Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości mam zaszczyt...
...przedstawić państwu stanowisko klubu w sprawie nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Skupię się przede wszystkim na wywodach natury prawnej i myślę, że warto przypomnieć, jak procedowano nad tą ustawą, która została uchwalona 25 czerwca 2015 r. Niewątpliwie istniała potrzeba uchwalenia tej nowej ustawy po 18 latach obowiązywania ustawy z 1 sierpnia 1997 r., przypomnę, uchwalonej jeszcze zanim weszła w życie konstytucja, której termin wejścia w życie to 17 października 1997 r. Zwiększyła się ilość spraw, zwiększyła się też ich kategoryzacja, należało precyzyjnie określić procedury postępowania w poszczególnych rodzajach spraw.
Inicjatorem tej ustawy był prezydent Rzeczypospolitej. Prezydent wniósł swój projekt do Sejmu w dniu 10 lipca 2013 r. 29 sierpnia 2013 r. było pierwsze czytanie na posiedzeniu Sejmu, projekt ustawy skierowano do merytorycznych komisji. Powołano Komisję Nadzwyczajną do rozpatrzenia przedstawionego przez prezydenta projektu. Prace trwały prawie dwa lata, bo drugie czytanie było 26 maja 2015 r.
Chciałem tutaj mocno podkreślić, że w projekcie pana prezydenta nie było szczególnych przepisów o powoływaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego kończących kadencję w 2015 r. Te przepisy pojawiły się dopiero z inicjatywy grupy posłów Platformy Obywatelskiej podczas drugiego czytania i gdy doszło do trzeciego czytania, to oczywiście je przegłosowano, z tym że chcę też zwrócić uwagę Wysokiej Izby na to, że wtedy wprowadzono zasadę kadencyjności prezesa trybunału i wiceprezesa. Były dwa projekty: projekt posłów Platformy Obywatelskiej, gdzie była kadencja czteroletnia, i projekt posłów Prawa i Sprawiedliwości - kadencja trzyletnia. Przegłosowano kadencję czteroletnią i w takim kształcie ta ustawa dostała się do Senatu. 12 czerwca 2015 r. Senat wprowadził do niej 28 poprawek, m.in. usunął tę zasadę kadencyjności prezesa i wiceprezesa, i później, gdy 25 czerwca Sejm głosował nad poprawkami Senatu, to stanowisko utrzymał. Była więc tutaj zmiana stanowiska, czy ma być kadencyjność prezesa i wiceprezesa, czy nie, bo najpierw głosowano za tym, a później to stanowisko zmieniono.
Należy postawić takie pytanie, czy jest potrzeba nowelizacji tej ustawy. Naszym zdaniem taka potrzeba jest. Ona wynika z kilku istotnych elementów, o czym zresztą mówią też niektórzy profesorowie konstytucjonaliści. Przede wszystkim zdecydowana większość uważa, że powinna być wprowadzona zasada kadencyjności prezesa i wiceprezesa, gdyż jest to w zasadzie jedyny organ konstytucyjny, który tej kadencyjności nie ma. Prezes i wiceprezes nie mają ustalonego okresu kadencji w konstytucji. Teoretycznie kadencja może trwać blisko 9 lat, bo świeżo wybrany sędzia Trybunału Konstytucyjnego może być wybrany na prezesa i do końca swojej kadencji może być prezesem, gdyż prezes Trybunału Konstytucyjnego w myśl przepisów konstytucji i do tej pory obowiązującej ustawy
jest nieodwoływalny.
I jeszcze druga istotna przesłanka - chcę to skończyć - kryterium wieku. Kryterium wieku, które zostało wprowadzone, jeśli chodzi o przepis art. 18. Państwo, którzy to uchwaliliście, zawęziliście kryterium wieku od 40 do 67 lat, co naszym zdaniem narusza zasadę konstytucyjną z art. 32 ust. 2 mówiącą o niedyskryminowaniu nikogo w życiu publicznym z jakiejkolwiek przyczyny, a górne kryterium 67 lat na pewno jest dyskryminacją osób starszych. A niedawno nasz szanowny ustawodawca uchwalił ustawę o osobach starszych, wprowadzając kryterium wieku 60 lat. W związku z tym wnoszę o poparcie tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kolejnym kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest prof. Lech Morawski. Urodził się 14 września 1949 r. w Bydgoszczy. Ukończył z wyróżnieniem Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu w 1972 r. Jest emerytowanym profesorem zwyczajnym. Przez wiele lat był kierownikiem katedry filozofii i teorii państwa i prawa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jest autorem 8 książek i podręczników oraz ponad 80 artykułów i innych publikacji, w tym szeroko znanych i wielokrotnie wydawanych monografii i podręczników, takich jak ˝Główne problemy współczesnej filozofii prawa˝, Warszawa 2005, pięć wydań, ˝Zasady wykładni prawa˝, Toruń 2010, cztery wydania czy mający już 15 wydań podręcznik ˝Wstęp do prawoznawstwa˝, Toruń 2013. Jego książka ˝Zasady wykładni prawa˝ jest od lat bardzo często cytowana w orzecznictwie polskich sądów, zaś podręcznik ˝Wstęp do prawoznawstwa˝ jest podstawą nauczania na wielu polskich uniwersytetach, na wydziałach prawa.
Profesor Lech Morawski zajmuje się podstawowymi problemami współczesnej filozofii prawa, a zwłaszcza problematyką państwa prawa, aktywizmu sędziowskiego, precedensu sądowego, zasad prawnych, postępowania dowodowego i wykładni prawa. W ostatnim czasie ważne miejsce w jego twórczości naukowej zajmują analizy dotyczące podstaw filozoficznych prawa międzynarodowego, kwestie związane z suwerennością współczesnych państw, integracją europejską oraz zagadnieniami etosu nauki akademickiej.
Był stypendystą fundacji Humboldta oraz wielu uniwersytetów, m.in. w Kiel, Bochum, Sydney, Glasgow, Hull, Lund oraz Leuven. Brał udział w realizacji wielu prestiżowych projektów międzynarodowych, w tym dotyczących precedensu sądowego oraz aktywizmu sędziowskiego pod kierownictwem MacCormicka, Summersa i Peczenika. Uczestniczył w licznych krajowych i międzynarodowych konferencjach. Za swoją rozprawę habilitacyjną ˝Argumentacje, racjonalność prawa i postępowanie dowodowe˝, Toruń 1988, otrzymał I nagrodę w konkursie ˝Państwa i Prawa˝.
Profesor Lech Morawski był promotorem kilkunastu rozpraw doktorskich, kilkuset prac magisterskich i licencjackich oraz recenzentem kilkudziesięciu rozpraw doktorskich i habilitacyjnych.
Profesor Lech Morawski jest założycielem i redaktorem naczelnym bardzo cenionego kwartalnika ˝Prawo i Więź˝. Blisko współpracował ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim, biorąc udział w organizowanych przezeń sympozjach i konferencjach. Był również członkiem zespołu ekspertów przy rzeczniku praw obywatelskich śp. dr. Januszu Kochanowskim. Przygotowywał wielokrotnie ekspertyzy dla Biura Analiz Sejmowych i prowadził wykłady dla asystentów w Sejmie.
W latach 1972-1974 odbył aplikację sędziowską w sądzie wojewódzkim w Bydgoszczy oraz zdał egzamin sędziowski. Jest arbitrem sądu polubownego przy Komisji Nadzoru Finansowego. W latach 2014-2015 był sędzią Trybunału Stanu.
W związku ze swoją działalnością w strukturach ˝Solidarności˝ na mocy decyzji Instytutu Pamięci Narodowej, Delegatury w Bydgoszczy otrzymał status pokrzywdzonego. Jego doświadczenie i dorobek naukowy wskazują, że jest bardzo dobrym kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu grupy posłów chcę przedstawić projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny z 6 czerwca 1997 r.
