Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Ponieważ wszyscy byliśmy absolutnie zgodni co do przyjęcia tego tekstu...
...wycofuję się z głosu i apeluję o to samo do kolegów z innych klubów.
Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Nawiązując do wypowiedzi poprzedniczki, pragnę przypomnieć, że Polski Instytut Sztuki Filmowej znalazł pieniądze na ˝Pokłosie˝, a nie znalazł pieniędzy na film o rodzinie Ulmów. Bez komentarza.
Bardzo się ucieszyłem z deklaracji pana ministra, że podjęta zostanie inicjatywa budowy Muzeum Ziem Zachodnich. Ja przypomnę, że to jest inicjatywa podjęta przed laty przez ministra Ujazdowskiego. Szkoda, że minister Zdrojewski był jej przeciwny, bo myślę, że jest to bardzo ważne muzeum, które mogłoby uzupełnić tę muzealną paletę opowiadającą historię naszego państwa i naszego narodu. Bo przecież, pamiętajmy, Polacy byli przedmiotem niezwykłego zupełnie eksperymentu społecznego. Po II wojnie światowej wiele milionów Polaków zostało przesiedlonych ze Wschodu na Ziemie Zachodnie i Północne, zupełnie nowe, obce: krajobrazowo, architektonicznie, kulturowo. Wiele milionów ludzi także z centralnej Polski przeniosło się na Ziemie Zachodnie. Warto opowiedzieć tę historię, jak te nowe ziemie były zagospodarowywane. Ale również warto powiedzieć o jeszcze jednym, o czym nie wspomniał pan minister, o tym, jak ci ludzie przenosili na nowe ziemie, w nowe warunki swoje tradycje, swoje korzenie. I pytanie, na ile się te tradycje i korzenie udało przenieść? Myślę, że to jest dla socjologów, dla historyków bardzo istotne zagadnienie.
Dlatego chciałbym dopytać przede wszystkim, kiedy będą jakieś pierwsze decyzje dotyczące Muzeum Ziem Zachodnich. Dalej, czy będzie ono miało charakter sieciowy, czy będzie
miało centralę we Wrocławiu, tak jak było to projektowane? Wrocław ze względu choćby na to, że jest największym miastem Ziem Zachodnich i Północnych. Dalej, czy w tym muzeum będzie uwzględniony ten wątek, o którym wspomniałem, czyli przeniesienia dawnych kresowych korzeni w nowe warunki? Na ile to muzeum, jeżeli będzie miało charakter sieciowy, będzie miało charakter rządowo-samorządowy, na ile tutaj włączą się lokalne inicjatywy? W tym kontekście pytam o to, czy Ośrodek ˝Pamięć i Przyszłość˝, czy otwierane właśnie Centrum Historii Zajezdnia mogłoby być częścią tej sieci muzealnej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt zadeklarować pełne poparcie dla ustanowienia roku 2016 Rokiem Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski.
Wysoka Izbo! Przyjęcie chrztu przez Mieszka I w imieniu własnym oraz całego rodzącego się państwa Polan było bez wątpienia najważniejszą decyzją w całej naszej historii. W końcu to dzięki tej decyzji możemy się dziś spotkać w demokratycznie wybranym parlamencie i czuć się częścią wolnego świata i najbardziej twórczej cywilizacji w dziejach.
Nie chcę tu powtarzać argumentacji zawartej w samej uchwale w pięknych słowach Jana Pawła II, a dotyczącej religijnego, duchowego czy cywilizacyjnego aspektu tej rocznicy i tamtego wielkiego wydarzenia. Chciałbym, żeby uroczystości rocznicowe były okazją do dwóch refleksji. Po pierwsze, przyjęcie chrześcijaństwa za pośrednictwem Czech, a nie Niemiec czy odległego Konstantynopola było, w moim przekonaniu, przejawem bardzo wielkiej mądrości politycznej. Twórcy państwa Polan mieli świadomość, że przyszłość i siła ich państwa możliwe będą tylko w świecie cywilizacji chrześcijaństwa zachodniego, a jednocześnie uniknęli pułapki uzależnienia się od Cesarstwa Niemieckiego. Polityczna przenikliwość i roztropność towarzyszyły pierwszym Piastom długo i pozwoliły w 1000 r. Bolesławowi Chrobremu uzyskać koronę dla siebie, a dla polskich biskupstw - samodzielność. Myślę, że ta właśnie przenikliwość polityczna, mądrość powinny być dla nas pewnego rodzaju wzorem i źródłem refleksji przez cały przyszły rok, ale oczywiście nie tylko przez przyszły rok.
