Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja mam pytanie do pani minister. Chciałbym zapytać o to, jak wygląda patologia w administracji w skali kraju, jaka jest jej skala. Chciałbym się powołać na to, co dzieje się w Świętokrzyskiem. Pani Andżelika Możdżanowska z PSL-u mówiła bardzo pięknie o procedurach, o wszystkich tych...
O transparentności. Idealnym przykładem tego, co działo się przez 8 lat, jest, o zgrozo, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach, pani Małgorzata Stanioch, która w trakcie kampanii wyborczej, jako kandydat PSL-u do Senatu została zatrzymana przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, złapana na gorącym uczynku.
Nie ma to znaczenia, chodzi o to, jaka jest praktyka przez 8 lat, jacy ludzie w Partii Swoich Ludzi są zatrudniani i na jakich stanowiskach pracują. Co więcej, Partia Swoich Ludzi - PSL w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na 3629 pracowników ma aż 1707, których nazwiska się powtarzają.
Przez przypadek przechodzili z tragarzami i nagle takie samo nazwisko znalazło się w agencji. Ten system, który stworzyli PSL i Platforma, to jest nowotwór demokracji, który toczy polską administrację. To jest skandal. Trzeba jak najszybciej zrobić z tym porządek. Pani minister, bardzo proszę o informację, jaka jest skala tej patologii i tego nowotworu, jak to wygląda w skali kraju. Dziękuję.
Tarczyński.
Tarczyński. Przepraszam.
Pani Marszałek! Pani Minister! Do zadania pytania zainspirowała mnie pani poseł Andżelika Możdżanowska, która z taką troską mówiła o prorodzinnej polityce, mówiąc nieprawdę, mówiąc o tym, że mają być zwalniane kobiety w ciąży.
Świetnym przykładem polityki prorodzinnej prowadzonej przez partię swoich ludzi, przez PSL jest fakt, że PSL zatrudnił 30 tys. ludzi, a świetnym, idealnym przykładem, których są tysiące, jest konkurs na inspektora w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, który pomimo tego, że było 18 kandydatów, wygrała pani Karolina Łazicka, prywatnie córka pana Marka Błaszczaka, dyrektora Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie.
Co więcej, od 11 lat w PSL-u obowiązuje uchwała, która mówi o tym, że PSL pobiera haracz od ludzi, których zatrudnia, w wysokości 3% - 3% od 11 lat. Nie wiem, czy teraz się płaci w sztabkach złota, ale pani minister, chciałbym zapytać, czy jest szansa, że dowiemy się
, ile pieniędzy publicznych trafiło do ludzi zatrudnionych przez PSL. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Moje pytanie jest odpowiedzią w pewnym sensie na to, co powiedział pan poseł Stasiński z Nowoczesnej, który porównał islamistów, imigrantów islamskich, do Polaków pracujących legalnie w krajach Unii Europejskiej, co uważam za skandaliczne. Żaden z polskich emigrantów ekonomicznych nigdy nie domagał się, przepraszam za to, bezpłatnych prostytutek, nie chciał bezpłatnego mieszkania, nie oczekuje socjalu, ale ciężko pracuje. Sam przez pięć lat...
Panie pośle, to jest czas na zadanie pytania, a nie na komentowanie.
...ciężko pracowałem - zadaję pytanie, za chwileczkę, pani marszałek, chciałbym wyrazić też swoje oburzenie, bo to jest skandal - ja sam przez pięć lat pracowałem i mieszkałem w Londynie. Wiem, jak ciężko Polacy pracują, nie dlatego, że chcą, tylko dlatego, że Platforma ich wypchnęła z Polski.
Proszę przejść do pytania, bo się panu czas kończy.
Moje pytanie jest bardzo proste i bardzo podstawowe. Panie ministrze, czy ta prezydencja luksemburska faktycznie zdała egzamin, jeżeli chodzi o podstawowe zadania związane z imigracją? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W związku z informacją ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2016 r. konieczne jest wyrażenie poparcia parlamentu dla koncepcji wzmocnienia Polski w ramach Unii Europejskiej. Mówię o tym na początku i podkreślam to na początku, ponieważ te założenia, które zostały przedstawione, są założeniami fundamentalnymi, do których za chwilkę się odniosę. Wizja roli Polski w stabilizowaniu sytuacji międzynarodowej, a zwłaszcza kryzysów, jaką przedstawił minister spraw zagranicznych, w sposób trafny odpowiada realizacji interesu narodowego, bo właśnie o tym powinniśmy mówić, także kiedy mówimy o polityce zagranicznej, o interesie narodowym.
