjęcie ślubowania sędziów. To partia rządząca ma wszelkie narzędzia w swoich rękach, żeby zakończyć kryzys, który mamy w naszym kraju, związany z Trybunałem Konstytucyjnym. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ja muszę powiedzieć, że nie dziwię się, że procedujemy nad tą ustawą o tej porze. Państwa wyborcy oczekiwali wielokrotnie zapowiadanej reformy mediów publicznych, dużej ustawy medialnej, zmiany funkcjonowania mediów publicznych, dostali pierwszy raz ustawę kadrową. Myślę, że jakoś to państwo próbowali wytłumaczyć, natomiast po raz kolejny dostają ustawą kadrową. Ale to, co martwi najbardziej, to to, że ta ustawa kadrowa również upolitycznia Radę Mediów Narodowych, i to jest martwiące, ponieważ jeżeli mają państwo takie możliwości, to należałoby odpolitycznić Radę Mediów Narodowych. Należałoby stworzyć takie mechanizmy, które sprawiają, że naprawdę jest pluralizm, jeśli chodzi o poglądy polityczne. Dziwi też sytuacja, w której prezydent musi wybierać pomiędzy dwoma kandydatami na jedno miejsce.
Zastanawiam się, czego się państwo boją. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie, które tutaj już dzisiaj padało, ale liczę na odpowiedź. Jak państwo już wcześniej wspominali: Dlaczego poprawki, które zostały dodane w komisji, jeśli są tak oczekiwane i niezbędne, nie zostały ujęte w projekcie rządowym? Dlaczego one nie mogły być poddane wcześniejszym konsultacjom i dlaczego zostają wprowadzone w taki sposób? Dlaczego nie chcą państwo konsultować takich zmian z samorządami, które ponoszą odpowiedzialność za zmiany wprowadzone przez państwa? Myślę, że to jest podstawowe - właściwie przede wszystkim z nimi trzeba to konsultować przed dokonywaniem takich zmian. Mam nadzieję, że odpowiedź na to pytanie padnie, ponieważ, tak jak mówię, było ono już zadawane wielokrotnie. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam pytanie dotyczące kwestii upolitycznienia członków Rady Mediów Narodowych. Polega ono na przejęciu władzy nad mediami bezpośrednio przez polityków większości parlamentarnej. Art. 3 obecnej propozycji legislacyjnej stanowi, że członkowie rady są w wykonywaniu swojej funkcji niezależni, służąc dobru publicznemu. Tylko pytanie moje brzmi: Jak pogodzić to z przynależnością do partii politycznej, do klubu parlamentarnego, która to przynależność łączy się z określonymi obowiązkami i rygorami partyjnymi? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Posłanki! Panie Pośle! Wydaje mi się, że w debacie nad sprawozdaniem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, które państwo krytykują i chcą odrzucić, powinno wziąć udział jednak więcej osób. Na sali są cztery osoby, dotychczas była jedna pani posłanka.
Mam pytanie do pana przewodniczącego. Jak wyobraża pan sobie współpracę organu konstytucyjnego, jakim jest krajowa rada, z nowo powoływanym, nad czym obecnie procedujemy, organem niekonstytucyjnym, który wchodzi w kompetencje krajowej rady, jakim ma być Rada Mediów Narodowych? Czy ta współpraca jest możliwa i jak ona będzie wyglądała? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wraz z wprowadzeniem przepisów dotyczących minimalnego wynagrodzenia mogą pojawiać się liczne komplikacje oraz wątpliwości. Fundamentalne jest pytanie o to, czy nie istnieje obawa, że podwyższenie minimalnej stawki wynagrodzenia powiększy rozmiary szarej strefy, co pogorszy sytuację na całym rynku pracy. Regulacje dotyczące relacji pracodawca - pracownik powinny być jak najbardziej elastyczne, rynek pracy nie powinien być tak mocno regulowany, gdyż zniechęca to tylko pracodawców do zatrudniania pracowników.
I na koniec mam pytanie: Czy przypadkiem podniesienie minimalnego wynagrodzenia nie pozbawi rodzin uprawnienia do świadczenia wychowawczego w wysokości 500 zł na pierwsze dziecko przyznawanego na podstawie kryterium dochodowego? Może tak spontaniczne podwyższenie minimalnego wynagrodzenia ma właśnie na celu ograniczenie wydatków budżetowych, które przerosły oczekiwania rządu? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początek muszę powiedzieć mojemu przedmówcy, że słowa o opozycji były skandaliczne, naprawdę. Jeżeli państwo chcą prowadzić odpowiedzialną politykę, to na pewno nie w ten sposób, nie takimi słowami. Jeśli ta polityka ma być odpowiedzialna, to wymaga konsultacji, wymaga rozmów, bo wszelkie podejmowane decyzje muszą zostać wytłumaczone również społeczeństwu, Polakom, żeby wiedzieli, dlaczego są podejmowane, żeby wiedzieli, dlaczego są podejmowane w takim momencie i dlaczego przed tak ważnymi wydarzeniami, czemu akurat teraz. Ja mam właśnie pytanie o to bezpieczeństwo Polaków. Ponieważ, jak wiemy - i to już było dzisiaj wielokrotnie mówione - udział naszych żołnierzy może wywołać reakcje Państwa Islamskiego, już na portalach internetowych pojawiają się pierwsze zapowiedzi, mam pytanie do rządu: Czy tej decyzji o wysłaniu dwóch kontyngentów towarzyszy również zwiększenie nakładów na zapewnienie bezpieczeństwa obywateli w Polsce przed tymi dwoma wydarzeniami? Mam też pytanie bardziej techniczne, ponieważ z deklaracji strony rządowej wynika, że do głównych zadań żołnierzy i pracowników wojska kierowanych do Iraku należeć będzie doradztwo i szkolenie sztabów oraz pododdziału specjalnych sił zbrojnych tego państwa. Tak sformułowane zdanie oznacza, że w tym kontyngencie uczestniczyć będą wysokiej klasy specjaliści. Mam pytanie do pana ministra: Jak przedstawia się struktura kontyngentu? Czy strukturę tę tworzyć będą wyłącznie oficerowie i ewentualnie podoficerowie? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Prezesie! Mam pytanie do pana posła wnioskodawcy. W uzasadnieniu projektu ustawy wnioskodawcy podnieśli, że wyrok z 9 marca 2016 r. został wydany w składzie nieznanym konstytucji. Powyższe twierdzenie w ocenie wnioskodawców uzasadnia zmianę ustawy o Trybunale Konstytucyjnym poprzez przedstawienie zupełnie nowego projektu całej ustawy.
Uwzględniając to, że przywołane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczyło zmiany dokonanej przez obecną większość parlamentarną, zasadne jest pytanie, czy w miejsce przedstawionego projektu Sejm nie powinien implementować wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca po jego uprzedniej publikacji, szczególnie wobec tez opinii Komisji Weneckiej. Czy w przypadku uczynienia zadość postulatom tej opinii w zakresie
publikacji wyroku i przywrócenia standardów państwa prawnego procedowanie niniejszego projektu nie staje się bezprzedmiotowe? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Minister! Po akcesji Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Wielka Brytania otworzyła swój rynek pracy dla obywateli naszego państwa bez żadnych okresów przejściowych. Panowała zgoda co do tego, że potrzebne jest wypełnienie luk na rynku pracy, szczególnie w kontekście starzejącego się brytyjskiego społeczeństwa.
W czwartek 23 czerwca ponad połowa Brytyjczyków opowiedziała się za opuszczeniem Unii Europejskiej. Jak wiemy, nie oznacza to jeszcze wyjścia państwa ze struktur Unii, gdyż decyzję w tej sprawie podejmuje brytyjski parlament. Stanowi to jednak kolejny etap niebezpiecznego procesu dezintegracji. Ofiarami mogą być w szczególności obywatele polscy, którzy jako bardzo liczna mniejszość narodowa w Zjednoczonym Królestwie stanowią ważny podmiot rynku pracy, a także przedsiębiorcy prowadzący wymianę handlową.
