Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego przychylnie odnosi się do proponowanych nowych działów administracji rządowej. Otóż przypomnę tylko, że kilka lat temu, będąc w koalicji z Platformą Obywatelską, zgłaszaliśmy już taki postulat dotyczący utworzenia odrębnego ministerstwa energetyki. Wówczas ten postulat nie uzyskał akceptacji naszego partnera koalicyjnego.
Chcę wyraźnie podkreślić, że nasze stanowisko w tej kwestii jest jednoznaczne, dlatego że obok bezpieczeństwa obronnego państwa kluczową rolę mają dwa dodatkowe bezpieczeństwa, mianowicie bezpieczeństwo żywnościowe państwa oraz bezpieczeństwo energetyczne. W tej sytuacji przychylnie odnosimy się do tej propozycji.
Również przychylnie odnosimy się do propozycji utworzenia resortu gospodarki morskiej i śródlądowej. Po wielu latach zapaści w tym obszarze, szczególnie jeśli chodzi o gospodarkę morską, jest szansa, obserwując trendy europejskie i światowe, by gospodarka morska uzyskała nowe impulsy rozwojowe. Stąd utworzenie takiego resortu oceniamy pozytywnie.
Oczywiście, o ile jest to możliwe, biorąc pod uwagę sytuację budżetową państwa, biorąc pod uwagę krytykę od wielu lat rozbudowywania administracji, zwłaszcza rządowej, nie możemy pogodzić się czy zgodzić się z argumentacją zawartą w uzasadnieniu, że utworzenie nowych ministerstw nie pociągnie za sobą skutków finansowych. Otóż pociągnie. A jeśli jeszcze do tego dodamy kolejne tzw. gabinety polityczne, to nie ukrywajmy tego: będą to dodatkowe koszty, chyba że zmniejszymy, co do tej pory nie udawało się żadnym rządom, osławione gabinety polityczne.
Podzielamy również obawy i zastrzeżenia, że przy okazji bardzo ważnej kwestii związanej z utworzeniem nowych działów chcemy dokonać - myślę tutaj o projektodawcach - kilku wrzutek, które niezbyt dobrze nam się wszystkim kojarzą i niezbyt ładnie pachną. Otóż najbardziej wątpliwą wrzutką jest wykreślenie z ustawy dotyczącej wojewodów ust. 3 w obecnym brzmieniu. Przypomnę, że stanowisko wojewody może zajmować osoba, która posiada trzyletni staż pracy w zakresie kierowania zespołem ludzkim. Chcemy wykreślić ten zapis i wpisać, że chodzi o osobę, która daje rękojmię należytego wykonywania obowiązków wojewody. Otóż taka osoba łaski nie robi, tym bardziej że w ust. 2 w pkt 6 mamy zapis mówiący o tym, że ta osoba winna cieszyć się nieposzlakowaną opinią.
Gdybyście państwo dodali do tych punktów ten zapis, nie byłoby problemu, ale skoro chcecie wyrzucić zapis mówiący o tym, że wojewoda powinien jednak mieć jakieś doświadczenie w kierowaniu zespołem ludzkim, to rzeczywiście nasuwa się pewne przypuszczenie, bo być może mają być to osoby, które do tej pory w ogóle nie miały styczności z kierowaniem zespołem ludzkim.
Nie będziemy kruszyć kopii o to, czy rzeczywiście dodatkową pracę na uczelniach, w instytutach mają wykonywać tylko te osoby, oczywiście chodzi o osoby zajmujące kierownicze stanowiska w państwie, które jednocześnie muszą mieć tytuł profesora czy doktora habilitowanego. Jeśli uczelnia chce zatrudnić również magistra zajmującego kierownicze stanowisko w państwie
, proszę bardzo, oni płacą. Mam nadzieję, że w tej sytuacji jeszcze w trakcie prac w komisji uda nam się niektóre rzeczy trochę przeanalizować i być może zmienić. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Otóż mam takie pytanie do pana posła Czartoryskiego reprezentującego wnioskodawców. Popieramy ten dopisek mówiący o tym, aby na stanowisko wojewody mogła być powoływana osoba, która daje rękojmię należytego wykonywania obowiązków wojewody, ale pytam się: Jakie przesłanki legły u podstaw, by ten zapis miał zastąpić ten wymóg trzyletniego stażu pracy w zakresie kierowania zespołem ludzkim? Dlaczego?
