Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowany projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw ma charakter porządkujący i tutaj ze wszech miar jesteśmy zwolennikami tego, żeby został przesunięty w czasie. Jego głównym celem jest bowiem przesunięcie terminu wejścia w życie systemu CEPiK 2.0 z uwagi na brak wdrożenia odpowiednich technologii przez szereg instytucji
. I w tej mierze jest on oczywiście godny poparcia. Przy czym chcemy zaznaczyć, że nad samym systemem CEPiK w ogóle powinniśmy się głęboko zastanowić. Pamiętajmy, że na ten system wydano już ponad 1 mld zł od początku i on nadal nie funkcjonuje. Naprawdę powinniśmy się zastanowić, czy to są pieniądze dobrze wydawane, a wydawanie pieniędzy publicznych powinniśmy mieć zawsze gdzieś blisko serca.
Warto jednak przy tej okazji zastanowić się również nad innymi elementami i zwrócić uwagę na podstawowy akt prawny, który ma stworzyć ramy prawne dla realizacji projektu CEPiK 2.0, czyli na ustawę z dnia 24 lipca 2015 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, która zakłada między innymi: znaczne poszerzenie zakresu danych gromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów i centralnej ewidencji kierowców, ustanowienie zasady wprowadzania danych do ewidencji w czasie wykonywania czynności skutkującej koniecznością przekazania danych oraz poszerzenia katalogu podmiotów uprawnionych do dostępu do danych ze wskazanych wyżej ewidencji. To są bardzo znaczące elementy.
Analizując poszczególne punkty ustawy, należy zwrócić uwagę, że np. w przypadku zasobów danych dotyczących kierowców oraz osób nieposiadających uprawnień na 20 wskazanych rodzajów informacji, które będą się tam zawierały, aż 13 to kategorie nowe, niewystępujące we wcześniejszym rejestrze, a także na wykaz instytucji państwowych i samorządowych dopuszczonych do wglądu w te dane. Oczywiście część z tych instytucji miała już wcześniej na podstawie innych aktów prawnych dostęp do tych informacji, dodano jednak oprócz ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego także kierownika ośrodka pomocy społecznej i pracownika pomocy społecznej, co naszym zdaniem jest skandaliczne. Mamy dość poważne wątpliwości co do tego, czy takie rozszerzenie wachlarza osób, które mają dostęp do informacji osobowych, do informacji wrażliwych, nie jest naruszeniem naszych praw obywatelskich do ochrony danych osobowych. W tej kwestii zastrzeżenia zgłaszane są przez różne organizacje pozarządowe, które zajmują się problematyką ochrony danych osobowych. Co ciekawe, tak na marginesie, art. 7 pkt 1c tego dokumentu mówi o tym, że opłaty ewidencyjne są wyrażane w euro. Moim zdaniem, i naszym zdaniem, nie jest to zasadne, dlatego że w Polsce walutą jest złotówka i nie widzimy potrzeby, żeby taką manierę stosować i wyrażać jakiekolwiek opłaty w walutach obcych. Dlatego naszym zdaniem, obok odsunięcia w czasie wejścia wspomnianej nowelizacji, należy bezwzględnie podjąć dyskusję o kształcie ewidencji pojazdów, kierowców oraz posiadaczy kart parkingowych, a więc systemach, w których gromadzone są bardzo szerokie dane osobowe dotyczące większości obywateli i niemal wszystkie dane wrażliwe. Pod rozwagę należy wziąć w tej dyskusji zasadność gromadzenia danych w tych poszczególnych instytucjach.
Obok tego należy także jeszcze raz przemyśleć zmiany w zakresie zdobywania uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych, które wydają się być przesadnie restrykcyjne, kosztowne, oderwane od realiów drogowych i które powodują niepotrzebne nierówności wobec prawa dla poszczególnych uczestników ruchu drogowego, tu jest szereg przykładów.
Konkludując, zdecydowanie popieramy propozycję odsunięcia w czasie terminu wejścia opiniowanej zmiany nie tylko ze względu na nieprzygotowanie od strony technicznej wprowadzenia systemu CEPiK 2.0, ale także ze względu na potrzebę poważnej debaty nad treścią ustawy i koniecznością dokonania w niej szeregu zmian w oparciu o rzetelne konsultacje społeczne i branżowe. Dziś bowiem, jak wynika z treści ustawy, jej przepisy zdają się być pisane tylko i wyłącznie pod dyktando Policji, bez uwzględnienia opinii organizacji pozarządowych, w tym także tych reprezentujących kierowców, oraz bez uwzględniania naszych interesów w aspekcie ochrony danych osobowych.
Zresztą jeżeli chodzi o taki tryb procedowania, odczułem go na własnej skórze, próbując w zeszłej kadencji Sejmu reprezentować różne organizacje i stowarzyszenia kierowców, które nie były dopuszczone praktycznie ani razu do konsultacji społecznych w omawianym tutaj zakresie.
Mamy nadzieję, że uzyskany dziś czas zostanie wykorzystany na niezbędne zmiany i korekty, tak aby akty prawne wychodzące z Sejmu były dla ludzi, a nie przeciwko ludziom. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Kukiz’15 przedstawić nasze stanowisko w sprawie rozpatrywanego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym i szeregu innych ustaw.
Jako klub Kukiz’15 w pełni rozumiemy potrzebę zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Ta ustawa jest wyjątkowo rozbudowana, tak jak tutaj było już wspomniane, jest wysoce niezrozumiała, bardzo często nowelizowana i są do niej zgłaszane dość liczne zastrzeżenia. Dostrzegamy jej niezliczone mankamenty i ewidentne błędy. Rozumiemy także potrzebę niezwłocznego procedowania nad odsunięciem wejścia w życie jednego z jej istotnych elementów, a mianowicie systemu CEPiK 2.0, który z jednej strony nie może być wdrożony w przewidzianym wcześniej terminie z tego powodu, że są wyraźne zaniechania czy niedociągnięcia, niedotrzymanie terminów chociażby na szczeblu powiatowym, które uniemożliwiają jego prawidłowe i zgodne z prawem wdrożenie, co jest wynikiem niewprowadzenia szeregu aktów wykonawczych, jak również pewnych elementów technicznych, które zaistniały na szczeblu samorządowym. Ale tak naprawdę projekt ten należy rozpatrywać też z drugiego punktu widzenia i odnieść się do jego naprawdę istotnej, do zasadniczej jego istoty, zarówno w kontekście wydatków budżetowych, jakie już poniesiono na próbę wprowadzenia centralnego systemu ewidencji CEPiK, dokładniej CEPIK 2.0, jak również tego, jakie koszty będziemy musieli jeszcze ponieść, żeby go wprowadzić. Tutaj należy się zastanowić, czy ten 1 mld zł, który został wydany, został wydany prawidłowo. Naszym zdaniem powinniśmy się nad tym głęboko pochylić.
Tak naprawdę musimy również rozpatrzyć, czy ten system w takiej formie, w jakiej w tej chwili jest nam przedstawiany, w takiej formie, w jakiej ma być wdrażany, w ogóle ma w Polsce sens, i czy jego rozbudowana struktura nie przekracza już pewnych norm ochrony danych osobowych, dopuszczania różnych osób i podmiotów do tych danych, które są w nim zawarte. Wydaje nam się, że ten rok, o który będzie odwleczone wprowadzenie tego systemu, to jest rok na ciężką pracę zarówno w komisji, jak i w Sejmie - i nad systemem CEPiK jako takim, i nad ustawą Prawo o ruchu drogowym. Mam nadzieję, że uczciwie to przepracujemy, bo liczne zastrzeżenia do niej, które są podnoszone, są bardzo istotne.
Z tego powodu popieramy odłożenie tego w czasie i rekomendujemy przegłosowanie tych zmian, które są tutaj procedowane, przy czym chcielibyśmy zwrócić uwagę na dwa punkty, z którymi radykalnie się nie zgadzamy lub które zdecydowanie budzą nasze wątpliwości. Pierwszy to są właściwie dwa punkty, które odnoszą się do rozszerzenia puli podmiotów, które mają dostęp do danych gromadzonych w centralnej ewidencji kierowców i centralnej ewidencji pojazdów, i dopisania tam m.in. pracownika socjalnego i kierownika ośrodka pomocy społecznej. W jednym z tych punków - w art. 1 pkt 3 zostało to już zmienione na wniosek ministerstwa, natomiast w drugim punkcie, czyli w art. 1 pkt 1, nadal to pozostało. Rozumiemy jednak, że jest to przeniesienie z innej ustawy i dzisiaj nie jest to element, nad którym powinniśmy procedować, żeby nie zwalniać tempa legislacji, natomiast jest to rzecz, na którą zwracamy uwagę i w przyszłości chcielibyśmy doprowadzić do zmiany i do dyskusji przynajmniej w tym aspekcie.
Drugi punkt to jest punkt dotyczący dostępu do danych firm ubezpieczeniowych. To było podnoszone w komisji. Rozumiemy, że w tej wersji zmian, z którymi mamy do czynienia, dotyczy to tylko i wyłącznie aspektu technicznego, czyli formy dostępu do tych danych, który jest przypisany firmom ubezpieczeniowym w zupełnie innych ustawach, natomiast chcielibyśmy również, żeby bardzo wyraźnie zwrócić na to uwagę w dalszym procesie dyskutowania o samym systemie CEPiK, by jednak mimo wszystko zwrócić uwagę na ten dostęp firm ubezpieczeniowych, na to, czy nie jest on nadmierny.
Reasumując, popieramy odroczenie wprowadzenia systemu CEPiK 2.0 do stycznia 2017 r. Wnosimy o przyjęcie proponowanych zmian. Natomiast, jeszcze raz podkreślę, bardzo mocno apelujemy o to, żebyśmy się wspólnie pochylili nad tym, co trzeba zmienić w Prawie o ruchu drogowym. Z dużą satysfakcją przyjmuję głos pana posła Siarki, że również ze strony Prawa i Sprawiedliwości jest ta refleksja, chęć zastanawiania się nad tą ustawą. Miejmy nadzieję, że
wspólnie dopracujemy coś, z czego będą zadowoleni również kierowcy, a nie tylko Policja. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Wnioskowane zmiany, które mają dotyczyć tej ustawy, mają na celu konieczne dostosowanie przepisów analizowanej ustawy do wytycznych dyrektywy 2006/126 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. dotyczących sprawy wydawania praw jazdy. Zmiany te są spowodowane wystosowaniem przez Komisję Europejską opinii o niepoprawnym wdrożeniu do prawa polskiego dwóch przepisów przedmiotowej dyrektywy. W tym celu dokonano nowelizacji, która zmienia m.in. minimalny wiek niezbędny do zdobycia uprawnień do kierowania pojazdami. Tak ustala się ten wiek: w przypadku kategorii A dla funkcjonariuszy Policji i Straży Granicznej wynosić on ma 18 lat, kategorii C dla funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej, Policji, Straży Granicznej i BOR - 19 lat i kategorii D dla funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej, Policji, Straży Granicznej i BOR - 21 lat. Zmiany te dostosowują nasze przepisy do wymagań wspomnianej dyrektywy i eliminują zaistniałe nieprawidłowości.
Drugim istotnym elementem nowelizacji związanym z zakwestionowanym przez Komisję Europejską złym wdrożeniem lub niewłaściwym wdrożeniem przepisów są zasady ustalania miejsca zamieszkania niezbędnego do wydania prawa jazdy. W wyniku nowelizacji art. 11 ust. 1 pkt 5 stanowić będzie teraz, iż uprawniony do otrzymania prawa jazdy obok dotychczasowych warunków, czyli osiągnięcia odpowiedniego wieku, uzyskania orzeczenia lekarskiego, odbycia szkolenia i zdania egzaminu państwowego, będzie musiał spełniać kilka warunków i te warunki rozszerzają możliwość otrzymania tego dokumentu. Dotychczas musiał on zamieszkiwać na terenie RP przez minimum 185 dni w roku kalendarzowym i ze względu na swoje więzi osobiste i zawodowe albo z zamiarem stałego pobytu wyłącznie ze względu na więzi osobiste.
Teraz dochodzą jeszcze trzy kolejne punkty, czyli może to być osoba, która przebywa regularnie na terytorium RP ze względu na swoje więzi osobiste, a jednocześnie ze względu na swoje więzi zawodowe kolejno przebywa w co najmniej dwóch państwach członkowskich Unii Europejskiej, przebywa nieregularnie na terytorium RP ze względu na swoje więzi osobiste, ponieważ przebywa w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej w celu wypełnienia zadania o określonym czasie trwania, względnie przebywa na terytorium innego państwa ze względu na podjęte w tym państwie studia lub naukę w szkole.
