Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na początku chciałbym serdecznie podziękować organizacjom pozarządowym, które wzięły udział w pracach parlamentarnych i konsultacjach dotyczących projektu ustawy. To państwa konstruktywne uwagi i propozycje przyczyniły się do wypracowania dobrej zmiany, zmierzającej do ułatwienia dostępu do informacji sektora publicznego, m.in. do danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Wysoka Izbo! Jestem przekonany, że jesteśmy na początku prac w tej kadencji parlamentu nad zwiększeniem wpływu obywateli na życie publiczne poprzez sprzyjanie szerokiemu dostępowi obywateli do informacji sektora publicznego, zarówno poprzez ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego, jak i dostęp do informacji publicznej określony w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Projekt ustawy w obecnym kształcie jest krokiem w dobrym kierunku i zasługuje na poparcie. Ale w związku z tym, że dyrektywa unijna nie wprowadza mechanizmu monitorowania ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego, zwracam się z prośbą do pana ministra o udzielenie odpowiedzi na dwa pytania.
Po pierwsze, w jaki sposób Ministerstwo Cyfryzacji zamierza monitorować ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego w praktyce, po wejściu w życie omawianej ustawy? I drugie pytanie. Czy zostanie przygotowany raport dotyczący efektów wprowadzenia ustawy dla innowacyjności w Polsce? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Polityka zagraniczna w 2016 r. w kontekście aktualnych wyzwań stojących przed Europą, takich jak kryzys migracyjny, konflikt zbrojny między Rosją a Ukrainą, bezpieczeństwo energetyczne, wymaga od nas konsekwentnej realizacji polityki Międzymorza jako kontynuacji idei śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dzisiaj polityka regionalna polegająca na współpracy państw od Morza Bałtyckiego do Morza Adriatyckiego i Morza Czarnego, od Grupy Wyszehradzkiej do Rady Państw Morza Bałtyckiego jest najważniejszym priorytetem kształtowania polskiej polityki zagranicznej. Warto powrócić do realizacji działań dyplomatycznych z 2009 r., kiedy śp. prezydent Lech Kaczyński podpisał w Bukareszcie deklarację o polsko-rumuńskim partnerstwie strategicznym.
Panie ministrze, zwracam się z prośbą o odpowiedź na następujące, jakże ważne, pytanie: Jakie działania zamierza podjąć Ministerstwo Spraw Zagranicznych na rzecz wzmocnienia i rozwoju koncepcji Międzymorza? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Nareszcie po 26 latach doczekaliśmy się pierwszego programu polityki prorodzinnej z prawdziwego zdarzenia. Program ˝Rodzina 500+˝ to program wsparcia rodzin powszechny, trwały, bezpośredni, kompleksowy i niezależny od statusu finansowego polskich rodzin. Mam wrażenie, że celowo politycy Platformy Obywatelskiej często mylą dwa pojęcia: polityka prorodzinna i polityka socjalna. Program ˝Rodzina 500+˝ to program polityki prorodzinnej. A jakie mamy dzisiejsze wskaźniki? Otóż wskaźnik dzietności w Polsce jest jednym z najniższych nie tylko w Europie, ale i na całym świecie, wynosi 1,29, a średnia dzietność dla 28 państw Unii Europejskiej wynosi 1,55. Aby zapewnić zastępowalność pokoleń wskaźnik ten powinien wynosić 2,1.
Mam pytanie
do pani minister: W jaki sposób rząd zamierza współpracować z samorządami w celu sprawnego wypłacania 500 zł na dziecko i czy przewidziane są szkolenia...
Dziękuję, panie pośle.
...dla samorządów ze strony urzędów wojewódzkich? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce żyje ponad 2,5 mln osób powyżej 75. roku życia, zaś w 2015 r. - według tych samych danych GUS - przeciętna miesięczna emerytura wynosiła ok. 2 tys. zł brutto. Oznacza to oczywiście, że wielu seniorów, którzy przyjmują najwięcej leków ze wszystkich grup wiekowych, nie stać na pełną realizację recept wystawionych przez lekarzy. Według szacunków 17% pacjentów w tym wieku właśnie z powodów ekonomicznych nie przyjmuje wszystkich niezbędnych leków.
Program wskazany przez Prawo i Sprawiedliwość w trakcie kampanii wyborczej, obiecany Polakom jako nasza gwarancja wynikająca z programu Prawa i Sprawiedliwości, jest dzisiaj realizowany. Jest realizowany w 100%...
