Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ustawa o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw. Projektowana ustawa przewiduje dokonanie zmian w strukturze działów administracji rządowej polegających na utworzeniu trzech nowych działów administracji rządowej, to jest działu energia, działu gospodarka złożami kopalin i działu żegluga śródlądowa.
Jeśli chodzi o utworzenie nowych działów energia i gospodarka złożami kopalin, uzasadnieniem jest okoliczność zmieniającego się obecnie otoczenia ekonomicznego i otoczenia politycznego, wymagających spójnego i szybkiego podejmowania decyzji w szeroko rozumianym bezpieczeństwie energetycznym Polski. Konieczne jest opracowanie i stosowanie w polityce energetycznej przemyślanych i spójnych narzędzi, w tym prawnych, opartych na długofalowej strategii bezpieczeństwa energetycznego kraju. Działania takie mogą być zapewnione poprzez skupienie spraw z nowo wyodrębnionych działów w jednym miejscu.
Jeśli chodzi o dział żegluga śródlądowa, to zmiana dotycząca utworzenia działu żegluga śródlądowa wiąże się również z koniecznością prowadzenia spójnej polityki morskiej i żeglugowej. W obecnych czasach silna gospodarka morska ma bowiem szansę stać się kołem napędowym polskiej gospodarki i powinna być jednym z filarów wzmacniania pozycji politycznej oraz rozwoju ekonomicznego i społecznego Polski. O tym, że gospodarka morska oraz żegluga śródlądowa mogą być jednym z fundamentów rozwoju gospodarczego i jednocześnie podstawą budowy dobrobytu ekonomicznego obywateli, w sposób niebudzący wątpliwości przekonują przykłady innych państw europejskich. Według oficjalnych danych Eurostatu obecnie od 3 do 5% unijnego produktu krajowego brutto
jest wypracowywane przez sektor morski. Aż 90% handlu zagranicznego i 43% handlu wewnętrznego realizowane jest drogą morską. Co więcej, europejski przemysł stoczniowy stanowi obecnie 10% światowej produkcji, zaś pod względem wartości produkcji zajmuje pierwsze miejsce na świecie. Flota rybacka, czyli sektor rybołówstwa, w całej Europie angażuje bez mała 100 tys. jednostek, łodzi. Biorąc pod uwagę chociażby te dane, warto uczynić gospodarkę morską centrum zainteresowania i aktywności partii politycznych, rządzących oraz samych zainteresowanych - przedsiębiorstw i osób zatrudnionych w tej branży. Do tego jednak niezbędne jest powstanie nowego ministerstwa obejmującego zakresem swojej działalności dotychczas istniejące dwa działy administracji rządowej, to jest gospodarka morska oraz rybołówstwo, jak również projektowany w niniejszym przedłożeniu nowy dział, czyli żegluga śródlądowa.
Efektem tych zmian przepisów będzie stworzenie nowego ministerstwa i objęcie przez powołanego ministra spraw energii, bezpieczeństwa energetycznego, wydobycia paliw kopalnych oraz polityki koncesyjnej w tym zakresie, nadzoru właścicielskiego nad przedsiębiorstwami górniczymi z udziałem Skarbu Państwa i koordynowania zagranicznej polityki energetycznej. I drugi element, czyli żegluga śródlądowa. Efektem tej zmiany będzie również stworzenie nowego działu administracji rządowej, który następnie wejdzie w skład Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. W tym celu niezbędna jest nowelizacja ustawy o działach administracji rządowej.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Nie zakładamy, że zostaną wywołane przez projektowane regulacje dodatkowe skutki finansowe, w tym również dla budżetu państwa, uznając, że dokonywane zmiany, głównie organizacyjno-funkcjonalne, następują w nadzorze i będą realizowane w ramach dotychczasowych środków pozostających w dyspozycji właściwych organów i innych jednostek organizacyjnych - zostaną dokonane jedynie przesunięcia środków w ramach aktualnego budżetu państwa. A zatem wejście ustawy w życie nie spowoduje skutków finansowych ani dla budżetu, ani dla jednostek samorządu terytorialnego.
Ustawa jest zgodna z prawem Unii Europejskiej.
Biorąc pod uwagę organizacyjno-funkcjonalny charakter wprowadzanych zmian w działalności rządu, organów państwowych, projekt nie wymaga, co oczywiste, specjalnych konsultacji społecznych. Dlatego proszę Wysoki Sejm, Wysoką Izbę o przyjęcie projektu ustawy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W trzech wystąpieniach - pana posła Chruszcza, pana posła Suchonia i pana posła Kłopotka - pojawiała się kwestia kosztów. W projekcie ustawy, co oczywiste, nie zakładamy zmiany zapisów budżetowych, poruszamy się nadal w tej samej ustawie budżetowej, więc to są tylko i wyłącznie przypuszczenia ze strony państwa posłów, że te koszty będą wzrastały, zwłaszcza że projektowane jest m.in. wygaszanie Ministerstwa Gospodarki.
Poseł Chruszcz pytał również o lokalizację. Szanowni państwo, w sposób oczywisty rząd nie chce otwierać takiej dyskusji, czy to ministerstwo miałoby być, panie pośle, w Kołobrzegu, w Koszalinie, w Gdyni czy w Gdańsku.
Takie zmiany również nie są planowane.
Jeżeli chodzi o te wszystkie pytania, które dotyczyły wojewodów, to uważamy, że dotychczasowe przepisy, mówiące, że wojewoda jest przedstawicielem rządu w terenie, są bardzo jasne, a zapis, który mówi o tym, że wojewoda powinien dawać rękojmię wykonywania decyzji rządowych w województwie, jest absolutnie wystarczający. Dziękuję bardzo.
Pan poseł Suchoń rzeczywiście dwukrotnie już zabierał głos i pytał stanowczo o ten pośpiech. Otóż nie jest to aż taki pośpiech, jak pan myśli
, dlatego że różne były sytuacje...
...w tym parlamencie. Szczególnie posłowie, którzy pracują...
...kilka kadencji, doskonale o tym wiedzą. Ale odpowiedź na to pytanie jest jedna i bardzo prosta: żeby rząd mógł działać normalnie...
..tak jak założył w swoim programie. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Pani Premier! Panie i Panowie Posłowie! W roku 2014 rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego ograniczał Straż Graniczną. Zlikwidowano dwa oddziały Straży Granicznej, m.in. przestał istnieć Karpacki Oddział Straży Granicznej z siedzibą w Nowym Sączu.
Chciałbym zapytać: Jak ocenia pani premier takie działania, zwłaszcza w kontekście pojawiających się problemów związanych z falą imigrantów napływających z krajów Bliskiego Wschodu i południa Europy, zwłaszcza w kontekście właśnie osłabiania południowej granicy Polski? Wówczas Platforma Obywatelska tłumaczyła, że jest to wewnętrzna granica Unii, nie ma potrzeby, żeby Straż Graniczna istniała tam aż w takiej formie, i ograniczono się tylko do mobilnych działań, czyli tego, że można przejechać samochodem i sprawdzić granice.
Pytam, czy zwijanie Straży Granicznej nie będzie skutkować problemami z funkcjonowaniem w ogóle strefy Schengen. Dania, Francja czy Niemcy, wszystkie kraje, które też mają wewnętrzne granice, zmierzają w innym kierunku. Utrzymują swoje straże graniczne, utrzymują przez to bezpieczeństwo, starają się utrzymywać bezpieczeństwo swoich granic. Mam zatem nadzieję, że takie działania nie będą podejmowane. Pytanie dotyczy właśnie tej południowej granicy i likwidacji oddziałów Straży Granicznej przez PO i PSL. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Szanowni Państwo! Chciałbym podziękować panu przedstawicielowi wnioskodawców za te historyczne przypomnienia: i te odnoszące się do II Rzeczypospolitej, ale i te odnoszące się do ostatnich lat, kiedy rzeczywiście tych zobowiązań rządu było wiele, włącznie z panem premierem Donaldem Tuskiem. To jest znamienne.