I moje drugie pytanie: Czy nie uważacie państwo, że jeżeli już, to powinniśmy również doprecyzować w tej samej ustawie pkt 2 w art. 6 ust. 2? Otóż dzisiaj ten punkt brzmi: na stanowisko wojewody może być powołana osoba, która posiada tytuł zawodowy magistra lub tytuł równorzędny. W związku z tym jest moje pytanie: A jeśli ma tytuł doktora, profesora, to może być wojewodą czy nie może być?
A jeszcze swoją drogą, państwa też to dotyczyło, mnie też. Otóż ja mam tytuł: magister inżynier zootechnik.
Ale w trakcie rejestracji kandydatów na posłów nie wolno było i Państwowa Komisja Wyborcza nie wpisała nam: tytuł zawodowy: magister inżynier, wpisała: inżynier. Na pewno niektórych z państwa to też dotknęło. W związku z tym chcę powiedzieć, że powinniśmy jednak doprecyzować pkt 2, bo nie ma tytułu zawodowego magistra, jest tytuł zawodowy: inżynier.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Decyzją większości sejmowej Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego został pozbawiony możliwości posiadania swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. Trudno. Ale proszę mi wyjaśnić, panie marszałku, dlaczego Prezydium Sejmu odrzuciło zgłoszoną przez nas kandydaturę pana posła Zbigniewa Sosnowskiego, kandydata do Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Na jakiej podstawie? Każdy z nas, z 460 posłów zasiadających w tej Izbie ma prawo kandydować. Oczywiście w głosowaniu jego kandydatura może przepaść, ale żeby w ogóle to uniemożliwić, jest to złamanie podstawowych praw posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.
Dziękuję, panie marszałku.
Wysoki Sejmie! Kieruję mój wniosek formalny i taką prośbę do pana marszałka, do Prezydium Sejmu. Otóż w tym zakresie nowelizacji, nad którą procedujemy, niezbędne są opinie ekspertów konstytucjonalistów. Dlaczego? Do tej pory nie ma żadnej. Proszę państwa, ta ustawa z czerwca o Trybunale Konstytucyjnym jest w tej chwili w Trybunale Konstytucyjnym, dlatego że złożony został wniosek o zbadanie zgodności tej ustawy z czerwca z konstytucją. Do tej pory nie ma żadnej analizy, co się stanie, przypuśćmy, że ta nowelizacja, a zwłaszcza pkt 6 zawarty w sprawozdaniu, nabierze mocy prawnej, wejdzie w życie. Co się stanie, jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że ta ustawa z czerwca jest zgodna z konstytucją, a więc również wybór pięciu nowych członków, sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest zgodny z prawem, jest legalny, i nagle po uchwaleniu tej ustawy, a zwłaszcza pkt 6, który jest zawarty w sprawozdaniu, będzie można na nowo wybrać pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego i nagle na wakujące pięć miejsc - dzisiaj trzy, za chwilę dwa dodatkowe - będzie prawnie wybranych, prawnie wybranych dziesięciu sędziów? Czy to było przedmiotem analizy? Jeśli nie było, panie marszałku, warto to zrobić.
Zaraz, chwileczkę, tylko pana posła Eugeniusza Kłopotka zapytam, bo nie zrozumiałem tego wniosku, czy to był wniosek formalny czy głos w dyskusji.
Prosiłbym pana posła, żeby pan sformułował, panie pośle, zgodnie z art. 184 ust. 3, do jakiej kategorii wniosków ten wniosek formalny mam zaliczyć?
Szanowny Panie Marszałku! Mój wniosek formalny zmierza do tego, żeby rzeczywiście przerwać procedowanie nad tym projektem ustawy, by zapoznać się z opiniami ekspertów konstytucjonalistów, byśmy nie popadli w taką pułapkę, z której najprawdopodobniej ciężko będzie nam wyjść.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Przytoczę art. 2 polskiej konstytucji: Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Przytoczę art. 195 ust. 1: Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji.