Wskazać należy, że minister w istocie koncepcji polityki międzynarodowej przedstawił zasady działalności oparte na wartościach szczególnie ważnych dla Polaków. Oparcie polityki na podstawowych wartościach zawsze prowadzi do pozytywnych skutków, nawet wtedy gdy spotyka się z początkową krytyką, czego przykładem była nieuzasadniona krytyka premiera Węgier Viktora Orbána w walce z kryzysem migracyjnym. Wszyscy atakowali i wszyscy krytykowali, a teraz większość państw tak naprawdę próbuje zastosować takie same rozwiązania, jakie zostały zastosowane na Węgrzech. Proszę zauważyć, że w ostatnich dniach odleciało kilkanaście samolotów z imigrantami do Niemiec. Wrócili do domu.
Tymi trzema wartościami, które są widocznymi źródłami wizji polityki zagranicznej przedstawionej przez pana ministra, są solidarność, wolność i prawo. Przez pryzmat tych trzech wartości rozwiązywanie problemów międzynarodowych staje się zadaniem wykonalnym. Nie da się powiedzieć, że nie damy rady, że nie możemy, że czegoś nam zabronią. To wszystko wydaje się wykonalne i jest wykonalne. Bez przestrzegania tych wartości problemy wyłącznie narastają. Wzmocnienie pozycji Polski w Unii Europejskiej powinno polegać na przypominaniu wagi i roli wartości oraz zasad. Polska powinna prowadzić politykę realnych, a nie pozornych i fasadowych wartości. Taka koncepcja wynika z wystąpienia pana ministra, jak i z działań dyplomatycznych MSZ obecnego rządu oraz pana prezydenta.
Droga taka, co wiadomo z historii, w oczywisty sposób procentuje. Wszelkie kryzysy, z jakimi obecnie zmaga się Unia Europejska, są w istocie konsekwencją braku przestrzegania tego fundamentu, zwłaszcza prawa, w tym prawa międzynarodowego, oraz solidarności. Oczywistym tego przykładem są problemy na Wschodzie - Rosja, Ukraina, Białoruś. Dla interesów kilku państw poświęcono respektowanie podstawowych wartości i zasad czy, jak to się określa, respektowanie praw narodów cywilizowanych. Rolą Polski w Unii Europejskiej jest przypominanie konsekwencji takiej postawy. Polska jako państwo szczególnie dotknięte wojnami i totalitaryzmami, przy jednoczesnym szczególnym umiłowaniu wolności przez Polaków, powinna być ambasadorem polityki wschodniej Unii Europejskiej.
Pomijając dokonania poprzedników w tej sferze, gdzie mamy kilku ambasadorów w Unii Europejskiej na kilkuset, to umiejętne przypominanie historii powinno prowadzić do szerszego zaangażowania Polski w politykę wschodnią. Na tym właśnie powinien polegać solidaryzm Polski wobec Unii Europejskiej. Polska jest państwem lepiej rozumiejącym specyfikę naszych wschodnich sąsiadów i jesteśmy jedynym państwem Unii graniczącym jednocześnie z Rosją, Ukrainą i Białorusią. Daje nam to zdecydowanie inny mandat w ramach wspólnoty państw Unii Europejskiej, aby nadawać ton współpracy Unii z naszymi sąsiadami.
