Pani Marszałek! Wysoka Izbo!
Słowo ˝bezpieczeństwo˝ było dzisiaj w exposé odmieniane na wiele sposobów, w tym bezpieczeństwo energetyczne. Jednym z największych wyzwań, które stoi przed nowym rządem, jest kwestia górnictwa. Dla mieszkańców Śląska ta kwestia ma szczególne znaczenie. W exposé pani premier była mowa o restrukturyzacji. Mam pytanie, co to właściwie oznacza. Co oznacza ogólnie hasło ˝inwestycja˝? Chciałabym wiedzieć, bo to jest ważne dla nas, dla Ślązaków. Chciałabym także wiedzieć, co się stanie ze śląskimi kopalniami. Jaki jest plan dotyczący bezpieczeństwa energetycznego i między innymi struktury miksu energetycznego? Co państwo zrobią z budową elektrowni atomowej? Kolejne pytanie dotyczy wizji gabinetu odnośnie do sektora energetycznego w świetle idei dekarbonizacji i pakietu klimatycznego Komisji Europejskiej. Bardzo dziękuję.
.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W demokracji nie można chcieć mieć wszystkiego, a państwo chcecie mieć wszystko. W demokratycznym państwie prawa są niezbędne instytucje, które choć wybierane przez partie polityczne, są niezależne od tych partii politycznych. Bycie większością nie zwalnia od tego, żeby myśleć - myśleć o Polsce i o dobru Polski. Po państwu przyjdzie inna władza, przyjdą inne partie. I co wtedy? Wy psujecie obyczaj, psujecie dobre prawo.
Moje pytanie: Jakie przepisy zostały naruszone, jeżeli chodzi o procedurę podejmowania uchwał dotyczących wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, na co państwo powołujecie się w uchwałach? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W uzasadnieniu ustawy czytamy, i też pojawia się to w opiniach państwa posłów, że wcześniejszy wiek emerytalny zmniejszy bezrobocie wśród osób młodych, że te osoby starsze odejdą, młodsze zajmą ich miejsce. Tymczasem liczymy. Wszystkie dostępne badania ekonomiczne, przytoczę: polski Instytut Badań Strukturalnych, niemiecki instytut badań nad pracą, Narodowe Biuro Badań Ekonomicznych, pokazują jednoznacznie, że taka zależność nie zachodzi, że te młodsze osoby nie zastąpią na miejscach pracy osób starszych, które odejdą na emeryturę.
Dlatego też to uzasadnienie nie jest skuteczne. Chciałam zatem zapytać, dlaczego w opiniach, dlaczego w uzasadnieniu projektu ustawy pana prezydenta stosuje się obiegowe opinie, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Dziękuje bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie odnośnie do nieograniczonego dostępu, który nowelizacja ustawy daje ministrowi spraw wewnętrznych, ministrowi Błaszczakowi, do naszych danych osobowych, do danych dotyczących ewidencji pojazdów, PESEL, dowodów osobistych. Skąd ta potrzeba? Dlaczego pan minister, otwierając komputer, wpisując sobie dowolną osobę, może otrzymywać od nas informacje, skoro i Straż Graniczna, i Policja o takie dane muszą wnioskować? Czy ma to na celu naszą ochronę, czy też po prostu są jakieś inne ukryte cele? I poprosiłabym o odpowiedź na takie pytanie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Pośle! Otóż, po pierwsze, chciałabym złożyć deklarację w imieniu Nowoczesnej. Żadna z naszych posłanek nie jest ani wyuzdaną ćwierćinteligentką, ani nie jest wściekłą feministką, ani tym bardziej nie jest smrodem szatańskim. I na pewno w tej sprawie złożymy pismo do Komisji Etyki Poselskiej
na pana posła Artura Górskiego.
A teraz kwestia pytania. Chciałabym spytać o Radę Służby Cywilnej, o wszystkie powody jej likwidacji. Była to rada, która zajmowała się m.in. oceną procesu przyjmowania osób do pracy, systemu kwalifikacyjnego. I chciałam zapytać: Jakie powody szczegółowe przyświecają temu, żeby taką Radę Służby Cywilnej przy pani premier zlikwidować? Dziękuję pięknie.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zapisaliście państwo w nowelizacji, że trybunał orzeka w pełnym składzie, czyli 13 osób, i orzeczenia zapadają większością 2/3 głosów. Większość spraw w Trybunale Konstytucyjnym są to skargi konstytucyjne obywateli. Ludzie pytają o dni wolne od pracy, o kwestie parkingów, kwestie kosztów procesów.
Chciałabym się dowiedzieć, czy wnioskodawca obliczył i odpowie mi na pytanie, o ile mniej więcej może przedłużyć się proces, ile będą trwały takie procesy? Ile procesów w ogóle jakby nie będzie miało efektu finalnego? Jak ten zapis ma się do art. 45 konstytucji? Konstytucja mówi: ˝Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd˝.
Szanowni państwo, nie uderzacie w sędziów, nie uderzacie w opozycję, uderzacie tą nowelizacją w zwykłych obywateli. I sytuacja ta niestety przypomina trochę książkę ˝Folwark zwierzęcy˝ Orwella. Na początku wszyscy byli równi, później wszyscy byli równi, ale niektórzy byli równiejsi. Wszyscy wiemy, jak ta książka się kończy. Bardzo dziękuję.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ustawa o efektywności energetycznej wprowadzała zasadę tzw. białych certyfikatów. Miał to być taki naprawdę bardzo istotny element, jeśli chodzi o poprawę efektywności energetycznej, okazało się jednak, że podmioty, które były zobowiązane do tego, żeby te oszczędności energetyczne uzyskać, w większości przypadków, bo w ok. 90%, zamiast wypełniać ten obowiązek poprzez efektywność energetyczną, tak naprawdę uiszczały opłaty zastępcze. Zaledwie kilka procent realizowało ten obowiązek poprzez umorzenie świadectw, czyli realne poprawienie efektywności energetycznej. Dlatego oczywiście konieczne jest w okresie przedłużenia obowiązywania ustawy, która obowiązuje obecnie, przeprowadzenie zmiany systemu i tak naprawdę napisanie nowej ustawy.
Dyrektywa europejska nakłada na nas obowiązek efektywności energetycznej. Miała zostać wdrożona w Polsce do 5 czerwca 2014 r. To się nie stało. Zgodnie z tą regulacją państwa członkowskie muszą w okresie od 1 stycznia 2014 r. do 31 grudnia 2020 r. osiągnąć określony poziom oszczędności energetycznej. Poprawa wydajności energetycznej zarówno przynosi korzyści środowisku, jak i wpływa na bezpieczeństwo energetyczne, dlatego też wspieranie efektywności jest jednym z priorytetów Unii Europejskiej.
Jest koniec grudnia 2015 r. Jedynym wyjściem jest przedłużenie obowiązywania obecnej ustawy i dlatego chcemy jak najszybciej rozpocząć prace nad nową ustawą. Mamy nadzieję na konsensus wszystkich partii politycznych w tej sprawie. Ta nowa ustawa powinna mieć charakter długofalowy, promujący działanie i zachęcający do niego, a nie tylko do uiszczania opłat zastępczych. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zarówno opóźnienie wejścia w życie przepisów ustawy, jak i ich wejście zgodnie z pierwotnym terminem to złe rozwiązania. Oczywiście ustawa budzi wątpliwości, natomiast z drugiej strony zawsze jest trudno, kiedy zasady gry zmieniają się w czasie jej trwania. Wiemy, że rząd nie zdążył przygotować wszystkich wynikających z ustawy rozporządzeń, m.in. w sprawie szczegółowego sposobu obliczania pomocy publicznej. To stawia branżę OZE w Polsce w obliczu ciągłego ryzyka regulacyjnego i operacyjnego. Okres 6 miesięcy powinno się więc wykorzystać do tego, aby przeprowadzić gruntowne zmiany w przepisach, szczególnie w częściach, które dotyczą prosumentów. Wyzwaniem dla inwestorów, dla prosumentów jest ograniczenie okresu wsparcia do 15 lat, ponieważ okres zwrotu nakładów poniesionych na daną inwestycję może być dłuższy, zazwyczaj - 120 lat. Stawia to pod znakiem zapytania opłacalność takiej inwestycji.
Drugim problemem może być przewidziana w ustawie konieczność zadeklarowania określonej ilości energii dostarczanej corocznie przez przedsiębiorstwo, kary za niedostarczenie deklarowanego wolumenu oraz brak gwarancji zapłaty za ewentualne nadwyżki. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W uzasadnieniu nowelizacji ustawy czytamy, że: niezbędne stało się opracowanie i realizacja planu naprawczego, który z jednej strony zapewni szeroko rozumiane bezpieczeństwo energetyczne państwa poprzez kontynuację wydobycia węgla w sposób ekonomicznie uzasadniony, a z drugiej wygaszanie działalności jednostek, które przynoszą największe straty, a ich dalsze funkcjonowanie jest ekonomicznie i geologicznie nieuzasadnione. I my całkowicie się zgadzamy z tą ideą zawartą w ustawie. Uważamy, że górnictwo węgla kamiennego potrzebuje inwestycji, potrzebuje restrukturyzacji. Natomiast po raz kolejny jest tak, że ze względu na zaniechania poprzedniego rządu takie nowelizacje ustaw musimy przyjmować w bardzo szybkim tempie. Jest tak, że idea jest słuszna, natomiast ustawa nie jest ustawą idealną, zawiera błędy. Dlatego po raz kolejny musimy głosować nad ustawami, z których ideami się zgadzamy, ale z konkretnymi rozwiązaniami już nie. W ustawie wciąż zawarte są bardzo duże przywileje, które przysługują górnikom, m.in. kwestie deputatu węglowego, a właściwie ekwiwalentu za ten deputat, kwestie barbórek, nagród, dość wysokich odpraw, które nie funkcjonują w innych branżach i przedsiębiorstwach.
