Szanowni Państwo! Pochylam się z wielką troską nad tymi, którzy wylewają krokodyle łzy nad tym deficytem rzędu 3,9 mld zł. Chciałem przypomnieć, że przy ośmiu budżetach uchwalonych przez Platformę Obywatelską łączny deficyt zafundowany Polakom po ośmiu latach ich rządów to jest ok. 270 mld zł. Tylko dwa lata ostatnie to są budżety po 50 mld zł. Rozumiem, proszę państwa, że państwo się martwicie...
...że pan poseł Cichoń bardzo się martwi o kwestię polskich obligacji, rentowności kosztów obsługi tego długu. Panie pośle, ma pan rację. Ja też się martwię. Problem w tym, że to pan minister Jan Vincent-Rostowski, prawdziwy sztukmistrz kreatywnej księgowości, pożyczał na potęgę ostatnio, w ostatnich latach, jeśli chodzi...
...o pieniądze, o dolary i franki szwajcarskie.
I dzisiaj każdy wzrost, każdy wzrost o jednego centyma...
...o jednego centa będzie powodować wzrost tych kosztów. To były gigantyczne podwyżki, to były gigantyczne pożyczki.
Proszę popatrzeć, jakie były kwoty tych obligacji.
Proszę państwa, na koniec, jeśli chodzi o kreatywną księgowość, myślę, że nie ma sensu po prostu dzisiaj roztrząsać tego problemu. Naprawdę nie ma sensu. Przed nami są prawdziwe wyzwania, o których mówił tutaj mój przedmówca. Rzeczywiście, jeśli będzie ten radykalny skok na rynku walutowym
, będą rosły koszty, to te koszty zafundowali nam przede wszystkim Jan Vincent-Rostowski i jego następca. Dziękuję.
Szanowni Państwo! Obrońców banków ci u nas dostatek, zwłaszcza na tej sali, ale ja myślę, że czas przyszedł na to, żeby te tłuste bankowe koty troszeczkę schudły, bo oczy już im tak to sadło zarosło, że nie zauważyły ani kredytów frankowych, które polegały na tym, że banki franków nie posiadały...
Proszę nie przeszkadzać, pani poseł. Pani jest byłym urzędnikiem państwowym, który ponosi również za te rzeczy odpowiedzialność.
Proszę państwa, instytucje ubezpieczeniowe nie zauważyły np. oszukańczych polisolokat na kwotę prawie 50 mld zł, opcji walutowych itd. A więc mi się wydaje, że nie ma co tych łez lać nad tym uciemiężonym sektorem finansowym. On sobie poradzi, proszę państwa.
Problem tych zarzutów, które państwo stawiacie, że w krajach zachodniej Europy jest nieco łagodniej opodatkowany ten sektor - to prawda, tylko tam, proszę państwa, sektor bankowy jest ich własnością, tam udział zagranicznego kapitału jest w granicach od 5 do 15%, to już jest dużo, u nas to jest 65 i w pewnych aspektach nawet 70, można powiedzieć.
Proszę państwa, ja mam pytanie do przedstawicieli Ministerstwa Finansów, czy mogliby potwierdzić wyliczenia, że w latach 2004-2014 banki działające w Polsce zdominowane przez kapitał zagraniczny zarobiły na czysto ponad 100 mld zł i oczywiście większości tych pieniędzy przecież już w Polsce nie ma.
Wiemy o tym, że w 2014 r., pani poseł, banki zarobiły ponad 16 mld zł, i chcę powiedzieć, że ci, którzy tak właśnie bardzo się troszczą... Bo ja rozumiem, że państwa środowisko jest naprawdę zatroskane tą sprawą, zwłaszcza przedstawiciele Nowoczesnej.
Chcę powiedzieć, że jeżeli chodzi o CIT, to rzeczywiście banki płacą CIT, ale płacą go ok. 4 mld zł. Natomiast te rzekomo nierentowne kopalnie, które chcecie państwo
zamykać, płacą ok. 7 mld zł tego typu opodatkowania. A więc gdzieś, że tak powiem, jest ta nierównoprawność.
Wreszcie ostatnie pytanie, proszę państwa, czy banki uciekną, nie będą chciały funkcjonować, poniosą te koszty itd. Proszę państwa, nie uciekną, gwarantuję to państwu...
...bo takiego eldorado, jakie mają tu, nie mają nawet w swoim kraju, gdzie funkcjonują. Jeśli chodzi o te papiery wartościowe, skarbowe papiery wartościowe, to jest, bym powiedział, jawna groźba. To, jak się zachowuje sektor bankowy, pisząc listy do rządu, do parlamentu, do marszałków, grożąc, że banki nie będą kupować skarbowych papierów, nie będą pożyczać w ten sposób. Proszę państwa, znajdą się chętni...
...którzy pożyczą.
Mam nadzieję, że będzie również nowa rola w tej sprawie Narodowego Banku Polskiego. A przypomnę, że o tej roli to wasz minister dyskutował, jest to na taśmach, z panem prezesem Belką. Dziękuję.
Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy, jeśli nas słuchacie! Jak mawiał baron Rothschild, nieważne, kto rządzi, ważne, kto kreuje pieniądz i dług. Stąd też często bywa tak, że kto inny sprawuje urzędy formalnie, a kto inny naprawdę rządzi. I tak było w dużej mierze przez te ostatnie 8 lat, ale nie tylko przez te 8 lat.
Proszę państwa, jest strona oficjalna, ta strona, można powiedzieć, w miarę widoczna, to jest budżet, ale jest i ta ciemna strona, ta druga strona, to jest zarządzanie długiem sektora finansów publicznych. Trzeba powiedzieć, że w tej drugiej sferze prawie wyłączne ojcostwo należy do duchowych przywódców dzisiejszej opozycji, z wyjątkiem Kukiza, ugrupowania Kukiz’15.
Proszę państwa, to kukułcze jajo nowemu rządowi zostawili poprzednicy. Ten budżet nie jest przecież genialny, wszyscy to wiemy. Ubolewacie państwo bardzo nad tym 9-miliardowym wzrostem deficytu. Ale przecież zostawiliście budżet z 50-miliardowym deficytem. Mało tego, gdyby policzyć te skumulowane wszystkie deficyty za ostatnie 8 lat, deficyty ośmiu budżetów, to one oscylują w granicach 300 mld zł. To też są długi. Tego przez te 8 lat nie zrobiły ani krasnoludki, ani Prawo i Sprawiedliwość.
Proszę państwa, ja myślę, że opozycja nie chce, przynajmniej jej część, zrozumieć, że raz się jest na wozie, a raz się jest pod wozem. Obrońcy demokracji nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że odpowiada się za polskie państwo nawet wtedy, gdy się przechodzi do opozycji, że odpowiada się za zaniechania, za błędy popełnione w zarządzaniu długiem, w finansach publicznych, za wykreowanie tego gigantycznego, astronomicznego już dzisiaj długu, który zaczyna być groźny dla wszystkich: i dla opozycji, i dla rządzących, i dla Polski, i dla Polaków. Niewątpliwie trzeba będzie coś z tym zrobić.
