Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z pewnym smutkiem przyjmuję to, że pierwsza komisja obecnej kadencji i pierwsza dyskusja na temat uchwały dotyczy rzeczy tak naprawdę niemerytorycznych, nie tych, które są najbardziej istotne dla państwa, czyli sposobu zorganizowania państwa i jego gospodarki. A tak się stało, że w czasie dyskusji w komisji wszyscy pominęli to, co jest naprawdę istotne, czyli kwestie, które zaproponowano w uchwale, a więc zmianę regulaminu w zakresie przyszłej zmiany - bo wnioskuję, że tak należy to interpretować - ustawy o działach administracji rządowej. Chodzi o utworzenie nowych ministerstw, jakie mają być te ministerstwa. Decydując o tym, jaki ma być zakres pracy poszczególnych komisji, siłą rzeczy wskazujemy też, jaki ma być zakres pracy, zakres obowiązków przyszłych ministerstw. Na ten temat trudno było wywołać jakiekolwiek dyskusje. Wszyscy się - że tak powiem - bardzo skupili na kwestii służb specjalnych, a ja ciągle miałem nadzieję, że naczelnym organem władzy w tym kraju jest prezydent, a jeżeli chodzi o ustawodawstwo, to Sejm, a nie służby specjalne.
Natomiast wracając do konkretów. Ta uchwała zapowiada zmiany, które nie są zgodne z postulatami naszego ruchu, który zakładał racjonalizację administracji. Mamy jednak tę nadzieję, że zmiana liczby ministerstw nie będzie oznaczała - bo nie musi oznaczać - zwiększenia kosztów
czy też zwiększenia wydatków...
...na administrację. Wręcz przeciwnie - jeżeli wykonawcy dołożą należytej staranności, to mamy nadzieję, że uda się obniżyć te koszty. Tak że to jest apel. To nie jest ten etap. Jak przyjdzie czas dyskusji na temat ustawy o działach administracji rządowej, będzie można o tym porozmawiać, jednakowoż bardzo bym chciał, aby już teraz o tym pamiętać, że zwiększenie kosztów funkcjonowania państwa nie jest właściwym kierunkiem zmiany, którą zapowiadała większość sejmowa. My szanujemy prawo większości i wynik wyborów, wobec tego staramy się być praktyczni i wiemy, że w tym okresie, w tym momencie zmiany liczby i zakresu pracy komisji, tak jak jest w uchwale planowane, będą przeprowadzane zgodnie z wolą większości sejmowej. Taki jest wynik demokracji.
Natomiast liczymy na to, i już teraz chcemy o tym powiedzieć, że będziemy prosili, wnioskowali, żądali, krzyczeli, tak jak było to zapowiadane w naszej kampanii wyborczej. Przyszłe Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej powinno być zlokalizowane na Wybrzeżu, tam gdzie są te problemy do rozwiązania. To pozwoli na zmniejszenie kosztów i przybliżenie problemów do decydentów.
Druga sprawa także dotyczy gospodarki, to znaczy przyszłego ministerstwa gospodarki i skarbu, jak również ewentualnie ministerstwa energii. Właściwe miejsce, aby to ministerstwo pracowało blisko, jest na Śląsku. Dlatego prosiłbym, aby już o tym pamiętać.
Natomiast przechodząc do tych kwestii, które naprawdę, zdaje się, wielu posłów interesują, czyli związanych z
kształtem komisji służb specjalnych, chciałbym powiedzieć, że zmiana liczby nie ma tu wielkiego znaczenia, wobec tego prawdopodobnie tracimy czas na dyskusję o tym. I tak większość ma możliwość w obecnym kształcie, do dziewięciu. Oznacza to również, że może być pięciu, może być siedmiu.
Wobec tego ta zmiana niewiele daje, dlatego nie widzimy tutaj wielkiego problemu, natomiast większym problemem - i budzi to nasz niepokój - jest likwidacja rotacyjności w przewodniczeniu tej komisji. Nie jest to dobry kierunek, budzi to nasz niepokój i dlatego w tym zakresie nie będzie naszego wsparcia. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Premier! Jest nieobecna. Mam pytania dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Pani premier stosunkowo dużo mówiła o tymże wymiarze, jednakowoż było to tylko powtarzanie pewnych zarzutów względem działania tego systemu czy też niedogodności. Natomiast chodzi o dwie rzeczy. Jeśli chodzi o jedną z nich, medialną, to znaczy taką, że odebrano dziecko rodzicom, dlatego że byli ubodzy, i że będzie zmienione prawo, to chciałbym poinformować, że nie trzeba zmieniać prawa, bo nie ma takiej podstawy prawnej, że niezamożność rodziców może być podstawą do odebrania dziecka. Tak więc ta obietnica wyborcza jest już spełniona i gratuluję.
Natomiast chciałbym się dowiedzieć, czy planowane są jakiekolwiek inne działania, które miałyby usprawnić nasz system wymiaru sprawiedliwości, tym bardziej że krytyka tego wymiaru nie jest tylko ze strony obywateli, którzy są dotknięci różnymi decyzjami, ale również z wnętrza tego systemu, tzn. zarówno te działania, które rząd formacji, którą pani reprezentuje, rozpoczął wiele lat temu, a potem Platforma Obywatelska kontynuowała, czyli zmiany w zawodach prawniczych, które nie doprowadziły do zwiększenia dostępu do pomocy prawnej ani obniżenia kosztów usług, natomiast doprowadziły do obniżenia jakości
świadczonych usług... A druga sprawa dotyczy samego środowiska sędziowskiego, które też ma szereg uwag do panującego systemu, tylko nie wypada o tym mówić.
