Pani Marszałek! Pani Premier! Panowie Premierzy! Wysoka Izbo! W exposé pani premier zabrakło odniesienia się do kwestii ochrony środowiska. Ochrona środowiska to nie jest kwiatek do kożucha, to nie tylko marzenie o ukwieconych łąkach czy bajkowe krajobrazy. Dzisiaj ochrona środowiska to główny nerw europejskiej polityki rozwoju. Strategia, na której ona się opiera, zwana strategią 2020 Unii Europejskiej, zakłada, iż w budżetach wszystkich działów polityki europejskiej obowiązuje uwzględnienie odniesienia się do ochrony środowiska. Umownie nazwano to zazielenieniem europejskiego budżetu. Ta strategia obowiązuje również fundusze strukturalne. Ma ona stanowić koło zamachowe gospodarki Unii Europejskiej. Nie możemy stać z boku i sądzić, że nas to nie dotyczy. Europa przyjęła strategię stopniowego zmniejszania udziału paliw kopalnych w miksie energetycznym. Tymczasem dzisiaj w swoim wystąpieniu pani premier podkreśliła znaczenie tylko węgla kamiennego i brunatnego. Chciałbym zapytać: Jaka będzie strategia pani rządu w dziedzinie rozwoju energii odnawialnej, gazu łupkowego, energii atomowej? Za kilkanaście dni w Paryżu będzie miał miejsce światowy szczyt klimatyczny. Tam zdecyduje się kwestia ograniczeń emisji CO
. Jakie stanowisko zajmie polski rząd? Czy będziemy popierać wspólne stanowisko Unii Europejskiej?
Ochrona środowiska to również nasze zdrowie. Obywatele domagają się skutecznej walki ze smogiem. Czy pani rząd, pani premier, będzie kontynuował politykę koalicji PO-PSL, która ostatnio uchwaliła ustawę pomocną w osiągnięciu europejskich norm w tej materii?
Zanieczyszczenie powietrza to także kwestia naszego zdrowia. Turyści zniechęceni do spędzania wolnego czasu w regionach, gdzie powietrze będzie zagrażać ich zdrowiu, po prostu nie będą przyjeżdżać w te regiony, których podstawą rozwoju jest turystyka. Oczywiście pozostają również kwestie wielkich miast, takich jak Kraków czy Wrocław.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Moje pytanie jest takie: Czy wnioskujący o te zmiany ustawy są tak bardzo przywiązani do tego fragmentu, który tu wzbudza największe emocje, czyli fakultatywnego uwzględnienia map zagrożenia powodziowego, że nie są czy nie będą w stanie go usunąć i iść na ustępstwa, bo koleżanka Krystyna Sibińska złożyła stosowne poprawki i chcielibyśmy, aby były one uwzględnione? Nie można ryzykować z tymi mapami zagrożenia powodziowego. To jest niezbędny aspekt planowania przestrzennego i on nie może być poddany tylko i wyłącznie fakultatywnemu uznaniu.
Taka historia sprzed kilkunastu lat. We Francji, w okolicach Lyonu, w miejscowości Vaison-la-Romaine rzeka pod wpływem wielkich ulew w ciągu 2-3 godzin wróciła po kilkuset latach do starego koryta i spowodowała dramat ludzki, zabijając po prostu kilkanaście czy kilkadziesiąt osób i również porywając kilkadziesiąt domów. Należy więc z tym uważać i trzeba przyjąć inną procedurę. Jeżeli te mapy są wadliwe, pani poseł, to trzeba przyjąć procedurę usprawnienia ich, poprawienia ich w jakimś terminie po prostu i dostosowania do realiów, jeżeli rzeczywiście odbiegają od nich w jakichś miejscowościach, są takie sytuacje
, o których pani mówiła w komisji, wskazując na wadliwość niektórych założeń przeciwpowodziowych.
