Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Pani premier, powiedziała pani dzisiaj, że media prywatne mogą być wolne od wpływu państwa. To bardzo ważna deklaracja. W imieniu tych mediów bardzo dziękuję. Ale co z mediami publicznymi? Rozumiem, że szykujecie państwo niezłą rewolucję. W mediach publicznych panuje bardzo duża obawa dziennikarzy o swój dalszy los. Pada pytanie: Czy szykujecie państwo kolejną weryfikację? Następne pytanie: Z czego chcecie finansować media? Mamy 16 ośrodków telewizyjnych, które, praktycznie rzecz biorąc, nic nie robią, a jest to najbliższy kontakt z widzem. Jak chcecie zrobić z Polskiej Agencji Prasowej instytucję kultury? To karkołomny pomysł. Proszę państwa, chciałbym też odpowiedzi na te pytania, jeżeli można, dostać na piśmie. To jest bardzo ważne, dlatego że środowisko dziennikarskie jest tym naprawdę bardzo zaniepokojone. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie! Podczas exposé pana prezesa padały słowa pojednania - koniec rewanżu, szanowanie opozycji. Ja w to uwierzyłem. Jak widać, nic z tego nie wyszło, mamy brutalne pokazanie siły i pokazanie miejsca dla opozycji - nic nie macie do powiedzenia, żadnych złudzeń.
Po co to panu, panie prezesie? I tak wszystkie głosowania macie wygrane.
Znowu słyszymy o zmowie elit, mediów, które za chwilę wytniecie w pień.
A to prawda, właśnie. Teraz pora na środowiska prawnicze.
Pytanie moje jest takie: Czy podczas VIII kadencji Sejmu tak będzie wyglądać dialog między władzą a opozycją? Dzisiaj jedyną władzą bez ograniczeń jest PiS, nad tą władzą nie ma już nic.
To bardzo niebezpieczne. Konstytucyjny ład
to ład prawa i sprawiedliwości.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do wnioskodawcy. Na jakiej podstawie państwo dzisiaj procedują, skoro z ustawy Platformy Obywatelskiej wynika, że kandydatury należało składać do 30 września, z ustawy Prawa i Sprawiedliwości zaś wynika, że kandydatury należy składać od 5 do 12 grudnia, czyli przez siedem dni?
Nie jest to materia, która jest wyłącznie w regulaminie, bo jest także w ustawach. Przypomnę, że Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z 9 lipca 2002 r. K1/02 jasno wskazał, że w sytuacji, w której określona materia regulowana jest zarówno w ustawie, jak i w regulaminie - a z tą sytuacją mamy tu ewidentnie do czynienia - to przepisy regulaminów parlamentarnych muszą być zgodne zarówno z konstytucją, jak i z ustawami, w tym z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym.
I na koniec, do legendy Sejmu, pana marszałka Morawieckiego, cytat: Bądźmy niewolnikami
prawa, abyśmy mogli być wolni. Kto to powiedział? Powiedział to Cycero, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie jest bardzo krótkie. Komu i czemu ma służyć i jakie skutki społeczne wywoła zatrzymanie finansowania promocji biopaliw? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Nowoczesnej w sprawie uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie uczczenia Adama Chętnika w związku ze 130. rocznicą jego urodzin.
Dnia 20 grudnia 1885 r. w Nowogrodzie na ziemi łomżyńskiej urodził się Adam Chętnik, miłośnik, badacz i popularyzator kultury kurpiowskiej. Jest autorem ponad 100 prac naukowych, w tym książek poświęconych Kurpiom Puszczy Zielonej. W Nowogrodzie założył Skansen Kurpiowski, który nosi obecnie jego imię.
Działalność oświatową, społecznikowską i naukową rozpoczął we wczesnej młodości, włączając się w tajne nauczanie i zakładając pierwszą w Nowogrodzie bibliotekę czy miejscowy zespół teatralno-muzyczny. Włączył się także czynnie w opór przeciwko rusyfikacji szkolnictwa.
W wieku dojrzałym kontynuował zainteresowania naukowe w splocie z działalnością społeczną i patriotyczną. Był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, prezesował nowo powstałemu Związkowi Puszczańskiemu, w czasie plebiscytu na Warmii i Mazurach działał aktywnie na rzecz przyłączenia Mazur do Polski, a następnie przeciw germanizacji i za podtrzymaniem świadomości narodowej ˝braci Mazurów˝. Tematyce tej poświęcił swe kolejne prace historyczno-etnograficzne, z których największe znaczenie zyskały książki ˝Puszcza Kurpiowska˝ ˝Chata kurpiowska˝ i ˝Mazurskim szlakiem˝. Działalność Chętnika na rzecz Mazur i zamieszkującej je ludności była powodem represji ze strony władz okupacyjnych podczas II wojny światowej. Ukoronowaniem politycznej działalności Adama Chętnika było sprawowanie mandatu, o czym mówili moi szanowni przedmówcy, posła na Sejm Rzeczypospolitej I kadencji, 1922-1927, z ramienia Związku Ludowo-Narodowego. Bogata, różnorodna twórczość publicystyczna i działalność organizatorska Adama Chętnika stawia go pośród najznamienitszych badaczy i popularyzatorów kultury polskiej XX w.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 130. rocznicę urodzin Adama Chętnika czci pamięć o nim i jego dorobku. Mam ogromną przyjemność poinformować, że klub Nowoczesna poprze uchwałę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzień dobry, panie profesorze. Widzę, że trwa festiwal zapraszania trybunału do poszczególnych miast. Mnie państwo nie przebijecie. Ja reprezentuję Trójmiasto, czyli, panie profesorze, zapraszam, Gdańsk, Gdynia, Sopot, na dodatek piękne miasto Słupsk.
A teraz na poważnie i merytorycznie. Jakim kryterium kierowali się autorzy nowej noweli przy konstrukcji art. 44 ust. 1 przy kwalifikacji spraw, którymi TK będzie się zajmował w określonych składach? Dlaczego w niżej kwalifikowanym składzie 7 sędziów trybunał orzeka o zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi, a zgodność zwykłych rozporządzeń wykonawczych i aktów normatywnych niższego szczebla w pełnym składzie? Jaka świadomość prawna przyświecała twórcom projektu ustawy, którzy zwykłe sprawy o charakterze proceduralnym, jak nadanie dalszego biegu skardze lub wyłączenie sędziego, w przypadku ich szczególnej zawiłości lub doniosłości, chcą kierować do rozpatrywania w pełnym składzie? Jaka może być doniosłość bądź zawiłość sprawy o wyłączenie sędziego?
Kolejnym przykładem całkowitego niezrozumienia materii prawnej w regulowanej kwestii jest propozycja zmiany art. 81 ust. 2. Sytuacje, w których trybunał rozpoznaje wnioski na posiedzeniach niejawnych, są sytuacjami absolutnie wyjątkowymi i ściśle prawnie określonymi
, tzn. jeśli cały materiał dowodowy w sprawie został już zebrany...
Dziękuję, panie pośle, czas minął.
...lub jeśli zagadnienie zostało już wcześniej wyjaśnione.
I na koniec, marszałek Piłsudski...
Panie pośle, czas minął.
...nazywał ten stan, w którym jesteśmy, stanem...
...biegunki ustawodawczej.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność w imieniu Nowoczesnej przedstawić stanowisko w sprawie ustanowienia Roku Sienkiewicza. Henryk Adam Aleksander Pius Sienkiewicz, pseudonim ˝Litwos˝, urodził się 5 maja 1846 r. w Woli Okrzejskiej w powiecie łukowskim w zubożałej rodzinie szlacheckiej, pieczętującej się herbem Oszyk, po mieczu wywodzącej się z Tatarów osiadłych na Litwie.
Polski nowelista, powieściopisarz i publicysta, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury z 1905 r. za całokształt twórczości, jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy przełomu XIX i XX w. Wykonywany zawód zdobył poprzez studia medyczne, prawnicze i w końcu filozoficzno-historyczne. Posiadł gruntowną znajomość literatury i języka staropolskiego, co tak znakomicie zafunkcjonowało w jego twórczości powieściopisarskiej.
W 1869 r. debiutował jako dziennikarz. Zarabiał na życie jako reporter i felietonista. Został współwłaścicielem za pożyczone pieniądze dwutygodnika ˝Niwa˝. W lutym 1876 r. jako korespondent ˝Gazety Polskiej˝ wraz z Heleną Modrzejewską i grupą znajomych wybrał się w podróż do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Kalifornii wraz z przyjaciółmi podjął próbę stworzenia komuny rolnej. Z tego okresu pochodzą ˝Listy z podróży do Ameryki˝ drukowane w ˝Gazecie Polskiej˝, które zyskały sobie szerokie uznanie czytelników. 8 września1877 r. Sienkiewicz opublikował w dzienniku ˝Daily Evening Post˝ artykuł pod tytułem ˝Poland and Russia˝, w którym zaatakował politykę władz rosyjskich. Pod wpływem podróży do Stanów Zjednoczonych napisał kilka dalszych utworów: ˝Przez stepy˝, ˝Za chlebem˝, ˝W krainie złota˝, ˝Latarnik˝, ˝Wspomnienie z Maripozy˝, ˝Sachem˝.
Korespondencje ze Stanów Zjednoczonych publikowane w prasie polskiej zdobyły szerokie uznanie i wzbudziły zainteresowanie jego osobą. Powodzenie pisarza świetnie odmalował Bolesław Prus w artykule ˝Co pan Sienkiewicz wyrabia z piękniejszą połową Warszawy˝. Pisał: ˝Już po powrocie z Ameryki prawie każda z dam, przechodząc ulicą, posądzała prawie każdego wyższego i przystojnego mężczyznę o to, że jest Sienkiewiczem.
Nareszcie spotykając fryzury ? la Sienkiewicz, wiedząc, że młodzi panowie jeden po drugim zapuszczają hiszpanki, starają się mieć posągowe rysy i śniadą cerę, postanowiłem poznać jego samego˝.
W latach 1882-1887 Sienkiewicz został redaktorem naczelnym, redaktorem dziennika ˝Słowo˝, w którym 12 maja 1883 r. ukazał się pierwszy odcinek nowej powieści historycznej, cykl nazwany ˝Trylogią˝, obejmujący burzliwe dzieje Polski z XVII w. podczas wojen z Tatarami, Szwedami i Turkami. Nawiązując do romantycznej powieści historycznej Waltera Scotta
, twórczości Aleksandra Dumasa oraz literatury staropolskiej, Sienkiewicz stworzył model łączący pełną przygód fabułę z szerokim obrazem wydarzeń obyczajowych i dziejowych dla pokrzepienia serc rodaków.
W 1894 r. powstały pierwsze rozdziały ˝Quo vadis˝. Wydanie książkowe pojawiło się niedługo potem i zrobiło zawrotną karierę w całej Europie. Książka do dziś cieszy się wyjątkową popularnością, została przetłumaczona na wiele języków, w tym na arabski czy japoński, a także na esperanto. ˝Quo vadis˝ wielokrotnie adaptowano i wystawiano na deskach teatrów, a w 1913 r. zostało ono po raz pierwszy sfilmowane. Realizacja Jerzego Kawalerowicza z 2001 r. pozostaje do dzisiaj najdroższą produkcją kinematografii polskiej.
