Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W styczniu 2016 r. ma wejść w życie nowa ustawa o administracji podatkowej. Jej kształt budzi wiele wątpliwości wśród pracowników izb skarbowych, w tym strony społecznej - Krajowej Sekcji Pracowników Skarbowych NSZZ ˝Solidarność˝.
Panie ministrze, pytanie dotyczy nie tylko zasadności odłożenia w czasie wejścia w życie ustawy, ale przede wszystkim utworzenia krajowego wyspecjalizowanego urzędu skarbowego.
W okresie przejściowym należałoby doprecyzować zapisy dotyczące koordynacji działań pomiędzy mającym powstać krajowym wyspecjalizowanym urzędem skarbowym a dotychczasowymi wyspecjalizowanymi urzędami skarbowymi. W tym zakresie brakuje precyzyjnych wskazań, kto w imieniu krajowego wyspecjalizowanego urzędu skarbowego będzie przeprowadzać i na jakiej zasadzie kontrole w dużych podmiotach powyżej 50 mln euro przychodu.
Aby przeprowadzić kontrolę w czasie dającym możliwość badania różnych aspektów działalności, i tak najczęściej angażowano lokalne urzędy kontroli skarbowej. Warszawski urząd kontroli skarbowej, z całym szacunkiem, nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru kontroli wykonywanych obecnie przez 15 innych UKS i 19 pozostałych wyspecjalizowanych urzędów skarbowych.
Jak wynika z ustawy, egzekucja administracyjna, jak i inne czynności kontrolne mają być wykonywane przez lokalne wyspecjalizowane urzędy skarbowe. W związku z tym powstaje pytanie o zasadność gromadzenia największych podatników w jednym krajowym wyspecjalizowanym urzędzie skarbowym.
Pragnę w tym miejscu zwrócić uwagę, że od ponad 10 lat istnieją wyspecjalizowane urzędy skarbowe obsługujące tzw. dużych podatników o przychodzie powyżej 50 mln euro. Stworzenie więc krajowego wyspecjalizowanego urzędu skarbowego nie wytworzy dodatkowych wpływów do budżetu, a jedynie powiększy chaos panujący w administracji podatkowej po wprowadzeniu kosztownej konsolidacji. Zmiana właściwości dla 19 wyspecjalizowanych urzędów skarbowych i jednego krajowego wyspecjalizowanego urzędu skarbowego spowoduje, użyję kolokwializmu, konieczność wędrówki po całej Polsce kilkunastu tysięcy kompletów akt podatkowych między 400 urzędami skarbowymi a powyższymi podmiotami, o których wspomniałem, oraz odwrotnie.
I na koniec pytanie dotyczące e-Podatków. Urzędy skarbowe w Polsce
nie mają do tej pory wprowadzonego programu e-Podatki w zakresie obsługi CIT, PIT i VAT. Szumnie zapowiadana przez ministra Kapicę rewolucja mająca wyposażyć administrację podatkową w nowoczesne narzędzia mające zwiększyć stopień realizacji wpływów podatkowych ma poważne, ponaddwuletnie opóźnienie.
W związku z powyższym zasadne jest pytanie o dalsze losy programu e-Podatki. Jakie działania przewiduje resort finansów w stosunku do tego programu? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Dwa słowa do polityków Platformy Obywatelskiej i PSL-u. Szanowni państwo, nie bronicie demokracji. Bronicie kumoterstwa, bylejakości i degrengolady. I za chwilę o tym powiem.
Pani minister, pytanie: Czy projektowana ustawa ukróci praktyki, jakie były pewnego rodzaju standardem obowiązującym w koalicji PO-PSL? Między innymi: potwierdzone przypadki nepotyzmu i kumoterstwa polegające na faworyzowaniu krewnych i znajomych przy ich zatrudnianiu, awansowaniu i nagradzaniu...
Za chwilę.
...stosowanie mobbingu, który w latach 2009-2013 w samej tylko Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kosztował budżet państwa 0,5 mln zł; dopuszczenie do powstania okoliczności noszących znamiona konfliktu interesów poprzez powiązania personalne osób pełniących funkcje kierownicze w agencji z organizacjami otrzymującymi środki finansowe; zlecanie usług szkoleniowych, które skutkowało faworyzowaniem Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA - zlecenia były dokonywane
z naruszeniem przepisów Prawa zamówień publicznych.
Panie pośle, kończy się czas.
