Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Przez ostatnie dni w mediach część dziennikarzy oraz publicystów podnosi wielki krzyk, że ustawa o korpusie służby cywilnej rozmontuje państwowe urzędy. Straszeni są Polacy, a w szczególności pracownicy służby cywilnej...
...że prawie wszyscy zostaną zwolnieni, że tysiące osób straci pracę, że ich rodziny zostaną bez środków do życia, a cały korpus urzędniczy zostanie wysadzony w powietrze.
Pani minister, chciałbym zatem zapytać: Ilu procent pracowników zatrudnionych na wyższych stanowiskach urzędniczych w służbie cywilnej, ilu na stanowiskach średniego zarządzania, a także ilu procent na stanowiskach koordynujących, samodzielnych specjalistycznych oraz wspomagających będzie dotyczyła proponowana przez rząd zmiana przepisów? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! U progu nowego roku chciałbym zwrócić uwagę na problem marnowania żywności, który zarówno w Polsce, jak i w krajach Unii Europejskiej występuje na olbrzymią skalę. Według danych Eurostatu ilość zmarnowanej żywności w ciągu roku w Europie szacowana jest na 100 mln t, z czego w Polsce to niemal 9 mln t. Plasuje nas to w ścisłej czołówce tego niechlubnego rankingu. Straty żywności występują na każdym etapie, począwszy od produkcji, poprzez dystrybucję i sprzedaż, a kończąc na gospodarstwach domowych. Warto przy tym jednak podkreślić, że w krajach zachodnich najwięcej niespożytej żywności pochodzi od konsumentów, natomiast w Polsce ogromna ilość artykułów spożywczych marnowana jest przez branżę handlową. Jest to o tyle istotne, że spora część żywności wyrzucanej przez pracowników sklepów jeszcze przez długi czas ma ważną datę przydatności do spożycia.
W ostatnich tygodniach Europę obiegła informacja, że Francja wprowadziła rozwiązania prawne zobowiązujące sprzedawców do przekazywania niewykorzystanej żywności na rzecz potrzebujących. Myślę, że my również powinniśmy wypracować podobne rozwiązania, które pozwolą skuteczniej walczyć z marnotrawstwem pożywienia. Jednocześnie musimy pamiętać, że naszego wsparcia potrzebują organizacje charytatywne czy organizacje pożytku publicznego, jak choćby banki żywności, które od lat prowadzą kampanie i projekty skierowane zarówno do przedsiębiorców, jak i gospodarstw domowych, uświadamiające negatywne skutki marnowania żywności. Zdrowy rozsądek podpowiada, że artykuły spożywcze, które mogłyby wykarmić wiele polskich rodzin żyjących na skraju ubóstwa, nigdy nie powinny trafić na śmietnik. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Przysłuchuję się uważnie tej debacie i odnoszę wrażenie, że posłowie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego czują ogromny niedosyt, bo przez 8 lat rządów nie byli w stanie zaproponować polskim rodzinom skutecznego wsparcia. Chlubią się wprowadzeniem ulgi podatkowej na dzieci, tyle że ta przysługiwała tylko tym rodzicom, którzy mieścili się w ustawowo określonych limitach dochodów. Polityka prorodzinna wg PO i PSL to także utrudnienie otrzymania becikowego, ponieważ nowelizacja ustawy z listopada 2009 r. mówiła, że aby otrzymać 1000 zł becikowego, trzeba udowodnić, że matka od 10. tygodnia ciąży była pod opieką lekarza ginekologa.