Proszę kończyć, panie pośle.
Już, sekundkę, panie marszałku. Kończymy.
Po wybuchu wojny Henryk Sienkiewicz wyjechał do Szwajcarii. Wraz z Ignacym Paderewskim był jednym ze współzałożycieli Szwajcarskiego Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. W 1916 r. otrzymał nagrodę fundacji Erazma i Anny Jerzmanowskich, przyznaną mu przez Polską Akademię Umiejętności.
Zmarł 15 listopada 1916 r. Sprowadzono jego prochy. Obok pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie przemówienie okolicznościowe wygłosił Stanisław Wojciechowski. Trumnę w sarkofagu złożono w Warszawie w podziemiach katedry św. Jana, tuż obok trumny prezydenta Gabriela Narutowicza. W 1944 r...
Panie pośle, bardzo proszę kończyć.
...w czasie trwania powstania warszawskiego niemieccy żołnierze wysadzili katedrę. A po wojnie sarkofag i katedrę odnowiono. Oczywiście klub Nowoczesna popiera ustanowienie roku, uchwałę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie ustanowienia roku 2016 Rokiem Feliksa Nowowiejskiego.
W 2016 r. przypada 70. rocznica śmierci Feliksa Nowowiejskiego. Jesteśmy przekonani, że ta rocznica jest doskonałą okazją do oddania hołdu naszemu wybitnemu rodakowi. Feliks Nowowiejski urodził się 7 lutego 1877 r. w Wartemborku, obecnie Barczewo, na Warmii. Zmarł 18 stycznia 1946 r. w Poznaniu. Polski kompozytor, dyrygent, pedagog, organista, wirtuoz, organizator życia muzycznego, szambelan papieski. Podstawowe wykształcenie muzyczne zdobywał w przyklasztornej szkole w Świętej Lipce, następnie w Olsztynie, gdzie podjął pracę w pruskiej orkiestrze pułku grenadierów. Komponował utwory przeznaczone dla orkiestry wojskowej i zespołów amatorskich. Kontynuował naukę na kursach w Berlinie w klasie organów i kompozycji oraz w szkole muzyki kościelnej w Ratyzbonie. Uczęszczał na wykłady z muzykologii i estetyki. Od 1906 r. przebywał w Berlinie, gdzie związał się z zespołami polonijnymi. Prowadził ożywioną działalność kompozytorską i wirtuozowską. Wyjeżdżał wielokrotnie do Warszawy, Krakowa, Lwowa oraz na Bliski Wschód, gdzie koncertował m.in. w obecności patriarchy Jerozolimy. W 1907 r. miało miejsce premierowe wykonanie w Usti nad Łabą oratorium ˝Quo vadis˝. Dzieło to zostało entuzjastycznie przyjęte w całej Europie i Ameryce. Do 1939 r. wykonano je ponad 200 razy. Na ziemiach polskich po raz pierwszy w 1912 r. w Warszawie. W 1910 r. włączył się do obchodów 500-lecia zwycięstwa pod Grunwaldem i odsłonięcia w Krakowie pomnika ufundowanego przez Ignacego Jana Paderewskiego, komponując ˝Rotę˝ do tekstu Marii Konopnickiej. Pierwotny tytuł utworu ˝Hasło˝.
Po wojnie osiedlił się w Poznaniu i włączył w nurt odradzającego się życia kulturalnego miasta. Wykładał w konserwatorium w Poznaniu na wydziale muzyki kościelnej. Dyrygował orkiestrą, prowadził klasę organów i naukę improwizacji. W 1924 r. w operze w Poznaniu odbyła się premiera ˝Legendy Bałtyku˝, którą w ciągu jednego sezonu wykonał 50 razy. W 1920 i 1921 r. zorganizował 400-osobowy chór narodowy. Zasiadał w zespołach sędziowskich wielu konkursów. Tradycyjnie w Wielki Czwartek jego recitale organowe były transmitowane przez radio poznańskie na całą Polskę. W 1929 r. podczas zjazdu śpiewaczego Nowowiejski dyrygował chórem złożonym z 20 tys. śpiewaków, który wykonał jego Psalm 136. ˝Jeruzalem Ojczyzna˝. W 1934 r. w ramach cyklu koncertów kompozytorskich w Paryżu dyrygował swoją operą - baletem ˝Malowanki ludowe˝. Prowadził w Poznaniu Miejską Orkiestrę Symfoniczną, propagując muzykę współczesną.
We wrześniu 1939 r. w obawie
przed aresztowaniem ukrywał się w Szpitalu Sióstr Elżbietanek, a następnie w Krakowie, skąd powrócił w 1945 r. do Poznania. Wkrótce zmarł i został pochowany na Skałce Poznańskiej w Krypcie Zasłużonych kościoła św. Wojciecha.
Feliks Nowowiejski był laureatem wielu prestiżowych nagród otrzymanych m.in. w Londynie, Bonn, Chicago i we Lwowie. Otrzymał też godność szambelana papieskiego, w 1936 r. Krzyż Komandorski Orderu Polonia Restituta oraz Odznakę Honorową Zjednoczenia Polskich Zespołów Śpiewaczych i Muzycznych.
Część jego rękopisów spłonęła w 1945 r. podczas działań wojennych, wiele z nich zaginęło.
Klub Nowoczesna poprze uchwałę o ustanowieniu roku 2016 Rokiem Feliksa Nowowiejskiego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panowie Posłowie! Pytanie moje dotyczy poprawki co do skarg kierowanych do Trybunału Konstytucyjnego, które mają być rozpatrywane według kolejności wpływania. Ta bardzo niepozornie wyglądająca poprawka może oznaczać absolutny paraliż Trybunału Konstytucyjnego. Wytłumaczę. W chwili obecnej prezes Trybunału Konstytucyjnego może decydować o kolejności rozpatrywania skarg, które wpływają do TK. Rozpatrywanie skarg w porządku chronologicznym spowoduje na pewno, że każda skarga konstytucyjna będzie mogła być rozpatrywana w bardzo odległej przyszłości, bo przecież z chwilą wejścia ustawy w życie sędziowie będą musieli zająć się sprawami ustawodawczymi. Czy chodzi państwu o to, żeby wszystkie niewygodne dla rządzących ustawy były procedowane latami? Pani poseł Pawłowicz dzisiaj rozmarzyła się, komunikując wszystkim perspektywę 12 lat rządzenia Prawa i Sprawiedliwości.
Rozumiem, dlaczego w takim szybkim tempie
rozwalacie tak ważną instytucję dla Polski, a w pani marzenia, pani poseł, nie wierzę. A na koniec mam pytanie, jak się czuje w tej rozróbie pan minister Gowin. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panowie Posłowie i Panie Posłanki! Sejmowy ekspres ustawowy mknie nadal: 28 grudnia do laski marszałkowskiej wpłynął projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Mówiąc szczerze, bardzo się z tego powodu ucieszyłem. Sądziłem bowiem, że proponowana przez grupę zatroskanych o wolne media posłów PiS ustawa to projekt ostatnio wielokrotnie zapowiadany przez polityków i ekspertów PiS. Obiecywano nam przecież drugie BBC, a ja bardzo chciałbym mieć w Polsce drugie BBC. To świetny przykład mediów publicznych.
Okazało się, że wpłynął projekt, który nie eksportuje ideałów BBC, ale importuje do Polski putinowskie ideały Russia Today. Czuję się, jakby dobra zmiana zapukała do mnie o godz. 6 nad ranem.
Proponowana przez PiS ustawa jest po prostu kadrową ustawką mającą dać pracę sprawdzonym towarzyszom. Do pełni szczęścia brakuje tylko nazwisk.
Co znajdujemy w tym przełomowym dziele sztuki legislacyjnej? Oczywiście umocnienie niepokorności mediów publicznych poprzez natychmiastowe odwołanie rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych i powołanie nowych przez eksperta od wolnych mediów, a tym ekspertem jest wiceprezes PiS i minister skarbu Dawid Jackiewicz. Nagle mają zostać przerwane trwające kadencje aktualnych organów tych mediów - art. 2 i art. 3 projektu nowelizacji. Wszystko to bez żadnego vacatio legis - art. 4 projektu.
Do tej pory trzeba było organizować konkursy na szefów mediów publicznych. Teraz okazuje się, że konkursy są zbędne. Wystarczy decyzja ministra skarbu i voil?: jest prezes! Co więcej, prezes ten nie musi mieć prawie żadnych kompetencji, oczywiście oprócz przychylności ministra. Ustawa likwiduje wszelkie zapisy, które mówią o tym, że ma on być kompetentny w zakresie zarządzania czy znajomości radiofonii i telewizji. Naprawdę w PiS po dwóch miesiącach rządzenia nie macie trzech kompetentnych osób i musicie brać prezesa z łapanki? No, ale prezes z łapanki musi mieć jeszcze jedną zaletę: musi zawsze odebrać telefony z ministerstwa czy z Nowogrodzkiej. Dlaczego? Bo zlikwidowano kadencyjność zarządów czy rad nadzorczych. I minister, tak jak może powołać...
...kogokolwiek, może go również w 5 sekund zwolnić.
Oczywiście wnioskodawcy szanują konstytucję. Nie usuwają zapisów, że to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności mediów i misji publicznej mediów. O, przepraszam, teraz są media narodowe. Ale krajowa rada nie ma obecnie żadnych narzędzi, by na tej straży stać. Nikogo nie powołuje, nikogo nie ocenia. Może się zebrać i wydać uchwałę, ale obecna większość już udowodniła, gdzie ma takie uchwały.
Najbardziej ubawiła mnie zmiana w ustawie, która usuwa wszystkie zapisy o kompetencjach kandydatów do zarządów i rad nadzorczych mediów. W zamian wpisano, że kandydat musi być obywatelem polskim. Jak rozumiem, to stanowi o mediach narodowych.
Szanowni Państwo! Ta ustawa jest ustawą o zatrudnianiu kolegów na stanowiska w mediach publicznych czy narodowych i o niczym innym. To jest bardzo smutna wiadomość dla mediów i dla Polski. A podsumowaniem niech będzie wypowiedź posłanki PiS pani Izabeli Kloc w Polsat News: Media publiczne krytykują rząd. W demokracji...
...to niedopuszczalne. Czy naprawdę pani poseł wie, o czym mówi?
Klub Nowoczesna wnioskuje o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest przewrotne pytanie, bo w tak ważnej sprawie mówić do pustej sali, to trochę dziwnie, a w zasadzie do 15 posłów PiS, którzy są na sali. Policzyłem, 15 posłów PiS przy tak ważnej debacie.