Ale duchowi ojcowie opozycji odpowiadają również za szkody wyrządzone w substancji majątkowej Polski. To prywatyzacja w stylu pana Lewandowskiego, Leszka Balcerowicza. Przecież to jest absurd. Ci duchowi ojcowie polskiej transformacji i prywatyzacji sprzedali majątek narodowy za 150 mld zł, prawie cały wartościowy majątek i wykreowali nam blisko 1 bln zł długu, dzisiaj prawie 900 mld, ale jakby doliczyć te 150 mld z OFE, to mielibyśmy już ponad 1 bln długu.
Proszę państwa, pan przewodniczący Nowoczesnej, pan poseł Ryszard Petru nawet Gierka, że tak powiem, poruszył. Problem w tym, że Edward Gierek pożyczył ok. 30 mld dolarów, zbudował trochę fabryk, które właśnie ci duchowi ojcowie neoliberalizmu tak szybko wyprzedali, i spłacaliśmy to 32 lata. 32 lata spłacaliśmy te 30 mld dolarów z odsetkami. Proszę państwa, dzisiaj mamy tego długu ok. 320-330 mld dolarów. Jak długo będziemy to spłacać? To nie ufoludki sprokurowały nam ten dług.
Co z tego, że państwo z Platformy Obywatelskiej mówicie, że przez 8 lat mieliście wzrost gospodarczy skumulowany na poziomie 24%? Ale zadłużyliście w tym czasie kraj o blisko 100%. Z kwoty 524 mld długu publicznego w 2007 r. dzisiaj mamy prawie 900 mld, a gdyby, jak mówię, doliczyć OFE, to mamy 1 bln zł długu.
Ja już nie mówię o długu zagranicznym, a to jest absolutny, fundamentalny problem, proszę państwa. 50% naszego długu jest w rękach podmiotów zagranicznych, 30% jest denominowane w walutach obcych. Każdy wzrost waluty, dolara, euro, jena czy franka szwajcarskiego, musi powodować miliardowy wzrost kosztów obsługi.
Państwo mówicie o tym fantastycznym okresie wzrostu w latach 2008-2013, o tym, jak to świetnie pan minister Rostowski, nasz wybitny sztukmistrz z Londynu gospodarował. Tylko popatrzcie państwo, jaki był wówczas przyrost emisji obligacji, emisji obligacji zagranicznych, jaki wysoki był wówczas koszt obsługi długu publicznego. To było ok. 40 mld zł. Czyli praktycznie to, co Polacy przynosili w zębach fiskusowi jako podatek PIT, szło na spłatę tylko tego kosztu obsługi długu, corocznego kosztu obsługi długu zagranicznego. To są setki miliardów złotych, które wydaliśmy absolutnie bezproduktywnie.
Proszę państwa, niewiele brakowało, gdyby Polacy się nie ocknęli, to naprawdę niewiele brakowało do tego, żeby operacja pod tytułem ˝zadłużyć, zniszczyć, sprzedać lub oddać w niewolę za długi˝ się powiodła. Naprawdę niewiele brakowało.
Proszę państwa, czym jest zarządzanie długiem publicznym? To jest wybór pewnej drogi, pewnej wizji rozwojowej, to jest wybór tego, z czego chcemy nasze wydatki finansować, gdzie pożyczyć, jak finansować potrzeby pożyczkowe, u kogo zaciągać długi, na jakich warunkach, w jakich instytucjach, w jakich terminach. Problem, proszę państwa, polega na tym, że zbyt wielu się do tego przyzwyczaiło i chce jeść te polskie konfitury chochlą, po prostu nie chce jeść łyżeczką, tak się przyzwyczaili. A dobrze opłacani obrońcy tej dotychczasowej, można powiedzieć, drogi Titanica do zderzenia z górą lodową, jeśli chodzi o to zadłużenie, chcą, żeby było jak dawniej. A tak ma nie być, to niewątpliwie trzeba będzie zmieniać. Odpowiedzialność nowego rządu w tej mierze będzie ogromna i nie będzie mu tak komfortowo, proszę państwa.
Jeśli gdzieś pasują te moim zdaniem haniebne, głupie, absurdalne słowa wypowiadane w tej Izbie z tej trybuny o zamachu stanu, o totalnej destrukcji, kolonizacji gospodarki, Judaszach, gwałcicielach, barbarzyńcach w ogrodzie itd., to moim zdaniem one najlepiej pasują właśnie do kwestii zadłużenia naszego kraju. Dziś to zadłużenie stało się po prostu niebezpieczne i bardzo, bardzo kosztowne, i z tym rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie musiał sobie poradzić.
Proszę państwa, dziś europoseł Platformy Obywatelskiej, doradca rządu pani premier Kopacz pan Lewandowski mówi o sezonowej kolonizacji polskiej gospodarki, i to przez Prawo i Sprawiedliwość, które rządzi 1,5 miesiąca. Czyżby pan minister Lewandowski, polityk Platformy Obywatelskiej nie wiedział, że dziś, żeby podbić kraj, żeby go skolonizować, wcale nie trzeba robić żadnych dywanowych nalotów ani wysyłać dywizji pancernych, trzeba tylko mieć w ręku jego długi, trzeba go uzależnić od zagranicznych pożyczek, od kredytów jak narkomana od kolejnej dawki? To przecież właśnie dziś, proszę państwa, po 25 latach tych naszych rzekomo świetlanych przemian, po 8 latach zielonej wyspy Platformy Obywatelskiej Polska jest jednym z krajów najbardziej na świecie uzależnionych od napływu zagranicznego kapitału. My jesteśmy w światowej czołówce, jeśli idzie o uzależnienie od pożyczek i kredytów zagranicznych.
Pozycja inwestycyjna netto Polski, proszę państwa, jest zupełnie dramatyczna. Mówiłem już: 50% długu w rękach zagranicznych, a wiadomo, co się dzieje, kiedy się pożycza u obcych. Padają oczywiście argumenty: no dobrze, ale my mamy relacje długu do PKB tylko na poziomie 50%, tymczasem Japonia ma 230, Włochy mają 140, Grecja ma 170, a Niemcy mają prawie 80%. Proszę państwa, tak, to prawda, tylko Niemcy, Włosi, Japończycy mają swoje banki...
...a społeczeństwo włoskie czy japońskie ma olbrzymie, nieporównywalne oszczędności w swoich bankach, to są biliony euro, jenów, dolarów. My jesteśmy biedakami, jeśli chodzi o zamożność polskiego społeczeństwa, my mamy oszczędności takie jak Grecy, oni mają ok. 140 czy 135 mld dolarów, a jaki dramat przeżywają dzisiaj. Dzisiaj opozycja nas straszy, mówiąc o tym, że to druga Grecja.
Przewodniczący Nowoczesnej pan Ryszard Petru mówi o tej Grecji, że PiS nas już niedługo puści z torbami. Prawo i Sprawiedliwość rządzi 1,5 miesiąca, ale puści z torbami, toreb zabraknie. Chcę powiedzieć, pani poseł, że specjalistami od puszczania Polaków z torbami i w skarpetkach są raczej Lech Wałęsa i Leszek Balcerowicz
, zdecydowanie bardziej tak się kojarzy Polakom.
Nie kto inny, proszę państwa, tylko wybitny sztukmistrz z Londynu, magik od kreatywnej księgowości pan Jan Vincent-Rostowski...
...manipulował pierwszy przy progach ostrożnościowych i zmienił metodę liczenia długów. On tak policzył, że jest mniej, a jest więcej.