Zasadniczo przedstawione zmiany dotyczą tylko i wyłącznie pewnej wybranej grupy, dotyczą funkcjonariuszy Policji, straży pożarnej, BOR-u i Straży Granicznej - tutaj jest to zmiana wieku uprawniającego do zdobycia poszczególnych kategorii prawa jazdy - oraz rozszerzają możliwość uzyskania prawa jazdy przez osoby nieregularnie przebywające na terytorium Polski.
Zgodnie z dostępnymi danymi wprowadzona nowelizacja nie powoduje również żadnych komplikacji w aktualnym procesie uzyskiwania poszczególnych kategorii prawa jazdy w wymienionych służbach, nie są aktualnie znane przypadki wyrabiania tych kategorii czy trwania procesu zdobywania uprawnień, a jednocześnie dostosowuje przepisy do standardów przyjętych w Unii Europejskiej, tym samym jest elementem wymaganym i jak najbardziej godnym przyjęcia.
Reasumując, mając na względzie niezbędność wprowadzenia omawianych zmian celem dostosowania przepisów do wymogów dyrektywy unijnej, nasz klub popiera zmiany w całej rozciągłości i będziemy głosowali za przyjęciem tych zmian. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić państwu krótkie stanowisko klubu Kukiz’15 - krótkie, albowiem omawiane zmiany są zmianami koniecznymi z racji przemeblowania pewnej geografii ministerialnej i jakby naszym obowiązkiem jest w sytuacji, w której one nie zmieniają zasadniczo żadnych przepisów, pomóc w ich uchwaleniu - nasze stanowisko w sprawie ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw. Oto stanowisko, które mam zaszczyt przedstawić.
Proponowane zmiany podyktowane są w głównej mierze powstaniem osobnego ministerstwa, rozdziałem pewnych kompetencji, wyłączeniem niektórych spraw dotyczących informatyzacji oraz zadań prowadzenia rozwoju i kształtowania polityki państwa w zakresie prowadzenia poszczególnych centralnych ewidencji, np. ewidencji pojazdów i kierowców, rejestru PESEL czy szeregu innych ewidencji, o których tu wspominano jako o istotnych również z punktu widzenia bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni, i przekazaniem ich w administrowanie ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji, przy pozostawieniu kompetencji do wglądu, bez konieczności każdorazowego składania wniosku o dostęp do tych danych, dla ministra właściwego do spraw administracji i spraw wewnętrznych. Dodatkowo uporządkowanie kompetencji ministra właściwego do spraw informatyzacji powoduje określenie jego kompetencji oraz wyznaczenie na nowo zakresu działu informatyzacja, dostosowanie przepisów do zmian wprowadzonych ustawą o zmianie ustawy o działach administracji rządowej
oraz przeniesienie niektórych kompetencji ministra właściwego do spraw wewnętrznych w gestię ministra właściwego do spraw informatyzacji.
Wszystkie zmiany w obrębie omawianej ustawy, jak i innych ustaw mają charakter porządkowy i są albo przeniesieniem konkretnych kompetencji, jak wspomniałem, z jednego ministra na drugiego ze względu na dokonywany przez stronę rządową podział bądź też porządkują przepisy już istniejące, dokonują ich nowelizacji, tak aby przystawały do nowej sytuacji, do nowej rzeczywistości, która się wytworzyła. Wszelkie wątpliwości i zapytania co do poszczególnych proponowanych zmian zostały przez nas wyartykułowane już w trakcie obrad komisji. Podczas obrad Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych otrzymaliśmy również w większości tych przypadków satysfakcjonujące nas wyjaśnienia i odpowiedzi. Nasze wątpliwości głównie dotyczyły zakresu dostępu do gromadzonych danych osobowych, do gromadzonych danych o obywatelach, jak również zakresu kompetencji niektórych urzędników czy urzędów w kwestii dostępu do tych danych, ale uznajemy, że te wyjaśnienia były dla nas satysfakcjonujące. Pewne wątpliwości zostały podniesione tutaj przez panią przedstawicielkę Platformy Obywatelskiej, przez panią poseł. Myślę, że otrzymamy jeszcze również uzupełniające informacje na ten temat.
Procedowane zmiany nie wprowadzają żadnych nowych specjalnych przepisów czy uregulowań. Są raczej tylko i wyłącznie, tak jak wspominałem, przeniesieniem kompetencji ewentualnie kwestią uregulowań.
Reasumując, uznajemy, że prawem większości parlamentarnej tworzącej rząd jest kreowanie układu i kompetencji ministerstw, którymi chce zarządzać, oraz dokonywanie zmian w podziałach ich kompetencji i, co za tym idzie, korekt stosownych przepisów, które tak naprawdę umożliwiają powoływanym ministerstwom sprawne funkcjonowanie, sprawne zarządzanie krajem. Tutaj jakiekolwiek niedociągnięcia czy opóźnienia byłyby szkodliwe dla samego państwa. Jako że procedowane zmiany mieszczą się w całości w tym zakresie, klub Kukiz’15 poprze wnoszone zmiany. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 wobec uchwały w sprawie ustanowienia roku 2016 Rokiem Henryka Sienkiewicza.
Ten zaszczyt mam właściwie jeszcze dodatkowo z dwóch powodów: po pierwsze, jako absolwent wrzesińskiego liceum im. Henryka Sienkiewicza i jako tak naprawdę współczesne dziecko wrzesińskie, które kontynuuje pewne tradycje tych dzieci, którym Henryk Sienkiewicz pomagał, w obronie których stanął.
W zbliżającym się 2016 r. mija 170. rocznica urodzin i 100. rocznica śmierci tego wybitnego pisarza, jednego z najwybitniejszych i najważniejszych powieściopisarzy Polski, znakomitego nowelisty i publicysty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, pierwszej polskiej takiej nagrody, którą uzyskał za całokształt swojej twórczości w 1905 r., wielkiego Polaka, który po dziś dzień stanowi niegasnący symbol patriotyzmu i dbałości o historię Polski, którą zresztą z niezrównanym kunsztem uwiecznił na kartach swoich dzieł.
Twórczość Henryka Sienkiewicza to nie tylko wielki cykl wspaniałych i doskonale wszystkim znanych powieści historycznych, ale również liczna publicystyka, opowiadania i prawdziwe arcydzieła nowelistyki, choć to przede wszystkim na wspomnianych cyklach historycznych, w tym na ˝Trylogii˝, wychowały się całe pokolenia polskich patriotów. Jej ogromny wpływ na społeczeństwo, tak w czasach zaborów, kiedy była pisana ku pokrzepieniu serc, kiedy podtrzymywała wolę oporu przeciwko zaborcom, jak również w czasach późniejszych, aż do dnia dzisiejszego, nie tylko przyniósł jej autorowi powszechną sławę i popularność, jakiej właściwie nie zdobył dotąd żaden inny polski pisarz, ale uczynił bohaterów kart jego powieści symbolem wszystkiego, co w Polakach dobre, szlachetne i warte przyswojenia.
Wartości, którymi kierują się bohaterowie Sienkiewiczowskich powieści, są ponadczasowe i pomimo upływu lat, zmieniającej się rzeczywistości nie dezaktualizują się. Obok honoru, miłości do ojczyzny i wielu innych przymiotów, które cechują bohaterów jego powieści, jest jeden, który wydaje się szczególnie ważny i godny podkreślenia. To jest ten, który zawarty jest w dewizie na kolumnie skromnego pomnika poświęconego pułkownikowi Wołodyjowskiemu w Kamieńcu, na której jest napisane ˝Wolność jest wartością najwyższą˝. I to jest jedno z głównych mott, które dzisiaj powinniśmy sobie przyswoić, w okresie, kiedy o tę wolność cały czas musimy zabiegać.
Klub Kukiz’15 w całej rozciągłości popiera podjęcie tej uchwały i uznanie roku 2016 za Rok Henryka Sienkiewicza. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja nie uznaję aktualnego stanu służby cywilnej za stan idealny i nie uważam, że jest to rzecz, nad którą należy przejść do porządku dziennego, bo wymaga ona zmian. Natomiast problemem jest zawsze droga, jaką się podąża do tych zmian.
I tu mam trzy krótkie pytania do wnioskodawców. Czy naprawdę państwo uważacie, że procedura konkursowa, nawet jeśli czasem błędnie stosowana lub nie tak jak trzeba, ale stosowana szeroko w bardzo wielu instytucjach i sektorach, także prywatnych, jest gorsza od arbitralnego mianowania? Czy naprawdę takim złem dla jakości decyzji jest korzystanie z opinii ciała doradczego przed ich podjęciem, np. powoływanej przecież przez państwa społecznej Rady Służby Publicznej? I jak polepszy się jakość urzędników, jakość ich decyzji i wykonywania przez nich funkcji w wyniku obniżania kwalifikacji chociażby w zakresie wykształcenia? Dziękuję bardzo.
.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność zaprezentować stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw. Wzmiankowany projekt zmienia zapisy kilkunastu ustaw dotyczących bardzo różnych służb w zakresie ich dostępu do danych telekomunikacyjnych i danych internetowych. Wbrew pozorom nie jest ten projekt niczym specjalnie nowym. W znaczącej części jest on bowiem kontynuacją projektu senatorów Platformy Obywatelskiej procedowanego jeszcze w poprzedniej kadencji. Ten projekt zaś miał być odpowiedzią na zawarte na około stu kilkudziesięciu stronach uwagi Trybunału Konstytucyjnego do wcześniejszego projektu. Ale o czym warto nadmienić? W zasadzie nie realizował wszystkich tych zaleceń trybunału. Wydawać by się mogło, że zły projekt winien teraz być gruntownie zmieniony w oparciu o wskazania z orzeczenia trybunału, które bardzo wyraźnie i jednoznacznie wskazywały, w których punktach uprawnienia dawane poszczególnym służbom są niezgodne z konstytucją, ograniczają nasze wolności i nasze prawo do prywatności. Niestety przedłożona ustawa nadal zawiera szereg rozwiązań krytykowanych przez trybunał i nie rozwiązuje podanych przez trybunał wątpliwości, a co więcej, nadal nie uwzględnia uwag organizacji pozarządowych, albowiem nie przeprowadzono tak naprawdę żadnych rzeczowych i rzetelnych konsultacji społecznych, a w niektórych przypadkach, jeżeli nawet dokonuje jakichś zmian czy prób wyjaśnienia tego, na co wskazywał Trybunał Konstytucyjny, to czyni to raczej w formie markowania rozwiązań wskazywanych nieprawidłowości, tworząc raczej atrapy niż realne rozwiązania chroniące obywateli przed nadużyciami służb. I tutaj można wiele przykładów takich uwag do tego projektu zgłosić. W przypadku zarzutu dotyczącego nieprzewidywania niezależnej kontroli udostępniania danych telekomunikacyjnych wprowadza ten projekt tzw. kontrolę następczą sprawowaną przez sąd właściwy, ale w sposób fakultatywny, raz na 6 miesięcy, i jednocześnie w zasadzie ten sąd będzie się zajmował danymi bardziej ilościowo-jakościowymi, niż tak naprawdę miałby mieć dostęp do całości danych ze śledztwa. Projekt ignoruje konieczność zwiększania ochrony danych telekomunikacyjnych osób zaufania publicznego, w razie negatywnej oceny działania danego organu nie przewiduje on obowiązku niszczenia danych pobranych w sposób nielegalny, nie przewiduje także żadnych kar i konsekwencji dla osób odpowiedzialnych za bezpodstawny wgląd w dane telekomunikacyjne. W tym projekcie zupełnie jest brak zasad subsydiarności, na co wskazuje wiele organizacji i co powoduje możliwość użycia danych telekomunikacyjnych nie tylko w sytuacjach koniecznych, ale także wtedy, gdy jest to po prostu najwygodniejszy sposób działania dla służb.
Poszerzony zostaje także katalog sytuacji, w których poszczególne służby mogą sięgnąć po dane telekomunikacyjne. I tutaj np. w przypadku Policji będzie to już nie tylko możliwe w celu zapobiegania czy wykrywania przestępstw, ale także w celu rozpoznawania, zapobiegania, zwalczania, wykrywania przestępstw czy uzyskiwania i utrwalania dowodów przestępstw.
