Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Polska wieś to 93% powierzchni kraju, to ok. 40% obywateli naszego kraju, którzy coraz częściej świadomie wybierają wieś jako miejsce do życia. Cieszę się bardzo, i chcę to publicznie z mównicy sejmowej wygłosić, z tego, co powiedziała pani o polskiej wsi. To budzi nadzieję i dodaje otuchy zarówno mieszkańcom wsi, jak i małych miast. Wieś nie oczekuje cudów, oczekuje wyrównania szans rozwojowych. Wszystko, co w programie rządu dotyczy zrównoważonego rozwoju, służyć dobrze będzie polskiej prowincji, polskiej wsi, polskim małym miastom. Z nadzieją przyjmujemy właśnie zapowiedź zrównoważonego modelu rozwoju zapewniającego odbudowę publicznych połączeń komunikacyjnych, jakości nauczania, dostępu do opieki zdrowotnej i innych usług publicznych. To jest szalenie ważne. Tak, to prawda, państwo na polskiej prowincji zaczęło się zwijać, pani premier o tym mówiła, i ten proces należy nie tylko zahamować, ale wręcz odwrócić.
Rolnictwo jest dominującą formą aktywności gospodarczej na obszarach wiejskich. Rolnicy są ludźmi racjonalnie myślącymi, są ludźmi przyzwyczajonymi do ciężkiej pracy. Nie oczekują cudów, oczekują choćby minimalnego poziomu zabezpieczenia ryzyka prowadzonej produkcji. Dlatego z takim zadowoleniem polska wieś przyjmuje plan ustawy o ubezpieczeniach rolnych, które pozwolą im spokojnie prowadzić swoje warsztaty pracy i nie drżeć - jak to miało miejsce przy problemach z tegoroczną suszą - jak przeżyć do roku następnego. Oczekują równych warunków konkurowania z rolnikami z innych krajów Unii Europejskiej, a co za tym idzie, ochrony polskiej ziemi rolnej i leśnej. Dobrze, że ustawa, która dotyczy ziemi rolnej, będzie modyfikowana. Również jest przygotowana, z tego co wiem, ustawa dotycząca gruntów leśnych, po to by zabezpieczyć je przed wykupem przez zamożniejszych obywateli Europy Zachodniej. Rolnicy oczekują zrównania wsparcia publicznego ze wsparciem rolników z innych krajów. Szansą na naprawienie błędów poprzedników może być średniookresowy przegląd wspólnej polityki rolnej w 2016 r. Rozwój obszarów wiejskich nie może być uzależniony wyłącznie od środków unijnych, dlatego też z zadowoleniem przyjmujemy plan zwiększenia wsparcia z budżetu krajowego do poziomu ok. 3% PKB, jak miało to miejsce za naszych wcześniejszych rządów.
Chciałbym mówić o wielu sprawach, bo jest to święto również dla polskiej wsi, o możliwościach zwiększenia dochodów na wsi nie poprzez transfery socjalne, ale poprzez na przykład urynkowienie produkcji za pomocą sprzedaży bezpośredniej, rozwój odnawialnych źródeł energii na obszarach wiejskich i wielu innych. Wieś jednak oczekuje przede wszystkim przyzwoitości w obsłudze polityki wiejskiej. Martwię się, pani premier, czy złe nawyki instytucji traktowanych do tej pory jako łup polityczny przez naszych poprzedników, ewidentne błędy, a nawet działania mające znamiona wręcz głupoty lub sabotażu nie będą poważnym utrudnieniem w naprawie administracji rolnej. Podam przykład bulwersujący, o którym polska wieś musi się dowiedzieć. Polska wieś czeka na płatności bezpośrednie. Wiele gospodarstw dotkniętych klęską suszy balansuje na granicy upadku ekonomicznego. Płatności, które w całej Europie ruszają od 1 grudnia, są wyglądane jak deszcz na pustyni. Okazuje się, że w Polsce tych płatności w najbliższych miesiącach nie będzie. To jest pismo, które wpłynęło do ministerstwa rolnictwa w dniu wczorajszym, pismo Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa informujące, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, której utworzenie i utrzymanie w ostatnich latach kosztowało miliardy złotych, nie ma stworzonego systemu informatycznego pozwalającego obsłużyć złożone przez rolników wnioski. Kierownictwo agencji nie było w stanie przygotować modyfikacji systemu, tak by w terminie wypłacać należne rolnikom środki. Wykonawca informuje, że wdroży system informatyczny w kwietniu 2016 r., i wtedy dopiero będzie można naliczać płatności w gospodarstwach po kontroli na miejscu oraz załatwiać sprawy w związku ze złożonymi deklaracjami EFA.
Boję się, pani premier, ile takich min jeszcze pani zastanie w administracji rolnej, w tej największej w Europie agencji płatniczej, i w innych instytucjach, ponieważ to nosi znamiona sabotażu.
To powinno być również sprawdzone przez służby kontrolne. Jestem wdzięczny za to, co pani powiedziała i będzie realizowała ze swoimi współpracownikami dla polskiej wsi. Jestem przekonany, że jesteśmy w stanie odwrócić złe trendy, złe działania, które na wsi były realizowane. Życzę pani tego z całego serca i deklaruję w imieniu grupy posłów, którzy utworzyli zespół rolny Prawa i Sprawiedliwości, wielką pomoc w realizacji tych celów. Wszystkiego dobrego.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Pragnę przedstawić opinię klubu Prawa i Sprawiedliwości co do procedowanej ustawy.
Wydaje się, że kwestia uregulowania obrotu gruntami rolnymi jest oczywista chyba dla wszystkich, którzy znają specyfikę rolnictwa. Zresztą nie jest to tylko specyfika polska, również wiele krajów europejskich ma specjalne rozwiązania, które regulują obrót tymi gruntami. Użytki rolne są dobrem rzadkim, którego ubywa, również procesy rozwojowe, infrastrukturalne powodują ubywanie ziemi rolniczej. Jej rola dla gospodarki narodowej jest bezcenna, dlatego również należy w sposób racjonalny tą ziemią gospodarować. Również kraje europejskie kształtują w sobie właściwy sposób ustrój rolny, czyli to, jaki model rolnictwa w tych krajach powinien funkcjonować. W Polsce jest to szalenie trudne ze względu na złożoność struktur rolnych, które są jeszcze często spadkiem po okresie zaborów. Nie jest to zapewne sprawa łatwa, ale co do idei uregulowania obrotu gruntami rolnymi, wydaje mi się, jesteśmy wszyscy zgodni. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Czekaliśmy przez kilka lat pod rządami poprzedniej koalicji na rozwiązanie tego problemu - przypomnę, że projekt Prawa i Sprawiedliwości ponad dwa lata czekał na rozpatrzenie - i okazuje się, że ustawa, której wnioskodawcami byli posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego, a która została przyjęta przed wyborami, bardzo długo nie rozwiązywała kwestii, które były dla rolników ważne, a kiedy te kwestie zostały przegłosowane, okazało się, że góra urodziła mysz. Wiele problemów, które były przez rolników zgłaszane, w tej ustawie nie zostało uregulowanych albo ewentualnie zostały uregulowane w sposób niesatysfakcjonujący. Jest problem nieprecyzyjnych, niejasnych rozwiązań dotyczących obrotu międzysąsiedzkiego ziemią, nieporuszenie kwestii dzierżaw, bardzo istotnych dla polskiego rolnictwa, pominięcie milczeniem kwestii gospodarstw wielorodzinnych, w szczególności gospodarstw spółdzielczych. Na szereg technicznych i merytorycznych problemów z wdrażaniem tej ustawy zwracają uwagę notariusze. Kolejne izby notarialne przesyłają opinie do Sejmu, do ministerstwa, wskazując absurdalność niektórych zapisów i wręcz niemożliwość wprowadzenia ich w życie. Dlatego - chociaż w tej ustawie niektóre elementy są warte rozważenia i przedyskutowania - należy tę ustawę napisać na nowo.
Chcemy dać rządowi szansę na to, by kompleksowo ten problem uregulować w taki sposób, aby nie został zagrożony termin 1 maja 2016 r., czyli termin uwolnienia obrotu gruntami również dla rolników z innych krajów. Dlatego grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości przedkłada projekt - oczywiście to jest projekt minimalistyczny, projekt bardzo mały, projekt chyba niebudzący żadnych wątpliwości - by wydłużyć vacatio legis, wejście w życie tej ustawy do 1 maja, dając tym samym rządowi czas i możliwość na przekonsultowanie zapisów ustawy i przygotowanie jej w takim kształcie, który będzie większość tych problemów bądź wszystkie problemy zgłaszane przez różne grupy interesariuszy na obszarach wiejskich i w rolnictwie rozwiązywał. Z tego, co wiemy, w ministerstwie rolnictwa funkcjonuje zespół powołany przez ministra Jurgiela, który wziął się bardzo energicznie do pracy i przygotowuje rozwiązania na potrzeby przyszłej ustawy. Jest zapewnienie, że ten termin majowy nie jest zagrożony, że rząd do tego czasu przeprowadzi proces legislacyjny, tak by ta ustawa weszła w życie bez zagrożenia terminu majowego. Jestem przekonany, że ten czas dla rządu jest potrzebny i taka była intencja wnioskodawców, grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości.
