Szanowna Pani Marszałek! Pani Premier! Panie i Panowie Posłowie! W exposé dosyć istotne miejsce zajęły dwa postulaty: usprawnienie wymiaru sprawiedliwości oraz niwelowanie dysproporcji pomiędzy regionami, obydwa po wielokroć słuszne. Natomiast łączę, pani premier, te dwa postulaty z bardzo wątpliwymi receptami na ich realizację z nieodległej kampanii wyborczej, bo otóż to usprawnienie wymiaru sprawiedliwości ma nastąpić między innymi poprzez połączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w jednym ręku, natomiast niwelowanie dysproporcji, według pani zapewnień prezentowanych w kampanii - poprzez nowy podział administracji samorządowej, mam na myśli głównie samorządy województw.
W ślad za tym idą dwa pytania. Czy zdaniem pani premier nie istnieje ryzyko, że kolejne zmiany ustrojowe, tak istotne w prokuraturze krajowej, sprawią, że prokuratura i Ministerstwo Sprawiedliwości będą zajmować się samymi sobą, zamiast ochraniać Polaków i ścigać przestępców? I czy konieczna jest - drugie pytanie - zmiana podziału administracyjnego województw? Pytam w imieniu mieszkańców powiatu złotowskiego
, gdzie społeczeństwo i samorządy widzą swoją rolę w samorządzie wielkopolskim, z którym związane są chociażby programami unijnymi. Bardzo bym prosił o odpowiedź na piśmie. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Równo przed miesiącem wszyscy zostaliśmy wybrani przez Polki i Polaków do tego, by zasiąść w tej Izbie, by zasiąść w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej, a więc zgodnie z konstytucją wejść w skład organu władzy ustawodawczej, nie zaś do trybunału ludowego czy nadsądu, a powstaje wrażenie, przypatrując się temu, co dzisiaj w tej Izbie się dzieje
, że PiS wspólnie z cichym, aczkolwiek bardzo pomocnym koalicjantem
robi swoistego rodzaju sąd kapturowy nad demokratycznymi instytucjami, które funkcjonują w naszym kraju. Na początek nad Trybunałem Konstytucyjnym. To budzi kategoryczny sprzeciw Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dlaczego?
Uchwała o wyborze 5 sędziów trybunału była podjęta, szanowni państwo, w sposób prawidłowy...
...zgodny z przypisanymi procedurami. Nie można uchylić prawidłowej uchwały z mocą wsteczną. Taka możliwość teoretycznie istniałaby tylko w sytuacji, gdyby wcześniej, wcześniejszy wybór sędziów trybunału odbył się niezgodnie z przepisami prawnymi, a taka sytuacja nie miała miejsca.
Gdybyśmy przyjęli tok rozumowania PiS-u i cichego koalicjanta, doszlibyśmy do paradoksalnego poglądu, że z mocą wsteczną można by uchylać wszelkie uchwały Sejmu, nawet podjęte wiele lat temu. Na tej podstawie można by na przykład uchylić uchwałę o wyborze sędziów trybunału, którzy już od lat zajmują stanowiska sędziowskie i orzekają. Wówczas wszystkie postępowania z ich udziałem byłyby narażone na zarzut nieważności postępowania.
Wartością samą w sobie jest pewność prawa i zasada ochrony praw słusznie nabytych. Uchwała podjęta w październiku 2015 r. o wyborze 5 sędziów trybunału jest prawidłowa, zgodna z przepisami prawa i jako taka obowiązuje. Nie ma trybu ani możliwości unieważnienia, uchylenia czy zmiany. Konstytucja ani przepisy ustawowe nie przewidują takiej możliwości. Przyjęcie odmiennej wykładni byłoby działaniem niekonstytucyjnym, sprzecznym z podstawowymi zasadami ustrojowymi, m.in. zasadą demokratycznego państwa prawa cytowaną tu dzisiaj. Ale odnoszę wrażenie, że większość sejmowa, PiS i cichy koalicjant są, jesteście państwo odporni na te argumenty.
Jesteście odporni na te argumenty. Zarzucacie i już widzicie z wyprzedzeniem, że trybunał będzie przeszkadzał wam w waszych rządach, już do przodu jakby wyświetlacie przyszłość.
Różne były - pragnę państwu przypomnieć - wyroki tego trybunału, który posądzacie o upolitycznienie, o życzliwość wobec Platformy, PSL-u i wszystkich świętych. Ja tylko przypomnę szanownej większości sejmowej wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który utrzymał w mocy poważną i dotkliwą sankcję finansową wobec Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Średnio to na życzliwość wygląda.
Ale dalej, szanowni państwo, idąc tym tokiem myślenia, pytam większość sejmową obecną na tej sali: Czy za chwilę podobnie będziemy procedować nad uchwałą o wyborze rzecznika praw obywatelskich...
...prezesa Najwyższej Izby Kontroli, generalnego inspektora ochrony danych osobowych?
No takie pytanie rodzi się samo.
Naszym zdaniem, zdaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego sprawa...
...zmian w Trybunale Konstytucyjnym, pośpiesznie procedowana, musi doczekać się wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim nie po to, by ośmieszać państwo polskie, tylko po to...
...by obnażyć te procedury, które stoją w mocnej sprzeczności z tymi filarami, na których oparta jest Europa i cywilizowane państwa tworzące tę Europę.
A na koniec chciałbym panu prezesowi, jeśli można, zadedykować...
...tweeta pani posłanki Joanny Lichockiej, dzisiejszego tweeta. Cytuję: Jakby ktoś znów podnosił zarzut o zamachu na państwo prawa i tym podobne, to poufnie podpowiem, że negocjujemy z Białorusią dzierżawę Berezy Kartuskiej.
