Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Bardzo się cieszymy z tej deklaracji zbadania działalności KNF-u w tej sprawie, bo rzeczywiście inaczej niż w przypadku chociażby SKOK-u Wołomin, kiedy KNF brak działań argumentował późnym objęciem nadzorem tej instytucji finansowej, SK Bank był przez cały czas nadzorowany przez KNF. Rzeczywiście jest wielkie pytanie, dlaczego te działania naprawcze nie były podejmowane wcześniej.
Natomiast dzisiaj chciałbym zadać jeszcze jedno dodatkowe pytanie, ponieważ szczególne zaniepokojenie musi budzić sytuacja podmiotów samorządowych, które były klientami SK Banku. Obok klientów indywidualnych i biznesowych był to dosyć poważny segment klientów tego banku. Bankowy Fundusz Gwarancyjny według informacji od samorządowców wcześniej przekazywał taką interpretację samorządom, że każda jednostka samorządowa, która była klientem SK Banku, będzie traktowana oddzielnie
, czyli będzie traktowana jako oddzielny klient, i jej wkłady do 100 tys. euro będą podlegały zwrotowi w przypadku upadku banku. Dzisiaj zarządca komisaryczny zmienił tę interpretację i informuje, że każdy samorząd, jego jednostki będą traktowane jako jeden podmiot, chociaż zawierały oddzielne umowy i były oddzielnymi klientami tego banku. Gdyby przyjąć taką interpretację, dzisiaj wiele samorządów poniesie bardzo duże straty sięgające często 1 mln zł wkładu, które będą nie do odzyskania. To może spowodować dodatkowe, bardzo poważne problemy tych samorządów z dalszą działalnością. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Przypadł mi zaszczyt zaprezentowania projektu uchwały w 10. rocznicę złożenia przysięgi przez pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej prof. Lecha Kaczyńskiego. Prezentuję tę uchwałę w imieniu wnioskodawców, którzy podpisali się pod projektem tej uchwały.
23 grudnia, czyli za 2 dni, minie 10 lat od złożenia przysięgi prezydenckiej przez śp. pana prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego. 10 lat to jest okres, który pozwala dzisiaj z dystansu spojrzeć na dokonania prezydenta Lecha Kaczyńskiego zarówno jako prezydenta Rzeczypospolitej, jak i wcześniej, w trakcie pełnienia przez niego licznych ważnych funkcji publicznych.
Pan prezydent Lech Kaczyński od początku swojego dorosłego życia zaangażował się w działalność publiczną na rzecz niepodległości Polski i demokracji. Najpierw w czasach komunizmu aktywnie zaangażował się w prace i w działalność w opozycji demokratycznej na Wybrzeżu. Od 1997 r. współpracował z Biurem Interwencyjnym Komitetu Obrony Robotników, a od 1978 r. działał w wolnych związkach zawodowych. W tym czasie pomagał robotnikom Wybrzeża jako specjalista od prawa pracy, tym robotnikom, którzy byli prześladowani przez władzę komunistyczną. W czasie strajków na Wybrzeżu w sierpniu 1980 r. pan prezydent Lech Kaczyński był doradcą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Następnie działał w Niezależnym Samorządnym Związku Zawodowym ˝Solidarność˝, będąc członkiem kierownictwa związku i delegatem na I zjazd delegatów NSZZ ˝Solidarność˝. Internowany w stanie wojennym, po wypuszczeniu z ośrodka internowania w Strzebielinku od pierwszych dni zaangażował się w podziemie ˝Solidarności˝. Był między innymi członkiem Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ ˝Solidarność˝. W czasie strajku 1980 r. był doradcą robotników strajkujących w Stoczni Gdańskiej.
Brał udział w obradach okrągłego stołu, a następnie aktywnie działał w odrodzonej ˝Solidarności˝. Był pierwszym wiceprzewodniczącym Związku Zawodowego NSZZ ˝Solidarność˝, faktycznie kierując związkiem w czasie, kiedy przewodniczący Lech Wałęsa prowadził kampanię wyborczą, a następnie pełnił funkcję prezydenta Rzeczypospolitej. W pierwszych wyborach 1989 r. prezydent Lech Kaczyński uzyskał mandat senatora, a następnie w następnych wyborach - posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. W Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy pełnił funkcję ministra stanu do spraw bezpieczeństwa narodowego i nadzorował Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Był, co warto podkreślić, tym polskim politykiem, który jako pierwszy sformułował tezę o konieczności przystąpienia Polski do Paktu Północnoatlantyckiego, i robił to w czasie, kiedy większość polityków uważała, że to nie jest droga, którą powinna kroczyć Polska, że Polska powinna raczej szukać swojego bezpieczeństwa w tworzeniu jakichś nowych struktur bezpieczeństwa, NATO-bis, EWG-bis. Był tutaj Lech Kaczyński tym, który jako pierwszy wskazał tę drogę, którą Polska potem podążyła i do dzisiaj nią kroczy.
W 1992 r. Lech Kaczyński został wybrany prezesem Najwyższej Izby Kontroli. Po tym czasie, kiedy pełnił tę funkcję, z krótką przerwą, kiedy nie prowadził działalności publicznej, politycznej, został w 2000 r. ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w rządzie Jerzego Buzka. W tym czasie zasłynął jako ten, który rzucił hasło - i skutecznie je realizował - bezwzględnej walki z przestępczością. Popularność, jaką zdobył, sprawując tę funkcję ministra sprawiedliwości, pomogła prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wygrać wybory na prezydenta Warszawy. Miało to miejsce w 2002 r. W międzyczasie prezydent Lech Kaczyński był tym, który wraz ze swoim bratem Jarosławem stworzył partię polityczną Prawo i Sprawiedliwość...
...i był pierwszym jej przewodniczącym. Jako prezydent Warszawy podjął ogromny trud zjednoczenia naszej stolicy w jeden organizm miejski, rozbity wcześniej na wiele gmin. To właśnie działalność prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego administracji spowodowała, że Warszawa, tak jak jest dzisiaj, jest jedną gminą kierowaną przez prezydenta miasta.
Był wybitnym menedżerem. Zaplanował wiele ważnych inwestycji warszawskich, które częściowo zostały zrealizowane, jak Most Północny, Centrum Nauki Kopernik, sieć Szybkiej Kolei Miejskiej, wreszcie Muzeum Powstania Warszawskiego, które do dzisiaj jest symbolem prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Ale zaplanował również inne inwestycje, które były przygotowane do realizacji, a nie zostały zrealizowane, jak chociażby Warszawski Park Technologiczny czy most Krasińskiego.
W 2005 r. w wyborach prezydenckich prezydent Lech Kaczyński wygrał te wybory i został prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. I właśnie 23 grudnia 2005 r. tutaj, przed Zgromadzeniem Narodowym, złożył swoją przysięgę. Pozwólcie państwo, że powiem jeszcze kilka słów o prezydenturze pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, która była ukoronowaniem jego drogi w działalności publicznej. Tej drogi, która była drogą jasną, prostą, drogą walki o Polskę niepodległą i o Polskę demokratyczną, drogą, którą kroczył razem ze swoimi towarzyszami z NSZZ ˝Solidarność˝, bo czuł się zawsze częścią ˝Solidarności˝, czuł się człowiekiem ˝Solidarności˝ i do końca przyznawał się do ideałów ˝Solidarności˝.
Pan prezydent Lech Kaczyński za główne podwaliny swojej prezydentury uznał przede wszystkim suwerenność narodu. Polska suwerenna w rozumieniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego to nie tylko Polska suwerenna w wymiarze międzynarodowym - chociaż to było dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego niezwykle ważne - ale również w wymiarze wewnętrznym, czyli naród jako suweren, naród, a nie różnego rodzaju niejasne grupy interesów, układy, kliki, które zawsze powodują, że duża część narodu jest pozbawiona realnego wpływu na to, jak rządzony jest kraj, jak rządzona jest Polska. Taką prezydenturę sprawował, taką linię polityczną reprezentował.
