Wysoka Izbo! Panie Marszałku! Ja proszę, składam taki wniosek. Dla oszczędności naszego czasu prosiłbym, żeby - niezależnie od tego, jak długo będziemy obradować we wszystkie dni tygodnia - w piątek obrady Sejmu kończyły się w południe, o godz. 12, tak żebyśmy mogli spokojnie dotrzeć do naszych okręgów wyborczych.
Takie zwyczaje panują w niektórych parlamentach.
Mam jeszcze dwie formalne uwagi.
Panie Marszałku i Wysoka Izbo! Prosiłbym, żeby pan marszałek oszczędnie gospodarował przerwami, tak żebyśmy nie mieli wrażenia, że to głównie z przerw składa się nasze obradowanie.
Mam jeszcze taką formalną uwagę do wszystkich państwa znacznie bardziej doświadczonych posłów, żeby równie oszczędnie operować wszystkimi laudacjami, bo na przykład wątpię, czy przy wczorajszych wyborach wicemarszałków informacje o tym, że pan marszałek Terlecki był za młodu hipisem, a pani marszałek Kidawa-Błońska wywodzi swój ród prosto od Adama i Ewy, przyczyniły się do wybrania państwa, którego to wyboru zresztą serdecznie gratuluję. Dziękuję uprzejmie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!...
Przepraszam pana posła.
Dopuszczam tylko jednorazowo taką formę, że wnioski formalne są powtarzane.
Proszę bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! My już jesteśmy w pułapce - mówię jako członek Komisji Ustawodawczej, która debatowała wczoraj nad tym projektem ustawy - już jesteśmy w pułapce, ponieważ zmieniono ustawę w ubiegłym roku w czerwcu, wybrano pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których kadencja kończy się w trakcie naszej kadencji Sejmu, i znaleźliśmy się w pułapce. To, co pan poseł Kłopotek tutaj mówi, jest bardzo ważne, albowiem, proszę państwa, skoro ustawa, ta zmieniona, znalazła się w trybunale, oznacza to, co zresztą czujemy intuicyjnie, że ta ustawa z czerwca, która w lipcu weszła w życie, ma poważne wady prawne, jest wątpliwa, po prostu wątpliwa. I w drodze tej wątpliwej ustawy wybrano pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ludzi, którzy mają sądzić, rozstrzygać potem o zgodności ustaw i aktów z konstytucją. Oni muszą spełniać warunek przejrzystości, uczciwości, nieskazitelności. Moim zdaniem, skoro zgodzili się na taką wątpliwą prawnie procedurę, nie spełniają tego warunku
, nie spełniają warunku nieskazitelności i braku wątpliwości co do ich postawy.
Proszę państwa, zwracam uwagę, że w pułapce znaleźliśmy się wszyscy. Pan prezydent, na którego się wywiera nacisk, żeby przyjął ślubowanie, i my, którzy znaleźliśmy się w sytuacji, z której właściwie dobrego, takiego bezdyskusyjnego wyjścia nie ma.
Jednak uważam, że należy procedować, ponieważ ten projekt zmian naprawia te błędy. I stanowczo jako poseł niezależny, który nie ma tutaj żadnych związków
, wyrobiłem sobie zdanie...
Pozdrawiam kolegów z Platformy.
Proszę państwa, ponawiam wniosek
, bo jako człowiek, jako poseł niezależny wyrobiłem sobie zdanie, że należy procedować
, naprawić te błędy z ubiegłego roku. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Duch tej ustawy, tej poprawki jest bez wątpienia w moim przekonaniu słuszny. Jest to słuszne, żeby te rażące nadużycia, i to nadużycia zarówno w spółkach Skarbu Państwa, jak i na szczeblu samorządowym, bardzo powszechne, uregulować. Mam wszakże wątpliwości, czy zróżnicowanie tego podatku w stosunku do różnych podmiotów, jeśli chodzi o własność, o stosunki własnościowe, nie będzie powodem uchylenia tego. Proponuję, żeby - oczywiście dzisiaj trzeba to przegłosować, przypuszczam, że trzeba to przegłosować, żeby dać sygnał - wnioskodawcy popracowali nad tym, żeby to ujednolicić. Nie widzę powodu, dla którego tego typu stawka podatku nie miałaby obejmować również wynagrodzeń w spółkach prywatnych. Równość to równość. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Doprawdy to miały być pytania, a to pytania nie są, to jest potok insynuacji. Jestem bardzo rozczarowany.
