Dziękuję panu, panie marszałku.
Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Temperatura tej dyskusji faktycznie wzrasta i bardzo się staram zrozumieć przesłanki, na których państwo opieracie swoje rozumowanie. Bardzo trudno jest to pojąć, bo jeśli nie opieracie ich na faktach, to na czym? Jeśli jeden z moich przedmówców, chyba wyszedł w tej chwili, już go nie widzę na sali, mówi o tym, że najwyższy poziom... Przepraszam bardzo, pan poseł jest właśnie. Najwyższy poziom emigracji, proszę pana, według danych statystycznych był w latach 2005-2007. Najniższą pensję podnieśliśmy prawie o 100%. Zarobki w Polsce wzrosły i gospodarka ma się lepiej. Jeśli państwo tych faktów nie widzicie, to na jakiej podstawie próbujecie ludziom wytłumaczyć, że stać was na to, żeby obniżyć wiek emerytalny? Państwa logika jest bardzo trudna do pojęcia. Nie pomagacie absolutnie w swoich wypowiedziach. Cytuję za 300polityką dzisiejszą wypowiedź pana ministra Kowalczyka: ˝Jeśli ktoś przejdzie w wieku 60 lat na emeryturę, no to jego przeciętne trwanie życia będzie no o te 5, 6 czy 7 lat dłuższe, niż było to pierwotnie planowane. Dzisiaj nie ma takich różnic. Ale docelowo tak będzie. No to proporcjonalnie będzie mniej, no bo przez ileś miesięcy będzie brał więcej emeryturę˝. Redakcja zastrzega, że jest to wypowiedź dosłowna. Za Boga Ojca nie jestem w stanie jej pojąć.
Proszę odpowiedzieć na jedno proste pytanie, pani minister, ogromnie o to proszę. Jak państwo wytłumaczycie, jaka i gdzie tu jest w ogóle prawda?
Jeśli kobiety i mężczyźni pracować będą krócej, to będą najprawdopodobniej beneficjentami systemu pomocy społecznej, bo jeżeli nie, to w jaki sposób jesteście w stanie za krótszą pracę dać większe pieniądze? Proszę mi to wytłumaczyć. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Państwo Posłowie! Pani minister jest ciuteńkę ode mnie młodsza, więc ja się odważę na taki przytyk wiekowy. Dzieci zapewne ma pani już w takim wieku, że dawno sześciolatkami nie są, wnuków pewnie jeszcze nie ma, ale ja mam pytanie do pani minister: Kiedy pani ostatnio widziała sześciolatka, kiedy pani się mogła z sześciolatkiem pobawić i czy pani wie, jak się dzisiaj sześciolatek rozwija?
Bo te sześciolatki, pani minister, które były naszymi dziećmi dawno, dawno temu, to one zupełnie inne miały bodźce, inaczej się rozwijały.
Czyżbyście w takim razie nie wierzyli w możliwość sześciolatków? Na pewno nie, ponieważ w waszym programie w 2005 r. sześciolatki były planowane właśnie jako uczniowie szkół podstawowych.
Dlaczego w takim razie zdecydowaliście się odstąpić od tego pomysłu? Przestraszyło was jedno stowarzyszenie rodziców. Jedno. Bo gdybyście popatrzyli na badania, np. Pedagogium, to tam rodzice uczniów, którzy zostali uczniami I klasy w wieku 6 lat, w ponad 80% mówią, że zrobiliby to po raz kolejny, są zadowoleni z tego faktu, że
ich dzieci zostały uczniami I klasy w wieku 6 lat. Rozumiem więc, że o dobru dziecka dzisiaj nie rozmawiamy, tylko rozmawiamy o projektach politycznych. Czy tak?
Gdyby pan marszałek zechciał trochę zapanować nad salą.
Panie Marszałku! Pani Premier! Państwo Posłowie! Myślałam, że już niewiele mnie na tej sali zaskoczy, ale jednak są takie wrażenia...
...które człowiek zapamiętuje na długo.
A ja dzisiaj zapamiętam sobie wystąpienie klubowe pani poseł, która reprezentowała Prawo i Sprawiedliwość, bo w taki piękny sposób opisywała media publiczne, mówiła o misji mediów, o jakości programów, mówiła o etosie, o wolności, o tradycjach, o wartościach chrześcijańskich, coś wspomniała na temat dobra wspólnoty narodowej...
...polskiej racji stanu, filarów mediów narodowych. Wypisałam sobie, bo martwiłam się, że tego nie zdołam zapamiętać.
Trochę kultury, panie pośle, trochę kultury.
Ale prawdziwy szok to jest recepta na te media narodowe, które macie, bo recepta PiS to jest po prostu wymiana kadr. Nawet się nie silicie na konkursy. Obawiam się, że w drugim czytaniu będziecie zdolni napisać nazwiska kandydatów na stanowiska w mediach publicznych w ustawie.
To wstyd, to naprawdę wstyd. Nie bierzecie pod uwagę jednej rzeczy: że dzisiaj, w dobie mediów
społecznościowych...
Dziękuję, pani poseł.
...naród, na który się tak często powołujecie, po pierwsze, nie da sobie odebrać wolności słowa, a po drugie, ma pilota i po prostu was wyłączy. Dziękuję.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Poseł! O wolnych mediach to w zasadzie dzisiaj mówimy po raz ostatni, bo dzisiaj to można by rozpocząć urządzanie stypy wolnych mediów. Prawo i Sprawiedliwość szło...
...w kampanii wyborczej z takim hasłem walczenia...
Panie pośle, proszę nie dyskutować ze mną.
Dlatego że pan musi wejść tutaj na mównicę...
Bardzo proszę...
...i tutaj pan uzyska głos.
Natomiast to nie jest miejsce do przekrzykiwania się, dobrze? Trochę kultury.
Wolne media pogrzebaliście właśnie dzisiaj, bo dzisiaj w ciągu jednej doby jesteście w stanie...
Pani marszałek...
Bardzo proszę panów o spokój.
Proszę, dopóki się sala nie uspokoi, nie zabierać głosu.
Dziękuję bardzo.
Bardzo proszę o spokój.
Bardzo proszę, pani poseł.
Wolne media pogrzebaliście dzisiaj.
Szliście państwo do wyborów...
...w kampanii wyborczej z takim hasłem, że walczycie z rzekomą arogancją władzy. Dzisiaj warto by było zapytać Radę Języka Polskiego, co oznacza słowo: arogancja, bo nie znajduję...
...w słowniku języka polskiego określenia na to, co państwo robicie.
Pani poseł Fabisiak pytała tutaj w rozpaczliwym tonie, czy to prawda, że odrzucacie konkursy. Tak.