W polityce międzynarodowej dbał o podmiotowość Polski, o należne miejsce Polski w świecie. Temu służyła polityka prezydenta Lecha Kaczyńskiego w wymiarze europejskim, wspólnoty europejskiej, gdzie zawsze podkreślał, że Unia Europejska jest niezwykle ważnym elementem współczesnego świata. Był zwolennikiem integracji europejskiej, ale opartej na tych fundamentach, które legły u podstaw tworzenia wspólnoty europejskiej, czyli chrześcijańskiego systemu wartości oraz zrozumienia podmiotowości każdego kraju, który wchodzi w skład Unii Europejskiej. Był zwolennikiem takiej Unii Europejskiej, gdzie nie byłoby hegemona, gdzie każdy z krajów mógłby realizować własne interesy i mógłby wyrażać swój własny pogląd.
Budował również pozycję Polski w regionie. Temu służyło zacieśnienie relacji z krajami bezpośrednio z Polską sąsiadującymi, w tym z tymi krajami, które powstały po rozpadzie Związku Sowieckiego. Postrzegał właśnie polski interes w tym, żeby Polska stała się liderem, ale liderem państw naszego rejonu Europy, liderem, który nikomu nie będzie narzucał swojej woli, tylko raczej będzie chciał budować wspólnotę wolnych narodów, wolnych narodów, które wybiły się nie tak dawno na niepodległość, ale których niepodległość w dalszym ciągu przecież była zagrożona. Budował bardzo dobre relacje z państwami bałtyckimi, z Ukrainą, z republikami zakaukaskimi, ale również z Czechami, ze Słowacją, z Węgrami czy Rumunią. Rozumiał, że to jest interes Polski - aby żyć w dobrych relacjach z naszymi najbliższymi sąsiadami.
Wiedział, że podstawą bezpieczeństwa Polski jest z jednej strony bezpieczeństwo militarne oparte na uczestnictwie w Pakcie Północnoatlantyckim, w tym dobre relacje z najważniejszym członkiem tego Paktu, czyli Stanami Zjednoczonymi. Temu służyła chociażby walka prezydenta Lecha Kaczyńskiego o zainstalowanie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Wiedział, że tylko bliska współpraca militarna ze Stanami Zjednoczonymi jest w stanie realnie ochronić Polskę przed niebezpieczeństwami, które płyną ze Wschodu.
Ale bezpieczeństwo postrzegał dużo szerzej, również jako bezpieczeństwo energetyczne. Temu służyły właśnie ożywione kontakty z republikami zakaukaskimi, temu służył szczyt energetyczny, który został zwołany w 2007 r., który położył podwaliny pod współpracę energetyczną krajów naszego regionu. Do dzisiaj pewne elementy wspólnej polityki energetycznej, które wtedy zostały ustalone, funkcjonują.
Szanowni Państwo! Pan prezydent Lech Kaczyński prowadził również politykę odzyskania przez nas, Polaków, godności narodowej. Temu służyła ożywiona polityka historyczna, temu służyła wreszcie polityka odznaczeniowa - przypominania i odznaczania wysokimi odznaczeniami państwowymi osób zasłużonych dla niepodległości i wolności, osób, które często najpierw przez wiele dziesięcioleci były osobami gorszej kategorii w komunistycznej Polsce, a potem wolna już Rzeczpospolita o nich zapomniała. To ta dbałość o prawdę historyczną, o nasz dorobek, o naszą pozycję w świecie, budowaną również przez politykę historyczną, kazała prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu udać się 10 kwietnia 2010 r. w swoją ostatnią podróż, do Katynia, aby tam złożyć hołd poległym oficerom i tam upominać się o prawdę, bo - jak mawiał prezydent Lech Kaczyński - budowanie normalnych międzynarodowych relacji, przyjacielskich relacji z innymi państwami jest możliwe tylko i wyłącznie w oparciu o prawdę. Nie zbuduje się dobrych relacji w oparciu o kłamstwo. W czasie tej tragicznej podróży prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką i innymi członkami delegacji zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.
Dzisiaj, w przeddzień 10. rocznicy złożenia prezydenckiej przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym, chciałbym prosić Wysoką Izbę o przyjęcie przedłożonego projektu uchwały w 10. rocznicę złożenia przysięgi przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Pozwólcie państwo, że kończąc swoje wystąpienie, odczytam propozycję treści uchwały.
˝Dnia 23 grudnia 2015 r. mija 10 lat od złożenia przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgi przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Posłowie i senatorowie zebrani na uroczystym Zgromadzeniu, składając hołd pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wyrażają przekonanie, że Prezydent działając w Wolnych Związkach Zawodowych, Solidarności, pełniąc wysokie funkcje państwowe, społeczne i samorządowe, zabiegając skutecznie jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej o budowę podmiotowej pozycji Polski i naszego regionu w polityce międzynarodowej, oddając sprawiedliwość ludziom walczącym o wolność naszej Ojczyzny, czynnie uczestnicząc w rozwiązywaniu licznych konfliktów społecznych, przypominając idee Solidarności, której zawsze był wierny, dobrze przysłużył się Polsce˝.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Proszę się, szanowni państwo, nie denerwować, już nie będę powtarzał tych informacji, które przed chwilą podawałem. Chciałbym tylko, występując w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości i, co oczywiste, deklarując poparcie dla tej uchwały, podzielić się z państwem refleksją, u której podstaw legło dzisiejsze spotkanie, konferencja międzynarodowa, jaka miała miejsce w Pałacu Prezydenckim, zorganizowana przez pana prezydenta Andrzeja Dudę, a poświęcona spuściźnie polityki zagranicznej pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W tym spotkaniu wzięli udział prezydenci państw naszego regionu - obecni, jak prezydent Estonii, ale również prezydenci, którzy nie pełnią już swoich funkcji, a którzy pełnili te funkcje w czasach, kiedy prezydentem Rzeczypospolitej był śp. prof. Lech Kaczyński. Był obecny pan prezydent Adamkus, prezydent Klaus, prezydent Saakaszwili, wreszcie prezydent Rumunii Traian Băsescu.
We wszystkich wystąpieniach obecnych zagranicznych gości przewijała się jedna nuta - że dzisiaj, z perspektywy 5 lat od śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, widać, jak mądra i przewidująca była jego polityka, jak trafnie nazywał zagrożenia, które stanęły przed naszym regionem. Przypominano słynny wiec w Tbilisi, kiedy to prezydent Lech Kaczyński w ciągu kilku godzin był w stanie zmobilizować przywódców krajów naszego regionu, aby udali się do Tbilisi bronić niepodległości Gruzji przed agresją ze strony Rosji. Wtedy prezydent Lech Kaczyński mówił o tym, że trzeba się przeciwstawiać agresji, trzeba się przeciwstawiać imperializmowi czy neoimperializmowi w każdej postaci, w której on dzisiaj jest prezentowany, niezależnie od tego, jakie państwo i jaki przywódca ten imperializm prezentują i próbują praktycznie realizować. I mówił, że jeśli nie przeciwstawimy się temu imperializmowi wtedy, kiedy jest daleko od naszych granic, właśnie w Gruzji, to za chwilę on do naszych granic zapuka. Mówił: za chwilę Ukraina, kraje bałtyckie, a potem być może mój kraj - Polska. Dzisiaj widzimy, że ten scenariusz niestety realizuje się na naszych oczach. Dzisiaj już jest to Ukraina, nie Gruzja. Daj Boże, żebyśmy byli na tyle mądrzy, żebyśmy wsłuchali się dzisiaj, my i inni przywódcy Europy i świata, w te słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane wtedy w Tbilisi i żebyśmy uniknęli dalszej części tego scenariusza.