Polska, budując swoją pozycję w Unii Europejskiej, nie może zapominać o idei solidarności. Na naszym narodzie spoczywa szczególny obowiązek ochrony tej wartości, zwłaszcza w stosunkach międzynarodowych. W ramach Unii konieczne jest wspieranie przez Polskę państw nadbałtyckich i środkowoeuropejskich, w ramach Unii konieczne jest wspieranie przez Polskę państw, które rozumieją to i doświadczają tego, czego doświadczyła Polska. Jednak w pełni akceptując wolność państw i ich autonomię, która niestety w ramach Unii Europejskiej jest podważana w interesie państw starej Unii, więc z pozycji dużych państw i pozycji siły, w odpowiedzi Polska powinna budować wspólnotę państw mniejszych. Polityka siły państw starej Unii jest oczywiście sprzeczna z wartościami europejskimi. Podobnie próba narzucania rozwiązań dotyczących wewnętrznego bezpieczeństwa jest sprzeczna z traktatami o Unii Europejskiej i o funkcjonowaniu Unii. Polska, wskazując na równy status państw i narodów w Europie, powinna budować solidarność w ramach współpracy Grupy Wyszehradzkiej, współpracy z państwami nadbałtyckimi oraz pozostałymi państwami Unii, które zdają się dyskryminowane z uwagi na wielkość, położenie geograficzne czy moment wejścia do Unii Europejskiej.
Polska powinna okazać im solidarność i wspierać je jako państwo średniej wielkości w Unii Europejskiej. Wsparcie to nie powinno polegać jednak na narzucaniu swojej jedynie słusznej wizji, a właśnie na solidarności i wzajemnym zrozumieniu. Polska jako państwo średniej wielkości w oczywisty sposób będzie wzmacniać głos tych państw, a nasze interesy są w istocie zbieżne. Jednocześnie w ramach Unii musimy dać przykład, co to znaczy wspólnota i solidarność, poprzez partnerskie traktowanie państw jako suwerennych podmiotów. Pozwoli to realizować podmiotowość państw mniejszych, a jednocześnie będzie budowało naszą podmiotowość w ramach Unii Europejskiej jako całości. Rozumiał to doskonale prof. Lech Kaczyński, który nawet wobec małych państw przestrzegał zasad takich jak suwerenność, niepodległość czy podmiotowość, niezależnie od koniunkturalnych propozycji mocarstw. Przestrzeganie fundamentalnych zasad pozwoliło spełnić rolę lidera państw środkowoeuropejskich prezydentowi Kaczyńskiemu w czasie kryzysu gruzińskiego. Taka sama postawa - przestrzegania wartości i zasad - pozwoli dziś Polsce przyjąć rolę lidera państw środkowoeuropejskich czy, szerzej, Międzymorza. Wizje te realizują spójnie prezydent, minister spraw zagranicznych i rząd, co widać w harmonogramie i przedmiocie spotkań dyplomatycznych, o których wspominał pan minister.
Nie można jednocześnie dopuścić do dalszej klubizacji polityki państw Unii Europejskiej, gdzie powstają frakcje realizujące swoje interesy. Drogą do budowania pozycji Polski w Unii Europejskiej jest oczywiście także odpowiedzialna polityka wobec największych państw Unii, ale przy jednoczesnym podkreśleniu wagi wartości oraz zasad. Wydaje się, że w ramach procesu decyzyjnego w Unii Europejskiej konieczne jest także wzmocnienie współpracy dwóch państw średniej wielkości w Unii Europejskiej, tzn. Polski i Hiszpanii. Dlatego konieczne jest poważne traktowanie tego partnera, choćby poprzez odpowiedzialną politykę kadrową i wyznaczenie profesjonalnego ambasadora, rozumiejącego wspólnotę naszych interesów.
Sposób dzielenia funduszy oraz rozkładu głosów buduje w oczywisty sposób taką wspólnotę między naszymi krajami średniej wielkości. Polityka kadrowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych w tej mierze wskazuje na dostrzeżenie przez ministra wagi relacji z Hiszpanią w ramach struktury decyzyjnej Unii Europejskiej.
Zadania przedstawione przez ministra i wizja ich realizacji wskazują, że polski interes narodowy respektuje przestrzeganie zasad w stosunkach międzynarodowych i pozwala przyjąć odpowiednią dla Polski rolę w ramach Unii Europejskiej. Jest bowiem oczywiste, że taka solidarna postawa Polski wobec innych państw będzie dawała Polsce mandat do wymagania solidarności od największych państw Unii. Dotyczy to zwłaszcza polityki energetycznej, tzw. unii energetycznej, wspólnego zakupu gazu, ale także głośnego podnoszenia kwestii Nord Stream II, o czym tak dużo dzisiaj mogliśmy usłyszeć.