Dla pani poseł Możdżanowskiej i Janyskiej polecam lekturę...
Proszę o zabranie...
...pismo ministra Cichockiego potwierdzające nepotyzm, kumoterstwo...
Panie pośle...
...i ten bałagan. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Obłuda pana posła Kosiniaka-Kamysza i Platformy Obywatelskiej nie ma granic. Co robiliście państwo przez ostatnie 8 lat?
Trzeba było dać 2 tys. jednorazowego świadczenia, 5 tys. na jedną osobę, 1 tys. zł. Dzisiaj najłatwiej rzucać populistyczne hasła.
Bieda za waszych rządów miała wyraz dziecka głodnego i zmartwionych dziadków. To bolesna konstatacja. W przypadku rozpatrywania dzisiejszego punktu dotyczącego wypłaty jednorazowego świadczenia nietrudno jest, dzieląc pomoc dla emerytów, dostrzec ich ciężką sytuację materialną. Dobrze, że dostrzegamy ich problemy.
Mam do pana ministra dwa pytania, panie ministrze. Pierwsze. Być może takie jednorazowe świadczenie wielu osobom pomoże, ale czy nie nadszedł czas, aby podjąć debatę nad zmianą systemu waloryzacji rent i emerytur? Drugie pytanie. Czy wypłata jednorazowych dodatków pieniężnych dla niektórych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia przedemerytalne
nie spowoduje, że osoby, które otrzymają jednorazowe wsparcie, utracą...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...w wielu przypadkach zapomogi, jakie otrzymują ze strony samorządów? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pan poseł Schetyna w swoim kwiecistym wystąpieniu zapomniał wspomnieć o swoich kompromitujących wpadkach na skalę międzynarodową, więc przypomnę, Wysoki Sejmie, te wpadki. Ano jako szef MSZ wyzwalał nam niemiecki obóz zagłady wojskami ukraińskimi. Jako szef MSZ przerzucał się z marszałkiem Sejmu Sikorskim liczbą Polaków zamordowanych w wyniku ataku terrorystycznego w Tunezji. To są akcenty i efekty polityki międzynarodowej byłego szefa MSZ. Tyle gwoli przypomnienia.
Panie ministrze, mam pytanie do pana ministra, dotyczące kierunku polityki zagranicznej, jeżeli chodzi o kontakty z Chinami. Czy podczas planowanych spotkań poruszycie państwo tak trudne kwestie jak sytuacja Kościoła katolickiego i katolików w Chinach, a także łamanie praw obywatelskich i wolności związkowych w Chinach? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Opozycja z tej mównicy przytaczała dzisiaj powiedzenia znanych postaci. Ja dedykuję opozycji jedną sentencję rzymskiego filozofa Cycerona: właściwością człowieka jest błądzić, głupiego w błędzie trwać.
Wysoka Izbo! Program 500+ jest mało znany opozycji, co rodzi u niej niechęć do niesienia pomocy rodzinom, rodzi stereotypy i błędną ocenę tego programu.
W związku z głęboką niewiedzą opozycji w przedmiotowym zakresie mam pytanie do pani minister: Czy wprowadzenie tego programu, po pierwsze, spowoduje wzrost dochodów w budżetach rodzinnych od 37% do 58%, po drugie, wpłynie pozytywnie na wzrost PKB, jak szacują analitycy, o ok. 0,5 punktu procentowego, po trzecie, pozwoli samorządom zatrudnić pracowników do obsługi programu, która to obsługa będzie refinansowana z 2% odpisu, a więc damy też zatrudnienie pracownikom będącym na bezrobociu?
I na koniec: Czy wdrożenie tego programu będzie miało także
pozytywny wpływ na rodziny z różnego rodzaju dysfunkcjami społecznymi? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Szanowni posłowie PO, pamiętacie protesty matek samotnie wychowujących dzieci, dzieci niepełnosprawne? Pamiętacie?
Pamiętacie, tak? A podatek VAT na ubranka dla niemowląt i dla dzieci pamiętacie?
Hipokryci, powinniście się spalić ze wstydu. Nie ma pana posła Petru, który daje nam panaceum na zwiększenie środków na politykę prorodzinną: ściągać alimenty. Jak pan Ryszard Petru chce ściągać alimenty, skoro paraduje na manifestacjach z czołowym alimenciarzem w Polsce?