Obecni prezydenci krajów Europy Środkowo-Wschodniej wskazywali na to, jak ważne były te działania, które podejmował prezydent Lech Kaczyński, w sprawie integracji krajów naszego regionu, integracji wokół wspólnej polityki energetycznej, ale również wspólnoty transportowej, wspólnoty infrastrukturalnej, bo ważne jest, żebyśmy byli całością - przy wszystkich swoich odmiennościach, przy różnej kulturze, przy różnej historii, przy różnych czasami interesach - żebyśmy czuli tę wspólnotę, to, że jesteśmy elementem jednej środkowo-wschodniej Europy i mamy jeden interes - zachować w tej środkowo-wschodniej Europie wolność i demokrację.
Dzisiaj, z perspektywy 5 lat od śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i 10 lat od jego zaprzysiężenia na prezydenta Rzeczypospolitej, widać, jak wielkim mężem stanu był prezydent Lech Kaczyński.
Szanowni Państwo! Był wielkim mężem stanu nie tylko wtedy, kiedy wiedział, jakich wyborów trzeba dokonywać w latach 70., w czarnym czasie komunizmu, kiedy to bez wahania stanął po stronie tych, którzy byli prześladowani, którzy byli bici, którym odmawiano prawa do korzystania z podstawowych praw obywatelskich. Wiedział, jaką drogą trzeba iść przez trudne lata 80., wreszcie wiedział, że są pewne kompromisy, na które nie należy iść w latach 90. To często skazywało go na krytykę, to często skazywało go na brutalne, niezasłużone ataki. Tym atakom również podlegał jako prezydent Rzeczypospolitej. Jednak dzisiaj, z perspektywy czasu, nie tylko my w Polsce widzimy, jakie były dokonania prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale widzi to również Europa, widzi to świat. Dzisiejsza konferencja była tego najlepszym przykładem. Przywódcy krajów środkowoeuropejskich mówili nam, Polakom, że są dumni, iż mogli przyjaźnić się z Lechem Kaczyńskim, że mogli z nim współpracować. Jeden z obecnych prezydentów powiedział, że Lech Kaczyński był dla niego mentorem, że pokazywał mu, jak
należy prowadzić politykę, na czym prawdziwa polityka polega.
Szanowni Państwo! Słuchajmy i dzisiaj my również, politycy dzisiejszej Polski, tego, co miał nam do powiedzenia prezydent Lech Kaczyński. I proszę bardzo państwa, żebyśmy, uznając - kończę już - te dokonania, o których mówiłem przed chwilą, przyjęli tę uchwałę, która została Wysokiej Izbie zaprezentowana. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Taka uchwała jak ta, o której przyjęcie wnioskują dzisiaj posłowie wnioskodawcy podpisani pod tą uchwałą, to jest swojego rodzaju pomnik, swojego rodzaju epitafium dla osoby, której droga publiczna, droga życia jest już zamknięta.
Ja bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy w pierwszym czytaniu zadeklarowali poparcie dla tej uchwały, i prosiłbym pana posła Borowczaka i klub Platformy Obywatelskiej, żeby jednak przemyśleć tę swoją poprawkę, bo niestety mam takie wrażenie, że nie chodzi o uczczenie Lecha Wałęsy, którego prezydenturę możemy różnie oceniać.
Ja akurat należę do tych, którzy głosowali na Lecha Wałęsę w 1990 r., i mam prawo czuć się oszukany, mam prawo czuć się rozczarowany tą prezydenturą.
Szanowni państwo, możemy się tutaj różnić, ale chciałbym, żebyśmy tej całościowej oceny drogi życiowej Lecha Wałęsy dokonywali nie dzisiaj, niejako przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu...
...przeciwko uczczeniu pamięci pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bo niestety mam wrażenie, że takie są intencje w tej sprawie.
Życzę, szanowni państwo, panu prezydentowi Lechowi Wałęsie jeszcze długich lat życia...
...i żebyśmy jeszcze długo nie przyjmowali uchwały, która podsumowuje jego życie, chociaż nie zgadzam się z tym, co dzisiaj mówi...
...i jakie rozwiązania polityczne dzisiaj proponuje.
Proszę państwa, żebyście jeszcze raz rozważyli, czy warto przy tej sprawie uczczenia tak wybitnego Polaka i męża stanu, jakim był Lech Kaczyński, proponować poprawki, które muszą powodować jednak pewnego rodzaju awanturę, muszą nas dzielić.
Panie Marszałku! Panie Premierze! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przypadło mi w udziale zadanie przedstawienia stanowiska klubu Prawa i Sprawiedliwości w stosunku do tych części proponowanego projektu budżetu państwa na rok 2016, które dotyczą administracji publicznej oraz obrony narodowej.
Zacznę od tej pierwszej części i na początek kilka spraw natury ogólnej. Otóż większość wydatków w ramach administracji publicznej związana jest z funkcjonowaniem urzędów organów administracji rządowej. Wydatki te w moim i mojego klubu przekonaniu nie mogą wiązać się tylko i wyłącznie z utrzymaniem istniejącego status quo. Zadaniem administracji publicznej jest bowiem pełnienie roli służebnej wobec obywateli, wsłuchiwanie się w ich problemy, dążenie do ich rozwiązywania. Administracja musi się zmieniać, aby lepiej obywatelom służyć. Należy kształcić profesjonalnych i apolitycznych urzędników, którzy będą rozumieli ideę służenia obywatelom, ale także będą świadomi odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże.
Niestety musimy stwierdzić, że przez ostatnie 8 lat doszło do znacznego rozrostu administracji publicznej, rozrostu niezwiązanego zawsze z koniecznością realizacji większej ilości zadań, a także idącego w parze z tym rozrostem upartyjnienia administracji. Przykłady, które chociażby dzisiaj na tej sali padały w trakcie dyskusji nad projektem ustawy dotyczącej zmiany ustawy o służbie cywilnej, aż nadto tego dowiodły, a wszyscy Polacy mogli przekonać się o tym, jak funkcjonuje administracja publiczna, jak funkcjonują również awanse, zapisane w prawie mechanizmy w administracji publicznej, dowiedzieć się z publikowanych przez media podsłuchów, w tym przede wszystkim podsłuchów rozmów między prezesem Najwyższej Izby Kontroli a ówczesnym szefem klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Nie dziwi w związku z tym gwałtowny wzrost nakładów na administrację, jaki obserwowaliśmy w ostatnich latach. W roku 2012 wydatki budżetu na ten cel wynosiły nieco ponad 12 mld zł, w roku 2013 już 12 197 mln, w następnych latach te wartości również wzrastały. W tym budżecie, odziedziczonym przecież przez rząd obecny po rządzie Platformy Obywatelskiej, te wydatki zaplanowano na poziomie ponad 13 mld zł. Ten wzrost nakładów na administrację publiczną rósł lawinowo i o tym mówią, najlepiej to pokazują dane procentowe. W roku 2014 w stosunku do roku poprzedniego był to wzrost o niecałe 1,5%, już w następnym roku o 2,25%, a w obecnym budżecie to już wzrost o 4,45%. Jestem przekonany, że w następnych latach uda się tę tendencję wzrostową zahamować, tym bardziej że ten wzrost odbywał się mimo tego, iż wynagrodzenia w sferze budżetowej, jak wiemy, od roku 2008 nie rosły, były zamrożone. Cieszy, że rząd w tym budżecie zapisał możliwość podwyżek w sferze budżetowej.