Projekt nie przewiduje informowania już po zakończeniu działań operacyjnych osoby, której dane pobrano, oraz stosuje niedoprecyzowane określenia niektórych kategorii danych, np. danych internetowych, które dają możliwość dowolnej interpretacji osobom odpowiedzialnym czy osobom prowadzącym śledztwo. Co więcej, zwiększa prawo do zbierania tych danych, prawo czasowe, aż do 18 miesięcy. Wszystkie te wybrane elementy wskazują na bardzo duże ryzyko zbyt szerokiego wglądu w zbierane dane, co spowoduje, naszym zdaniem, że będzie to kolejny krok na drodze do ograniczania naszych wolności i naszej prywatności.
Tym razem skok ten sięga już w sferę Internetu. Powoduje to etapowe wprowadzanie coraz szerszych uprawnień inwigilacyjnych oraz rozszerzenie listy służb uprawnionych do takiej inwigilacji. To jest taka cicha totalitaryzacja państwa.
Proponowany PO-PiS-owy projekt - bo tak można byłoby go w pewnym sensie nazwać, budowany jeszcze w czasach PO, a dopracowany i rozszerzony przez Prawo i Sprawiedliwość - jest sprzeczny z naszą wizją roli służb oraz niezbywalnych praw obywatelskich. Rozumiemy, że w zasadzie jest on prostą konsekwencją drogi, jaką przebywamy od kilku lat, polegającej na oddawaniu kolejnych bastionów naszej prywatności i wolności poprzez pozwalanie służbom na wkraczanie w te sfery. Często zatwierdza też czy uprawnia działania, jakie te służby już prowadzą. To jednak nie znaczy, że ta droga jest dobra. My fundamentalnie nie zgadzamy się z tym kierunkiem. Nasza wizja państwa nie zakłada, że im więcej inwigilacji, im więcej kontroli, tym lepiej, tym bezpieczniej.
Wręcz przeciwnie, nasza wizja państwa opiera się na państwie obywatelskim, państwie wolności obywatelskiej, w którym służby mogą mieć wgląd w nasze prywatne dane tylko i wyłącznie w niezbędnym zakresie, tylko na tyle, na ile jest to niezbędne do ochrony naszych wolności.
Jesteśmy wolnościowcami, dlatego w tej formie projekt ten jest dla nas nie do przyjęcia. Abyśmy mogli o nim dyskutować, musi on na początek realizować zalecenia trybunału
oraz przejść szerokie konsultacje społeczne, tak aby dawał służbom rękojmię w walce z przestępcami, ale też chronił uczciwych obywateli i ich dane oraz prywatność. Będziemy popierali wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu.
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Mam przyjemność zaprezentować stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 w sprawie zmiany ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw.
Wzmiankowany projekt docelowo zmienia zapisy kilkunastu ustaw dotyczących różnych służb. Konieczność jego uchwalenia, jak już było tu mówione, wynika z wymogów terminowych, jakie zostały postawione w wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który blisko 1,5 roku temu w swoim orzeczeniu skrytykował cały pakiet zapisów obowiązującej dotychczas ustawy, wskazując na szereg niezgodności z konstytucją oraz uchybień skutkujących bądź to brakiem należytej ochrony naszych poufnych danych, bądź też możliwością nieuprawnionego, nadmiernego i niekontrolowanego należycie uzyskiwania tychże danych, także w tzw. celach operacyjnych, które to pozyskiwanie mogłoby prowadzić do nadużyć ze strony różnych służb.
Proponowana w pierwszym czytaniu wersja nowelizacji była w istocie w dużej części powieleniem procedowanego wcześniej w Senacie poprzedniej kadencji projektu senatorów Platformy Obywatelskiej, który w opinii części polityków, prawników, organizacji branżowych, analityków i organizacji pozarządowych także nie wypełniał w zasadzie wymagań dyktowanych orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Tym samym niestety poprzez to powielenie części rozwiązań również oparte na nim aktualne rządowe przedłożenie budziło szereg wątpliwości w zakresie realizacji zaleceń konstytucyjności stanowionego prawa. Na wszystkie te uchybienia i niedociągnięcia wskazywaliśmy my oraz różni posłowie z tej trybuny już przy okazji prezentacji naszego klubu czy stanowisk innych klubów w pierwszym czytaniu tego projektu.
Oprócz tego proponowany projekt wzbudzał szereg kontrowersji wśród organizacji, stowarzyszeń i instytucji zajmujących się prawami obywatelskimi, prawami konstytucyjnymi, ochroną danych osobowych itp. W wyniku tej krytyki strona rządowa zdecydowała się na istotne korekty po odbyciu konsultacji społecznych, które to korekty zbliżyły ten projekt do zasady wykonalności zaleceń w aspekcie jego konstytucyjności.
W tym punkcie wymienić należy chociażby dookreślenie i doprecyzowanie niektórych pojęć, zobowiązanie komendanta głównego Policji do prowadzenia rejestru centralnego wniosków i zarządzeń dotyczących kontroli operacyjnej organów Policji, przymus niszczenia pozyskiwanych danych oraz - moim zdaniem najistotniejsze - wyraźne wskazanie, że w przypadku pozyskiwanych danych ich wykorzystanie nie może dotyczyć treści korespondencji. Na ile to jest możliwe do rozwiązania w wyniku danych internetowych, to tu są pewne wątpliwości i rzeczywiście można by się nad tym zastanawiać.
Te zmiany, zawarte w pięciu pakietach zgłoszonych przez stronę rządową, a przyjęte na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, z jednej strony wskazały, że w pierwszej wersji projektu ustawy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z szeregiem wadliwych zapisów, ewentualnie niedookreśleń, które mogły spowodować różnego rodzaju niepożądane konsekwencje, z drugiej zaś strony dzięki uwzględnieniu części zgłaszanych postulatów udało się wyeliminować niektóre z tych wad, kierując nowelizację w stronę realizacji zaleceń trybunału.
Niestety tempo prac - wynikające też, trzeba sobie tutaj jasno powiedzieć, z bardzo istotnych zaniechań, jakie na tym polu miały miejsce jeszcze w poprzednim parlamencie - jak i odmienne stanowisko strony rządowej - to jest dość istotne - w kwestii większości poprawek bądź postulatów zgłaszanych na posiedzeniu podkomisji nie pozwoliły na pełną naprawę tej nowelizacji, tak aby w sposób bezdyskusyjny wyeliminować wskazane wcześniej uchybienia oraz luki, które mogą budzić wątpliwości co do ochrony i bezpieczeństwa naszych danych internetowych.
Tu można wymienić różne rzeczy, część z nich była wspominana, ale chociażby utrzymanie fakultatywnego sposobu kontroli sądowej nad udostępnianiem tych danych w ramach kontroli następczej - sąd może, ale nie musi - niewyeliminowanie chociażby prokuratora z dostępu do danych, które mają być weryfikowane naszym zdaniem przez sąd w kwestii zasadności ich użycia w aspekcie procesowym. Nie udało się także jednoznacznie dookreślić tego poprawianego ciągle sformułowania ˝dane internetowe˝. Nie został zmniejszony i nadal pozostaje w swoim poszerzonym formacie katalog sytuacji, w których poszczególne służby mogą sięgnąć po dane telekomunikacyjne i internetowe. Nie zdecydowano się również na informowanie osób, wobec których prowadzono działania oparte na zbieraniu danych, już po zakończeniu tych działań operacyjnych i często wobec oczyszczenia ich z podejrzeń.
W tej sytuacji mimo tego, iż uznajemy, że korekty wprowadzone przez rząd idą w dobrym kierunku, projekt finalny w takiej wersji, z jaką mamy do czynienia, choć w mniejszym stopniu, nadal budzi jednak pewne zastrzeżenia co do elementów, które mogą być wykorzystane w sposób, który będzie naruszał prywatność. W konsekwencji więc nie możemy go poprzeć w obecnej formie
, gdyż byłoby to niezgodne z naszą wizją równowagi pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością. Mamy jednak nadzieję, że rząd zechce, już może bez presji czasowej, uznać konieczność dalszej nowelizacji, w wyniku której ustawa będzie satysfakcjonująca dla wszystkich stron z wyjątkiem przestępców. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! My oczywiście rozumiemy, że goni nas czas i że tak naprawdę służby jak najszybciej muszą dostać narzędzia do tego, żeby chronić nasze bezpieczeństwo. Ale to nigdy nie powinno się jednak odbywać na zasadzie takiej, że odbiera się nam zbyt wiele wolności. Ta wolność dla nas jest zbyt cenna, żebyśmy mogli z niej łatwo rezygnować.
W toku procedowania odrzuciliśmy dużą część poprawek, które tak naprawdę wnosiły o pewien zakres ochrony, o pewne doprecyzowanie pojęć, o to, żeby zabezpieczyć te nasze wolności. Ale jednocześnie wprowadziliśmy tę kontrolę fakultatywną, następczą sądu, która i tak będzie generowała koszty, bo sądy skądś będą musiały wziąć pieniądze na nowe etaty, żeby to obsłużyć.
Mam pytanie. Dlaczego w takim razie nie można było przyjąć jednak tej zasady kontroli równoległej, która jest zdecydowanie lepszym zabezpieczeniem naszych tak naprawdę wolności i bezpieczeństwa naszych danych. I ostatnie: Czy ewentualnie rząd w późniejszym terminie, kiedy nie będzie już gonił czas, jest w stanie przeanalizować koszty takiej ochrony i zdecydować się na dokonanie nowelizacji w tym aspekcie?
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie projektu ustawy o wykorzystywaniu informacji sektora publicznego wraz z projektem aktu wykonawczego. Według wnioskodawcy założeniem i celem projektu jest wdrożenie prawa Unii Europejskiej, tj. implementacja dyrektywy 2013/37/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 26 czerwca 2013 r. zmieniającej dyrektywę 2003/98 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego, oraz nowy sposób wdrożenia zmienianej dyrektywy w polskim porządku prawnym, który zapewni bardziej przejrzyste i łatwiejsze stosowanie rozwiązań dotyczących ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego. Jak do tej pory w ustawie o dostępie do informacji publicznej kwestia ponownego wykorzystywania, użycia wspomnianych informacji była unormowana w art. 1.1. mówiącym o tym, że każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu i ponownemu wykorzystywaniu na zasadach i w trybie określonym w niniejszej ustawie. Ze względu na poszerzony zakres ponownego wykorzystywania celowe stało się wyodrębnienie przepisów o ponownym wykorzystywaniu z ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, zawartych w jej rozdziale 2a, i uregulowanie zasad i trybu ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego w projektowanej ustawie. Nie można w zasadzie uznać, iż dokumenty - w rozumieniu art. 2 dyrektywy 2003/98 Parlamentu Europejskiego dokumentem jest treść lub część treści niezależnie od sposobu utrwalenia
, będąca w posiadaniu podmiotu zobowiązanego - stanowią informację publiczną w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Główna zmiana wśród projektowanych zmian polega na poszerzeniu zakresu podmiotowego, jeśli chodzi o dostęp do informacji publicznej, o wybrane zasoby bibliotek oraz muzeów i archiwów, które mają podlegać ponownemu wykorzystaniu. Następuje też jednoczesne poszerzenie zakresu przedmiotowego katalogu dokumentów udostępnianych w celu ponownego wykorzystania, to jest będących w posiadaniu bibliotek, archiwów i muzeów państwowych. Wszystkie dokumenty udostępniane przez organy sektora publicznego mogą być zatem ponownie wykorzystywane do dowolnego celu, czy to celu komercyjnego, czy niekomercyjnego, chyba że są one zabezpieczone prawami własności intelektualnej osób trzecich, co zapewnia utrzymanie praw autorskich i ochronę praw autorskich.
Ustawie nie podlegają zasoby znajdujące się w posiadaniu m.in. jednostek publicznej radiofonii i telewizji, państwowych i samorządowych instytucji kultury, z wyjątkiem muzeów, bibliotek i archiwów, o których wspomniano wcześniej, ale również zasoby uczelni, jednostek naukowych oraz przedszkoli, szkół, ośrodków wychowawczych itd., chyba że informacje te stanowiły już wcześniej informację publiczną podlegającą udostępnieniu w Biuletynie Informacji Publicznej.