Ze względu na ograniczenia czasu zadawania dzisiaj pytań pomijamy takie zagadnienia, jak wynikający z decyzji referendalnych spadek kapitalizacji spółek na warszawskiej giełdzie, który już się dokonał, spodziewane w przyszłości zmniejszenie wartości zagranicznych inwestycji bezpośrednich i ogólne pogorszenie sytuacji największego beneficjenta finansowego netto, czyli Polski, wynikające z ewentualnego opuszczenia Unii przez jednego z największych płatników, gdyż są to kwestie będące poza bezpośrednim zasięgiem oddziaływania rządu. Koncentrujemy nasze pytanie na sferze realnych decyzji, które ministerstwo mogłoby podjąć w zakresie zabezpieczenia interesów polskich obywateli korzystających z ułatwień wynikających z obowiązującej swobody przepływu kapitału, płatności, usług oraz dostępu do rynku pracy.
Czy rząd rozważa podjęcie działań dyplomatycznych zmierzających do przygotowania projektów umów dwustronnych między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem, które określałyby warunki dostępu pracowników i przedsiębiorców do brytyjskiego rynku i które mogłyby zostać podpisane wówczas, gdy Wielka Brytania znalazłaby się poza obszarem Unii Europejskiej?
Analiza różnych rozwiązań pozwoli lepiej przygotować się do ewentualnych niekorzystnych wydarzeń, a także wpłynie na stabilizację w tym zakresie i wzmocni pozycję negocjacyjną. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na początek muszę się odnieść do tego, co dzisiaj usłyszałam. Mamy prostą informację i przekaz, jak wygląda polityka polska już od jakiegoś czasu. Posłowie Platformy Obywatelskiej mówią o tym, że rozmawiali na ten temat, ale tego nie wprowadzili, czyli nic nie zrobili, natomiast posłowie Prawa i Sprawiedliwości wprowadzają takie zmiany szybko, w sposób niedopracowany.
Szanowni państwo, to tak nie działa. Oczywiście chcielibyśmy wszyscy, żeby Polacy zarabiali więcej, ale to nie działa tak, że jeżeli wprowadzimy dziś minimalną stawkę, podwyższymy ją, to wszyscy zaczną zarabiać więcej. Badania pokazują, że w latach 2002-2013 przeciętnie 116 tys. osób rocznie traciło pracę na skutek płacy minimalnej, w tym 39% osób poniżej 30. roku życia.
Czy nie obawiacie się państwo, że wprowadzone regulacje, szczególnie samo podwyższenie minimalnego wynagrodzenia, w znacznym stopniu nie wpłyną na zatrudnienie, zwłaszcza na zatrudnienie osób o niższych kwalifikacjach?
I przede wszystkim czy nie uważają państwo, że te zmiany nie dotkną tych wielkich korporacji, które sobie z tym poradzą, ale dotkną właśnie tych najmniejszych przedsiębiorstw...
Dziękuję bardzo.
...tych jednoosobowych działalności gospodarczych? Dziękuję.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam dwa pytania. Co projektodawcy rozumieją przez pojęcie unikania opodatkowania w art. 10 ust. 4 i 4a
oraz art. 24 ust. 19 i 20? Na gruncie prawa podatkowego, zwłaszcza w doktrynie i orzecznictwie, unikanie opodatkowania, które jest legalne i w pełni dozwolone, jest konsekwencją istnienia opcji podatkowej przejawiającej się możliwością wyboru najkorzystniejszego, najmniej opodatkowanego rozwiązania. W kwestii tak ważnej i doniosłej jak projektowana klauzula sieć terminów i pojęć powinna być jak najbardziej jasna i precyzyjna. Pytanie drugie. Czy projekt ustawy nie przyznaje zbyt daleko idącego zakresu uznania administracyjnego dla organów administracyjnych? Organy podatkowe, chociażby na podstawie projektowanego art. 12 ust. 1 pkt 7
, nabywają możliwość szacowania wartości wkładów czy też, na podstawie art. 10 ust. 4 i 4a, oceny, czy podatnik dopuścił się uniknięcia lub uchylenia się od opodatkowania. To natomiast
może doprowadzić do obniżenia w sposób istotny bezpieczeństwa prawnego przedsiębiorstwa, zwłaszcza jeśli mamy na uwadze działanie organów podatkowych przez pryzmat czystego fiskalizmu. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Absolutnie uważam, że warto badać sprawy, które określamy mianem afer i które wskazują na niewłaściwie funkcjonujące procesy w państwie. Warto jednak dodać, że analiza nie jest celem - jest środkiem do osiągania celu. Celem powinno być wyciąganie wniosków. Warto spróbować odpowiedzieć na pytanie, jakie wnioski wyciągnięto z prac prowadzonych przez poprzednio powołane komisje.
Pierwsza z nich miała wyjaśnić nieprawidłowości prac nad ustawą o radiofonii i telewizji. Czy uzyskane informacje w jakikolwiek sposób, poza znalezieniem winnych, pozwoliły na uratowanie przed zapaścią publicznej radiofonii i telewizji?
Kolejna komisja badała zarzut nieprawidłowości w nadzorze Ministerstwa Skarbu Państwa nad jego przedstawicielami w spółce. Jej prace były burzliwe, rozpadła się, potem nie została powołana. Czy państwo zostało w jakikolwiek sposób wzmocnione w tym procesie?
Wiele niezakończonych spraw, więcej pytań niż odpowiedzi, a tym samym więcej strat niż korzyści dla państwa. Komisje - powołane w ważnych sprawach - pokazały, że nie tylko badane sprawy świadczą o niekompetencji i zaniechaniu, ale instytucje
powołane do badania...
Jako zwolenniczka powołania komisji zapisanej w przedstawionej nam dziś propozycji muszę zadać wnioskodawcom pytanie: Czy obecnie powoływana komisja będzie działała w sposób bardziej odpowiedzialny i wyciągnie odpowiednie wnioski? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Ja zadam pytanie. Bardzo dziękuję za dopuszczenie w ogóle do pytania. Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem sprawności, z jaką Prawo i Sprawiedliwość zwołuje swoich posłów...
...w takich sytuacjach, kiedy marszałek powinien coś głosować, a tego nie przegłosowuje.
Chciałam najpierw w nawiązaniu do kwestii Trybunału Konstytucyjnego uświadomić wszystkim, co jest celem Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o demontaż Trybunału Konstytucyjnego. Celem jest utrzymanie władzy Prawa i Sprawiedliwości. Przez co?
Przez zmianę ordynacji wyborczej, przez zmianę konstytucji oraz ostatecznie wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej.
Ale państwa wyborcy nie są głupi, państwa wyborcy też chcą uczciwości, też chcą sprawiedliwości i pod przykrywką nazwy ˝sprawiedliwość˝ państwo tego nie ukryją, nawet pod przykrywką nocy, tak jak mamy to dzisiaj. Tak że ja bym bardzo prosiła, żeby jednak uwzględniać opozycję w tej całej dyskusji, bo niedopuszczanie do pytań jest po prostu karygodne.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Szanowni Posłowie Prawa i Sprawiedliwości! Wam się wydaje, że w gronie kilku posłów napiszecie lepszą ustawę, niż robią to setki tysięcy obywateli, składając wspólny projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Tego również dotyczy ta poprawka, ponieważ odnosi się ona do poszerzenia grona organizacji, które mogą zgłaszać kandydatów na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Chcecie doprowadzić do paraliżu Trybunału Konstytucyjnego, konsekwentnie, i robicie to pod osłoną nocy, łamiąc regulamin. Dlaczego nie słuchacie obywateli, dlaczego uważacie, że obywatele, którzy składają wspólnie wnioski obywatelskie, nie są w stanie pomóc w napisaniu dobrej ustawy?