Zapowiedzi, które ze strony rządu padły, dotyczące przywrócenia rzeczywistego wymiaru idei profesjonalnej, apolitycznej kadry urzędniczej - temu będą służyły te dodatkowe środki finansowe. Te ponad 13 mld zł, które zapisano na realizację zadań z zakresu administracji publicznej, to pieniądze, które powinny zostać wykorzystane efektywnie, ale nie efektywnie dla administracji, tylko dla państwa i obywateli.
Szanowni Państwo! Przechodząc do omówienia liczb, należy zwrócić uwagę, że te środki zaplanowane zostały zarówno w części 17 budżetu państwa: Administracja publiczna, jak i w dziale: Administracja publiczna w innych częściach budżetu. W ramach części budżetowej wydatki te zostały zaplanowane w wysokości 49 007 tys. zł, w ramach działu: Administracja publiczna to 13 218 981 tys. zł.
Środki zaplanowane w części 17 budżetu to nie tylko środki przeznaczone wprost na administrację publiczną, ale także na bezpieczeństwo publiczne, ochronę przeciwpożarową, jak również Krajowe Biuro Informacji i Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża oraz dział: Ochrona zdrowia, przeznaczone na System Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego.
Jeśli chodzi o pozostałą tamtą kwotę ponad 13 mld zł zapisaną w ramach działu: Administracja, to największe pozycje dotyczą budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, tj. 6368 mln zł, dalej są sprawy zagraniczne - 1692 mln zł i budżety wojewodów - 1 323 827 tys. zł.
Jeśli chodzi o wydatki na obronę narodową - tutaj pozwólcie państwo, że trochę więcej rozwinę moją wypowiedź - to wydatki zaplanowane zostały na rok 2016 w kwocie 35 898 740 tys. zł. To stanowi 2% przewidywanego wykonania produktu krajowego brutto roku 2015, czyli zgodne są te założenia z regulacją zawartą w art. 7 ust. 1 ustawy z 25 maja 2001 r. o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych.
Szanowni państwo, jeśli chodzi o realizację wydatków na obronność, myślę, że nie trzeba nikogo przekonywać, że to jest kluczowa sprawa dotycząca naszego bezpieczeństwa narodowego, szczególnie w czasach, w których przyszło nam żyć. Rząd Prawa i Sprawiedliwości objął rządy po wielu latach zaniedbywania Sił Zbrojnych przez rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u. O tym świadczą liczby. Otóż teoretycznie od wielu lat obowiązywała zasada, że środki na Siły Zbrojne powinny stanowić minimum 1,95% PKB.
A jak wyglądało to w rzeczywistości? Oczywiście w projektach budżetu takie sumy zapisywano, natomiast począwszy od 2008 r. nigdy te kwoty nie zostały do końca wykorzystane. Rok 2007 był ostatnim rokiem - rok 2007, w którym, przypomnę, rządziło Prawo i Sprawiedliwość - w którym wydatki na obronność były wyższe niż przewidywany 1,95% PKB. Wtedy ta kwota to było 20 670 mln zł, a faktyczne wydatki przekroczyły 21 mld zł i były wyższe o 430 mln niż właśnie to minimum ustawowe, które wtedy obowiązywało. Od roku 2008 jest to załamanie środków na Siły Zbrojne. W 2008 r. jest taki moment, kiedy oczywiście to wykorzystanie jest najniższe: 3190 mln zł - wtedy o tyle niższe były wydatki niż te przewidziane prawem. W kolejnych latach to były różne sumy. Jeszcze druga taka wartość, rok 2013, prawie 2,5 mld mniej niż wynikało to z założeń budżetowych czy z budżetu przyjętego na ten rok. W innych latach było to od niecałego miliarda do prawie 2 mld zł mniej niż zapisano w budżecie.
Łącznie w tych latach do roku 2014 ponad 11 mld zł nie zostało wykorzystanych z tych pieniędzy, które powinny pójść na finansowanie Sił Zbrojnych. Również w tym roku, który mija, nowy rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości zmuszony był wystąpić do Wysokiej Izby o zmniejszenie tych środków w budżecie o ponad 200 mln zł z tego powodu, że poprzedni rząd nie wdrożył działań, które pozwoliłyby wydać te pieniądze zgodnie z przeznaczeniem.
Szanowni państwo, 11 mld zł to potężna suma, która mogła spowodować, że nasze Siły Zbrojne byłyby w znacznie lepszym stanie niż obecnie, to suma, która pozwoliłaby nabyć kilkadziesiąt nowych śmigłowców czy też kilkanaście zestawów antyrakietowych Patriot, które - nie muszę nikogo przekonywać - znacznie zwiększyłyby nasze bezpieczeństwo. Zamiast tego ufundowano nam opowieść o tym, że Polska jest bezpieczna, bo jest członkiem Paktu Północnoatlantyckiego, a właściwie nic nam nie grozi, ponieważ obok, tuż obok nas jest pokojowo nastawiona i niedybiąca na żadnego ze swoich sąsiadów Rosja, która może przecież przy zachowaniu dobrych relacji być gwarantem naszego bezpieczeństwa.
Otóż, szanowni państwo, jak się okazało, oba te twierdzenia nie są do końca prawdziwe. To drugie jest zupełnie nieprawdziwe. Pierwsze też ma swoje ograniczenia. Otóż przecież art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego co prawda rzeczywiście mówi, że w przypadku napadu na jedną ze stron jest to napad na wszystkich, napaść na wszystkich, ale jednocześnie ten traktat mówi również - to będę cytował - że: każda ze stron udzieli pomocy takiej stronie lub stronom napadniętym, podejmując niezwłoczne, samodzielne, jak i w porozumieniu z innymi stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej. A więc, jak widzimy, mogą to być również inne działania, nie tylko zbrojne, mogą to być również rezolucje, nawoływania do zaprzestania agresji i cały inny arsenał działań, które mogą być w tej sytuacji podejmowane.
W związku z tym tylko i wyłącznie nasze Siły Zbrojne, dofinansowane, zmodernizowane, nowoczesne, są w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo. Cieszyć musi, że taki pogląd ma swoje odzwierciedlenie w tym projekcie budżetu, w tym projekcie budżetu, w którym przewidziano środki, jak powiedziałem, na Siły Zbrojne na poziomie 2% PKB. Jeszcze raz przypomnę tę sumę: 35 898 740 tys. zł, w tym w części: Obrona narodowa ta kwota to 35 453 215 tys. zł.
Szanowni państwo, na co te pieniądze, ogromne pieniądze, duże pieniądze w skali budżetu? Otóż zacznę może od tego, od porównania znowu z rokiem poprzednim, z rokiem 2015. Ten budżet roku 2015 po nowelizacji, już tej nowelizacji, której rząd Prawa i Sprawiedliwości był zmuszony dokonać, te wydatki co prawda wyniosły 37 881 mln zł, ale w tych środkach mieściła się płatność voucherów z tytułu realizacji programu ˝Wyposażenie Sił Zbrojnych RP w samoloty wielozadaniowe˝, czyli ostatnia transza zapłaty za samoloty F-16 - to było ponad 5363 mln zł. Jeśli odejmiemy te pieniądze, to realne wydatki na wojsko wyniosły 32,5 mld zł, czyli widzimy, że te środki przeznaczone w tym roku na Siły Zbrojne są o prawie 3 mld, dokładnie 2935 mln wyższe. To jest bardzo poważny skok, bo o 8,28%.
Struktura tych wydatków jest również bardzo, bardzo ciekawa. Mianowicie to, co, myślę, najbardziej wszystkich nas powinno interesować, czyli nie bieżące wydatki, czyli coś, co nazywamy kolokwialnie przejadaniem pieniędzy... To też niezbędne wydatki, bo armię trzeba utrzymać. W to wchodzą przecież różnego rodzaju wydatki, takie jak chociażby na świadczenia emerytalne dla byłych żołnierzy, jak kwestie wynagrodzeń, chociaż to akurat jest coś, o czym też powiem więcej za chwilę, bo nasza armia wymaga rozbudowy również ilościowej, i inne tego rodzaju wydatki.
