Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W ostatnim czasie dotarły do nas informacje o tym, iż na linii kolejowej Białystok - Warszawa po wznowieniu normalnego funkcjonowania pociągów ma być znacznie obniżona liczba par pociągów, które tę komunikację będą zapewniały. PKP Intercity zapewniało, że po zakończeniu remontu przywróci 11 par pociągów, zamiast tego tych par ma być zaledwie sześć. Stąd między Białymstokiem a Warszawą pojawi się np. ponad 5-godzinna przerwa w kursowaniu pociągów, a ostatni pociąg z Warszawy ma wyruszać ok. godz. 19. Stąd pytanie: Co zrobi ministerstwo, aby przywrócić normalną komunikację kolejową między stolicą województwa podlaskiego a stolicą Polski, tym bardziej że w tej chwili trwają poważne prace remontowe na linii drogowej łączącej Białystok z Warszawą? Pojawia się również wątpliwość, czy w ogóle ten remont zakończy się do 13 grudnia, ponieważ pojawiły się w ostatnich dniach informacje, że PKP PLK ogłosiło przetarg na dostosowanie do prędkości 120 km/h linii nr 10, odcinek ok. 15-kilometrowy, a tą właśnie linią mają jeździć pociągi na trasie Białystok - Warszawa.
Element kolejny, który wzbudza ogromny niepokój: w ostatnich dnia PKP PLK odwołało ostatecznie przetarg na dokumentację kolejnego odcinka Czyżew - Białystok. Ponad dwa lata trwało postępowanie przetargowe, po drodze sąd, ostatecznie PLK odwołała ten przetarg. Dlatego pojawia się od razu dramatyczne pytanie: Czy w ogóle to zostanie kiedykolwiek zrobione, a jeśli tak, to kiedy PLK ma zamiar ogłosić przetarg? Kiedy realnie będą mogły ruszyć prace na tej linii? Czy skończymy do roku 2023, tak aby skorzystać ze środków unijnych?
Nie wiadomo zupełnie, co dzieje się z kolejnym odcinkiem, czyli Czyżew - Sadowne. Kiedy PLK ma zamiar ogłaszać przetargi i kiedy realnie będzie mógł być wybudowany ten fragment?
Przy tej okazji pojawia się pytanie, czy również tutaj będzie komunikacja zastępcza, czy uda się utrzymać całą komunikację kolejową?
I ostatni element. Ten fragment jest fragmentem odcinka Rail Baltica. Czy ministerstwo rozważa powrót do dawnego przebiegu linii Rail Baltica, zwłaszcza od Białegostoku, dalej w stronę granicy z Litwą? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Platforma próbuje nam wmówić, że przez ostatnie 8 lat Polska była krainą mlekiem i miodem płynącą. Nagle tu w wykonaniu pani Szumilas mieliśmy przedstawienie, początek filmu pt. ˝Horror˝, ˝Horror w Polsce˝.
Państwo z komików zamienili się w tych, którzy wszystkich i wszystkim straszą.
Przez 8 lat psuliście edukację. Teraz oczekujecie od nas, że w ciągu tygodnia czy dwóch wszystko to ulepszymy. I będziemy próbowali to robić. Będziemy próbowali to robić, ponieważ zobowiązali nas do tego wyborcy, zobowiązali nas do tego rodzice, którzy setkami tysięcy zbierali podpisy, aby powstrzymać te tzw. reformy, których dzisiaj chcecie bronić.
Te reformy to głównie ta, o której mówiła pani Szumilas, czyli dotycząca przymusu szkolnego dla sześciolatków. To przeciwko temu zawiązano stowarzyszenie pod bardzo znamienną nazwą ˝Ratujmy maluchy˝, ratujmy maluchy właśnie przed wami. I my dzisiaj te maluchy ratujemy, bo rodzice tego od nas oczekują. I my to zrobimy.
Pani minister Szumilas mówiła o tym, że trzeba ochronić osiągnięcia, że nie można ciągle zmieniać oświaty. A wy co robiliście? Przecież zmiana programowa była jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiliście. Przymus dla sześciolatków to też było odejście od zwyczaju, który panował w Polsce od bardzo wielu lat. A dzisiaj próbujecie bronić zmian, które były fatalne.
Pani nie chciała się pochwalić jeszcze jedną reformą, która dotknęła nauczycieli - przymusem bezpłatnej niewolniczej pracy w szkole. W waszym zamiarze miały to być niby zajęcia dodatkowe. W większości wypadków skutkuje to tym, że nauczyciele są posyłani na bezpłatne zajęcia opiekuńcze do świetlic, bo samorządy próbują oszczędzać na oświacie.