Szanowni Państwo! W dniu dzisiejszym, na początku tej kadencji Sejmu, mamy już drugi przykład obywatelskiego projektu ustawy i drugi obywatelski projekt ustawy, który, szanowni państwo, nie został wyrzucony do kosza. Chcę państwu przy tej okazji powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość właśnie w ten sposób popiera wnioski obywatelskie, że czas wyrzucania wniosków obywatelskich do kosza się skończył.
W poprzednich latach nawet te wnioski, które miały 2 mln podpisów, nie były procedowane w polskim parlamencie.
To ? propos tej walki o demokrację.
I po drugie, mamy tutaj do czynienia, proszę państwa, z sytuacją związaną z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z marca 2015 r. Też charakterystyczna rzecz. Słyszymy tyle głosów z ław opozycji, że oto łamana jest demokracja, jest zamach na wolność, na demokrację, a tymczasem chcę bardzo wyraźnie powiedzieć w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, że jesteśmy za tym, ażeby ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego był respektowany. Jasno jest określone w wyroku, że w takim zakresie, iż Służba Celna nie jest objęta świadczeniami emerytalnymi funkcjonariuszy mundurowych, jest to niezgodne z art. 32 konstytucji. Zgadzamy się z tym wyrokiem w całej rozciągłości, a zatem popieramy przystąpienie do prac nad obywatelskim projektem ustawy zgłoszonym przez pana przedstawiciela wnioskodawców.
Szanowni Państwo! Chciałbym też podziękować jeszcze za jeden bardzo wyraźny argument, który został tutaj użyty przez pana wnioskodawcę, a mianowicie ten argument, który odnosi się do sytuacji na naszych granicach. Faktycznie jest tak, że nie tylko służby rządowe, ale również organizacje pozarządowe, w tym międzynarodowe, wyraźnie pokazują, iż na granicy - na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej i na granicach państwa polskiego - tracimy miliardy złotych na manipulacjach związanych z VAT-em, na wyłudzeniach związanych z VAT-em, z CIT-em, na przemycie, na przemycie i niepłaceniu akcyzy itd. To są kwoty, które sięgają dziesiątek miliardów złotych. I to, co pan przedstawiciel wnioskodawców powiedział - że państwo jesteście otwarci na dalsze prace, tak ażeby Służbę Celną wyposażyć w instrumenty prawne i żeby czerpać z waszej wiedzy w tym celu, żeby naprawić system finansowy na granicy, ażeby państwo polskie nie traciło tych, jak pan tutaj powiedział, nawet 10 mld. Nawet 10 mld jest możliwe do pozyskania tylko przy skorzystaniu z państwa wiedzy. To jest niezwykle ważne, że pan to powiedział tutaj, w polskim parlamencie, że państwo nie tylko prosicie o to, żebyście byli objęci takimi przywilejami, jakimi są objęte służby mundurowe, ale jesteście też otwarci na dyskusje, na prace i na dalszą pracę nad uszczelnieniem naszej granicy celnej. Te słowa są niezwykle ważne.
Szanowni Państwo! Służba Celna jest bez wątpienia jedną ze służb mundurowych o bardzo istotnym znaczeniu dla państwa i jego funkcjonowania. Specyfika Służby Celnej zbliżona jest do specyfiki służb mundurowych, zwłaszcza Straży Granicznej. Dzisiaj na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych w polskim parlamencie mieliśmy okazję podobne informacje usłyszeć z kolei od funkcjonariuszy Straży Granicznej - o przemycie, o handlu ludźmi, o użyciu nowoczesnych środków do przemytu, czyli np. dronów, bezzałogowców. Rzeczywiście wzmocnienie naszych służb jest jak najbardziej właściwe, bo państwo polskie traci konkretne pieniądze, a dodatkowo w zmieniającej się sytuacji w Europie bezpieczeństwo na naszych granicach jest niezwykle ważne, obywatele również są zainteresowani tym, co dzieje się na naszych granicach.
Szanowni Państwo! Prawo i Sprawiedliwość jest za tym, ażeby skierować ten obywatelski projekt do dalszych prac w komisjach. Tak jak powiedziałem, jesteśmy otwarci na państwa argumenty. Dziękuję też, że pan przedstawiciel wnioskodawców przywołał informację o tym, że to grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz oczywiście trzech związków zawodowych celników złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego i Trybunał Konstytucyjny orzekł w duchu takim, jak przypuszczaliśmy, to znaczy, że Służba Celna jest de facto służbą mundurową.
Myślę jeszcze, że na zakończenie powinniśmy mieć świadomość, że te prace... Zresztą pan przedstawiciel wnioskodawców też mówił, że po tej nowelizacji, po tych zmianach prawnych będą konieczne kolejne zmiany - takie zmiany, które dadzą Służbie Celnej instrumenty do pracy. Stosunkowo niedawno przecież parlament, ustawodawca wyposażył, prawo wyposażyło Służbę Celną chociażby w możliwość używania broni palnej, też jesteście państwo objęci chociażby zakazem używania prywatnych urządzeń telekomunikacyjnych...
...i to są argumenty świadczące o tym, że to prawodawstwo zmierzało ku temu, że w przyszłości powinniście się stać służbą mundurową. A zatem zapewne kolejne nowelizacje i kolejne zmiany w prawie będą konieczne. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Ustawa o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw.
Ustawa o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw jest związana z planowanym przesunięciem terminu wdrożenia projektu informatycznego CEPiK 2.0. Projekt ten był realizowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych od września 2013 r. Jego celem jest przebudowa i modernizacja centralnej ewidencji pojazdów, centralnej ewidencji kierowców, a także budowa centralnej ewidencji posiadaczy kart parkingowych. Podstawowym aktem prawnym, który miał stworzyć ramy prawne do realizacji projektu CEPiK 2.0, jest ustawa z lipca 2015 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Zakłada ona poszerzenie danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów i w centralnej ewidencji kierowców. Zakłada też ustanowienie zasad wyjaśniania niezgodności, stworzenie jednolitych ram technicznych dla wprowadzania danych do centralnej ewidencji pojazdów i centralnej ewidencji kierowców i ustanowienie zasady wprowadzania danych do ewidencji w czasie wykonywania czynności skutkującej koniecznością przekazania danych oraz poszerzenia katalogu podmiotów uprawnionych do dostępu do danych z ewidencji.
Szanowni Państwo! Pierwotnie ustawa miała wejść w życie z dniem 4 stycznia 2016 r., jednakże w związku z przesunięciem terminu wdrożenia projektu niezbędne jest wskazanie w przepisach nowego terminu. Proponujemy tutaj przesunięcie o 12 miesięcy i datę 1 stycznia 2017 r. jako datę wejścia tych przepisów. Przesunięcie terminu uruchomienia systemu informatycznego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców budowanego w ramach CEPiK 2.0 związane jest z niedostatecznym przygotowaniem użytkowników systemu do jego wdrożenia. Uzależnione jest ono nie tylko od stanu prac nad zmianami systemu centralnego, ale również od stopnia dostosowania zewnętrznych systemów teleinformatycznych podmiotów zasilających centralną ewidencję pojazdów i centralną ewidencję kierowców.
Szanowni Państwo! Podmioty współpracujące z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, przede wszystkim samorządy, w tym Związek Powiatów Polskich, jak również inne podmioty w październiku, w listopadzie i w grudniu br. zgłaszały cały szereg zastrzeżeń świadczących o nieprzygotowaniu tego systemu do wejścia w życie z początkiem stycznia. Związek Powiatów Polskich już w październiku na posiedzeniu komisji wspólnej rządu i samorządu postulował, by termin ten przesunąć np. o pół roku. Zgodnie z propozycją Związku Powiatów Polskich ustawa zaczęłaby obowiązywać np. od czerwca 2016 r. Pani Monika Małowiecka ze Związku Powiatów Polskich zaznaczyła, że w projekt CEPiK 2.0 jest zaangażowanych wiele podmiotów, przy czym nie ma jednego odpowiedzialnego za całość przedsięwzięcia. Jak mówiła na komisji wspólnej rządu i samorządu, nie testowano też wystarczająco długo działania tego systemu jako całości, zabrakło też szkoleń dla kilku tysięcy powiatowych pracowników wydziałów komunikacji, a także pilotażowego wdrożenia i korekt tego systemu.