Ale właśnie jeśli chodzi o wynagrodzenia, wydatki osobowe, wynagrodzenia i uposażenia, tutaj chciałbym się na chwilę zatrzymać. To, szanowni państwo, ponad 8 mld zł, dosyć duża część przewidywanego budżetu - 8281,5 mln zł. W ramach tej kwoty dojdzie do pewnej rozbudowy Sił Zbrojnych, może jeszcze nie takiej, jakiej byśmy oczekiwali, bo realnie będzie to dodatkowych 1500 żołnierzy, którzy będą dedykowani do tego, aby chronić naszą granicę wschodnią, bo to jest dzisiaj granica, która jest najbardziej zagrożona ewentualną agresją zewnętrzną, zresztą niezależnie od tego zostaną sformowane trzy nowe brygady obrony terytorialnej, ale to już w ramach istniejących Sił Zbrojnych. Ale co również ważne, w ramach tych środków zostaną podniesione uposażenia żołnierzy, bo również jest to, myślę, ważny element wzmocnienia Sił Zbrojnych. Ta podwyżka będzie wyższa niż przewidywana w pierwotnym projekcie budżetu, tym złożonym jeszcze przez poprzedni rząd. Tam przewidziano 169 zł na jednego żołnierza, w tym nowym budżecie ta podwyżka jest znacząco wyższa i wyniesie 202 zł, a dodatkowo w ramach przesunięć innych środków w ramach istniejącego budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej będą dodatkowe pieniądze i łącznie ta podwyżka średnio dla żołnierza zawodowego wyniesie 237 zł.
Szanowni Państwo! Ale myślę, że wszystkich nas najbardziej interesują te wydatki, które spowodują, że nasza armia będzie bardziej nowoczesna i bardziej zdolna do samodzielnej obrony naszego terytorium. Te wydatki prorozwojowe, również w porównaniu do tych wydatków realizowanych w roku poprzednim, wyglądają w sposób następujący. Otóż zakupy środków materiałowych, czyli głównie zakupy amunicji, tego, bez czego armia nie może funkcjonować, to jest 1813,5 mln zł, to jest wzrost o 6% w stosunku do roku poprzedniego. Inwestycje budowlane to jest też jakby wzrost... Przepraszam, przepraszam bardzo, źle spojrzałem. Jeszcze raz muszę to powtórzyć. Te dane, o których mówiłem wcześniej, dotyczyły inwestycji budowlanych. Zakupy środków materiałowych to jest wzrost o 15%. Natomiast to, co jest najważniejsze w tym budżecie, czyli środki na modernizację techniczną, te środki przewidziano na poziomie 9 365 796 tys. zł i to jest największy wzrost wydatków w ramach tego budżetu, bo o ponad 20%.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! To jest tak, że po raz pierwszy mamy szansę jako państwo doprowadzić do realnego wzrostu środków na modernizację techniczną. Dotychczas, jak mówiłem wcześniej, te środki nigdy nie były wykorzystywane w pełni. Dodatkowo ważne, aby te środki, te prawie 9,5 mld zł, to były środki, które będą również służyły wzmocnieniu polskiej gospodarki. Pierwsze przejawy takiego właśnie myślenia o modernizacji polskich Sił Zbrojnych w wykonaniu Ministerstwa Obrony Narodowej pod nowym kierownictwem już mamy. Otóż nie dawniej niż wczoraj zawarto umowę na remont i modernizację czołgów Leopard, łącznie ten kontrakt opiewa na 2,4 mld zł rozłożone aż do roku 2020. W roku przyszłym w ramach tego kontraktu wydanych zostanie 650 mln zł. Wszystkie te pieniądze zostaną w Polsce, w polskich przedsiębiorstwach - 2/3 trafi do zakładów w Gliwicach i 1/3 do WZMot w Poznaniu. To jest to nowe myślenie, które spowoduje, że będziemy na tym budżecie obronnym korzystać w dwójnasób: z jednej strony wzmacniając nasze Siły Zbrojne, z drugiej strony zostawiając pieniądze w polskiej gospodarce, i będą one służyły rozwojowi polskich przedsiębiorstw.
Szanowni Państwo! Dodatkowo trzeba wspomnieć o wydatkach majątkowych, które w ramach tego budżetu stanowią również bardzo poważny komponent, mianowicie to są wydatki w wysokości 10 247 302 tys. zł. To również jest wzrost w stosunku do roku ubiegłego, to będzie w tym roku 28,7%, w roku poprzednim było to 25,4%.
Kończąc, chciałbym podkreślić, że ten budżet na obronę narodową daje rzeczywiście szansę, że w roku 2016 zacznie się realne, a nie tylko, tak jak dotychczas, w deklaracjach składanych przez partię dotychczas rządzącą, realne wzmacnianie i modernizacja polskich Sił Zbrojnych, co zapewni nam wszystkim bezpieczeństwo. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałem złożyć głos przeciw do tych wniosków, które były zgłoszone, dotyczących odroczenia rozpatrywania pierwszego czytania projektu ustawy medialnej, tzw. ustawy medialnej.
Szanowni Państwo! Kwestia mediów publicznych, które powinny być mediami obiektywnymi
, a nie mediami, które są stroną zaangażowaną...
...bardzo mocno w spór polityczny w Polsce
, to jest sprawa, Wysoka Izbo, pierwszorzędna dla polskiej demokracji. Nie ma dobrze funkcjonującej demokracji bez dobrze funkcjonujących obiektywnych mediów publicznych.
I ja rozumiem, że opozycji zależy dzisiaj, żeby odwlec te zmiany, niezbędne zmiany w mediach publicznych, bo chociażby jeszcze przez dwa tygodnie chce mieć tubę, gdzie będzie w sposób nieuzasadniony wywoływać...
...negatywne społeczne emocje, negatywne, niczym nieuzasadnione społeczne emocje, budzić strach wśród obywateli, nieuzasadniony strach.
Szanowni Państwo! Te media publiczne, które powinny być mediami obiektywnymi, to są media, gdzie lider jednej z partii opozycyjnych - mówię o panu przewodniczącym Petru - w ciągu ostatniego miesiąca przez sześć godzin występował w tych mediach
, a prezydent Rzeczypospolitej, który w tym czasie był...
...główną postacią wielu ważnych wydarzeń w naszym kraju, mógł w tych mediach być zaprezentowany tylko przez 14 minut.
To są obiektywne, to są te państwa zdaniem obiektywne media publiczne. Te media publiczne wymagają pilnego uzdrowienia...
...i pilnego doprowadzenia do sytuacji, kiedy będą...
...mediami, które służą obywatelom, a nie służą
tylko i wyłącznie interesom jednej lub dwóch partii opozycyjnych i służą temu, żeby siać w Polsce zamęt. Dlatego...
Dziękuję panu posłowi.
...panie marszałku, zwracam się z prośbą, żeby te wnioski przegłosować, odrzucić i przejść natychmiast do procedowania w sprawie tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Analizując projekt budżetu, który został przedłożony Wysokiej Izbie, trzeba pochylić się nad wydatkami budżetowymi niezwykle ważnymi z punktu widzenia funkcjonowania państwa, również naszego bezpieczeństwa, wydatkami na obronę narodową i na administrację publiczną. Pozwólcie państwo, że zacznę od kilku uwag na temat wydatków budżetowych na administrację publiczną.
