Pani Marszałek! Pani Premier! Panowie Premierzy! Nie chcę już drążyć tematu finansowania tego festiwalu obietnic, natomiast chciałbym poruszyć kwestie niezwykle istotne dla małych i średnich przedsiębiorców, o których w exposé wspomniała pani dość lakonicznie.
Proszę o wyjaśnienie i uszczegółowienie planów usprawnienia sądowych postępowań gospodarczych. Czy mamy spodziewać się zmiany w przepisach, w Kodeksie postępowania cywilnego czy w ustawie o ustroju sądów powszechnych, czy też zwiększenia środków i zwiększenia liczby sędziów orzekających w sądach rejonowych i w sądach okręgowych?
Proszę także powiedzieć, jaka jest oferta podatkowa dla faktycznie małych i średnich przedsiębiorców, a mianowicie osób prowadzących samodzielnie działalność gospodarczą czy też przedsiębiorców działających w charakterze spółek jawnych czy spółek partnerskich. Przypomnę tylko, że to oni rozliczają się w oparciu o ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych. Obniżając CIT, pomożemy jedynie spółkom kapitałowym, spółkom z o.o., spółkom akcyjnym czy komandytowym.
Trzecie pytanie z innej tematyki, ale również istotne. Minister sprawiedliwości zapowiedział w wywiadach, że zamierza cofnąć ostatnią reformę postępowania karnego. Proszę o informację, czy to jest oficjalne stanowisko, czy też kolejna niefortunna wypowiedź. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przepraszam służby mundurowe za organizację pracy przez marszałka Sejmu i rozpoczęcie debaty o godz. 16.
Pragnę zwrócić się do pani sędzi z trzema pytaniami, do pani jako praktyka, chociaż nie ma pani na sali. Jakie znaczenie ma w pani ocenie dla dzisiejszego postępowania wydane przez Trybunał Konstytucyjny postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia i powstrzymaniu się od wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego?
Drugie pytanie. Czy w pani ocenie jako sędzi prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ma prawo do oceny, czy akt normatywny jest zgodny z konstytucją, czy też nie?
I trzecie pytanie. Wykonuje pani zawód najwyższego zaufania publicznego, wydaje wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Czym dla pani jest bezstronność w kontekście tego, że część kandydatów to aktywni politycy Prawa i Sprawiedliwości?
A skoro wywołany jest
temat sędziego Kieresa, to przykro mi, że jako debiutant muszę państwu przypomnieć o tym - kieruję to do posłów z Prawa i Sprawiedliwości - że kandydaturę tę w większości państwo poparliście, na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Działając w oparciu o art. 184 ust. 7 regulaminu Sejmu, wnoszę o odroczenie dyskusji i jednocześnie wzywam marszałka, aby skorzystał z uprawnień przysługujących mu w myśl art. 34 ust. 7 regulaminu Sejmu, który stanowi: Marszałek Sejmu może zwrócić wnioskodawcy projekt ustawy, jeżeli uzasadnienie dołączone do projektu nie odpowiada wymaganiom określonym w ust. 2 i 3 tego artykułu.
Szanowni Państwo! Art. 34 ust. 2 stanowi: Do projektu ustawy dołącza się uzasadnienie, które powinno - w pkt 1 - wyjaśnić potrzebę i cel wydania ustawy.
Panie Marszałku! Proszę mi wskazać, gdzie w tym projekcie ustawy - i to jest pytanie też do wnioskodawcy - jest wskazany cel ustawy. Nie ma ani zdania.
Pkt 2 stanowi: przedstawić rzeczywisty stan w dziedzinie, która ma być unormowana. Proszę mi wskazać, gdzie chociaż podjęto próbę, gdzie jest mowa o kluczowych orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego, które zapadły w tych sprawach. Nie ma.
Pkt 4: przedstawić przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i prawne. Skutków prawnych w ogóle nie ma, w ogóle nie zostały opisane. Ja rozumiem, że tematyka jest trudna, ale warto podjąć próbę.
W pozostałym zakresie wnioskodawca stwierdza, że ustawa wywołuje pozytywne skutki społeczne i gospodarcze.
Gratuluję, bo mało który projekt tak mobilizuje kilkadziesiąt tysięcy Polaków do postawy obywatelskiej.
Szanowni Państwo! Z opinii Biura Analiz Sejmowych do regulaminu Sejmu wynika, że gdy wnioskodawca nie wywiązuje się z obowiązku wskazania w uzasadnieniu regulaminowych elementów, to Prezydium Sejmu powinno zwrócić mu projekt ustawy, a inicjatywę uznaje się za nieskuteczną.
W związku z tym, panie marszałku, wnoszę o zwrócenie projektu ustawy do wnioskodawcy i proszę poddać ten wniosek pod głosowanie. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku, dziękuję za prawidłowe odczytanie imienia i nazwiska.
Pośle wnioskodawco, proponuje się wykreślenie ust. 2 z art. 112 ustawy o trybunale. Przypomnę, że dotyczy on postępowania w sprawie zgodności z konstytucją działalności partii politycznej. Proponowany do usunięcia ustęp daje trybunałowi możliwość ustalenia faktycznego lidera partii politycznej w sytuacji, gdy nie wynika to wprost ze statutu. Pytam, panie pośle Kaczyński, mam nadzieję, że pan to słyszy: Po co ten zabieg? Czy czegoś pan się boi?
Drugie pytanie. Czy wykreślenie ust. 2 z art. 28 dającego podstawę do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego za zachowania sędziego przed objęciem funkcji sędziego TK ma być parasolem ochronnym dla waszych kolegów? Dobrze wiemy i cała Polska wie, autorem jakich niecenzuralnych i niegodnych tego stanowiska słów jest jeden z waszych nominatów.
I trzecie pytanie, pośle wnioskodawco. Wykreślenie ust. 2 mówiącego o siedzibie trybunału spowoduje zamęt, bo przepis o charakterze pozytywnym, który coś ustanawia, można zastąpić tylko innym przepisem pozytywnym. Brak wskazania nowej siedziby spowoduje, ze trybunał zostanie
bez jakiejkolwiek. Tego już rozporządzeniem nie ustalimy. Dziękuję bardzo.
Można uciszyć?
Panie Marszałku! Po raz pierwszy brałem udział w pracach Komisji Ustawodawczej i przyznam, że jako prawnik jestem porażony...
...jak PiS ją niszczy niską jakością tworzonego tam prawa. Całkowite ignorowanie ekspertów z Biura Legislacyjnego, całkowite ignorowanie organizacji pozarządowych, całkowite ignorowanie ciał opiniotwórczych.
Panie pośle, prokuratorze, papier przyjmie wszystko. Żałuję, że to powiedzenie stało się mottem tworzenia prawa przez PiS. To mogło być dobre w kampanii wyborczej, ale nie podczas prac w Sejmie.
Panie pośle, proszę zadać pytanie.
Panie pośle, proszę powiedzieć, co się takiego stało od drugiego czytania, że wycofaliście się z zapisu o weryfikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Wiem, że to jest wasze marzenie, ale czasami lepiej po rozum pójść późno niż wcale. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Pośle Sprawozdawco! Pani premier w exposé zapowiedziała, że to rodzice będą decydowali, w jakim wieku dzieci mają rozpocząć edukację.
Proszę mi wskazać, gdzie poza tym jednym okresem przejściowym, jednorocznym rodzice będą o tym decydowali. Podnosicie po prostu rozpoczęcie roku szkolnego do 7 lat.
