Dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Premierzy! Z wielką satysfakcją i zadowoleniem przyjęłam to, że pani premier poświęciła w swoim wystąpieniu, w swoim exposé, planie działania tyle miejsca sprawie polskiej szkoły, polskiej edukacji. Niestety lata rządów PO-PSL to nie był dobry okres dla polskiej szkoły, to nie był dobry okres dla uczniów, dla nauczycieli i dla rodziców. Przez ostatnie 8 lat polska szkoła była nękana szkodliwymi pseudoreformami. Lekceważono przy wprowadzaniu tych reform opinię rodziców, nauczycieli, środowisk związanych z edukacją. Państwo w zasadzie uchyliło się i zrezygnowało z odpowiedzialności za wykształcenie Polaków. W zamian zafundowano lawinowe zwolnienia nauczycieli, prawie kilka tysięcy nauczycieli straciło pracę. Zlikwidowano tysiące szkół, drastycznie ograniczono nauczanie historii, zdemontowano w zasadzie licea ogólnokształcące i wreszcie przymusowo wcielono 6-letnie dzieci do nieprzygotowanych szkół.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Premierzy! Z wielką nadzieją przyjmujemy zapowiedzi pani premier dotyczące naprawy polskiej szkoły, zapowiedzi dobrych zmian, niezbędnych w polskiej edukacji. Są to bardzo oczekiwane zmiany.
Pani premier podkreśliła bardzo mocno na wstępie swojego wystąpienia, że priorytetem działań rządu jest rozwój kraju. Nie będzie rozwoju Polski bez dobrze wykształconych Polaków. Nie będzie rozwoju Polski bez dobrej szkoły, trzeba to też wyraźnie podkreślić. Dobra szkoła jest ważnym elementem polityki prorodzinnej. Pani premier podkreśliła, że trzeba słuchać, ale też i słyszeć Polaków. Tak, trzeba słuchać i słyszeć rodziców, którzy najlepiej znają swoje dzieci i chcą ich dobra. Dlatego dobrze, że jedną z pierwszych decyzji jest odwrócenie szkodliwej pseudoreformy przymusowego wcielenia 6-letnich dzieci do szkół. Przywrócenie prawa rodzicom do decydowania o edukacji własnych dzieci to rzeczywisty powrót do współpracy i dialogu z Polakami.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Premierzy! Szkoła nauczycielem stoi. Przywrócenie godności i etosu zawodowi nauczyciela to ważne zobowiązanie rządu Prawa i Sprawiedliwości. Wiąże się to również z likwidacją rozdętej, niczemu niesłużącej i przytłaczającej nauczycieli biurokracji. Trzeba oderwać nauczycieli od papierów i dać im szansę, po prostu dać im czas na wychowanie i kształcenie dzieci i młodzieży.
Należy stworzyć nauczycielom godne warunki pracy. Cieszy zapowiedź, że takie działania będą podjęte.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Premierzy! To dobrze, że jednym z pierwszych działań będzie likwidacja tzw. godziny karcianej - kolejna zmiana tak bardzo oczekiwana przez nauczycieli. Z satysfakcją przyjmujemy zapowiedź przywrócenia wychowawczej roli szkoły, bo przecież edukacja to kształcenie i wychowanie. Budowanie poczucia więzi, tożsamości narodowej jest kolejnym niezbędnym zadaniem polskiej edukacji. Jest to możliwe, jeśli do szkoły powróci zapowiadany klasyczny kanon lektur i pełne nauczanie historii.
Szkoła nie może być miejscem, w którym głównie trenuje się rozwiązywanie testów, dlatego zapowiedź o odejściu od testomanii to właściwy kierunek.
Pani premier zapowiedziała przygotowanie zmiany systemu szkolnego. Ma on polegać na przywróceniu sprawdzonego modelu 8+4. Badania wskazują, że prawie 70% Polaków oczekuje tej reformy. To dobrze, jak wynika z zapowiedzi, że będzie się ona odbywała w sposób ewolucyjny, w procesie konsultacji ze środowiskami, których ta reforma dotyczy i które będą miały na nią wpływ.
Cieszy zapowiedź, że nauczyciele w nowej formule 8+4 nie tylko nie stracą pracy, ale ich potencjał zawodowy będzie pełniej wykorzystany. Dotyczy to chociażby nauczycieli tzw. przedmiotowców. Kolejną zapowiedzianą konieczną, niezbędną zmianą jest naprawa szkolnictwa zawodowego i powiązanie szkolnictwa zawodowego z potrzebami rynku pracy. Szkoły nie mogą kształcić młodych ludzi dla bezrobocia. Jeszcze jedno: należy przywrócić i zmienić kompetencje kuratora oświaty, zmienić funkcjonowanie nadzoru pedagogicznego. Konieczny jest w systemie demokratycznego funkcjonowania oświaty w Polsce rozdział dwóch organów: organu nadzorującego od organu prowadzącego. To zostało poprzez zmiany wprowadzone przez PO i PSL mocno zaburzone. Myślę, że jedną z pierwszych ważnych rzeczy będzie przywrócenie tzw. weta kuratora w sprawie likwidacji szkół.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Premierzy! Dzieci, młodzież to nasi obywatele nie tylko wtedy, kiedy dorosną, ale już teraz. Nie wolno, nie stać nas jako naród na osłabianie kolejnego pokolenia. Mamy jako państwo obowiązek stworzyć dobre, godne warunki do wychowania i nauki naszych dzieci. Chcemy to robić rzetelnie, z troską i szacunkiem dla dzieci, rodziców i nauczycieli, bo takie powinno być dzieci chowanie. Dlatego, pani premier, z wielką nadzieją przyjmujemy przedstawiony przez panią plan działań rządu dotyczący naprawy polskiej edukacji, polskiej szkoły, która jest jednym z najważniejszych filarów rozwoju naszej ojczyzny. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Premier! Z radością przyjęliśmy - myślę, że i wielu rodziców, wielu nauczycieli - zapowiedź odwrócenia szkodliwej pseudoreformy obniżenia wieku szkolnego, wprowadzonej siłowo pseudoreformy, na którą nie było zgody ani rodziców, ani nauczycieli. Sześcioletnie dzieci spotkała wielka krzywda i stały się ofiarami szkodliwych eksperymentów.
Rozumiemy, że pani premier traktuje bardzo poważnie ten problem i chce jak najszybciej go rozwiązać, stąd moje pytanie brzmi następująco: Kiedy rząd pani premier zamierza odwrócić tę reformę i kiedy przywróci rodzicom prawo do decydowania o edukacji dzieci? Czy będzie to możliwe już od 2016 r.? I pytanie, które zadają rodzice sześciolatków: Co z sześciolatkami, które w bieżącym roku rozpoczęły edukację w I klasie?
To są pytania, z którymi się spotykamy, są one bardzo ważne. I bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi w kwestii odwrócenia szkodliwej pseudoreformy. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Pani Minister! Wysoka Izbo! To rzeczywiście niesłychane, że współautorka ciemnej karty polskiej edukacji w ostatnich ośmiu latach dzisiaj rwie szaty nad stanem polskiej edukacji.