Po co wam konkursy, po co wam jasne, przejrzyste współpracowanie ze środowiskami kulturalnymi, ze środowiskami naukowymi, które desygnowały swoich przedstawicieli na...
Pani poseł...
...kandydatów do bycia w zarządach mediów publicznych.
...proszę kończyć.
Dzisiaj media publiczne będą podporządkowane wam, ponieważ to minister skarbu będzie mianował swojego człowieka, z łatką PiS-owską oczywiście, na szefa mediów.
Bardzo proszę...
Jestem oburzona tym, co państwo robicie. Pogrzeb mediów publicznych uważam za rozpoczęty.
Bardzo proszę kończyć, pani poseł.
Zdaję sobie sprawę z tego, że wolne media, media społecznościowe nie zapomną wam tego, co zrobiliście, i nie pozwolą na to, żebyście zamordowali wolne słowo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy głosować nad ustawą, która w ogóle nie jest medialna. Wiemy, że Krajową Radę Radiofonii i Telewizji obrócicie w perzynę. Wiemy, że konkursy wyrzuciliście do kosza. Wiemy, że narzekacie na stronniczość mediów publicznych, w których codziennie występujecie.
Wiemy, że w skandaliczny sposób obrażacie dziennikarzy.
Powołujecie się na naród, który was wybrał, ale nie zająknęliście się nawet w kampanii wyborczej przed tym narodem, że zrobicie skok na Trybunał Konstytucyjny, służby specjalne, służbę cywilną i że jednoosobowo minister skarbu będzie mianował zarządy i rady nadzorcze mediów publicznych. Mieliście skończyć, rzekomo, z arogancją władzy. To jak nazwać to, czym dzisiaj częstujecie opinię publiczną? Jak ją traktujecie? To nie jest ustawa medialna, to jest ustawa kadrowa.
I mam pytanie, panie marszałku: Czy prawdą jest...
Ale ten wniosek...
...że wzorem poprzednich praktyk ta ustawa będzie jutro podpisana i wydrukowana
w prezencie dla kogoś na sylwestra?
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Szanowni Państwo! Chciałoby się zacząć od porzekadła - porzekadła to mądrość narodu - słowo się rzekło, kobyłka u płotu. A rzekło się tych słów naprawdę bardzo wiele w trakcie kampanii wyborczej. Nie sądzę, żebyśmy znaleźli kogokolwiek na tej sali, kto by nie pamiętał, jak dzisiejsza pani premier w trakcie kampanii mówiła: Będziemy słuchać Polaków...
...i będziemy rozmawiać z Polakami.
No to voil?, proszę państwa, mamy znakomitą okazję. To jest pierwszy projekt obywatelski w tej kadencji, projekt, który przynieśli obywatele po to, żeby ich posłuchać, i po to, żeby z nimi rozmawiać.
Myślę więc, że jest to znakomita okazja do tego, żeby Prawu i Sprawiedliwości pomóc w realizowaniu jednej z obietnic wyborczych, tego, że będą słuchać i będą z Polakami rozmawiali.
To jeszcze nie koniec mojego wystąpienia, ale żeby mi nie umknęło, chciałam, pani marszałek, zadeklarować, że będę wnosiła o skierowanie tego projektu do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży właśnie po to, żeby o nim rozmawiać, i właśnie po to, żeby można było wsłuchać się w to, co Polacy mają do powiedzenia.
Żeby też nie było wątpliwości, chcę bardzo mocno podkreślić jeszcze jeden fakt. Absolutnie zgadzam się z tą częścią wypowiedzi pani poseł Machałek, w której mówiła ona o tym, że bardzo ważne jest wychowanie do wartości i że na wartościach edukacja i wychowanie muszą być oparte. Zgadzam się z tym absolutnie. Tu nie ma wątpliwości. Co więcej, właśnie chrześcijaństwo jest taką ostoją wartości. To są wartości trwałe, ogólnoludzkie, ponadczasowe, uniwersalne. Wszystko okej.
Bardzo się z tym zgadzamy, ale debata na temat finansowania nauczania religii, debata na temat tego, jak to nauczanie przebiega, jakie są stosowane metody, czy dobre, czy niedobre, myślę, że jest potrzebna. I ważne jest to, żebyśmy w takiej debacie posłuchali Polaków, którzy chcą mieć swoje zdanie na ten temat. Deklarowaliście to państwo w trakcie kampanii wyborczej. Dzisiaj sytuacja prawna jest taka, że decydują rodzice. Chcielibyśmy, żeby tak zostało. To rodzice, ewentualnie dorośli uczniowie, decydują o tym, czy biorą udział w lekcjach religii w szkole, czy też nie, czy korzystają z lekcji etyki, czy też w ogóle z nich nie korzystają. To jest decyzja rodziców. My byśmy bardzo chcieli, żeby tak to właśnie pozostało. To rodzic, ewentualnie dorosły uczeń, decyduje o tym, w jaki sposób jego edukacja religijna przebiega, ale wszystko to, co się na tę edukację religijną składa, podlega już debacie, podlega już dyskusji i o tym rozmawiamy.
Jeśli mówimy o samym finansowaniu... Dzisiaj wnioskodawca projektu powoływał się na badania, z których wynika, że finansowanie nie powinno być z budżetu państwa. A więc rozmawiajmy o tym, jakie ma być. Bo jeśli nie z budżetu, to co? Z budżetu Kościołów?
Oprócz dużego Kościoła mamy Kościołów i wspólnot wyznaniowych bardzo wiele. Czy one są w stanie finansować takie nauczanie? Żeby się nie okazało, że cofniemy się do kieszeni rodziców. Platforma Obywatelska wielokrotnie pokazywała, że stara się pomóc rodzicom w finansowaniu edukacji, ulżyć ich portfelom. Wprowadziliśmy projekt bezpłatnego podręcznika. Do 2017 r. ten projekt powinien zafunkcjonować we wszystkich szkołach podstawowych i gimnazjach. Pomagamy rodzicom, odciążamy ich od finansowania edukacji. To samo z przedszkolem za złotówkę i z wieloma innymi projektami, które pokazaliśmy do tej pory. Ale to, że staramy się odciążyć rodziców od finansowania, nie znaczy, że dzisiaj tak bezkrytycznie byśmy powiedzieli: okej, to niech rodzice sobie zapłacą. Nie. Ale to, proszę państwa, z drugiej strony jest jednak jakaś przestrzeń, jakaś płaszczyzna do debaty, do rozmawiania o tym, co naprawdę w tej edukacji powinno być zawarte.