Bardzo kiepski żart. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W związku ze skandalicznym przebiegiem wczorajszego posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i pozbawieniem możliwości tych wszystkich posłanek i posłów, którzy chcieli zadać pytanie kandydatom opiniowanym przez komisję do Trybunału Konstytucyjnego, odebraliśmy wiele telefonów, zapytań od widzów, którzy również byli żywotnie zainteresowani przebiegiem tego posiedzenia komisji, chciałem się dzisiaj zwrócić do pana marszałka, idąc jakby w ślad za prośbą, którą złożył Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego, o to, aby poprzedzić głosowanie nad wyborem sędziów Trybunału Konstytucyjnego możliwością zadania pytań tym kandydatom. Niektórzy z nich budzą uzasadnione wątpliwości. Chcielibyśmy w drodze pytań skierowanych do nich mieć możliwość te wątpliwości rozwiać, tak żeby nie tylko ta Izba, ale i Polki i Polacy, którzy również śledzą tryb procedowania nad uzupełnieniem składu Trybunału Konstytucyjnego, który ma miejsce od ubiegłego tygodnia, mieli możliwość w sposób czytelny ocenić wartość proponowanych kandydatów. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Dziś w tej Izbie kończy się kolejny akt smutnego spektaklu, nie tylko zmierzającego do stopniowego marginalizowania Trybunału Konstytucyjnego, ale, szanowni państwo, samej konstytucji. Tak, nie boję się użyć tego słowa. Nie ma konstytucji bez niezawisłego Trybunału Konstytucyjnego. Ja się nawet dzisiaj nie dziwię, że klub Kukiz’15 przestaje głosować z PiS-em, bo chyba koledzy z tego klubu sami widzą, w czym brali udział jeszcze do tej pory, i się z tego wycofali, za co chyba wypada podziękować.
Szanowni Państwo! Nie na to Polki i Polacy czekali, ażeby pierwszy miesiąc funkcjonowania Sejmu VIII kadencji upłynął właśnie pod znakiem zamachu na jedną z fundamentalnych instytucji demokratycznego państwa prawnego, a niestety to się dzieje.
Chciałbym drogie panie i panów posłów, pana prezesa PiS-u zapytać: Co takiego się stało w Polsce przez ten ostatni miesiąc?
Co takiego się stało w naszym kraju? Czy jakieś niebezpieczeństwa wiszą nad nami, których my nie widzimy, a może państwo widzicie...
...że trzeba było w tak szybkim tempie zmieniać ustawę o Trybunale Konstytucyjnym? Chciałbym zapytać panie posłanki i panów posłów z PiS-u: Co takiego stało się, że w takim szybkim tempie, pod osłoną nocy procedowaliśmy nad uchwałami uchylającymi poprzednie uchwały o powołaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Chciałbym zapytać państwa parlamentarzystów z PiS-u: Co takiego stało się, że nie możemy, tak jak tu przedmówca mówił, zaczekać do 9 grudnia na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, żeby jasne było, czy możemy dalej procedować, czy nie? Chciałbym wreszcie zapytać szanowną większość sejmową: Czy konieczne było w tak skandaliczny sposób przeprowadzać wczorajsze posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka? Ta komisja, drodzy państwo, to był dotychczas symbol refleksji i powagi, natomiast wczoraj, poprzez podeptanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który się jasno wyraził w swoim orzeczeniu z 30 listopada, pokazała, że niestety przechodzi do historii ta powaga i ten szacunek do prawa. Chciałbym na koniec zapytać drogich parlamentarzystów większości sejmowej, pana prezesa, klub PiS-u: Czy, drodzy państwo, nie szkoda wam tego zaufania, które otrzymaliście od Polek i Polaków?
Czy nie szkoda wam tego zaufania, które otrzymaliście, żeby je w takim kiepskim stylu, jak to jest od paru dni, dezawuować? Dziękuję bardzo.
Chciałbym zacząć od cytatu. Otóż 26 listopada 2015 r. w wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim na portalu Bankier.pl padły takie słowa ze strony pana prezesa: Chodzi o to, by skład trybunału był bardziej zróżnicowany i oddawał różne opcje, jakie występują w naszym społeczeństwie. Chciałbym zapytać kandydata, o którym w tej chwili dyskutujemy, jak będzie się czuł wobec takich słów, zwłaszcza w kontekście silnych związków i współpracy z Prawem i Sprawiedliwością.
I chciałbym zadać kandydatowi drugie pytanie o słowa, które skierował
wobec pana Andrzeja Sokali, dyskredytujące jego dorobek naukowy. Dziękuję bardzo.
Przepraszam, panie marszałku, ale nie słyszałem. Ja również chciałbym kontynuować to, co uniemożliwiono...
...dopowiedzieć panu Krzysztofowi Brejzie, posłowi. Czy nie wstyd panu, panie Mariuszu Muszyński, z powodu tych słów skierowanych pod adresem śp. prof. Władysława Bartoszewskiego...
...niekwestionowanego autorytetu moralnego?
Aby zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, potrzebne są wysokie kwalifikacje, jeśli chodzi o stopień naukowy, wykształcenie, dorobek, szanowni państwo, ale równie ważne są też te kwalifikacje moralne. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drogi panie marszałku, pierw pan powinien przeprosić za cyrk, który się wczoraj odbył na komisji sprawiedliwości. To po pierwsze.
Nikt nie zwolni was, PiS, z tego cyrku, który wczoraj się odbył na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
To po pierwsze.
Ja też z szacunkiem patrzę na osoby, które przypatrują się tym obradom z galerii. Ale, panie marszałku Kuchciński, miliony Polaków patrzą przez kamery, co robicie od wczoraj z tą Izbą.
I ich też trzeba by przeprosić, panie marszałku.
Tak że proszę tu więcej szacunku dla Polek i Polaków.