Ja dziękuję pani minister za wyczerpującą informację, ale dodam jeszcze, że pamiętam, bo występowałam w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości, jak przekonywaliśmy was, byście nie wprowadzali - wy - tej szkodliwej pseudoreformy, reformy przymusowego wcielania 6-letnich dzieci do nieprzygotowanych szkół. Później próbowaliście łagodzić skutki tej reformy, ale dzisiaj mamy ogromny bałagan, który należy posprzątać.
Sytuację polskiej edukacji trzeba uporządkować i trzeba odwrócić szkodliwą pseudoreformę. O niej można by powiedzieć w cudzysłowie, że była antyreformą, bo było to eksperymentowanie na dzieciach, było to eksperymentowanie na młodym pokoleniu.
Rzeczywiście tak jest, bo 23 grudnia 2008 r. wprowadziliście podstępnie podstawę programową, w której zakazaliście uczenia pisania i czytania 6-letnich dzieci w przedszkolach. I to są fakty. A potem właściwie zmuszaliście rodziców do tego, by posyłali 6-letnie dzieci do szkół. Skutkiem tego było to, że im dłużej próbowaliście wprowadzać tę reformę, tym bardziej w stosunku do niej występował opór rodziców.
Prawo i Sprawiedliwość szanuje rodziców. Prawo i Sprawiedliwość dba o interesy dzieci. Dlatego my oczekujemy projektu reformy, który odwróci tę anty-, pseudo-, szkodliwą reformę, którą wyście wdrażali. Czekamy na projekt.
Mam pytanie do pani minister o pewne szczegóły tego projektu. Kiedy będzie można wreszcie pomóc rodzicom, pomóc dzieciom, żeby rodzice
mieli ten wybór i mogli sami decydować, czy 6-letnie, czy 7-letnie dziecko posłać do szkoły, bo najlepiej znają swoje dzieci? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Rozumiem, że przed nami duża dyskusja na temat systemu edukacji i ewentualnych zmian w systemie edukacji, ale z wielką satysfakcją przyjmuję zapowiedzi, że wrócimy do porządnego nauczania historii, historii Polski, bowiem nauczanie historii to nie tylko przekazywanie wiedzy, to rzeczywiście budowanie tożsamości i więzi narodowych i nie wyobrażam sobie, żeby polska szkoła nie pełniła tej funkcji, tak bardzo istotnej.
Moje pytanie natomiast brzmi następująco. Jeśli historia, to oczywiście łączymy to z wychowaniem patriotycznym i oczywiście ważne, by szkoła wychowywała, w tym wychowywała Polaków na patriotów. Jakie inne działania, pozaszkolne, w tej kwestii
planuje ministerstwo? Z jakimi instytucjami, stowarzyszeniami zamierza współpracować? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Ta nowelizacja, ta ustawa tak naprawdę porządkuje bałagan i wycofuje pseudoreformę, którą wy stworzyliście.
Jest odpowiedzią, pozytywną odpowiedzią na oczekiwania rodziców, którzy prowadzili dramatyczną walkę o dobro swoich dzieci, o dobro polskiej edukacji.
Tą nowelizacją przywracamy Polakom wiarę, że mogą decydować o kształcie polskiej szkoły i mieć wpływ na edukację własnych dzieci.
Ta nowelizacja zawiera dwa aspekty. Z jednej strony daje wolność, czyli przywracamy obowiązek szkolny dla dzieci 7-letnich, z drugiej strony pozostawiamy rodzicom decyzję...
...czy posłać 6-letnie dziecko do szkoły. Z drugiej strony zwiększamy kompetencje kuratora i zwiększamy nadzór państwa nad edukacją, przywracamy odpowiedzialność państwa za edukację, od której wyście się uchylili.
Natomiast to trzeba robić szybko, bo na tę nowelizację Polacy czekają.
Trzeba dać szansę samorządom i rodzicom na przygotowanie się do nowego roku szkolnego. I byście się wreszcie uderzyli w piersi, bo to, co wyście zrobili i zdemontowaliście w polskiej edukacji, długo trzeba będzie odkręcać. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szanowni Przedstawiciele Wnioskodawców! Istotą, celem omawianego dziś projektu jest zniesienie finansowania ze środków publicznych przez państwo nauczania religii w szkołach. Warto zaznaczyć, że organizatorzy akcji zbierania podpisów pod projektem domagającym się właśnie zaprzestania finansowania religii z budżetu państwa sami chętnie korzystają z dotacji państwowych. W 2013 r. czasopismo ˝Liberté!˝, z którym związany jest pełnomocnik tzw. świeckiej szkoły, zasilono kwotą 70 tys., a w 2015 r. - kwotą 53 tys.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szanowni Przedstawiciele Wnioskodawców! Przypomnę, już o tym dzisiaj mówiono, że gwarancje bezpłatnego nauczania religii wynikają zarówno z konstytucji, jak i umowy międzynarodowej, jaką jest konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Są one również zapisane w ustawie o systemie oświaty. Szczegółowe uregulowania znajdują się w rozporządzeniach wydanych przez ministra edukacji narodowej. Można by na tym skończyć, uznając, że przedstawiony projekt jest niezgodny z polskim porządkiem prawnym. Potwierdza to dobitnie opinia prokuratora generalnego, w której czytamy, że nauczanie religii stanowi immanentny składnik zagwarantowanej w ustawie zasadniczej wolności religii i należy przyjąć, że zniesienie finansowania przez państwo nauki religii w szkołach stanowiłoby naruszenie konstytucji.
Warto jednak sprawdzić, jak się sprawy mają z nauczaniem religii w państwach Unii Europejskiej. I tak w 24 krajach z 28 krajów Unii Europejskiej religia jest nauczana w szkołach publicznych. W 9 krajach udział w lekcjach religii jest obowiązkowy, a w 15 krajach - dobrowolny. Nawet w laickiej Francji na terenie dwóch departamentów, Alzacji i Lotaryngii, nauczanie religii jest obecne w publicznych szkołach. We wszystkich krajach Unii Europejskiej, gdzie nauczanie religii jest obecne w państwowym systemie edukacji, zarówno dobrowolne, jak i obowiązkowe, jest ono finansowane ze środków publicznych. Jest to zatem normalna, akceptowana zasada demokratycznego państwa prawa, które to państwo gwarantuje rodzicom edukację ich dzieci zgodnie z wyznawanymi przez nich wartościami. Ale jest jeszcze jeden, naszym zdaniem, najistotniejszy aspekt dzisiejszej dyskusji nad rolą nauczania religii w szkołach, bo nikt nie ma wątpliwości, że uderzenie w finansowanie nauczania religii to jest tak naprawdę uderzenie w religię. Chodzi o edukację, w której wychowanie do wartości powinno być fundamentem budowania wspólnoty narodowej, wspólnoty, która w naszej ojczyźnie istnieje w oparciu o spójność narodową, kulturową i religijną. I nie są to przebrzmiałe, patetyczne treści. Dziś, kiedy widzimy, co dzieje się w Europie, na przykład we Francji czy ostatnio w Niemczech, treści te są szczególnie aktualne i żywotne. Miksowanie na siłę kultur i religii skończyło się tam tragicznie. Bycie wspólnotą narodową, kulturową i religijną daje osłonę, jest swoistą tarczą bezpieczeństwa, ale też nakłada zobowiązania na każdego człowieka we wspólnocie, by przestrzegał praw i zasad tej wspólnoty. Ten projekt, stwierdzam to z przykrością, uderza w to, co stanowi fundament naszego bezpieczeństwa wynikającego z poczucia naszej wspólnoty narodowej. Strzeżmy tych wartości, które zapewniają nam bezpieczeństwo. Podkreślę jeszcze raz: tarczą bezpieczeństwa w każdym wymiarze jest wspólnota oparta na tożsamości narodowej, kulturowej i religijnej.
