Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Klub Nowoczesna już zadeklarował, że będzie popierał tę ustawę. Natomiast nie widzimy powodu, dla którego mamy skracać proces legislacyjny i późno w nocy czytać drugi i trzeci raz tę ustawę.
Nie widzimy takiego powodu.
Nasze uwagi dotyczyły kilku kwestii. Chciałbym zabrać głos jako osoba, która przez cztery lata pełniła funkcję wicewojewody. Wiem, jaka to jest odpowiedzialna funkcja. W związku z tym sądzę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby połączyć dwie rzeczy, te, które były do tej pory w ustawie, z tą propozycją, która się pojawiła dzisiaj, a mianowicie połączyć trzyletnie doświadczenie w kierowaniu zasobami ludzkimi z rękojmią, jaką państwo zapisaliście w tej ustawie. Myślę, że to połączenie mogłoby być spokojnie przegłosowane w komisji, dlatego uważamy, że dalsze procedowanie powinno odbyć się w komisji. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Trzy kwestie, które chciałbym poruszyć, i pytanie do pani premier. Nie wszystkie były poruszane podczas exposé. W krótkich słowach mówiła pani o środkach unijnych. Chciałbym się dowiedzieć, czy w ramach środków unijnych przeznaczonych na lata 2014-2020 w ramach regionalnych programów operacyjnych są już podpisane kontrakty wojewódzkie, czy rząd będzie chciał renegocjować te kontrakty, bo boję się, że może dojść do opóźnienia w realizacji pewnych projektów, i niedobrze by było, gdyby te środki zostały stracone.
Druga kwestia, która się nie pojawiła - i może bardzo dobrze - w pani exposé, to zapowiedź utworzenia nowych województw, czyli zmiany podziału administracyjnego Polski. Powiem tak: moi przyjaciele głosowali na PiS - są tacy - pytałem dlaczego i powiedzieli, że chcieliby zmiany, natomiast powiedzieli też, że chcieliby, żeby PiS nie realizował wszystkich swoich obietnic. Mam nadzieję, że to jest właśnie jedna z tych obietnic, których państwo nie zrealizujecie. Wydaje się, że był to wybieg, żeby doprowadzić do ponownych wyborów w sejmikach wojewódzkich.
Trzecia rzecz to kwestia smogu. Pani premier mówiła o węglu. Mamy świadomość, czym jest węgiel dla polskiej gospodarki, ale nie zapominajmy, że węgiel to też morderca. Smog, który jest wszechobecny w Polsce, zabija rocznie 45 tys. ludzi. Proporcjonalnie, chcę zwrócić na to uwagę, jest to ok. 12 tys. wyborców PiS-u. Mam nadzieję, że
rząd wspomoże samorządy, żeby eliminować tę emisję i nie doprowadzić do tak katastrofalnej sytuacji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do osób, które zgłosiły poprawkę, która została przegłosowana większością Prawa i Sprawiedliwości. Dzisiaj przed południem mieliśmy okazję wysłuchać pana posła Jasińskiego, który mówił, że podatek 65% został tak ustalony, bo 75% jest podatkiem od dochodów nieujawnionych, w związku z tym niedobrze by było, żeby te stawki były bardzo zbliżone. A więc po kilku godzinach komisja podnosi stawkę tego podatku do 70%. Aż się boję, co by było, gdyby jutro było jeszcze jedno posiedzenie komisji, być może byłoby 74,9%. Tak się nie robi, że w ciągu dosłownie paru chwil zmienia się stawki podatku dochodowego. Jest to zbyt poważna sprawa i rzeczywiście zastrzeżenia do procedowania tej ustawy są jak najbardziej uzasadnione. Wydaje się, że nie powinno tak być.
W związku z tym pytanie do państwa. Dlaczego podnieśliście w poprawce tę stawkę z 65% do 70%, tym bardziej że jeszcze godzinę czy dwie godziny wcześniej byliście za stawką 65%? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Do pani poseł. Pani poseł, chciałbym zaapelować, że jeżeli już się słucha opozycji, nawet tak nielicznej, jaką jest Nowoczesna, to prosiłbym o słuchanie jej ze zrozumieniem. Otóż absolutnie nie powiedziałem, że stawka 70% jest za wysoka, tylko uznałem, że jeżeli państwo w ciągu godziny zmieniacie stawki podatkowe o 5% i robicie to w sposób zupełnie ad hoc, to jest to dla mnie zaskoczenie, tym bardziej że godzinę wcześniej to państwo zaproponowaliście stawkę 65%. Wcale nie mówię, że ona jest za wysoka, tylko że uważam, że zbliżenie stawki 70% do 75-procentowego opodatkowania nieuzasadnionych i nieujawnionych dochodów jest rzeczywiście niefortunne. Taki był sens mojej wypowiedzi.
Jeszcze jedna kwestia. Jesteśmy po raz pierwszy w parlamencie. 28 posłów po raz pierwszy zasiada w tych ławach i zapewniam panią poseł, że myśmy w podziałach łupów jeszcze nie brali udziału. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałbym przedstawić kandydaturę Mirosława Józefa Pampucha na członka Krajowej Rady Sądownictwa.
Pan Mirosław Józef Pampuch, urodzony 19 marca 1967 r. w Olsztynie, jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, jest radcą prawnym, członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie.
W latach 1993-1998 był pracownikiem Izby Skarbowej w Olsztynie, gdzie awansował ze stopnia referenta do starszego komisarza skarbowego, a następnie radcy prawnego. W latach 1998-1999 był wójtem gminy Jonkowo. Od roku 1999 do 2008 r. prowadził kancelarię radcy prawnego w Olsztynie, wykonując obsługę prawną osób fizycznych i prawnych. Występował przed sądami powszechnymi oraz administracyjnymi wszystkich instancji. W latach 2008-2014 pełnił funkcję starosty olsztyńskiego, a od stycznia 2015 - sekretarza miasta Olsztyna. Jednocześnie od 2002 r. do chwili wyboru na posła nieprzerwanie jest radnym powiatu olsztyńskiego.
W latach 2008-2010 był przewodniczącym Konwentu Powiatów Województwa Warmińsko-Mazurskiego, a w latach 2010-2014 członkiem Zarządu Związku Powiatów Polskich. Od 1993 r. jest wykładowcą prawa podatkowego ze specjalizacją w zakresie podatku VAT, pracował w wielu firmach i instytucjach. Społecznik, członek wielu stowarzyszeń.
Aktywność i doświadczenie zawodowe wskazują, że pan Mirosław Pampuch jest bardzo dobrym kandydatem na członka Krajowej Rady Sądownictwa. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić kandydaturę pana Michała Stasińskiego, posła Klubu Poselskiego Nowoczesna, urodzonego 28 kwietnia 1968 r. w Bydgoszczy. Jest on absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z roku 1994, specjalność: prawo międzynarodowe. Ukończył studia podyplomowe na kierunku marketing i zarządzanie w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu w roku 2001. Prowadzi firmę doradczą w zakresie wprowadzania na rynki skandynawskie firm z obszaru Unii Europejskiej. Aktywny uczestnik krajowego i międzynarodowego życia gospodarczego w ramach Związku Pracodawców Pomorza i Kujaw, Norwesko-Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, Polsko-Norweskiej Izby Przemysłu i Handlu. Prezes Pomorsko-Kujawskiego Stowarzyszenia Przyjaźni Polsko-Norweskiej.
Mam nadzieję, że apel przewodniczącego Ryszarda Petru nie pozostanie bez odpowiedzi państwa i Wysoka Izba wybierze naszego kandydata jako bardzo dobrego kandydata na członka Krajowej Rady Prokuratury. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Jestem też debiutantem w tej Izbie i przyznam się szczerze, że nie tak sobie wyobrażałem pierwsze dni mojego urzędowania tutaj.
Kiedy słuchałem pana prezydenta Dudy z początku, kiedy słuchałem exposé pani premier, myślałem, że może te obawy ludzi, którzy mówili, że jak przyjdzie PiS do władzy, to po prostu będzie koniec świata, to po prostu są bajki.
Chcę stwierdzić, że nie do końca są to bajki. Pytanie do państwa jest takie: Gdzie jest granica, której nie przekroczycie?
Dobrze by było wiedzieć, żeby przygotować się na najgorsze. Mam nadzieję, że dowiemy się, że jest taka granica, której jednak nie przekroczycie. Wiem, że państwu to się nie spodoba, nie ma już pana prezesa Trybunału Konstytucyjnego, ale chciałbym go przeprosić za słowa, które tu padły, za te uśmiechy szydercze, które były na państwa twarzach.
To było po prostu nie w porządku.
Nie tak się szanuje najwyższe urzędy w państwie. Nie chciałbym, żeby takie szydercze uśmiechy...
...i takie słowa padały w stosunku do pana prezydenta Dudy. Nie chciałbym, żeby był świadkiem takich działań. Mam nadzieję, że państwo czasami zastanowicie się nad dalszym postępowaniem. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoki Sejmie!
To jest moje kolejne wystąpienie i jakby apel do państwa o pewnego rodzaju opamiętanie. Wydaje się, że rzeczywiście przekraczamy kolejne granice. Pytanie jest takie: Dlaczego państwo podważacie autorytet Trybunału Konstytucyjnego?
Nie zapominajcie, że w tej kadencji wymienicie kolejnych sześciu sędziów trybunału. To będą sędziowie, którzy zostaną przez was wybrani. Jeżeli my w tej chwili dajemy taki przekaz społeczeństwu, że wszyscy sędziowie, których wybieramy, naprawdę z olbrzymim dorobkiem, są jakby na służbie polityków, to jest to bardzo zły przekaz. To samo będzie dotyczyło tych sędziów, których państwo przedstawicie do zaopiniowania. Nie wątpię w ich kwalifikacje. Sądzę, że to będą najlepsi, których będzie mieli, ale nie podważajmy zaufania do tych ludzi, dlatego że po prostu przyjdzie kolej na tych kandydatów, których wy zgłosicie. To się powtarza. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli również o tych kandydatach mówić, że są na usługach PiS-u i są polityczni.
I ostatnie pytanie do państwa: Czy w niedzielę będziemy mieli ˝Teleranek˝? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze...
Panie pośle, zanim pan zacznie, jeszcze powiem, że w związku z tym, że zakończyło się pierwsze wystąpienie, zamykam listę. I na tej liście mamy w tej chwili 22 osoby.
Bardzo proszę.
Dziękuję bardzo.
W związku z tym, że już padło tutaj pytanie dotyczące stanowiska Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chodzi o uchodźców, bo rzeczywiście na początku ten głos nie był jednoznaczny i niektórzy przedstawiciele wypowiadali się, że nie należy przyjmować, niektórzy - że należy tylko pod odpowiednimi warunkami, ja już nie wracam do tego pytania.
Natomiast mam pytanie o pomysł na obecność uchodźców w Polsce, dlatego że mamy kilka możliwości. Albo przygotujemy się na to, że będą to osoby, które będą przygotowywane do pozostania w Polsce, czyli nauka języka, zapewnienie im możliwości pracy. To jest jakby jeden pomysł. Drugi jest taki, że ci uchodźcy zostaną rozlokowani w ośrodkach dla uchodźców, tak aby mogli przeczekać ten najtrudniejszy dla nich okres, poczekać, aż zakończy się wojna, i żeby mogli wrócić do swojego kraju. Trzeci, ostatni, to potraktować ich jako osoby, które tymczasowo znajdują się w Polsce, ale docelowo myślą o przeniesieniu się do innych krajów Unii Europejskiej. W związku z tym moje pytanie jest takie: Czy jest jakiś spójny pomysł na to, jakie rzeczywiście miejsce ci uchodźcy będą tutaj mieli? Jaki jest pomysł na ich obecność?
Wrócę tutaj do sytuacji, która miała miejsce 15 lat temu, kiedy przyjęliśmy 80 tys. uchodźców z Czeczenii. Sam byłem odpowiedzialny za dyslokację tych osób w Małopolsce i na południu Polski i przyznam się szczerze, że to dosyć sprawnie było zorganizowane. Pytanie, czy nie wrócić do rozwiązań, które wtedy były podjęte. Rzeczywiście to przebiegło bardzo dobrze, nie odczuliśmy tego, pomimo że to były osoby na utrzymaniu rządu polskiego i te wszystkie koszty związane z ich obecnością w Polsce były pokryte przez budżet. Tutaj mamy sytuację troszeczkę inną, bo część kosztów zostanie pokryta przez Unię Europejską. Dziękuję, panie ministrze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zapewniam pana marszałka, że nie będę tutaj przekraczał swoich praw. Art. 184 ust. 3 pkt 1. Wnoszę w imieniu Nowoczesnej, Klubu Parlamentarnego Nowoczesna, o odroczenie dzisiejszego posiedzenia Sejmu oraz przywrócenie możliwości i powrót do procedowania wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w komisji.
W związku z faktem, że komisja była pozbawiona podstawowych możliwości wysłuchania wypowiedzi kandydatów, zadawania pytań, zostały złamane wszelkie dopuszczalne normy etyczne, Wysoki Sejmie, etyczne. Bardzo proszę, żeby przywrócić tę możliwość.
Jeżeli ten wniosek nie zostanie uwzględniony i ta sprawa nie wróci do komisji, na podstawie tego samego artykułu, art. 184 ust. 3 pkt 1, zwracam się do Wysokiej Izby i do pana marszałka o to, by odroczyć to posiedzenie i, biorąc pod uwagę fakt, jak wielką wagę przywiązuje klub Prawa i Sprawiedliwości do polityki historycznej, by procedować wybór tych 5 nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w nocy z 12 na 13 grudnia - to też jest niedziela. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Przepraszam, panie pośle, z wnioskiem formalnym, tak?
Oczywiście.
Proszę bardzo, słucham pana.
Nadużyję trochę pana uprzejmości, jak pan to kiedyś określił. Dziękuję bardzo.
Proszę państwa, wydaje mi się, że powinniśmy rzeczywiście troszeczkę ostudzić nastroje. Władysław Bartoszewski kiedyś powiedział: Jeżeli...
...nie wiesz, jak się zachować
, zachowuj się przyzwoicie. Staram się dotrzymywać...
...tej zasady
i trzymać się tej zasady. Panie marszałku, polecam tę zasadę. W związku z tym zgłaszam wniosek - ze względu na to, że są duże obiekcje co do sposobu prowadzenia dzisiejszych obrad - o zmianę prowadzącego obrady. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Prezesie!
Pani Premier! Szybciutko pytanie. Kiedy patrzę na to, co tu się dzieje, to przypominają mi się słowa Jana Nowickiego z filmu ˝Wielki Szu˝: Ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem. Wygrał lepszy.
Myślę, że jakby można zastanowić się, czy to nie jest odpowiednie do tego, co tu się dzieje.
Ale ja chciałem zapytać w imieniu 28 posłów Nowoczesnej, którzy nigdy nie zasiadali w parlamencie, i 70% ludzi, którzy nie głosowali na PiS. 70% społeczeństwa nie oddało na was głosu.
Oni mają prawo wiedzieć, co tu się dzieje, i mają prawo zadawać pytania, czy to, co tu się dzieje, jest zgodne z prawem.
Pytanie do pana posła Pszczółkowskiego: Czy widząc, w jakiej atmosferze będziecie wybrani, po prostu nie jest wam wstyd? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pani Minister! Wysoka Izbo! Odniosę się do druku nr 66, który zmienia ustawę okołobudżetową. Okazuje się, że nagle znalazło się 209 mln zł w dziale: Obrona narodowa. Dziwi mnie, że nie ma pana ministra Macierewicza, który grzmi, że zabrano mu 209 mln zł, bo uważam, że te pieniądze akurat w tym dziale by się przydały, szczególnie że nasz kraj jest w tej chwili w takim miejscu geograficznie, gdzie nie jest zbyt bezpiecznie, i dobrze by było rzeczywiście nie zmieniać tej zasady, że nakłady na obronę narodową będą wynosiły 1,95% PKB.
Mam świadomość, i myślę, że państwo też, że kobiety lubią robić zakupy, szczególnie lubią robić zakupy przed świętami. Pani premier pojechała na Śląsk, wydała 209 mln zł, kupując 836 tys. t węgla. Chciałem zwrócić uwagę, że niestety nijak to się pod choinką nie zmieści. Zastanawia fakt, że zamiast gromadzić oszczędności i zmniejszać deficyt budżetowy, my staramy się od razu te pieniądze wydać. Nie rozumiem tej logiki, tym bardziej że tak na dobrą sprawę do końca roku zostały nam trzy tygodnie, w związku z tym nie było potrzeby.
Nowoczesna rzeczywiście zwraca uwagę na fakt, że te obietnice przedwyborcze Prawa i Sprawiedliwości będą musiały być finansowane z budżetu państwa, natomiast zwraca uwagę jedna rzecz: że nie są to pieniądze, które my damy tym dzieciom - mówię tutaj o kwocie 500+ - tylko to są pieniądze, które tak na dobrą sprawę pożyczamy, bo jeżeli będziemy te obietnice realizować z budżetu państwa, to dopiszemy tym dzieciom w wieku 18 lat te pieniądze do ich zadłużenia, zadłużenia publicznego. I tak niestety jest.
Klub Nowoczesna jest za odrzuceniem tej ustawy w całości, w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Jesteśmy nowocześni i niezależni, panie marszałku.
Nie wątpię.
Bardzo proszę, panie pośle.
Tak że to nie była pomyłka.
Chciałem zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie PiS w programie, który przedstawił, idąc do wyborów, zakładał, że będzie miał rzeczywiście bardzo duże, szerokie plany wydatków: 500 zł na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego. Kiedy pytaliśmy, skąd znajdą się na to pieniądze, odpowiedź była jedna - trzy punkty: podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, podatek bankowy, uszczelnienie systemu ściągania VAT. Pytam, gdzie się podział punkt: finansowanie z deficytu budżetowego. Bo dzisiaj mamy finansowanie z deficytu budżetowego waszych obietnic wyborczych.