Państwo występujecie z pozycji siły. Tylko pamiętajcie, że występowanie z pozycji siły prędzej czy później się mści. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zwrócić się z pytaniem do posła wnioskodawcy, bo słusznie w swoim wystąpieniu wskazał na wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego jako istotne ogniwo tego projektowanego systemu CEPiK. Te wspomniane wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, dyrektorzy WORD-ów, stowarzyszenie dyrektorów postulowało od kilku tygodni, aby w tej nowelizacji, którą państwo przygotowaliście, zawrzeć delegację ustawową zezwalającą WORD-om na wykorzystywanie dotychczasowych systemów informatycznych właśnie po 3 stycznia 2016 r. Dyrektorzy WORD-ów, z uwagą śledzący właśnie tę nowelizację, nie widzą takiej jasnej regulacji, która by im wiele pomogła w tym trudnym czasie.
Chciałbym się zwrócić właśnie przy tej okazji z pytaniem do posła wnioskodawcy. Czy w toku prac jest możliwe zawarcie takiej istotnej delegacji, która pozwoli bez perturbacji przede wszystkim WORD-om, ale to jest też w interesie osób zdających egzaminy w WORD-ach, których jest niemało, złagodzić ewentualne negatywne skutki? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Wiele miejsca zarówno w kampanii pana prezydenta Andrzeja Dudy, jak również w jesiennej kampanii parlamentarnej PiS-u zajmowało stworzenie dobrych warunków dla funkcjonowania małych przedsiębiorstw, małych przedsiębiorców.
Dzisiaj wielu z nich jest zaniepokojonych właśnie kształtem tworzonych aktów prawnych, m.in. aktem, nad którym procedujemy, że tam mało tego, że nie zostaną stworzone dla nich lepsze warunki, to zostanie wprowadzonych wiele dodatkowych obciążeń. Chciałbym zapytać: Czy intencją pana prezydenta, który przedłożył ten akt prawny, nad którym procedujemy, jest w istocie podniesienie obciążeń dla małych przedsiębiorstw? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, druki nr 32 i 32-A, autorstwa Klubu Parlamentarnego PiS.
Punktem wyjścia do projektu jest treść art. 101 Kodeksu karnego. Warto zacytować: ˝Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat: 30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa, 20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię, 15 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat, 10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata, 5 - gdy chodzi o pozostałe występki˝. Również istotny w kontekście omawianego projektu jest art. 102 brzmiący: ˝Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność popełnionego przez nią przestępstwa przedawnia się z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu˝. Projekt przewiduje, że jeżeli wszczęto postępowanie, karalność przestępstwa określonego w przytoczonym wcześniej § 1 pkt 1-3 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu. W wersji bez autopoprawki wskazano, że odnosimy się do postępowań przeciwko osobie, natomiast w autopoprawce pojawiło się odniesienie do postępowania w sprawie.
Materia, której dotyczy projekt ustawy, nie jest materią skomplikowaną, natomiast pojawia się kilka zasadniczych wątpliwości, które warto na tym etapie przybliżyć. Pierwsza wątpliwość, która się nasuwa: Dlaczego wnioskodawcy zmienili zasadniczą przesłankę określającą okres przedawnienia? Pierwotnie była to przesłanka wszczęcia postępowania przeciwko osobie, a następnie zmieniono ją na przesłankę wszczęcia postępowania w sprawie. W przeszłości cały czas przesłanką było wszczęcie postępowania przeciwko osobie. Warto, by wnioskodawcy wyjaśnili, precyzyjnie wyjaśnili, co spowodowało tę zmianę.
Druga wątpliwość, która na kanwie zaproponowanego projektu się pojawia: Czy Klub Parlamentarny PiS i resort sprawiedliwości planują gruntowną nowelizację Kodeksu karnego w najbliższym czasie, czy raczej takie wyrywkowe nowelizacje ze względu na bieżące uwarunkowania będą się pojawiały i będziemy nad nimi procedować?
I trzecia wątpliwość, którą pozwalam sobie, prezentując nasze stanowisko, przedstawić: Czy ta nowelizacja jest ukierunkowana na określoną grupę podmiotów objętych zmianami czy nowelizowanymi przepisami, np. zorganizowane grupy przestępcze, inne niebezpieczne zjawiska, które mają miejsce i z racji trudnej materii, której dotyczą, ciężko w tym czasie, który zakładał kodeks, doprowadzić do skutecznego ukarania sprawców, czy też jest to początek zmiany, która ma charakter generalny, nieodnoszącej się do konkretnej przyczyny? Warto, by ze strony wnioskodawców wyjaśniono, czy idziemy w kierunku restrykcji samej dla siebie, która być może w potocznym odbiorze społecznym jest oczekiwana, ale dobrze wiemy, że jest to przesadna restrykcja i może ona w znacznej mierze prowadzić do stanu paraliżu, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości.
Niemniej jednak przy tych wątpliwościach jako Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego opowiadamy się za przekazaniem projektu do dalszych prac. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego zaprezentować stanowisko naszego klubu wobec obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, zawartego w druku nr 25.
Na wstępie warto zaznaczyć, że jako klub z dużą życzliwością spoglądamy w kierunku tego projektu ze względu na to, że dotyczy on dziedziny, obszaru bardzo wrażliwego z punktu widzenia społecznego. To jest, uważam, wartość, która sama w sobie stanowi i przesądza o tym, że warto procedować nad tymi rozwiązaniami, bez względu na szczegóły i niuanse, które mogą nas różnić. Natomiast, po pierwsze dostępność leków, i po drugie, cena leków są pewną wartością społeczną, którą trzeba... nad pewne różnice i spory, które nawet tu w stanowiskach wcześniejszych się przejawiały.