Wobec tego pytanie jest takie: Czy poza tym, że prokurator i minister będzie tą samą osobą, czyli będzie ten powrót do przeszłości, poza tym, że dzieci nie będą odbierane biednym rodzicom, jeszcze jest cokolwiek planowane?
Druga sprawa dotyczy...
Proszę już kończyć.
Czy istnieje możliwość, aby jednak w pewnych sprawach, będących podstawą tego państwa, istniała możliwość stworzenia jakiegoś ponadpartyjnego porozumienia dla dobra państwa? Mam na myśli politykę zagraniczną, która jednak nie powinna być partyjna i co do której powinno się dążyć do tego, aby była ponadpartyjna. Czy są planowane jakiekolwiek działania w tym kierunku? Dotyczy to właśnie wymiaru sprawiedliwości, bo to też są potrzebne długie działania, więc nie powinno to być partyjne. Wobec tego czy są planowane jakieś ponadpartyjne działania? I oczywiście dotyczy to obrony narodowej. Również jest to jeden z filarów Rzeczypospolitej. Wobec tego czy planowane są jakiekolwiek ponadpartyjne porozumienia? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziękuję bardzo. Tylko bardzo krótka uwaga albo raczej wniosek, aby autopoprawka być może była wprowadzona. Chodzi o redakcję pkt 16, aby on był jednak w pewnym konsensusie z pkt 15, jak również aby precyzował, że to, nazwijmy to, specjalne opodatkowanie dotyczy tylko tej nadwyżki poza tym, co tutaj zaproponowano. Wobec tego bardzo bym prosił, aby podobnie jak w pkt 15, gdzie na końcu jest: w wysokości 70% tej części... Tam jest mowa o należnym odszkodowaniu, a tutaj trzeba napisać: w wysokości 70% tej części należnej odprawy. Będziemy mieli jasność i unikniemy kolejnych paru procesów. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo krótko. W ustawie budżetowej zaplanowano wzrost wpływów wynikających z poboru VAT-u rzędu 6%, zwiększenie o ponad 6%, to jest ponad 7 mld zł. Moje pytanie jest dość krótkie: W jaki sposób aparat skarbowy ma to zamiar zrobić, zważywszy na skalę wyłudzeń VAT-u? Bo na razie prowadzone są tylko i wyłącznie działania natury karnoprawnej, kilku prokuratorów w kraju zajmuje się ściganiem tychże wyłudzeń i już nawet nie wiadomo, czy to samo, sam ten fakt już nie wywołuje korupcji, natomiast nie widzę żadnych systemowych prób zlikwidowania tego problemu. Odwrócony VAT jest stosowany bardzo oszczędnie. Nie widać żadnych zmian w strukturze urzędów skarbowych, aby mogły z tym problemem sobie dać radę. Wobec tego jest pytanie: Czy poza retoryką są planowane jakieś konkretne działania, przede wszystkim działania w sferze zmiany systemu
, zmiany prawnej?
A miało być krótko.
I prosiłbym o tę odpowiedź w miarę pilnie na piśmie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Wbrew pozorom na pewnym poziomie ogólności nie jest trudno określić, jaka powinna być polska polityka zagraniczna. Ona powinna być, po pierwsze, polską polityką, polską w dwóch znaczeniach: reprezentującą interesy naszego kraju, ale również chodzi o to, by było to zbieżne z tym, co pan minister mówił ? propos naszej polityki jako wynikającej z suwerennej woli naszego państwa. Ale trzeba też pamiętać, że polska polityka zagraniczna oznacza również całość Polski, a nie politykę zagraniczną konkretnej partii czy konkretnej grupy, a czasami mam wrażenie, że z tym mamy do czynienia, że to nie jest polska polityka zagraniczna, tylko polityka zagraniczna danego ugrupowania politycznego. To nie jest dobre.
Polska polityka zagraniczna czy też kwestia ugrupowania łączy się również z drugim wymogiem, czyli to musi być polityka zagraniczna. Natomiast na tej sali czasami wydaje mi się, że mówimy o polityce krajowej, bo każdy mówi do słuchaczy krajowych i interes zagraniczny Polski poświęcamy na rzecz zaistnienia w kraju, na rzecz dowalenia sobie, powiedzmy sobie szczerze, wewnątrz, tutaj, w kraju. Nie o to chodzi. Polska polityka zagraniczna musi być zagraniczna i musi dbać o nasze interesy zagraniczne, a nie o efekty wewnętrzne lub wewnętrzne konflikty. Po trzecie, musi to być polityka realistyczna. Ona może być ambitna, ale ona musi być realistyczna, ona musi być wykonalna. I z tym też mamy kłopot, bo to zresztą było, jest w jakimś sensie typowe dla głównie prawicowej, idealistycznej wizji roli Polski, szczególnej roli Polski jako przedmurza czegoś tam, jako regionalnego lidera o interesach od morza do morza. To nie jest realistyczne, to jest idealistyczne. Z drugiej strony innym z kolei brak ambicji, tak? Brakuje nam jednak ambicji i traktujemy naszą politykę tylko jako politykę młodszego brata wielkich światowych graczy. Wydaje mi się, że polityka realna jednak to jest taka polityka, która dostrzega nasze ograniczone możliwości, ale widzi też grę interesów i stara się je wykorzystać na naszą korzyść. Bądźmy wobec tego ambitnymi realistami.
W naszej polityce bezpieczeństwa nie można polegać tylko na zobowiązaniach traktatowych. To już tutaj w zasadzie kilka osób powiedziało i to jest chyba prawda. Historia uczy, że zobowiązania traktatowe nie są wystarczające. Aby zapewnić, że sojusznicy będą mieli interes we wzmacnianiu naszego bezpieczeństwa, musimy robić wszystko, aby traktowali nas jako część siebie, tak? Czyli musimy być częścią tego kogoś, kto ma dbać również o nasze bezpieczeństwo, i musimy być częścią jakiejś strefy wspólnych wartości. Czasami o tym zapominamy niestety, szczególnie ostatnio.