Dobrze. Mam pytanie do pani minister: Czy w przyszłym roku znajdą się wreszcie pieniądze na finansowanie tych obietnic, które nie będą pochodzić z deficytu budżetowego? Dlatego że 10-miliardowy deficyt budżetowy, który w tej chwili skrupulatnie podnosicie i zwiększacie, jest ewidentnie przeznaczony na finansowanie waszych obietnic wyborczych.
Nie ma tu już pani poseł, ale też bym się zwrócił... A, jest. Pani poseł, wiem, że Nowoczesna jest po raz pierwszy w parlamencie, ale to nie powód do tego, żeby pouczać pana przewodniczącego Petru i nasze posłanki, jak się mają zachowywać. Bo chciałbym zwrócić uwagę, że to, że dzisiaj PiS jest przy władzy i wszyscy z tego powodu cierpią, jest w dużej mierze waszą zasługą. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja czasami krytykuję Platformę, ale tam, gdzie trzeba ją pochwalić, pochwalę. Mianowicie podoba mi się to, że Platforma wyszła i powiedziała: myśmy korzystali z tego działania i kupowaliśmy węgiel dla Agencji Rezerw Materiałowych po to, żeby poprawić płynność finansową kopalń. Oczekiwałem, że PiS zrobi podobnie, powie: słuchajcie, nie mamy pieniędzy na wypłaty trzynastek, czternastek, musimy trochę zasilić budżet kopalń. Niestety nie doczekałem się. Mówi się nam o rezerwach strategicznych, o tym, jak wielka jest potrzeba uzupełnienia tych rezerw, ale kiedy zwróciliśmy się do pana ministra Tchórzewskiego, żeby nam przybliżył, jakie to są ilości, czy jest taka potrzeba, jakie to będą środki, okazało się, że niestety jest to tajemnica państwowa, i nie dowiedzieliśmy się tak na dobrą sprawę niczego.
Uważamy, że kupowanie spokoju społecznego na Śląsku kosztem bezpieczeństwa wszystkich obywateli i zdejmowanie 209 mln z budżetu obrony narodowej jest nieporozumieniem. Pamiętamy, jakie było larum, kiedy Sejm decydował o tym, żeby zmniejszyć minimalny poziom finansowania obrony narodowej z 2 na 1,95% PKB. Wtedy mówiono, że to jest niedopuszczalne, że to zagrożenie obronności państwa itd. Mamy w tej chwili taki przykład, że w ogóle bez żadnego zająknięcia zdejmuje się 209 mln zł i wszystko jest w porządku. Uważam, że nie do końca tak powinno być.
Myślę, że nie otrzymaliśmy, tak jak powiedziałem, od pana ministra żadnych informacji. Tak samo nie dostaliśmy informacji o tym, czy węgiel będzie skupowany tylko i wyłącznie od kopalń, które są spółkami Skarbu Państwa, czy też od Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która jest spółką publiczną. Pytanie jest takie: Czy jeżeli będziemy kupować od spółki publicznej, nie będzie to pomoc publiczna dla prywatnej firmy? To jest spółka giełdowa, gdzie udziałowcami są również osoby fizyczne. A więc pytanie: Czy to nie jest pomoc publiczna dla prywatnej firmy? Jak to wygląda?
Tutaj też odniosę się do tego, co powiedział pan poseł z klubu Kukiz’15, który absolutnie ma rację. Gdyby te pieniądze były przeznaczone na modernizację kopalń, na coś, co pomoże dalej funkcjonować kopalniom i poprawić ich efektywność, to w ogóle nie mielibyśmy żadnych uwag i chętnie byśmy się przyłożyli do tego. Natomiast wiemy, czemu to ma służyć - to jest po prostu zatkanie dziury i sfinansowanie tego.
Obawiam się, że następnym krokiem może być powołanie banku węglowego, bo chyba doradcy pani premier są wielkimi wielbicielami Nikodema Dyzmy, gdyż ten pomysł już jednak zaistniał. Tak że obawiam się, iż następnym ruchem będzie powołanie takiego banku. Mam nadzieję, że się mylę.
Mam jeszcze kolejne pytanie. Teraz kupujemy węgiel po około 250 zł za tonę. Ten węgiel leżący na zwałach niestety się utlenia, jego wartość kaloryczna zmniejsza się. Pytanie jest takie: Kto pokryje stratę? Ten węgiel ma niższą wartość po kilku miesiącach. Pytanie więc: Kto tę stratę pokryje? To, że wydamy te środki, okej, ale ten węgiel za chwilę nic nie będzie wart. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za wydanie 209 mln zł po to, żeby później... co z tym węglem zrobić, skoro on będzie nie do sprzedania?
Cieszę się, że pan poseł Cymański tutaj kiwał głową, potakiwał, że nie wie, czy ten węgiel nie jest przypadkiem zabezpieczony kredytami. Faktycznie jest. I teraz tak na dobrą sprawę nikt nie będzie wiedział, czy ten stos jest zabezpieczony, a tamten nie. To są rzeczy, pytania, na które nie potrafimy sobie odpowiedzieć, i wymagamy od rządzących, żeby nam wyjaśnili, na czym to polega.
I tak na koniec: odwracacie kota ogonem, robicie z nas idiotów, bo wszyscy wiemy, że to jest decyzja polityczna. Proszę, żebyście mieli odwagę cywilną powiedzieć: to są działania polityczne, wyraźcie na to zgodę. Wtedy byście taką zgodę prawdopodobnie dostali. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Ja bardzo szybko, bo niewiele czasu mi zostało. Chciałem zabrać głos jako ćwierćinteligent, bo tak pan poseł Artur Górski określił osoby zasiadające w ławach naszego klubu, to jest w Intrenecie, tak że można sprawdzić. Powiem tak, że ta reszta rozumu, która mi została, pozwala mi określić pana uzasadnienie tej ustawy jako kuriozalne. Jak można mówić o odpolitycznieniu służby cywilnej, kiedy kasuje się wszelkie wymogi, które mogą być zastosowane przy doborze najwyższych urzędników państwowych? Z racji tego, że mam mało czasu, chciałem w związku z tym zapytać. Zwalniacie państwo jednorazowo 1600 osób, te osoby stracą pracę po 30 dniach.
Mam pytanie: Czy zastosujecie rozwiązanie, które było w latach 80., czyli osoby te zostaną pozostawione na stanowiskach po podpisaniu lojalki w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przykre jest to, że musimy przypominać to panu posłowi. Myślałem, że się zreflektuje, wyjdzie na mównicę i przeprosi nasze koleżanki, ale widzę, że nie ma na to ochoty.
22 listopada o godz. 15.35... 15.36 zamieścił pan ten wpis na Facebooku. To jest pański wpis.
No tak, dobrze, że państwo macie okazję, koleżanki z klubu PiS, wysłuchać, jakie są poglądy na temat kobiet waszego kolegi z PiS-u.
Panie pośle, bardzo proszę.
Pytanie: 25 lat temu rząd Tadeusza Mazowieckiego powołał do życia Krajową Szkołę Administracji Publicznej. Wiedział, że kręgosłupem państwa jest administracja i odpolityczniona służba cywilna. Przez 25 lat ta szkoła wykształciła tysiące osób, które rzeczywiście są apolityczne, spełniają wszystkie kryteria dotyczące zajmowania najwyższych urzędów w państwie. Co dzisiaj powiecie tym ludziom? Tym absolwentom, tym studentom i ludziom, którzy chcą pójść do tej szkoły? Że nie znajdą możliwości pracy, nie mają ścieżki awansu, dlatego że zajmiecie wszystkie najwyższe stanowiska, rozdając je swoim kolegom partyjnym? Proszę pójść do nich i powiedzieć im to jako prezent na 25-lecie Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Prezesie! Powiem tak: oszukiwaliście przed wyborami, oszukujecie nadal, ludzie już naprawdę nie wiedzą, w co mają wierzyć. Na szczęście notowania wskazują, że po prostu ludzie już troszeczkę mają was dosyć.
Poseł Marek Sowa mówił o lojalności pana prezydenta. Faktycznie, zachował się bardzo lojalnie i firmował wasze niegodziwości. Pytanie, gdzie jest lojalność w stosunku do pana prezydenta. Jak wytłumaczycie społeczeństwu, że obiecał w orędziu publicznym, w orędziu prezydenckim, że skonsultuje wszystkie rozwiązania nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym? Jak to wytłumaczycie ludziom, że po prostu taka obietnica padła ze strony pana prezydenta? Panie prezydencie, jest pan zwolniony z tej lojalności. Sami zwolniliście pana prezydenta z tej lojalności.
Merytoryczne pytanie: Gdzie jest opinia Krajowej Rady Sądownictwa w stosunku do ustawy, która zmienia ustrój? Gdzie? Macie to gdzieś po prostu, już nic się nie liczy.
Panie prezydencie, zwracam się do pana z gorącą prośbą: niech pan będzie lojalny w stosunku do narodu polskiego i do konstytucji, na którą pan ślubował. Niech pan odeśle tę ustawę, nie podpisawszy, do Trybunału Konstytucyjnego, bo tylko on jest władny rozstrzygnąć, czy jest zgodna z konstytucją!
W historii zapisują się prezydenci albo jako mężowie stanu, albo jako tragiczne postacie historii. Wybór należy do pana, panie prezydencie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kolejna ustawa, można powiedzieć, z cyklu: kolesiostwo PiS. Jedną ustawę już zmieniliście, po to żeby zatrudnić swoich kolegów partyjnych, którzy nie spełniali wymogów bycia wojewodami. Dzisiaj przyszła kolej na służbę cywilną i chcecie, żeby zatrudniać osoby, które dzisiaj złożą legitymację partyjną, żeby jutro być szefami służby cywilnej. Skasowaliście zapis, który wymagał od kandydatów na te stanowiska 5-letniej karencji, jeśli chodzi o przynależność do partii politycznej. Czy tak wygląda zmiana? Może od razu zamiast tej 5-letniej karencji wpiszmy, że jednym, podstawowym wymogiem przyjęcia takiej kandydatury jest 5-letnie członkostwo w Prawie i Sprawiedliwości? Będzie szybciej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka - choć trochę pustawa - Izbo! Może na początku pewne wytłumaczenie. Rzeczywiście Nowoczesna głosowała za tym, żeby nie wprowadzać tego do porządku dziennego, ale nie było to głosowanie przeciwko tej poprawce. To było głosowanie za tym, żeby nie wprowadzać pewnego zamieszania. Uważamy, że procedowanie wszystkich zmian dotyczących Trybunału Konstytucyjnego powinno się odbywać w trochę innej atmosferze. Będziemy popierać wszystkie działania, które doprowadzą do tego, że się odpolityczni Trybunał Konstytucyjny, wybierze się do Trybunału Konstytucyjnego sędziów o najwyższych walorach intelektualnych, o nieskazitelnej opinii. Myślę, że można nad tym pracować i my będziemy nad tym pracować. Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, zarówno Nowoczesna, jak i ugrupowanie Kukiz’15, że nie możemy i nie będziemy brać odpowiedzialności za to, co się do tej pory stało. To znaczy mamy świadomość tego, że zarówno Platforma Obywatelska, jak i Prawo i Sprawiedliwość przyczyniły się do tego konfliktu, który mamy. I umówmy się, że to jest naprawdę poważny kryzys konstytucyjny. Mam nadzieję, że szukanie rozwiązań, które wyprowadzą nas z tego kryzysu, to jest właściwa droga. Tak więc nie podzielałbym takiej krytycznej opinii, że ta poprawka może rzeczywiście zrobić jeszcze większy bałagan. Natomiast jeżeli ten projekt trafi do komisji, to jesteśmy otwarci na prace nad tym projektem. Dlatego, że myśmy się zastanowili - uznaliśmy, że być może lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dwustopniowego wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, tzn. żeby w pierwszej kolejności wybierać ich większością 3/5 głosów, a w sytuacji kiedy żaden z kandydatów nie uzyska odpowiedniej liczby głosów, wtedy dwóch z najwyższym poparciem byłoby wybieranych już zwykłą większością głosów. To zapobiegałoby sytuacji, w której rzeczywiście mogłoby dojść do pata i nie bylibyśmy w stanie wybrać tych sędziów. W związku z tym jesteśmy otwarci i mam nadzieję, że w komisji w trochę spokojniejszej atmosferze będziemy mogli to przedyskutować i wybrać najlepsze rozwiązanie.
Nie będę ukrywał, że klub Nowoczesna będzie też starał się wprowadzić, jeżeli będzie to oczywiście możliwe, poszerzenie prawa zgłaszania kandydatów na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, tak żeby przysługiwało ono prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydium Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, grupie co najmniej 50 posłów, Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów Sądu Najwyższego, Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Krajowej Radzie Sądownictwa.
Wydaje się, że zgłaszanie takich kandydatów przez środowiska byłoby dobrym rozwiązaniem, dlatego że na pewno mielibyśmy osoby, które są merytorycznie bardzo dobrze przygotowane do tej funkcji, a nie będę ukrywał, że czasami dochodzi do sytuacji, kiedy spora grupa sędziów Trybunału Konstytucyjnego to specjaliści w jednej dziedzinie prawa. Jednak trybunał rozważa mnóstwo skarg. W związku z tym dobrze by było, żeby rzeczywiście była tam rzesza prawników, którzy zajmują się różnymi sprawami, żeby oni mogli rzeczywiście fachowo oceniać te wnioski o rozpatrzenie skarg do trybunału.
Tak więc, reasumując, klub Nowoczesna jest za przekazaniem tej ustawy do pracy w komisji. I tam, uważam, będziemy mogli spokojnie zastanowić się nad najlepszymi rozwiązaniami. Generalnie klub Nowoczesna jest za zmianami, które poprawią funkcjonowanie, nie zablokują działań Trybunału Konstytucyjnego. Być może ta poprawka, która... Szczerze mówiąc, obawiam się, że ten projekt nie przejdzie, dlatego że jednak chęć upolitycznienia trybunału jest zbyt duża. W związku z tym obawiam się, że może do tego nie dojść. Co prawda zawsze można mieć nadzieję, że coś w tej kwestii się zmieni i większość parlamentarna uzna, że może to jest dobra droga. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam nadzieję, że spełnię oczekiwania pana marszałka. Na podstawie regulaminu Sejmu wnoszę o odroczenie do 7 stycznia tego posiedzenia Sejmu.
Uzasadnienie...
Przyszłego roku.
Pani premier, słuchałem pani exposé w TVN24.
Cały czas mówi pani: Słuchamy, wsłuchujemy się w głos ludzi. Gdzie pani była w sobotę, kiedy tysiące ludzi demonstrowało przeciw temu, co wy robicie? Gdzie pani była? Czy pani słucha tylko i wyłącznie wyznawców PiS-u? Czy nie warto by było czasami się wsłuchać w głos ludzi, którzy nie są kierowani względami politycznymi, tylko z konieczności serca wychodzą na ulicę.
Nikt ich nie wyciągał. Ja byłem na manifestacji nie dlatego, że ją organizowałem, tylko dlatego, że zostałem na nią zaproszony. To jest pewna różnica.
Proszę państwa, w związku z tym, że po prostu nie panujecie, szczególnie PiS, w ogóle nie panujecie już nad tym bałaganem, który żeście zafundowali... To, co dzisiaj jest w Komisji Ustawodawczej, to jest po prostu skandal.
My pracujemy nad ustawą, która jest zupełnie inna niż w pierwszym czytaniu. Są wniesione takie poprawki, które zmieniają w ogóle kształt tej ustawy. Pani premier mówiła nam, że dała nam łaskawie sobotę i niedzielę, żebyśmy ją poczytali. Poczytaliśmy, tylko nie tę, nad którą dzisiaj pracujemy.
Pani premier, pani nawet nie wie, co oni tu robią. Dobrze by było się zastanowić.
Podtrzymuję wniosek o przerwanie posiedzenia i odroczenie go do 7 stycznia przyszłego roku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Uważam, że niedopuszczalne jest, żeby rozmawiać i dyskutować na temat tej ustawy, która została tak skopana, w ciągu 5 minut. Uważam, że powinno być co najmniej 10 minut, dlatego że zastrzeżenia są tak poważne, że nie możemy się ograniczyć tylko i wyłącznie do głosowania. Wczorajsza komisja, na której miałem okazję być, pokazała, że głosuje się tylko wtedy, kiedy jest pozytywny wynik dla Platformy. Kiedy przegrywa...
Dla PiS-u, dla PiS-u. Głosujecie państwo i jeżeli wygrywa opozycja, jest reasumpcja i głosujecie ponownie.
W związku z tym możemy tylko i wyłącznie głosować, brać udział w tych głosowaniach, kiedy PiS wygrywa.
Myślę, że wystarczy 10 minut...
Myślę, że 10 minut to jest minimum. Jeżeli panu się spieszy, panie pośle...
Dziękuję panu posłowi.
...na święta, proszę bardzo, nie musi pan brać udziału w tym głosowaniu
i może pan obniżyć kworum, nie ma najmniejszego problemu. Ja uważam, że to jest zbyt poważna sprawa, i dziękuję pani premier i rządowi, i klubowi PiS, że prezentują pod choinkę narodowi polskiemu taką ustawę. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo...
Czy pani ma jakieś uwagi? Proszę tu przyjść i podzielić się z nami. Dziękuję bardzo...
...za dużą łaskawość, że mogę w ogóle zabrać głos.
Proszę państwa, wczoraj na Komisji Ustawodawczej jedna rzecz mnie ucieszyła. Pani poseł Pawłowicz, kasując art. 10 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wykasowała zapis, który mówi, w jakich przypadkach niestety prezydent, który ulegnie wypadkowi, nie będzie mógł sprawować funkcji i co się wtedy dzieje. Ucieszyła mnie argumentacja pani poseł, która powiedziała, że za 4 lata, kiedy nie będziemy już prawdopodobnie przy władzy, będziecie chcieli pozbawić prezydenta, który jeszcze rok będzie urzędował, funkcji. Tak że bardzo się cieszę, że macie już świadomość, że za 4 lata niestety oddacie tę władzę. To była jedyna pozytywna sprawa, która się pojawiła na tej komisji.