Tu pytanie do pani minister Zalewskiej. Czy od tej reformy, od niewolniczej pracy dla nauczycieli ministerstwo pod pani kierownictwem odejdzie? I drugie pytanie. Czy w przeciwieństwie do rządów Platformy Obywatelskiej przy podejmowaniu ważnych zmian w edukacji będzie pani konsultowała swoje decyzje m.in. z rodzicami i związkami zawodowymi? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Bardzo cieszy deklaracja, którą pan minister złożył na początku, mówiąc o tym, że zapowiedzi z kampanii wyborczej i programu Prawa i Sprawiedliwości dotyczące prowadzenia polityki historycznej przez polskie państwo będą realizowane. Pan minister wspomniał o jednej z najważniejszych inwestycji muzealnych, którą ten rząd będzie prowadził, tzn. Muzeum Historii Polski. Cieszymy się, że po zaniedbaniach Platformy Obywatelskiej, która przez wiele lat nie dopuszczała do tego, aby przeznaczyć czy to środki unijne, jak pierwotnie planowano, czy potem środki budżetowe na budowę tego muzeum i kilkakrotnie zmieniano jego lokalizację, w końcu doczekamy się miejsca - Cytadeli, w którym to muzeum powstanie.
Pojawia się jednak kilka pytań. Pan minister wspomniał, że ma być wybudowany nowy budynek. Czy rzeczywiście tak, czy, jak przewidywała pierwotna koncepcja, ma być wykorzystane jedno ze skrzydeł Cytadeli, tylko zmodernizowane? Czy jest już jakiś harmonogram, który by pokazywał, kiedy poszczególne elementy, etapy zostaną wykonane: kiedy będzie wykonana dokumentacja, jakie będą gabaryty tego budynku, kiedy będzie przetarg na scenariusz i samą wystawę? Bo jak rozumiem, muzeum ma nie być tylko i wyłącznie placówką, która będzie docierała do Polaków, ale ma być naszą wunderwaffe, która pokaże polską historię w atrakcyjny sposób także cudzoziemcom, tak aby im pokazać, że mamy czym się chwalić, a nie tylko i wyłącznie wstydzić, jak niektórzy by chcieli.
Pan minister wspominał również o rzeczy oczywistej, że większość muzeów dzisiaj jest w rękach samorządów. Ciągle pojawiają się nowe inicjatywy. W Białymstoku pojawiła się inicjatywa, aby wybudować muzeum Sybiru, ze względów oczywistych, bo to właśnie niestety na naszym terenie najszybciej rozpoczęły się wywózki organizowane przez Związek Sowiecki. Tam od kilkunastu lat organizowany jest również marsz Sybiru. To muzeum jest na razie w stadium organizacji, ogłoszony został już
konkurs na scenariusz wystawy. Miasto w przyszłym roku ma zamiar rozpocząć inwestycje. Czy ewentualnie ministerstwo chciałoby dofinansować tego typu projekt?
I ostatni element, o którym wspomniał pan minister, wychodząc nieco poza sam zakres pytania - wspomniał pan o wizerunku Polaków w kontekście Holokaustu i relacji polsko-żydowskich. Czy w związku z tym można się spodziewać jakiejś inicjatywy rządowej, legislacyjnej, która by jednoznacznie rozstrzygnęła ten temat, jeśli chodzi o działania polskiego wymiaru sprawiedliwości w przypadku używania określeń sugerujących, że Polacy byli współwinni mordowania Żydów? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Województwo podlaskie miało niestety to nieszczęście, że jest w części wschodniej, gdzie Platforma odbierała pieniądze, stąd wieloletnie opóźnienia w budowie trasy S8, a także brak zapowiedzi budowy trasy S19. Dopiero tuż przed wyborami pojawił się m.in. były podsekretarz stanu pan Olszewski, który zapowiedział, że nagle w cudowny sposób trasa S19 będzie budowana. Efekt był taki...
...że tuż po wyborach wnioski Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zostały odrzucone przez RDOŚ i potem GIOŚ, ponieważ dokumentacja była nieaktualna i był to tylko i wyłącznie zabieg propagandowy.
Stąd pytanie, panie ministrze, czy ta strategiczna trasa, która łączy największe miasta we wschodniej części Polski, powstanie, bo ona jest jedyną trasą, która pozwala przemieścić się od północy z Białegostoku przez Lublin do Rzeszowa. Dzisiaj jest to gehenna. W ramach tej trasy ma być m.in. budowana południowa obwodnica Białegostoku. Pozwoli odkorkować miasto od tirów, które to miasto rozjeżdżają.