Reasumując, temat bardzo szeroki i bardzo ważny. Warto więc wykorzystać tę okazję, proszę koleżanek i kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, słuchać Polaków i rozmawiać z Polakami bez względu na to, jakie tutaj konkluzje wypracujemy. Warto więc przed zakończeniem pierwszego czytania wnieść wniosek o wysłuchanie publiczne. To jest doskonała arena do debaty dla Polaków, którzy mogliby wypowiedzieć swoje zdanie. Wtedy szukajmy rozwiązań kompromisowych, wtedy szukajmy takiego rozwiązania, które będzie najlepsze. Jeśli to będzie takie rozwiązanie, że finansujemy naukę religii dalej z budżetu, niech to będzie takie rozwiązanie, ale na miły Bóg, dajcie sobie sami szansę zrealizować to, coście dawno obiecali. Słuchajcie Polaków.
W imieniu klubu Platforma Obywatelska wnoszę o to, aby projekt obywatelski skierować do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, tam nad nim debatować, zapytać o ekspertyzy, sprawdzić, wyszacować koszty
i dopiero wtedy rozmawiać o tym naprawdę poważnie. Raz jeszcze na zakończenie swojego wystąpienia chciałabym bardzo mocno to podkreślić. Uważamy, że wychowanie do wartości jest bardzo ważne, ale jakość tego wychowania już podlega dyskusji. Dziękuję.
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Pani minister, ja chciałam sprostować, ponieważ najwyraźniej nie zrozumiała pani stanowiska klubu Platforma Obywatelska i mimo swojej bardzo dowcipnej wypowiedzi na temat naszego przewodniczącego i naszego klubu, chciałabym raz jeszcze powiedzieć, że Platforma Obywatelska w swoim stanowisku podkreślała wagę nauki religii w szkole. Proszę jedną rzecz zważyć. To mianowicie, że proponując debatę, nie mówimy, że jesteśmy przeciw. Proponujemy rozmowę. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gdybyście państwo zechcieli zacząć skandować ˝8 lat˝, to ja uprzedzę i powiem, że reprezentuję region tarnowski i przez tych 8 lat, proszę państwa, dojeżdżamy do Tarnowa, zresztą nie tylko do Tarnowa, bo i dalej, autostradą A4, którą wybudowaliśmy
, jeździmy także pociągiem Pendolino z Rzeszowa do Gdańska, więc 8 lat nie zmarnowaliśmy. Przygotowaliśmy także pieniądze i zaplanowaliśmy budowę obwodnicy Dąbrowy Tarnowskiej, niedużego miasteczka, które bardzo traci na tym, że niestety leży na ważnym szlaku komunikacyjnym, przy drodze nr 73, to jest szlak z Tarnowa do Warszawy. Jest już w przetargu ta obwodnica, w związku z tym bardzo chciałabym wiedzieć, czy prawdziwe są pogłoski o tym, że pieniądze na tę obwodnicę też w jakiś dziwny sposób zostaną zagubione.
8 lat to jest obwodnica Dąbrowy Tarnowskiej, na którą chcę, żeby były pieniądze...
...a także autostrada A4 i Pendolino. Mam nadzieję, że państwo poprzecie tę poprawkę i w związku z tym
obwodnica Dąbrowy Tarnowskiej powstanie.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Państwo w swoich wypowiedziach, i pan minister także, bardzo dużą uwagę zwracacie na stosunki Polski z krajami Wschodu, i to bardzo dobrze, chwała wam za to, ale nie możecie się państwo tak zachowywać, jakby wam z atlasu wytargali jedną kartkę, jakbyście nie zauważyli, że Polonia jest także na Zachodzie. Pan minister mówił w swoim przemówieniu dzisiaj, że wyśle na Wschód polskich nauczycieli. Ale chyba wszyscy wiemy, że najmłodsza polska imigracja jest w krajach Europy Zachodniej, tzn. że tam jest najwięcej dzieci, o które powinniśmy zadbać, bo jeśli ci rodzice zdecydują, że będą chcieli powrócić do kraju, czego wszyscy sobie życzymy, to chcielibyśmy, żeby te dzieci mogły powrócić do naszego systemu edukacji.
Moje pytanie jest takie: Czy po pierwsze, pan minister wie, ilu młodych uczniów, polskich uczniów mamy w krajach Europy Zachodniej? Czy jest jakiś pomysł, co zrobić w sytuacji, kiedy pani minister edukacji obcina jedyne pieniądze, o 40% zresztą
, na edukację tych dzieci, a kilka tysięcy dzieciaków korzysta z tej edukacji? To się nazywa: nauczanie domowe. Ale jakby tego nie nazywać, to jest jedyna w XXI w. możliwość bezpośredniego kontaktu i uczenia dzieciaków, które przebywają z rodzicami za granicą...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...i chciałyby wrócić do Polski w odpowiednim momencie, do swojego rocznika.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Te ogromne środki, o których pan poseł przed momentem mówił, to jest 39 mld zł tylko w tamtym roku. To są pieniądze, które były przeznaczane na bardzo szeroki program polityki prorodzinnej. Budowaliśmy żłobki, przedszkole, które wyrównuje szanse...
...w przypadku każdego dziecka, kosztowało złotówkę, dawaliśmy, dajemy chyba, mówię: chyba, bezpłatne podręczniki, ale był też program ˝Rodzina na swoim˝, a także ˝Mieszkanie dla młodych˝, program mieszkaniowy, z którym nie wiadomo, co się dalej wydarzy. Jest wiele innych programów, wydłużony urlop, zasiłki specjalne czy też finansowanie tych rodzin, które mają potomstwo.
Proszę państwa, państwo uważacie, że tych pieniędzy nie ma, państwo uważacie, że nie ma w ogóle programu dla rodzin. Wyliczamy raz za razem poszczególne jego elementy. Mam pytanie do pani minister: Skoro przeznaczamy 500 zł na dziecko czy też państwo przeznaczą z naszych wspólnych podatków, to czy utrzymacie państwo finansowanie
wszystkich tych elementów, które do tej pory składały się na politykę prorodzinną? To bardzo ważne pytanie, ponieważ państwo twierdzicie, że tej polityki nie ma. Odpowiedzcie dzisiaj rodzinom, czy będzie bezpłatny podręcznik, bezpłatne przedszkole i wszystkie pozostałe elementy. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tytułem wstępu dwa zdania w odniesieniu do jednego z przedmówców, który tak bardzo się zagalopował, że zapomniał powiedzieć, że w 2005 r. tylko w jedną noc PiS razem ze swoimi koalicjantami, LPR, Samoobroną, zrobił skok na media. A potem to, co działo się już w trakcie naszej koalicji, a więc masowe zwolnienia dziennikarzy, to były zwolnienia rękami waszych prezesów, pana Farfała wam przypomnę, więc proszę naprawdę mówić prawdę.