Na co zwracamy jako klub uwagę? Projekt przewiduje przede wszystkim powrót do refundacji ze względu na wskazania kliniczne do zastosowania leku. Zgodnie z ustawą refundacyjną obecny system refundacji jest oparty na wskazaniach zarejestrowanych przez producenta leku i zawartych w charakterystyce produktu leczniczego. Według proponowanych w projekcie zapisów wprowadzony zostałby limit kosztów, jakie na zakup leków refundowanych ponosiłby pacjent w ciągu roku. Miała to być trzykrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Po przekroczeniu tego limitu całość dalszych kosztów zwracałby pacjentowi NFZ. Każdy pacjent po przekroczeniu limitu kosztów na leki refundowane otrzymałby od NFZ-u informację o tym fakcie. Zostałby w myśl projektu wprowadzony stały monitoring całkowitej kwoty odpłatności za leki refundowane poniesionej przez świadczeniobiorców.
W proponowanej nowelizacji znalazłby się także zapis dotyczący aptek. Według autorów projektu apteki każdorazowo przed zmianą listy refundacyjnej ograniczają zapasy leków, ponieważ obawiają się straty finansowej. Gdy nowe obwieszczenie obniży cenę danego leku, wówczas apteka musi sprzedać go po tej niższej cenie, mimo że kupiła go za cenę wyższą, obowiązującą w poprzednim obwieszczeniu. Projekt przewiduje natomiast, że apteka miałaby prawo zwrócić lek do hurtowni po cenie zakupu, hurtownia farmaceutyczna z kolei miałaby analogiczne prawo do zwrotu leku do producenta. W dodatku ustawodawca dopuszcza w tym przypadku dokonanie korekty faktur sprzedaży pomiędzy wnioskodawcą a hurtownią bez fizycznego obowiązku zwrotu produktów, których ten zwrot dotyczy.
W stanowisku poprzedniego rządu wskazano m.in., że zwroty produktów leczniczych zgodnie z prawem odbywają się w sytuacji wad jakościowych tych produktów, pomijając sytuacje sprzeczne z prawem tzw. odwrócenia łańcucha dystrybucji, zmiana ceny nie wydaje się wystarczającą przesłanką do tego rodzaju działań. Należy zauważyć, iż ryzyko związane z działalnością gospodarczą obejmuje również ryzyko niekorzystnych, z punktu widzenia konkretnego podmiotu prowadzącego działalność, zmian warunków gospodarczych.
To są, tak jak powiedziałem, pewne wątpliwości, niemniej jednak one nie przesądzają o stanowisku Klubu Parlamentarnego PSL, który reprezentuję, co do tego, by procedować dalej nad tym projektem i by te uwagi ewentualnie, które mamy, doskonalić, eliminować na etapie prac merytorycznych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać o drogę krajową nr 11 na przebiegu od Poznania w kierunku Koszalina. To jest swoistego rodzaju kręgosłup infrastrukturalny tej części Wielkopolski, rzutujący na rozwój gospodarczy, ale i o bardzo ważnym znaczeniu społecznym. Historia poprawy, jeśli chodzi o ruch na tym odcinku, na jedenastce, sięga też już blisko 40 lat. Udało się w roku 2005 przez rząd ówczesnego pana premiera Belki zapisać w Narodowym Planie Rozwoju obwodnicę Obornik. Niestety państwo, państwo w sensie środowisko polityczne PiS, po tym jak stworzyliście w 2005 r. rząd, szybko skreśliliście tę inwestycję.
Ja, panie ministrze, chciałem zapytać, bo żywotnie jest to problem, którym żyją mieszkańcy: Czy jest szansa, że jedenastka pozostanie obecnie w planie krajowym?
Chciałem też uspokoić pana ministra w związku z tymi troskami, jeśli chodzi o stan środków pozwalających zrealizować program.
Praktyka realizowania inwestycji zarówno przez samorządy wojewódzkie, jak i - myślę - inwestycji krajowych pokazuje, że przetargi pozwalają na 30-, 40-procentowe oszczędności. Dziękuję bardzo.
Panie Prezesie! Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Niezwykle trudno odnosić się do ustawy psującej, dewastującej, którą wnioskodawcy nazywają naprawczą. PiS ma taką skłonność, i to od lat. Zapowiada naprawę, dobrą zmianę, po czym psuje i niszczy. Na wstępie chcielibyśmy jako Polskie Stronnictwo Ludowe wyrazić zdziwienie, że macierzyste środowisko pana prezydenta Andrzeja Dudy - PiS - podeptało skądinąd dobrą inicjatywę przerzucenia debaty o wyjściu z tego konstytucyjnego kryzysu na forum Narodowej Rady Rozwoju, by tam, tak jak pan prezydent podkreślił, z udziałem różnych środowisk szukać dobrego rozwiązania i wyjścia z tej sytuacji. Dziwi nas to, bo stawiacie pana prezydenta, szanowni państwo, w bardzo niezręcznej sytuacji, pokazując, że de facto jego rola w tym układzie politycznym, który nastał, robi się bardzo marginalna.
Ale przechodzę do treści projektu ustawy, nad którym procedujemy. W projekcie przewiduje się, że uchwały Trybunału Konstytucyjnego będą zapadały większością 2/3 głosów w obecności co najmniej 13 sędziów trybunału, w tym prezesa lub wiceprezesa trybunału, chyba że ustawa stanowi inaczej. To, szanowni państwo, w praktyce oznacza bardzo istotne ograniczenie, jeśli nie paraliż orzekania trybunału. W projekcie przewiduje się, że ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego składane będzie wobec marszałka Sejmu. To w istocie zastanawiająca zmiana, bo być może PiS ostatecznie dopuszcza scenariusz przyjęcia ślubowania od 3 konstytucyjnie wybranych sędziów, ale nie chce w to mieszać pana prezydenta, żeby go nie ośmieszać bardziej, i przerzuca to na marszałka; a być może ta zmiana podyktowana jest tym, że pan prezes bardziej ufa panu marszałkowi niż panu prezydentowi.
