Panie Marszałku! Panowie Premierzy! Wysoka Izbo! Umówiliśmy się w klubie Platforma Obywatelska, że pierwszy będzie głos przewodniczącego klubu, a potem sektorowo odniesiemy się do spraw, które będą poruszane, które miały być poruszane w exposé, ale mam tutaj problem. Miałem się odnieść do polityki zagranicznej i kwestii bezpieczeństwa, tak się umawialiśmy z premierem Siemoniakiem, ale mamy kłopot, bo nie wiemy, do czego się odnieść.
Kwestia bezpieczeństwa Polski i polityki zagranicznej, przyznacie wszyscy państwo, że bardzo ważna, krytyczna i kluczowa dzisiaj dla całej Europy, dla nas także, została poruszona w 56. minucie exposé, które trwało 60 minut, czyli po bardzo ważnym problemie dotyczącym zmiany kanonu lektur i po sukcesach naszych sportowców. To świadczy o tym, że albo nie ma pomysłu na politykę zagraniczną, albo po prostu rząd PiS-u nie przywiązuje do niej wagi, albo jedno i drugie.
Dlatego warto się do tego odnieść i warto powiedzieć parę słów. I zacznę od tej deklaracji, od tego zaproszenia, o fladze biało-czerwonej, o drużynie, o zespole biało-czerwonym, że wszyscy jesteśmy jej uczestnikami.
Wszyscy powinniśmy czuć się zespołem, chcemy być tym zespołem, wszyscy jesteśmy wybrani - koalicja, partia rządząca, opozycja. Tak jest w demokracji parlamentarnej, że raz wybory się wygrywa, a raz przegrywa, i też powinniście o tym pamiętać
, dobrze pamiętać. Dlatego mówię o tej drużynie biało-czerwonej, że obok flagi biało-czerwonej - wszyscy jesteśmy patriotami i chcemy być w tym zespole - jest flaga unijna. I o tym też musimy pamiętać.
Wszyscy jesteśmy patriotami, pracujemy dla Polski, chcemy dla niej pracować, po to tutaj jesteśmy, ale jesteśmy częścią Wspólnoty Europejskiej, wielkiej rodziny europejskiej, solidarnej Europy, i musimy o tym pamiętać. Wprawdzie nie wszyscy precyzyjnie znają datę, kiedy do niej wstąpiliśmy
, ale jednak w niej jesteśmy i czujemy się europejską rodziną.
Mówię o tym, dlatego że po raz kolejny pokazywaliście w kampanii wyborczej, a dzisiaj to potwierdzacie, że nie jesteście zainteresowani polityką zagraniczną, nie jesteście zainteresowani rozmową, jak powinna wyglądać pozycja Polski w Europie, jak powinniśmy wspólnie na nią pracować, jak wspólnie tworzyć politykę zagraniczną, jak kontynuować dobrą tradycję wspólnotowego myślenia o tych najważniejszych kwestiach, które stają przed Polską, o najważniejszych problemach.
Nie może być tak, że my zajmujemy się tylko polskimi sprawami, a reszta nas nie interesuje, że sprawy europejskie, sprawy zagraniczne to jest coś innego, że ktoś tam ma problemy z uchodźcami, ktoś ma problemy z bezpieczeństwem. Nie, to wszystko to jest nasz wspólny problem i musimy potrafić się do tego odnieść. To nie jest tak, że my możemy wykazać brak zainteresowania, a to dzisiaj będzie zauważone. Dzisiaj we wszystkich stolicach europejskich będzie mowa o tym, że w exposé nowego polskiego rządu, nowej premier sprawy polityki zagranicznej, miejsca Polski w Europie, podejmowania najważniejszych kwestii bezpieczeństwa, polityki zagranicznej zajęły polskiej premier 1,5 minuty.
Tak nie może być i my na to nie pozwolimy. Chcę, żebyście dobrze o tym pamiętali. Dlatego mówimy i przywołujemy to, o czym mówiliście w kampanii wyborczej. PiS obiecywał dobre zmiany w polityce zagranicznej, aktywną politykę zagraniczną, wzmocnienie wizerunku Polski w Europie i na świecie. I co zrobiliście po wyborach? Jeszcze nie zdążył opaść kurz powyborczy, a pierwsi zajęliście się sprawami Europy w taki sposób, że rzeczywiście może lepiej, żebyście się nią nie zajmowali.