Zadłużył Krajowy Fundusz Drogowy, już wtedy naruszał zasadę ostrożnościową, dokonał skoku na OFE, był rekordzistą, jeśli chodzi o skalę emisji skarbowych papierów wartościowych. Wybrałem sobie parę przykładów, to naprawdę bizantyjski styl i ekspresowe tempo. W 2012 r. wyemitował obligacje w walutach obcych na 9 mld euro, a co tam, bogaty kraj. W kwietniu 2013 r. wyemitował obligacje Skarbu Państwa na 10 mld zł, ale długo nie wytrzymał, bo już w październiku 2013 pobił rekord, zadłużył nas na kolejne 12 mld zł, by 6 listopada dorzucić 8 mld do tego długu. Proszę państwa, tak się nie da, tu nie pomogą rady pana prezydenta Komorowskiego - zmienić pracę i wziąć kredyt. Nie pomogą. Chociaż Donald Tusk z tego skorzystał - zmienił pracę, nie wiem, czy wziął kredyt.
Proszę państwa, to nie jest tak, że te ruchy, te działania w zakresie długu publicznego, długu zagranicznego są bezkarne, ale przecież nie można czynić odpowiedzialnym rząd, który od 1,5 miesiąca ma do czynienia z tymi kukułczymi jajami. Podrzuciliście i teraz trzeba to wysiedzieć. I mówicie, że to jest wina nowej władzy. No nie jest, proszę państwa.
Do tej pory pożyczało się łatwo, bo drukowali na trzy zmiany ten gorący pieniądz, stopy procentowe były ujemne, można było wyśmienicie pożyczać. Grecy też dość długo pożyczali, nawet jeszcze pożyczają, tylko już na innych warunkach. Jak Grecy nie mieli weksli do spłacenia, to im Niemcy powiedzieli: oddajcie nam ciepłe wyspy.
Ja tak bardzo sympatycznie na panią patrzę i dlatego mówię do pani.
Niemcy powiedzieli Grekom: to oddajcie te ciepłe wyspy. Tylko że my nie mamy za dużo ciepłych wysp i to jest problem, proszę państwa, to jest problem.
Madagaskar to jest niezły pomysł, tak.
Dlaczego tak chętnie nam pożyczano? Czy aby na pewno jest tak, że nas tak ukochała ta międzynarodowa lichwa i banksterstwo? Że nas tak uwielbiają? Nie, proszę państwa, pożyczano nam stosunkowo łatwo i jeszcze się pożycza, chce się pożyczać, dlatego że po prostu nas się traktowało przez lata jak dojną krowę, prawdziwe eldorado. Zyski z polskich obligacji są rekordowe, w pewnych momentach było to 12%, wszystkich absolutnie biliśmy na głowę.
Licząc od 1990 r. ten wzrost PKB, z powodu którego tak Platforma się tutaj bardzo puszy, jest mniej więcej pięciokrotny - wzrost tego PKB - ale wzrost zadłużenia w tym okresie jest jedenastokrotny. Proszę państwa - jedenastokrotny. A jakbyście państwo popatrzyli jeszcze na wzrost zadłużenia tych rzekomo genialnie zarządzanych, stabilnych, teflonowych banków, to zobaczylibyście, i chcę to państwu powiedzieć, że od 1995 r. ich zadłużenie w Polsce wzrosło z 4,5 mld do blisko 180 mld zł. To są już dziesiątki miliardów, te 40% czy więcej to już trudno policzyć.
Proszę państwa, dług ma to do siebie, że źle użyty staje się niebezpieczny, a może stać się wręcz zabójczy. My dzisiaj mamy elastyczną linię kredytową. Najpierw żeśmy sobie załatwili, a właściwie pan minister Rostowski, te 30 mld, a teraz to zmniejszono do 20 mld. Płacimy za obsługę tej linii od 150 do 300 mld, zależy to od tego, jak kurs wygląda itd. Nie skorzystaliśmy z tego.
Tak, tak, milionów, oczywiście. Ale sporo się uzbierało przez te parę ładnych lat, zwłaszcza przez 8 lat rządów Platformy troszkę się nazbierało. No i jest pytanie, czy to było konieczne, czy te wydatki nie byłyby bardziej sensowne, gdyby to zainwestowano w polskie dzieci.
Proszę państwa, na koniec chciałem powiedzieć tak: to wszystko trzeba będzie zmienić. To naprawdę trzeba będzie zmienić. Trzeba będzie udomowić polski dług. Trzeba będzie repolonizować polski dług. Trzeba będzie repolonizować banki w Polsce. Trzeba będzie zatrzymać to pożyczkowe niewolnictwo, bo inaczej do niczego nie dojdziemy, raczej się zderzymy z jakąś
lodową górą. Tak, proszę państwa.
Przyjdzie czas, pani poseł, i na to, żeby powiedzieć, jak to zrobić. Powiemy o tym. Będziemy się starali o tym mówić.
Proszę państwa...
...trzeba się liczyć z tym, że zawirowania na rynkach światowych mogą się pojawić, że mogą być istotne zmiany w zakresie oprocentowania stóp procentowych, że może być pęknięcie jakiejś bańki obligacyjnej, jakieś zachwiania w Chinach czy gdzie indziej. To będzie rzutować na różne wskaźniki, tak samo na wskaźniki budżetowe, oczywiście. I niewiele możemy w tej materii zrobić. Proszę państwa, świat czeka na pewno wzrost ryzyka i finansowej zmienności, co będzie wpływać również na wartość polskiego złotego, ale państwo musi mieć budżet i trzeba, że tak powiem, ten budżet dopasować do dzisiejszych realiów.
Kończąc, chciałem się zwrócić do pani poseł z Platformy Obywatelskiej Izabeli Leszczyny, która mówiła o Janosiku. No, chciałem powiedzieć tak. Oskarżała ona Prawo i Sprawiedliwość, że jesteśmy takim Janosikiem itd. Proszę państwa, to prawda, że wy jesteście Janosikiem też, tylko że wy jesteście takim Janosikiem na odwrót. Wyście zabierali biednym i dawali bogatym i jeszcze na dodatek zadłużyliście nas.
To trzeba będzie zmienić, proszę państwa, i mam nadzieję, że zamiast głupich, jałowych, często chamskich, agresywnych połajanek przedstawicie państwo sensowne przykłady. Podzielam pewne opinie z wypowiedzi mojego przedmówcy pana Jakubiaka. Uważam, że trzeba będzie podjąć znacznie więcej wysiłków w dziele ułatwienia, usensownienia, urealnienia działań biznesowych. One również powinny przynieść pieniądze, a te pieniądze będą najlepiej wykorzystane, jeśli zainwestujemy je w polskie rodziny i w polskie dzieci. Dziękuję.
Szanowni Państwo Posłowie! Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Polacy! Rodacy! Proszę państwa, strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych, tak jak i prognoza długu publicznego, koszt obsługi długu to są te kwestie równie ważne dla finansów publicznych, jak kwestia dochodów, wydatków czy deficytu budżetu państwa, tyle tylko, że przez ostatnie 26 lat Polacy byli manipulowani, oszukiwani, również w kwestii finansów publicznych, a zwłaszcza stanu zadłużenia kraju i konsekwencji tego zadłużenia dla Polski i Polaków.
Proszę państwa, dzisiaj, po 8 latach rządów Platformy Obywatelskiej i PSL, po latach bimbania i zadłużania Polski na potęgę opozycja chce wmówić Polakom, że zostawia kraj kwitnący, krainę mlekiem i miodem płynącą, no właściwie można powiedzieć, potęgę gospodarczą.
