Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pan poseł Latos pytał, czy punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Ja chciałem zacząć od pytania do wnioskodawców. Nie widzę w projekcie zapisów, które powodowałyby konieczność - a przynajmniej podejmowałyby taką próbę - które spowodowałyby to, że lekarze wypisujący recepty pacjentom wypisywaliby możliwie najtańsze odpowiedniki.
Pana ministra zaś i rząd chciałem zapytać o rzecz następującą. Zapewne pan minister pamięta protest lekarski w styczniu 2012 r., był pan jednym z akcjonariuszy tego protestu, kiedy mówiliście państwo o konieczności zniesienia przepisów mówiących o konieczności wpisywania przez lekarzy poziomu odpłatności na receptach. Zapewne wtedy wspierał pan te postulaty jako działacz samorządu lekarskiego. I chciałbym zapytać, co zmieniło się w tej sprawie, bo w stanowisku rządu do projektu ustawy przedstawionego przez Porozumienie Zielonogórskie możemy przeczytać następujące zdanie: Odnosząc się do proponowanej zmiany w art. 2, polegającej na wyłączeniu z zakresu działań lekarza wystawiającego recepty określania poziomu odpłatności, rząd uznaje ją za niezasadną.
Ja oczywiście wspieram to stanowisko, ponieważ znam merytorykę tej ustawy i wprowadzałem ją w życie
, zaś pana ministra chciałem zapytać, jakie argumenty przemówiły za tym, że zmienił pan zdanie w tej sprawie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pierwsze czytanie projektu tej ustawy wczoraj o godz. 16, drugie czytanie dzisiaj o godz. 1 w nocy, trzecie czytanie teraz. Mam pytanie do pani premier: Pani premier, czy pani premier na pewno dobrze poinformowała pan prezesa Kaczyńskiego, o czym ta ustawa mówi? Panie prezesie, pan spokojnie w nocy z prokuratorem Piotrowiczem naprawiacie trybunał, a tu chyłkiem w nocy żywot NFZ-u wydłużają.
Panie prezesie, ta ustawa mówi o tym, że do 2017 r. wydłużacie państwo umowy...
Panie pośle...
...wszystkich szpitali i przychodni w Polsce z NFZ-em. Mało tego...
Proszę zadawać pytanie osobom, do których pan powinien kierować pytanie.
Zadaję, panie marszałku, pani premier to pytanie.
Ta ustawa, panie prezesie, gwarantuje także, że w roku 2017 NFZ będzie musiał kontraktować kolejne usługi ze szpitalami i przychodniami. Pan grzmi: likwidować, a dzisiaj w nocy wydłużają żywot NFZ. Jaka jest decyzja?
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Cieszę się, że możemy zacząć rozmawiać o konkretach. Kilka pytań. Panie ministrze... Rozumiem, że pana ministra Radziwiłła nie ma, trudno. A więc po pierwsze: Kiedy likwidacja NFZ-u? Poproszę o wszystkie odpowiedzi na piśmie. Kiedy ustawa wpłynie do Sejmu? Co z oddziałami wojewódzkimi NFZ-u? Czy zlikwidujecie państwo system konkursowy i wprowadzicie państwo system uznaniowy po likwidacji NFZ-u? Proszę o informację, kiedy i o ile zwiększą się środki wydawane na system ochrony zdrowia i z jakich środków te pieniądze będą wydane. Proszę o informację, czy zamierzacie państwo zwiększyć budżet refundacji w całym budżecie NFZ-u. Jeśli tak, to o ile i skąd środki finansowe? Jeśli nie, to z jakich środków finansowych z innych leków refundowanych zamierzacie państwo zabrać te 500 mln zł? Proszę o informację, kiedy ujrzymy listę leków dla osób 75+. Proszę o informację, kto tę listę będzie ustalał. Poproszę o informację, w jaki sposób zamierzacie państwo zarządzić majątkiem trwałym NFZ-u, który dzisiaj jest własnością NFZ-u. Proszę także o informację, czy zamierzacie finansować ze środków publicznych prywatną służbę zdrowia, czy tylko publiczną służbę zdrowia. Czy zamierzacie finansować prywatne szpitale, czy też publiczne szpitale? W tym zakresie, jaki jest dzisiaj? Czy w większym, czy w mniejszym? Wszystkie odpowiedzi poproszę, panie ministrze, na piśmie.
