Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Jednym z największych problemów polskich finansów publicznych są dopłaty do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nie może być inaczej, ponieważ ZUS, zasady funkcjonowania tego systemu emerytalnego to jest jedna wielka piramida finansowa, która, jak wiadomo, jak każda piramida musi się kiedyś rozlecieć. Zresztą ZUS już dawno zbankrutował, co można łatwo wykazać, biorąc pod uwagę coraz większe kwoty, jakimi właśnie uzupełniamy tę dziurę w tym worku bez dna.
Ja mam pytanie, czy jest jakiś długofalowy pomysł, jakaś koncepcja rządu na to, aby ten deficyt zmniejszać, czy nadal będziemy zmuszać Polaków do uczestniczenia w tejże piramidzie finansowej i w ten sposób zmuszać ich do minimalnych, wręcz głodowych emerytur. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu klubu parlamentarnego Kukiz’15 mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu w odniesieniu do proponowanej ustawy.
Panie i Panowie Posłowie! Jako przedstawiciel najbardziej wolnościowego klubu w tymże parlamencie bardzo się cieszę, że zaczęliśmy dyskusję nad wielkim bolesnym problemem odbierania dzieci rodzicom, zwłaszcza z powodu ubóstwa. Obawiam się jednak, że proponowana zmiana jest nie tylko niewystarczająca, ale wręcz szkodliwa, ponieważ stwarza wbrew pozorom nawet większe możliwości oddawania dzieci do pieczy zastępczej, niż ma to miejsce w chwili obecnej. W proponowanym przepisie, w § 2 ustala się, określa, iż umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej wbrew woli rodziców nie jest dopuszczalne wyłącznie z powodu ubóstwa. I to jest bardzo dobra sytuacja, ponieważ rzeczywiście takie przypadki miały miejsce. To znaczy, powiedzmy sobie uczciwie, było bardzo dużo takich przypadków, w których ubóstwo było tylko pretekstem, a tak naprawdę dorabiano kolejne, dodatkowe argumenty, po to aby nie był to wyłączny argument. Ale też prawda jest taka, że otwarto jednocześnie bardzo dużą, szeroką furtkę do tego, aby odbierać dzieci z innych powodów, albowiem do proponowanego tekstu, do proponowanej zmiany w ustawie, dodaje się § 1, który mówi pod koniec, w ostatnim zdaniu, iż można to zrobić także z powodu poważnego zagrożenia dobra dziecka. A więc nie tak jak było poprzednio, w poprzedniej wersji, że w momencie zagrożenia dobra dziecka, ale już nawet w sytuacji zagrożenia dobra dziecka, a więc z jednej strony ustawa słusznie wskazuje wprost, że ubóstwo nie może być jedyną podstawą, jedynym przyczynkiem do odebrania dziecka, ale jednocześnie otwiera dalsze, szersze możliwości.
Proszę państwa, tak być nie może. Odbieranie dzieci jest jednym wielkim skandalem, z jakim niestety mamy do czynienia w naszym kraju. To jest czarna plama na honorze naszego państwa. Kodeks rodzinny i opiekuńczy to jest stare prawo, to jest prawo pisane jeszcze w czasach głębokiej komuny. Niestety nie było ono zmieniane w kierunku właściwym, wolnościowym, ale na skutek ideologii, nowej ideologii lewackiego marksizmu kulturowego stwarzano jeszcze dodatkowe możliwości upaństwawiania dzieci. W tej chwili tych możliwości odbierania dzieci i przekazywania ich urzędnikom, zabierania rodzicom jest bardzo dużo. Proszę państwa, musimy rozpocząć w końcu dyskusję nad tym, aby ustalić raz na zawsze, że dzieci należą do rodziców, a nie do urzędników. Nawet najbardziej niewydolna wychowawczo matka jest lepsza niż urzędnik, a zatem musimy iść w tę stronę, aby przypadki dopuszczalnego odbierania dzieci rodzicom były naprawdę wyjątkowe. Osobiście uważam, że takimi przesłankami tak naprawdę może być tylko albo taki przypadek, w którym jest bezpośrednio zagrożone życie dziecka, albo taki, w którym mamy do czynienia z zagrożeniem, poważnym zagrożeniem tego typu, iż może skutkować ono nieodwracalnym zagrożeniem dla jego zdrowia, nieodwracalnym i poważnym, ciężkim zagrożeniem dla jego zdrowia. Wszystkie inne potencjalne przypadki powinniśmy wyeliminować z naszego prawa. Musimy przyjmować, że o dobru dziecka decydują rodzice. Jeżeli mamy tak sformułowany zapis, to zawsze powstaje pytanie, kto ocenia, co jest dobre dla dziecka, czy urzędnik, czy rodzic. Zawsze w pierwszej kolejności musi to być rodzic. Dzieci mają należeć przede wszystkim wyłącznie do rodziców. Tylko w skrajnych, naprawdę najbardziej ekstremalnych przypadkach można zastosować tego typu instytucje.