Jaki jest więc ten prawdziwy, realny dzisiaj stan naszego państwowego długu publicznego, stan zadłużenia zagranicznego, długu ukrytego czy też corocznych kosztów obsługi tego długu w budżecie państwa, przecież wyraźnie widoczny? To przecież obsługa tego długu publicznego w budżecie państwa generuje blisko 60% tego deficytu, na który państwo się tak uskarżacie, a który przecież jako poprzednia ekipa rządowa właściwie w tych samych rozmiarach zaplanowaliście. Jeszcze w 2007 r. państwowy dług publiczny wynosił ok. 530 mld zł, dzisiaj to jest już prawie 900 mld zł, w 2016 r. ten dług ma wynieść prawie 924 mld zł, a potem przekroczyć 1 bln w 2017 r. Podobnie jest z długiem general government, te wielkości są również w granicach 1 bln zł długu.
Proszę państwa, dług zagraniczny Polski doprowadzono do astronomicznych, można powiedzieć, rozmiarów, to już jest kwota ponad 1 bln 300 mld, no, 330 mld, 340 mld dolarów. Ale problem jest w czym innym, że ten dług prawie w 50% jest w rękach podmiotów zagranicznych, proszę państwa, a 30% tego długu jest w walutach obcych, coroczny zaś koszt obsługi długu Skarbu Państwa w budżecie państwa to jest ok. 32 mld zł planowane na przyszły rok. No ale były lata minione, kiedy to było ponad 40 mld zł. To jakby policzyć te 8 mld... Ja się tu specjalnie zwracam do pani poseł z Nowoczesnej, pani Hennig-Kloski, bo ona jedyna została na placu boju. Pan Ryszard Petru, rozumiem, pocwałował na swoim rubikoniu gdzieś tam, chyba na obchody święta sześciu króli.
Tyle nam tutaj propozycji złożył, chciałbym na to odpowiedzieć, odnieść się do tego, dlatego pani poseł, patrzę w stronę pani.
Otóż proszę państwa, ten dług ukryty to już w ogóle jest jakaś dramatyczna historia, mówi się o tym, wyliczenia niektórych ekspertów mówią, że to są 3 bln zł, a więc są gigantyczne wielkości. Proszę państwa, ja bym powiedział tak: gdzie jak gdzie, ale jeśli chodzi o sferę zadłużenia zagranicznego, to tu mamy ruinę, mamy absolutnie, proszę państwa, ruinę. To są gigantyczne długi, te ponad 300 mld dolarów. Przypomnę, że Gierek pożyczył 30 mld dolarów, z odsetkami spłacaliśmy to 32 lata. Wtedy jeszcze przynajmniej tych fabryk coś tam wybudowano, prawda, które później rozsprzedali ci, którzy fundnęli nam te dzisiaj ponad 300 mld dolarów długu.
Proszę państwa, ja mam taką swoją teorię, mam swoich takich jeźdźców apokalipsy zadłużeniowej. Uważam, że jest czterech jeźdźców zadłużeniowej apokalipsy. I to jest tak: ten pierwszy to jest Mefisto od schładzania polskiej gospodarki, czyli pan prof. Leszek Balcerowicz, drugi to jest Drakula polskiej prywatyzacji, czyli doradca premiera Tuska, pan europoseł Janusz Lewandowski, trzeci to jest sztukmistrz z Londynu, czyli minister finansów przez 7 lat, który nam fundnął prawie 400 mld zł nowego długu, pan Jan Vincent-Rostowski, a nad tym wszystkim czuwał ten Herr Ober-Polizeimeister od ciepłej wody i haratania w gałę. Według mnie ci ludzie są odpowiedzialni za te wielkości, za te liczby, proszę państwa.
Proszę państwa, powiedzmy sobie szczerze - dziś nie tylko Polsce, ale i całemu współczesnemu światu potrzebna jest nowa architektura finansowa. I to nie tylko na polskim rynku, bym powiedział, tłoczą się te dwa takie krwiożercze bliźniaki, czyli spekulacja i długi nie do spłacenia, długi często nieuprawnione, bo mimo wpompowania bilionów euro, dolarów, jenów, czego tam jeszcze itd. od 2008 r. zadłużenie państw na świecie wzrosło o 40%. Nie zmalało - wzrosło o 40%. Polska niestety nie była tu wyjątkiem dzięki działaniu tych naszych jeźdźców apokalipsy.
Proszę państwa, szkoda, że nie ma pana przewodniczącego Petru, naprawdę szkoda.
Ja wiem, że to jest w tej chwili człowiek rozchwytywany jako nowy biblista, specjalista od święta sześciu króli, specjalista od historii starożytnej itd. No, rozumiem, że wszędzie na niego czekają, ale...
Pan przewodniczący Kaczyński się nie wypowiadał na temat budżetu, o ile uważałem, a byłem obecny na sali.
Proszę państwa, wracając do pana przewodniczącego...
Dlaczego chcę o tym powiedzieć? Podsunął nam tu pan Ryszard Petru szereg propozycji, nawet mówił o swoim prostym planie naprawy Polski. Ja uważam, że ten plan jest tak prosty, jak konstrukcja cepa. Pan przewodniczący mówi, że NBP nie może być czy nie powinien być używany do wsparcia polityki rządu, apeluje w tym planie w kontekście budżetu. Otóż wydaje mi się, że pan przewodniczący Petru nie czyta nie tylko o zamachu majowym zbyt często, ale również chyba nie czyta o NBP. Co jest zapisane w art. 3 pkt 1 ustawy o Narodowym Banku Polskim? Jakie jest ustawowe zadanie NBP, banku centralnego? Otóż to zadanie jest sformułowane w sposób następujący: Podstawowym celem działania NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.
Czy ja źle zrozumiałem? Czy pan przewodniczący Petru chce nawoływać rząd do nieprzestrzegania obowiązującego prawa, bo tak brzmi litera prawa, zapis o Narodowym Banku Polskim?
Proszę państwa, powiem szczerze tak, z podziwem, ale też z zażenowaniem patrzę na tupet serwowanych nam tutaj uwag ze strony pana przewodniczącego Petru w kontekście nowego budżetu: ˝nie rozumiecie, jak działa gospodarka˝. Powiem szczerze, zadziwia mnie forma zwracania się do nas ˝wy˝. Przecież my się staramy zwracać do państwa grzecznie, mówić ˝szanowni państwo˝, ˝państwo posłowie˝ itd. Proszę państwa, jeśli dobrze pamiętam, pan przewodniczący Ryszard Petru był doradcą pana Leszka Balcerowicza w czasach rządów AWS-Unia Wolności. O ile pamiętam, za ministra Bauca to był chyba deficyt budżetu nawet 90 mld zł. Ja nie słyszałem jakichś jego wielkich protestów wtedy, a w tej chwili, dzisiaj, szczególnie, prawda, ostro atakuje.