Otóż ten budżet jest kolejnym budżetem, który przewiduje wzrost wydatków na administrację publiczną. To jest pewna tendencja, która od wielu lat się utrzymuje, co jest w pewien sposób niepokojące i co każe stawiać pytania o celowość tych wydatków. Dynamika tego wzrostu jest coraz większa, czyli z roku na rok ilość środków przeznaczanych na administrację publiczną jest coraz większa. Ten wzrost w roku 2014 w stosunku do roku 2013 wynosił niecałe 1,5%. Już w roku następnym, w roku 2015, w stosunku do roku 2014 było to ponad 2%, dokładnie 2,25%. W tym roku jest to wzrost na poziomie 4,45%, więc widzimy tę dynamikę. Oczywiście mamy świadomość, że ten budżet jest budżetem, który rząd Prawa i Sprawiedliwości odziedziczył po rządzie poprzednim. Administracja publiczna jest takim obszarem, w którym trudno oczekiwać gwałtownych zmian, gwałtownych działań zmierzających do ograniczenia tych wydatków w tak krótkim czasie, jaki minął od wyborów parlamentarnych, w wyniku których powstał nowy rząd, do tego terminu, kiedy trzeba było przedłożyć Wysokiej Izbie budżet na rok przyszły. Ten wzrost w roku obecnym jest przede wszystkim warunkowany koniecznością odmrożenia wynagrodzeń w sferze budżetowej i tym, co zostało też jakby zapisane w prawie przyjętym w poprzedniej kadencji, czyli tworzeniem również nowych instytucji, jak chociażby dyskutowana tutaj szeroko na tej sali Polska Agencja Kosmiczna, kolejna instytucja, która wymaga jednak dodatkowych środków, również finansowych.
Wiemy to z wypowiedzi członków rządu pani premier Beaty Szydło, że intencją rządu Prawa i Sprawiedliwości jest zahamowanie tego wzrostu w następnych latach, jestem przekonany, że tak się stanie. Co trzeba podkreślić jako ważny w tej chwili argument, to to, że ten poziom wydatków na administrację publiczną, który został zaplanowany w budżecie przez poprzedni rząd, nie zwiększa się w tym budżecie, pomimo poważnych zmian, jakie w administracji publicznej następują w związku z przyjęciem nowelizacji ustawy o służbie cywilnej i związaną z tym jednak możliwością zmian personalnych w administracji, tych zmian personalnych, które są niezbędne ze względu na konieczność profesjonalizacji administracji publicznej, otwarcia jej na nowe kadry, na młodych ludzi, często bardzo dobrze wykształconych, którzy w tym zastanym systemie nie mieli możliwości znaleźć swojego miejsca w administracji publicznej. To są okoliczności, które, myślę, bardzo dobrze wpłyną na jakość funkcjonowania tej administracji, wreszcie te zmiany czynią administrację publiczną bardziej otwartą, mniej zasklepioną - administracja publiczna, szczególnie w tej warstwie kierowniczej, nie stanie się, nie będzie już, tak jak dotychczas, zamkniętą niemal korporacją, ale będzie obszarem zawodowym otwartym na nabór nowych, profesjonalnych kadr. Pomimo takiej fundamentalnej zmiany w zakresie działania administracji nie pociąga ta zmiana dodatkowych kosztów budżetowych, czyli odbywa się ta zmiana w ramach zaplanowanych dotychczas środków budżetowych.
Muszę powiedzieć, żeby odnieść się, bo gdy przysłuchiwałem się tej debacie, szczególnie uderzył mnie taki zarzut, który sformułowała pani przewodnicząca Skowrońska, występując w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej. Mówiła ona, że nie ma oszczędności, że rząd nie wprowadził oszczędności w administracji, szczególnie napiętnowana została Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, której wydatki zostały zapisane na takim samym poziomie, jak w roku ubiegłym. Otóż chciałem powiedzieć, że to, że nie ma oszczędności w tym zakresie, to jest m.in. wynik działań poprzedniej administracji prezydenckiej, która rozdysponowała te zwiększone środki finansowe rzeczywiście w sposób daleki od standardów, których moglibyśmy oczekiwać. Wiele z tych potrzebnych zmian, które musiały w Kancelarii Prezydenta RP nastąpić w związku ze zmianą głównej osoby w tym urzędzie, czyli pana prezydenta...
...musiało zostać przełożonych na nowy rok budżetowy, czyli to, o czym mówiła pani poseł Skowrońska...
...co uzasadniało wzrost wydatków w roku ubiegłym, nie mogło się odbyć w związku z różnego rodzaju nieprawidłowościami, jakie miały miejsce w kancelarii pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, które opisuje audyt przeprowadzony przez nową administrację...
...już po wyborach, a który m.in. wskazywał na takie przypadki, jak przypadek jednej z urzędniczek kancelarii, która została zwolniona z pracy tuż przed wyborami prezydenckimi, tuż przed kampanią prezydencką, dostała odprawę, aby móc pracować w sztabie wyborczym pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, a natychmiast po wyborach została ponownie zatrudniona na wysokim stanowisku w kancelarii i otrzymała bardzo wysokie wynagrodzenie. Tego typu działania m.in. spowodowały, że nie jest możliwe w tym roku zmniejszenie środków dla Kancelarii Prezydenta, to tak gwoli temu oburzeniu na brak oszczędności w tym zakresie.
Jeśli chodzi o obronę narodową, to warto zwrócić uwagę, że ten budżet na obronność jest pierwszym budżetem, który będzie realizował zasadę 2-procentowego udziału środków na obronę narodową w stosunku do PKB w budżecie. To powoduje, że odnotowujemy bardzo wyraźny wzrost środków na obronę, to jest wzrost na poziomie prawie 9%, nieco ponad 8%, 8,28%, czyli w liczbach bezwzględnych to jest prawie 3 mld zł dodatkowych pieniędzy na obronę narodową. Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać, że ten wzrost wydatków jest akurat czymś bardzo pożądanym i pozytywnym. Żyjemy w świecie, który daleki jest od możliwości nazwania go światem bezpiecznym, i nasze bezpieczeństwo, bezpieczeństwo naszych obywateli, naszego kraju jest czymś bezcennym i tutaj w miarę możliwości naszego budżetu powinniśmy dbać, aby te środki na obronność były jak najwyższe, a jednocześnie żeby były jak najlepiej wydawane.
Szanowni Państwo! Z ogromną radością przyjmuję to, iż ten budżet realizowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej, budżet w zakresie obronności, jest nie tylko wyższy o kwotę, o której mówiłem przed chwilą, ale również struktura tego budżetu jest znacząco inna niż struktura dotychczasowych budżetów. To znaczy znacznie więcej środków przeznaczono na działania prorozwojowe, a nie tylko na utrzymanie obecnego stanu Sił Zbrojnych, czyli znacznie mniej pieniędzy jest przejadanych, na utrzymanie stanu obecnego, który często jest stanem dalekim od naszych oczekiwań, chociażby jeśli chodzi o strukturę. Mamy rzeczywiście zupełnie nieprzystającą ilość tych najwyższych szarż generalskich w stosunku do ogólnego stanu ilościowego Sił Zbrojnych, więc tutaj ta struktura musi ulegać stopniowej zmianie i konieczna jest oczywiście modernizacja Sił Zbrojnych.
Jeśli chodzi właśnie o tę ostatnią kwestię, to tutaj wzrost jest bardzo wyraźny i ten wzrost w stosunku do roku ubiegłego przekracza 20% wydatków budżetowych. W liczbach bezwzględnych to jest ponad 1,5 mld nowych złotych. Ważne jest - i będziemy, jak myślę, wszyscy nie tylko tym zainteresowani, ale będziemy również wszyscy patrzeć na ręce resortowi obrony - aby inaczej niż w roku poprzednim, a jestem przekonany, że tak właśnie się stanie, niż w latach poprzednich te środki zostały rzeczywiście wydane na modernizację Sił Zbrojnych, bo w latach poprzednich, między 2008 r. a 2015 r., prawie 12 mld zł, które były przeznaczone na modernizację Sił Zbrojnych, w rzeczywistości nie zostały wydane na tę modernizację. To bardzo niedobrze, bo to rzeczywiście obniża poziom bezpieczeństwa Polski i ta tendencja w najbliższym czasie musi ulec zmianie.