Pani Premier! Panie Marszałku! To jest igranie w tym przypadku z wodą - przyjmowanie fakultatywnego rozwiązania i nieuwzględnianie map o ryzyku powodziowym. I to jest również duża odpowiedzialność, kto będzie płacił odszkodowania za decyzje, które zostaną pojęte w tej materii. Wiadomo, jaka jest silna presja lokalnych społeczności na zabudowywanie różnych terenów, bez uwzględniania właśnie różnego rodzaju niebezpieczeństw, które mogą mieć miejsce.
Pani premier, przecież nie należy wylewać dziecka z kąpielą. Jeżeli są błędy zrealizowane przy mapach zagrożenia powodziowego, to należy przyjąć jakiś tryb i termin, żeby je usunąć. Natomiast otwieranie furtki, nie wiadomo na jak długo, fakultatywnego traktowania tych zagrożeń powodziowych stwarza istotne niebezpieczeństwo również dla tych obywateli, którzy będą budować nieświadomi, co może ich spotkać po prostu w przyszłości.
Panie Marszałku! Pani Premier! Posiadać wpływ na media to była zawsze pokusa rządzących i nikt tu oczywiście nie jest bez winy. Przez lata budowane były jednak metody zarządzania publiczną telewizją i radiem tak, aby ten bezpośredni wpływ polityków osłabić. Różne podmioty polityczne i społeczne desygnowały swoich przedstawicieli do kadencyjnych rad nadzorczych, a na stanowiska szefów zarządów obowiązywały zaś konkursy.
Obecna większość parlamentarna obiecywała jeszcze bardziej odpolitycznić media publiczne, wzmocnić ich niezależność i misyjność. Dlaczego więc teraz idziecie na skróty metodami przypominającymi wprowadzanie zarządów komisarycznych? Jaka będzie wiarygodność w ten sposób nominowanych prezesów? Tak skonstruowane publiczne środki przekazu będą już cały czas odbierane jako niesławne nakazowo-rozdzielcze przekaziory, a obywatele odwrócą się od nich. Polacy nauczyli się nieufności do takich konstrukcji medialnych.
Pytanie: Czy nie lepiej uzbroić się w cierpliwość, zrealizować wasz postulat głębokich zmian w całościowej ustawie medialnej...
Kończę już.
...zapowiedzianej przez ministra kultury, która miałaby być szeroko konsultowana?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! ˝Wrogowie nasi usiłują zdusić krwią ruch, a tymczasem on trwa, nie został pokonany i nie będzie nim, dopóki w Polsce są Polacy, bo naród nasz woli raczej zagładę niż niewolę˝. Tak pisał Romuald Traugutt 25 grudnia 1863 r. w liście do narodu angielskiego.
Niebawem będziemy obchodzić 190. rocznicę urodzin Romualda Traugutta, ostatniego i najwybitniejszego przywódcy, dyktatora powstania styczniowego, które wybuchło 22 stycznia 1863 r. pod hasłem zjednoczenia się wszystkich klas w celu wyzwolenia narodu polskiego spod panowania caratu. Bezpośrednim impulsem do jego wybuchu było wprowadzenie stanu wojennego na terenie Królestwa Polskiego i ogłoszenie branki. Walki partyzanckie trwały do jesieni 1864 r.
Romuald Traugutt był właścicielem niewielkiego majątku na Polesiu. Był też doświadczonym żołnierzem, brał udział w wojnie krymskiej. W okresie, kiedy Traugutt stanął na czele powstania, ono już dogasało. Stając się dyktatorem, miał świadomość znikomych szans na sukces, jednak postanowił podjąć wysiłek w celu przedłużenia walk. Powstańcy szukali pomocy w tym czasie również wśród mocarstw zachodnich. Z zachowanej korespondencji dowiadujemy się o staraniach podejmowanych we Francji czy w Stolicy Apostolskiej u Piusa IX. Traugutt zdawał sobie jednak sprawę z iluzoryczności tych starań. Dążył także do pozyskania chłopów jako jednej z sił powstańczych.
Podczas aresztowania i więzienia Traugutt wykazał się męstwem i spokojem. Kiedy policja carska weszła do jego mieszkania, powiedział tylko: ˝to już˝. Po czteromiesięcznych przesłuchaniach w sierpniu 1864 r. został stracony na stokach cytadeli razem z czterema innymi powstańcami.