...i jesteśmy dzisiaj na ostatniej prostej przed realizacją tego wyrażoną przez głosowanie Wysokiej Izby.
Otóż ten program jest dotrzymaniem słowa danego Polakom. Ja rozumiem, że państwa jako posłów Platformy Obywatelskiej boli to, że nikt wcześniej nie przedstawił tak dobrego programu wsparcia dla seniorów...
...ale chciałbym zwrócić uwagę na to, że to jest program, który przyczyni się niewątpliwie do poprawy kondycji zdrowotnej osób powyżej 75. roku życia.
W związku z powyższym mam prośbę do pana ministra o odpowiedź na pytanie: W jaki sposób Ministerstwo Zdrowia zamierza monitorować realizację programu 75+? Mam nadzieję, że jako parlamentarzyści otrzymamy też informacje, jak będzie wyglądało
monitorowanie skuteczności tego systemu. Ale jestem przekonany o tym, że to jest bardzo dobry program i zasługuje na poparcie nie tylko posłów Prawa i Sprawiedliwości, lecz także innych parlamentarzystów. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość przedstawić stanowisko w sprawie senackiego projektu ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to historyczny i przełomowy projekt, który przyczyni się do tego, że nareszcie będziemy mogli powiedzieć: nastąpił symboliczny koniec komunizmu. Głosowanie za przyjęciem projektu ustawy będzie przywróceniem zasady, że patroni ulic zasługują na naszą cześć i chwałę. Nie będzie zgody na upamiętnianie osób i wydarzeń gloryfikujących zbrodnicze systemy totalitarne.
Niestety mimo upływu 26 lat od końca Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i początku przemian w nazewnictwie miejskim możemy nadal odnaleźć komunistycznych patronów ulic. Wyraźnym przykładem potrzeby dokonania zmian w tej materii jest gmina Bogatynia w województwie dolnośląskim, gdzie znajdziemy ulice Armii Czerwonej, Karola Świerczewskiego, Marcelego Nowotki czy Georgija Dimitrowa, premiera komunistycznej Bułgarii z lat stalinizmu. To nie jest jednak odosobniony przypadek. Szacuje się, że w całym kraju istnieje jeszcze ok. 1300 nazw, które gloryfikują system komunistyczny - 11 ulic Armii Czerwonej, ponad 90 nazw związanych z rocznicami PRL, 10-, 20-, a nawet 40-lecia PRL. W Gliwicach wciąż mamy ulicę Władysława Gomułki, w Ostrowcu Świętokrzyskim ulicę - Wandy Wasilewskiej, a w Wójcinie w województwie łódzkim - ulicę nie tylko Karola Świerczewskiego, ale nawet Feliksa Dzierżyńskiego. To przykłady zaniedbań czy grzechu zaniechania ze strony niektórych samorządów, które przez wiele lat tolerowały nazwy propagujące komunizm. Taki stan rzeczy powoduje, że ulice prawdziwych bohaterów krzyżują się z ulicami ich komunistycznych oprawców i katów.
Oczywiście sprawa dekomunizacji w nazewnictwie powinna być przeprowadzona na początku lat 90., jednak dzisiaj dokonujemy tej zmiany w poczuciu obowiązku za wychowanie przyszłych pokoleń Polaków w kraju, który powinien być wolny od reliktów komunizmu. W naszej ocenie nie może być zgody Wysokiej Izby na jakiekolwiek nazwy propagujące komunizm lub inny system totalitarny. Jesteśmy narodem, którego historia walki o wolność zna wiele przykładów bohaterskich postaw niezłomnego oporu wobec zbrodniczych systemów. Warto w tym miejscu przypomnieć osobę Witolda Pileckiego, który jako ochotnik trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, a następnie po brawurowej ucieczce i walce w powstaniu warszawskim został przez komunistyczny reżim poddany torturom i skazany na śmierć.
Ten projekt ustawy traktujemy jako przywrócenie godności bohaterom i kolejny krok na rzecz przywracania prawdy historycznej oraz wzmacniania poczucia wspólnoty narodowej. Bohaterami naszej historii są walczący odważnie o wolność i niepodległość Polski ludzie ˝Solidarności˝, niezłomni żołnierze wyklęci, powstańcy warszawscy, żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego. Dlatego dzisiaj musimy dać jasny sygnał: dla komunizmu i innych systemów totalitarnych nie może być miejsca w nazewnictwie ulic, placów, skwerów i obiektów użyteczności publicznej.