Nie zdążyliście powołać rządu, a kandydat na ministra do spraw europejskich odmówił przyjmowania uchodźców, po prostu odwrócił się plecami do Europy, powiedział, że nas to nie interesuje. To był pierwszy sygnał, który ten rząd wysłał do Europy, do wszystkich stolic w najważniejszej sprawie, która wszystkich dotyka, bo jest problemem naprawdę istotnym, realnym, który musimy wspólnie rozwiązać. Wcześniej już były takie sygnały. Poprzednio wydawało mi się, że to były sygnały, ale przynajmniej wyciągacie z tego wnioski, bo przecież wcześniej prezes Kaczyński też mówił, że jeżeli będą uchodźcy, to na pewno przywiozą choroby zakaźne. Prezesa Kaczyńskiego wspierał prezydent Duda, który potwierdził taką tezę w jednym z wywiadów prasowych. Ale na końcu, nie dalej niż wczoraj, minister spraw wewnętrznych zajął się polityką zagraniczną i poprawą relacji z Niemcami.
Tak. I powiedział... Debata to oczywiście była rozmowa o uchodźcach, o tych problemach i o tym, jak je możemy rozwiązywać. Minister spraw wewnętrznych i administracji zaczął przywoływać sprawę powstania warszawskiego, zniszczenia Warszawy przez wojska niemieckie, a na końcu jeszcze zaczął podpierać się pacyfikacją Woli. Teraz chciałem zapytać. Nie ma ministra Błaszczaka, ale chciałem mu powiedzieć, że w piątek udaje się do Brukseli na spotkanie ministrów spraw wewnętrznych i ministrów sprawiedliwości, na duże spotkanie wszystkich 28 ministrów, blisko 60 osób. Jak on chce porozmawiać z ministrem Thomasem de Maizi?re? O czym chce rozmawiać? Przywoływać wrzesień 1939 r. czy szukać innych skojarzeń i otwartości w budowaniu dobrego wizerunku Polski? Przecież naprawdę trzeba się poważnie zastanowić.
To jest droga do politycznej ruiny naszego wizerunku. Bardzo ciężko go budowaliśmy, wiele lat. Relacje Polski z Europą są naprawdę dobre, lepiej niż dobre, a wy to zaczynacie niszczyć przed powołaniem rządu. Nie ma na to zgody.
Musicie sobie zawsze odpowiadać, bo zawsze jest... Może zapomnieliście lata 2005-2007, będziemy wam często o tym przypominać, bo mamy dobrą pamięć i wiemy, co wtedy robiliście w Europie i jaki był wizerunek Polski. Ale trzeba zapytać, czy Polacy wybierali taką zmianę, czy 25 października wybierali taki ton w rozmowie o polityce zagranicznej, czy wszystko im wtedy powiedzieliście.
Bo jeżeli nie, to musicie wiedzieć, że to, co będzie się działo w efekcie takiej polityki, to będzie ruina wizerunku, i to będzie trwało tygodnie. Latami buduje się wizerunek Polski, latami, a rujnuje się go tygodniami.
Chcę powiedzieć, że to, co stało się w Paryżu, to jest zagrożenie terrorystyczne. Przecież to jest wielkie wyzwanie dla nas wszystkich, dla naszych służb, dla naszych państw, dla naszej odpowiedzialności, dla naszej polityki, całej europejskiej polityki, podejmowania największych wyzwań. Relacje transatlantyckie - przecież to wszystko zależy od nas. Tutaj od początku deklarowaliśmy współpracę na wszystkich tych polach, ale teraz - i to też chcę zupełnie wprost powiedzieć, mówił o tym przewodniczący Neumann - jest pytanie, jaką dajemy ofertę i co my pokazujemy w Europie, co my Polsce pokazujemy. Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro, nowi ministrowie i wreszcie Mariusz Kamiński, cudownie ułaskawiony wczoraj. No to gratuluję, naprawdę.