Słuchałam bardzo uważnie wnioskodawców, którzy mówili dzisiaj o tym...
Niech pani się wody napije, bo trochę pani szkodzi ten wysuszony klimat.
Zdaje się, że dzisiaj państwo mówili bardzo...
Panie marszałku, bardzo proszę o przedłużenie mi czasu, ponieważ państwo posłowie nie pozwalają mi powiedzieć swojej kwestii.
Ale pani wdaje się w dyskusję z nimi, więc nie przedłużam czasu.
Mówiliście państwo dzisiaj o odzyskaniu aprobaty społeczeństwa. Cytuję tutaj za jedną z pań wnioskodawczyń. Otóż swoją dezaprobatę społeczeństwo już wam pokazało. Spada oglądalność na łeb na szyję, tzn. spada zainteresowanie reklamodawców. Jeśli brakuje pieniędzy, to robicie skok na kasę, i to skok na kasę tych, którym obiecywaliście, że pomożecie.
Ja nie mam wątpliwości co do tego, że nie ma najmniejszego powodu, abyśmy się składali na wasze partyjne media. To jest po prostu skandal. Wnioskodawcy mówili o niezależności dziennikarzy i pluralizmie. No brzmi to, proszę państwa, jak kpina w ustach kolegów prezesa Kurskiego, który dzięki pierwszej kadrowej ustawie objął dowództwo i pozbył się wielu dziennikarzy.
Pan minister przychodzi tutaj na mównicę i mówi, że trzy osoby zostały zwolnione.
To gdzie są
te pozostałe nazwiska...
Bardzo dziękuję, pani poseł.
...o których mówili koledzy i koleżanki? Po prostu ich nie ma. Mówię...
Pani poseł, bardzo dziękuję.
Pytanie zadaje pan poseł Wiesław Krajewski, klub Prawo i Sprawiedliwość.
Bardzo dziękuję, panie marszałku, że pan blokuje wypowiedzi posłów.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gdyby chociaż połowa z tego, co opowiada dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość, była prawdą, to faktycznie zrobilibyśmy jakiś krok w stronę mediów narodowych.
Ale mówicie na razie: chcemy oddać media narodowi. Naród, panie marszałku, to są wszyscy obywatele, nie tylko obywatele Prawa i Sprawiedliwości.
Na razie oddaliście media Jackowi Kurskiemu, swojemu partyjnemu koledze
, a on zwolnił z mediów publicznych, jak wiadomo, przed kilkoma tygodniami ponad 150 osób.
I tu, proszę bardzo, następne dowody na kłamstwo. Pan minister Czabański także wyszedł wczoraj i mówił: trzy osoby. To gdzie jest tych 150 dziennikarzy, którzy pracowali do tej pory na antenach mediów publicznych? Gdzie oni się podziali?
Jesteście cyniczni. Nie oddajecie mediów narodowi. Oddajecie media tylko i wyłącznie własnej partii.
Na partię polityczną nie będziemy płacili daniny.
I nie dziwię się obywatelom, że się dzisiaj przeciwko temu buntują, bo oszukiwaliście w kampanii
, oszukujecie teraz i najwyraźniej macie zamiar robić to dalej.
Składka audiowizualna jest waszym kolejnym oszustwem, bo obiecywaliście emerytom i rencistom, że ich odciążycie, a nie pogrążycie.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! No, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Naprawdę jestem pod wrażeniem tej socjotechniki, którą stosujecie. Zaczynacie zdanie, nie kończycie, rzucacie insynuacje, półprawdy, manipulujecie.
Zresztą PiS słynie z takiej metody: coś wiem, ale nie powiem. Powiem troszkę, resztę się domyślcie. Widać, że PRL minął, ale niestety metody pozostały. Równie dobrze mogłabym w tym momencie powiedzieć, że jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości wziął, proszę państwa, tylko w ubiegłym roku od Kancelarii Sejmu grubo ponad 100 tys. zł. Zapomnę dodać, że może była to np. pensja. W taki sposób można wielu ludzi sponiewierać i skrzywdzić. To jest wyrachowanie, to jest cynizm. Nie jesteście w stanie nawet tego dzisiejszego audytu zapisać na papierze i pokazać posłom, żeby mogli się do jakichś konkretów odnieść.
Takie macie konkretne, cyniczne i wyrachowane metody działania.
Mam pytanie, pani premier: Za kogo macie Polaków?
Czy sądzicie, że nie są w stanie ocenić waszych kłamstw?
Dziękuję.
Czy sądzicie...
Pytanie zadaje pan poseł Bogdan Rzońca, klub Prawo i Sprawiedliwość.
Bardzo proszę, panie pośle.
...że nie są w stanie w dobie mediów elektronicznych rozpoznać waszych manipulacji?
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Nie wiem naprawdę, co tak bardzo oburzyło moją przedmówczynię i dlaczego moja przedmówczyni tak bardzo na ten projekt nastaje. Otóż kiedy położyliście państwo na stole trzy swoje projekty, a czwarty został już zrealizowany, bo ten napad na media publiczne jest już niestety faktem, jest bardzo dobry moment na to, żeby położyć kolejny projekt, żeby pokazać, co tym projektem można zrobić dobrego dla mediów publicznych, jeżeli chcemy je jeszcze uratować.
Jeśli państwo powołujecie się na te ostatnie 8 lat, to chcę powiedzieć, że państwo źle oceniacie czas realizacji naszych projektów. Otóż, po pierwsze, Platforma Obywatelska zdecydowanie nie przeszkadzała mediom publicznym. Zdecydowanie nie zrobiliśmy tego, co zrobiliście dzięki swojemu koledze Jackowi Kurskiemu, a więc nie zrobiliśmy zamachu na media, nie zrobiliśmy czystki, nawet w najmniejszej części, takiej, o jakiej dzisiaj słyszymy - bo o zwolnieniach dziennikarzy i o tym, co się dzieje w mediach publicznych, mówią wszyscy - i z całą pewnością nie zaprzepaściliśmy pluralizmu mediów publicznych. Daliśmy mediom wolną rękę. Media działały, nie przeszkadzaliśmy im. Jeśli państwo robicie nam z tego zarzut, to robicie go w sposób fatalny.