Wysoki Sejmie! Jeśli przedstawiciel jednego z klubów sejmowych wypowiada się w taki oto sposób, że wybraliśmy sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy będą uzależnieni od jednej czy drugiej opcji politycznej, że będą sędziami dyspozycyjnymi, jeśli tego typu wywody słyszę również od pojedynczych, podkreślam: pojedynczych członków partii rządzącej, jeśli również są tego typu sugestie, że wniosek złożony do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy z 25 czerwca br. o Trybunale Konstytucyjnym, jej zgodności z konstytucją, jest traktowany tak, że we własnej sprawie mają orzekać członkowie Trybunału Konstytucyjnego, to przyznam szczerze i mam nadzieję, że - jeśli w tym kierunku będą podjęte próby zmiany polskiej konstytucji - na tej sali, w tej Wysokiej Izbie, w tej kadencji nie znajdzie się taka większość konstytucyjna.
Panie i panowie posłowie, można nawet najlepsze chęci zatruć jedną wrzutką. Bo my zgadzamy się, jeśli mówimy o wprowadzeniu 3-letniej kadencyjności prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. Zgadzamy się z tym. Zgadzamy się również z tym, czego do tej pory nie było w naszym prawie, by prezydent Rzeczypospolitej Polskiej miał określony termin przyjęcia ślubowania - 30 dni. To są dobre propozycje. I wydawałoby się, że są szczere chęci, ale wystarczyła ta jedna poprawka czy ta jedna próba zmiany w sprawozdaniu, poprawka nr 6, i od razu wiemy, co jest intencją, co było główną myślą, myślą przewodnią, żeby taką nowelizację wprowadzić. Chodzi o to, o czym już mówiłem wcześniej: liczę na pana prezydenta, który nie jest związany dzisiaj jeszcze żadnym terminem, że nie przyjmie ślubowania dotychczas wybranych członków, a my w międzyczasie, myślę tutaj o większości parlamentarnej, wybierzemy kolejnych pięciu nowych, od których pan prezydent ślubowanie przyjmie. Cały czas przypominam o tym problemie, który może spowodować, że przy korzystnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego co do zgodności tej uchwalonej już ustawy z czerwca z konstytucją będziemy mieli nie 15-osobowy skład Trybunału Konstytucyjnego, tylko 20-osobowy. I to jest problem dla nas wszystkich na przyszłość.
W związku z tym pomimo tych kilku dobrych zapisów, patrząc, w jaki sposób procedowaliśmy... Patrzę też na pana posła Piotrowicza, którego bardzo cenię i szanuję, współpracowaliśmy również w poprzedniej kadencji Sejmu, ale aż mi się zrobiło przykro i żal pana posła. Nawet kiedy chcieliśmy wprowadzać poprawki techniczne, legislacyjne, nawet kiedy koleżanka z tej komisji podchodziła do pana posła, żeby ewentualnie uwzględnić takie rzeczy, to musiał, przepraszam, panie pośle, ale musiał wyjść na zewnątrz, przedzwonić do tego, kto przygotował tę nowelizację.
Ja nie słyszałem, o czym rozmawiali, ale za każdym razem wychodził na zewnątrz, żeby przedzwonić, wracał na salę - nie ma zgody.
Otóż nie, tak nie można. Mówię: w imię godności Wysokiej Izby, nie bacząc na to, kto ma dzisiaj jaką legitymację i kto po jakiej stronie barykady siedzi. W związku z tym my również nie będziemy jako klub parlamentarny przykładać się do takiego procederu.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! W pełni podzielamy słowa zawarte w tej uchwale. Dalsze słowa są zbędne. Czujemy tak, jak zostało zapisane. Czujemy to w sercu.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Wczorajszy dzień pokazał podczas prac Komisji Ustawodawczej, że mamy do czynienia ze ścianą, z głuchym. Z głuchym, który nie reaguje, skoro jest głuchy na jakiekolwiek merytoryczne propozycje związane z poprawą waszego projektu. Już nie tylko, że to zgłaszają posłowie opozycyjni, ale nawet kiedy zgłaszają pewne sugestie, pewne poprawki, by to zmienić, przedstawiciel Biura Legislacyjnego czy Biura Analiz Sejmowych, to, praktycznie rzecz biorąc, nie ma z waszej strony żadnego odzewu.