Dlatego też my jako Nowoczesna nie możemy w pełni poprzeć tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na podstawie art. 184 ust. 3 pkt 1 regulaminu chciałabym prosić o przerwę, krótką przerwę, 10-minutowa pewnie wystarczy.
Po pierwsze, dziękuję panu marszałkowi Brudzińskiemu, że stanął w obronie kobiet, ich godności. I chciałabym poprosić, żeby podczas tej przerwy 10-minutowej pan marszałek Brudziński pouczył swoich kolegów z ław poselskich, którzy niestety obrażają posłanki, przede wszystkim posłanki Nowoczesnej, nazywając je wściekłymi feministkami, wyuzdanymi ćwierćinteligentkami i smrodem szatana. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam dwa pytania. Pierwsze dotyczy tego, czy mają państwo wyliczone jako rząd, jako Prawo i Sprawiedliwość, ile miejsc zabraknie w żłobkach, w przedszkolach dla trzylatków. Bo jeśli sześciolatki wrócą do przedszkoli, to rzeczywiście ten brak miejsc dla trzylatków w przedszkolach będzie znaczny. Czy rodzice będą mieli taką sytuację, że zostaną z tego przedszkola odprawieni z kwitkiem, nie mogąc zostawić dzieci w przedszkolu, albo będą zmuszeni do zapłaty za przedszkole w ramach swojego własnego budżetu?
I drugie pytanie. Czy są już stworzone nowe programy nauczania? Programy nauczania dla sześciolatków w przedszkolach i programy nauczania dla siedmiolatków w klasach I. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Jeśli w ogóle wolność ma dla państwa znaczenie, to miejcie świadomość, że wolność oznacza prawo do mówienia ludziom rzeczy, których nie chcą usłyszeć, w tym także prawo do krytyki, której odmawiacie mediom, w tym mediom publicznym...
...bo nie jesteście wbrew waszym opiniom wyznacznikiem woli narodu. Nie jesteście narodem. Stąd moje pytanie.
Jakie zmiany chcecie wprowadzać, skoro tak bardzo potrzebujecie tak nagle wymieniać wszystkie kadry w mediach publicznych i robić z nich jeszcze większą propagandową tubę waszej tzw. dobrej zmiany? I proszę, nie mówcie nam, że to będą media narodowe, bo to będą po prostu media partyjne. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede wszystkim chcę przypomnieć posłowi Platformy Obywatelskiej, że mieliście ponad rok, żeby napisać dobrą, zgodną z konstytucją ustawę. Nie zrobiliście tego, więc dzisiaj możecie krzyczeć na Platfor... na Prawo i Sprawiedliwość...
...ale po prostu nie wykonaliście swojego obowiązku.
A teraz pytanie. Konstytucja mówi jasno, że każdy ma prawo do ochrony życia prywatnego. Stąd moje pytania: Dlaczego nie uwzględnili państwo w zapisach ustawy zasady subsydiarności, czyli ostatecznego wykorzystania ingerencji w prywatność obywateli dopiero po wykorzystaniu innych środków operacyjnych? Oraz drugie pytanie: Dlaczego w ustawie nie zamieścili państwo zapisu o obowiązku poinformowania osoby niewinnej, wobec której toczyło się działanie operacyjne, o tym, że takie działania były wykonywane? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Posłowie Prawa i Sprawiedliwości! Tu nie chodzi o media. Prowadzicie swoją własną, prywatną wendetę za 8 lat bycia w opozycji, tak to niestety wygląda. Media publiczne, jakiekolwiek by były, staną się teraz mediami po prostu jednej partii. A więc chciałam państwu zadać pytanie. Wymagacie od kandydatów na członków zarządów i rad nadzorczych pewnych kompetencji.
Bardzo dobrze. Chodzi o pewną wiedzę, umiejętności. Natomiast jakie umiejętności ma minister właściwy do spraw skarbu, obecnie pan Jackiewicz, w zakresie wyboru takich osób? Czy nie powinien się charakteryzować jakąś wiedzą, umiejętnościami, aby tak dobrego wyboru móc dokonać? Czy jednak wystarczy tylko i wyłącznie legitymacja partyjna?
Wydaje się, że mają państwo bardzo krótką ławkę osób, którymi możecie obsadzić stanowiska, w związku z czym likwidujecie wszystkie możliwe konkursy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy tworzy funkcję generała prokuratora, oberprokuratora, który będzie zatrudniał wiernych sobie żołnierzy, a dowódcy mają tyle władzy, ile im tej władzy dajemy, natomiast państwo dajecie im władzę totalną i to nad każdym z obywateli. Projekt pozwala bezkarnie ujawnić osobom spoza instytucji oraz mediom informację z postępowania w ważnym interesie publicznym. Moje pytanie brzmi: A niby jaki to jest interes, niby jaka jest definicja tego interesu? Projekt mówi, że nie jest przewinieniem dyscyplinarnym naruszenie przepisów, jeśli działanie było w interesie społecznym. Czy w takim razie prokuratorzy zawsze nie działają w interesie społecznym? W takim razie w jakim interesie działają teraz, własnym?
Bardzo bym prosiła o odpowiedź na te pytania na piśmie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Poprawka, którą proponuje Nowoczesna, ma na celu wprowadzenie zmiany do art. 18 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Chodzi tutaj o doprecyzowanie, jakie dane internetowe mogą być pobierane przez służby. Chodzi o to, żeby poprawka ograniczyła pobieranie danych internetowych tylko do informacji billingowych, czyli tylko do informacji o tym, kiedy świadczenie usługi rozpoczęło się i kiedy zakończyło, a nie o tym, jakie treści były w tym czasie przetwarzane.
Chciałabym spytać pana ministra, ponieważ wiemy, że komisja i pan minister nie popierają tej poprawki, w jaki sposób zabezpieczy obywateli i zabezpieczy tak naprawdę naszą wolność w posługiwaniu się Internetem, jeśli tej poprawki nie przyjmiemy. Bardzo dziękuję.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kilka dni temu otrzymałam list od Damiana z Palowic, w którym pisał: Czuję się Ślązakiem i obywatelem Polski. Mam 27 lat, jestem inżynierem, płacę podatki i udzielam się charytatywnie. Jednocześnie gniewam się na Polskę, że nie jest w stanie uszanować mojej tożsamości i zagwarantować prawem jej ochrony. Dlaczego w Republice Czeskiej może być śląska mniejszość etniczna, a w Polsce nie?
W swoim programie Nowoczesna kieruje się podstawową zasadą - zasadą wspierania wolności Polaków. I właśnie ze względu na tę wolność Nowoczesna popiera dodanie tej mniejszości do listy czterech innych mniejszości etnicznych. Przynajmniej pół miliona Polaków zasługuje na dostrzeżenie, uznanie ich korzeni, kultury i języka. Już wiele lat temu Jerzy Giedroyc mówił: Górny Śląsk otaczany jest murem nieufności i niezrozumienia. Czas najwyższy z tym skończyć.
I gdyby rzecz dotyczyła tylko Nowoczesnej oraz Ślązaków, można by tutaj zakończyć. Ale stawką jest coś więcej. Bo stawką jest kształt państwa. Czy Polska będzie krajem służącym swym obywatelom? Krajem, który pozwoli Polakom rozwijać się i wzajemnie wzbogacać? Czy też będzie krajem prowokującym konflikty, w którym władze dzielą mniejszości na lepsze i gorsze - ze strachu, z niewiedzy, z cynicznego, politycznego wyrachowania?
Nie żyjemy jednak w kraju, który glajszachtuje swoich obywateli. Nie żyjemy pod tyranią Wielkiego Językoznawcy niszczącego odrębności etniczne i kulturowe. Nie żyjemy też w państwie, które ma wywieszone na sztandarze ˝obywatelu, odczep się˝. Żyjemy w Polsce początku XXI w., w kraju europejskim. Rolą państwa jest nie tylko tolerowanie tożsamości polskich obywateli, ale również aktywne ich wspieranie - lekcjami języka polskiego, ale i języków mniejszości, nauką historii Polski wzbogacaną o historię małych ojczyzn, muzeami, badaniami naukowymi i ochroną zabytków.
Wspieranie tożsamości śląskiej nie jest żadnym przywilejem, nie jest czymś nadzwyczajnym, jest czymś, co dotyczy ponad 0,5 mln Polaków, którzy swoje korzenie odnajdują w swoim śląskim etnosie, czymś, co powinno być zrobione już dawno temu. Ślązacy nie są żadną zakamuflowaną opcją niemiecką, są jak najbardziej jawną opcją polską. Są obywatelami Rzeczypospolitej, i tego, by mieli prawa jak inni obywatele Rzeczypospolitej, Nowoczesna będzie bronić, i o prawo do tożsamości Ślązaków, innych mniejszości etnicznych i etnicznej większości będzie się Nowoczesna upominać - o wspólne prawo do bycia jednym narodem w całej swojej różnorodności.
Wysoka Izbo, podnosi się przeciwko Ślązakom różne argumenty, że język śląski nie jest językiem, a dialektem języka polskiego, że kultura nie odróżnia się należycie, że historia Śląska jest tylko częścią historii Polski. To krótkie wystąpienie z pewnością nie jest dobrym momentem na rozważania etnograficzne, ale odrębność Śląska trwała ponad 600 lat. Co do kultury, to nie jest to tylko charakterystyczna architektura, modro kapusta, kopalnie, ale i współczesne powieści umieszczane na Śląsku. To wszystko razem wzięte tworzy kulturę, która nie jest skansenem pokrytym kurzem, ale jest to kultura, która żyje i rozwija się. Wystarczy pojechać na Śląsk, żeby to zobaczyć.