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W odniesieniu do sprawozdań z działalności generalnego inspektora ochrony danych osobowych w latach 2014 i 2015 warto podnieść kilka dodatkowych spraw.
Jeśli chodzi o druk nr 116, to biorąc pod uwagę, że nowe przepisy w dużej mierze mają na celu osiągnięcie wyższego poziomu egzekwowania obowiązku przetwarzania danych przez firmy, widać, że nieco przewrotnie stanowią one część nowelizacji ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej z dnia 7 listopada 2014 r., tzw. czwartej ustawy deregulacyjnej. Przedsiębiorcy jako administratorzy danych musieli w krótkim czasie podjąć decyzję co do kształtu, formy spełniania przez nich obowiązków przewidzianych w ustawie oraz przygotować się do nich w taki sposób, aby nie były zbyt kosztowne.
Najwięcej zmian dotyczy administratora bezpieczeństwa informacji. W zbliżonym do zaproponowanego w projekcie kształcie ABI funkcjonuje już u wielu dużych przedsiębiorców, u mniejszych raczej jest to rzadkość. Nowe przepisy zobowiążą administratora danych do wyboru jednej z dwóch możliwości, tj. albo wdrożenia i samodzielnego nadzoru nad ochroną danych, albo wyznaczenia administratora bezpieczeństwa informacji i zgłoszenia go do rejestru ABI prowadzonego przez GIODO. Wówczas ABI będzie odpowiedzialny za wdrożenie dokumentacji i składanie corocznych sprawozdań do administratora danych osobowych.
Rozszerzono więc zakres obowiązków, ale i uprawnień administratora. Te obowiązki to przede wszystkim tzw. sprawdzenie zgodności przetwarzania danych osobowych z przepisami o ochronie danych osobowych. Częstotliwość oraz precyzyjną formę przeprowadzania działań sprawdzających określa rozporządzenie wykonawcze. Zgodnie z art. 19b ust. 1 z poleceniem dokonania sprawdzenia przez administratora może zwrócić się GIODO, wskazując zakres i termin sprawdzenia. Następny obowiązek to prowadzenie rejestru zbiorów danych przetwarzanych przez administratora, z wyjątkiem tych podlegających ustawowemu zwolnieniu z obowiązku rejestracji. Rejestr, który prowadzi administrator, jest jawny i każdy ma prawo jego przeglądania.
Druga ważna zmiana związana jest z usprawnieniem przekazywania danych osobowych do krajów trzecich - spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego - co obecnie, w dobie globalizacji, jest bardzo częste. Przed nowelizacją niespełnienie określonych ustawowo przesłanek wskazanych w ustawie powodowało konieczność wystąpienia do GIODO o odpowiednią zgodę. W nowelizacji potwierdzono, że odpowiednią ochronę u przedsiębiorców w kraju trzecim - importera - zapewnia wprost stosowanie standardowych klauzul umownych zatwierdzonych przez Komisję Europejską lub wiążących reguł korporacyjnych. W drugim przypadku, tj. w przypadku zastosowania ogólnych zasad przetwarzania danych osobowych obwiązujących w korporacji, konieczne jest jednak uzyskanie akceptacji organu w jednym kraju Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Przewidziana jest możliwość przeprowadzenia konsultacji z organami ochrony danych państw członkowskich Europejskiego Obszaru Gospodarczego.
Przedsiębiorca, powołując administratora bezpieczeństwa informacji, zgłasza ten fakt do GIODO. Musi zgłosić również jego odwołanie. Administrator, mając przydzielone przez przedsiębiorcę rozszerzone kompetencje, wykonuje określone ustawą działania, dotychczas przewidziane dla GIODO, samodzielnie, jak np. - w wymagających tego przypadkach - działania samokontrolne. W konsekwencji działania te muszą być uzupełnione sprawozdawczością stanowiącą element wewnętrznej dokumentacji. Należy jednocześnie mieć nadzieję, że te zlecone przez GIODO kontrole nie będą zbyt częste oraz że będą w rozsądnych zakresach i terminach.
Na wprowadzonych zmianach dotyczących administratora bezpieczeństwa informacji na pewno najbardziej skorzystają ci przedsiębiorcy, którzy powołali go już wcześniej w kształcie podobnym do zaproponowanego w projekcie. W szczególności w przypadku dużych przedsiębiorstw o mocnej pozycji ABI będą to rozwiązania potwierdzające i wspierające ich efektywne działania w tym zakresie, jak np. możliwość samokontroli administratora, będąca w określonych przypadkach alternatywą dla kontroli GIODO, czy np. rezygnacja, wówczas gdy jest administrator bezpieczeństwa informacyjnego, ze zbędnego rejestrowania zbiorów danych. Należy mieć jednak na względzie, że związane jest to z określonymi nakładami: na funkcjonowanie administratora - zwłaszcza tam, gdzie obowiązki wynikające z ustawy wypełnia sam administrator - czy w związku z obowiązkiem jawnego prowadzenia rejestru zbiorów, kiedy trzeba uwzględnić dodatkowe nakłady, np. na utrzymanie strony internetowej czy zakup oprogramowania.
Także w powiązaniu z nie do końca jeszcze określonym brzmieniem rozporządzenia unijnego może się okazać, że poniesione koszty w tym zakresie są częściowo niepotrzebne, bowiem obowiązki zostaną inaczej ukształtowane. Stąd też wydaje się, że te rozwiązania są mniej korzystne dla wielu mniejszych przedsiębiorstw, u których de facto nie funkcjonuje administrator bezpieczeństwa informacji w kształcie zbliżonym do projektowanego. Część obowiązków GIODO została przeniesiona na przedsiębiorców. Przedsiębiorcy nie otrzymują wsparcia od GIODO w przypadku niejasnych zapisów prawa lub braku jednoznacznej wykładni przepisów prawa w dotychczasowych wyrokach.
W odniesieniu do druku nr 582, str. 291. Zostały postawione terminowe zobowiązania dotyczące zgłoszenia administratora bezpieczeństwa informacji lub zbiorów danych osobowych. Brak jest gwarancji terminu ze strony GIODO. Rejestracje trwają do kilku miesięcy.
W nawiązaniu do druku nr 582, str. 292-293. Fragmenty, który muszę przytoczyć: ˝ABI ma bowiem odpowiadać za całokształt prawidłowego przetwarzania danych, a więc zarówno za ich ochronę i bezpieczeństwo, jak i szkolenia oraz doradzanie pracownikom administratora mającym do nich dostęp. ABI ma nadzorować cały proces przetwarzania danych w instytucji˝.
˝Zgodnie z obowiązującymi od początku 2015 r. przepisami znowelizowanej ustawy o ochronie danych osobowych jednym z zadań ABI jest obecnie wykonywanie sprawdzeń zgodności przetwarzania danych osobowych z przepisami o ochronie danych osobowych oraz opracowanie w tym zakresie sprawozdania dla administratora danych. W ocenie organu działalność ABI w tym zakresie może pomóc w zapewnieniu wyższego poziomu ochrony danych osobowych. Pod tym względem generalny inspektor widzi w administratorach bezpieczeństwa informacji swoich partnerów, a nawet podmioty, które w pierwszej kolejności mogłyby reagować na nieprawidłowości dotyczące przetwarzania danych u administratorów danych osobowych, którzy ich powołali. Konieczne jest jednak do tego odpowiednie przygotowanie merytoryczne oraz wola współpracy z organem ochrony danych osobowych˝.