Z kolei gdy mówimy o bezpieczeństwie, to też musimy mówić o naszej polityce wschodniej. Polityka wobec Wschodu też powinna być oparta na wspólnych wartościach. Z państwem rosyjskim w obecnym działaniu tego państwa prawdopodobnie niewiele nas łączy, ale bardzo wiele nas łączy z narodem rosyjskim, z Rosjanami. Wobec tego my wszyscy czujemy podobnie jak oni, myślimy bardzo podobnie, więc twórzmy więź z tymi ludźmi, wobec tego nieśmy porozumienie z miłośnikami Okudżawy, Wysockiego, Czajkowskiego czy Puszkina. Tam się na pewno porozumiemy i to nawet może być kwestią naszej racji stanu. Rozwijamy osobiste kontakty, o tym w ogóle nie było mowy w exposé pana ministra, kontakty kulturalne z Rosją. Na tym poziomie, na poziomie międzyludzkim jesteśmy w stanie utrzymać dobre relacje z Rosją. Na dobre relacje z państwem rosyjskim może kiedyś przyjdzie czas, możemy sobie tylko tego życzyć.
Relacje z Niemcami teoretycznie są dobre na poziomie władz, jest tu jednak wiele do poprawy na poziomie relacji świadomości grupowej i walki ze stereotypami, a to jest również nasza racja stanu. Po obu stronach granicy nie za bardzo podkreślamy, jak wiele nas łączy wbrew pozorom i jak nas wiele łączy również we wspólnej tradycji historycznej. Teraz, w okresie, kiedy mamy napór pewnych obcych wartości, powinniśmy sobie jednak przypominać te czasy, kiedy wspólnie z Niemcami broniliśmy wspólnych wartości. Już nie wspomnę o zjazdach gnieźnieńskich, to było dawno, ale zapominamy, że w bitwie pod Legnicą, tragicznej, polsko-niemieckie rycerstwo wspólnie broniło Europy przed czymś. Wobec tego odwołajmy się do tych tradycji, a jeszcze lepiej do tradycji robienia tego skutecznie. W bitwie pod Wiedniem połowa armii to byli Niemcy, którzy wspólnie z nami chronili Europę przed zalewem zupełnie obcych wartości. Musimy to przypomnieć również Niemcom, bo oni nie pamiętają o tym.
Nie wykorzystujemy w relacjach z Niemcami również faktów gospodarczych. Niemieckie sentymenty prorosyjskie, a te niewątpliwie istnieją i są efektem nie tylko pracy agentów wpływu, których, obawiam się, Rosjanie mają bardzo wielu w Niemczech, wynikają również z tego, że my nie potrafimy powiedzieć, że Niemcy myślą, że rynek rosyjski, gospodarka z Rosją jest tak istotna i wobec tego trzeba być łagodnym wobec tego mocarstwa, a zapominają, i my im tego nie przypominamy, że Niemcy sprzedają w Polsce więcej niż w Rosji. Polski rynek powinien być i jest dla Niemców ważniejszy. Nawet Niemcy o tym nie wiedzą, wobec tego my im przypomnijmy. Eksport z Niemiec do Polski jest większy niż eksport z Niemiec do Rosji. Wobec tego interesy gospodarcze Niemiec w Polsce powinny być ważniejsze niż w Rosji.
Z exposé wynika jakaś wizja polityki zagranicznej, która prawdopodobnie ma być inna niż ta, którą znamy z wystąpienia ministra Sikorskiego chyba w 2011 r. w Berlinie. To w exposé było słychać, że ma być inaczej, tyle tylko, że nie do końca wiemy, jak to ma być w tej chwili. Jednak nie słyszałem tego w sposób jakiś bardzo wyraźny i brakowało konkretów. Nie słyszałem jednak wyraźnie, jaka jest nasza relacja do zobowiązań związanych z emigrantami, kwestie energetyczne chyba też zostały potraktowane troszeczkę po macoszemu. Obecne poczucie bezpieczeństwa budujemy w głównej mierze na relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, zapominamy jednak, że to powinno być weryfikowane codziennie. Świat nie jest już jednobiegunowy. Amerykanie sami zwracają się w inną stronę. Centrum świata przenosi się do Azji i dlatego musimy o tym pamiętać, że wielobiegunowy świat jest dużo bardziej skomplikowany niż dotychczasowy.
Spokój płynący z exposé pana premiera, który pewnie jest elementem jego osobowości, co jest ważne chyba u ministra spraw zagranicznych, zaniepokoił mnie o tyle, że właśnie nie widziałem tej nowej, wyraźnej wizji polityki zagranicznej. Obawiam się, że to zamieszanie wewnętrzne, jakie tutaj mamy w Polsce w tej chwili, spowodowało pewną wycofaną, defensywną politykę. I to właśnie świadczy o tym, że kwestie wewnętrzne za bardzo wpływają na kwestie naszej polityki zagranicznej, a w obecnym czasie, kiedy mamy problemy, osłabienie idei Unii Europejskiej, tworzenie unii w Unii, wyzwania rzucone przez wrogów naszej kultury, którzy walczą za pomocą terroryzmu, albo wzrost ambicji mocarstwowych na Wschodzie, stawiają nam one nowe wymogi i trzeba stworzyć jednak nową wizję, która pozwoli jednak czuć ministrowi spraw zagranicznych i rządowi poparcie całego narodu, a tą metodą jest przede wszystkim zbudowanie jakiegoś ponadpartyjnego konsensusu co do podstawowych założeń naszej polityki zagranicznej i metod realizowania tych założeń.