Jeśli zaś chodzi o język, to szczęśliwie czasy pewnego wielkiego, w cudzysłowie, polityka, Wielkiego Językoznawcy mamy już dawno za sobą i spory możemy zostawić lingwistom, ale język śląski jest faktem, bo kto z państwa zrozumie zdanie: Padajom: bezma przonie to je najsrogszy dings w cołkim świecie. Jest takie powiedzenie, że język to dialekt z armią i flotą wojenną. Nie każdy język potrzebuje swojego państwa. Dziś do nas należy decyzja, czy Ślązacy będą mogli rozwijać swój język, swoją kulturę i swoją historię na równych prawach z innymi obywatelami, na równi z 13 mniejszościami i jedną większością, czy też może uznamy ich za ludzi, którzy na to nie zasługują, rodząc tym samym poczucie krzywdy i niesprawiedliwości.
Nowoczesna wybiera wspólnotę i różnorodność, bogactwo kulturowe i polski Śląsk. Dziś tożsamość tworzy się jak mozaikę. To nie jest tak, jak mówi PiS: albo Polak, albo Ślązak.
My na Śląsku mówimy: i Ślązak, i Polak, i Europejczyk. To się, szanowni państwo, nie wyklucza. To wszystko się dopełnia i wzbogaca. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Corocznie 44 tys. Polaków umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza. A pełen obraz sytuacji jest jeszcze gorszy, bo należy w nim uwzględnić wszystkie choroby chroniczne. Do ogromnych kosztów społecznych dochodzą także kwestie budżetowe związane z leczeniem osób chorych.
Nowoczesna wniosła poprawkę do budżetu, która przewiduje zwiększenie budżetu wojewody małopolskiego w dziale: Ochrona środowiska, o 50 mln zł po to, aby chronić powietrze atmosferyczne. Chodzi o likwidację emisji w mieście szkodliwych substancji. Ten problem dotyczy Krakowa, ale dotyczy także innych miast małopolskich i śląskich. Ta poprawka została w komisji odrzucona. Została więc zgłoszona jako wniosek mniejszości.
Mam pytanie do państwa: Dlaczego nie chcecie przyjąć tej poprawki? Mają państwo może wyliczenia, że taniej wychodzi leczenie ludzi niż ratowanie im życia prewencyjnie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Każda władza deprawuje, ale władza absolutna, którą otrzymuje pan minister Ziobro, deprawuje absolutnie. Często państwo powtarzają, jak ważni są ludzie, profesjonaliści, którzy mają służyć społeczeństwu. Nieważne, jakie mają poglądy polityczne. I stąd moje pytanie. Chciałabym wiedzieć, na czym ma polegać weryfikacja kadrowa, którą państwo proponują przeprowadzić w likwidowanych prokuraturach apelacyjnych i generalnej. Zapisy projektu ustawy pozwalają na przenoszenie prokuratorów do innych jednostek bez ich zgody. Już wiemy, że teraz bardzo dużo prokuratorów, ponad 100 osób, złożyło wnioski o przeniesienie w stan spoczynku. Chciałabym zapytać, w jaki sposób państwo uzupełnią te braki, luki kadrowe odnośnie do osób najbardziej doświadczonych.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przyjazny rozdział Kościoła od państwa, z szacunkiem, ze wsparciem, z autonomią. Głos Kościoła w życiu publicznym jest bardzo ważny, ale powinien być to głos właściwy Kościołowi - nieantagonizujący, niestronniczy i budujący. Państwo zaś winno szanować autonomię Kościołów, powinno słuchać głosów obywateli, a większość polskiego społeczeństwa opowiada się przeciwko finansowania katechezy z budżetu państwa. Dlaczego?
Przypomnijmy, religię do szkół wprowadzono w 1990 r. Prawo organizacji zajęć katechetycznych w placówkach szkolnych gwarantowane jest w konstytucji i na mocy konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską. To jest dobre i praktyczne rozwiązanie. Dobre, że szkoła udostępnia swoje pomieszczenia na lekcje religii, to wygodne dla dzieci, dla rodziców. Natomiast ważne jest to, żeby te zajęcia były finansowane przez Kościół. Po pierwsze, 1350 mln zł. 1 tys. zł miesięcznie dla zdolnego ucznia. Pomnóżmy to przez 12, żeby dostawał je przez cały rok. Pomnóżmy to przez 100 tys., 100 tys. dzieci rocznie otrzymujących takie stypendium. 100 tys. przyszłych odkrywców, twórców, edukatorów i fachowców. Po drugie, szacunek. Zajęcia z religii są traktowane przez uczniów często jako te drugoplanowe. Dobry ksiądz to jest taki, który nie wymaga za dużo, nie przeszkadza. Traktowanie katechezy na takich zasadach, jak każdej innej lekcji, umniejsza jej status. Zajęcia z katechezy powinny mieć wymiar duchowy. Ich celem jest wszak, jak całej nauki Kościoła, doprowadzenie do zbawienia. Ale to nie jest celem państwa, zachowujmy tu przyjazny rozdział. Po trzecie, nauka. Rodziców często zastanawia fakt, że religia wpleciona jest w plan lekcji w wymiarze np. 2 godzin tygodniowo. Czy nie lepiej ten czas, te pieniądze, poświęcić na naukę języka, biologii, chemii czy matematyki, na rozwijanie pasji i zainteresowań uczniów? Traktujmy katechezę wyjątkowo, ale pozwólmy uczniom zdobywać wiedzę.
Wysoka Izbo! Nie ma potrzeby, by władza udowadniała swoją lojalność Kościołowi, a Kościół w zamian za to wspierał władzę. Dziś możemy sobie pozwolić na przyjazny rozdział Kościoła i państwa. Możemy sobie pozwolić na to, by Kościół nie musiał polegać na państwie w swojej misji. Powyższy projekt jest dobrym kierunkiem do rozmowy, dlatego prosimy o skierowanie projektu do komisji.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość przez ostatnie 8 lat miało dużo czasu, żeby czytać książki, naczytało się Machiavellego, który ładnie mówi o tym, że łatwiej wzbudzić strach niż miłość, więc też łatwiej jest rządzić strachem niż miłością. Ale mam pytanie: Czy państwo jednak sami się nie boicie tego, że tak ogromna władza idzie w ręce jednego człowieka? Czy będziecie w stanie kontrolować tego jednego człowieka? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polacy umierają przedwcześnie z powodu nieczystego powierza. Polacy chorują na choroby chroniczne. Komisja Europejska skierowała sprawę przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ze względu właśnie na zanieczyszczone powietrze. Ten wniosek mniejszości jest bardzo ważny.
To jest 50 mln zł dla budżetu wojewody opolskiego, aby zwiększyć możliwość oczyszczania powietrza. Bardzo państwa proszę o to, żebyście ten wniosek poparli.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam trzy pytania. Pan minister mówił o nowych instrumentach europejskich dotyczących Partnerstwa Wschodniego. Chciałam zapytać: Jakie konkretnie mają być te nowe instrumenty europejskie? Drugie pytanie dotyczy rzeczy strategicznej, czyli dywersyfikacji dostaw ropy. Chciałam spytać o plan tak naprawdę Polski w tej sprawie, rządu, szczególnie w kontekście umowy z Rosnieftem. Trzecie pytanie, unia energetyczna. Pan minister mówił, że oczekuje w najbliższych tygodniach ambitnego pakietu legislacyjnego w obszarze bezpieczeństwa gazu. Chciałabym prosić o informacje, co się kryje szczegółowo pod nazwą: pakiet legislacyjny. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Pośle! Czy prawdą jest, że aby założyć zakładową organizację związkową, wystarczy 15 pracowników?
ZOZ, nie związek zawodowy. Jednocześnie te 15 osób staje się członkami zarządu ZOZ-u, w związku z czym nie można ich zwolnić. Czy jest to prawda?
Drugą kwestią jest to...
Tylko w wypadku postępowania - alkohol itd. Tak jest.
Druga rzecz. Ustawa o związkach zawodowych, ustawa o szczególnych zasadach rozwiązywania umów z pracownikami, Kodeks spółek handlowych, Kodeks pracy, Kodeks karny, ustawa o postępowaniach naprawczych nakładają na członków zarządów i rad nadzorczych przedsiębiorstw odpowiedzialność karną i materialną za działanie na szkodę przedsiębiorstwa lub zaniechanie tych działań opisanych prawem. Natomiast jest konieczność w wielu przypadkach współdziałania tych organów przedsiębiorstwa z ZOZ-ami, radami pracowniczymi czy związkami zawodowymi właśnie. Są sytuacje, i to ma miejsce teraz na Śląsku, co szczególnie mocno dotknie Prawo i Sprawiedliwość, że jest niemożliwe dojście do porozumienia
, dochodzi do upadłości takich firm ze szkodą dla Skarbu Państwa, dla poddostawców i dla całego przedsiębiorstwa.
Proszę zmierzać do zadania pytania.
I takie rzeczy dzieją się właśnie teraz w górnictwie.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! To jest konstytucja. Wiem, że macie czasami problem z przestrzeganiem konstytucji i publikacją wyroków trybunału.
Natomiast chciałabym zapytać o następującą rzecz. Konstytucja jasno mówi, że rzecznik praw obywatelskich jest w swojej działalności niezawisły, niezależny i stoi na straży wolności praw człowieka. Tymczasem w proces, w procedurę immunitetową został włączony prokurator generalny, minister sprawiedliwości, aktywny polityk. Jego rola w projektowanej ustawie nie jest doprecyzowana, tzn. ciągle nie wiemy, jaką funkcję będzie miał pełnić. Czy ma tylko przyjąć kopertę i dalej przekazać dokumenty do marszałka Sejmu, czy ma je ocenić merytorycznie, czy ma prawo je odrzucić? Jaka jest jego rola? Dlatego uprzejmie prosiłabym o odpowiedź na pytanie, także na piśmie, jak państwo sobie wyobrażają rolę prokuratora generalnego w tym procesie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Celem projektu jest uchylenie przepisów Kodeksu karnego, które przewidują za publiczne znieważenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej karę pozbawienia wolności do lat 3 oraz za publiczne znieważenie lub poniżenie organu konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat, a także umożliwiają ściganie tych przestępstw z urzędu. Proponowana przez nas zmiana nie oznacza, że nie będzie już można skutecznie karać za znieważanie osób publicznych. Art. 216 Kodeksu karnego pozwala skutecznie ścigać i karać za znieważenie publiczne, ale wyłącznie z oskarżenia prywatnego oraz dopuszcza bardziej adekwatne do skali przestępstwa kary. Liczba skazań z art. 216 oraz 226 § 1 Kodeksu karnego, która wynosi rocznie ponad 3500, pokazuje, że obrona godności i dobrego imienia zarówno zwykłego obywatela, jak i funkcjonariusza publicznego na mocy tych właśnie artykułów jest możliwa i skuteczna.
