Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pani Minister! Mam zaszczyt przedstawić paniom i panom posłom stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej, druk nr 119, która porządkuje i naprawia kwestie związane z administracją rządową. To niewielka nowela, która likwiduje główne mankamenty systemu.
Ustawa o służbie cywilnej to ważna ustawa, jedna z ustaw zasadniczych dla funkcjonowania państwa. To klucz do skutecznego i sprawnego działania rządu, który chce zrealizować swój program. Rząd musi oprzeć się na ludziach, którzy nie tylko będą kompetentni i doświadczeni, ale też będą się utożsamiać z polityką rządu, którzy nie będą ślepo wykonywać naszej polityki, tylko będą podejmować zadania i decyzje ze zrozumieniem, a także ideową identyfikacją.
Poprzedni rząd chciał złamać kręgosłup administracji rządowej. Zapewne pamiętacie państwo słynną ustawę o racjonalizacji zatrudnienia, nazywaną potocznie ustawą minus 10%, która miała automatycznie redukować administrację, łącznie z urzędnikami mianowanymi, praktycznie bez żadnych kryteriów. Zakwestionował ją Trybunał Konstytucyjny i została zarzucona, ale zanim to się stało, narobiła wiele krzywd i wiele szkód w administracji. Zamiast przynieść Platformie Obywatelskiej medialny sukces, przyniosła wizerunkową klęskę. To była faktyczna dewastacja administracji, która prowadziła do demotywacji urzędników. Ta demotywacja trwa w znacznej mierze niestety do dzisiaj.
My nie chcemy robić rewolucji w kadrach, nie chcemy nikogo krzywdzić, ale musimy mieć pewność, że ambitne zadania, które postawimy przed służbą cywilną, zostaną właściwie, efektywnie wykonane. Nie chcemy nikogo krzywdzić, ale musimy mieć pewność, że ambitne zadania, które postawimy przed służbą cywilną, zostaną właściwie, efektywnie wykonane. Nie chcemy zasklepionej w sobie, sztywnej, politycznie, w cudzysłowie, zabetonowanej administracji przesiąkniętej starymi nawykami. Chcemy administracji dynamicznej, nowoczesnej, otwartej na wyzwania, urzędników kreatywnych i odważnych, odpowiedzialnych za zarządzanie ludźmi i projektami. Chcemy do służby cywilnej wprowadzić elementy menedżerskie, konkurencyjne.
W pewnym zakresie odchodzimy od procedury konkursowej. Wiemy z waszej praktyki, że w przypadku dyrektorów generalnych takie postępowania trwały nawet kilka miesięcy i często były fikcyjne. A co się działo, gdy konkurs wygrał kandydat, który nie miał wygrać albo z jakiegoś powodu był niewygodny, nie pasował? Wówczas bardzo często unieważnialiście taki konkurs, by go ponownie przeprowadzić już bez niespodzianek. To była wasza niemal codzienna praktyka, praktyka rządu Platformy Obywatelskiej. I w tej sprawie mieliśmy bardzo wiele sygnałów od osób, które brały udział w takich konkursach.
Ponadto polityka stagnacji i zaniechań poprzedniego rządu, brak dbałości o członków korpusu i zachęty do ich rozwoju spowodowały, że po wielu latach mamy tylko 7% urzędników mianowanych. Według ekspertów, aby administracja funkcjonowała sprawnie i profesjonalnie, aby prawidłowo działał ten krwiobieg państwa...
...aby istniała tzw. zastępowalność kadr i gwarancja ciągłości oraz stabilności, potrzeba ok. 15-20% urzędników mianowanych, tej elity administracji. Indolencja rządów Platformy Obywatelskiej wręcz wymusiła na nas przygotowanie tego projektu ustawy. To wy pchnęliście nas do tej nowelizacji swoją krótkowzroczną polityką.