Przedstawiciele, proszę państwa, aż 11 instytucji mogą sprawdzić, gdzie logował się nasz telefon, kiedy i do kogo telefonowaliśmy. W 2014 r. było ponad 2177 tys. zapytań do operatorów o dane swoich klientów ze strony służb, czyli ABW, Policji, Straży Granicznej, CBA, Żandarmerii Wojskowej, Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz sądów i prokuratury. W samym roku 2014 w stosunku do 2013 r. przybyło ich 24%. Co takiego się wydarzyło? Eksperci biją na alarm. Pozyskiwanie informacji o rozmowach telefonicznych całkowicie wymknęło się spod kontroli. Nie jest uregulowane niszczenie danych. Służby mogą przechowywać dane operacyjne. Prosta droga do tworzenia teczek.
Czy w tak drażliwych sprawach nie możemy spokojnie procedować na przykład do 7 lutego, kiedy będzie wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który 15 miesięcy temu wydał precyzyjny wyrok nakazujący poprawę poprzedniej ustawy?
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Czas minął.
Polska jest w niechlubnej czołówce, jeżeli chodzi o inwigilację obywateli. Czas się opamiętać. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rzeczywiście smutno...
Bardzo proszę o spokój. Proszę pozwolić panu posłowi swobodnie zabrać głos.
Bardzo smutno, że te ławy są puste, ale przynajmniej cieszę się, że jest szefowa komisji kultury pani Kruk.
Odbyliśmy pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Nowa ustawa nie jest żadną małą nowelizacją. Nie reguluje niczego poza aspektami kadrowymi polegającymi na usunięciu starych i przyjęciu nowych, od teraz posłusznych. Niepokojące są mechanizmy, których Prawo i Sprawiedliwość używa do przejęcia mediów.
W czasie prac w komisji Nowoczesna zgłosiła wnioski o następujące zmiany.
Po pierwsze, wnioskowaliśmy o przywrócenie kadencyjności władz mediów publicznych. Wniosek Prawa i Sprawiedliwości znosi kadencyjność, ale także wprowadza zasadę mianowania członków władz mediów publicznych bezpośrednio przez ministra skarbu. Obie zasady uznajemy za groźne dla mediów publicznych, a także szkodliwe dla dyskusji publicznej. Prezes, który nie zna ani dnia, ani godziny, nie będzie nigdy myślał o długofalowej strategii. Będzie zabiegał o utrzymanie mocodawcy w dobrym humorze, bo zły humor mocodawcy może równać się odwołaniu ze stanowiska.
Taka sytuacja jest głupia i niekorzystna dla interesu publicznego.
Po drugie, chcieliśmy przywrócenia zapisów dotyczących zgłaszania kandydatów na członków zarządów i rad nadzorczych w ośrodkach regionalnych radia i telewizji przez lokalne środowiska. Okazuje się, że ta poprawka także nie znalazła uznania w oczach większości z PiS. Możliwi są tylko kandydaci ministra, nie muszą kompletnie znać się na lokalnej specyfice. Rozumiem, że państwa interesują tylko media krajowe i tylko o nie zabiegacie, ale poza Warszawą też istnieje Polska i ta Polska żyje swoimi problemami, swoimi sukcesami.
Po trzecie, chcieliśmy zachowania konkursu chociażby na prezesa telewizji i radia publicznego. Uznaliśmy, że pełna zasada obsady konkursowej stanowisk nie utrzyma się, ale bycie prezesem tak skomplikowanych instytucji jak media wymaga bardzo specyficznych umiejętności. Od biedy kompetentny prezes, nawet otoczony przez mierny, acz wierny zarząd, jakoś sobie poradzi. Ta poprawka również upadła, a od posła Jaworskiego usłyszałem, że bronię jakiegoś układu medialnego, w którego ustanowieniu uczestniczyłem. Panie pośle, nie uczestniczyłem w żadnych układach personalnych w mediach publicznych w odróżnieniu od pana. Ale nie ma pana posła Jaworskiego.
Szanowni Państwo! To, co się dzieje, jest przerażające. Jeden z posłów PiS w trakcie dzisiejszego posiedzenia komisji powiedział mi z dumą - i to jest prawda - że usłyszał rano w radiu, że PiS jest skuteczny jak Putin w Rosji. Powiedział, że to go obraża, bo oni są szybsi niż Putin w Rosji.
Podziwiam wzorce, jakie państwo macie.
Ta ustawa jest banalnie prosta w swojej wymowie. Chodzi w niej o to, żeby życzenia na sylwestra w imprezie telewizyjnej Dwójki we Wrocławiu składał funkcjonariusz Prawa i Sprawiedliwości, a nie prezes Daszczyński. Z tego powodu zbiera się dzisiaj Sejm, jutro Senat, a prezydent czeka w pogotowiu. To nie jest złe rządzenie, to jest prawdziwe szaleństwo, to jest wyniesienie dyspozycyjności mediów i zarządów do pozycji niemalże boskiej. Ta ustawa jest zła i niemądra. Jej jedynym celem jest przejęcie mediów publicznych w ciągu 48 godzin, bez patrzenia na konsekwencje czy sprawy merytoryczne. To jest przerażające.
Klub Nowoczesna będzie przeciwko uchwaleniu tej ustawy w brzmieniu, które niewiele zresztą różni się od projektu pierwotnego. Jednocześnie podtrzymujemy, pani przewodnicząca, gotowość pracy w normalnym - podkreślam: normalnym - trybie nad pełną nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji, chociaż po tej ustawie o objęciu stołków w mediach publicznych nie spodziewałem się niczego dobrego.
Na koniec, mili państwo - to jest do całej klasy politycznej - taka dygresja, że to cała klasa polityczna podjęła tę bardzo niebezpieczną grę z mediami, którą z kretesem przegrała. Przegrała, bo zabrakło profesjonalizmu, i to od lat. Państwo staliście się celebrytami politycznymi na własne życzenie, a nie po to was wybierano. A media potrafią celebrytów bardzo szybko wykorzystać, ale również - brzydko powiedziane - szybko wypluć.
Dlatego teraz postanowiliście się zemścić, obsadzając wysokie stanowiska swoim wiernym wojskiem. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Media publiczne, jak mówi konstytucja, są gwarantem wolności słowa oraz powszechnego dostępu do dóbr kultury w naszym kraju. Media publiczne mają służyć społeczeństwu jako całość i jak widać z przedstawionych przeze mnie wyników, Polacy liczą na to, że właśnie te rzeczy będą mogli znaleźć w mediach publicznych. Przedstawiciele większości sejmowej uznali jednak, że media publiczne to po prostu media polityczne, które należą się większości, że skoro otrzymali głosy trzydziestu kilku procent elektoratu, mogą wszystko i kraj należy do nich. Większość parlamentarna z Prawa i Sprawiedliwości chce, żeby media publiczne przestały realizować przytoczone przeze mnie gwarancje konstytucyjne i zaczęły realizować jedną wizję polityczną. I właśnie te elementy wydają się być teraz solą w oku rządzących.
W naszej ocenie nowa ustawa ma podporządkować media publiczne politycznemu ośrodkowi władzy.
Idea, która przyświeca całej tej zmianie...
...jest prosta - nie chcemy niezależnych mediów, nie chcemy kontroli, chcemy...
Dziękuję panu posłowi.
...pełną władzę nad mediami publicznymi...
Dziękuję panu posłowi.
Głos ma pani poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska, klub Platforma Obywatelska.
...chcemy więcej kasy na propagandę, chcemy nie tylko rządzić obywatelami, chcemy także...
Panie pośle...
...aby nas kochali, trochę jak na zakończenie ˝Roku 1984˝ Orwella. Dziękuję.
Panie Marszałku! Skromna Izbo! Prawna możliwość pozbawienia dotychczasowych stanowisk części tych prokuratorów, którzy zajmują stanowiska prokuratorskie w Prokuraturze Generalnej, Naczelnej Prokuraturze Wojskowej, w prokuraturach apelacyjnych i wojskowych prokuraturach okręgowych, a na mocy projektowanych przepisów mogą zostać przeniesieni do pełnienia służby w jednostkach prokuratury niższego rzędu - czy nie jest to ukryta weryfikacja prokuratorów? Czy na ten pośpiech i słabe przygotowanie projektów ma wpływ jedynie kończąca się kadencja pana prokuratora Andrzeja Seremeta?
I na koniec pytanie, proszę państwa, do wszystkich. Mam nadzieję, że to dotrze do pana ministra Ziobry. Ja mam takie pytanie, prośbę, żeby odpowiedział na to pytanie: Czy posłowie Rzeczypospolitej Polskiej są podsłuchiwani? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W roku 2016 mija dokładnie 190 lat od jego urodzenia. A urodził się 16 stycznia 1826 r. w Szostakowie, na dzisiejszej Białorusi.
Swoją karierę wojskową rozpoczął w 1844 r., zdając celująco egzamin na junkra w oddziałach saperów. Jego batalion brał udział w tłumieniu powstania Wiosny Ludów na Węgrzech, ścierając się m.in. z oddziałami wspieranymi przez Legiony Polskie. W latach 1853-1856 uczestniczył w wojnie krymskiej. W 1862 r. w stopniu podpułkownika podał się do dymisji i zajął się gospodarstwem na Polesiu.
Do czasu proklamowania powstania styczniowego Traugutt nie wyrażał chęci brania udziału w życiu politycznym. Gdy powstanie wybuchło, namawiano go do objęcia komendy nad lokalnymi oddziałami. Przez długi czas odmawiał. Wszedł do walki w kwietniu 1863 r. Objął dowództwo nad niewielkim, ok. 200-osobowym oddziałem powstańczym, działając w powiatach kobryńskim, prużańskim i brzeskim. Odniósł zwycięstwa w potyczkach pod Herbami i Stolinem, poniósł straty nad Muchawcem i w końcu porażkę pod Kołodnem.
Awansowany przez Rząd Narodowy do stopnia generała został wysłany z misją wojskowo-dyplomatyczną do Paryża. Powrócił przekonany o celowości przedłużenia powstania do wiosny 1864 r.
17 października 1863 r. Traugutt został dowódcą powstania. Jego przywództwo miało charakter tajny. Siedzibą dyktatora było mieszkanie przy ul. Smolnej 3 w Warszawie, a sam Traugutt przybrał pseudonim Michał Czarnecki. Przyjął również wymyśloną tożsamość konspiracyjną, podając się za kupca pochodzącego z Galicji. Traugutt podjął się próby reorganizacji sił powstańczych i przekształcenia słabo uzbrojonych i luźno zorganizowanych oddziałów partyzanckich w regularną armię. 27 grudnia 1863 r. wydał dekret powołujący delegatów terenowych w celu uwłaszczenia chłopów.
Traugutt został aresztowany przez rosyjską policję w nocy z 10 na 11 kwietnia 1864 r. o godz. 2 nad ranem w swojej warszawskiej kwaterze, uwięziony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Próbowano wydobyć z niego informacje dotyczące dowództwa powstania, jednak Traugutt nikogo nie wydał. W czasie jednego z przesłuchań miał wypowiedzieć słynne zdanie: ˝Idea narodowości jest tak potężną i czyni tak wielkie postępy w Europie, że ją nic nie pokona˝.
19 lipca 1864 r. Audytoriat Polowy wydał wyrok. Traugutt został zdegradowany i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano przez powieszenie w okolicy Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 r. w obecności 30 tys. świadków.
Wraz z nim stracono Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego.