A więc, proszę państwa, my jako klub będziemy popierać przekazanie tego projektu do dalszych prac, natomiast będziemy też postulować odpowiednie zmiany, tak aby odpowiednio wyostrzyć te kryteria, tak aby zlikwidować raz na zawsze tę patologię upaństwawiania naszych dzieci pod byle pretekstem. To jest jedyna słuszna droga. I pamiętajcie państwo, zwracam się tutaj zwłaszcza do posłów Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli rzeczywiście walczycie o silną rodzinę, taką, która chce mieć dzieci, dzięki której mamy przyrost demograficzny, to musicie zostawić tę rodzinę po prostu w spokoju, musicie zostawić w spokoju jej dochody, jej wartości i wszystkich, którzy tę rodzinę tworzą, zwłaszcza dzieci.
Proszę państwa, tak jak powiedziałem, będziemy popierać przekazanie ustawy do dalszych prac i jednocześnie będziemy zgłaszać poprawki służące temu, aby określić jednoznacznie i wyraźnie wyjątkowe tylko przypadki, w których możliwe jest odebranie dzieci rodzicom. Bardzo dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Ministrze! Moje pytanie będzie dotyczyło tego, co już poruszyłem w trakcie wystąpienia, mianowicie określenia znaczenia pojęcia ˝zagrożenie dobra dziecka˝. Tak jak powiedziałem wcześniej, wcześniejsza przesłanka w postaci dobra dziecka została zastąpiona w tej propozycji gumowym przepisem w postaci zagrożenia dobra dziecka.
Mam pytanie: Jak rozumiecie to określenie? Co może się pod nim kryć? Czy to np. sytuacja, w której dziecko nie dostanie kolacji, ponieważ zostanie ukarane, czy pójdzie do szkoły z nieodrobionymi lekcjami, czy matka krzyknie na dziecko, czy, już nie daj Boże, da mu klapsa? Czy takie sytuacje też wyczerpują tego typu przesłankę? Zwracam na to uwagę w kontekście tego, że przepis zmienił się też w ten sposób, iż wcześniej była mowa o wyczerpaniu wszystkich środków, a w tej chwili tak naprawdę mówi się tylko o niektórych środkach. Wobec tego są możliwe sytuacje, gdy rzeczywiście pod byle pretekstem, na wzór praktyk totalitarnych krajów skandynawskich, będzie się odbierało dzieci chociażby za tego przysłowiowego klapsa. Dlatego chciałbym się dowiedzieć, jak rozumiecie ten gumowy przepis. Czy on rzeczywiście będzie tak szeroko interpretowany, jest tak szeroko interpretowany, czy raczej będziemy się starali go zawężać w znaczeniu? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie i Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Moje zadanie jest niełatwe, kiedy występuję w imieniu mojego klubu, ponieważ jakże trudno jest krytykować program, który ma tak szczytne cele. Jak można być tak bezdusznym, żeby żałować 500 zł dziecku? Jak można być tak skąpym, żeby nie chcieć dać rodzinie 0,5 tys. zł miesięcznie?
Ale jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że w moim klubie zawsze postępujemy zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i naszymi przekonaniami, co zwalnia mnie szczęśliwie z populizmu.
Proszę państwa, kiedy analizowałem uzasadnienie tej ustawy, przypomniało mi się pierwsze przemówienie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, w którym tak dużo mówił o fałszywej świadomości. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że cały ten projekt jest zbudowany właśnie na koncepcji fałszywej świadomości, ponieważ zarówno sposób walki z tym strasznym zjawiskiem, jakim jest zapaść demograficzna, jak i przede wszystkim przyczyny tego zjawiska są zdefiniowane w absolutnie fałszywy sposób.