Ponadto Polska powinna aktywizować działalność patriotyczną Polonii, o tym także było wspomniane. Obywatele polscy, którzy mieszkają w innych państwach Unii, są również lokalnie wyborcami, w samorządach, tam gdzie mieszkają za granicą, mają prawa, a także w wyborach do europarlamentu. Daje im to mandat do wpływania na władze i jest doskonałym środkiem realizacji interesów Polski w Unii. Są ambasadorami, o co apelował pan minister. Aktywizacja patriotycznie nastawionej Polonii powinna być jednym z zadań MSZ. I właśnie to zapowiedział pan minister. Będą oni naszymi ambasadorami, już są. To jest bardzo ważne, ale trzeba ich wesprzeć.
Pozycję Polski w Unii Europejskiej buduje także przynależność do OBWE, Rady Europy i NATO i aktywność na tych forach. Oczywiście z uwagi na dynamikę międzynarodową i szczyt w Warszawie współpraca z NATO nabiera szczególnego znaczenia. Wzmocnienie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w ramach Paktu Północnoatlantyckiego wzmacnia naszą pozycję w ramach Unii. Realizacja współpracy w ramach Rady Europy, jak i OBWE sprzyja zapewnieniu bezpieczeństwa i stabilizowaniu sytuacji. Dotyczy to zwłaszcza pogłębienia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej i zacieśnienia współpracy z państwami nadbałtyckimi, a także tworzenia gruntu pod współpracę państw Międzymorza.
Trzeba także podkreślić znaczenie siły prawa, a nie prawa siły. To też dzisiaj słyszeliśmy. To jest bardzo ważne stwierdzenie i postulat, który padł ze strony pana prezydenta. Dotyczy to oczywiście prawa międzynarodowego, ale także choćby kryzysu imigracyjnego. Polska od lat boryka się z problemem napływu ludzi skrzywdzonych, poszukujących pomocy, chociażby z Ukrainy. Mieliśmy także doświadczenia wojny w Czeczenii. Nikt o tym teraz nie mówi, jakie zaangażowanie było Polski w rozwiązanie i pomoc. Wynika to z przestrzegania prawa uchodźczego oraz rzetelnej ochrony zewnętrznych granic Unii Europejskiej. W Polsce od zawsze każdy, kto może udowodnić, że jest uchodźcą, posiada tożsamość i może wykazać, że nie będzie stanowić zagrożenia dla państwa przyjmującego, jak również będzie chciał dobrowolnie przesiedlić się do Polski, może aplikować o uzyskanie statusu uchodźcy w Polsce. Polityka rządu respektująca poprzednie zobowiązania w granicach naszych możliwości słusznie akcentuje nasz wkład w ochronę uchodźców. Podkreślić należy jednak wagę przestrzegania prawa, które zapobiega problemom. Wskutek nieodpowiedzialnej polityki imigracyjnej Polska stoi w obliczu zagrożeń związanych z falą uchodźców z kierunków nie tylko wschodnich.
Do zadań polskich służb granicznych, Służby Celnej i Straży Granicznej, należy ochrona ponad tysiąckilometrowego odcinka zewnętrznej granicy lądowej Unii Europejskiej. Na terenie Polski jest największe lądowe przejście graniczne Unii Europejskiej - w Dorohusku. Dlatego należy podkreślić nasz ogromny wkład w zapewnienie bezpieczeństwa granic Unii Europejskiej, co realizuje Polska, co powinno być uwzględnione w rozwiązywaniu problemów imigracyjnych i docenione przez naszych partnerów. Polska ma stały, zdecydowanie przekraczający zwykłą solidarność wkład w ochronę granic Unii. Dotyczy to także problemu imigracji zarobkowej, ale także zwalczania przemytu osób, towarów, broni, narkotyków. Kryzys na Ukrainie i kryzys imigracyjny nakłada na Polskę konieczność bezwzględnego wzmocnienia służb i zwalczania nowych zagrożeń. Wskazywanie tych problemów pokaże ponadprzeciętne zaangażowanie Polski w solidarność europejską. Tutaj nasi partnerzy także powinni rozumieć nasze potrzeby. Polska bowiem wypełnia swoje zadania dotyczące bezpieczeństwa granicy lądowej Unii Europejskiej bez jakichkolwiek zastrzeżeń.