Projekt uwzględnia postulat zgłaszany w trakcie konsultacji społecznych. Wymiana dokumentów dla mieszkańców będzie wolna od opłat, a zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała również wpływu na ważność dokumentów zawierających dotychczasową nazwę. Mamy zaufanie do samorządów, dlatego zakładamy, że w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy większość samorządów dokona zmian nazw, które do tej pory propagowały komunizm lub inne systemy totalitarne. Jeżeli nie nastąpi taka zmiana, wtedy wojewoda wyda zarządzenie zastępcze w terminie 3 miesięcy od dnia, w którym upłynął 12-miesięczny termin, po zasięgnięciu opinii Instytutu Pamięci Narodowej.
Dostrzegamy jednocześnie potrzebę usunięcia z przestrzeni publicznej takich obelisków, tablic pamiątkowych i pomników, jak tzw. pomnik wdzięczności żołnierzom Armii Radzieckiej w Warszawie w parku Skaryszewskim. W tym przypadku do usunięcia tego pomnika potrzeba jedynie dobrej woli ze strony rządzącej stolicą Platformy Obywatelskiej i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zachęcam do tego, żeby takie komunistyczne relikty przeszłości, których głównym celem było fałszowanie historii, nie wprowadzały w błąd kolejnych pokoleń.
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość popiera senacki projekt ustawy i będzie głosował za jego przyjęciem. Jednocześnie pragnę podziękować senatorom, którzy przygotowali i zgłosili tę inicjatywę ustawodawczą. To najwyższy czas, żeby powiedzieć wprost: nadszedł symboliczny koniec komunizmu w Polsce. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania, które padły ze strony pań posłanek i panów posłów. Pierwsza sprawa to kwestia terminu. Skąd ta propozycja 12 miesięcy na dokonanie zmiany przez samorząd? Mamy zaufanie, tak jak wspominałem, do samorządów i zdajemy sobie sprawę, że długie vacatio legis, czyli 3-miesieczny okres od ogłoszenia tej ustawy do wejścia w życie tego zobowiązania samorządów do dokonania zmiany nazw, które propagują komunizm lub inny system totalitarny, to jest wystarczający okres na przeprowadzenie konsultacji społecznych. Myślę, że spokojnie 3 miesiące starczyłyby na to, żeby przeprowadzić konsultacje społeczne z mieszkańcami i wybrać inną, optymalną nazwę zgodną z zasadami, które funkcjonują na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego. Zdajemy sobie sprawę z tego, że choćby ta propozycja 6 miesięcy ze strony pana posła Ostrowskiego też byłaby wykonalna, jeśli chodzi o wszystkie samorządy, dlatego że mówimy też o sytuacji niezwykle zróżnicowanej. W niektórych gminach nie występuje ani jedna nazwa, która propagowałaby komunizm lub inne systemy totalitarne, ale występują też takie miejscowości, o których wspominałem w trakcie wystąpienia klubowego, które tych nazw mają wiele, i tak naprawdę możemy mówić o zaniechaniu jakichkolwiek zmian w nazewnictwie miejskim, co skutkuje, że występują ulice Armii Czerwonej czy, tak jak mówiłem, ulica Feliksa Dzierżyńskiego. Nie muszę państwa przekonywać, że to nie są formacje ani postaci, które zasługują na upamiętnienie w nazewnictwie.
Jeśli chodzi o ten okres 12 miesięcy, to zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to okres optymalny, jest to okres, co do którego, myślę, jest pełne zrozumienie ze strony samorządowców, z którymi rozmawiałem, i wręcz wskazanie, że wiele rewolucji, których dokonywano przez ostatnich 8 lat, było wprowadzanych w życie nawet szybciej niż w ciągu 12 miesięcy, a często w ciągu 3 miesięcy samorząd musiał być przygotowany do nagłych zmian wprowadzanych przez ustawodawcę.