Pojawia się tu jeszcze jeden problem związany z tą trasą. W północnym odcinku, łączącym Białystok z granicą, z Białorusią, z Kuźnicą, Platforma niestety przygotowała zupełnie nowy przebieg, który powoduje, że trasa, która dotąd miała 40 km, teraz ma liczyć ok. 80, czyli dwukrotnie więcej. Czy w związku z tym, patrząc na tak nieracjonalne decyzje planistyczne, nasz rząd doprowadzi do tego, że powróci się do
poprzednich planów budowy tej trasy na północ od Białegostoku, tak aby przebiegała najkrótszą drogą, przez Sokółkę, wraz oczywiście z obwodnicą tego miasta? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rzadko się zdarza, by projekty ustaw były tak zgodnie oceniane praktycznie przez wszystkie kluby parlamentarne. Cieszy, że są sytuacje, kiedy wznosimy się ponad podziały partyjne. Natomiast w trakcie prac nad ustawą w komisjach nie uzyskałem odpowiedzi na dwie wątpliwości.
Pierwsza dotyczy tego - i to jest pytanie do wnioskodawcy - czy obecny dyrektor po wejściu w życie ustawy będzie już dyrektorem kadencyjnym, że tak powiem, czy będzie dyrektorem pełniącym obowiązki do czasu powołania pierwszego dyrektora przez premiera, który będzie pełnił swoją kadencję? Co prawda przepis znajduje się w tych przepisach, które dotyczą okresu przejściowego, ale mogą być tu wątpliwości prawne.
Drugie pytanie do wnioskodawcy dotyczy podległości Instytutu Zachodniego: Dlaczego zdecydowano się na to, aby podlegał on KPRM-owi, a nie np. Ministerstwu Spraw Zagranicznych, co też wydawałoby się dobrym rozwiązaniem? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szanowni Państwo! Ustawa nie zmusza... nie zakazuje posyłania dzieci 6-letnich do szkoły. Wbrew temu, co próbujecie wmówić opinii publicznej...
...rodzice będą mieli prawo posłać również dzieci 6-, a nawet i 5-letnie do szkoły. Jeżeli rzeczywiście tak jest, że większość będzie uważała, że będzie to służyło ich dzieciom, spokojnie te dzieci poślą do szkoły i nie będzie żadnego problemu. Dotąd zmuszaliście rodziców do tego, aby udowadniać...
...że ich dzieci 6-letnie są głupsze niż...
...pozostała część rocznika, i dzięki temu można było odroczyć obowiązek szkolny.
Dzisiaj rodzice będą mieli prawo posłać dziecko do szkoły. Jeżeli będą uważali, że jest to lepsze, spokojnie to zrobią.
Jeden z posłów Platformy z oburzeniem stwierdził, że kurator ma kreować politykę oświatową.
Z oburzeniem to powiedział, ale to jest właśnie jego zadanie, bo to państwo ma kreować politykę oświatową, a nie każdy samorząd oddzielnie. Kreowanie polityki przez poszczególne samorządy doprowadziło do tego
, że w niektórych gminach zlikwidowano wszystkie szkoły publiczne i przekazano je stowarzyszeniom albo oddano firmom komunalnym. I to jest właśnie taki model polityki oświatowej, jaki wy byście chcieli chyba wprowadzić. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Jakiś czas temu pojawiła się w Polsce teoria, że niemal całe roczniki młodzieży kończącej szkoły powinny kontynuować naukę w szkołach wyższych. Doprowadziło to do tego, że dziś ok. 80% rocznika kończy 3-letnie czy 5-letnie studia, co doprowadziło z kolei do tego, że w wielu zawodach techników zaczyna brakować osób, które posiadają kwalifikacje. Ma to oczywiście związek także z sytuacją szkół zawodowych, zasadniczych oraz techników, w których zmniejsza się stopniowo liczba uczniów. Mimo że niedawno jeszcze ministerstwo edukacji pod rządami pani Kluzik-Rostkowskiej ogłaszało jeden z roków szkolnych rokiem szkół zawodowych, sytuacja zasadniczo się nie zmieniła, wręcz przeciwnie - liczba uczniów w szkołach zawodowych zdecydowanie spada.
Stąd pytanie do pani minister: Czy obecny rząd zauważa problem związany ze szkolnictwem zawodowym, z liczbą uczniów? Czy ma zamiar podjąć jakieś działania, które zmieniłyby ten bardzo niekorzystny trend, trend, który zauważają także przedsiębiorcy, którzy mają problemy ze znalezieniem pracowników na polskim rynku pracy? Z jednej strony mamy więc taką paradoksalną sytuację, że duża część młodych ludzi wyjeżdża, emigruje z Polski w poszukiwaniu pracy, a z drugiej strony polscy pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników, zwłaszcza tych niższego i średniego szczebla. Czy ten problem może zostać rozwiązany w najbliższym czasie i jakie działania ministerstwo ma zamiar w tej sprawie podjąć? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani minister, po pierwsze, cieszy to, że ministerstwo zauważa problem i chce podjąć działania, które by tę sytuację zmieniły, natomiast mam pytania bardziej szczegółowe. Czy w związku z tym ministerstwo przyjmie jakąś ogólnopolską politykę dotyczącą chociażby centrów kształcenia praktycznego? Dotąd to raczej samorządy decydowały, co kupować, w co inwestować, a brak było jakiegoś kierunkowego działania ze strony ministerstwa. Czy to się zmieni? Czy planuje się podjęcie jakichś działań, które by całościowo rozwiązywały ten problem?