Jest wiele sposobów, panie ministrze, aby zaistniała jakaś wspólna platforma wymiany pomysłów, uzgadniania stanowiska. Od pana zależy, czy pan z tego skorzysta. Wiem, że to nie jest łatwe. Dzisiejsze wystąpienia tutaj, szczególnie niektórych ugrupowań, które były buńczuczne i nie zmierzały do szukania porozumienia, należy traktować jako część teatru tego akurat miejsca, natomiast niewątpliwie można zbudować coś poza tym miejscem, co będzie realizowało naszą wspólną linię.
Klub Kukiz’15 traktuje interes Polski jako nadrzędną wartość, dlatego w realizacji ponadpartyjnego celu Polski widzimy przyszłość i oferujemy współpracę. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Domyślam się, że mój przedmówca, mówiąc ˝energetyki˝, miał na myśli ˝energii˝, stare przyzwyczajenia, natomiast muszę się zgodzić z niektórymi jego tezami, mianowicie że tempo pewnych spraw nie pomaga w tworzeniu dobrego prawa i czasami, nawet jak to są kwestie tak techniczne, jak w tym projekcie, nie jesteśmy w stanie dokładnie zbadać, pracując w takim tempie, czy to jest na pewno to, o co chodzi, i czy nie ma tutaj kolejnych błędów, jako że ten projekt ustawy jest wynikiem niedoróbki sprzed paru, parunastu... paru tygodni tak naprawdę. Wobec tego na przyszłość wypadałoby jednak pewne rzeczy robić kompleksowo, pomoże to unikać nieporozumień i pewnych trudności.
Okres przejściowy nigdy nie jest łatwy. Jeżeli zmieniamy w administracji kompetencje, to już to jest chaosotwórcze, że tak powiem. W sytuacji, gdy tworzymy nowe ministerstwo z różnych części innych ministerstw, ten chaos będzie bardzo poważny, jeżeli nie jest to przygotowane, jeżeli instrumentarium prawne, organizacyjne, techniczne nie jest przygotowane, a tak chyba jest, że nie jest to wszystko przygotowane. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba nad tym pracować, decyzje o tym, że to ministerstwo powstaje, a inne będą się zmieniały, zostały podjęte, wobec tego wnioskujemy, aby tę ustawę skierować jednak do komisji, gdzie wspólnie będzie można popracować nad tym, aby się upewnić, że wszystko, co trzeba, zrobiono. Równocześnie oczekujemy, pilnie oczekujemy na decyzje co do terminu, kiedy zostanie zlikwidowane ministerstwo skarbu, bo pewne rzeczy należałoby zrobić od razu. Jeżeli ma być zlikwidowane, na jego bazie powstają inne, to zróbmy to, przy jednym bólu organizacyjnym będzie załatwione wszystko, co trzeba, a to, że tak naprawdę będzie nas to wszystko kosztowało, to jest zupełnie inna sprawa.
W tej sytuacji, Wysoka Izbo, klub Kukiz’15 wnosi, aby projekt ten został wniesiony pod obrady komisji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ius est ars boni et aequi. To taka stara rzymska paremia, która ogólnie mówi o tym, że prawo jest sztuką, sztuką dobra i sprawiedliwości. I pozornie, gdy czytałem uzasadnienie tego projektu, wydawałoby się, że właśnie mamy z tym do czynienia, że mamy do czynienia z krótkim aktem prawnym, który przywraca sprawiedliwość, bo te niedobre banki będą płacić takie same koszty jak inni uczestnicy procesu. Te paskudne banki po prostu nie będą miały przywilejów.
W rzeczywistości, gdy spojrzymy na ten wspaniały akt dobra i sprawiedliwości, to okazuje się, że równość stron w dostępie do sądu... Chcemy, żeby była równość stron w dostępie do sądu, więc dlaczego banki mają tańszy? W rzeczywistości jednak, gdy na to spojrzymy, to widzimy, że może być inaczej. Obawiam się, że ten rządowy projekt to jest taki projekt pełen hipokryzji, że jest to projekt niemądry, przynajmniej w tym kształcie, w jakim jest. Tak naprawdę to jest to czysty fiskalizm.
Spójrzmy na fakty. Przykładowo, zresztą to jest w dokumentacji związanej z projektem, w 2014 r. tylko bank PKO SA prowadził z własnego powództwa prawie 14 tys. spraw, dokładnie 13 708. Prawdopodobnie większość z tych spraw dotyczyła roszczeń z umów bankowych. W tym samym czasie tenże bank był pozywany tylko 657 razy, czyli stosunkowo niewiele razy. Co wynika z tych liczb? Otóż na pewno to, że bank pozywa swoich klientów, pożyczkodawców, kredytobiorców. Należy rozumieć, że klienci ci nie spłacali swoich należności, swoich zadłużeń i bank musiał skierować sprawy do sądu, pewnie zresztą w różnych trybach. Z doświadczenia życiowego wiemy, że większość klientów banków niespłacających swoich zobowiązań kredytowych to ludzie, którzy z różnych powodów, zawinionych i niezawinionych, w tym momencie to nie jest istotne, stracili dochody, na których budowali swoją zdolność kredytową. Po prostu nie mają oni pieniędzy i bankowi potrzebny jest tytuł po to, aby mógł uruchomić zabezpieczenia, które ma, np. hipoteki. Dotychczas koszt banku związany z uzyskaniem tego rodzaju tytułu był niewielki. Teraz to ma być kwota nawet 100 tys. zł. Jest to możliwe, jeżeli ta poprawka zostanie zaakceptowana. Mówimy: dobrze, niech bank płaci, bank ma pieniądze, wobec tego zapłaci za to. To jest jednak błąd, bo zapominamy o tym, że płaci przegrywający, czyli tak naprawdę konsument, który czasami z niezawinionych przez siebie przyczyn nie jest zdolny spłacać swojego kredytu. Teraz jeszcze mu dołożymy 100 tys. do spłacania pod pozorem, że dokładamy bankowi. Nie dokładamy bankowi. Bank ma to zabezpieczone, bank to przerzuci na konsumenta. Bank to musi zrobić, takie jest prawo. Wobec tego zapłaci ten, kto i tak jest w rozpaczliwej sytuacji finansowej.