Projektowana ustawa ujednolica procedury dostępu do nowych kategorii informacji sektora publicznego, co zdecydowanie ułatwi i zestandaryzuje tę procedurę, ułatwi również dostęp. Prowadzi to oczywiście do zwiększenia liczby dokumentów czy procedur, wprowadza pewne obowiązki związane z udostępnianiem informacji sektora publicznego, w tym m.in. z obsługą wniosków, wskazywaniem warunków ponownego wykorzystania etc. Według wnioskodawcy koszty całej procedury to jednorazowo ok. 100-120 tys. zł, one są w skali całego projektu dość niskie i wiążą się głównie z wydaniem podręcznika poświęconego nowym regulacjom dotyczącym ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego, którego odbiorcami będą zarówno podmioty objęte regulacją, jak i podmioty zainteresowane wykorzystaniem zasobów.
Projekt ustawy o wykorzystaniu informacji sektora publicznego wraz z projektem aktu wykonawczego niesie ze sobą bardzo wiele pozytywnych skutków społecznych i finansowych, wśród których należy wymienić m.in. łatwiejszy dostęp ogólnie do informacji publicznej, do zasobów czy dzieł polskiej kultury, umożliwia również dotarcie z nią do krajów i środowisk zewnętrznych, do środowisk polonijnych, jak również do innych krajów Unii Europejskiej, dostęp do szerszego zakresu informacji sektora publicznego niż dotychczas, zmniejsza koszty bezpośrednio związane z wykorzystaniem informacji sektora publicznego czy też zwiększa możliwości tworzenia nowych modeli biznesowych w oparciu o informacje sektora publicznego.
O tym, że jest to dobry projekt, świadczy chociażby to, że przyznają się do jego ojcostwa przynajmniej dwa dotychczas dość skonfrontowane ze sobą kluby. W związku z powyższym Klub Poselski Kukiz’15 będzie głosował za przyjęciem wymienionej ustawy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja tu się wypowiadam może bardziej po stronie myśliwych, bo widzę, że trochę taki sąd się nad nimi czyni, w momencie kiedy to oni tak naprawdę jako jedyni ponoszą duże koszty...
...żeby chociaż coś na te odszkodowania dla rolników z pieniędzy wyłożyć. I wykładają bardzo często, jeszcze dokładają z własnej kieszeni. Dlatego może troszeczkę powinniśmy mniej na tych myśliwych narzekać, a zastanowić się, w jaki sposób ułożyć ten plan, żeby rzeczywiście państwo też partycypowało w tym, co jest jego własnością, czyli w szkodach, które wyrządza zwierzyna będąca własnością Skarbu Państwa.
Mam dwa pytania. Pierwsze pytanie. W tym projekcie jest napisane, że będą karane te koła, które nie wykonują limitów odstrzałów. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, żeby zastosować tam pewien procentowy bilans - 100% odstrzałów czasami jest nie do wykonania, bo to nie jest jednak zagrodowa hodowla zwierząt, tylko to jest gospodarka zwierzętami w stanie dzikim, w stanie wolnym.
I druga rzecz, pytanie do Prawa i Sprawiedliwości, bo wcześniej był pomysł zmiany całej ustawy Prawo łowieckie, moim zdaniem, całkiem niezły
pomysł. Czy ta nowelizacja wyklucza już tamten pomysł, czy jednak rzeczywiście wrócicie do tego? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie projektu ustawy o wykorzystaniu informacji sektora publicznego i aktu wykonawczego.
Według wnioskodawcy jest to projekt, który implementuje, wdraża prawo unijne, czyli dyrektywy, właściwie dyrektywę z 2013 r. Parlamentu Europejskiego i Rady, która zmienia dyrektywę tych samych ciał uchwaloną w 2003 r. - obie dyrektywy dotyczą sprawy ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego - oraz przewiduje nowy sposób wdrażania zmienionej dyrektywy do polskiego porządku prawnego, co ma zapewnić bardziej przejrzyste i łatwiejsze stosowanie rozwiązań dotyczących ponownego wykorzystania tych danych.
Ta projektowana ustawa, jak już wielokrotnie było mówione, dotycząca dostępu do kategorii sektora publicznego rozszerza zakres kategorii, do których mamy dostęp, i zdecydowanie ułatwia i standaryzuje procedurę dostępu do tych danych. Dodatkowo niesie ze sobą bardzo wiele pozytywnych skutków społecznych, finansowych, ekonomicznych, chociażby z racji tego, że dotyczy, jak już tu było podkreślane, w wielu aspektach elementów rozwoju gospodarczego czy też innowacyjności. Oprócz tego ułatwia dostęp do zasobów dzieł polskiej kultury, chociażby w przypadku informacji, które można pozyskać z bibliotek i muzeów, umożliwia również dotarcie z tymi elementami do innych krajów i środowisk zewnętrznych, do środowisk polonijnych czy innych krajów Unii Europejskiej, rozszerza zakres informacji sektora publicznego, do których mamy dostęp, zmniejsza koszty związane bezpośrednio z wykorzystaniem informacji z tego sektora i zwiększa możliwość tworzenia nowych modeli biznesowych w oparciu o informacje z tegoż sektora.
Projekt ten przeszedł już prawie całą ścieżkę legislacyjną tak w Sejmie, jak i w Senacie, i każdorazowo uzyskiwał pełną akceptację wszystkich klubów parlamentarnych. Ta dość rzadko spotykana zgodność parlamentarzystów zdaje się potwierdzać wyraźnie wskazane wyżej zalety omawianego projektu oraz ważkość jego uchwalenia.
Aktualnie procedujemy nad przedłożonym przez Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych dokumentem odnoszącym się tak do całości ustawy, jak i do ostatniej fazy poprawek, czyli poprawek zaproponowanych przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej. Wszystkie te poprawki, w zasadzie ich zdecydowana większość mają charakter uściślający i porządkujący i należy zaznaczyć, że wszystkie te poprawki, jak i cały projekt zostały przez komisję przyjęte jednoznacznie. To doprecyzowanie zawarte w poprawkach pozwala poprawić jakość całej ustawy i późniejszej możliwości korzystania z niej. W drobnym zakresie, np. w zakresie udostępniania danych meteorologicznych, zwiększa się również zakres dostępu.
Klub Kukiz’15 na każdym etapie legislacyjnym popierał tę ustawę i w tym przypadku
również zagłosujemy za wszystkimi poprawkami Senatu i za całością ustawy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego oraz niektórych innych ustaw z projektami aktów wykonawczych.
Według wnioskodawców założeniem projektu jest uporządkowanie, doprecyzowanie, uszczegółowienie i uzupełnienie regulacji określających m.in.: obowiązki producentów, importerów i dystrybutorów wyrobów pirotechnicznych oraz materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, zasady kontroli ich przemieszczania, dodatkowe procedury w systemie nadzoru rynku mające poprawić bezpieczeństwo użytkowników, wprowadzenie sankcji karnych za niestosowanie się do regulacji ustawy itd. Celem wymienionych zmian jest wykonanie prawa Unii Europejskiej pociągające za sobą zmiany w ustawie o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, ustawie o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym oraz ustawie o opłacie skarbowej i jeszcze kilku innych ustawach.
Proponowane zmiany poszerzają znacznie zakres przedmiotu ustawy o kwestie dotyczące zasad wydawania oraz cofania pozwoleń na wytwarzanie materiałów wybuchowych metodą in situ, obowiązków podmiotów gospodarczych związanych z wprowadzaniem do obrotu i udostępnianiem na rynku materiałów wybuchowych do użytku cywilnego oraz wyrobów pirotechnicznych, a także obowiązków jednostek notyfikacyjnych oraz organów nadzoru. Dyrektywa zawiera zdefiniowanie pojęcia ˝amunicja˝, jednakże bez rozróżnienia amunicji przeznaczonej na potrzeby wojskowe oraz cywilne, co wymagałoby doprecyzowania wymienionej definicji w projekcie ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego i wskazania, że chodzi o amunicję wykorzystywaną w broni palnej i w broni artyleryjskiej przeznaczonej do użytku cywilnego. Wymagałoby to także dodania do ustawy określenia wyrobów pirotechnicznych, do których przepisy ustawy nie mają zastosowania - np. w przemyśle lotniczym, przepisy mają przecież zastosowanie w przypadku wyrobów pirotechnicznych w lotnictwie i w modelarstwie - a także odesłania do ustawy s.o.z. w zakresie akredytacji, autoryzacji i notyfikacji jednostek notyfikowanych, funkcjonowania systemów nadzoru rynku, kontroli i postępowań administracyjnych w systemie nadzoru rynku oraz współpracy między organami nadzoru rynku a organami celnymi.
Trzeba także zauważyć, że proponowane zmiany w prawie pociągną za sobą wzrost obciążeń administracyjnych związanych zwłaszcza z oznaczaniem wyrobów pirotechnicznych numerami rejestracyjnymi i prowadzeniem rejestru, badaniem i ewidencjonowaniem skarg dotyczących wyrobów pirotechnicznych stwarzających zagrożenie, wymogiem ścisłej współpracy przedsiębiorców z organami nadzoru rynku czy też wprowadzeniem konieczności przygotowania przez przedsiębiorców różnego rodzaju dokumentów związanych z kontrolą oraz realizacją wniosków pokontrolnych.
W przeciwieństwie do reprezentantów poprzednich partii mamy bardzo negatywny stosunek do tego typu regulacji i wyraźnie zauważamy, że mamy tutaj do czynienia z kolejną implementacją, delikatnie mówiąc, mało inteligentnego prawodawstwa unijnego, które staramy się dość bezrefleksyjnie aplikować na gruncie polskim. Ja rozumiem, że jesteśmy do pewnych rzeczy zobowiązani, ale pewna samodzielność byłaby nam tutaj wyraźnie potrzebna. Podobną zresztą formą implementacji, być może nawet jeszcze bardziej bezmyślną, jest choćby próba implementowania przepisów dotyczących obrotu prekursorami materiałów wybuchowych. Wydaje się, że tego typu ustawodawstwo jest zupełnie nieprzemyślaną reakcją ad hoc na różnego rodzaju wydarzenia zachodzące na terenie państw Europy Zachodniej, które mają wykazywać, że Unia Europejska cokolwiek robi w kwestii poprawy bezpieczeństwa swoich obywateli, jednakże bez refleksji nad tym, iż są to działania kompletnie chybione. Kolejny raz pod płaszczykiem zapewniania bezpieczeństwa proponuje się nam rozszerzenie zakresu kontroli i zwiększenie poziomu nadzoru nad właściwie wszystkimi aspektami swobody działania, w tym również gospodarczej w wybranych aspektach. Wydaje się, że już czas, abyśmy bardzo sumiennie przemyśleli sobie, jaki jest nasz poziom państwowej niezależności i podmiotowości, i zaprzestali bezrefleksyjnego implementowania na grunt polskich przepisów prawnych różnego rodzaju śmieci legislacyjnych kreowanych przez organy Unii Europejskiej.
Konkludując, w takiej formie ten projekt dla nas jest nie do przyjęcia i omawiane przepisy nadawałyby się do odrzucenia. Wychodząc jednak naprzeciw zasadzie demokratycznej legislacji, zgadzamy się warunkowo na przesłanie tego projektu do komisji celem gruntownego przedyskutowania jego ogólnej zasadności oraz szczegółowej treści. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie zostało mi dużo czasu, ale postaram się kilka rzeczy przedstawić. Oczywiście zgadzamy się z koniecznością ochrony polskich ziem. Rozumiemy problemy i potrzeby rolników, a nawet chcemy im wyjść na przeciw i robimy to często, czego przykładem są prace naszych posłów. Przedkładany projekt ustawy jest jednak tak naprawdę jakimś rodzajem brakoróbstwa, dlatego będziemy wnosić do niego szereg poprawek. Wymienię tylko kilka z tych najbardziej znaczących.
Po pierwsze, chcemy rozszerzyć art. 1a, dodając do niego zapisy, iż przepisów ustawy nie stosuje się do nieruchomości rolnych położonych w granicach administracyjnych miast oraz nieruchomości rolnych o powierzchni mniejszej niż 0,3 ha. Te zmiany zdecydowanie ograniczą ewentualne negatywne skutki wprowadzanego uregulowania. Naszym zdaniem fatalne lub wręcz skandaliczne w skutkach jest ograniczenie możliwości nabycia gruntów rolnych jedynie do rolników, a co więcej, do rolników, którzy od co najmniej 5 lat zamieszkują gminę, na obszarze której jest położona jedna z nieruchomości rolnych wchodzących w skład gospodarstwa rolnego. Taka regulacja tak naprawdę przywiązuje rolnika do miejsca zamieszkania w porównywalnym stopniu co chłopa pańszczyźnianego. Co więcej, zdecydowana większość obywateli polskich pod rządami tej ustawy nie będzie mieć prawa do zakupu ziemi rolnej, i to uczciwych obywateli, a nie spekulantów. Te zapisy noszą znamiona niekonstytucyjności, łamania zasady równych praw, a także stoją w sprzeczności z bliską nam ideą deregulacji.