Po drugie, co ministerstwo ma zamiar zrobić, aby uzupełnić lukę pokoleniową, która rzeczywiście pojawia się wśród nauczycieli zawodu? Czy będą jakieś dodatkowe środki na to, aby ci nauczyciele, zwłaszcza w nowo pojawiających się zawodach, tych, które wymusza dzisiaj rynek - wymusza, aby one się pojawiły - trafili do szkół i kształcili w tych zawodach, które rzeczywiście są potrzebne?
I ostatni element. Część nauczycieli zauważa potrzebę zmiany egzaminu praktycznego.
Czy w tej sprawie będą podejmowane jakiś działania? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przez 5 lat Platforma Obywatelska nie zajmowała się praktycznie tym projektem. Został on zgłoszony w roku 2010 przeze mnie i przez mego konkurenta popieranego przez Platformę Obywatelską. Dziś, mimo tego, że w Białymstoku rządzi osoba innej opcji politycznej, zarówno pan wiceminister Sellin, jak i pan premier Gliński wyraźnie publicznie wskazali, że rząd Prawa i Sprawiedliwości chce poprzeć budowę tej ważnej placówki muzealnej, bo ona jest ważna nie tylko i wyłącznie regionalnie, ale ważna jest dla całego państwa, dla budowania naszej tożsamości.
Przy tej okazji warto również zapytać pana ministra finansów, czy kilkakrotne wnioski składane przez panią poseł, kiedy postuluje obniżenie wydatków na koszt obsługi zadłużenia zagranicznego, są racjonalne wobec faktu, że Platforma Obywatelska przez lata swoich rządów doprowadziła do dwukrotnego zwiększenia zadłużenia naszego państwa, i czy taka akcja zmniejszająca wydatki w obecnym budżecie w ogóle ma jakiekolwiek podstawy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Połączone komisje edukacji oraz samorządu terytorialnego zajęły się informacją w końcu stycznia. Ta informacja wbrew suchemu zapisowi w ustawie przedstawiała nie tylko i wyłącznie przygotowanie szkół do przyjęcia dzieci 6-letnich, ale szerzej opisywała problem. Także i dyskusja w połączonych komisjach nie ograniczała się tylko i wyłącznie do dokumentu, ale była swego rodzaju kolejną dyskusją na temat tego, czy dzieci 6-letnie powinny przymusowo być wcielane do szkół, czy też nie.
Ostatecznie 15 członków obu komisji głosowało za przyjęciem dokumentu, 0 było przeciw, 26 wstrzymało się od głosu. Komisje więc proponują przyjęcie informacji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chociaż nadal minister edukacji ma obowiązek przedstawienia informacji o stanie przygotowań organów prowadzących do objęcia obowiązkiem szkolnym dzieci 6-letnich, to jednak w związku z tym, że na podstawie ustawy z dnia 29 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw przywrócony został obowiązek szkolny dla dzieci 7-letnich, dane zawarte w informacji nie w pełni odnoszą się do obecnej sytuacji. Pełna ocena przygotowania szkół i organów prowadzących do przyjęcia dzieci 6-letnich będzie możliwa dopiero po uzyskaniu informacji o uczniach przymusowo zapisanych do klasy I i II szkoły podstawowej oraz organizacji obowiązkowego przygotowania przedszkolnego dzieci 6-letnich, czyli nie wcześniej niż po końcu marca br.
Sama informacja przedstawia różne zabiegi prawne, finansowe i organizacyjne przygotowujące nauczycieli, samorządy oraz placówki oświatowe do wdrożenia przymusu szkolnego sześciolatków. Przytaczane są tam także dane z raportu NIK z roku 2014 o przygotowaniu szkół do przyjęcia dzieci 6-letnich. Oprócz informacji pozytywnych pojawiają się tam niepokojące dane wskazujące, że nadal niemal 1/3 szkół nie ma dostosowanych do potrzeb najmłodszych sanitariatów czy świetlic. Jeszcze bardziej niepokojące są dane wskazujące na to, że część sześciolatków musi uczyć się w szkołach na dwie zmiany i kończy naukę późno po południu. Te ostatnie informacje na pewno nie wskazują na podwyższenie poziomu edukacji dzieci i pojawiają się po raz pierwszy od wielu lat w naszym państwie. Jest to sytuacja wyjątkowa w całej Europie, a przecież do standardów obowiązujących na naszym kontynencie tak bardzo dążono.