Wynik jest taki, że bank ma to, co jego, i słusznie, klient, obywatel jest jeszcze bardziej zrujnowany, a zarabia Skarb Państwa. To jest czysty fiskalizm. Taka jest niestety prawda. To może nie jest przyjemne, ale to jest czysty fiskalizm, to nie jest polityka. Nie twierdzę na tym etapie jeszcze, że to rozwiązanie jest totalnie złe, bo widzimy problem. Być może trzeba po prostu nad tym jeszcze popracować, bo na tym etapie to wiem, że to hipokryzja, a nie jest ona godna pochwały. Ten projekt nie jest projektem Robin Hooda, to, co mamy, to jest projekt szeryfa z Nottingham. I trzeba niestety nad tym popracować, aby znaleźć rozwiązanie takie, które pozwoli nam osiągnąć ten cel, mianowicie zapewnić dostęp do sądu ludziom, którzy nie mają na to środków.
Sprawozdawca już tu mówił, że w Polsce mamy jedne z najwyższych kosztów sądowych, jakie muszą strony ponosić. To jest jedna z barier dochodzenia sprawiedliwości. To jedna z barier, która, moim zdaniem, jest niekonstytucyjna. To są fakty. Nie możemy jednakowoż zwiększać tego problemu. Wbrew pozorom to rozwiązanie zwiększy tylko problem, nie ułatwi dostępu do sądu, tylko powiększy kłopoty finansowe tych, którzy te kłopoty i tak mają. To nie jest tak, że banki za to zapłacą, zapłaci za to ich klient.
Wobec tego na tym etapie proponujemy
, aby kontynuować prace w kierunku uczłowieczenia tego projektu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To, nad czym dzisiaj debatujemy, dotyczy poprawki czy też poprawek, pewnego nieuporządkowania w poprzednim projekcie. Dlatego trudno w tej chwili dyskutować o całości tego projektu. Te poprawki są konieczne, trzeba je wprowadzać. Wolelibyśmy, aby proces scalania czy też likwidacji już ministerstwa skarbu przebiegał szybciej, jako jedna akcja, przy jednym ruchu stworzenia nowego ministerstwa. Wobec tego wolelibyśmy również, aby ta ustawa od początku była przygotowana w sposób dokładny, wstrzemięźliwy, a zarazem profesjonalny. Z drugiej strony domyślamy się, że jeżeli już popełniono pewne niedokładności, trzeba je teraz poprawić. W związku z tym nie widzimy powodów do rozdzierania szat tylko i wyłącznie dlatego, że w iluś ustawach trzeba pouzupełniać zmiany, wprowadzić zmiany, które wynikają z pewnej zmiany koncepcji.
Z tego powodu klub Kukiz’15 poprze ten projekt. Dziękuję.
Dziękuję, panie marszałku.
Szanowny Panie Ministrze! Otóż otrzymaliśmy niepokojącą informację dotyczącą planowanych, czynionych zmian w sposobie zorganizowania komisariatów w niektórych miejscowościach województwa śląskiego. Zgodnie z tymi informacjami Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach zatwierdziła wniosek odpowiednich komendantów powiatowych, którym podlegają placówki, w tym momencie mam na myśli Łaziska Górne oraz Orzesze - wniosek, który zakładał zamykanie komisariatów w godzinach nocnych, tzn. od godz. 22 do godz. 6 rano. Z tych informacji wynika, że projekt ten nie został w żaden sposób skonsultowany ani z władzami samorządowymi, ani ze związkami zawodowymi, z funkcjonariuszami czy w ogóle ze społecznością lokalną. Podobno u podstaw tych decyzji leżała statystyka, zgodnie z którą relatywnie niewiele zawiadomień o popełnieniu przestępstw składanych było w czasie nocy, w godzinach nocnych. Oczywiście wątpliwości i uzasadnione obawy mieszkańców budzi taka decyzja, jak również decyzja likwidacji stanowisk dyżurnych w tych komisariatach, czyli w jakiś sposób jest to utrudnienie obywatelom dostępu do komisariatów. Można się nawet obawiać, jeśli chodzi o godziny nocne, kto będzie pilnował tych komisariatów w nocy, tych budynków.
Łaziska Górne i Orzesze to 40 tys. mieszkańców, każdej nocy osoby w potrzebie mogą otrzymywać w komisariatach realną pomoc. Mniejsza liczba zdarzeń notowanych w systemie komputerowym w środku nocy świadczy tylko o tym, że interesanci są odsyłani, muszą przyjść w godzinach porannych, a nie że nic się w nocy nie dzieje, co byłoby ogólnie dobrą informacją, gdyby się nic działo. Mniejsza aktywność systemu
wobec tego nie może być pretekstem do odwrócenia się od problemów mieszkańców.