Klub Prawa i Sprawiedliwości będzie głosował za tą ustawą, dając rządowi czas na przygotowanie dobrych rozwiązań. Zachęcam wszystkich do intensywnej pracy nad tą ustawą, by zdjąć również odium zarzutów, które były w sposób jednoznaczny formułowane, że ta ustawa, którą przyjęliśmy przed wyborami, była tylko i wyłącznie kiełbasą wyborczą jednej z partii. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Szczęśliwie przedstawiciele innych klubów ocenili, jak nędzną i marną ustawą była ta, którą przyjął Sejm poprzedniej kadencji, ja nie musiałem tego podkreślać, a na zaczepki ze strony PSL-u odpowiadać nie będę, bo wydaje się, że część z państwa nie rozumie, jakimi wadami jest ta ustawa obciążona.
Mam pytanie do pana ministra dotyczące harmonogramu prac nad nową ustawą. Jest spory dorobek zarówno konsultacji, które były prowadzone wcześniej z partnerami społecznymi, jak i analiz Biura Analiz Sejmowych, są również analizy sposobów rozwiązania kwestii zabezpieczenia gruntów przed wykupem przez obcokrajowców w kilku krajach Europy Środkowo-Wschodniej, które mają bardzo zbliżone do naszych problemy. Jak państwo zamierzacie procedować w ministerstwie rolnictwa, mając absolutną życzliwość komisji rolnictwa i determinację, by ta ustawa
została przyjęta w czasie niezagrażającym ochronie gruntów po maju 2016 r., jakie przybliżone terminy pan minister może nam przekazać? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Bardzo dziękuję panu ministrowi za bardzo spokojne, koncyliacyjne przedstawienie wszystkich szczegółów związanych z procedowaniem tej ustawy. Jestem spokojny jako przedstawiciel wnioskodawców - zresztą to jest pytanie, które pan poseł Matuszewski do mnie skierował - że damy radę i zdążymy z tą ustawą. Pojawiają się oczywiście nowe wnioski, nowe poglądy, nowe pomysły, nowe uwagi - również już po podpisaniu przez prezydenta Dudę tej ustawy - które należy wziąć pod uwagę.
Kilka pytań, które były kierowane do wnioskodawców, których reprezentuję, dotyczyło również tego, dlaczego wtedy zgodziliśmy się głosować za tą ustawą, wiedząc o wszystkich jej wadach.
Ano dlatego, że przejrzeliśmy grę, jaką wnioskodawcy, przede wszystkim Polskie Stronnictwo Ludowe, wtedy, przed wyborami prowadzili. Nie tylko my. Również pana brat, który był w poprzedniej kadencji, doskonale wiedział, że jest to pułapka dokładnie taka sama jak ta, która była zastawiona w 2011 r. przy ustawie, którą również Sejm, chcąc nie chcąc, musiał poprzeć. To jest tak: tuż przed wyborami partia, która chce dotrzeć do środowiska wiejskiego, rzuca hasło: ˝ustawa, która ma chronić ziemię przed obcokrajowcami, która ma rozwiązywać problemy wsi˝. W tej ustawie z tego jest niewiele, ale nie ma czasu na wytłumaczenie tego rolnikom, natomiast hasło idzie. Na wszystkich konwentyklach partyjnych mówi się o tym, że to jest ustawa historyczna, która ma ochronić polską ziemię przed obcokrajowcami. Czy ktokolwiek w Sejmie nie chciałby ochronić polskiej ziemi przed obcokrajowcami? A że ustawa tego nie dotyczy, że ustawa jest, powtórzę to jeszcze raz, bublem, wiedzą tylko ci, którzy nad nią pracowali, ale nie ma możliwości - w szczególności w mediach, które absolutnie były na usługach rządzących - wytłumaczenia wszystkich tych niuansów, o których dopiero tutaj rozmawiamy.
Dlatego byliśmy zmuszeni do głosowania za tą ustawą, jak również przekonaliśmy, przekonywaliśmy pana prezydenta Dudę, by tę ustawę podpisał, wiedząc i deklarując jednoznacznie, że ta ustawa musi być poprawiona po wyborach, ponieważ w takiej wersji, w jakiej została przyjęta, byłaby szkodliwa.
To jest właśnie ta cyniczna gra, jaką Polskie Stronnictwo Ludowe przez lata prowadziło na wsi. Tylko że w ostatnich wyborach ludzie ogłupić się i oszukać już po prostu nie dali. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Pragnę przedstawić w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości opinię na temat przedłożonej przez pana ministra informacji.
Chcę powiedzieć, że z wielkim zadowoleniem przyjmujemy zapowiedź realizacji programu dotyczącego wsi i rolnictwa, przygotowanego przez zespół rolny Prawa i Sprawiedliwości. Pracowaliśmy nad nim, korygowaliśmy go, poprawialiśmy. Życie się zmienia - tempora mutantur et nos mutamur in illis - więc jego korekta była oczywista. Przedstawiliśmy go mieszkańcom wsi, oni go zaakceptowali i chcemy go realizować. To, co pan minister przedstawił, jest zapisem programu Prawa i Sprawiedliwości, który będzie w najbliższych latach realizowany. Zdaję sobie sprawę, zdajemy sobie sprawę wszyscy, że do realizacji tak ambitnego programu, strategii na wiele lat przygotowywanej dla obszarów wiejskich i rolnictwa, jest potrzebna współpraca całego rządu, wszystkich resortów. Często minister rolnictwa jest dyżurnym chłopcem do bicia oskarżanym o różnego rodzaju niedociągnięcia, chociaż narzędzia do realizacji niektórych działań leżą w gestii innych resortów. Dlatego zapowiedź dobrej współpracy z innymi resortami, wsparcia ze strony pani premier jest bardzo ważną informacją o tym, że nie tylko minister rolnictwa, ale i cały rząd poważnie traktuje program dla polskiej wsi.
Opisane obszary aktywności, które pan minister przedstawił jako zadania rozpisane na szereg bardzo szczegółowych działań, obejmują to wszystko, co dla polskiej wsi w najbliższych latach jest potrzebne i gdzie interwencja władzy publicznej może przynieść efekty. To nie jest tak, że państwo będzie w jakiś sposób oddziaływać na każdy obszar, ale są obszary, które pan minister wymienił, które wymagają wprost działania rządu.
Obszar pierwszy, wspólna polityka rolna i współpraca międzynarodowa. To jest oczywiste, że w globalizującym się świecie, w jedenastym roku członkostwa w Unii Europejskiej, aktywna polityka na arenie międzynarodowej jest sprawą zasadniczą. I tutaj w Unii Europejskiej pozycja Polski, jej aktywność muszą wzrosnąć. Szczególnych nadziei upatrujemy w średniookresowym przeglądzie wspólnej polityki rolnej, do którego resort rolnictwa już się przygotowuje. Informował pan minister o tym w komisji. Bardzo liczę również na współpracę z tymi wszystkimi posłami, którzy w Sejmie tymi sprawami się zajmują. I tu jest potrzebna współpraca ponadpartyjna, współpraca ponadpolityczna. Ale aktywność międzynarodowa to nie jest tylko kwestia Unii Europejskiej. Unia jest istotnym graczem na arenie międzynarodowej, ale nie jest jedyną instytucją, która ma wpływ. Tu są potrzebne również bieżące aktywności w ramach Światowej Organizacji Handlu lub kolejnych rund, które są prowadzone, również to, co może być dla Europy dobrodziejstwem, ale przy złym wynegocjowaniu może być przekleństwem, czyli TTIP, Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji z Ameryką Północną. Rozmowy się toczą, są dla Polski, dla polskiego rolnictwa i szansą, i jednocześnie wielkim zagrożeniem. Tu polski rząd musi być bardzo, bardzo aktywny.