Warto zwrócić uwagę także na asystentów nauczycieli, którzy mieli pojawić się masowo w szkołach, by pomóc w prowadzeniu zajęć. Z przedstawionej informacji wynika, że pojawiło się ich zaledwie kilkuset. Nie miało więc to większego wpływu na sytuację w edukacji wczesnoszkolnej wobec faktu, że pracuje tam ok. 100 tys. nauczycieli. Ta forma działań wobec braku dofinansowania asystentów z budżetu państwa była bardzo rzadko stosowana przez samorządy.
W omawianym dokumencie pojawiły się także informacje o badaniach socjologicznych i opiniach społecznych dotyczących nauki i pobytu sześciolatków w szkole. Odnoszą się one jednak do sytuacji, w której tylko niewielka część rodziców, zaledwie kilka procent, zdecydowała się posłać dzieci 6-letnie do szkół, kiedy nie było przymusu szkolnego dla sześciolatków. Badania takie są więc niewiarygodne, gdyż dotyczą dzieci wybranych, najczęściej lepiej rozwiniętych, grupy, która nie jest reprezentatywna dla całego rocznika dzieci 6-letnich. Pedagodzy i psycholodzy wyraźnie wskazują, że znaczna część sześciolatków nie ma jeszcze gotowości szkolnej, nie jest przygotowana emocjonalnie do rozpoczęcia nauki w szkole. To te właśnie dzieci dotkną niepowodzenia szkolne już na początku edukacji. Problemy te będą pogłębiały się w kolejnych latach. Sytuacja taka zauważalna jest w tych rocznikach, które przymusowo wcześniej poszły do szkoły. Tam niestety wiele dzieci nie jest w stanie skupić się na zajęciach szkolnych, nie przyswaja więc także wiedzy. To musi spowodować coraz większe różnice w rozwoju uczniów oraz powiększy problemy wychowawcze i edukacyjne, jakie już występują w polskiej szkole.
Rodzice tych dwóch roczników czują się poszkodowani. Uważają, że ten eksperyment przeprowadzony na nich, na ich dzieciach odbije się w przyszłości na poziomie edukacji dzieci, które wcześniej poszły do szkoły. Takiej sytuacji właśnie obawiali się rodzice. To oni zebrali ponad 1 mln podpisów pod projektami obywatelskimi dotyczącymi referendum i ustawy, które złożyli w Sejmie poprzedniej kadencji, aby wycofać przymus szkolny dla sześciolatków. PO i PSL nie chciały jednak, by rodzice bez badań psychologicznych i ceregieli administracyjnych mieli wpływ na to, kiedy ich dzieci rozpoczną edukację. Projekty te zostały odrzucone już w pierwszym czytaniu.
Informacja wskazuje na jeszcze jedno zjawisko. Przesuwano moment wprowadzenia przymusu szkolnego dla sześciolatków, gdyż szkoły nie były przygotowane na przyjęcie tych dzieci, ale także dlatego, że rósł opór rodziców. Informacja pokazuje więc pośrednio, że pomysły koalicji PO-PSL w tej sprawie spotykały się z szerokim oporem społecznym i musiały być przesuwane w czasie oraz musiały być wsparte dodatkowymi działaniami osłonowymi, które i tak nie zlikwidowały wszystkich mankamentów przyjętych rozwiązań. Informacja nie wskazuje także, czy wsparcie finansowe samorządów, jeśli chodzi o przyjęcie dzieci 6-letnich do szkół, było wystarczające. Skoro nadal w części szkół nie ma świetlic, odpowiednich sanitariatów, stołówek, pokojów zabaw, to niestety można przyjąć, że zwłaszcza biedniejsze samorządy mogły nie poradzić sobie z nałożonymi zadaniami. Warto jednak zauważyć, że inwestycje w lepsze wyposażenie szkół mogą cieszyć i przynajmniej z części z nich będą mogły skorzystać także dzieci starsze, które uczą się w szkołach.
Prawo i Sprawiedliwość uważało, że to rodzice powinni móc bez dodatkowych problemów biurokratycznych decydować o momencie rozpoczęcia edukacji szkolnej przez ich dzieci. Dlatego zmieniliśmy ustawę o systemie oświaty i przywróciliśmy prawo rodziców do tego, by mogli swobodnie, bez dodatkowych obowiązków biurokratycznych decydować o tym, czy dziecko 6-letnie skorzysta z opieki i edukacji przedszkolnej, czy też już jest gotowe do rozpoczęcia edukacji szkolnej. Jednocześnie warto przypomnieć, że po ostatnich zmianach prawnych sześciolatki w przedszkolach także będą uczestniczyły w edukacji, tyle że według nieco innego programu i w innych warunkach organizacyjnych, lepiej dostosowanych do poziomu rozwoju małego dziecka. Ostatecznie to rodzic, kierując się dobrem dziecka, będzie decydował o tym, w jakim wieku rozpocznie ono edukację szkolną. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Platforma wraz z PSL-em tak naprawdę zdemolowały szkolnictwo, po raz pierwszy od wielu, wielu lat zmuszając rodziców do dużej aktywności. Te 1,5 mln podpisów pod wnioskami o referenda i ustawy wyraźnie o tym świadczy.