23 października Związek Powiatów Polskich wydał stanowisko, w którym wnioskuje o przesunięcie terminu wejścia w życie nowych przepisów lub uprzednie wprowadzenie rozwiązań umożliwiających realizację tych usług w ramach przepisów przejściowych. Jeżeli chodzi o kolejne prace wspólne, to 3 grudnia Związek Powiatów Polskich skierował pismo, w którym już w sposób bardzo zdecydowany twierdzi - tutaj podpisał się pan prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich pan Ludwik Węgrzyn - że nie ma możliwości wejścia od początku roku systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, CEPiK 2.0. Jak twierdzi Zarząd Powiatów Polskich, samo przygotowanie rozporządzeń bez odpowiednich przeszkoleń, przetestowania i wdrożenia rozwiązań informatycznych nie wystarcza do tego, ażeby ten system zafunkcjonował, a wobec tego naprawdę może nastąpić prawdziwy paraliż, w szczególności dotyczy to urzędów powiatowych.
Szanowni Państwo! Również starosta poznański dołączył swoją opinię do opinii Związku Powiatów Polskich. Może nie będę jej czytał, bo mam nadzieję, że jest ona dostępna dla wszystkich państwa. Ta opinia jest w swojej treści niezwykle krytyczna co do daty wejścia w życie systemu CEPiK 2.0, ale przykładowo warto też wspomnieć chociażby o sytuacji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Otóż szacuje się, że ok. 300 tys. osób będzie chciało zdać egzamin w jednym z 49 wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego jeszcze w styczniu 2016 r. Okazuje się, że nie zawsze będzie to możliwe. Powodem jest system informatyczny wykorzystywany do przeprowadzenia egzaminów teoretycznych. Zgodnie z przepisami obecne oprogramowanie może być wykorzystywane do 3 stycznia 2016 r., a po ewentualnym wejściu w życie nowego systemu nie będzie już możliwe wykorzystywanie tego oprogramowania.
Nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym nie porusza kwestii systemów egzaminacyjnych stosowanych w ośrodkach, a dotyczy m.in. przesunięcia wejścia w życie przepisów dotyczących CEPiK oraz okresu próbnego i nadzoru nad osobami kierującymi pojazdami. Oznacza to, że obecnie systemy mogą być stosowane tylko do 3 stycznia 2016 r. I tak 19 WORD-ów nadal nie ma podpisanej umowy z żadnym wykonawcą systemu, inne są w trakcie podpisywania porozumień z dotychczasowym wykonawcą, czyli np. Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, i innymi i w związku z tym te WORD-y zgłaszają protest, że nie będą w stanie realizować swoich zadań w oparciu o nowe przepisy, jeżeli ustawa o CEPiK 2.0 wejdzie w życie z początkiem roku.
Szanowni Państwo! W uzasadnieniu pisemnym załączonym do projektowanej nowelizacji ustawy szczegółowo wyjaśniamy poszczególne przepisy, których dostosowanie będzie wymagane. Dotyczy to 8 ustaw: o ruchu drogowym, o powszechnym obowiązku obrony, o kierujących pojazdami, o zmianie ustawy o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw z 2013 r., Kodeks karny, o świadczeniach rodzinnych, o zmianie ustawy o ruchu drogowym z lipca 2015 r. i Ordynacja podatkowa. Jednakże wszystkie te przepisy mają na celu uniknięcie sytuacji, w której powiaty, w szczególności urzędy powiatowe oraz inne instytucje, o których wspomniałem, w sposób zdecydowany twierdzą, że nie będą w stanie wdrożyć tego systemu i grozi nam po prostu chaos informatyczny i niemożliwość chociażby realizacji swoich zamierzeń przez obywateli, którzy będą chcieli na przykład zarejestrować pojazdy czy zdawać egzaminy na prawo jazdy. Stąd wnioskujemy o przesunięcie o 12 miesięcy.
Wiem, że była dyskusja i spotykałem się też z takimi opiniami, jak rozmawiałem z przedstawicielami urzędów miejskich czy powiatowych, że wnioskują o 6 miesięcy, z kolei ministerstwo też na początku zastanawiało się nad liczbą tych miesięcy. Uważamy, że bezpieczną datą, która pozwoli i przetestować systemy, i rozstrzygnąć przetargi, i wdrożyć nowe systemy informatyczne w powiatach i w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego, i przeszkolić przede wszystkim ogromną masę ludzi, która przecież idzie w setki czy w tysiące, taką bezpieczną datą, która będzie pozwalała to zrobić, będzie data 1 stycznia 2017 r. Rozumiem, że projekt ten rozpatrzymy w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych jeszcze w dniu dzisiejszym. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pan poseł Szałabawka wnioskuje o ponowny przegląd tych rozporządzeń i aktów normatywnych, które dotyczą ustawy. Tak, tutaj jest pełna zgoda, tzn. przede wszystkim będziemy zapewne pracować na komisji, ale też będzie ten rok czasu, żeby dokonać - już mówił o tym pan minister - takiego przeglądu. Jeżeli jest konieczność poprawy tych dokumentów, to będzie to zrobione. W zasadzie najlepszą odpowiedzią na pana pytanie jest to stanowisko, które zostało przygotowane przez Związek Powiatów Polskich na 2 listopada. Przeczytam fragment tego pisma, bo to jest znamienne.
Otóż Związek Powiatów Polskich twierdzi, że niedopuszczalne jest, aby 3-letnie prace ministerstwa spraw wewnętrznych nad projektem CEPiK 2.0, w które nie angażowano strony samorządowej, kończyły się masowym zrzutem kilkudziesięciu projektów rozporządzeń, z których żaden nie daje możliwości akceptacji bez poprawek. Każdy z tych projektów powinien być przedmiotem odrębnej konsultacji co do proponowanych zapisów. A zatem przez ten rok zapewne będzie czekała nas spora praca i myślę, że te 12 miesięcy to jest taki minimalny okres, w którym będzie można dokonać tych prac.
Pan poseł Zembaczyński pytał o ośrodki doskonalenia. Rozumiem, że te ośrodki doskonalenia po to zainwestowały i po to się przygotowały, żeby w sposób właściwy wdrożyć nowe zasady. Wydaje się, że te pieniądze czy to zaangażowanie nie będą zmarnowane, bo tak czy owak system wejdzie. System doskonalenia kierowców jak najbardziej będzie przydatny, bo nie ma całej rewolucji - jest tylko konieczne przesunięcie terminowe, a nie zniszczenie całej idei wprowadzenia takiego systemu.
Również jeżeli chodzi o pytanie pana posła Paszyka dotyczące delegowania tych przepisów dla WORD-ów, tak ażeby mogły dalej funkcjonować, żeby nie zatrzymały się na początku przyszłego roku, myślę, że to jest oczywiste. Jeżeli chodzi o szczegóły, jak by to mogło wyglądać, to zapewne dzisiaj na Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych będziemy dopytywać stronę rządową. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W zasadzie wszystkie pytania, które padły, zostały zadane rządowi, a nie posłowi sprawozdawcy. Oczywiście mam świadomość, że dyskusja, która była w komisji, i dzisiejsza dyskusja, wszystkie wystąpienia klubowe podkreślały wolę dalszych prac nad projektem. Tak że myślę, że mając szereg miesięcy na pracę nad tą nowelizacją, będzie można wyeliminować te wątpliwości, o których była mowa.
Była też propozycja ze strony, chyba się nie mylę, posła Nowoczesnej pana Mirosława Suchonia co do pewnego rodzaju systemu monitorowania prac nad tą ustawą. To jest dobry pomysł, pytanie, czy co miesiąc, czy co kwartał. Ale rzeczywiście mieliśmy tutaj typowe posypanie się legislacji w poprzednim roku, a na koniec jeszcze zrzutkę kilkudziesięciu projektów rozporządzeń, i to wszystko jakby na barki samorządu, z zaproszeniem samorządu do lektury tych rozporządzeń. Stąd mieliśmy ten bardzo ostry protest, przede wszystkim przedstawicieli starostw, który zaowocował naszą dzisiejszą nowelizacją.