Obszar drugi, dotyczący wprost rolnictwa, jego konkurencyjności, gospodarki żywnościowej, bezpieczeństwa żywności. Pan minister opisał rozregulowane rynki. Nie ma czasu, by szerzej mówić o przyczynach, ale jest niezbędna poprawa stabilności produkcji rolniczej. Poprawa, która pozwoli w sposób racjonalny planować również na poziomie poszczególnych gospodarstw. Na pewno działania związane z powiązaniami zarówno pionowymi, jak i poziomymi rolników z przetwórstwem i w ramach rolnictwa są potrzebne. Jest również szalenie ważne, i Prawo i Sprawiedliwość mocno to podnosi, zwiększenie roli polskiej żywności na rynku wewnętrznym. Nie można zaakceptować sytuacji, że rynek wewnętrzny w Polsce, rynek 40 mln ludzi, również strefy przygranicznej, gdzie polska żywność jest chętnie kupowana, jest zdominowany przez żywność zagraniczną, a my musimy szukać możliwości eksportu. Oczywiście dostrzegamy te wszystkie działania, które były związane z eksportem, promocją eksportu. Te działania należy kontynuować i twórczo rozwijać. Trzeba wrócić również do pomysłu z 2007 r. tworzenia przynajmniej w najważniejszych z rolniczego, naszego, żywnościowego punktu widzenia krajach stanowisk radców rolnych, którzy będą zajmowali się szukaniem nowych możliwości zbytu na polską żywność. Zresztą nie potrzeba wyważać otwartych drzwi. Dokładnie taką funkcję pełnią radcy rolni wielu ambasad akredytowani w Warszawie, więc rola dyplomacji w tym zakresie musi być zdecydowanie mocniejsza, niż była do tej pory.
Obszar trzeci, rozwój obszarów wiejskich, czyli stworzenie takich warunków życia na obszarach wiejskich, żeby nie były one gorsze, dyskryminujące w stosunku do życia w innych obszarach kraju, co jest sprawą absolutnie oczywistą. Cieszę się, że rząd będzie opierał na zasadach zrównoważonego rozwoju te działania, które na obszarach wiejskich będą realizowane. Odchodzimy od szkodliwej dla Polski koncepcji rozwoju polaryzacyjno-dyfuzyjnego. Tu są konieczne działania innych resortów. Przecież problem edukacji, zdrowia, transportu itd. nie jest możliwy do rozwiązania siłami resortu rolnictwa. To samo dotyczy planowania przestrzennego, zapewnienia jakiegoś ładu przestrzennego w rozwoju wsi. Ważne jest również szukanie dodatkowych dochodów dla wsi, zarówno urynkowienie produkcji z małych gospodarstw - one nie mogą być tylko gospodarstwami socjalnymi - urynkowienie choćby poprzez rozwiązania dotyczące sprzedaży bezpośredniej, jak i pozarolnicze funkcje obszarów wiejskich, w tym pojawiająca się nowa historyczna szansa w postaci rozwoju energetyki odnawialnej na obszarach wiejskich. Ktoś kiedyś powiedział - i ja to podtrzymuję - że wieś może być wielką zieloną elektrownią, która pozwoli uzyskiwać również dochody w tym, czego społeczeństwo oczekuje, czyli w produkcji energii.
Polityka społeczna. Wieś jest obszarem biedy. Parametry wskazujące na jakość życia na obszarach wiejskich, wszystkie dane i analizy mówią o tym, że wieś ma pewną gorszość w stosunku do obszarów miejskich. To trzeba niwelować. Oczywiście nie tylko transferami społecznymi, ale tym, o czym mówiłem, czyli możliwością dodatkowego znalezienia dochodów dla obszarów wiejskich. Ale państwo nie może być macochą, państwo musi być matką również dla ludzi mieszkających na obszarach wiejskich i aktywna polityka społeczna jest sprawą absolutnie potrzebną.
Aby te w wielkim skrócie przypomniane przeze mnie, tylko we fragmencie, zadania rządu pani Beaty Szydło i ministerstwa rolnictwa pod kierunkiem Krzysztofa Jurgiela realizować, są oczywiście potrzebne odpowiednie instytucje, sprawna administracja rolna, odpowiednie programowanie i finansowanie, czyli to, co jest zawarte w obszarze piątym. Z nadzieją przyjmujemy zapowiedź tworzenia instytucji, które uproszczą nadzór nad polityką rolną, czyli łączenie agencji i utworzenie Agencji Rozwoju Obszarów Wiejskich z trzech agencji rządowych, i w przyszłości doradztwa rolniczego. To jest również utworzenie instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo żywności z tych kilku rozproszonych, których obszary działania często się nie pokrywają lub czasami zachodzą na siebie. To jest przyszłość publicznego doradztwa rolniczego. Dobrze, że pan minister o tym wspomniał, trzeba tę sprawę uporządkować. Przekazanie przez ówczesny resort rolnictwa doradztwa rolniczego do samorządów województw było skandalem, to trzeba odwrócić. Również przyszłość organizacji rolniczych, w szczególności izb rolniczych jako najważniejszego partnera do podejmowania decyzji, jest sprawą szalenie, szalenie ważną i oczekujemy propozycji ze strony rządu w tym obszarze.
Obszar szósty edukacja i wiedza na obszarach wiejskich. Nie tylko wieś, wszystkie obszary życia i sukcesy będą oparte na wiedzy, na innowacyjności, na rozwoju intelektualnym. Wieś musi w tym w sposób oczywisty partycypować. To jest również obszar, w którym akurat minister rolnictwa nie jest jedynym w ramach podziału władzy w Polsce, od którego to zależy. Mówimy zarówno o poziomie edukacji na obszarach wiejskich, jak i o przyszłości szkół. Szkoły na wsi pełnią funkcję nie tylko edukacyjną, mogą i powinny odgrywać również rolę centrów kulturowych, podejmować pewne działania, które wykraczają poza proste uczenie dzieci i młodzieży. Ale również musimy odtworzyć - tak, nie boję się użyć tego słowa - rolnicze szkolnictwo zawodowe, które przeżywa głęboki kryzys.
Proszę państwa, z radością przyjmuję zapowiedź realizacji programu, którego jestem również współautorem. My wszyscy się przyczynimy
, najbardziej jak będziemy w stanie, do jego realizacji i do realizacji tego programu, tej ambitnej strategii dla polskich obszarów wiejskich. Wszystkich bardzo serdecznie zachęcam i zapraszam. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panowie Ministrowie! Jestem przekonany, że warunkiem sine qua non rozwoju wsi jest wzrost dochodów mieszkających tam obywateli. Jest wiele rozwiązań w innych krajach, które należy podejrzeć i próbować je wykorzystać w Polsce. Pojawiają się rozwiązania nowe. Na pewno w zakresie rolnictwa wsparcie produkcji i jej urynkowienie w małych gospodarstwach jest jedną ze spraw ważniejszych, także rozmowy z sieciami handlowymi, by zwiększyły zakupy na rynku polskim. Chcę powiedzieć, że sieci tak działają, jak kraje im pozwalają. Rozwój obszarów wiejskich w oparciu o model wielofunkcyjny, w tym funkcje związane z energią odnawialną, funkcje rezydencjonalne, rekreacyjno-turystyczne, związane ze środowiskiem, w tym nowa szansa wynikająca z możliwości pochłaniania dwutlenku węgla, nie tyle transfery socjalne, ważne w okresie przemian, ile możliwości pracy i wykorzystania wiejskich zasobów są warunkiem powodzenia przemian w zgodzie z naszym interesem narodowym. Jestem przekonany, że możemy to uczynić, że jest na to przyzwolenie społeczne i jest wielka szansa. Tę szansę musimy wykorzystać. Jeżeli dobrze wykorzystamy ten czas, który nadchodzi, to będziemy mogli spokojnie powiedzieć, że dobrze odrobiliśmy zadania i że polska wieś jest w dobrych rękach. Damy radę.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Postaram się odnieść się do tych pytań, które miały charakter merytoryczny, bo na te połajanki i zaczepki odpowiadać nie zamierzam.
Pan poseł Wojciech Król zwracał uwagę, że jego zdaniem nazwa jest nieadekwatna. Panie pośle, to było wyjaśniane bardzo dokładnie przez prawników sejmowych, że jest to absolutnie odpowiadające postępowaniu przy tego typu aktach prawnych, które zmieniają szereg ustaw, i bierze się jako pierwszą ustawę najstarszą. Ta o ubezpieczeniu społecznym rolników jest z 1990 r., następne ustawy są młodsze. Pewnie nie byłoby jakiegoś istotnego problemu, gdybyśmy to nazwali, że to jest ustawa o jednostkach doradztwa rolniczego i zmianie innych ustaw albo o agencji restrukturyzacji i zmianie innych ustaw, ale technika legislacyjna nakłada obowiązek podania jako pierwszej ustawy najstarszej. I to uczyniliśmy.