W związku z tym, panie ministrze, proszę o odpowiedź: Czy znany jest panu ministrowi ten problem? Jaki jest stosunek pana ministra do tego rodzaju praktyk? Czy poleci pan minister zbadać odpowiednie wnioski komendanta powiatowego i decyzje komendanta wojewódzkiego? Czy podobne rozwiązania dotyczące organizacji pracy komisariatów mają miejsce w całym kraju? Jeszcze tylko dodam, że w dniu dzisiejszym otrzymałem informację, że podobno jednak ten proces ma być odwracany czy jest odwrócony. Jeżeli tak jest, to pytanie: Czy w przyszłości, gdy tego rodzaju zmiany będą wprowadzane, są planowane jednak konsultacje ze społecznością lokalną, samorządami, związkami zawodowymi policjantów? Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Ministrze! Bardzo mnie cieszy to, co słyszę, i dziękuję za te informacje. Chcę równocześnie w ramach pytania uzupełniającego zaapelować, aby przy kolejnych decyzjach dotyczących wszystkich struktur Policji, restrukturyzacji, zmian itd., które oczywiście muszą być, czasami są uzasadnione, jednakowoż zawsze zasięgać opinii - tak aby to jednak było zasadą - miejscowych samorządów, mieszkańców, jak również nie zapominać o związkach zawodowych policjantów, którzy mają doświadczenie i dobrą wolę. Dziękuję bardzo.
Pani marszałek, dziękuję bardzo.
Wysoka Izbo, nie jest w mojej naturze wchodzić w konflikty i nie jest w mojej naturze dawać się wciągać w konflikty, ale tym razem nie wytrzymałem. Moje pytanie jest proste: Kto was prosił o taką dziecinną, ale bardzo jątrzącą ustawę?
Drugie pytanie: Czy mieliście państwo okazję przeczytać konstytucję, o której jeden z waszych posłów powiedział, że jest Biblią, że jest Pismem Świętym? To Pismo Święte czasami trzeba przeczytać, a nie proponować ustawę, która wyraźnie łamie tę konstytucję.
Po trzecie: Czy mieliście państwo okazję przyglądać się trochę pracy Trybunału Konstytucyjnego, który wypowiadał się na temat ustawy o związkach zawodowych? Nie możemy łamać podstawowych zasad tego państwa, dla bieżącego przypodobania się komuś nie wolno niszczyć państwa.
Panie prezydencie Lechu Wałęso, proszę cię, przyjdź tu i powiedz im, jak to się robi. Ja wzywam, abyś teraz nie zajmował się kwestiami ˝Bolka˝, tylko trzeba znowu związki ratować. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do pana wnioskodawcy. Zacznę od tego, że my też zauważamy ten problem. Jak państwo wiecie, zgłosiliśmy podobną kwestię. Wobec tego jest pytanie, czy państwo jesteście otwarci na tyle, aby rozpatrzyć obydwa projekty, bo przyznajemy, iż łączy nas to, że należy zmienić system finansowania partii politycznych.
Pytanie jest takie: Czy mieliście państwo okazję zajrzeć na stronę www.stoppartiokracji.pl? Czy mieliście państwo okazję zauważyć, że nasze ugrupowanie nie wzięło ani złotówki od podatników i chce
to utrzymać? I czy zwróciliście państwo uwagę na to, że chcemy, aby w następnych wyborach, za 4 lata, nie było żadnych pieniędzy od podatników, którzy finansują to, abyśmy oglądali twarze polityków na billboardach, wjeżdżając do wszystkich polskich miast?
Wobec tego ponowię
pytanie: Czy jesteście państwo otwarci na to, żeby rozpocząć faktyczną dyskusję na temat nawet dalej idącego projektu zgłoszonego przez Kukiz’15? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, przepraszam, że nie mam krawata, ale jest późno.
Po drugie, chciałem powiedzieć, że biorę przykład z marszałka, po trzecie, w parlamentach Grecji, Izraela itd. krawatów w ogóle się nie używa, wobec tego chyba możemy tutaj być nieco swobodniejsi, a nie ma pani poseł Pomaskiej, żeby mnie okrzyczała, że jestem nieodpowiednio ubrany.
Przechodzę do samej sprawy. Nie dziwi mnie spora ilość uśmiechu, jaka była na twarzy pana posła, który mówił w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości, bo sprawa jest na granicy groteski. Mamy w tym projekcie dwa elementy: jeden element, który jest zgodny z tytułem projektu ustawy, i drugi element, który został po prostu przemycony, czyli włożyliśmy tutaj taką malutką minę, licząc na to, że nikt nie zauważy.
Zacznijmy od tego, co jest w tej sprawie merytoryczne, tzn. kwestii dotyczących elektronicznego inicjowania postępowania wieczystoksięgowego. Ta sprawa jest bardzo istotna, bo wiemy, że bezpieczeństwo obrotów nieruchomościami w tym kraju jest uzależnione od sprawnego działania tego systemu. Ten system jest wieloetapowo rozwijany. Zaczęło się od wprowadzenia elektronicznej księgi wieczystej, dostępu poprzez Internet do niej. Teraz kolejny etap, który ma polegać na tym, że notariusze, komornicy, urzędnicy skarbowi będą mogli swoje wnioski od razu zamieszczać elektronicznie, czyli niezwłocznie. Nadzieja jest taka, że będzie można szybciej załatwić, szybciej wdrożyć postępowania. Powinno to również pomóc w pracy sądom, które muszą rozpatrywać potworną ilość spraw wieczystoksięgowych, więc ta idea oczywiście jest bardzo słuszna i troszeczkę zbliża nas do nowoczesności. Jednak nietrudno w tym momencie poprzeć to, że jeżeli system nie jest gotowy, to nie możemy go wprowadzać. To jest dla nas zrozumiałe i w tym zakresie możemy to poprzeć, tyle tylko, że liczymy na to, liczę na to - i cieszę się, że jest tutaj pan minister sprawiedliwości - że będzie jednak wyjaśnione, dlaczego nastąpiło to opóźnienie. Ktoś wygrał przetarg, ktoś dostał pewnie już spore pieniądze za przygotowanie tego systemu, a system nie działa. Ten ktoś wiedział, w jakim terminie ma to zrobić. Rozumiem, że to był poprzedni rząd, który to robił, ale to nie zmienia faktu, że obecny rząd powinien wyjaśnić, dlaczego takie opóźnienia nastąpiły, bo to jest niedopuszczalne. Dowiedziałem się dzisiaj, że po półgodzinie działania próby, po półgodzinie próbowania tego systemu wszystko się po prostu zawaliło. Tak nie może być. Myślę, że jesteśmy krajem, który ma wystarczającą liczbę dobrych informatyków, którzy są w stanie stworzyć dobry system. A więc być może należałoby popatrzeć, czy ta umowa została prawidłowo skonstruowana.