Chciałem się zapytać, czy rzeczywiście chcecie autentycznie wykasować ten zapis z takich pobudek. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Pytanie o poprawki tak na dobrą sprawę nie ma sensu.
I tak wszystko państwo przegłosowujecie jak jest, ale zapytam...
...po co w art. 81 dokładacie punkt, który nie robi nic wielkiego, ale znowu wprowadza pewien zamęt. Bo doprowadzacie do sytuacji, kiedy każdy wnioskodawca może wpisać wszystko i niestety, ale Trybunał Konstytucyjny musi tę skargę rozpatrzeć na rozprawie zamiast na posiedzeniu niejawnym, żeby po prostu przyspieszyć postępowanie. Jest to kolejny przykład tego, że robicie wszystko, żeby tak na dobrą sprawę ten trybunał nie funkcjonował.
I jeszcze taka drobna uwaga. Wracacie na święta, wszyscy wracamy do domów. Nie wszyscy z waszych przyjaciół, nie wszyscy z waszej rodziny to są wyznawcy PiS. Ciekaw jestem, co dzisiaj powiecie tym ludziom, kiedy spytają się, dlaczego skasowaliście Trybunał Konstytucyjny i dlaczego podeptaliście konstytucję. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mój wniosek formalny to tak troszeczkę musztarda po obiedzie dzięki panu marszałkowi, bo chciałem wnosić, zgłosić się z wnioskiem formalnym o zmianę w sposobie prowadzenia dyskusji. Dotyczyło to zarówno braku odpowiedzi na pytania merytoryczne ze strony wnioskodawców, jak i troszeczkę prowadzenia przez pana marszałka obrad.
Powiem tak: jest mi przykro, że uczestniczę w dzisiejszym spektaklu.
Jest mi przykro i powiem posłowi sprawozdawcy...
Żalił się kiedyś, że od PZPR niestety dostał tylko Srebrny Krzyż Zasługi. Ja myślę, że po tym, co pan dzisiaj pokazał, jak stał się pan bohaterem narodowym PiS, dostanie pan od pana prezydenta Order Orła Białego.
Panie pośle, to nie jest wniosek formalny.
Powiem tak: nie jestem przerażony tym, co robicie państwo, naprawdę nie jestem przerażony. Jest rzecz, która mnie bardziej przeraża.
Panie pośle, czy pan mnie słyszy?
Przeraża mnie bezrefleksyjny uśmiech na waszych twarzach. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W kilku tutaj przypadkach okazuje się, że różnie są traktowane podmioty gospodarcze, podmioty finansowe, które prowadzą podobną działalność. Chciałem zwrócić uwagę na pewną rozbieżność w traktowaniu SKOK-ów i firm pożyczkowych, a mianowicie są to firmy, które tak na dobrą sprawę swoją ofertę adresują do tych samych klientów, do bardzo podobnych klientów. I tutaj mamy sytuację, w której, powiedzmy, wymogi dotyczące pułapu, od którego odprowadza się podatek, są na wysokości w jednym przypadku 4 mld, a w drugim 200 mln zł. Czy taka duża dysproporcja jest właściwa? Czy nie trzeba by było zastanowić się nad tym, żeby jednak instytucje finansowe, które mają podobny charakter, były również obciążone podobnym podatkiem? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jedna tylko prośba, zwracam się do posłów Prawa i Sprawiedliwości: jeżeli uda się zachować tę ustawę w wersji, jaka wyszła z komisji, będzie to naprawdę bardzo dobrze.
Apel do pani premier, jest pani minister: jeżeli ma być powołana komisja służby publicznej, to żeby to ciało działało jak najszybciej, żeby mogło się włączyć w te działania, które będą służyły wymianie pracowników, dlatego też...
Panie pośle, czas mija.
...prosimy bardzo, żeby została jak najszybciej powołana. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Dwa pytania. Jestem pod wrażeniem troski Prawa i Sprawiedliwości o wydatki na obronność, tylko mam pewną wątpliwość, bo ten przekaz jest taki dziwny. Dlatego że nie tak dawno, dwa tygodnie temu nowelizowaliśmy ustawę budżetową na 2015 r., gdzie zabraliśmy z działu: Obrona narodowa 208 mln zł. Mam pytanie: Czy jeżeli w przyszłorocznym budżecie zabraknie pieniędzy, taki zabieg zostanie ponowiony? Czyli po prostu jak już nie będzie pieniędzy na zaspokojenie obietnic wyborczych, czy nadal obrona narodowa będzie narażona na zmniejszenie finansowania?
I drugie. Przyznam się szczerze, że nie znalazłem w tym budżecie też tego, a pamiętam, że jeszcze nie tak dawno w kampanii wyborczej była taka propozycja, że Prawo i Sprawiedliwość zapewni mieszkania po 3 tys. zł za 1 m
. Przyznam się szczerze, że szukałem w budżecie jakiegoś takiego działu, który mógłby wskazywać, że Prawo i Sprawiedliwość chce spełnić kolejną obietnicę wyborczą, ale jakoś nie znalazłem. Panie ministrze, może nie doczytałem.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!...
Być może o tej porze nie powinniśmy pracować, panie marszałku. Ja tutaj się przychylam do wniosku koleżanki, dlatego że oczekujemy, że to stanowisko będzie. I, pani premier, z pewną dozą nieśmiałości spytam panią premier, gdzie są odpowiedzi na nasze pytania co do exposé. 14 dni. Jeżeli to ma być tak, jak właśnie dzisiaj pani minister powiedziała, że będzie coś... mam nadzieję, że będzie. Jutro o 9.30...
...zarządziliście tę komisję, mam nadzieję, że opinia rządu znajdzie się na komisji, bo pod tym warunkiem żeśmy dzisiaj zaprzestali procedowania. I mam nadzieję, że zaczniecie dotrzymywać swoich zobowiązań. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Już nie będę się powtarzał, że w nocy znowu robimy...
...przyglądamy się, jak robicie kolejną demolkę. Media publiczne są rzeczą, która przypomina mi pierwszy okres rządów PiS-u. Przyznam się szczerze, że nawet się cieszę.
I moje pytanie jest takie: Czy przygotowaliście już państwo wniosek o rozwiązanie parlamentu? Dlatego że po dwóch latach, kiedy mieliście wszystkie możliwe instytucje, ministerstwa, media... Poradziliście sobie? Nie poradziliście sobie. Jesteście za słabi.
Dzisiejszy projekt naprawdę, jeśli chodzi o wysiłek intelektualny... Mówicie od kilku miesięcy o ustawie medialnej. A co przynosicie? Przynosicie tak na dobrą sprawę rozkaz - rozkaz odwołania dyrektorów mediów publicznych i rad nadzorczych. Ja już nie będę po raz kolejny pytał, czy wam jest wstyd, ale to jest po prostu żenujące. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Nie udało się wypracować wspólnego stanowiska, pomimo że staraliśmy się zastosować do sugestii pani premier, pana prezydenta, żeby rozmawiać, dyskutować i szukać najlepszych rozwiązań. Wszystkie poprawki, które zostały wypracowane poprzednio w komisji, zostały za jednym razem odrzucone.
Dostaliśmy informację, że wczoraj w nocy rząd przyjął swoje stanowisko. Z racji tego, że były pytania do pana premiera Gowina, dlaczego się nie odzywa, dlaczego nic nie mówi, chciałem dać panu możliwość, żeby zabrał pan głos. Kieruję do pana pytanie: Czy zapoznał się pan z poprawkami, które wprowadziliśmy? I czy pan jest w stanie wszystkim tym, którzy stracą pracę w ciągu 30 dni, powiedzieć: tak, jestem zdecydowanie za takim rozwiązaniem? Serdecznie zapraszam. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wniosek formalny jest troszeczkę nieaktualny
, ale po prostu tak obserwując pana ministra...
Panie pośle, wniosek formalny...
Złożę go.
Chciałem złożyć wniosek formalny o 5-minutową przerwę, żeby pan minister Ziobro mógł skończyć rozmowę telefoniczną.
W związku z tym, że pan minister niestety w ogóle nie jest zainteresowany naszymi obradami, i to nie po raz pierwszy, tylko w sposób stały...
...mam prośbę, żeby może postawić budkę telefoniczną w tamtym miejscu, żebyśmy nie musieli przeszkadzać...
Panie pośle...
...w rozmowach. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pierwsza rzecz, wniosek formalny, żeby załatwić teleportację, bo po prostu musimy w jednym czasie być w kilku miejscach i jest ciężko, tak że nie wiem, czy któreś z tych pytań nie zostało już zadane. Chodzi mi o pewną rzecz, a mianowicie mieliśmy przypadek, że budziła kontrowersje sytuacja, kiedy pan minister Ziobro kiedyś udostępnił pewne akta prezesowi Kaczyńskiemu. W tej ustawie jest zapis, że prokurator generalny może udostępnić akta spraw osobom postronnym. Nie jest doprecyzowane, komu i na jakich zasadach. Dobrze by było, żeby rzeczywiście było to jasno określone, na jakich zasadach i komu takie akta mogą być udostępnione.
Brak informacji również w aktach sprawy, które są dostępne dla adwokata, powiedzmy, osoby broniącej, dotyczącej wpisu, czy któryś z prokuratorów zwierzchnich sugerował inne rozwiązania i prowadzenie
w inny sposób sprawy.
Trzecia rzecz. Została wykreślona adnotacja, że tylko bezpośredni prokurator może wpływać na decyzje prokuratora...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...i tego zapisu nie ma. Wydaje się to być logiczne. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Wczoraj wysłuchaliśmy informacji pani premier o polityce zagranicznej i myślę, że nie tylko ja, ale wielu posłów na tej sali nie jest do końca usatysfakcjonowanych tą wypowiedzią.
Przede wszystkim dziękuję za to, że pani premier czterokrotnie podziękowała opozycji za możliwość spotkania - to jest bardzo cenne, że do takiego spotkania doszło - natomiast w tym sprawozdaniu i tej informacji zabrakło nam konkretów. To znaczy, chcielibyśmy pewnie dowiedzieć się, jakie jest stanowisko rządu, jakie stanowisko rządu zostanie przedstawione w Brukseli, dlatego że...
Panie pośle, ja nie widzę w tym wniosku formalnego.
Zakończę wnioskiem formalnym.
Proszę bardzo.
W związku z tym jest prośba do pani premier, aby może zaproponować jakieś konkretne rozwiązanie, które by poprawiło tę sytuację i jakby znalazło drogę wyjścia z dosyć zagmatwanej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Może takim ruchem byłaby zgoda pana prezesa, żeby jednak pan prezydent przyjął ślubowanie od trzech legalnie wybranych sędziów trybunału. W związku z tym pytam: Czy byłaby taka możliwość, aby pani premier przed głosowaniem jakby przedstawiła nam stanowisko rządu, jakie zamierza przedstawić? Być może znajdzie się tam rzeczywiście jakiś konkret. Tak więc o to apeluję i na podstawie art. 184 ust. 7 bardzo proszę o przyjęcie tego, żeby głosowanie odbyło się z dyskusją, a nie bez dyskusji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Rzeczywiście procedowanie nad tym projektem ustawy nie jest niefortunne, bo przebiega pod presją czasu, a już wiemy z doświadczenia, że pośpiech nie służy dobremu prawu, ale taka jest sytuacja, nie możemy nic zrobić. Mamy też świadomość, że w sytuacji gdyby ta ustawa nie zafunkcjonowała, nie tyle nie wypełnimy wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ile również doprowadzimy do sytuacji, w jakiej funkcjonują obecne przepisy, które umożliwiają znacznie dalszą inwigilację. Myślę, że oczekiwanie społeczne jest takie, oczywiście mamy świadomość, czemu mają służyć pewne działania Policji i służb, bo jest zagrożenie terroryzmem, jest oczywiście przestępczość, że musimy zadbać o to - i te głosy, które teraz przekazujemy, to są głosy ludzi, którzy są zaniepokojeni - żeby ta kontrola nie poszła za daleko.
W związku z tym jako Nowoczesna staramy się wprowadzić takie poprawki, które dokładnie precyzują, jakiego typu informacje powinny być przekazywane, w jakiej formie, i rzeczywiście troszeczkę poszerzyć zakres kontroli sądu, bo uważam, że są sytuacje nagłe, sprawy porwań, zagrożenia terrorystycznego, kiedy służby nie mogą czekać na postanowienie sądu. Ale może być tak, że równolegle z takim działaniem, czyli pobieraniem danych, służba może wystąpić do sądu i wtedy po jakimś czasie, po 2-3 dniach, sąd może odnieść się, czy to było zasadne czy nie. Dlatego w tym kierunku one zmierzają.
Przedstawię dodatkową poprawkę, którą ustalaliśmy w komisji. Ona jest z innego bloku, dlatego składam ją osobno.
Dziękuję, panie pośle. Bardzo dziękuję.
Tak jak powiedział pan poseł Szłapka, niestety nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani, w związku z tym nie poprzemy w tej chwili tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Większość tych poprawek dotyczyła właśnie wyprowadzenia z tej ustawy dostępu do danych internetowych. Zostałyby one przesunięte do ustawy o usługach telekomunikacyjnych. Domyślam się, że te poprawki nie przejdą. W związku z tym zwracam się z pytaniem: Czy, jeżeli zabezpieczenia, które zostały wprowadzone w tej ustawie, którą państwo proponujecie, będą niewystarczające i będą jednak budziły pewne wątpliwości obywateli, jesteście państwo skłonni przygotować ewentualne poprawki? Bo jednak ta ustawa była procedowana w bardzo szybkim tempie, a zawsze jest tak, że pośpiech nie służy dobremu prawu. W związku z tym czy bylibyście państwo skłonni ewentualne poprawki i dodatkowe zabezpieczenia dla obywateli wprowadzić albo w tej ustawie, w nowelizacji, albo, jeżeli trzeba będzie przygotować nowelizację ustawy o usługach internetowych, wtedy...
...można byłoby się zastanowić, czy w tej ustawie nie wprowadzić tych dodatkowych zabezpieczeń. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Poprawka Nowoczesnej miała doprowadzić do wyjaśnienia sytuacji, w której działania operacyjne służb muszą być podjęte od razu ze względu na charakter przestępstwa czy zdarzenia i niemożliwe jest, żeby równocześnie otrzymać zgodę sądu. Nasza propozycja idzie w tym kierunku, żeby służby, jeżeli będą musiały podjąć natychmiast działania, od razu na drugi dzień mogły złożyć sądowi wniosek o zgodę na tego typu działania. Ta ochrona i kontrola nad tymi działaniami oczywiście jest w ustawie, natomiast ustawa określa tę kontrolę tak, że raz na 6 miesięcy służby przedstawiają informację sądowi o swoich działaniach. Pytanie jest oczywiście takie, czy sądy byłyby w stanie tak szybko reagować na tego typu wnioski. Wydaje się jednak, że skoro raz na 6 miesięcy i tak będą musiały przejrzeć te wszystkie informacje, to może by było logiczne, żeby
robiły to na bieżąco. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Art. 50 ustawy o finansach publicznych mówi jasno: W przyjmowanych przez Radę Ministrów projektach ustaw, których skutkiem finansowym może być zmiana poziomu wydatków jednostek sektora finansów publicznych w stosunku do wielkości wynikających z obowiązujących przepisów, określa się w treści projektu maksymalny limit tych wydatków wyrażonych kwotowo na okres 10 lat budżetowych. Ust. 4: Projekt ustawy, o którym mowa w ust. 1a, zawiera mechanizmy korygujące, mające zastosowanie w przypadku przekroczenia lub zagrożenia przekroczenia przyjętego na dany rok budżetowy maksymalnego limitu wydatków.
I mam pytanie do pani minister: Gdzie się podziały te zasady, o których mowa w ustawie o finansach publicznych, tym bardziej że świadczenia wychowawcze, które są wprowadzane tą ustawą, nie są wymienione w art. 4, który mówi o zwolnieniu z tego obowiązku? W związku z tym proszę się nie dziwić Nowoczesnej, że odrzuca takie projekty
w pierwszym czytaniu, kiedy są przygotowane na kolanie i niezbyt dobrze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoki Sejmie! Pierwsza rzecz to apel do pana posła Jana Mosińskiego, żeby ograniczył swoje wycieczki osobiste w stosunku do pana Ryszarda Petru, który wielokrotnie mówił, że niepłacenie alimentów jest absolutnie naganne i niedopuszczalne.
Natomiast jeśli chodzi o ustawę, to były wybory, mieliście prawo kupić głosy. Kupiliście, wygraliście. Kupiliście te głosy na kredyt.
Gdybyście ten kredyt zaciągnęli w SKOK-ach, tobym się specjalnie nie martwił, bo pewnie by wam go umorzyli. Ale wyście zaciągnęli kredyt, który będzie spłacany przez polskie społeczeństwo przez pokolenia, bo nie macie pieniędzy na sfinansowanie tego zobowiązania.
Nie macie tych pieniędzy i wskazaliście źródło finansowania w dwóch miejscach, m.in. w podatkach, które łupią polskich przedsiębiorców.
Nie zrobiliście żadnego zabezpieczenia na wypadek kryzysu gospodarczego. Nigdzie nie jest powiedziane, co zrobicie
, jeżeli budżet będzie stać tylko na program 200+.
Nie potrafiliście odebrać czternastek górnikom, nie odbierzecie tych pieniędzy ludziom.
Dziękuję, panie pośle.
I jeszcze ostatnie pytanie.
Nie, nie. Panie pośle, dziękuję, czas minął.
Nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Czy ta ustawa...
...jest zgodna z ustawą...
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zastanawiam się, skąd tyle naiwności w klubie Kukiz’15, żeby grać z PiS-em - naprawdę dobrym zawodnikiem i graczem. Wy jesteście na straconej pozycji, przegracie. Nie ma pomysłu na to, żeby zabezpieczyć sytuację, w której poprzez te działania nie zostanie wybranych 18 sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał przestanie w ogóle funkcjonować, dlatego że wystarczy to, żeby zablokować przez PiS wybór, i trybunał nie istnieje, o czym prawdopodobnie marzy Prawo i Sprawiedliwość.