Artykuł 1 pkt 4 ustawy zmieniającej wprowadza zmianę w zakresie orzekania przez trybunał. De facto zmiana sprowadza się do tego, że w przeważającej większości przypadków Trybunał Konstytucyjny będzie musiał orzekać w pełnym składzie. Dotychczas trybunał orzekał w pełnym składzie tylko w kilku przypadkach. Co więcej, do tej pory pełen skład oznaczał minimum 9 sędziów, teraz - w projekcie - pełny skład to minimum 13 sędziów, zatem tylko 2 może być nieobecnych czy wyłączonych z grona sędziów. Jest to za mały wentyl bezpieczeństwa, naszym zdaniem. Trybunał Konstytucyjny to zbyt ważna instytucja, żeby nieobecność 3 sędziów powodowała niewydolność tego organu konstytucyjnego.
Uchylone zostają w projekcie m.in. istotne przepisy o Warszawie jako siedzibie trybunału. To jest naprawdę kpina. Niezwykle istotne jest to, że usuwany jest dotychczasowy przepis art. 28 ust. 2 ustawy, który stanowi, że sędzia trybunału odpowiada dyscyplinarnie także za swoje postępowanie przed objęciem stanowiska, jeżeli uchybił obowiązkowi piastowanego urzędu państwowego lub okazał się niegodny urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego. I tak można by wyliczać te wątpliwości, które zostały zapisane w projekcie. Ale rodzą się także wątpliwości wykraczające poza treść tego projektu.
Pierwszy zarzut wobec wnioskodawców, szanowni państwo, naszym zdaniem: Dlaczego drogą ustawową robicie wytrych do zmiany porządku konstytucyjnego? Poszukajcie większości konstytucyjnej i wówczas majstrujcie w porządku konstytucyjnym, którego istotnym elementem jest Trybunał Konstytucyjny. Dlaczego wysadzacie w powietrze zasadę domniemania konstytucyjności ustaw, która obowiązywała w naszym kraju?
I na koniec wątpliwość, która była tu bardzo eksploatowana w przedwczorajszym wystąpieniu pani premier, która mówiła bardzo wiele o tym, jaka rola tu konstytucji. Dlaczego, szanowni państwo, bagatelizujecie rolę Trybunału Konstytucyjnego? Jest on przecież dobrze służący i potrzebny Polsce.
Tylko Polacy was przejrzeli. Polacy was przejrzeli, że to nie jest organ, który ma stać przeciwko waszym dobrym zmianom. Bo po dobrych zmianach, kiedy w budżecie skończą się środki finansowe, mogą przyjść złe pomysły, złe pomysły dla Polaków, które będą ograniczały wolności i swobody obywatelskie...
Dziękuję, panie pośle.
...a wtedy, Polacy to zrozumieli, będzie znacznie, znacznie gorzej.
I na koniec...
Dziękuję, panie pośle, czas minął.
...pani premier takie słowa tu wypowiedziała przedwczoraj: Byliście aroganccy, pyszni i podejmowaliście decyzje ponad głowami obywateli.
Panie pośle, czas minął. Bardzo proszę zmierzać do końca.
Czymże jest sposób procedowania tej ustawy...
...to, co państwo robicie, i jej treść? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W związku z propozycją poszerzenia porządku obrad, posiedzenia chciałbym na podstawie art. 184 regulaminu Sejmu zgłosić wniosek formalny o przerwę w obradach i prosić pana marszałka, w związku z licznymi zastrzeżeniami zarówno o charakterze materialnym, jak i proceduralnym, dotyczącymi projektu, o który poszerzamy porządek obrad, o zaproszenie na ten punkt pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, prokuratora generalnego, przewodniczących Krajowej Rady Prokuratury i Krajowej Rady Sądownictwa. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj kolejny akt deptania konstytucji. Przyzwyczailiśmy się.
Tylko po raz kolejny pytam się w tej Izbie: Gdzie jest prezydent Rzeczypospolitej, zgodnie z konstytucją strażnik ładu konstytucyjnego w Polsce?
Gdzie jest pan prezydent, czemu biernie przygląda się temu, co przedstawiciele jego środowiska wyprawiają z konstytucją?
Szanowny Panie Prezydencie! Dalsza pana bierność spowoduje to, że Polacy nie będą pana pamiętać z tej zapowiadanej Duda pomocy, tylko zapamiętają pana z Duda niemocy.
Drodzy Wnioskodawcy! Uparcie nie dostrzegacie roli Trybunału Konstytucyjnego dla spraw Polek i Polaków. A przypomnę i zapytam was dzisiaj, bo mówicie, że Trybunał Konstytucyjny stoi na straży lobby i osób, które nie mają z Polakami nic wspólnego.
Pytam dzisiaj posłów PiS-u: Czy Trybunał Konstytucyjny, stojąc w obronie waloryzacji kwotowej emerytur, bronił elit? Nie, stał w obronie emerytów i to tych z najniższymi świadczeniami.
Pytam posłów PiS-u: Czy Trybunał Konstytucyjny, znosząc zakaz uboju rytualnego, który zlikwidowaliście, stał po stronie elit i czy stał po stronie rolników, którzy dzięki wam ponieśli dotkliwe straty?
Pytam was, drodzy przedstawiciele PiS-u: Czy Trybunał Konstytucyjny, zajmując się ochroną dłużników przed bankowym tytułem wykonawczym, wspierał elity czy Polaków?
I jeszcze raz was zapytam: Czy Trybunał Konstytucyjny, stając po stronie karanych za wycinkę drzew na swoich posesjach, stał po stronie elit czy Polaków?
Czy Trybunał Konstytucyjny, orzekając w sprawie działkowców, stał po stronie elit czy wspierał działkowców?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego zgłosić poprawki do sprawozdania komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, które choć w drobnej mierze przeciwstawiają się tym absurdom, które tam zostały zapisane. Dziękuję bardzo.