Klub Nowoczesna oczywiście z przyjemnością poprze uchwałę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Godne odnotowania: rzeczywiście cztery osoby z partii rządzącej na sali. Gratuluję.
Planujecie państwo zlikwidowanie Krajowej Rady Prokuratury na rzecz Krajowej Rady Prokuratorów, likwidację Prokuratury Generalnej na rzecz Prokuratury Krajowej. Jaki sens mają planowane zmiany nazw tych instytucji i jaki ważny cel zamierzacie państwo tym osiągnąć, oprócz wydania bezsensownie kolejnych milionów złotych na zmiany szyldów, broszur, wizytówek oraz wszystkich materiałów, których zmiana będzie konieczna w związku ze zmianą nazwy? W jakim celu chcecie państwo wydać bezsensownie kolejne pieniądze, których w budżecie i tak jest niewiele w kontekście realizacji innych wyborczych obietnic?
Dodatkowo planujecie likwidację prokuratury wojskowej - pytanie, czy nie w zemście za śledztwo smoleńskie - i włączenie jej do struktur prokuratury powszechnej przy zachowaniu jej dotychczasowych struktur. Natomiast w planowanej zmianie brak jest regulacji wprowadzającej mechanizm powoływania na stanowiska prokuratorów w komórkach organizacyjnych do spraw wojskowych osób, które ukończyły przeszkolenie wojskowe, dopuszcza się jednocześnie możliwość powoływania na te stanowiska oficerów rezerwy. Jak ta zmiana ma wpłynąć na poprawę jakości prokuratury w sprawach w zakresie materii wojskowości? Postępowania w tych sprawach będzie mógł prowadzić prokurator, który do tej pory z tą materią nie miał nic wspólnego.
Czy nie jest to tylko furtka do umożliwienia sobie powołania zespołu prokuratorów, niekoniecznie wojskowych, do przeprowadzenia ponownie postępowania dotyczącego katastrofy smoleńskiej, który to zespół wyda rozstrzygnięcie będące po myśli rządzących? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! To nieprawdopodobnie ważna ustawa i delikatna. Ustawa, nad którą jednak powinniśmy bardzo mocno pracować. Ustawa, która rodzi bardzo wiele pytań, bardzo delikatnych pytań, takie dwa czy trzy mam.
Czy wnioskodawcy przewidzieli jakąkolwiek weryfikację zapytań składanych do rejestru przez pracodawców, organizatorów działalności związanej z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi? Czy ktoś będzie weryfikował to, czy dostęp ten nie jest nadużywany? W którym momencie według wnioskodawców pracodawca ma składać to zapytanie? Czy powinien weryfikować każdą z kilkuset osób zgłaszających się do pracy czy też wybraną
kandydaturę? To dosyć ważne pytania i prosiłbym o poważne podejście. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie...
Proszę spokojnie.
A ja proszę: spokojnie.
Panie ministrze, proszę sobie usiąść.
W trybie sprostowania pan poseł.
Pani Marszałek! Niestety muszę odnieść się do słów. Panie ministrze, młody człowieku, pan jest przede wszystkim młodym człowiekiem.
Może pan posłuchać?
Panie ministrze, pozwoli pan, od prowadzenia posiedzenia na sali plenarnej jestem jako wicemarszałek, a pan sobie usiądzie w ławach rządowych.
Proszę sobie usiąść.
Panie ministrze, na spokojnie. Młody człowieku, jeszcze raz powiem, trochę pokory, bo z pana wylało się przede wszystkim parę rzeczy.
Panie pośle, w formie sprostowania.
Już, już.
To proszę ewentualnie sprostowanie, a nie komentarz.
Prosiłbym bardzo wziąć przykład z pana prezesa i z pana marszałka Brudzińskiego - szacunek dla kobiet. Niech pan nie macha matkom dzieci przed nosem palcami, bo to nieładnie. Pan jest bardzo młodym człowiekiem.
Panie pośle, sprostowanie.
Już. Nikt tutaj nie podważa tej ustawy. Pan rozmawia tylko z Nowoczesną, bo nikogo nie ma na sali, bo balujecie u prezydenta Dudy.
Z kim pan chce rozmawiać? Pan rozmawia tylko z nami.
Panie pośle...
Jeszcze nikt panu nie powiedział tutaj, panie ministrze, że ta ustawa jest zła.
Panie pośle, przypominam panu, że to jest forma sprostowania. Bardzo proszę.
Każdy zgłosił uwagi. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Patrząc na państwa znakomite samopoczucie, mam nadzieję, że macie państwo nad sobą taką refleksję, jak odpowiedzialną decyzję podejmujecie, dając tak ogromną władzę panu ministrowi Ziobrze i bardzo młodemu ministrowi, a jakże bardzo już kontrowersyjnemu.
Mówię o panu Jakim.
Mam nadzieję, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości przemyśli tę sprawę dokładnie. To jest bardzo niebezpieczne w wydaniu tych panów. Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! 172. wniosek mniejszości dotyczy obwodnicy Trójmiasta. Państwo zapewne jeżdżą bardzo często tą drogą omijającą Trójmiasto na półwysep, to jest droga łącząca ze Szczecinem. Nie muszę dodawać, że to jest dla Trójmiasta tlen - rozbudowa i te pieniądze na obwodnicę. Nie wyobrażam sobie, panie pośle Jaworski, że spojrzymy ludziom w Gdańsku w oczy, jak utniecie pieniądze na tę obwodnicę. To jest fundament, przecież wiemy. Apeluję do wszystkich posłów PiS-u, żeby się nad tym zastanowili. Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowni Panowie Posłowie! Do tej pory państwo wygrywaliście wszystko, wszystkie głosowania. Tym razem, proszę państwa, przegracie. My nie poprzemy majstrowania przy konstytucji, bo to bardzo niebezpieczna gra. Nie powinniśmy otwierać dyskusji o ustawie zasadniczej, dopóki nie powróci ład konstytucyjny u nas. Nie godzimy się na instrumentalne traktowanie ustawy zasadniczej, bo jest spór, a w ten spór nie zamierzamy mieszać konstytucji. Nam chodzi o to, by trybunał działał sprawnie i żeby mógł kontrolować wasze poczynania.
A teraz pytanie. W proponowanej ustawie jednoczesny wybór wszystkich sędziów trybunału nie pozostanie bez wpływu na organizację pracy trybunału oraz ciągłość wykonywania funkcji orzeczniczych i będzie skutkował koniecznością wyznaczenia na nowo składów orzekających oraz terminów posiedzeń lub rozpraw, także w sprawach, które wpłynęły do trybunału w okresie poprzedniej kadencji sędziów
i podlegają już rozpoznaniu. Jak widzicie państwo rozwiązanie tej kwestii, pamiętając, że przeciwko tej zmianie przemawia także to, że wybierani w różnych okresach sędziowie...
Dziękuję, panie pośle, bardzo dziękuję.
...mają co do zasady odmienne kwalifikacje. Dziękuję.
Panie Marszałku! Ja mam pytanie do wnioskodawców z Nowoczesnej. Czy prawdą jest, że chodzi tak naprawdę o skończenie z fikcją oraz z rozpasaniem finansowym partii politycznych u nas, w kraju? Głównie chodzi mi o gigantyczne pieniądze wydawane bardzo bezmyślnie, na outdoor, na spoty reklamowe emitowane w różnych telewizjach, kiedy to mało kto zastanawia się nad treścią merytoryczną, bo wydawanie nie swoich pieniędzy naprawdę nie boli. Pieniądze z budżetu to znakomity sposób na życie bez odpowiedzialności.
Mam pytanie do pani z ugrupowania Kukiz’15. Krytykujecie, proszę państwa, propozycje wydawania pieniędzy na szkolenia przyszłych posłów czy też posłów obecnych. Wiedza kosztuje. Uważam, że to bardzo nieodpowiedzialne, bo to nie są wyrzucane pieniądze w błoto. Zły, niedokształcony poseł to źle dla nas wszystkich
, co widać obecnie w parlamencie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Mam pytanie do posłanki wnioskodawczyni. Rozumiem, że cały projekt, mam nadzieję, ma skończyć z kolejną fikcją w naszym państwie, czyli z tzw. ciszą wyborczą. Jak w normalnym, dużym kraju europejskim mamy ścigać internautów za lajki, które popierają dane preferencje wyborcze? 32% społeczeństwa uważa Internet za podstawowe medium informacyjne. Jak długo możemy przechodzić obojętnie jako inteligentni ludzie obok sprytnego obchodzenia prawa przez różne organizacje czy też ich liderów, np. poprzez organizowanie koncertów w Londynie, gdy cwany lider podczas kampanii wyborczej śmiał się wyborcom w twarz, organizując koncert w Londynie, bo tam wolno. Za dużo u nas prostego cwaniactwa i za dużo niekonsekwencji i niespójności.
Miałem nadzieję, że poseł Schreiber, który pokazał dzisiaj ludzką twarz w PiS-ie i w zasadzie streścił nasz projekt, wpłynie na swój klub, żeby nie odrzucił
ustawy tylko dlatego, że wnosiła ją Nowoczesna. Pomyliłem się.
Panie pośle Kłopotek, to jest do pana pytanie - teza o katowaniu ludzi w sobotę przedwyborczą. Tak, katujemy ich, bo większość kandydatów bredzi, jest dramatycznie niemerytoryczna, dlatego ludzie mają dosyć. Dziękuję bardzo.
Czy pan minister dopuszcza poszerzenie kompetencji i wpływu samorządów na zarządzanie portami morskimi oraz wprowadzenie ustawowych zmian, które będą prowadzić w kierunku usamorządowienia portów morskich?
Może pokrótce uzasadnię. Żeby zapewnić proces zmian w portach o strategicznym znaczeniu dla Polski, potrzeba dobrej centralizacji, np. w postaci dopuszczenia samorządów województwa do własności spółek. Proponowany przez nas podział struktury to po 33% dla gminy, samorządów, województwa i Skarbu Państwa. Nieodpłatne przekazanie samorządom wojewódzkim i miastom portowym znaczących pakietów akcji Skarbu Państwa w spółkach zarządzających portami morskimi o podstawowym znaczeniu dla gospodarki zwiększyłoby, naszym zdaniem, efektywność gospodarczą tych spółek, a także zapewniłoby bardziej dynamiczny rozwój miast portowych i regionów. Wiodącą rolę w tym przedsięwzięciu, naszym zdaniem, powinny odgrywać Związek Miast i Gmin Morskich, samorządy wojewódzkie miast portowych i prezydenci miast portowych. Chciałbym się dowiedzieć, jakie pan minister ma o tym zdanie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowni Goście z Węgier! W imieniu klubu Nowoczesna chcę przedstawić nasze stanowisko.
Propozycja ustanowienia bieżącego roku 2016 Rokiem Solidarności Polsko-Węgierskiej to idea, której celem jest podkreślenie silnego związku, który od stuleci łączy nasz kraj z Węgrami. Solidarność jest szczególną wartością. Pod pojęciem solidarności kryje się empatia, wrażliwość, jedność, ale również siła i dążenie do celu. Solidarność jest słowem opisującym stosunki polsko-węgierskie. Łączy nas bogata wspólna historia. Bezprecedensowa przyjaźń między naszymi narodami trwa od wielu wieków. Znamienny może być fakt, że chrztu obu narodom udzielił św. Wojciech, nasz wspólny patron.