Wprawdzie nie ma na sali dzisiaj waszego prezesa, prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale może w gabinecie swoim...
...przysłuchuje się tej debacie.
Panie prezesie, w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego apeluję do pana, niech pan zatrzyma to szaleństwo związane z demontażem jednej z najważniejszych instytucji w naszym państwie. Mimo wszystko ja wierzę, że pan nie zatracił propaństwowego instynktu.
Szanowni Państwo i Panie Prezesie! Każda władza przemija. Pamięta pan, jak boleśnie przeminęła w 2007 r. pańska władza. I proszę mi wierzyć, że przyjdzie nowa władza, ale to, co dzisiaj robicie z Trybunałem Konstytucyjnym...
...to jego wizerunku nie uda się odbudować przez lata.
Dlatego z uwagi na całkowite łamanie wszelkich...
...procedur przy stanowieniu tej nowelizacji Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego nie może poprzeć żadnych poprawek ani nie będzie głosował za tą nowelizacją.
Szanowni Państwo! Członkowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość! Dzisiaj uczciliśmy pamięć śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Proszę państwa, gdyby on żył, on by do takiej sytuacji nie dopuścił.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Od kilku kadencji pojawia się problem finansowania partii politycznych czy problem zmian w prawie wyborczym. Coś na ten temat wspólnie z panem posłem Grzegorzem Schreiberem możemy powiedzieć, bo jesteśmy już weteranami w tych wystąpieniach.
Wysoki Sejmie! Ja nie jestem zaskoczony propozycją Kukiz’15, dlatego że zarówno w kampanii prezydenckiej, jak i w kampanii parlamentarnej hasłem przewodnim Kukiz’15 było: rozwalić ten system.
Taka była prawda. W związku z tym te propozycje mnie nie dziwią. Mam tylko taką dobrą radę jako doświadczony parlamentarzysta. Otóż po pierwsze, musicie zmienić argumentację, bo jeśli we własnym wystąpieniu mówicie, że kieruje wami troska o budżet państwa, to coś tu nie gra. Przecież te 5 zł to będzie odpis z podatku dochodowego, a więc z wpływów do budżetu państwa, w związku z tym to jest nietrafiony argument. I po drugie, pamiętajcie o tym, o czym już tutaj była mowa, że nie wszyscy są podatnikami podatku dochodowego. Teraz oczywiście zawsze może paść kontrargument, to niech np. rolnicy płacą podatek dochodowy. A my mówimy: proszę bardzo, mogą płacić podatek dochodowy, ale wówczas trzeba skasować podatek rolny. Podwójnie mają płacić?
Jeżeli skasowalibyśmy podatek rolny, to samorządy gminne upomną się o uszczerbek we wpływach z podatku rolnego. W związku z tym nie może się ostać taki projekt. I na tym zakończę jego krytykę.
W tym kontekście Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie popierał wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu.
Teraz przejdę do projektu Nowoczesnej. Tu jestem zaskoczony, bo o ile rozumiem populizm Kukiz’15, o tyle to, co pani poseł tutaj przedstawiła przed chwilą... Uczcie się populizmu od Nowoczesnej, uczcie się, naprawdę.
Ja słuchałem tego ze zdumieniem i raczej liczyłem na to, że klub Nowoczesna, który rzeczywiście kreuje się na nowoczesność, na liberalne zmiany i który nagle wpada w taki populizm, którego nie spodziewałbym się...
A wiem, że stać was na większy wysiłek intelektualny. To tak na marginesie.
Nie możemy poprzeć waszego projektu, nie możemy z różnych względów, również z tych, które są w waszym projekcie zakamuflowane, których próbujecie bronić, a które prędzej czy później wyjdą.
A mianowicie one są ujęte w tych propozycjach zwiększających limity, te indywidualne limity. Tak, za wami stoją tacy mocodawcy, którzy mają dużą kasę, i tak jak ktoś tu to powiedział, nieraz my wszyscy powinniśmy się złożyć, żeby dorównać jednemu z waszych mocodawców. To tak na marginesie. W związku z tym nie, nie poprzemy takiego projektu.