Sprawa dotyczy konkretnie jednego artykułu - art. 102 Kodeksu karnego, który reguluje przedłużenie terminu przedawnienia karalności. Przypomnę, że dotychczasowy zapis tego artykułu na podstawie ustawy z 20 lutego 2015 r. jest następujący: ˝Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią przestępstwa przedawnia się z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝.
Przepraszam bardzo, panie pośle.
Szanowni państwo, bardzo proszę o opuszczenie sali tych, którzy nie są zainteresowani obradami.
Dziękuję, panie marszałku, że skorzystał pan ze swoich prerogatyw, i będę kontynuował.
Instytucja przedawnienia jest ustawowo unormowaną rezygnacją ze ścigania, wyrokowania lub wykonania kary w związku z upływem znacznego czasu. Stanowi ona zarazem ujemną przesłankę procesową, tzn. okoliczność wyłączającą postępowanie, której zaistnienie powoduje, iż nie wszczyna się postępowania, a wszczęte postępowanie - umarza. Przedawnienie karalności, mimo że jest elementem konstrukcyjnym normy materialnego prawa karnego, o której jest mowa w art. 42 ust. 1 konstytucji, zawsze oznacza swoiste zerwanie związku pomiędzy przestępstwem a karą. Jeżeli przyjąć, że ustrojodawca w art. 42 ust. 1 konstytucji sformułował zasady, że odpowiedzialności karnej podlega tylko ten, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia, oraz, co jest konsekwencją tak określonej normy, że kto dopuścił się tak określonego czynu, ponosi przewidziane prawem konsekwencje - odpowiedzialność - to należałoby uznać, że ustrojodawca nie mógł przyjąć założenia, iż odpowiedzialność za popełnienie przestępstwa oraz przedawnienie takiej odpowiedzialności są wartościami równoważnymi, dlatego że na gruncie prawa karnego instytucja przedawnienia, jakkolwiek przez swoją powszechność stanowi element porządku prawa karnego, traktowana jest jako element pewnej polityki karnej, a nie konstytucyjnie chronione prawo obywatela. Nie ma on ekspektatywy przedawnienia. Wręcz przeciwnie, obywatel ma prawo oczekiwać, że będzie podlegał odpowiedzialności karnej na zasadach określonych w art. 42 ust. 1 konstytucji. Nie może natomiast oczekiwać korzyści, które dla niego mogłyby wynikać w związku z naruszeniem prawa ze względu na taką, a nie inną politykę karną, bo ta w zależności od istoty zagrożeń związanych z konkretnymi przestępstwami może podlegać modyfikacjom i zmianom. W tym sensie skarżący przed wydaniem wyroku czy nawet przed wszczęciem postępowania karnego nie może zakładać, że te elementy normy prawnej - porządku prawnego - związanej z karalnością czynów, które nie stanowią prawa konstytucyjnie chronionego, nie ulegną zmianie. Dlatego w przypadku popełnienia przestępstwa, oczywiście jeżeli czyn był uznawany za przestępstwo w momencie jego popełnienia, nie można przesądzać o terminie przedawnienia. Co więcej, w doktrynie polskiej i zagranicznej nie wyklucza się nawet możliwości zaostrzenia wymiaru kary w stosunku do przestępstw, co do których nie zapadły prawomocne orzeczenia. Inne podejście do instytucji przedawnienia prowadziłoby do swoistego premiowania tych przestępców, którzy wytrwale podejmują działania w kierunku uniknięcia odpowiedzialności. Stąd też w odniesieniu do przedawnienia, którego termin nie upłynął przed wydaniem prawomocnego orzeczenia, nie może być podnoszony argument, że jego przedłużenie pogarsza sytuację przestępcy, ponieważ popełniając przestępstwo, nie mógł on przewidzieć, iż termin przedawnienia ulegnie zmianie. Zmiana okresu przedawnienia związanego z odpowiedzialnością karną łączona powinna być z będącą elementem prawa karnego polityką karną. Tak stanowi wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 maja 2004 r.
Jak stwierdził trybunał w innym wyroku z dnia 15 października 2008 r., przedłużenie terminu przedawnienia przestępstw, w stosunku do których wszczęto postępowanie przeciwko osobie, nie narusza zasady ochrony zaufania obywateli do prawa zawartej w art. 2 konstytucji. Taka konstatacja znajduje silne aksjologiczne uzasadnienie. Oczekiwanie sprawcy, że po upływie określonego, wcześniej ustalonego przez ustawodawcę czasu nie będzie już ścigany, nie może być traktowane priorytetowo jako przejaw zaufania do państwa i musi ustąpić przed interesem państwa polegającym na realizacji polityki karnej adekwatnej do zmieniającej się rzeczywistości, co zostało też poruszone w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8 września 2015 r. To był wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez trybunał włoski. Postępowanie karne dotyczyło sprawy Iva Taricco.
W kontekście powyższego nie znajduje uzasadnienia ani prawnego, ani aksjologicznego decyzja ustawodawcy o skróceniu terminu przedawnienia karalności wyrażona w art. 1 pkt 60 ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy Kodeks karny, a przypomnę, że skrócono tam terminy dotyczące przedłużenia przedawnienia z 10 do 5 lat. Doprowadziło to, Wysoka Izbo, do umorzenia części postępowań karnych, a kolejne sprawy ulegną przedawnieniu, w tym te dotyczące zorganizowanych grup przestępczych. Premiowanie sprawców sprzeciwia się aksjologicznej wymowie kary i odpowiedzialności za czyny naruszające przepisy prawa karnego. Nie przemawiają za nim żadne wartości konstytucyjne, co więcej, prowadzi to do naruszenia szeregu fundamentalnych wartości, w tym ważnego z punktu widzenia państwa prawnego poczucia sprawiedliwości. Owo poczucie sprawiedliwości wkracza zarówno w wymiar dobra wspólnego, jak i dobra jednostkowego, dobra pokrzywdzonych.
Zmiana ta nie została poprzedzona jakąkolwiek refleksją na gruncie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, o czym przekonuje nader zdawkowa treść uzasadnienia jej poświęcona. Cytuję: Nowelizacja art. 102 nastąpiła ustawą z dnia 3 czerwca 2005 r. z tych samych powodów, z których dodano w § 1 art. 101 pkt 2a. Propozycja projektu zmierza do przywrócenia stanu pierwotnego. Nie ma żadnych przesłanek, które racjonalnie mogłyby uzasadnić tak znaczne wydłużenie okresu przedawnienia karalności w stosunku do sprawców wybranej grupy przestępstw. Skoro zatem zróżnicowanie przedawnienia karalności mieści się w ramach swobody ustawodawcy zwykłego, który może wydłużyć terminy przedawnienia karalności przestępstw, gdzie szkodliwość społeczna w ocenie ustawodawcy jest relatywnie większa, a ważny interes publiczny, którego określenie należy do ustawodawcy, a który wyżej wskazano, jest przesłanką tego wydłużenia, gdy w okresach określonych w art. 101 § 1 pkt 1-3 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, to decyzja o przywróceniu stanu ukształtowanego ustawą z dnia 3 czerwca 2005 r. jawi się jako konieczna i niezbędna.
Przypomnę, jak brzmi treść art. 101 § 1 pkt 1-3. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat: 30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa, 20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię, 15 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat, 10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata. Co do pozostałych występków przedawnienie karalności jest 5-letnie.
Wysoka Izbo, zmiana w art. 102 dotyczy tej wersji wstępnej, ale sygnalizuję - oczywiście Wysoka Izba już to wie - że jest autopoprawka do tej treści art. 102. Ta autopoprawka polega na tym, że w pierwotnej wersji, czyli w druku nr 32, treść art. 102 była następująca: ˝Jeżeli w okresie przewidzianym w art. 101 wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią przestępstwa określonego w § 1 pkt 1-3 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝. Co znaczy w języku prawnym wszczęcie postępowania przeciwko osobie? To znaczy, że sprawca czynu ma przedstawiony zarzut i jest podejrzanym, czyli liczyłoby się wszczęcie postępowania przeciwko takiej osobie, która już ma przedstawiony zarzut. Natomiast w autopoprawce wnioskodawców mamy zapis inny: ˝Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie, karalność przestępstwa określonego w § 1 pkt 1-3 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝. Różnica polega na tym, że to jest wszczęcie postępowania w sprawie in rem, czyli jeszcze nie ma osoby, której przedstawiono konkretny zarzut.