Chciałbym przypomnieć państwu, że zrzucanie winy tylko i wyłącznie na błąd Platformy to jest też pewnego rodzaju oszustwo. W 2007 r. prawie na ukończeniu była przegłosowana ustawa Prawa i Sprawiedliwości, która demolowała Trybunał Konstytucyjny tak samo jak ponowiliście to w tej nowelizacji. Na tych samych zasadach to wasz prezydent miał wybierać prezesa, miało być orzekanie
w kolejności. Wszystkie te rzeczy były już przygotowane. Wam Trybunał Konstytucyjny po prostu nie pasuje. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam nadzieję, że kiedyś klub Nowoczesna się doczeka, że przedstawiciele rządu nie zaczną swojego wystąpienia słowami: przez ostatnie 8 lat koalicja rządząca to i tamto.
Program, proszę państwa, jest nie do zrealizowania. W przeciwnym razie umieścilibyście zapis w tej ustawie dotyczący dziesięcioletniego okresu finansowania tego.
Jest to ustawa niezgodna z ustawą o finansach publicznych i już trzykrotnie nasz klub zwracał się z tym pytaniem, dlaczego tak jest, i nie otrzymywał odpowiedzi. Źródła finansowania muszą być podane, dlatego że to nie jest, jak przed chwilą słyszeliśmy, program socjalny. Ale działacie w ten sposób, żeby po prostu przekazać społeczeństwu taką informację: macie 500 zł i siedźcie cicho. To jest wasz przekaz. Myślę, że trzeba by było za 2 lata albo nawet teraz zmienić datę wprowadzenia tej ustawy, dlatego że za 2 lata okaże się, że rzeczywiście to był prima aprilis. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Prezes! Wysoka Izbo! Chciałbym przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie przyjęcia raportu o pomocy publicznej w Polsce udzielonej przedsiębiorcom w 2014 r. Na podstawie raportu możemy ocenić, jak zostały wydane pieniądze publiczne.
Pragnąłbym zauważyć, iż słabość raportów polega na tym, że są jedynie statystycznym podsumowaniem, a nie oceną pomocy publicznej pod względem jej ekonomicznych skutków, jak również kosztów jej efektywności. Zwrócić należy uwagę na wzrost wydatków związanych z udzieleniem pomocy publicznej w latach 2011-2014. Ogólna wartość pomocy wskazuje tendencję rosnącą, a w 2014 r. odnotowuje się jej największy, prawie 15-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym.
W 2014 r. odnotowano znaczny wzrost wartości pomocy udzielonej dużym przedsiębiorcom. Ich udział zwiększył się o 19% w stosunku do roku 2013. Na przestrzeni ostatnich lat, od 2011 r. należy zauważyć dominującą pomoc regionalną, jednak w 2014 r. jej wartość spadła o 10%. Ale i tak jej udział w ogólnej wartości pomocy przekracza zawsze - i jest to tendencja stała - ok. 40%. Wynika to przede wszystkim z wysokiej wartości pomocy regionalnej udzielonej ze środków unijnych, tj. przez marszałków województw w ramach regionalnych programów operacyjnych, jak również przez prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Tak wysoka wartość pomocy regionalnej związana jest również z utrzymującą się możliwością korzystania ze zwolnień z podatku dochodowego przez przedsiębiorców prowadzących swoją działalność w specjalnych strefach ekonomicznych.
W omawianym raporcie szczególną uwagę przykuwa wysokość pomocy publicznej dla 10 przedsiębiorstw spośród 46 tys. podmiotów, którym pomoc została udzielona. Są to przedsiębiorcy działający w sektorze przede wszystkim energetycznym, transportu lotniczego, radiofonii i telewizji, górnictwa oraz odpadów. Otrzymali oni 30% całkowitej wartości udzielonej pomocy publicznej. Najwięksi beneficjenci to PGE, Tauron, EDF Polska, Enea, GDF Suez Energia. Otrzymali oni pomoc głównie na podstawie ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych oraz ustawy z 2007 r. o zasadach pokrywania kosztów powstałych u wytwórców w związku z przedterminowym rozwiązaniem umów długoterminowych sprzedaży mocy i energii elektrycznej. Natomiast spółka publiczna, jaką są Polskie Linie Lotnicze, otrzymała 600 mln wyłącznie na restrukturyzację. Stanowi to aż 90% ogólnej wartości pomocy udzielonej na ratowanie i restrukturyzację. Przedsiębiorcą, który otrzymał pomoc o znacznej wartości, była też Spółka Restrukturyzacji Kopalń - 366 mln. Środki te były przeznaczone na realizację zadań związanych z likwidacją kopalń, rekultywacją i naprawą szkód górniczych, zabezpieczeniem przed zagrożeniem wodnym, gazowym. Pomoc ta została udzielona w całości na podstawie ustawy z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego w latach 2008-2015.
Kiedy przyjrzymy się pewnym wykresom, które zostały załączone do raportu, można by było zwrócić uwagę na pewne dysproporcje. I tak, jeśli chodzi o udział województw w ogólnej wartości pomocy publicznej na tle udziału ogólnej liczby przedsiębiorstw, widzimy, że wiele województw ma podobną ilość przedsiębiorstw, natomiast wartość pomocy udzielanej w tych województwach jest bardzo różna. I tak województwa świętokrzyskie, lubelskie, podlaskie i opolskie mają podobną ilość przedsiębiorstw, natomiast zdecydowanie najmniejsza pomoc została udzielona w województwie opolskim.
Podobnie można zaobserwować dysproporcje, jeśli chodzi w ogóle o pomoc publiczną dla województw. Oczywiście liderem tutaj jest województwo mazowieckie, ale tutaj takim outsiderem jest województwo opolskie, które rzeczywiście we wszystkich tych rankingach ląduje na ostatnim miejscu. Tak samo jest ze średnią wartością pomocy publicznej przypadającą na jednego przedsiębiorcę. Tutaj należy podkreślić właśnie tę dysproporcję. I tak w województwie łódzkim ta wartość wynosiła ponad 12 tys., natomiast w województwie opolskim - ponad 1 tys. zł. Widzimy, jaka to jest olbrzymia dysproporcja.
Oczywiście też można rzucić okiem na zestawienie, jeśli chodzi o wartość udzielaną w zależności od wielkości przedsiębiorstwa. Dobrze, że mikroprzedsiębiorstwa osiągnęły całkiem niezwykły rezultat, bo mikroprzedsiębiorstwa uzyskały 26% wsparcia, jeśli chodzi o pomoc publiczną. Tu też można byłoby zwrócić uwagę na fakt, że spośród samorządów, które udzielają pomocy publicznej, oczywiście najmocniejsze są samorządy wojewódzkie i one udzieliły najwięcej: 250 spośród 316 powiatów oraz 158 z prawie 2,5 tys. gmin. To wydaje się dosyć mały wskaźnik, tak że widać, że gminy nie dysponują środkami, które mogłyby być przeznaczone na pomoc publiczną.
Reasumując, klub parlamentarny Nowoczesna jest za przyjęciem raportu. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Tutaj pani poseł Tomaszewska zwróciła na to uwagę, że rzeczywiście młodzi ludzie, którzy trafiają do zakładów karnych, czasami wychodzą z tych zakładów zdemoralizowani. I w związku z tym pytanie do pana ministra. Czy rzeczywiście można by było trochę ukierunkować te działania związane z dozorem elektronicznym, żeby rzeczywiście w pierwszej kolejności byli tym objęci ludzie, którzy są młodzi, których pobyt w zakładzie karnym rzeczywiście może przynieść więcej szkody niż pożytku? To jest jedna kwestia.
Druga sprawa jest związana z oszczędnościami. Czy są jakieś dokładne wyliczenia, ile może budżet zaoszczędzić? Rzeczywiście pobyt w zakładach karnych jest dosyć kosztowny. W związku z tym dobrze by było wiedzieć, że oprócz, powiedzmy, takich spraw związanych z likwidacją przepełnienia w więzieniach, budżet państwa też zaoszczędzi znaczne środki, co byłoby bardzo wskazane. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pojawiły się głosy, że projekt Nowoczesnej jest w zasadzie słuszny, ogranicza nieprzystosowanie tej ustawy do obecnych czasów. Pojawiły się głosy, które mówią, że jest możliwość poprawienia tego projektu, tzn. uzupełnienia o pewne rzeczy, które mogłyby stanowić pewną całość. Dlatego zwracam się do wnioskodawczyni: Czy rzeczywiście podczas prac w komisji można by było podjąć takie prace, żeby ten projekt uzyskał akceptację Izby, i przyjąć pewne rozwiązania, które wydają się jak najbardziej rozsądne. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt, który złożyliśmy, o zmianie ustawy o związkach zawodowych budzi wiele kontrowersji, ale widzę po sali, że niezbyt wiele uwagi. Na wstępie chciałbym powiedzieć jasno: Nowoczesna jest za silnymi i dobrze funkcjonującymi związkami zawodowymi, dbającymi o prawa pracownicze.
Zaproponowane przez nas zmiany w ustawie o związkach zawodowych idą w kierunku jedynie ograniczenia niektórych uprawnień związków zawodowych i ich organizacji oraz wprowadzenia pełnej transparentności gospodarki finansowej związków zawodowych i są zgodne z oczekiwaniami naszych wyborców.
Prawo do zrzeszania się pracowników i zbiorowego reprezentowania ich interesów wobec pracodawców i ustawodawców nie może być kwestionowane w rozwiniętym, demokratycznym społeczeństwie. Istnienie reprezentacji związkowej zwiększa efektywność negocjacji i egzekwowania praw pracowniczych, zarówno na szczeblu publicznym, jak i na poziomie zakładu pracy, a ustawowa gwarancja wolności zrzeszania się oraz zakreślenie limitów praw i obowiązków związków zawodowych są niezbędne.
Jednocześnie autorzy zwracają uwagę, że w obecnym stanie prawnym związki zawodowe w Polsce wyposażone są w przywileje, których nie mają inne organizacje społeczne. Efektem tego jest obciążenie pracodawców kosztami funkcjonowania związków, a w ostateczności - obciążenie klientów i podatników, gdyż uzwiązkowienie jest największe w sektorze publicznym. Powoduje to również zupełnie zbędną antagonizację związków z pracodawcami, niezrzeszonymi pracownikami oraz społeczeństwem, czego wyrazem może być systematycznie spadające uzwiązkowienie czy wysoki odsetek niezadowolonych z funkcjonowania związków w Polsce. Ponadto w odróżnieniu od fundacji i stowarzyszeń związki zawodowe nie są ustawowo zobligowane do ujawniania swoich finansów. Związki zawodowe powinny publikować coroczne sprawozdania finansowe, aby pokazywać swoim członkom, że rzetelnie gospodarują ich składkami i nie nadużywają ich zaufania.
Chcę tutaj podkreślić, że związek zawodowy ˝Solidarność˝ jest jedną z tych organizacji, które bez względu na to, że nie mają tego obowiązku, jednak przedstawiają takie sprawozdanie. Uważamy, że być może inne związki powinny robić podobnie. Według GUS w 2014 r. wśród 19,5 tys. zarejestrowanych związków zawodowych aktywną działalność prowadziło tylko 12,9 tys. organizacji. Jedynie 2 tys. z nich nie wchodziło w skład organizacji międzyzakładowych. Związki zrzeszają 1600 tys. osób, co stanowi 5% dorosłych Polaków, 11% wszystkich zatrudnionych i 17% zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Największe uzwiązkowienie wykazywane jest w górnictwie - 72%, w energetyce - 31%, w oświacie - 25%. Uzwiązkowienie w transporcie sięga 24%, w służbie zdrowia - 21%, w gospodarce wodno-kanalizacyjnej - 18%, a w administracji publicznej - 15%. Biorąc pod uwagę liczbę pracowników w danych branżach, oznacza to, że najwięcej związkowców to nauczyciele - 24%. Po 12% związkowców zatrudnionych jest w przemyśle i w ochronie zdrowia, 10% w górnictwie. Na podstawie tych danych przy dopuszczalnych uproszczeniach można przyjąć, że sektor publiczny jest pracodawcą bezpośrednio, jak w administracji i w oświacie, lub pośrednio, w spółkach z dominującym udziałem Skarbu Państwa, dla ok. 3/4 związkowców. Zatem koszty przywilejów obciążają bezpośrednio lub pośrednio budżet państwa. Ochrona praw pracowniczych jest wzmocniona w sektorach, w których prawa są zagwarantowane również dodatkowymi ustawami, w szczególności jeśli chodzi o nauczycieli i górników. Skutkuje to nierównymi warunkami dla pracowników i pracodawców sektorów publicznego i prywatnego.
Z badania GUS wynika również, że 18% związków korzystało z pracy swoich członków wykonywanej w godzinach pracy, opłacanej przez pracodawcę. Jedynie 17% związków zrzesza powyżej 150 członków, zatem przysługuje im prawo do pełnego etatu związkowego. Można zatem założyć, że wszystkie duże związki zawodowe korzystają z tego prawa oraz niektóre z małych związków korzystają z niepełnego wymiaru czasu pracy dla swoich związkowców. Z drugiej strony 95% związkowców deklarowało korzystanie z wolontariackiej pracy ich członków. Zatem zlikwidowanie tego przywileju nie wpłynie znacząco na możliwość ich działania, ponieważ członkowie związków chętnie angażują się na rzecz związku w swoim czasie wolnym od pracy. Pracowników etatowych zatrudniają z reguły krajowe centrale związków.
Obecnie związki zawodowe nie są ustawowo zobligowane do ujawniania sprawozdań finansowych w odróżnieniu od innych organizacji społecznych, stowarzyszeń i fundacji. Niemniej niektóre międzyzakładowe organizacje związkowe, w tym NSZZ ˝Solidarność˝, obligują związki członkowskie do ujawnienia sprawozdań finansowych, co świadczy również, że w środowiskach związkowców odczuwalne jest moralne zobowiązanie wobec płacących składki do rozliczenia z ich zagospodarowania.
Działalność związków zawodowych jest oceniana przez większość społeczeństwa negatywnie. W badaniach CBOS z 2014 r. 55% badanych oceniało, że związki zawodowe bronią praw pracowniczych nieskutecznie. Co ciekawe, w grupie badanych będących członkami związku taką odpowiedź wskazywało aż 58% badanych, 31% uważa, że działalność związków jest dla kraju niekorzystna, przeciwnego zdania jest 38% Skala przywilejów związkowych w Polsce jest unikalna na tle Europy. W Wielkiej Brytanii, kolebce ruchu związkowego, przedstawiciele związków zawodowych mają prawo do płatnego urlopu wyłącznie na czas wykonywania konkretnych obowiązków. Wymaga to zgody pracodawcy i jednocześnie ustalenia jednorazowo konkretnego zadania, które jest do wykonania. Związki pobierają składki członkowskie samodzielnie lub za pośrednictwem pracodawcy, o ile wyrazi on zgodę na takie rozwiązanie. To jest nasza propozycja. Związki wysyłają sprawozdania finansowe, a także informację o ilości członków do kongresu związków zawodowych, który publikuje te dokumenty w Internecie.
W Niemczech związki zawodowe dzielą uprawnienia z radami pracowniczymi. Oczywiście w Polsce też funkcjonują rady pracownicze i to też jest forma ochrony praw pracowniczych w zakładach. Związki przede wszystkim negocjują płace oraz mają prawo organizowania strajku. Największe zrzeszenie związków zawodowych DGB zrzesza 3/4 wszystkich niemieckich związkowców, finansuje całokształt swojej działalności ze składek członkowskich i innych dochodów własnych z majątku lub działalności gospodarczej. Chciałbym również tutaj wskazać, że w Polsce związki zawodowe bardzo często prowadzą działalność gospodarczą, co absolutnie nie jest naganne. One prowadzą tę działalność gospodarczą bardzo często w oparciu o przedsiębiorstwo, w którym funkcjonują. Myślę, że ta koabitacja związków zawodowych z pracodawcą jest dobra. Poza tym to przynosi pewne zyski i ewentualną możliwość opłacania pensji liderów związkowych.
We Francji delegatom związkowym przysługuje od 10 godzin miesięcznie na działalność związkową w górę, w zależności od wielkości zakładu, pod warunkiem uzyskania 10% poparcia pracowników. Pomieszczenia na działalność związkową przysługują od powyżej 1000 członków.
Jakie są różnice pomiędzy dotychczasowym a projektowanym stanem prawnym? Obecnie ustawa z 1991 r. o związkach zawodowych przewiduje prawo do zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy przez funkcyjnych członków zarządu zakładowej organizacji związkowej. W przedziale od 150 do 500 członków zakładowej organizacji jest to jeden pracownik. W przedziale od 1 tys. do 2 tys. - 3 pracowników. Tacy pracownicy zależnie od wniosku związku mogą być zwolnieni z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia lub bezpłatnie. W pierwszym przypadku koszt ponosi pracodawca. Nadto art. 31 ust. 3 nakłada na pracodawcę obowiązek zwolnienia pracownika od pracy zawodowej z zachowaniem prawa do wynagrodzenia na czas wykonania doraźnej czynności związanej z funkcją związkową. Podobne obowiązki nałożone są na pracodawcę w przypadku pracownika pełniącego funkcję w międzyzakładowej organizacji związkowej. Projekt przewiduje ograniczenie tych obowiązków jedynie do zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy oraz zwolnienia od pracy zawodowej - art. 1 pkt 2, 3 i 6. Pracodawca nie będzie już musiał ponosić kosztów wynagrodzeń funkcyjnych pracowników związkowych. Zmianą mającą podobny w swoim skutku cel jest także zmiana art. 258 § 2 Kodeksu pracy - art. 2 projektu. Ta zmiana również zmierza do zmniejszenia kosztów działania komisji pojednawczej po stronie pracodawców. Od tej pory kierownictwo każdego związku zawodowego będzie musiało zabiegać o większą liczebność związku lub podjąć działalność gospodarczą, aby pokryć wynagrodzenia etatowych działaczy.