Proszę państwa, ja myślę tak. Ja bym apelował do opozycji, miałbym taką prośbę, żebyśmy nie straszyli Polaków za bardzo tymi agencjami ratingowymi, tym, że Standard &amp; Poor’s obniżyła nam rating do BBB+ i z tego powodu marchewka i buraki będą droższe. W tym samym momencie, kiedy nam Standard &amp; Poor’s obniżyła ten rating, ta sama agencja podwyższyła rating Grecji. Chyba jednak oni mają troszkę więcej tej relacji długu do PKB od nas, bo gdzieś tam już poszybowali, a my mamy jednak troszkę inne relacje w zakresie bezrobocia itd. Proszę państwa, to samo z agencją Moody’s. Nie przejmujcie się tak bardzo. Polacy się w ogóle nie martwią Moody’s, naprawdę, wierzcie mi. Niech się Moody’s martwi, jak będzie wyglądał w 2017 r. deficyt strefy euro, jak będzie wyglądała wspólna waluta euro, czy będzie się w ogóle jeszcze miała dobrze, chociaż ma się coraz gorzej, proszę państwa.
Cały świat wchodzi w skalę niepewności, ja bym powiedział, być może nawet, niektórzy mówią, trzecią fazę kryzysu, która nad nami wisi, kolejne pękanie baniek spekulacyjnych, wojny walutowe, proszę państwa, nowa polityka FED-u deprecjacji walut rynków wschodzących. Polski złoty jest jedną z tych walut, jesteśmy zaliczani do rynków wschodzących. Proszę państwa, w 2015 r. z rynków wschodzących tzw. krótkoterminowi inwestorzy portfelowi, powiedziałbym tak po ludzku, po polsku: ci, którzy najszybciej potrafią się dobrać do portfeli poszczególnych narodów, wycofali z tych krajów tylko w zeszłym roku 735 mld dolarów. To była największa ucieczka kapitału od 15 lat. W 2016 r. nie zapowiada się lepiej, mówi się o tym, że może być kolejne kilkaset miliardów, 400 do 500 mld wycofane z tych krajów. Ja nie sądzę, że ci spekulanci walutowi z miłości, z sympatii do tzw. obrońców demokracji zostawią tu swoje pieniądze i, prawda, nie wycofają stadnie, jak będą chcieli to zrobić.
Proszę państwa, większość państw na tych rynkach wschodzących chce raczej osłabiać dzisiaj swoje waluty. Oni nie chcą być tzw. głupcami walutowymi. U nas się słyszy podpowiedzi, życzliwe podpowiedzi nowemu rządowi, żeby podnieść stopy procentowe, wzmocnić walutę, bo to bardzo nas uwiarygodni i pomoże. Proszę państwa, my mamy jeszcze łakomy kąsek. Mamy 100 mld dolarów rezerw walutowych. To dla wielu jest bardzo łakomy kąsek i, że tak powiem, gra jest na wielu instrumentach, żeby się dobrać do tych pieniążków.
Proszę państwa, wiadomo, że zapada się rynek surowcowy. Wiemy, że szef Europejskiego Banku Centralnego, kiedyś przecież bankier, pracownik Goldman Sachs, chyba sam nie wie dokładnie, wydaje mi się, dokąd prowadzi tą wspólną walutę i wspólną politykę pieniężną Unii Europejskiej, ale już wie, że podatek bankowy w Polsce może spowodować, że tak powiem, odpływ kapitału. Taki jest wszechstronny, prawda, człowiek, ale przypomnijmy, że jeszcze parę innych problemów wisi nad nami i one będą nas dotyczyć. To jest sprawa Brexitu, to jest sprawa Grecji, która może stać się jednak pierwszym krajem, który ze strefy euro wyjdzie, bo Grecy naprawdę zaczynają mieć tego dosyć, no i 4 mln uchodźców, którzy czekają na wjazd, na inwazję europejską, i to też nie będzie bez znaczenia dla sytuacji gospodarczej Polski, Europy itd.
Proszę państwa, w 2016 r. w ramach potrzeb pożyczkowych brutto musimy pożyczyć ok. 180 mld zł, żeby zrolować nasze długi. Jak to się stało, że wdepnęliśmy w tę toksyczną pułapkę zadłużeniową, bo to przecież nie krasnoludki i nie Prawo i Sprawiedliwość spowodowały, że ten dług zagraniczny dzisiaj jest tak gigantyczny? Mnie się wydaje, że tę pułapkę zastawiono już w 1997 r. w konstytucji polskiej, wpisując tam te słynne art. 216, 220, 227, tworząc zapisy artykułów ustawy o NBP. To była jeszcze robota panów Geremka, pana Kwaśniewskiego, pana Balcerowicza. Tak nam przyszykowali tę naszą przyszłość tymi zapisami w konstytucji. Proszę państwa, dzisiaj widzimy tych samych ludzi, którzy mają czelność straszyć Polaków drugą Grecją w sytuacji, kiedy jeden minister rządu Platformy Obywatelskiej, pan Jan Vincent-Rostowski, wybitny - podkreślam - absolutnie wybitny sztukmistrz z Londynu, sam jeden zafundował nam blisko 400 mld zł długu, kiedy poprzednich kilkunastu czy kilkudziesięciu ministrów finansów nie było w stanie tego dokonać przez poprzednie prawie 20 lat.
Proszę państwa, mogę powiedzieć tak. Jest rzeczą haniebną, że im więcej ci nasi aferałowie wyprzedawali naszego majątku narodowego w ramach tzw. prywatyzacji - to dla zmylenia przeciwnika nazywano prywatyzacją - w tym większe długi popadaliśmy. Tu się nic nie trzyma kupy, prawda? Wyprzedając dobra, powinniśmy opływać w dostatki, a proszę, jakbyście państwo prześledzili... Ja nie chcę państwu podawać tych liczb, bo one są nieprawdopodobne, ile danego roku sprzedano majątku i o ile powiększył się nam dług publiczny. Proszę państwa, tylko w 2016 r. zapadają obligacje, które trzeba będzie spłacić, na kwotę 2,3 mld euro, tj. ponad 10 mld zł. I na to będzie musiało nas stać. Ale jak już trzeba dać 17 mld na program 500+, na te dzieci, to wszędzie wszyscy mówią, że na to nas po prostu nie stać.
Proszę państwa, ja twierdzę tak, szanowni posłowie, posłanki Platformy Obywatelskiej i posłowie opozycji, że nie tylko syci i bogaci zasługują na demokrację. Nie tylko długi wobec zagranicy trzeba spłacać. Trzeba też spłacać długi wobec własnego społeczeństwa...
...a tych jest bardzo dużo, pani poseł. Pani ma wielki, znaczący udział w tym wszystkim.
Proszę państwa, aby się wybić na suwerenność gospodarczą, na finansową niezależność, trzeba podjąć wreszcie wyzwanie zmiany filozofii rozwoju polskiego państwa, polskiej gospodarki, żeby to nie odbywało się głównie albo prawie wyłącznie poprzez wzrost zadłużenia
, bo to jest droga donikąd, do zagłady. Trzeba ograniczyć dług zagraniczny, i to za wszelką ceną. Trzeba podjąć intensywne działanie w tym kierunku. Trzeba udomowić ten polski dług, trzeba repolonizować banki, ale słyszymy, że Nowoczesna mówi, że nie tędy droga.
Proszę państwa, trzeba stworzyć polskie grupy finansowe, wreszcie liczące się polskie podmioty finansowe. To jest możliwe, o tym mówił minister skarbu już wielokrotnie. Trzeba zatrzymać przede wszystkim, proszę państwa, coroczny wypływ z Polski blisko 90 mld zł. Bo ile byśmy do tego dzbana nie nalali, to jak tam są same dziury, wszystko wycieknie za granicę i nie będzie tych pieniędzy.