To jest koniec przytoczonego fragmentu. Pytanie: Na czym ma polegać współpraca GIODO z tymi podmiotami w celu zapewnienia wyższego poziomu ochrony danych osobowych? Dotychczasowe doświadczenia podmiotów gospodarczych niestety nie napawają optymizmem. Telefon infolinii jest niedostępny. Przez ostatnie 7 lat, w czasie których pełniłam funkcję administratora bezpieczeństwa informacji, pomimo wielokrotnie podejmowanych prób nie udało mi się dodzwonić do GIODO. Korespondencja z GIODO jest działaniem jednostronnym. Przedsiębiorcy mają obowiązek reakcji na zapytania GIODO w ciągu 7 dni. GIODO albo nie odpowiada wcale, albo przekazuje odpowiedź po 8 miesiącach z konkluzją: przedsiębiorca powinien zasięgnąć opinii w kancelarii prawnej.
Jak GIODO oczekujący daleko idącej współpracy z ABI zamierza wspierać administratora w wypełnianiu obowiązków? Biorąc pod uwagę duże ryzyko związane z pełnieniem funkcji administratora po wdrożeniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych - kary finansowe, na jakie wsparcie przedstawiciele przedsiębiorców mogą liczyć?
40 konferencji, seminariów, spotkań krajowych i międzynarodowych z udziałem GIODO lub jego przedstawicieli zorganizowanych w 2015 r. w Polsce przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych lub inne podmioty to ilość daleko niewystarczająca. Należałoby pomyśleć o lepszym wykorzystaniu technologii informatycznych. Materiały prezentowane na stronie GIODO są bardzo ograniczone.
Ważne jest, na co zwraca uwagę klub Nowoczesna, aby przy realizacji słusznych założeń polityki generalnego inspektora danych osobowych w Polsce zarówno rozwiązania legislacyjne, jak i codzienna praktyka działalności urzędów nastawione były na współpracę oraz wsparcie firm i instytucji gromadzących i przetwarzających dane osobowe w Polsce. Środki przymusu stosowane przez generalnego inspektora, tj. kary i mandaty, powinny być środkiem ostatecznym, a nie podstawowym celem działalności urzędu. W pierwszej kolejności nacisk kładziony powinien być na kwestie edukacyjne, doradcze czy takie, które zapewniają wsparcie podmiotom w prawidłowej realizacji przepisów ustawy. Szczególnie ważna jest codzienna praktyka, praca prowadzona w odniesieniu do podmiotów gospodarczych, które w swojej pracy gromadzą i przetwarzają dane osobowe. Urząd powinien zapewnić maksymalne wsparcie polskim firmom, tak żeby przepisy i obostrzenia wynikające z ustawy nie stanowiły niepotrzebnego hamulca w rozwoju polskiej przedsiębiorczości.
Bardzo dziękujemy za przedstawione sprawozdanie. Klub parlamentarny Nowoczesna pomimo wymienionych uwag, jakie zgłosiliśmy, będzie głosował za przyjęciem sprawozdania. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Należy niewątpliwie wyrazić aprobatę dla wprowadzania nowych regulacji, które stwarzają innowacyjne usługi, które usprawniają obrót gospodarczy oraz funkcjonowanie administracji publicznej. Cyfryzacja usług ma bowiem niezwykle istotne znaczenie dla rozwoju przedsiębiorczości, m.in. poprzez umożliwienie swobodnego udziału przedsiębiorców w przetargach na terenie całej Unii Europejskiej, podpisywanie umów handlowych czy zaciąganie zobowiązań finansowych.
Mam trzy pytania odnośnie do projektowanej ustawy. Pierwsze: Jakie podmioty będą miały docelowo możliwość weryfikacji podpisów, znaczników czy pieczęci? Jakie istniejące przepisy miałyby nakładać obowiązek walidacji nowo wprowadzonych usług oraz dostosowywania oprogramowania do standardów wynikających z rozporządzenia czy projektowanej ustawy? Jak wiadomo - czego dotyczy moje drugie pytanie - każdemu polskiemu obywatelowi, organizacji czy przedsiębiorcy przysługuje prawo do załatwienia sprawy w drodze elektronicznej. Jaki jest więc pomysł na objęcie nowymi regulacjami także tzw. osób wykluczonych cyfrowo? Jakie ministerstwo ma rozwiązania, by nie dochodziło w tym aspekcie do praktyk dyskryminujących takie podmioty? Pytanie trzecie: Czy administracja publiczna jest przygotowana do stosowania nowych rozwiązań? Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna pragnę przedstawić stanowisko w sprawie działalności specjalnych stref ekonomicznych na podstawie przedłożonej informacji o realizacji ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych na dzień 31 grudnia 2015 r.
Jak doskonale wiemy, specjalne strefy ekonomiczne to kompilacja potrzeb zgłaszanych przez inwestorów oraz zapotrzebowania poszczególnych regionów. Z założenia mają one umożliwiać prowadzenie działalności gospodarczej na preferencyjnych warunkach poprzez możliwości korzystania z pomocy publicznej, a także ze zwolnień z podatku dochodowego z tytułu kosztów nowej inwestycji lub tworzenia miejsc pracy czy podatku od nieruchomości. Pod względem ekonomicznym strefy stanowią element polityki gospodarczej państwa wspierającej poszczególne regiony, a także gospodarkę całego państwa. Zasadniczym celem utworzenia specjalnych stref ekonomicznych było przyspieszenie rozwoju gospodarczego, wzrost stopy inwestycji, gospodarowanie majątkiem przemysłowym i infrastruktury, a także tworzenie nowych miejsc pracy. Te truistyczne, jak mniemam, stwierdzenia, stanowią jednak punkt wyjścia, i to właśnie przez pryzmat tych założeń należałoby określić efektywność funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych w Polsce.
Dzisiaj mamy za zadanie ocenić działalność specjalnych stref ekonomicznych nie tylko z perspektywy ponad 20 lat ich istnienia, ale także - i przede wszystkim - na podstawie roku ubiegłego, zwłaszcza z uwzględnieniem istotnych zmian w przepisach ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych wdrożonych w 2014 r. oraz z początkiem 2015 r. Warto wymienić oraz przeanalizować niektóre z nich, w szczególności z punktu widzenia ich skutków dla funkcjonowania stref. Nowe regulacje wprowadziły chociażby konieczność składania wniosków o przyznanie pomocy publicznej, umożliwiły przedsiębiorcom zainicjowanie procedury cofnięcia i stwierdzenia wygaśnięcia zezwolenia czy uregulowały procedury zwrotu pomocy publicznej udzielanej strefom. Większość z nowych regulacji była logiczną konsekwencją potrzeby dostosowania rozwiązań prawnych do aktualnych wymagań oraz norm unijnych. Najbardziej doniosłą zmianą od zeszłego roku była jednak modyfikacja mapy pomocy publicznej, czyli poziomu maksymalnej intensywności pomocy udzielanej strefom, co spowodowało dla większości regionów spadek pomocy o średnio 15 punktów procentowych. Z tejże zmiany wyłączono jedynie województwa tzw. ściany wschodniej, gdzie pomoc dalej utrzymała się na poziomie 50%, ze względu na potrzebę wsparcia stref w tychże regionach, by miały one możliwość konkurowania z dobrze funkcjonującymi i rozwijającymi się strefami w innych częściach Polski, np. z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną.
Zmiany dotyczące przyznawania pomocy publicznej niewątpliwie wpłynęły na działalność stref ekonomicznych. I rzeczywiście liczba zezwoleń wydawanych inwestorom w 2015 r. spadła w porównaniu do 2014 r. o połowę, tj. z 439 do 219. Tak ogromny spadek jest jednak głównie konsekwencją wprowadzonych wcześniej wspomnianych zmian. Rekordowe liczby z 2014 r. wynikają z chęci przedsiębiorców, by wejść do specjalnej strefy ekonomicznej przed wejściem w życie znowelizowanych przepisów, m.in. przed redukcją przysługującej im pomocy publicznej.
Wprowadzone zmiany mają swój pozytywny wymiar. Dzięki nim poprawiły się m.in. warunki dla małych i nowych inwestorów, chodzi o to, aby zwiększyć ich zainteresowanie i zachęcić do inwestowania. Reorganizacja mapy pomocy publicznej przyczyniła się także do sukcesu mieleckiej specjalnej strefy ekonomicznej, w ramach której wydano w 2015 r. najwięcej zezwoleń.