Jak pan Petru chce to zrobić, skoro uwiarygadnia tego, który nie płaci nałożonych wyrokiem sądu alimentów?
Panie Petru, pan się powinien schować pod ziemię razem z Platformą Obywatelską.
Pani Minister! Biorąc pod uwagę daleko idący analfabetyzm w polityce społecznej Platformy Obywatelskiej, proszę przybliżyć posłom podstawowe parametry tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wczytując się w projekt ustawy, dostrzegamy dziwne podobieństwo do projektu zmian ustawowych autorstwa jednego z posłów Platformy Obywatelskiej. Czy mamy do czynienia z plagiatem? Odpowiedź na to, jak i kolejne pytanie, czy może jest to nieudolna próba pokazania, że lider Nowoczesnej Ryszard Petru, nieodrodne dziecko Balcerowicza i pupil bankowy, to tytan pracy organicznej, pozostawmy obywatelom.
Wysoka Izbo, zmiany do ustawy o związkach zawodowych w Kodeksie pracy nie powinny zasługiwać na debatę sejmową, ponieważ w sensie prawnym zostały niechlujnie przygotowane i naruszają fundamentalne zasady w zakresie wolności i koalicji związkowej. Zasada ta ma charakter niezbywalny i nienaruszalny, a co najważniejsze, wolność ta została objęta gwarancjami wynikającymi z ustawy zasadniczej.
Wnioskodawcy w swojej ślepej nienawiści do Solidarności, przedkładając projekt ustawy, w sposób świadomy naruszają wiele norm międzynarodowych, które zostały ujęte w dokumentach dających wolność związkową, chociażby w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności czy też w licznych konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy. Przypomnę, że dokumenty te zostały ratyfikowane przez Polskę.
Dokonując analizy projektowanych zmian, zauważymy, że Ryszard Petru w interesie lobby pracodawców zamierza dokonać ingerencji w wolność związkową, co ujawnia się w art. 31 ust. 2 projektu. Za taką ingerencję należy uznać konieczność dokumentowania przesłanek w przypadku zwolnień z obowiązku świadczenia pracy. Biorąc powyższe pod uwagę, mogę zapewnić Wysoką Izbę, że w przeciwieństwie do Nowoczesnej oraz Platformy Obywatelskiej nie zamierzamy jeździć do Brukseli i skarżyć się, że w Sejmie RP niektóre ugrupowania polityczne chcą podpalić Polskę za pomocą destabilizacji państwa, wykorzystując do tego łamanie praw wolności i zrzeszania się.
Kolejna mglista zmiana dotyczy nowelizacji art. 33 ust. 1 projektu ustawy o związkach zawodowych i ma uregulować wewnątrzzakładowe zasady współdziałania pracodawcy i organizacji związkowych. Otóż w projekcie przewidziano, że organizacja ma prawo zwoływania na terenie zakładu spotkań związkowych. Można rzec: nihil novi sub sole, nic nowego pod słońcem. Wnioskodawcy doskonale wiedzą, że konwencja MOP nr 135 gwarantuje prawo do organizowania zebrań na terenie zakładu pracy, które to prawo niektórzy pracodawcy właśnie łamią.
Negatywnie należy ocenić kolejne ograniczenie wynikające z art. 33
projektu ustawy o związkach zawodowych. W myśl obecnie obowiązujących przepisów pracodawca zobowiązany jest pobierać z wynagrodzenia pracownika składkę związkową. W projekcie proponuje się zmianę polegającą na zawieraniu porozumień. Jest to ewidentna likwidacja związków zawodowych w zakładzie pracy.
Kolejna zmiana dotyczy jasności gospodarki finansowej związków zawodowych. Otóż kto jak kto, ale pan Ryszard Petru, pupil bankowy, powinien wiedzieć, że związki zawodowe nie dysponują środkami publicznymi w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Należy natomiast podkreślić, że jesteśmy poddawani okresowym kontrolom prowadzonym przez GUS oraz podlegamy jako związki zawodowe sprawozdawczości finansowej do urzędów skarbowych.
Również negatywnie oceniamy zmiany odnośnie do art. 258 § 2 Kodeksu pracy dotyczące funkcjonowania komisji pojednawczej na terenie zakładu pracy. I w tym przypadku chodzi jedynie o osłabienie związków zawodowych i de facto zerwanie dialogu społecznego na poziomie zakładu pracy.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Podczas swoich wystąpień liderzy Nowoczesnej wprowadzali opinię publiczną w błąd, opowiadając, ile to kosztuje podatników utrzymanie działaczy związkowych. Fakty są następujące: koszty są niskie, naliczane zgodne z prawem i wynoszą ok. 0,04% budżetów tych firm - na podstawie danych KGHM Polska Miedź SA za 2012 r.