Proszę państwa, trzeba przywrócić suwerenność polskiego pieniądza. Komu przywrócić? Narodowemu Bankowi Polskiemu. Sprawić, by głównie bank centralny kreował emisję pieniądza i kredyt w Polsce, a nie żeby czyniły to wyłącznie banki zagraniczne w Polsce.
Proszę państwa, trzeba wykorzystać siłę i możliwości tych inwestorów, którzy chcą być na polskim rynku, inwestorów zagranicznych również. Dzisiaj pięć największych banków świata to są banki chińskie. Trzeba zainteresować te banki. Niech kupują polskie obligacje. Nie będziemy wtedy szantażowani przez inne banki. Będziemy mieli możliwość pewnych ruchów, pewnej swobody. To da się zrobić, trzeba wyjść w tym kierunku, proszę państwa.
Trzeba wreszcie przygotować kompleksowy program oddłużenia państwa polskiego i polskich rodzin. One są dzisiaj już znacząco zadłużone. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy nadal, proszę państwa, niewolnikami we własnym kraju, będziemy poddawani naciskom i szantażom zagranicznym, będziemy takim zastawem sukna na stoliku, przy którym międzynarodowi oszuści i spekulanci grają o polski los, o naszą przyszłość, i to znaczonymi kartami. Proszę państwa, my dzisiaj jesteśmy takim kawałkiem sukna, z którego ci bankowi krawcy, spekulacyjni krawcy utną sobie tyle, ile będą chcieli. To nie jest tylko kwestia naszej dobrej woli i naszych wysiłków.
Proszę państwa, dzisiaj coraz liczniejsze narody świata mówią takiej architekturze finansowej świata: dosyć! Nie chcą być niewolnikami globalizacji, spekulacji, wyzysku, długów ponad miarę, długów nie do spłacenia, długów często nieuprawnionych. Nie chcą być w niewoli, i to w niewoli, za którą sami płacimy, bo przecież my słono płacimy za tę niewolę.
Proszę państwa, najwyższy czas na dobrą zmianę również w kwestii polskiego zadłużenia, zwłaszcza naszego zadłużenia zagranicznego, którego autorami nie są przecież zwykli obywatele polscy. To nie przeciętny Kowalski odpowiada za te setki miliardów dolarów zadłużenia. Miejmy nadzieję, proszę państwa, że działania nowego rządu, nowa strategia zarządzania długiem stworzą tę racjonalną, bym powiedział, perspektywę i szansę na wybicie się na niepodległość gospodarczą.
Opozycji na koniec chciałbym tylko przypomnieć słowa Napoleona: kto naród ratuje, ten prawa nie łamie. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo! Chciałem tylko króciutko sprostować.
Moje nazwisko to Szewczak, nie Szewczyk.
Nowoczesna, jak widać, jest słabo poinformowana nie tylko w sprawach ekonomicznych, bo chciałem powiedzieć, że nie jestem głównym ekonomistą Kasy Krajowej SKOK. Jestem posłem zawodowym. Dziękuję.
Chciałem zapytać pana posła sprawozdawcę oraz nieobecną tu, na sali, panią poseł Hennig-Kloskę, która moim zdaniem nie rozumie, o czym mówiła. Trzeba odróżniać, w mojej ocenie, kwestię odszkodowania czy kwestię ugody sądowej od kwestii kredytów, o której tutaj pani wspominała. Chcę powiedzieć, że uczelnia ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka rzeczywiście otrzyma w ramach ugody ok. 26 mln, ale niemiecka stacja RMF, stacja radiowa, której właścicielem jest niemiecki podmiot, podmiot zagraniczny, otrzyma w ramach odszkodowania 83 mln po sporze z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji, który trwał 13 lat. A jeszcze chciałbym przypomnieć przedstawicielom Nowoczesnej, którzy podnoszą tak fundamentalne zastrzeżenia, że ugoda w sprawie PZU, którą poprzednio
koalicja zawarła, kosztowała nas kilkanaście miliardów złotych razem. Więc naprawdę trzeba jakiegoś takiego umiaru, bym powiedział, sensowności w tym wszystkim. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Przedstawiciele Polskiego Rządu! Chciałbym w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, na podstawie art. 45 ust. 1 regulaminu Sejmu RP, zgłosić poprawki do ustawy o zmianie ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, druki sejmowe nr 277 i 282. Chcę podkreślić, że są to zmiany o charakterze głównie technicznym, chociaż dla tych, którzy mają te składki płacić, są niewątpliwie istotną sprawą.
W chwili obecnej, proszę państwa, trwają prace w podkomisji do spraw instytucji finansowych nad ogólną regulacją dotyczącą funkcjonowania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego mającą na celu implementację kompleksowych rozwiązań wprowadzonych przez Unię w tym zakresie. Zawarta będzie ona w druku nr 215. Okazało się, że nie możemy po prostu czekać na zakończenie tych prac - to są bardzo obszerne dokumenty - i pilnie musimy znowelizować obecnie obowiązującą ustawę o BWG.
Nowelizacja zaproponowana właśnie w drukach nr 277 i 282 ma na celu zmianę sposobu ustalania opłat na BWG z rocznych na kwartalne, o czym wspominał mój przedmówca. Jest to konsekwencja po prostu nowej interpretacji przepisów unijnych dotyczących sposobu rozliczania tych składek. Zachowanie bowiem obecnie obowiązującego rozwiązania mogłoby skutkować tym, że banki musiałyby księgować całość składki rocznej już na początku roku po prostu, co z pewnością negatywnie mogłoby wpłynąć na ich wyniki. A więc to nie jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość, że tak powiem, jest wyłącznie na drodze konfliktu i wojny z sektorem bankowym. Tam, gdzie widzimy tę racjonalność zmian, natychmiast reagujemy. Tym bardziej warto przypomnieć, że te prace legislacyjne dotyczące implementacji ustawy o BWG są opóźnione o kilka lat. Oczywiście to nie jest odpowiedzialność funkcjonującego od pół roku rządu.
Wprowadzenie, proszę państwa, tych kwartalnych okresów ustalania opłat na BWG pozwoli rozwiązać taki problem techniczny z jednej strony, ale z drugiej istotny, mianowicie uniknąć takich papierowych strat ponoszonych przez banki w związku z tym jednorocznym jakby systemem płatności. Proponowane rozwiązanie będzie jednak dotyczyć głównie roku 2016, bo po 2017 r. te opłaty na rzecz BWG będą już stosowane w oparciu o regulacje nowych zapisów z druku nr 215, tzw. ustawa recovery and resolution. Ministerstwo Finansów - z tego, co nam wiadomo - zgłosiło już do tego projektu poprawki analogiczne do zawartych w drukach nr 277, 282, czyli w kolejnych po prostu latach opłaty na BWG będą określane w zakresie, w jakim przepisy unijne to dopuszczają, czyli w okresach kwartalnych. Dziękuję serdecznie za uwagę. Chciałem panu marszałkowi przekazać poprawki.
Wysoki Sejmie! Panie Marszałku! Panowie Przedstawiciele Ministerstwa! Chciałbym przedstawić stanowisko klubu w sprawie ustawy z druku nr 322 o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.