Uchylenie przepisów Kodeksu karnego - art. 135 § 2 oraz art. 226 § 3 - nie znosi całkowitej karalności czynów związanych ze znieważeniem prezydenta i innych organów konstytucyjnych. Zgodnie z art. 49 § 1 ustawy Kodeks wykroczeń karze aresztu albo grzywny podlega, kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie narodowi polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom. Tym samym zachowana zostaje częściowa dodatkowa ochrona organów władzy publicznej.
I tyle, szanowni państwo, w kwestiach formalnych. Natomiast teraz kwestia wartości, gdyż zmiana ustawy wyważa dwie wartości: wartość wolności słowa i wartość szacunku do urzędu. Niezbędną instytucją w państwie demokratycznym jest wolność wypowiedzi. Oznacza to, że każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, także do krytyki. Istnieje uzasadniona obawa, że obecnie funkcjonujące przepisy tę wolność mogą ograniczać, mogą być wykorzystywane do ograniczenia tej wolności, zwłaszcza w zakresie krytyki władzy państwowej. Wolność wypowiedzi, w tym wolność do krytyki, stanowi fundament ustroju demokratycznego. Krytyka, nawet ta przekraczająca granice kultury, jest wpisana w pełnienie funkcji publicznych. Również orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazuje, że zakres dopuszczalnej krytyki wobec aktywnych polityków powinien być znacznie szerszy niż wobec osób prywatnych, aby zapewnić skuteczną kontrolę obywateli nad władzami. Wartość mająca uzasadnić dopuszczalność ograniczania wolności słowa, tj. zapewnienie porządku publicznego oraz ochrona godności urzędu, nie pozostaje w adekwatnym związku ze stopniem ograniczenia konstytucyjnej wolności słowa. Wolność słowa oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą usłyszeć. Oczywiście jesteśmy świadkami brutalizacji języka i zachowań w debacie publicznej, w Internecie, w mediach. Niestety, coraz częściej przyjmują one postać mowy nienawiści. W obliczu tak głębokich podziałów w społeczeństwie szczególnie my, posłowie ze wszystkich klubów parlamentarnych, ze wszystkich klubów poselskich, powinniśmy dbać o wzajemny szacunek i ważyć każde słowo. Jesteśmy przedstawicielami narodu i naród patrzy. Nie Kodeks karny, a przykład płynący od nas, przykłady z mediów, z instytucji obdarzonych autorytetem powinny pokazywać, że można się różnić, ale z zachowaniem podstawowych wartości i standardów szacunku dla drugiej osoby. Jednocześnie, jak wskazują liczne przykłady, kwestia ścigania z urzędu przysporzyła przede wszystkim urzędującej głowie państwa więcej kłopotu i wstydu aniżeli pożytku.
I tak przechodzimy do drugiej wartości, jaką jest szacunek - szacunek dla prezydenta, Sejmu, Senatu, organów władzy publicznej, szacunek dla osób o innych poglądach, szacunek dla człowieka, niezależnie od wiary i pochodzenia. Jest to wartość ogromna, wartość społeczeństwa otwartego, które nie godzi się na mowę nienawiści, na hejt, na publiczne znieważenie i poniżenie. Tak, chcemy bronić godności urzędu prezydenta i innych organów, chcemy dbać o jakość debaty publicznej, nie zgadzamy się na mowę nienawiści. Walka z cyberprzestępczością, w tym godzącą w dobre imię i godność ludzką, z fałszywymi oskarżeniami, niszczeniem reputacji czy prześladowaniem nieraz prowadzi do tragicznych skutków. Jest to niewątpliwie wyzwanie dla polskiego prawa i organów wymiaru sprawiedliwości. Natomiast podstawą do ścigania przestępstw przeciwko godności powinno być oskarżenie prywatne osoby, która poczuła się daną treścią urażona.
Ściganie z urzędu wszystkich wypowiedzi obraźliwych czy dla głowy państwa, czy pozostałych organów konstytucyjnych, przy ilości treści zamieszczanych codziennie w Internecie, doprowadzić może do paraliżu prac Policji, prokuratury i sądu. Dzisiejsza praktyka niestety prowadzi do podważania prestiżu najwyższych organów państwa. Instytucje wymiaru sprawiedliwości, które często automatycznie podejmują pewne działania, także w sprawach błahych, często obawiając się, że będą oskarżane o opieszałość, sprawiają, że m.in. głowa państwa narażona jest czasami na śmieszność. Wspomnę tylko kilka przykładów, które przysporzyły głowie państwa poważnych kłopotów.
Panie i panowie posłowie z PiS-u pewnie dobrze pamiętają sprawę autora serwisu AntyKomor. Pamiętamy też, gdy policja weszła o poranku do domu młodego internauty, który zamieścił prześmiewczy zmontowany filmik z udziałem prezydenta Dudy. Pamiętamy również sprawę bezdomnego Huberta H. W żadnej z tych spraw urzędujący prezydent nie uważał, żeby sprawa wymagała interwencji prawnej.
Stajemy więc dziś wobec rozstrzygnięcia dylematu istotnego dla funkcjonowania państwa. Musimy zważyć dwie wartości - ochronę godności Rzeczypospolitej i ochronę swobody wypowiedzi. Żadna z nich nie jest bezwzględnie ważniejsza. Jednak Kodeks karny nie jest dobrym instrumentem do rozstrzygania tego dylematu. Utrzymanie obecnego stanu prawnego nie dość, że może nadmiernie ograniczyć swobodę wypowiedzi, która stanowi o sile demokracji, to paradoksalnie może prowadzić do osłabienia prestiżu władz Rzeczypospolitej.
Panie i panowie posłowie, z szacunku dla godności Rzeczypospolitej i aby ochronić wolność słowa, proszę, zmieńmy obecne przepisy. Będę wdzięczna za spokojną i wyważoną debatę. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, wszystkie pytania, te przychylne i te mniej przychylne. I kilka słów komentarza.
Tak, znamy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. To, że Trybunał Konstytucyjny uznał, że karanie za znieważenie prezydenta jest zgodne z konstytucją, nie oznacza, że ustawa, która osłabi ten zapis, jest z konstytucją niezgodna. W związku z czym jak najbardziej możliwe jest zmienienie tego zapisu. Ponadto trybunał podkreślił rolę autorytetu głowy państwa i uważamy, że właśnie ściganie nie z publicznego oskarżania, automatycznie, ale z prywatnego będzie sprzyjało umocnieniu autorytetu głowy państwa, żeby nie pojawiły się nieprzychylne sytuacje, które do tej pory miały miejsce.
Kwestia kolejna. Tu akurat wspominał pan minister, że inne głowy państw będą lepiej chronione na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej niż głowa państwa polskiego. Zakładamy, że znieważenie innej głowy państwa przez obywatela Polski będzie niosło reperkusje międzynarodowe dla pozycji Polski, na pewno znaczne. W związku z czym jakby ta dysproporcja także reperkusji będzie zdecydowanie większa niż w przypadku ewentualnej krytyki, nawet wykraczającej poza granice kultury, w stosunku do polskich funkcjonariuszy, organów publicznych czy właśnie głowy państwa. Poza tym pojawiające w Internecie m.in. wpisy dotyczące czy prezydenta Obamy, czy kanclerz Merkel nie są ścigane. One się pojawiają w Polsce, ale nie są w żaden sposób ścigane.
Kolejna kwestia to kwestia korzeni tych zapisów i historii II Rzeczypospolitej. Były liczne zapisy dotyczące kultury politycznej, rozwiązań legislacyjnych i do tych przepisów nie powinniśmy się odwoływać. Historia historią, ale zmienił się trochę czas, zmieniły się środki komunikacji, w związku z czym powinniśmy także w jakimś sensie zmieniać przepisy.
Pan poseł Kossakowski. Panie pośle, ja pracowałam u prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Sytuacja np. związana ze stroną AntyKomor.pl i później cała otoczka medialna, polityczna wokół tego, ogromna krytyka, która spotkała głowę państwa, bardzo mocno uderzyły w autorytet głowy państwa. W związku z czym nie życzę żadnemu innemu, kolejnemu prezydentowi, żeby z tak ogromną krytyką, nienawiścią się spotkał, ponieważ prokurator i policja zajęli się osobą, która krytykowała głowę państwa. To uderzyło w autorytet i kancelaria ani prezydent nic nie mogli z tą sprawą zrobić.
Pan poseł Jan Kilian. Uważam, że niezależnie od poglądów politycznych, od tego, czy popieramy poglądy danego prezydenta, czy nie, jest on głową państwa i należy mu się szacunek. Kwestia braku umieszczenia zdjęcia w biuletynie urzędu marszałkowskiego to już jest kwestia kultury i smaku. Jedni by zrobili tak, drudzy by zrobili inaczej i na to w żaden sposób prawodawstwo nie ma wpływu.
Pan poseł Rafał Weber. Znamy te wpisy, które pan poseł zacytował, ale one mogą być ścigane z zupełnie innego oskarżenia, bo to były groźby karalne odnośnie do zagrożenia życia, i oczywiście one są skandaliczne. Natomiast ten przepis, który obecnie funkcjonuje, wcale nie sprawi, że takie wpisy nie będą się pojawiały. Sprawić to tak naprawdę możemy my, media, instytucje publiczne, które będą tonowały dyskusję, która obecnie toczy się w Polsce, a nie podgrzewały ją. Tutaj pan minister przytaczał liczne wypowiedzi, które miały niby być takie krytyczne, ze strony posłów Nowoczesnej. Ja ze względu na kulturę osobistą nie przytoczę słów, które padały tutaj, właśnie w tym miejscu, ze strony posłów Prawa i Sprawiedliwości, myślę, że to nie jest miejsce ani czas. Ale pewnie wszyscy pamiętamy, jakie słowa padały przy okazji dyskusji czy to o świeckiej szkole, czy to o ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych, a były to słowa skandaliczne.