Drugi problem. Nie będę już tutaj mówił o elektronicznej księdze wieczystej, elektronicznym inicjowaniu postępowania, natomiast zmiany, które są proponowane w Prawie o prokuraturze i innych, wskazują na to, że z wielkim bólem, naprawdę z wielkim bólem muszę przyznać tutaj rację mojemu przedmówcy. Nie może być tak, że prawo jest robione na kolanie, a tu mamy przykład właśnie robienia prawa na kolanie. Takie prawo potem ma wiele błędów niezamierzonych. Nie będę już tutaj pastwił się nad tym, czy jest to oczywista pomyłka pisarska, czy inna, bo nie to jest naszym celem, natomiast to nie może być w ten sposób. Dlatego że tworzymy prawo z dnia na dzień, to potem mamy tego rodzaju problemy. Być może te problemy jeszcze nie są kluczowe, nie zabiją tych projektów, ale mogą być takie, które kiedyś, jeżeli będziemy w taki sposób tworzyli prawo, stworzą taką hybrydę, która zabije daną ideę w ogóle. To jest niedopuszczalne. I z jednej strony rozumiemy, że trzeba to poprawić - i tutaj klub nasz oczywiście nie ma innego wyjścia, musi się na to zgodzić - ale chcemy podkreślić, podnieść, że nie można tworzyć prawa na kolanie. To prawo, które dotyczyło Trybunału Konstytucyjnego, też było tworzone na kolanie. Obecny tu marszałek mówił, że z tego powodu przede wszystkim nie mogliśmy poprzeć ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Teraz widzimy na tym drobnym przykładzie, że po prostu zbyt szybko, zbyt nerwowo oznacza źle. Dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo krótko. Nasz klub jest zmuszony poprzeć ten projekt, lecz robi to tylko i wyłącznie dla dobra państwa. Natomiast chcę wyrazić nasze szczere zaniepokojenie sposobem procedowania. Są dwie przyczyny. Po pierwsze, w tym projekcie ukryto jak gdyby drugie dno. Tym drugim dnem jest próba naprawy błędów legislacyjnych, które popełniono w czasie uchwalania ustawy o prokuraturze. Tak nie może być. Prawo tworzone na kolanie nie jest dobrym prawem, powoduje zwiększoną ilość pracy, czyli to, co musimy robić w tej chwili - poprawiać pewne błędy. Je trzeba poprawić, to jest oczywiste, ale właściwa sytuacja jest tylko wtedy, jeżeli się tych błędów w ogóle nie popełnia. A można ich nie popełnić, jeżeli proces legislacyjny przeprowadza się spokojnie.
Druga podstawowa rzecz tutaj, czyli to, o co niby naprawdę chodzi, to kwestia przesunięcia terminu wprowadzenia nowego elektronicznego systemu składania wniosków. Skoro system się zawalił - jak mówią mi znajomi notariusze, po półgodzinie działania systemu, gdy się podłączyli, nastąpił kompletny krach tego systemu - to oznacza, że należy jednak tutaj rozważyć, czy podmiotowi, któremu zlecono przygotowanie tego systemu, zabezpieczono również prawnie jego odpowiedzialność za to, że teraz wszyscy musimy ponosić konsekwencje poprzez przedłużenie całego tego działania i opóźnienie wejścia w życie zmian, które są potrzebne, konieczne. Informatyzacja tego systemu jest bezsporna i co do tego tutaj nie ma żadnych złudzeń.
Wobec tego klub Kukiz’15 poprze ten projekt. Tylko, tak jak mówię, chcieliśmy wyrazić to, że po pierwsze, procedowanie w sprawie ustawy o prokuraturze nie było właściwe, dlatego tam są te błędy. Ale trzeba je naprawić. A druga kwestia - jest źle, że przedłuża się termin wejścia w życie elektronicznego systemu składania wniosków do ksiąg wieczystych, ale jeżeli wykonawca nie zdążył w terminie, to musimy to przedłużyć. Jednak mamy szczerą nadzieję, że w ministerstwie zostanie przeprowadzony odpowiedni audyt tego kontraktu i że jeżeli będą możliwości prawne, to jednak będzie odpowiednia rekompensata dla Skarbu Państwa. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym wszystkim przypomnieć, że kuluary są tam, i jak ktoś chce sobie porozmawiać, to tam można spokojnie, a tutaj chcielibyśmy porozmawiać o meritum, jeżeli można wesprzeć pana marszałka, który już usiłował też to zrobić. O, stała się cisza, dziękuję bardzo.
Przechodząc do meritum sprawy. Chciałbym zauważyć pewną pozytywną zmianę, nie dobrą, ale pozytywną, polegającą na tym, że był pewien źle przygotowany projekt. Merytorycznie, tak jak mój poprzednik powiedział, niezły, bo konieczny, natomiast źle przygotowany, bo pewne niedoróbki w ustawie o prokuraturze ukrywał pod inną nazwą. Jest to duży postęp, bo obecnie jest to ułożone we właściwy sposób, czyli te konieczne zmiany w ustawie o prokuraturze, które wynikały z robienia prawa na kolanie, czyli zbyt szybkiego, teraz zostały usunięte i nie są ukrywane.