Słyszałem.
Aby jednak wyjść naprzeciw potrzebie ochrony polskiej ziemi, chcemy zaproponować pewne zmiany. Chcemy zniesienia zapisu mówiącego, że tylko rolnik może kupić ziemię, a w zamian wprowadzić zapisy mówiące o tym, że aby kupić w Polsce ziemię, osoba dokonująca tego aktu musi być osobą fizyczną, musi wykazać stałe zamieszkanie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej od co najmniej 5 lat, pod stałym adresem oraz zamiar stałego pobytu w Polsce, oraz zapis o ewentualnej ochronie zbywania tej ziemi w ciągu lat 15. To są przepisy, które są wzięte z deregulacji panujących w Unii Europejskich, chociażby w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego. Te zapisy naszym zdaniem skutecznie wyeliminują wszelkie możliwe patologie.
Wreszcie na koniec chcemy zwrócić uwagę, że przedkładany projekt kompletnie pomija sprawę tzw. odszkodowań i rekompensat za mienie zagrabione za czasów komunizmu. Pamiętajmy, że wprowadzenie tej ustawy spowoduje, że tak naprawdę zostanie zamkniętych wiele dróg do tzw. reprywatyzacji, czyli jakichkolwiek rekompensat dla byłych właścicieli obrabowanych przez władze komunistyczne. Jesteśmy jedynym państwem w tej części Europy, które jeszcze tej sprawy nie rozwiązało. Moim zdaniem jest to element bardzo skandaliczny, ponieważ budowanie państwa na kradzieży założycielskiej jest fatalnym rozwiązaniem, a obowiązywanie do dzisiaj jeszcze niektórych dekretów stalinowskich jest nawet pewnym rodzajem hańby. Mam tutaj pytania do Prawa i Sprawiedliwości, bo ma w swojej nazwie słowo ˝sprawiedliwość˝: W jaki sposób chcecie się państwo odnieść do tej sprawy? Bo to jest właśnie sprawiedliwość, która tym ludziom się należy. W jaki sposób zamierzacie rozwiązać pewne kwestie? W tej ustawie nie ma już, jeżeli chodzi o tych ludzi, prawa pierwokupu zagrabionego im majątku. Druga rzecz. W jaki sposób zamierzacie się ustosunkować do zespołów pałacowo-parkowych, które są w zasobach agencji, a które są wpisane jako ziemia rolna? Pod rządami tej ustawy one również nie będą mogły w żaden sposób być zbywane.
Konkludując, chcę powiedzieć, iż przedkładana ustawa, choć w założeniu ma realizować pilny i konieczny postulat obrony ziemi rolnej przed obrotem spekulacyjnym czy masowym wykupem przez podmioty zagraniczne i dać szansę polskim rolnikom, w efekcie realizuje to w bardzo wąskim zakresie, a jednocześnie dzieli społeczeństwo na różne kategorie, wprowadza całe mnóstwo nowych problemów i utrudnień, nosi znamiona niekonstytucyjności, ma zapisy szkodliwe dla rolników oraz zwyczajnie wadliwe. Jednym słowem: wylewa się dziecko z kąpielą.
Mamy jednak świadomość potrzeby wprowadzenia tej ustawy, dlatego dajemy jej szansę. Będziemy głosowali za skierowaniem jej do komisji. W tej komisji złożymy cały szereg poprawek. Dalsze nasze postępowanie i głosowanie uzależniamy od tego, czy te poprawki zostaną przyjęte i czy ustawa zostanie poprawiona. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Za chwileczkę będziemy głosowali nad wyjątkowym bublem legislacyjnym wyprodukowanym przez unijną biurokrację.
To jest rzecz wyjątkowa. Ten bubel, jeżeli zostanie tutaj zaimplementowany do polskiego ustawodawstwa, będzie je tylko i wyłącznie zaśmiecał.
Mam pytanie do wnioskodawców: Dlaczego takie rzeczy dzieją się w polskim ustawodawstwie? Jednocześnie dlaczego państwo swoimi trzema poprawkami wycofujecie wszystkie trzy poprawki, które były wcześniej przyjęte przez komisję, a zgłoszone przez klub Kukiz’15, które gwarantowały, że opresyjność tej ustawy będzie mniejsza?
Drugie pytanie mam do posłów Prawa i Sprawiedliwości i Nowoczesnej: Co się stało pomiędzy jednym zebraniem komisji a drugim, że państwo zmieniliście zdanie? Przecież głosowaliście za tymi poprawkami, które zgłosił klub Kukiz’15.
Może jeszcze zmienicie zdanie, nie przyjmiecie tego, kolokwialnie mówiąc, gniota prawnego i pozwolicie, tak naprawdę, żeby w Polsce nie zaśmiecać systemu prawnego?
Czy polski parlament stać jeszcze na reprezentowanie społeczeństwa i własne zdanie, czy jesteśmy już tylko i wyłącznie maszynką do implementowania prawa unijnego? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Jednak chciałbym sprostować to, co pani minister powiedziała, bo pani minister na końcu stwierdziła...
...pani minister stwierdziła pewną rzecz, która nie jest do końca prawdą, że są to substancje, które nie są na co dzień nam wszystkim potrzebne. Przepraszam, to są substancje, które nie mają podanych według dyrektywy stężeń, a jest to chociażby kwas siarkowy, są to różnego rodzaju nawozy rolnicze, więc są one używane również na co dzień przez polskie społeczeństwo lub jego część. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie omawianej ustawy, a jest to ustawa rządowa o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka oraz Światowych Dni Młodzieży - Kraków 2016.
W związku z zaplanowaną wizytą papieża Franciszka w Rzeczypospolitej oraz Światowymi Dniami Młodzieży - Kraków 2016 zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego, zabezpieczenie opieki medycznej oraz stworzenie wszelkich warunków gwarantujących spokojny i prawidłowy przebieg wizyty jest jednym z priorytetowych przedsięwzięć i zadań, jakie spoczywają nie tylko na rządzie pani premier Beaty Szydło, ale także na całym parlamencie i jednostkach samorządowych.
Nie trzeba podkreślać, że obydwa wydarzenia, jak również sprawna organizacja działań oraz odpowiednie zabezpieczenie będą miały ogromny wpływ na odbiór Polski za granicą, a dołożenie wszelkich starań dla prawidłowego przebiegu wizyty papieża Franciszka oraz wspomnianych Światowych Dni Młodzieży będzie miało zasadnicze znaczenie dla wizerunku naszego kraju. Kwestie te stają się niezwykle istotne m.in. nie tylko ze względu na zagrożenia terrorystyczne, z którymi mamy do czynienia przez ostatnie miesiące, a właściwie z ich aktywizacją, ale także ze względu na wszystkie inne zagrożenia, z którymi wiążą się wydarzenia o takiej skali i gromadzące tak dużą ilość gości.
Przygotowując się do wymienionej, do wspomnianej wyżej wizyty, pod obrady Sejmu RP został skierowany rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka oraz Światowych Dni Młodzieży - Kraków 2016, który określa m.in. zasady współpracy organów administracji publicznej, kwestie pokrycia kosztów realizacji poszczególnych zadań, organizację transportu, opieki medycznej itd. Przewiduje on m.in. możliwość udzielenia wsparcia przez ministra obrony narodowej w zakresie odpowiedniej organizacji infrastruktury, logistyki, transportu, łączności, bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także w zakresie zabezpieczenia medycznego i sanitarnego.
Projektowana ustawa przewiduje szereg rozwiązań szczególnych, w tym przyznanie dodatkowych uprawnień Policji w zakresie gromadzenia i przetwarzania danych osobowych o osobach stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym uzyskanych i przetwarzanych przez inne organa i służby, także w wyniku wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych. Szczególne uprawnienia przyznane zostaną także Straży Ochrony Kolei. Będą to uprawnienia w zakresie przeszukania bagażu czy też rejestrowania obrazu i dźwięku zdarzeń na obszarach kolejowych. Wszystkie te szczególne uprawnienia wprowadzane są jednak czasowo, do 31 sierpnia 2016 r., i zważywszy na możliwe zagrożenia, które mogłyby się wiązać z organizacją tak dużego wydarzenia, w tym także zagrożenia terrorystyczne, o których wspominałem, uznać je należy za słuszne.
Oczywiście mamy kilka zastrzeżeń, m.in. w aspekcie dość szerokiego pojęcia osób, które mogą być inwigilowane czy których dane będą gromadzone i przetwarzane, a mianowicie tego, że będzie to dotyczyło w zasadzie wszystkich uczestników tych Światowych Dni Młodzieży. Uważamy, że należałoby to jednak w jakiś sposób zawęzić do grona osób budzących chociażby jakieś minimalne podejrzenia.
Dodatkowej uwagi wymagają także zastrzeżenia dotyczące niektórych elementów projektu, w tym m.in. braku informacji o ewentualnych mechanizmach finansowania personelu medycznego, tutaj jakby dokładniejszych informacji, wspominana również przez organy, przez niektórych współorganizatorów, również organy samorządowe, niepraktyczność wzorów dokumentacji medycznej, zasadność uproszczeń proceduralnych także w zakresie obiektów infrastruktury drogowej czy brak chociażby regulacji odnośnie do ruchu rowerowego i zapewnienia pewnych miejsc parkingowych dla osób poruszających się, przemieszczających się tym środkiem transportu.
Reasumując, jako klub bardzo przywiązany do wolności i swobód obywatelskich, do tego, żeby społeczeństwo było maksymalnie wolne i jak najmniej inwigilowane, rozumiemy, że waga projektu, waga wydarzeń, które w tym roku nas czekają w Krakowie i w Polsce, wymaga takiej, a nie innej reakcji, a więc wymaga również pewnych ograniczeń, na które musimy się godzić, aby uniknąć szeregu zagrożeń. W tej sytuacji klub Kukiz’15 opowiada się za skierowaniem tej ustawy do dalszych prac w komisji. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego oraz niektórych innych ustaw wraz z projektami aktów wykonawczych.
W założeniu wnioskodawcy celem projektu ma być uporządkowanie, doprecyzowanie, uszczegółowienie i uzupełnienie regulacji określających m.in. obowiązki producentów, importerów i dystrybutorów wyrobów pirotechnicznych oraz materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego. Ma on też uregulować zasady kontroli ich przemieszczania, dodatkowe procedury w systemie nadzoru rynku mające poprawić bezpieczeństwo użytkowników, kwestię wprowadzenia sankcji karnych za niestosowanie się do regulacji ustawy itd. Podstawą jest tutaj wykonanie prawa Unii Europejskiej. Pociąga to za sobą zmiany w ustawie o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym, ustawie o opłacie skarbowej, a także kilku innych ustawach. Efektem wspomnianych zmian będzie poszerzenie zakresu przedmiotowego ustawy o kwestie związane z wydawaniem i cofaniem pozwoleń na wytwarzanie materiałów wybuchowych, obowiązkami podmiotów gospodarczych wprowadzających do obrotu lub udostępniających na rynku materiały wybuchowe do użytku cywilnego lub wyroby pirotechniczne oraz obowiązkami jednostek notyfikacyjnych czy organów nadzoru.
Klub Kukiz’15 zwracał już wcześniej uwagę na to, że proponowane zmiany w prawie będą pociągać za sobą wzrost obciążeń administracyjnych, dotyczących zwłaszcza oznaczania wyrobów pirotechnicznych numerami rejestracyjnymi i prowadzenia rejestrów. Dodatkowo wspomniane obciążenia wzrosną także w związku z badaniem i ewidencjonowaniem skarg dotyczących wyrobów pirotechnicznych stwarzających zagrożenie, wymogiem ścisłej współpracy przedsiębiorców z organami nadzoru rynku oraz wprowadzeniem konieczności przygotowywania przez przedsiębiorców różnego rodzaju dokumentów związanych z kontrolą oraz realizacją wniosków pokontrolnych.
Zwracaliśmy również uwagę na to, że przyjęcie projektu wyżej wymienionej ustawy będzie oznaczało kolejną implementację prawa unijnego, która naszym zdaniem wcale nie jest w polskim prawie konieczna, bo uregulowania, które u nas funkcjonują, są wystarczające. Jest to kolejny element, kiedy stykamy się z odgórnym narzucaniem implementacji prawa unijnego, które naszym zdaniem jest mało rozsądne i bardzo często stanowione ad hoc, w odpowiedzi, niejako na usprawiedliwienie tego, że Unia Europejska cokolwiek robi w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom. Zazwyczaj są to różnego rodzaju uregulowania przeregulowujące rynek, powodujące utrudnienia dla przedsiębiorców, a tak naprawdę niezałatwiające problemu bezpieczeństwa.