Pan przewodniczący Jarosław Sachajko, przewodniczący komisji rolnictwa, słusznie zwrócił uwagę na patologie, jakie do tej pory funkcjonowały w instytucjach wsparcia rolnictwa, że jest powszechne oczekiwanie zmniejszenia zarówno kosztów, jak i barier biurokratycznych, z którymi spotykają się rolnicy.
Również słusznie zakwestionował dotychczasowy sposób prowadzenia tzw. konkursów, w przypadku których i tak przed konkursem było wiadomo, kto ten konkurs wygra, bo w taki sposób były ustawiane kryteria. Użył pan nawet słów: sitwy partyjne, kolesiostwo i patologie, które były w dotychczasowej praktyce zatrudniania w instytucjach rolnych. Ja to potwierdzam. Myślę, że każdy, kto zna sytuację na wsi, z tym się spotykał. W związku z tym my chcemy to przeciąć.
Pani poseł Joanna Augustynowska mówi, że w dotychczasowych konkursach były kryteria eksperckie. Nie wiem, gdzie pani te kryteria eksperckie widziała poza zapisem w ogłoszeniu o konkursie. Czy kryteria eksperckie były brane pod uwagę przy zatrudnieniu - pierwszy z brzegu przykład - pana prezesa agencji restrukturyzacji i modernizacji, którego w trybie karnym trzeba było odwoływać, ponieważ dopuścił do dramatycznych zaniedbań, których skutki będą rolnicy odczuwali nie tylko w tym, ale i w przyszłym roku, ponieważ nie przygotowano systemu informatycznego w agencji, zapewniającego obsługę wypłat, dopłat bezpośrednich dla rolników? To są te kryteria eksperckie? Jeżeli to są takie kryteria eksperckie, to...
...dziękuję bardzo za takich ekspertów.
Chcę powiedzieć to, co było również podkreślone przez występującego w imieniu wnioskodawców pana Telusa, podpisuję się pod tym. Tak, pani premier i minister rolnictwa biorą pełną odpowiedzialność za zatrudnionych pracowników, za powołanych pracowników. To jest ta różnica w stosunku do tego, co było, że teraz, kiedy próbujemy ustalić, cytując trochę poetę, kto pieniędzy moich złodziej, Żyd psiajucha czy dobrodziej, trudno ustalić. Odpowiedzialność prezesa agencji jest żadna. Może wiceprezes, a może ktoś, kto przetarg organizował? A może to firma jest temu winna, że nie ma systemu i rolnicy, którzy zostali pokrzywdzeni przez suszę przy załamaniu rynków rolnych, oczekiwali pieniędzy z dopłat bezpośrednich, muszą się smakiem obejść. Musimy robić jakieś bajpasy, rozwiązania prowizoryczne w postaci kontynuowania zaliczek, żeby chociaż trochę pieniędzy do ludzi trafiło. To kto jest winien tej sytuacji? Ten - w cudzysłowie - ekspert zatrudniony w agencji restrukturyzacji. A zapewne wygrał konkurs, który był podstawą jego powołania.
Proszę państwa, pytanie zasadne pana posła Kaczmarczyka, w jaki sposób będzie się odbywało łączenie instytucji, które mają tworzyć agencję rozwoju obszarów wiejskich, i w jaki sposób będzie odbywało się łączenie inspekcji odpowiedzialnych za urzędową kontrolę żywności. Między innymi te osoby, które bardzo szybko zostaną do tych instytucji powołane, zapewnią pełen wgląd w funkcjonowanie tych instytucji i zapobiegną sytuacji, z jaką mamy od wielu lat do czynienia, że - przepraszam za kolokwializm - każda sroczka swój ogonek chwali, każda z tych instytucji uważa się za lepszą i ważniejszą niż te pozostałe.
Taki kuriozalny projekt łączenia inspekcji w poprzedniej kadencji Sejmu był zgłoszony przez Platformę Obywatelską. Zakładał absolutną dominację Inspekcji Weterynaryjnej. Wszystkie stanowiska kierownicze w tej połączonej inspekcji mieli pełnić tylko i wyłącznie lekarze weterynarii. A więc my chcemy przeciąć tego typu spekulacje i opierając się na zdroworozsądkowym podejściu, na pewnych wzorach z innych krajów, a nie potrzeba wszystkich drzwi wyważać, czasami dobrze podejrzeć, jak inni to zorganizowali, chcemy te instytucje tworzyć bez faworyzowania jednej, którejś z nich. I m.in. ta wymiana kadr kierowniczych temu ma służyć.
Natomiast pytania dotyczące harmonogramu powołanych zespołów, które nad tym pracują, to są pytania nie do wnioskodawców tej konkretnej ustawy, a tym bardziej do mnie jako sprawozdawcy komisji. Odpowiadał na te i wiele, wiele innych pytań minister rolnictwa zarówno na komisji rolnictwa, jak i kilka dni temu tu na sali. Posłów nie było wtedy, kiedy minister Jurgiel informował o planach resortu, było nas tu kilkanaście osób, ale kto chciał usłyszeć, to mógł te plany pana ministra Jurgiela usłyszeć.
Pan poseł Baszko pyta, czy może być powołana osoba nieposiadająca obywatelstwa polskiego. Zachęcam pana posła do czytania ze zrozumieniem tekstu. Tam kryterium zostało określone, że musi być obywatelstwo polskie, więc myślę, że umiejętność czytania w języku polskim wystarczy, żeby się dowiedzieć, że tylko obywatel polski będzie mógł być powołany na te stanowiska kierownicze.
Również pytanie, na które tu już częściowo odpowiedź była udzielona: Czy zabieramy doradztwo rolnicze? A co to znaczy: zabieramy? Komu zabieramy? Polskim rolnikom? Przecież publiczne doradztwo rolnicze wypracowane przez lata, przeżywające w tej chwili dramatyczny kryzys, ma lepiej za publiczne pieniądze służyć polskim rolnikom. Przyporządkowanie administracyjne, nadzór to jest kwestia szukania rozwiązań, które będą lepsze od tych, które są w tej chwili. Absolutną głupotą, absolutnym działaniem szkodliwym było przekazanie w 2010 r. przez ówczesnego ministra rolnictwa pana Sawickiego nadzoru nad publicznych doradztwem rolniczym w gestię samorządów województw, w gestię marszałków województw. Jest to kuriozalne rozwiązanie w skali świata. Wszyscy, którzy słyszeli, że u nas doradztwo rolnicze nie będzie miało charakteru horyzontalnego, tylko będzie 16 programów działania doradztwa rolniczego, pukali się w głowę. Rozumiem, że jeden z panów posłów był do niedawna marszałkiem województwa czy wicemarszałkiem województwa, więc pewnie to doradztwo z dyrektorem ODR wykonującym zadania narzucone mu przez zarząd województwa mu się podobało. Tak nie będzie. My nie zabieramy nikomu doradztwa, tylko przywracamy skuteczne wykorzystanie państwowego doradztwa rolniczego na potrzeby polskiej wsi i polskich rolników.
Więcej pytań merytorycznych nie zauważyłem, za te serdecznie dziękuję i proszę Wysoki Sejm o przyjęcie tego projektu ustawy, tak jak zostało powiedziane w preambule, w wystąpieniu, które wygłosiłem w imieniu komisji rolnictwa. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chociaż rola mediów publicznych jest - szczęśliwie, dobrze - mniejsza niż w czasach Sokorskiego i wykreowanego przez niego Radiokomitetu, to jednak bardzo wielu Polaków, zapracowanych, niemających czasu, nadmiernie ufających mediom, właśnie z mediów publicznych czerpie wiedzę o otaczającym ich świecie. Platforma znakomicie to rozumiała i 8 lat rządów, nie tylko nieudolnych, ale w wielu obszarach szkodliwych dla Polski, w tych mediach było przedstawiane w sposób absolutnie pozytywny.
Ta zielona wyspa na tle europejskiego kryzysu wielu ludzi uwiodła.
Myślę, że nadchodzi czas zmiany i jestem szczęśliwy, że również biorę w tym udział.
A państwu chcę przypomnieć pewne wydarzenie z 1993 r., które może przemówi do wyobraźni. Kiedy pomnik Dzierżyńskiego był usuwany z placu Bankowego, ówczesnego placu Dzierżyńskiego, jako symbol zniewolenia komunistycznego nad narodem polskim, ktoś w jakimś profetycznym przewidywaniu napisał na cokole czarną farbą: Trudno, Feliks, tak być musi.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nasze pytanie wynika z formułowanych przez mieszkańców wsi zapytań odnośnie do trybu wdrażania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Minął drugi rok tej perspektywy finansowej, jesteśmy w 2016 r. Skandalem jest to, że przez te 2 lata nie zostały... program praktycznie nie funkcjonuje, ale jednocześnie zadajemy pytanie, które bardzo nurtuje, jak wspomniałem, polskich rolników: Kiedy kolejne działania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich będą uruchamiane w 2016 r.?