Jeszcze jedno jest ważne. Bardzo istotne w naszym projekcie jest to, że chcemy finansować te media jednak ze środków publicznych, a więc z podatków, które już do budżetu państwa wpływają. Trudno było robić taką reformę w momencie, kiedy na świecie szalał kryzys. Dzisiaj, kiedy zostawiliśmy państwu gospodarkę naprawdę w dobrym stanie i są stabilne podstawy finansowe, kiedy w ciągu miesiąca czy dwóch jesteście w stanie z budżetu państwa wygospodarować 17 mld na to, żeby można było wypłacać świadczenia z programu 500+, nie widzę najmniejszego powodu, żeby kilkaset milionów, o których mówiła moja przedmówczyni, pani poseł wnioskodawca, nie mogło być wygospodarowane właśnie na to, żeby media publiczne były finansowane z naszych już zapłaconych podatków.
Mówimy ˝media publiczne˝, państwo mówicie na to ˝media narodowe˝. To nie są media narodowe. To, co proponujecie w swoich ustawach, jest absolutnie kolejnym rodzajem mediów PiS-owskich, partyjnych, jednopartyjnych. Jaka tu jest mowa o pluralizmie? Tym bardziej więc nie widzimy powodu, żeby tego typu działania, żeby tego typu media były finansowane z kolejnej daniny, którą państwo chcecie wprowadzić. A danina ta absolutnie nijak się ma do waszych wyborczych obietnic, bo obiecywaliście ludziom, że będziecie ich odciążać, a nie dociążać. Zresztą przy wysłuchaniu publicznym słychać było bardzo wyraźnie, że nawet ci, którzy mają bardzo dużo sympatii do tego, żeby popierać wasze projekty, i tak widzą różnego rodzaju problemy - problemy z poborem tych opłat, ze zwolnieniami z tych opłat, z dodatkowym finansowaniem, z dodatkowymi kosztami, które byłyby przy tej okazji. Naprawdę jest ich bardzo, bardzo wiele.
Zresztą wysłuchanie publiczne pokazało nam jeszcze jeden fakt, i to fakt, który dla mnie jest naprawdę bardzo przykry i bardzo smutny. Media publiczne są dobrem wspólnym, a więc o ich kształcie powinniśmy rozmawiać z obywatelami. Jeśli rozmawiamy z obywatelami tak, że słuchamy tylko tych, których chcemy słuchać, a tym, których nie chcemy słuchać, wyłącza się mikrofon, to naprawdę to, co państwo mówicie, ma się zupełnie nijak do rzeczywistości, zupełnie nijak. Mówicie o oddaniu mediów obywatelom. Jak możecie mówić o oddaniu mediów obywatelom, skoro tych obywateli nie słuchacie, obciążacie ich dodatkowymi opłatami, wyłączacie im mikrofon? Na dodatek w taki sarkastyczny sposób recenzujecie państwo projekt, który kładziemy na stole do dyskusji, do debaty. Obywatele, którzy stworzyli pakt dla mediów, mówią: Chcemy rozmawiać. My też chcemy rozmawiać, kładziemy następną propozycję. Zrzucanie tej propozycji dzisiaj z tego miejsca, z tej trybuny pokazuje, że nie ma w was za grosz przyzwoitości i że nie ma za grosz realizacji waszych wyborczych obietnic. Sądzę, że warto byłoby o tym projekcie rozmawiać, rozmawiać o sposobie tworzenia tych mediów, o finansowaniu itd.
Projekt, który dzisiaj został położony na stole, absolutnie wzmacnia obywatelskość. Mówiliśmy np. o wzmacnianiu oddziałów terenowych, mówiliśmy o wzmacnianiu kanałów, które powinny być dla państwa flagowymi: kanały tematyczne, dla dzieci, kultura, historia. Na miły Bóg, przecież naprawdę nie ma w tym niczego złego, wykorzystując te kanały, naprawdę można by było realizować misję. To jest znakomite miejsce do tego, żeby realizować to coś, co chcielibyśmy nazwać naprawdę misją.
I jeszcze jedno. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, ciało konstytucyjne. Jak wam wpadło do głowy, żeby tę radę osłabiać, skoro i tak wiemy - bo to naprawdę nie trzeba być wróżką - że za moment przemeblujecie tę radę po swojemu? Po co w takim razie tworzyć jeszcze jedno ciało, Radę Mediów Narodowych? Dlaczego nie przysłuchać się temu, co proponujemy w naszym projekcie, i po prostu starać się w sposób racjonalny, mądry, faktycznie pluralistyczny organizować
media publiczne?
Panie marszałku, wnoszę o to, aby ten projekt - naprawdę dobry projekt, przemyślany, oparty na wieloletnich rozmowach ze środowiskami kultury...
Dziękuję, pani poseł.
...dający tym środowiskom kultury możliwość istnienia w mediach publicznych - skierować do dalszych prac w komisji. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tym koleżankom i kolegom, którzy nie pracowali w poprzednich kadencjach, chciałam tylko zwrócić uwagę - bo może nie wybrzmiało to dzisiaj dobrze, w związku z tym poprawiam - że ten projekt leżał już na stole, przez 9 miesięcy był procedowany w komisji kultury. Nie wiem, dlaczego koleżanki i koledzy z Prawa i Sprawiedliwości o tym nie pamiętają. Niestety, nie zyskał większości, nie mieliśmy takiego luksusu, żeby móc samodzielnie o tym decydować, ale projekt był, więc proszę nie mówić o tym, że nie było go wcześniej.
Tak samo jak rozpętujecie tutaj jakąś histerię na temat Donalda Tuska, który jest tak strasznie sprawczy, że był w stanie spowodować niepłacenie abonamentu. Chyba jednak jest to bardzo histeryczne.
Moje zdziwienie - aż sobie to wynotowałam, naprawdę - budzi wypowiedź pana Jana Dworaka, szefa krajowej rady. Otóż pan przewodniczący stwierdził, że jeżeli będzie finansowanie mediów z budżetu, to będzie duża podatność mediów na wpływy rządzących. Pytanie zapewne pozostanie w sferze retorycznej, ale czyżby pan przewodniczący uważał, że jeżeli będzie to składka audiowizualna czy opłata audiowizualna, jak zwał, tak zwał, to wtedy nie będzie dużego wpływu rządzących na to, co się dzieje w mediach? Panie przewodniczący, naprawdę trzeba patrzeć na te projekty, które leżą na stole, i to ciarki po plecach przechodzą.
Natomiast mam pytanie do wnioskodawcy w związku z konkursami. Otóż dzisiaj funkcjonują konkursy, lepiej, gorzej, różnie.