Czy to jest propozycja, którą dajemy Polsce? Polska czeka na następne kandydatury. Dołączył minister Szymański i minister Błaszczak. Zobaczymy, kto będzie następny.
Jest pytanie, dlaczego w exposé premier rządu nie ma nic, nie ma ani słowa o polityce wschodniej. Czy ta sprawa dla was nie istnieje? Czy nie ma problemu ukraińskiego? Czy został on rozwiązany? Co z polityką, jakie mają być relacje z Rosją? Przecież porozumienia mińskie wygasają w ciągu kilku tygodni. W grudniu będziecie pytani przez ministrów w Brukseli na temat sankcji. Będziemy prosić o to, żeby ta polityka europejska była wspólnotowa, żeby brała pod uwagę interes Europy Środkowej, żeby Europa była solidarna. Co im chcecie powiedzieć? Chcecie cytować ministra Błaszczaka czy ministra Szymańskiego? To jest naprawdę rzecz bardzo poważna i to są poważne szkody, które już zostały poczynione przez waszych polityków.
Mówiliśmy niedawno... Mówię też o zmianie, bo mówiliście wcześniej, że chcieliście wrócić do formatu normandzkiego w negocjacjach w sprawie Ukrainy. Rozumiem, że to już jest nieaktualne. Chcieliście stałych baz wojskowych NATO, też już o tym nie mówicie, wycofaliście się z tych obietnic. Chcę powiedzieć - będzie mówił o tym premier Siemoniak: o bazach, o tym, co udało nam się zrobić przez te ostatnie lata, o obecności, o wschodniej flance NATO, o gwarancjach bezpieczeństwa, o tym, jak dużo zrobiliśmy, jak dużo udało nam się zrobić w kwestii potwierdzenia i dania gwarancji bezpieczeństwa Polsce i Polakom - że teraz to jest, ale dalsze kroki są niezbędne. Szczyt NATO w lipcu w Warszawie będzie organizowany i prowadzony przez ministra Macierewicza. Powodzenia.
Chciałbym tylko na koniec... Rzeczywiście to dopiero się zaczyna i zawsze jest tak, że te pierwsze 100 dni to czas kredytu zaufania, otwartości. Opozycja czeka, słucha, ocenia. A początek jest taki jak u Hitchcocka - zorganizowaliście trzęsienie ziemi: Trybunał Konstytucyjny czy uderzenie w służby. To, co zapowiedzieliście i zaczęliście realizować z godziny na godzinę, pokazuje, jaka będzie wasza droga. Ale chcę powiedzieć, że my pamiętamy lata 2005-2007. Mówiliśmy o tym w kampanii wyborczej, ostrzegaliśmy Polaków. Nie można oddawać państwa, nie można oddawać Polski w jedne ręce, szczególnie że to są ręce, które mogą zrobić złe rzeczy. Robiliście je, jeżeli chodzi o wizerunek Polski i polską pozycję w latach 2005-2007 w Europie i na świecie. Nie pozwolimy na to, żeby to, co zdarzyło się wtedy, powtórzyło się teraz, i solennie wam to obiecujemy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zgłaszam się, proszę o ogłoszenie przerwy i o zwołanie Konwentu Seniorów.
Chcę, żeby Konwent Seniorów zajął się wczorajszą wypowiedzią prezesa Kaczyńskiego...
...który porównał, podzielił Polskę na współpracowników gestapo i tych, którzy czczą dziedzictwo Armii Krajowej.
Chcę powiedzieć, że takich słów nigdy w Sejmie nie było.
Konwent Seniorów powinien się tą wypowiedzią zająć, nie pozwolić na to i wyegzekwować od pana prezesa Kaczyńskiego słowa przeprosin dla tych wszystkich, którzy się poczuli obrażeni.
A to są miliony Polaków, których pan wczoraj obraził.
Staliśmy tam, gdzie stało ZOMO, i jesteśmy gorszym sortem Polaków, a wczoraj usłyszeliśmy, że współpracowaliśmy z gestapo.