W ostatnich latach wprost lub podstępnie, pod płaszczykiem szczytnych haseł próbuje się naszą wspólnotę rozmontowywać, podcinając korzenie, lansując bądź wprowadzając, obficie finansując ideologie uderzające w tradycję, rodzinę i religię. To nie może się skończyć dobrze. Są na to smutne przykłady. Nie ma na to naszej zgody. Apeluję do tych, którzy będą forsować ten szkodliwy projekt uderzający w naszą wspólnotę narodową, którą zawdzięczamy pielęgnowaniu naszej kultury opartej na jednorodności religijnej: zastanówcie się, do czego to prowadzi.
Ostatnie zdania. Ujmę to tak: uderzanie w religię jest nieracjonalne, koszt - zbyt duży. Ostatni rok dał na to wiele dowodów. Niech dotrze do waszej...
Pani poseł, proszę kończyć. Pani czas się skończył.
Już kończę.
...świadomości fakt, że brnąc w odmęty nadpoprawności politycznej, bierzecie odpowiedzialność za niebezpieczne przesuwanie wszelkich granic. Tam, gdzie to nastąpiło, skutki bywają tragiczne. Nie daj Boże, by do Polski to dotarło.
Będziemy głosować za odrzuceniem tego projektu.
Przekazuję stosowny wniosek pani marszałek.
Tutaj nie trzeba, wystarczy zgłosić.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Szanowni Przedstawiciele Wnioskodawców! Tutaj okazuje się, że obrońcą obywateli stała się Platforma Obywatelska, która w tej chwili wychodzi z sali.
Troszczycie się o projekt obywatelski, który wpłynął w poprzedniej kadencji, trzeba było go przegłosować, skoro wpłynął jeszcze wtedy, kiedy mieliście większość.
Dziś udajecie, że jesteście zatroskani sprawami obywatelskimi, a kilka milionów podpisów wrzuciliście do kosza. Taka jest prawda.
Natomiast zwracam się do przedstawicieli inicjatywy ustawodawczej. Pochyliliśmy się nad tym projektem, bardzo szczegółowo go przeanalizowaliśmy i niestety, z bólem serca musimy przyznać, że musimy go odrzucić, ponieważ - jak już uzasadniałam - po pierwsze, jest niekonstytucyjny, niezgodny z porządkiem prawnym, nawet nie jest w głównym nurcie prawnym Unii Europejskiej, co jest dziwne, to jeszcze poza tym uderza w coś, co jest naprawdę naszą wartością, a więc jednorodność kulturowa, religijna, która buduje nasze bezpieczeństwo. I to, że lekcje religii mają ważny walor wychowawczy, edukacyjny w naszych szkołach. Chcę tutaj dodać, że ktoś powiedział, że prostuje też moją błędnie zrozumianą wypowiedź. Oczywiście, że jest tak, że lekcje religii i finansowanie lekcji religii przez państwo jest ważnym elementem umacniania się tychże lekcji i budowania wartości w polskiej szkole. Uderzenie w finansowanie religii to jest... Hipokryzją jest mówienie, że nie mamy nic przeciwko religii.
Jak to nie macie, kiedy cały czas stawiacie taką alternatywę, że albo będziemy finansować religię, albo inne przedmioty? To nie jest prawdziwa alternatywa. To jest fałszywa alternatywa.
I teraz posłom Platformy rzekomo Obywatelskiej, którzy wyrzucili kilka milionów podpisów do kosza, chcę powiedzieć, że myśmy przygotowali pakiet demokratyczny, w którym było zapisane, że inicjatywy obywatelskie, które...
Pani poseł, dołożyłam pani jeszcze 1 minutę i myślę, że na sprostowanie i zadanie pytania było wystarczająco czasu.
Tak, zakończę, pani marszałek, oczywiście, że zakończę, już właściwie nawet zmierzałam do puenty swojej wypowiedzi, natomiast w tej chwili muszę wrócić do swojej myśli.
Wyrzucono kilka milionów podpisów do kosza i odrzucono nasz pakiet demokratyczny, w którym gwarantowaliśmy, że... Tu można było o tym dyskutować, ile, ale proponowaliśmy milion podpisów pod wnioskiem obywatelskim - ten wniosek, niezależnie od poglądów Wysokiej Izby, będzie kierowany do drugiego czytania.
Proszę o zadanie kolejnego pytania pana posła Lecha Sprawkę z klubu Prawo i Sprawiedliwość.
Moje pytanie: Jak się ma w świetle wystąpienia jednej z pań...
Dziękuję.
Pani Marszałek! Tutaj się zwracam do przedstawiciela wnioskodawców. Szanujmy siebie nawzajem. Jeśli pan cytuje wypowiedzi tej pani, to ta pani to jest poseł Marzena Machałek, czyli ja.
W związku z tym odniosę się do tego, co pan powiedział. Pan nie zrozumiał albo celowo nie chce pan rozumieć wypowiedzi. Wy tutaj bardzo mocno apelujecie, że w związku z tym, że religia to są jakieś poglądy, ideologia, wyznanie, nie należy jej finansować z budżetu państwa, a sami, co powiedziałam, bardzo obficie z niego korzystacie do promowania ideologii lewackich, m.in. w piśmie ˝Liberté!˝. W związku z tym warto byłoby tutaj precyzyjnie to przekazywać. To rzeczywiście jest wyjątkowo nie w porządku i to jest wyjątkowa hipokryzja, że z jednej strony się korzysta obficie z budżetu państwa do propagowania swoich ideologii, a z drugiej strony atakuje się finansowanie religii w szkołach. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Ja w kilku zdaniach. Projekt obywatelski, który w tej chwili prawdopodobnie pójdzie do procedowania w komisji, jest projektem, z którym się absolutnie nie zgadzamy.