To jest potok insynuacji pod adresem wnioskodawców, którzy wyłożyli tutaj... Trzeba wierzyć w intencje. Mnie np. bardzo przekonało wystąpienie pana Piotrowicza.
Proszę państwa, drodzy państwo, nie wolno insynuować na każdym kroku, w każdym wystąpieniu, że następuje zamach, że kłamią, że oszukują, jakie macie intencje, a jakie chcecie jeszcze ustawy. Drodzy państwo, to jest infantylizm połączony z demagogią.
Wnioskuję do marszałka o zakończenie tego, co nie jest żadną rundą pytań, tylko jest rundą propagandową. Wnioskuję o zakończenie tej debaty, bo to nie są pytania.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Droga Pani Henryko! Ja akurat należę do ludzi, którzy przesiedzieli w więzieniach parę lat w stanie wojennym i apeluję do wszystkich państwa. Mam wniosek formalny polegający na tym, panie marszałku, żeby dopuścić do dyskusji już teraz, bo i tak ta dyskusja trwa. Ale chcę powiedzieć wszystkim państwu, jak tu siedzimy, proszę i błagam - obniżmy tę histerię tutaj, bo w ten sposób wyrżniemy się jak...
...Tutsi z Hutu. Naprawdę.
W takich warunkach nie można obradować, proszę państwa.
Drodzy państwo z Platformy, mam wśród was wielu znajomych, których cenię i szanuję. Pana Niesiołowskiego również bardzo lubię.
Proszę państwa, drodzy państwo, byłem... Wczoraj uczestniczyłem jako członek w Komisji Ustawodawczej. Rzeczywiście głosowałem za tym, żeby pytania można było zadawać. Ale przecież to państwo posłowie z Platformy zrobili piekielną awanturę, właśnie nadużywając wniosków formalnych...
...wstając, rozmawiając, robiąc...
Po prostu zerwaliście komisję.
Zerwaliście wczoraj komisję. Drodzy państwo, naprawdę chciałbym, żebyśmy się wszyscy szanowali.
Bardzo was proszę o to, ponieważ my obniżamy w tej chwili rangę nie tylko trybunału, ale Sejmu przede wszystkim...
Drodzy państwo...
Panie pośle, przepraszam pana bardzo, ale to także nie jest wniosek formalny.
...błagam i proszę, naprawdę opanujcie tę histerię, ponieważ to nie podnosi powagi ani waszej...
Drodzy państwo, proszę, nie przerywajcie, jak ktoś się wypowiada, bo to też nie jest jarmark.
Państwo co chwila mi przerywacie. Apeluję o to, żebyśmy rozpoczęli debatę, ale też apeluję o to...
...i mam wniosek konkretny, już nie formalny, szanowni państwo...
Nie, panie pośle. Panie pośle, proszę bardzo...
...pana, żeby pan zszedł już z mównicy. To nie jest wniosek formalny.
Już schodzę, panie marszałku.
Proszę o obniżenie tempa tej histerii, bardzo proszę. Dziękuję.
Panie Marszałku! Mam wniosek formalny, iżby pan marszałek wprowadził teraz tutaj, na tej sali, przełamanie się opłatkiem. Ja przywiozłem...
Nie, nie, panie pośle...
...460 opłatków z Nysy dla każdego...
Panie pośle, proszę mnie posłuchać. Pan nadużywa mojej uprzejmości i bardzo pana proszę nie wypowiadać się w sprawach, które dotyczą innych zasadniczych kwestii, dotyczących wiary, dotyczących wartości chrześcijańskich, żeby pan nie nadużywał tego tutaj. To nie jest wniosek formalny
, więc proszę opuścić mównicę, łącznie z tą torbą, bardzo ciekawą.
Panie marszałku, nie odnosiłem się do wiary ani do wartości chrześcijańskich.
Panie pośle, zwracam panu uwagę.
Proszę opuścić mównicę.
Ja mam...