Chciałbym w tym miejscu podnieść inną kwestię, dotyczącą przywilejów pracodawców. Otóż opierając się na niepełnych danych, można przyjąć hipotetycznie, że organizacje pracodawców, w przeciwieństwie do związków zawodowych, są pośrednio finansowane przez państwo, a więc przez podatników. Dzieje się tak w związku z przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Zgodnie z tą ustawą w majestacie prawa pracodawcy mogą wliczać w koszty uzyskania przychodów swoich firm składki na rzecz tych organizacji. Jakie to mogą być kwoty? Astronomiczne. Zakładając, że trzy ogólnokrajowe organizacje pracodawców zatrudniają ok. 5200 tys. pracowników, a przeciętne wynagrodzenie wynosiło 3900 zł, otrzymamy niebagatelną kwotę prawie 370 mln zł, czyli po ok. 120 mln na jedną z organizacji.
Panie Petru, czy mamy tę ulgę dla was zlikwidować?
Reasumując, należy stwierdzić, iż rzeczywistym celem projektu jest osłabienie lub wręcz doprowadzenie do likwidacji związków zawodowych, a przecież związki zawodowe są jednym z filarów demokracji, stabilności społecznej i państwowej. Wnioskodawcom nie wystarczają marsze żałobne KOD, chcą wyprowadzić na ulice związki zawodowe. Czy partia Nowoczesna chce podpalić Polskę?
Mając na uwadze powyższe i przedstawiony projekt w zakresie wolności związkowej, Konstytucję RP, a także liczne normy prawa międzynarodowego...
...wnoszę w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość o odrzucenie w pierwszym czytaniu poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o związkach zawodowych oraz ustawy Kodeks pracy
autorstwa Klubu Poselskiego Niezależna...
...zawartego w druku sejmowym nr 225.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!
Pytanie do wnioskodawców: Czy prawdą jest, że prace nad projektem ustawy zlecili pracodawcy, którzy dzisiaj się wycofują z waszych propozycji? To po pierwsze. Czy prawdą jest, że wprowadzając ten projekt pod obrady Sejmu, chcecie złamać konstytucję oraz liczne normy prawa międzynarodowego? I czy prawdą jest, że chcecie, bo już wam się wyczerpał ten żałosny kondukt KOD, podpalać Polskę, podpuszczając swoimi zmianami wszystkie centrale związkowe w Polsce? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak, Stany Zjednoczone są państwem otwartym i budują mur z zasiekami na granicy z Meksykiem, a wobec polskich obywateli koncesjonują politykę wizową. To jest to otwarcie, panie pośle Święcicki.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Słabość polityki zagranicznej byłej premier Ewy Kopacz stała się przyczynkiem do przygotowania projektu uchwały Sejmu, druk nr 230. Podkreślam, słabość polityki zagranicznej Ewy Kopacz...
...stała się przyczynkiem do tego, że musimy naprawiać to, coście państwo zepsuli, zbagatelizowali.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Układ z Schengen w obecnym stanie przypomina durszlak, sito, jak wolicie państwo z opozycji, wybierzcie sobie to, co wam najbardziej pasuje. Przyjęcie projektu uchwały zawartego w druku nr 230 będzie silnym narzędziem dla rządu Beaty Szydło, gdyż dotychczasowa polityka imigracyjna, jaką prowadzi Unia Europejska, nie ma nic wspólnego z art. 79 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Ja mam trzy pytania do posła sprawozdawcy. Pierwsze: Czy przygotowując projekt uchwały, brano pod uwagę wadliwość układu z Schengen? To pierwsze pytanie. Drugie: Czy podczas prac nad projektem analizowano to, co obserwujemy już od dłuższego czasu na terenie Niemiec, Francji i innych państw zachodniej części Europy? I trzecie: Czy prawdą jest, że była premier Ewa Kopacz w trakcie rozmów i negocjacji bez żadnych warunków wstępnych zgodziła się przyjąć 160 tys. imigrantów? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Tzw. kryzys konstytucyjny to zasługa Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Wysoka Izbo! Komisja Wenecka wydała kilkaset różnych opinii, z których niewielka część została zrealizowana przez państwa, do których były one adresowane. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że Komisja Wenecka może jedynie przedstawić opinię o danym akcie prawnym lub aktach prawnych, ale nie ma kompetencji do bycia mediatorem politycznym, który miesza się w wewnętrzne spory polityczne suwerennych państw, tym bardziej że Komisja nie była o to poproszona - to po pierwsze.