Natomiast najważniejsza jest rzecz, która jest w tym projekcie, czyli dotycząca elektronicznego składania wniosków dotyczących ksiąg wieczystych, co jest istotne: ten termin miał być przesunięty, teraz widzę, że znowu został przywrócony lipcowy. Trudno to uznać za złą zmianę, to jest dobra zmiana, aczkolwiek miał być kwiecień, potem wrzesień, mamy jednak lipiec, czyli jest to kompromis. Szukajmy kompromisu we wszystkim, dlatego klub Kukiz’15 poprze tę zmianę. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Większości sejmowej udało się coś, co jest tutaj rzadkie, mianowicie udało się doprowadzić do tego, że wszyscy byli zwolennikami tego samego, bo nawet jeszcze miesiąc temu gdyby ktoś mi powiedział, że Nowoczesna będzie za tym, aby chronić polską ziemię dla Polaków, tobym powiedział: to jest niemożliwe, a jednak w dyskusji się okazało, że też popierają ideę, która przyświeca teoretycznie tej ustawie.
Natomiast w praktyce okazało się, że robimy coś, co najbardziej ten naród może dzielić.
W przeciwieństwie do innych grup opozycyjnych posłowie naszego ugrupowania nie mają uprzedzeń do PiS-u i nie głosują przeciwko jakimś rozwiązaniom tylko dlatego, że zostały wprowadzone przez PiS. My szanujemy to, że PiS również może mieć dobre pomysły.
Niestety tym razem niewątpliwie tego dobrego pomysłu nie było. A problem polega na tym, że stwarzamy potężne możliwości nadużyć. Ja się obawiam
, że pan minister Kamiński w tej chwili nie da rady ochronić przed potężną korupcją, jaka się pojawi w obrocie nieruchomościami, i to głównie właśnie na terenie miast, jako że jeżeli nie wyłączymy spod działania tej ustawy gruntów miejskich, to stwarzamy ogromne...
Dziękuję panu posłowi.
...pole do korupcji. Przypominam, że minister Kamiński...
Dziękuję.
...miał być aresztowany, chciano go zamknąć właśnie za to, że przed tymi praktykami korupcyjnymi...
Czy pan byłby uprzejmy już zakończyć swoje wystąpienie?
...chciał nas uchronić. Wobec tego wzywam, abyśmy to przemyśleli, bo naprawdę minister nie da rady...
Panie pośle, dziękuję bardzo.
...teraz obronić, chociaż będziemy go w tym wspierać. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Pytanie do wnioskodawców jest następujące: Co w sytuacji, a mówię o realnych sytuacjach, kiedy zawarto umowy przedwstępne sprzedaży nieruchomości, co do których umowy przenoszące własność mają mieć miejsce w maju? Kto będzie ponosił konsekwencje tej złej legislacji, która powoduje, że te umowy będą nieważne? Zadatki zostały zapłacone. Art. 417
mówi tutaj o odpowiedzialności Skarbu Państwa za błędną legislację. Tyle tylko że najpierw musimy uznać, że ona jest błędna, a to może zrobić tylko Trybunał Konstytucyjny. Czyli w konsekwencji pozbawiamy ludzi pieniędzy, pozbawiamy ludzi pieniędzy w sposób zupełnie od nich niezależny, i nie ma możliwości rekompensaty. To nie jest dobra legislacja. To jest bardzo poważny błąd. I pytanie: W jaki sposób mamy zamiar - tym bardziej że nie ma przepisów wprowadzających - tę sytuację naprawić? To samo zresztą odnosi się do szeregu przetargów, w tym publicznych
, które dotyczą nieruchomości, a które w tej chwili nie mogłyby się odbywać ze względu na to, że będą nieważne. Podobnie wygląda sytuacja z orzeczeniami sądu - minutkę tylko, sekundkę - w tych sytuacjach, kiedy były zawarte umowy, a następnie nie zostały wykonane przez jedną stronę, wobec tego strona poszła do sądu, aby orzeczenie sądu zastąpiło oświadczenie strony.
Dobrze, panie pośle, ale...
Będzie wydany wyrok, który nie będzie mógł być wykonany.
Dziękuję panu posłowi.
Sami powodujemy, że sądy nie będą mogły orzekać zgodnie z prawem.
Dziękuję.
Prosiłbym, żeby wnioskodawcy powiedzieli, w jaki sposób przynajmniej te przejściowe...
Dziękuję panu posłowi.
...problemy będą rozwiązane. To grozi poważną...
Panie pośle, bardzo panu dziękuję.
...odpowiedzialnością finansową i tragediami ludzi. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Składam wniosek, aby ogłosić w tej chwili przerwę w obradach i zebrać Konwent Seniorów. Nie możemy dopuścić do tego, aby kontynuować ten konflikt. Musimy albo zmienić konstytucję, albo się dogadać.
Jeżeli przeprowadzimy w tej chwili wybory, będzie jeszcze gorzej, niż jest, wobec tego spróbujmy jeszcze nie popychać - zwracam się do Prawa i Sprawiedliwości - nie zmuszajcie tej opozycji totalnej, żeby działali jeszcze bardziej antypolsko.
W cudzysłowie, przy całym szacunku.
Spróbujmy jednak się dogadać. Nie kontynuujmy, nie idźmy głębiej, dlatego proszę, zbierzmy się jeszcze raz, Konwent Seniorów niech się zbierze.
Proszę przerwać te obrady. Są rozwiązania, posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Są rozwiązania. Dogadamy się, tylko nie pospieszajmy, nie róbmy rzeczy, które są potem nieodwracalne albo trudno odwracalne. Dziękuję.