Dotyczy wycofania finansowania lekcji religii w szkole. W związku z tym, że to jest projekt obywatelski, chcemy być konsekwentni, dlatego wstrzymamy się przed odrzuceniem tego projektu. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Z przykrością słucham, jak przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, w tym była pani minister, bronią fatalnych zmian, które zostały wprowadzone w ciągu ostatnich 8 lat. Taką zmianą była karciana godzina, której nazwa, która się przyjęła, jest też odwzorowaniem, odzwierciedleniem, jak do tego podchodzili nauczyciele i pracownicy oświaty. Natomiast w związku z tym, że jesteśmy przekonani, iż jest to dobra zmiana, że jest oczekiwana przez nauczycieli, próbuje się wokół tej zmiany robić wiele manipulacji i straszyć nauczycieli. Chcę zapytać, pani minister: Czy jest możliwe, że w ramach tego stanu prawnego, który, jestem przekonana, przyjmiemy, będzie możliwe przymuszenie nauczycieli do pięciu
, sześciu godzin bezpłatnych...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...gdyż takie informacje są rozpowszechniane właśnie przez samorządowców związanych z Platformą Obywatelską? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Rzeczywiście wiele rozwiązań w ostatniej kadencji, jeśli chodzi o pieczę zastępczą, zmianę opieki nad dzieckiem w trudnej sytuacji, budziło kontrowersje. Niektóre były korzystne, ale generalnie ich wadą było to, że w sposób zdecydowany finansowo i kosztami obciążały samorządy, w tym samorządy powiatowe, które, jeśli chodzi o sprawy finansowe, są jednymi z najsłabszych, jeśli chodzi o szczeble samorządu terytorialnego. Szczeble używam w cudzysłowie.
Natomiast moje pytanie brzmi następująco: Skoro diagnoza ministerstwa, ale także samorządów, a także stowarzyszeń jest podobna, to kiedy będą opracowane zmiany, które z jednej strony przywrócą możliwość łączenia
i tworzenia centrów administracyjnych, a z drugiej strony nie pozwolą na łączenie placówek zupełnie różnych pod względem specyfiki działalności opiekuńczo-wychowawczej? Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję za to, że praktycznie wszystkie kluby parlamentarne opowiedziały się za projektem uchwały. Dziękuję też w imieniu posła wnioskodawcy pani Elżbiety Kruk za sprawną pracę nad projektem i za poparcie tego projektu. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Odniosę się do uzasadnienia wniosku z informacji bieżącej. Tak naprawdę, pani poseł, to rewolucyjne zmiany miały miejsce w poprzednich dwóch kadencjach i ta rewolucja, niestety, miała swoje ofiary. A tymi ofiarami były dzieci, na których przeprowadzono szkodliwe eksperymenty pedagogiczne.
Pani poseł, to jest czas na zadawanie pytań, do odpowiedzi jest umocowana pani minister.
Bardzo proszę o pytanie.
Tym szkodliwym eksperymentem pedagogicznym było m.in. obniżenie wieku szkolnego czy demontaż liceów ogólnokształcących. Dzisiaj rzeczywiście mamy dobrą zmianę i ta dobra zmiana polega na tym, że przede wszystkim przywracamy wolność rodzicom co do wpływu i wyboru wieku szkolnego, jeśli chodzi o dzieci 6-letnie, ale przede wszystkim odbudowujemy wiarygodność - wiarygodność państwa, wiarygodność rządu i odpowiedzialność państwa za edukację. Jedną z tych zmian jest to, że pani minister rozmawia, że pani minister przeprowadza debaty, że nie jest tak, jak niektórzy oczekują, że będą już rozwiązania, nad którymi nie będziemy debatowali, tylko debata ma wypracować te rozwiązania. I myślę, że za to chyba możemy dziękować, a nie krytykować tak prowadzone debaty.
Moje pytanie dotyczy właśnie efektów i dorobku tychże debat. Wiemy, że są na tych debatach dyskusje dotyczące systemu szkolnego, a więc ustroju, finansowania i programu. Chciałam tutaj zapytać panią minister, jak dyskutanci, jak uczestnicy debat odnoszą się do koncepcji przywrócenia 4-letniego liceum ogólnokształcącego, porządnie przygotowującego i kształcącego młodych Polaków, zniszczonego i zdemontowanego za czasów rządów PO-PSL. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Egoizm, marnotrawstwo i pogarda w okresie rządów PO-PSL, na które wskazała pani premier w swoim wystąpieniu, niestety bardzo dotkliwie dotknęły polską szkołę. Konsekwentnie prowadziliście politykę opresji, przemocy wobec uczniów, nauczycieli, a przede wszystkim wobec rodziców. Prowadzona była też polityka przemocy wobec samorządów.
Oto najbardziej jaskrawe przykłady. Ustawowo zmusiliście nauczycieli do bezpłatnej pracy - tzw. karciane godziny. Odebraliście nauczyciela uczniom, nauczyciele nie mają czasu na uczenie i wychowywanie, bo wprzęgnięto ich w absurdalną biurokrację. Przypomnę też, że za waszych czasów nauczycieli dotknęły lawinowe zwolnienia, tysiące nauczycieli zostało pozbawionych pracy w wyniku waszych pseudoreform.
Zlikwidowaliście tysiące szkół. Drastycznie ograniczyliście nauczanie historii Polski i innych przedmiotów.
Pani się uspokoi, pani minister.
Ja wiem, że trudno słuchać prawdy.
W 2012 r., jak wynika z wyliczeń ekspertów, zniknęło 90 godzin historii, 60 godzin języka polskiego i 120 godzin przedmiotów ścisłych. Taka jest prawda. Jednym słowem, zdemontowaliście licea ogólnokształcące.
Niestety ich funkcję przejmują hurtowo prowadzone korepetycje, rynek prywatnych lekcji kwitnie.
Uchyliliście się, a w zasadzie zrezygnowaliście z odpowiedzialności za wykształcenie Polaków. Ograniczyliście kompetencje kuratora oświaty. Dobitnym tego przykładem jest odebranie kuratorom weta w sprawie likwidacji szkół. Ale myśmy już to zmienili.
Dziś z raportu przedstawionego przez panią minister edukacji dowiedzieliśmy się, że zniszczenie nadzoru pedagogicznego kosztowało ponad 70 mln, ale tak naprawdę rzeczywiste koszty zniszczenia nadzoru pedagogicznego są nie do oszacowania. Wreszcie - i to jest największa wasza przemoc wobec uczniów, wobec rodziców - przymusowo postanowiliście wcielić 6-letnie dzieci do nieprzygotowanych szkół, wbrew zdecydowanej opinii większości rodziców i specjalistów.
Dzisiaj, kiedy rodzice odzyskali wolność i mogą decydować, czy wysłać 6- czy 7-letnie dzieci do szkoły, tylko 20% zdecydowało się na posłanie dzieci 6-letnich do szkół. To jest prawdziwy, rzeczywisty audyt waszej reformy.
Rząd PO-PSL niestety pozostawał głuchy na wszelkie argumenty, a dodatkowo przerzucił na samorządy skutki tego zadania, absurdalnego obniżenia wieku szkolnego, nie zapewniając samorządom środków finansowych. Dzieci stały się zakładnikami waszych pomysłów. Wypychanie sześciolatków z przedszkoli do szkół miało poprawić wskaźniki dotyczące liczby miejsc w przedszkolach. To zmarnowane pieniądze, bo zamiast budować przedszkola, zmuszaliście samorządy do irracjonalnego przerabiania szkół na przedszkola. Co najgorsze...