W obowiązującym stanie prawnym pracodawca jest zobowiązany do udostępnienia związkowcom zawodowym na warunkach określonych w umowie pomieszczeń i urządzeń niezbędnych do wykonywania działalności związkowej. Projekt przewiduje, że pracodawca będzie miał obowiązek jedynie udostępnić pomieszczenie, o ile takie posiada, na spotkania w celu omówienia spraw dotyczących ogółu członków organizacji związkowej lub ogółu pracowników - art. 1 pkt 4.
Art. 33 ustawy o związkach zawodowych nakłada na pracodawcę w przypadku złożenia wniosku przez zakładową organizację związkową bezwzględny obowiązek pobierania z wynagrodzenia pracownika składek związkowych i przekazywania ich na rachunek bankowy związku. Po zaproponowanej zmianie tego przepisu pobieranie składek związkowych przez pracodawcę następuje jedynie w oparciu o umowę między pracodawcą a związkiem, na podstawie której będzie to dokonywane.
Odrębnym samodzielnym zagadnieniem regulowanym w projekcie są zmiany w zakresie prowadzenia gospodarki finansowej przez związek. Po pierwsze, proponujemy modyfikację przepisu określającego przedmiot statutu, mianowicie obligatoryjne uregulowanie w nim zasad gospodarki finansowej związku. Po drugie, nowelizacja wprowadzi zasadę jawności gospodarki finansowej związku przejawiającą się w szczególności w obowiązku upubliczniania sprawozdań finansowych wszystkich związków zawodowych. Do tej pory dla związków zawodowych mimo publicznego charakteru ich działalności nie przewidywano takich wymagań.
Skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i prawne. Ustawa będzie miała pozytywne skutki społeczne. Przyczyni się do wyrównania praw i obowiązków związków zawodowych i pozostałych organizacji społecznych. Likwidacja nadmiernych przywilejów złagodzi konflikty między pracodawcami a związkowcami oraz wymusi na działaczach związkowych większą dbałość o powiększanie liczby członków związku i realne dbanie o ich prawa. Związki będą musiały bardziej aktywnie zabiegać o poprawę sytuacji wszystkich pracowników, również tych niezrzeszonych, a pracownicy bardziej docenią pracę i zaangażowanie związkowców niż mało produktywne wykorzystywanie pieniędzy pracodawcy na utrzymywanie związku. Transparentność gospodarki finansowej związków zawodowych umożliwi obiektywną ocenę działalności organizacji związkowych i ich działaczy oraz zwiększy zaufanie do nich. W ostatecznym efekcie nastąpi wzrost zaufania społecznego do działalności związkowej.
Proponowana ustawa nie spowoduje utrudnienia podstawowej działalności związkowej. Ograniczenia wprowadzone przez ustawę spowodują tylko, że działalność związkowa będzie skupiona na rzeczywiście ważnych i potrzebnych kwestiach, ponieważ związkowcy będą za nie płacili swoim własnym czasem i swoimi pieniędzmi lub zmniejszeniem wynagrodzenia.
Efekt tej ustawy będzie najbardziej widoczny w górnictwie. W kopalniach działa po kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt związków zawodowych. Liczbę etatów związkowych liczy się już w setkach, a ich koszty to jest kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Likwidacja tych kosztów pozwoli zmniejszyć straty kopalń o ok. 5% rocznie.
Skutki finansowe ustawy mogą mieć istotne znaczenie dla poszczególnych organizacji związkowych przez konieczność przejęcia kosztów wynagrodzeń działaczy związków zawodowych. Zostaną one jednak rozłożone w czasie przez roczny okres przejściowy przewidziany w art. 4 ustawy. Redukcja finansowania związków wymusi bardziej racjonalną politykę wydatkową, w tym w zakresie zatrudnienia, oraz stworzy bodźce do bardziej aktywnego poszukiwania nowych członków.
Projekt nie pociąga za sobą obciążenia finansowego dla budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Nałożony na ministra właściwego do spraw pracy obowiązek udostępniania związkom zawodowym strony internetowej, na której będą publikowane sprawozdania finansowe, powinien być realizowany bez dodatkowych kosztów.
Projekt w zakresie swojej regulacji nie jest objęty prawem Unii Europejskiej. Proponuje się, aby ustawa weszła w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia. Takie vacatio legis w powiązaniu z długim okresem przejściowym w art. 3-5 pozwala na właściwe przygotowanie się do stosowania nowych przepisów przez ich adresatów, a także pozwoli Radzie Ministrów przygotować i wydać nowe rozporządzenie na podstawie art. 31 ust. 2 ustawy o związkach zawodowych.
Wnioskodawcy otrzymali trzy opinie dotyczące nowelizacji ustawy. Na uwagę zasługuje opinia Sądu Najwyższego, która nawiązuje do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 czerwca 2015 r. Nie uwzględniliśmy w projekcie ustawy tego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, bo trybunał wyraźnie wskazał adresata tych zmian, jakim jest rząd. Rząd powinien skorygować, wystosować inicjatywę legislacyjną w sprawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczyło innych kwestii niż poruszane w naszym projekcie, a niezgodne z konstytucją przepisy zostały i tak uchylone, co umożliwi pracownikom zatrudnionym na umowach elastycznych zrzeszanie się w związkach zawodowych, a to była główna kwestia poruszona w tym wystąpieniu Trybunału Konstytucyjnego.
Chciałbym również zwrócić uwagę, że ta ustawa oczywiście może budzić kontrowersje, ale uważamy, że pomimo to, iż jest to projekt poselski, w związku z tym moglibyśmy zakładać szybką ścieżkę, chcemy, żeby państwo podjęli próbę rozmowy z nami podczas pracy w komisjach na temat waszych uwag, waszych założeń i zmian, co do których uważacie, że byłyby kompatybilne z tymi, które my proponujemy, tak żeby można było wypracować ustawę, która nowelizuje ustawę o związkach zawodowych, która jest już troszeczkę archaiczna, bo jest rzeczywiście z 1991 r., co nie oznacza, że nawet wprowadzenie w tej chwili tych rozwiązań, które proponujemy, zamyka sprawę. Uważamy - podobnie jak w przypadku ustawy, która była przed chwilą też przedstawiana, i ciszy wyborczej - że jest to jakby wywołanie tematu. Możemy ograniczyć się na razie do zakresu, który proponujemy, natomiast można się pokusić o zastanowienie się, czy to są zmiany wystarczające, czy nie należałoby się pokusić o propozycję nowej ustawy o związkach zawodowych.
Zwracam się do Wysokiej Izby o przyjęcie, uchwalenie tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Nie mam łatwej sytuacji, dlatego że wszystkie osoby będące na sali zabrały głos, zadały pytania i będą się musiał do nich jakoś odnieść.
Zacznę od wypowiedzi pana posła Mosińskiego z PiS-u. Myślę, że pan poseł zapomniał, że wygraliście wybory i to nie jest kampania wyborcza. Nie uważam za zasadne, żeby personalnie atakować lidera Nowoczesnej za to, że wprowadzamy jakiś projekt. Pan rzeczywiście chyba pomylił sytuacje. To nie jest wiec wyborczy, na którym będzie pan przeprowadzał polityczne ataki na Nowoczesną. Nie rozumiem tego.
Nie jesteśmy absolutnie na pasku pracodawców, którzy żądają od nas wprowadzenia tych rozstrzygnięć. To jest pana ocena i absolutnie z tym się nie zgadzam i nie wydaje mi się, żeby miał pan prawo do atakowania personalnie lidera naszego ugrupowania.
Jeśli chodzi o pytania, teraz się odniosę do pytania, ale jeszcze jedno słowo. Chciałem wszystkich państwa zapewnić, że Nowoczesna ma świadomość tego, że dzięki związkowi zawodowemu ˝Solidarność˝ żyjemy w wolnym, niepodległym kraju, że te prawa, które są...
...zawdzięczamy związkowi zawodowemu ˝Solidarność˝ i Lechowi Wałęsie
, nie zapominajmy o tym, zwracam się do posłów Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli przypominacie nam, że jesteśmy w wolnym kraju, to nie zapominajcie, że zawdzięczamy to również Lechowi Wałęsie.
Następna sprawa. W wielu wypowiedziach, w wielu pytaniach zostaliśmy oskarżeni, że chcemy zniszczyć związki zawodowe. Jest to kompletna bzdura, kompletna. Nie jest to nasz cel, likwidowanie związków zawodowych. Uważamy że związki zawodowe są potrzebne, natomiast sami państwo przyznaliście, że ten projekt jest z 1991 r. Pytam: Gdzie wy byliście przez te 18 czy 20 lat, kiedy mogliście tę ustawę zmieniać?
Dlaczego związki zawodowe nie występowały ze zmianą tej ustawy? Dlatego, że wam to nie pasowało. Dlatego, że liderom związków zawodowych pasowało w takich ramach funkcjonować, nic nie zmieniać, bo było wam dobrze. Czasy się zmieniły i te konsultacje społeczne, które mieliśmy w czasie kampanii wyborczej, pokazywały jasno: nie ma zgody na takie działanie związków zawodowych, a w szczególności, i to chcę podkreślić, nie jesteśmy przeciwko związkowcom.
My jesteśmy bardzo często przeciwko liderom związków zawodowych, którzy na dobrą sprawę reprezentują swój interes, a nie interes pracowników.
Takim patologiom jesteśmy przeciwni.
Mówi się o komisji pojednawczej. Pani poseł Mrzygłocka pytała, dlaczego uważamy, że koszty powinny być rozłożone. Rzeczywiście te komisje pojednawcze działają w interesie pracownika i pracodawcy. Założyliśmy, że te koszty powinny być poniesione po połowie. W sytuacji, w której nie ma związków zawodowych, a jest spór i jest komisja pojednawcza, w całości jest to pokrywane przez pracodawców.
Rada Dialogu Społecznego. Mam świadomość, że... Tutaj pani poseł Tomaszewska mówiła o Radzie Dialogu Społecznego. Nie kwestionujemy, że tam jest miejsce do rozmów, wcale nie uważamy, że Radzie Dialogu Społecznego nie mają być zaprezentowane nowe pomysły zmian w ustawie o związkach zawodowych. Doceniamy to, co robią związki i absolutnie nie jesteśmy temu przeciwni, natomiast jest tak, że związki zawodowe działają w dużej mierze w firmach państwowych, 3/4 związków tam działa. Zastanawialiśmy się, dlaczego w innych firmach tego nie ma, dlaczego w prywatnych nie ma. Zgadzam się również, że jest patologia i to należy tępić, jeżeli pracodawca, naginając prawo, łamie prawo zrzeszania się w związkach zawodowych, zgadzamy się z tym. Natomiast uważamy, że w dużej mierze właściciele prywatnych firm boją się, że związki powstaną, nie tylko dlatego, że będą mieli kogoś, z kim będą musieli się spierać, ale również dlatego, że na tego pracodawcę spadają obciążenia finansowe i on bardzo często mówi: dlaczego mam jeszcze za to płacić. W związku z tym, jeżeli zdejmiemy ten obowiązek i ten pracodawca zobaczy, że to go nic nie kosztuje, ale będzie miał partnera, z którym będzie mógł rozmawiać na temat sytuacji firmy, na taki temat, czy czasami nie trzeba obniżyć płac, żeby ratować firmę... To jest miejsce, gdzie można to robić, ale, jak mówię, pracodawcy się boją i nie robią tego ze względu na koszty, natomiast gdy łamią prawo i nie dopuszczają do powołania związku, to jesteśmy absolutnie temu przeciwni, takim rozwiązaniom.
Pan Łukasz Rzepecki powiedział, że podnosimy tutaj sprawy etatów. Uważamy, że część związkowców funkcjonuje w mniejszych zakładach w ramach działania wolontariackiego. Oni nie pobierają za to wynagrodzenia. Oni są naprawdę wiarygodni. Do nich wszyscy mają duże zaufanie. Dlaczego? Dlatego że oni robią to z własnej, nieprzymuszonej woli, nie dostają za to pieniędzy. Uważam, że ten związkowiec jest najbardziej wiarygodny ze wszystkich.
Pani Barbara Chrobak z klubu Kikuz... Kukiz’15.
Powiem tak: nie jesteśmy absolutnie za likwidacją związków zawodowych. Jest to rzecz, którą mówię do wszystkich, którzy to podnosili. Nie jesteśmy za likwidacją. Mało tego, powiem, że te działania, które podjęliśmy, tak uważamy, rzeczywiście mogą wzmocnić związki zawodowe, rolę związków zawodowych. Dlaczego? Umówmy się, że zarówno po stronie pracodawców, jak i związków zawodowych czy liderów występują pewne patologie. Te patologie są odbierane przez społeczeństwo w sposób jednoznaczny. I ta ocena działalności związków zawodowych, która jest podana w oparciu o badania CBOS, jest jednoznaczna. Społeczeństwo polskie uważa, że związki zawodowe nie reprezentują interesów pracowniczych. Skąd to się bierze? Dlaczego wy nie jesteście państwo... Mówię tu do osób, które są związane ze związkami, które reprezentują. Mało tego, wy spełniacie swój obowiązek, psi obowiązek walki o prawa związków zawodowych i pracodawców. Ja tego nie kwestionuję i dlatego bardzo szanuję każdą wypowiedź, nawet bardzo krytyczną w stosunku do naszego projektu. Dlaczego uważamy, że w pewnym sensie wsadziliśmy kij w mrowisko, ale właśnie po to, żeby zastanowić się nad tym, czy nie pora usiąść i zastanowić się nad zmianami w ustawie o związkach zawodowych.
Czy komisja, w której ten projekt by się znalazł, nie jest miejscem takiej rozmowy? Żeby nie robić tak jak PiS, że po prostu nie ma żadnej dyskusji, że jest projekt, idzie bez przyjęcia żadnych poprawek opozycji. My jesteśmy otwarci na kompromis, jesteśmy otwarci na rozmowę, jesteśmy otwarci na dyskusję.
Jeden punkt jest bezsporny: nie może być tak, że jeden pracownik jest w kilku związkach i uzwiązkowienie wynosi 140%.
Absolutnie się z tym zgadzam, czyli jest możliwość znalezienia takich spraw, które nas łączą. Raczej szukajmy tego, a nie mówmy: nie jesteśmy absolutnie za tym, uważamy, że oni chcą skasować związki zawodowe.
Prawdą jest, proszę państwa, że jeśli chodzi o obronę praw pracowniczych przez Państwową Inspekcję Pracy, zaledwie 2% wniosków to są wnioski zgłaszane przez związki zawodowe, reszta bezpośrednio przez pracowników byłych, takich, siakich. To też pokazuje, że te działania związków nie do końca są takie skuteczne, bo uważam, że tam jest miejsce na rzeczywiście mocne działanie związków zawodowych.
Czy ten projekt jest wynikiem, powiedzmy, pewnej polityki? Nie, nie kierowaliśmy się polityką, natomiast powiem, że myśmy się zobowiązali w stosunku do naszych wyborców, żeby likwidować patologie i likwidować przywileje tam, gdzie uważamy, że są szkodliwe. Myśmy uznali, że pewne zapisy w ustawie są pewnego rodzaju uprzywilejowaniem dla związków zawodowych, i dlatego wystąpiliśmy z tą inicjatywą ustawodawczą. I uważam, że wypełniamy, powiedzmy, zobowiązanie, które żeśmy złożyli właśnie podczas konsultacji, że zajmiemy się tym, tak samo jak państwo uważacie, że realizacja tych rzeczy, które demolują w tej chwili budżet, jest zgodna z waszym programem wyborczym. Macie do tego prawo, my tego nie kwestionujemy. Tak że bardzo prosimy, żeby nie kwestionować naszego prawa. Reprezentujemy naszych wyborców, którzy od nas oczekiwali likwidacji przywilejów.
Pan poseł Kossakowski twierdzi, że chcemy przejąć związki zawodowe. Byłoby to bardzo trudne, dlatego że ja jako niezwiązkowiec nie mam żadnej możliwości bycia w związku, bycia szefem związku i później przejęcia nad nim kontroli. Niestety, nie mam takiej władzy. Ryszard Petru też nie ma takiej władzy, żeby przejąć władzę nad związkami zawodowymi.
Jeśli chodzi o zakładowe organizacje związkowe, rzeczywiście pytanie jest takie, czy nie zwiększyć, powiedzmy, wymaganego minimum, które jest potrzebne do założenia związku. To działa i w jedną, i w drugą stronę, bo w wypadku dużych zakładów rzeczywiście byłoby to logiczne, natomiast w wypadku tych mniejszych ogranicza to w ogóle możliwość powołania. W związku z tym to też jest pole do dyskusji. Możemy na ten temat rozmawiać.
Tutaj pani poseł Michałek pyta się, tak trochę z dużym znakiem zapytania, czy jesteśmy za silnymi związkami zawodowymi. Uważamy, że tak. Nam nie przeszkadzają silne związki zawodowe pod jednym warunkiem: że dbają o interes pracowniczy, a nie dbają o interes swoich liderów. I to jest nasze główne przesłanie.
Jeżeli chodzi jeszcze o pozostałe pytania, myślę, że rzeczywiście staramy się, żeby... Przepraszam, odpowiem tutaj na pytanie pana posła Długiego, który pytał się, kto stoi, kto nas jakby przymuszał do wniesienia tej ustawy. Powiem prosto: nasi wyborcy, ludzie, którzy nam zaufali.
Oni od nas tego wymagali. Trudno.
Oni mają takie poglądy, oni mają prawo do takich poglądów, oni mogą się zapisać do związków zawodowych, ale nie muszą.
Umówmy się. Jeżeli pan mi pokaże, że jest jakiś zapis w naszej ustawie, który ogranicza możliwość zrzeszania się w związkach zawodowych...
...to jest nieprawda. Czym innym jest możliwość...
No tak, to jest apel do PiS-u, żeby po prostu...
Panie pośle z Kukiz’15, to jest czas dla wnioskodawców.