Proszę także o informację, panie ministrze, po takiej dobrotliwej wypowiedzi, tłumaczeniu pana ministra Radziwiłła o tym, że ma pan liczne zobowiązania czy zobowiązania wobec różnych instytucji czy firm związane m.in. z tym, o czym mówiły media, mianowicie z pana występami na sponsorowanych przez koncerny farmaceutyczne sympozjach, a także spotkaniach, w których pan brał udział z tego, co mówią media. Proszę o informację, wobec kogo i jakie zobowiązania
pan zaciągnął. I jakie i wobec kogo zaciągnął pan zobowiązania, że będzie pan mówił o planach i strategii Ministerstwa Zdrowia do koncernów farmaceutycznych czy uczestników sympozjum sponsorowanego przez koncerny farmaceutyczne, jeśli pan wcześniej przecież nie mógł wiedzieć, że będzie pan ministrem, kiedy zaciągał pan te zobowiązania? Chyba że pan już wiedział, że będzie pan ministrem i te zobowiązania pan zaciągał, bo mówił pan o strategii Ministerstwa Zdrowia. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!·Zgłaszam wniosek formalny o poszerzenie porządku obrad o informację ministra zdrowia w sprawie drastycznych podwyżek cen leków transplantologicznych dla pacjentów.
Pierwsza decyzja refundacyjna tego ministra, tego rządu i kilkusetprocentowe podwyżki dla pacjentów po przeszczepach.
Chciałem zapytać: Co państwo macie do tych pacjentów? Dlaczego dokładnie ci pacjenci przy pierwszej decyzji refundacyjnej spotykają się z drastyczną podwyżką cen leków, w przypadku których skutecznie negocjowaliśmy w ostatnich latach, by pacjenci płacili kilka złotych, kilkanaście złotych? Od 1 stycznia - kilkaset złotych. Proszę o informację ministra zdrowia w tej sprawie.
Z wielką uwagą, panie marszałku, słuchałem wystąpienia pani poseł. Zapraszam na rozmowę, chętnie parę rzeczy wytłumaczę, będzie się łatwiej mówiło.
Panie marszałku, debatujemy dzisiaj nad budżetem...
...rozmawiamy o tym, jakie są finanse w roku 2016. Zapowiedzi rządu to leki za darmo dla osób 75+, już wiemy, że nie dla wszystkich, nie wszystkie leki, nikt nie wie, jakie leki, nikt nie wie, kiedy te leki.
Miało być rozwiązanie NFZ-u, jego likwidacja, już wiemy, że jej nie będzie, umowy przedłużono do 2017 r. W 2018 r. zaczniemy o tym rozmawiać. Miały być podwyżki dla pielęgniarek, nie byłoby, gdyby nie środki zabezpieczone przez rząd Platformy, innych środków na te cele nie widzimy. Ale trzy rzeczy w systemie ochrony zdrowia rząd już zrobił. Dwie głośno, jedną po cichutku.
Głośno powiedział: koniec z in vitro. Jeśli chodzi o programy polityki zdrowotnej zaplanowane przez rząd, rząd powiedział twardo: koniec w Polsce z finansowaniem in vitro. W 1978 r. urodził się pierwszy pacjent poczęty metodą in vitro. W 1987 r. - pierwszy w Polsce. W 2010 r. świat przyznaje Nagrodę Nobla twórcy in vitro dr. Edwardsowi. W roku 2013 rusza program in vitro, dzięki któremu rodzi się w Polsce 4300 dzieci. Rząd PiS w roku 2016 kończy ten program. I to są twarde fakty, co państwo już zrobiliście.
Co jeszcze na pewno zrobiliście? Na pewno pierwsza lista refundacyjna, którą rząd autoryzował i przygotował, spowodowała to, że drastycznie wzrosły ceny leków transplantologicznych.