Ta informacja, precyzyjna i przekazana odpowiednio wcześnie, jest potrzebna również po to, by rolnicy mogli dokonać przygotowania środków na współfinansowanie, zaplanować pewne działania w gospodarstwach. Jest to absolutnie niezbędna informacja do prawidłowego planowania inwestycji, które byłyby współfinansowane z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wydaje się, że oczekiwanie na uruchomienie poszczególnych działań programu powinno się kończyć, rolnicy powinni wiedzieć, z jakich możliwości wsparcia finansowego będą mogli skorzystać.
Jest to szczególnie istotne, gdyż 2015 r. nie był dobrym rokiem dla polskiego rolnictwa. Spadły dochody, jest to zresztą potwierdzone przez Eurostat. Problemy poszczególnych rynków produkcji rolniczej, trzody chlewnej, mleka, są powszechnie znane. Również straty, jakie rolnicy ponieśli w związku z klęską suszy, jednoznacznie wskazują, że wieś nie jest w stanie wygenerować ze swoich dochodów środków niezbędnych na rozwój, dlatego z takim utęsknieniem są oczekiwane środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.
Stąd nasze pytanie. Jaki jest harmonogram, w jakich terminach będą uruchamiane poszczególne działania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich z perspektywy na lata 2014-2020? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Chcę przedstawić opinię Prawa i Sprawiedliwości w sprawie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.
Jestem przekonany, że musimy uczynić wszystko, by rozwinąć w Polsce ten kierunek, który jest bardzo popularny w wielu innych krajach europejskich, czyli sprzedaż zarówno żywności nieprzetworzonej, jak i tego pierwszego przetworzenia bezpośrednio z gospodarstw, w szczególności na rynek lokalny. Wynika to nie tylko z pewnych trendów, które wśród konsumentów, głównie europejskich, zaczynają dominować, trendów sprowadzających się do poszukiwania żywności świeżej, z precyzyjnie określonego miejsca, od znanego producenta, żywności wysokiej jakości, ale również potrzeb, które coraz częściej konsumenci zgłaszają w zakresie tych krótkich łańcuchów. W Polsce ta sytuacja jest jeszcze dodatkowo skomplikowana, czy też potrzeby i oczekiwania są jeszcze może nawet większe niż wśród rolników w Europie Zachodniej. Wynika to z dużo gorszej sytuacji ekonomicznej polskich rolników, a również z tego, że duża liczba drobnych, o stosunkowo niewielkiej produkcji gospodarstw ma istotne problemy z ulokowaniem swojej produkcji na rynku w stosunku do dużych zakładów przetwórczych, czy też z konieczności bycia skazanym na pośredników.
Dlatego jestem przekonany, że sprzedaż bezpośrednia żywności nieprzetworzonej i tej żywności pierwszego przetworzenia powinna być ułatwiana. Ta ustawa idzie w tym kierunku i bardzo dobrze, będziemy ją popierali. Są to sensowne rozwiązania. Oczywiście, tak jak minister Sawicki wspomniał, sprawą absolutnie zasadniczą jest bezpieczeństwo tej żywności. Jest to nie tylko wymóg prawny, ale i oczekiwanie konsumentów, by żywność, która jest oferowana niezależnie od formy sprzedaży, była żywnością bezpieczną. To bezpieczeństwo żywności, za które odpowiada państwo i które nadzoruje poprzez system kontroli żywności, musi dotyczyć również producentów dostarczających swoje produkty w sprzedaży bezpośredniej.
Chociaż oczywiście musimy brać pod uwagę skalę ryzyka, skalę zagrożeń, więc intensywność i zakres kontroli muszą być adekwatne do wielkości produkcji w tych gospodarstwach. Wydaje się, że to jest rzecz absolutnie oczywista. Dlatego nie negujemy systemu kontroli żywności wprowadzanej na rynek również bezpośrednio w gospodarstwach, system kontroli musi być zapewniony.
Uważamy, że kierunek w tej ustawie występujący, przesuwający odpowiedzialność inspekcji sanitarnej do Inspekcji Weterynaryjnej jest jak najbardziej słuszny. Inspekcja Weterynaryjna dysponuje odpowiednią ilością pracowników odpowiedniej jakości. Jest to inspekcja, która nadzoruje produkcję zwierzęcą w gospodarstwach, zna te gospodarstwa. Również niebagatelne jest to, że rolnik zna inspektora, który jego gospodarstwem się zajmuje czy jego gospodarstwo nadzoruje. Dlatego uważamy, że jest to kierunek zasadny, słuszny.
I teraz do tej beczki miodu jednak odrobina, ta łyżka przysłowiowa dziegciu. Martwię się tym, że dopiero klęska wyborcza skłania wnioskodawców, by dobre rozwiązania zaproponować. Pytam się, panie ministrze, czemu nie procedowaliśmy tej ustawy wtedy, kiedy była kolanem dopychana ustawa o podatku dochodowym, bo tak się nazywała ustawa, która miała ułatwić sprzedaż bezpośrednią. Ustawa marna, by nie powiedzieć: głupia, która niczego właściwie w zakresie sprzedaży bezpośredniej nie rozwinęła, wprost przeciwnie, wystraszyła konsekwencjami karnoskarbowymi bardzo wielu z tych, którzy...
...chcieli sprzedawać bezpośrednio i właściwie trzeba będzie ją zmieniać i nowelizować. Gdyby ta ustawa była procedowana wtedy, równolegle z tą propozycją, która wyszła, jeżeli dobrze pamiętam, z Senatu, moglibyśmy już od stycznia tego roku mieć zaczątki dobrze funkcjonującego rynku ze sprzedażą bezpośrednią z gospodarstw, ale to już jest takie trochę pro memoria.
Natomiast kończąc, chcę stwierdzić, że absolutnie jest to dobry kierunek, będziemy to popierali, chociaż oczekujemy również, żeby jednoznaczne stanowisko i rozwinięcie tej ustawy było również przedmiotem
prac ministerstwa rolnictwa i rządu. Wtedy możemy stworzyć dobre rozwiązania, na które absolutnie polska wieś czeka. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Poprzez sprzedaż bezpośrednią przetworzonych produktów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego chcemy pomóc rolnikom, szczególnie w drobniejszych gospodarstwach, w urynkowieniu ich produkcji na rynku lokalnym. Chcemy też zapewnić dodatkowy strumień pieniędzy dla tych gospodarstw, jak również możliwość sprzedaży pracy, którą rolnicy mogą wykonać. Jest to działanie jak najbardziej potrzebne. Niezależnie od tego, że mamy dobrze rozwinięty handel, handel hurtowy, mamy przetwórstwo żywności w Polsce na wysokim, europejskim, światowym poziomie, brakowało tego segmentu sprzedaży bezpośredniej. Dobrze, że w tym kierunku działania są podejmowane. Jeszcze raz chcę pozytywnie ocenić kierunek proponowanych zmian. Cieszę się również z faktu, że w poprzedniej kadencji Sejmu brałem udział w pracach podkomisji, która próbowała ten problem pewnej kwadratury koła rozwiązać. Cieszę się ze zmiany podejścia ministra zdrowia reprezentowanego przez pana ministra Posobkiewicza, ponieważ barierą do tej pory było często niezrozumienie tych oczekiwań rolników ze strony właśnie resortu zdrowia.
Pytanie do pani minister, bardzo proste: Kiedy już tę ustawę wspartą ustawą rządową, wspólnie procedowane, przeprowadzimy i te rozwiązania się znajdą, są potrzebne
duże akcje informacyjne dla rolników, żeby z tego dobrodziejstwa, jakim to będzie...
...mogli skorzystać, żeby wiedzieli, w jaki sposób skorzystać. To jest pytanie czy raczej sugestia do ministerstwa rolnictwa.
Panie pośle, proszę kończyć.
Należy przygotować dużą akcję informacyjną w tym zakresie.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Ja powiem o międzynarodowych relacjach polskiego rolnictwa w układzie zarówno multi-, jak i bilateralnym.
Trzeba wzmocnić polskich przedstawicieli w stałym przedstawicielstwie, którzy zajmują się sprawami rolnymi w Brukseli. Nie rozwijając tematu, stuff brukselski nie może składać się z osób, których jedyną rekomendacją jest to, że były związane z PSL-em, który ponosi pełną odpowiedzialność za brak skuteczności w negocjacjach z Unią Europejską.