Przepraszam, panie marszałku, myślałem, że już poszedł w niebyt ten wniosek. Mam wniosek formalny, panie marszałku, o to, aby jednak pozwolić wszystkim posłom i posłankom, którzy wczoraj zgłosili się z pytaniami w sprawie projektu, który budzi wielkie wątpliwości... Mówili tu już dzisiaj liczni posłowie i posłanki o tym, by jednak dopuścić, zrealizować listę pytań, która została wczoraj przygotowana. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pierwsze pytanie: Czy projektodawcy są świadomi niekonstytucyjności proponowanych przepisów dotyczących większości 2/3 w zakresie podejmowania uchwał?
Ten zapis jest w ewidentnej sprzeczności z art. 190 ust. 5 konstytucji, który mówi jedynie o większości, którą należy rozumieć jako większość zwykłą, a nie kwalifikowaną.
Drugie pytanie: Czy projektodawcy mają świadomość, ile trwa przeciętne postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym...
...i jak długo w ich ocenie trwać będzie po dokonaniu nowelizacji powyższych przepisów?
I na koniec... Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś Trybunał Konstytucyjny według PiS ma nie przeszkadzać dobrej zmianie. A co, jak dobra zmiana będzie złą zmianą? Bo wszystko na to wskazuje. Kto będzie wówczas bronił Polek i Polaków? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Istotnym działaniem Trybunału Konstytucyjnego jest odpowiedź na pytania prawne, które są kierowane przez sądy w toku rozpatrywania spraw. Państwa zmiany dotyczące składów orzekających z pewnością spowolnią odpowiedzi na te pytania prawne. Chciałem się zwrócić do wnioskodawców z pytaniem: Czy są świadomi konsekwencji finansowych, kar, które będzie państwo polskie płaciło po orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, właśnie za przewlekłość postępowań sądowych? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!...
14 sierpnia br. pani Krystyna Pawłowicz zamieściła na swoim profilu internetowym niewybredny wpis dotyczący rzekomego urlopu jednej z dziennikarek mediów publicznych. Cytuję: ˝Czas wypocząć od tak wyspecjalizowanego zajęcia. Na jesieni nowa władza będzie musiała zadbać o pani zdrowie, a ja być może opłacę pani cykl wykładów z dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu˝. Podpisała autorka tych słów.
Mam pytanie do pani posłanki Pawłowicz. Czy pani mogłaby dokładnie wyjaśnić, co w jej słowniku oznacza urlop? Czy teraz wszyscy dziennikarze mediów publicznych będą musieli odbyć kursy w szkole w Toruniu? Jeśli tak, to pytanie drugie: Czy na własny koszt
, czy na koszt pani poseł Pawłowicz?
I kolejne pytanie.
Czy stworzenie ustawy medialnej wpłynie na umowy zawarte przez...
...TVP dotyczące transmisji imprez sportowych o charakterze międzynarodowym? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nikt nie odmawia paniom i panom posłom z PiS-u prawa do zmian, ale sposób, styl zmian, tym razem dotyczących mediów publicznych, bardzo łudząco przypomina te opisane przez białoruskiego opozycjonistę...
...pana Andrzeja Poczobuta w książce pt. ˝System Białoruś˝. Chciałem państwu polecić - teraz będzie okres noworoczny, trochę więcej czasu - lekturę tej książki.
Zastanówcie się państwo...
...czy chcielibyście, by wasze rządy też ktoś w przyszłości opisał w podobny sposób.
Pytanie do wnioskodawców: Czy nie obawiacie się państwo międzynarodowych skutków demontażu w ten sposób mediów publicznych...
...cieszących się dotychczas dużym uznaniem w Europie i na świecie?
I drugie pytanie. Skoro tak państwu przeszkadza pan redaktor Tomasz Lis...
...to dlaczego od wielu miesięcy puste krzesło czeka na waszego przedstawiciela w tym programie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko w sprawie poselskiego projektu ustawy Prawo o prokuraturze, druki nr 162 i 162-A, jak również poselskiego projektu ustawy Przepisy wprowadzające ustawę Prawo o prokuraturze, druk nr 163.
Wsłuchiwałem się w wystąpienie posła sprawozdawcy i towarzyszyło mi takie nieodparte wrażenie, że to jest kolejny poselski projekt Prawa i Sprawiedliwości, gdzie doskonalenie czy poprawianie kolejnej ważnej bądź co bądź instytucji państwowej dokonuje się poprzez wywrócenie wszystkiego do góry nogami. Praktyka łączenia funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości - z akcentem na praktykę - historycznie była negatywnie oceniana przez środowisko prawnicze. Konstytucja Rzeczypospolitej mówi przecież o prokuratorze generalnym jako o odrębnym organie państwa, a nie o ministrze i członku rządu. Zasadnicze wątpliwości na tle art. 10 konstytucji budzi sytuacja, w której prokurator generalny jest stroną postępowania sądowego, a jednocześnie jako minister sprawiedliwości - przełożonym służbowym rozpoznającego tę sprawę sędziego. Pełnienie funkcji prokuratora generalnego przez ministra sprawiedliwości w przypadku niepowołania przez prezesa Rady Ministrów za każdym razem będzie negatywnie wpływać na funkcjonowanie prokuratury i angażować będzie ją w widoczne dla opinii publicznej spory o podłożu politycznym. Każda zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości, a tym samym prokuratora generalnego będzie destabilizować pracę prokuratorów. Pozycja prokuratora generalnego jako członka rządu jest słaba i niesamodzielna.