Według badań opinii społecznej ponad 70% Polaków popiera podwyższenie wieku szkolnego dla dzieci, to, żeby w wieku 7 lat rozpoczynały edukację szkolną. Czy w związku z tym według pani minister sugestie, że jest to tylko i wyłącznie realizacja obietnic wyborczych, a nie wysłuchanie głosu rodziców, którzy zatroskani o losy swoich dzieci domagali się przywrócenia stanu sprzed zmian, które wprowadziła Platforma Obywatelska...
I element ostatni. Co robiła Platforma Obywatelska - i resort - przez ostatnie lata, aby zachęcić czy wręcz zmusić samorządy do tego, aby realizowały swój ustawowy obowiązek, który mówi o
zapewnieniu opieki przedszkolnej w gminach? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pojawia się pytanie od samorządów bardzo często, czy te pieniądze, które miały być przeznaczone na wykonywanie zadań przez samorząd, będą wystarczające. Pytanie też, czy poprzednie programy socjalne skierowane do osób uboższych miały tak poważną osłonę finansową, czy były ściśle związane pieniądze przy poprzednich działaniach, także poprzedniej ekipy rządzącej.
Natomiast co do głosów, które pojawiają się ze strony zwłaszcza Platformy Obywatelskiej, kiedy próbuje się mówić o jakimś oszustwie, którego podobno dokonaliśmy w trakcie kampanii wyborczej, to w zasadzie pojawiają się tylko dwie odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak mówicie. Albo jesteście ograniczeni intelektualnie, bo nie potraficie słuchać ze zrozumieniem...
...a ta umiejętność pojawia się już u dzieci na wczesnym etapie edukacji...
...albo po prostu celowo kłamiecie i fałszujecie rzeczywistość...
...żeby oszukać Polaków. Tertium non datur. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! W pełni zgadzam się z tym, o czym mówiła przed chwilą pani poseł, pojawia się jednak pewna wątpliwość. Gdyby zapis ustawy był prosty i oczywisty, nie byłoby w tej chwili głosów opozycji, które wskazują na to, że można to interpretować inaczej. Co prawda zapis przywraca sytuację sprzed fatalnych zmian dokonanych przez Platformę i PSL, ale jednocześnie rzeczywistość wokół nas się zmieniła. To dzisiaj samorządy, obchodząc częściowo prawo, zmusiły nauczycieli do tego, aby w wielu szkołach realizowali za darmo w ramach tzw. godzin karcianych opiekę świetlicową. Ta ustawa ma to uniemożliwić, ale dochodzą już do nas głosy ze strony samorządów, zwłaszcza tych, które politycznie związane są z PO i PSL, że będą próbowały utrzymać te zajęcia. Stąd może warto zastanowić się nad doprecyzowaniem przepisów, aby samorządy takiej możliwości nie miały, aby z zapisów ustawy jednoznacznie wynikał zakaz tego typu fatalnych praktyk
, bo inaczej ministerstwo będzie zmuszone do wydawania kolejnych interpretacji, a pani minister...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...wyraźnie deklarowała, że chce ich uniknąć. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rolnicy wyraźnie mówią, że oczekiwali na tego typu ustawę, która będzie chroniła ziemię przed wykupem przez cudzoziemców, ale jednocześnie pytają o rzeczy, o które częściowo tu już pytano. Czy po wejściu w życie ustawy rolnik będzie mógł wydzielić ze swego gospodarstwa niewielkie fragmenty po to, by sprzedać sąsiadowi działkę budowlaną? Jeżeli tak, to jakiej wielkości będzie mogła być taka działka budowlana czy rekreacyjna?
I element drugi, który powtarzał się w poprzednich pytaniach, a chciałbym to z nieco innej strony... Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych będzie wydawał decyzje dotyczące sprzedaży ziemi na cele inne niż rolne. Czy będą jakieś dodatkowe przepisy, które uszczegółowią, w jakich wypadkach prezes będzie mógł wydać decyzję pozytywną, a w jakich negatywną? Czy będzie jakieś rozporządzenie, które pokaże, w którą stronę prezes będzie mógł iść, jak będzie mógł działać w tych sprawach? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak naprawdę na tę ustawę czekaliśmy dwadzieścia kilka lat. Ona powinna się pojawić wraz z momentem, kiedy w sposób demokratyczny zaczęto wybierać władze w Polsce. Niestety tak się nie stało i skutkiem tego jest sytuacja, w której w wielu miejscach w Polsce, także na terenie województwa podlaskiego, z którego pochodzę, nadal są nazwy odwołujące się głównie do systemu komunistycznego. Jak się okazało, wiara w to, że samorządy rozwiążą wszystkie problemy Polaków, a także będą trzymały właściwą, patriotyczną postawę, taką, jaką powinien reprezentować Polak, nie zawsze się sprawdza. Są samorządy, które z powodów politycznych próbują dalej gloryfikować dawnych działaczy komunistycznych, i bez obowiązku ustawowego zmiany tych nazw niestety nie da się tego problemu rozwiązać.