Jeśli chodzi o nowe zasady naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej, zdecydowaliśmy się na rozwiązanie proste i bardziej elastyczne, które udrożni i ułatwi szybki, sprawny nabór na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Pozostawiamy nabór otwarty i konkurencyjny do poziomu stanowisk średniego szczebla zarządzania, zaś w przypadku obsady wyższych stanowisk w służbie cywilnej chcemy wprowadzić instytucję powołania przez uprawnione organy, które też mogą odwołać z tych stanowisk, jeśli osoba się nie sprawdzi lub jeśli zrealizuje projekt, do którego została zatrudniona. Proszę zwrócić uwagę, że nie zawężamy służby cywilnej, a wręcz przeciwnie, poszerzamy ją o osoby powołane spoza administracji rządowej, które za każdym razem będą musiały spełnić ściśle określone kryteria na konkretne stanowiska pracy. To są wysokie wymogi.
Co jeszcze jest istotnego w tej noweli? W projekcie proponuje się, aby wynagrodzenie osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej składało się z wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego dla zajmowanego stanowiska pracy, dodatku funkcyjnego i dodatku za wieloletnią pracę w służbie cywilnej.
W odniesieniu do urzędników mianowanych przewiduje się możliwość podnoszenia stopnia służbowego i zwiększenia dodatku służbowego po otrzymaniu dwóch kolejnych najwyższych ocen pozytywnych przy ocenie okresowej. Ważne, że pozostał zapis, iż kolejny stopień służbowy można otrzymać po dwóch latach, jeśli ma miejsce, cytuję: umotywowany wniosek bezpośredniego przełożonego o przyznanie urzędnikowi służby cywilnej kolejnego stopnia służbowego. Koniec cytatu. W ten sposób uzyskany przez urzędnika awans finansowy nie jest automatyczny, a z drugiej strony bezpośredni przełożony potrafi najlepiej ocenić efekty pracy podwładnego. Zależy nam, aby dobrze, sprawiedliwie traktować członków korpusu za uczciwą, kompetentną i sumienną pracę. Ale zarazem musimy brać pod uwagę uwarunkowania budżetowe i opinię publiczną, która domaga się oszczędnej administracji. Tzw. trzynastki pozostają, co wynika z przepisów ogólnych.
Na koniec kilka słów o nowym podejściu do szefa służby cywilnej. To nowe podejście uwidacznia się w dwóch aspektach. Po pierwsze, nowela stwierdza, że premier powołuje i odwołuje szefa służby cywilnej według swojej woli, bez ograniczeń czasowych czy innych ograniczeń formalnych, także bez wymogu opinii Rady Służby Cywilnej. Faktycznie ta suwerenna prerogatywa premiera nie powinna być czymkolwiek ograniczana, nawet symbolicznie, skoro podstawą współpracy premiera z szefem służby cywilnej musi być zaufanie. Utrata zaufania powinna stanowić wystarczający powód dla premiera do odwołania szefa służby cywilnej.
Doskonale, pani poseł, doskonale zrozumiała to ostatnia szefowa służby cywilnej, która w środę sama podała się do dymisji.
Po drugie, rezygnuje się z wymogu, aby szef służby cywilnej był urzędnikiem mianowanym. Niewątpliwie wymóg bycia urzędnikiem mianowanym ogranicza premierowi możliwość wyboru najlepszego kandydata, któremu szef rządu chciałby powierzyć zadanie kierowania służbą cywilną. A już mówiłem, jak mamy mało urzędników mianowanych w służbie cywilnej dzięki waszej polityce.
Dzięki waszej polityce. Pamiętajmy, że szef służby cywilnej to jest ktoś więcej niż kolejny urzędnik, to przedłużenie władzy premiera jako konstytucyjnego zwierzchnika służby cywilnej, ale tym różni się od premiera, że nie może być członkiem partii politycznej.
Gdy kryterium apolityczności zawsze było w wydaniu Platformy Obywatelskiej fikcją, tak kryterium apartyjności za naszych rządów będzie faktem.
Takie rozwiązanie jest bardzo ważne i potrzebne na tym stanowisku...
...biorąc także pod uwagę jego tradycję, która jest już ugruntowana i zakorzeniona w świadomości urzędniczej i społecznej.
Reasumując, jesteśmy przekonani, że proponowane w tym projekcie rozwiązania będą korzystne dla państwa i obywateli, unowocześnią administrację, odtworzą jej kadry i zasilą nowymi, wartościowymi, wykwalifikowanymi pracownikami, którzy wykonają zawodowo i rzetelnie powierzone im zadania. Prawo i Sprawiedliwość oczywiście popiera ten projekt. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Pani Minister! Zabieram głos w drugim czytaniu jako przedstawiciel Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, by przedstawić paniom i panom posłom nasze stanowisko na obecnym etapie prac nad projektem ustawy zmieniającej ustawę o służbie cywilnej.
