Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W Izbie jako poseł niezależny będę reprezentował Prawicę Rzeczypospolitej i tych wszystkich wyborców, którzy popierali naszych kandydatów. Będę kierować się zasadami zawartymi w naszej umowie politycznej z Prawem i Sprawiedliwością: ˝wsparcie rządu tworzonego przez Prawo i Sprawiedliwość˝ oraz ˝współpraca z Klubem Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości˝. Naszą umowę zawieraliśmy z przekonania i z przekonania będziemy się kierować jej założeniami. Niezależnie od tego oczekujemy informacji w sprawie niezrealizowania niektórych zawartych w niej uzgodnień.
Polska wymaga głębokiej zmiany, zmiany naprawiającej to wszystko, w czym wolna Polska ciągle nie zrealizowała swoich zobowiązań. Polska powinna być państwem dobra wspólnego, państwem, w którym zasady, które wyliczył m.in. Ojciec Święty, zasady życia, rodziny, wychowania, zdrowia i bezpieczeństwa będą gwarantowane i traktowane jako prawa podstawowe, jako prawa, których realizacji, a przynajmniej poszanowania naród ma prawo domagać się od każdego rządu.
Jasne opowiedzenie się przez rząd u progu pracy za zasadami cywilizacji chrześcijańskiej i jasna ocena ich negacji we współczesnej politycy europejskiej może pozwolić uniknąć w przyszłości wielu niepotrzebnych sporów na forum wewnętrznym i międzynarodowym.
Trzeba publicznie potwierdzić wybór, którego naród dokonał i który wielokrotnie potwierdzał. Ale również dla ochrony stanowiska Polski trzeba budować chroniącą nasz kraj silną opinię chrześcijańską w Europie. Dlatego tak ważne jest nawiązanie ścisłej współpracy z Węgrami, co powinno być punktem wyjścia do solidarnej współpracy państw Europy Środkowej. Zdecydowanie natomiast odwodzimy rząd od pomysłu popierania armii europejskiej. Założenie, że Unia będzie lepsza, jeżeli dostanie więcej władzy, nie ma żadnych podstaw. Podam przykład dotyczący dziedziny, którą będę szczególnie zajmował się w działalności parlamentarnej. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Zachęcam rząd do mocnego sprzeciwu na forum unijnym wobec kontynuacji i rozszerzania Gazociągu Północnego. To nie tylko akcja izolująca energetycznie Polskę, ale przedsięwzięcie obracające wniwecz solidarność europejską w ogóle.
Przypominam stanowisko Prawicy Rzeczypospolitej: w Europie potrzeba nam tyle wspólnych instytucji i kompetencji, ile mamy wspólnych wartości i interesów. Zaufanie buduje się przez solidarne stanowiska polityczne - przekazywanie władzy może po chwilowych naiwnych nadziejach skutkować jedynie gorzkim rozczarowaniem.