Przyczyną katastrofy demograficznej jest zła ideologia. Ideologie mają swoje konsekwencje. Konsekwencją chorej ideologii jest państwo opiekuńcze, które od ponad 100 lat konsekwentnie niszczy rodzinę. Państwo opiekuńcze postawiło sobie za cel przejmować kolejne funkcje rodziny, a co za tym idzie - przejmować też jej dochody. Jest tylko jeden problem. O ile te funkcje rodziny urzędnicy wykonują bardzo źle, o tyle dochody przejmują z wielkim zaangażowaniem i z coraz większą łapczywością. W efekcie przeciętny Polak oddaje państwu ok. 50% swoich dochodów, a ci, którzy pracują na umowę o pracę, ponad 80%. Jak w takich warunkach rodzina ma się decydować na kolejne dzieci? Jak ma nie bać się biedy?
Efektem działalności tego państwa opiekuńczego jest chory, wręcz patologiczny system emerytalny, który jest zbudowany jako piramida finansowa i który funkcjonuje na zasadach klasycznego wyzysku, a który nie tyle zniechęca, co wręcz obrzydza posiadanie dzieci. Efektem tego wszystkiego jest to, że się upaństwawia dzieci, że coraz więcej decyzji dotyczących dzieci i wychowania, wartości, którymi mają się kierować, jest przekazywanych w ręce urzędników, jest odbieranych rodzicom.
To jest przyczyna i z tego musicie państwo sobie zdawać sprawę.
Proszę państwa, jeżeli naprawdę chcecie walczyć z zapaścią demograficzną, musicie przywrócić siłę rodziny, przywrócić, oddać jej wartości, którymi się kieruje, oddać jej dochody, pozwolić Polakom się dorobić, pozwolić Polakom się wzbogacić w końcu, uwolnić przedsiębiorczość, zmienić chory system emerytalny
, pozwolić budować polską klasę średnią, wzmocnić rodziny, a nie budować je w świadomości, że bez państwa nie potrafią sobie pomóc i poradzić i tylko pomoc urzędników pozwoli im posiadać dzieci.
Proszę państwa, w tym projekcie jest wiele rzeczy zaskakujących. Mówicie np. o tym, że są przykłady państw Europy Zachodniej. Ja zawsze uważałem, że trzeba powoływać się na dobre przykłady. W którym to państwie Europy Zachodniej te systemy doprowadziły do zastępowalności pokoleń?
We Francji, tak, miałem to powiedzieć. To jest jedyny kraj, w którym jest jako taka zastępowalność pokoleń, ale wszyscy wiemy dlaczego. Wszyscy wiemy, że to na skutek ogromnej fali emigrantów...
...którzy do tego państwa przybyli...
...z powodu socjalu. Skutek tego będzie taki, że w ciągu pokolenia lub dwóch Francja będzie krajem o zupełnie innej kulturze i zupełnie innej cywilizacji. Chyba nie chcecie iść tą drogą?
Gdyby te programy działały, to Niemców byłoby już 200 mln, a Szwedów 80 mln. Tak, będzie pewien efekt, drgnie, skoczy może z 1,3 na 1,5 wskaźnik urodzeń. I co z tego? Jakim ogromnym kosztem? Można to zrobić inaczej, o czym będzie mówił szeroko mój kolega. Podam tylko jeden przykład: płaca minimalna brutto w Polsce to jest 1850 zł, tyle musi płacić pracodawca, ale na rękę pracownik dostaje 1350 - 500 zł różnicy. Tu jest ścieżka, tędy jest droga. Zwolnijcie to z podatku, zostawcie to w kieszeniach podatników, nie twórzcie społeczeństwa ludzi, którzy wyciągają rękę do władzy o każde pieniądze.
Mówię to wszystko jako osoba, która ma troje dzieci, jest piątym dzieckiem stosunkowo niezamożnej rodziny. Wiem od zawsze, że przyczyną, źródłem bogactwa jest praca i produkcja, a nie zasiłki i dotacje.
Tędy jest droga.