Jednak pamięć o bohaterach narodowych, także o Traugucie, nie powinna ograniczać się jedynie do obchodzenia rocznic. Czcić ich powinniśmy, przede wszystkim nosząc w naszej pamięci wzorce, sposób postępowania oraz ideały, które głosili. Traugutt oprócz głębokiej wiary pozostawił po sobie także ideę jedności i równości wszystkich ludzi bez względu na ich pochodzenie. Jego życiowym drogowskazem było umiłowanie wolności oraz walka o niepodległość. Wykazywał postawę bezgranicznego poczucia obowiązku patriotycznego.
Wybitny historyk prof. Stefan Kieniewicz, oceniając wydarzenia lat 1863-1864, napisał: ˝Załamał się system trzymania Polski w niewoli rękoma Polaków˝. Romuald Traugutt wniósł w to ogromny wkład.
Klub Platformy Obywatelskiej będzie oczywiście głosował za przyjęciem rocznicowej deklaracji.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ta debata, jak żadna inna, pokazuje, jak ważny jest w systemie prawnym państwa prawa Trybunał Konstytucyjny. Po to został powołany przed laty, kiedyś, jeszcze w ogóle w innych krajach europejskich, by stanowić gwarancję swobód obywatelskich i wolności. Osłabienie Trybunału Konstytucyjnego pozbawia nas istotnego arbitra, który jasno i precyzyjnie może wskazać wszelkie naruszenia w przyjmowanych ustawach. Padały tu często pytania: Jakie jeszcze prawa tutaj się pojawią? Czy obecna większość tak bardzo obawia się Trybunału Konstytucyjnego? Ta ustawa jest najeżona minami - wynika to jasno z tej debaty - które, wybuchając, mogą potencjalnie bardzo mocno uderzać w wolności i swobody obywatelskie obywateli.
Moje konkretne pytanie jest takie: Dlaczego przyznaje się ministrowi sprawiedliwości uprawnienie do odtajniania wszelkich akt, nawet przy negatywnej opinii organu, który tę klauzulę nadał? To jest niebezpieczne i stwarza pokusę do ręcznego sterowania i szukania tzw. haków na niewygodnych obywateli.
Dziękuję, pani marszałek.
Inicjatorzy tego wniosku o zaprzestanie finansowania nauki religii w szkołach z budżetu są jak starzy generałowie, którzy zawsze są przygotowani do poprzedniej wojny, a nie do tej, której mają stawić czoła. Dzisiaj, kiedy Europa przeżywa kryzys tożsamości, a w wielu krajach opuszczone kościoły wystawiane są na licytacje, Polsce proponuje się, by weszła na tę samą drogę rugowania chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej. To właśnie takie podejście otwiera drogę do pustki ideowej, a ponieważ rzeczywistość nie toleruje pustki, to pustka ta zapełnia się prądami religijnymi i ideowymi, które nie mają nic wspólnego z przesłaniem miłości, tolerancji, wzajemnej solidarności i pokoju, czyli wartościami, które legły u podstaw budowania wspólnoty europejskiej po 1945 r.
Nauczanie religii to nie tylko zwykłe katechetyczne przekazywanie prawd wiary, ale to uwrażliwienie na całą sferę kultury, w której się wychowują dzieci i młodzież, to pokazanie, w jaki sposób
religia kształtowała świat, w którym dorastają - historii, sztuki, literatury, architektury, wrażliwości estetycznej.
Pytanie do zwolenników likwidacji finansowania z budżetu.
Proszę kończyć.
Czy państwo wiedzą, że we Francji, prekursorze pojęcia laickości, państwo finansuje z budżetu pensje wszystkich nauczycieli w szkołach katolickich?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wniosek dotyczy zwiększenia budżetu o kwotę 50 mln z przeznaczeniem na ochronę powietrza w województwie małopolskim. Niedawno podpisana przez prezydenta Dudę ustawa daje możliwość skutecznej walki...