Czy lepiej jest te konkursy wyrzucić do kosza, czy lepiej jest po prostu spowodować, żeby one były porządnie realizowane? Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pytanie, od którego zacznę, będzie się koncentrowało wokół Polskiej Spółki Gazownictwa. Mniej więcej 3 lata temu sześć spółek, które funkcjonowały w różnych miejscach w kraju, m.in. Karpacka Spółka Gazownictwa z siedzibą w Tarnowie, zostało połączone w jeden twór, który nazwano Polską Spółką Gazownictwa. O tyle logika tego działania jest dobra, że jeżeli takie konsorcjum jest dobrze zarządzane, to faktycznie można łatwo wykazać oszczędności m.in. na tym, że zamówienia są robione z jednego miejsca, że obsługa pracownicza i finansowa jest z jednego miejsca. Jakoś się ten model broni i logicznie wygląda. Stało się to wszystko ok. 3 lata temu, a więc stworzono w miejsce istniejących spółek sześć oddziałów, które wspólnie weszły w skład Polskiej Spółki Gazownictwa. Oprócz tego oczywiście byli, funkcjonowali pracownicy, którzy obsługiwali sieci gazownicze. Zgodnie z tym, jak ta sieć gazownicza, infrastruktura techniczna jest zbudowana, pracownicy pracowali. W związku z tym np. ci wszyscy, którzy pracowali w oddziale tarnowskim, mieli nadal swoje zajęcie i służyli usługami mieszkańcom regionu Podkarpacia, Małopolski, po części także Lubelszczyzny i Śląska. Tymczasem w pierwszej połowie maja br. zarząd Polskiej Spółki Gazownictwa zaprezentował w Warszawie nową strukturę organizacyjną spółki. Tutaj ze zdziwieniem dowiedzieliśmy się, że planowana jest likwidacja tych 6 oddziałów, a także 19 zakładów, które do tej pory funkcjonowały w Polskiej Spółce Gazownictwa, i planowane jest powołanie w ich miejsce 17 zakładów gazowniczych, które miałyby mieć siedziby pokrywające się z siedzibami regionów, a więc w stolicach poszczególnych regionów. Na pierwszy rzut oka skutkowałoby to tym, że po pierwsze, zlikwidowane zostaną funkcjonujące do tej pory zakłady, a po drugie, że do tej pory funkcjonujący system sieci gazowniczej nie miałby prawidłowej obsługi.
Moje pytanie dotyczy logiki takiego działania. Czy pan minister wie coś na ten temat? Czy pan minister zechce mi odpowiedzieć, jaka jest logika likwidowania dobrze funkcjonujących spółek i przekształcania w większą liczbę oddziałów posadowionych w regionach? Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! No cóż, to nie jest pierwsze nocne doświadczenie w reformowaniu mediów publicznych. Ja doskonale pamiętam doświadczenia z przepychankami pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością, Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną w 2005 r. Tym razem tak się państwo rozpędzili z reformowaniem mediów, że nie zauważyli państwo konieczności notyfikacji. Zaskoczyła państwa ta procedura. Ale to nie jest najbardziej przykre. Najbardziej przykre jest to, że zakpiliście sobie państwo z wielu organizacji, które wzięły udział w wysłuchaniu publicznym. No i to tempo, skandaliczne tempo, od rana. Pan marszałek jeszcze próbuje to tłumaczyć. Wstydliwe, proszę państwa. Myślę, że byłoby zgrabniej i uczciwiej, gdybyście powiedzieli wprost, że chodzi o zdemolowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Właściwie to nie wiadomo po co, bo przecież i tak to wkrótce zrobicie i w dowolny sposób będziecie sobie obsadzali władze poszczególnych mediów. A czarowanie rzeczywistości, że rada będzie ciałem niepolitycznym, jest kompletnie niewiarygodne, świeżo bowiem mamy w pamięci liczne państwa doświadczenia, państwa dokonania w masowym obsadzaniu stanowisk bez zawracania sobie głowy konkursami. Te dwa miejsca dla kandydatów opozycji są po prostu
listkiem figowym na wstydliwej konstrukcji Rady Mediów Narodowych.
Panie ministrze, być może jest jakaś światła myśl, którą chciałabym, żeby nam pan wyjawił tutaj, bo ze względu na późną porę jej nie dostrzegamy. Ale chciałabym, żeby pan nam to tak objaśnił, żeby reakcja opinii publicznej była lepsza niż to, w jaki sposób opinia publiczna zareagowała na pana prezesa Kurskiego w Opolu. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Otóż świadoma jestem faktu, że to jest ostatnie sprawozdanie tej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, kończy się bowiem także kadencja 6-letnia. Jest to sprawozdanie dobre, przejrzyste, zwarte, merytoryczne, kreatywne. Zarówno układ, jak i treść wyjątkowo trafnie odzwierciedlają priorytety i filozofię działania krajowej rady. Takiego właśnie modelu działania, jako instytucji samodzielnej, kompetentnej, konsekwentnej, należy się spodziewać po organie konstytucyjnym państwa. Dokument jest zbudowany logicznie, jest solidny, jest obszerny, pokazuje strategię, tworzenie prawa, kontrolę nadawców, udział w pracach instytucji międzynarodowych, pokazuje realizowanie celów konstytucyjnych powierzonych krajowej radzie, dostępność, różnorodność, niezależność mediów, równą konkurencję nadawców, ochronę dzieci i młodzieży, właściwe wydawanie publicznych pieniędzy.
Posiedzenie komisji kultury, już z wieloletnią tradycją w tej materii, w istocie przeistoczyło się w okazję do odwiecznego oskarżania krajowej rady o wszystkie zbrodnie wobec jednych nadawców. Była tam także podnoszona kwestia rzekomo skandalicznego poziomu, zwłaszcza telewizji publicznej, w okresie sprawozdawczym. Okazuje się, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji to typowy chłopiec do bicia dla PiS-u. Przypuszczam, że rada nie jest winna jedynie XIX-wiecznej epidemii kokluszu w Afryce, choć pewności w tej materii nie mam. Władze tzw. mediów narodowych ustami posłów PiS chętnie wykażą, że to krajowa rada, a nie one, odpowiada za drenaż widzów publicznych stacji w ostatnich miesiącach. Zapewne rada odpowiada również za ogromny, 25-procentowy spadek stawek za emisję reklam w Telewizji Polskiej. Otóż za ucieczkę widzów oraz reklamodawców odpowiada Prawo i Sprawiedliwość, jego medialna polityka, polityka, którą można nazwać powrotem do reżimowych mediów służących wodzowi i partii, a nie obywatelom. Taką telewizję wstyd oglądać. W dobrym tonie jest niesłuchanie też takiego radia. Jest to wątpliwy, niestety, sukces mediów narodowych, a nie krajowej rady. Ją można jedynie pochwalić, że przestrzegała przed tego typu działaniami, choć na próżno.