Tutaj są jeszcze pewne wyjątki, bo może być taka sytuacja, że jest odmowa wszczęcia postępowania, jest na to wniesione zażalenie przez pokrzywdzonych np. do sądu i sąd uchyla to postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania, nakazuje prowadzić sprawę, więc wtedy tym terminem, od którego będzie biec ten termin przedłużenia, przedawnienia karalności, będzie uprawomocnienie się takiego orzeczenia sądu.
Wysoka Izbo! Projekt jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, nie powoduje negatywnych skutków finansowych dla budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego, również ta autopoprawka takich skutków nie powoduje. Projekt ustawy nie wymaga notyfikacji w rozumieniu przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych.
Wysoka Izbo! Wnoszę o skierowanie projektu do dalszej pracy w Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach, ewentualnie też do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałem się odnieść tutaj do niektórych argumentów, które były przedstawiane w wystąpieniach klubowych. Odnośnie do uzasadnienia tego projektu uważam, że ono jest wszechstronne, porusza wszystkie ważne aspekty, i nie jest nowelizacja tego art. 102 sporządzona pod jakieś konkretne sprawy, ona jest potrzebna. Przedłużenie terminu przedawnienia w historii prawa karnego polskiego było w Kodeksie karnym z 1932 r. autorstwa senatora z okręgu lwowskiego Juliusza Makarewicza i marszałka Sejmu, profesora prawa na Uniwersytecie Warszawskim Wacława Makowskiego, było w Kodeksie karnym z 1969 r., którego głównym twórcą, przypomnę, był Witold Świda, nauczyciel akademicki jeszcze na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, a później na Uniwersytecie Wrocławskim, akurat byłem jego studentem, i również w Kodeksie karnym z 1997 r., jest tylko kwestia tego, jakie są te terminy, prawda? Do tej pory było 10 lat, w Kodeksie karnym z 1997 r. to wydłużenie terminu przedawnienia też było 10-letnie i doktryna w tym zakresie wypowiada się jak najbardziej pozytywnie, że ten przepis jest konieczny. My powracamy tylko do tego, co już było wcześniej. Natomiast w projekcie tej ustawy lutowej niestety było, nie wiadomo z jakich przyczyn, bo już tutaj wcześniej mówiłem, że nie było merytorycznego uzasadnienia, dlaczego to jest skrócone do 5 lat. Bardzo lakonicznie tam się powołano, żadnego merytorycznego uzasadnienia nie było.
I jeszcze jedna uwaga, bo jeden z przedmówców mówił, że jeśli jest autopoprawka, to projekt jest niedopracowany. Wprost przeciwnie, daje to alternatywę, daje możliwość dyskusji w komisji do spraw zmian w kodyfikacjach i zobaczymy, jakie rozwiązanie wybierzemy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość pragnę przedstawić stanowisko w sprawie projektu wniesionego przez grupę posłów Kukiz’15, druk nr 129, w sprawie zmian w ustawie czerwcowej o Trybunale Konstytucyjnym.
Jest to nowelizacja, która dotyczy konkretnego artykułu - art. 17 ust. 2. Przypomnę, że zgodnie z dotychczasowym zapisem Sejm wybierał sędziów trybunału indywidualnie na 9-letnią kadencję bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów i ponowny wybór do trybunału był niedopuszczalny. Proponowana zmiana wyboru większością kwalifikowaną 2/3 głosów jest propozycją, która jest godna dyskusji, oczywiście ona jest też kontrowersyjna, bo mimo to, że funkcjonuje, tak jak mój przedmówca powiedział, w parlamentach węgierskim i niemieckim, funkcjonuje również w parlamencie włoskim i przypomnę, że tam w ostatnich latach wybrano sędziego Trybunału Konstytucyjnego dopiero w 32. głosowaniu. Nie można było ustalić konsensusu co do konkretnej osoby, ale tam nikt nie protestował, że to jest naruszanie zasad demokracji.
Przypomnę, że w uzasadnieniu, które państwo tutaj przytoczyli, twierdzi się, że ta zmiana daje rękojmię, iż w skład Trybunału Konstytucyjnego będą powoływane największe autorytety prawne, niepowiązane z siłami politycznymi. Otóż tu jest zgoda wszystkich konstytucjonalistów, że wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm jest wyborem politycznym i dopóki Sejm będzie wybierał, zawsze tak będzie. Przypomnę, że w naszym Sejmie 2/3 to jest co najmniej 307 głosów i zawsze klub większościowy będzie brał w tym udział. Oczywiście to wszystko będzie rozłożone w czasie, bo jak dobrze wiemy, kolejni sędziowie będą kończyć kadencje, w 2016 r. dwóch sędziów, są też takie lata, że żaden sędzia nie kończy kadencji, bo chyba trzeba wyjść tu z zasady praw nabytych, że te 9-letnie kadencje sędziów, którzy już są, powinny być dokończone.
Chcę zwrócić też uwagę Wysokiej Izby, że mamy tu pewne zastrzeżenia natury techniczno-legislacyjnej, że tak to określę. Mianowicie w proponowanym w art. 1 zapisie państwo wnioskodawcy ponawiacie to zdanie z art. 17 ust. 2 ustawy czerwcowej: ponowny wybór do trybunału jest niedopuszczalny. Otóż ono nie jest potrzebne, bo ponowny wybór do składu trybunału jest niedopuszczalny i jest to też zapis konstytucyjny, wynika to z art. 194 ust. 1, a zgodnie z zasadami techniki prawodawczej, a konkretnie § 4 ust. 1 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r., taki zapis jest zbędny, gdyż ustawa nie może powtarzać przepisów już wcześniej zamieszczonych. Myślę, że to jest do ewentualnej zmiany również w oparciu o § 7, sama składnia tego zapisu jest, delikatnie mówiąc, mało gramatyczna i też to można poprawić.
Reasumując, w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość wnoszę o skierowanie tego projektu do dalszego procedowania w merytorycznej komisji, czyli w Komisji Ustawodawczej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panie Rzeczniku Praw Dziecka! Mówię to w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, że popieramy ten projekt.
Pan minister przedstawił tu aspekty natury społecznej, powołał się na dane Ministerstwa Sprawiedliwości z tego roku. Przytoczę dane Fundacji Rzecznik Praw Rodziców z ostatnich 4 lat, jaka to jest skala problemu. Fundacja zbadała ponad 700 tego typu spraw i ok. 150 to były sprawy zakończone orzeczeniem, odebraniem rodzicom dzieci właśnie na skutek ich sytuacji ekonomicznej. Przede wszystkim chodziło tutaj o niski status materialny, wręcz ubóstwo rodziny. Zarzuty wobec rodziców były takie, że nie zaspokajają podstawowych potrzeb bytowych dzieci, są złe warunki mieszkaniowe, długotrwałe bezrobocie albo nagła utrata pracy przez oboje rodziców. W niewielkim stopniu w grę wchodziło wykluczenie społeczne. Tak więc to, że jest potrzeba nowelizacji art. 109 oraz art. 112
§ 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nie ulega wątpliwości.
Poza tymi podstawami prawnymi, które podał również pan minister, chciałbym jeszcze przytoczyć art. 72 ust. 2 konstytucji, który brzmi następująco: ˝Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych˝. Skala tego problemu w odniesieniu do liczby dzieci, które są w rodzinach zastępczych, i to są dane GUS za lata 2012-2014, jest taka, że jest to ponad 57 tys. dzieci. W instytucjach, które zajmują się również pieczą zastępczą, tzw. pieczą instytucjonalną, jest ponad 19 tys. dzieci, i to ma tendencję wzrostową, więc pora temu zapobiec.