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Doktorze Gorzelik! Chciałbym panu zaproponować wyjazd do Szwajcarii i skonfrontowanie swoich wniosków z doświadczeniami takich narodów, które posługują się wieloma językami, wieloma kulturami, narodu, w którym nikomu nie przyjdzie do głowy, że każdy etnos, każda grupa językowa czy kulturowa musi od razu tworzyć naród. To, co pan nam zaprezentował tutaj, to jest po prostu brnięcie w chaos i rozwijanie koncepcji etnicznej narodu, którą wymyślili Niemcy w XIX w.
Koncepcja etniczna narodu do dziś obowiązuje w Republice Federalnej Niemiec, gdzie obywatelem może zostać tylko ten, kto jest pochodzenia niemieckiego. Jest to koncepcja z gruntu obca naszej cywilizacji, bo u nas, w Polsce, czy ktoś był Rusinem, czy ktoś był Litwinem, jeśli był gente Ruthenus, a natione Polonus, to znaczyło, że z rodu mógł być dowolnego, ale był obywatelem polskim. I nasza koncepcja historyczna, na której zbudowało się państwo polskie, na której opiera się naród polski, nie pyta się o etniczne pochodzenie, a o lojalność wobec państwa
, proszę państwa, ponieważ naród jest kategorią polityczną, a nie etniczną.
Jak będziemy kontynuować te bzdury, które zostały zapisane w ustawie o mniejszościach etnicznych, którą moim zdaniem należy zweryfikować, to będziemy właśnie brnąć w te wszystkie absurdy i pomysły coraz bardziej, dzielenia państwa, konfliktowania rozmaitych grup tylko na tej podstawie, że posługują się w domu czy w swoim kręgu towarzyskim, czy rodzinnym innym narzeczem czy innym dialektem. A niech sobie posługują się nimi. Kto komu przeszkadza w Polsce śpiewać po góralsku czy po śląsku?
Proszę państwa, panie doktorze, bardzo chętnie bym podjął z panem jakąś taką polemikę na płaszczyźnie innej niż sejmowa, bo wydaje mi się, że może pan z dobrej woli czy panowie z dobrej woli chcecie to jakoś podkreślić, ale brniecie w kompletne błędy, które po prostu konfliktują nas. Ja nie mogę spokojnie słuchać, kiedy pan mówi, że pan nie jest Polakiem, ponieważ mieszka pan w polskim państwie, wykształcenie zdobył pan w polskim państwie, tutaj pan jest zobowiązany po prostu do lojalności wobec państwa. To jest zasada honoru, etyki, a nie tylko jakiegoś pomysłu politycznego.
Drodzy Państwo! Pani Marszałek! Szanowna Izbo! W związku z tym ja proponuję odrzucić ten projekt i nie kontynuować tego. Natomiast pana dr. Gorzelika naprawdę zapraszam do prywatnych kontaktów, bo ja cenię Ślązaków, lubię Ślązaków, ze Ślązakami miałem wiele kontaktów, siedziałem w więzieniu ze Ślązakami, recytowaliśmy ˝Idą pancry na Wujek˝ po śląsku. Proszę państwa, naprawdę to jest bardzo szkodliwy projekt. Bardzo dziękuję.
Pani poseł, moja przedmówczyni - gdyby narodowości miały się tworzyć w wyniku dekretów, to dopiero byśmy wylądowali...
...ale, pani poseł, błagam, narodowość etniczna - sama pani użyła tego pojęcia.
Sama pani użyła.
Jeśli kultura danej grupy miałaby się tworzyć i rozwijać tylko dlatego, że ktoś da na nią dotację, to przecież żadna kultura do tej pory by się nie rozwinęła. Polska kultura wspaniale się rozwijała w czasach zaborów, pisarze itd.
Ale proszę, przepraszam panią - wydaje mi się, że pani wystąpienie było...
Bardzo proszę, panie pośle, nie o polemikę, tylko o pytanie, dobrze?
Tak, ale nie chcę być niegrzeczny - pani poseł się odzywa, więc ja też odpowiadam.