Po pierwszym czytaniu wsłuchiwałem się w głosy posłów PO, w wasze opinie, w wasze manipulacje i kłamstwa. To nie jest nawet kwestia tego, że wy administracji nie rozumiecie, nie czujecie, że na niej się nie znacie, że nasze propozycje czytacie wybiórczo. Nie bierzecie pod uwagę naszej argumentacji, gdyż nie interesują was dyskusje merytoryczne, lecz atak i awantura. Po swojemu, jak wam wygodnie do czarnego PR, interpretujecie zapisy ustawy. Dobro wspólne was nie obchodzi. Waszym celem jest uwiedzenie jak największej liczby Polaków, obudzenie w nich negatywnych emocji, agresji i buntu. Jak czytamy w opinii do projektu prof. Marii Gintowt-Jankowicz: Twierdzenie, że projekt nowelizacji likwiduje służbę cywilną jako pragmatykę służbową zawartą w ustawie z 2008 r. o służbie cywilnej, nie jest prawdziwe, wprowadza w błąd nie tylko tysiące zainteresowanych pracowników, ale również szerszą opinię publiczną i jako takie ma cechy nadużycia.
Mówicie, że bronicie państwa. Wy, którzy mówiliście o państwie, że to kupa kamieni, macie śmiałość zasłaniać się państwem. To szczyt bezczelności z waszej strony. Twierdzicie, że bronicie apolitycznej administracji, a przecież już dawno upolityczniliście administrację. Czy pamiętacie, od czego PO zaczęła rządy 8 lat temu? Przypomnę wam. Sprawdzaliście w każdym ministerstwie, kto kiedy został zatrudniony. Jeśli ktoś był zatrudniony za naszych 2-letnich rządów, przecież na zasadach konkursowych, wpisywano go na czarną listę. Takie osoby były w pracy marginalizowane, pomijane w nagrodach i awansach, w pierwszej kolejności zwalniane pod byle pretekstem. To była wasza brutalna, nieludzka polityka, która podkopała fundamenty służby cywilnej. Niektórzy urzędnicy z tamtych czasów, którzy przetrwali, dziś mówią o waszych koszmarnych, niehumanitarnych praktykach, a wy dzisiaj macie czelność, by ubierać się w szaty jedynych sprawiedliwych obrońców urzędników. Rozdzieracie szaty na pokaz, ale w sprawie służby cywilnej, jak w tej bajce o królu, jesteście po prostu nadzy, tylko brak wam wstydu.
Zmiany, które proponujemy, są potrzebne, a nawet niezbędne. Wy nie mieliście wizji rozwoju administracji. Statut urzędnika mianowanego traktowaliście jako zbędny balast i ograniczenie dla waszych roszad personalnych, dlatego konsekwentnie przez lata ograniczaliście możliwość uzyskania mianowania do minimum. Zmniejszyliście liczbę mianowań z 1600 za naszych rządów do 200 za rządów PO-PSL przez kolejne lata. Dziś udajecie, że pochylacie się z troską nad urzędnikami mianowanymi, a przecież przez lata nie chcieliście ich powoływać, tworząc niebezpieczną, złudną iluzję, a zarazem okopując się w nielicznych gronach swoich znajomków. Nepotyzm był waszą codzienną, powszechnie znaną praktyką.
My mamy zaufanie do urzędników mianowanych, bo to elita administracji, ale jest ich zbyt niewielu, by gwarantować właściwe wykonywanie zadań państwa, ciągłość i trwałość. Chcielibyśmy się na nich oprzeć, ale nie dajecie nam tej szansy. Mówicie, że burzymy, ale jak można zburzyć coś, czego nie zbudowaliście, czego budowy zaniechaliście, biernie obserwując, jak administracja marnieje, bo najbardziej wartościowi urzędnicy po prostu odeszli, szukając satysfakcji zawodowej gdzie indziej na rynku pracy.