Żądam przeprosin od pana.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! To jest ważny dzień zawsze, kiedy jest exposé ministra spraw zagranicznych i kiedy jest rozmowa o tych najważniejszych sprawach, o planach, pomysłach i koncepcjach. Ja tylko żałuję, że mieliśmy mało czasu, żeby się do tego przygotować i żeby potraktować to tak, jak powinniśmy potraktować, bo polityka zagraniczna, polska polityka zagraniczna i europejska polityka zagraniczna, to jest temat dzisiaj bardzo ważny, który będzie miał wpływ, już ma wpływ, na wszystko to, co jest dzisiaj u nas, ale też na to, co nas otacza, na miejsce Polski, naszą pozycję i przyszłość. I chcę powiedzieć, że to wystąpienie tak bym ocenił, że ono... Troszkę bałem się, że więcej będzie tutaj tych sygnałów i tych akcentów, których pan minister używał wcześniej w wywiadach prasowych, kiedy mówił o wegetarianach i cyklistach...
...ale dzisiaj było więcej o pomyśle i o kontynuacji.
Wy mówicie o poziomie coś? No nie rozśmieszajcie mnie, naprawdę.
A już pani naprawdę niech o poziomie tutaj nie opowiada, bo to jest niesmaczne.
Więc chcę powiedzieć: raczej więcej o kontynuacji, więcej o pomysłach, które pokazują czy mogą pokazywać ciągłość polityki zagranicznej, polskiej polityki zagranicznej. Uważam, że to jest optymistyczne i jakby pokazuje, mimo całej tej frazeologii, tych wszystkich akcentów, które chcecie tworzyć w takim spojrzeniu na zagranicę, że to jest akurat pozytywne. Wszystkie te rzeczy... Wiem, że to jest trudne, żeby minister spraw zagranicznych Waszczykowski przywołał i powołał się na dobrą tradycję i dobrą pracę ministra Sikorskiego, ale wiele tych akcentów tutaj odnajduję, za co dziękuję, w imieniu ministra Sikorskiego oczywiście.
Chcę powiedzieć, że to jest ważne i to jest dobry sygnał, że pewne rzeczy są kontynuowane, ale pewne niestety nie, i o tym bym chciał w paru słowach powiedzieć.
My podzieliliśmy nasze wystąpienia klubowe, bo tego czasu nie jest zbyt dużo, ale będziemy bardzo precyzyjnie mówić o wszystkich tych segmentach. Ja tylko ogólnie, jeżeli pani premier i pan minister pozwolą, powiem o kilku takich kwestiach. To jest kwestia silnej pozycji, polskiej wiarygodności. Od tego chcę zacząć i o tym chcę powiedzieć, bo wszystkie rzeczy, o których pan mówił, pomysły, koncepcje, sposoby realizacji, skuteczność w polityce zagranicznej, one tak naprawdę zawsze będą wynikać z pozycji Polski - chcemy wszyscy, jak tu siedzimy na tej sali, żeby była silna, żeby była podmiotowa, żeby miała wpływ na polską politykę, i na tę tutaj, i na politykę zagraniczną. Czyli wiarygodność i podmiotowość, i z tym nie jest najlepiej.
Sami dobrze wiecie, jak oceniała Europa, Unia Europejska, waszą politykę z lat 2005-2007. To była ruina dla polskiej polityki zagranicznej
i wszyscy o tym wiedzą.
Na razie jeszcze nie jest tak źle, nie jest tak źle, ale są też niebezpieczne sygnały, o których będę chciał powiedzieć kilka słów.