Nie negujemy potrzeby dyskusji oraz znalezienia takich rozwiązań prawnych, które z jednej strony poprawią bezpieczeństwo obywateli, z drugiej jednak nie pociągną za sobą wzrostu obciążeń administracyjnych - po raz kolejny również chcemy zwrócić uwagę na to, że istnieje potrzeba dogłębnego przemyślenia stanu naszej niezależności i podmiotowości w kwestii implementowania aktów prawnych. Przedstawione w projekcie ustawy propozycje prowadzą w zasadzie wyłącznie do tego, o czym wspominałem, czyli do przeregulowania, choć są tam pojedyncze punkty, które mogłyby być implementowane, jak chociażby te elementy, które poprawiają bezpieczeństwo będących na rynku materiałów wybuchowych.
Konkludując, my naprawdę stoimy bardzo mocno na gruncie chęci zmiany podejścia do tego, jakie regulacje Unia Europejska nam podsuwa, jakie nam narzuca do implementowania. Chcielibyśmy zdecydowanie większej podmiotowości parlamentu polskiego w tej kwestii i zdecydowanie szerszej dyskusji na temat tego, co my tutaj do polskiego prawa sobie implementujemy czy też dodajemy. W tej sytuacji będziemy pryncypialni w tej zasadzie i w przeciwieństwie do klubu Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej my, podobnie jak w przypadku ustawy o obrocie tzw. prekursorami materiałów wybuchowych, nie będziemy głosowali za tą implementacją. To jest wyrażenie naszego stanowiska w stosunku do takiego, a nie innego zastosowywania różnego rodzaju prawa unijnego i naszym zdaniem mimo wszystko zaśmiecania polskiej przestrzeni ustawodawczej. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W związku z przygotowaniami do wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka oraz organizacją Światowych Dni Młodzieży - Kraków 2016 pod obrady Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej został skierowany rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją ww. wizyty oraz Światowych Dni Młodzieży.
Wspomniany projekt określa m.in. zasady współpracy organów administracji publicznej, kwestie dotyczące pokrycia kosztów realizacji poszczególnych zadań, organizacji transportu, opieki medycznej, dróg ewakuacyjnych, wszystkie tego typu sprawy związane z organizacją tak dużej, jak słyszeliśmy, blisko 3-milionowej imprezy związanej ze zgromadzeniem osób.
Przewiduje on m.in. możliwość udzielania wsparcia przez ministra obrony narodowej, o czym tutaj była mowa i co do którego zapisu jest jeszcze dyskusja w kwestii poprawki. Ten minister obrony narodowej ma... Dotyczy to właściwie zakresu pomocy w realizacji poszczególnych zadań przez podległe mu ograna, której może udzielić organizatorom czy też wojewodzie.
Projektowana ustawa przewiduje szereg rozwiązań szczególnych, w tym na przykład przyznanie dodatkowych uprawnień Policji w zakresie gromadzenia, przetwarzania danych osobowych o osobach stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym także uzyskiwanych i przetwarzanych przez inne organa i służby, oraz takich, które są pozyskiwane w wyniku wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych.
Szczególne uprawnienia są również tutaj rozszerzane na Straż Ochrony Kolei, m.in. w aspekcie możliwości rejestrowania obrazu i dźwięku zdarzeń na obszarze podlegającym jej jurysdykcji, i oczywiście one mają być kasowane po 30 dniach, jeśli nie zostało zarejestrowane żadne przestępstwo. Wszystkie te szczególne uprawnienia wprowadzane są czasowo i po zakończeniu imprezy będą stosownie z harmonogramem wygaszane. Zważywszy na zagrożenia, które mogą się wiązać z organizacją tak dużej imprezy, w tym także zagrożenia terrorystyczne, należy oczywiście uznać, że postępowanie z projektowaną specustawą jest jak najbardziej słuszne.
Do projektu ustawy zostały skierowane zastrzeżenia podczas pierwszego czytania, które dotyczyły niektórych jego elementów, w tym m.in braku informacji o ewentualnych mechanizmach finansowania personelu medycznego, zasadności uproszczeń proceduralnych, a także w kwestii budowy infrastruktury drogowej, braku regulacji odnośnie do ruchu itd. Większość tych wszystkich zastrzeżeń została na posiedzeniu komisji poruszona i zostały one w zasadzie wniesione w ramach poprawek rządowych plus poprawek skierowanych przez członków komisji reprezentujących różne kluby sejmowe.
Możemy przyznać, że jesteśmy usatysfakcjonowani z przyjętych poprawek, ponieważ one w większości nasze zastrzeżenia tutaj regulują, m.in. skorygowany został zapis art. 4 ustawy, gdzie włączono do opracowania planu bezpieczeństwa podczas Światowych Dni Młodzieży także wojewodę, został dołączony BOR, ustalono zasady, na jakich będzie finansowana podróż Jego Świątobliwości Papieża Franciszka. Co do zapisu art. 30 dotyczącego możliwości udzielania wsparcia przez ministra obrony to też została rozszerzona dotychczasowa jego treść. Zapewniono również możliwość bezprzetargowego postępowania, bez zapisu o przetargu czy o zamówieniach publicznych będzie można nabywać karetki czy dokonywać pewnych zmian związanych z budową infrastruktury.
Jedyne, czego jeszcze byśmy oczekiwali, mam nadzieję, że dzisiaj będziemy w tym duchu rozmawiali, to jest korekta artykułu dotyczącego ponoszenia kosztów, jeżeli chodzi o ten proces melioracji. I tu mam nadzieję, że strona rządowa przychyli się jednak do przyjęcia sugerowanej wczoraj przez Platformę Obywatelską poprawki, pod którą my się jak najbardziej podpisujemy.
W związku z wymienionymi korektami należy stwierdzić, że przedłożony projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka oraz Światowych Dni Młodzieży - Kraków 2016 zawiera
wszystkie niezbędne elementy do prawidłowej realizacji zadań związanych z wymienionymi wydarzeniami. Z uwagi na to Klub Poselski Kukiz’15 będzie głosował za przyjęciem wymienionej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Ja mam takie pytanie. Tak naprawdę organizujemy Światowe Dni Młodzieży, grupa obywateli dobrowolnie przekazuje swoje grunty na to, żeby można było zorganizować tamto spotkanie. Te grunty są meliorowane, uzbrajane w pewien sposób, który jest wymogiem, żeby zorganizować taką wizytę, jest to obowiązkiem państwa. I teraz nagle państwo chcecie zastosować w tym artykule taką odpowiedzialność, że ci ludzie jeszcze będą ponosili za to dobrowolne oddanie gruntów dodatkowe koszty, ponieważ wy wywiązaliście się z tego obowiązku, żeby przygotować grunt pod spotkanie z papieżem Franciszkiem i zorganizowanie Światowych Dni Młodzieży. Czy naprawdę państwo polskie musi jeszcze robić interes na dobrowolności obywateli i na takiej imprezie? Naprawdę prosimy o wykreślenie tego punktu i oddanie, przekazanie tego wszystkiego do Skarbu Państwa. To nie są duże koszty, Polskę na to stać, a z budżetu wydajemy na różne inne bzdury, mniej potrzebne. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Ja już nie będę się powtarzał z apelem o większą refleksję na temat implementacji różnego rodzaju unijnych produkcyjniaków quasi-prawnych, które implementujemy do polskiego prawa, ale mam taką uwagę: jeszcze żadna implementacja ani żadna dyrektywa nie uratowała ani jednego ludzkiego życia, ani w Unii Europejskiej, ani w Polsce. Tak że nie zasłaniajmy się tego typu przepisami jako elementami zwiększającymi i gwarantującymi nam bezpieczeństwo.
Mam pytanie do strony rządowej, bo jest to projekt rządowy: Czy aby nie prawdą jest to, że jeżeli chcemy zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom w kraju, to nie wpuszczamy na teren kraju ani nie zapraszamy terrorystów, potencjalnych terrorystów czy osób, które mogą zagrażać bezpieczeństwu obywateli? Czy to nie jest prawdą?
I na koniec chciałbym powiedzieć jedno: ja jestem w 100% przekonany o tym, że my dzisiaj jako Kukiz’15 robimy znacznie więcej, wielokrotnie więcej dla obrony bezpieczeństwa polskich obywateli, zbierając podpisy pod
referendum w sprawie imigrantów, niż państwo, implementując tego typu unijne buble. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 wobec rządowego projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw.
My od początku twierdziliśmy, że zgadzamy się z koniecznością ochrony polskiej ziemi przed zakupem spekulacyjnym czy ewentualnym nadmiernym wykupem przez podmioty zagraniczne. Rozumiemy również związane z tym problemy, również problemy rolników, problemy dotyczące siły nabywczej polskiego rolnika w stosunku do rolników z Europy Zachodniej. Ale tak naprawdę ten przedkładany projekt w obecnej formie jest dla nas bardzo trudny do przyjęcia, żeby nie powiedzieć, że jest w ogóle nie do przyjęcia, ponieważ jest to projekt, który w zasadzie nie rozwiązuje najistotniejszych problemów, które nurtują dzisiaj polskie rolnictwo, za to generuje całą masę nowych problemów, które będą dotykały ogółu polskiego społeczeństwa. To jest troszeczkę taki wytwór niczym z realnego socjalizmu, w którym najpierw się kreuje nieznane gdzie indziej problemy, a później bohatersko się je pokonuje, tylko zazwyczaj pokonuje się je zupełnie nieskutecznie. Ten projekt ma jedną zasadniczą wadę. On próbuje wylać dziecko z kąpielą, czyli pod tzw. otoczką ochrony polskiej ziemi ruguje z należnych praw do zakupu ziemi na terenie Polski większą część polskiego społeczeństwa. Tak naprawdę chroni polską ziemię rolniczą przed nami samymi, przed uczciwymi podatnikami płacącymi w kraju podatki, tutaj żyjącymi. I to jest jego, tak naprawdę, bardzo zasadniczy element. To jest troszeczkę tak, jakby próbowano strzelać z armaty do mrówki. Myślę, że nie tą drogą powinniśmy pójść. On w efekcie będzie tworzył pewną nową uprzywilejowaną grupę. Tak naprawdę będzie nam w Polsce organizował również taką dziwaczną, quasi-feudalną rzeczywistość. W wymiarze stosunków własnościowych czy prawa własności on w ogóle nas cofa o wiele lat wstecz. Tak naprawdę gdzieś tam zaczyna się tlić ten duch niezrealizowanych pomysłów jeszcze z czasów PRL, który dla mnie jest bardzo, bardzo przerażający.
Bardzo trudno będzie ten projekt poprawić, natomiast jest zgłoszonych szereg poprawek, w tym również poprawek klubu Kukiz’15, które mogą go przynajmniej w jakiś sposób przerobić, żeby był przynajmniej mniej szkodliwy albo żeby eliminował wszystkie najbardziej niebezpieczne konsekwencje. Dlatego, działając w poczuciu odpowiedzialności za jakość stanowionego prawa, mimo wcześniejszego odrzucenia naszych poprawek, które zgłaszaliśmy w komisji, będziemy je składali jeszcze raz. Jedna została zgłoszona, przyjęta, akurat taka, która po wyjęciu z kontekstu jest kuriozalna, a więc myślę, że to nawet mogła być czysta złośliwość. Cóż, w każdym razie jeszcze raz ponawiamy te poprawki. Za chwileczkę złożymy je na ręce pana marszałka.
Pierwsza z tych proponowanych przez nas poprawek wyłącza rygorystyczne warunki sprzedaży nieruchomości rolnych w przypadku gruntów położonych na obszarach miejskich, na których i tak gospodarstwa rodzinne nie prowadzą efektywnej działalności rolniczej. Tutaj mamy do tego cały szereg uzasadnień.