Proszę państwa, omawiany projekt ustawy zawiera w swej treści propozycje znaczącego obniżenia progu wartości transakcji dokonywanych pomiędzy przedsiębiorcami, po przekroczeniu którego płatność musi być dokonywana za pośrednictwem rachunku płatniczego. Tak jest zapisane w zmianie ustawy. Wydaje mi się, że trzeba by się zastanowić, czy nie należałoby tego jednoznacznie zapisać jako rachunku bankowego czy rachunku w SKOK. Mowa jest tutaj o rachunku płatniczym. Proszę państwa, projekt ustawy zakłada znaczne obniżenie progu z 15 tys. euro do 15 tys. zł. To nie jest pierwsza próba, proszę państwa, ograniczenia obrotu gotówkowego, rozliczania tych transakcji. Projektodawca zakłada, że dzięki temu ograniczy szarą strefę, zwiększy dochody podatkowe, uszczelni system podatkowy, doprecyzuje kwestie zaliczania wydatków do kosztów uzyskania przychodów jako pewien element sankcyjny, zmusi małe i średnie przedsiębiorstwa do dokonywania płatności za pośrednictwem rachunku płatniczego. To wynika z art. 22 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Projektodawca zapowiada wreszcie, że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2017 r.
Proszę państwa, kierunek na uszczelnienie systemu podatkowego jest niewątpliwie słuszny, ale bardzo słuszne założenia ustawowe, jak to w życiu bywa, mają się czasami nijak do rzeczywistości gospodarczej. Wiemy, że są szczególnie wrażliwe branże: paliwowa, elektroniczna, spirytusowa, tytoniowa, handel złotem, handel złotym złomem. To są niewątpliwie te branże, gdzie taką uwagę szczególnie należałoby skierować. Ale my tu powinniśmy się, jak to mówią niektórzy, modlić o miliardy, a nie o miliony, bo to chyba nie tędy ucieka te 90 mld zł. Myślę, że luka w VAT to jest około 40 mld, luka w CIT - od 20 do 40 mld, przemyt towarów akcyzowych - ok. 20 mld zł, razem z hazardem on-line. Proszę państwa, na jednym tirze w przemycie papierosów przemytnicy mają 4 mln zł zysku. 4 mln na jednym tirze. Dowiadujemy się, że 20-osobowa grupa, kilkunastoosobowa grupa na wyłudzeniu podatku VAT potrafi zarobić 150 mln zł. To są te prawdziwe rekiny, tam są te prawdziwe kokosy. Niedawno media podały, że wykryto w Polsce za ostatni rok 360 tys. fałszywych rachunków VAT na kwotę ponad 80 mld zł. To są monstrualne wielkości. Wydaje mi się, że ten kierunek jednolitego pliku kontrolnego czy klauzuli unikania opodatkowania jest słuszny, potrzebny, ale żebyśmy właśnie jakby nie wylewali dziecka z kąpielą. Oczywiście warto wskazywać na walory obrotu bezgotówkowego, ale trzeba pamiętać, że koszty usług bankowych rosną, są wysokie w Polsce, jedne z najwyższych w Unii Europejskiej, a mali i średni przedsiębiorcy nie zawsze korzystają z tej internetowej bankowości czy bankowości mobilnej. A więc nie zawsze te dobre intencje muszą przynosić zakładane cele. To trzeba robić naprawdę z wielkim namysłem. Moim zdaniem, jeśli łowić, to prawdziwe rekiny, a nie płotki. Skala wyzwań w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego jest naprawdę olbrzymia. Czekają nas choćby takie kwestie jak kwestia ściągalności zaległych podatków VAT. Chcę przypomnieć, że tych zaległych podatków mamy dzisiaj 50 mld zł. To trzeba przede wszystkim wyegzekwować, bo z odsetkami to jest dzisiaj gigantyczna kwota.
Proszę państwa, przed nami jest też reforma administracji skarbowej i służb celnych, ta scalona krajowa administracja skarbowa. To też będzie miało istotny wpływ na wielkość dochodów budżetowych, podatkowych. W każdym razie myślę, że trzeba być bardzo ostrożnym z jakimś nadmiarem fiskalnego okrucieństwa. To nie jest niezbędne, choć rzeczywiście wiemy o tym, że są również problemy w tych niewielkich transakcjach.
Kończąc, chcę tylko powiedzieć, że wydaje mi się, że nad tym tematem, nad szczegółami trzeba się jeszcze będzie pochylić. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo! Panie Marszałku! No naprawdę piękne słowa: kochajmy się, wreszcie, kochajmy się, spierajmy się, debatujmy merytorycznie...
...debatujmy życzliwie, pochylajmy się wspólnie nad ciężką dolą polskich podatników. Ona jest ciężka, to jest inny temat.
Proszę państwa, to panie posłanki z Nowoczesnej, które są tu upoważnione do reprezentowania: pani Kamila Gasiuk-Pihowicz, pani Katarzyna Lubnauer - też pan Ryszard Petru - pani Joanna Scheuring, pani Joanna Schmidt, to one mówią, czasami mówią, o kompromisie dla nowych uregulowań, ale jednocześnie przedstawiciele państwa ugrupowania chcą na ulicy przemocą obalać rząd. Chcecie większość sejmową zrównać z ziemią. Właściwie nie ma wystąpienia, w którym nie ma wyjątkowej pogardy, ataku bez opamiętania. To powinno szczególnie - to, co pani Paulina Hennig-Kloska powiedziała - odnosić się do posłów, a zwłaszcza posłanek Nowoczesnej. Powiem szczerze, że jak patrzę na wypowiedzi państwa przedstawicieli... Pani poseł Scheuring-Wielgus w wiekopomnym wywiadzie w ˝Rzeczpospolitej˝ sprzed kilku dni mówi, że jest ona inicjatorką powołania parlamentarnego zespołu ds. przeciwdziałania mowie nienawiści, a jednocześnie w tym samym wywiadzie w następnym zdaniu mówi tak: Politycy PiS mają ściśnięte twarze, zaciśnięte pięści, mają w sobie tyle jadu i nienawiści, że to przerażające. Proszę państwa, powiem szczerze... Staram się być dżentelmenem, ale powiem szczerze, że czasami się zastanawiam, co panie posłanki jecie na śniadanie. Czy to są dwie żmije i zakąszacie skorpionem?
No przecież jak możemy wspólnie pracować, pochylać się, proszę państwa, nad wspólną ustawą?
Tak, przejdziemy do ustawy, pani poseł, przejdziemy.
Proszę państwa, nie da się. Ja osobiście... To jest moje osobiste zdanie, moim zdaniem nie da się zatkać dziury podatkowej w moście, w sytuacji gdy to samo ugrupowanie, jego przedstawiciele, te same osoby właściwie domagają się obalenia rządu na ulicach, domagają się rozwiązania Sejmu, będą tworzyć, jak powiedział pan przewodniczący...
Dobrze, to jest bardzo merytoryczne wbrew pozorom, bo że tak powiem, ta złośliwość, pogarda, a często zwykłe chamstwo, bym powiedział, absolutnie uniemożliwiają dobrą, racjonalną współpracę.
Proszę państwa, pan przewodniczący Petru zapowiedział, że będzie tworzył uniwersytety latające, bo jest tak źle - tak źle jest w naszym kraju. Ja proponuję, żebyście państwo przedyskutowali na tych uniwersytetach tę propozycję podatkową. Potem proponuję się zwrócić do rządu pana przewodniczącego Schetyny na uchodźstwie w Berlinie i Brukseli, bo on też coś takiego zapowiadał, potem można to opublikować we ˝Frankfurter Allgemeine Zeitung˝, a na koniec można się udać do Trybunału Konstytucyjnego w Luksemburgu, bo wkrótce ten trybunał będzie zlikwidowany.