Przedmiotem drugiej refleksji w moim przekonaniu powinno być w roku jubileuszu przypomnienie obchodów Milenium sprzed 50 lat. Wielka Nowenna ogłoszona przez kardynała Wyszyńskiego - Prymasa Tysiąclecia nie tylko przygotowała Polaków do obchodów rocznicy 1000-lecia chrztu, ale też umocniła ich w pewności siebie, w oporze przeciwko komunizmowi, a więc systemowi antyreligijnemu i przeciwnemu naszej tradycji.
Pamiętam, że jako 11-latek uczestniczyłem z rodzicami we mszy sprawowanej przez kardynała Wyszyńskiego w katedrze wrocławskiej, i pamiętam, jak stutysięczny tłum zgromadzony na Ostrowie Tumskim zaintonował pieśń ˝My chcemy Boga˝. Wrażenie było piorunujące. Była w tej pieśni niezwykła moc, były moc i energia, które 14 lat później stworzyły ˝Solidarność˝, moc i energia, których tak bardzo potrzebujemy i dzisiaj.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Prezydent Duda był na Ukrainie, bardzo ważna wizyta. W mediach publicznych prawie nieobecna. Prezydent Duda w Chinach, wizyta bardzo ważna, wręcz przełomowa. Co media publiczne...
...pokazują? Zajmują się gołoledzią na Wielkim Murze. Cztery wielkie konferencje smoleńskie. W każdej ponad 100 znakomitych naukowców debatuje merytorycznie o tragedii smoleńskiej. W mediach są nieobecni. Natomiast w mediach są propagandyści od liska. Jest szokująca sprawa redaktora Sumlińskiego, przesłuchanie przez prokuraturę prezydenta Komorowskiego. Są media? Ale skąd! Nie ma ich.
12 grudnia jest manifestacja, cudownie rozmnożona przez publiczne...
...media do 50 tys.
Można by tę wyliczankę kontynuować bardzo długo, nie ma na to czasu. Pytanie do wnioskodawcy: Czy tak wyglądają rzetelne media? Czy tak mają wyglądać media publiczne? Czy jest chociaż jeden dobry powód, żeby media w obecnym kształcie istniały
choć jeden dzień?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W czwartek na wrocławskim cmentarzu Osobowickim pożegnaliśmy Tomasza Surowca, jedną z legend wrocławskiej i polskiej ˝Solidarności˝.
Tomasz Surowiec urodził się w 1949 r. w Łodzi. Ukończył szkołę przyzakładową w Łasku, ze specjalnością kierowca mechanik. Przez 2 lata pracował jako kierowca MPK w Łodzi, a od 1976 r. aż do emerytury był kierowcą MPK we Wrocławiu, z krótką przerwą na pracę w zarządzie ˝Solidarności˝.
W sierpniu 1980 r. był jednym z inicjatorów strajku w VII zajezdni we Wrocławiu. To właśnie prowadzony przez niego autobus zablokował tę zajezdnię, co stało się sygnałem do rozpoczęcia strajku w całym mieście.
Później Surowiec pracował w zarządzie ˝Solidarności˝. Był skarbnikiem MKZ-etu i współzałożycielem niezależnego pisma MKZ-etu ˝Solidarność Dolnośląska˝, zresztą właśnie wtedy miałem okazję, szczęście go poznać. Był oczywiście delegatem na zjazd ˝Solidarności˝ regionu Dolny Śląsk i na zjazd krajowy ˝Solidarności˝. Był etatowym pracownikiem zarządu regionu. Na kilka dni przed ogłoszeniem stanu wojennego był uczestnikiem pamiętnej akcji wyprowadzenia z banku 80 mln zł, pieniędzy, z których później finansowana była działalność podziemnej ˝Solidarności˝ - historia doskonale znana z filmu ˝80 milionów˝. Ze swoimi kolegami, liderami dolnośląskiej ˝Solidarności˝ organizował strajk w MPK po ogłoszeniu stanu wojennego, jak również strajk w Pafawagu. Przez jakiś czas musiał pozostawać w ukryciu.