Czy macie państwo świadomość, że sześciolatki, co wynika z badań, operują już ok. 4 tys. słów, że mają potrzebę współzawodniczenia, że potrafią jeździć na dwukołowym rowerze, na nartach czy na rolkach, mają umiejętności, jakie niegdyś miały dzieci, które miały 7 czy 8 lat? Skazując dzieci na powtórkę I klasy, wyrządzacie im krzywdę. Taka prośba ode mnie jako posła i wujka dzieci w wieku 6 i 8 lat: nie przeprowadzajcie swoich eksperymentów na dzieciach. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Szanowni Państwo! Jak widać, dobra zmiana niejedno ma imię. Tym razem przybrała imię buty i arogancji politycznej w najgorszym wydaniu. Cóż nam proponuje Prawo i Sprawiedliwość? Skrócenie kadencji wszystkich dyrektorów w trybie natychmiastowym i obsadzenie stanowisk przez PiS-owskiego ministra, pomijając tym samym Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Jak sami wskazujecie państwo, to tylko pierwszy krok. Dalszą reformą mediów zajmie się PiS-owska grupa ekspertów: pan Jacek Kurski, wiceminister kultury słynący z prowadzenia polityki na najwyższym stopniu elegancji i ogłady, pan Jarosław Sellin, dla którego Telewizja Trwam jest wzorem stacji telewizyjnej, i pan Krzysztof Czabański, były działacz PZPR, który zasłynął z przeprowadzania na szeroką skalę czystek w mediach publicznych, dzięki czemu dostał pseudonim na wzór
rumuńskiego dyktatora. Czy to jest dobra zmiana? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Analizując przepisy proponowanej ustawy, można dojść do przekonania, że pod płaszczem wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego realizowane jest marzenie nieobecnego dzisiaj Jarosława Kaczyńskiego o inwigilacji milionów Polek i Polaków.
Proszę nie przeszkadzać, panie pośle.
Proszę mi wytłumaczyć, co jest przyczyną poszerzenia katalogu czynności operacyjnych.
O tym nie ma mowy w orzeczeniu. Co więcej, wyłącza się spod bieżącej kontroli pozyskiwanie tzw. danych telekomunikacyjnych. A co do nich należy? Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną zaliczamy do nich numery PESEL, adresy zameldowania, adresy skrzynek internetowych. O tym też nie ma mowy w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Panie pośle, proszę odpowiedzieć
, dlaczego miliony Polaków wprowadzacie w błąd. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Jednym gestem prezesa Kaczyńskiego, jednym zapisem ustawy wyrzucacie ludzi na bruk.
W poniedziałek zaczęli tydzień pracy, a w piątek się z nią pożegnają. Nie interesują was dorobek, przebieg kariery, tylko z urzędu skreślacie ciężko pracujących ludzi. To jest chory system.
Tak bardzo wam zależy, aby nowy rok zacząć z Jackiem Kurskim na czele telewizji publicznej? Czy zatem mamy spodziewać się, że zamiast wiadomości będą programy historyczne...
...o dziadkach siedzących na sali posłów?
A może w ramach reformy i decentralizacji mamy spodziewać się przeniesienia mediów publicznych do Torunia?
Wszak mamy tutaj silny ośrodek radia i telewizji. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Ten projekt ustawy to nie jest próba poprawy czy zmodernizowania prokuratury. Ten projekt ustawy nie sprawi, że przestępstwa będą łatwiej bądź sprawniej wykrywane. Głównym celem tej ustawy jest wprowadzenie wprost ręcznego sterowania prokuraturą, o czym świadczy chociażby norma z art. 7 § 3 tejże ustawy. Jak inaczej bowiem nazwać połączenie funkcji szefa tysięcy prokuratorów z polityczną funkcją ministra sprawiedliwości? Czy autorom projektu znana jest tzw. deklaracja z Bordeaux autorstwa europejskich rad konsultacyjnych prokuratorów i sędziów, która wskazuje, że ˝dla niezależnej pozycji prokuratorów niezbędne jest dochowanie minimalnych warunków, w szczególności: ich pozycja zawodowa oraz czynności służbowe nie mogą być przedmiotem wpływu lub ingerencji spoza prokuratury˝? Niestety PiS kolejny raz oddala nas od standardów Unii Europejskiej.
Panie ministrze, proszę odpowiedzieć szczerze milionom Polaków: Po co wprowadzane są narzędzia umożliwiające ręczne sterowanie prokuraturą? Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Mam pytanie odnośnie do tajemnicy obrończej, czyli - mówiąc wprost - tajemnicy rozmów obywatela ze swoim obrońcą. W proponowanym projekcie ustawy zostaje ona znacząco osłabiona. Zasadą jest bowiem, że od decyzji sądu zezwalającej na zwolnienie z tajemnicy obrończej zażalenie przysługuje zarówno prokuratorowi, jak i danemu obrońcy. Prawo i Sprawiedliwość proponuje, aby na etapie czynności operacyjno-rozpoznawczych obrońca został takiego uprawnienia pozbawiony. De facto więc uprawnienie takie traci obywatel, którego dany obrońca reprezentuje. Podkreślę, że propozycja ta stoi w sprzeczności z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 30 lipca 2014 r. Jakie jest zatem uzasadnienie tak mocnego zaingerowania w tajemnicę i prywatność rozmów obywatela z obrońcą, podczas których, jak wiemy
, przekazywane są często wrażliwe i osobiste informacje? Dziękuję.
Dziękuję.
Panie ministrze, albo w czasie wystąpienia pan zajmuje się podsłuchami, albo pan świadomie manipuluje naszymi wypowiedziami, tak? Jest jasno wskazane w art. 15i: Na postanowienie sądu w przedmiocie dopuszczenia do wykorzystania w postępowaniu karnym materiałów, o których mowa w ust. 15g pkt 2, prokuratorowi przysługuje zażalenie. Ust. 15g pkt 2 stanowi o dopuszczeniu do wykorzystania w postępowaniu karnym materiałów zawierających informacje stanowiące tajemnice związane z wykonywaniem zawodu lub funkcji, o których mowa w art. 180 § 2 K.p.k., czyli tajemnicy obrończej.
Jest o tym mowa wprost w ustawie. I proszę nie wmawiać milionom Polaków, którzy słuchają takich dyskusji, że nie rozumiemy czytanego tekstu. To jest absolutnie nieprawda i proszę o przeprosiny.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowany wniosek mniejszości ma na celu wprowadzenie równości obywatela i państwa w zakresie zwolnienia z tzw. tajemnicy obrończej, czyli tajemnicy rozmów obywatela ze swoim obrońcą. Jak wskazał wnioskodawca, zażalenie na orzeczenie sądu w tym zakresie, zgodnie z państwa propozycją, przysługiwać będzie tylko prokuratorowi. Pozbawia się takiego uprawnienia obrońcę, czyli de facto obywatela, którego obrońca reprezentuje. Podkreślę, że kontakty obrońcy, obywatela z obrońcą mają różnorodny charakter - chodzi o rozmowy telefoniczne, maile czy komunikatory internetowe, a w czasie rozmów przekazywane są często wrażliwe i prywatne informacje. Proszę odpowiedzieć milionom Polaków: Dlaczego zależy państwu na wprowadzeniu nierówności wobec prawa prokuratora i obrońcy? Dlaczego kolejny raz wprowadzacie państwo zapisy uderzające w sferę prywatną
naszych obywateli? Dziękuję bardzo.
Panie ministrze, proszę skupić się na tym, co mówią posłowie opozycji. W projekcie Platformy nie było mowy o danych internetowych.
Państwo, posiłkując się tym ogólnym hasłem, wprowadzacie zapisy z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, dane, które są nazywane danymi osobowymi, z art. 18, jeśli dobrze pamiętam. To nie są dane internetowe, to są dane wrażliwe, do których przetwarzania operator jest uprawniony. Wszystko. To są dane dotyczące osób, bardzo prywatne. A jeśli chodzi o ochronę obrończą, wprowadza się tu obowiązek poinformowania obrońcy, pełnomocnika, żeby mógł na takich samych prawach, jak prokurator, złożyć zażalenie na postanowienie. Nie może być nierówności praw prokuratora i obrońcy. Tak się po prostu nie robi. Dziękuję bardzo.