Na koniec raz jeszcze wyrażam zdecydowane poparcie dla gabinetu pani premier Beaty Szydło, za którego powołaniem będę w imieniu Prawicy Rzeczypospolitej głosował. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Reprezentuję Prawicę Rzeczypospolitej i chciałbym zgłosić parę uwag, może porządkujących. Nikt nie twierdzi, że nie jest korzystne, żeby pracować dłużej. Im ktoś dłużej podejmuje aktywność, jeżeli ma możliwości zdrowotne, tym dłużej powinien pracować i lepiej będzie żył. Poza tym nikt też nie mówi, że jak będzie krócej pracował, będzie otrzymywał wyższą emeryturę. Tego nikt tutaj nie obiecuje. Nikt nie przesądza też potrzeby dyskusji nad systemem emerytalnym. To jest niezwykle skomplikowany mechanizm i trzeba, żeby taka dyskusja na długi etap się rozpoczęła. To musi być kilkuletnia dyskusja, debata, co nie znaczy, że... Jednak każdy Polak jest wolnym człowiekiem i wolny człowiek ma prawo powiedzieć, że chciałby przejść wcześniej na emeryturę albo później. Nie wyręczajmy w taki sposób normalnego, przeciętnego Polaka, twierdząc, że on nie będzie miał takiej, powiedzmy sobie, swojej kalkulacji. On będzie musiał wiedzieć oczywiście, że przechodząc wcześniej na emeryturę, będzie mniej otrzymywał, ale może on tak chce. Każdy ma tutaj wolną wolę i to prosiłbym uszanować. W związku z tym przez szacunek dla przeciętnego Polaka, który chciałby przejść na szybszą emeryturę, dajmy mu tę możliwość i poinformujmy, że będzie mniej zarabiał. I to nie jest, te wszystkie parametry, o których mówimy, nie muszą być w sprzeczności. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Prawica Rzeczypospolitej od początku poparła zdecydowaną reakcję na pogwałcenie demokracji przez poprzednią większość parlamentarną i zabór prawa wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, należnego Sejmowi obecnej kadencji i większości społecznej, którą reprezentuje. Ze zdecydowaną dezaprobatą odnieśliśmy się do odrzucenia jakiegokolwiek kompromisu przez liberalną opozycję i zaangażowania trybunału w ten konflikt. Poparliśmy powołanie nowych sędziów do trybunału.
Ale dziś obowiązkiem większości jest odbudowa pokoju społecznego i przywrócenie autorytetu sądowi konstytucyjnemu. Zmiana reguł jego działania temu nie służy i nie należy popierać ani zaostrzania kryzysu państwowego, ani kwestionowania podstaw demokracji konstytucyjnej. Do tego zobowiązują również idee odbudowy szacunku i wspólnoty w życiu publicznym, masowo poparte przez Polaków w wyborach prezydenckich. W imię tych zasad zachęcamy prezydenta Rzeczypospolitej do aktywnego arbitrażu politycznego i podjęcia prac nad przełamaniem tego kryzysu państwowego. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić parę uwag Prawicy Rzeczypospolitej do projektu ustawy budżetowej.
Chcielibyśmy przede wszystkim podziękować za program ˝Rodzina 500+˝, dlatego że uważamy, że on częściowo pozwoli nam wyrwać się z tej sytuacji demograficznej, w której aktualnie się znajdujemy, chociaż nie jest to jedyny powód i prosimy o przeanalizowanie wszelkich innych uwarunkowań też w tym względzie pozafinansowych.
Martwią nas też finanse związane z polską nauką. Jest to temat, który powinien nas wyciągnąć, wyciągnąć naszą pozycję w Europie i świecie. Symboliczny wzrost finansowania polskiej nauki powinien się dalej zdecydowanie zwiększać, bo tu jest, że tak powiem, największa możliwość naszego rozwoju i to, czy my będziemy potrafili zwiększyć efektywnie wydawanie pieniędzy na naukę, będzie stanowiło o naszym miejscu w Europie.
Oczywiście można mówić dużo o wydatkach, a jest szansa, jeśli chodzi o dochody, na to, żeby dochody, które założone są przez rząd, zrealizować. Tylko trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Moi poprzednicy mówili o tym, ale może jeszcze na niektóre niezbyt, że tak powiem, mocno zwracali uwagę.
Oczywiście pierwsza sprawa to jest podatek VAT. Przecież mamy przykłady, że Słowacja czy Hiszpania poradziły sobie, żeby w dużej mierze uszczelnić temat podatku VAT. Dlaczego my nie mielibyśmy sobie z tym poradzić? Tu jest bardzo duża rezerwa, jest większa rezerwa, niż to założył rząd w swoich planach, bo tu założył skromnie. Ale trzeba dołożyć naprawdę wielu starań, żeby z tego podatku... uszczelnić podatek VAT. I wtedy będzie to spory sukces rządu.