Proszę państwa, kończę, ponieważ mój kolega przedstawi bardzo szczegółowe rozwiązania, które idą w dobrym, zdroworozsądkowym kierunku. Ale powtórzę na koniec, wskażę tylko jedną rzecz, jeden element. 150 lat temu Alexis Tocqueville, obserwując sytuację w Stanach Zjednoczonych, stwierdził: Demokracja skończy się wtedy, kiedy rząd zauważy, że może przekupić ludzi za ich własne pieniądze. Ten projekt w tym momencie ma charakter przede wszystkim polityczny, on nie spełnia i nie osiągnie swoich celów. Miejcie państwo tego świadomość, a przy okazji miejcie świadomość, że ten projekt dziwnym trafem będzie też dopłacał, opłacał, będzie płacił na rzecz imigrantów. Czy naprawdę chcecie fali imigrantów w Polsce - fali nielegalnych imigrantów socjalnych, tak jak w innych krajach? Myślę, że nie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Ja myślę, że z tej debaty, tej rozmowy, wymiany opinii warto zapamiętać jedno stwierdzenie - dobry kompromis. My jako klub Kukiz’15 nie ukrywamy, że nam jest potrzebna w ogóle zmiana konstytucji. Nam jest potrzebna nowa konstytucja, ponieważ ta, która jest, to jest najgorsza konstytucja w naszej historii, która np. nie ma czegoś takiego jak choćby trójpodział władzy. I to widać właśnie chociażby na przykładzie władzy sądowniczej.
Trybunał Konstytucyjny to jest element władzy sądowniczej. Ta władza powinna cechować się przede wszystkim dwiema zasadami: po pierwsze, powinna być konsekwentnie oddzielona od innych władz, i władzy ustawodawczej, i władzy wykonawczej, czego w Polsce nie ma, oraz po drugie, konsekwentnie oddzielana od polityki. I takie rozwiązania są. Oczywiście co do zasady chcielibyśmy, aby w tej nowej konstytucji funkcję Trybunału Konstytucyjnego sprawował np. Sąd Najwyższy, chociażby oto w taki sposób, że sędziami byliby ci sędziowie, którzy mają najdłuższy staż w Sądzie Najwyższym. Jest to jeden z przykładów, jeden z mechanizmów, za pomocą których można wyłaniać sędziów Trybunału Konstytucyjnego w sposób absolutnie apolityczny i oderwany od bieżącej polityki. Są więc rozwiązania docelowe, do których powinniśmy dążyć, jest konieczność zmiany konstytucji, ale jest też bieżąca sytuacja polityczna. A bieżąca sytuacja polityczna niestety skłania do stwierdzenia, do zauważenia, że trybunał w tym kształcie nie działał prawidłowo. Nie działał prawidłowo z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze dlatego, że stał się monolitem politycznym i nie ma co się o to spierać, tak rzeczywiście było. A po drugie dlatego, że przyjął bardzo złą praktykę, bo myśmy słyszeli nawet z ust prezesa tego trybunału, że trybunał ma się kierować w orzecznictwie interesem finansów publicznych państwa. I to jest rzecz absolutnie skandaliczna...
...bo to oznacza, że dla takiego trybunału nie tyle liczą się przepisy prawa, co bieżący interes aktualnego ministra finansów. Taki trybunał nie obroni obywateli przed interesami rządu, a właśnie jedną z funkcji, fundamentalnych funkcji władzy sądowniczej jest to, aby m.in. broniła obywateli przed rządem, przed urzędnikami, przed ich zapędami.
Dlatego podkreślamy jeszcze raz, mając tego świadomość, że jest to kompromis, ale to jest dobry kompromis, to jest rozwiązanie zdroworozsądkowe, na które powinniśmy się zdobyć. Ja się szczycę tym i jestem dumny z tego, że mój klub jako jedyny zachowywał zdrowy dystans do tego całego sporu i nie bił piany, tylko kierował konstruktywne propozycje. I mam nadzieję, że państwo też pójdą tą drogą. Bardzo proszę o poparcie
naszej propozycji. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Bardzo cieszymy się jako przedstawiciele klubu wolnościowego i konserwatywnego zarazem, że jest poprawka, która ma na celu uzdrowić patologiczną sytuację, w której odbiera się dzieci, i to odbiera się tak naprawdę na skalę masową w Polsce. Jest to naprawdę plama na honorze tego kraju. Plama na honorze, która polega na tym, że dzieci są przejmowane spod opieki rodziców, rodziny pod opiekę urzędników. Tak być absolutnie nie powinno. To jest jeden z przejawów choroby państwa opiekuńczego, które niszczy konsekwentnie rodzinę, które upaństwawiając dzieci, tak naprawdę osłabia, całkowicie pozbawia właśnie rodzinę chęci do posiadania dzieci, o czym tak długo wczoraj mówiliśmy, nad czym tak głęboko się wszyscy zastanawialiśmy. Jest jednak jeden problem. Wysoka Izbo, ta poprawka zarazem otwiera, niestety, otworzyła możliwość odbierania dzieci z innych powodów, ponieważ dołożenie przesłanki, wstawienie nowej zupełnie przesłanki, możliwości zagrożenia dobra dziecka jako przesłanki, w której dziecko może być oddane od opieki zastępczej, tak naprawdę poszerza katalog możliwości, kiedy dzieci mogą być rodzicom zabrane.