Mam pytanie związane z całym tym ciągiem historycznym, który został zarysowany w wystąpieniu pana Gorzelika. Mianowicie wydaje mi się, że to jest nadużycie, ponieważ samo Mazowsze zostało przyłączone do państwa polskiego dopiero pod koniec, o ile pamiętam, XVI w. A więc ten cały wywód historyczny naprawdę wisi w próżni. Ale też mam pytanie dotyczące tego, jakich korzyści - politycznych, administracyjnych, materialnych - oczekuje się po tej ustawie. To jest ważne, bo, proszę państwa, tworzą się jakby... wydaje mi się, że ta inicjatywa jest reakcją na chory stan prawny, na to, że właśnie przyznajemy przywileje i w ten sposób jakby dezintegrujemy państwo polskie, wkraczamy w procesy, które toczyłyby się spokojnie, w sposób naturalny, bez tego typu napięć. Tutaj poprzez ingerencję, poprzez danie przywilejów jednym grupom zachęcamy inne do wystąpienia. To są moje pytania. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałem też powiedzieć: panie ministrze i pani premier, ale na razie są nieobecni. Mój przedmówca mówił, jak zwiększyć siłę państwa poprzez zwiększenie dochodów. Szanowni państwo, uważam, że siłę państwa należy zwiększyć poprzez zmniejszenie wydatków, i to drastyczne. Ten budżet oczywiście jest w pewnym sensie budżetem odziedziczonym i nie mam pretensji do rządu ani do pani premier - wspieram ten rząd, jak większość Polaków patrzę z nadzieją na konieczne zmiany - ale, szanowni państwo, Wysoka Izbo, bezwzględnie stoi przed nami wszystkimi, i tymi z rządu, i tymi z opozycji, zagadnienie, jak zracjonalizować strukturę administracyjną państwa, strukturę państwa, bo to ona generuje zadłużenie. Jeśli otwieram budżet i widzę tam np. takie instytucje utrzymywane z budżetu jak Polski Klub Wyścigów Konnych, drodzy państwo, to przecież to woła o pomstę do nieba. Jeśli widzę np. jakiś Centralny Ośrodek Sportu utrzymywany z pieniędzy budżetowych, pożyczanych, bo my to wszystko utrzymujemy za deficyt, za pożyczki... Proszę mi odpowiedzieć, po co są te instytucje? Utrzymujemy Krajowe Biuro Wyborcze. Który naród stać na utrzymywanie przez cały czas administracji wyborczej, choć wybory są raz na 4 lata, i jeszcze dajemy im 90 mln? Krajowa Rada Sądownictwa dostaje 35 mln na zakup luksusowej siedziby. Czy to są wydatki mądrego, racjonalnie rządzonego państwa, w sytuacji kiedy trzeba zaciągnąć 74 mld pożyczek? Nie mogę się zgodzić z takim sposobem podchodzenia do budżetu.
Drodzy państwo, chcę powiedzieć, że konieczny jest przegląd struktury państwa od góry aż do dołu, poprzez samorządową administrację. Powiatowy urząd pracy w moim powiatowym mieście liczy 80 osób, liczył 90, część odeszła do urzędu miejskiego, bo kierownik wygrał wybory. Przecież to jest instytucja, która przerabia tylko środki na szkolenia, od których nie przybyło ani jedno miejsce pracy. Ale to jest powiatowy urząd. A co w tym czasie robi np. wojewódzki urząd pracy? Co robią urzędy marszałkowskie, czym się zajmują? Czym się zajmuje 3/4 osób zatrudnionych w powiatach? W moim powiatowym mieście, kiedy jeszcze nie było powiatów, urząd rejonowy zatrudniał 46 pracowników. Dzisiaj starostwo zatrudnia 160, do tego dochodzi właśnie powiatowy urząd pracy itd. 3/4 tej administracji to jest administracja specjalna, która powinna być administracją rządową. Trzeba do tego podejść, trzeba dokonać przeglądu całej administracji, całej struktury państwa, bo to struktura państwa generuje deficyt i generuje konieczność ciągłego zadłużania. I o ile rzeczywiście trzeba zwiększać wydatki, o tyle każdy racjonalny i rozsądnie myślący, odpowiedzialny kierownik firmy, domu, budżetu domowego czy państwa musi także myśleć o zmniejszaniu wydatków.