Po drugie, Wysoka Izbo, Komisja Wenecka wezwała polski rząd do opublikowania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, stwierdzając, że odmowa publikacji pogłębia istniejący kryzys, doprowadzając tym samym do zablokowania pracy Trybunału Konstytucyjnego. Nie trzeba być prawnikiem z wykształcenia, aby zauważyć, że powyższa kwestia nie mogła być materią prac Komisji Weneckiej z prostego powodu - podczas jej pobytu w Polsce nie wydano jeszcze orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Co równie istotne, a może najważniejsze, problem publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie był objęty wnioskiem ministra Waszczykowskiego. Na jakiej więc podstawie Komisja Wenecka wydała opinię? Na podstawie czyjego donosu w ciągu zaledwie kilku godzin członkowie Komisji Weneckiej zdołali zapoznać się ze skomplikowaną materią orzeczenia wraz z uzasadnieniem?
Taki sposób postępowania Komisji Weneckiej powinien wzbudzić nasz sprzeciw, a co najmniej zasługuje na wytknięcie.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Podczas analizy działalności Komisji Weneckiej ciśnie się na usta kilka pytań. Po pierwsze, czy występujący w imieniu polskiego rządu pan minister Waszczykowski zwracał się do Komisji Weneckiej z prośbą o mediację polityczną w naszym kraju? I drugie pytanie: Czy problem związany z publikacją orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego był przedmiotem wniosku złożonego do Komisji Weneckiej przez ministra spraw zagranicznych? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W roku 2015 inspekcja pracy przeprowadziła kontrolę w bodajże 22 tys. podmiotów, stwierdzając, że w co drugim przypadku naruszono przepisy, jeżeli chodzi o legalność zatrudnienia lub też stosowanie w niedozwolonej formie umów o pracę. To są fakty, które powinny działać na wyobraźnię moich szanownych przedmówców, gdyż z wypowiedzi moich poprzedników wynika, że nic takiego się nie stało, wręcz banalizuje się problem. Problem jest istotny, bo wnioskodawcom, tak myślę, chodzi o cywilizowanie prawa pracy, a nie, że tak powiem, wprowadzanie go w ten kanał XIX-wiecznego kapitalizmu, to po pierwsze.
Po drugie, tutaj mam pytanie do pana ministra: Czy z powodu wprowadzenia tych zmian zmniejszy się szara strefa? To po pierwsze. I po drugie, czy rozpiętość kar grzywny od 1 tys. zł do 30 tys. zł jest zbyt duża? Czy nie należałoby wprowadzić o wiele wyższej dolnej kwoty? Bo dzisiaj 1 tys. zł pracodawca wyciąga przy inspektorze pracy, kładzie na stół, mówiąc: Proszę bardzo, ja płacę za to karę i niech pan inspektor da sobie spokój. To są obrazki wyjęte z życia. Wręcz się naigrawają pracodawcy z inspektorów pracy. Czy tych widełek nie można by było spłaszczyć? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić Wysokiej Izbie stanowisko wobec rządowego projektu ustawy Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw, druk nr 382, mającego za zadanie doprowadzenie do prawidłowej transpozycji przepisów dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia, a także dostosowania upoważnienia do wymagań art. 92 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Zgodnie z przedstawionym projektem zmianie ulegnie obecne brzmienie art. 176 Kodeksu pracy, zgodnie z którym nie wolno było zatrudniać kobiet przy pracach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia. Przepis ten odnosi się do wszystkich kobiet, podczas gdy wydane na jego podstawie rozporządzenie dotyczy przede wszystkim kobiet w ciąży i karmiących dzieci piersią. Jak podkreśla się w uzasadnieniu projektu, zastrzeżenia do tego przepisu zgłosiła Komisja Europejska, uznając, że jest niezgodny z postanowieniami dyrektywy w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w zakresie dostępu do zatrudnienia, kształcenia i awansu zawodowego oraz warunków pracy. W opinii Komisji Europejskiej art. 176 Kodeksu pracy, odnosząc się do wszystkich kobiet, a nie tylko do kobiet w ciąży i karmiących dzieci piersią, stanowi przeszkodę w zapewnieniu równouprawnienia płci, szczególnie w zakresie dostępu do zatrudnienia.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie odnosi się do proponowanych zmian. Nowe brzmienie art. 176 Kodeksu pracy explicite, a więc wyraźnie, jasno, określi, że przy pracach uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia nie mogą być zatrudniane kobiety w ciąży i kobiety karmiące dziecko piersią, jeżeli prace te mogą mieć niekorzystny wpływ na zdrowie kobiet, przebieg ciąży lub karmienie piersią.