Szanowni państwo, co do tego, że Prawo i Sprawiedliwość chce upolitycznić prokuraturę, już nie można mieć żadnych złudzeń. Co więcej, w ogóle się z tym nie kryje. I ta ustawa jest tego najlepszym dowodem. Prokurator generalny będzie miał uprawnienie do zlecania czynności operacyjnych, takich jak podsłuchy, wszystkim organom ścigania. Słyszymy, że to ma wzmocnić prokuraturę. Dajcie takie uprawnienia prokuratorom, bo póki co wzmacniacie tylko ministra sprawiedliwości, i to jedynie w zakresie politycznym. Słyszymy o likwidacji prokuratur apelacyjnych i Prokuratury Generalnej, które mają zostać zastąpione przez prokuraturę regionalną i krajową. Bzdura. To nie jest żadna likwidacja. To jest tylko i wyłącznie zmiana tabliczek; zmiana tabliczek, która pozwoli dokonać weryfikacji kadr i oddelegować do pracy na najniższych szczeblach tych prokuratorów, którzy będą dla ministra Zbigniewa Ziobry zwyczajnie niewygodni. Ponadto mamy tu możliwość obsadzania stanowisk przez ministra sprawiedliwości bez przeprowadzania konkursów. Oczywiście jest zapis, że będzie się to odbywać w szczególnie uzasadnionych wypadkach, ale o tych wypadkach będzie decydował wyłącznie minister sprawiedliwości. Nasze obawy nie są bezpodstawne, podzielają je środowiska prawnicze i organizacje pozarządowe. Mieliście słuchać Polaków, a ich totalnie ignorujecie. Obawiamy się, że prokuratura w tym kształcie nie będzie działać pod szyldem z białym orłem, ale będzie działać pod szyldem z tym orłem, który jest w logo Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie pośle Jaworski, odsyłam do treści art. 240 Kodeksu karnego. Jeżeli ktoś ma wiarygodną wiadomość, pod groźbą kary jest zobowiązany taką wiadomość przekazać. Nie ma żadnych prawnych przeciwwskazań. Jeśli prokurator generalny ma taką wiedzę, to może to przekazać zarówno prezydentowi, jak i swojej sąsiadce. I proszę nie kłamać społeczeństwu.
Panie ministrze, dokąd chce pan prowadzić polską prokuraturę? Czy na Zachód...
...a w żadnym europejskim kraju taka unia personalna nie występuje, czy na Wschód? Bo znają to tylko na Białorusi. Bierze pan ogromną władzę, ale bierze pan także ogromną odpowiedzialność.
Obiecuję panu z tego miejsca: będziemy panu patrzeć na ręce, rozliczać ze wszystkich decyzji, bo za każdą niesprawiedliwość prokuratora, za każdą błędną decyzję będzie pan osobiście odpowiadał.
Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Panie pośle, jeżeli jest problem z przyjmowaniem sprawozdań, można zmienić przepisy dotyczące sprawozdań. Byłby problem? Nie trzeba robić całej rewolucji w prokuraturze, nie trzeba łączyć stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, żeby uregulować kwestię sprawozdań. Jeśli to ma być uzasadnienie, to proszę mi wybaczyć, jest dość mizerne. Jeżeli walka o bezpieczeństwo ma być uzasadnieniem, to co powiemy, jeśli chodzi o kraje Unii Europejskiej? Nie walczą o bezpieczeństwo? Nie walczą z terroryzmem? Nie muszą mieć tego połączonego. To nie jest żadne uzasadnienie, to jest tylko mydlenie oczu.
W art. 2 proponujemy nadać zapisowi brzmienie, coś, czemuś, co wnioskodawcy wykreślili, a mianowicie że prokuratura jest organem ochrony prawnej. Tak, jest organem ochrony prawnej. Nie musi mieć umocowania w konstytucji, żeby być organem ochrony prawnej. I nie jest bez znaczenia, że głównym zadaniem prokuratury jest jednak stanie na straży praworządności
, a nie wykonywanie zadań w zakresie ścigania przestępstw, jak proponuje minister Ziobro. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Słyszę jęk zawodu, widzę smutek.
Proszę mi uwierzyć, chcemy wam pomóc.
. Art. 7 § 4 - tworzycie bubel, proszę nam uwierzyć. Mówicie o zabezpieczeniu prokuratora, bo może się odwołać, może złożyć wniosek o wyłączenie ze sprawy, może złożyć sprzeciw.
Nie rozstrzygacie natomiast, jak to ma zostać rozstrzygnięte. To będzie wisiało w powietrzu. To jest zabezpieczenie prokuratora? Podnosiliśmy to w podkomisji, podnosiliśmy w komisji. Mówicie, że powtarzamy te same frazesy, ale jak jest bubel, to powtarzamy.
Naprawcie to.
Pani poseł Pawłowicz, na tej sali na razie krzyczy tylko pani, tylko pani krzyczy.
Ja tylko mówię, mikrofon dobrze zbiera. Proszę spokojnie, proszę spokojnie, dwa oddechy.
Uwierzcie, że jeśli robicie bubel - warto czasem wsłuchać się w to, co mówią osoby, które stosują prawo - będziecie mieli z tym tylko same problemy. Wnosimy o zmianę § 4.
Panie marszałku... Pani poseł, obiecuję nie krzyczeć.
Będę mówił spokojnie i stonowanym głosem.
Panie ministrze Jaki, trochę się na historii znam, może nie tak jak część obecnych tutaj na sali posłów, ale jeśli dobrze pamiętam, to największy spadek przestępczości był za czasów funkcjonowania ORMO. Nie wiem, czy wy chcecie do tych czasów wrócić.
Panie prezesie, pan, tak jak każdy obywatel, oddaje ogromną władzę panu ministrowi Ziobrze. Czy jest pan na 100% pewien, że chce pan to zrobić?
Wspominaliśmy historię, lata 2005-2007 i to, co się działo później w pana partii, dobrze pan pamięta. Czy na pewno chce pan taką władzę oddać ministrowi? Można się jeszcze wycofać.
Nawiązując do art. 12 - po raz kolejny, panie pośle, próbujemy poprawić błąd
i uregulować konflikt norm, jaki powstanie z Kodeksem postępowania karnego. Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Już może trochę mniej o historii, ale znowu wytarty frazes: Chcemy poprawić tę ustawę. Co więcej, chcemy w proces powoływania zastępców prokuratorów włączyć pana prezydenta, wzmocnić Prokuraturę Generalną - to, na czym nam wszystkim tutaj najbardziej zależy. Bo czymże jest urząd prezydenta? Czymś, co powinno legitymizować wszystko, co jest dobre. Dlaczego upieracie się, żeby prezydent nie uczestniczył w tym procederze?
I tak, i tak podpisze każdego nominanta, którego wskażecie.
Nie ufacie panu prezydentowi? My ufamy.
Więcej wiary. Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Dużo mówi się o odbudowaniu zaufania do prokuratury. To jeden z głównych motywów zmian, o których wspominacie. Ale żeby budować zaufanie społeczeństwa do prokuratury, warto to zaufanie budować także wewnątrz prokuratury. Jaka jest recepta Prawa i Sprawiedliwości na to? Policja w prokuraturze, tworzenie Wydziału Spraw Wewnętrznych. A niech kolega doniesie na koleżankę
, a niech patrzą sobie na ręce...
...a może za 10 donosów będzie awans do Prokuratury Krajowej. W ten sposób chcecie odbudować zaufanie do prokuratury, żeby prokuratorzy nie mieli do siebie nawzajem zaufania? To jest wasza metoda? Pamiętajcie, to będzie się przenosiło także na społeczeństwo. Odbije się to wszystkim czkawką. Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Z pewnością wszystkim nam zależy na tym, żeby prokuratura działała sprawniej. Często słyszymy jako uzasadnienie tego projektu ustawy, że prokuratorzy mają działać lepiej, właśnie sprawniej i ta ustawa wyposaży ich w narzędzia. Ale jak czytam art. 50 § 3, to narzędzie, czyli zlecanie czynności operacyjnych innym organom ścigania, przysługiwać będzie tylko ministrowi sprawiedliwości. Jakie to jest wzmocnienie zwykłych prokuratorów? A jak prokurator rejonowy będzie chciał się skierować np. do Policji z wnioskiem o podjęcie czynności? No będzie musiał się skierować do pana ministra, który łaskawie stwierdzi, że tak, albo jednak odmówi, w zależności jak mu będzie wygodniej. To jest wzmocnienie prokuratury? To jest tylko i wyłącznie polityczne wzmocnienie ministra sprawiedliwości. Żadna pomoc dla prokuratury. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Kolejny raz zwracamy się z wnioskiem o poprawienie ustawy. Mamy rozdział 4, co już wielokrotnie podnosiliśmy, który w całości - pan poseł prokurator Piotrowicz się uśmiecha, ale zna problem - powtarza art. 3 § 1 pkt 4.
Mamy zasady prawidłowej legislacji? Mamy. Jak traktują projektodawcy te zasady? Olewają te zasady: piszemy po swojemu.
Zwracamy uwagę na to, że powinniśmy prawidłowo pisać ustawy, tworzymy tutaj prawo. Tworzymy tutaj prawo, które ma być później stosowane przez ludzi.