Ta konstrukcja - wbrew temu, co mówił pan poseł sprawozdawca - nie ma jednak sobie równej w krajach Unii Europejskiej, bowiem, owszem, istnieją zależności - jak mówił pan poseł sprawozdawca - między prokuratorem generalnym a władzą wykonawczą, ale nie ma ani jednego kraju w Unii Europejskiej, gdzie - jak mówili przedmówcy - moglibyśmy wskazać właśnie unię personalną ministra sprawiedliwości, członka rządu i prokuratora generalnego. Pozycja ustrojowa prokuratora generalnego zdaniem Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego powinna być samodzielna i uniemożliwiająca jakiekolwiek naciski, zaś jego odpowiedzialność przed organami konstytucyjnymi - ściśle uregulowana ustawowo. Prokurator generalny ponadto musi dysponować osobistymi gwarancjami zapewniającymi pełną niezależność, prokuraturę generalną tworzyć muszą prokuratorzy o największym doświadczeniu, powoływani w obiektywny sposób, niebudzący podejrzeń o awansowanie ich za spełnianie oczekiwań rządzących aktualnie partii politycznych.
Analizując zapisy projektu ustawy Prawo o prokuraturze, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego pod pretekstem skuteczniejszego zwalczania przestępczości, ścigania i karania przestępstw - wspomniane tu zagrożenia terrorystyczne - to jedynie zasłona dymna. Pozwolę sobie na tak mocne określenie, że to zasłona dymna dla usankcjonowania metod działania prokuratury i wymiaru sprawiedliwości z lat 2005-2007. Wówczas to państwo uzasadnialiście ten model funkcjonowania prokuratury i wymiaru sprawiedliwości koniecznością budowy IV Rzeczypospolitej. Wówczas, po 2 latach, ta IV Rzeczpospolita upadła, ale dzisiaj widzimy, że pokusy podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości i prokuratury są ciągle żywe.
Panie ministrze, swego czasu pana dawny kolega partyjny poseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman powiedział o pana przyszłości, zacytuję: Zbigniew Ziobro miał być delfinem, chciał być rekinem, a został leszczem. Niestety to przypuszczenie się nie potwierdziło, mylił się pan Adam Hofman bardzo mocno, bowiem jeśli ta ustawa, którą państwo zaproponowaliście, wejdzie w życie, pan minister Zbigniew Ziobro obok prezesa PiS, prezydenta Rzeczypospolitej i pani premier Szydło stanie się jedną z najpotężniejszych postaci w polskim państwie.
Ustawa, nad którą procedujemy, pozwala na bardzo duże roszady w prokuraturze - o tym pan poseł sprawozdawca nie wspomniał - oddaje ogromną władzę w ręce prokuratora generalnego, czyli ministra sprawiedliwości, czyli pana ministra Zbigniewa Ziobry, i niestety, to co już przedmówcy wcześniej wyrażali, rodzi bardzo uzasadnione obawy, że wrócą te praktyki, które mieliśmy możliwość obserwować w latach 2005-2007. Nie daliście państwo ani jednego dowodu na to, że wasze intencje są nieco inne niż właśnie przywrócenie tych praktyk, które wówczas były na porządku dziennym.
Wracając do projektu. Przewidujecie państwo likwidację Prokuratury Generalnej...
...oraz prokuratury apelacyjnej.
Bardzo bym prosił panią poseł, żeby nie przeszkadzać.
Na miejsce pierwszej...
Również się przyłączam do tej prośby, pani poseł.
...powstanie Prokuratura Krajowa, natomiast na miejsce drugiej sieć prokuratur regionalnych. To, jak już wspomniałem, otwiera drogę do personalnych roszad na kluczowych stanowiskach w strukturze prokuratur. Powstaną nowe stanowiska, na które przejście obecnych prokuratorów, kompetentnych, doświadczonych, nie będzie wcale automatyczne.
Projekt zakłada możliwość powrotu do pracy prokuratorów będących w stanie spoczynku. I tu znowuż rodzi się pytanie, czy to nie furtka, przez którą wracać będą dawni współpracownicy pana ministra Ziobry, odsunięci w roku 2007 od swoich stanowisk. W projekcie jest zapis, że w przyszłości będą mogli oni odejść w stan spoczynku bez zgody prokuratora generalnego. Tu również rodzi się wątpliwość, czy to nie jest swoistego rodzaju zabezpieczenie, że w przyszłości, kiedy prokurator generalny, a więc minister sprawiedliwości, to będzie już inna osoba... czy nie będzie tu możliwości swobodnego odejścia od swojej pracy.
Projekt - co bardzo istotne, i to też było podkreślane przez przedmówców, ja również pozwolę sobie wyrazić w tym zakresie swoją opinię, opinię Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego - wprowadza zasadę, że prokurator generalny sprawuje kontrolę nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi służb specjalnych przez wgląd w materiały zgromadzone w toku tych działań. Prokurator generalny może też zwrócić się do odpowiednich służb o przeprowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, jeśli pozostawałyby one w bezpośrednim związku z toczącym się śledztwem czy z toczącymi się śledztwami. Prokurator generalny mógłby znosić klauzulę tajności nałożoną przez inne instytucje. Co ważne, obecnie tylko wytwórca tajnego materiału może uchylić klauzulę, którą nałożył.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To niestety nasuwa, tak jak to wcześniej mówiłem, niezbyt dobre skojarzenia, bo to wprost kieruje nas w stronę - przez wielu być może już zapomnianych - obrazków, które oglądaliśmy podczas konferencji pana prokuratora Engelkinga. Ja zacytuję krótki fragment z ˝Dziennika˝, który ukazał się 2 grudnia 2007 r.: Zastępca prokuratora generalnego zasłynął szeroko z poprowadzenia konferencji, która miała pogrążyć spiskowców w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Engelking pokazał wtedy mediom animację, na której mały kwadracik poruszał się to w jedną, to w drugą stronę. Kwadracik przedstawiał nerwowe zachowanie byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka spowodowane tym, że zdaniem Engelkinga Kaczmarek zdradzał tajemnicę państwową biznesmenowi Ryszardowi Krauzemu. Engelking udowadniał, że były minister spraw wewnętrznych spotkał się w hotelu Marriott z biznesmenem, bo to tam miał mu przekazać cynk, że CBA zasadza się na ministra rolnictwa i wicepremiera Andrzeja Leppera. Engelking dowodził, że akcja CBA, która miała rozpracować układ korupcyjny w ministerstwie rolnictwa, nie powiodła się w 100% właśnie przez Kaczmarka. To nie są, szanowni państwo, te wzorce, do których chcielibyśmy, reformując prokuraturę, równać.