Właśnie wychodząc naprzeciw tym wszystkim postulatom, bo chyba wszystkie kluby zwróciły uwagę na konieczność dalszej pracy, myślę, że 12 miesięcy to jest czas, który będzie wystarczający. Wcześniej rozważano 6 miesięcy, 3 miesiące, ale wydaje mi się, że 12 miesięcy to będzie taki czas, w którym te wszystkie postulaty, które państwo zgłaszaliście, zostaną gruntownie przedyskutowane w naszej komisji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Na podstawie art. 118 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. i na podstawie art. 32 ust. 2 regulaminu Sejmu posłowie podpisani wnoszą projekt ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw.
Projekt ma na celu przede wszystkim osiągnięcie trzech celów. Mianowicie, uporządkowanie kompetencji ministra właściwego do spraw informatyzacji poprzez określenie na nowo zakresu działu: Informatyzacja w ustawie z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej. Po drugie, dostosowanie przepisów do zmian wprowadzonych ustawą z 19 listopada 2015 r. o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie z art. 1 pkt 11 i 12 ww. ustawy z działu administracji rządowej: Łączność zostały wyłączone sprawy telekomunikacji, które włączono do działu administracji rządowej: Informatyzacja. I po trzecie, celem tej nowelizacji jest przeniesienie kompetencji ministra właściwego do spraw wewnętrznych w odniesieniu do niektórych rejestrów państwowych na ministra właściwego do spraw informatyzacji.
Jesteśmy przekonani, że w wyniku osiągnięcia tych trzech celów nowelizacji ustawy sprawnie będzie mogło zafunkcjonować Ministerstwo Cyfryzacji, a obywatele będą mogli oczekiwać powstania nowoczesnych e-usług.
W przypadku pierwszego celu zmiany proponowane w ustawie o działach administracji rządowej w zakresie działu administracji rządowej Informatyzacja wynikają przede wszystkim z konieczności uporządkowania kompetencji właściwego ministra do spraw informatyzacji. W projekcie dokonuje się także zmiany ustawy o ochronie danych osobowych w związku z wyraźnym po raz pierwszy wskazaniem tych spraw w ustawie o działach administracji rządowej i przypisaniem ich ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji. Kolejne zmiany będą polegały na przeniesieniu z działu Sprawy wewnętrzne spraw związanych z rejestrami państwowymi, PESEL, Rejestrem Dowodów Osobistych, Rejestrem Sanu Cywilnego, Centralną Ewidencją Wydanych i Unieważnionych Dokumentów Paszportowych oraz ewidencją pojazdów, kierowców i posiadaczy kart parkingowych.
Jeżeli chodzi o cel drugi, o którym wcześniej mówiłem, nowelizacji wymagają przepisy ustaw, które, wskazując na ministra właściwego do spraw łączności, dotyczą spraw z zakresu telekomunikacji, czyli to wszystko, co do tej pory związane było z ministrem infrastruktury, a dotyczy telekomunikacji, znajdzie się w ministerstwie informatyzacji, oczywiście z wyjątkiem nadzoru nad pocztą.
Cel trzeci, o którym wcześniej mówiłem, tej nowelizacji. W projekcie nowelizacji tych przepisów, które, wskazując na ministra właściwego do spraw wewnętrznych, odnoszą się do zadania prowadzenia, rozwoju, kształtowania polityki państwa w zakresie centralnej ewidencji pojazdów i kierowców, PESEL, dowodów osobistych, ewidencji wydanych i unieważnionych dokumentów paszportowych oraz rejestru stanu cywilnego. W przedłożonym projekcie w przypadku przepisów dotyczących kompetencji ministra właściwego do spraw wewnętrznych, obejmujących wyłącznie ww. sprawy, proponuje się wskazać ministra właściwego do spraw informatyzacji.
Szanowni Państwo! Zapewne szersze pytania i szersze uzasadnienie dzisiaj będą możliwe na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, również odpowiedzi ministrów administracji i spraw wewnętrznych oraz ministrów do spraw informatyzacji. W zasadzie, ażeby sprawnie można było dokonać rozpoczęcia prac związanych z powstającym nowym ministerstwem informatyzacji, konieczne jest przeprowadzenie tej nowelizacji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Odpowiem na pytania pana posła, a w zasadzie wystąpienie klubowe pana posła Mirosława Pampucha z Nowoczesnej, jak również pytanie pani Moniki Rosy, również z Nowoczesnej, dotyczące tego dostępu. Pani to tak obrazowo przedstawiła: oto konkretny minister, wymieniony z imienia i z nazwiska, siada sobie do komputera, zapewne przy śniadaniu, sięga do wszystkich danych osobowych każdego obywatela w Polsce i robi sobie z nimi, co chce. Otóż, szanowni państwo, tu chyba jest nieporozumienie z państwa strony, bo w żadnym zakresie dostęp do danych osobowych dla ministra spraw wewnętrznych się nie zwiększa. To po pierwsze.
Po drugie, oczywiście są na to określone procedury, i to nie jest tak, że ten czy inny minister ze swojego personalnego komputera ściąga sobie dane osobowe każdego obywatela, jak tylko chce i kiedy chce. To było bardzo obrazowe, co pani powiedziała, ale taka rzeczywistość nie istnieje. Są określone procedury, zresztą będziemy mieli niebawem, na początku roku, wyjazdowe posiedzenie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, na którym z tymi wszystkimi pytaniami dotyczącymi sposobu udostępniania danych osobowych, podmiotów uprawnionych do sięgania po dane osobowe, jak również tego, jak wyglądają techniczne i prawne rozwiązania, jeżeli chodzi o ochronę danych osobowych, komisja będzie mogła się zapoznać. Serdecznie panią zapraszam i zapewniam, że nie jest tak, że akurat taki, a nie inny, przez panią z imienia i z nazwiska wymieniony minister teraz raptem będzie miał nieograniczony dostęp do danych osobowych.
Pani minister Agnieszka Kołacz-Leszczyńska...
...mówiła tutaj o sposobach... W zasadzie pani poseł nie odniosła się do przedmiotowego projektu ustawy, tylko mówiła pani o pewnym sposobie, jakimś barbarzyńskim sposobie procedowania projektów ustaw wniesionych przez posłów w tej kadencji Sejmu, porównując to z jakąś, jak to pani określiła, kulturą, zapewne znacznie wyższą, procedowania nad projektami w poprzedniej kadencji Sejmu czy podczas funkcjonowania rządu pani premier Ewy Kopacz. Otóż, szanowna pani, państwo po prostu postawiliście nas w sytuacji... Mówię, przytoczyła pani ten 16 listopada. Otóż niechby pani zechciała, bo ja w milczeniu wysłuchałem pani wystąpienia, przyjąć taką oto informację, że państwo w kilku przypadkach, o których ja wiem na pewno i do których mogę się odnieść, a zapewne ich jest znacznie więcej, pozostawiliście prace legislacyjne w takim stanie, że wstydziłem się do tej pory cytować oficjalne stanowisko partnerów społecznych, jak np. samorządów, w stosunku do przez kilka lat procedowanych przez państwa projektów ustaw. Skoro już pani tutaj mówiła o tym naszym projekcie tak bardzo krytycznie, że jest to jakaś wrzutka w ostatniej chwili przed nowym rokiem, to ja chcę pani zacytować najnowsze, z listopada, wystąpienie Związku Powiatów Polskich. Przecież w większości starostowie nie pochodzą z Prawa i Sprawiedliwości, a z Platformy i z PSL-u. Oto, co piszą polskie powiaty w swoim oficjalnym stanowisku przesłanym w listopadzie do parlamentu i do rządu: Jest niedopuszczalne, aby 3-letnie prace Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w które nie angażowano strony samorządowej, kończyły się masowym zrzutem kilkudziesięciu projektów rozporządzeń, z których żaden nie daje możliwości akceptacji bez poprawek. Jeden fragment, kolejny: starostowie, najwięksi beneficjenci zmian zostali pominięci w pracach, uzgodnieniach czy konsultacjach przy okazji nowelizacji ustaw. Kolejny fragment: obywateli nie interesują sprawy braku współpracy pomiędzy MSWiA a resztą podmiotów, które będą na tę współpracę po prostu skazane. Wracając do przedmiotowego... I kolejny fragment: Wracając do przedstawionego w ilości kilkudziesięciu sztuk materiału zwanego projektami rozporządzeń, zwraca uwagę ich mizerny poziom merytoryczny. Ich mizerny poziom merytoryczny. To także świadczy o braku wiary w powodzenie projektów. Przysłowiową kropką nad ˝i˝ - kolejny fragment - jest materiał przesłany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w dniu 28 października br. do wszystkich starostów z dedykacją: zapraszamy do lektury. I tak dalej, i tak dalej. Ale lektura ta jest co najmniej pozbawiona treści merytorycznej. A więc cóż z tego, szanowni państwo, że prace trwały trzy lata, skoro z taką kulturą były prowadzone? I teraz jest taka sytuacja, że próbujemy, żeby od nowego roku normalnie wystartowały prace poszczególnych ministerstw.