Druga poprawka będzie tak naprawdę dotyczyła zmiany tego zapisu, zgodnie z którym, zgodnie z treścią ustawy nieruchomość rolną może nabyć wyłącznie rolnik indywidualny, a zatem osoba, która minimum od co najmniej 5 lat zamieszkuje na terenie danej gminy, w której położona jest nieruchomość, i jest związana z uprawą, z prowadzeniem działalności gospodarczej. My uważamy, że to jest ten szkodliwy zapis, który należy wyłączyć. Proponujemy nieco inne rozwiązanie, które będzie chroniło polską ziemię przed wykupem spekulacyjnym i wykupem przez podmioty zagraniczne. Mianowicie chcemy się oprzeć na tym, żeby nabywcą ziemi w Polsce mogła być tak naprawdę osoba fizyczna, która w Polsce zamieszkuje od co najmniej 5 lat pod stałym adresem z zamiarem stałego pobytu. To jest zapis wzięty z przepisów unijnych i myślę, że w zupełności zabezpieczałby ten element, a jednocześnie likwidowałby tę sprawę wyłączenia części polskiego społeczeństwa z możliwości zakupu gruntów.
Trzecia poprawka odnosi się do tego, żeby wyeliminować negatywne praktyki związane z nabywaniem nieruchomości rolnych przez instytucje finansowe w toku postępowania egzekucyjnego i upadłościowego. Myślę, że to jest kolejny element, za pomocą którego byśmy chcieli zabezpieczyć te rzeczy.
Korzystając z czasu, który mi pozostał, chciałbym zadać jeszcze jedno pytanie, głównie do pana ministra. Czy w jakiś sposób udało się rozwiązać, spotkać się z tymi ludźmi, którzy zostali poszkodowani przez dekrety PKWN? Od dłuższego czasu oni są odsyłani przez ministerstwo od Annasza do Kajfasza, a tak naprawdę ta ustawa definitywnie zamknie możliwość odzyskiwania czy nawet prawa pierwokupu tych nieruchomości, które kiedyś im skradziono. I chciałbym jeszcze raz się o to upomnieć, bo nie udało mi się to na spotkaniu zespołu
, na które pan minister nie przybył. Więc może tutaj uda mi się to powiedzieć.
Kończąc, klub Kukiz’15 oczekuje, że państwo pochylicie się jeszcze raz nad poprawkami. Apelujemy o przebudowanie tego projektu, ponieważ w przeciwnym razie będzie on bardzo trudny do zaakceptowania.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym.
Jak już tutaj słyszeliśmy w dokładnym omówieniu posła sprawozdawcy, jest to implementacja dyrektyw unijnych, które w tej chwili wprowadzamy do polskiego prawa celem dostosowania go do wymogów unijnych oraz zniwelowania w nim wszelkich dotychczasowych uchybień.
Główne założenie wzmiankowanego projektu to realizacja prawa unijnego w zakresie wdrożenia systemu EETS umożliwiającego korzystanie z dróg w państwach członkowskich Unii Europejskiej, za których użytkowanie pobierane są opłaty z wykorzystaniem systemu elektronicznego poboru opłat. Jej celem jest wprowadzenie jednolitego systemu płatności za drogi na terenie całej Unii Europejskiej, co będzie stanowić ogromne ułatwienie, zwłaszcza dla firm transportowych oraz turystycznych. W chwili wprowadzenia zmian opłaty za przejazdy drogowe będą mogły być uiszczane za pomocą systemu EETS, a usługę tę będzie mógł świadczyć dostawca mający siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wpisany do rejestru dostawców EETS lub dostawca mający siedzibę w innym kraju Unii Europejskiej wpisany do rejestru prowadzonego przez kraj, w którym ma zarejestrowaną siedzibę. Wymaga ona także stworzenia przez dostawców EETS zabezpieczeń, które umożliwią bezwarunkowe, natychmiastowe i pełne ściągnięcie należytej opłaty wraz z odsetkami w przypadku zwłoki w przekazywaniu należnych kwot: kaucja, gwarancja bankowa lub bezpieczne poręczenie. Wedle nowych zapisów wynagrodzenie dostawcy EETS to kwota odpowiadająca oszczędnościom powstałym po stronie podmiotu pobierającego opłaty lub prowizje wskazane w umowie. Podmiot pobierający opłaty również może świadczyć usługę EETS, jednak w takim wypadku musi podpisać umowę z innym podmiotem pobierającym opłaty.
Generalnie cała ta implementacja w zdecydowany sposób będzie ułatwiała tak naprawdę ściąganie opłat, będzie przyjazna w zasadzie dla wszystkich przedsiębiorców i można z czystym sumieniem powiedzieć, co nie zdarza się często w przypadku implementacji unijnych, że jest to przepis, który na dobre czy też w dobrym kierunku zmienia również polskie ustawodawstwo. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ponowię pewne pytanie, które padło
w wystąpieniu pana posła Tomasza Jaskóły, bo pan minister bardzo skrupulatnie uciekł od odpowiedzi na to pytanie. Dużo pan mówił o likwidacji biurokracji, ale nie odniósł się pan do tego podstawowego zarzutu, w którym mówiliśmy o kompetencjach nowo obsadzanych czy to członków zarządów spółek, czy to prezesów tychże spółek.
Wspominał pan ostatnio bardzo często o planach utworzenia holdingu narodowego i o tym, że nadzór nad tymi holdingami, tymi firmami powinien być bardziej profesjonalny i bardziej efektywny - taki, który w rezultacie mógłby konkurować, pozwalałby im konkurować z podmiotami prywatnymi. Mam pytanie: Jak się do tego mają właśnie te konkretne nominacje, które były tutaj wymienione? Tylko proszę, żeby pan minister nie odpowiadał mi na tej zasadzie, że nasze działania usprawiedliwia to, że inni robili tak samo albo gorzej, bo to jest zawsze odpowiedź, która jakby próbuje ukryć prawdę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Poprawka, nad którą teraz mamy głosować, a która została odrzucona przez komisję, to poprawka, która tak naprawdę rozszerza definicję tej ziemi, która mogłaby być oddana w celach rozwoju czy to przemysłowego, czy to generalnie różnego rodzaju centrów usługowych. Nie rozumiem, dlaczego państwo nawet takie dobre z punktu widzenia rozwoju miast, samorządów poprawki odrzucacie. Bo komisja tak naprawdę przyjęła tylko i wyłącznie poprawki Prawa i Sprawiedliwości, mimo że na tej sali słyszeliśmy obietnice zupełnie innego podejścia do sprawy. Proszę mi powiedzieć: Co przeszkadza Prawu i Sprawiedliwości rozwój miast i rozwój gmin? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ta poprawka jest mi bardzo bliska jako przewodniczącemu zespołu ds. uregulowania stosunków własnościowych. Ja tutaj, z tej trybuny, już nieraz apelowałem do pana ministra, do posła wnioskodawcy, żeby pochylić się nad tymi ludźmi, którzy zostali pokrzywdzeni przez tzw. dekret o reformie rolnej PKWN. Ta poprawka miała zostawić im możliwość, jeszcze jakąkolwiek nadzieję na to, że będą mogli w jakiś sposób odzyskać swoje majątki, chociażby tylko w części, żeby to się zrekompensowało. Odrzuceniem tej poprawki zamykacie im ostatnią furtkę nadziei. Powiedzcie mi, tak naprawdę, panie ministrze, panie pośle sprawozdawco, jak wy tym ludziom spojrzycie w oczy. Czy naprawdę uważacie, że dekret o reformie rolnej PKWN nadal powinien obowiązywać i był dobry dla polskiego społeczeństwa? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie do posła sprawozdawcy, ale również do pana ministra, bo ta poprawka, o której teraz dyskutujemy, jest tożsama z tą, którą przed chwilą państwo odrzuciliście. Mam pytanie: Dlaczego boicie się wyłączyć spod obowiązywania tej ustawy te ziemie rolne, które leżą w aglomeracjach miejskich? Chyba nie sądzicie, że ktoś w centrum Warszawy, w centrum Krakowa będzie w tej chwili prowadził gospodarstwo rolne? To jest tak naprawdę poprawka, która wychodzi naprzeciw miastom, ba, która jest również zawarta w ustawie, którą dzisiaj państwo wycofaliście spod obrad Sejmu. Czy prawdą jest to, że przyjmujecie tylko i wyłącznie poprawki i pomysły, które są autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, mimo że są tożsame z poprawkami innych ugrupowań? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!·To jest jedna z najważniejszych poprawek, jakie klub Kukiz’15 zgłosił do tej ustawy. To była taka poprawka, która pozwalała uciec od niekonstytucyjności tego całego ustawodawstwa. To była poprawka, która kończyła z wykluczeniem dużej części polskiego społeczeństwa z prawa do nabywania ziemi. Pan minister wielokrotnie podkreślał: tylko rolnicy będą mogli nabywać ziemię.
Ja się pytam w takim układzie: Dlaczego gorzej są traktowani inni obywatele polscy, którzy tutaj żyją, płacą podatki i nie mogą kupić swojej polskiej ziemi? Dlaczego Polak, który zasłużył się dla państwa i tutaj pracował, nie może na starość kupić sobie gospodarstwa, żeby na nim wypocząć po ciężkiej pracy, którą dla Polski wykonał? Panie ministrze, dlaczego wykluczacie część Polaków z prawa do zakupu polskiej ziemi?
Tu się niestety nie zgadzamy, panie ministrze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Głosowaliśmy tutaj, zgłaszaliśmy różne poprawki. Większość zrobiła tak, jak chciała. Nie dziwi nas to, jest to jakby kolejny element głosowania. Ja chcę tylko państwu powiedzieć, że wprowadzając tę ustawę, ani nie ochronicie polskiej ziemi - co już tutaj próbowaliśmy państwu powiedzieć - przed wykupem spekulacyjnym i przez podmioty zagraniczne, ani nie przysłużycie się tak naprawdę rolnikom w dłuższej perspektywie czasu, ani nie przysłużycie się Polakom, których dzielicie na co najmniej dwie kategorie obywateli.
Mam pytanie: Czy warto tak naprawdę taką uchwałę wprowadzać, nawet wbrew sumieniu części swoich posłów, którym dzisiaj prawdopodobnie złamiecie sumienia i będą musieli zaprzeczyć temu, o czym mówili przez wiele, wiele lat? Panie ministrze, tak naprawdę to my, próbując wprowadzić te poprawki, zrobiliśmy więcej dla obrony polskich rolników niż państwo, te poprawki odrzucając. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj, w dobie nasilającego się terroryzmu, który przynosi Europie coraz tragiczniejsze skutki, zaostrzenie przepisów dotyczących emigrantów z krajów muzułmańskich i nie tylko należy uznać za potrzebne i jak najbardziej uzasadnione. Jednocześnie należy zastrzec, że powinny być to jedynie działania prewencyjne, albowiem w naszej opinii Polska nie powinna w ogóle ponosić odpowiedzialności za nielogiczność, niekonsekwencję i złe decyzje części państw Europy Zachodniej, zwłaszcza Niemiec, których działanie spowodowało, że obecnie w Europie ma miejsce kryzys. System relokacji uchodźców nie jest bowiem niczym innym, jak właśnie próbą przerzucenia odpowiedzialności za własną lekkomyślność na kraje ościenne.
Projekt ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ma na celu dostosowanie art. 86f do unormowań wynikających z decyzji Rady Unii Europejskiej z dnia 14 września 2015 r. ustanawiającej środki tymczasowe w obszarze ochrony międzynarodowej na rzecz Włoch i Grecji oraz decyzji z dnia 22 września 2015 r. ustanawiającej środki tymczasowe w obszarze ochrony międzynarodowej na rzecz Włoch i Grecji. Te właśnie decyzje Unii Europejskiej stanowią, że procedurę relokacji należy przeprowadzić jak najszybciej, nie później niż w ciągu 2 miesięcy od momentu, w którym państwo członkowskie relokacji podało liczbę wnioskodawców, których można było relokować.
Głównym założeniem ustawy jest m.in. poszerzenie liczby podmiotów, do których Urząd do Spraw Cudzoziemców może się zwrócić o udzielenie informacji o osobie, w tym do komendanta Straży Granicznej oraz szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jak również o wydłużenie terminu przekazania wnioskowanych informacji z obecnych 7 dni do 45 dni, z możliwością dalszego wydłużenia o kolejne 14 dni w szczególnie uzasadnionych przypadkach. We wcześniejszej sytuacji niedotrzymanie terminu skutkowało uznaniem, że wjazd cudzoziemca i jego pobyt na terytorium Rzeczypospolitej nie będą stanowić zagrożenia dla obronności lub bezpieczeństwa państwa ani dla porządku i bezpieczeństwa publicznego. W przypadku informacji, że wjazd cudzoziemca na terytorium Rzeczypospolitej i jego pobyt na tym terytorium mogą stanowić zagrożenie, osoba taka będzie podlegać prześwietleniu lub szef urzędu zawiadomi właściwy organ państwa członkowskiego, z którego terytorium miałaby nastąpić relokacja, że cudzoziemiec nie został do niej zakwalifikowany. Nie występuje się z wnioskiem o informację o osobie, jeżeli cudzoziemiec nie ukończył 13. roku życia. O tym wszystkim mówiono już wcześniej.