Pan poseł Kobyliński pytał o to, jak wygląda sytuacja w innych krajach. Wspomniane Czechy w 1994 r. zniosły przepisy, które wprowadzają karalność znieważenia rządu, parlamentu, sądu konstytucyjnego. W 2001 r. we Francji parlament zniósł karę pozbawienia wolności za znieważenie głowy obcego państwa. Postępowanie w sprawach znieważenia prezydenta Francji prowadzi się wyłącznie za jego zgodą. W latach 1947-2007 prezydent ani razu nie udzielił zgody na prowadzenie takiego postępowania. W Holandii występuje zapis, ale jest właściwie w praktyce niestosowany. W Hiszpanii w 1995 r. zniesiono przepisy penalizujące obrażanie urzędników państwowych. Z drugiej strony, np. w Rosji Duma pracuje właśnie nad uchwaleniem karalności obrazy prezydenta karą od 3 do 6 lat pozbawienia wolności, a w Turcji za znieważenie prezydenta można dostać nawet 4 lata więzienia.
Szanowni państwo, mam nadzieję, że będziemy mieli możliwość porozmawiania o tym projekcie w komisji. Bardzo państwu dziękuję za dyskusję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie dotyczące podręczników i materiałów edukacyjnych dla szkół. Przede wszystkim kwestia podstawy programowej, chcielibyśmy wiedzieć, od którego roku szkolnego będzie wprowadzona nowa podstawa programowa dla edukacji wczesnoszkolnej, ale także nowa podstawa dla klas IV-VI szkoły podstawowej, i czy w konsekwencji tych zmian programowych będą również dostosowywane do nich e-podręczniki do kształcenia ogólnego. Wiemy, że obecnie funkcjonuje rządowy podręcznik opracowany przez rząd Platformy Obywatelskiej. Chcielibyśmy wiedzieć, czy on będzie nadal obowiązywał, czy też ministerstwo i pani minister planujecie wydać własne podręczniki edukacyjne.
Mamy także pytanie odnośnie do swobody nauczyciela w wyborze materiałów edukacyjnych. Czy PiS, Prawo i Sprawiedliwość, planuje zrealizować własny program, w którym jest zapisane, że będą obowiązywały trzy podręczniki szkolne dopuszczone do każdego etapu edukacyjnego? Kolejne pytanie dotyczy rozpisywanych przetargów i konkursów na podręczniki do nowej podstawy programowej. Jakie będą kryteria wyboru? Jak takie przetargi będą wyglądały? Bardzo bym prosiła panią minister o odpowiedź na piśmie. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ponieważ pan minister był łaskaw do nas podejść i wyjaśnić, że o każdej osobie opowie nam osobiście, dlaczego została zwolniona lub usunięta, lub zmuszona do odejścia, pozwolimy sobie tę listę odczytać do końca.
Pani Monika Sieradzka, pan Jakub Sito, pan Marek Składowski...
...pan Jacek Skorus, pani Ewa Ślezak, pan Jacek Snopkiewicz, pan Igor Sokołowski, pan Jerzy Sosnowski, pan Tomasz Stawiszyński, pan Tomasz Sygut, pan Mariusz Syta, pan Jacek Szarek, pani Marta Szostkiewicz, pan Przemysław Szubartowicz, pan Andrzej Szwabe, pan Mariusz Szymyślik, pan Jacek Tacik, pani Beata Tadla, pani Kamila Terpiał, pani Grażyna Torbicka, pan Bogdan Ulka, pani Joanna Warecha, pan Maciej Wąsowicz, pani Dominika Wielowieyska, pan Piotr Wojtkowiak, pani Bożena Wojtowicz-Waszak, pani Ewa Wolniewicz, pan Marcin Zaborski, pan Patryk Zalasiński, pan Sławomir Zieliński.
Dziękujemy, panie ministrze. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać i porozmawiać.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Myślę, że nikogo z siedzących na tej sali nie trzeba przekonywać, że oszczędzać energię jest bardzo dobrze, a właściwie najlepiej jej po prostu nie marnować. Efektywność energetyczna to bowiem zdroworozsądkowa zasada bliska każdemu, kto interesuje się własną kieszenią i nie lubi płacić za coś, czego nie wykorzystuje albo nie może wykorzystać. To, co jednak wydaje się tak oczywistą i prostą rzeczą, nie zawsze taką jest. Niejednokrotnie uzyskanie oszczędności w zakresie energii wymaga realizacji inwestycji poprawiającej efektywność energetyczną. Wiedzą o tym przedsiębiorcy, wie o tym przemysł. Efektywność energetyczna to oprócz racjonalności, a może właśnie z uwagi na wpisaną w efektywność energetyczną racjonalność, także cel polityki europejskiej. Chociaż wymieniono ją w pakiecie klimatyczno-energetycznym, wskazując konieczność osiągnięcia celu 20% do 2020 r., to aż do 2012 r. nie była ona w sposób wiążący wspierana na poziomie całej Unii Europejskiej. Wraz z przyjęciem dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej to się zmieniło.
Efektywność energetyczna wydaje się tematem, który tworzy płaszczyznę do porozumienia dla wszystkich opcji politycznych. Dlatego też przedłożony projekt, który, mam nadzieję, będzie procedowany w komisji, uważamy za dobrą inicjatywę, która może łączyć, a nie dzielić. Otwartym pytaniem pozostaje jednak to, jakiej efektywności energetycznej w Polsce chcemy. I na to pytanie nie ma odpowiedzi. Wydaje się, iż cały czas przyjmujemy tu bardzo zachowawczy model. Ustawa o efektywności przypomina jazdę nowym samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Zasadne jest zatem pytanie: Dlaczego nie dokonujemy pełnej implementacji dyrektywy w jej maksymalnym lub rozszerzonym zakresie? Dlaczego utrzymujemy opłatę zastępczą w sztywnych ramach? Z czego wynika jej poziom? Dlaczego nie stawiamy na rynkowe rozwiązania dla białych certyfikatów, ale sterujemy ich poziomem przy użyciu pułapu opłaty zastępczej? Dlaczego ograniczamy katalog przedsięwzięć zmierzających do poprawy efektywności energetycznej, skoro jest w nim miejsce dla mechanizmów zarządzania i monitorowania zużycia energii, nowoczesnych aplikacji wykorzystywanych w energetyce, inteligentnych budynków i wielu innych działań zmierzających do bardziej efektywnego wykorzystania energii?
By nie tracić polskiej energii, należy wykorzystywać ją lepiej. Należy spojrzeć na ustawę o efektywności energetycznej w sposób bardziej otwarty, bardziej nowoczesny. Nie chodzi tylko o ślepe implementowanie przepisów europejskich i odhaczanie pól na liście. Polska ma wciąż ogromne rezerwy do wykorzystania w zakresie efektywności. Dlatego zachęcamy i apelujemy, by postawić na efektywność energetyczną jako najtańsze paliwo polskiej gospodarki, by stała się ona stałym elementem działań publicznych tak w wymiarze makro, to jest polityki rządowej, jak i mikro. Mamy nadzieję, iż przykład pójdzie z góry, że ustalone w ustawie zadania jednostek sektora publicznego w zakresie efektywności będą realizowane i nie ograniczą się jedynie do nieznacznego minimum. Jednostki publiczne powinny pełnić rolę wiodącą. Prosimy także, by rząd przedstawił, jakie środki poprawy efektywności zrealizuje w ramach swoich działań względem samego siebie. Prośba dotyczy także każdego z ministrów, by przedstawił, jakie działania w zakresie poprawy efektywności zostaną podjęte w ciągu 100 dni od przyjęcia niniejszej ustawy w odniesieniu do podległych mu instytucji, do budynków.
Szanowni państwo, musimy wrzucić wyższy bieg, bo efektywność energetyczna po prostu się opłaca, bo efektywniej znaczy lepiej. Klub Nowoczesna apeluje o skierowanie do komisji tej ustawy i przyjęcie poprawki przez nas zaproponowanej. Dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam pytanie dotyczące programu 500+, a konkretnie finansowania promocji tego programu, bo kwoty wydane np. na czas antenowy to ponad 2,5 mln zł, kwoty na materiały informacyjne, ulotki - ponad 90 tys. zł. Jak wiemy, np. te ulotki połączone z plastikowymi kartami z podpisem pani premier Beaty Szydło tak naprawdę do niczego nie służyły. Ludzie, którzy dostali te materiały promocyjne, po prostu je wyrzucali. Stąd moje pytanie o celowość wydatkowania tak dużych pieniędzy z budżetu państwa na promocję programu, o którym i tak wszyscy wiedzieli, że funkcjonuje, i tak ta informacja była bardzo szeroka w związku z państwa dostępem do mediów. Moje pytanie brzmi: Jaki jest cel wydatkowania tak ogromnych pieniędzy na promocję nawet nie tyle programu, co samej partii? Bardzo dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W art. 8 projektu ustawy przewiduje się, że osoby podejrzewane o prowadzenie działalności terrorystycznej mogą być objęte kontrolą operacyjną na 3 miesiące bez zgody sądu. Pytanie brzmi: Dlaczego wyeliminowano konieczność zgody sądu, w sytuacji gdy podejrzenie o prowadzenie działalności terrorystycznej jest chyba jedną z najbardziej oczywistych przesłanek dla sądu, aby wyraził zgodę na kontrolę operacyjną takiej osoby? Natomiast art. 24 wprowadza możliwość tymczasowego aresztowania na okres do 14 dni na podstawie zarzutów sporządzonych z informacji o charakterze operacyjno-rozpoznawczym. Tymczasowo aresztowany na takiej podstawie będzie miał bardzo ograniczone prawo i możliwość rozpoznania zarzutów ze względu na tajność tych czynności. Czy takie przepisy nie są sprzeczne z postanowieniami Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, który Polska ratyfikowała w 1977 r., w szczególności mówię o art. 9 ust. 1 i 2? Na jakiej podstawie sąd będzie decydował o tymczasowym aresztowaniu, w sytuacji kiedy zagrożenie terrorystyczne wydaje się najpoważniejszą przesłanką wydania postanowienia o tymczasowym aresztowaniu w trybie normalnym. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Energia rozproszona, energia prosumencka jest to element bezpieczeństwa energetycznego Polski. Stąd moje pytanie: Dlaczego zapisy ustawy przywracają możliwość objęcia wsparciem w systemie aukcyjnym instalacji spalania wielopaliwowego, w tym współspalania węgla z biomasą? Przyznawanie świadectw pochodzenia energii elektrycznej pochodzącej ze współspalania biomasy doprowadziło w poprzednim systemie do nadpodaży tych świadectw i właściwie załamania ich cen. Dlatego objęcie wsparciem tych instalacji sprawi, że nie będą tworzone nowe moce wytwórcze w OZE, czyli tym samym energetyka prosumencka i rozproszona nie będzie się rozwijać w wystarczająco szybkim tempie. Stąd moje pytanie: Dlaczego są takie zapisy ustawy? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś usłyszeliśmy tutaj bardzo wiele kłamstw ze strony pani premier Beaty Szydło i przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Ale kłamstwo jest bronią tych, szanowni państwo, którzy się boją. Stąd moje pytanie. Czego boi się rząd Rzeczypospolitej Polskiej? Czego boi się Prawo i Sprawiedliwość? Boicie się przestrzegać prawa i konstytucji?