Jeżeli chodzi o pytania pana posła Krzysztofa Sitarskiego dotyczące konkretnych rozwiązań projektów ustaw, rozumiem, że na te pytania będziemy mogli, na precyzyjną odpowiedź na te pytania - tam były pytania o koszty - precyzyjne pytania stawiane do przedmiotowego projektu, będziemy mogli liczyć podczas rozpatrywania tego projektu, na taką odpowiedź ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Cyfryzacji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Szczerze powiedziawszy, wiedziałem, że będzie tutaj dużo pytań, dużo dyskusji, jestem bardzo zaskoczony, że Polskie Stronnictwo Ludowe nie skorzystało z tego, z tej okazji, żeby akurat w tym przypadku siedzieć cicho - żeby zacytować klasyka z Francji, który wypowiedział kiedyś te słowa.
Szanowni państwo, otóż jak się wrzuci w Google informację: PSL obsadza swoimi, to wyskakują setki, jak nie tysiące informacji o obsadzaniu stanowisk przez Polskie Stronnictwo Ludowe, takie tytuły jak: ˝PSL to maszyna do zarabiania pieniędzy˝. Pani poseł, chciałbym się zwrócić do pani poseł Możdżanowskiej, niech pani poczyta te tytuły, te artykuły, które są we wszystkich mediach wszystkich opcji.
Przeprowadza się publiczne nabory, do których zgłosić mogą się wszyscy, z tym że z góry wiadomo, kto ma dany konkurs wygrać. Zdarza się, że zasłużony PSL-owiec nie spełnia kryteriów formalnych wymaganych przepisami do piastowania funkcji kierowniczych w urzędach: sekretarza, kierownika wydziału itd., kilkuletniego stażu pracy na podobnym stanowisku kierowniczym. Wtedy robi się nabór na jakieś szeregowe stanowisko urzędnicze, na które delikwenta się zatrudnia, później kierownik jednostki powierza mu pełnienie obowiązków na danym stanowisku kierowniczym do czasu, aż będzie on mógł stać się pełnoprawnym kierownikiem. Z kraju, prawda? Na 21 spółek kontrolowanych przez marszałka Dolnego Śląska przypada aż 20 ludzi związanych z partią i z legitymacją.
Obecnie w 21 spółkach marszałkowskich
w zarządach nadzorczych zatrudnionych jest ponad 20 osób z PSL-u i Platformy Obywatelskiej. To jest tytuł z ˝Gazety Wyborczej˝: ˝Ludowa pajęczyna. Jak działacze PSL opletli kraj siecią wpływów˝. Nie starczyłoby kilkunastu dni, żeby przeczytać przynajmniej same tytuły. Mam pytanie: Czy w związku z tym ta ustawa daje możliwości takiego fikcyjnego przyjmowania ludzi, którzy dopiero później mają spełnić te kryteria...
...a na początku nie spełniają, a to o tych kryteriach pani tak dużo mówiła, czy ta ustawa to zlikwiduje?
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pan minister Zdzikot wyjaśnił już w zasadzie to, co ma związek z tą częścią państwa pytań, które najczęściej się powtarzały. To znaczy zarówno pan poseł Mirosław Pampuch z Nowoczesnej, jak również pani poseł Krystyna Skowrońska z klubu Platforma Obywatelska i pani poseł Agnieszka Kołacz-Leszczyńska z klubu Platforma Obywatelska, zwracaliście państwo uwagę w swoich pytaniach na dostęp do danych ewidencji ludności i dostęp do danych, jeśli chodzi o dowody osobiste.
Pan poseł Mirosław Pampuch posunął się najdalej w swoim pytaniu, bo zawarł również sugestię, że będzie to nadmierny, pełny, niekontrolowany dostęp do danych osobowych, który ta nowelizacja umożliwi ministrowi spraw wewnętrznych. Wręcz padają, padły tutaj słowa o zagrożeniu bezpieczeństwa danych osobowych. W ostatnich słowach wystąpienia pan minister podkreślił, że nie ma ze strony ani komisji, ani większości komisji żadnej woli, ażeby zwiększać dostęp ministra spraw wewnętrznych do danych osobowych w sposób niekontrolowany i nadmierny. Po prostu jest więc niezrozumienie nowelizacji tejże ustawy.
Zresztą, szanowni państwo, ja już jestem po spotkaniu z szefem Centrum Personalizacji Dokumentów, które jest podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji. Niezwłocznie po Nowym Roku będziemy chcieli zrobić posiedzenie wyjazdowe Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, na którym zostanie zaprezentowany pełen obieg dokumentów: od wniosku obywatela poprzez tworzenie tego dokumentu, wydruk tego dokumentu i następnie przekazanie obywatelowi. Zapoznałem się z tym obiegiem i tutaj muszę państwu przyznać i muszę powiedzieć, że dziwię się tym wszystkim głosom, szczególnie ze strony Platformy Obywatelskiej, w których mowa jest o tym, że będzie zagrożenie, a tego systemu przecież nie zmieniamy tą nowelizacją. W moim odczuciu w przeciwieństwie do tego, co jest na przykład w wielu innych krajach Unii Europejskiej, jest to bardzo bezpiecznie, bardzo profesjonalnie zorganizowany obieg chociażby dowodów osobistych, paszportów, legitymacji służb czy takich dokumentów, które pozwalają na przekroczenie naszych granic. Mamy pełną kontrolę, państwo polskie ma pełną kontrolę nad wytwarzaniem tych dokumentów i nad personalizacją tych dokumentów, jak również nad ich obiegiem, którą sprawuje Policja państwowa. I to są przepisy, które przecież poprzedni rząd przyjmował, rozwiązania, które nadzorował, chyba nawet inwestował w to Centrum Personalizacji Dokumentów. Tak że, szczerze powiedziawszy, nie rozumiem tych wszystkich głosów mówiących... szczególnie pana posła Mirosława Pampucha, który mówi, że klub Nowoczesna będzie głosował przeciwko, ponieważ minister spraw wewnętrznych uzyska dostęp nadmierny, pełny i niekontrolowany do danych osobowych, które są gromadzone.
Szanowni Państwo! Większość tych odpowiedzi na te pytania padła już ze strony panów ministrów. Chodzi o to, że wolą wnioskodawców jest umożliwienie od nowego roku zafunkcjonowania Ministerstwa Cyfryzacji, tak ażeby w Polsce można było kontynuować prace nad nowoczesnymi e-usługami dla obywateli, nad dostępem obywateli do nowoczesnych sposobów załatwiania spraw obywatelskich w urzędach. Nie odbywa się to bez problemów, stąd m.in. ta nasza nowelizacja. Przykładowo te rzeczy, które już dyskutowaliśmy na komisji, chociażby ta kolejka do urzędów stanu cywilnego, jeżeli chodzi o system Źródło. Ale ja nie odnoszę wrażenia, żeby dane osobowe w Polsce były zagrożone. Tak jak powiedziałem na początku, będziemy chcieli tę dyskusję kontynuować na wyjazdowym posiedzeniu komisji, tu, w Warszawie, ale na wyjazdowym posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych właśnie w Centrum Personalizacji Dokumentów. Dziękuję bardzo.