Pierwsze wzajemne stosunki polsko-węgierskie datowane są na początek XI w., czyli na czasy panowania Bolesława Chrobrego z dynastii Piastów na obszarze obecnej Polski, Węgrami zaś władali Arpadowie i Stefan I Święty.
Kalendarium historyczne zobowiązuje mnie do przypomnienia, że łączą nas również takie postaci jak Ludwik I Andegaweński i jego córka - królowa Jadwiga, wyświęcona przez Jana Pawła II w 1997 r., patronka Polski, ponadto postaci królów Stefana Batorego oraz Władysława Warneńczyka. Jednak nadrzędnym elementem wspólnej historii jest to, że zawsze mogliśmy i wciąż możemy na siebie liczyć. Przekonaliśmy się o tym szczególnie w XIX w., w czasie gdy Polski jeszcze nie było na mapie Europy. W 1830 r., po wybuchu powstania listopadowego, z Węgier płynęło silne wsparcie polityczne i moralne. Zaangażowane w pomoc Polsce były środowiska polityczne i intelektualne, które w 1848 r. rozpoczęły węgierską Wiosnę Ludów. Wzięło w niej udział wielu znakomitych polskich dowódców, np. gen. Józef Bem oraz gen. Józef Wysocki, a także 6 tys. polskich ochotników tworzących Legion Polski.
Nasz wybitny rodak Stanisław Worcell w 1849 r. tak opisywał stosunki Polaków z Węgrami: Węgry i Polska to dwa wiekuiste dęby. Każdy z nich wystrzelił pniem osobnym i odrębnym, ale ich korzenie szeroko rozłożone pod powierzchnią ziemi splątały się i zrastały niewidocznie. Stąd byt i czerstwość jednego jest drugiego warunkiem życia i zdrowia.
Nie zawsze staliśmy po tej samej stronie barykady, ale nigdy nie stanęliśmy przeciwko sobie. Niezwykłą postawę wobec Polaków Węgrzy zaprezentowali w 1939 r. Powiedzieli ˝nie˝ wobec próby przejścia sprzymierzonych niemieckich wojsk przez ich terytorium i zaatakowania Polski z południa. Ówczesny szef dyplomacji węgierskiej napisał: Wzajemne sympatie, które przez wieki gromadziły się w narodzie węgierskim i polskim, przekształciły się w prawdziwe, choć niepodpisane przymierze, którego ani rząd węgierski, ani polski nie mogą lekceważyć.
Natomiast po 17 września 1939 r. Węgrzy otworzyli przed Polakami granice, przyjmując około 140 tys. polskich uchodźców. Rys historyczny wzajemnych relacji objąłby jeszcze wiele wydarzeń, jednak to, co wydarzyło się w 1956 r., ma dla naszych narodów szczególny charakter. Wielu Węgrów oraz wielu Polaków wciąż pamięta ten czas. Gdy 60 lat temu w czerwcu na ulicach Poznania protestowali robotnicy zakładów Cegielskiego, nikt nie spodziewał się, że demonstracje przybiorą formę wielkiego zrywu antykomunistycznego, którego punkt kulminacyjny przeniesie się do Budapesztu w październiku i listopadzie tego roku.
I choć wydarzenia wielkopolskie były przez władze skutecznie tuszowane i uciszane w brutalny sposób, to rozniecona iskra nadziei na wyzwolenie się spod dominacji sowieckiej wywołała wielki ogień, gaszony przez bezpiekę kulami karabinów i gąsienicami czołgów nad Dunajem. Mimo krwawego strumienia pospolitego ruszenia przez interwencję Armii Czerwonej nie pozostawiliśmy naszych braci w potrzebie. Miliony honorowych dawców krwi, zbiórki leków i żywności w Polsce wsparły wówczas ofiary tamtych brutalnych wydarzeń na Węgrzech. Walczyliśmy ramię w ramię, by solidarnie przeciwstawić się totalitaryzmowi. Zdołaliśmy dokonać tego 33 lata później, zyskując wolność i demokrację dla naszych krajów.
Mamy prawo do dumy, że żadne inne społeczeństwo nie zachowało się wtedy wobec Węgrów tak jak Polacy. Najbardziej popularnym i najbardziej znanym powiedzeniem opisującym relacje polsko-węgierskie jest: Polak, Węgier, dwa bratanki - i do szabli, i do szklanki, które wciąż żywe jest zarówno wśród Polaków, jak i wśród naszych braci Węgrów. Pomimo tego, że różnią nas języki, którymi się posługujemy, i pochodzenie naszych narodów, jest jedna rzecz, która łączy nas ponad wszystko. Wzajemna solidarność. To rzecz wyjątkowa, by dwa narody były ze sobą tak silnie związane. Natomiast na Węgrzech funkcjonuje powiedzenie: ekspres Warszawa, którego używają politolodzy i politycy w odniesieniu do zmian zachodzących w polityce Węgier, często poprzedzanych podobnymi wydarzeniami w Polsce.
Tak jest współcześnie. W dalszym ciągu patrzymy na siebie z troską i sympatią. Życzymy sobie jak najlepiej, dlatego chcemy wspólnie obchodzić Rok Solidarności Polsko-Węgierskiej. Jestem przekonany o tym, że serdeczne stosunki panujące między naszymi narodami będą trwały przez kolejne wieki. Jednocześnie liczymy na to, że nasi twórcy, przywódcy, krocząc ramię w ramię w stronę przyszłości, pójdą jedyną właściwą drogą, czyli drogą demokracji i szacunku wobec obywateli. Jeśli zrobią to zarówno Węgrzy, jak i Polacy, będziemy mogli spokojnie budować swoje kraje, wiedząc, że nieopodal znajduje się brat, na którego zawsze można liczyć. Dziękuję bardzo.
Nowoczesna oczywiście poprze uchwałę.
Panie Marszałku! Proszę Państwa! Jest marzec, miesiąc rozpoczęty dniem żołnierzy wyklętych, który z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego poświęcony jest pamięci tych, którzy w 1945 r. nie złożyli broni i nadal walczyli z ekspansją stalinizmu w naszym kraju. Przywrócenie należnej czci i honoru ludziom, których tak wielu zginęło lub zostało zamęczonych przez komunistyczne służby bezpieczeństwa oraz NKWD, jest naszym obowiązkiem. Jest ich już tak niewielu. Musimy pamiętać, że wśród walczących i prześladowanych żołnierzy były broniące niepodległości kobiety, których udział pozostaje nie do przecenienia. Tak jest w przypadku pani kpt. Marii Mireckiej-Loryś, ostatniej z żyjących dowódców formacji zbrojnych niepodległościowego podziemia. Dlatego czuję się zaszczycony, że mogę wygłosić stanowisko w imieniu posłów Nowoczesnej w sprawie uczczenia 100. rocznicy urodzin Marii Mireckiej-Loryś, niezłomnej bohaterki niepodległego państwa polskiego.
Panie posłanki i panowie posłowie, uchwała ku czci pani Marii Mireckiej-Loryś nie ma precedensu, żeby w ten sposób honorować osiągnięcia wybitnych postaci za ich życia. To bardzo wartościowy i ważny zwrot w działaniach sejmowych, ponieważ zawsze powinniśmy pamiętać o bohaterach i dziękować im osobiście za pracę na rzecz wolnej Polski. A trzeba pamiętać, że w przypadku pani Marii ta praca wciąż trwa.
Kiedy wybuchła wojna, pani Maria Mirecka-Loryś była studentką uniwersytetu lwowskiego. Od początku okupacji angażowała się w działania konspiracyjne, rok później stanęła na czele Narodowej Organizacji Wojskowej Kobiet w powiecie niżańskim, a następnie została komendantką Okręgu Rzeszowskiego tegoż kobiecego oddziału zbrojnego i kierownikiem kobiecej sekcji w zarządzie Okręgu Rzeszowskiego Stronnictwa Narodowego. W 1945 r. została mianowana główną komendantką Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet. Po zakończeniu II wojny światowej była aresztowana i więziona do 1 września 1945 r. Następnie była zwolniona. Postanowiła opuścić Polskę, by wstąpić do II korpusu gen. Władysława Andersa we Włoszech, a docelowo w 1956 r. osiąść w Stanach Zjednoczonych. Za oceanem nie zaprzestała działalności na rzecz Polski, a wręcz przeciwnie - stała się aktywną działaczką polonijną. Jej działalność jest najlepszym dowodem na to, że patriotyzm nie uznaje granic, a miłość do ojczyzny nie słabnie, nawet gdy przebywa się w takim oddaleniu od kraju.
Szanowni państwo, wielkie postacie są wciąż z nami. Powinniśmy czerpać naukę od tych, którzy nie zawahali się ani na chwilę, by dla ratowania swojej ojczyzny poświęcić to, co w ich życiu jest najcenniejsze.
Taką cenę musiała zapłacić również pani Maria, opuszczając Polskę. Tym samym pragnę oddać hołd wszystkim wielkim patriotom, których socjalistyczne władze za wszelką cenę starały się zapomnieć i wykluczyć z panteonu wielkich Polaków. Muszę wspomnieć, że wśród nich z pewnością znajdują się bracia pani Marii - Kazimierz, Leon i Adam Mireccy, zasłużeni działacze niepodległościowi. Adam Mirecki zapłacił za swoją działalność najwyższą cenę w 1952 r.
Pani Maria Mirecka-Loryś, niegdyś żołnierka wyklęta, dzisiaj polska bohaterka, autorytet i ostoja patriotyzmu. Czujemy się w obowiązku, by tak jak pani Maria Mirecka-Loryś stać na straży niepodległości i wolności naszego kraju, zwłaszcza że jest wciąż wśród nas wspaniała nauczycielka polskiego patriotyzmu.
Wysoki Sejmie! W imieniu klubu Nowoczesna pragnę wyrazić nasze przychylne stanowisko w sprawie uczczenia 100. rocznicy urodzin Marii Mireckiej-Loryś - niezłomnej bohaterki niepodległego państwa polskiego. To dowód tego, że pamiętamy, doceniamy i dziękujemy. Dziękuję bardzo.
Panie marszałku, zanim zacznę swoje krótkie przemówienie, można zwrócić uwagę, bo mnie to rozprasza?
Tak, już prosiłem rząd.
Bardzo proszę panów ministrów o kontynuowanie rozmów poza salą, dobrze?
Poczekam cierpliwie, aż panowie sobie porozmawiają.