Chciałbym odpowiedzieć na kolejne pytanie, postawione przez pana posła Marcina Porzucka, dotyczące przypadków zmiany nazwy ulicy polegającej na zastąpieniu komunistycznego patrona innym bohaterem o takim samym nazwisku i nadaniu nazwy identycznie brzmiącej. Taki przykład płynie też z mojego doświadczenia samorządowego w Warszawie. Otóż kilka lat temu ul. Aleksandra Kowalskiego na warszawskim Targówku, której patronem był komunista, nadaliśmy nazwę ul. Aleksandra Kowalskiego, znanego hokeisty, reprezentanta Polski, który zginął w Katyniu, który w ocenie samorządu warszawskiego zasługuje na takie upamiętnienie w nazewnictwie. Oczywiście wiązało się to z zamieszczeniem tablic informujących o tym, kto jest patronem tej ulicy, czyli nie ma mowy, że jest to osoba, która była komunistą. Ta zmiana nazwy ulicy na ul. Aleksandra Kowalskiego została przyjęta przez mieszkańców z bardzo dużym zrozumieniem i z dużym zadowoleniem. Jeżeli będą takie przypadki, nie mam na myśli - od razu zastrzegam ze swojej strony - ani Karola Świerczewskiego, ani takich imion i nazwisk, które budzą bardzo duże kontrowersje, nie zachęcam do tego, żeby iść tą drogą, ale z drugiej strony takie postaci jak Aleksander Kowalski, hokeista, który zginął w Katyniu, jak najbardziej zasługują na takie upamiętnienie.
Chciałbym też odnieść się do poprawek przedstawionych przez Klub Poselski Nowoczesna i przypomnieć opinię w tej sprawie, która została przedstawiona przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dra Łukasza Kamińskiego, który w swoim piśmie do senatorów napisał, cytuję: Rozwiązania przyjęte w przedmiotowym projekcie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego należy ocenić jako właściwe i wprowadzające sprawny mechanizm prawny dokonania koniecznych zmian. I dalej jest też wskazanie w opinii pana prezesa Kamińskiego, cytuję: Zaletą rozwiązania jest wprowadzenie ogólnej legalnej definicji ˝propagowania komunizmu˝ bez enumeratywnego i kazuistycznego wymieniania poszczególnych stanów faktycznych. Konstruowanie zamkniętego katalogu takich przypadków jest bowiem zarówno trudne, jak i nieskuteczne, albowiem może prowadzić do uniemożliwienia dokonania indywidualnej oceny poszczególnych - czasami bardzo skomplikowanych - przypadków. W pełni zgadzam się z tą opinią prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i nie podzielam opinii posłów Nowoczesnej, że należałoby przygotować wykaz nazw, które są niepożądane.
Kolejna sprawa - pytanie o koszty. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że w niektórych gminach w ogóle nie będzie tego rodzaju kosztów, ponieważ od wielu lat nie ma w nich nazw propagujących komunizm. Z drugiej strony w wyniku konsultacji społecznych, po uzyskaniu informacji choćby od Instytutu Pamięci Narodowej, wiemy, że instytut oszacował koszty w wysokości 1200 tys. zł. Pamiętajmy jednak, że IPN będzie odgrywał znaczącą rolę w przebiegu dekomunizacji przestrzeni publicznej. Oczywiście zakładamy, że wydatki, które będą ponosiły samorządy choćby w związku z utraconymi dochodami z tytułu wymiany dokumentów, będą mogły być spokojnie pokryte w ramach wydatków bieżących przez samorząd.
Kolejna sprawa dotyczy nadania nazwy drodze wewnętrznej, o czym wspominał pan minister. Myślę, że sprawa jest oczywista. W takim przypadku wymagane jest uzyskanie zgody właściciela lub właścicieli terenu.
Szanowni Państwo! Kolejny, chyba już ostatni, wątek poruszony w państwa wypowiedziach, dotyczy pomników. Oczywiście w pełni zgadzam się, że jeżeli chodzi o samorządy, na terenie których znajdują się takie obeliski, tzw. pomniki wdzięczności dla Armii Radzieckiej, które nie są cmentarzami wojennymi i miejscami pochówków, nic nie stoi na przeszkodzie, żadne umowy międzynarodowe między Rzecząpospolitą Polską a Federacją Rosyjską, żeby nie można było dokonać usunięcia z przestrzeni publicznej takich obelisków. Myślę, że w tym przypadku musimy liczyć na dobrą wolę i odpowiedzialność ze strony rad gmin i wójtów.
Myślę, że to jest ważne. Ta cała dyskusja, która dzisiaj trwała, i to, co usłyszeliśmy z wielu stron, ze strony wielu ugrupowań parlamentarnych, oznacza pełną zgodę co do tego, że czas skończyć z komunizmem z nazewnictwie. Myślę, że podobnie zgadzamy się co do tego, że w naszym kraju, który bardzo mocno był doświadczony przez historię, musimy skończyć z jakimikolwiek reliktami komunistycznymi i innymi systemami totalitarnymi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to jest sprawa, którą po 26 latach będziemy mogli uznać za zakończoną, jeżeli Wysoka Izba przegłosuje ten projekt ustawy, o co oczywiście wnoszę. Dziękuję bardzo.