Posiedzenie komisji kultury tradycyjnie pokazało, że posłowie są naczelnymi recenzentami mediów publicznych. Analizowano podział czasu antenowego, wypowiedzi redaktorów, personalnie. Zresztą przed momentem mieliśmy także próbkę dokładnie tego samego. I w tym miejscu pozwolę sobie uzupełnić sprawozdanie komisji, nie rozumiem bowiem tego narzekania posłów na czas obecności kandydatów na antenie telewizji publicznej, jako że także podczas posiedzenia tej komisji padła wyraźna sugestia, że najwyraźniej ta obecność innym kandydatom zaszkodziła. Oczywiście każdy wobec mediów publicznych ma swoje wymagania, oczekiwania i ma swoje gusta. Chciałabym z mocą przypomnieć, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest regulatorem dla wszystkich nadawców, niezależnie od tego, w jaki sposób stara się dbać o media publiczne. Rynek mediów się zmienia i trzeba umieć się do tych zmian dostosować. Przewodniczący Dworak wspominał dzisiaj w swoim wystąpieniu o globalnym dostępie do źródeł, szybkości informacji, łatwości dostępu do treści i o nowym rodzaju dziennikarstwa, które realizowane jest m.in. na stronach internetowych serwisów społecznościowych, a łączy się to z koniecznością selekcji danych, dostosowania formy do treści. Nowoczesność, nowe formy wymagają także nie tylko od dziennikarzy, ale i od krajowej rady elastyczności w podejściu do tego, w jaki sposób realizować swoją misję i w jaki sposób realizować swoje cele. Analizując dokładnie sprawozdania, dochodzimy do wniosku, że działalność profiluje krajową radę jako bardzo rozważnego, wyważonego regulatora rynku medialnego. Chodzi mi o inicjatywy na forach międzynarodowych, o próby inicjowania pewnych rozwiązań legislacyjnych. Przypomnę, że sama krajowa rada inicjatywy w tym zakresie nie ma, ale przecież w ciągu swojej kadencji wielokrotnie uczestniczyła w konsultacjach, pracach, podpowiadała, pomagała także tworzyć ustawy.
A więc, jak mówię, w sprawozdaniu widzę liczne pozytywy, czego podczas posiedzenia komisji dostrzec się nie udało, a w mniejszości byli na nim ci, którzy głośno próbowali o tym powiedzieć i dziękowali za to, w jaki sposób krajowa rada swoją misję przez sześć lat kadencji realizowała. Te pozytywy to jest to, co leży w kompetencjach krajowej rady, to są jej ustawowe zadania - prowadzenie postępowań koncesyjnych, ochrona nieletnich przed nieodpowiednimi treściami, sprawowanie kontroli nad rynkiem, podział publicznych środków i nadzór nad właściwym ich wykorzystaniem przez nadawców, udział we współpracy międzynarodowej regulatorów w ciele doradczym Komisji Europejskiej. To jest również doprowadzenie do stworzenia kodeksu dobrych praktyk, np. w przypadku usług na żądanie, także ochrona małoletnich. To jest też doprowadzenie do porozumienia nadawców w kwestii zakazu reklamy np. niezdrowej żywności dla dzieci do lat 12. Jednym słowem, to są bardzo ważne i warte podkreślenia dokonania polskiego regulatora, wpisujące się w to, co dzieje się także w Europie, bo w Europie te dokonania zostały także zauważone oraz nagrodzone i polecone do wykorzystania. A więc chwała krajowej radzie za to.
Jeszcze chciałabym wspomnieć o czymś, co bardzo się obecnie rządzącym nie podoba, a ja uważam, że to jest bardzo ważna kwestia, i mimo że dzisiaj już z tej trybuny padły o tym słowa, ale jedynie z ust przewodniczącego Dworaka - nikt więcej tego zauważyć nie chciał - to ja się postaram to podkreślić. Ustawa z 6 sierpnia 2010 r. określiła nowe zasady wyłaniania członków zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych, przewidywała wprowadzenie jawnych, otwartych konkursów przy współudziale organów uczelni publicznych, w konsultacji z przedstawicielami stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. I pojawiły się w wyniku tego, co dzisiaj też zostało zaakcentowane, postaci z doskonałym wykształceniem, bardzo kompetentne. Nawet jeśli ktoś miał zastrzeżenia do konkursów, to warto było tę formę udoskonalić, nie likwidować. Zaznaczę raz jeszcze, z likwidacji, z wyrzucenia do kosza nie będziemy mieli budowania pluralizmu. W konkursach krajowa rada stosowała zasadę niełączenia funkcji, teraz w nowej ustawie mamy specjalne zapisy, które otwierają furtkę dla posłów. Pojawia się możliwość powoływania przez ministra skarbu, bez trybu konkursowego. No i komu to przeszkadzało? Sami państwo twierdzicie, że to w imię pluralizmu i wolności słowa. O ironio, pluralizm i wolność słowa w narodowej telewizji ma na imię Jacek Kurski. Media publiczne nie są oddzielone od świata polityki, ale to, co proponują dziś rządzący...
...jest absolutnym przekroczeniem wszelkich granic przyzwoitości.
A wracając do samej krajowej rady, do jej sprawozdania, przypomnę, że jakość pracy biura krajowej rady poddana była kontroli Najwyższej Izby Kontroli, na którą bardzo chętnie w innych okolicznościach państwo rządzący się powołują, z wynikiem pozytywnym, bez uwag. Oceniona została ona jako dobra, tak jak właściwe wykorzystanie środków. Pojawiły się także wielokrotnie pozytywne opinie różnych instancji sądowych, strona internetowa została nagrodzona jako ta szczególnie dostępna dla osób z niepełnosprawnościami. A więc jest tu wiele pozytywów. Państwo rządzący bardzo boją się o tych pozytywach mówić, bo opisujecie świat tylko z własnej perspektywy. No cóż, znamy wynik głosowania. Trudno. Koń, jaki jest, każdy widzi i każdy liczyć potrafi. Ja w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej wnioskuję o przyjęcie tego sprawozdania. Jeśli państwo rządzący chcecie naprawić media publiczne, to nie patrzcie na krajową radę, bo to dzisiaj wy ponosicie odpowiedzialność za media publiczne.