Pomimo nowo wdrożonych ograniczeń i trudności związanych z udzielaniem pomocy publicznej strefy szukają jednak coraz to nowszych rozwiązań, by podtrzymać zainteresowanie inwestorów bez dodatkowego wsparcia. Jako przykład można wskazać chociażby wałbrzyską strefę, która powołała grupę zakupową, dzięki której udało się obniżyć koszty zakupu prądu nawet o 23%. Strefa legnicka natomiast prowadzi system indywidualnej opieki inwestorów, co z kolei ułatwiło bieżące kontakty oraz komunikację między partnerami. Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna w 2015 r. zacieśniła współpracę polsko-chińską, organizując spotkania z myślą o przedsiębiorcach zainteresowanych eksportem do Chin. Nadmienię również, jako że pochodzę ze Śląska, jakie sukcesy ma Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, która w ubiegłym roku wypracowała najwyższy zysk, czyli 17,2 mln zł. W 2015 r. została ona uznana za najlepszą wolną strefę ekonomiczną w Europie, a drugą na świecie. Dzięki Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej województwo śląskie zgodnie z raportem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową jest najbardziej atrakcyjnym pod względem inwestycyjnym regionem Polski.
Mając powyższe na uwadze, trzeba przyznać, że pomimo wielu pozytywnych i pocieszających aspektów funkcjonowania stref pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, przede wszystkim jeśli chodzi o zwiększenie liczby wydawanych zezwoleń czy tworzenie miejsc pracy. Z problemami boryka się
m.in. słupska strefa ekonomiczna.
Biorąc pod uwagę wszelkie fakty oraz dane zawarte w przedłożonym dokumencie, przede wszystkim wzrost zainwestowanego kapitału, zatrudnienia oraz obszaru stref, uznając prawidłowość realizacji założeń działalności stref ekonomicznych, pragnę podkreślić, że Klub Poselski Nowoczesna będzie głosował za przyjęciem niniejszego sprawozdania. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Na początek muszę powiedzieć, że państwa zachowanie pokazuje właśnie stosunek do Unii Europejskiej, i to widzimy cały czas, jest zupełnie niepoważny.
Właśnie o tym mówię. Pan poseł Tarczyński w ławach od samego początku ostentacyjnie żuje gumę.
Panie pośle, bardzo proszę już...
Szanowni państwo, przede wszystkim muszę powiedzieć, że byłam bardzo zdziwiona na początku, ale potem sobie przypomniałam, w jakich realiach funkcjonujemy. Nie było dzisiaj żadnych konkretów. Wydawało mi się, że po to tutaj jest ta debata, abyśmy usłyszeli jakiekolwiek konkrety ze strony pani premier.
Nie usłyszeliśmy nic, czyli tak jak zawsze. Skupię się może na strategiach...
...jakie rząd może podjąć w sytuacji, w której się znaleźliśmy po Brexicie. Strategia pierwsza, działania pasywne i bierne, czyli podjęcie przez rząd dyskusji o tym, jak na wydarzenia reagować, dopiero wówczas, gdy się te wydarzenia ujawnią. Przedstawicielem tej strategii i zapowiedzią tej strategii jest minister Witold Waszczykowski, który w Komisji do Spraw Unii Europejskiej mówił o tym, że warto czekać na rozwój wydarzeń, że będziemy reagować, że zobaczymy, poczekamy i będziemy później działać. To wzmocni koncepcję Europy dwóch prędkości nie tylko na gruncie gospodarczym, ale i politycznym, ponieważ bierna postawa oznaczać będzie, że te silnie zintegrowane państwa będą podejmować decyzje, a nam będą te decyzje komunikowane.
Strategią drugą są działania proaktywne i przejawem tych działań są wypowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego o podjęciu ofensywy dyplomatycznej, której zwieńczeniem będzie nowy traktat europejski. Nie wiemy nic o nowym traktacie europejskim, słyszymy o tym traktacie europejskim bez konkretów. Pan prezes mówi o konieczności radykalnego doprecyzowania przepisów Unii Europejskiej. Czy da się doprecyzować wszystko? Na czym należy się skupić? Trzeba wspólnie wybrać te sprawy, na których nam najbardziej zależy, które z punktu widzenia Polski są najważniejsze.
Ostatnia strategia, trzecia strategia to działania pozorowane, najbardziej niebezpieczna strategia, której przejawem są wypowiedzi pani premier mówiącej, że trzeba rozmawiać, przychodzi czas refleksji, bez konkretów, tak jak powiedziałam, i to są działania podobne do działań w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
Tak działać, ażeby nic nie zdziałać. Obawiamy się, że ta ostatnia strategia wygra. Namawiamy do działań aktywnych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja chciałabym zadać pytanie do Prawa i Sprawiedliwości: Czy po wczorajszej debacie mogą nas państwo zapewnić, że w Polsce nie dojdzie do podobnej sytuacji jak w Wielkiej Brytanii?
Bo wczoraj mieliśmy do czynienia z falą mowy antyeuropejskiej w państwa wykonaniu, niestety. A w imieniu Polaków, którzy są obecnie w niepewnej sytuacji, muszę powiedzieć raz jeszcze, że informacja pani premier o grupach i o konsultacjach bez żadnych konkretów na pewno ich nie uspokoi. Nie znamy szczegółów informacji rządu na temat planowanych działań, jakie działania zamierza podjąć, wiemy tylko, że jakieś zamierza podjąć. Nie wiemy, czy będzie to aktywna polityka, która ochroni Polaków. Ze słów ministra Waszczykowskiego wynika, że raczej będą to działania bierne, pasywne, i doprowadzimy do sytuacji, w której inne kraje, silnie zintegrowane, będą podejmowały kluczowe decyzje, a nam będą one tylko przekazywane. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję. Dla przypomnienia, Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej przedłożony przez ministra rozwoju. Projekt stanowi pierwszy etap prac związanych z przygotowaniem Polski do stosowania unijnego rozporządzenia w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym. Rozporządzenie ma służyć ujednoliceniu usług zaufania i zasad sprawowania nadzoru oraz umożliwić wzajemne uznawanie środków identyfikacji elektronicznej, zwłaszcza przez instytucje sektora publicznego. W trakcie prac komisji Klub Poselski Nowoczesna zgłosił liczne uwagi do przedstawionego projektu, z których niestety tylko nieliczne znalazły się w nowej wersji projektu.
Wśród wciąż istniejących ułomności tego projektu trzeba wymienić następujące sprawy. Projekt ustawy już w art. 1 wyłącza jej stosowanie do wszystkich podpisów, które zostały zakupione komercyjnie, mimo że w uzasadnieniu ustawy napisano, że rozporządzenie eIDAS poszerza gamę dostępnych usług oraz nakłada na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia nadzoru. To znaczy, że ta ustawa powinna dotyczyć również podpisów już zakupionych. Projekt ustawy jest w wielu miejscach wciąż nieprecyzyjny. Mowa o przepisach o usługach zaufania, art. 5 ust. 5. Gdzie i czym one są? Wykorzystywanie certyfikatów, art. 9 ust. 4. Przez kogo wykorzystywane? Czym jest zakres zastosowania? Czym jest polityka certyfikacji, art. 11 ust. 2, polityka świadczenia usług opracowywana na podstawie norm i standardów? Też nie wiemy jakich.
Ustawa doprowadzi do uznaniowości wydawania decyzji o wpisie do rejestru dostawcy usług zaufania lub usług przez niego świadczonych, art. 5 ust. 5, oraz wykreślania z niego, art. 30 ust. 1. Dowolność działania Ministerstwa Cyfryzacji w przypadku wykrycia działania niezgodnego z prawem, art. 31. Nałożenie obowiązku realizacji na NBP jest co najmniej dziwne. Dlaczego akurat NBP? Czy nie lepszy byłby np. CERT Narodowy? Trochę mu bliżej do omawianego tematu. Można pozostawić decyzję dotyczącą wyznaczenia jednostki realizującej w Ministerstwie Cyfryzacji, nie wpisując NBP w ustawie.