Druga sprawa, dotycząca układów bilateralnych. W czasach kiedy pan minister był w resorcie spraw zagranicznych, był przygotowany i ruszył program dotyczący radców rolnych w wielu krajach Europy i świata - w krajach, w których Polska może mieć interesy związane z rolnictwem. Były przygotowane etaty, które desygnowało ministerstwo rolnictwa, byli wskazani ludzie. No i przyszła miotła i wymiotła. Jeden jedyny delegat udał się do Rzymu - zresztą osiągnął znakomite efekty - reszta została wykasowana
, ponieważ mityczne przekonanie, że rynek rosyjski rozwiąże polskie problemy, wtedy dominowało. Do tego programu trzeba wrócić i myślę, że dobra współpraca resortu spraw zagranicznych z ministerstwem rolnictwa pozwoli wznowić to, co kiedyś dobrze się zapowiadało. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wydaje się bezdyskusyjne, że jeżeli ktoś używa cudzej własności, w tym przypadku nieruchomości rolnej, powinien to z właścicielem tej nieruchomości uregulować, szczególnie że uzyskuje z tego tytułu pożytki, również pożytki bardzo istotne, jakimi są płatności unijne. Wydaje się, że to jest poza dyskusją, i co do tego się chyba wszyscy zgadzamy.
Rzeczywiście ta zmiana ustawowa dotyczy dostrzeżonego zjawiska słabości państwa, które nie było w stanie wyegzekwować pewnych, jak wspomniałem, niekwestionowanych zasad używania cudzej własności. Tak jak w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości wspomniał pan poseł Dolata, pojawiło się patologiczne zjawisko na dużą skalę: nie tylko jakieś małe nieruchomości, ale wprost przeciwnie, duże nieruchomości, i to często ze wskazania pracowników Agencji Nieruchomości Rolnych, były najeżdżane, zajeżdżane, zaorywane po to, żeby uzyskać istotne dopłaty, wielkie dopłaty unijne. Tak być nie może, słabość państwa w tym zakresie musi być wyeliminowana. Ta ustawa zdecydowanie idzie w tym kierunku.
Jest oczywiście problem, o którym wspomniał również pan minister Sawicki, nieuregulowany status bardzo wielu, a według informacji ministerstwa - ponad 240 tys. małych działek, które są gdzieś rozproszone po terenach polskiej wsi, które mają często kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt arów. One dawno powinny trafić do zainteresowanych rolników, najczęściej sąsiadów, którzy koszą trawę na tych działeczkach, w jakiś sposób korzystają z nich. Może się u tych użytkowników drobnych działek pojawić pewnego rodzaju poczucie niesprawiedliwości, że przez tyle lat korzystali z tego, teraz musieliby płacić może jakieś symboliczne często kary, ale to nie zmienia faktu
, że to musi być uregulowane.
Pytanie do pana ministra: Przede wszystkim jak wyeliminować problem tych małych, rozproszonych działeczek, które powinny już od wielu lat przestać być problemem? A co do zasady korzystania z cudzego majątku, to przecież z właścicielem musi być to uzgodnione. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam wielki zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec przedłożonego projektu ustawy z druku nr 293. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić: do konkretnego projektu zmian. Nie do naszych wyobrażeń, nie do naszych lęków, nie do naszych fobii, nie do naszych, niestety, pojawiających się przekłamań, tylko do konkretnego, precyzyjnie przedstawionego również przez pana ministra projektu. Projektu, nad którym będziemy pewnie pracowali i w czasie obrad plenarnych Sejmu, i w komisji rolnictwa. Natomiast jestem absolutnie przekonany, że ta ustawa, która rzeczywiście - tak jak pan poseł Mężydło raczył zauważyć - jest spóźniona o lat kilkanaście, wreszcie ujrzy światło dzienne, wreszcie ten zaklęty krąg niemożności zostanie przełamany.
Ta proponowana ustawa odpowiada na szereg zagrożeń, jakie są w polskim rolnictwie, na polskiej wsi. Jest próbą wprowadzenia realnej, a nie deklaratywnej, realnej, kontroli obrotu gruntami w Polsce tak, by te grunty służyły realizacji celów społecznych, celów narodowych. Przede wszystkim uniemożliwia bądź, mówiąc obrazowo, bardzo utrudnia sprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom.
Część z państwa śmieje się z tego, twierdząc, że jest to zagrożenie wydumane.
To zagrożenie jest bardzo realne, bardzo realne. Siła nabywcza polskich rolników jest kilkakrotnie niższa niż rolników z krajów starej Unii Europejskiej, trzykrotnie niższa niż rolników francuskich, jeszcze bardziej niż rolników angielskich. Tylko w trzech regionach Unii Europejskiej, co w uzasadnieniu ustawy jest precyzyjnie podane, w dwóch portugalskich i jednym włoskim, dochody rolników są niższe niż w Polsce. To trzeba brać pod uwagę.
Ta ustawa wstrzymuje również spekulacyjny obrót ziemią. Niektórzy twierdzą, że na wolnym rynku nie ma pojęcia spekulacji, w przypadku ziemi jest. Od 1989 r. na gruntach państwowych powstały w Polsce ogromne fortuny, fortuny, które można opisać jako kupno bardzo taniej, śmiesznie taniej ziemi po to, by ją później sprzedawać na różnego rodzaju cele. Osoby, które decydowały o sprzedaży ziemi z zasobu, były jednymi z najbardziej wpływowych osób w Polsce. Przez lata to trwało. A więc ta ustawa wstrzymuje spekulacje ziemią, pozwala również na uzyskiwanie stabilnych dochodów dla budżetu państwa, stabilnych corocznych dochodów z dzierżaw, pozwala także w sposób niezagrożony realizować w strategicznych spółkach Skarbu Państwa programy hodowlane.
Teraz kilka słów na temat uwarunkowań związanych z nieruchomościami i ich roli dla Polski i Polaków. Nieruchomości rolne mają absolutny wpływ na zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego, które oprócz bezpieczeństwa militarnego i energetycznego jest jednym z najważniejszych dla współczesnego świata. Zmiany cywilizacyjne, rozwój infrastruktury, zmiany klimatyczne powodują, że ziemi rolnej jest coraz mniej, że te zasoby szybko się zmniejszają. Kończy się również, choć dziurawy, system ochrony gruntów 12 lat od wejścia do Unii Europejskiej. Szkoda, że tylko tyle udało się wynegocjować, a przecież przykłady, o których mówił pan minister Babalski, pokazują, że w zdecydowanej większości krajów unijnych ochrona gruntów jest dużo mocniejsza niż ta, która była w Polsce.
Istnieje realne zagrożenie wzmożonym zainteresowaniem nabywców z innych krajów, szczególnie z tych, gdzie są znacznie wyższe ceny ziemi. I to, że w Polsce lokalnie są wysokie ceny ziemi, porównywalne już z cenami unijnymi - np. na Kujawach ceny przekraczają 100 tys. zł za najlepsze grunty w Polsce - wcale nie znaczy, że średnia cena gruntu w Polsce chociaż zbliżyła się do cen w Europie Zachodniej. Te ceny gruntów są znacznie niższe w dalszym ciągu. Również w tych krajach, gdzie są silne bariery prawne uniemożliwiające nabycie ziemi przez obcokrajowców, pojawia się zainteresowanie gruntami w tej części Europy. Obawy nasze, polskich rolników podzielają również rolnicy z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Miałem przyjemność rok temu brać udział w konferencji zorganizowanej w parlamencie węgierskim, gdzie Bułgarzy, Węgrzy, Czesi, Słowacy, kraje nadbałtyckie z przerażeniem patrzyli na to, co się może wydarzyć z gruntami rolnymi w ich krajach przy absolutnym uwolnieniu tych gruntów. Jak już wspomniałem, część nabywców traktowała grunty jako lokatę kapitału.
Ograniczenia występują w wielu krajach - SAFER we Francji, spółki ziemskie w Niemczech, w Danii specyficzny mechanizm regulacji, w Bułgarii i na Węgrzech... To było opisane. Czy ktoś kwestionuje prawa demokratyczne, prawa obywatelskie w tych krajach? Czy ktoś twierdzi, że konstytucja nie działa w Niemczech czy we Francji? Proszę państwa, dla przykładu w Danii - to było wspomniane - żeby nabyć ziemię pod bardzo restrykcyjnymi warunkami, trzeba sprzedać gospodarstwo, jeżeli ma się je za granicą.