Panie pośle, to może zróbmy tak. Prawo i Sprawiedliwość doprowadzi do tego, żeby Trybunał Konstytucyjny funkcjonował, a państwo złożycie skargę do Trybunału Konstytucyjnego na niekonstytucyjność tej ustawy, jeżeli przejdzie.
Proszę państwa, jeżeli chodzi o... Tutaj był pan poseł Protasiewicz. Absolutnie się zgadzam, to jest nieracjonalne, że tak może być. Do tego wszystkiego, proszę państwa, umówmy się, że jest pole do dyskusji na temat ilości związków zawodowych w jednym zakładzie pracy. Uważamy, że jeżeli w jednym zakładzie pracy jest kilkadziesiąt związków zawodowych, jeżeli założymy, że każdy liczy ponad 150 członków, to ileś etatów jednak jest, to są koszty i nie mówmy, że to są małe pieniądze.
Tutaj odniosę się do zarzutu, skąd te 5%. Tutaj pan poseł Wójcikowski... Otóż my nie mówimy, że ktoś zabrał 5%, tylko chodzi o to, że jeżeli w takim zakładzie pracy jak huta, jak kopalnia jest tyle związków zawodowych, jest tyle etatów, to są kwoty idące już w miliony złotych. W związku z tym to nie jest, to znaczy chodzi o to... Jeżeli my zdejmiemy z pracodawcy, jakim jest kopalnia, obowiązek płacenia za te etaty, to on automatycznie zmniejsza stratę. Stąd są te pieniądze i uważam, że to jest logiczne wytłumaczenie.
Pan poseł Suchoń, malejące uzwiązkowienie. Rzeczywiście w porównaniu z innymi państwami europejskimi uzwiązkowienie maleje. Ale umówmy się, że nie wszyscy są zachwyceni i nie wszyscy są chętni do działania w związkach, które rzeczywiście w ich ocenie nie reprezentują ich interesów. W związku z tym to jest państwa problem, nie mój, żeby zwiększyć uzwiązkowienie.
Chcemy to pokazać, żeby rozszerzyć możliwość funkcjonowania związków zawodowych tam, gdzie ich nie ma, czyli w sektorze prywatnym, bo widać, że w sektorze państwowym uzwiązkowienie trzyma się dobrze. Szukamy rozwiązań, które pomogą rozszerzyć te działania.
Proszę państwa, starałem się odnieść do większości pytań. Pewnie nie we wszystkich, ale w niektórych pojawiały się pewne zarzuty, ale jedno jest pewne, że działamy w oparciu o rzeczywiste dane, którymi dysponujemy, jeśli chodzi o ocenę związków zawodowych w opinii publicznej, która nie jest najlepsza. Jeżeli państwo, krytycy tej naszej nowelizacji, uważacie, że rzeczywiście jest czas na to, żeby się nad tym pochylić, okej, możemy rozmawiać o tym w komisjach, możemy wprowadzić poprawki, które państwo zgłosicie, które będziemy uważać za rozsądne, a takie się pojawiły. Jesteśmy otwarci na dialog.
Bardzo proszę Wysoką Izbę, zwracam się jeszcze raz z prośbą o umożliwienie właśnie takiego dialogu w komisjach, czyli dopuszczenie do procedowania tej ustawy w komisjach. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Pozwólcie państwo, że na początku przeproszę za stan mojego gardła i głosu, ale jestem mieszkańcem Krakowa i tak jak dziesiątki
tysięcy krakowian cierpię na chroniczne zapalenie gardła ze względu na smog.
Chciałbym państwu powiedzieć, że 20 mln, które zabraliście na walkę ze smogiem i przekazaliście ojcu Rydzykowi, jest rzeczą niedopuszczalną.
Doprowadzacie do sytuacji, kiedy ojciec dyrektor...
Panie pośle, prosiłbym pana, żeby pan odpowiadał na pytania.
...będzie się pluskał w ciepłej wodzie, a ludzie w Krakowie umierają ze względu na smog. I teraz odpowiem na pytanie.
I proszę pana, do rzeczy.
Do rzeczy. Odpowiem panu posłowi z Prawa i Sprawiedliwości. Sami przygotowaliśmy projekt tej ustawy...
...w oparciu o konsultacje, które przeprowadziliśmy przed wyborami, kiedy tworzyliśmy swój program, który został uznany za godny poparcia, i dlatego tyle osób na nas głosowało. Jeżeli państwo mówicie, że spełniacie obietnice dane swoim wyborcom, dajcie nam taką szansę. My taki projekt wnosimy.
Jeśli chodzi o prawo, tutaj była przywołana ocena prawna tego projektu. Chciałbym przypomnieć, że zgodnie z art. 34 pkt 8 regulaminu Sejmu dopuszczone do pierwszego czytania są tylko te projekty, które nie budzą wątpliwości, są zgodne z podstawowymi zasadami techniki prawodawczej. Czy w związku z tym państwo uważacie, że Biuro Analiz Sejmowych, Biuro Legislacyjne Sejmu nie wiedzą w ogóle, nad czym pracują, i nie znają się na prawie?
Ten projekt nie trafiłby do pierwszego czytania, gdyby były jakiekolwiek wątpliwości co do tego, że jest zgodny z prawem.
Natomiast jeśli chodzi o wyrok, o ocenę tego projektu przez Sąd Najwyższy, rzeczywiście były pewne uwagi krytyczne. Pozwólcie państwo, jeśli chodzi akurat o opinię Sądu Najwyższego w przypadku naszego wniosku związanego z opłacaniem etatów związkowych, że zacytuję opinię: Z prawnego punktu widzenia projektowana zmiana nie nasuwa zastrzeżeń, a ocena zasadności jej wprowadzenia opiera się na kryteriach pozaprawnych. Chciałbym też się odnieść do drugiego naszego wniosku. Dotyczy on pobierania składek związkowych. Cytuję również opinię Sądu Najwyższego: Trzeba także wskazać, że uzasadnione zastrzeżenia nasuwa nie tylko regulacja, która ustanawia obowiązek pobierania przez pracodawcę składek związkowych, ale także regulacja, która dopuszcza taką możliwość. Efekt jest taki: Sąd Najwyższy uważa, że jesteśmy za miękcy, że powinniśmy bardziej rygorystycznie żądać, żeby pracodawca nie miał takiego obowiązku. O co tu chodzi? To jest cytat z opinii, która została przed chwilą przytoczona.
Zależy nam na uzwiązkowieniu polskich przedsiębiorstw. Podmiotów, które są własnością Skarbu Państwa, jest 3/4. Chcemy, zdejmując obciążenia finansowe z pracodawców, żeby uzwiązkowienie objęło również jak najszerszą grupę prywatnych przedsiębiorstw, dlatego że taka jest logika.
Chcę jasno powiedzieć, że jako wnioskodawcy zwracamy się do Wysokiej Izby o przesłanie projektu ustawy o związkach zawodowych do komisji, dlatego że wczoraj podczas debaty było wiele wypowiedzi, które wskazują, że są punkty, co do których jesteśmy zgodni. Natomiast jeśli chodzi o fakt, że Sąd Najwyższy wskazał, że w tej ustawie nie ma pewnych rzeczy związanych z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, chcę państwa zapewnić, że ten wyrok po części został wykonany. Mianowicie ten wyrok Sądu Najwyższego skasował jeden zapis, ograniczył drugi, który umożliwia osobom, które nie są zatrudnione na podstawie umowy o pracę, zawiązywanie związków zawodowych. O tym może decydować w każdej chwili sąd, który przyzna rację związkom zawodowym. Natomiast to, że od 1991 r. nikt nie pochylił się nad tą ustawą, która kompletnie już jest archaiczna, to nie jest pretensja do Nowoczesnej, która po raz pierwszy jest w parlamencie. Państwo powinniście się zastanowić, czy nie trzeba było wcześniej się zastanowić nad nowelizacją tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Znowu pan wprowadza ludzi w błąd. Jaki wyrok sądu? Czy pan nie wie, co to jest ugoda przedsądowa? To jest ugoda, którą się zawiera przed sądem, a wyrok tylko akceptuje tę umowę.
Gdyby rząd nie zaproponował tej umowy, tylko walczył do końca o słuszne pieniądze, fundacja nie dostałaby tych pieniędzy - dostałby je Kraków.
A więc proszę nie mówić, że doszło do tego w wyniku wyroku sądowego, tylko ugody, którą zaproponował rząd.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym przedstawić, jeśli państwo pozwolą, stanowisko klubu Nowoczesna wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw, druk nr 274.
W ostatnich latach zaobserwowano zwiększenie się liczby nieprawidłowości przy wnioskowaniu o dopłaty bezpośrednie. Wielokrotnie już tu dzisiaj zostało podkreślone, że ten proceder rzeczywiście narastał, w związku z tym inicjatywa, żeby to ograniczyć, jest jak najbardziej słuszna. Pomoc udzielana ze środków europejskiego funduszu rolnego w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich była wielokrotnie przekazywana osobom lub podmiotom do tego kompletnie nieuprawnionym. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjmująca wnioski o dopłaty nie wymagała przedstawienia tytułu prawnego do działek rolnych będących przedmiotem dopłat, wystarczyło tylko, że osoba lub podmiot wykazywały, że użytkują daną działkę. Czasami ograniczało się to tak na dobrą sprawę tylko do skoszenia trawy albo zaorania takiego areału. Wielokrotnie sytuacja ta miała miejsce właśnie w wypadku ziemi z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Nieuczciwi wnioskodawcy składali wnioski, nie mając żadnych podstaw prawnych do korzystania z tych gruntów i uprawiania ich. Wykorzystywano przy tym też nieuregulowany stan prawny ziemi, którą wskazywano we wnioskach o dopłaty.
Chciałbym tu podkreślić, że oczywiście ten kierunek jest bardzo dobry, ale musimy wziąć pod uwagę, że jeśli chodzi o Agencję Nieruchomości Rolnych, w ramach jej zasobów są również te grunty, w przypadku których do tej pory nie zostały uregulowane sprawy własnościowe, tzn. agencja ma je w swoim władaniu, natomiast zapisy w księgach wieczystych nie do końca jeszcze w wielu wypadkach są doprecyzowane, tak że to jest sugestia, żeby również pochylić się nad tym, by w momencie kiedy dzierżawca występuje o możliwość dzierżawy, również sprawy własnościowe w tym zakresie były uregulowane. Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że ten proceder nie wiązał się tylko i wyłącznie z gruntami, które należą do Skarbu Państwa, ale były również wypadki, że nieuczciwi rolnicy, spółki, które organizowały się w celu wyłudzania tych dopłat, zajmowały prywatne tereny. Pytanie jest takie, czy nie byłoby warto zastanowić się, czy Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie powinna wymagać w przypadkach również działek prywatnych oświadczenia o prawie do dysponowania gruntem. Oświadczenie takie jest podpisywane pod odpowiedzialnością karną, w związku z tym być może tego typu rozwiązanie spowodowałoby, że ograniczylibyśmy nadużycia, o których mowa.
Chciałbym również podkreślić, że te działania zmierzają do tego, by ograniczyć nadużycia zarówno od strony prawnej, jak i jeśli chodzi o straty finansowe, bo bez wątpienia tego typu działania powodują straty Skarbu Państwa wynikające z tego, że te dopłaty powinny trafiać do Skarbu Państwa. Ale jest również to, co zostało tu podkreślone: zajęcie takiego terenu powoduje niemożność wydzierżawienia go przez rolnika, który zgłosiłby taką sugestię.
Tak że biorąc pod uwagę, że zakładamy, że to rozwiązanie jest tylko częściowym rozwiązaniem tego problemu, odpowiem na apel większości parlamentarnej o to, żeby kluby opozycyjne poparły ten projekt. Jak najbardziej działanie jest słuszne, w związku z tym klub Nowoczesnej będzie popierać tę ustawę i będzie głosować za jej przyjęciem. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Tutaj to już było powiedziane, natomiast dane, które zostały tu przytoczone, nie są szczegółowe. Mam pytanie do pana ministra, czy został sporządzony jakiś raport, żeby określić, jakie straty dla Skarbu Państwa były do tej pory i jaka była skala tych nieprawidłowości i tych nadużyć, żebyśmy po prostu sobie zdali sprawę, o jakich stratach dla Skarbu Państwa mówimy.
Jeszcze chciałem się odnieść do wypowiedzi pana posła Sawickiego. Otóż ja mam świadomość, że przy składaniu takiego wniosku o dopłaty deklaruje się, że jest się użytkownikiem, ale to jest tak, że jeżeli ktoś wejdzie na obcy teren, to faktycznie jest użytkownikiem. Chodzi o to, żeby to było oświadczenie o prawie do dysponowania. To jest zasadnicza różnica, dlatego że oświadczenie o prawie do dysponowania podpisane pod odpowiedzialnością karną ma większą siłę, w związku z tym osoby, które użytkują, a nie mają do tego prawa, zastanowią się, czy rzeczywiście takie działania podejmować. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam pytanie. Ostatnie miesiące pokazują, że stopień zagrożenia terrorystycznego w Europie zdecydowanie wzrósł. Przed nami dwa bardzo duże wydarzenia, dwie imprezy masowe, można by było tak to określić, jakimi są Światowe Dni Młodzieży, jak również szczyt NATO. Procedowanie nad tym projektem ustawy trwa jakiś czas i te prace trwają już od miesięcy. Pytanie jest takie: Czy te zapisy, które zostały w tej chwili wprowadzone, biorąc pod uwagę zwiększenie stopnia zagrożenia, są wystarczające, żeby rzeczywiście zapewnić bezpieczeństwo podczas tych imprez, które w tym roku odbędą się w Polsce? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mogę tylko powiedzieć, że chyba upominanie posła Mosińskiego jest daremnym trudem, dlatego że to nie jest pierwszy występ pana posła, więc można się już do tego przyzwyczaić.
Zastanawiam się, w jakiej sytuacji jest Polska, bo jak słucham czasami wystąpień przedstawicieli PiS-u i klubu Kukiz’15, mam wrażenie, że jesteśmy w tej chwili otoczeni milionem uchodźców, na każdej granicy po 250 tys., którzy tylko czekają, żeby wejść, zislamizować Polskę i nie powiem co zrobić z polskim społeczeństwem. Myślę, że przywoływanie takich liczb jak 160 tys. uchodźców, którzy podobno mieli trafić do Polski, kiedy wszyscy wiemy, że w tej chwili stanęło na 7 tys., jest jakimś kompletnym absurdem, dlatego że staramy się straszyć polskie społeczeństwo, że do nas przyjedzie 7 tys. osób, a wszyscy starają się doprowadzić do sytuacji, kiedy jednak jakaś weryfikacja tych osób będzie, żeby rzeczywiście uniknąć tego, że do Polski trafią osoby, które mają jakiś związek z terroryzmem. W związku z tym to jest akurat logiczne działanie.
Natomiast nie mogę zrozumieć jednego - dlaczego osoby, które przygotowywały tę uchwałę, nie zastanowiły się, jakie skutki miało dla Polski przyjęcie w 2000 r. 80 tys. uchodźców z Czeczenii, czy rzeczywiście to była taka tragedia dla Polski, czy w Polsce wzrosła liczba wyznawców islamu, czy w Polsce kobiety zaczęły zasłaniać twarze. Są jakieś podstawy, są jakieś metody badawcze, żeby sprawdzić, że takie rzeczy nie miały miejsca. Chciałbym też zwrócić uwagę, że aby przyjąć 80 tys. uchodźców, nie trzeba było robić referendum. Po prostu dobroć i chęć pomocy potrzebującym jest naturalnym odruchem polskiego społeczeństwa i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy
rozważać przyjęcie 7 tys. uchodźców w drodze referendum. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Powiem, że nie dziwi mnie taka chęć demontażu Trybunału Konstytucyjnego, który nie mógłby się pochylić chociażby nad przygotowanym projektem. Do projektu z przedłożenia rządowego na posiedzeniu komisji strona rządowa wprowadza 44 poprawki. Nie wróży to dobrze temu projektowi.
Jesteśmy zaniepokojeni również tym, że ten projekt jednak jest bardzo niekorzystny w ogóle dla obywatela. Samo to, że mogą być wykorzystywane dowody, które zostały uzyskane w sposób nielegalny, jest w naszej ocenie niedopuszczalne. Również niektóre poprawki, które zostały zgłoszone, wydają się iść w kierunku rzeczywiście ograniczenia praw obywatelskich. Tak samo jak fakt, że wszystkie procesy rzeczywiście są czasami bardzo długotrwałe, niedopuszczalne jest, żeby zawieszać w takiej niepewności bardzo często oskarżonych.
Dlatego mam pytanie: Czy rząd nie uważa, że wyposażenie prokuratora generalnego w prawo wzruszania na niekorzyść postanowień o umorzeniu postępowania przygotowawczego przez okres 12 miesięcy, a nie - jak do tej pory - 6 miesięcy od jego uprawomocnienia się prowadzi, tak jak powiedziałem, do długotrwałego stanu niepewności podejrzanego co do jego sytuacji prawnej? Uważamy, że takie działanie jest ze wszech miar niewłaściwe. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ja mam świadomość, że większość parlamentarna przegłosuje tę ustawę. Będziemy starać się pracować w komisji. I tak uważam, że ten druk, który się ukazał, jest zdecydowanie lepszy od projektu, który ukazał się na stronach. Stanowisko Nowoczesnej zostało przedstawione, natomiast ja mam sprawę związaną z zapisem, który w tej chwili jest jeszcze w ustawie obowiązującej, a mianowicie chodzi o możliwość zakupu ziemi przez byłych właścicieli i ich spadkobierców. Chciałbym zwrócić uwagę, że w nowelach przygotowanych zarówno przez poprzedni rząd, jak i przez państwa nie ma takiej możliwości. Uważam, że sprawiedliwość historyczna powinna spowodować, że grupa społeczna, która zapłaciła straszną daninę krwi, której członkowie ginęli w Miednoje, Smoleńsku, Ostaszkowie, w powstaniu warszawskim, zostali pozbawieni czci i majątku po II wojnie światowej... Uważam, że ich potomkowie mają prawo odkupić, nie w sposób uprzywilejowany, ale po cenach rynkowych, ziemię, która kiedyś należała do ich przodków. Bardzo proszę pana ministra, aby rozważył wprowadzenie autopoprawki rządowej, żeby przywrócić zapis, który obowiązuje w tej ustawie, a którego zabrakło w państwa projekcie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Na podstawie art. 184 regulaminu Sejmu zwracam się z prośbą o włączenie do porządku obrad punktu w sprawie rezolucji Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie zgodności z konstytucją ustawy z dnia 22 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Chciałem zwrócić uwagę, że dzisiaj nie było posiedzenia Konwentu Seniorów. Chcieliśmy wprowadzić ten punkt podczas Konwentu Seniorów, ale to się nie udało. W związku z tym chciałbym powiedzieć, że publikacja wyroku jest czynnością o charakterze czysto technicznym. Konstytucja w art. 190 ust. 2 wyraźnie nakazuje, pani premier, niezwłoczną publikację wyroku. Organ zobowiązany jest do publikacji, nie jest w żaden sposób uprawniony do blokowania, wstrzymywania, oceniania przydatności wyroku. Powtarzam: orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu.