Ja składam taki wniosek. Rozumiem, że budżet ma swoją bezwładność, jest to budżet przygotowany przez poprzednią ekipę, pani premier i rząd nie są w stanie dokonać radykalnego zwrotu, bo to jest jak z samochodem - nie można zbyt szybko skręcić, ale stawiam taki wniosek, żeby powstała komisja, nie wiem, sejmowa, rządowa, która przejrzałaby strukturę państwa od góry do dołu. Nie mogę się zgodzić na taką strukturę państwa, którą dzisiaj widzę. Oceniamy w komisji sprawiedliwości różne instytucje. Pan z generalnej inspekcji ochrony danych osobowych przekonuje nas, że w zasadzie w dobie Internetu, Facebooka, wszystkiego nie jest możliwe chronienie tych danych osobowych, po czym kończy wnioskiem, że potrzeba mu więcej pieniędzy, więcej samochodów, więcej etatów.
Drodzy państwo, trzeba nam odważnego i racjonalnego przeglądu struktury państwa i uważam, że projektowi budżetu powinna towarzyszyć obietnica pani premier, że takie działania zostaną podjęte. Wtedy ja z czystym sumieniem będę mógł podnieść rękę za tym budżetem, mając nadzieję, że kiedyś dojdziemy do punktu, kiedy po prostu dokonamy pewnej mądrej reformy naszego państwa, bo... O, jest pan minister, bardzo się cieszę.
Ja w takim razie zostawiam mój memoriał, który przygotowałem na ten temat, tutaj, w sekretariacie. Rozumiem, że to zostanie przekazane panu ministrowi czy pani premier. I bardzo proszę, zwracam się z tym wnioskiem, o powołanie takiej komisji przez panią premier, która przejrzałaby to, dokonałaby takiego audytu całej struktury państwa, od administracji centralnej, przez te wszystkie instytucje typu Polski Klub Wyścigów Konnych, Krajowe Biuro Wyborcze - kompletnie zbędne moim zdaniem. Administracja województwa może obsłużyć wybory o każdej porze dnia i nocy. I żeby tym naszym działaniom zmierzającym do zwiększonego fiskalizmu - bo niestety, co tu dużo mówić, to zwiększenie dochodów to zwiększenie fiskalizmu - towarzyszyło również działanie zmierzające do racjonalizacji i zmniejszenia wydatków. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Polacy w wyborach październikowych dali wyraz temu, że oczekują głębokiej zmiany na każdej płaszczyźnie - w kwestii wewnętrznej, ale również w polityce zagranicznej.
Chciałem panu ministrowi podziękować za bardzo dobre, moim zdaniem, wystąpienie, którego elementy pokazują, że taka zmiana się zbliża, że pan jest wyrazicielem takiej zmiany. Polska polityka zagraniczna, której symbolem dla mnie i dla wielu jest były pan minister Sikorski, poniosła, trzeba to powiedzieć, nawet nie porażkę, a klęskę. Przypomnę tylko, że zostaliśmy całkowicie wykluczeni z mińskich rozmów pokojowych na temat sytuacji na Ukrainie. Ta polityka nie doprowadziła w zasadzie do żadnych pozytywnych efektów, a tylko do jakiegoś takiego sklinczowania nas w ślepym zaułku. Dlaczego tak się stało? Przypuszczam, że dlatego, iż pan minister Sikorski prowadził tę politykę według schematu, prowadził ją na klęczkach w stosunku do naszych zachodnich partnerów, może nawet nie na klęczkach, a leżąc plackiem, a odreagowywał to na wschodnim kierunku nadmierną agresją, pewnością siebie, taką postawą nauczyciela, który chciał pouczać tam wszystkich, jakie rozwiązania, jaka demokracja itd. Była to swego rodzaju taka ˝murzyńskość˝ tej polityki i doprowadziła ona niestety do fatalnych dla Polski skutków.
Natomiast jeśli chodzi o zapowiedź pana ministra Waszczykowskiego wyrażoną w exposé, są tu elementy, które świadczą, że zamierza pan, panie ministrze, i szczerze panu w tym sekunduję, dokonać przewartościowania oceny naszych relacji czy zaangażowania choćby na Wschodzie - na Ukrainie, w Rosji. Nie są to bowiem sytuacje rozgrywające się według schematu czarno-białego, trzeba to wprost powiedzieć. Konflikt na wschodzie Ukrainy czy wydarzenia na Ukrainie, np. całkowicie pomijamy w tej naszej ocenie, w budowaniu obrazu tego konfliktu takie zjawiska, jak - niemarginalne wcale - odradzanie się skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego, rolę OUN i UPA. Kiedy jedziemy na Ukrainę i widzimy portrety czy pomniki Szuchewycza, Bandery, nie możemy tego akceptować nie tylko z powodu naszych osobistych, polskich rachunków krzywd...