I pani była ministrem.
Co najgorsze, nazwę rzeczy po imieniu, małe dzieci miały stać się swoistą zapchajdziurą zdemolowanych za waszych czasów budżetów samorządów.
Na społeczne skutki wyrażanej siłowo, bo nieakceptowanej społecznie zmiany, nie trzeba było długo czekać. Rodzice powiedzieli: nie waszej szkodliwej pseudoreformie edukacji.
Rodzice powiedzieli: nie przymusowemu wcielaniu 6-letnich dzieci do nieprzygotowanych szkół. Kolejne zmarnowane pieniądze, miliony, tym razem na nieskuteczną, nikomu niesłużącą propagandę.
Ta nachalna i kosztowna propaganda rządowa, prowadzona najczęściej w zaprzyjaźnionych mediach, oraz polityka wypychania dzieci z przedszkoli i wymuszania na rodzicach decyzji zrodziły słuszny sprzeciw. Zdesperowani rodzice zorganizowali się i w proteście przeciwko błędnej polityce - waszej polityce - zebrali kilka milionów podpisów pod wnioskami o referenda w sprawie edukacji. Ale Platforma, przez żart zwana obywatelską, wyrzuciła podpisy do kosza. Niestety, PO-PSL, wy uporczywie wdrażaliście szkodliwe zmiany w polskiej szkole, nie szanowaliście rodziców, uczniów, nauczycieli, nie szanowaliście samorządów, nie szanowaliście Polaków. To rzeczywiście niesłychane, w obronie polskiej szkoły...
...polskiej edukacji, przeciwko waszym działaniom niszczącym polską szkołę, w obronie nauczania historii miały miejsce strajki głodowe. Przychodzi na myśl XIX w. i czasy zaborów. Jedyny spektakularny sukces to wypowiedzenie wojny batonikom i czipsom w szkolnych sklepikach
...
...oraz triumfalny powrót drożdżówki do szkoły.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Jednak edukacja, polska szkoła po waszych rządach to wyjątkowo smutny obraz, obraz marnotrawstwa i opresji wobec uczniów, nauczycieli i rodziców na szczęście już nierządzącej koalicji PO-PSL. Ale my to zmienimy. Naprawimy polską szkołę.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Z zadowoleniem przyjmuję to, że będą wprowadzane do szkół programy przeciwdziałające agresji wśród młodych ludzi. Agresja jest elementem przemocy i ja też uważam - jako nauczyciel i osoba, która prowadziła programy profilaktyczne - że najlepszą profilaktyką jest dobra rodzina i dobra szkoła. A dobra rodzina, dobra szkoła to taka, która potrafi dostrzec i tych uczniów, którzy się najlepiej uczą, i tych, którzy sobie nie radzą. Cieszy mnie to widzenie tego typu kwestii, bo uczeń często chce być najlepszy w tym, że jest najgorszy, jeśli sobie nie radzi.
Ale oczywiście ważnym elementem działań wychowawczych jest nauczyciel i mistrz. I tu jest pytanie do pani minister: W jakich zakresach
, w jakich aspektach zamierzacie państwo wzmocnić umiejętności i kompetencje wychowawcze nauczycieli oraz kompetencje w zakresie prowadzenia dobrej, skutecznej, szeroko i wąsko rozumianej profilaktyki? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Właściwie z dyskusji i z wystąpień klubowych - w zasadzie z większości, nawet z tych, w których krytykowano przedłożony projekt - wynikało jedno: to, że wiele powinno się zmienić, że państwowe instytuty badawcze albo w ogóle instytuty badawcze nie funkcjonują tak, jak powinny funkcjonować. Zmiana i mówienie dzisiaj o większym nadzorze państwa nad instytutami badawczymi nie służą samemu nadzorowi - służą temu, żeby dać nowy impuls, żeby państwo miało wpływ na to, co się dzieje w instytutach badawczych, i żeby w instytutach badawczych była realizowana polityka państwa: polityka lepszego funkcjonowania nauki, większej innowacyjności i wdrażania tej innowacyjności, a w tych zakresach jesteśmy w Europie na szarym końcu. A więc przyklaskiwanie temu, co się teraz dzieje, i udawanie, że wszystko jest w porządku, jest właśnie nie w porządku, panie profesorze. Dzisiaj musimy to zmienić.
Projekt poselski jest projektem nieskończonym, niekompletnym. Czekamy na przedłożenie ministerialne, które pewnie w szerszy sposób rozwiąże sprawę instytutów badawczych, tak żeby one rzeczywiście realizowały potrzeby państwa i miały dobry wpływ na rozwój nauki i innowacyjności. Jednymi z ważnych, istotnych spraw są oczywiście sprawy personalne. Ważne jest, kto kieruje i jaką atmosferę buduje, jeśli chodzi o działanie instytutów badawczych. Instytuty badawcze nie mogą być państwem w państwie, a na czele tego państwa nie może stać nieodwoływalny szef.
Dlatego pytam: Jaki wpływ wedle rządów nowej ustawy będzie miał minister właściwy na dyrektora państwowego instytutu badawczego i w jakim przypadku tego dyrektora będzie mógł odwołać? I przyłączam się do pytania zarówno do wnioskodawcy, jak i do ministra: Jaki wpływ będzie miała właśnie ta nowa ustawa, te zmiany
na poprawę jakości funkcjonowania państwowych instytutów badawczych? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Poselski projekt, o którym dzisiaj rozmawiamy, nad którym dzisiaj dyskutujemy, powstał we współpracy z ministerstwem, dlatego też moje pytanie będzie do ministra. Ogólnie rzecz biorąc, z wystąpień wynika, że wszyscy się zgadzamy, że trzeba skutecznie walczyć z plagą plagiatów na uczelniach, oczywiście nie tylko w stosunku do plagiatów wśród studentów, ale też w stosunku do plagiatów na innych szczeblach zdobywania stopni naukowych.
Moje pytanie brzmi: Dlaczego spójny Jednolity System Antyplagiatowy - chciałabym, żeby to jasno wytłumaczyć - finansowany właśnie nie przez uczelnie, tylko z zewnątrz, będzie skuteczniejszy w walce z plagiatami niż ten, który funkcjonowałby, powiedzmy, autonomicznie, odrębnie w uczelniach? Dlaczego stworzenie tego spójnego, ujednoliconego sytemu antyplagiatowego
będzie miało większy wpływ na walkę z plagą plagiatów? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Zadziwiające było w swojej szczerości wyznanie pani poseł wnioskodawcy, która stwierdziła: trzymaliśmy ten projekt, trzymaliśmy w szufladzie, ale skoro Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło swój, to my teraz wyciągamy i pyk - jest.
To rzeczywiście zadziwiające. 8 lat rządziliście i oczywiście mogliście ten projekt przedstawić. Jest pytanie, dlaczego nie przedstawiliście tego projektu, kiedy mogliście go przedstawić, a nawet go przegłosować.