Nie tacy już próbowali mnie zakrzyczeć, kiedy był taki czas.
Niedawno podpisana ustawa daje możliwość skutecznej walki. Województwo małopolskie. Możecie zapytać: Dlaczego województwo małopolskie? Otóż województwo małopolskie jako pierwsze przyjęło uchwałę sejmiku o tym, aby za 3 lata zabronić palenia węglem...
...w Krakowie. Chcemy pilotażowego programu dla całego województwa małopolskiego, aby pokazać, że można skutecznie osiągnąć normy europejskie i walczyć ze smogiem. Proszę o wsparcie. I pytanie: Czy zechcecie to wesprzeć?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! 131. wniosek mniejszości dotyczy zwiększenia budżetu Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w tej części, która odnosi się do Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. Jak państwo wiecie, ten projekt trwa już od wielu lat. W poprzedniej kadencji były przekazywane prezydenckie środki w wysokości ok. 200 mln. Natomiast w przyszłym roku jest wyjątkowe wydarzenie w Krakowie, światowe wydarzenie, w związku z czym mam takie pytanie: Czy Wysoka Izba, jej większość, zechce zwiększyć ten budżet? Niedawno Polskie Radio wydłużyło transmisję hejnału mariackiego z wieży Mariackiej, w związku z tym zasadne by było również, abyście wyrazili zgodę na zwiększenie tej linii budżetowej w tym przypadku.
Według wiarygodnych szacunków polskie powietrze zabija 45 tys. osób rocznie. Stan powietrza w naszych miastach jest katastrofalny. Nasza energetyka oparta jest na węglu, nie możemy o tym zapominać, trzeba to dywersyfikować. Energetyka powinna się opierać na OZE, gazie i mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości na energii atomowej.
Moje wystąpienie spowodowane jest uchwałą Sejmiku Województwa Małopolskiego w sprawie wprowadzenia na obszarze gminy miejskiej Kraków ograniczeń w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw. Uważam, że należy wprowadzić takie ograniczenia w każdym mieście wojewódzkim.
Musimy ustalić normy jakości węgla, tego nie ma, a bez tego nie zrobimy nic konstruktywnego. W Polsce palimy węglem, ale palmy węglem dobrej jakości, by zmniejszyć emisję.
Nie może być tak, by stany alarmowe w Polsce były ogłaszane przy trzykrotnym przekroczeniu poziomu stanu alarmowego w innych krajach UE. U nas jest 300, a gdzie indziej 100 Śg/m
.
Jako parlament musimy ustalić normy jakości węgla, a stany alarmowe winny być adekwatne do norm europejskich.
A przede wszystkim mówię jako mieszkaniec Krakowa. Z roku na rok jest coraz gorzej. Środki na wymianę pieców nie są wykorzystywane w pełni. Kraków się dusi. Działajmy, szesnaście miast ma siłę. Musimy dbać o powietrze. Potrzebne jest dynamiczne działanie władz miasta Krakowa, szybka rozbudowa sieci ciepłowniczej, efektywne wykorzystanie środków na wymianę pieców, gdyż - jak czytamy w prasie krakowskiej - ˝piece węglowe wciąż trują, a urzędnikom się nie spieszy˝.
Panie Marszałku! Chciałem zwrócić uwagę na dość kuriozalną sytuację. Przed chwilą powiedział pan, i słusznie, że nie uczestniczymy teraz w debacie, tylko w głosowaniu. Chciałem powiedzieć, że w Sejmie praktycznie, formalnie rzecz biorąc, nie ma debat.
Debaty ograniczają się tylko i wyłącznie do 10 czy 5 minut, które są przyznawane klubom. To jest uznawane za debatę. Następnie są możliwości zadawania tylko pytań.
Toczy się swoistego rodzaju gra pomiędzy panem marszałkiem a posłem: Panie pośle, proszę zadać pytanie. Gdzie jest pańskie pytanie?