Bardzo proszę, panie pośle.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Stajemy w obliczu zjawiska, którego Europa nigdy nie doświadczyła. Każdego dnia na Starym Kontynencie stają uchodźcy i uciekinierzy. Musimy pamiętać, że wśród emigrantów oczywiście jest bardzo wielu imigrantów ekonomicznych, młodych, silnych mężczyzn, którzy bardziej, być może z naszą pomocą, przydaliby się we własnym kraju i osobom tam potrzebującym pomocy. Jednak wśród zmuszonych do migracji ludzi są tacy, którzy szczególnie potrzebują naszej pomocy. Kto ma dzieci, ten wie, że w obliczu zagrożenia życia i bezpieczeństwa dzieci każdy przy zdrowych zmysłach podejmie najwyższe ryzyko, żeby ochronić swoje potomstwo, nawet za cenę morderczego marszu przez Europę. Jednak samo przyjęcie nie rozwiązuje problemu. Musimy tych ludzi wprowadzić w naszą rzeczywistość, dać im pracę, wysłać ich do szkół, umożliwić im godne życie.
Ja panu przeszkadzam panie pośle wnioskodawco, bo jest pan bardzo zadowolony? Wolałbym, żeby pan tego wysłuchał.
Ponadto możemy zaoferować naszą pomoc Turcji, bo tam w pierwszej kolejności uciekają Syryjczycy. Niestety wciąż nie mamy mechanizmu przyjmowania uchodźców, przez co jesteśmy przedmiotem, a nie podmiotem polityki Unii w tej sprawie.
Wysoki Sejmie, milczeniem ani oponowaniem nie rozwiążemy tego problemu Unii Europejskiej, a więc i naszego. Dlatego proszę o odpowiedź na następujące pytania. Które ministerstwo i jakie służby mogą zająć się przygotowaniem programu weryfikacji uchodźców i jakie czynniki zostaną wykorzystane w celu przeprowadzenia weryfikacji? Co stanie się z uchodźcami, którzy mimo relokacji zdecydują się na dalszą podróż do krajów takich jak Niemcy lub Szwecja? Jaki program asymilacyjny przyjętych uchodźców zakłada wdrożyć polski rząd? Czy w ramach procesu asymilacji przyjętym uchodźcom zagwarantowano podstawowe zaplecze socjalne: zakwaterowanie, naukę języka polskiego, pomoc w znalezieniu pracy? Wreszcie: Jaka kwota w budżecie państwa przeznaczona zostanie na pomoc uchodźcom?
I jeszcze jedno, może wbrew tym, którzy
wypowiadają się na ten temat, a tam nie byli. Myśmy z paroma posłami byli niedawno na Podkarpaciu, byliśmy na granicach, rozmawialiśmy z władzami wojewódzkimi, z wojewodą z PiS, który stwierdził, że problemu żadnego nie ma. Koledzy z z ugrupowania Kukiza chcą postawić mur.
Dziękuję, panie pośle.
Radziłbym się nad tym zastanowić, dlatego że mamy...
Dziękuję, panie pośle.
...bardzo trudne doświadczenia z murem. Problemu nie ma, problemem jest 30 emigrantów.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! W związku z wprowadzeniem SDE, systemu dozoru elektronicznego, po okresie pilotażowym do Kodeksu karnego wykonawczego i wysoką oceną tego systemu proszę o odpowiedź, jakie przeciwwskazania stanęły na przeszkodzie rozszerzeniu systemu dozoru elektronicznego w stosunku do sprawców, którym orzeczono karę pozbawienia wolności powyżej 1 roku, a nieprzekraczającą 2 lat pozbawienia wolności. System pilotażowy SDE zyskał bardzo wysokie oceny, m.in. przewodniczącego KRS. Audyt wykazał wiele korzyści takiej formy odbywania kary, tymczasem mimo tych ocen ustawa ogranicza się tylko do sprawców z orzeczoną karą do 1 roku. A przecież ustawa nie jest już na etapie pilotażu.
I drugie pytanie: Czy zabezpieczenie techniczno-logistyczne, jakie zostało przygotowane dla SDE, absolutnie byłoby w stanie przyjąć rozszerzenie tego sposobu odbywania kary dla osób z wyrokiem do 2 lat? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Premierze! Pani Sekretarz! To bardzo ważna debata. Szkoda tylko, że nas tak bardzo mało na tej sali, w końcu mówimy o naszym języku. Sprawozdanie na temat ochrony języka polskiego nie będzie laurką o tym, że to piękny język, poetycki, a nawet jeden z trudniejszych języków na świecie. Proszę państwa, sytuacja generalnie jest niepokojąca. Nie tak dawno, bo 21 lutego, obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Język ojczysty to coś więcej niż sposób werbalnej komunikacji. O możliwość posługiwania się językiem polskim w szkołach i miejscach publicznych walczyli Polacy w czasie zaborów oraz podczas wojennej okupacji. To od wypierania języka ojczystego z przestrzeni publicznej wielokrotnie rozpoczynano próby zacierania naszej tożsamości narodowej. To język nas jednoczy, podobnie jak flaga, godło i hymn narodowy. Polszczyzna to symbol.
Komunikaty kształtujące kondycję języka polskiego płyną z różnych źródeł, zwłaszcza z przekazów medialnych. W języku dziennikarskim roi się od newsów, eventów i show. Przeplatamy język polski zwrotami obcego pochodzenia, nie zadając sobie trudu znalezienia ich polskich odpowiedników. Niestety, jesteśmy świadkami, a zarazem ofiarami językowego niechlujstwa, powszechnie adorowanego i kalkowanego. Nie zwróciliśmy nawet uwagi, kiedy do naszego języka przemycone zostały wyrażenia powszechnie uważane za wulgarne.
Wyrażając zachwyt, prezenterzy i znani dziennikarze, ludzie uznawani za autorytety nie mówią już, że coś jest doskonałe czy wspaniałe. Modne stało się używanie słowa zaczynającego się na ˝z˝, którego iście przez szacunek dla obecnych tu symboli narodowych i przez wzgląd na majestat Wysokiego Sejmu zacytować się nie odważę. Zwrot ten, który nie przystoi żadnemu szanującemu się Polakowi, został upowszechniony. Podobnie jest z wulgarnym synonimem siedzenia, za używanie którego mamy karciły swoje dzieci. Młodzi ludzie są oswajani z obecnością wulgaryzmów, przełączając kanały telewizyjne i oglądając filmy. Wydaje nam się, że posługujemy się poprawną polszczyzną, podczas gdy zupełnie nieświadomie do komunikacji wprowadzamy zwroty, niepostrzeżenie zajmujące miejsce w naszym słowniku.
Poza tym Internet, treści z niego płynące pozostają poza jakąkolwiek kontrolą. Lajki, nawet maile i twitty to tylko wierzchołek góry lodowej. Ciekawym, lecz niepokojącym zjawiskiem jest fakt, że język Internetu kształtuje się bardzo dynamicznie, często z pominięciem polskich znaków w pisowni oraz z wykorzystaniem skrótów.
Rada Języka Polskiego w 2010 r. wydała ˝Sprawozdanie ze stanu ochrony języka polskiego w latach 2008-2009˝. Znalazła się w nim analiza m.in. języka w biznesie, w szkolnictwie wyższym, ogólnym i zawodowym. Według językoznawców język polski nie jest traktowany tak, jak wynika to z jego roli w życiu społecznym. Traktowany jest instrumentalnie. Służy wyłącznie jako narzędzie do przekazywania treści. Firmy i korporacje generują trwałe zmiany, które bez ingerencji właściwych organów zostaną zachowane w polskim słowniku. Jest tak w przypadku stanowisk pracowników - junior account, executive czy PR manager. Jednak zapożyczenia to tylko jedno z zagrożeń języka polskiego. Pomijamy bowiem formy grzecznościowe, coraz częściej i częściej, starając się za wszelką cenę skracać dystans w kontaktach społecznych, nawet tam, gdzie jest to zupełnie niepotrzebne. Do zgromadzonych zwracamy się bezpośrednio, pomijając zwroty takie jak pan, pani, państwo. Przestaliśmy też zachowywać formy grzecznościowe w wypowiedziach. Chodzi nie tylko o to, że pozbawiamy się zasad dobrego wychowania. Pomijając zwroty grzecznościowe w naszych wypowiedziach, wykluczamy również szacunek dla naszego rozmówcy.
Z raportu rady wynika również, że dla znacznej części środowiska biznesowego poprawność polszczyzny nie ma istotnej wartości. Jednak to przedstawiciele grup biznesu wywierają istotny wpływ na młode pokolenie aspirujące zawodowo, dając mu wyraźny sygnał: poprawność waszej polszczyzny nie jest nadrzędna. Nauka poprawnej polszczyzny leży m.in. po stronie szkół. Okazuje się jednak, że podręczniki szkolne pisane są językiem bardzo syntetycznym, mało zrozumiałym, ponadto zawierają szereg błędów, które przenoszone są i upowszechniane są poza szkołą. Wyraźnie widoczne jest zjawisko zobojętnienia młodego pokolenia na poprawność języka ojczystego na rzecz podnoszenia kompetencji i poziomu znajomości języka angielskiego.
Analizowanie stanu ochrony języka polskiego nakazuje zastanowić się, co należy zrobić, żeby zadbać o obecność języka polskiego w jego najczystszej postaci, co w sposób niewystarczający reguluje ustawa o ochronie języka polskiego z 1999 r. Czujemy się zwolnieni z odpowiedzialności, podczas gdy musimy dołożyć wielu starań, aby estetyzować przestrzeń publiczną. Język ojczysty to dobro kultury narodowej, o które dbać powinniśmy z największym pietyzmem, zwłaszcza my, posłowie i politycy, którzy często jesteśmy obserwowani ze zdwojoną uwagą. Parlament oraz język, jakim się posługujemy, pod tym względem powinny być szczególnie nieskazitelne. Powinniśmy pamiętać o tym, zwłaszcza w czasie prowadzonych kampanii wyborczych, gdzie nieraz pojawia się język agresji i nienawiści, który podobnie jak wulgaryzmy jest niedopuszczalny i zgody na używanie takiego języka być nie może. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jak to jest, że sami państwo żeście zgłosili się o opinię do Komisji Weneckiej, a teraz się z nią nie zgadzacie?
Sami żeście się zgłosili. Jak to jest, że nie macie państwo wstydu, żeby ośmieszać tak znakomitą instytucję demokratyczną, jaką jest...
...Komisja Wenecka, np. twierdząc, że obradują w jakiejś tam księgarni? Jak to jest, że widzicie tylko spisek i donosy, bo padają cały czas takie słowa? Nawet nie zostawiliście suchej nitki na naszych sojusznikach, czyli Amerykanach, o Europie już nie mówiąc. Macie swoich bardzo ciekawych koalicjantów w Europie. Czy zdajecie sobie państwo sprawę, że oceni was za to historia? Jak z tym będziecie sobie żyli?
No ciekawe.
I na koniec, proszę państwa, chciałem tylko powiedzieć jedną rzecz. Do mnie, do biura, bardzo dużo młodzieży pisze listy. Za półtora miesiąca jest matura.
I prosi o to, żeby...
Przeszkadzałem panu, panie pośle?
To zapraszam, zamieńmy się miejscami.
I prosi o złożenie interpelacji, co ma odpowiedzieć na maturze za 1,5 miesiąca w przedmiocie WOS o trójpodziale władzy, bo młodzież zgłupiała. Nie wie. Wszystko zostało zniszczone.
Właśnie.
Ja nie usunąłem. Ja jestem od 3 miesięcy.