Rzeczywiście projekt ten nie rozwiązuje żadnych problemów mediów publicznych, wręcz te problemy pogłębia, a nawet może, gdyby został wprowadzony w życie, zaburzyć ich funkcjonowanie pod względem finansowym. Potwierdził to w swoim wystąpieniu szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W zasadzie większość jego wystąpienia była krytyczna wobec tego projektu. Szkoda, że puenta nie była spójna z tym, co wcześniej mówił.
Natomiast moje pytanie jest następujące: Dlaczego uważacie, że to wasze nowatorskie i uzdrawiające podejście do mediów publicznych jest alternatywne, ale głównie wobec wartości, które tworzą misję mediów publicznych, takich wartości jak kierowanie się odpowiedzialnością za słowo, rzetelne ukazywanie różnorodności, sprzyjanie swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli, służenie umacnianiu rodziny czy respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości? Może rzeczywiście dobrze, że nie wprowadziliście
tego projektu, kiedy rządziliście. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość przedstawię stanowisko wobec rządowego projektu ustawy oświatowej, czyli ustawy zmieniającej ustawę o systemie oświaty.
Warte podkreślenia jest to, że jest to kolejny przedstawiony projekt, tym razem przez rząd, w którym proponowane zmiany w polskim systemie edukacji wynikają z szacunku i wsłuchiwania się w głosy Polaków, w głosy środowiska oświatowego, czyli wszystkich osób, którym bliskie jest dobro polskiej edukacji. W swoim wystąpieniu odniosę się tylko do najważniejszych kwestii i propozycji, które niesie ze sobą projekt ustawy. Rzeczywiście zawiera on w sobie bardzo poważne zmiany ustrojowe, ale też sporo kwestii porządkujących, systematyzujących i doprecyzowujących zapisy w ustawie o systemie oświaty. Warto też powiedzieć, że rozwiązania, które w tym projekcie się znajdują, to rozwiązania, na które czekają uczniowie, rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół i placówek, a także samorządowcy.
Po pierwsze, projekt, jak już pani minister w swoim wystąpieniu podkreśliła, zakłada rezygnację od roku szkolnego 2016/2017 z przeprowadzania w klasie VI szkoły podstawowej sprawdzianu jako obowiązkowego egzaminu zewnętrznego. To bardzo ważna zmiana. To dobrze, że nareszcie zadano sobie pytanie, jaki jest cel przeprowadzania sprawdzianu, którego wyniki nie są brane pod uwagę przy przyjmowaniu do gimnazjów obwodowych. Szkoły te bowiem, jak wiemy, są zobowiązane przyjąć każde dziecko mieszkające w ich obwodzie. Egzamin ten generował nie tylko koszty finansowe, ale też wywoływał niepotrzebny stres zarówno wśród uczniów, ich rodziców, jak i nauczycieli. Niestety nierzadko służył tzw. rankingowaniu, a nawet stygmatyzowaniu szkół - jeszcze jeden argument - a uczniowie niestety zamiast rozwijać ciekawość świata przede wszystkim uczyli się schematów i ćwiczyli umiejętności rozwiązywania testów.
Po drugie, przedstawiony projekt jest pozytywną odpowiedzią na oczekiwania młodych ludzi. To rzeczywiście niesprawiedliwe, a nawet antywychowawcze, że w dotychczasowych przepisach oświatowych brak jest mechanizmu umożliwiającego osobom zdającym egzamin maturalny i egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie rzeczywistą weryfikację wyników części pisemnej tych egzaminów. To dobrze, pani minister, że Ministerstwo Edukacji Narodowej, rząd postanowił ten problem rozwiązać. W związku z tym projekt ustawy m.in. przewiduje utworzenie niezależnego Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego działającego przy dyrektorze Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, którego zadaniem będzie rozpatrywanie odwołań od rozstrzygnięcia dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej. Warto podkreślić, że obowiązujące przepisy uniemożliwiały dokumentowanie przez zdającego materiałów udostępnianych podczas dokonywania wglądu. W myśl prezentowanego dziś projektu już od obecnie trwającego roku szkolnego 2015/2016 osoby, które przystąpiły do egzaminu maturalnego i egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, będą mogły sfotografować swoje prace egzaminacyjne podczas dokonywania wglądu. Na takie rozwiązania młodzi ludzie bardzo czekali. Wprowadzone przepisy zwracają też uwagę, co jest ważne, na zachowanie bezstronności oceny pracy egzaminacyjnej w przypadku złożenia wniosku o dokonanie weryfikacji oceny pracy. Zapisy tego projektu zobowiązują dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej do określenia egzaminatora innego niż ten, który sprawdzał i oceniał pracę egzaminacyjną.
Po trzecie, zmiany porządkujące. W związku z brakiem przepisów dotyczących zapewnienia uczniom podręczników lub materiałów edukacyjnych do danego języka obcego nowożytnego różnych pod względem poziomu zaawansowania od zakupionych w latach poprzednich z dotacji celowej organ prowadzący szkołę będzie mógł kupić brakujące podręczniki lub materiały edukacyjne do nauki języka obcego. Umożliwi to uczniom naukę języka obcego na odpowiednim poziomie zaawansowania. Koszt zakupu tych podręczników zostanie zrefundowany z dotacji celowej przekazanej szkole na kolejny rok. Ponadto, co ważne, w przypadku uczniów niepełnosprawnych zmiana przewiduje wprowadzenie możliwości zapewnienia ze środków dotacji celowej przeznaczonej na zakup podręczników, materiałów edukacyjnych, materiałów ćwiczeniowych również sprzętu i oprogramowania umożliwiającego odczyt tych podręczników i materiałów w postaci elektronicznej. Rozwiązanie to uwzględnia zróżnicowane potrzeby uczniów niepełnosprawnych, potrzeby zgłaszane przez nauczycieli, dyrektorów szkół i rodziców tych uczniów. W związku ze zwiększoną dostępnością podręczników w postaci elektronicznej uczniowie niepełnosprawni chętniej z nich korzystają. Wersje te są w stosunku do podręczników w postaci papierowej alternatywą, a także są wygodniejsze w użyciu, pod warunkiem że dostępne jest również oprogramowanie lub sprzęt umożliwiający ich odczyt.
Kolejny element dobrej zmiany to potrzebne doprecyzowanie i ujednolicenie przepisów dotacyjnych budzących, jak już tu pani minister mówiła, wątpliwości interpretacyjne. MEN - Ministerstwo Edukacji Narodowej - dostrzegło problemy w zakresie interpretacji i stosowania przepisów dotyczących udzielania i rozliczania dotacji wypłacanych szkołom i placówkom z budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Duży poziom ogólności obecnych przepisów powodował wątpliwości interpretacyjne, co w skali kraju skutkowało ich niejednolitym stosowaniem oraz powstawaniem sporów pomiędzy organami właściwymi do udzielania dotacji a jednostkami dotowanymi.