Tak że reasumując, jeśli chodzi o budżet obronny, to jest to budżet dobry, budżet rozwoju, budżet, który gwarantuje nam wreszcie taki poziom wydatków i taką strukturę wydatków, które będą powodować, że Polska będzie znacznie bardziej bezpieczna niż dotychczas. Ten budżet gwarantuje również rozbudowę ilościową Sił Zbrojnych. Jeśli państwo zwrócicie uwagę na wzrost środków osobowych, to nie są to tylko środki przeznaczone na podwyżki dla żołnierzy zawodowych, zresztą niezbędne, bo one muszą mieć miejsce, ale to jest również wzrost etatów żołnierzy zawodowych o 1500 żołnierzy.
Już zupełnie na koniec powiem, że to są działania związane z utworzeniem nowych jednostek wojskowych, które będą lokowane na wschodnich obszarach naszego kraju - dokładnie chodzi o trzy nowe brygady, które będą formowane właśnie na wschodnich obszarach naszego kraju - oraz ze zwiększeniem o 100 funkcjonariuszy stanu osobowego Służby Wywiadu Wojskowego. Niezwykle ważne jest to też w sytuacji szczególnych zagrożeń, które stoją przed naszym państwem, a także w związku z koniecznością sformowania specjalnej jednostki ochrony bazy amerykańskiego systemu obrony przed rakietami balistycznymi w Redzikowie. Dodatkowe środki na szkolenia, również żołnierzy zawodowych, to jest również coś, co warto odnotować. To wszystko spowoduje, że nasze Siły Zbrojne w wyniku realizacji tego budżetu będą siłami, które będą w stanie lepiej zadbać o bezpieczeństwo Polski. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Dziękujemy za te wyjaśnienia. Oczywiście one, jeśli dotyczą składu sędziowskiego, nas w jakiś sposób satysfakcjonują. Chociaż oczywiście problemem... nie mamy pewności, czy ci sędziowie odzyskają zdolność do pracy w najbliższym czasie i czy to poprawi sytuację.
Niemniej jednak chciałem zapytać jeszcze o jeden element, który pan minister pominął w swoim wystąpieniu. Mianowicie sąd to nie tylko sędziowie, to również cała obsługa, która przygotowuje sprawy sędziom. I tak jak tutaj mówił pan poseł Uściński, dostrzegamy bardzo dużą dysproporcję, jeśli chodzi właśnie o tych pozostałych pracowników sądu, w stosunku do innych sądów podlegających pod Sąd Okręgowy Warszawa-Praga. Tak jak słyszeliśmy, biorąc pod uwagę dużo większą ilość spraw w sądzie w Wołominie, na jednego urzędnika tych spraw średnio przypada 360, a w pozostałych sądach - 220. Z rozmów
z sędziami wiemy, że to też jest wąskie gardło, że te sprawy mogłyby szybciej wchodzić na wokandę, gdyby tych urzędników było więcej.
Czy możemy uzyskać od pana ministra stanowisko resortu w tej sprawie?
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Bardzo wiele dzisiaj słyszymy na tej sali słów, jak to bardzo źle dzieje się w resorcie Skarbu Państwa i w ogóle w sektorze państwowego biznesu za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ale jakoś ci, którzy wygłaszają te słowa, nie chcą przyjmować faktów, a mianowicie tego, co w ciągu ostatnich 8 lat działo się w tym obszarze, a szczególnie tego, że w tym czasie...
...szanowni państwo - tak, wiem, że państwa to irytuje, ale mówię to do państwa właśnie, przede wszystkim tych, którzy rządzili przez ostatnie 8 lat, czyli do Platformy Obywatelskiej i PSL-u - uczyniliście sobie ze spółek Skarbu Państwa dojne krowy dla swoich przedsięwzięć politycznych i dla swoich polityków.
Pytania... O czym mówię? Proszę bardzo, fakty. Czy znana jest, panie ministrze, sprawa mieszczącej się w Krakowie Fundacji Instytut Studiów Strategicznych? To jest taki think tank, który zajmuje się tematyką bezpieczeństwa. Po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych w listopadzie 2007 r. na jego czele stanęła pani Anna Szymańska-Klich. Zastąpiła w ten sposób swojego męża Bogdana Klicha, wpływowego polityka Platformy, który wówczas objął stanowisko ministra obrony narodowej. I nie ma w tym nic złego...
...proszę bardzo, to jest instytucja społeczna, którą może kierować pewnie, kto chce. Ale jakimś dziwnym trafem się złożyło, że w latach 2008-2013 - bo tylko za te lata pochwaliła się ta fundacja tym, od kogo dostawała pieniądze na swoją działalność - 5700 tys. zł uzyskała na swoje przedsięwzięcia z sektora publicznego biznesu, od takich firm jak PKN Orlen, PZU, Polska Grupa Zbrojeniowa, Jastrzębska Spółka Węglowa...
...Katowicki Holding Węglowy, Kraków Airport, jak również...
Dziękuję, panie pośle.
...inne firmy. Panie ministrze...
Kolejne pytanie zada pan poseł...
...czy znany panu ministrowi jest taki przypadek...
...i czy to jest jedyny przypadek, czy też...
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedłożony przez rząd projekt ustawy zmierza do wprowadzenia znacznie szerszego obowiązku stosowania rozliczeń bezgotówkowych w obrocie gospodarczym, niż to wynikało z dotychczasowych przepisów. Konieczność tych regulacji wynika z przekonania, że faktury gotówkowe opiewające, tak jak to dzisiejsze przepisy ustanawiały, na kilkadziesiąt tysięcy złotych - bo 15 tys. euro, jak ten przepis mówił, to jest ta maksymalna kwota, na którą taka transakcja gotówkowa może być dokonana - takie faktury, opiewające na kilkadziesiąt tysięcy złotych, mogą być w praktyce dokumentem, który dotyczy transakcji, która w rzeczywistości nie miała miejsca, a tym samym mogą służyć zjawisku unikania opodatkowania oraz ukrywania przychodów pochodzących z działalności gospodarczej, a więc mogą także służyć tego typu zjawiskom przestępczym, jak pranie brudnych pieniędzy czy finansowanie terroryzmu.
Rząd zaproponował, aby w celu zminimalizowania tych praktyk wprowadzić nowe regulacje, które, po pierwsze, zmieniałyby, tak jak mówiłem, ten maksymalny limit dla transakcji gotówkowych z 15 tys. euro na 15 tys. zł, co jest zresztą powszechną praktyką w państwach Unii Europejskich, taka wysokość limitu dla takich transakcji.
Warto powiedzieć, że obecnie takie regulacje, ustanawiające właśnie limit dla transakcji gotówkowych, istnieją w 16 państwach Unii Europejskiej, przy czym maksymalne progi kwotowe dla dokonywania płatności gotówkowych wynoszą m.in. we Francji 3 tys. euro, w Portugalii 1 tys. euro, na Węgrzech 5 tys. euro, w Hiszpanii 2,5 tys. euro, w Bułgarii 5 tys. euro, a w Grecji 1,5 tys. euro. Jak widać, na tym tle polskie przepisy, które bardzo wysoko ustanowiły ten limit - na poziomie 15 tys. euro, są ewenementem w krajach Unii Europejskiej i stąd konieczność zmiany przepisów w tym zakresie.