Zapraszam serdecznie.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W zasadzie tylko niewielka część pytań dotyczyła przedmiotu... to znaczy była kierowana do posła sprawozdawcy i postaram się na te pytania odpowiedzieć.
Mianowicie jeżeli chodzi o pytanie pani Małgorzaty Pępek, pani poseł z Platformy Obywatelskiej, dotyczące przynależności do partii, to proszę zwrócić uwagę, że w art. 1 w zmianie trzeciej z cyfrą 9 jest bardzo wyraźnie zapisane, że osoby na wyższych stanowiskach nie są członkami partii politycznej. I pod cyfrą 9 w podpunkcie b to samo dotyczy również zastępców. Tak wygląda sprawozdanie. A więc nie ma tu mowy o przynależności do partii politycznej, nie mogą być członkami partii politycznej.
Jeżeli chodzi o pytania, w zasadzie bardzo dużą część pytań, szczególnie określeń wypowiadanych przez panią poseł Marię Małgorzatę... przepraszam, Andżelikę Możdżanowską, całą masę w stylu destrukcja, zniszczenie korpusu służby cywilnej, zwolnienia masowe, to przepraszam, ale wydaje mi się, że bardziej doświadczeni parlamentarzyści z Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego nie wypowiedzieliby się w tym stylu. Pani po prostu, mam wrażenie, nie zapoznała się z projektem nowelizacji...
...tylko wyrażała pani tu raczej swoją opinię na temat konkurencyjnej wobec PSL partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość, do której ma pani prawo, ale procedura pracy nad projektami ustaw jest taka, że odnosimy się do konkretnego projektu nowelizacji. Jeżeli pani mówi o zwolnieniach masowych albo o destrukcji korpusu służby cywilnej - wynotowałem sobie te dwa pani stwierdzenia - to bardzo bym prosił o zapoznanie się z tym projektem ustawy. Jeżeli pani nie ufa projektodawcom, to jest opinia szefowej i twórczyni Krajowej Szkoły Administracji Publicznej oraz wiceprzewodniczącej Rady Służby Cywilnej pani prof. Gintowt-Jankowicz, która bardzo wyraźnie stwierdza, że poza zmianami pozostają obszerne regulacje o podstawach nawiązywania stosunku pracy w służbie cywilnej - nie ma tu żadnych zmian - dalej, o zmianach i ustaleniu stosunku pracy, obowiązkach członków korpusu służby cywilnej, jego uprawnieniach, o szkoleniach, rozwoju w służbie cywilnej, a także zasadach odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nie ma tu żadnych zmian, więc nie ma mowy o destrukcji korpusu służby cywilnej, to nie dotyczy w ogóle tego, co pani tutaj mówiła.
I teraz jeszcze jeden fragment tej opinii: bez zmian pozostają tak ważne dla służby cywilnej kwestie, jak wymagania, jakie spełnić musi osoba ubiegająca się o mianowanie w służbie cywilnej, tryb postępowania kwalifikacyjnego dla tych osób, katalogi uprawnień i obowiązków członków korpusu służby cywilnej i inne elementy uregulowane przez tę pragmatykę służbową. Analiza projektowanych zmian i przepisów ustawy obowiązującej prowadzi zatem do wniosku, że w sytuacji prawnej tych pracowników i urzędników służby cywilnej, którzy nie zajmują wyższych stanowisk objętych ustawą obowiązującą, uchwalenie ocenianego projektu niczego nie zmienia.
A zatem nie można mówić o tysiącach ludzi, którzy będą wyrzucani z pracy, bo, przepraszam bardzo, praca Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych nie dotyczyła pracy nad takim projektem, o jakim pani mówiła.
Jeżeli chodzi o wypowiedź i pytanie pana posła Marcina Święcickiego dotyczące KSAP-u, ta nowelizacja również w ogóle nie dotyka KSAP-u.
Wyraziła to - jeszcze raz powtórzę - szefowa, twórczyni, wieloletni dyrektor, szef Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. A zatem mówienie o zwolnieniach tysięcy ludzi - to jest nieprawda, i również, szanowni państwo, powołanie i odwołanie nie oznacza zwolnienia z pracy, tylko zmianę stosunku pracy, bo jeżeli jest pracownik mianowany i zostaje odwołany ze stanowiska, np. dyrektora, to nie oznacza, że z automatu wylatuje. Wraca do korpusu służby cywilnej, z którego został niejako wyjęty na dane stanowisko. Dlatego tutaj nie ma automatyzmu tysięcy zwolnień. Nie wiem, jak państwo wywnioskowaliście na podstawie tego projektu ustawy takie zwolnienia.
I teraz ostatnia rzecz. Można mówić tylko i wyłącznie o intencjach, ale jeżelibyśmy mówili, oskarżali, że może są złe intencje, ale nie litera tej nowelizacji, to pani poseł doskonale wie, że lepiej by było, żeby Platforma i PSL nie zaczynały tej dyskusji. Lepiej, żeby nie zaczynały, bo moglibyśmy tu do nocy dawać przykłady, jak obsadzano stanowiska, jak obsadzano wyższe stanowiska dyrektorskie.
Pani poseł Józefina Hrynkiewicz pytała o te bardzo długie okresy funkcjonowania pełniących obowiązki. Faktycznie...
No właśnie. Faktycznie były takie sytuacje, np. wieloletnie pełnienie funkcji przez pana Lecha Witeckiego, szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wieloletnie. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, bo Platforma miała taki zwyczaj, tylko problem polegał na tym, że ten pan dwukrotnie nie zdał egzaminu na urzędnika służby cywilnej i jak tłumaczył, twierdził, że miał nawał obowiązków i dlatego nie mógł się przygotować. To, proszę państwa, przynajmniej skorzystajcie państwo z okazji, żeby się odnieść tylko i wyłącznie do litery tej nowelizacji i żebyśmy mogli dyskutować na ten temat...
...a nie przywołujcie państwo patologii, które wciskacie, jakby przypominając historię, w intencje nowej nowelizacji. Dziękuję bardzo.
No cóż, pani poseł, pytając, jeszcze raz dała dowód na to, że usilnie nie chce się pani zapoznać z tym projektem nowelizacji.
Czy przed tymi poprawkami, czy po tych poprawkach ustawa ta nie niszczy korpusu służby cywilnej. 130 tys. urzędników, z czego tylko ok. 1 tys. to są stanowiska wyższe, czyli 129 tys. w ogóle nie dotyka. I dlatego czy to przed poprawkami, czy po poprawkach - nie niszczy korpusu służby cywilnej.
Jeżeli pani uważa, że dotyka tego, to przepraszam, ale...
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Nawiązując do słów mojego przedmówcy, chciałbym zapytać, jakich to wysokich standardów, jakich to potężnie społecznych i obywatelskich mediów państwo tutaj bronicie. Mam tu pytanie do pani poseł, do posła wnioskodawcy: Czy takie praktyki będą miały miejsce? Otóż dyskutowaliśmy nad ustawą dotyczącą tego, czy sześciolatki obowiązkowo, czy za zgodą rodziców mają pójść do szkoły. Różnimy się co do tego, jak to rozwiązanie ma wyglądać. Państwo Elbanowscy zebrali 1600 tys. podpisów. Można się z tym nie zgadzać. Można - jest debata, jest demokracja. Tylko że najlepiej opłacany spośród wszystkich dziennikarzy Telewizji Polskiej dziennikarz pan Tomasz Lis skwitował to publicznie takim oto komentarzem: PiS właśnie uchwalił burdel w przedszkolach i szkołach. Kropka.
Proszę Państwa! Jeżeli ktoś kilka milionów złotych z TVP otrzymuje, to jakieś minimalne standardy powinien utrzymać. Czy państwo tego nie widzicie?
Czy państwo tego nie widzicie?
Też tu inny ciekawy cytat z ostatnich godzin. Po wystąpieniu pana posła Winnickiego znowu opublikowany komentarz pana Tomasza Lisa: Teraz jakiś brunatny Winnicki w ostatniej chwili zgolił skromny wąsik.