Natomiast wy upieracie się, że jeśli napiszecie przepis, nic was nie przekona. Apeluję do was, miejcie na uwadze, że ta ustawa trafi do ludzi, będzie stosowana w praktyce, i za chwilkę będą się zastanawiać sądy, prokuratorzy
, adwokaci, co ustawodawca miał na myśli. A ustawodawca w tej chwili był bezmyślny.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Problem, na który zwracaliśmy już wielokrotnie uwagę. Budujemy zaufanie w prokuraturze? Mówiliśmy o zaufaniu wewnątrz? Art. 76 § 5 jednak temu przeczy. Kolejny raz wzmacnia się politycznie i, niestety, wewnątrz prokuratury tylko ministra sprawiedliwości. Bo jakie on dostaje uprawnienie? Otóż z pominięciem wszystkich reguł dotyczących przeprowadzania konkursów, z pominięciem wszystkich zasad obejmowania poszczególnych stanowisk w prokuraturach minister sprawiedliwości będzie mógł obsadzać wolne stanowiska prokuratorskie...
...samodzielnie, oczywiście w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Kto je określi? Minister Ziobro. Będzie się kogoś pytał o zdanie? Nie będzie się nikogo pytał o zdanie.
Czy to jest budowanie zaufania w prokuraturze
, kiedy ktoś bez żadnego wyjaśnienia może zostać awansowany z rejonu do Prokuratury Krajowej...
...bo po prostu podoba się ministrowi? Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Kolejny raz wracamy do tematu budowania zaufania do prokuratury. Wiemy, w jak bardzo wrażliwej dla życia społeczeństwa sferze oni działają. Na co dzień wyłapują przestępców, naturalnie są narażeni na groźby, ataki. Temat kontrowersyjny, przez wiele lat dyskutowany - czy ujawniać oświadczenia majątkowe prokuratorów, czy nie ujawniać, bo to, że oni mają obowiązek je składać, nie ulega wątpliwości. Jednak poprzez zaglądanie do portfeli, zaglądanie do kieszeni prokuratorów nie stworzy się nagle zaufania. Mówię to z pełną odpowiedzialnością w tej Izbie. Posłowie składają i mają jawne oświadczenia majątkowe, a nie cieszą się wyjątkowym zaufaniem publicznym wśród społeczeństwa. A strażacy? Mimo że cieszą się wielkim zaufaniem, to oświadczeń majątkowych nie składają. Widać, że nie tędy droga. Pracowitą i rzetelną pracą buduje się
zaufanie, a nie ujawnianiem majątków. Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Wielokrotnie wskazujemy, że ta ustawa zawiera wiele narzędzi, które mogą być wykorzystywane jako środek przymusu przez prokuratorów przełożonych wobec prokuratorów im podległych. Omawiany § 3 w art. 106 jest niestety jednym z nich. Co on wprowadza? Możliwość oddelegowania bez zgody prokuratora na 12 miesięcy w ciągu roku. Co więcej, delegację tę można powtarzać, i to w nieskończoność. Czym to się może skończyć? Jeżeli nie będzie podstawy prawnej do przeniesienia prokuratora do innej, niższej rangą prokuratury, to go oddelegujemy na 12 miesięcy. Nie wy, przepraszam, minister Ziobro. A jeżeli nadal nie będzie spełniał oczekiwań? Na kolejne 12 miesięcy, i na kolejne 12 miesięcy. W ten sposób
chcecie mobilizować prokuratorów do pracy? W ten sposób chcecie ich zachęcać?
To jest łamanie kręgosłupów prokuratorom. Przestrzegamy.
To jest kolejny raz.
Spodziewam się.
Panie Marszałku! Panie Pośle! O możliwościach wywierania wpływu, wywierania nacisków na prokuratorów mówiliśmy niejednokrotnie. To nie jest jedyna metoda, jak można wywierać na nich wpływ. Wprowadza się system gratyfikacji, i dobrze, bo każdy ma potrzebę, żeby za dobrze wykonaną pracę otrzymać sowite wynagrodzenie, nawet dodatkową nagrodę. Nie jesteśmy temu przeciwni, ale czemu wyłącznym dysponentem tych nagród ma być minister Ziobro? Dlaczego kierownicy jednostek prokuratury...
...nie będą mogli przyznawać tych premii podległym im prokuratorom? Dlaczego 6 tys. prokuratorów będzie czekało, jak minister Ziobro przeznaczy te pieniądze? Mamy realną obawę, że nie tylko kwestie merytoryczne będą brane pod uwagę, ale w związku z tym
, że na czele będzie stał polityk, mogą być brane pod uwagę działania o charakterze politycznym, panie pośle.
Panie Marszałku! Panie Pośle! Słuchając pana komentarza, jestem w pełni przekonany, że pan przyszedł tutaj już z gotowymi odpowiedziami, bez względu na to, jakie my pytania zadamy, bo one w ogóle nie przystały do tego, o co my pytaliśmy.
Przepraszam, czy chociaż raz skrytykowałem, że prokuratorów nie należy nagradzać? Nie. Pan próbuje wmawiać, że neguję ten pomysł. Nagradzajmy, oczywiście. Ale nie w przez was wymyślony sposób.
Czy powiedzieliśmy coś, cokolwiek, o organizacji pionu do zwalczania przestępczości zorganizowanej? Chociaż raz?
Pan od razu zakłada: skrytykowaliśmy ten pomysł i negujemy.
Nawet słowem nie wspomnieliśmy, nawet słowem.
Przyszedł pan z gotową tezą, w ogóle nie słuchając tego, co opozycja ma do powiedzenia. I tak właśnie powstaje ta ustawa. I wy mówicie o dialogu?
Dlatego wnioskujemy, żeby te przepisy nie weszły 4 marca. Niech wejdą 4 lipca. To jest ważna
ustrojowa ustawa. Podyskutujmy nad nią. Bo wyciągacie wnioski po 5 latach funkcjonowania Prokuratury Generalnej pod rządem jednego prokuratora generalnego. Jest dwójka wyśmienitych kandydatów.
Dziękuję panu posłowi.
Dajcie im możliwość zrealizowania swoich pomysłów.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przedstawionym projektem ustawy ponownie rozpoczynamy dyskusję na temat modelu postępowania karnego w polskim wymiarze sprawiedliwości. Z przykrością muszę stwierdzić, że Prawo i Sprawiedliwość, kierując się zasadą: likwidujemy wszystko, co zostało zrobione w ciągu ostatnich 8 lat, kolejny raz funduje chaos, tym razem w sferze funkcjonowania polskich sądów. Chaos, którego ofiarami mogą być niestety obywatele, którzy przed tymi sądami się bronią i dochodzą swoich praw. Zamiast bowiem poprawiać czy doskonalić przyjęte jeszcze nie tak dawno rozwiązania w kolejnym obszarze funkcjonowania państwa planuje się wprowadzać niepotrzebne i fatalne zmiany. Oczywistym jest, że przy tak rozległej tematyce, jaką jest postępowanie karne, występują błędy czy nieścisłości. Nie można jednak zgodzić się z przytaczaną przez Prawo i Sprawiedliwość argumentacją, że przykłady te stanowią całościowy obraz. Co więcej, proponowane w projekcie ustawy rozwiązania nie spowodują żadnej rewolucji w wykrywaniu i karaniu przestępców. Głównym bowiem motywem zmian jest jedynie przywrócenie starych rozwiązań, do których przywiązana jest spora grupa prokuratorów.
Wiosną 2013 r. wpłynął do Sejmu przygotowywany przez 6 lat projekt jednej z największych reform Kodeksu postępowania karnego. Po 6 miesiącach prac parlamentarnych, w tym obejmujących działanie specjalnej nadzwyczajnej komisji, został wypracowany model nie tylko odpowiadający współczesnym wyzwaniom prowadzenia spraw karnych, ale także likwidujący wiele narastających przez lata procedur tamujących sprawne rozpoznanie sprawy. Faktem jest, że reforma ta przygotowywana była w dość gorącej atmosferze, ale jest to nieuniknione, gdy dokonuje się tak głębokich zmian. Najistotniejszym było jednak, że wszystkim stronom tej dyskusji zależało na usprawnieniu procedur związanych z postępowaniem przygotowawczym oraz sądowym. Pewną kością niezgody pozostawał do końca termin wejścia ustawy w życie. Przypomnę jednak, że zakładała ona blisko 2-letni okres vacatio legis, co dla obecnie rządzącego Prawa i Sprawiedliwości jest zapewne nie do wyobrażenia. Rzetelnej analizy proponowanych w projekcie ustawy rozwiązań nie można jednak dokonać bez krótkiego podsumowania obowiązujących od 7 miesięcy nowych zasad postępowania karnego.