Jeżeli listuje pan minister zagrożenia czy wyzwania, o których trzeba mówić, bardzo dużo było o bezpieczeństwie, to jest bardzo ważne, szczególnie w kontekście szczytu NATO, flanki wschodniej, jej wzmacniania, ale z drugiej strony - rozwój i bezpieczeństwo. To są dwa filary polityki zagranicznej, to są dwa filary polityki państwowej. O tym rozwoju było dużo mniej, o pomyśle na to, jak współpracować z Europą, jak rozwijać tę współpracę, jak dodawać, dokładać następne dobre czy jeszcze lepsze etapy. I chcę powiedzieć, że te wyzwania, wyzwania gospodarcze, migracyjne, wyzwania kryzysu ekonomicznego, to wszystko przecież są kwestie, które przed nami stają. Żeby można sobie było z tym dobrze poradzić, żeby można było dobrze te rzeczy opisać, żeby można było wyciągnąć dobre wnioski, trzeba postawić dobrą diagnozę i trzeba mieć przyjaciół i partnerów w Europie, szukać i chronić to, co najlepsze, dobrych, sprawdzonych sojuszników, partnerów, którzy nie zostawią, którzy będą wspierać, będą pomagać i będą zawsze rozumieć polską rację stanu. I takich przyjaciół w Europie mamy wielu, a może powinienem powiedzieć: mieliśmy wielu...
...bo niestety tutaj jest coś, co oceniamy jako zły sposób, nieprzemyślany, to znaczy pewne nowe akcenty w polityce zagranicznej, w relacjach z Unią Europejską, w szukaniu czy dzieleniu, w szukaniu tych bliższych i tych dalszych, i to nie ze względów geograficznych, tylko jakiejś politycznej imaginacji. Wymienia pan minister jako strategicznego sojusznika Wielką Brytanię, która jest w zupełnie innym miejscu dzisiaj niż my, ma zupełnie inne problemy i inaczej kompletnie spogląda na Unię Europejską.
To tam przecież się odbywa debata przedreferendalna na temat opuszczenia Unii. To tam się mówi o benefitach, to tam się mówi o pomocy socjalnej dla mieszkańców z Unii, którzy są spoza Wielkiej Brytanii. To wszystko nas dotyczy. Trzeba szukać tam partnerów. Ja rozumiem - szacunek, ja rozumiem - dobre relacje. Szanuję to. Zresztą zawsze o tym mówiliśmy przez te 8 lat i mieliśmy bardzo dobre relacje w tym zakresie. Ale przyjaciół bym szukał bliżej, i bardziej takich, którzy mają wpływ na politykę całej Europy, skutecznej Europy, Europy, która potrafi słuchać polskiego głosu. Tego mi w tym wystąpieniu zabrakło.
Bo jeżeli pan mówi... Rozmawialiśmy wczoraj o tym w komisji, pytałem, myślałem, że pan minister Waszczykowski podejmie ten temat, w swoim wystąpieniu go zaakcentuje i pokaże, że to jest ważne, że jednak ma pomysł na to, jak usunąć pewne obawy, które są w Europie, a które dotyczą waszej polityki zagranicznej i waszego rządu. Przecież o tym słyszymy i czytamy codziennie. Nie jesteście rozpieszczani przez Europę. Dajecie zresztą do tego wiele powodów. Ale nie zmienia to faktu, że zrobimy wszystko, żeby to nie miało wpływu na pozycję Polski i naszą wiarygodność. Nie pozwolimy jej odebrać
przez nieszczęśliwe wypowiedzi czy nieprzemyślane gesty. Dlatego mówię o partnerach. Nie ma przyjaciół w polityce, ale muszą być partnerzy...
...tacy, którzy będą chcieli pomóc, którzy będą rozumieć. I dlatego pytałem o Trójkąt Weimarski. Mówił pan o różnych innych rzeczach. Ja rozumiem, że trudno się przyznać, szczególnie rządowi PiS, do kontynuacji dobrych pomysłów, do realizacji następnych etapów. Proszę się nie przyznawać, ale proszę robić to, co myśmy robili przez te 8 lat, bo to naprawdę ma sens i jest dobre dla Polski.
Mówię tutaj o różnych rzeczach, ale chcę powiedzieć bardzo wyraźnie o Trójkącie Weimarskim, o umieszczeniu tej osi na linii Warszawa - Berlin - Paryż, o wpływie tego zespołu na politykę europejską, o tym wszystkim, co udało nam się zbudować na tym sojuszu, na tym partnerstwie, tak naprawdę, o wpływie na politykę europejską, na politykę wschodnią. Przecież pan wszystkiego tego będzie potrzebował za chwilę. Przecież za moment będą kończyć się sankcje dla Rosji. Z kim pan będzie rozmawiał w sprawie przedłużenia sankcji rosyjskich? Z przyjaciółmi z krajów karpackich czy Fabiusem, Steinmeierem, z przedstawicielami...