Szanowni Państwo! Porównanie kogoś w Polsce do Hitlera jest najbardziej haniebną kalumnią, jaką można rzucić. I państwo uważacie, że to są standardy...
...demokratyczne, a my chcemy teraz doprowadzić do zniszczenia standardów demokratycznych? Byście państwo się wstydzili w ogóle zabierać głos.
Ja chciałem w odpowiedzi na pana pytanie wyjaśnić jedną zasadniczą rzecz. Otóż ta nowelizacja absolutnie w żadnym punkcie nie zakłada zwolnień, tym bardziej zwolnień masowych.
Proszę przeczytać projekt ustawy i proszę nie wprowadzać Wysokiej Izby w błąd.
Po drugie, nie ma ani jednego punktu tej ustawy, który by mówił o obniżeniu standardów wymogów w stosunku do kandydatów. Jest jedna różnica: rzeczywiście te wymogi nie będą zapisane na poziomie ustawowym, ale to w żadnym wypadku nie zwalnia ministrów, premiera od obniżania standardów. Proszę nie wprowadzać Wysokiej Izby w błąd.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Większość wątpliwości już została wyjaśniona przez panią poseł Małgorzatę Wassermann i przez panią minister. Myślę, że pytania, które zadawali pan poseł Grabiec i pani poseł Andżelika Możdżanowska, wynikają z nieporozumienia i z niezrozumienia tej nowelizacji. Otóż spór na Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych toczył się o to, że państwo uważaliście, tzn. opozycja uważała, że wszystko musi być wpisane do ustawy, że wszystko musi być tak przeregulowane w naszych ustawach, żeby praktycznie uniemożliwiać funkcjonowanie administracji państwowej.
Ja osobiście, szanowni państwo, miałem już przecież szansę pracować w Komisji do Spraw Unii Europejskiej i państwo sobie przypominają, że w pewnym momencie doszło do tego, chyba w ubiegłym roku, że mieliśmy projekt mówiący, że oto na stanowiskach w spółkach Skarbu Państwa powinno się 50 na 50 powoływać mężczyzn i kobiety. Na szczęście nie doszło do aż tak głębokiej regulacji w ustawach. Jak państwo pamiętacie, ja też byłem zwolennikiem rozwiązania... Przecież wśród pań jest znacznie większa liczba osób bardzo dobrze przygotowanych i wykształconych i doszłoby do zupełnej głupoty. I dlatego, szanowni państwo, w tej ustawie nie reguluje się tych wniosków, tych argumentów, które państwo podnieśliście.
Jeszcze raz, na koniec chcę powiedzieć: panie pośle Grabiec, korpus służby cywilnej pozostaje, wszystkie pozostałe przepisy dotyczące stosunków pracy pozostają. Z tej ustawy nie wynika, że osoby niepełnosprawne, osoby w ciąży będą zwalniane z pracy. To regulują zupełnie inne ustawy i nie ma konieczności, żeby w tego typu specjalnych ustawach tak głęboko regulować przepisy dotyczące zatrudnienia na wyższych stanowiskach. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Poprawki te łączą się z nadzorem sądu nad postępowaniem służb i ten nadzór wprowadza ta ustawa. Ale skoro państwo posłowie z Platformy Obywatelskiej odwołują się do poprzedniej kadencji, chciałbym zapytać pana ministra: Jak to się stało, że od lipca 2014 r. przez tyle miesięcy Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, które miały stosowną większość, nie były w stanie uchwalić tej ustawy i naraziły służby państwa polskiego na to, że 7 lutego może zapanować zupełne bezprawie, jeżeli sprawnie nie wprowadzimy tych przepisów?
I pytanie drugie. Panie ministrze, czy nowelizowana ustawa, oddając kontrolę gromadzenia danych przez służby sądowi oraz poddając tę kontrolę opinii społecznej, opinii publicznej, ponieważ minister będzie musiał każdego roku stanąć przed Sejmem i poinformować, jakie dane osobowe, jakie dane są zbierane, zwiększy czy zmniejszy
zbieranie danych przez służby, które do tej pory miały zupełną... panowała wolna amerykanka w tym zakresie?
Panie Marszałku! Pani Premier! Chciałbym prosić pana ministra, żeby pan bardzo wyraźnie odpowiedział na takie pytanie: Czy prawdą jest, że w tej nowelizacji ustawy żadne nowe dane internetowe nie będą zbierane przez służby w stosunku do tego, co było zbierane do tej pory, a jedyną różnicą będzie to, że będzie można je zbierać przez trzy miesiące i następnie służby będą musiały zapytać sąd, czy jest zgoda na dalsze zbieranie? To po pierwsze.
Po drugie, chciałbym, żeby pan minister odpowiedział na tak postawione pytanie. Są informacje, były do tej pory w Polsce wielokrotnie przekazywane przez media, że np. ludzie siedzieli w areszcie śledczym nie po wyroku, ale przed wyrokiem przez wiele lat. Czy będą mieli szansę na przyspieszenie procesu ze względu na to, że wprowadzamy teraz ściśle określony czas, maksymalnie do 18 miesięcy, i za każdym razem tylko o 3 miesiące będzie można wydłużyć zgodę na zbieranie danych osobowych?
Czy to skróci, czy przedłuży procedurę, która do tej pory była niezwykle uciążliwa dla obywateli, a zatem czy to polepszy sytuację obywateli, czy pogorszy?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Opinia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych w sprawie poselskiego wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji pana Mariusza Błaszczaka: Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych po rozpatrzeniu tego wniosku na posiedzeniu w dniu 8 marca 2016 r. oraz przeprowadzonej dyskusji postanowiła wobec przedłożonego wniosku wydać opinię negatywną. Przeciwko wnioskowi o wotum nieufności było 22 posłów, podzielało opinię posłów wnioskodawców reprezentowanych przez pana przewodniczącego Marka Wójcika 14 posłów.
Chciałbym jeszcze poinformować Wysoki Sejm, że komisja dwukrotnie zbierała się w tej sprawie, ponieważ wcześniej również przeprowadzona była dyskusja ze względu na wniosek posłów opozycji złożony do komisji sejmowej. Tak więc dwukrotnie przeprowadzono długą, wielogodzinną dyskusję i komisja wydaje opinię negatywną. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Szanowni państwo, nazwisko komendanta Maja z ust pana przewodniczącego Marka Wójcika padało tutaj podczas tego wystąpienia chyba kilkadziesiąt razy, ale myślę, że powinniśmy mieć świadomość jednego zasadniczego faktu: otóż komendant Maj nie pełni już swojej funkcji, pan minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o przyjęciu rezygnacji ze stanowiska komendanta Maja. Szanowni państwo, jest to już historia, pan komendant Maj jest poza służbą - jest poza służbą. I ta decyzja ministra spraw wewnętrznych jest, stoi w jawnej... Jest ogromna różnica między tą decyzją ministra spraw wewnętrznych a tym, co działo się wcześniej. Pan przewodniczący Marek Wójcik, który przez tyle lat był przewodniczącym komisji spraw wewnętrznych, doskonale zdaje sobie sprawę, że standardy, panie przewodniczący, zmieniły się znakomicie. Otóż po powzięciu informacji o sytuacji komendanta Maja minister Mariusz Błaszczak podejmuje decyzję o przyjęciu jego rezygnacji, a tymczasem, szanowni państwo, pan Marek Wójcik kilkadziesiąt razy wymienia nazwisko komendanta Maja tak, jakbyśmy dzisiaj mieli nadal ten problem.
Szanowni państwo, warto na tym tle przypomnieć panu przewodniczącemu i szanownym państwu posłom, którzy podpisali się pod tym wnioskiem, jak te standardy wyglądały wcześniej.
Otóż wtedy kiedy były zarzuty w stosunku do np. ministra Sienkiewicza, wszyscy na ekranach telewizorów widzieliśmy, jak reagowało państwo polskie, jak reagowały służby, jak reagowało ABW.
Wejście do tygodnika ˝Wprost˝, wyrywanie laptopa redaktorowi naczelnemu czasopisma, które ujawniło sytuację państwa pod waszymi rządami, to była dopiero kompromitacja.