Jednym z głównych elementów tej dużej reformy było wprowadzenie tak mocno krytykowanej przez autorów omawianej ustawy tzw. zasady kontradyktoryjności. Otóż jej celem była zmiana roli procesowej sądu z organu śledczego, który przeprowadza postępowanie dowodowe, na rolę arbitra, który dokonuje rozstrzygnięcia pomiędzy spornymi stronami, jakimi są w postępowaniu karnym prokurator i oskarżony. Zmiana ta stanowiła odpowiedź na wadę poprzedniego modelu postępowania w sprawach karnych, a mianowicie dublowania postępowań dowodowych. Otóż z jednej strony postępowanie przygotowawcze, czyli to prowadzone przez prokuraturę bądź policję, zmierzało do możliwie wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy i zabezpieczenia dowodów dla sądu, z drugiej zaś całe postępowanie dowodowe powtarzane było w toku postępowania sądowego. W oczywisty sposób wielokrotnie skutkowało to niepotrzebnym wydłużeniem całego postępowania. Dodam tylko, że rozwiązanie to zostało wprowadzone do Kodeksu postępowania karnego z 1969 r. Zaproponowany model kontradyktoryjnych postępowań nie był pomysłem wyciągniętym z kapelusza. Otóż formuła ta znana jest nie tylko w systemie amerykańskim czy brytyjskim, ale także w polskim postępowaniu cywilnym. I nikt z siedzących na tej sali czy słuchających tej debaty nie stwierdzi, że w sądach brytyjskich czy amerykańskich nie dochodzi do ustalenia prawdy, a procesy przeprowadzane są w sposób nierzetelny. Nie można zatem zgodzić się z zarzutami autorów projektu ustawy, że wprowadzenie zasady kontradyktoryjności stanowi przeszkodę do dochodzenia prawdy w sądzie. Jest to ewidentne i niestety celowe nadużycie. Fundamentalna zasada prawdy materialnej, czyli rozstrzygania na podstawie rzeczywistych ustaleń faktycznych, znajduje się w obecnym Kodeksie postępowania karnego. Negatywnie zatem należy ocenić propozycję powrotu do tzw. postępowań inkwizycyjnych, w których to sąd przejmuje na siebie w całości ciężar odpowiedzialności za wynik procesu, stając się tym samym aktywnym uczestnikiem postępowania.
Z powyższą zasadą koresponduje zaproponowane w projekcie ustawy nowe brzmienie art. 167 Kodeksu postępowania karnego, a mianowicie wprowadzenie nieograniczonej inicjatywy dowodowej sądu. Tym samym należy uznać, że Prawo i Sprawiedliwość proponuje powrót do rozwiązania, którego efektem może być doprowadzenie do zachwiania zasady bezstronności sądu.
Całkowicie negatywnie należy ocenić propozycję wykreślenia z Kodeksu postępowania karnego art. 168a, który stanowi o absolutnym zakazie przeprowadzania i wykorzystywania dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą przestępstwa. Stanowi on bowiem swoiste zabezpieczenie, że żadna nielegalna ustawka, żaden nielegalny podsłuch czy też żadna prowokacja nie może stanowić dowodu do postawienia komuś zarzutów.
Smutne doświadczenia z lat 2005-2007 wskazują, że taki przepis jest niezbędny. Niestety Prawo i Sprawiedliwość, które powierzyło nadzór nad służbami specjalnymi ułaskawionemu Mariuszowi Kamińskiemu, a kierowanie prokuraturą ministrowi Ziobrze, uznało, że ten właśnie bezpiecznik może być kłopotliwy w realizowaniu przez nich polityki karnej, cokolwiek pod tym pojęciem przywołani panowie rozumieją.
Dlatego nie sposób w tym miejscu nie przywołać przyjętych ostatnio dwóch ustaw, niezwykle istotnych z punktu widzenia omawianego właśnie projektu. Chodzi mianowicie o ustawę o Policji, czyli tzw. ustawę inwigilacyjną, i ustawę Prawo o prokuraturze. Przypomnę, że pierwsza z nich wprowadza szerokie uprawnienia w zakresie inwigilacji Internetu, druga zaś oddaje pełną władzę nad polską prokuraturą w ręce polityka z jednoczesnym wprowadzeniem bezkarności w przypadku działania w niezdefiniowanym interesie społecznym. Usunięcie zatem z Kodeksu postępowania karnego zakazu dopuszczania nielegalnie zdobytych dowodów tworzy nam smutny obraz rzeczywistości, w której mało kto chciałby się znaleźć.
Negatywnie należy ocenić także propozycję zmian w zakresie przyznawania obrońcy z urzędu opisanych w art. 78 i 80a Kodeksu postępowania karnego. Otóż kwestionowana przez Prawo i Sprawiedliwość reforma zapewniła możliwość uzyskania bezpłatnego obrońcy podejrzanemu, czyli już na etapie postępowania prowadzonego przez Policję lub prokuraturę. To niezwykle istotne, bo właśnie wówczas dochodzi do pierwszych przesłuchań, analizy dowodów i stawiania zarzutów. Zgodnie z proponowanym projektem ustawy uprawnienie to zostaje zlikwidowane. Tym samym na obrońcę będzie mogła liczyć tylko ta osoba, którą będzie stać na opłacenie profesjonalnego prawnika. Na bezpłatną pomoc będzie można liczyć dopiero na etapie postępowania sądowego, czyli już po przygotowaniu aktu oskarżenia. To ewidentne uderzenie w obywatelskie prawo do rzetelnej obrony.
Krytycznie należy się także odnieść do propozycji wykreślenia art. 59a Kodeksu karnego, którego stosowanie jest oceniane pozytywnie. Otóż daje on możliwość umorzenia postępowania jeszcze przed rozpoczęciem sprawy sądowej i - co ważne - tylko na wniosek osoby pokrzywdzonej. Może to nastąpić, jeżeli sprawca czynu pojednał się z pokrzywdzonym, w szczególności w wyniku mediacji, i przede wszystkim naprawił szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie. Dorabianie do tego ideologii, jakoby przepis ten służył bogatym do kupowania sobie niewinności, jest z gruntu nieuczciwe i stawia w fałszywym świetle tę potrzebną i przydatną instytucję. Należy także zwrócić uwagę na to, że bardzo często ma ona zastosowanie do drobnych występków, takich jak np. oszustwa przy sprzedaży internetowej, gdzie dla pokrzywdzonego najważniejsze jest szybkie i skuteczne naprawienie szkody.
Szanowni Państwo! Pierwsze miesiące funkcjonowania reformy potwierdzają, że zaczyna ona zdawać egzamin, dowodem tego są chociażby zmniejszenie liczby wpływających do sądów spraw z aktem oskarżenia, dzięki zwiększeniu możliwości dobrowolnego poddania się karze i jednoczesne niezwiększenie się liczby umorzeń czy uniewinnień, mimo mniejszej liczby aktów oskarżenia. Kolejna rzecz to zadowolenie prokuratorów z powodu możliwości obsługiwania swoich spraw, gdyż to oni je znają najlepiej i wiedzą, jak dowodowo powinny być prowadzone. Następna to mniejsze obciążenie prokuratorów prokuratur rejonowych prowadzeniem dochodzeń, dzięki czemu zwiększyła się liczba kierowanych do nich śledztw. Według szacunków sędziów nastąpiło zmniejszenie liczby rozpraw potrzebnych do rozpoznania danej sprawy, a pozytywną ocenę uczestników procesu uzyskuje odejście od przeprowadzania dowodów o drugorzędnym znaczeniu.
Na zakończenie pragnę podkreślić, że cofnięcie reformy stanowić będzie krok wstecz. Sądownictwo i wymiar sprawiedliwości to nie jest plac zabaw, na którym można co chwilę zmieniać zabawki. Jest to szczególny obszar funkcjonowania państwa, który bezsprzecznie wymaga spokoju, rozsądku i ewolucyjnych zmian. Każda inna droga spowoduje, że najbardziej na tym ucierpią ci, których sądy mają bronić i chronić, a mianowicie polscy obywatele.