Boicie się Unii Europejskiej?
Bo, nie ukrywajmy, nie odnajdujecie się w Unii Europejskiej. Swoich obywateli może się boicie?
Bo co, różnią się od was, tego się boicie?
Ale, szanowni państwo, polityka rządu grozi po prostu katastrofą, katastrofą przede wszystkim gospodarczą.
Nie bójcie się...
...naprawdę nie bójcie się. Polacy są różnorodni i mają różne poglądy. I nie muszą się z wami zgadzać.
Uszanujcie to, że Polacy chcą być częścią Unii Europejskiej.
Demagogia to umiejętność ubierania najbardziej lichych idei w najwznioślejsze słowa, szanowni państwo, a wy jesteście w tym naprawdę mistrzami.
Zatem wkrótce zapewne przyjmiemy uchwałę, że w polskim rządzie zasiadają najwybitniejsze umysły tej epoki, które głoszą prawdę absolutną. Gratuluję.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Mam pytanie dotyczące blokowania treści teleinformatycznych na stronach internetowych. Wprowadzają państwo procedurę blokowania takich treści, a ja bym chciała się dowiedzieć, jaka jest procedura odwoławcza od decyzji o zablokowaniu stron, kto, w jakim trybie, do kogo, do jakiej instytucji będzie mógł się odwołać od takiej decyzji, jaki będzie czas rozpatrzenia i czy w ogóle taką procedurę państwo przewidujecie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zamach PiS na Trybunał Konstytucyjny może zakończyć tylko i wyłącznie publikacja wyroków i przyjęcie ślubowania sędziów.
Szanowni Posłowie i Posłanki z PiS! Obiecywaliście zmianę społeczną, gospodarczą, obywatelską, a jedyne, co robicie, to rewolucja i walka z instytucjami, walka z Trybunałem Konstytucyjnym i walka z prawem. Dlaczego w projekcie powielacie zapisy ustawy, które już zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjne? Mam tutaj na myśli orzekanie większością 2/3 głosów w pełnym składzie trybunału oraz rozpoznawanie wniosków przez trybunał zgodnie z kolejnością wpływu. Dlaczego wpisujecie do ustawy i przyznajecie prezydentowi i prokuratorowi generalnemu uprawnienie w postaci możliwości ingerowania w proces orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego?
Szanowni Państwo! Czy wy naprawdę jesteście zadowoleni z tej wojny, którą wydaliście prawu, wydaliście Trybunałowi Konstytucyjnemu? Ponoć ten, kto ma władzę, nie musi przepraszać, ale wy, szanowni państwo, tę władzę w końcu stracicie i przeprosić będziecie musieli. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Po pierwsze, trzeba przyznać, że projekt rzeczywiście porządkuje dotychczasowy sposób wypłaty deputatów, co prowadzi do ujednolicenia tego systemu i jednolitego traktowania wszystkich emerytów niezależnie od tego, w jakiej kopalni byli zatrudnieni. Daje to emerytom poczucie sprawiedliwości: wszyscy są traktowani równo.
Wiemy, że deputat był wypłacany praktycznie od zawsze. Patrząc na ubiegłe, ostatnie lata, widać, że najgorsze dla funkcjonowania kopalń było przejęcie wypłaty tego deputatu przez te kopalnie, zwłaszcza w okresie transformacji Polski w kierunku gospodarki wolnorynkowej. To, że kopalnie musiały uwzględniać deputat węglowy w koszcie operacyjnym, automatycznie przełożyło się na wzrost cen polskiego węgla. Do dzisiaj koszty wypłaty deputatu, wydawanie go w naturze oraz tworzenie rezerw z tego tytułu na przyszłe lata mają bardzo duży wpływ na to, jaka jest obecnie sytuacja finansowa kopalń. W przeciwieństwie do warunków wolnorynkowych nie jest to jednak koszt związany bezpośrednio z funkcjonowaniem operacyjnym kopalń, a raczej z czynnikiem historyczno-społeczno-politycznym, w związku z czym nie czyni tych kopalń atrakcyjnymi na tle konkurencyjnego węgla z importu. Dodatkowo deputaty zawsze wpływały na niesprawiedliwość względem innych grup zawodowych.
Zadać należy sobie pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy w stanie z budżetu państwa, czyli z podatków obywateli, te paręset milionów rocznie przeznaczać na wypłatę tych deputatów. Z pewnością kopalń na takie wypłaty nie stać i byłby to kolejny gwóźdź do trumny polskiego górnictwa, właściwie już kolejny gwóźdź. Rozumiemy to, że są przywileje nabyte, natomiast docelowo opowiadamy się za tym, aby tego typu przywileje likwidować. Wyrówna to szanse kopalniom, aby mogły rywalizować na rynku węglowym, na rynku konkurencyjnym. Kobietom, szanowny panie, blasku przydaje przede wszystkim niezależność, samodzielność. Na pewno diamenty nie są do tego potrzebne.
Nigdy nie zaszkodzą.
Natomiast odnośnie do Japonii, to węgiel jest sprowadzany głównie z Australii. Jest to węgiel odkrywkowy, po prostu tańszy i to się raczej nie zmieni.
Warto, myślę, wspomnieć trochę o systemie elektroenergetycznym, przede wszystkim o tym, że on musi być niezawodny, czyli dostarczać tyle energii, ile potrzebujemy, w każdych warunkach, niezależnie od warunków pogodowych i pory roku; musi być elastyczny, czyli odpowiadać na bieżące potrzeby większego bądź mniejszego zużycia energii; musi być bezpieczny w dwóch aspektach: w aspekcie zdrowotnym i w aspekcie środowiskowym oraz niezależności energetycznej państwa. Nasze źródła powinny więc dostarczać energię...
...czystą energię elektryczną oraz ciepło, energię rozproszoną, prosumencką, a niestety Prawo i Sprawiedliwość OZE i energię wiatrową likwiduje. Nasz system musi być także konkurencyjny. Energia jest elementem nieodzownym w wielu procesach produkcyjnych i zapewnienie tej taniej energii powinno zachęcić inwestorów do tego, aby pozostali w Polsce.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii tak naprawdę można nazywać nowelizacją, ustawą o wspieraniu czarnej energii. Nie dość, że państwo likwidujecie wsparcie dla prosumentów, likwidujecie wsparcie dla małych i średnich firm, które zajmują się energetyką odnawialną, wspieracie czarną energię i współspalanie, to do tego wszystkiego tak naprawdę likwidujecie nasze bezpieczeństwo. Bo jaka energetyka jest bezpieczna? Bezpieczna jest energetyka rozproszona, a nie skumulowana w kilku elektrowniach. Do tego wszystkiego jeszcze każecie wszystkim obywatelom płacić za to ekstrapieniądze, tzw. opłatę przejściową. Dlaczego wszystkim obywatelom: biednym, przedsiębiorcom, gospodarstwom domowym podnosicie stawkę dwukrotnie w porównaniu do stawki, która była w poprzedniej ustawie? Dlaczego, szanowni państwo?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Po wejściu w życie ustawy, którą proponujecie, bez zgody sądu będzie można prowadzić inwigilację cudzoziemców. Zostaną oni właściwie wyłączeni spod prawa. Podpisaliśmy jako Polska konwencje międzynarodowe, które zabraniają nam dyskryminacji ze względu na narodowość. Ale tu nie chodzi tylko o konwencje. Tu chodzi także o zwykłą ludzką przyzwoitość, o to, żeby nie dyskryminować ze względu na obywatelstwo, pochodzenie czy narodowość.
Podejrzenie o terroryzm jest podstawowym czynnikiem, który sprawi, że sąd wyda zgodę na prowadzenie działań operacyjnych wobec cudzoziemców. Dlaczego państwo nie chcecie wprowadzić do procedury zgody sądu?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałabym zapytać posła sprawozdawcę: Dlaczego ponownie proponujecie państwo rozpoznawanie spraw przez Trybunał Konstytucyjny według kolejności ich wpływu, a nie według wagi oraz stopnia ważności dla obywateli? Dlaczego po raz kolejny ignorujecie państwo zalecenia wynikające z opinii Komisji Weneckiej oraz zwłaszcza z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który dotyczył państwa przednich prób sparaliżowania Trybunału Konstytucyjnego?