Żeby nie być gołosłownym i nie mieć zarzutu, że prowadzę tutaj debatę polityczną, a nie merytoryczną, przeczytam państwu tylko i wyłącznie trzy zdania, które napisał w liście do ministra zdrowia prof. Grenda, wybitny autorytet nefrologii dziecięcej. Cytuję: Poinformowano mnie o zmianach refundacyjnych utrudniających dostęp dzieci po transplantacjach do leku - i tu jego nazwa. To niepokojące i z medycznego punktu widzenia w najlepiej pojętym interesie tych chorych powinno być odwrócone jak najszybciej. Podanie, co wymusi sytuacja finansowa, niebadanego nigdy w tej grupie wiekowej kolejnego leku odtwórczego dzieciom po transplantacji, utrzymywanym długotrwale bez steroidów - uwaga, cytat - jest obciążone istotnym ryzykiem wywołania odrzucenia przeszczepu. Z wyrazami szacunku, prof. dr hab. nauk medycznych Ryszard Grenda.
Z nim też będziecie dyskutowali? Dyskutujecie już z WHO, że in vitro nie jest metodą leczenia, dyskutujecie z WHO, że niepłodność nie jest chorobą, być może z profesorem będziecie dyskutowali, że wszystko jest okej. Wprowadzone leki, które dzisiaj zaproponowaliście chorym, są lekami, które nie są w wystarczającym stopniu przebadane u dzieci. Ale ja dzisiaj dokonałem pewnego wysiłku. Moje biuro sprawdziło, gdzie ten lek, który dzisiaj tym chorym po przeszczepie proponujecie, jest dostępny: w Świnoujściu, w Szczecinie, w Krakowie, w Rzeszowie, w Gdańsku, w Łomży, w Lublinie, w Koszalinie, we Wrocławiu - nigdzie tego leku nie ma. Od 1 stycznia ten lek jest lekiem obowiązującym. To są fakty.
Ale może nie ma w tym nic dziwnego, bo jeśli 18 listopada rząd PiS-u otrzymuje wotum, a dwudziestego pierwszego minister zdrowia już bierze udział w międzynarodowej konferencji papieskiej w Watykanie, wiceminister kilka dni później bierze udział w konferencji sponsorowanej przez koncerny farmaceutyczne i minister tłumaczy, że ma wobec tych ludzi zobowiązania, to może to tłumaczy te zjawiska, o których mówię.
I trzecia rzecz, którą zrobił rząd po cichutku i w tajemnicy, to zmiana zasad współpracy z Porozumieniem Zielonogórskim. Zniesiono całkowicie system motywacyjnego finansowania lekarzy, tak ciężko wynegocjowany w czasie strajku, podwyższono wszystkim stawki, zniesiono konieczność informowania o wykonanych badaniach, pozwolono zamykać gabinety i zwiększono finansowanie. Tak, to się udało zrobić.
I żeby skończyć tę wypowiedź pewnego rodzaju anegdotą, chcę państwu powiedzieć, że Ministerstwo Zdrowia zlikwidowało w ogóle na swojej stronie internetowej zakładkę o in vitro. Ale jest jeszcze strona, o której może minister nie wie: www.invitro.gov.pl. Tej strony jeszcze nie znaleźli, ale wiemy, że już nie aktualizuje się tam liczby urodzonych dzieci. W związku z tym mam taką propozycję, kończąc to wystąpienie: czytajmy strony internetowe o in vitro, tak szybko znikają. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan poseł Cymański powiedział: 100 razy łatwiej nie dać, niż raz zabrać. Ale jest taka grupa społeczna, od której nie macie żadnych skrupułów zabrać. Zabieracie dzisiaj pieniądze na in vitro. Od 1 lipca 1,5 mln Polaków borykających się z problemem niepłodności zostanie pozostawionych samym sobie tylko dlatego, że ich nie rozumiecie, nie chcecie ich rozumieć, boicie się nowoczesności, boicie się tego, co osiągnęła nauka. Kierujecie się tylko i wyłącznie ideologią. Na dzień 15 stycznia tego roku z programu in vitro, który stworzyliśmy, urodziło się 4200 dzieci - 4200 dzieci - i brutalnie mówicie: Dość! Stop! Nie chcemy tego w Polsce.