Stąd moje pytanie: Jakie projekty służące wsparciu polskich rodzin wprowadziły poprzednie rządy, w których tak ogromne środki finansowe trafiłyby bezpośrednio do potrzebujących rodzin, tak jak w przypadku programu 500+ proponowanego przez Prawo i Sprawiedliwość? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Każdego roku w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku powraca do nas problem związany z niewłaściwym używaniem środków pirotechnicznych. W celu ograniczenia negatywnych skutków związanych z odpalaniem fajerwerków wojewodowie zarządzają w tym okresie czasowy zakaz używania tych środków z wyłączeniem 31 grudnia i 1 stycznia. Rozporządzenia wydawane są w celu zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa publicznego oraz ochrony życia i zdrowia mieszkańców. Ograniczenia nie obejmują pokazów pirotechnicznych organizowanych przez profesjonalne firmy. Jak wszyscy doskonale wiemy, zakaz ten nie jest przestrzegany, a sztuczne ognie odpalają zazwyczaj osoby, które nie mają odpowiedniego przygotowania i nie zachowują należytej ostrożności. Dochodzi do swoistego paradoksu, kiedy to możemy legalnie nabyć środki pirotechniczne, ale ich użycie jest niezgodne z prawem. Nie jest tajemnicą również fakt, że to właśnie w dniach 31 grudnia i 1 stycznia, gdy używanie fajerwerków jest dozwolone, dochodzi do największej liczby wypadków, których następstwami są poważne uszczerbki na zdrowiu, jak utrata wzroku, uszkodzenia kończyn czy poparzenia. Negatywnych skutków jest oczywiście więcej, jak choćby zawarte w fajerwerkach substancje szkodliwe opadające na ziemię, stany lękowe u niektórych osób czy cierpienia zwierząt. Niestety w oferowanym przez sprzedawców asortymencie zdarzają się także produkty niskiej jakości lub wadliwe, które nawet przy zastosowaniu należytych środków ostrożności mogą zagrozić zdrowiu i życiu. Policjanci i strażnicy miejscy nie są w stanie skontrolować wszystkich punktów sprzedaży fajerwerków. Dlatego proponuję, abyśmy wypracowali rozwiązania, które uporządkują używanie środków pirotechnicznych na terenie całego kraju. Warto również się zastanowić, czy nie pozostawić sylwestrowych i noworocznych pokazów jedynie wyspecjalizowanym firmom i organizatorom miejskich zabaw. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jednymi z najważniejszych organizacji społecznych działających na terytorium Polski od ponad 150 lat są ochotnicze straże pożarne. Dzisiejsze jednostki OSP to formacje znakomicie zorganizowane, w miarę dobrze umundurowane i wyposażone w specjalistyczny sprzęt. Wiele z nich poprzez udział w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym stanowi uzupełnienie sił Państwowej Straży Pożarnej.
Działalność ochotniczych straży pożarnych to nie tylko walka z pożarami, klęskami żywiołowymi i innymi miejscowymi zagrożeniami. To także szeroko pojęta działalność społeczna i kulturalna na rzecz lokalnych społeczności. Służba w OSP to również znakomita forma wychowania młodych ludzi w duchu patriotyzmu, rozwijanie sprawności fizycznej oraz zdobywanie umiejętności pracy zespołowej.
Niestety, pomimo ciągłego rozwoju infrastruktury, wyposażenia i sprzętu bojowego prezesi podkarpackich ochotniczych straży pożarnych alarmują, że mają coraz większe problemy z uzupełnianiem kadr o nowych druhów, szczególnie dotyczy to formacji młodzieżowych. Dlatego uważam za zasadne, aby zastanowić się nad wprowadzeniem rozwiązań, które sprawią, że służba w szeregach OSP byłaby bardziej atrakcyjna.
Wśród proponowanych przez strażaków ochotników rozwiązań jest zwiększenie liczby szkoleń dla członków OSP biorących bezpośredni udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych. Wprowadzone w ubiegłym roku nowe zasady organizacji szkoleń uprawniają do ich przeprowadzania tylko oficerów Państwowej Straży Pożarnej, z wyłączeniem podoficerów, co skutkuje zmniejszeniem ilości takich zajęć i ograniczeniem liczby ich uczestników oraz znacznie wydłuża zdobycie wymaganych uprawnień.
Kolejnymi propozycjami są: rozszerzenie wypłacanego ekwiwalentu za udział w akcjach ratowniczych o czas poświęcony na dojazd i powrót z miejsca zdarzenia oraz rozliczanie czasu nieobecności w pracy spowodowanej udziałem w akcji w ramach godzin pracy, a nie świadczenia urlopowego strażaka ochotnika, dotyczy to osób zatrudnionych w instytucjach finansowanych z budżetu państwa. Warto zastanowić się również nad skróceniem do 60 lat wieku emerytalnego druhom pełniącym służbę w OSP przez minimum 25 lat, przy założeniu że strażak w tych latach uczestniczył w odpowiedniej ilości akcji ratowniczo-gaśniczych.
Wysoka Izbo! To część propozycji niepowodujących znaczącego zwiększenia wydatków na funkcjonowanie ochotniczych straży pożarnych, których rola i znaczenie w krajowym systemie bezpieczeństwa ciągle wzrasta. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Od ponad dwóch dekad obserwujemy w Polsce dynamiczny rozwój wielkopowierzchniowych ferm hodowlanych, najczęściej drobiu, trzody chlewnej i zwierząt futerkowych. Niestety hodowla zwierząt na dużą skalę nie jest obojętna dla jakości i warunków życia ludzi mieszkających w jej bliskim sąsiedztwie. Powoduje to spadek cen nieruchomości, zagraża ekosystemowi oraz rozwojowi gospodarczemu na terenach przyległych. Wszystko za sprawą uciążliwego odoru oraz zanieczyszczenia wód powierzchniowych i gruntowych w wyniku przenikania nieczystości w głąb gleby. Jak wynika z danych Ministerstwa Środowiska, liczba skarg z zakresu zanieczyszczania powietrza przez fermy hodowlane zgłaszanych do wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska systematycznie wzrasta.