Bardzo chciałbym uzyskać odpowiedź, a szczególnie, żeby ta młodzież usłyszała, bo za 1,5 miesiąca jest matura
, a ma wielki bałagan w głowie, który państwo żeście spowodowali. Dziękuję.
Panie Marszałku! Ja mam króciutkie pytanie do poseł wnioskodawcy. Jakie pozytywne efekty dla gospodarki niesie ta ustawa? I czy macie państwo przykłady krajów, w których obowiązuje 15-procentowy CIT oraz jak zadziałało to tam na gospodarkę, to zmniejszenie podatku? Rozumiem, że Nowoczesna wprowadziła ustawę tak szybko, i się bardzo z tego cieszymy, bo na ustawę PiS-u zapewne trochę poczekamy.
I jeszcze ostatni komentarz do pana Szewczaka. Panie pośle Szewczak, wstyd, ale powiem panu jedną rzecz. Nasze posłanki nie dość, że są inteligentne, to są jeszcze piękne.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Pośle! 8 lat temu większość posłów Nowoczesnej - panie pośle, do pana - ciężko pracowała, prowadząc różne firmy i dostarczając duże kwoty do budżetu państwa, wystawiając codziennie faktury VAT. Zapewne większość z państwa nawet nie wie, jak wygląda ta faktura. W związku z tym podstawowa wiedza: 8 lat nas tu nie było, każdy z nas prowadził zapewne firmę, bardzo ciężko pracując.
A teraz do meritum: 100 dni poszło w dym. Nic nie wyszło z waszej obietnicy, oczywiście obietnicy wprowadzenia tej kwoty zmniejszonego podatku, w związku z czym Nowoczesna wprowadziła swój projekt, który, mam nadzieję, tylko dlatego, że jest projektem Nowoczesnej, nie zostanie wyrzucony do kosza.
Mam pytanie do wnioskodawcy: Jaka jest zasadnicza różnica między projektem Nowoczesnej a projektem prezydenta, który wcześniej został skierowany do komisji? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Omawiany dzisiaj senacki projekt dotyczy zakazu propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazywanie obiektów, budowli i urządzeń użyteczności publicznej, a więc zmiany istniejących nazw nawiązujących rodowodem do systemu komunistycznego. Projekt powinien więc nazywać się dekomunizacją przestrzeni publicznej.
W pierwszym akapicie uzasadnienia przeczytać można, że Senat stwierdził, iż ustawodawca nie może pozwolić na propagowanie symboliki komunistycznej, gdyż byłoby to demoralizujące dla społeczeństwa. Zgoda. Jednak pod uwagę warto wziąć fakt, że zgodnie z art. 13 konstytucji propagowanie jakiegokolwiek ustroju totalitarnego, w tym komunistycznego, jest zakazane. Proponuję, aby doprecyzować przepisy, ponieważ przypomnę, że po zamachu majowym w 1926 r. w Polsce również panował ustrój autorytarny, pochodny od totalitaryzmu, o czym specjaliści od doktryn politycznych doskonale wiedzą. W związku z tym zapisem proponowany projekt nie wnosi nic nowego, bo popularyzacja totalitaryzmów od 1997 r. w myśl ustawy zasadniczej jest uregulowana. Poza tym głębiej należałoby się zastanowić nad znaczeniem słowa ˝propagowanie˝. Doszlibyśmy do wniosku, że nic takiego obecnie nie ma miejsca. Obiekty, budowle i urządzenia użyteczności publicznej, przynajmniej od czasu ustanowienia konstytucji, zgodnie z literą prawa nie były nazywane w sposób nawiązujący do totalitaryzmów, a więc nie promują ich w sposób zamierzony, wbrew obowiązującemu prawu. Ponadto doprecyzujmy, że głównym zamysłem senatorów i wnioskodawcy jest likwidacja funkcjonujących w przestrzeni publicznej nazw nawiązujących wyłącznie do komunizmu.
Klub Nowoczesna zgadza się z zamysłem likwidacji, usuwania takich nazw i miejsc z przestrzeni publicznej. Jednak prosimy pamiętać, że istniejące nazwy nawiązujące do ustrojów totalitarnych są wyłącznie pozostałościami po ponad 40 latach obecności wpływów Związku Sowieckiego w naszym kraju. Zgadzamy się z zamysłem, jednak uchwała i projekt ustawy nakładają na samorządy obowiązek przeprowadzenia wielu zmian administracyjnych, które następować będą wskutek wejścia ustawy w życie. Ponadto ustawa uzupełnia zapis w konstytucji o zakazie nadawania budowlom, obiektom i urządzeniom użyteczności publicznej nazw nawiązujących do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm. To ważne wyszczególnienie zagadnienia, o jaki charakter upowszechniania komunizmu chodzi. Zalecam jednak zastanowienie się i precyzyjne określenie tego poprzez stworzenie katalogu tych nazw, który nie pozostawi wątpliwości władzom samorządowym w przyszłości, jakie nazwy mogą być brane pod uwagę, a jakich nigdy nie powinniśmy wykorzystywać. Zbyt skomplikowane byłoby każdorazowe weryfikowanie proponowanej nazwy przez IPN lub Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która w myśl nowelizacji ustawy o IPN już niedługo może stać się częścią instytutu. Poza tym taki katalog uniemożliwiałby popadanie w paranoję np. przy wyborze patronów dla obiektów publicznych. Musimy pamiętać, że np. Julian Tuwim czy Jan Brzechwa to przede wszystkim polscy literaci pomimo wprost wyrażanej sympatii do aparatu komunistycznego. Czy zatem z miast znikną nazwy ulic noszących ich nazwiska? Zresztą ich wątpliwe zasługi dla Polski Ludowej i systemu per analogiam można porównać do korzyści, jakie osiągnie społeczeństwo polskie wskutek wejścia w życie omawianej ustawy.
Proszę państwa, wyłącznie samorządy są w stanie rzetelnie określić, jak wiele miejsc użyteczności publicznej w Polsce swoimi nazwami nawiązuje do ustroju komunistycznego. Na tej podstawie rozstrzygnąć należałoby, które z nich wyraźnie i bez wątpliwości godzą w planowane przepisy regulujące tę kwestię. Według projektowanych przepisów samorządy będą miały rok na zmianę zakazanych ustawą nazw ulic. Postulowaliśmy, by zmienić ten zapis i umożliwić lokalnym władzom wprowadzenie reformy w czasie do 5 lat. Poprawka przepadła.
Proszę państwa, obywatele poniosą koszty z tytułu wymiany dokumentów, koszty fotografii, wymiany tablic oznaczających posesje, wizytówek, szyldów, koszty przejazdów, wymiany papieru firmowego. Robienie tego w założonym czasie, w ciągu roku, wywoła spore niezadowolenie, a obywatele staną w opozycji do tych przepisów. Zamiast robić to szybko i w pośpiechu, lepszy efekt przyniosłaby zmiana wprowadzana stopniowo, co jednocześnie pozwoliłoby właściwie przygotować społeczeństwo do tego procesu.
Proszę państwa, wnosimy poprawkę o utworzenie katalogu zakazanych nazw. Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Panie pośle - to do posła, który nazwał moje ugrupowanie anty-Polakami - chyba się pan bardzo mocno zagalopował. Jesteśmy w polskim parlamencie, zgłaszamy poprawkę.
Jeżeli moglibyśmy, proszę pana, tobyśmy tak reagowali na wszystko, co wy robicie. Z naszych ust nigdy nie padło takie słowo. To się nadaje do komisji etyki i będziemy się zastanawiać nad tym. Powinien się pan dziesięć razy zastanowić, tym bardziej że nie tak dawno, 2 dni temu, pan prezes Kaczyński powiedział zupełnie co innego - żeby unikać takiego języka. Czy pan się po prostu tego nie wstydzi? Mnie przez gardło by nie przeszło nazwać pana anty-Polakiem. Proszę o chwilę zastanowienia. Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Celem proponowanej nowelizacji regulaminu jest zmiana terminów przewidzianych na wniesienie projektów uchwał ustanawiających dany rok rokiem osoby albo wydarzenia.
Klub Nowoczesna nie ma żadnych zastrzeżeń do tych zmian. Komisja regulaminowa też nie miała. Wnioskodawca uzasadnia, że proponowana zmiana terminów zapewni wszystkim zainteresowanym instytucjom, organizacjom oraz innym podmiotom odpowiedni czas na zorganizowanie przedsięwzięć związanych z ustanowieniem danego roku rokiem poświęconym danej osobie lub upamiętniającym dane wydarzenie. Przyczyni się to do godnego uczczenia danego wydarzenia lub danej osoby, która jest patronem roku ustanowionego przez Sejm. Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Treść nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej budzi nasze obawy. Dotyczą one niepokojących zamiarów całkowitego upolitycznienia instytutu. Powoływanie prezesa będzie należało do Sejmu. Ten pomysł wzorowany jest m.in. na trybie wyłaniania rzecznika praw obywatelskich. Czy funkcje i kompetencje rzecznika są zbliżone do funkcji szefa instytutu historycznego? Nie są. Prezes IPN prowadzi prace naukowo-badawcze, rzecznik - nie. W jakim celu proponuje się tę zmianę? Tylko dlatego że nowy prezes jest już znany? Czy przypadkiem nie chodzi państwu o pana Sławomira Cenckiewicza? Zobaczymy. Potrzebujecie prezesa, który będzie interpretował historię w jedyny słuszny sposób. Historyczny subiektywizm to zagrożenie. Zaczniecie pisać historię na nowo.
Jakie narzędzia ma Sejm, by powoływać prezesa IPN? Jedynym właściwym organem weryfikującym powinna zostać rada instytutu, a więc historycy, fachowcy. Ta zmiana kadrowa godzi w niezależność instytutu. Pytam zatem: Jaki jest cel wnioskodawców w tym, by prezes IPN powoływany był przez Sejm, czyli de facto przez partię rządzącą? Pozostawiacie prezesa IPN poza kontrolą, primus inter pares. Radę instytutu przekształcacie w kolegium i ograniczacie kompetencje tego organu. Dotychczas rada każdego roku odbierała sprawozdanie od szefa instytutu. A teraz? Pozostawiacie to przynajmniej jako akt iluzoryczny. Tworzenie tego folwarku podlegającemu feudałowi nie może być przecież aż tak perfidne!
Statut IPN uwzględnia ponad 100 stanowisk, na które kandydatów opiniuje kolegium, opinie te jednak nie muszą być wiążące dla prezesa. Jak to rozumieć? Po co ten zapis, skoro prezes i tak zrobi, co zechce? Wpływ na kształt kolegium traci środowisko akademickie i prawnicze. Czy to normalne? Ewidentny dowód na dążenie do supremacji. Nie oszukujmy się, jest to kolejna po medialnej ustawa kadrowa. Lista nazwisk do powołania pewnie jest już kompletna.