Ja wiem, Platforma Obywatelska pod wpływem sondaży w poprzedniej kadencji, w dwóch poprzednich kadencjach też cały czas wnioskowała o zmniejszenie, a wręcz o ukrócenie finansowania z budżetu. Przypomnę, że kilkanaście lat temu poprzednicy, również Platformy Obywatelskiej, poprzednicy wywodzący się z Unii Wolności, z AWS i z lewicy zakazali partiom politycznym prowadzenia działalności gospodarczej i wprowadzono właśnie subwencjonowanie z budżetu państwa. A teraz zaczynamy znowu kombinować na różne sposoby.
Mamy nadzieję, że oba projekty znajdą się tam, gdzie jest ich miejsce, bo one wcale nie służą większej przejrzystości, wręcz odwrotnie - one dopiero będą dawały dużo większą swobodę kombinowania przy finansowaniu partii politycznych, a po drugie, tak jak chociażby w projekcie Nowoczesnej, przymuszania wręcz wyborcy do ewentualnego dania datku na partię polityczną.
Tak jak powiedziałem na wstępie, Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie głosował za odrzuceniem jednego i drugiego projektu. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Właściwie nie chciałbym się znowu nad wami pastwić, ale pomyślcie o jednej rzeczy - gdybyśmy zrobili sondaż wśród obywateli, my, politycy, w piątek, gdyby wybory były np. w niedzielę, czy chcą, żebyśmy ich katowali, podkreślam, katowali w sobotę, katowali również w niedzielę przed lokalami wyborczymi, to jak sądzicie, jaki byłby wynik tego referendum. Dajcie nam święty spokój, dajcie nam chwilę odpocząć - od was wszystkich, nas wszystkich. W związku z tym ten pomysł jest po prostu gorszym rozwiązaniem niż rozwiązania dzisiejsze, które mają oczywiście w praktyce swoje mankamenty, chodzi chociażby o Internet. Dlatego nie wolno nam tego, co w naszej ocenie dzisiaj jest być może już niemodne, przestarzałe, a nawet być może złe, zastąpić czymś gorszym. No, poruszcie trochę waszą wyobraźnię - co się będzie działo, nie w lokalach wyborczych w dniu wyborów, ale przed lokalami wyborczymi, gdy będziemy napastować idących do lokali wyborczych?
Proszę państwa, były już tutaj wcześniej, w ostatnich latach, pomysły różne sprowadzające się nawet do tego, przepraszam, powiem to trywialnie, że usiądziesz sobie przy piwku w domu, klikniesz i wybierzesz. Nie, wybory to jest święto, referendum to jest święto. Jeżeli ktoś się czuje odpowiedzialny za swoją małą czy dużą ojczyznę, niech w tym dniu pofatyguje się do lokalu wyborczego, gdzie jest godło państwowe i flaga narodowa, a nie, że sobie przy piwku będzie klikał.
Tak samo dajmy ludziom, przynajmniej na ten moment, odpocząć od sondaży wyborczych. Jesteśmy nawet zwolennikami cofnięcia... wydłużenia tego okresu zakazu na tydzień, na dwa tygodnie przed wyborami, tak żeby nie publikować sondaży, bo, nie ukrywajmy tego, sondaże rzeczywiście w dużym stopniu wpływają na ostateczne zachowania niezdecydowanych wyborców - niezdecydowanych pod względem tego, czy pójść w ogóle, i tego, na kogo zagłosować.
Dlatego, podobnie jak Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, będziemy głosować za odrzuceniem tego projektu.
Ale podzielam pogląd, mówię jako jeden z weteranów, że skoro jest tyle różnych pomysłów, należałoby chyba zastanowić się w Prezydium Sejmu, szczególnie teraz, na początku kadencji, nie pod jej koniec, czy nie warto jednak powołać ponownie Komisji Nadzwyczajnej, która by spróbowała po raz kolejny zmierzyć się z Kodeksem wyborczym. Prawdopodobnie jest również nowy skład Państwowej Komisji Wyborczej, Biura Państwowej Komisji Wyborczej, może jest inne, lepsze spojrzenie, bardziej racjonalne. W ten sposób gotowi jesteśmy popracować i poprzeć, ale tego typu wybiórcze rozwiązania - nie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Poprosiłem o udzielenie mi głosu po wypowiedzi pani poseł, dlatego że pani poseł wprowadziła Izbę w błąd. Proszę ze stenogramu wyłuskać moją wypowiedź w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, że my nie popieramy tej propozycji, którą państwo zgłosiliście. Bo zacząłem moje wystąpienie od tego: Gdybyśmy w piątek przed wyborami, przed...