Szanowni Państwo! Prawda ma tylko jedną twarz, a kłamstwo ma twarzy bardzo wiele. Niestety w przypadku Trybunału Konstytucyjnego kłamstwo będzie miało twarz 223 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję.
Panie Marszałku!
Wysoka Izbo! Panie Pośle Tarczyński! Proszę zamilknąć. Teraz mówię ja.
Szanowni Państwo! Moje pytanie brzmi: Po co państwu regulamin Sejmu, skoro jedyne prawo, jakie państwo znacie, to jest prawo pięści? Ale po co?
Słyszeliście to cztery razy i nie zrozumieliście.
Szanowni Państwo! Mówię to po raz piąty: Po co wam regulamin Sejmu...
...skoro go nie rozumiecie, skoro nie rozumiecie konstytucji i skoro jej nie przestrzegacie? Nieograniczone posłuszeństwo, które tutaj państwo prezentują, wymaga ciemnoty nie tylko u osoby, która prowadzi, ale także u osób, które są w sposób nieograniczony po prostu posłuszne.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Pycha, pogarda i arogancja wobec prawa mają dzisiaj 233 twarze, twarze posłów PiS-u.
Szanowni Państwo! W art. 92 nowelizacji ustawy chcą państwo usankcjonować wybór trzech bezprawnie wybranych sędziów. Chcecie przepisem ustawy usankcjonować bezprawie.
Szanowni państwo, czy naprawdę chcecie łamać wszelkie reguły demokracji, dobrego obyczaju tylko i wyłącznie po to, żeby złożyć laurkę w postaci ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przed prezydentem Stanów Zjednoczonych?
Szanowni państwo, czy to jest suwerenność?
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zbyt częste zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych, szczególnie te, które są powodowane jakimiś politycznymi problemami i obietnicami wyborczymi, sprzyjają temu, by pojawiało się poczucie braku stabilizacji, niepewność przyszłości. Nikt nie wie, jaka będzie wysokość naszej emerytury. Dlatego chciałam spytać o to pana ministra. Jeśli kobieta w wieku 24 lat skończy studia, pójdzie do pracy, średnio w swoim życiu będzie zarabiała 3500 zł brutto i będzie musiała odejść na emeryturę w wieku lat 60, to ile ta emerytura będzie, panie ministrze, wynosiła?
W 2013 r. wprowadzono zmiany w systemie emerytalnym. To pociągało także za sobą zmiany w systemie informatycznym ubezpieczeń społecznych. Chciałabym spytać, ile będzie kosztowało wprowadzenie kolejnych zmian, jak długo to potrwa i jakie koszty poniesie ZUS z racji zmiany w systemie emerytalnym. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałam zadać pytanie. Czy prawdą jest, że pomimo wprowadzenia poprawek, z którymi się zgadzamy, ta ustawa o Trybunale Konstytucyjnym wciąż pozostaje ustawą złą, niekonstytucyjną i tak naprawdę niszczącą funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego? Chciałam spytać, czy prawdą jest, że pan poseł Wojciech Szarama będzie głosował za przyjęciem tej ustawy. Jeśli tak, prosimy Okręgową Radę Adwokacką w Katowicach o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec pana posła Szaramy, jeżeli...
...zagłosuje za przyjęciem tej szkodliwej i niekonstytucyjnej ustawy, która sparaliżuje Trybunał Konstytucyjny, działanie instytucji tak ważnej dla ochrony praw i wolności nas wszystkich...
...dla ochrony praw i wolności człowieka.
Panie Marszałku! Panie Rzeczniku! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie odnośnie do przestępstw, mowy nienawiści, też przestępstw motywowanych... na tle rasowym, ksenofobicznym. Jest to problem nie tylko polski, także europejski. W końcu pan minister Błaszczak wyleciał dzisiaj do Wielkiej Brytanii, właśnie obawiając się, że Polacy są dyskryminowani i że są popełniane przestępstwa na tle rasowym w Wielkiej Brytanii. Jak współpracuje się z ministerstwem spraw wewnętrznych, z ministrem Błaszczakiem w Polsce, tutaj, na miejscu, odnośnie do przestępstw dotyczących rasizmu, ksenofobii wobec osób innego pochodzenia?
Moje drugie pytanie dotyczy też osób starszych. Tematyka dyskryminacji osób starszych w Polsce nie jest zbyt często poruszana, nie jest to temat zbyt często monitorowany. Chciałam zapytać, jakie działania zostały podjęte przez pana rzecznika, także we współpracy z rządem, odnośnie do przemocy wobec osób starszych. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Na Śląsku jest bardzo dużo niepewności związanej z sytuacją w kopalniach, a teraz mamy tę informację o zwiększeniu budżetu i wydatków do 7 mld. Chciałabym spytać pana ministra, jakie dokładnie kopalnie i zakłady rząd planuje przekazać do SRK do końca tego roku oraz w 2017 r. i jaki jest harmonogram wydatków, tych 7 mld zł, które państwo planują. Prosiłabym o dokładną informację, na co te pieniądze będą przeznaczone i w jakim czasie. Szanowni państwo, czy pan minister, czy państwo poszukujecie inwestorów prywatnych, którzy mogliby zainwestować w branżę górniczą, w kopalnie, tak by nie inwestować tylko z portfela spółek Skarbu Państwa? Jaki jest plan poszukiwania takich inwestorów, jeśli on oczywiście funkcjonuje? Mam też pytanie o organizacje, które reprezentują pracowników: Czy państwo prowadzą takie rozmowy, czy też, że tak powiem, pracownicy w sytuacji niespodzianki dowiedzą się, że kopalnia trafia do SRK? Dziękuję bardzo i także proszę o odpowiedź na piśmie.
Panie Marszałku! Pani Minister! Szanowni Państwo! W założeniach do reformy pisze pani minister, że dziecko, które rozpoczęło naukę konkretnego języka obcego, powinno ten język kontynuować na dalszym etapie nauki. Stąd moje pytanie: Czy jeśli w szkole podstawowej dziecko będzie uczyło się angielskiego i francuskiego, wybierze sobie liceum, wymarzone, najlepsze w regionie, w którym ten język nie będzie nauczany, to czy będzie miało szansę do tego liceum pójść, czy niestety nie będzie takiej możliwości? Czy jeśli wybierze technikum, w którym nie będzie żadnego z tych języków obcych, czy będzie mogło do niego pójść, czy zostanie skazane na to, żeby iść do szkoły, której nie wybrało, ale w której jest kontynuowana nauka tego języka, którego uczyło się w szkole podstawowej? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kobiety w Polsce są mądre i odpowiedzialne. Kobiety w Polsce potrafią samodzielnie podejmować decyzje. Szanowni państwo, my nie potrzebujemy, żeby ktokolwiek te decyzje podejmował za nas.
Mam pytanie do wnioskodawców inicjatywy ˝Stop aborcji˝: Dlaczego w imię własnych, niemających potwierdzenia w faktach przekonań chcą państwo sprawić, że kobiety nie będą mogły o sobie decydować? Dlaczego własne sumienie narzucacie innym sumieniom? Dlaczego chcecie decydować za wszystkich Polaków? Dlaczego skazanie 12-letniej dziewczynki, która została zgwałcona, na to, że musi urodzić dziecko, jest dla państwa bardziej moralne niż prawo do decydowania kobiet o sobie?
Dlaczego chcecie pozbawić pary, które nie mogą mieć dzieci, prawa do posiadania dzieci z in vitro? Dlaczego dążycie do piekła dla kobiet?
Szanowni państwo, zakaz aborcji nie sprawi, że aborcji w Polsce będzie mniej.
Kobiety w Polsce są naprawdę mądre i potrafią decydować. Szanowni państwo, nie musicie za nas tego robić.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W projekcie jest zapisane: W przypadku zapłodnienia pozaustrojowego nie można dokonać zapłodnienia więcej niż jednej żeńskiej komórki rozrodczej. Ta ustawa, szanowni państwo, to jest tak naprawdę likwidacja in vitro w Polsce, ponieważ będzie niemożliwe zapłodnienie metodą in vitro przy zastosowaniu zapisanych w projekcie przepisów. To jest ustawa antykobieca, antyludzka, antyrodzicielska i antyzdroworozsądkowa. Sprawi, że będą cierpiały kobiety, będą cierpiały rodziny, dzieci po prostu nie będą się rodzić z tej metody. Naprotechnologia nie jest metodą leczenia niepłodności, szanowni państwo. In vitro to jest przyszłość, która sprawi, że ludzie, którzy są chorzy, którzy nie mogą mieć dzieci, po prostu dzieci będą mogli mieć - urodzą się Jasie, Małgosie, Krzysie. A wy im, szanowni państwo, chcecie to uniemożliwić. Ale w imię czego? W imię ideologii? W imię poglądów, własnego sumienia? Nie kierujcie się tutaj własnym sumieniem, bo to nie jest sumienie całego narodu, to nie jest sumienie wszystkich rodziców, którzy chcą mieć dzieci, a tych dzieci mieć nie mogą.
Tak ważny projekt, szanowni państwo, ale czy były wokół niego konsultacje społeczne? Czy zapytaliście kogokolwiek o zdanie - lekarzy, środowiska, rodziców, którzy mogą się cieszyć swoimi dziećmi z metody in vitro? Nikogo nie zapytaliście o zdanie. Wymyśliliście sobie ten projekt tylko i wyłącznie po to... Właśnie: po co, szanowni państwo? Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Panie Wnioskodawco! Wysoka Izbo! Dlaczego tylko ograniczyć handel w niedziele? Dlaczego nie zakazać go całkowicie? Dlaczego nie zakazać również funkcjonowania kin, restauracji? Przecież tam wszyscy pracują.
Zakażmy tego wszystkiego.
Wszyscy mają prawo do wolnej niedzieli.
Stacje benzynowe na pewno też.
Pan wnioskodawca mówił o przedsiębiorcach i bardzo troszczył się...