Drugim sukcesem mógłby się rząd wykazać, gdyby zechciał przygotować politykę w stosunku do przedsiębiorstw zagranicznych. Bo na razie, na dzisiaj jest tak, że one są pod kloszem i że one nie podlegają takiej samej kontroli fiskusa, jakiej podlegają przedsiębiorstwa polskie. Tutaj fachowcy mówią, że nawet, powiedzmy sobie, nie można mówić o dysproporcji, a asymetrii. Po prostu fiskus unika... nie wiem, czy się boi, czy cokolwiek itd., czy boi się narazić na niepoprawność polityczną. Ale tutaj przez te optymalizacje podatkowe, transfer pieniędzy za granicę i, powiedzmy sobie, to, że właśnie fiskus nie zagląda do tych firm, tracimy sporo pieniędzy. Oczywiście to będzie dużo mniej niż podatek VAT, zdecydowanie, niemniej jednak zasada równości podmiotów wymaga tego, żeby je tak samo potraktować. Niech więc fiskus skupi się bardziej na przedsiębiorstwach zagranicznych, w sytuacji gdy one już w początkowych okresach wykorzystywały duże ulgi w działaniu. Jeżeli to się uda, będziemy wspierać rząd w realizacji tych działań. Życzę wszystkiego dobrego.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko Prawicy Rzeczypospolitej.
Każdy człowiek ma prawo do samookreślenia narodowego, a także do wzbogacania swojej świadomości narodowej o szczególne tradycje kulturowe, regionalne czy stanowe. Mówię to jako Polak i jako Kaszuba dumny ze swojego dziedzictwa narodowego i mojej kultury regionalnej. Natomiast fakt tej niepodważalnej swobody może pociągać za sobą różne skutki prawne. I tu zawsze musimy się kierować dobrem wspólnym Rzeczypospolitej i odpowiedzialnością społeczną.
Projekt ustawy o ustanowieniu mniejszości śląskiej jest raczej manifestem politycznym niż stwierdzeniem faktu społecznego. Jego uzasadnienie zawiera wiele pretensji do Polski, pochwały wobec Czech, ale co ciekawe, najmniej mówi o państwie, w którym taka mniejszość powinna, gdyby naprawdę była faktem społecznym, najbardziej przejawiać swoje istnienie - o Niemczech.
W Polsce po II wojnie światowej Związek Sowiecki narzucił kolaboracyjne rządy komunistyczne i system totalitarny. My nie mieliśmy wolności, natomiast setki tysięcy ludzi ze strachu przed komunizmem, nierzadko powołując się na niemieckie obywatelstwo swych przodków, wyjechało szukać osobistej czy gospodarczej wolności do Niemiec. Ale tam nie słyszymy ani o narodowości śląskiej, ani o mniejszości śląskiej. Gdy Polska cierpiała komunizm, Niemcy Zachodnie cieszyły się dziesięcioleciami wolności. Tam nie było żadnych przeszkód, by narodowość śląska się rozwijała. Założenie, że jednak istniała, tylko cierpiała wskutek niemieckich uprzedzeń i była dyskryminowana, czego bynajmniej w Niemczech nie moglibyśmy wykluczyć, też nie wytrzymuje próby faktów. Gdyby tak było, od ćwierć wieku polscy orędownicy narodowości śląskiej na pewno by bronili jej wyznawców w Niemczech. Ale ani nic o tym nie słyszeliśmy, ani żadnych śladów tego nie znajdujemy w długim uzasadnieniu przedłożonej ustawy.
Wszystko to pokazuje raczej, że mamy do czynienia z ruchem politycznym, z kontestacją państwa polskiego, którą w wolnym państwie można praktykować, ale której państwo polskie, świadome odpowiedzialności za własne dziedzictwo i za własną przyszłość, bynajmniej popierać nie powinno. Dlatego Prawica Rzeczypospolitej nie będzie popierać tej ustawy. Dziękuję.
Prawica Rzeczypospolitej.