Mimo że kwalifikowany dostawca usług zaufania ma mieć obowiązek posiadania ubezpieczenia, art. 14 ust. 4 otwiera ścieżkę do świadczenia usług bez tego ubezpieczenia. Pytanie, kto wtedy zapłaci użytkownikom za straty, jakie ponieśli. Kwalifikowany dostawca usług zaufania ma mieć obowiązek przechowywania dokumentów i danych aż przez 20 lat od dnia ich wytworzenia. Nie jest widoczne wystarczająco mocne uzasadnienie dla tak długiego okresu. Będzie się on wiązał z kosztami dostawcy, które przecież będą rzutowały na ceny samych certyfikatów.
W art. 42 kary są opisane kwotą wyrażoną w złotych, niezależną od przychodu przedsiębiorcy. Do uznania Ministerstwa Cyfryzacji pozostawia się wysokość kary, co może prowadzić do nadużyć Ministerstwa Cyfryzacji. Kary są przewidziane dla kwalifikowanego dostawcy usług zaufania. Mamy więc sytuację, w której kara więzienia może być nakładana na firmę będącą kwalifikowanym dostawcą.
Ze względu na wymienione ułomności Klub Poselski Nowoczesna jest za skierowaniem projektu ustawy do ponownej pracy w komisji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Jako posłanka z województwa śląskiego zdaję sobie sprawę tak jak wielu innych posłów tutaj, że środki te wprowadzą spokój, łagodząc proces wygaszania kopalń. Jednak jeśli wydaje się pieniądze publiczne, co już było wcześniej mówione, to należy przedstawić harmonogram takiego wydatkowania.
Pan minister, mówiąc: chcemy mieć zabezpieczenie na cały proces, aby był on wiarygodny, racjonalny, przede wszystkim utrzymując spokój i ład w prowadzeniu tego procesu, miał na myśli, jak sądzę, cały proces restrukturyzacji górnictwa, a nie tylko jego fragment czy likwidację części miejsc pracy.
Panie ministrze, mam pytanie zasadnicze: Jaką wysokość środków w ramach przewidzianej w ustawie kwoty stanowiącej górny limit wydatków przewidziano na działania podejmowane w zakresie głębokiej restrukturyzacji i procesów zarządzania kopalniami, inne niż płace i ich pochodne? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak trafnie wskazała w uwagach do niniejszego projektu Koalicja na rzecz Polskich Innowacji, problemem będzie w praktyce definiowanie przez przedsiębiorstwa, jakie koszty można zakwalifikować jako działalność badawczo-rozwojową. Trafność zarzutu potwierdza odpowiedź ministerstwa przedstawiona na s. 15 załącznika: Raport z konsultacji publicznych, w którym uznano, że obowiązujące przepisy ustawy Ordynacja podatkowa umożliwiają podatnikom wystąpienie z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej. Ta sprawa pojawia się konsekwentnie w wielu uwagach do projektu kierowanych przez stronę społeczną. Trudno takie rozwiązanie uznać za satysfakcjonujące. Jak dyplomatycznie odpowiada w cytowanym załączniku ministerstwo, postulat zostanie przeanalizowany w ramach prac nad Białą księgą innowacyjności. Zwracam się zatem do pana ministra nauki i szkolnictwa wyższego z pytaniem o datę zakończenia prac nad przeanalizowaniem tego postulatu oraz do pana ministra finansów z pytaniem
, jaka jest dziś szansa na zrealizowanie określonego w strategii ˝Europa 2020˝ deklarowanego poziomu finansowania badań i rozwoju. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Dwa pytania. Pierwsze pytanie z punktu widzenia ideologicznego PiS-u może zbyt pragmatyczne, ale chciałam zapytać o środki unijne i o to, czy likwidacja gimnazjów nie spowoduje potrzeby zwrotu tego wsparcia ze środków unijnych. Jednym z podstawowych warunków otrzymania dotacji jest konieczność utrzymania placówki przez 5 lat. Zdania ekspertów w tej sprawie są różne. Pytanie: Jak pani minister do tego się ustosunkuje i kto wydał taką opinię?
Pytanie drugie. W programie reformy zapowiadają państwo dwie różne matury. Czy po szkołach branżowych ma być gorsza matura, która daje dostęp do wybranych studiów tylko na poziomie licencjackim? Jak pani minister wyobraża sobie dwa typy licencjatów? Czy byłyby np. znaczone dyplomy licencjackie? Co z systemem bolońskim? Jak państwo zamierzają do tego rozwiązania przekonać inne kraje Unii Europejskiej? Mam również pytanie: Co pan minister Gowin na taki pomysł?
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Muszę powiedzieć, panie pośle Klawiter, że jest mi naprawdę wstyd, że musimy dzisiaj debatować nad takim projektem ustawy, ale myślę, że nie tylko mi jest wstyd, bo z posłów, którzy podpisali się pod tym projektem ustawy, na sali widzę tylko pana. Inni się nie pojawili, tak że chyba nie chcą o tym rozmawiać.
Wstyd mi jest, że musimy rozmawiać o prawie do szczęścia Polaków i o tym, czy my im to prawo damy, bo to prawo ma każdy Polak i powinien mieć każdy Polak. Każdy, kto chce mieć dzieci, powinien mieć prawo do dzieci. Naprawdę nie rozumiem, jak można składać taki projekt ustawy, i liczę na to, że Prawo i Sprawiedliwość nie dopuści do tego, żeby ten projekt znalazł się w komisji, bo zwyczajnie się do tego nie nadaje.
Ale mam jeszcze jedno pytanie do pana posła wnioskodawcy, pytanie o rozwiązanie tematu dawstwa, skrytykowane też przez Sąd Najwyższy. Obecnie dziecko z zabiegu in vitro ma zagwarantowaną prawnie obecność ojca społecznego, który zgodził się na zapłodnienie obcym nasieniem, został prawnie ojcem i nie może się tego ojcostwa wyprzeć, a zgodnie z pana projektem ustawy mężczyźni podchodzący z partnerkami do adopcji zarodka lub procedury
z wykorzystaniem nasienia dawcy nie będą mogli być uznani za ojców. I komu ma ta ustawa służyć? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Znaleźliśmy się dzisiaj w bardzo ciekawej sytuacji, ponieważ demagogia, jaką słyszymy z ust przedstawicieli klubu Kukiz’15, jest wręcz niesamowita. Sytuacja jest o tyle dziwna, że klub Kukiz’15 uważa się za klub wolnościowców i cały czas o tym mówił...
...ale jest przeciwny wolnemu handlowi. I tak, z przyjemnością będziemy w koalicji z Prawem i Sprawiedliwością...
...jeśli sprawa tego wymaga.
A sprawa CETA i stanowisko PiS-u...
...które dzisiaj usłyszeliśmy, są dla nas dobre. Klub Nowoczesna jest jak najbardziej...
Oczywiście, niestety wciąż nie znamy stanowiska rządu...
...natomiast wiemy, że pan poseł przedstawiał pozytywne stanowisko w sprawie przyjęcia umowy CETA.
Bardzo dziękuję panu posłowi, który jako pierwszy przemawiał z ramienia klubu Kukiz’15, ponieważ bardzo krótko, ale treściwie wymienił wszystkie zalety umowy CETA, więc nawet nie trzeba ich powtarzać.
Ale, szanowni państwo, bardzo proszę o jedną rzecz: ponieważ na pewno nie powinno być takiej debaty w przestrzeni publicznej, kiedy opieramy się na nieprawdziwych informacjach, kiedy opieramy się na informacjach bardzo często wprost fałszywych...