Jakie są główne propozycje wynikające z tego projektu? Przede wszystkim proponuje się, jednocześnie mając na względzie najdalej idącą ingerencję, jaką stanowi umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej, aby możliwe to było w przypadku poważnego zagrożenia dobra dziecka ze wskazaniem interpretacyjnym odnoszącym się do zagrożenia jego życia lub zdrowia.
Proponuje się także, aby przepis art. 112
§ 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego został uzupełniony o formy ingerencji we władzę rodzicielską przewidziane w art. 109 § 1 pkt 1-4, gdyż w ten sposób rozszerza się konieczność wyczerpania możliwości, z jakich sąd może skorzystać, zanim zdecyduje się na umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej. A więc w pierwszej kolejności sąd powinien badać i stosować środki wcześniejsze, łagodniejszej natury. Przypomnę, że są to: zobowiązanie rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania, określenie, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia sądu, poddanie wykonywania władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego, skierowanie małoletniego do organizacji lub instytucji powołanej do przygotowania zawodowego. I dopiero gdy te przesłanki nie są, a raczej już są spełnione, wtedy można zastosować umieszczenie w rodzinie zastępczej. A ze względu na ubóstwo będzie można to zastosować wyłącznie wtedy, gdy będzie taka wola rodziców. Wbrew woli rodziców nie będzie można tego zrobić. Taka wola rodziców jest zapisana w art. 100 § 1 zdanie drugie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wnoszę o poparcie tego projektu i nadanie mu biegu legislacyjnego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość chciałem przedstawić stanowisko klubu dotyczące nowelizacji przepisów Kodeksu postępowania karnego, jak również innych ustaw z tym związanych.
Pan minister przedstawił założenia teoretyczne i wskazał na konieczność zmiany tych przepisów, które obowiązują od 1 lipca 2015 r. Przypomnę, że celem tego przedłożenia rządowego jest odejście od zasady kontradyktoryjności postępowania sądowego na rzecz zasady inkwizycyjnego wyjaśniania faktów sprawy w toku postępowania. W konsekwencji chodzi tu o nieprawidłowe rozłożenie ciężaru odpowiedzialności za wynik procesu. Zasada kontradyktoryjności jest jedną z podstawowych zasad procesu karnego, ale powinna ona służyć budowaniu prawdziwych ustaleń w procesie, a nie stwarzać możliwości osłabiania innej podstawowej zasady, zasady prawdy materialnej. A dzieje się tak właśnie przez marginalizowanie aktywnej roli sądu, przez możliwość podejmowania inicjatywy dowodowej tylko w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami, jak to stanowi obecny art. 167 § 1 K.p.k.
Dlatego konieczne jest przywrócenie modelu mieszanego nazywanego przez teoretyków postępowania karnego modelem inkwizycyjno-kontradyktoryjnym, który obowiązywał do 30 czerwca 2015 r. I tak jak pan minister tutaj mówił, kilkadziesiąt lat taki model obowiązywał. Przypomnę, że taki model był jeszcze w ustawie Kodeks postępowania karnego z 1928 r., która obowiązywała do 1949 r., a jak starsi stażem i doświadczeniem prawnicy pamiętają, to i przepisy dotyczące postępowania karnego w stosunku do nieletnich obowiązywały aż do 1982 r., do chwili wejścia w życie ustawy o postępowaniu karnym w stosunku do nieletnich. Myślę, że warto przypomnieć, że autorem tej ustawy z 1928 r. był przemyski adwokat Leon Peiper, nauczyciel akademicki na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.
Zasada prawdy obiektywnej była niezmieniona. Ona w dalszym ciągu była wyrażona w art. 2 § 2 K.p.k., w nowelizacji z 27 września 2013 r. Tylko zmieniło jej się otoczenie normatywne i zmieniono m.in. w art. 5 § 2 K.p.k. brak obowiązku dla sądu dążenia do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, a dopiero w razie niemożności usunięcia istniejących wątpliwości rozstrzyganie na korzyść oskarżonego. Tak zdefiniowano zasadę in dubio pro reo. Dowody ma zawsze przeprowadzać sąd jako kierowniczy organ procesowy w nawiązaniu do starej rzymskiej zasady, że sędzia jest panem procesu, dominus litis. I niezależnie od aktywności procesowej stron postępowania to jest właśnie powrót również do tego, że następuje formalna kontrola aktu oskarżenia, treść art. 337 K.p.k., zwrotu sprawy prokuratorowi celem uzupełnienia śledztwa lub dochodzenia, art. 345 K.p.k., zobowiązanie prokuratora do przedstawienia dowodów, art. 397 K.p.k.
Projektodawcy tej nowelizacji postanowili, że część rozwiązań przyjętych od 1 lipca 2015 r., a dotyczących np. unormowania obecności oskarżonego na rozprawie głównej, art. 374, oraz związanych z tym reguł zawiadamiania o terminach rozpraw i posiedzeń, jak też podejmowania czynności w reakcji na nieobecność oskarżonego na rozprawie, w sytuacji gdy jego obecność jest z mocy ustawy obowiązkowa lub sąd za takową ją uznał... Oskarżony ma prawo do obrony i wykonywanie tego prawa ma gwarantować ustawa. Ale do korzystania z tego prawa nie można go przymuszać.
Projekt proponuje odejście od zasady ustanowienia obrońcy i pełnomocnika z urzędu wyłącznie w wyniku zgłoszenia takiego żądania przez strony, bez uwzględnienia sytuacji majątkowej i rodzinnej wnioskodawcy. Jak wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w ciągu tego ponadpółrocznego obowiązywania tej ustawy od 1 lipca 2015 r. złożono ponad 12 tys. wniosków o obronę z urzędu. To oczywiście również powoduje określone koszty Skarbu Państwa.
Projekt eliminuje również możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary jako autonomicznej konsekwencji materialnoprawnej wydania rozstrzygnięcia o charakterze konsensualnym. Jeśli chodzi o postępowanie przygotowawcze, to jest zachowana merytoryczna kontrola sądu nad przebiegiem i zakresem tegoż postępowania, dokumentowanie przez organy poszczególnych czynności śledztwa, zaznajomienie podejrzanego i jego obrońcy z materiałami postępowania przygotowawczego, wydawanie i zatwierdzanie postanowień w dochodzeniu, czas trwania dochodzenia, konstrukcja aktu oskarżenia i jego wymogi formalne. Model postępowania przygotowawczego pozostaje ściśle związany z postępowaniem jurysdykcyjnym.
Natomiast w zakresie postępowania odwoławczego koncepcja apelacyjno-reformatoryjna sądu II instancji może orzekać i zmieniać wyrok sądu I instancji. Ewentualne uchybienia sądu I instancji mogą być naprawiane przez sąd odwoławczy, który w pełni jest uprawniony do przeprowadzenia dowodów oraz orzeka reformatoryjnie. To jest dobry model i ten model przyjęty ustawą z 27 września 2013 r. powinien być i jest zachowany. Zmiany w postępowaniu odwoławczym mają charakter korygujący, porządkujący. Art. 425 § 2 Kodeksu karnego daje możliwość zaskarżenia rozstrzygnięcia negatywnego dla stron. Wydawanie rozstrzygnięć kasatoryjnych przez sądy odwoławcze, również sprawy związane... Są utrzymane bezwzględne przyczyny odwoławcze. Zakaz reformationis in peius. Rażąca niesprawiedliwość orzeczenia. Sąd odwoławczy bada ją z urzędu.
Projektodawcy już ustosunkowali się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 października 2015 r. dotyczącego art. 464 § 1 K.p.k., gdzie trybunał stwierdził niezgodność tego artykułu z konstytucją w zakresie, w jakim nie gwarantuje podejrzanemu, oskarżonemu lub jego obrońcy prawa do wzięcia udziału w posiedzeniu sądu rozpatrującego zażalenie na postanowienie w przedmiocie środka zapobiegawczego innego niż tymczasowe aresztowanie, a także zażalenie w przedmiocie zabezpieczenia majątkowego. Ta nowela wprowadza nadzwyczajny środek zaskarżenia w postaci skargi na wyrok sądu odwoławczego. Ta skarga będzie wnoszona do Sądu Najwyższego. Jest ona bezpłatna, ale tylko przy uchyleniu wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania. Termin: 7 dni od dnia doręczenia odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem.