Mamy ambitne plany i cele. Chcemy doświadczonych i kompetentnych członków korpusu, ludzi o otwartych umysłach, kreatywnych, przedsiębiorczych, odważnych. Zbudujemy nowoczesną, sprawną administrację, taką, która nie będzie paraliżowała naszej pracy strajkami włoskimi. Urzędnik musi być patriotą, musi chcieć służyć ojczyźnie, musi mieć świadomość, że uczestniczy w czymś ważnym, w budowaniu i umacnianiu państwa. My członkom korpusu służby cywilnej damy taką możliwość. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość popiera proponowane rozwiązania dotyczące zmian w zasadach naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej i inne propozycje z druku nr 119. Popieramy również zastąpienie nazbyt upolitycznionej Rady Służby Cywilnej przez społeczną Radę Służby Publicznej w zupełnie nowym składzie, częściowo z nowymi kompetencjami. Wbrew pozorom jest to ciało ważne i będzie pożyteczne, szczególnie przy określaniu kierunków modernizacji administracji. Jak czytamy w przywołanej już opinii, ˝przy równoczesnych ruchach kadrowych na wyższych stanowiskach w urzędach administracji rządowej dostrzegam powody, dla których odpowiednio ukształtowana rada mogłaby być pomocna w stabilizowaniu zarządzania służbą cywilną i trosce o jej bezstronny charakter˝. Prawo i Sprawiedliwość jest za jak najszybszym uchwaleniem noweli przez Wysoki Sejm.
I na koniec. Ponieważ staracie się
, posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, za wszelką ceną przywrócić likwidowany status quo, ponieważ podejmujecie desperackie próby destrukcji naszych koncepcji, zniweczenia naszych wysiłków, sparaliżowania pracy administracji, składam poprawki w imieniu naszego klubu, które przyczynią się do pełnej realizacji naszej wizji zmian. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Pani Minister! Przedstawicielka Platformy Obywatelskiej zarzuciła mi nieprawdę, gdy mówiłem, że podczas czarnej, długiej nocy rządów Platformy Obywatelskiej zwalniano pod byle pretekstem pracowników, których zatrudniono w latach 2006-2007. Żeby nie być gołosłownym, zadam pytanie przedstawicielowi rządu.
Pani minister, czy znany jest pani przypadek zwolnienia pracownicy zatrudnionej w KPRN w 2006 r., gdyż już pod kolejną ekipą popełniła błąd matematyczny? Pomyliła się przy liczeniu torebek papierowych z logo KPRN, co skutkowało nadwyżką tych torebek w ilości 24 sztuk, gdy na stanie było ponad 2000 wszystkich sztuk tych torebek. I to wystarczyło ówczesnej władzy, bezlitosnym funkcjonariuszom Platformy Obywatelskiej, by brutalnie kobietę zwolnić i wyrzucić na bruk, bo była elementem niepewnym. Ilu jeszcze członków korpusu służby cywilnej stało się podobnymi ofiarami rządów PO?
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Analizując zapisy projektu budżetu na 2016 r. przygotowanego przez rząd Platformy Obywatelskiej, Rada Służby Cywilnej skrytykowała w uchwale z 29 września br. dwie istotne kwestie w tym projekcie.
Po pierwsze, że rząd PO nie chce przez kolejny rok zwiększenia limitu mianowań urzędników w służbie cywilnej. Ma być tylko 200 nowych wysoko wykwalifikowanych urzędników, żenująco mało, całkiem niewystarczająco.
Po drugie, że rząd PO nie zaplanował przez kolejny rok środków na utworzenie rezerwy na modernizację służby cywilnej, bo partia ta nie chciała i nie chce unowocześnienia administracji Rzeczypospolitej Polskiej.
Mam zatem pytanie do ministra finansów naszego rządu. Panie ministrze, ja wiem, że ten projekt budżetu jest odziedziczony po poprzednikach i obecnie pole manewru jest bardzo ograniczone. Jednak czy jest szansa, że w najbliższych latach rząd PiS przekreśli politykę stagnacji i zaniedbań PO wobec administracji rządowej i wzmocni ten kręgosłup państwa?
I ostatnie pytanie: Czy Krajowa Szkoła Administracji Publicznej ma szansę dostać większe wsparcie finansowe od rządu wobec cięć poczynionych przez rząd PO, ograniczających rozwój tej kuźni kadr polskiej administracji?
Proszę o odpowiedź na piśmie na moje pytania. Dziękuję.