Panie marszałku, mogę prosić o uciszenie sali?
Pan wnioskodawca mówił o prawach dla przedsiębiorców. Ale czy nie lepiej nie ograniczać im możliwości działania, a raczej ułatwić im ją, np. uprościć system podatkowy, uprościć regulacje prawne, sprawić, że prawo będzie stabilne, a nie zakazywać im działalności w niedziele?
Pan wnioskodawca mówił o kobietach. Ale czy nie lepiej będzie zapewnić kobietom możliwość łączenia pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci, odpowiednią liczbę żłobków, ułatwić im funkcjonowanie na rynku pracy, a nie zakazywać pracy w niedziele?
I czy naprawdę, panie wnioskodawco, chcecie karać przedsiębiorców karą 2 lat pozbawienia wolności? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiejsza debata to nie jest tylko debata o projektach ustaw i to nie jest tylko debata o Trybunale Konstytucyjnym, bo dzisiejsza debata jest debatą o wizji państwa, debatą o tym, czy chcemy żyć w państwie prawa, czy chcemy żyć w państwie partii, w państwie prawa, w którym większość rządowa jest prawem ograniczona, czy w państwie partii, gdzie partia wszystko kształtuje i orzeka o wszystkim. To debata o tym, czy dzisiaj zwycięży prawo, czy zwycięży arogancja i buta. To debata o tym, jak daleko większość sejmowa jest w stanie posunąć się w deprawacji i uczynić z deprawacji prawa swoją strategię.
Szanowni Państwo! Czemu służy dublowanie istniejących już przepisów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, objętych ustawami: o trybunale, o statusie sędziów, zawartych w ustawie proceduralnej, wprowadzającej inne przepisy?
Szanowni Państwo! W chaosie nie utopicie praworządności, nie utopicie własnej niekompetencji i tego, że chcecie zagarnąć to państwo. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W związku z decyzją rządu o obniżeniu wieku emerytalnego wpisują państwo w projekt ustawy budżetowej 2,5 mld zł, bo od października 2017 r. to obniżenie wieku ma obowiązywać. Moje pytanie brzmi: Co z następnymi latami? Czy mają państwo wyliczone koszty, jakie w kolejnych latach, za rok, za 2, 3 lata, za 10 lat, będzie ponosił budżet państwa z racji tej reformy, cofnięcia wieku emerytalnego? Czy już teraz, w tym budżecie, planują państwo jakieś oszczędności, żeby móc w przyszłości załatać tę dziurę budżetową w związku z obniżeniem wieku? Dziękuję.
Panie ministrze, bardzo dziękujemy za wyjaśnienia. Chcielibyśmy jednak dopytać, czy wszyscy udziałowcy PGG mają swoich przedstawicieli w radzie nadzorczej oraz ile przekazanych środków finansowych przez poszczególnych inwestorów zostało już skonsumowanych przez PGG.
I kolejne pytanie. 10 grudnia 2010 r. zapadła decyzja rady nr 787 w sprawie pomocy państwa ułatwiającej zamykanie konkurencyjnych kopalń węgla. Chciałabym dopytać pana ministra, jak wygląda realizacja tej decyzji w Polsce? Jak się ma kwota udzielonej pomocy publicznej do wartości, która jest zlimitowana w tej decyzji? Czy są podejmowane jakieś działania przez rząd w kierunku nowelizacji tej decyzji rady? Dziękuję.
Chodziło o Radę Unii Europejskiej, decyzję 787 z 2010 r., chodzi o pomoc publiczną dla kopalni. Czy państwo zamierzają coś z tym zrobić? Jak się ma kwota udzielanej pomocy publicznej do kwoty zlimitowanej w tej decyzji Rady?
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Każda zmiana Kodeksu karnego wymaga odpowiedzi na dwa pytania: czy przepisy są potrzebne oraz czy obecnie obowiązujące przepisy nie są w stanie zrealizować celu, którego osiągnięcie zakłada nowelizacja? W przypadku proponowanego projektu odpowiedź jest zdecydowanie twierdząca. Mowa nienawiści, szanowny panie pośle, nie służy wolności słowa. Mowa nienawiści jest zaprzeczeniem wolności słowa. Niszczy ją.
Mowa nienawiści nie jest polemiką, nie jest wyrażaniem poglądów. Mowa nienawiści nikogo nie przekona do innych poglądów. Niczemu nie służy. Mowa nienawiści sprowadza człowieka w całej jego złożoności, bogactwie do jednej cechy po to, żeby go upodlić, żeby go zniszczyć, żeby go obrazić, żeby mu zadać ból. To jest wszystko, co chce osiągnąć oprawca. Tak jak w przypadku innych sytuacji, kiedy sprawca chce skrzywdzić ofiarę, państwo nie może stać bezczynnie. I owszem, państwo daje ofierze możliwości obrony. Pokrzywdzony może wnieść pozew cywilny i może wnieść prywatny akt oskarżenia. Jeśli sprawca posunie się do obrażania ze względu na religię lub pochodzenie, ofiara może liczyć na to, że państwo stanie w jej obronie. Natomiast religia i pochodzenie to nie jest wszystko. Bo tu chodzi o to także, czy jesteśmy kobietą czy mężczyzną, ile mamy lat, czy jesteśmy w pełni sprawni, chodzi o nasze sprawy prywatne. Sprawcy uderzają w te rzeczy, ponieważ wiedzą, że to bardzo mocno zaboli. I tu państwo mówi tym ofiarom: Nic nie zrobię. Przyprowadź, ofiaro, swojego kata, postaw go przed nami, a my może wtedy pomożemy. Znajdź sprawcę, dostarcz go i może wtedy zajmiemy się sprawą. Szanowni państwo, szczególnie zwracam się z tym do posłów Prawa i Sprawiedliwości, bo myślę, że o mowie nienawiści wiecie bardzo dużo. Wiecie o niej, ponieważ jesteście często po prostu jej ofiarami. Na forach internetowych anonimowe osoby, internauci piszą o głupich babskach, o kalekach. O posłankach i posłach Nowoczesnej, moich koleżankach i kolegach, o mnie piszą jako o ścierwach i o szumowinach. I proszę mi wierzyć, że to nie są najgorsze przykłady. Ale nie będę innych przytaczać na potrzeby debaty parlamentarnej. I te słowa niczemu innemu nie służą poza tym, żeby zranić, żeby upodlić, żeby zadać ból. To nie jest polityka i to nie jest otwarta, nawet ostra walka polityczna. To nie jest realizacja wolności słowa. To jest niszczenie wolności słowa. A ta mowa nienawiści, szanowni państwo, nie zna ani granic, ani kordonów. I jest doświadczeniem chyba każdego posła. My sobie możemy powiedzieć, że to jest nasze ryzyko zawodowe, podjęliśmy się pewnej pracy, ale też jesteśmy uprzywilejowani, ponieważ mamy rodziny, które nas wspierają, mamy przyjaciół, którzy mówią nam: poradzicie sobie z tą sprawą, potrafimy współdziałać z mediami. W Warszawie prawników jest bardzo dużo, jest do nich blisko, do sądów także bardzo blisko. Możemy się nie przejmować.
Jednak to, że my tutaj możemy się nie przyjmować, nie oznacza, że to samo możemy powiedzieć innym obywatelom. To nie zwalnia nas z obowiązku empatii wobec tych, którzy sami sobie poradzić nie mogą. Bo kwestia mowy i przestępstw nienawiści dotyczy tysięcy ludzi w Polsce. Ludzi, którzy są poniżani i poniewierani ze względu na wiek, na płeć, na niepełnosprawność i na orientację seksualną. Ludzi, którzy nie potrafią sobie z tym poradzić, którzy nie mają prawników. Czasem nie mogą liczyć na swoich bliskich, a często to bliscy są ich katami. Ludzi takich jak np. niedołężny ojciec, który słyszy od swoich dorosłych dzieci, że jest starym darmozjadem i powinien zdechnąć, albo kobieta, która słyszy od pracodawcy, że jest durną babą, albo chłopak z prowincji, który na co dzień musi udowadniać swoją męskość, żeby nie okazać się po prostu pedałem. Żaden z nich nie wytoczy procesu cywilnego, nie złoży prywatnego aktu oskarżenia, nie zgromadzi sam wymaganego materiału dowodowego. Oni są, szanowni państwo, zostawieni sami sobie. I naszym obowiązkiem, obowiązkiem państwa, jest tym ludziom pomóc. Państwo musi na każdym kroku powtarzać: tak nie można, tak nie wolno. I to nie jest sprawa pomiędzy ofiarą a prześladowcą. To jest sprawa nas wszystkich.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie, jak zagłosujemy, nie jest tylko pytaniem o zmianę w prawie karnym, to jest pytanie o coś więcej, o to, czy mowa nienawiści skierowana przeciwko nam, posłom, na tyle zatwardziła nasze serce, że odmówimy prawa tym bezbronnym ofiarom, innym osobom do obrony, że nie zrozumiemy tego, jak oni się czują, czy uznamy, że tych ludzi państwo powinno jednak bronić
całą swoją mocą, czy też zostawić ich samych sobie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z całym szacunkiem dla pani poseł Chrobak i dla pana posła Pięty, niestety te wypowiedzi były po prostu ohydne i pełne pogardy. Ja mam nadzieję, że państwo jednak zyskają trochę empatii do ludzi, którzy są ofiarami mowy nienawiści i przemocy z racji pewnych określonych cech, i że jednak ta empatia sprawi, że państwo mimo tych bezsensownych uśmieszków teraz...
...które są ze strony Prawa i Sprawiedliwości, po prostu skierują ten projekt do czytania w komisji, żebyśmy mogli porozmawiać przynajmniej o tym, jakiej ochrony wymagają wskazane grupy, bo są dyskryminowane, i to jest fakt, a z faktami, wiadomo, nie dyskutuje się. Szanowni państwo, przynajmniej porozmawiajmy o tym. Nie odrzucajcie tego w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