Pytam więc: Jakie oczekiwane skutki ma przynieść wyjęcie szefa IPN spod kontroli kolegium i dlaczego? Dlaczego powinien on być bezkarny w sprawowaniu swojej funkcji? Nowelizacja zakłada również ograniczenie, obniżenie kryteriów oceny kandydatów na członków Kolegium IPN. Poza obywatelstwem polskim czytamy o wysokich walorach moralnych i wiedzy przydatnej w pracach instytutu. Wysokie walory moralne oraz wiedza przydatna są nieprecyzyjne, interpretowane mogą być subiektywnie. Co z tytułem lub stopniem naukowym? Czy członkiem kolegium może zostać osoba bez wyższego wykształcenia? Pozbawiacie instytut należnej mu powagi. Stopień doktora lub tytuł profesora są gwarantem posiadanej wiedzy. Na jakiej więc zasadzie weryfikowana będzie ˝wiedza przydatna w pracach instytutu˝? Przecież chyba nie będzie to egzamin z historii? Dlaczego te kryteria zostały wyraźnie złagodzone? Zachodzi obawa, że te funkcje przypadną osobom niekompetentnym.
Wyłączyliście pion śledczy z zakresu funkcji prezesa, dając go prokuratorowi generalnemu. Przypomnę, że uregulowała to już ustawa o prokuraturze. Bierne w tym zakresie pozostanie też kolegium - to jest troszeczkę niedorzeczne. W świetle tych zapisów prokurator będzie płatnikiem, a prezes jedynie skarbnikiem lub sekretarzem instytutu. Może lepiej od razu połączyć IPN z Prokuraturą Generalną i Ministerstwem Sprawiedliwości? Tylko czy minister Ziobro da radę? Ma już wystarczająco dużo obowiązków.
Dlaczego nie wyłączono Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ze struktur IPN i przyłączono do kompetencji prokuratora? Ta niekonsekwencja doprowadzi w przyszłości do wielu napięć na linii IPN - Prokuratura Generalna i Ministerstwo Sprawiedliwości. Ponadto czy minister prokurator udźwignie ciężar tak wielu funkcji na najwyższym szczeblu? Mam co do tego wiele obaw.
Proszę państwa, jaka jest rzeczywista przyczyna likwidacji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i przejęcia jej zadań przez IPN? Przecież zadania rady są znacznie szersze, nie ograniczają się do poszukiwania ofiar totalitaryzmów. Ponadto rada pracuje nad upamiętnieniem historycznych wydarzeń, miejsc i postaci w kraju i za granicą. Nie można więc mówić o dublowaniu się zadań rady z zadaniami IPN. Co stanie się z miejscami pamięci z okresu rozbiorów będącymi pod opieką rady?
Omawiany projekt wiąże się z wieloma zaniechaniami. Projekt cyfrowego archiwum IPN jest niedofinansowany i lekceważony, dlatego klub Nowoczesna proponuje, żebyście się państwo zastanowili nad powołaniem biura cyfryzacji zbiorów ściśle związanego z archiwum IPN.
Jakie instrumenty wykorzysta IPN do ścigania nadużyć historycznych popełnianych przez zagranicznych dziennikarzy i polityków? Otrzymają listy gończe albo zakaz wjazdu do Polski?
Proponowana nowelizacja nie przewiduje badań nad ofiarami walk narodowowyzwoleńczych, poszukiwaniem których zajmuje się rada ochrony. Poszukiwanie ofiar walk narodowowyzwoleńczych
nie jest ustawową funkcją IPN-u, więc skąd będą pochodziły środki na te badania?
Wiele wskazuje na to, że tworzycie państwo superinstytut z ogromnym wpływem na kształtowanie polityki historycznej państwa. To ogromna odpowiedzialność. Obawiamy się tego, że będzie to wyłącznie wasza i wam wygodna historia. Na to naszej zgody być nie może.
Proszę wnioskodawców o wzięcie pod uwagę naszych propozycji zmian. W przeciwnym razie czeka nas fatalna nowelizacja, która będzie miała duży wpływ na odkrywanie kart historii i doprowadzi tylko do upolitycznienia...
Dziękuję, panie pośle.
...kolejnej ważnej instytucji. Dziękuję.
Proszę Państwa! Na podstawie art. 195 w związku z art. 192 i 193 regulaminu Sejmu przedkładam panu ministrowi zapytanie poselskie w sprawie zaniepokojenia społecznego w związku z umieszczeniem elementów tarczy antyrakietowej w miejscowości Redzikowo k. Słupska na podstawie umowy zawartej z rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
Inwestycja związana z instalacją tarczy już trwa. Jej kształt uległ znacznej zmianie na mocy protokołu do tzw. umowy o bazie, który został podpisany w dniu 3 lipca 2010 r. Na jego mocy elementy tarczy rakietowej zostały poszerzone o radar, w skrócie AN/SPY-1D, który pierwotnie miał zostać zlokalizowany w Czechach.
Panie ministrze, pytanie jest podstawowe, gdyż ilekroć jestem w Słupsku, a jestem bardzo często, tylekroć widać bardzo duże zaniepokojenie ludzi, mediów. Oni mówią, że politycy jakby o nich zapomnieli, że ten Słupsk jest jednak w granicach Rzeczypospolitej. Są bardzo słabo poinformowani, co się będzie dalej działo. W związku z tym mam dwa podstawowe pytania. Czy jest pan gotów spotkać się z mieszkańcami Słupska i regionu w celu rozwiania ich wątpliwości, bo to zaniepokojenie naprawdę jest duże? I czy np. można by było zorganizować z jakimś wyprzedzeniem wyjazdowe posiedzenie Komisji Obrony Narodowej w Słupsku, podczas którego członkowie zapoznaliby się ze skalą zaniepokojenia? Bardzo dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie ministrze, ja nie neguję tego, że wy się spotykacie z władzami samorządowymi. Mnie chodzi o to, czy jesteśmy w stanie - konkretnie tego te moje dwa pytania dotyczą - spotkać się z mieszkańcami. Służę pomocą, proszę mi wierzyć. Mówię o samych mieszkańcach, nie o władzach. Czy jest możliwość, jeżeli nie komisji... Chociaż Słupsk to jest ładne miasto i nic by się nie stało, jeżeli raz by się tam zrobiło wyjazdowe posiedzenie Komisji Obrony Narodowej i załatwiło temat na amen, i z głowy. Proszę mi wierzyć, że naprawdę jest ogromne zaniepokojenie. Te informacje nie docierają, tak jak wy myślicie. Prosiłbym, żebyście wzięli pod uwagę to, żeby w najbliższym czasie zrobić spotkanie w Słupsku. Jestem naprawdę bardzo przychylnie nastawiony i mogę bardzo pomóc w tym spotkaniu, i raz byśmy mieli to z głowy, bo jestem zalewany tymi pytaniami. Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Nie mogę wyjść z podziwu, jak pan nam patrzy szeroko w oczy, prosto w oczy i buja niebywale. Pan nas buja. Proszę pana, przecież pan nie może być zadowolony z tego, co się dzieje w telewizji. Ta karuzela stanowisk odbije się kiedyś, i to bardzo mocno, na wpływach. Uciekną reklamodawcy, chyba że zrobicie cwanie, obniżając dumpingowo ceny reklam, mordując telewizje prywatne. Bo przecież jak pan wytłumaczy, panie ministrze, że członkiem rady nadzorczej w radiu Szczecin... Nie mówię, że to jest rolnik, on może być, może się znać, ale on jest jednocześnie przewodniczącym Rady Gminy w Stargardzie. To takie są obecnie standardy? Łączymy te funkcje? Straciliśmy 500, jak podają media, menedżerów w ostatnim czasie. Ja nie będę ich bronił, bo absolutnie ta patologia była, bo spółki Skarbu Państwa są po prostu, proszę państwa, łupem od wielu lat. To jest łup, do którego wy również przykładacie rękę. Ale czy mamy kolejnych 500 dobrych, sprawnych menedżerów, do których ma pan zaufanie? Mówi pan o zaufaniu.
Panie ministrze, ja się skoncentruję na trzech rzeczach, szybciutko. Prasa na Wybrzeżu donosi, jest bulwersowana oczywiście ogromnymi zmianami w spółce ENERGA, gdzie ostatnio 30 działaczy partyjnych PiS dostało intratne posady, a nikt z partii, jak donoszą media, nie potrafi wytłumaczyć, skąd wiedzieli o naborze.
I drugie pytanie, bo czas mi się kończy, a jest bardzo ważne. Czy to prawda, że przewidujecie państwo zmianę szefa Lotosu? Nie będę bronił pana Olechnowicza ani nie będę za nim stawał, bo to nie moja rola tutaj, tylko proszę mi powiedzieć, czy znajdziecie lepszego fachowca. Od 14 lat jest sprawnym menedżerem.
Dziękuję, panie pośle.
I jeżeli tak, to kto? Dziękuję.
Panie Marszałku! Proszę Państwa! To słaba ustawa. Proszę państwa, powstaje superurząd rzeczywiście mający wpływ na politykę historyczną państwa. To bardzo duża odpowiedzialność. Typowa ustawa kadrowa, która godzi w niezależność instytutu. Podam trzy przykłady. Wyłączony pion śledczy z funkcji prezesa. Prezes tak naprawdę staje się skarbnikiem, prokurator generalny - płatnikiem. Pytanie podstawowe, czy pan Ziobro to wszystko udźwignie, bo dostaje bardzo dużo do pracy.
To bardzo się cieszę.
Dostosowujecie, proszę państwa, nawet regulamin Sejmu do kryteriów zapisanych w projekcie nowelizacji ustawy o IPN, która nie weszła jeszcze w życie. I jeszcze mam pytanie: Czy to jest prawda, że już jest wybrany w zasadzie prezes IPN i nazywa się Sławomir Cenckiewicz? Jeżeli to jest prawda, to jest to farsa, proszę państwa. Polska będzie się z was śmiała.
Jestem ciekawy, kto będzie prezesem IPN. Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Temat jest bardzo poważny i walka musi być poważna. Walka musi być wytoczona tej patologii na wszystkich frontach, od walki bezwzględnej, środkami prawnymi, po przede wszystkim edukację, bo walczymy, proszę państwa o zdrowie, ale i o dusze młodych ludzi, o umysły młodych ludzi. Narkotyki czy dopalacze to dzisiaj temat bardzo trendy. W związku z tym musi być mądra kampania. Nie ma tej mądrej kampanii, bo wydaje mi się, że jesteśmy jakby w XX w., a jesteśmy w XXI w. Metodą plakatu, pogadanek z młodzieżą nic nie załatwimy. Musimy spojrzeć na imprezy, kampanię XXI w., interaktywną, poświęcić na to bardzo duże środki, żeby, proszę państwa, osiągnąć dzięki temu sukces. Młodzież nie słucha. Jesteśmy wszyscy razem, można powiedzieć, na tym samym poletku. Zachęcałbym do bardzo ostrego egzekwowania i wyplenienia dilerów wszelkiej maści z życia codziennego, ale jednocześnie zwracam się do wszystkich, którzy zajmują się edukacją i zdrowiem, o mądrzejsze pochylenie się właśnie nad tematem mądrej edukacji, bo tylko tym możemy młodzież od tego odciągnąć. Dzisiaj nie ma takich imprez, proszę państwa. Bardzo dziękuję.