Przez cały okres po stanie wojennym angażował się w działalność podziemną, wydawał pismo MPK ˝Świt˝, był uczestnikiem wielu manifestacji w obronie więźniów politycznych. Bardzo intensywnie uczestniczył w pomaganiu tym, którzy podlegali przeróżnym represjom. Sam zresztą był wielokrotnie zatrzymywany, przesłuchiwany przez milicję, SB. W 1988 r. znów brał udział w strajkach MPK we Wrocławiu. Od 1990 r. był przewodniczącym ˝Solidarności˝ w MPK Wrocław.
Z Tomaszem Surowcem zetknąłem się ponownie na początku lat dwutysięcznych, gdy był szefem MPK we Wrocławiu. Moja śp. żona była wtedy dyrektorem ekonomicznym. Wydawało się, że konflikt między tymi osobami - pełniącymi tak różne funkcje - jest nieunikniony, tymczasem Tomasz Surowiec okazał się człowiekiem wyjątkowo otwartym, gotowym do dyskusji, do poszukiwania kompromisów, a jednocześnie twardo broniącym interesów pracowniczych. I nawet gdy przeszedł na emeryturę, własnym doświadczeniem, wiedzą ciągle służył swoim kolegom związkowcom, kierowcom.
Spotykaliśmy się wielokrotnie podczas uroczystości rocznicowych, uroczystości patriotycznych. Pamiętam go jako człowieka bardzo rodzinnego, bardzo ciepłego, budzącego naturalne, instynktowne zaufanie. Cześć jego pamięci.
Pani Marszałek! Pani Sekretarz! Wysoka Izbo! Rada Języka Polskiego zgodnie z art. 12 pkt 2 ustawy o języku polskim przedstawia Sejmowi w trybie 2-letnim sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego. Na posiedzeniu 25 lutego Komisja Kultury i Środków Przekazu rozpatrzyła sprawozdanie rady za lata 2012-2013. Po dyskusji, zresztą bardzo ciekawej, komisja jednomyślnie rekomenduje Wysokiej Izbie przyjęcie sprawozdania.
Tyle moje suche sprawozdanie. Przy okazji jeszcze dwie uwagi. Sprawozdanie rady było gotowe już pół roku temu, niestety natłok spraw pod koniec kadencji sprawił, że Sejm poprzedniej kadencji nie miał czasu, możliwości jego rozpatrzenia, stąd opóźnienie, dlatego dopiero teraz zajmujemy się latami 2012-2013. Ja bym nie chciał, żeby Wysoka Izba odniosła wrażenie, że to opóźnienie jest wynikiem lekceważenia przez komisję, przez nas wszystkich sprawy ochrony polszczyzny. Mam nadzieję - mogę to chyba zadeklarować w imieniu Komisji Kultury i Środków Przekazu - że postaramy się w przyszłości pracować bez zbędnej zwłoki.
I druga rzecz, bardzo istotna. Po raz kolejny Rada Języka Polskiego zwróciła uwagę na brak stabilnego finansowania. Przypomnę, że rada usytuowana jest przy prezydium Polskiej Akademii Nauk, i powtarzają się - bo i w tamtej kadencji, i obecnej - relacje, jakie to są problemy z uzyskaniem nawet skromnych, kilkudziesięciotysięcznych kwot na przeprowadzenie badań czy ekspertyz. Myślę, że Komisja Kultury i Środków Przekazu tę sprawę podejmie, myślę, że w formie dezyderatu do rządu, by Radzie Języka Polskiego zapewnić stabilne finansowanie na przyszłość. Dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Sekretarz! Panie Premierze! Nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować za bardzo ciekawą dyskusję, i dziś na sali, i podczas posiedzenia komisji. Myślę, że obecność na sali wicepremiera, ministra kultury jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy tutaj poważnie traktujemy przyszłość polszczyzny, że zgodnie z postulatami pani profesor i z obietnicami pana premiera bardziej intensywnie będziemy w najbliższej przyszłości zabiegać o to, by język polski rozwijał się dobrze, godnie, bo jak mówi stara mądrość: język jest ojcem myśli. A więc jaki będzie język, taka będzie nasza świadomość. I mam nadzieję, że dzięki językowi będziemy się w przyszłości również potrafili pięknie różnić. Dziękuję.