Chcę wam powiedzieć - pani poseł Zuba już o tym mówiła - że składałem poprawki. Będę je składał do skutku, bo nie macie prawa tych ludzi dyskryminować, wskazywać palcem jako tych gorszych. Ci ludzie mieli pomoc państwa, a wy ją brutalnie zabieracie tylko dlatego, że ich nie rozumiecie, nie szanujecie i nie chcecie zrozumieć.
Kwota 125 mln zł na leki dla pacjentów 75+. Niby dużo, a każdy, kto to rozumie, wie, że tak naprawdę to jest kropla, to jest symbol. Mamy 3 mln ludzi powyżej 75. roku życia. Jeśli podzielimy te 125 mln zł na 3 mln pacjentów, którym chcecie dać leki za darmo - mówicie, że dajecie leki za darmo - to okaże się, że dajecie im w przeliczeniu na miesiąc 3,47 zł na jednego pacjenta. Gdybyście ten program w ogóle wprowadzili, bo go po prostu nie ma. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Od kilku dni toczycie państwo spór, kompromitujący spór, komu zabrać 20 mln zł, żeby dać je Tadeuszowi Rydzykowi.
Czy zabrać teatrom, czy uniwersytetom. Nie wnikam w przyczyny, czemu te 20 mln chcecie dać Rydzykowi, bo odpowiedź pewnie by skompromitowała Sejm. Zostawię to z boku.
Pani premier, ja mam pytanie do pani premier. Chcecie dać 20 mln Rydzykowi, jednocześnie bez skrupułów zabraliście wszystkie pieniądze ludziom, którzy potrzebują in vitro.
I tu chciałem panią premier zapytać: Czy pani premier wie, że gdyby te 20 mln, które chcecie przekazać Rydzykowi...
...przeznaczyć na in vitro, to urodziłoby się w Polsce 400 dzieci...
...byłoby 400 szczęśliwych rodzin dokładnie za te pieniądze?
Czy pani o tym wie? Pani premier, mogłaby pani zostać matką
chrzestną 400 urodzonych dzieci.
Ulubienicą Rydzyka...
...pani nigdy nie zostanie. Pani wie...
Dziękuję panu posłowi.
...jak on traktuje kobiety.
On to pokazał. Pani premier, 400 urodzonych dzieci.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Zaskakujące, że nie ma ministra Radziwiłła, ale w sumie zrozumiałe, bo odpowiedzieć merytorycznie i logicznie na pytania, które tu padają, nie sposób.
Jak państwo chcecie wytłumaczyć merytorycznie i logicznie to, że leków bezpłatnych dla pacjentów 75+ nie będzie mógł wypisać lekarz geriatra? Bo tego zabraniacie. Ja bym prosił o jakąkolwiek logikę wypowiedzi w tej sprawie. Pan minister próbował tłumaczyć wczoraj w komisji, że geriatrzy nie będą mogli wypisywać recept, bo jest ich za mało. Logika trudna do zrozumienia i w sumie nie dziwię się ministrowi Radziwiłłowi, że tutaj nie przyszedł, bo musi bronić czegoś, co właściwie sam napisał, a co jest nie do obrony. Bo jak chcecie wytłumaczyć pacjentowi, który ma 75 lat, 77, 78, 82, 85...
...że jeżeli ten pacjent zachoruje o godz. 18.10, to żeby dostać lek bezpłatny...
...będzie musiał przyjść następnego dnia, kolejny raz rano do lekarza, żeby dostać ten lek, który wypisał mu lekarz w nocnej opiece? Jak chcecie to logicznie wytłumaczyć ludziom, tak żeby zrozumieli, docenili waszą dobrą zmianę i wasze propozycje? Jaka jest logika w tym, że pacjent, który wychodzi od kardiologa i ma lat 77, musi jechać autobusem, tramwajem, metrem, nie wiem, do swojego lekarza rodzinnego, żeby otrzymać...