Podsumowując, Unia Europejska powinna iść w kierunku stworzenia jakiejś formy instytucji opartej o wartości mające charakter wartości realnych, a nie fasadowych, o czym mówiłem na początku. Unia może przetrwać kryzys, wracając do korzeni, tylko powracając do fundamentalnych założeń i wartości. Taki kierunek prowadzenia polityki zagranicznej wobec Unii Europejskiej, jaki przedstawił pan minister, pozwoli znaleźć rozwiązanie problemów oraz pozwoli wzmocnić pozycję Polski w Unii Europejskiej. Wartości to podstawa egzystencji Unii Europejskiej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja właściwie miałem nie zadawać pytania, bo ten projekt jest najlepszym projektem, jaki pojawił się w ostatnich dziesięcioleciach w Polsce. Ale oczywiście zainspirowany pytaniami posłów Platformy Obywatelskiej chciałbym zapytać panią minister, czy dzięki temu programowi uda się podźwignąć Polskę z 212. pozycji na 220 państw, jeżeli chodzi o narodziny, i przypomnieć, jak to było w przypadku prorodzinnej polityki Platformy Obywatelskiej: wózek dziecięcy - 23%, VAT podniesiony, prezerwatywy - 7 %, VAT obniżony
, ubranka dziecięce - 23%, VAT podniesiony, trumny - 7%, VAT obniżony.
Za państwa rządów taniej było umierać. Za naszych rządów taniej będzie się rodzić. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić stanowisko wobec uchwały w sprawie polityki imigracyjnej Polski.
Ta uchwała jest uchwałą niezbędną, ta uchwała jest uchwałą niezbędną ze względu na to, co dzieje się w Europie i co już rozpoczyna się w Polsce. Jest to uchwała, która mówi, jak powinna wyglądać polityka. Podkreśla, i tutaj chciałbym zacytować zdanie z uchwały, ˝sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów alokacji uchodźców czy imigrantów˝. I to jest bardzo ważne. Bo jeżeli zgodzimy się na to, aby Unia Europejska decydowała, ilu imigrantów ma być w Polsce, na jakich terenach, jeżeli na 2 tygodnie przed wyborami rząd Platformy Obywatelskiej ogłosił przetarg na ośrodki dla uchodźców, nie konsultując tego w żaden sposób ani z samorządami, ani ze społeczeństwem, a teraz pani premier nie pamięta swojej decyzji, to to jest bardzo niebezpieczne. Naszym obowiązkiem jest zadbanie o bezpieczeństwo Polaków, naszym obowiązkiem jest to, abyśmy nie dopuścili do sytuacji, jakie mają miejsce teraz w Niemczech, jakie mają miejsce w Szwecji. Wszyscy byliśmy świadkami tego, do ilu gwałtów i przestępstw dochodziło.
Ale to jest tylko jeden element polityki imigracyjnej. Bo oczywiście to nie jest tak, że my nie chcemy pomóc ludziom, którzy są w potrzebie. To nie jest tak, że my jesteśmy wyłączeni z solidarności europejskiej. Chciałbym przypomnieć, że w przypadku wszystkich największych akcji w trakcie naprawdę potężnych katastrof w Nepalu, w Chile pierwszymi ekipami, które pomagały i niosły pomoc humanitarną, były ekipy z Polski. To właśnie polscy strażacy byli na miejscu jako pierwsi, chociaż jesteśmy na drugim końcu świata. A więc Polska jest gotowa pomagać, Polska nie wyłamuje się z solidarności, ale powinniśmy pomagać tam, gdzie ta pomoc jest potrzebna, nie przez narzucone kwoty alokacyjne z Unii Europejskiej. Naszym obowiązkiem jest dbanie o bezpieczeństwo.
Dlatego bardzo proszę w imię bezpieczeństwa, odpowiedzialności i zapobiegania temu, co może stać się w Polsce, aby Wysoka Izba poparła projekt, tę uchwałę. Bardzo dziękuję.