Tak, właśnie do tego nawiązuję, pani poseł.
Nie możemy pomijać tego, że jedziemy na Wschód - ja akurat wywodzę się z kresowiackiej rodziny, z Kresów - i widzimy tam czarno-czerwone sztandary UPA na uroczystościach i widzimy portrety Bandery. Nie tylko dlatego, że Ukraina powinna wobec Polski dokonać uczciwego rozliczenia, ale, przypuszczam, również dlatego, że budowanie tożsamości narodu, który chce być narodem demokratycznym, nowoczesnym, na tego typu bohaterach i na tego typu historii donikąd nie doprowadzi samych Ukraińców. Sympatyzuję z Ukraińcami i z ich walką, ale trzeba też powiedzieć, że ten nacjonalizm, ten czynnik nacjonalistyczny był jednym z ważnych czynników konfliktu w Donbasie. Co zrobił ukraiński rząd po obaleniu Janukowycza? Trzy dni po obaleniu zlikwidował ustawę o równouprawnieniu języków mniejszości narodowych.
Pani poseł mi nie przeszkadza, ja pani poseł nie przeszkadzałem. W kuluarach chętnie z panią wymienię opinie na ten temat. Ukrainę bardzo dobrze znam, jeżdżę tam od wielu lat, mam wielu przyjaciół i to, co mówię, nie opiera się tylko na gazetowej wiedzy.
Szanowny panie ministrze i szanowni państwo, uważam, że przewartościowanie tej naszej polityki, ocenienie jest bardzo dobre, jest dobrą zapowiedzią i zachęcam pana, żeby pan to kontynuował.
Nasze relacje z Rosją, trzeba na nie spojrzeć w takim oto wymiarze, że one zawsze będą obciążone naszą przeszłością, pewnymi kalkami historycznymi i pewnymi uprzedzeniami. Nam również jest ciężko od tego się oderwać. Rosjanom ciężko, ale nam także ciężko jest od tego się oderwać. Tymczasem normalna, dobra polityka powinna jednak opierać się na racjonalnej, chłodnej ocenie faktów, tendencji i możliwości, a nie na uprzedzeniach i na rozgrywaniu resentymentów. Przypuszczam - i bardzo mnie ucieszyło to, że jest zapowiedź dialogu w stosunkach z naszymi wschodnimi partnerami, z Białorusią, z Rosją - że tego typu dialog powinien się rozszerzać. Proszę zauważyć, że nasz taki radykalnie antyrosyjski do tej pory - nasz w sensie polityki pana ministra z poprzedniego rządu - kurs nie znajdował, że tak powiem... Inaczej patrzyli na to nasi partnerzy, inaczej patrzą na to Niemcy, inaczej patrzą na to Francuzi, Czesi, Węgrzy. Tylko my zostaliśmy na tym froncie surowej walki z Rosją i nie wiem, czy akurat w tym leży polski interes. Myślę, że należy bardzo głęboko to wszystko przewartościować. Mam nadzieję, że pan minister w tym kierunku pójdzie. Zachęcam do tego i uważam, że to jest bardzo dobry kierunek, dający...
...nadzieję, że Polska zacznie prowadzić swoją, samodzielną politykę, również w stosunku do naszych partnerów zachodnich. Polska nie może prowadzić polityki na klęczkach. Oczywiście można mówić, padały tutaj takie wypowiedzi, np. pana Schetyny, żeby oni nas słuchali. Najlepiej oni nas będą słuchać wtedy, kiedy my będziemy mówić to, co oni chcą usłyszeć, prawda? A chyba nie na tym ma polegać polityka narodowa.
Życzę panu ministrowi i rządowi wszystkiego dobrego. Dziękuję.
Panie marszałku, tak, szabas się zaczyna, a my tu jeszcze obradujemy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam wniosek formalny, żeby przegłosować jako najdalej idący cały budżet en bloc: kto jest za budżetem.
Proszę państwa, może to wygląda śmiesznie, ale nie wiem, czy państwo nie macie poczucia, że uczestniczymy w lekko absurdalnym przedsięwzięciu. Żaden rząd nie pozwoliłby sobie mieszać w budżecie poprawkami.