Ustawa jest efektem troski o polskich rolników, którzy powinni mieć równe szanse w dostępie do państwowej ziemi w Polsce. Nie akceptujemy takiego myślenia, że przy dekoniunkturze w rolnictwie, przy dużo niższych dochodach, jakie są w Polsce w stosunku do dochodów naszych kolegów z Europy Zachodniej, mamy sprzedawać ziemię, nie licząc się z możliwościami finansowymi zadłużających się rolników. Nie akceptujemy myślenia, które przedstawił w 2013 r. ówczesny szef Polskiego Stronnictwa Ludowego pan wicepremier Pawlak, mówiąc, że dziurę budżetową możemy zasypać w ten sposób, że sprzedamy ziemię, która jest w zasobie Skarbu Państwa, polskim chłopom i oni pokryją dziurę budżetową. Nie akceptujemy takiego myślenia.
Wstrzymanie sprzedaży nieruchomości będzie dotyczyć gruntów przeznaczonych na cele rolnicze. Chcę również bardzo wyraźnie podkreślić, i dobrze, że pan minister to przypomniał, że w nabywaniu gruntów będą szczególnie preferowani młodzi rolnicy. Natomiast te grunty państwowe mają pełnić nie tylko funkcje produkcyjne w rolnictwie, ale mają być również tymi gruntami, na których będą realizowane cele społeczne, cele publiczne na obszarach wiejskich. I nie będzie wstrzymania sprzedaży nieruchomości tam, gdzie będą realizowane cele zapisane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, inwestycje gospodarcze czy mieszkaniowe, i nieruchomości rozproszonych, które wynoszą do 1 ha. W ogóle dziwię się, i rozmawialiśmy o tym kilkakrotnie, że przez lata funkcjonowania Agencji Nieruchomości Rolnych nie udało się rozwiązać problemu tych rozproszonych małych działeczek, kilku-, kilkunastoarowych, które już dawno powinny trafić do sąsiednich rolników. Około 240 tys. tych działek w dalszym ciągu czeka na rozdysponowanie. One nie są przedmiotem spekulacji czy różnego rodzaju gier, które się toczą wobec dużych areałów. Natomiast powinno to trafić do rolników i o tym możemy rozmawiać.
Proszę państwa, proponowane zmiany zmierzają do poprawy struktury obszarowej. Z dotychczasowej praktyki sprzedaży gruntów, niezależnie od formy przetargu, nawet przetargu ograniczonego dla rolników, wynika, że ziemia państwowa nie trafiała na powiększanie gospodarstw małych i średnich, chociaż tam jest największe zapotrzebowanie i są nadzieje, często złudne, że powiększenie pozwoli stworzyć gospodarstwo towarowe, które sobie poradzi w najbliższych latach z trudną sytuacją na rynku. Kto kupował tę ziemię? Każdy, kto obserwował przetargi, wie - najbogatsi, najwięksi, najzamożniejsi, dysponujący zdolnościami finansowymi rolnicy. Czy poprawiała się w ten sposób struktura agrarna tych gospodarstw, które chciały korzystać z ziemi będącej w zasobie? Nie poprawiała się.
Ustawa idzie również w kierunku przeciwdziałania nadmiernej koncentracji. Norma 300-hektarowa, która jest kwestionowana przez część rolników jako norma zbyt wysoka, tu jest utrzymana.
Chcemy nie dopuścić do nadmiernej koncentracji użytków rolnych.
Również ta ustawa idzie w kierunku zapewnienia prowadzenia działalności rolniczej - trudnej, specyficznej działalności wymagającej coraz większej wiedzy i umiejętności, coraz większych kompetencji - przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach.
Ustawa, nad którą procedujemy, zmienia szereg ustaw, szereg bardzo szczegółowych
zapisów w wielu ustawach. Będziemy nad tym pracowali w komisji, będziemy pracowali w parlamencie, będziemy kontynuowali konsultacje z partnerami społecznymi.
Natomiast, kończąc, chcę z wielkim zadowoleniem stwierdzić, że ta ustawa jest, że możemy nad nią pracować, bo ona dobrze będzie służyła Polsce i polskiemu rolnictwu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę przypomnieć, przynajmniej części występujących, że od 12 lat jesteśmy w Unii Europejskiej i enumeratywne wymienienie osób objętych zakazem mogło być przyjęte w Polsce przed 2004 r. i jako prawo nabyte mogło być ewentualnie negocjowane z Unią Europejską. W tej chwili jakiekolwiek obostrzenia czy restrykcje nie mogą w sposób precyzyjny wymieniać tylko obcokrajowców i chyba wszyscy o tym wiedzą.
Dyskutujemy o bardzo konkretnym tekście i trzeba mieć bardzo dużo złej woli albo nie umieć czytać tego tekstu ze zrozumieniem, czy słuchać ze zrozumieniem, by wmawiać rzeczy, których w tym tekście nie ma. Jaki idzie przekaz? Dramatyczne słowo ˝nacjonalizacja˝.
Trójki partyjne Humięckiego zapewne pod osłoną nocy ruszą zabierać chłopu ostatnią krowę, zgarniać zboże ze spichrza i rozorywać granice. Taki przekaz idzie.
Proszę państwa, trochę dobrej woli i proszę nie opowiadać głupot.
Mam konkretne pytanie. Tam jest norma 20 ha uprawniająca do zatrudnienia poza gospodarstwem. Trzeba się zastanowić, czy nie zregionalizować tego, ponieważ to może być w niektórych regionach Polski norma zbyt restrykcyjna i za niska. Należałoby może wprowadzić inny mechanizm bądź tę normę zróżnicować, w zależności od województw. Myślę, że to jest rozwiązanie, które należy rozważyć. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Większość uwag, które były zgłoszone w debacie, również dzisiaj powtarzanych, odnosi się do jakichś mitycznych wyobrażeń, a nie do zapisów konkretnego projektu ustawy zawartego w druku nr 293. Te rozwiązania odpowiadają oczekiwaniom polskich rolników...
...zgłaszanym wielokrotnie, również w czasie licznych protestów. Są analogiczne do rozwiązań obowiązujących w wielu krajach Unii Europejskiej i chronią skutecznie polską ziemię.
Jednocześnie chcę złożyć deklarację - taką deklarację również złożył rząd - że uwagi i wnioski, które będą rzeczywiście poprawiały tę ustawę, będą bardzo poważnie analizowane na posiedzeniu komisji rolnictwa, tak by ta ustawa wyeliminowała dostrzeżone różne drobne mankamenty. Natomiast jej kierunek jest zbieżny z oczekiwaniami polskich rolników i dobrze będzie służyła Polsce i polskiemu rolnictwu.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Mam wielki zaszczyt przedstawić stanowisko Prawa i Sprawiedliwości odnośnie do tej rzeczywiście jednej z najważniejszych ustaw, nad jakimi ten Sejm proceduje. Zdaję sobie również sprawę z odpowiedzialności, jaka spoczywa na nas wszystkich, ponieważ sprawa dotyczy ustawy, na którą od lat czekają polscy rolnicy, która jest bardzo ważna również dla przyszłości naszego społeczeństwa, gdyż dotyczy ochrony polskiej ziemi rolniczej, która jest podstawą bezpieczeństwa żywnościowego narodu.
Ziemia rolnicza na całym świecie, w Polsce również, jest dobrem, które kurczy się w zastraszającym tempie, dlatego jej ochrona jest dla nas szczególnie ważna. Rozumiem, że tak ważna rzecz, tak ważna sprawa, tak ważna ustawa jak ta, która dotyczy terytorium Polski, budzi wielkie emocje. Jednak to, co w ostatnich tygodniach miało miejsce na polskiej wsi, ilość kłamstwa przekazywanego rolnikom na organizowanych różnego rodzaju spotkaniach przekroczyła, moim zdaniem, wszelkie granice dopuszczalne w polityce.
Straszono rolników nacjonalizacją, tym, że jak w latach 50. zapewne ruszą trójki partyjne, żeby zabierać chłopu ostatnią krowę, rozorywać granice, zgarniać resztę zboża ze strychu. Taki przekaz budowany był dla polskich rolników: że nie będzie można przekazywać ziemi dzieciom, że nie będą...
...szanowane niezbywalne prawa własności, prywatnej własności, która jest przecież chroniona również konstytucją. Taki przekaz próbowano zbudować dla polskiej wsi.
Ustawa, do której cały czas jeszcze zgłaszamy poprawki - pracowaliśmy intensywnie wiele, wiele godzin w komisji rolnictwa, zgłoszę również dodatkowe wyjaśnienia w postaci poprawek...
...które w sposób jeszcze bardziej klarowny, jasny wytłumaczą nasze intencje - jest to ustawa, na którą oczekują polscy rolnicy.
Wprowadzamy rozwiązania, które chronią polską ziemię rolniczą, analogicznie jak ma to miejsce w wielu krajach zachodniej Europy. W uzasadnieniu, długim i szczegółowym, z którym zapewne wielu dyskutantów się nie zapoznało, podajemy również przykłady bardziej radykalnych, bardziej restrykcyjnych form ochrony gruntów w innych krajach Unii Europejskiej niż to, co proponujemy w Polsce. Ta informacja może jest potrzebna przede wszystkim tym, dla których prawodawstwo krajów starej Unii jest jakimś mitycznym wzorem do naśladowania, do tworzenia polskich przepisów.