Nie wiem, może pan jeździ maybachem...
...bo ja nie sądzę, żeby polscy emeryci jeździli maybachami, a niektórzy wasi znajomi - tak.
Więc delikatnie z komentarzami.
Jak chcecie wytłumaczyć tym ludziom, że muszą jechać do lekarza rodzinnego, tłumaczyć mu, co wypisał im lekarz specjalista, i prosić, żeby lekarz rodzinny wypisał lek
w specjalizacji, w której nie jest specjalistą? Nie dziwię się ministrowi Radziwiłłowi - sytuacja jest nie do wytłumaczenia i dobra zmiana polegająca na tym, że lekarz geriatra nie będzie mógł pomóc seniorom, jest naprawdę koncepcją nie do wytłumaczenia.
Pani Marszałek! Zawsze przestrzegam czasu.
Panie Ministrze! Szarżował pan tutaj z tej mównicy, że bez systemów informatycznych to się nie da, geriatrzy nie mogą pisać, specjaliści nie mogą pisać, systemu nie ma. Już panu mówiłem, żeby pan zapytał pana ministra Radziwiłła, bo jest przecież ekspertem od systemów informatycznych od wielu lat w resorcie, więc powinien to wszystko doskonale wiedzieć, najlepiej z nas wszystkich.
Ale chcę panu zasugerować, żeby pan przeczytał rozporządzenie ministra zdrowia - akurat tak się składa, że ja je podpisywałem - z roku 2011, które opisuje, co pana instytucja, którą pan kieruje, jako Ministerstwo Zdrowia i co NFZ wie o receptach. O tym mówił minister zdrowia w rozporządzeniu i warto, żeby pan je znał, bo pan tutaj tak dość histerycznie twierdzi, że pan nie wie nic o receptach i system nic nie wie. Wie.
Ma pan identyfikator apteki, datę, godzinę realizacji recepty, numer na recepcie, PESEL na recepcie, numer recepty, numer kuponu, numer kodowy leku, kwotę podlegającą refundacji, cenę hurtową, detaliczną, liczbę wydanych opakowań. To wszystko pan wie, panie ministrze. Może pan nie wie, że pan wie. To wszystko jest w rozporządzeniu i pan jako minister może mieć te wszystkie dane na biurku. Będzie się panu łatwiej rządziło resortem, jak pan będzie to wiedział. Ja panu podpowiadam. Warto to usprawnić i zapytać się NFZ. Będzie pan miał rozwiane te wszystkie dylematy, które pan tutaj tak dramatycznie z tej mównicy opisywał. Warto wiedzieć, panie ministrze.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To, że wyrokami Trybunału Konstytucyjnego i opiniami BAS-u gospodarujecie dość oszczędnie, już wiemy.
Teraz chciałbym sprawdzić, czy słowo i zjawisko, jakim jest logika, jest wam jakkolwiek bliskie.
Panie Ministrze! Jak pan wytłumaczy, tak po lekarsku, tak logicznie, nam tutaj i pacjentom, że zabrania pan w ustawie wypisania leku dla seniorów lekarzom geriatrom, którzy uczyli się tego zawodu przez wiele, wiele lat? Jak pan logicznie wytłumaczy to, że pacjent, który zachorował o godz. 19, rano znowu będzie musiał iść do lekarza, żeby dostać ten bezpłatny lek? Jak pan logicznie wytłumaczy to, że pacjent 75-letni od specjalisty będzie musiał wracać do lekarza rodzinnego?
Panie Ministrze! 1 grudnia powiedział pan tak: Chcemy tym objąć tych wszystkich pacjentów, ale nie w odniesieniu do wszystkich leków.
Powiedział pan także w komisji: Nikt nie gwarantował wszystkim pacjentom leków, nigdy. Panie ministrze, gwarantowała to z tego miejsca pana szefowa. I jak się ludzie dowiedzą, co pan w tej ustawie przygotował, to naprawdę żaden CBOS panu nie pomoże.