I tutaj pozwolę sobie już na tym etapie na pytanie do pana ministra: Czy tutaj była konsultacja z Sądem Najwyższym, bo wiem z pracy w Komisji Ustawodawczej Senatu, że Sąd Najwyższy broni się, że tak określę, przed zwiększeniem kognicji spraw przed Sądem Najwyższym. Inne zmiany są również w przepisach procesowych, np. możliwość pozostawienia bez rozpoznania wniosku
o wyłączenie sędziego opartego na tych samych podstawach faktycznych co wniosek wcześniej rozpoznany, sprostowanie przekładu zapisu dźwięku. Uważam, że również te zmiany, które są w przepisach Kodeksu karnego... Tu już nie mam czasu szczegółowo wymieniać, ale uważam, że to jest zasadne. Te wszystkie zmiany również w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia...
Proszę kończyć, panie pośle.
...w Prawie o ustroju sądów powszechnych.
Wnoszę, aby Wysoka Izba poparła tę nowelizację przepisów Kodeksu postępowania karnego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość zgłaszam poprawkę do tego projektu ustawy, mianowicie wnoszę o uchylenie art. 2.
Zacytuję, przypomnę art. 2. Jest to przepis przejściowy, który stanowi, że w sprawach dotyczących władzy rodzicielskiej, wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, stosuje się przepis art. 112
ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu dotychczasowym.
Wysoka Izbo! Ten przepis przejściowy budzi określone kontrowersje z tego tytułu, że na pewno w sądach rodzinnych w Polsce takie sprawy już się toczą. Gdyby trzymać się takiej zasady przepisów przejściowych, że przepisy procesowe nie zostają zmienione w trakcie zmiany przepisów prawa materialnego, to w tym przypadku doprowadziłoby to do takiej sytuacji, że w końcu inny materiał dowodowy jest zbierany przed sądem I instancji, w sądzie II instancji można dokonać zmiany, wydać postanowienie reformatoryjne, ale może to powodować taką sytuację, że nie będzie wystarczającego materiału dowodowego.
W związku z tym sądy II instancji czy też sądy I instancji w sprawach, które nie zakończyły się orzeczeniem w chwili wejścia w życie tej ustawy, a vacatio legis, przypomnę, jest tu 30 dni od dnia ogłoszenia, będą zmuszone do tego, przy uchyleniu tego przepisu przejściowego, żeby już bezpośrednio stosować te nowe przepisy, bardziej korzystne, by nie dochodziło do takich sytuacji jak umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej wbrew woli rodziców wyłącznie z powodu ubóstwa. W związku z tym, zdaniem klubu, który reprezentuję, konieczne jest uchylenie tego przepisu przejściowego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W wystąpieniach klubowych dotyczących tego projektu nowelizacji przewija się pewne niezrozumienie istoty tej nowelizacji polegającej na tym, że jest tworzony zupełnie inny stan prawny, niż był dotychczas. Aby umieścić dziecko w rodzinie zastępczej na skutek ubóstwa, w tym stanie prawnym, który tworzymy obecnie, sąd rodzinny będzie musiał każdorazowo wypełnić wszystkie środki przewidziane w art. 109 § 2 pkt 1-4. To są różnego rodzaju środki wychowawcze, środki polegające np. na terapii zajęciowej, na nadzorze kuratora, na różnego rodzaju oddziaływaniach wychowawczych, finansowych, opiece psychologicznej, wynikające również z przepisów ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. I dopiero gdy te wszystkie środki zostaną wypełnione, to wówczas, gdy sąd stwierdzi, że jest stan zagrożenia dobra dziecka, dopiero wtedy może stosować ten przepis, o ile oczywiście będzie to zgodne z wolą rodziców. Bo jeżeli będzie to wbrew woli rodziców i będzie ta przesłanka ubóstwa, to oczywiście jest to niedopuszczalne. W stanie prawnym, który aktualnie obowiązuje, sąd rodzinny mógł od razu zastosować ten najbardziej drastyczny przypadek umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej na skutek ubóstwa.
Jest również niezrozumienie tego niezwłocznego zapewnienia dziecku pieczy zastępczej, które wynika z poważnego zagrożenia dobra dziecka. Są to nagłe przypadki, gdzie jest jakiś stan patologiczny, upojenie alkoholowe rodziców i trzeba zareagować natychmiast. Wtedy sąd opiekuńczy to może zrobić. A więc to nie jest tak, że ten przepis, ten wyjątek w dalszym ciągu staje się regułą, tak jak to brzmiało w jednym z wystąpień klubowych.
I jeszcze chciałem odpowiedzieć panu posłowi Grzegorzowi Wojciechowskiemu, że akurat ten stan faktyczny, który pan podał, nie jest do rozstrzygnięcia na tle tych przepisów. W zależności od tego, jakie jest prawo ojczyste dziecka, miejsce pobytu, jakie jest jego obywatelstwo, będą miały tutaj zastosowanie przepisy prawa międzynarodowego prywatnego, umowy o pomocy prawnej między Polską a krajem miejsca pobytu dziecka i w końcu Konwencja o prawach dziecka. Dopiero gdyby pan podał określoną sytuację, z jakiego to jest kraju itd., to można byłoby bardziej precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, ale to nie jest przedmiotem tej nowelizacji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość pragnę przedstawić stanowisko wobec tej nowelizacji. Pan minister bardzo szczegółowo omówił jej przedmiot, można tylko tutaj dodać, ewentualnie uzupełnić, tak historycznie, że od 2007 r., kiedy wprowadzono te zmiany ustawą pilotażową, która najpierw obowiązywała tylko w apelacji warszawskiej, a od 2012 r. - na terenie całego kraju, trzeba w sposób niebudzący wątpliwości przyznać, że ten system się sprawdził. Dotyczył on kar pozbawienia wolności do 1 roku, o ile nie zachodziły przesłanki z art. 64 § 2 Kodeksu karnego. System zawsze wyczerpująco osiągał cele kary ze względu na miejsce pobytu skazanego, ze względu na to, że mógł on kontynuować więzi rodzinne, że mógł również podjąć zatrudnienie. Był oczywiście - i jest również w tych przepisach - taki wymóg, że musi być zgoda osób pełnoletnich, które zamieszkują wspólnie ze skazanym, na funkcjonowanie skazanego w tym systemie, i oczywiście muszą być spełnione warunki techniczne, co też jak dotąd jeszcze nie jest możliwe na terenie całej Polski.
System ten łączy walory represyjne z resocjalizacją i jest najbardziej skuteczny. Niestety, ustawą o zmianie ustawy Kodeks karny i Kodeks karny wykonawczy wprowadzono tę ustawę z 2007 r. do przepisów Kodeksu karnego wykonawczego, ale zmieniono jej funkcjonowanie - system dozoru elektronicznego uznano za jedną z form kary ograniczenia wolności, dodano do zapisów art. 34 Kodeksu karnego, i w sumie przeniesiono to z etapu odbywania kary na etap orzekania. Jak dotąd, Wysoka Izbo, ten etap orzekania jest taki, że nastąpiło bardzo rażące zmniejszenie osób skazanych, które są poddane temu systemowi. Dlatego nowelizacja w tym zakresie jest konieczna, przyznaje to również Krajowa Rada Sądownictwa, która w swojej opinii z dnia 17 lutego podaje właśnie, że nastąpiło to rażące zmniejszenie stosowania tego systemu, to jest teraz liczba rzędu kilkadziesiąt miesięcznie, i jest spadek od 1 lipca 2015 r. Zmiana jest więc jak najbardziej pożądana i wymaga szybkiego zastosowania.