...najważniejszych krajów europejskich? No, proszę pomyśleć o skuteczności...
...polskiej polityki, o polskim bezpieczeństwie.
Tyle pan o tym mówił. Naprawdę Polska będzie bezpieczna, jeżeli będzie w systemie Unii Europejskiej mocnym krajem, którego głos będzie wysłuchiwany, z którym będą prowadzone konsultacje, a nie takim, który będzie stawał, będzie chwalił się, czy będzie dumny, że zbuduje jeszcze bardziej szczególne relacje z Wielką Brytanią, która się zastanawia, czy nie opuścić Unii Europejskiej.
Naprawdę, przecież pan sobie zdaje z tego sprawę. Podobnie jest z innymi mniejszymi krajami, które ja szanuję, z którymi mieliśmy zawsze dobre relacje. Budowaliśmy Wyszehrad i mamy tam przyjaciół, współpracujemy - geografia jest bezwzględna, nasza historia, mamy wiele wspólnych rzeczy. Ale akurat jeśli chodzi o politykę wschodnią, to gdzie pan szuka przyjaciół, jeśli chodzi o relacje z Rosją? W Budapeszcie? Rozumiem, że to jest kontynuacja. Widzieliśmy wszyscy, że nie został pan zaproszony na spotkanie prezesa Kaczyńskiego z premierem Orbánem. Podobnie było w przypadku pani premier Szydło.
Ale to jest coś, co nie buduje ani pozycji rządu, ani pozycji premiera, ani pozycji ministra spraw zagranicznych
, ani pozycji polskiej polityki zagranicznej, naprawdę. To jednak jest sytuacja bardzo specyficzna. I teraz pytamy: Jak to się ma, takie spotkania, takie relacje, podpisanie przez nowego szefa Orlenu, waszego kolegę i działacza partyjnego, nowej, dłuższej, 3-letniej, niekorzystnej dla polskiej gospodarki i dla Orlenu umowy z Rosją, do polityki wschodniej? Przecież to wszystko ma znaczenie. Czy wy rzeczywiście przeorientujecie tę politykę? Bo jeżeli - to zawsze mówimy wprost - ktoś odwraca się bokiem czy tyłem do Unii Europejskiej, to zawsze staje twarzą twarz z Rosją.
I musicie sobie z tego zdawać sprawę. Jeżeli ktoś wierzy, że będzie prowadził wyłączną, ekskluzywną politykę ze wschodem, z Rosją, jeżeli uważa, że ma na to pomysł i jest wielkim graczem, któremu uda się zbudować coś ekskluzywnego między Polską a Rosją, to mówię: To jest bez żadnych szans, jesteście bez żadnych szans. A Polska pozycja tylko na tym straci. Doprowadzicie do tego.
Skuteczna wschodnia polityka europejska to jest tylko polityka całej Unii Europejskiej
, która słucha polskiego głosu, która wyciąga wnioski z tego, co mówimy. Ale żeby nas słuchano...
Przecież pan dobrze o tym wie, panie ministrze Waszczykowski, przecież wie pan o tym, bo rozmawia pan z naszymi partnerami w Europie, że nas będą słuchać tylko wtedy, kiedy będziemy podmiotowi i wiarygodni, kiedy będziemy potrafili rozmawiać, kiedy będziemy pisać wspólnie pozytywne scenariusze, a nie wtedy, kiedy będziemy straszyć, że zmienimy sojuszników i że będziemy ich szukać w regionie Międzymorza. My nie jesteśmy na początku...
My nie jesteśmy w latach dwudziestych XX wieku, tylko 100 lat później. Naprawdę wiele się zmieniło.
Przecież musicie o tym wiedzieć, a tak naiwne są niektóre rzeczy, które czytamy, które opisujecie. To są takie sprawy, że aż nawet trudno opisać to, że można wymyślać takie rzeczy, szczególnie że w ciągu tych ostatnich 8 lat w bardzo wielu sprawach zostało bardzo wiele rzeczy naprawdę zrobionych. Cieszę się z tego i dlatego mówię o tym, i będę to powtarzał. Będę to powtarzał - dyplomacja ekonomiczna, polscy przedsiębiorcy...