Odnosząc się do zapisów samego projektu ustawy, warto podnieść to, o czym mówił jeden z moich przedmówców - tę dwoistość odwoływania się wojewody do dwóch organów, aby zasięgnąć opinii, czy dana nazwa jest w myśl ustawy właściwa, czy też nie. Wystarczy pozostawienie samego Instytutu Pamięci Narodowej, tym bardziej że wchłonie on niedługo Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i też zapobiegnie takiej dwoistości procedury. A więc myślę, że na tym etapie prac warto ten element zauważyć i skorygować projekt ustawy.
Była tutaj również wzmianka o kosztach, które będą ponoszone przy realizacji tej ustawy. Warto zwrócić uwagę na to, że będą to koszty bardzo mocno rozłożone w czasie, ponieważ sama zmiana nazwy nie będzie zmuszała przecież obywateli polskich do wymiany dokumentów, ponieważ ustawa wyraźnie precyzuje, że dokumenty będą zachowywały swoją ważność. Chociaż możemy mieć tutaj wątpliwości, bo ze względu na tę postawę patriotyczną można mieć wątpliwości, ale nie będzie to oznaczało wymiany dowodu osobistego. W związku z tym to będzie najbardziej masowy
koszt i największy. W związku z tym ustawa tak sformułowana praktycznie te koszty niweluje. Pozostaną one tylko i wyłącznie w obrocie prawnym, tam gdzie będzie to potrzebne w działalności gospodarczej.
Dobrze, że ta ustawa w końcu pojawiła się w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gdy czytałem ten projekt ustawy, rozmawiałem z pracownikami IPN-u. Oni wskazywali na kilka rzeczy, które można byłoby ewentualnie poprawić.
Rozszerzono, i bardzo dobrze, zakres prac poszukiwawczych aż po początek XX w., ale pojawia się pytanie, co z pracami poszukiwawczymi i ekshumacjami dotyczącymi osób, które walczyły w powstaniach narodowych w XIX w. Może warto objąć tą regulacją także wiek XIX czy okres porozbiorowy, bo przecież historią Polski tego okresu IPN i tak się będzie zajmował, i wtedy byłoby jednoznacznie w jednej ustawie określone, kto tego typu rzeczami się będzie zajmował. Dotąd często robiły to samorządy, ale nie zawsze władze samorządowe chcą to robić.
Jedna z osób przede mną pytała już o bazę. Część krewnych ofiar zbrodni totalitaryzmów swoje dane genetyczne już przekazała. One są w różnych miejscach. Może więc warto jakoś jednoznacznie skonkretyzować, gdzie ta baza będzie, i czy to będzie rzeczywiście pomorska uczelnia i baza istniejąca dotychczas, czy tworzymy zupełnie nową. Jeżeli nową, to musi być jakiś okres przejściowy, żeby było wiadomo, co z tym dalej robić.
Art. 53h oraz art. 53i mówią o współdziałaniu prezesa IPN-u m.in. z organizacjami i środowiskami polonijnymi. Może by tutaj ze względu na Polaków na Wschodzie użyć określenia ˝środowiskami polskimi i polonijnymi˝. Proszę pamiętać, że określenie ˝polonijne˝ na Wschodzie źle przyjmowano.
Czy wraz ze wzrostem zadań będzie się przewidywało
automatycznie poważny wzrost środków?
I ostatni element. Pojawia się medal ˝Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej˝. Może by warto jednoznacznie wskazać, że taki medal można nadać osobom mającym obywatelstwo inne niż polskie. Dotyczy to zwłaszcza Polaków, którzy nie mają polskiego obywatelstwa, a czasami zajmują się polskimi grobami gdzieś na świecie, a zwłaszcza na Wschodzie. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przed chwilą wspominał pan o jednym z korytarzy międzynarodowych, które przebiegają przez Polskę, o tzw. Via Carpatia, która ma połączyć kraje bałtyckie z krajami bałkańskimi, ma przebiegać wzdłuż wschodniej granicy Polski. W ogromnej większości ten szlak będzie pokrywał się z trasą S19. W południowej części, od Lublina do południowej granicy Polski - jako tako jest to już udokumentowane - rozpoczęły się wstępne prace i przeznaczone są na to pieniądze.
Znacznie gorsza sytuacja jest na północnym odcinku tej trasy Via Carpatia, szczególnie na terenie województwa podlaskiego. Tam nie były gotowe żadne dokumenty, które pozwoliłyby na szybkie rozpoczęcie budowy tej trasy. Ponadto pojawiają się poważne wątpliwości co do samego przebiegu tej trasy.