Chciałem jeszcze tylko zwrócić uwagę, mam taką uwagę natury legislacyjnej, że w projekcie - druk nr 218 - jest wprowadzone nowe brzmienie art. 37b Kodeksu karnego, który mówi o tzw. karach mieszanych, i to samo brzmienie jest też w innym projekcie - druk nr 207 - w projekcie zmiany przepisów Kodeksu postępowania karnego i przepisów Kodeksu karnego. Może pan minister odpowie, czy jest to zamierzone i jest to kontrolowane, czy to jest tylko przeoczenie. Sygnalizuję to dlatego, żeby nie doszło do jednoczesnego uchwalenia w obu ustawach.
Reasumując, klub Prawo i Sprawiedliwość popiera ten projekt, wnosi o nadanie biegu legislacyjnego i skierowanie m.in. do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość przedstawiam stanowisko wobec przedłożenia dotyczącego zmiany ustawy Kodeks postępowania karnego i innych ustaw.
Realizacja określonej polityki karnej znajdującej wyraz zarówno w treści przepisów prawa procesowego, jak i materialnego regulujących zasady odpowiedzialności karnej leży w pełnej gestii ustawodawcy, który jest w tym zakresie ograniczony jedynie gwarancyjnymi normami konstytucji i źródłami prawa międzynarodowego. Obecny ustawodawca, uzyskując mandat do kształtowania tej polityki od suwerena, wybiera określone rozwiązania, ma do tego prawo. Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwiało się na każdym etapie procesu legislacyjnego zmianom przeprowadzonym w ustawie z dnia 27 września 2013 r. oraz w ustawie lutowej z 2015 r. Zapowiadało powrót do priorytetowej dominacji zasady prawdy materialnej wyrażonej w art. 2 § 2 k.p.k. nad zasadą kontradyktoryjności w programie wyborczym, przedstawiając główne założenia w czasie kampanii. Argumenty, że ta zmiana jest za szybko, bo upłynęło tylko 8 miesięcy od wejścia w życie nowych przepisów, nie są prawdziwe. Uważamy, że szkoda czasu na dalsze funkcjonowanie obecnych przepisów. Te zmiany są przemyślane i mają charakter kompleksowy. Wiążą się z wejściem w życie nowej ustawy o prokuraturze po ponad 30 latach funkcjonowania peerelowskiej ustawy z 1985 r.
Przywrócono hierarchiczność prokuratury oraz unię personalną prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Zlikwidowano wreszcie prokuraturę wojskową jako przeżytek z PRL-u. Wszyscy prokuratorzy mogą wreszcie zajmować się ściganiem przestępstw, wykonywać czynności w postępowaniu przygotowawczym w o wiele większym zakresie niż poprzednio. Nie należy się obawiać poleceń prokuratorów nadrzędnych co do przeprowadzenia czynności procesowych podwładnych. One będą wydawane pisemnie. Będzie pełna przejrzystość hierarchiczności, a nie naciski ustne bez żadnego udokumentowania. Ta nowela k.p.k. daje możliwość prokuratorom bardziej skutecznego ścigania przestępstw. Prokuratorzy z jednostek nadrzędnych czas pracy przeznaczony na wizytacje i szkolenia swoich podwładnych zagospodarują konkretnymi czynnościami w postępowaniu przygotowawczym. Mamy wielu młodych i zdolnych prokuratorów. Dajmy im szansę, żeby się wykazali. Będą mieć możliwość szybszego awansu zawodowego. Dlatego jest potrzeba, aby jak najszybciej weszła w życie ta ustawa. Proponowany termin - 15 kwietnia. Znakomita większość praktyków stosowała przez wiele lat przepisy Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego z 1997 r. do dnia 30 czerwca 2015 r. Jest zasadą, że aplikanci sędziowscy, prokuratorscy, adwokaccy, radcowscy zdają egzamin według przepisów obowiązujących w dacie egzaminu. Ostatnie egzaminy odbyły się w pierwszej połowie ubiegłego roku. W tym roku były jedynie egzaminy komornicze.
Nowela wprowadza niezbędne korekty w postępowaniu przygotowawczym i sądowym, dostęp do akt w procedurze aresztowej w zakresie przepisów o środkach zapobiegawczych, w tym odnośnie do najsurowszego środka, tymczasowego aresztowania, a więc powrót do treści art. 258 § 2 Kodeksu postępowania karnego.
Rezygnuje się z obrońcy na żądanie, przeprowadzone są także inne zmiany dotyczące oskarżonego i prawa do obrony. Zmiany w obrębie trybów konsensualnych również są, jak też zmiany reguł w wyznaczaniu składu orzekającego, nowe brzmienie art. 351 § 1 k.p.k., zmiany dotyczące postępowania odwoławczego - tu tych zmian jest jak najmniej, bo zasadniczo są utrzymane modele postępowania odwoławczego z noweli wrześniowej z 2013 r. - nowy rozdział 55a k.p.k., nowy środek zaskarżenia: skarga na wyrok sądu odwoławczego, ale tu warto podkreślić, że wyłącznie w wypadkach wskazanych w art. 439 § 1, chodzi o bezwzględne przyczyny odwoławcze.
Wysoka Izbo! Chciałem złożyć jeszcze cztery poprawki na ręce pani marszałek i proszę Wysoką Izbę
o poparcie przedłożenia rządowego z druków nr 207 i 276.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym się odnieść do niektórych wystąpień, ale tak nie ad personam, tylko po prostu na zasadzie erystyki, czyli sztuki prowadzenia sporów.
Mnie się wydaje, że państwo spłycacie tę kwestię kontradyktoryjności. Bo, proszę państwa, w tym zapisie art. 167 § 1 Kodeksu postępowania karnego w brzmieniu dotychczasowym sąd może podejmować inicjatywę dowodową, ale w takich wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami. I teraz jakie to są wypadki? Wysoka Izbo, musiałby być tutaj szereg orzeczeń Sądu Najwyższego, czyli w drodze zaskarżenia nadzwyczajnego, w postępowaniu kasacyjnym sąd musiałby ustalać, jakie to są przypadki. Więc byłaby rozbieżność orzecznictwa w zależności od stanów faktycznych, od podejścia konkretnego sędziego czy składu sędziowskiego, byłyby te dowody dopuszczane albo niedopuszczane. Więc nie funkcjonowałaby w ogóle zasada prawdy materialnej - podstawowa zasada z art. 2, że sąd ma orzekać na podstawie prawdziwych ustaleń faktycznych, bo tych prawdziwych ustaleń faktycznych by nie było. Przecież w toku długich dyskusji podczas tej nowelizacji, zakończonych ustawą z 27 września praktycy, teoretycy wyliczali, że będzie ok. 30% uniewinnień. Czy to dobrze, czy to źle, jeśli sprawca przestępstwa przy niedokładnych, niekompletnych dowodach zostaje uniewinniony? Chyba to się kłóci z elementarnym poczuciem sprawiedliwości.
Sprawa art. 168a i art. 168b Kodeksu postępowania karnego. Państwo nie dostrzegacie tego, że na te wcześniejsze czynności operacyjne musi być zgoda sądu. Organ uprawniony do tego występuje o tę zgodę i w toku tych czynności zakreślonych w postanowieniu sądowym do konkretnych czynów dochodzą nowe okoliczności - nowe okoliczności przestępcze. Wówczas jest takie pytanie: Co wtedy? Dowiadujemy się o nowym, często jeszcze większym gatunkowo przestępstwie, i mamy to pozostawić i nie ścigać? Ostatnie zdanie należy do sądu, ja to podkreślałem w swojej wypowiedzi w imieniu klubu, bo sąd o tym decyduje, czy inicjatywa prokuratora w tym zakresie, czy taki dowód dopuścić, czy nie, jest oceniana przez sąd. Więc są jakieś instrumenty, które doprowadzają do kontroli. To nie jest tak, jak państwo przedstawiacie.
