Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Jeszcze mamy w pamięci ten dramat, gigantyczną powódź z 1997 r. Mowa o zbiorniku Racibórz, którego realizacja, budowa ciągle jest daleka od zakończenia. Dlatego pytam: Jaki jest stan realizacji tego zbiornika na dzień dzisiejszy, jego zaawansowanie i koszty? Kiedy przewiduje się wreszcie oddanie do użytku tej inwestycji, bez której zabezpieczenie południowo-zachodniej Polski w ogóle nie jest możliwe?
Rok 2015 był rokiem granicznym oddania pierwszej wersji i rozliczenia budowy. Tymczasem w czerwcu tego roku była pani minister Niedziela i dyrektor RZGW z Gliwic, tam na budowie właśnie, powiedział, że stan prac zakresu rzeczowego wynosi 20%, są kolejne przeszkody geologiczne i projektowe - uwaga, projektowe - dlatego należy wykonać dodatkowe projekty wykonawcze uzgadniające wyniki badań geologicznych. Co to znaczy, pod zaporami nowe wyniki badań? To nie robiono tych badań wtedy, kiedy było trzeba? Czyli znów termin się oddala. Jest to przykład gigantycznej nieudolności, indolencji, żeby nie powiedzieć mocniej. Tak dłużej być nie może.
Wiem, że pan minister nie może teraz odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale proszę się tym zainteresować, bo to jest jedna z kluczowych inwestycji przeciwpowodziowych w Polsce w ogóle. Obwałowania zbiornika wykonywane są prawdopodobnie ze skały płonnej, nie wytrzymają potem naporu wody. Ten zbiornik może być wielofunkcyjny, a nie będzie, bo skała płonna nie wytrzyma naporu wody, itd., itd.
Panie ministrze, oczekuję odpowiedzi, jeśli nie dzisiaj, to w ogóle zainteresowania się, przyjrzenia się absolutnie tej sprawie, żeby wreszcie doprowadzić tę inwestycję do końca. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Może na wstępie chciałbym zapytać, dlaczego została dokonana zmiana osoby, która przedstawia projekt. Kiedyś był to, ostatnio, pan dr Zbigniew Kadłubek, obecnie - pan dr Gorzelik. Może dlatego, że właśnie dr Zbigniew Kadłubek otwierał listę z mniejszością niemiecką w wyborach okręgu katowickiego na Śląsku. Bym zapytał go wtedy właśnie, czy jest to kamuflowana, czy już otwarta praktycznie opcja, kiedy się idzie w mniejszość niemiecką do Sejmu. Projekt uchwały... Powiem tylko jedno, ja w poprzednim Sejmie wnioskowałem o opinie etnografów, etnologów, historyków. I co? I nic. Pani przewodnicząca odrzuciła wszelkie moje uwagi, projekty, aby to zlecić. Nie zlecono w ogóle. Natomiast skandalem zupełnym jest w projekcie ustawy, w którym... Pan Gorzelik, przedstawiając go, nie mówił w uzasadnieniu, jaki jest, tylko o swojej wizji. Powołuje się w tym projekcie na spis z czasów III Rzeszy, z 1940 r. Jest to coś niebywałego, żeby w projekcie ustawy w polskim Sejmie powoływać się na spis III Rzeszy.
I ostatnie, co powiedział Korfanty. Pan cytował jednego z największych Polaków, który był przywódcą III powstania śląskiego, wielkopolskiego zresztą też jako minister wojny, w szczególny sposób. Ślązacy okupili powrót do Polski daniną krwi, niebywałą. Pan cytował wybiórczo jedno zdanie, a co on wtedy powiedział? ˝Nareszcie nadeszła wielka chwila przez tyle pokoleń górnośląskich upragniona. Nareszcie nastał wielki, radosny dzień przez wszystkie serca polskie pożądany. Śląsk łączy się dzisiaj z matką ojczyzną.
Przybyłaś do nas, Polsko. Z sercem przepełnionym czcią nabożną witamy się, matko ojczyzno. W tej wielkiej chwili dziejowej my, najmłodsze twoje dzieci, ślubujemy ci wierność, miłość i posłuszeństwo bez granic. A za to przyjmij nas jako oddane ci sercem i duszą dzieci twoje...˝
I na koniec ostatnie zdanie, jakie powiedział Korfanty, jakie jest na cokole, na pomniku Wojtka Korfantego na placu Sejmu Śląskiego w Katowicach. To zdanie chciałem zacytować, ono jest niezwykle ważne.
Ale to bardzo już szybciutko, panie pośle.
Powiedział tak, i to jest tam napisane: Mam tylko jedną prośbę do ludu śląskiego, aby pozostał wierny Polsce i zasadom chrześcijańskim.
Taki był Korfanty, największy prawie Polak i Ślązak, przywódca powstania śląskiego, który chciał Polski i okupił... Nawet gdy był tak prześladowany, nie wyrzekł się Polski. Powiedział to zdanie na końcu, na łożu śmierci, i to jest przykład patriotyzmu.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Gdyby w czasie wystąpień pana przewodniczącego Neumanna i wielu posłów Platformy i PSL działało zaklęcie z bajki ˝Pinokio˝, mieliby problem z poruszaniem się, bo nosy byłyby odpowiednio długie, powtarzając nieustannie... Chciałem przytoczyć, szanowni państwo, z naszej ulotki wyborczej bardzo konkretny przykład. Pani premier Beata Szydło mówiła tak: Przygotowałam ustawę, która pozwoli, aby polskie rodziny dostawały 500 zł miesięcznie na każde i drugie, następne dziecko...