...kiedy słyszałam od państwa, że to jest tajemnica. To nie jest tajemnica. Ta umowa jest dostępna, tę umowę można przeczytać, można ją przeanalizować.
I oczywiście to jest trudne, bo trzeba by było poświęcić dużo czasu i na pewno zaangażować w to ekspertów, specjalistów handlowych, żeby przeanalizować tę umowę i żeby wiedzieć, jakie są konkretnie jej zapisy. Bo mam wrażenie, że rozmawiamy w tym momencie o umowie, która jest długa, bo ma prawie 1700 s., a której nikt nie przeczytał.
Jeśli chodzi... Czego nie rozumiem najbardziej? Dlaczego klub Kukiz’15 mówi o tym, że będzie się wspierało korporacje, a będzie się niszczyło małe, średnie przedsiębiorstwa. Przecież jest zupełnie odwrotnie. Duże korporacje są w stanie poradzić sobie na takim rynku jak Kanada, duże korporacje stać na prawników, duże korporacje stać na to, żeby zakładać kolejne oddziały w takim dużym kraju, jakim jest Kanada, a małych i średnich przedsiębiorstw nie stać na to.
I w tym momencie, kiedy wejdzie w życie umowa CETA, będą równe zasady dla wszystkich. Będzie równa obrona dla wszystkich. Będą bronione. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Jeśli podpiszemy umowę pomiędzy Unią Europejską a Kanadą, małe przedsiębiorstwa, średnie przedsiębiorstwa, które dotychczas nie mogły sobie pozwolić na wejście na rynek kanadyjski i miały utrudnione chociażby sprawy sądowe, będą miały zagwarantowane jednolite zasady traktowania i będzie im dużo łatwiej. Właśnie to stworzy przewagę małych, średnich przedsiębiorstw...
...nad korporacjami, które miały ją dotychczas.
Co więcej, mówi się dużo o żywności, a z umowy wprost wynika, że cała żywność, która będzie sprowadzana z Kanady do Unii Europejskiej, będzie musiała spełniać bardzo wyśrubowane normy unijne.
I nie można informować o tym, że będzie sprowadzana niezdrowa żywność z Kanady...
...ponieważ nie będzie, będzie musiała spełniać dokładnie te same wymagania, czyli jeżeli będzie musiała się dostosować do norm unijnych, to oznacza, że będzie taka, jaką mamy w tej chwili.
Kanadyjczycy przyjmą znaczną ilość regulacji, jeśli chodzi o prawo pracy. Będą podlegali Międzynarodowej Organizacji Pracy. Przyjęcie umowy CETA da również szansę na pobudzenie wzrostu gospodarczego i zwiększenie zatrudnienia w całej Europie. Mamy przykład, już chyba była dzisiaj o tym mowa, umowy z Koreą Południową. Dzięki umowie z Koreą Południową eksport towarów z Europy wzrósł o 55%, a usług o 40%.
To jest prosty przykład tego, jak rozwijają się rynki dzięki takim umowom. Każdy 1 mld euro eksportu z Unii Europejskiej utrzymuje średnio 14 tys. dobrze płatnych miejsc pracy. To jest również ważna informacja, jeśli chodzi o cła. Eliminacja ceł i innych ograniczeń z punktu widzenia biznesu, a mówimy tu o kwocie prawie 600 mln euro rocznie, które zostaną w rękach zarówno naszych polskich przedsiębiorców, to warto zaznaczać, jak i przedsiębiorców z innych krajów unijnych, właśnie sprawi, że będziemy konkurencyjni i będzie nam łatwiej funkcjonować na rynku zewnętrznym. Warto nadmienić, że strony w umowie CETA wynegocjowały w przypadku swoich newralgicznych produktów ochronę swoich rynków. Po stronie Unii to jest wołowina, wieprzowina i kukurydza cukrowa, a w przypadku Kanady - produkty mleczne. Czyli widzimy tutaj, że w umowie zostały wynegocjowane punkty istotne dla obu stron. Unia Europejska jest tutaj również chroniona. W przypadku przemysłu na ten moment, jeżeli chodzi o wymianę pomiędzy Polską a Kanadą, obie strony zgodziły się akceptować certyfikaty oceny zgodności wydawane przez swoje jednostki. Jednostka oceniająca zgodność w Unii Europejskiej może testować unijne produkty przeznaczone na rynek kanadyjski i produkty kanadyjskie przeznaczone na rynek unijny. Eksperci wskazują, że ok. połowa całkowitego wzrostu gospodarki unijnej wynikającego z podpisanego porozumienia będzie wynikać z liberalizacji handlu usługami. Szacuje się, że pełna realizacja tej części umowy przyniesie europejskiej gospodarce dodatkowe 5,8 mld euro przychodu rocznie. Umowa tworzy ramy przyszłego wzajemnego uznawania kwalifikacji.
Tu była mowa również o systemie ochrony inwestycji i rozstrzygania sporów. W tym momencie jest to przedstawiane jako zarzut, ale z naszego punktu widzenia i z punktu widzenia ekspertów oceniających tę umowę to ujednolici, uprości cały system, dzięki czemu będzie łatwiejszy system rozstrzygania sporów.
CETA nie naruszy prawa rządów do wprowadzania regulacji w interesie publicznym. Kanadyjscy producenci mogą eksportować do Unii produkty i sprzedawać je na rynku unijnym pod warunkiem, że są one w pełni zgodne z odpowiednimi przepisami europejskimi, bez żadnych wyjątków, np. CETA nie ma wpływu na ograniczenia Unii w sprawie wołowiny zawierającej hormony wzrostu lub GMO, o czym również była dzisiaj mowa.
Szanowni państwo, CETA jest umową, która zabezpiecza interesy obywateli, daje nam korzyści płynące z wolnego handlu, pobudzi gospodarkę Unii Europejskiej, w tym gospodarkę Polski. Jest olbrzymią szansą dla Polski na dalszy rozwój dobrobytu jej mieszkańców. Nowoczesna zachęca rząd, ponieważ wciąż nie mamy stanowiska rządu, do przyjęcia umowy CETA. Raz jeszcze muszę wyrazić zdziwienie, ale mam nadzieję, że to się zmieni, że są kluby, które są przeciwne tej umowie. Oczywiście będziemy głosowali za. Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękuję, pani marszałek.
Żałuję, że nie ma posła Jakubiaka, do którego chciałam się odnieść, ponieważ mówił o zalewie jabłek na nasz rynek. Jest wręcz odwrotnie. I to nie jest tak, że ja nie rozumiem. To jest tak, że wystarczy się czegoś dowiedzieć i będzie się wiedziało o tym, że to Polska jest największym producentem jabłek w Unii i rynek kanadyjski jest otwarty na polskie jabłka. Nawet jest opinia prezesa Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, którą można znaleźć na polskich stronach Komisji Europejskiej, o tym, że cały sektor owocowo-warzywny poszukuje nowych rynków zbytu, i Kanada jest takim rynkiem zbytu.
Odniosę się jeszcze do kwestii NAFTA, ponieważ używanie porównania do umowy NAFTA jest zupełnie bezpodstawne. To są zupełnie inne umowy, inne czasy. Umowa CETA jest umową najbardziej kompleksową, najbardziej zaawansowaną, jaką Unia Europejska podpisuje, więc nie można tego wprost porównywać.
My się cieszymy, że umowa CETA została uznana za umowę mieszaną i podlega procesowi ratyfikacji przez każdy kraj członkowski, natomiast jeszcze raz nawołujemy do tego, żeby przy tej okazji prowadzić rzetelne debaty publiczne, a nie wykorzystywać tego do propagandy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z pewnością dzisiaj pan poseł ma trudne zadanie, ponieważ wydaje się, że bardzo często posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie rozumieją zasad wolnego rynku. Dzisiaj również nie rozumieją chyba tego posłowie ugrupowania Kukiz. Ale mam nadzieję, że w celu zajęcia racjonalnego stanowiska rząd Prawa i Sprawiedliwości jednak obroni się przed głosami populistów z Prawa i Sprawiedliwości, którzy właśnie ...