Chciałem się również odnieść do tego przedłużenia terminu z 6 miesięcy do 1 roku, że można podejmować nadzwyczajne środki zaskarżenia od uprawomocnienia się. Proszę zważyć, że kilka podmiotów jest uprawnionych do wniesienia kasacji, i często się tak zdarza, że osoba skazana pisze wnioski o kasację i do ministra sprawiedliwości, i do rzecznika praw obywatelskich, i te akta krążą od jednego podmiotu do drugiego. I w takich przypadkach, gdy zachodzą przesłanki do wniesienia kasacji przez któryś z podmiotów, to naprawdę wymaga przeanalizowania, pewnego czasu. Uważam więc, że w tym zakresie przedłużenie tego terminu leży w interesie skazanego, bo uprawniony podmiot może w jego imieniu złożyć wtedy skuteczną kasację.
I jeszcze chcę powiedzieć taką rzecz, że rzeczywiście padały tutaj takie kwestie, że ta nowela jak gdyby odwraca wszystko, co do tej pory było w ustawie z 27 września 2013 r. i w tej ustawie lutowej z 2015 r. Otóż nie. Proszę zauważyć, że jeżeli chodzi o postępowanie odwoławcze, zmiany są stosunkowo niewielkie, zachowane są te zasady, na podstawie których sąd okręgowy powinien podjąć orzeczenie reformatoryjne, ma możliwość uzupełnienia postępowania dowodowego, a skarga do Sądu Najwyższego na wyrok sądu odwoławczego uchylającego wyrok sądu I instancji i przekazującego sprawę do ponownego rozpoznania jest wyjątkowa. Proszę zobaczyć, że ma tu zastosowanie art. 439 § 1 k.p.k., który mówi o bezwzględnych przyczynach odwoławczych. Więc ile będzie tego rodzaju spraw? To na pewno przyspieszy postępowanie i doprowadzi również do tego, że sędziowie - sędziowie odwoławczy - będą orzekać w taki sposób, by sprawę zakończyć, a nie uchylić do ponownego rozpoznania, żeby jeszcze inny skład sądu tą sprawą się zajął. To doprowadza do przewlekłości postępowania. Proszę zatem szanownych państwa adwersarzy tej ustawy, żeby popatrzyli też na to, co jest na pewno dobrym rozwiązaniem, a mówię to jako człowiek z 40-letnim stażem w sądach i w adwokaturze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten przedmiot nowelizacji przepisów Kodeksu karnego i Kodeksu karnego wykonawczego zdaniem klubu Prawa i Sprawiedliwości nie budzi większych wątpliwości. Wysoka Izbo, był on niezbędny, bo - co warto podkreślić - kara w systemie dozoru elektronicznego jest stosowana w wielu krajach Unii Europejskiej w zastępstwie krótkoterminowej kary pozbawienia wolności. Tak jest przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, ale też w innych krajach zachodniej Europy. Natomiast nasz szanowny ustawodawca wprowadził tę karę od 1 lipca 2015 r. jako jedną z form kary ograniczenia wolności. Przypomnę, że w latach 2007-2015 taką karę w systemie zwanym w skrócie SDE zastosowano wobec 40 tys. skazanych, a obecnie według informacji Ministerstwa Sprawiedliwości taką karę odbywa ok. 5 tys. skazanych. Warto więc powrócić do tego wcześniejszego modelu, już sprawdzonego.
Oczywiście można rozważać tutaj taką kwestię. Jest to kwestia dalszej praktyki i przyjrzenia się temu, jakie ta kara miałaby zastosowanie np. w stosunku do kary też krótkoterminowej, do kary 2 lat pozbawienia wolności. Takie postulaty też są. Myślę jednak, że najpierw dobrze jest zastosować ją w kształcie dotychczasowym, takim, który jest w tym modelu zastępczej kary pozbawienia wolności. Jest to niewątpliwie komfort dla skazanego, który może przebywać w miejscu pobytu, może wykonywać różne swoje obowiązki rodzicielskie i inne, tylko jest jeden warunek: musi być zgoda osób bliskich, które razem z nim zamieszkują.
Proszę Wysoką Izbę o poparcie tego projektu. Przypomnę, że Krajowa Rada Sądownictwa, która jest jak gdyby najbliżej praktyki stosowania tej kary, zdecydowanie to rozwiązanie popiera, natomiast stanowisko Sądu Najwyższego jest w zasadzie wyczekujące, żeby jeszcze sprawdzić na etapie funkcjonowania tej kary jako kary ograniczenia wolności dalsze jej stosowanie. Wydaje się, że trzeba jak najszybciej powrócić do tego rozwiązania. Dziękuję bardzo. W imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości proszę o poparcie tego przedłożenia rządowego.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako przedstawiciel wnioskodawców chciałem się ustosunkować do zarzutów co do projektu ustawy zawartego w druku nr 77.
Niewątpliwie, Wysoka Izbo, jest potrzeba uregulowania tzw. postępowania immunitetowego, ponieważ od 1987 r., czyli od kiedy weszła w życie ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich, takich przepisów praktycznie nie było. Również ustawy wcześniejsze, ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli czy nawet ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora, nie określają szczególnego alembiku postępowania. W tym zakresie w przedłożeniu poselskim uzupełniamy to, chociaż uzupełniamy w najmniejszym stopniu, bo w ustawie poselsko-senatorskiej te przepisy były jak najbardziej rozbudowane. Chcę wyraźnie podkreślić, że stosujemy starą rzymską zasadę: nie tworzymy prawa dla konkretnej osoby, tylko tworzymy prawo dla ogółu. To jest taka paremia: Iura non in singulas personas, sed generaliter constituuntur. I nie jest prawdą, jak tutaj podawano, że tworzymy specjalnie tę ustawę, bo jest postępowanie o uchylenie immunitetu prezesa NIK-u.
Proszę Wysokiej Izby, pierwsze takie przedłożenie już było w roku 2009. To najwyższy czas, żeby zrobić to dobrze i uzupełnić te wszystkie ustawy dotyczące podmiotów, które mają immunitet czy to konstytucyjny, jak rzecznik praw obywatelskich czy prezes Najwyższej Izby Kontroli, czy te immunitety tzw. ustawowe dotyczące rzecznika praw dziecka, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej czy też generalnego inspektora ochrony danych osobowych.
Dlaczego akurat te wnioski pierwotnie trafiają do prokuratora generalnego? Przede wszystkim dlatego, że to są wnioski dotyczące przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego. I skoro prokurator generalny i prokuratura mają zadanie ścigania przestępstw, to trudno, żeby o takim fakcie nie byli powiadomieni. Tu nie ma żadnej procedury. Wbrew temu co tutaj wcześniej przedstawiciel klubu PSL mówił, że są to dalsze uprawnienia prokuratora generalnego... Jakie? Od 1987 r. tak jest. Nie ma tu żadnych dalszych uprawnień. Prokurator generalny nie będzie badał wniosku pod względem formalnym. Jest wyraźnie określone w przepisach tej ustawy, że jest to kompetencja marszałka Sejmu. I tych przepisów też nie było do tej pory takich, że marszałek może wezwać do poprawy czy uzupełnienia wniosku. Teraz są na to terminy. Jeżeli wnioskodawca nie uzupełni go w tym terminie, to taki wniosek pozostawia się bez rozpoznania.
Następna sprawa - udostępnienie akt organom właściwym. Jest to możliwe. Tym organem właściwym Sejmu będzie Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich, jeśli chodzi o uchylenie immunitetu posłów, to na pewno tak dalej zostanie, ale te sprawy będą, Wysoka Izbo, uregulowane w zmianie regulaminu Sejmu. I wówczas rozstrzygniemy, bo może być kilka wariantów: albo tym organem może być Prezydium Sejmu, albo Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich i inne merytoryczne komisje, np. jeśli chodzi o prezesa Najwyższej Izby Kontroli, to komisja kontroli państwowej. Tą sprawą będziemy się zajmować przy okazji zmiany regulaminu Sejmu.