A zatem w projekcie doprecyzowuje się obecnie obowiązujące zapisy, co umożliwi bardziej trafne i sprawiedliwe ustalanie wysokości dotacji. Służy temu wprowadzenie do słownika chociażby takich pojęć, jak najbliższa gmina, najbliższy powiat. Doprecyzowuje się, definiuje się pojęcie wydatków bieżących będących podstawą do obliczania wysokości dotacji. Wprowadza się obowiązek publikacji podstawowych kwot dotacji oraz przewidywanej liczby uczniów przyjętej do ich wyliczenia.
Projekt obejmuje również zmiany dotyczące szkolnictwa artystycznego. Zakłada on wygaszenie od 1 września 2018 r. szkół bibliotekarskich i szkół animatorów kultury. Podzielamy to stanowisko. Uważamy, że zasadne jest, aby kształcenie w zawodach bibliotekarz i animator kultury było realizowane w ramach studiów wyższych.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! To ważna, potrzebna i dobra zmiana, poza tym pilna i konieczna. Jesteśmy przekonani, że te regulacje, jeśli je przyjmiemy jeszcze po dyskusji w komisji, będą miały ogromny i pozytywny wpływ na rozwój polskiej edukacji, a także na jej demokratyzację. Nowelizacja spełnia oczekiwania społeczne, jest niezwykle ważna, potrzebna i merytorycznie uzasadniona. Dziękuję bardzo.
Ja tutaj do pani poseł, posłanki z klubu Nowoczesna. Chciałam powiedzieć, że pani nie zrozumiała mojej wypowiedzi. Ja nie powiedziałam, że ta ustawa jest idealna. Ja powiedziałam, że to jest ustawa dobra, potrzebna, oczekiwana i że spełnia oczekiwania młodzieży, która chce, by móc weryfikować swoje prace i odwoływać się od wyników swoich prac, i rozwiązuje wiele ważnych problemów w edukacji. Nie ma idealnych projektów. Są po prostu te projekty, które poprawiają to, co dzisiaj jest konieczne do naprawienia. Proszę się wsłuchiwać dobrze w wypowiedź. Słowo ˝idealna˝ nie padło. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Już z dyskusji i stanowisk klubów parlamentarnych wynika, że przygotowane przez rząd, przez ministerstwo zmiany w prawie o szkolnictwie wyższym są potrzebne i oczekiwane przez środowisko.
Przejdę teraz do jednej, bardzo konkretnej zmiany, która dotyczy art. 40c. Ten artykuł daje podstawę prawną ministrowi do realizowania przez niego w trybie pozakonkursowym projektów. Może być to oczywiście dyskusyjne. Dlatego pytam: Jaki jest cel wprowadzenia proponowanej zmiany? W jakich przypadkach ten tryb będzie mógł być stosowany? I ostatnie już pytanie: W jaki sposób stosowanie tego trybu, a jestem przekonana, że tak będzie, wpłynie na poprawę jakości kształcenia na uczelniach wyższych i tak naprawdę też ograniczy biurokrację? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szczerze mówiąc, liczyłam, liczyliśmy wszyscy, że ten projekt ustawy nie będzie wzbudzał kontrowersji, że dyskusja nad nim będzie merytoryczna, że jeśli nawet poprawki, które zgłosili posłowie, nie zdobędą uznania opozycji, to przynajmniej nie będziemy znowuż obrażani i dyskusja nie będzie sprowadzana jednak do bardzo niskiego poziomu. Jestem zawiedziona taką, a nie inną postawą przedstawiciela klubu PO, który zamiast pochylić się nad przedłożeniem, nad tymi sprawami, po prostu jak zwykle obrażał Prawo i Sprawiedliwość.
Już powiedziałam, że to ważna i potrzebna, oczekiwana zmiana i że nad tym należałoby się zastanowić. Można zawsze tę zmianę doskonalić. Wiemy też, że ustawa o systemie oświaty wraz z jej różnymi odnogami zmieniającymi tę ustawę jest trudna legislacyjnie i że zawsze każda zmiana będzie po prostu zmianą skomplikowaną. Naprawdę być może już czas na przygotowanie nowej ustawy o systemie oświaty, ale to jest wielka praca. Dzisiaj w przypadku każdej nowelizacji, każdej zmiany trzeba się liczyć z tym, że będą jeszcze poprawki i doprecyzowania. I to, że to się zdarza, wcale mnie nie dziwi. Natomiast jesteśmy w parlamencie. Rząd przedkłada projekt, ale posłowie mają prawo zgłaszać do tego projektu poprawki. I tak też zachowali się posłowie w Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. To jest skandaliczne, kiedy właśnie w trakcie zgłaszania poprawek odbiera się to prawo posłom, przerywając posiedzenie komisji. Uważam to za naruszenie zasad pracy i regulaminu Sejmu. Co do poprawki można się zgadzać, nie zgadzać, ale z powodu jej zgłoszenia nie wolno i nie powinno się przerywać obrad komisji.
Te poprawki, które zgłaszali posłowie, rzeczywiście, pani minister, wynikają z troski o jakość edukacji w poszczególnych samorządach, ale my samorządu nie traktujemy jako władzy, bo samorząd to jest wspólnota mieszkańców, którzy mieszkają na danym terenie. My nie troszczymy się tylko o komfort władzy, o to, żeby to władzy było wygodnie, tylko o to, żeby była dobra jakość edukacji dla wspólnoty samorządowej na danym obszarze. I to jest moim zdaniem najważniejsze, i temu służą nasze poprawki.
Uważam, że jako poseł, który przedstawiał stanowisko w imieniu klubu wiele lat temu, kiedy zmienialiście ustawę o systemie oświaty - bardzo mocno krytykowałam w imieniu mojego klubu te zmiany - dzisiaj miałam prawo te poprawki zgłosić, gdyż wiem, że to były złe zmiany. To były zmiany, które zaburzały równowagę między dwoma organami, organem prowadzącym i organem nadzorującym, zupełnie nie uwzględniając tego, jakie kompetencje powinien mieć organ prowadzący, a jakie organ nadzorujący. My bardzo szanujemy to, co robią samorządy, jeśli chodzi o szkoły, także wtedy, kiedy nie tylko dbają o wyposażenie, o budynki, ale i tworzą własne plany rozwoju edukacji. Natomiast sprawą jakości edukacji, nadzoru jakościowego powinno się zajmować kuratorium, powinno się zajmować państwo. Wyście te instrumenty kuratorium zabrali. W związku z tym mogą się właściwie zdarzyć takie sytuacje, że dyrektor staje się zakładnikiem nie wspólnoty samorządowej, ale władzy samorządowej. I wiele razy były takie sytuacje, iż spotykamy się z tym, że dyrektor jest uwiązany - nie ma żadnego momentu na odwołanie się od decyzji samorządu, bo w tej chwili, na bazie tych przepisów, nie może się odwołać do kuratorium.