W związku z tym przecież to jest oczywiste, mam wniosek formalny jako najdalej idący, żeby poddać pod głosowanie cały budżet en bloc. Jeśli nie przejdzie, państwo wszyscy, którzy macie poprawki, będziemy głosować nad poprawkami. Uważam, że to jest logiczne rozwiązanie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy Państwo! Ja bym bardzo prosił opozycję, a zwłaszcza Platformę, o zrezygnowanie w tej debacie, bo to jest poważny temat, z tej demagogii, bo demagogia w takim wydaniu obniża powagę Sejmu jeszcze bardziej niż strój kolegi Wójcikowskiego. W związku z tym, naprawdę, dyskutujmy poważnie.
Problem dzietności, problem kosztów wychowania dzieci, sprawiedliwego traktowania rodzin jest poważnym problemem i moim zdaniem należy bardzo pozytywnie ocenić to, że po raz pierwszy ktoś próbuje wyjść naprzeciw, próbuje rozwiązać ten problem. Czy to jest rozwiązanie idealne? Na pewno nie, bo nie ma rozwiązań idealnych, zwłaszcza jak jest to pierwsza próba tego typu. Uważam, że należy pozytywnie ocenić to, co zrobił rząd, i tę propozycję, aczkolwiek oczywiście nie bezkrytycznie, i należy popatrzeć na to, co można poprawić, jakie jeszcze elementy powinny być brane pod uwagę.
Otóż moim zdaniem, nikt tutaj tego nie poruszył, szanowni państwo - nie ma pani premier, ale są posłowie większości rządowej i mam nadzieję, że wezmą to pod uwagę - należy powiązać system pomocy rodzinom z dziećmi z systemem emerytalnym, on się aż o to prosi. Przecież dzieci to przyszli płatnicy składek zusowskich. Dlaczego ktoś, kto wychowuje dzieci, nie ma mieć z tego powodu ulgi, np. w składce zusowskiej, i wyższej emerytury? W efekcie dzisiejszy system jest obojętny na ten czynnik i tak samo traktuje tych, co mają dzieci, i tych, którzy nie ponoszą kosztów, którzy w czasie kiedy należałoby wychować dzieci, jeżdżą, powiedzmy, korzystają z życia i nie ponoszą ciężarów, jakie są związane z wychowaniem potomstwa. Uważam, że ten element powinien być rozwinięty i w część tego programu wspierania rodziny, wspierania dzietności powinien być wmontowany polski system emerytalny. Chodzi zarówno o obniżenie składek zusowskich dla tych, którzy mają dzieci, jak i potem ewentualnie wyższe emerytury dla tych, którzy dzieci wychowali, których dzieci pracują i płacą składki w polskim systemie emerytalnym. Dlaczego tego nie rozważamy?
Uważam, że powinniśmy iść w tym kierunku. Dlatego, proszę państwa, uważam, że należy przyjąć tę ustawę w tym kształcie, jaki rząd zaproponował, jako pewien pierwszy element na drodze do wspierania dzietności, bo bezwzględnie nie mogę się zgodzić z tą krytyką z pozycji takich ordoliberalnych - tutaj moi koledzy z klubu Kukiz’15 to zaprezentowali - ponieważ jednak trzeba spojrzeć troszeczkę szerzej i zobaczyć, że to już nie sprawiedliwość społeczna, ale zwykła sprawiedliwość nakazuje, żeby po prostu ci, którzy ponoszą koszty wychowania dzieci... Ja wiem, że to jest naturalne, uwarunkowane wieloma czynnikami naturalnymi, ale jednak wychowanie dziecka kosztuje i nie widzę powodu, żeby nie było związku między właśnie tym a tym, co społeczeństwo oddaje tym osobom, w jaki sposób wyrównuje te nakłady i te starania.
Proponuję zatem, żeby rząd i większość parlamentarna, a także wszyscy szanowni państwo, posłowie ze wszystkich stron zastanowili się poważnie i wzbogacili tę debatę o to, żebyśmy pomyśleli o tym, jak system emerytalny wmontować do tego wspierania rodziny. Dziękuję.
Panie marszałku, uprzejmie proszę zamknąć dyskusję, bo my 3 godziny słuchamy pytań i powtarzamy te fazę na nowo.