Ale, panie pośle, to nie jest wniosek formalny, bardzo pana przepraszam.
Moja prośba jest do pana marszałka, żeby pozwolił wyjaśnić tę kwestię, bo tak nie może być...
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Są dwie daty historyczne. Rok 1984, kiedy po wieloletnich staraniach ówczesnych włodarzy województwa bydgoskiego, przypomnę chociaż kilka nazwisk: Aleksander Schmidt, Edmund Lehman, Bogdan Królewski, Stanisław Kubczak, jak również włodarzy miasta Bydgoszczy doszło do utworzenia Akademii Medycznej w Bydgoszczy. I rok 2004. Powiedzmy sobie szczerze, pewien strach, że uczelnia może zostać zlikwidowana, a z drugiej strony zabieganie o przejęcie tej uczelni przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika, bo dzięki temu prestiż uczelni toruńskiej wzrósł. Nie ulega to żadnej wątpliwości.
Proszę państwa, najbardziej jestem zmartwiony tym, że racjonalne przesłanki, racjonalne, podkreślam, zwłaszcza w kontekście tej przyszłościowej polityki zdrowotnej w naszym kraju, gdzie trzeba zwiększyć liczbę studentów kształcących się w akademiach czy na uniwersytetach medycznych, każą mi powiedzieć wprost: a cóż stoi na przeszkodzie, żeby wszystkie strony, które mają podjąć ostateczne decyzje, zarówno strona rządowa, samorządowa, jak i te dwie uczelnie czy dzisiaj jedna uczelnia i Collegium Medicum, usiadły wspólnie, razem i wypracowały następujący kompromis, jedyny, moim zdaniem, przy tym napięciu, które nam wszystkim towarzyszy? Niech powstanie Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy. Niech on nawiąże współpracę, bliższą niż do tej pory, z dwiema uczelniami państwowymi, publicznymi w Bydgoszczy, moją macierzystą uczelnią, Uniwersytetem Technologiczno-Przyrodniczym, i Uniwersytetem Kazimierza Wielkiego, a być może kiedyś, w dalszej perspektywie z tego związku, co jest, mówiąc szczerze, moim marzeniem, powstanie jeden duży uniwersytet w Bydgoszczy, uniwersytet bydgoski. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby utworzyć docelowo wydział lekarski na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Baza uniwersytecka w Toruniu powiększa się, jest coraz bardziej nowoczesna. Moim zdaniem trzeba dać szansę, Wysoka Izba powinna dać szansę, dać zielone światło dla Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy i - jeszcze raz podkreślam - w ciągu najbliższych 2-3 lat doprowadzić do tego, że będzie Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy i powstanie wydział lekarski czy wydział medyczny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. To wspólnie, razem może sprawić, że nawet ta dzisiejsza debata nie będzie przez wielu Polaków, ale również przez wielu członków tej Izby postrzegana jako kolejny element naszej bydgosko-toruńskiej, jak zwał, tak zwał, wojenki, do której nie chcemy doprowadzić, a która mimo wszystko przy okazji tego typu inicjatyw zawsze wypływa. Nie o to nam chodzi.
Wysoki Sejmie! Uważam również, że ten projekt - jeśli Prezydium Sejmu, pan marszałek, tak zdecyduje - powinien być skierowany także do Komisji Zdrowia, nie tylko do komisji nauki i szkolnictwa wyższego, ale również do Komisji Zdrowia. Wierzę w to, że przy dobrej woli obydwóch stron - bo jak widzimy na sali, Toruń będzie za Toruniem, Bydgoszcz będzie dla Bydgoszczy - można to wspólnie, razem, kompromisowo załatwić: Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy, wydział medyczny na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, co daj Boże, by tak się stało. Dziękuję za uwagę.