Sprawa w ogóle zachwiania równowagi, jeśli chodzi o konkursy, to jest pierwsza rzecz. Tu chcę zwrócić uwagę też na taką sprawę. W trakcie dyskusji przyjęliśmy uwagi związków zawodowych i dzisiaj wnieśliśmy poprawkę, która doprecyzowuje sprawę konkursów.
Sprawa oceny. Ocena pracy dyrektora, to nie jest głównie ocena tego, czy budynek jest dobrze wyposażony, to przede wszystkim ocena jakości kształcenia i wychowania. I dlatego tej oceny powinien dokonywać organ nadzoru, ale oczywiście w porozumieniu z organem prowadzącym. My tu nie odbieramy ważnego, istotnego wpływu. Po prostu przywracamy normalność i logikę w tym, czym jest oświata, czym jest organ nadzoru, czym jest organ prowadzący.
Myślę - pani minister, do pani się zwracam - że przed nami rzeczywiście bardzo kompleksowa praca nad zmianami w zakresie nadzoru pedagogicznego, zmianami, które tak naprawdę przywrócą odpowiedzialność państwa za polską edukację, a samorządy, które tak naprawdę zostały zdegradowane za waszych czasów - kilkaset miliardów zadłużenia to są wasze rządy - będą traktowane po partnersku. Natomiast w demokratycznych systemach edukacyjnych w Europie te dwa organy wzajemnie się uzupełniają, współpracują, a w zakresie jakości żadne państwo nie pozwala sobie na to, żeby się od nadzoru nad jakością edukacji uchylać. Dziękuję bardzo i dziękuję wszystkim tym, którzy merytorycznie pracowali nad tym projektem.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ubolewam, ale jednak pani poseł zupełnie nie zrozumiała ustawy, jeśli pani uważa, że te kilka poprawek, które zostanie, być może, przegłosowanych, zmieni całkowicie ustawę. I ubolewam, że pani też nie zrozumiała mojej wypowiedzi ani wypowiedzi pani minister. My rzeczywiście chcemy traktować w sposób obywatelski i wspólnotowy edukację i przywracamy też wolność w edukacji, nie narzucamy rozwiązań, przywracamy równowagę. I szkoda, że partia zwana obywatelską od tej obywatelskości ucieka. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Właśnie tak wygląda opozycja totalna i dyskusja merytoryczna według PO. Mieliśmy tego przykład, żadnego merytorycznego odniesienia się do tego ważnego, potrzebnego społecznie, oczekiwanego przez rodziców i właśnie przez samorządy projektu.
Jest to projekt oczekiwany przez uczniów, gdyż chcą prawdziwej możliwości odwoływania się od wyników matur. Ten projekt porządkuje sprawy dotacji między samorządami, ponieważ w tej chwili samorządy muszą zwracać miliony, dlatego że tych spraw nie uporządkowaliście.
I wreszcie ten projekt przywraca równowagę, właściwą równowagę, między kompetencjami organu prowadzącego a organu nadzoru. Państwo nie może się uchylać, tak jak wy byście chcieli, od odpowiedzialności za edukację. My chcemy wreszcie stworzyć to, by dyrektorzy szkół przestali być zakładnikami sitwy lokalnych... czy samorządu lokalnego. Chcemy, żeby...
Dziś my szanujemy samorządy, ale uważamy, że...
...powinna być zachowana równowaga, tak jak jest w Europie, między organem prowadzącym a organem nadzoru.
Pani minister, proszę o odpowiedź na pytanie: Jakie skutki
dla uczniów, dla samorządów oraz dla nauczycieli przyniesie odrzucenie tego projektu? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Platforma zwana obywatelską nie rozumie, czym jest samorządność
, nie rozumie, czym jest samorząd.
Nie rozumie, że samorząd to nie jest władza, tylko wspólnota mieszkająca na danym terenie.
Nasze zmiany, chociażby w zakresie wyłaniania dyrektorów szkół, poszerzają kompetencje tej wspólnoty, a ograniczają wszechwładzę takiego czy innego samorządowca, który często wykorzystuje szkołę jako miejsce do robienia kampanii. Tym patologiom chcemy zapobiec.
Dlatego oczywiście samorząd będzie miał wpływ, taki sam wpływ, jaki miał przed tym, jak wprowadziliście błędną zmianę.
Będzie miał wpływ, będą przedstawiciele samorządu, ale będzie więcej przedstawicieli organu nadzoru. Mylicie wszechwładzę z równowagą.
Jeszcze jedna rzecz. Kiedy nie macie totalnej władzy, stajecie się totalną opozycją i nie próbujecie merytorycznie dyskutować - dyskutować na temat tego projektu, który jest tak bardzo oczekiwany...
Kiedy nie macie totalnej władzy, stajecie się totalną opozycją, kwestionujecie to, że posłowie mogą zgłaszać poprawki. Rzeczywiście skandalem było to, że w komisji, gdy posłowie złożyli poprawki, przewodniczący to posiedzenie komisji przerwał, bo uważał, że tak być nie może. A więc przypomnijcie sobie, że w nazwie macie ˝obywatelska˝.
Ten projekt rzeczywiście wprowadza równowagę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! To jest, jak usłyszeliśmy, pierwszy projekt, który będzie wspierał polską innowacyjność. I przecież nie chodzi o to, żeby poprawić miejsce w rankingach, tylko żeby zmienić polski model rozwoju. To jest bardzo potrzebna i oczekiwana ustawa zawierająca instrumenty, które mają pomóc współpracować i naukowcom, i biznesmenom. Chodzi też o to, żeby zachęcić do inwestowania w innowacyjność. Natomiast te mechanizmy zawierają też pewne niebezpieczeństwo - niebezpieczeństwo nadużyć w tej kwestii. Dlatego pytam, czy rząd przewiduje w tej czy w następnej ustawie takie mechanizmy, które tym nadużyciom, jeśli chodzi o innowacyjność, będą przeciwdziałać. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szczerze mówiąc, przed nami rzeczywiście bardzo ważna i bardzo trudna reforma. Ona jest trudna, ponieważ ostatnie 8 lat to było niszczenie polskiej edukacji. To był demontaż liceów ogólnokształcących, to było wcielanie na siłę sześciolatków do szkół, to była fatalna podstawa programowa, to były lawinowe, niekontrolowane zwolnienia nauczycieli, to były lawinowe likwidacje szkół. Przed nami rzeczywiście dyskusja na temat przedstawionego projektu i szczerze mówiąc, liczyłam na to, że ta dyskusja będzie merytoryczna, ale była pani minister - no właśnie nie wiem, czy to ignorancja, czy to arogancja, co przedstawiła - żadnej merytorycznej kwestii nie podniosła.
Moje pytanie do pani minister jest następujące. Przed nami dyskusja, przed nami przyglądnięcie się bardzo poważne i szczegółowe ustawie. Czy możemy liczyć, że będą jeszcze wprowadzane zmiany? Czy będziemy mogli liczyć na to, że to nie jest sztywny, zamknięty projekt?
Dziękuję, pani poseł.
I czy jest otwartość na inne zdania i inne pomysły? Dziękuję bardzo.