Faza pytań się zakończyła, składam wniosek formalny o zamknięcie debaty, nieudzielanie głosu i przegłosowanie poprawki, przegłosowanie wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu, a pytania będą w komisjach i w drugim czytaniu. Dziękuję.
Mam pytanie do pana marszałka, kiedy zacznie odbierać głos w momencie, kiedy posłowie nie zadają pytań...
...tylko po prostu wygłaszają
bezsensowne, 30. raz te same oświadczenia.
Posłowie Platformy, posłowie Nowoczesnej - nadużywacie...
Panie marszałku, proszę prowadzić obrady Sejmu tak, żebyśmy nie umierali tu torturowani tym powtarzaniem 30. raz tych samych treści.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Naprawdę błagam i proszę, to obniża powagę Izby. Osobiste wycieczki, osobiste przytyki to nie są pytania odnośnie do ustawy.
Panie Marszałku! Naprawdę proszę o prowadzenie tego w sposób zdyscyplinowany.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Panie Ministrze! Otóż chodzi o nękanie przedsiębiorców przez urzędy celne i skarbowe w różnych miastach Polski, w tym przypadku na przykładzie przedsiębiorcy, który importował samochody. Urząd Celny w Bydgoszczy wydał 50 decyzji dotyczących domiarów podatkowych. Te decyzje zostały uchylone przez wojewódzki sąd administracyjny. Pomimo że te decyzje zostały uchylone, to naczelnik urzędu celnego wydaje następne decyzje, ignorując to, że sąd już orzekł w tej sprawie.
21 grudnia ub. r. została złożona interpelacja w tej sprawie, nr 214, przez panów posłów Ardanowskiego i Żyżyńskiego. Panowie posłowie prosili o zajęcie stanowiska ministra finansów. Odpowiedź z ministerstwa była oczywiście beztreściwa, taka na okrągło, niemerytoryczna, najprawdopodobniej takie odpowiedzi przychodzą. To ze względu na to, że w Polsce nie ma praktycznie systemu skargowego i odpowiedzi w istocie udziela ten, kto jest zainteresowany, ten, kto wytworzył kwestionowane przepisy czy decyzje. W tej chwili, po tej interpelacji, urząd celny wydał kolejnych 100 decyzji w analogicznej sprawie wobec tego samego przedsiębiorcy, ignorując 50 wyroków sądu administracyjnego.
W związku z tym, szanowni państwo, wszystkie wyroki sądu administracyjnego są prawomocne, a urząd celny wydaje kolejne decyzje. Jak to można pogodzić z zasadą państwa prawa?
Ta sprawa była przedmiotem programu telewizyjnego ˝Państwo w państwie˝. 21 lutego naczelnik tego urzędu stwierdził, że wydaje te decyzje po to, żeby wojewódzki sąd administracyjny miał co robić.
Moim zdaniem, szanowni państwo, taki urzędnik nie powinien pracować ani dnia dłużej po takiej wypowiedzi. Proszę pana ministra, żeby się wypowiedział co do tej sytuacji.
Drodzy Państwo! Wniosek mniejszości, który zmierza do takiego biurokratycznego egzaminowania, przeraża mnie. Świadczy on o tym, że nie znamy naszej historii. Pod Monte Cassino są groby Ukraińców, którzy walczyli w polskich mundurach, Białorusinów. Wielu polskich patriotów pochodziło z rodzin niemieckich urzędników, którzy w Galicji się polonizowali. Byli świetnymi patriotami. Hemar, poeta, był Polakiem ochotniczym. Jak można dzisiaj wprowadzać takie kryteria i żądać tego, żebyśmy biurokratycznie egzaminowali z tego, czy ktoś doskonale mówi na poziomie podstawowym, kiedy żył od iluś pokoleń tam, za granicą. Naprawdę uważam, że to jest absolutna bzdura. Uważam, że należałoby poszerzyć kryteria i nawet przyznać możliwość ubiegania się o kartę, o pobyt dla wszystkich obywateli pochodzących z kresów, dla wszystkich, których przodkowie byli obywatelami II Rzeczypospolitej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W Dekalogu nie przypominam sobie przykazania, które nakazywałoby przyjmować imigrantów, ale mam pytanie do pana posła Mieszkowskiego, ilu imigrantów przyjmie do własnego domu.