I odpowiadam jeszcze na pytania. Pani poseł Monika Rosa argumentowała, że skoro rzecznik jest niezawisły, to postępowanie immunitetowe w stosunku do niego nie powinno być prowadzone w ten sposób, że wniosek trafia do prokuratora generalnego. To, że jest niezawisły... no wiele podmiotów jest niezawisłych. Sędziowie są też niezawiśli i też w stosunku do nich toczą się postępowania immunitetowe. Prokuratorzy są niezależni i tak samo w stosunku do nich również można takie wnioski składać.
Natomiast jeżeli chodzi o pytanie pana Rafała Wójcikowskiego, czy będą koszty finansowe, to wydaje się, że te koszty finansowe... Jakie one mogą być w tym postępowaniu sejmowym przy pracach komisji? Jeżeli będą wnioski w jakiejś ilości składane... Chyba jakichś konkretnych kosztów finansowych nie będzie. Chyba że tutaj jeszcze uzupełni tę moją odpowiedź pan wiceminister sprawiedliwości, czy takie koszty widzi.
A na pewno to - zwracam się z odpowiedzią na pytanie pani Iwony Michałek, czy i w jakim stopniu ta zmiana przyczyni się do tego, że każdy obywatel będzie czuł, że osoba, która ma immunitet, nie jest ponad prawem - usprawni postępowanie, bo procedury są, ale znowu nie można tak tutaj spełniać takich postulatów, żeby twierdzić, że musi być wyznaczony czas tego postępowania. Wyobraźmy sobie, że w sądach jest wyznaczony czas takiego postępowania, że sprawy karne mają trwać, nie wiem, 18 miesięcy czy 6 miesięcy, cywilne 9 czy 12. No takich przepisów nie ma ani w procedurze karnej, ani w procedurze cywilnej. A więc tu, żeby wyznaczać te postępowania, gdy komisja może się zbierać np. kilka razy... Osoba, w stosunku do której jest wniosek o uchylenie immunitetu, ma prawo składać wyjaśnienia, ma prawo składać wnioski dowodowe. I zmiana również jest taka, że ma prawo na plenarnym posiedzeniu Sejmu zabrać głos i ustosunkować się do wszystkich zarzutów. Uważam, że ten projekt jest godny poparcia, o co wnoszę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na te pytania polityczne odpowiem pod względem prawnym. Otóż prawda jest taka, że od 1987 r., kiedy uchwalono ustawę o Rzeczniku Praw Obywatelskich, a następnie inne ustawy dotyczące podmiotów objętych procedurą immunitetową, nie było w zasadzie przepisów dotyczących tego postępowania. W 2009 r. była próba parlamentu, konkretnie Sejmu, gdzie przygotowano projekt, ale nie procedowano nad tym. I dopiero obecnie tę lukę prawną wypełniamy, gdzie jest ustalone postępowanie, cała procedura. Rolą prokuratora generalnego jest tutaj tylko przekazanie wniosku. Prokurator generalny jest odpowiedzialny za ściganie przestępstw, w tym przestępstw z oskarżenia publicznego, oczywiście. I jeżeli są tego rodzaju zarzuty dotyczące przestępstw z oskarżenia publicznego w stosunku do tych podmiotów, czyli do prezesa NIK, do rzecznika praw obywatelskich, do rzecznika praw dziecka, do prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i generalnego inspektora ochrony danych osobowych, to nie kto inny, tylko prokurator generalny powinien o tym wiedzieć. On nie bada warunków formalnych tego wniosku, tylko przekazuje sprawę do marszałka Sejmu. Marszałek Sejmu ma tutaj kompetencje do zbadania tego wniosku, czy są spełnione wszystkie wymogi formalne. Może wyznaczyć termin 14-dniowy do poprawienia bądź uzupełnienia wniosku. Do tej pory tej procedury nie było. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie tworzymy prawa dla konkretnej osoby, tak jak wynikało to z postępowania legislacyjnego, lecz tworzymy je dla ogółu, kierując się rzymską zasadą: Iura non in singulas personas, sed generaliter constituuntur, czyli nie tworzymy dla konkretnej osoby, tylko tworzymy dla ogółu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość przedstawiam stanowisko wobec projektu zmiany ustawy Kodeks karny, druk nr 306, dotyczącego uchylenia art. 135 § 2 Kodeksu karnego, który znajduje się w rozdziale XVII: Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, i art. 226 § 3 Kodeksu karnego, który znajduje się w rozdziale XX: Przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego.
Wnioskodawcy potrzebę uchylenia tych przepisów uzasadniają niesymetryczną ochroną dobrego imienia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i organów konstytucyjnych, rozwojem nowych platform publicznego wyrażania opinii za pomocą portali internetowych, ograniczeniem wolności wypowiedzi, zwłaszcza w zakresie krytyki władzy państwowej. Nasuwa się więc pytanie, czy nie można krytykować prezydenta lub organów konstytucyjnych bez zniewagi i poniżania. Paradoksem jest stwierdzenie wnioskodawców, że stosowanie wymienionych artykułów może również godzić w autorytet, a nie chronić autorytet organów państwa. Według wnioskodawców proponowane zmiany poszerzą zakres ochrony wolności wypowiedzi oraz zabezpieczą możliwości krytyki władz publicznych niezbędne w nowoczesnym, demokratycznym państwie.
Wysoka Izbo! Art. 135 § 2 Kodeksu karnego był przedmiotem badania przez Trybunał Konstytucyjny na skutek zapytania Sądu Okręgowego w Gdańsku w sprawie, w której osoba była oskarżona z art. 135 § 2. Wyrok zapadł 6 lipca 2015 r. w oparciu o wzorce konstytucyjne z art. 54 ust. 1 - przypomnę, to jest wolność wyrażania poglądów, wolność słowa - art. 31 ust. 3 - zasada proporcjonalności - ale również w oparciu o art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Orzeczenie było wydane w pełnym składzie. Szczególna ochrona prawnokarna czci należnej prezydentowi Rzeczypospolitej jest zakorzeniona w polskiej tradycji karnistycznej. Przypomnę, że w Kodeksie karnym z 1932 r. za targnięcie się na zdrowie prezydenta była kara co najmniej 10 lat więzienia, a przygotowanie do popełnienia tego przestępstwa zagrożone było karą więzienia do lat 10.
Na płaszczyźnie wartości penalizacja zachowań godzących w cześć należną prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej jest szczególnym przedmiotem ochrony - to jest cześć należna samej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, a w dalszej kolejności dobro indywidualne określonej osoby pełniącej funkcję prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nie ulega wątpliwości, że ochrona czci i dobrego imienia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wynika bezpośrednio z oceny o szczególnej roli i funkcji tego organu państwowego i jest pochodną ochrony autorytetu państwa jako takiego.
Zacytuję jedno zdanie z uzasadnienia wyroku trybunału z 6 lipca 2011 r.: Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej należny jest szczególny szacunek. Dokonanie czynu określonego w art. 135 § 2 Kodeksu karnego jest jednocześnie znieważeniem samej Rzeczypospolitej. Nie można przyjąć argumentacji, że art. 135 § 2 Kodeksu karnego jest zagrożeniem wolności słowa, w tym krytyki osób piastujących funkcje publiczne. W żadnym wypadku nie można uznać zniewagi za element dopuszczalnej krytyki. Identyczne argumenty odnoszą się do penalizacji zachowań polegających na znieważeniu i poniżeniu konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej, czyli do art. 226 § 3.
Negatywne opinie w sprawie tego projektu wydały również Krajowa Rada Sądownictwa, prokurator generalny Andrzej Seremet. Jest też negatywna opinia Sądu Najwyższego z 18 marca tego roku.
Ponieważ jest to materia kodeksowa, w imieniu klubu wnoszę, na podstawie art. 87 ust. 1 i art. 90 ust. 1 regulaminu Sejmu, o skierowanie sprawy do dalszego procedowania do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Dziękuję bardzo.