Rezolucja miała określić, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa prezesa Rady Ministrów do niezwłocznego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca w sprawie zgodności z konstytucją ustawy z 22 grudnia o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wydanego w sprawie K 47/15.
Zgodnie z art. 190 konstytucji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności ustaw z konstytucją mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne i podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym. Jednocześnie konstytucja stanowi, że ocena Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie
z dniem ogłoszenia, co powoduje skutki prawne wynikające z orzeczenia. Proces ogłaszania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego został więc precyzyjnie i jednoznacznie określony przez ustawodawcę.
Tymczasem pani premier Beata Szydło, pełniąc funkcję tego organu, który zgodnie z ustawą z dnia 20 lipca 2000 r.
o ogłaszaniu aktów normatywnych je ogłasza, nie dokonała tego aktu. Pani premier, naprawdę bardzo prosimy o wykonywanie konstytucyjnych obowiązków.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Jeśli pozwolicie państwo, na początku chciałem przytoczyć słowa pani premier z exposé: Wyciągam rękę do współpracy dla dobrych spraw dla Polski.
Przytoczę też wypowiedź pani premier z wywiadu z 26 lutego, kiedy omawialiśmy 100 dni rządu pani premier: Nasze projekty wynikają z oczekiwań Polaków. W sprawach ważnych dla obywateli politycy powinni wznieść się ponad podziały, dlatego rząd zaprosił do współpracy opozycję, ale ta propozycja nie została podjęta.
W tym miejscu, pani premier, nie do końca bym się zgodził. Po takich słowach można śmiało zapytać, dlaczego pan minister Błaszczak nie skorzystał z zaproszenia na zamknięte posiedzenie klubu Nowoczesna, aby w spokoju omówić sytuację związaną z kryzysem i zamieszaniem związanym z dymisją komendanta głównego Policji pana Zbigniewa Maja. Trzeba przyznać, że w sposób bardzo elegancki, ale jednak stanowczy odmówił takiego spotkania, mimo że napisaliśmy w zaproszeniu: chcemy być konstruktywną opozycją, która współpracuje z rządem dla dobra obywateli.
Od ministra tak ważnego resortu, jakim jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, należy oczekiwać, że będzie osobą odpowiedzialną, o mocnych nerwach, osobą, która przedkłada interes państwa nad interes partyjny, oraz taką, która będzie otwarta na dialog z opozycją.
Liczyliśmy również, że na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych dowiemy się o kulisach związanych z dymisją pana komendanta Zbigniewa Maja. Niestety żadne konkrety nie zostały przedstawione, a po wypowiedziach posłów PiS i przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji można było odnieść wrażenie, że dyskutujemy nad wnioskiem o wotum nieufności dla pani minister Piotrowskiej.
Niepokojące również było to, że pan minister Kamiński poinformował komisję, że informacje o zastrzeżeniach do pana komendanta Maja służby przekazały prawie 2 miesiące przed decyzją o jego odwołaniu. Nasuwa się więc pytanie, czy wiedząc o tych niejasnościach, nie wykorzystano tego, aby pan komendant Maj był osobą bardziej sterowalną. Myślę, że to jest taka cecha charakterystyczna dla wielu nominacji, że nominacje PiS-u powodują, że na wysokie stanowiska nie są powoływane osoby najbardziej kompetentne, tylko osoby, które rzeczywiście są lojalne i będą wykonywać każde polecenie swoich przełożonych.
Takie podejrzenia nasuwa też fakt udziału pana komendanta Maja, można powiedzieć, w brazylijskiej telenoweli pt. ˝Bizancjum w Komendzie Głównej Policji˝. Ten spektakl był naprawdę żenujący. Trzeba przyznać, że pan komendant Maj zachował się elegancko i przeprosił Polaków za udział w tej farsie.
Jeżeli chodzi o zastrzeżenia do pana ministra Błaszczaka, odpowiedzialnego za stan bezpieczeństwa państwa i za funkcjonowanie Policji, to należy podkreślić bardzo złą decyzję, która musiała być konsultowana z panem ministrem, o odwołaniu 15 z 17 komendantów wojewódzkich Policji, często z ich zastępcami. Przykład tych bardzo nieodpowiedzialnych działań to sprawa odwołania m.in. komendanta wojewódzkiego Policji w Krakowie. Został odwołany wraz ze swoim zastępcą, a chciałbym zwrócić uwagę na taki fakt, że pan gen. Dąbek był w ocenie wielu specjalistów najbardziej kompetentną osobą, jeśli chodzi o zabezpieczenie imprez masowych. W sytuacji, kiedy w Krakowie w lipcu odbywają się Światowe Dni Młodzieży, powiem szczerze, odwołanie pana komendanta na 4 miesiące przed tym wydarzeniem, kiedy był od roku zaangażowany w przygotowywanie zabezpieczenia tej imprezy masowej, budzi przerażenie. Można do tego dołożyć też zmiany personalne zarówno w straży pożarnej, jak i w Straży Granicznej.
Polityka kadrowa to największa bolączka obecnej władzy. Pokazuje to również ostatni przypadek, kiedy to zmiany w Biurze Ochrony Rządu, nie mówię, że bezpośrednio, ale mogły się przyczynić w znacznym stopniu do tego, że pan prezydent Andrzej Duda miał wypadek i jego życie było zagrożone. Nie będę ukrywał, że uważam, iż takie decyzje personalne mogły mieć wpływ na to, co się stało na autostradzie A4.
Kolejny zarzut dotyczy zamieszania wokół dosyć archaicznego obowiązku, jakim jest obowiązek meldunkowy. Jakby dwugłos, jeśli chodzi o przekaz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, bo pan minister Jarosław Zieliński jednoznacznie powiedział, że nie odstępujemy od tego, natomiast wcześniej pan minister Mariusz Błaszczak mówił o likwidacji tego rzeczywiście archaicznego obowiązku meldunkowego.
Chciałbym też podnieść sprawę, która też jest dosyć aktualna, a mianowicie kłopotów z liczeniem. Otóż komenda Policji przedstawiła raport o liczebności ostatniej manifestacji KOD w Warszawie. Informacja przekazana przez policjantów - 15 tys. Ale, proszę państwa, wszyscy widzieliśmy w telewizji publicznej, że tam było maksymalnie 200 osób. Skąd te 15 tys. się wzięło? Ja nie wiem. A szczerze mówiąc, proszę państwa, było tam 50 tys. ludzi
, którzy dobrowolnie, nieopłacani przez nikogo, przyszli zademonstrować, że to państwo jest zagrożone i że demokracja w tym państwie jest zagrożona. I dlatego bardzo mnie zbulwersowały, i nie tylko mnie, słowa pana ministra Zielińskiego, który twierdził, że osoby, które uczestniczą w tych manifestacjach, będą sprawdzane - kto zapłacił za ich przyjazd, kto ich do tego namawiał, i będzie to działanie policyjne. Ja złożyłem taką deklarację w komisji, pani premier: jeżeli rzeczywiście mamy kłopoty finansowe z budżetem, mogę dobrowolnie powiedzieć panu ministrowi, kto mnie namówił, za jakie pieniądze tam pojechałem i co tam robiłem. Po co wydawać publiczne pieniądze na takie śledztwo? Ja to dobrowolnie zgłoszę. I obawiam się, że większość osób, które były na tej demonstracji, bardzo spokojnie przekaże takie informacje, żeby zaoszczędzić trochę pieniędzy.
Chciałbym również powiedzieć o sprawach, które Polacy uważają za istotne, a tu nie do końca ministerstwo było w stanie przedstawić realne stanowisko - stanowisko dotyczące migracji w Europie, potencjalnego rozpadu strefy Schengen, zabezpieczenia przed terroryzmem. I tu powiem, że trzeba przyznać, iż w tym chaosie ludzie potrzebują normalności i bezpieczeństwa. Niestety brak otwartości na dialog, o którym już mówiłem, brak podstawowego nadzoru nad Policją, problemy z liczeniem, o których mówiłem, brak ochrony prezydenta to, jakby nie powiedzieć, jest troszeczkę państwo PiS w soczewce.
Chciałbym jeszcze powiedzieć tutaj o kilku rzeczach, bo słyszymy nie raz zarzuty, że sprawy związane z tymi niedociągnięciami w ministerstwie nie są tak istotne. Otóż chciałbym przywołać takie dane, że pan minister Mariusz Błaszczak jako szef klubu PiS wielokrotnie składał wnioski o dymisję ministrów z koalicji PO-PSL z dość błahych powodów. Przypomnę próby odwołania pani minister Muchy za organizację koncertu Madonny, odwołania prezesa TVP za emisję niemieckiego serialu historycznego, odwołania ministra Bartłomieja Sienkiewicza za ujawnienie treści rozmowy z panem prezesem Markiem Belką.
Powiem tak: niestety państwo, które nie ma pełnej informacji o stanie zabezpieczenia swoich obywateli, państwo, które generuje strach, niepewność, ryzyko dla każdego z nas, to jest po prostu złe państwo. I dlatego będziemy głosować za odwołaniem pana ministra Mariusza Błaszczaka. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Chciałem przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna do rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka w Rzeczypospolitej Polskiej oraz Światowych Dni Młodzieży - Kraków 2016.
Możliwość goszczenia w Małopolsce uczestników Światowych Dni Młodzieży jest dla wszystkich wielkim wyróżnieniem. Zakładam, że harmonijna współpraca wszystkich instytucji, zarówno na poziomie centralnym, jak i samorządowym, sprawi, że to wielkie wyzwanie, a zarazem duchowe i religijne spotkanie odbędzie się z zapewnieniem wszelkich koniecznych standardów dotyczących zarówno organizacji, ale przede wszystkim bezpieczeństwa tego spotkania.
Chciałem zapewnić panią minister, że klub Nowoczesna będzie aktywnie działać przy przygotowaniu tej ustawy. Mamy świadomość, że czasu nie zostało za dużo i dobrze by było, żeby rzeczywiście ta ustawa była na tyle sprawna, żeby uruchomiła bardzo szybko te działania, które są niezbędne do zabezpieczenia wszystkich spraw związanych z organizacją, transportem, pomocą medyczną, ale oczywiście podczas prac w komisji będziemy zgłaszać swoje uwagi i poprawki.
Ja może w tej chwili odniosę się do trzech rzeczy, które są dosyć istotne. Myślę, że dobrze by było, żeby... Być może będzie to autopoprawka ze strony wnioskodawców. W projekcie ustawy nie określono, czy personel medyczny, bo jeśli chodzi o inne służby, zostało to określone, ale nie zostało określone, czy personel medyczny szpitala, który będzie świadczył usługi zdrowotne dla osób uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży, otrzyma dodatkowe wynagrodzenie z tego tytułu. Brak jest również informacji na temat ewentualnych mechanizmów finansowania personelu medycznego z podmiotów leczniczych, które nie zawarły umowy z wojewodą małopolskim, ale które w konsekwencji różnych nieprzewidzialnych zdarzeń będą udzielać, świadczyć usługi medyczne i zdrowotne dla osób uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży.
Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że jeżeli w ramach zabezpieczenia medycznego będą podpisane umowy z panem wojewodą, jeśli chodzi o wolontariat, o różne organizacje pozarządowe, które będą chciały uczestniczyć i pomagać w tych dniach, to dobrze by było, żeby określić, kto będzie finansował ubezpieczenie tych ludzi. To w zakresie ubezpieczenia tych osób na wypadek, gdyby im się coś stało, ale również na wypadek, gdyby te osoby, udzielając pomocy, czyli będąc tymi, którzy wykonują tę pomoc, również przyczyniły się do jakichś nieszczęśliwych wypadków - chodzi o ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
Również do art. 14 mamy pewne zastrzeżenia, a mianowicie określono wzory dokumentacji medycznej, które są niepraktyczne w przypadku zabezpieczenia tak dużej imprezy. Proponuje się stworzenie skróconej karty pomocy medycznej, takiej, której wzór mógłby być załącznikiem do ustawy, dlatego że rzeczywiście te obowiązujące przepisy i ta dokumentacja medyczna wydają się nam zbyt rozległe i nie przystają do tej sytuacji, a przy tak dużej skali wydaje mi się, że uproszczenie tego typu procedur, uproszczenie dokumentacji, jak się wydaje, jest jak najbardziej słuszne.
Chciałbym też zwrócić uwagę na fakt, że w art. 25 specustawa winna zwolnić ze stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych całość zamówień w zakresie zarówno inwestycji, jak i usług, np. w postaci świadczeń i pomocy medycznej. W obecnym kształcie zwolnienie dotyczy tylko kwoty do 135 tys. euro i nie daje możliwości realizacji wszystkich niezbędnych działań związanych z organizacją Światowych Dni Młodzieży.
Ja uczestniczę w tych spotkaniach dotyczących zabezpieczenia medycznego w Krakowie i chciałbym zwrócić uwagę, że o ile w budżecie została przeznaczona na to zabezpieczenie kwota w wysokości 15 mln zł, o tyle w ocenie pani dyrektor pogotowia ratunkowego, która będzie koordynatorem tych wszystkich działań, ona tak uważa i taki przygotowała budżet, będzie to kwota ok. 24 mln zł. W związku z tym te kwoty są dosyć wysokie i rzeczywiście dobrze by było uwzględnić to też przy rezygnacji z zapisów ustawy o zamówieniach publicznych.
To są takie uwagi. Domyślam się, że będziemy mogli dyskutować o tym na posiedzeniu komisji, tak aby ta ustawa rzeczywiście spełniała wszystkie wymogi i żebyśmy jak najszybciej byli gotowi na przyjęcie Jego Świątobliwości.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wszyscy wiemy, w jakim stanie jest powietrze w Polsce. Ze względu na olbrzymie stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W 2014 r. dobowe dopuszczalne wartości pyłu zawieszonego w powietrzu były stale przekraczane w 35 spośród 46 stref jakości powietrza w Polsce. Chciałem tylko powiedzieć, że dzisiaj rano zanieczyszczenie powietrza w Krakowie przekroczyło pięciokrotnie dopuszczalne normy. To świadczy o tym, że nie mamy do czynienia z kilkuprocentowym, z kilkunastoprocentowym, z kilkudziesięcioprocentowym stanem przekroczenia, ale o kilkaset razy jest to przekroczenie. Doszło do tego, że te instalacje, które badają stan zanieczyszczenia, są w tej chwili rozmieszczone już nie tylko w Małopolsce, ale na terenie całego kraju, i okazuje się, że ten problem nie dotyczy tylko południa Polski, ale na innych terenach i w innych miejscach w kraju jest podobnie. Ja chciałbym zwrócić również uwagę na dosyć istotny fakt. Mianowicie badania wskazują, że co roku z powodu powikłań wynikających z chorób, do których przyczynia się smog, umiera w Polsce 45 tys. osób. To jest po prostu niedopuszczalne, że my po tylu monitach ze strony Unii Europejskiej nadal nie możemy sobie poradzić z tym problemem.
Moje pytanie dotyczy strategii, jaką przyjęło Ministerstwo Środowiska, i tego, jakie działania zamierza podjąć poprzez narodowy fundusz ochrony środowiska. Powiem szczerze, że jesteśmy bardzo zaniepokojeni sytuacją, w której poprawka w budżecie, którą zgłosiła Nowoczesna
, o dodatkowych 50 mln nie znalazła poparcia, 20 mln z narodowego funduszu ochrony środowiska na program LIFE zostało skasowane, a ostatnio 20 osób, które były głównymi specjalistami do spraw jakości powietrza w narodowym funduszu ochrony środowiska, zostało zwolnionych. Pytanie jest takie: Jaka jest strategia walki ze smogiem przygotowana przez ministerstwo? Dziękuję.
Panie Ministrze! Tak na dobrą sprawę nie dostałem odpowiedzi, dlatego że obawiam się, że działania ministerstwa ochrony środowiska są mało skoordynowane. To znaczy brakuje mi takiego jasnego stanowiska: dobrze, będziemy walczyć o jakość paliw stałych, czyli wprowadzimy normy, jeśli chodzi o możliwość spalania w piecach. Brakuje mi działań zmierzających do atestowania pieców, które są w produkcji w Polsce, które w tej chwili są w takim stanie, że można rzeczywiście powiedzieć, że one są głównym źródłem niskiej emisji. Brakuje atestów, brakuje standardów, brakuje norm, które pozwoliłyby podnieść rzeczywiście wymogi, jeśli chodzi o producentów. To jest nieskoordynowane.