Następnie głosowania również są używane do tego, żeby tak naprawdę zabrać głos. Również strofuje pan marszałek, poniekąd słusznie, formalnie rzecz biorąc: Proszę się odnosić...
...do tego punktu, trzymać formę pytania.
Powinno się to zmienić. Powinniśmy czuć, że oprócz tego czasu 5 czy 10 minut na klub możemy wziąć udział w czymś, co jest naprawdę debatą, a nie zadawaniem pytań.
W rozmowie z gen. Władysławem Sikorskim w 1942 r. Dobry Maharadża Jam Saheb Digvijay Sinhji przejęty losem małych tułaczy powiedział: Głęboko wzruszony i przejęty cierpieniami polskiego narodu, a szczególnie losem tych, których dzieciństwo upływa w tragicznych warunkach najokropniejszej z wojen, pragnąłem w jakiś sposób przyczynić się do polepszenia ich losu. Zaofiarowałem im gościnę na ziemiach położonych z dala od zawieruchy wojennej. Może tam, w pięknych górach nad brzegami morza, dzieci będą mogły powrócić do zdrowia, może uda im się zapomnieć o wszystkim, co przeżyły, i nabrać sił do przyszłej pracy jako obywatele wolnego już kraju.
Za przykładem Dobrego Maharadży poszli inni maharadżowie i ogółem wojenną zawieruchę przetrwało w Indiach ok. 5 tys. polskich dzieci. Pod koniec wojny w Polish Children Camp zostało ok. 200 najmłodszych mieszkańców, których powrotu do kraju, do Polski wkrótce zażądali komuniści. Aby je od tego uchronić, dzieci zostały masowo adoptowane przez maharadżę, brytyjskiego oficera łącznikowego Jeffreya Clarka oraz ks. Franciszka Plutę.
Dobry Maharadża nie ukrywał też swojego pozytywnego stosunku do Polski. Mówił: Zawsze będę sympatyzował z przyszłością waszego kraju. Jestem pewny, że Polska będzie wolna, a wy powrócicie do waszych szczęśliwych domów.
Przy okazji upamiętnienia Dobrego Maharadży chciałbym przypomnieć, że tego typu działania w stosunku do polskich dzieci miały już swoje historyczne precedensy. Gdy w 1920 r. wojska sowieckie zbliżały się do Warszawy, córka polskiego zesłańca Anna Bielkiewicz pojechała do Japonii szukać pomocy dla polskich dzieci. Wtedy w Rosji sowieckiej wałęsało się ok. 6 mln bezprizornych, bezdomnych, zdziczałych dzieciaków. Czekiści je wyłapywali i kierowali do obozów. Polska, gdy tylko się odrodziła, postanowiła ratować polskie dzieci. W jednym tylko obwodzie zabajkalskim odszukano ich ponad 3,5 tys. Anna Bielkiewicz udała się do Japonii. Tam przekonała cesarzową Sanako, żeby przyjąć te dzieci. Japończycy dali opiekę medyczną, transport i za wszystko zapłacili. W ten sposób uratowano 763 dzieci, które były entuzjastycznie przyjmowane przez Japończyków w Osace. Mali sybiracy po paru tygodniach morskimi trasami wysłani zostali do Polski. Ta heroiczna córka zesłańca, pani Bielkiewicz, wyruszyła dalej szukać polskich dzieci. Uzyskała zgodę misji sowieckiej w Pekinie na wywożenie kolejnych dzieci, tym razem już drogą lądową. To są wyjątkowi ludzie, wyjątkowe przypadki.
Jeszcze raz podkreślam, że Platforma Obywatelska będzie głosować za uhonorowaniem Dobrego Maharadży.
Chciałbym tylko wyrazić satysfakcję i zadowolenie, że polski Sejm jest miejscem również pamięci, pamięci o tych, którzy w trudnych czasach nieśli pomoc polskim wygnańcom. Jest to na pewno jakieś ogólnoludzkie i humanistyczne przesłanie i wzór do naśladowania.