Pochylam się nad tym problemem w odpowiedzi na prośbę Rady Gminy Kuryłówka w powiecie leżajskim, która zwraca się za moim pośrednictwem do parlamentu z apelem o przyspieszenie prac nad regulacjami prawnymi dotyczącymi uciążliwości zapachowych. Powyższy apel spowodowany jest protestami mieszkańców wsi Kuryłówka i Kulno przeciwko planom rozbudowy fermy trzody chlewnej w Kuryłówce w obawie przed wszechobecnym odorem, zanieczyszczeniem środowiska, hałasem czy zahamowaniem rozwoju agroturystyki i rolnictwa ekologicznego.
Przypadek gminy Kuryłówka nie jest odosobniony, bo z powyższym problemem boryka się wiele samorządów, których mieszkańcy sprzeciwiają się powstającym oraz już istniejącym fermom. Kwestie związane z funkcjonowaniem ferm miała uregulować tzw. ustawa odorowa, nad którą Ministerstwo Środowiska pracowało w latach 2011-2015 - niestety nieskutecznie, bo ostatecznie zrezygnowano z prac nad tą ustawą, a w zamian pojawił się kodeks dobrych praktyk, który niestety w niewielkim stopniu przyczynił się do ograniczenia powstawania nieprzyjemnych zapachów.
W związku z powyższym mam nadzieję, że prace nad nową tzw. ustawą odorową pod przewodnictwem pana ministra Jana Szyszki zostaną szybko zakończone, a wprowadzone regulacje prawne pozwolą skutecznie chronić mieszkańców i środowisko naturalne przed negatywnymi skutkami działalności wielkich ferm hodowlanych. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić oświadczenie co do projektu ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, druk sejmowy nr 190.
Potrzeba wprowadzenia zmian w przedmiotowej ustawie wynika z konieczności dostosowania prawa polskiego do wymogów określonych w decyzji Komisji Europejskiej nr 2009/750/WE z dnia 6 października 2009 r. w sprawie definicji europejskiej usługi opłaty elektronicznej oraz jej elementów technicznych. Głównym celem proponowanych zmian jest stworzenie oraz wdrożenie procedur umożliwiających prawidłowe funkcjonowanie wyżej wymienionej usługi. Przypomnijmy, że pobieranie opłaty w sposób elektroniczny zostało uregulowane ustawą z dnia 28 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw. Zabrakło w niej jednak przepisów definiujących usługę europejskiej opłaty elektronicznej, w skrócie EETS, oraz przepisów dotyczących rozwiązań technicznych związanych ze świadczeniem tej usługi. Stąd zachodzi potrzeba wprowadzenia do polskiego porządku prawnego przepisów w tej sprawie.
Nowelizacja ustawy o drogach publicznych umożliwi współpracę przy świadczeniu usługi na poziomie proceduralnym i technicznym poprzez stosowanie urządzeń i oprogramowania do komunikowania się między systemami elektronicznego poboru opłat na terytorium Polski oraz ze wszystkimi systemami używanymi w pozostałych państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Oznacza to, że dzięki jednemu zainstalowanemu w pojeździe samochodowym urządzeniu będzie możliwe uiszczenie opłat nie tylko na terenie Polski, ale również w innych państwach Unii Europejskiej. Użytkownicy systemu będą rozliczać się z jednym podmiotem. Tym samym będzie ułatwione i skrócone uiszczanie opłat za przejazd po drogach w całej Unii.
Ustawa zawiera szereg przepisów kształtujących obowiązki podmiotów zaangażowanych w świadczenie usługi EETS, mających na celu zapewnienie zabezpieczenia przepływu środków finansowych między dostawcami systemu a podmiotami pobierającymi opłaty.
Opłata będzie pobierana w wysokości wskazanej w obowiązujących przepisach. Sposób jej ustalenia, dokonywanie zmian wysokości oraz pobierania, a także kategorie pojazdów, od których pobiera się opłaty, oraz sposób ogłaszania wysokości tych opłat zostały ustalone w ustawie o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym.
System EETS łączy zarządców dróg ze spółkami pobierającymi opłaty na drogach w krajach Unii Europejskiej. Jeśli spółki, które zawarły umowę na budowę i eksploatację autostrady, podejmą decyzję o wprowadzeniu poboru opłat w sposób elektroniczny, to będą współpracować z dostawcą EETS na takich samych zasadach i warunkach jak inne podmioty pobierające opłaty lub wprowadzające ten system na swoich drogach. Ustawa nakłada na podmioty pobierające opłaty obowiązek zarówno oferowania urządzenia, jak też zapewnienia, aby było ono kompatybilne z każdą technologią wskazaną w dyrektywie Komisji.