Ustawa chroni polską ziemię przed niekontrolowanym wykupem przez obcokrajowców. Zapewnia prawo rolników do prowadzenia gospodarstw rolnych, które są podstawą ustroju rolnego w Polsce, podstawą zapisaną w konstytucji. Zabezpiecza grunty państwowe przed spekulacją, która miała miejsce w ostatnich latach. Zapewnia niekwestionowane prawo właścicieli ziemi do swobodnego dysponowania nią w ramach stosunków rodzinnych, tj. dziedziczenia, spadków, darowizn. Nie wyklucza również możliwości przekazywania gruntów na cele nierolnicze - infrastruktury komunikacyjnej, jako tereny budowlane, przemysłowe.
To my, proszę państwa, dajemy polskim samorządom wyjątkową władzę, prawo decydowania o tym, w jakich kierunkach ma się rozwijać każda gmina. Chcemy tą ustawą przeciwdziałać chaosowi urbanistycznemu, temu niekontrolowanemu, podnoszonemu bardzo mocno przez samorządowców bałaganowi, który często jest związany z budownictwem na wsi. Ta ustawa spełnia szereg praktycznych, utylitarnych celów, nie tylko związanych bezpośrednio z gruntami rolnymi.
Dlatego jestem przekonany, że będzie dobrze służyła polskiemu rolnictwu, będzie dobrze służyła polskiej gospodarce, będzie ważnym krokiem, chroniącym na wiele lat, może pokoleń, polską ziemię, która jest naszym cennym dobrem narodowym, jest dobrem nas wszystkich.
Zgłaszam na ręce pana marszałka dodatkowe rozwiązania, nad którymi będziemy procedowali w komisji rolnictwa, które w sposób, jak już wspomniałem, jeszcze bardziej logiczny, przejrzysty pokazują intencje wnioskodawców, intencje rządu Prawa i Sprawiedliwości
, tak by nikt nie był zaskoczony, by nikt nie miał wątpliwości, jak wielkim dobrem jest ta ustawa. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Chcę na początek powiedzieć, że nie jestem mieszkańcem Torunia. Łączą mnie dobre więzi zarówno z Toruniem, jak i z Bydgoszczą, w której studiowałem. Natomiast jestem mieszkańcem regionu kujawsko-pomorskiego, regionu, który bardzo trudno powstawał. Bardzo zależy mi na jego integralności. Jeżeli tworzenie nowego uniwersytetu w Bydgoszczy, podobnie jak w wielu innych miejscach Polski, byłoby tylko elementem poprawiania struktury akademickiej czy też rozwiązywania lokalnych problemów, myślę, że w tej sprawie nie byłoby jakiegoś szczególnego konfliktu. Natomiast inicjatorzy tego pomysłu, ówcześni posłowie Platformy Obywatelskiej, kandydat do parlamentu pan Pawłowicz, czołowy polityk Platformy w Bydgoszczy pan prezydent Rafał Bruski nigdy nie ukrywali, że jest to inicjatywa polityczna Platformy i do takiej inicjatywy zachęcali przed wyborami parlamentarnymi. Mówi się o dużej ilości podpisów, które trzeba uszanować, ale trzeba też przypomnieć, że zaangażowano wielu zdezorientowanych, pełnych nadziei i przekonania o służbie dla dobra publicznego młodych ludzi, zaangażowały się kuria biskupia, parafie, zbierano podpisy nie tylko w Bydgoszczy, ale i w wielu innych miejscowościach.
Zresztą jestem absolutnie przekonany, że wszędzie w Polsce uzyskalibyśmy pozytywną odpowiedź na tak zadane pytanie: Czy jesteś za utworzeniem nowego uniwersytetu?
Na pewno podział Uniwersytetu Mikołaja Kopernika osłabiłby tę odtworzoną po zawierusze wojennej, przeniesioną z Wilna najważniejszą uczelnię regionu kujawsko-pomorskiego.
Ja dopuszczam dyskusję i zadawanie pytań: Jak poprawić jakość kształcenia, jakość kadry w Collegium Medicum? Jak podnieść liczbę i jakość kształconych studentów, w ostateczności liczebność kadry naukowej w naszym regionie? To są ważne i zasadne pytania. Natomiast jeżeli tworzenie uniwersytetu ma być tylko i wyłącznie elementem wojny Bydgoszczy z Toruniem, to mojej zgody na to nie ma.
A kończąc, proszę państwa, chcę powiedzieć, że tego typu dyskusja...
Dziękuję, panie pośle.
...właśnie się toczy: Po co Bydgoszcz i Toruń w jednym województwie?
Dziękuję, panie pośle.
Uwolnijmy się od pasożytów toruńskich. Paranoja, żeby humanistyczny uniwersytet...
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kończymy prace parlamentarne nad bardzo ważną i oczekiwaną ustawą, która ma chronić polską ziemię rolniczą przed nieuzasadnionym wykupem. Wprowadza również rozwiązania próbujące pogodzić, znaleźć pewną równowagę pomiędzy rolniczym wykorzystaniem rolniczej przestrzeni produkcyjnej a przeznaczaniem gruntów rolniczych na inne, nierolnicze cele. Ta ustawa była konsultowana. Wiele uwag zgłaszały środowiska rolnicze, również inne grupy społeczne. Uwagi były wprowadzane również na poszczególnych etapach procedowania. Poprawki opozycji były przyjmowane.
Senat w tych siedmiu poprawkach jeszcze pewne elementy uszczegóławia, doprecyzowuje. Wprowadza bardziej precyzyjne określenie, które dotyczy nie tylko nieruchomości, ale również możliwego obejścia przepisu poprzez dzielenie nieruchomości, uwzględniając, że również części tej nieruchomości są objęte ustawą. Doprecyzowuje relacje między spółkami od siebie zależnymi, powiązanymi ze sobą.
Natomiast z dwóch najistotniejszych poprawek, które Senat wprowadza, jedna dotyczy ułatwienia, nawet większego niż do tej pory, dla młodych rolników w nabywaniu gruntów rolnych, ponieważ ci młodzi rolnicy, którzy byli w przyjętej przez Sejm ustawie określeni jako ci, którzy mają preferencje przy zakupie, musieli mieć już w dniu zakupu kwalifikacje rolnicze. Senat proponuje, i jest to propozycja rozsądna, by rozszerzyć to również o definicję, która istnieje w tej chwili przy ubieganiu się przez młodych rolników o środki unijne. Chodzi o możliwość uzupełnienia wykształcenia rolniczego w ciągu 3 kolejnych lat prowadzenia już zakupionego gospodarstwa. Druga fundamentalna poprawka pozwala, niezależnie od statusu, wszystkim Polakom kupić do 30 a ziemi na terenach rolniczych...
...po to, by ci wszyscy, którzy mogą czy którzy chcieliby osiedlić się na wsi, mieszkać tam, mieć tam działkę rekreacyjną czy prowadzić działalność gospodarczą, mieli taką możliwość. Przypomnę, że możliwe jest kupno bez żadnych ograniczeń dotychczasowych siedlisk, których na wsi będzie przybywało ze względu na starzenie się i migrację, siedlisk do 0,5 ha. Niezależnie od siedliska jest także możliwe kupno do 30 a gruntów rolnych.
To są dobre poprawki i jako klub będziemy głosować za ich przyjęciem. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę podziękować panom ministrom i pracownikom ministerstwa za pracę nad ustawą, również wszystkim parlamentarzystom, którzy poprawiali tę ustawę, którzy zgłaszali rozwiązania, które tę ustawę, jak sądzę, bardzo pozytywnie sytuują w polskim prawodawstwie. To całe niezrozumienie ustawy, różnego rodzaju uwagi, które nie mają żadnego odniesienia do tekstu ustawy, są tylko i wyłącznie głosami frustracji. Ja ich poważnie nie traktuję.
Natomiast mam pytanie do ministra o tryb monitorowania realizacji tej ustawy, ponieważ ważne jest, żebyśmy mając przekonanie, że ona dobrze służy polskiemu rolnictwu, obserwowali jej wdrażanie w praktyce, żebyśmy z poziomu zarówno agencji, jak również transakcji dokonywanych między rolnikami mogli obserwować, co w tej ustawie ewentualnie zmienić. Dlatego moje pytanie dotyczy trybu monitorowania
i ewentualnych zmian w przyszłości na podstawie dostrzeżonych zachowań rynkowych.