Panie Marszałku! Po 1989 r. przez Polskę przeszła taka spontaniczna, obywatelska fala dekomunizacji, której wyrazem było obalanie pomników, zdejmowanie szyldów, zmiana nazw ulic czy zakładów pracy, odrzucenie wszystkich symboli komunistycznych. Stopniowo ten entuzjazm przygasał. Życie codzienne wzięło górę. Przez lata słuchaliśmy opowieści o tym, jak skomplikowana jest zmiana nazwy, jakie to koszty za sobą pociąga, a po co? Codzienność wzięła górę, a tak nie powinno być. W związku z tym ta ustawa jest rzeczywiście okazją do tego, aby to naprawić i zdecydowanie pozbyć się po prostu tych wszystkich złogów poprzedniego reżimu.
Tym, którzy dzisiaj podnoszą kwestie kosztów, problemów administracyjnych, chciałbym powiedzieć, żeby tego nie robili. Spójrzcie na groby tych, którzy oddali swoje życie za to, żeby Polska była wolną Rzecząpospolitą
, na groby tych, którzy często nie mają grobów, groby symboliczne, doły, z których wykopujemy tych, którzy bronili Polski, bronili jej niepodległości. Myślę, że warto przejść nad tymi kosztami, tymi problemami administracyjnymi, nawet nad tym niezadowoleniem. Niech to będzie znaczący sygnał, również edukacyjny, także dla tych niezadowolonych, sygnał, że dzisiaj w Polsce nastał inny czas i dzisiaj tamci ludzie nie mogą być symbolem, patronami żadnych obiektów publicznych ani żadnych ulic.
Panie pośle, to jest wstyd używać takich słów w tej Izbie. Nie ma pan żadnego prawa do tego, żeby decydować o tym, kto jest Polakiem, a kto nie jest Polakiem. My wszyscy jesteśmy Polakami, i to Polakami, którzy z wyboru znaleźli się w tej Izbie. Obraża pan tę Izbę. I uważam tak samo, jak mój przedmówca powiedział: jak to się ma do tego apelu? Jutro o godz. 12 mają się toczyć rozmowy z szefami wszystkich ugrupowań o tym, żeby stonować po prostu język nienawiści, który panuje również na tej sali, a to jest tego przykładem. Nie ma pan, jeszcze raz panu powiem, monopolu na to, żeby decydować o tym, kto jest Polakiem, a kto nie jest Polakiem.
Pani Marszałek! Wszystkim nam zależy, aby jak najszybciej, jak najbardziej skutecznie można było wydawać koncesje, z których mogłyby korzystać firmy wydobywcze w taki sposób, aby rzeczywiście te złoża, które są możliwe do eksploatowania, były jak najszybciej dopuszczone do tego, aby można było z nich korzystać. Dlatego też Platforma Obywatelska popiera tę nowelizację, tę zmianę ustawy, która wynika z pewnych niedopatrzeń legislacyjnych.
Tutaj oczywiście też miałbym generalną uwagę na przyszłość dotyczącą procedowania. Już nie tylko w tej sprawie, ale w ogóle w Sejmie można zauważyć, że ważne ustawy dotyczące ważnych problemów, które również wzbudzają kontrowersje społeczne, są procedowane za szybko i w sposób, który często umożliwia czy też doprowadza do tego, że są przyjmowane błędne zapisy. Jeżeli popatrzymy chociażby na przyjętą przed chwilą ustawę o obrocie ziemią rolną, to też należy wskazać, że tego typu ważne ustawy czy też nadchodząca ustawa o odnawialnych źródłach energii i farmach, wiatrakach powinny być poprzedzone solidnym wysłuchaniem publicznym. Po prostu nie należy się spieszyć, gdyż potem konsekwencje są często... Po prostu dotykają one obywateli i firm. Trudno jest też... Potem wiele czasu trzeba poświęcać na to, aby pewne zmiany wprowadzić. Tutaj chciałbym na tę sprawę zwrócić uwagę.
Kończąc już, chciałem powiedzieć, jeszcze raz podkreślić, że Platforma Obywatelska popiera tę zmianę, popiera również ideę jej natychmiastowego wejścia w życie.