Na każde drugie...
Nie, nie. Na każde drugie. Proszę bardzo: na każde drugie. Na każde drugie i następne dziecko.
W domach, gdzie sytuacja jest trudniejsza, także na pierwsze. Projekt ustawy ma na celu pomoc rodzinom wychowującym dzieci oraz
przeciwdziałanie spadkowi demograficznemu w Polsce. Na każde drugie i następne dziecko - to było w kampanii wyborczej przez nas prezentowane, nie na każde. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝ 1 marca został ustanowiony przez Sejm ustawą z dnia 3 lutego 2011 r. Inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia nowego święta, Narodowego Dnia Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝, podjął pan prezydent śp. Lech Kaczyński. Prezydencki projekt ustawy z dnia 26 lutego 2010 r. wpłynął do Sejmu RP 1 marca 2010 r. W projekcie ustawy pan prezydent napisał, że to nowe święto, Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝, jest ustanawiane w hołdzie żołnierzom wyklętym - bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu państwa polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu. W uzasadnieniu projektu ustawy pan prezydent napisał: święto to jest wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji patriotycznych, za krew przelaną w obronie ojczyzny. Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝ to także wyraz hołdu licznym społecznościom lokalnym, których patriotyzm i stała gotowość ofiar na rzecz idei niepodległościowych pozwoliły na kontynuację oporu na długie lata.
Winniśmy więc wdzięczność i pamięć żołnierzom niezłomnym, którzy nie złożyli broni, wierni swej żołnierskiej przysiędze, która nakazywała im walczyć, dopóki ojczyzna nie odzyska w pełni niepodległości i suwerenności. Zapłacili bardzo często najwyższą cenę - ofiarę swojego życia. Ginęli w walkach, ale jakże często byli torturowani, mordowani w kazamatach Urzędu Bezpieczeństwa i chowani w bezimiennych grobach. W inscenizowanych procesach sądowych skazywani byli na karę śmierci bądź długoletnie więzienie. Wielu wywieziono do różnych obozów sowieckich, innych osadzono w obozach instalowanych przez sowietów i reżim komunistyczny w naszym kraju, również na Śląsku, skąd pochodzę, który reprezentuję. Wielu niezłomnych żołnierzy wyklętych walczących z reżimem komunistycznym na Śląsku zamordowano w katowickim więzieniu przy ul. Mikołowskiej.
Kilka zdań o ˝Bartku˝, królu Podbeskidzia. Jednym z największych oddziałów podziemia antykomunistycznego w Polsce po zakończeniu II wojny światowej było zgrupowanie Narodowych Sił Zbrojnych Henryka Flamego ˝Bartka˝, zwanego królem Podbeskidzia. Henryk Flame ˝Bartek˝ był podoficerem lotnictwa, uczestnikiem kampanii wrześniowej. Od 1944 r. związany z Ruchem Narodowym. Jego zgrupowanie operowało na Podbeskidziu w rejonie Bielska, Cieszyna i Żywca i liczyło w połowie 1946 r. ok. 200 partyzantów w oddziałach leśnych, wspomaganych przez całą rzeszę osób dostarczających im żywności i informacji. Szereg drużyn pod ogólnym dowództwem ˝Bartka˝ grupowało osoby niegodzące się z nową rzeczywistością. Działania zgrupowania ˝Bartka˝ były zaczątkiem tworzenia się VII Śląskiego Okręgu Narodowych Sił Zbrojnych, funkcjonującego w Katowicach od maja 1945 r. Obszar działania zgrupowania ˝Bartka˝ był skrawkiem wolnej Polski. W zachowanych działaniach sprawozdawczych widać bezradność miejscowych placówek UB i MO. Władze administracyjne raportowały przełożonym o katastrofalnej sytuacji komunistów na Podbeskidziu. Potwierdzeniem tego były wydarzenia z 3 maja 1946 r., gdy ponad 100 uzbrojonych i umundurowanych partyzantów pod dowództwem Flamego opanowało Wisłę i urządziło defiladę. W wyniku zdrady zamordowano 150 żołnierzy, pozostała część zgrupowania ujawniła się podczas akcji amnestyjnej w 1947 r. Wśród ujawnionych był także Henryk Flame. Wkrótce podzielił los swych podwładnych, został zastrzelony w Zabrzegu 1 grudnia 1947 r. Amnestia nie dotyczyła bohaterów.
Przez całe lata starano się zatrzeć wszelkie ślady o bohaterskich żołnierzach antykomunistycznego podziemia. Tworzono ich obraz jako bandytów i zdrajców, usiłowano zohydzić ich w oczach społeczeństwa. Żołnierze niezłomni i ich rodziny poddawani byli różnorakim represjom, uniemożliwiano im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Jednak ich czyny i legenda okazały się potężniejsze od całej machiny terroru reżimu komunistycznego.
Dzisiaj z uznaniem i podziwem patrzymy na historię żołnierzy niezłomnych, wyklętych, oficerów i żołnierzy z różnych formacji wojskowych - Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Narodowych Sił Zbrojnych, Konspiracyjnego Wojska Polskiego i innych walczących o wolność naszej ojczyzny. Ich ofiara życia, trud i bohaterstwo nie poszły na marne. Żyjemy dzisiaj w wolnej ojczyźnie. To wielka zasługa żołnierzy niezłomnych. Niech dla nas i przyszłych pokoleń będą oni wzorem umiłowania ojczyzny. Cześć ich pamięci. Dziękuję.