Dlatego klub Platformy Obywatelskiej wnosi o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie ministrze, przyznam, że jesteśmy trochę zawiedzeni tą odpowiedzią, bo jednak liczyliśmy, że w jakiś sposób odniesie się pan do sytuacji, tym bardziej że było wiadomo, na jaki temat będzie ta dyskusja. Sądzę, że komentowanie w jakikolwiek sposób tej negatywnej decyzji regionalnego dyrektora nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy mogli sobie ten temat tutaj wyjaśnić. Ministerstwo oczywiście zajmie jeszcze stanowisko w tej sprawie, natomiast to jest na tyle ważna inwestycja, że chyba dyskusja publiczna przed wydaniem decyzji w trybie odwoławczym nie jest w żaden sposób wykluczona. Liczymy, że pan minister jeszcze w jakiś sposób to uzupełni i odniesie się do tej negatywnej decyzji.
Chciałbym jeszcze to pytanie uzupełnić o jedną kwestię, mianowicie czy ta negatywna decyzja wydana przez regionalnego dyrektora i opóźnienie, jakie siłą rzeczy wkradnie się w realizację tej inwestycji, mogą w jakiś sposób negatywnie wpłynąć także na realizację przyjętego przez Polskę pakietu klimatycznego, gdzie jednak zobowiązaliśmy się do osiągnięcia poziomu 20% energii odnawialnej, a jak wiemy, ten punkt na Wiśle jest ważnym elementem całego tego programu. Prosiłbym o informację też w tym zakresie.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Odnosząc się tylko pokrótce do wystąpienia pana ministra, żałuję, że w dużej części było ono oparte na pewnych ogólnikach, na pewnych teoretycznych gdybaniach, pokazujących możliwe zagrożenia, ale nie było ono o tym, z czym tak naprawdę w tej chwili mamy do czynienia w postępowaniu karnym. Otóż 3 lata temu została przygotowana w swej istocie rewolucyjna reforma postępowania karnego. Była ona efektem konsultacji z wieloma środowiskami, takimi jak sędziowskie, prokuratorskie czy naukowe. Jak zostało wskazane w zleconej przez Biuro Analiz Sejmowych opinii autorstwa profesora Uniwersytetu Śląskiego Kazimierza Zgryzka, przedstawiony został projekt spójny wewnętrznie, o przemyślanej i gruntownie uzasadnionej konstrukcji, rokujący powstanie w przyszłości klarownego i spójnego zbioru norm przesądzających - na co należy mieć nadzieję - o trwałości powstałego w efekcie przyjęcia projektu kodeksu.
Celem reformy było przede wszystkim usprawnienie postępowania karnego, w szczególności poprzez wyeliminowanie podwójnego postępowania dowodowego. Przeprowadzenie go bowiem na etapie postępowania przygotowawczego jest uzasadnione, gdyż kończy się ono bądź sporządzeniem aktu oskarżenia, bądź umorzeniem danego postępowania. Wyposażenie sędziego w zbliżone w swej istocie do prokuratorskich narzędzia zakłóca jego rolę procesową jako instytucji oceniającej postępowanie stron.
Mam 2 minuty. Tu uwaga do pana posła wnioskodawcy: są przepisy umożliwiające wprowadzenie postępowania z urzędu, więc nie jest on jakby całkowicie wyłączony.
Moje pytanie dotyczy sfery funkcjonowania Policji, gdyż w tym zakresie reforma także wprowadzała szerokie zmiany. Mianowicie od stycznia 2015 r. funkcjonuje elektroniczny rejestr czynności dochodzeniowo-śledczych i chciałbym skierować pytanie...
Panie pośle, proszę kończyć.
Już kończę, pani marszałek.
Chciałbym skierować pytanie: Jak oceniany jest przez funkcjonariuszy Policji i ministerstwo ten rejestr i w jakim zakresie wpłynął on na usprawnienie funkcjonowania postępowań dochodzeniowych? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wiosną 2013 r. wpłynął do Sejmu przygotowywany przez 6 lat projekt jednej z największych reform Kodeksu postępowania karnego. Po 6 miesiącach prac parlamentarnych, w tym obejmujących działanie specjalnej nadzwyczajnej komisji, został wypracowany model nie tylko odpowiadający współczesnym wyzwaniom prowadzenia spraw karnych, ale także likwidujący wiele narastających przez lata procedur tamujących sprawne rozpoznanie sprawy.
Jednym z głównych elementów tej dużej reformy było wprowadzenie tak mocno krytykowanej przez autorów omawianej ustawy tzw. zasady kontradyktoryjności. Otóż jej celem była zmiana roli procesowej sądu z organu śledczego, który przeprowadza postępowanie dowodowe, na rolę arbitra, który dokonuje rozstrzygnięcia pomiędzy spornymi stronami, jakimi w postępowaniu karnym są prokurator i oskarżony. Zmiana ta stanowiła odpowiedź na wadę poprzedniego modelu postępowania w sprawach karnych, a mianowicie dublowanie postępowań dowodowych. Otóż z jednej strony postępowanie przygotowawcze, czyli to prowadzone przez prokuraturę bądź Policję, zmierzało do możliwie wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy i zabezpieczenia dowodów dla sądu, z drugiej zaś całe postępowanie dowodowe powtarzane było w toku postępowania sądowego. W oczywisty sposób wielokrotnie skutkowało to niepotrzebnym wydłużeniem całego postępowania.
Kilka miesięcy funkcjonowania nowego systemu wykazało, w których obszarach należy dokonać korekt. Przy tak rozległej zmianie nieuniknione są omyłki, które widoczne są dopiero na etapie stosowania prawa. Niemniej jednak kierunek nadany ustawą z 2013 r. był słuszny i w pełni zasadny. Nie można zatem zgodzić się z zarzutami autorów projektu ustawy, że wprowadzenie zasady kontradyktoryjności stanowi przeszkodę do dochodzenia prawdy w sądzie. Jest to ewidentne i niestety celowe nadużycie. Fundamentalna bowiem zasada prawdy materialnej, czyli rozstrzyganie na podstawie rzeczywistych ustaleń faktycznych, znajduje się w obecnym Kodeksie postępowania karnego. Negatywnie zatem należy ocenić propozycję powrotu do modelu tzw. postępowań inkwizycyjnych, w których to sąd przyjmuje na siebie w całości ciężar odpowiedzialności za wynik procesu, stając się tym samym aktywnym uczestnikiem postępowania. Z powyższą zasadą koresponduje zaproponowane w projekcie ustawy nowe brzmienie art. 167, a mianowicie wprowadzenie nieograniczonej inicjatywy dowodowej sądu. Tym samym należy uznać, że Prawo i Sprawiedliwość proponuje powrót do rozwiązania, którego efektem może być doprowadzenie do zachwiania zasady bezstronności sądu.
Negatywnie należy ocenić także propozycję dotyczącą nowej treści art. 168a i art. 168b Kodeksu postępowania karnego, która wprowadza możliwość przeprowadzenia i wykorzystywania dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą przestępstwa, albowiem przepisy te korelują z wielce kontrowersyjną ustawą Prawo o prokuraturze przyjętą niedawno przez najwyższą Izbę. W obecnym kształcie stanowią one bowiem swoiste zabezpieczenie, że żadna nielegalna ustawka, żaden nielegalny podsłuch czy też żadna prowokacja nie może stanowić dowodu do postawienia komuś zarzutów.
Smutne doświadczenia z lat 2005-2007 wskazują, że taki przepis jest niezbędny. Niestety Prawo i Sprawiedliwość, które powierzyło nadzór nad służbami specjalnymi ułaskawionemu Mariuszowi Kamińskiemu, a kierowanie prokuraturą ministrowi Ziobrze, uznało, że ten właśnie bezpiecznik może być kłopotliwy w realizowaniu przez nich polityki karnej. Dlatego nie sposób w tym miejscu nie przywołać przyjętych ostatnio dwóch ustaw, niezwykle istotnych z punktu widzenia omawianego właśnie projektu. Chodzi mianowicie o ustawę o Policji, czyli tzw. inwigilacyjną, i ustawę Prawo o prokuraturze. Usunięcie zatem z kodeksu zakazu dopuszczania nielegalnie zdobytych dowodów tworzy nam obraz rzeczywistości, w której mało kto chciałby się znaleźć.