I jeszcze jedno odwołanie się do dzisiejszego wystąpienia szefa krajowej rady. Powoływał się pan na światowy indeks wolności prasy. Chcę przypomnieć, że w 2006 r. Polska była w tym indeksie na 58. miejscu, w 2015 - na 18. Nie będę cytować tego, co dalej, ale samo to zestawienie lat 2006 i 2015 to też jest recenzja pracy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wnioskuję o przyjęcie sprawozdania złożonego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ponieważ mojej przedmówczyni, pani poseł Iwonie Śledzińskiej-Katarasińskiej, wnioskodawcy nie chcą odpowiedzieć na pytanie, to ja to samo pytanie zadam, tylko głośniej, panu ministrowi i mam nadzieję, że mi odpowie, dlaczego mimo że za chwil kilka wyrzucimy w powietrze Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, w której i tak będziecie mieli udziały, bo będziecie ją budowali na nowo, powołujecie dziwny twór - Radę Mediów Narodowych. Pytanie jest w zasadzie bardzo proste: Dlaczego? I prosta jest odpowiedź - otóż dlatego, że o ile jeszcze w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, do tej pory przynajmniej, byli ludzie, którzy nie byli związani z partiami politycznymi
, to teraz zapraszacie do Rady Mediów Narodowych czynnych polityków. Otwieracie furtkę posłom, nawet posłom, i mam nadzieję, że pan minister mi teraz objaśni, sam może odpowiedzieć na to pytanie, czy widzi się w tej nowej Radzie Mediów Narodowych...
...bo dzisiaj dla posłów siedzących na tej sali, szczególnie ze strony Prawa i Sprawiedliwości, drzwi Rady Mediów Narodowych są szeroko otwarte.
Mówicie o pluralizmie, mówicie o wolności słowa? Pluralizm i wolność słowa w waszym wydaniu to jest Jacek Kurski, tylko i wyłącznie PiS. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Wysoka Izbo! Stworzyliście sobie państwo Radę Mediów Narodowych, mediów narodowych w zasadzie jeszcze nie ma, bo takiej ustawy nie było, ale rada już jest, rada, która ma oznaczać odpolitycznienie mediów, o czym przed chwilą moja przedmówczyni mówiła. I nijak się to do tego ma.
Ale chcę o coś zapytać panią poseł wnioskodawcę, która prezentowała tutaj trzy sylwetki posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy w tej radzie będą zasiadali. Chcę zapytać o to, czy oprócz znaczka Prawa i Sprawiedliwości nie wypadałoby, by ta rada miała odrobinę etyki i przyzwoitości. Chcę zapytać o tekst, który pojawił się na Tweeterze, napisany ręką pani poseł Lichockiej, wpis co najmniej niefortunny. Pojawił się on 14 lipca, obraża przynajmniej część środowisk powstańców, a odnosi się do apelu poległych, który podczas obchodów rocznicy powstania warszawskiego ma mieć miejsce.
Otóż po 20 minutach, kiedy okazało się, że rozpętała się poważna awantura, pani poseł Lichocka próbowała się wycofać
z tego wpisu, próbowała to też zrobić na posiedzeniu komisji, ale szalenie nieprawdziwie i nieudolnie. Chcę zapytać: Czy znaczek PiS...
...zastępuje wam etykę i przyzwoitość? Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Państwo Posłowie! Rozpoczęła pani dzisiaj, pani minister, swoją wypowiedź od takiego sformułowania: warto wyjaśniać półprawdy i manipulacje. To ja zacznę od pani wypowiedzi z 16 września. Powiedziała pani tak: wprowadzenie gimnazjów i przedłużanie nauki według tego samego programu nie zaowocowało wyrównaniem osiągnięć szkolnych młodzieży. Powiedziała pani też: ile trzeba mieć pychy i próżności... No ile trzeba mieć pychy i próżności, żeby w taki sposób potraktować nauczycieli polskich gimnazjów? To jest skandal, to jest po prostu tak przykre, że trudno znaleźć słowa, które to określą. Będzie pani pierwszym ministrem, który w tak skandaliczny sposób wypowiedział się i zachował się wobec ludzi, którzy pracują z dziećmi w naprawdę bardzo trudnym okresie rozwoju. Będzie pani pierwszym ministrem, który tak potraktował nauczycieli.
Powiedziała pani dzisiaj... Powołuje się pani w ogóle cały czas na badania. Tak więc badania PISA, już przywoływane, to pierwsze, a badanie Instytutu Badań Edukacyjnych - kolejne. Pani wybiera tylko te, które pani odpowiadają. Nie mówi pani ani o bezpieczeństwie, ani o osiągnięciach, niestety, sorry.
Mówi pani o szacunku dla samorządów i o powstaniu 5 tys. nowych oddziałów. A dlaczego pani nie mówi o tym, co się stanie ze starymi oddziałami, co się stanie ze szkołami zawodowymi, z tymi oddziałami, które funkcjonują?
Co powie pani dzisiaj kilku tysiącom nauczycieli, których umowy nie zostały przedłużone i w związku z tym oni nie pracują? Co pani powie kilku tysiącom nauczycieli, którzy dzisiaj uciekają na urlopy na poratowanie zdrowia, bo nie ma dla nich pracy?
Dziękuję, pani poseł.
Głos ma pani poseł Joanna Schmidt, Nowoczesna.
Czy powie pani im, że będą pracowali, tak jak powiedziała pani ostatnio?
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Premierze! Szanowni Państwo! Chciałabym zapytać o budżet edukacji. Nie będę zadawać pytania dotyczącego tego, w jaki sposób pani minister obliczyła, że jej reforma nie przyniesie żadnych skutków finansowych, bo to jest po prostu oczywista nieprawda. Ale chcę zapytać o inną rzecz. Otóż w poprzednim budżecie były zapisane pieniądze, właśnie w zakresie edukacji, które były przeznaczone na realizację programu ˝Bezpieczna szkoła˝ i jego kontynuacji ˝Bezpieczna+˝ - programu, który opierał się na takiej zasadzie i na takiej przesłance, że żeby faktycznie skutecznie w obszarze bezpieczeństwa dzieci w szkołach funkcjonować, to trzeba połączyć siły i nauczycieli, i rodziców, i uczniów także. Finanse, które były przeznaczone na ten program, dotyczyły specjalnych warsztatów, szkoleń i pomocy w zdobyciu umiejętności i wiedzy rodzicom, nauczycielom i uczniom - w zakresie bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni, w zakresie bezpieczeństwa fizycznego uczniów w szkole, w zakresie nabywania umiejętności przez tych najmłodszych we współpracy z różnymi służbami, m.in. ze strażą pożarną.
Chciałabym zapytać: Czy ten program będzie kontynuowany i jakie pieniądze w budżecie ministerstwa edukacji są na niego przeznaczone? Dziękuję.