Zgłaszają się samorządy, przez których tereny ma przebiegać ten odcinek trasy Via Carpatia, zwłaszcza na obszarze na północ od Białegostoku. Tam trasa Via Carpatia ma przebiegać nieco na zachód od trasy, która dziś łączy bezpośrednio Białystok z Augustowem, Suwałkami i dalej prowadzi w stronę granicy z Litwą. W obecnym przebiegu ten odcinek z Białegostoku do Korycina, bo to jest taki punkt węzłowy, ma ok. 37 km. W myśl projektowanej, nowej trasy, nowego przebiegu będzie on miał ok. 50 km.
Na terenie województwa podlaskiego już raz mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, że w czasie budowy obwodnicy Augustowa znacznie zwiększono długość obwodnicy tego miasta wobec pierwotnie planowanej, z zaledwie kilku kilometrów do ponad 20 km. Efekt jest taki, że ogromna część kierowców, którzy mogą poruszać się drogami miejscowymi, nadal porusza się starą trasą z Augustowa do Suwałk, a jedynie tiry
, które są do tego zmuszone, jeżdżą tą trasą. Podobnie może być z tym fragmentem trasy Via Carpatia na północ od Białegostoku.
Czy w związku z tym nie warto przystąpić do przepracowania tego odcinka, żeby w ogóle ten odcinek był funkcjonalny? Tym bardziej że jesteśmy na bardzo wstępnym etapie koncepcyjnym, bo jeszcze nie wyznaczono ostatecznie przebiegu trasy Via Carpatia na tym obszarze.
Część pytań zadam ja, a część pan poseł Moskal.
Panie Ministrze! Problem polega właśnie na tym, że jesteśmy na etapie planistycznym. Ten plan zakłada budowę dróg w wariancie, który będzie tak naprawdę niefunkcjonalny, ponieważ wielu kierowców nie będzie go w ogóle używało. Tak jak mówiłem, na odcinku Białystok - Korycin wydłużamy go z 37 km do 50 km, w przypadku odcinka Kuźnica przez Sokółkę, Korycin do Białegostoku wydłużamy go z niecałych 60 km do prawie 100 km. W związku z tym może dzisiaj warto odstąpić od tych wstępnych prac planistycznych i nawet kosztem wydłużenia nieco terminu realizacji zrealizować to w takim przebiegu, który będzie funkcjonalny i który pozwoli użytkować ten fragment Via Carpatia.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dyskutując dzisiaj o zmianach w systemie oświaty, na razie możemy mówić tak naprawdę o jednej ustawie, która przywróciła prawo rodziców do tego, aby decydować o tym, kiedy ich dziecko rozpocznie edukację szkolną.
Posłowie Platformy z uporem maniaka próbują twierdzić, że nastąpiła straszna zmiana, która niszczy wszystko. Przed chwilą minister straszyła drugorocznością, ale ta drugoroczność czy możliwość powtarzania klasy jest wynikiem fatalnych decyzji podjętych przez poprzednią koalicję PO-PSL. To przecież ta koalicja doprowadziła do tego, że do szkół trafiły dzieci, które zdaniem przytłaczającej większości pedagogów i psychologów nie osiągnęły jeszcze dojrzałości szkolnej.
To powoduje, że przynajmniej kilkadziesiąt procent dzieci będzie miało niepowodzenia szkolne. Rozpoczną się one na samym początku edukacji, a w miarę upływu czasu będą się pogłębiały. Tym momentem kolejnym, kiedy te problemy szkolne będą się nawarstwiały, będzie chociażby klasa IV, a potem będą kolejne etapy edukacji.
Wszyscy pedagodzy i psycholodzy wyraźnie wskazują na to, że niedojrzałość szkolna sama nie znika, ona będzie się pogłębiała. Stąd była próba wyjścia naprzeciw tym problemom, które już się pojawiły. W związku z tym pytanie do pani minister: Czy może są już badania wskazujące na to, jak radziły sobie te dwa roczniki, które przymusowo zostały wcześniej posłane do szkół? Powtarzam: przymusowo, wbrew woli rodziców, ponieważ oni zmuszeni byli do długiej i żmudnej drogi administracyjnej, aby obowiązek szkolny swojego dziecka odroczyć. Starano się im wmówić, że mają udowadniać, że ich dzieci są niedojrzałe intelektualnie, i tylko pod tym pretekstem można było to odroczenie uzyskać.
I sprawa druga. Po debatach, które odbywają się w województwach, pojawiają się ze strony nauczycieli szkolnictwa specjalnego pytania na temat nauczania włączającego dzieci lekko upośledzone umysłowo i bardzo mocnego rozwijania tego.
Dziękuję bardzo za wystąpienie.
Czy ten trend będzie według pani minister kontynuowany, czy należy przywrócić rangę i rolę szkolnictwa specjalnego? Dziękuję.