Podkreślić należy, że dotychczasowe brzmienie art. 176 Kodeksu pracy nie precyzowało, że zakaz wykonywania takich prac dotyczył tylko kobiet w ciąży i kobiet karmiących dzieci piersią. Klub Prawo i Sprawiedliwość dostrzega potrzebę objęcia kobiet w ciąży i kobiet karmiących piersią ochroną szczególną. Tym samym chronimy matkę i jej potomstwo, chronimy rodzinę, którą stanowi związek kobiety i mężczyzny, chronimy dzieci poczęte i po urodzeniu. Innymi słowy wpisujemy się w treść dyrektywy Rady 92/85 Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej z października 1992 r. w sprawie wprowadzenia środków służących wspieraniu poprawy w miejscu pracy bezpieczeństwa i zdrowia pracownic w ciąży, pracownic, które niedawno rodziły, i pracownic karmiących piersią. Jednocześnie wnosimy do rządu, aby wykaz prac, których nie będą mogły wykonywać kobiety w ciąży i kobiety karmiące dziecko piersią, był w pełnym zakresie zgodny z intencjami zawartymi w dyrektywie Rady 92/85 Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
Zaproponowane zmiany art. 176 Kodeksu pracy oraz niektórych innych ustaw spowodują konieczność zmian w ustawie o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej i w ustawie o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. W obu ustawach będą uwzględnione zakazy wykonywania przez kobiety żołnierzy obowiązków służbowych, funkcji lub zadań służbowych, które są niebezpieczne, szkodliwe lub uciążliwe dla zdrowia w okresie ciąży lub karmienia piersią.
Kończąc, należy podkreślić, że Komisja Europejska zgłosiła zastrzeżenia do przepisów już w roku 2014. Można tylko ubolewać, że poprzedni rząd przez prawie 2 lata nie podjął próby wprowadzenia zmian w Kodeksie pracy i rozporządzeniu, tak aby były one zgodne z Konstytucją RP i zaleceniami Komisji Europejskiej.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Reasumując, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie ocenia nowy projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw, zawarty w druku nr 382. Dziękuję za uwagę.
Tak, tak, panie marszałku, ale pytania były dość istotne. Jeżeli pan marszałek pozwoli, kilka zdań wyjaśnienia.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Niepotrzebnie w tę dość dobrą, merytoryczną dyskusję, która towarzyszyła naszej debacie, wplątujemy te takie, że tak powiem, hardcorowe wątki polityczne.
Protokół nr 2 przewiduje dwie ścieżki działania dla Polski. Pierwsza to, jak już tutaj była mowa, żółta kartka i potrzeba zgromadzenia 1/3 głosów przyznanych parlamentom narodowym, aby ewentualnie projekt poddano ponownej analizie w przypadku sprzeciwu. Ale jest też druga ścieżka, mówiąca o tym, że parlamenty narodowe lub ich izby mogą również za pośrednictwem właściwych władz krajowych wnosić skargi do Trybunału Sprawiedliwości w związku z naruszeniem zasady pomocniczości przez akt ustawodawczy Unii Europejskiej. Strona polska też może ewentualnie z tej ścieżki skorzystać, gdyby nie było tej większości opowiadającej się za odrzuceniem.
Oczywiście liczę na to, że przede wszystkim europarlamentarzyści z Platformy Obywatelskiej podejmą działania zbieżne z oczekiwaniami, jakie towarzyszyły tej debacie w Wysokiej Izbie, i zbiorą odpowiednią liczbę głosów poparcia, tak aby uznano, iż proponowana dyrektywa narusza zasadę pomocniczości. Dziękuję bardzo.