Wielu posłów z PiS-u zarzucało jednak wiele kłamliwych rzeczy umowie CETA.
Chciałabym zapytać... Jeszcze odpowiem na pytanie pana posła Bakuna z ugrupowania Kukiz. Ta umowa jest jawna. I właśnie nawiązując do tych wszystkich pytań, które dzisiaj padły, zarówno ze strony PiS-u, jak i ruchu Kukiz’15, mam pytanie - i myślę, że to jest bardzo ważna sprawa - czy będzie przeprowadzona, zakładając, że rząd Prawa i Sprawiedliwości poprze tę umowę, akcja informacyjna, ponieważ problem polega na tym, że obywatele nie znają szczegółów tej umowy, nie wiedzą, jakie będą pozytywy, korzyści z niej wynikające, a myślę, że niezbędne jest, żebyśmy to poznali.
I drugie pytanie. Kiedy możemy się spodziewać stanowiska rządu w tej sprawie? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ustawa przewiduje następujące przyczyny domniemanego zrzeczenia się urzędu: po pierwsze, nieprzekazane zysku ze spółek prawa handlowego na cele publiczne, po drugie, niezłożenie oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka i, po trzecie, niezłożenie corocznego oświadczenia o stanie majątkowym. Powyższe postanowienia nakładają zbyt daleko idącą sankcję wobec administracyjnego uchybienia, radykalnie naruszając tym samym gwarancję niezależności i nieusuwalności sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Mam w związku z tym pytanie do pana posła wnioskodawcy. Czy przewidujecie państwo wprowadzenie podobnej sankcji wobec siebie, posłów, senatorów, innych urzędników, których dotyczy obowiązek składania oświadczeń majątkowych? Czy może nie przewidujecie, a szukacie po prostu błahego pretekstu do pozbycia się niewygodnych sędziów trybunału? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Głosujemy dzisiaj nad uchwałą, za którą byśmy zagłosowali, gdyby nie nieuzasadniona poprawka dotycząca trybu ratyfikacji, która w niej się znalazła. Natomiast z wczorajszej debaty wyłania się jeden problem. I tu zwracam się do rządu. Szanowni państwo, kiedy możemy się spodziewać stanowiska rządu w sprawie ratyfikacji CETA? Bo głosy posłów Prawa i Sprawiedliwości bardzo się różniły. Stanowisko Nowoczesnej jest jasne, my jesteśmy za ratyfikacją przez polski parlament, ponieważ uważamy, że będzie to istotny impuls gospodarczy zarówno dla Polski, jak i dla całej Unii Europejskiej. Natomiast stanowisko rządu, jasne stanowisko rządu, jest o tyle ważne, że trzeba przeprowadzić szeroką kampanię informacyjną po to, żeby walczyć z demagogią, która właśnie przelewa się w debacie publicznej obecnie, ale również w polskim Sejmie. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie uznania projektu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ustanowienia kryteriów i mechanizmów ustalania państwa członkowskiego odpowiedzialnego za rozpatrzenie wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej złożonego w jednym z państw członkowskich przez obywatela państwa trzeciego lub bezpaństwowca za niezgodny z zasadą pomocniczości - to na razie był tytuł uchwały.
Chciałabym się odnieść przede wszystkim do uchwały, ponieważ to nie jest ani wystarczający czas, ani publiczność, żeby odnosić się do kwestii problemu uchodźców. Szanowni państwo, proponowany w dniu dzisiejszym projekt nie odnosi się do konkretnych proponowanych zmian w dotychczasowym prawodawstwie, natomiast ustosunkowuje się do propozycji dyrektywy jako całości. Jest to błąd logiczny, ponieważ żadne państwo członkowskie nie jest w stanie samodzielnie przyczynić się do ujednolicenia kryteriów procedowania wniosków azylowych w całej Unii Europejskiej. Tytułowy zarzut, jakoby proponowana dyrektywa łamała zasadę pomocniczości, jest również chybiony. Kryzys migracyjny pokazał, że kraje pozostawione samym sobie nie radzą sobie. Stąd musimy wypracować jakiś mechanizm, ale chciałabym, żeby było jasne, że jako klub Nowoczesna nie zgadzamy się również z tezą, że automatyczny mechanizm alokacji czy sama wysokość kwoty 250 tys. euro nie są dobrym rozwiązaniem. Uważamy, że przy ustalaniu tego powinno się brać pod uwagę inne kryteria.
Kolejny błąd w tej uchwale pojawia się na wstępie dokumentu, ponieważ zasada pomocniczości nie może być sprawdzana przez parlamenty narodowe w oderwaniu od innych zasad wymienionych w traktatach, takich jak zasada proporcjonalności i zasada solidarności. Jeśli chodzi o zasadę proporcjonalności, to właśnie ona, jeśli już, mogłaby być argumentem za nieprzyjęciem zasady dotyczącej opłaty w wysokości 250 tys. euro jako rekompensaty za odmowę udzielenia ochrony międzynarodowej osobie wnioskującej o azyl. Można by również powołać się na tezę, że opłata jest niewspółmierna do możliwości finansowych niektórych państw. Jeśli chodzi o zasadę solidarności, jest faktem, że część państw, tak jak jest to w przypadku Polski, stanowi granicę Unii Europejskiej lub strefy Schengen i w związku z tym w części państw może pojawiać się nadmierne obciążenie ilością wniosków o udzielenie azylu. W związku z uczestnictwem w porozumieniu w interesie wszystkich sygnatariuszy jest to, aby obciążenie było równomierne, warunki przyjmowania uchodźców jednolite, a przepisy harmonijne.
Co może zaskakiwać, choć urzędnicy odpowiedzialni za prowadzenie sprawy z ramienia polskiego rządu w Unii cały czas powtarzają frazę o elastycznej solidarności, czyli w ich rozumieniu o dopasowywaniu zdolności przyjmowania uchodźców do poziomu rozwoju gospodarczego kraju przyjmującego, próżno szukać w projekcie tej uchwały nawiązań do zasady solidarności. Argumenty użyte w projekcie uchwały mieszają również kwestie realnych obciążeń danych państw z obciążeniami hipotetycznymi. I tak realne obciążenia napływem imigrantów, a tym samym ilością wniosków o azyl występują w Grecji, we Włoszech czy w Hiszpanii, a w przypadku Polski są to obciążenia hipotetyczne, jak na razie. Wystarczy sprawdzić, ile pozytywnych wniosków o azyl wydano w ostatnich latach w imieniu Rzeczypospolitej.
Nie ma i nigdy nie było takiej opcji, by jakiekolwiek państwo rozpatrywało wniosek azylowy z krajów sąsiedzkich ze względu na bliskość kulturową czy dostępność tłumaczy, co również jest zawarte w uchwale. Wnioskujący o azyl nie wybierają, szanowni państwo, krajów, w których chcą się osiedlić, bo mogą się w nim zaadaptować. Uchodźcy uciekają przed zagrożeniami życia, zdrowia, przed niemożnością przetrwania ich samych oraz ich rodzin. To wynika z konwencji praw człowieka i konwencji genewskiej.
Jednak, szanowni państwo, co do głównych elementów spornych zawartych w omawianej dyrektywie, czyli co do mechanizmu automatycznej alokacji oraz opłat w wysokości 250 tys. euro wkładu solidarnościowego za zawieszenie w tym mechanizmie za każdego nieprzyjętego uchodźcę, zgadzamy się z treścią uchwały i będziemy głosowali za. Chciałabym jednak podkreślić, że ta uchwała nie zwalnia rządu z wypracowania najlepszych, wspólnych dla całej Unii Europejskiej, rozwiązań dzisiejszych bardzo trudnych problemów na szczeblu unijnym. Bardzo dziękuję.