Negatywnie należy ocenić propozycję zmian w zakresie przyznawania obrońcy z urzędu opisanych w art. 78 i art. 80a Kodeksu postępowania karnego. Otóż kwestionowana przez Prawo i Sprawiedliwość reforma zapewniła możliwość uzyskania obrońcy podejrzanemu, czyli już na etapie postępowania prowadzonego przez Policję lub prokuraturę. To niezwykle istotne, bo właśnie wówczas dochodzi do pierwszych przesłuchań, analizy dowodów i stawiania zarzutów. Zgodnie z proponowanym projektem ustawy uprawnienie to zostaje zlikwidowane. Tym samym na obrońcę będzie mogła liczyć tylko ta osoba, którą będzie stać na opłacenie profesjonalnego prawnika. Na bezpłatną pomoc będzie można liczyć dopiero na etapie postępowania sądowego, czyli już po przygotowaniu aktu oskarżenia. To ewidentne uderzenie w obywatelskie prawo do rzetelnej obrony.
Krytycznie należy także odnieść się do propozycji wykreślenia art. 59a Kodeksu karnego, którego stosowanie jest oceniane pozytywnie. Otóż daje on możliwość umorzenia postępowania jeszcze przed rozpoczęciem sprawy sądowej i - co ważne - tylko na wniosek osoby pokrzywdzonej. Dorabianie do tego ideologii, jakoby przepis ten służył bogatym do kupowania sobie niewinności, jest z gruntu nieuczciwe i stawia w fałszywym świetle tę potrzebną i przydatną instytucję.
Na zakończenie pragnę wyraźnie podkreślić, że cofniecie reformy będzie stanowić krok wstecz. Sądownictwo i wymiar sprawiedliwości to nie plac zabaw, na którym można co chwilę zmieniać zabawki. Jest to szczególny obszar funkcjonowania państwa, który bezsprzecznie wymaga spokoju, rozsądku i ewolucyjnych zmian. Każda inna droga spowoduje, że najbardziej ucierpią ci, których sądy mają bronić, czyli polscy obywatele. Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska składa poprawki do przedstawionego sprawozdania. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Pośle Wnioskodawco! Widzę, że po wprowadzeniu nowego znaczenia słowa ˝niezwłocznie˝ teraz mamy nową definicję pojęcia omyłki pisarskiej, bo nie można nazwać zakresu tych zmian takim właśnie przymiotem.
Szanowni państwo, ten z pozoru niewinnie wyglądający projekt ustawy, i skromny w swej treści jednocześnie, wzbudza mieszane uczucia. Otóż jest to obraz, w jak lekceważący sposób Prawo i Sprawiedliwość podchodzi do procesu tworzenia prawa i zasad nim rządzących. Intencją wnioskodawców jest, jakby się mogło wydawać, wyłącznie miesięczne odroczenie terminu wejścia w życie systemu teleinformatycznego umożliwiającego składanie wniosków w postępowaniu wieczystoksięgowym. O tym zresztą stanowią art. od 1 do 3. Jednak lektura kolejnych artykułów wskazuje, że przy okazji Prawo i Sprawiedliwość zmienia przepisy, które kompletnie nie mają związku merytorycznego czy funkcjonalnego z poprzedzającymi je przepisami. Proszę bowiem zwrócić uwagę, że art. od 4 do 6 odnoszą się do ustaw, które należy zmienić w wyniku przyjęcia ustawy Prawo o prokuraturze. Zatem połowa omawianego projektu ustawy nie jest w żaden sposób związana z tytułem tego projektu. Materia ta zatem powinna stanowić odrębny przedmiot regulacji i powinna być objęta odrębnym aktem prawnym. Niniejszą ustawą przemyca się więc przepisy, które przez zwykłe zaniedbanie ze strony Prawa i Sprawiedliwości nie znalazły się w ustawie Prawo o prokuraturze i ustawie o przepisach wprowadzających Prawo o prokuraturze. Co więcej, w omawianym projekcie ustawy znajduje się korekta art. 57 ustawy Prawo o prokuraturze w zakresie, w jakim podczas prac komisji wadę tę wskazywała nie tylko Platforma Obywatelska, ale także pracownicy Biura Legislacyjnego. Niestety w tamtym czasie nie było woli wysłuchania, a efektem jest przyjmowanie teraz kolejnej ustawy.
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że kolejny raz Prawo i Sprawiedliwość wprowadza vacatio legis wynoszące zero dni, z wyłączeniem oczywiście art. 4. Nie dawniej jak wczoraj Trybunał Konstytucyjny podkreślał ogromną rolę tej ważnej instytucji w procesie stanowienia prawa. Znajduje ona swoje zakotwiczenie w art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który stanowi, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym. Brak vacatio legis pokazuje, że ponownie Prawo i Sprawiedliwość się spieszy, że ponownie Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało wadliwą ustawę. Niestety, nad czym ubolewam, poprawia się tę ustawę swojego rodzaju bublem prawnym, nie można bowiem inaczej nazwać aktu normatywnego, który pozostaje w sprzeczności z zasadami prawidłowej legislacji.
Na zakończenie pragnę tylko wskazać, że nie mam uwag do samych przepisów projektu ustawy, gdyż odroczenie terminu czy poprawianie innych ustaw nie jest niczym złym, jednak okoliczności i tryb przyjmowania tego projektu pozostawiają wiele do życzenia. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Art. 80a, który rząd proponuje wykreślić, dotyczy niezwykle istotnej instytucji dla obywateli, a mianowicie obrońcy na żądanie. Zmiana ta koreluje z nowym brzmieniem art. 78 Kodeksu postępowania karnego, który stanowi w obecnym kształcie, że na etapie postępowania przygotowawczego każda osoba o niskich zarobkach ma prawo do wystąpienia o obrońcę z urzędu. Kodeks wyraźnie posługuje się pojęciem, że prawo to przysługuje podejrzanemu. Po zmianach proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość obrońca będzie przysługiwać tylko oskarżonemu, czyli już po sformułowaniu aktu oskarżenia.
Panie ministrze, proszę odpowiedzieć: Dlaczego ograniczacie Polakom prawo nie tylko do obrony, ale także do rzetelnego procesu? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze Ziobro! Nie dziwię się, że pan nie dostrzega różnicy w omawianym niedawno zakresie, bo dla pana podejrzany jednocześnie równa się oskarżony.
Wysoka Izbo! Rząd proponuje zalegalizować dopuszczenie dowodu zdobytego w określonych okolicznościach w drodze przestępstwa. W obecnie obowiązującym kodeksie jest to całkowicie niedopuszczalne. Smutne doświadczenia z lat 2005-2007 pokazały, że taki niezbędnik jest konieczny. Jednak pan prezes ponownie powierzył prokuraturę superministrowi Zbigniewowi Ziobrze, a służby specjalne - ułaskawionemu Mariuszowi Kamińskiemu. Niedawno Prawo i Sprawiedliwość przyjęło niezwykle groźne ustawy: Prawo o prokuraturze i ustawę inwigilacyjną. Ten przepis, dopuszczający dowody zdobyte w drodze przestępstwa, jest uzupełnieniem tych niebezpiecznych ustaw.
Panie ministrze, proszę odpowiedzieć: Dlaczego wprowadzacie wytrych
dla nielegalnych działań służb i prokuratury? Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Panie Premierze Gowin! W tej chwili do śmieci idzie pana sztandarowy projekt. Jak pan w tej chwili głosuje nad obecnymi zmianami? Bardzo jestem ciekawy.
Szanowni Państwo! W lipcu 2015 r. weszła w życie ogromna reforma postępowania karnego. Miała ona na celu przede wszystkim usprawnienie postępowania sądowego, czego pierwsze efekty są widoczne już dzisiaj: ogromny wzrost spraw kończących się konsensualnie, czyli pojednaniem pokrzywdzonego ze sprawcą, za czym idzie zmniejszenie ilości aktów oskarżenia, co skutkuje odciążeniem pracy sądów. Jednak Prawo i Sprawiedliwość ponownie funduje Polakom chaos. Dokonuje ogromnych zmian po kilku miesiącach funkcjonowania reformy postępowania karnego.
Panie ministrze, wymiar sprawiedliwości to nie jest plac zabaw, na którym można co chwilę zmieniać zabawki.