Ale z uporem godnym lepszej sprawy państwo brnęliście i dążyliście do utrzymania swojego ministra na stanowisku.
Szanowni państwo, jeżeli państwo piszecie we wniosku, że jest chaos, że jest brak nadzoru, że Polacy mogą się czuć niebezpiecznie, ponieważ mamy ważne wydarzenia, to, szanowni państwo, warto też sprawdzić, jak wyglądają fakty. Otóż kilkadziesiąt manifestacji, a może nawet więcej, tzw. Komitetu Obrony Demokracji. Jak wyglądają te manifestacje? Spokojnie, profesjonalnie.
Policja o wszystko dba.
A kiedy jest nawet zagrożenie atakiem bombowym, jest konsultacja z szefem tej manifestacji i decyzję podejmuje szef manifestacji o rezygnacji z manifestacji...
...a nie policja, która rozpędza takie zebrania. Jak było z kolei w czasach, kiedy pan przewodniczący Marek Wójcik przez tyle lat był szefem komisji? Otóż, szanowni państwo, mieliśmy strzelanie do górników, widzieliście państwo to na ekranach telewizorów wszyscy.
Tak, tak, wiem, że to są wstydliwe momenty i państwo nawołujecie, żeby to zakrzyczeć. Wszyscy widzieliśmy, jak wyglądały marsze 11 listopada, bitwy z policją.
Dzisiaj, pod rządami pana ministra Mariusza Błaszczaka...
...media - i to nie tylko media, które są życzliwe rządowi czy obojętne na sytuację rządu, ale życzliwe państwu, opozycji - jednoznacznie stwierdziły, że był to najbezpieczniejszy, najspokojniejszy marsz 11 listopada.
Jest zmiana standardów, szanowni państwo.
Proszę państwa, czy państwo pamiętacie...
Czy państwo pamiętacie...
Ale proszę państwa, ja rozumiem, że państwo chcecie to zakrzyczeć, bo wstydzicie się tych rzeczy, które działy się pod waszymi rządami. Czy państwo pamiętacie, jak potraktowani zostali wszyscy kibice Legii Warszawa, którzy zostali zapędzeni nad brzegi Wisły? I dzisiaj sądy wydają setki uniewinnień, setki umorzeń po tej waszej decyzji.
Wykorzystywanie policji do takiej bitwy było dla policji uwłaczające. Dzisiaj te rzeczy nie mają miejsca.
Natomiast co faktycznie dzieje się w Polsce pod rządami pana ministra Mariusza Błaszczaka? Otóż, szanowni państwo, po pierwsze: decyzja w stosunku do pracowników służby, pracowników cywilnych Policji, których państwo doprowadziliście do pauperyzacji - najniższe płace w całej Polsce ze wszystkich służb. Pracownicy cywilni Policji dzisiaj mają zagwarantowane podwyżki. To też jest wasz wstyd.
Kolejna rzecz dotyczy ponad 800 posterunków Policji, które zostały zlikwidowane. Dzisiaj pan minister Mariusz Błaszczak zatrzymuje te decyzje, bo zlikwidowaliście połowę, do poniżej 400, policja państwowa znikła z ogromnych obszarów państwa polskiego. Ten minister zatrzymał tę decyzję i to jest wasz ból, bo nie tylko zatrzymał, ale tam, gdzie jest to uzasadnione, w wyniku konsultacji społecznych, w wyniku ocen ekspertów te posterunki są przywracane. Dzieje się to na spotkaniach z obywatelami, z samorządami, z instytucjami.
To jest dla was bolesne, ale tak się dzieje w Polsce w tym czasie i nadal tak będzie się działo, bo tych spotkań są setki.
Kolejna rzecz, jeżeli tutaj pan przewodniczący Marek Wójcik mówi, co takiego działo się w Komendzie Głównej Policji pod rządami komendanta Maja. Otóż chcę powiedzieć, że właśnie skierowanie blisko 100 etatów z Komendy Głównej Policji na tzw. miejsca liniowe, tam, gdzie ci policjanci są potrzebni, to jest właśnie ta reforma, którą pan tutaj skrupulatnie przemilczał, prawda? Bo to jest bolesne, że właśnie skończyło się to Bizancjum, którego istnienie pan zarzucał.
Szanowni Państwo! Chciałbym nawiązać jeszcze do pewnych standardów, o których mówił pan Marek Wójcik. Otóż chodzi o komendanta Policji Działoszyńskiego. Jeżeli pan mówi o upolitycznieniu, o politycznym sterowaniu Komendą Główną Policji, o tym, że takie zmiany personalne nastąpiły, to warto w tym momencie wspomnieć nie tylko kwestię usilnego utrzymywania pana komendanta Działoszyńskiego na stanowisku pomimo bardzo wielu zastrzeżeń, zgłaszanych również w Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jeżeli już pan porusza takie kwestie, jak upolitycznienie, to wstydem wielkim, szanowni państwo, jest to, że nie tylko utrzymywano tego komendanta, ale skończył ten komendant w ten sposób, że wystartował w wyborach parlamentarnych z listy partii koalicyjnej, czyli Polskiego Stronnictwa Ludowego. Miał okazję pan przewodniczący, żeby chociaż ten fragment waszej polityki przemilczeć.
Szanowni Państwo! Bezpieczne marsze obywateli, przykład KOD. Sukcesy Policji, które są niewątpliwe. Jeżeli pan przewodniczący Marek Wójcik ma tak niskie zaufanie do Policji, że sądzi, że są dzisiaj czasy niebezpieczne, to zapewniam pana, że opinie nie tylko obywateli, ale nawet dziennikarzy, którzy przecież krytycznie patrzą na ręce rządu, są zupełnie inne, bo sukcesy Policji są oczywiste: kwestia schwytania Kajetana P., kwestia przechwycenia wielokrotnie ładunku narkotyków, kwestia schwytania tych złodziei, którzy się podawali za fałszywych konwojentów. Są to rzeczy oczywiste, o tym wszyscy wiemy. Powstaje mapa bezpieczeństwa kraju. Jeżeli pan mówi o tym, że zbliżają się niebezpieczne momenty, czyli Światowe Dni Młodzieży czy zjazd NATO, to właśnie wasz wniosek pogłębia chaos, ponieważ wy dajecie sygnał całemu światu, nie rząd, ale wy dajecie taki sygnał, że oto w Polsce dzieje się coś złego, prawda, że obywatele...
...mogą nie czuć się bezpiecznie. Otóż zapewniam pana, że za chwileczkę będziemy mieli tutaj specustawę. Jeżeli popatrzycie sami na siebie...
...to opóźnienia są ogromne, ale będziemy na ten temat dyskutować w komisji.
Będziemy mieli specustawę dotyczącą Światowych Dni Młodzieży, przy których właśnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pracuje, i ten dokument mamy.
A w jakim stanie zostawiliście państwo prace nad tym projektem, żal byłoby słuchać.
Szanowni Państwo! Uważam, że ten wniosek jest bezzasadny, Policja pracuje prawidłowo, zmiany są merytoryczne, zmiany są rzeczą oczywistą w demokratycznym państwie. Decyzja w stosunku do komendanta Maja została podjęta niezwłocznie przez ministra po poinformowaniu ministra o tej sytuacji. Bardziej można by zapytać - pani minister Piotrowska się uśmiecha - ale też chciałbym zapytać i panią minister, jak to jest, że pan komendant Maj za pani czasów pełnił najwyższe funkcje w Policji. Przecież państwo wiedzieliście od połowy roku 2015 o tej sytuacji. Jakim cudem pan komendant Maj pełnił funkcję np. zastępcy szefa Centralnego Biura Śledczego, zastępcy komendanta Policji w Gdańsku i wiele innych ważnych funkcji w Policji? Rozumiem, że państwo ukrywaliście potajemnie tę wiedzę, tak? I że państwo zatrzymywaliście ją dla siebie, żeby ją po prostu ukrywać. No to są ze strony państwa absurdalne i kuriozalne zarzuty.
Prawo i Sprawiedliwość będzie przeciwko temu wnioskowi.
Dziękuję.