Mówił pan o środkach unijnych. Jak mam traktować działanie narodowego funduszu ochrony środowiska, który najpierw daje promesę na program LIFE i obiecuje, że da 20 mln zł na ten program, po czym się wycofuje i teraz wspaniałomyślnie mówi, że może dać pożyczkę? Jeżeli tych pieniędzy się nie znajdzie, a pożyczka nie jest dotacją, ten program może być zagrożony
, czyli 45 mln z Unii Europejskiej może zostać stracone. Nie wiem, czy tego typu działania możemy uznać za takie bardzo radykalne i za ochronę środowiska. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Nasuwa się pytanie. Jest to kolejna ustawa, która zwiększa uprawnienia ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Pytanie jest takie: Czy to jest zasadne, żeby uzbrajać jednego człowieka w taką ilość możliwości działania, podejmowania decyzji w tak delikatnej materii jak sprawy związane ze sprawiedliwością i sądownictwem? Tym bardziej że odbywa się to w momencie, kiedy jednak słyszymy z ust Prawa i Sprawiedliwości bardzo dużo zastrzeżeń, jeśli chodzi o sędziów, sądy czy zwiększanie uprawnień, które mogą powodować, że minister sprawiedliwości - prokurator generalny będzie mógł bardziej dobierać kadry i wymieniać te obecne na nowe, jakby bardziej przychylne, co budzi pewne wątpliwości. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Są sprawy, które nie podlegają dyskusji. Bezpieczeństwo Polski jest rzeczą nadrzędną. Dobrze się stało, że rząd wystąpił z inicjatywą unormowania spraw związanych z pobytem obcych wojsk na terenie Polski podczas pokoju. To jest dobry kierunek. Rzeczywiście zarówno jedna, jak i druga strona powinna jasno określić, na jakich rzeczywiście warunkach odbywa się stacjonowanie tych wojsk. Myślę, że jeżeli chodzi o te kompetencje i zgodę prezydenta, to można by było się tu zastanowić, dlatego że ta zgoda powinna określić cel pobytu, zakres uprawnień. Zastanawiam się, czy nie byłoby też dobrze zastanowić się nad wprowadzeniem okresu, chodzi o to, przez jaki okres te wojska ewentualnie stacjonowałyby w Polsce. Oczywiście ten okres można by wtedy przedłużać. Pytanie, czy nie warto by się nad tym zastanowić podczas pracy w komisji.
Niemniej jednak uważamy, że ten projekt jest słuszny. Będziemy go popierać. Tak jak już tu kolega poseł Cyrański powiedział, klub Nowoczesna poprze ten projekt. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Poprawka zgłoszona przez pana posła Marka Sowę jest jak najbardziej zasadna. Organizatorem Światowych Dni Młodzieży jest archidiecezja krakowska, natomiast część z tych uroczystości, jak wszyscy wiemy, odbędzie się w Częstochowie. Te uroczystości będą jakby poza Światowymi Dniami Młodzieży. W związku z tym zasadne by było, żeby tak jak zostały podzielone sprawy organizacyjne między wojewodę małopolskiego i śląskiego, również doszło do podziału odpowiedzialności za organizację tych dwóch imprez między archidiecezję krakowską i Konferencję Episkopatu Polski. Uważam, że ta poprawka była jak najbardziej zasadna i bardzo mnie dziwi, że nie została zaakceptowana. Dziękuję bardzo.
Właśnie.
Panie pośle, czy to jest pytanie, czy pan wyraża tylko zdziwienie?
Pytanie jest takie: Gdzie jest państwa zdrowy rozsądek? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę od pytania, żeby nie zapomnieć. Pytanie retoryczne: Gdzie jest zdrowy rozsądek u Prawa i Sprawiedliwości? Rozumiem, że przez 8 lat można było się nabawić traumy przy rządach poprzedniej koalicji...
...ale Nowoczesna nie jest zainteresowana historią. Jeżeli w komisji wprowadzamy poprawki, rozsądne poprawki, państwo odrzucacie wszystkie. Urzędnicy, którzy przychodzą, tak się boją podejmować jakiekolwiek decyzje, żeby się nie narazić panu prezesowi, że odrzucają nawet najbardziej rozsądne, logiczne poprawki. Dlatego jesteśmy zaskoczeni, że poprawka, która została zgłoszona przez Nowoczesną celem obniżenia kar dla przedsiębiorców, którzy nawet za nienaklejenie znaczka CE będą musieli zapłacić 20 tys. zł kary... Jest to zupełnie nierozsądne, żeby szukać i łatać budżet karami ściąganymi po raz kolejny z przedsiębiorców. Uważamy
, że tego typu poprawki powinny być przyjęte. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem spytać, czy Prawo i Sprawiedliwość pochyli się nad niektórymi poprawkami, które zgłosiła opozycja. Myśmy zgłosili wiele poprawek. Chciałem poruszyć sprawę jednej, a mianowicie chcieliśmy przywrócić zapis o pierwszeństwie zakupu ziemi przez byłych właścicieli i spadkobierców. Chodzi mi o grupę ziemian, którzy zostali przez historię bardzo źle potraktowani, najpierw przez nazistów, później przez komunistów. Oni nie doczekali się ustawy reprywatyzacyjnej, w związku z czym dobrze by było przywrócić zapis, który obowiązywał w poprzednich ustawach, gdzie mogli korzystać z prawa pierwszeństwa. Ograniczyłem to prawo pierwszeństwa do 50 ha, zgłaszając tę poprawkę, żeby nie wzbudzić podejrzeń, że chodzi o jakieś spekulacje. Chodzi o to, że jednak bardzo często ziemianie odzyskiwali dwory i żeby móc je utrzymać, dobrze by było, żeby one, tak jak to było historycznie, miały wokół siebie pewien areał, z którego oni mogliby korzystać.
Tak że, panie ministrze, serdeczna prośba, żeby się pochylić nad tą poprawką. Została ona złożona dzisiaj na ręce pana marszałka. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panowie Ministrowie! Dołączę się do głosu, który tutaj państwo słyszeliście. Zastanawia mnie, panie ministrze, że ostatnio, dwa dni temu mówił pan z tej trybuny i oburzał się, że jak to zarzucamy ministrowi, że nie jest otwarty na dyskusje i że projekt jest nie do poprawy. Ukłoniliśmy się więc panu ministrowi podczas prac komisji i zgłosiliśmy wiele poprawek jako opozycja. I jaki jest tego efekt, panie ministrze? Na 53 poprawki ani jedna poprawka opozycji nie została przyjęta. Czy pan tak rozumie koabitację przy projekcie tak istotnym dla społeczeństwa polskiego? Proszę powiedzieć, panie ministrze: Dlaczego nawet najgłupszej poprawki nie jesteście w stanie przyjąć? Najgłupszej poprawki...
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! Zapewniam państwa, że ta poprawka jest poważniejsza.
Proszę państwa, dużo mówicie o polityce historycznej, o ludziach, którzy oddali życie za wolną Polskę. Mówienie wam przychodzi bardzo łatwo, budowanie pomników, pokazywanie się na uroczystościach, przecinanie wstęgi na wystawach, ale jak przychodzi do tego, żeby wykonać jeden mały gest w stosunku do tych ludzi, którzy rzeczywiście bardzo ucierpieli w wyniku krzywd wyrządzonych przez hitlerowców, przez komunistów, to nie robicie nic. Bardzo mnie zastanawia, i zwracam się do pana ministra z pytaniem, komu zależało na tym, żeby ta poprawka nie została przyjęta...
...skoro posłowie Prawa i Sprawiedliwości z tej mównicy również apelowali o przyjęcie tej poprawki. W związku z tym działacie na własną niekorzyść, przeciwko opinii własnych posłów. Mało tego, działacie w dużej mierze przeciwko własnemu elektoratowi, któremu trzeba jasno powiedzieć: w następnych wyborach nie głosujcie na oszustów. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Ministrze! Ta poprawka jest próbą pewnego zwiększenia areału gospodarstw rolnych, z 300 ha do 500 ha, dlatego że wszystkie badania wskazują, wynikający z nich szacunek jest taki, że aby gospodarstwa były rzeczywiście rentowne, potrzebna jest powierzchnia ok. 400-500 ha. W związku z tym wyszliśmy z założenia, że dobrze by było, żeby rolnicy mieli możliwość dokupienia takiej ilości ziemi, która mogłaby zaspokoić ich aspiracje i sprawić, żeby byli nowoczesnymi przedsiębiorcami rolnymi. Do tego chciałbym też zwrócić uwagę, że w tej chwili jest wiele gospodarstw rolnych, które mają powyżej 500 ha, w związku z tym trudno będzie rolnikom, którzy będą mogli mieć 300 ha, konkurować z rolnikami, których gospodarstwa mają w tej chwili powyżej 500 ha. W związku z tym apelujemy o przyjęcie tej poprawki. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Zwrócę się do pana posła, dlatego że pan poseł zapomniał powiedzieć, ile hektarów uprawia w swoim gospodarstwie. Może przyjdzie pan i powie, ile hektarów ma gospodarstwo pana posła. Bardzo proszę.
Nie, nie, panie pośle, ale to nie jest sprostowanie. Panie pośle...
Sprostowanie jest takie: Nowoczesna nie ma zamiaru...
Panie pośle...
...kupować żadnej ziemi, bo Nowoczesna zajmuje się poważnymi sprawami...
...i nie chce w tej chwili...
...nie będzie kupować żadnej ziemi i chciałem pana o tym zapewnić.
Panie pośle, proszę wykorzystać czas na sprostowanie.
Nowoczesna nie ma takiego zamiaru. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy jako Nowoczesna problem z tą ustawą, bo generalnie wszystkie działania, które będą zmierzały do tego, żeby zdjąć pewne ograniczenia dla rozwoju polskich firm, a szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw, to są rzeczy, które będziemy zawsze popierać, i będziemy w tym konsekwentni. Działania, które zostały zaproponowane w tej ustawie, wpisują się w tę politykę odciążenia nie tylko od pewnych wymogów biurokratycznych, ale w tym przypadku również od barier finansowych, żeby firmy mogły dobrze funkcjonować. Oczywiście pojawiają się pewne problemy, dylematy, pytania, takie jak obawa przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, że naczelnik wydziału urzędu celnego będzie miał olbrzymią władzę, bo będzie mógł u jednego się zgodzić, a u drugiego nie, na zmniejszenie tego zabezpieczenia. No, to prawda, ale w pewnym momencie musimy sobie jasno powiedzieć, że jeżeli wskazujemy na osoby, które pełnią pewne funkcje, to musimy mieć do nich zaufanie. Nie macie państwo problemu z przekazaniem takich olbrzymich kompetencji szefowi Agencji Nieruchomości Rolnych. Wydaje się, że również naczelnik urzędu celnego może mieć takie możliwości, żeby wskazywać te podmioty, które mogą uzyskać tego typu udogodnienia.
To jest jakby jeden aspekt sprawy, który rzeczywiście wpisuje się w ten program działania na rzecz rozwoju polskich małych, średnich przedsiębiorstw, bo faktem jest, że dla niektórych bariera 2 mln zł, które stanowią zabezpieczenie, jest barierą nie do pokonania. Zapoznając się z tym projektem, zwróciłem się do przedstawiciela związku plantatorów tytoniu w Polsce, żeby mógł powiedzieć, jaki jest ich stosunek do tego projektu. Powiem szczerze, że nie wzbudził on jakiegoś wielkiego zachwytu, ale ten przedstawiciel powiedział, że trzeba by było się nad nim pochylić.
Faktem jest, że akurat przemysł tytoniowy, sektor produkcji tytoniu jest takim sektorem kryminogennym. To znaczy takie pieniądze się tam pojawiają, że jest olbrzymia pokusa, żeby rzeczywiście dokonywać pewnych nieprawidłowości, jeśli chodzi o rozliczenie podatku akcyzowego czy podatku dochodowego. Ale z kolei jest tak, że Polska jest dużym, znaczącym producentem tytoniu, wyrobów tytoniowych w Polsce. Musimy zadbać o to, jeżeli już mamy tych palaczy, którzy palili, palą i prawdopodobnie będą palić, żeby jednak polskie firmy mogły z tego korzystać. Skoro jest zapotrzebowanie, są klienci, którzy ten tytoń kupują, to starajmy się doprowadzić do sytuacji, żeby nie tylko te koncerny, które sprzedają gotowy wyrób, ale również ci plantatorzy i pośrednicy, którzy jakby uczestniczą w procedurze wytwarzania tych wyrobów tytoniowych, również zarabiali. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy rzeczywiście starali się wspierać te polskie przedsiębiorstwa, które na tej produkcji, na tym obrocie będą zarabiać.
W związku z tym uważamy, że można by było rzeczywiście pochylić się nad tą ustawą w komisji, żeby dopracować pewne rozwiązania, ale również skonsultować to ze środowiskiem, dlatego że uważam, że dobrze by było rzeczywiście zobaczyć, czy ta ustawa nie otwiera jakichś furtek do pewnych nieprawidłowości i czy rzeczywiście jest ustawą, która dociera i która wspiera, chodzi tu o szeroki zakres i szeroki zasięg polskich przedsiębiorstw. Czy nie jest to tylko i wyłącznie taki ukłon w stosunku do wąskiej grupy przedsiębiorców, którzy rzeczywiście mają z tym problem, bo nie są w stanie przedłożyć takiego zabezpieczenia, które będzie od pierwszego, od dzisiaj wymagane?
W związku z tym klub Nowoczesna będzie głosował za przekazaniem tego projektu do dalszej pracy w komisji. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zostały podniesione już tutaj dwie kwestie, które rzeczywiście są dosyć istotne. Pierwsza to jest to, że ta ustawa budzi bardzo duże zastrzeżenia, jeśli chodzi o jej konstytucyjność. Bo tutaj zostało wykazane, że ta ustawa ogranicza prawo własności. Tutaj poseł Ajchler bardzo słusznie poddał tę kwestię pod rozwagę. Chodzi o zapytanie, dlaczego państwo nie dopuszczacie możliwości, że cena, która zostanie zaakceptowana i potwierdzona przez sąd, będzie ceną, której nie będzie przyjmował właściciel i powie: nie, ja za te pieniądze nie sprzedam tego lasu, ja się wycofuję z tej transakcji. Państwo uniemożliwiacie tymi zapisami to, żeby on się wycofał. On powie: nie, ja chcę zostać nadal właścicielem tego lasu, nie będę nikomu go sprzedawał. Państwo rzeczywiście w swoim rozwiązaniu doprowadzacie do sytuacji, kiedy jego święte prawo własności jest ograniczone.
I druga sprawa, która również komplikuje cały proces przygotowania takiej umowy. Nie dosyć, że tutaj notariusz będzie musiał bardzo szczegółowo sprawdzać, jeśli chodzi o zapisy w planie, czy rzeczywiście ta działka nie jest działką, która graniczy z lasem. Będzie musiał również sprawdzić, czy ten las w tym wykazie gruntów będzie lasem państwowym, czy będzie lasem prywatnym. Bo w sytuacji, kiedy będzie to las prywatny, tak na dobrą sprawę nie będzie tego prawa pierwokupu, bo z tej ustawy wynika, że to tylko chodzi o te działki, które będą przylegać do lasów państwowych. W związku z tym tworzycie ileś tam dodatkowych czynności, kiedy tak na dobrą sprawę rzeczywiście te rozwiązania, które obowiązują obecnie, i ewentualnie zapisy, które by ograniczały możliwość kupowania lasów przez obcokrajowców, byłyby zupełnie wystarczające. Ale gdyby tak przyjrzeć się tym wszystkim działaniom, jeśli chodzi o sprawy ziemi i teraz sprawę lasów, to jakby to się układa w całość i widzimy, dlaczego państwu tak nie bardzo pasuje działalność i funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego
, bo te ustawy budzą wątpliwości konstytucyjne, więc lepiej, żeby nie było komu tego sprawdzić. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Wydaje się, że rzeczywiście jest tak, a więc pytanie tutaj do wnioskodawców, czy nie należałoby zastanowić się nad tym, czy ten zapis nie ogranicza bardzo mocno prawa własności. Tu już nie chodzi tylko o to, żeby dwie strony się dogadały. Tu jest również sytuacja taka, że sąd może wskazać określoną cenę i niestety sprzedający, który nie jest usatysfakcjonowany tą ceną, nie ma prawa, możliwości wycofania się z tej transakcji. Wydaje się, że jest to bardzo mocne ograniczenie prawa własności. W związku z tym popieram też głos mojego przedmówcy i apeluję do państwa, żebyście przyjęli tę poprawkę, żeby taka osoba mogła w każdej chwili wycofać się z transakcji, jeżeli cena, która została określona albo przez agencję, albo w wyniku ekspertyzy sądowej, jest niesatysfakcjonująca. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do posła wnioskodawcy. Mamy projekt ustawy, który dotyczy pewnej grupy przedsiębiorców. W toku przedstawiania tego projektu nie było podane, o jaką grupę chodzi. Z informacji, które posiadamy, wynika, że chodzi o przedsiębiorstwa, które mogą pośredniczyć w handlu suszem tytoniowym. Jest 250 przedsiębiorstw, które funkcjonują na rynku polskim, jest to taka skala. Pytanie: Czy wszystkie, 250, potrzebują takiego wsparcia, jak redukcja obowiązku wpłacenia kaucji do urzędu celnego? Załóżmy, że będzie to kilkadziesiąt podmiotów. Pytanie jest wtedy takie, czy powinniśmy ustawą ułatwiać funkcjonowanie tak małej grupie przedsiębiorców, tym bardziej że z informacji, które też posiadamy, wynika, że w zeszłym roku doszło do kontroli w tych przedsiębiorstwach i straty Skarbu Państwa są rzędu ośmiuset kilkudziesięciu milionów złotych. W związku z tym pytanie: Czy rzeczywiście powinniśmy iść w kierunku dalszego ułatwienia funkcjonowania
tym przedsiębiorcom? Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałem zgłosić wcześniej ten wniosek formalny. Uważam, że niedopuszczalne jest, żebyśmy na ten temat dyskutowali w ciągu 3 minut.
To jest po prostu fundamentalna rzecz, którą dzisiaj będziemy rozpatrywać. Państwo dzisiaj wypowiadacie wojnę polskiemu społeczeństwu...
...demokratycznemu państwu. Idziecie...