Proszę państwa, wracając do państwa ustawy, w której państwo wyrażacie tak wielką troskę o rolę polskich podatników, to jednak ta ustawa... To państwo żeście tu wielokrotnie podkreślali, to pan przewodniczący Petru mówił: nie macie pieniędzy, nie znacie się na gospodarce, nie radzicie sobie, nie wprowadzicie 500+, nie będzie na to pieniędzy. Właściwie tych uwag przy każdym wystąpieniu jest sporo. A jednak ta ustawa, przy założeniu, że większość skorzysta z tych państwa propozycji, zmniejszy dochody podatkowe o ponad 7 mld zł. To nie jest bagatelna kwota. Państwo w sposób niezwykle agresywny atakowaliście kilka godzin, właściwie kilkadziesiąt minut temu, że jest tak mało pieniędzy na leki dla osób starszych, powyżej 75. roku życia. Ja już nie chciałbym przytaczać wypowiedzi z zeszłego roku przedstawicieli Platformy Obywatelskiej w tej kwestii, której oczywiście bardzo, niezwykle leży na sercu sprawa opodatkowania przedsiębiorców...
To widać, prawda, po reprezentacji na sali dzisiaj.
Proszę państwa, to jest tak, że jeśli chcecie państwo nie być, proszę państwa, opozycją totalną, a nawet, bym powiedział, momentami absurdalną, jeśli państwo uważacie, że da się wspólnie nad czymś pracować, to nie obrażajcie bez sensu, bez potrzeby, w sposób tak brutalny, nie atakujcie polskiego państwa
, nie atakujcie przedstawicieli polskiego państwa, bo tego się nie da zrobić.
Kończąc, chcę powiedzieć, że wkrótce rząd przedstawi kompleksowe propozycje dotyczące rozwiązania podatku CIT. On wymaga wielkich zmian, wielkiej debaty publicznej, ale debaty toczonej w kulturalnych, sensownych warunkach, a nie najpierw państwo nas atakujecie, poniżacie, i to z trybuny sejmowej, a potem mówicie: no to pochylmy się, siądźmy, zróbmy to wspólnie, pogadajmy o tym projekcie, który przedstawiamy. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo! Chciałem tylko przypomnieć, że nie kwestionowałem urody posłanek Nowoczesnej.
Wysoka Izbo! Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Przepraszam, panie też tu są obecne. Proszę państwa, można powiedzieć tak, że dzisiaj mamy trochę taką szczególną konwencję, bo prima aprilis i tak sobie myślę, że byłoby idealnie, gdybyśmy my, posłowie, mieli tylko takie ustawy przed sobą, prawda? Dwa artykuły i właściwie po problemie. Ale to chyba jednak by było za piękne, żeby było prawdziwe. Powiem szczerze, że mimo naprawdę pełnej życzliwości dla środowiska klubu Kukiz’15 i mimo nawet takiej mojej osobistej prośby, żeby skontaktować się z przedstawicielami klubu w kwestii tego projektu ustawy, żeby wymienić poglądy... Niestety to się nie udało z bliżej mi nieznanych przyczyn.
Proszę państwa, projekt przewiduje wprowadzenie do ustawy o podatku akcyzowym zwolnienia z obowiązku złożenia owego zabezpieczenia akcyzowego dla pośredniczących podmiotów tytoniowych. Miałby tego dokonywać właściwy naczelnik urzędu celnego, który zwalniałby właśnie pośredniczący podmiot tytoniowy z obowiązku złożenia takiego zabezpieczenia akcyzowego po spełnieniu pewnych określonych warunków.
Wydaje mi się, że to mimo wszystko nie jest dobra droga ta uznaniowość i taka personalizacja tej kwestii, bo możemy sobie łatwo wyobrazić, jakie to będzie rodziło w miejscowym środowisku konflikty, jeśli się okaże, że naczelnik urzędu celnego to dla firmy pana Zdzisia podjął taką decyzję, a dla firmy pana Józia już nie. Będą problemy interpretacyjne i będzie jakieś niebezpieczeństwo takiego woluntaryzmu. A więc sprawa jest bardzo dyskusyjna choćby od tej strony. Pomijając to, chciałbym zobaczyć tego naczelnika urzędu celnego, który będzie taki odważny i podejmie taką decyzję, i to bez jakichś konsekwencji później z tego tytułu.
Proszę państwa, projektodawcy, autorzy tego pomysłu wskazują, że te rozwiązania poprawiałyby trudną sytuację finansową małych i średnich przedsiębiorców zajmujących się przetwarzaniem suszu tytoniowego. Jest jednak pytanie, czy ta metoda okaże się, mogłaby okazać się skuteczna. Są spore wątpliwości. Jak to się ma też do kontekstu tych uszczelnień w systemie podatku akcyzowego? Bo przecież ta nowelizacja z lipca 2015 r., która zmieniała ustawę o podatku akcyzowym, nałożyła na pośredniczące podmioty tytoniowe właśnie obowiązek składania owego zabezpieczenia akcyzowego.
Zasadniczym celem tego ruchu legislacyjnego było przecież wyeliminowanie bardzo poważnych patologii w obrocie suszem tytoniowym. Mamy przecież całą serię tego typu problemów związanych z firmami słupami, krzakami czy jakbyśmy je nazwali, ale jednak te kontrole przeprowadzone przez Służbę Celną w latach 2013-2014 wykazały, że uszczuplenie wpływów budżetowych w związku z nieprawidłowościami, mówiąc delikatnie, w zakresie działalności firm pośredniczących, tych podmiotów tytoniowych wyniosło ponad 800 mln zł, a więc około 1 mld, prawda? Jeśli chodzi w ogóle o obrót na tym rynku tytoniowym, to tu są bardzo poważne straty budżetu. Niektórzy szacują je na wiele, wiele miliardów złotych. Mówi się nawet o 4-5 mld zł.
Problem z fikcyjnymi sprzedażami w ramach dostaw wewnątrzwspólnotowych, niepłacenia akcyzy - to jednak wyraźne zjawisko. Ono nie zostało przecież do końca wyeliminowane. Nawet można powiedzieć, że w niektórych regionach jak grzyby po deszczu wyrastają nielegalne fabryki papierosów. Widzimy te obrazki medialne, które nam pokazują kolejną całkiem sporą fabrykę, której nie powstydziłby się duży koncern. Tu chodziło o cięcie tych nieformalnych źródeł dostaw, źródeł zarobkowania dla przestępczości zorganizowanej.
A więc wydaje się, że trudno znaleźć takie uzasadnienie dla przeprowadzenia tej proponowanej przez klub Kukiz’15 zmiany w ustawie o podatku akcyzowym. Wydaje mi się, że raczej należy rekomendować zaniechanie dalszych prac nad przedmiotem projektu, co nie znaczy, że nie należy powrócić do generalnego przeglądu ustawy akcyzowej, zwłaszcza w sektorze tytoniowym. Mamy przecież podobny
problem również w sektorze alkoholi i paliw.
Kończąc więc, wydaje mi się, że jest to pewna droga na skróty, która nie da istotnego efektu i nie będzie miała pozytywnych skutków dla budżetu państwa. Dziękuję bardzo.