...w świecie, promocja, współpraca Ministerstwa Gospodarki z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, otwieranie przestrzeni, możliwości we wszystkich krajach Dalekiego Wschodu, ale także w Iranie. Przecież to wszystko są wielkie szanse. Budowaliśmy to przez lata i cieszę się i gorąco...
˝8 lat˝ - powinna pani dzisiaj krzyczeć jeszcze raz. Zapomniała pani.
˝8 lat˝. I za krótko niestety, bo jesteście w stanie 8 lat zrujnować w ciągu paru miesięcy.
Teraz chcę powiedzieć, że te wszystkie rzeczy będziemy wspierać. Ja naprawdę mówię, tak jak wczoraj rozmawialiśmy w komisji, będę to potwierdzał.
Wszystkie sensowne rzeczy, które będzie pan kontynuował, czy nawet nowe pomysły...
...bo przecież nikt nie jest doskonały, ja nie mówię tego, jeżeli są nowe pomysły, a one są sensowne, dobre dla Polski, będziemy wspierać. Polska polityka zagraniczna - współpracowaliśmy tyle lat w prezydium Komisji Spraw Zagranicznych - ona może być czy...
...powinna być wspólna. A więc te wszystkie rzeczy: powrót do otwierania czy otwieranie placówek, nowych ambasad, czy powrót do tych starych...
Pierwszy zapoczątkowałem ten proces, bo uważałem, że to ma sens. Sytuacja się zmienia, trzeba reagować na gorąco na oczekiwania, na wsparcie dla polskich przedsiębiorców, na dobrą obecność.
To, co pan mówił o wizach. Przecież to jest wielki sukces. 1,3 mln wiz na Ukrainie. Kto to zrobił? To samo się zrobiło?
To jest te 8 lat, pani poseł Paluch, 8 lat.
Dlatego mówię: jeżeli to wszystko będzie kontynuowane, to ma to sens. Będziemy wspierać i będziemy pomagać, ale żeby pisać te wszystkie scenariusze w sposób realny, naturalny, najlepszy z możliwych. Wtedy będzie można wspierać, wtedy będziemy mogli pomagać i będziemy mówić: są rzeczy, są punkty wspólne dla polskiej polityki zagranicznej. Tak naprawdę to my musimy dzisiaj te wspólne punkty odnaleźć, odszukać, zbudować, ale trzeba to zrobić w sposób absolutnie przemyślany.
Nie można Europy straszyć...
...nie można odbierać Polsce wiarygodności. Naprawdę to jest niepotrzebne, niemożliwe i szkodliwe. Bardzo proszę, żeby pan wyciągnął z tego wnioski.
Wreszcie Polacy na Wschodzie, w ogóle Polonia, relacje. Dużo o tym pan mówił. Ja to bardzo szanuję. Chciałbym tylko powiedzieć i niech to będzie dobre memento dla naszej dalszej współpracy między opozycją a rządem, między Platformą Obywatelską a rządem pani premier Szydło. Jeżeli chodzi o wszystkich Polaków, o osoby polskiego pochodzenia i z Donbasu, i z Mariupola - cała ta akcja została wymyślona, przeprowadzona i zrealizowana przez rząd pani premier Ewy Kopacz.
To nie jest kwestia personalna. Ja się tym zajmowałem, bo takie było ustalenie, bo byłem ministrem spraw zagranicznych. Zrobiliśmy wszystko od A do Z.
I proszę, nie chcę, żeby ktoś dziękował pani premier, Ministerstwu Spraw Zagranicznych, urzędnikom, konsularnikom, którzy byli tam w bardzo trudnej sytuacji, bo przecież jeszcze na początku tamtego roku były działania wojenne w Donbasie. Udało się to zrobić. Wystarczy powiedzieć jedno słowo. Nie dziękujcie. Powiedzcie, że pamiętacie i że chcecie, żeby ta współpraca mogła wyglądać tak dalej, bo taką będziemy deklarować. Dziękuję bardzo.