Religia w szkole to rezultat realizacji naturalnego prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci. W działaniu szkoły musi być miejsce na realizację procesu wychowania młodego człowieka. Podstawą procesu wychowania jest zachęcenie uczniów do kierowania się w życiu systemem wartości. Młodzież poszukuje wartości, na których mogłaby budować swój rozwój, wartości, w których może się zakorzenić. Źródłem tych wartości dla chrześcijan jest Bóg.
Obecny system umożliwia tego typu działanie. Ponieważ nie wolno nam rezygnować z wychowania do wartości, powinniśmy zadbać o to, aby młodzież, która nie uczestniczy w lekcjach religii, uczestniczyła w lekcjach etyki. Jest nonsensem, żeby rodzice dzieci uczących się etyki płacili za lekcje etyki, a rodzice uczących się religii płacili za lekcje religii. Można np. sobie wyobrazić, że rodzice niezadowoleni na przykład z przedmiotu przysposobienie do życia w rodzinie nie posyłaliby swoich dzieci na takie zajęcia, a potem oczekiwaliby, że ci, którzy posyłają dzieci na te zajęcia, powinni za te zajęcia płacić. Doprowadziłoby to też do solidnego bałaganu. W związku z tym, ponieważ powinniśmy wychowywać dzieci w określonych systemach wartości, nie możemy z tego rezygnować. Przeto zasadne jest, żeby te lekcje odbywały się tak, jak się odbywają, tylko żeby dzieciom niechodzącym na lekcje religii też dać lepszą możliwość korzystania z lekcji etyki, bo wiem, że z tym są problemy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Stanowisko Prawicy Rzeczypospolitej.
Najważniejszym, niezbędnym celem polskiej polityki zagranicznej musi być budowa bezpiecznego świata dla niepodległej Polski, a istotnym elementem jest takie kształtowanie relacji międzynarodowych, żeby zasadnicze interesy naszego państwa znajdowały wsparcie w międzynarodowym otoczeniu. Te założenia oznaczają dziś dwa kierunki naszej polityki: solidarność środkowoeuropejską i kształtowanie silnej opinii chrześcijańskiej w Europie. Prawica Rzeczypospolitej przyjmuje więc z wielkim uznaniem takie osiągnięcia polskiej polityki zagranicznej, jak wypracowaną przez prezydenta Rzeczypospolitej wspólną deklarację regionalnego szczytu NATO w Bukareszcie, jak deklarację premiera Węgier wykluczającą podejmowanie przez Unię Europejską jakichkolwiek działań ograniczających nasze prawa w strukturach wspólnotowych czy wreszcie wspólny sprzeciw z Węgrami wobec nakłaniania naszych państw do pośredniego nadania rangi prawnej związkom homoseksualnym. Ten nurt działań trzeba stale, konsekwentnie i wielowymiarowo kontynuować.
Drugi kierunek to budowa silnej opinii chrześcijańskiej w Europie. Jeżeli chcemy, a powinniśmy, prowadzić realną politykę, musimy odrzucać pseudorealizm, który udaje, że nie widzi cywilizacyjnego dramatu rozgrywającego się w dzisiejszej Europie albo łudzi opinię publiczną, że to się samo skończy jak obecna zima. Historia, kultura, polityka to nie fenomeny przyrody, to fakty ludzkie wymagające ludzkiej odpowiedzialności. Jeżeli rządy, struktury europejskie i międzynarodowe federacje partyjne otwarcie promują aborcjonizm, rewolucję homoseksualną, relatywizm kulturowy zrywający z dziedzictwem chrześcijańskim, dechrystianizacja Europy będzie postępować coraz dalej, a Polska będzie duchowo i moralnie izolowana. Tylko symetryczne zaangażowanie rządów i ruchów politycznych na rzecz wartości cywilizacji chrześcijańskiej może spowodować zatrzymanie i odwrócenie tego procesu, a polskiej polityce dać społeczne oparcie w Europie. Takich działań, takiego zaangażowania oczekujemy od władz Rzeczypospolitej. Wielką okazją do tego będzie 1050-lecie chrztu Polski. W planie państwowym jubileusz ten jest okazją nie tylko do wspomnień historycznych, ale do wspólnego z innymi państwami Europy Środkowej przedstawienia alternatywy dla Europy porzucającej swe chrześcijańskie dziedzictwo i swą cywilizację. To właściwy moment, żeby dać wyraz prawdzie, którą głosił Jan Paweł II, że chrześcijaństwo jest nie tylko przeszłością, ale przyszłością Europy.