Usługę europejskiej opłaty elektronicznej będzie mógł świadczyć dostawca, który uzyskał wpis do rejestru prowadzonego przez ministra właściwego do spraw transportu, a następnie zawarł umowę dotyczącą świadczenia usługi z podmiotem pobierającym opłatę. Zgodnie z art. 16f ust. 6 nowelizowanej ustawy podmiot ubiegający się o wpis do rejestru dostawców powinien wraz z wnioskiem dołączyć oświadczenie, iż znane mu są warunki wykonywania działalności w zakresie świadczenia usługi określone w ustawie.
Przewidywanym pozytywnym skutkiem uruchomienia usługi europejskiej opłaty elektronicznej będzie poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Z uwagi na to, iż opłata elektroniczna jest naliczana i pobierana bez potrzeby zatrzymywania się, pozwala też na lepszą efektywność przejazdów, mniejsze zużycie paliwa i zmniejszoną emisję spalin.
Podsumowując, przedmiotowa ustawa ma na celu uproszczenie procedury uiszczania opłat systemem elektronicznym za przejazd po drogach Unii Europejskiej, dzięki czemu powinna mieć pozytywny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw oraz wszystkich obywateli Wspólnoty Europejskiej.
Prawo i Sprawiedliwość widzi potrzebę wprowadzenia tego systemu, a także innych aktów prawnych odnoszących się do tego zagadnienia, aby ułatwić podróżowanie wszystkim kierowcom w Polsce, jak i w innych krajach Unii Europejskiej. W związku z powyższym posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość będą głosować za przyjęciem proponowanej ustawy. Dziękuję za uwagę.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W latach 50. ubiegłego wieku władze PRL-u rozpoczęły tworzenie formacji wojskowych o szczególnym przeznaczeniu gospodarczym, które z racji pełnionych funkcji nie w pełni posiadały charakter militarny. Wśród nich należy wymienić wojska górnicze, kolejowe, drogowe czy budowlane. W rzeczywistości służące w nich osoby pod przykrywką służby wojskowej były zmuszane i wykorzystywane do ciężkiej pracy, zawsze w bardzo trudnych warunkach. Częstą praktyką było wcielanie do takich batalionów i pułków osób podejrzewanych lub uznawanych przez komunistyczne władze za wrogów systemu, np. ze względu na pochodzenie rodzinne czy służbę w Armii Krajowej. Stąd też stosowano wobec nich elementy represji w postaci przymusu świadczenia katorżniczej pracy przy jednocześnie uwłaczających warunkach bytowych, sanitarnych i żywieniowych.
Krokiem w kierunku zadośćuczynienia za przymusową pracę było uchwalenie ustawy z dnia 2 września 1994 r. o świadczeniu pieniężnym i uprawnieniach przysługujących żołnierzom zastępczej służby wojskowej przymusowo zatrudnianym w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach rud uranu i batalionach budowlanych. Zgodnie z jej zapisami byłym żołnierzom wymienionych formacji służącym w latach 1949-1959 przysługuje prawo do świadczenia pieniężnego oraz ryczałtu energetycznego za każdy pełny miesiąc trwania pracy, nie więcej jednak niż za 20 miesięcy.
Niestety w powyższej ustawie zostały pominięte osoby odbywające służbę w wojskach kolejowych, które funkcjonowały w naszym kraju aż do 1989 r. Najczęściej wcielani byli do nich mieszkańcy wschodniej części kraju, co do których władze komunistyczne miały podejrzenia o wrogie nastawienie do ówczesnego ustroju. Stąd powołania do wojsk kolejowych oraz przymusowa praca przy budowie torowisk były jedną z form represji stosowanych wobec niepokornych Polaków. W wyniku ogromnego wysiłku fizycznego oraz braku regularnych posiłków praca trwająca 12 godzin dziennie bez względu na warunki atmosferyczne u większości robotników spowodowała negatywne skutki zdrowotne. Na budowach zdarzały się także wypadki śmiertelne.
Według szacunków żołnierze ci wybudowali lub zmodernizowali ok. 40% polskich linii kolejowych. Za swój wysiłek otrzymywali jedynie skromny żołd. Dziś żyją w poczuciu krzywdy i od wielu lat nieskutecznie walczą o uznanie za swoją ciężką służbę.
W związku z powyższym zwracam się z prośbą do pani minister Elżbiety Rafalskiej o podjęcie prac zmierzających do ustanowienia świadczenia dla byłych żołnierzy wojsk kolejowych, które będzie dla nich wyrazem sprawiedliwości społecznej i formą pamięci historycznej. Dziękuję.