Korzystając z tej okazji, że jest dyskusja na ten temat i jest możliwość zmiany tego przepisu, tego nieszczęsnego przepisu, który wielokrotnie umożliwia, tak jak powiedziałem, upaństwawianie dzieci pod byle pretekstem, chociażby pod pretekstem tego przysłowiowego klapsa, zgłaszamy poprawkę. Zgłaszamy poprawkę, która bardzo dokładnie precyzuje sytuacje, w których możliwe jest w absolutnie wyjątkowych i szczególnych przypadkach zabieranie dzieci. Ta poprawka sprowadza się do tego, iż dopuszczamy taką możliwość. Chcielibyśmy, aby taka możliwość była dopuszczona tylko wtedy, gdy zachodzi realne i bezpośrednie zagrożenie życia dziecka. To jest tak naprawdę jedyna przesłanka, jedyna podstawa, jaką można sobie wyobrazić, w której należałoby, mówię, w drodze absolutnego wyjątku dopuścić sytuację, kiedy dziecko jest zabrane rodzicom. Wszystkie inne preteksty, wszystkie inne podstawy powinny odpaść, bo nawet najbardziej niewydolna wychowawczo matka zawsze jest lepsza od urzędnika. Musimy sobie z tego zdawać sprawę.
To jest element, proszę państwa, budowania, próby odbudowywania siły rodziny. Musimy w końcu zdać sobie sprawę z tego, że jeżeli chcemy mieć silne rodziny, rodziny, w których rodzice chcą mieć dzieci, w których chcą wychowywać dzieci, w których chcą mieć liczne potomstwo, to musimy oddać tym rodzinom zarówno wartości, jakimi się kierują, wychowując dzieci, jak i musimy oddać tym rodzinom dochody, musimy oddać im wszystkie zasadnicze decyzje, które dotyczą właśnie wychowywania dzieci. Nie możemy pozwalać na to, aby właśnie rząd w kolejnych poprawkach, w kolejnych zmianach poszerzał zakres ingerencji rządu, urzędników w życie rodzin, w to, jak mają wychowywać dzieci, jakie wartości im przekazywać, w jaki sposób kształtować jako ludzi. A więc, jeszcze raz podkreślam, tylko w przypadku absolutnych wyjątków, w sytuacjach absolutnie ekstremalnych i skrajnych powinna być możliwość, i to tymczasowego, odbierania dzieci rodzicom.
A więc, Wysoka Izbo, kierujemy tę poprawkę. Mamy nadzieję na to, że ta poprawka zostanie uwzględniona, a wtedy, uwzględniając to, czego chcą wnioskodawcy - aby sytuacje, w których odbiera się dziecko z powodu biedy, były niedopuszczalne - z chęcią tę ustawę poprzemy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jest rzeczą naprawdę bardzo chwalebną, że ten projekt idzie w dobrym kierunku i chce ograniczyć, bo tak naprawdę nie zlikwidować w całości, haniebny proceder odbierania dzieci z powodu biedy. Jednakże niestety z drugiej strony ten projekt rozszerza w niebezpieczny sposób przesłanki, sytuacje, w których dzieci mogą być odebrane. Chodzi tutaj dokładnie o stan zagrożenia dobra dziecka, a więc nawet nie naruszenie, ale zagrożenie dobra dziecka.
Zgłosiłem poprawkę, dzięki której sytuacje, w których rzeczywiście dzieci będą odbierane, będą ograniczone do absolutnego minimum. W dyskusji nad tym usłyszałem od przedstawicieli rządu, że to jest niemożliwe, bo np. trzeba zostawić możliwość odbierania dzieci, gdy dzieci są chore, kiedy dochodzi do żebrania. Wcześniej rzecznik praw dziecka mówił o tym, że np. kiedy rodzice są bezrobotni.
Proszę państwa, rozmawiamy dzisiaj głównie o przyroście demograficznym. Nie będzie przyrostu demograficznego, jeżeli będziemy tak traktować rodziny.
Nikt się nie zgodzi, nikt nie będzie chciał mieć dzieci wtedy, kiedy będzie się bał, że odbiorą mu dzieci z powodu bezrobocia.
Nawołuję do zdrowego rozsądku i do odrzucenia tych totalitarnych praktyk. Proszę o przyjęcie poprawki.