To jest obszar niezwykle wrażliwy i istotny dla funkcjonowania państwa demokratycznego. Wymaga on zawsze stopniowych, ale co ważne, rozsądnych zmian. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Omawiany projekt ustawy, co muszę stwierdzić ponownie, wywołuje duże kontrowersje pomimo skromnej treści. Otóż przy okazji wprowadzania ustawy mającej na celu odroczenie terminu wejścia w życie systemu teleinformatycznego w postępowaniu wieczystoksięgowym naprawia się błędy, które zaistniały po wejściu w życie ustawy Prawo o prokuraturze. To pokazuje, że została ona przygotowana niestety niedbale. Otóż omawiany projekt ustawy narusza normy wynikające z rozporządzenia w sprawie zasad prawidłowej legislacji. W swej treści bowiem zawiera przepisy, które nie są ze sobą powiązane ani merytorycznie, ani funkcjonalnie.
Poseł sprawozdawca o tym oczywiście nie wspomniał, ale w wyniku zgłaszanych przez prawników z Biura Legislacyjnego uwag, a także przez posłów Platformy Obywatelskiej rozgorzała na posiedzeniu komisji długa dyskusja. Wynikała ona jednak tylko z uporu posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy byli odporni na przedstawiane wówczas racjonalne argumenty. Otóż objęte niniejszym projektem ustawy przepisy powinny stanowić dwa odrębne przedmioty regulacji, czyli powinny być ujęte w dwóch różnych ustawach. Niestety z nieznanych nikomu przyczyn Prawo i Sprawiedliwość stanęło na stanowisku, że pomimo naruszeń zasad prawidłowej legislacji ustawa ta powinna zostać przyjęta.
Kończąc, pragnę tylko wskazać, że nie ma zastrzeżeń merytorycznych do samych przepisów objętych tym projektem, jednak krytycznie należy odnieść się do sposobu przygotowania i procedowania tego projektu ustawy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska pragnę przedstawić nasze stanowisko w sprawie omawianego projektu ustawy.
Kolejny raz należy podkreślić, że projekt niebudzący zastrzeżeń co do swej części merytorycznej niestety w dalszym ciągu narusza zasady prawidłowej legislacji. Nie można bowiem przyjmować ustawy, która w swej treści obejmuje dwa przedmioty regulacji, które powinny być unormowane w dwóch odrębnych aktach prawnych. Zresztą jak przyjrzymy się tytułowi
samego projektu ustawy, to już będziemy widzieli, że projekt ten nie do końca wypełnia zasady, jakimi powinien kierować się racjonalny ustawodawca. W związku z tym podtrzymujemy swoje zastrzeżenia, że tryb i okoliczności przyjęcia tej ustawy nie wypełniają do końca norm obowiązujących w tym parlamencie, niemniej jednak do części merytorycznej zastrzeżeń nie zgłaszamy. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska pragnę przedstawić stanowisko w przedmiocie projektu ustawy zakładającego, po pierwsze, wykreślenie przepisu, który stanowi o ukaraniu w przypadku publicznego znieważenia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, oraz wykreślenie przepisu, który stanowi o ukaraniu w przypadku publicznego znieważenia konstytucyjnych organów państwa.
Analiza omawianej materii prawnej skłania do refleksji, że zasadnym jest dokonanie pewnej korekty, jednak proponowana zmiana polegająca na całkowitym wykreśleniu jest zbyt daleko idąca. W tym zakresie należy ją ocenić negatywnie. Krytycznie do tej inicjatywy podchodzi także Krajowa Rada Sądownictwa. Otóż art. 135 § 2 Kodeksu karnego penalizuje zachowanie, jakim jest publiczne znieważenie prezydenta, wprowadzając sankcje w postaci kary pozbawienia wolności do lat 3. Przepis ten stanowi lex specialis w stosunku do przestępstwa zniewagi wskazanego w art. 216 Kodeksu karnego. Należy zatem wyraźnie podkreślić, co jest bardzo istotne, że dyspozycją omawianego przepisu nie jest objęte przestępstwo zniesławienia. Polega ono na pomówieniu o takie postępowanie lub o takie właściwości, które mogłyby poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowania danego stanowiska. Nie można zatem zgodzić się ze wskazanym w uzasadnieniu twierdzeniem, że z urzędu ścigane są wszystkie wypowiedzi w Internecie i portalach społecznościowych.
Odnosząc się już do samego projektu ustawy, to w ocenie Platformy Obywatelskiej wnioskodawcy wyszli z błędnego założenia, że urząd prezydenta RP jest w 100% tożsamy z wszystkimi funkcjonariuszami publicznymi, w efekcie czego zakres ochrony winien zostać ukształtowany w takim samym stopniu. Wadliwość takiego stanowiska potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 6 lipca 2011 r., w którym stwierdzono, że dokonanie czynu określonego w art. 135 § 2 Kodeksu karnego jest jednocześnie znieważeniem samej Rzeczypospolitej, co sugeruje już tytuł rozdz. XVII Kodeksu karnego, w którym ten przepis się znajduje, a mianowicie: Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Zatem szczególna ochrona urzędu prezydenta wynika przede wszystkim z faktu, że wypełnia on niezwykle istotną rolę w ustroju naszego kraju.
Przedmiotem dyskusji, za czym opowiada się klub Platformy Obywatelskiej, może być zasada realizacji tej prawnej ochrony. Na świecie kwestia ta jest uregulowana w bardzo różnorodny sposób, dlatego nie można mówić o jednym dominującym modelu. W dotychczasowej praktyce organów ścigania stosowanie omawianego przepisu nie było zbyt częste. Choć wnioskodawcy wskazują, że nie ma oficjalnych statystyk, to pragnę jednak takowe przytoczyć. Z uwagi jednak na ograniczony dostęp mogę przywołać jedynie dane na 2011 r., według których 121 postępowań zostało zakończonych odmową wszczęcia postępowania. Natomiast przed sądem toczyło się dosłownie kilka postępowań, spośród których w dwóch sprawach wymierzono oskarżonemu grzywnę, w jednej sprawie oskarżony został uniewinniony, a w dwóch sprawach umorzono postępowanie ze względu na znikomą społecznie szkodliwość czynu. Jestem przekonany, że po złożeniu stosownego wniosku minister sprawiedliwości udostępni aktualny pakiet danych.
Należy także zaznaczyć, że zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat 3 nie oznacza, że tylko taka sankcja może być wymierzona wobec sprawcy przestępstwa publicznego znieważenia prezydenta RP. Na przestrzeni zmieniającego się Kodeksu karnego sąd może lub mógł orzec zamiast kary pozbawienia wolności grzywnę albo karę ograniczenia wolności. Co więcej, dopuszczalne jest nawet odstąpienie od wymierzenia kary w trybie art. 59 Kodeksu karnego. Jest to możliwe, gdy społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna, a sąd orzeka równocześnie środek karny, który spełni cele kary. Istnieje również możliwość, tak jak w przypadku każdego innego czynu zabronionego, umorzenia postępowania karnego z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu.
Ponownie zatem mamy potwierdzenie, że omawiany przepis w obecnym kształcie nie zasługuje na całkowite wykreślenie. Niemniej jednak, wychodząc naprzeciw zgłoszonym w projekcie ustawy postulatom, zasadnym jest rozważenie koncepcji, która obowiązuje przykładowo w prawie niemieckim. System ten zawiera analogiczny do naszego przepis karny, ale w jednej zasadniczej kwestii różni się od modelu polskiego. Otóż przestępstwa te nie są ścigane z urzędu, czyli prokuratura nie jest każdorazowo zobowiązana do podjęcia czynności, gdy zajdzie podejrzenie popełnienia przestępstwa. Ściganie takie może odbyć się jedynie na wniosek głowy państwa. Wprowadzając takie rozwiązanie na grunt państwa polskiego, można skutecznie wyeliminować potencjalnie zbytnie obciążenie organów ścigania bez całkowitego usuwania art. 135 § 2 Kodeksu karnego. Jednocześnie zagwarantuje się ochronę wszystkich wartości, o których mówili wnioskodawcy w swoim wystąpieniu.
Dlatego klub Platforma Obywatelska stoi na stanowisku, że omawiany projekt ustawy winien trafić do prac w komisji, podczas których będziemy proponowali zmiany w opisanym druku. Dziękuję.