Gorąco zachęcamy władze Rzeczypospolitej, żeby 1050-lecie chrztu Polski upamiętniły akty publiczne, które staną się drogowskazem dla naszej i nie tylko naszej polityki w Europie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Prawica Rzeczypospolitej zdecydowanie przeciwstawia się presji Unii Europejskiej na narzucanie naszemu krajowi masowej imigracji muzułmańskiej. Polska nie może dać się zepchnąć w sytuację niekontrolowanej islamizacji, w jakiej znalazły się wielkie kraje Europy Zachodniej. Jesteśmy krajem chrześcijańskim i chcemy nim pozostać. Owszem, każdy naród jest kompozycją różnych tradycji politycznych i regionalnych. Każda kultura narodowa obok swego głównego, decydującego o tożsamości nurtu potrafi znaleźć miejsce dla nurtów równoległych - swego czasu o tym mówił w Gnieźnie, opisując chrześcijańską tożsamość Europy, św. Jan Paweł II - ale różnorodność kulturowa to wytwór solidarności i historycznej wspólnoty losu narodu, a nie traktowania kraju jak niestrzeżonego parkingu, gdzie w każdej chwili można wjechać i wyjechać. Ta zasada jest szczególnie ważna dla mniejszości. O tym, że często pierwszymi ofiarami imigracji muzułmańskiej padają Tatarzy, muzułmańscy Polscy, mówił niedawno prof. Selim Chazbijewicz.
Jednocześnie trzeba zaznaczyć bardzo mocno, że odrzucenie masowej imigracji to polityczne zadanie władz Rzeczypospolitej, to kwestia właściwej polityki państwa, której nie powinny i nie mogą towarzyszyć żadne przejawy wrogości wobec poszczególnych imigrantów i ich rodzin, a tym bardziej ludzi, którzy żyją od lat wśród nas, w Polsce mają rodziny, Polska jest ich ojczyzną, choć oni lub ich rodzice urodzili się gdzie indziej. Przypominam jasną zasadę zdefiniowaną w art. 37 Konstytucji Rzeczypospolitej: każdy, kto żyje pod władzą Rzeczypospolitej, ma prawo do ochrony swej godności i wolności. Niedawno mówił o tym abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Na nas, którzy występujemy przeciw imigracyjnej presji zagranicy, spoczywa szczególny obowiązek przypominania tej zasady. Nie wolno dezerterować od jego wypełniania.
Do przedstawionego projektu uchwały zgłaszam poprawkę wzywającą rząd do realizowania narodowej polityki solidarności, adresowanej przede wszystkim do Polaków - potomków ofiar sowieckich deportacji, do Polaków mieszkających na terenach objętych wojną na wschodniej Ukrainie, do prześladowanych chrześcijan z krajów Bliskiego Wschodu. Zwracam szczególną uwagę na ten ostatni problem: narody europejskie nie mogą biernie przyglądać się niszczeniu najstarszych społeczności chrześcijańskich na świecie. Przetrwanie ich życia tam, gdzie może być kontynuowane, lub nawet na wygnaniu stanowi wielki zbiorowy obowiązek narodów Europy.
Wszystkich państwa posłów popierających takie założenie narodowej polityki solidarności proszę o wsparcie tej poprawki. Szczególnie proszę o jej przyjęcie, najlepiej w trybie autopoprawki, wnioskodawców przedstawionego projektu. Dziękuję bardzo.