Zresztą w drugim obszarze chodzi o wprowadzenie przepisów, które spowodują, że nieprzestrzeganie przepisu dotyczącego limitu dokonywania transakcji będzie pociągało za sobą konkretne konsekwencje. Dlatego też zaproponowano, że wszelkie transakcje, które byłyby dokonywane bez uwzględnienia tego przepisu, nie będą mogły być zaliczane przez przedsiębiorców do kosztów działalności gospodarczej.
Tak jak wspomniałem w swoim wystąpieniu jako sprawozdawca komisji, komisja zdecydowała w głosowaniu wprowadzić poprawkę do tego projektu ustawy, która polegała na tym, aby zachować dotychczasowy limit 15 tys. euro. W przekonaniu klubu Prawa i Sprawiedliwości zachowanie dotychczasowego limitu nie jest działaniem prawidłowym. Uważamy, że propozycja złożona przez rząd jest propozycją racjonalną, propozycją mającą swoje odzwierciedlenie w przepisach prawnych innych krajów Unii Europejskiej, a jednocześnie będzie miała pozytywny wpływ na ograniczanie szarej strefy, generowanie dodatkowych wpływów do budżetu, jak również ograniczy możliwość dokonywania fikcyjnych transakcji, polegających na wprowadzaniu do obrotu brudnych pieniędzy czy finansowaniu działalności przestępczej.
Dlatego pozwalam sobie w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości zgłosić poprawkę, która jest propozycją przywrócenia zaproponowanych przez rząd zapisów dotyczących właśnie tej kwestii. Będziemy oczywiście głosować za tą poprawką i po jej przyjęciu, jeśli taka będzie decyzja Wysokiej Izby, deklarujemy również poparcie dla tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo.
Poprawkę przekazuję panu marszałkowi.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jednak jestem zmuszony sprostować informację, która przed chwilą padła, ponieważ ta decyzja nie była podjęta jednogłośnie w czasie posiedzenia Komisji Finansów Publicznych. Ja oraz duża część posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości głosowaliśmy za pozostawieniem zapisów w takiej formie, która obowiązywała. A więc to taka drobna uwaga, żeby to nie wybrzmiało fałszywie w Wysokiej Izbie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu ustawy o zmianie ustawy Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw, druk nr 367.
Podstawowym celem projektowanej nowelizacji jest wprowadzenie do polskiego prawodawstwa klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, co ma na celu zaradzenie sytuacji, którą obserwujemy szczególnie od kilku lat, chodzi mianowicie o powiększanie się luki podatkowej. Właściwie wszystkie dostępne analizy ośrodków badawczych analizujących stan finansów publicznych wskazują, że ten problem w Polsce jest problemem szczególnie dotkliwym i powoduje znaczne uszczerbki dla budżetu państwa. Przy tym trzeba zauważyć, że ta obserwowana we wszystkich rozwiniętych gospodarkach globalizacja unikania opodatkowania przy wykorzystaniu różnego rodzaju transgranicznych schematów wymusza zunifikowane zwalczanie unikania opodatkowania.
Dotychczasowe doświadczenia Polski, ale również innych krajów wskazują, że same umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania nie wystarczają do efektywnego przeciwdziałania unikaniu opodatkowania. Dlatego korzystając z doświadczeń międzynarodowych, również tych, o których mówił przed chwilą pan minister, doświadczeń, które sprawdziły się w zwalczaniu unikania obowiązków podatkowych, w przedkładanym projekcie ustawy proponuje się właśnie powrócenie do koncepcji wprowadzenia klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania razem z powołaniem niezależnego nadzoru ekspercko-społecznego. Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania uporządkuje system prawa podatkowego, wyznaczając granice dopuszczalnej optymalizacji podatkowej, oraz wzmocni autonomię prawa podatkowego wobec prawa cywilnego. Klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, o czym wspominał pan minister, będzie miała zastosowanie wtedy, kiedy rezultatem działań mających cechy agresywnej optymalizacji podatkowej będzie korzyść podatkowa, której rozmiary przekroczą 100 tys. zł.
Oczywiście ważne jest również uwzględnione w tej ustawie zminimalizowanie skutków związanych z wejściem w życie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Projekt zawiera więc propozycję wprowadzenia opinii zabezpieczających umożliwiających podatnikom poznanie stanowiska administracji podatkowej odnośnie do planowanych lub podjętych już transakcji, co do których potencjalne zastosowanie może znaleźć klauzula. Opinie będą zawierały ocenę, czy planowana przez podatnika konstrukcja prawna stanowi nadużycie swobody kształtowania stosunków prawnych uzasadniające zastosowanie ogólnej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.
Przewidywalność i wyważony sposób stosowania klauzuli w indywidualnych sprawach wzmocni niezależny opiniodawczy panel ekspercki - Rada do Spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania, której powołanie zakłada przedstawiony projekt ustawy. Tym samym polski system zwalczania unikania opodatkowania będzie maksymalnie korzystał ze standardów zapewniających podatnikom wysoki stopień zabezpieczenia prawnego, wypracowany przez inne kraje. Formuła opinii zabezpieczających oraz panelu eksperckiego występuje jedynie we Francji, w Kanadzie i Australii. Zaproponowane normatywne ujęcie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania uwzględnia wytyczne Trybunału Konstytucyjnego i doświadczenia innych krajów oraz zalecenia Komisji Europejskiej.
Wysoka Izbo! Biorąc pod uwagę zapisy ustawy, które z jednej strony są zapisami zabezpieczającymi prawa podatników, a z drugiej strony - te zapisy zaproponowane przez rząd - rzeczywiście dają nadzieję na zwiększenie dochodów budżetu państwa poprzez wyeliminowanie mechanizmów, które dzisiaj pozwalają na unikanie płacenia podatków... W związku z tym te zapisy wydają się zapisami jak najbardziej uzasadnionymi.
O skutkach tej ustawy dla budżetu państwa można powiedzieć w oparciu o dane z innych krajów, gdzie klauzula jest stosowana średnio w od 2 do 90 spraw rocznie. Szacuje się, że liczba takich spraw w Polsce nie będzie wyższa niż średniorocznie ok. 46, to jest średni szacunek. Decyzje wydawane w związku z zastosowaniem klauzuli z istoty będą dotyczyły znaczących kwot. Przy założeniu, że kwota uszczuplenia wynikającego z pojedynczej decyzji wyniesie ok. 2-2,2 mln zł, bezpośrednie skutki finansowe zastosowania klauzuli związane z wydanymi przez ministra finansów decyzjami można szacować na 50 mln zł w 2017 r. oraz 100 mln w 2018 r. i w latach następnych, ale już skutki pośrednie będą dla budżetu państwa
dużo bardziej znaczące i będą oscylowały od 1,3 mld do aż 5,4 mld zł rocznie.
Mając na uwadze powyższe, wnoszę o przekazanie projektu do dalszych prac w Wysokiej Izbie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W odpowiedzi na te pytania, które padały, chciałbym poinformować Wysoką Izbę, że rząd Prawa i Sprawiedliwości, większość parlamentarna będzie zmierzała do tego, żeby uszczelniać system podatkowy nie tylko w zakresie małych przedsiębiorców, ale również tych dużych korporacji, o które tak się państwo upominali. Chciałbym Wysoką Izbę poinformować, że dzisiaj odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy wprowadzającego klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania. A więc również tą sprawą się zajmujemy.
Natomiast chciałbym również panu posłowi Jakubiakowi odpowiedzieć.
A mianowicie, panie pośle, konieczność płacenia podatków nie oznacza ograniczenia wolności gospodarczej.
Trzeba podatki płacić po prostu. Dziękuję bardzo.