Obecne brzmienie zmienianego przepisu, które obligowało do weryfikacji osoby podlegającej relokacji w terminie 7 dni, z całą pewnością nie pozwalało na jej właściwą weryfikację. Wydłużenie terminu do 45 dni, a w przypadkach wyjątkowych nawet do 59 dni, przy jednoczesnym rozszerzeniu listy instytucji, do których można wystąpić o taką informację, zapewne umożliwi nieco lepszą weryfikację relokacji cudzoziemców i zwiększy pewien poziom bezpieczeństwa. W naszej opinii jest to jednak zabieg czysto techniczny nierozwiązujący przewidywanych problemów, ustawa ta może bowiem stanowić jedynie przygotowanie do przyjęcia uchodźców w ramach systemu relokacji, nie daje nam zaś gwarancji, o jaką zabiegamy. Ta gwarancja mówi wyraźnie, że polski rząd, rząd Rzeczypospolitej Polskiej jednoznacznie powinien wycofać się z tego systemu i nie brać udziału w europejskim podziale. Chodzi o konsekwencje unijnej czy też, dokładniej mówiąc, niemieckiej lekkomyślności, by nie powiedzieć nawet głupoty, dotyczącej systemu przyjmowania imigrantów.
Z zasady ustawa jako zaostrzająca warunki przyjmowania imigrantów powinna zostać przyjęta. Jej procedowanie może jednak sygnalizować, że polski rząd zamierza wyrazić zgodę na przyjęcie kwot uchodźców, co w naszej opinii byłoby dla Polski posunięciem błędnym. Stoimy bowiem na stanowisku, co podkreślaliśmy już wielokrotnie, że Polska nie ma obowiązku ani nie powinna ponosić odpowiedzialności za lekkomyślną, całkowicie chybioną politykę państw zachodnich, głównie Niemiec, jeszcze raz podkreślę, której skutki właśnie obserwujemy. Te skutki w postaci systemu relokacji oraz kwot uchodźców mają zostać złagodzone poprzez przesunięcie ich na innych czy też poprzez podzielenie się odpowiedzialnością za powstałą sytuację z sąsiadami.
Konkludując, uważamy, że dla naszego wspólnego i dobrze pojętego bezpieczeństwa, skutecznej ochrony Polaków przed rozlewającym się w Europie terroryzmem, który jest związany również z takim bardzo swobodnym przyjmowaniem imigrantów, zaostrzenie przepisów o udzielaniu ochrony cudzoziemcom jest w obecnej sytuacji jak najbardziej zasadne. Nie powinno to jednak oznaczać zgody na przyjmowanie jakichkolwiek kwot uchodźców w ramach przyjmowania na siebie odpowiedzialności za błędy innych. Dlatego, naszym zdaniem, polski rząd powinien stać na twardym stanowisku i odmawiać przyjęcia jakichkolwiek kwot uchodźców, kierując pomoc przede wszystkim do ofiar wojen, gdzie jest ona najbardziej potrzebna, czyli docelowo do miejsc, które są najbliżej ognisk konfliktów. Oczekujemy również jasnej deklaracji w tej sprawie ze strony Prawa i Sprawiedliwości.
Oczekuję prostej odpowiedzi w sprawie kwot imigrantów: tak lub nie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Może najpierw do pana posła Telusa. Kolejny raz mija się pan z prawdą, oskarżając myśliwych, że są winni szkód łowieckich.
To jest jedyna grupa, która broni rolników przed szkodami łowieckimi. Niech pan więcej nie powtarza tego błędu.
Tak pan powiedział z tej trybuny.
Druga rzecz jest taka.
Panie pośle, druga rzecz jest taka.
Mówi pan, że nie zabijacie polskiego łowiectwa tą ustawą. Zabijacie to łowiectwo. Zabijacie łowiectwo tą ustawą, dlatego że zaczynacie naliczać kołom odszkodowania od hektara. Koła, które dzisiaj płacą minimalne odszkodowania, bo nie mają szkód łowieckich, zostaną zniszczone tą ustawą. To są dwie zasadnicze rzeczy.
Następna sprawa, i to jest pytanie do posłów wnioskodawców. Mam takie trzy uwagi techniczne, które chciałbym do tego wniosku zgłosić...
....i chciałem zapytać, czy państwo będziecie skłonni je przyjąć. Pierwsza dotyczy zapisu art. 6 ust. 1, pozyskania 90, 80% planu. Tutaj należałoby zmienić ˝pozyskania˝ na ˝wykonania˝. To ma znaczenie w aspekcie chociażby zaliczania upadków zwierzyny i to jest dość istotna rzecz.
Drugie to także zapis art. 6 ust. 1. Moim zdaniem należy doprecyzować, o jakie szkody chodzi, wyrządzane przez jaką grupę zwierzyny. Wydaje się, że powinna być dopisana zwierzyna gruba. Jeżeli zaliczymy do tego również zwierzynę drobną, to będzie to dla kół praktycznie bardzo złe.
Trzecia rzecz, zapis art. 6 ust. 1. Moim zdaniem należy zmienić zapis ˝maksymalnej liczby zwierząt łownych˝ na ˝optymalnej liczby zwierząt łownych˝, ponieważ dzisiaj posługujemy się tzw. optymalnym zasiedleniem obszaru. Jeżeli będzie to przyjęte... Będziemy o to wnosić. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie będę mówił aż tak szybko jak mój przedmówca, ale postaram się skracać moją wypowiedź.
Trzeba.
W założeniu wnioskodawcy celem ustawy miało być uporządkowanie, doprecyzowanie, uszczegółowienie i uzupełnienie regulacji określających m.in. obowiązki producentów, importerów, dystrybutorów wyrobów pirotechnicznych oraz materiałów wybuchowych itp.
Po przejściu ścieżki legislacyjnej w Sejmie ustawa trafiła do Senatu. Senat zaproponował 11 poprawek. Te poprawki trafiły do Komisji Gospodarki i Rozwoju. Mają one charakter tak naprawdę doprecyzowujący, porządkujący oraz formalny. Trudno się z tymi poprawkami nie zgodzić, gdyż eliminują one ewidentne uchybienia. Komisja wnosi o uchwalenie 10 z 11 zaproponowanych przez Senat poprawek.
Tutaj niestety muszę wygłosić zdanie odmienne niż wszyscy moi poprzednicy. Niestety, mimo trafności przedłożonych przez Senat poprawek ustawa nadal nie zmieniła swojego zasadniczego charakteru. Nie mogło się tak stać, albowiem żadne, nawet najlepsze, poprawki nie spowodują poprawy projektów kiepskich oraz zupełnie zbędnych. Nic nie może spowodować tego, aby projekt stanowiący jedynie legislacyjny wytwór unijnej biurokracji, który zupełnie niepotrzebnie, a wręcz ze szkodą dla naszego systemu prawnego próbuje się implementować na grunt rodzimego ustawodawstwa, stał się regulacją wartościową. A taka jest właśnie ta ustawa, która de facto niczego nie poprawia w zakresie obrotu materiałami wybuchowymi, a nawet jeśli poprawia, to w stopniu śladowym, a jest jedynie wytworem uspokajającym sumienia jego twórców w zakresie tego, iż coś robią, aby uspokoić opinię publiczną wzburzoną konsekwencjami wcześniejszych głupich decyzji tych samych eurokratów. Natomiast celami, jakie zostaną osiągnięte za pomocą tej ustawy, będą tak naprawdę dalsze rozwijanie biurokracji i nowe obowiązki dla przedsiębiorców oraz ingerencja państwa w kolejne elementy życia społeczno-gospodarczego. A na to naszej zgody być nie może.
Dlatego poprawki oczywiście poprzemy, bo one polepszają tę ustawę. Natomiast w stosunku do całości pryncypialnie jesteśmy przeciwni i nadal pozostaniemy wobec tej ustawy nastawieni negatywnie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Dziś dokonuje się ostatni akt w moim zdaniem dość smutnym procesie legislacyjnym. Dziś Sejm kończy procedować nad ustawą, która teoretycznie ma chronić polską ziemię przed wykupem, natomiast w dużej mierze charakteryzuje się tym, iż pozbawia dużą część Polaków prawa do swobodnego zakupu ziemi, do posiadania jej i obrotu nią na terenie Polski. Tworzy ona również pewną grupę uprzywilejowaną, której przydaje więcej praw niż innym obywatelom.
Poprawki Senatu w zasadniczej części były poprawkami porządkującymi, z wyjątkiem jednej poprawki, tj. poprawki nr 5. W tym przypadku, o dziwo, większość sejmowa pochyliła się nad poprawką proponowaną przez nas od początku procesu legislacyjnego już w Sejmie, mówiącą o wyłączeniu z ustawy działek o powierzchni nie większej niż 0,3 ha. Jak widać, istotna jest nie tyle treść poprawki, ile to, kto ją zgłasza. Być może następnym razem oddamy nasze poprawki większości i wtedy będą one uchwalane szybciej. Natomiast oczywiście i tu popełniono błąd, ponieważ - jak już poprzedzająca mnie pani poseł powiedziała - jest pewien problem: sprzeczność z ustawą geodezyjną.
Szanowni państwo, poprawki Senatu tak naprawdę nie zmieniają zasadniczego wydźwięku proponowanej ustawy. Ona nadal dzieli Polaków na dwie kategorie w zakresie nabywania, posiadania ziemi, nadal dość nieudolnie chroni polską ziemię - ale jednocześnie ingeruje w prawo dysponowania własnością prywatną, znacznie je ograniczając, tak że jest szkodliwa w tym aspekcie dla rolników - nadal de facto realizuje ideę maksymalnej możliwej do dokonania nacjonalizacji ziemi rolnej i nadal nie wyłącza spod swojej jurysdykcji gruntów w granicach administracyjnych miast.
W tym miejscu chciałbym zapytać: O co chodzi większości sejmowej? Co państwo byście chcieli finalnie osiągnąć? Jakiego efektu oczekujecie? Bo wczoraj uznaliście, że wiecie lepiej, jak rozliczać winni się przedsiębiorcy: gotówkowo czy przelewami. Wskazujecie, że każdego z nich uznajecie w zasadzie za potencjalnego krętacza. Wczoraj rozpoczęliście procedowanie ustawy rugującej właścicieli nieruchomości leśnych z ich własności. Za chwileczkę powiecie nam, gdzie mamy się budować, a gdzie nie, bo taka ustawa już jest przygotowywana, chociażby w odniesieniu do elektrowni wiatrowych. A dziś domykacie ustawę, która ruguje nas z pełnego prawa do zakupu ziemi rolnej oraz z prawa swobodnego dysponowania ziemią będącą naszą własnością.
Jak tak analizuję te pomysły, to nasuwa mi się pytanie: Czy my, obywatele, w ogóle jesteśmy wam do czegokolwiek potrzebni? Skoro wszystko wiecie lepiej, to być może warto nam powiedzieć: Dziękujemy, nie jesteście nam już do niczego potrzebni, będziemy decydować o wszystkim za was.
Przepraszam, zapomniałem, do płacenia podatków pewnie będziemy potrzebni.
Panowie ministrowie, procedowana ustawa waszego autorstwa niestety nawiązuje ideowo do smutnych minionych czasów, bowiem odrzuca naturalną zasadę funkcjonowania społeczeństw opartą na własności prywatnej jako najlepszej formie własności, a wraca do utopijnych pomysłów opartych na własności państwowej. Panów wizja zdaje się być rodem z minionej epoki, z PRL-u. Panowie ministrowie, może już czas skończyć swoją misję i naprawdę oszczędzić nam kolejnych trudności.
Ja wiem, że jesteśmy w przededniu 1050. rocznicy chrztu Polski...
Dziękuję bardzo, panie pośle.
Momencik, już zaraz kończę, ostatnie zdanie.
...ale to nie znaczy, że dla uczczenia tej rocznicy należy wprowadzać w Polsce ustawodawstwo cofające nas do X w.
Dziękuję bardzo, panie pośle.
Mieszko I szedł w przeciwnym kierunku i nadawał ziemię...
...właścicielom prywatnym. Dziękuję.