Jeśli funkcjonariusze będą się opierać, na wniosek prokuratora może być wszczęte przeciwko nim postępowanie służbowe lub dyscyplinarne.
Warto ponadto, analizując zapisy projektu, zwrócić uwagę na przepisy mówiące o możliwości przekazywania przez prokuratora generalnego danych z toczących się śledztw. Rodzi się pytanie, czy nie mamy do czynienia z powrotem do roku 2006, kiedy to również prezes Prawa i Sprawiedliwości nie pełnił funkcji publicznych, a chciał mieć dostęp do dokumentów z toczących się śledztw. W projekcie czytamy, że prokurator generalny może przekazywać organom władzy publicznej, ale też innym osobom informacje dotyczące konkretnych spraw, jeśli są to informacje istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania. O tym, co jest istotne dla prawidłowego funkcjonowania państwa, zapewne będzie rozstrzygał sam prokurator generalny.
Projekt znosi konkursy. Szefowie prokuratur znowu mają być mianowani, awans pewnie będzie zależeć wyłącznie od decyzji przełożonego - jak rozumiem, w odniesieniu do grona zaufanych osób. Większość uprawnień utraci Krajowa Rada Prokuratury, która obecnie jest wyodrębnionym organem samorządu zawodowego niezależnym od struktur władzy państwowej. Nastąpi zniesienie kadencyjności stanowisk kierowniczych oraz zakazu działalności politycznej prokuratorów czynnych i tych w stanie spoczynku.
Klub parlamentarny przedłożonym projektem ustawy Prawo o prokuraturze zapewne spełnia marzenia ministra Zbigniewa Ziobry. Jak wiemy, pan minister od najmłodszych lat marzył, by być pierwszym szeryfem Rzeczypospolitej. Obawiam się jednak, że to nie będzie szeryf w stylu Wyatta Earpa, lecz kowboj Zosia z Kabaretu Starszych Panów, w rolę którego wcielił się niezapomniany Jerzy Tokarski. Obawiam się, że w Polsce instytucja prokuratury zostanie zredukowana do tzw. prowokatury.
To wszystko, panie marszałku, Wysoka Izbo, sprawia, że Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego wnioskuje o...
...odrzucenie projektów ustaw w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Prokurator generalny za pośrednictwem swojego aparatu będzie decydował o wszystkich awansach bez względu na kwalifikacje osób, których te awanse będą dotyczyły. Będzie można też nieugiętego prokuratora wysłać na drugi koniec Polski jako delegowanie.
Chciałem, panie ministrze, zapytać: Jakie będą kryteria polityki kadrowej, którą będzie pan realizował jako prokurator generalny, minister sprawiedliwości, właśnie jeśli chodzi o dobór kadr, o to, jak będą po reformie dobierane kadry i osoby na kierownicze stanowiska w prokuraturze? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przepraszam najmocniej, ale zasugerowałem się kolejnością wystąpień, a nie czasem.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, druki nr 32, 32-A i 123.
Przedmiotowy projekt dotyczy zmiany okresu przedawnienia związanego z odpowiedzialnością karną oraz zmiany formy przedawnienia przestępstw w przypadku wszczęcia postępowania przeciwko osobie na wszczęcie postępowania w sprawie. Przewiduje, że w przypadku przestępstw takich jak zabójstwo, zbrodnia, występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat, występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata, pozostałe występki, wprowadza się 10-letni okres przedawnienia liczony od wszczęcia postępowania karnego.
Zgodzę się z posłem sprawozdawcą, że instytucja przedawnienia jest bardzo istotnym elementem polityki wymiaru sprawiedliwości, jednak naszym zdaniem - tu już będzie różnica między nami - przede wszystkim jako ten instrument polityki powinna być ukierunkowana na przeciwdziałanie przewlekłości postępowań.
W związku z tym, panie marszałku, jako Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego pozwalamy sobie złożyć poprawkę w następującym kształcie: ˝Art. 1. W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny art. 102 otrzymuje brzmienie: 'Art. 102. Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie przeciwko osobie, karalność przestępstw określonych w art. 101 § 1 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.'˝. Dziękuję bardzo i pozwalam sobie złożyć poprawkę.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu parlamentarnego dotyczące poselskiego projektu ustawy Prawo o prokuraturze.
Podobnie jak przy pierwszym czytaniu niezmienna wydaje się myśl, że projekt w założeniu wnioskodawców miał być panaceum, środkiem na udoskonalenie działania prokuratury, tymczasem jeszcze nie obowiązuje, a już wprowadza przez falę odejść doświadczonych prokuratorów paraliż w tej instytucji. Ustawa miała być narzędziem do walki z przestępczością, a tymczasem wiele zapisów wskazuje, że to może być narzędzie, ale do walki politycznej w rękach Prawa i Sprawiedliwości. Na czym swoją krytyczną ocenę opiera Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego?
Przede wszystkim sceptycznie oceniamy tę unię personalną, którą państwo proponujecie - prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Cel, szanowni państwo, jest jasny, czyli ścisłe podporządkowanie prokuratury władzy wykonawczej. Ale co dalej?
Prokurator będzie zobowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora. Zatem nie tylko bezpośredniego przełożonego, ale w znaczeniu szerszym ogólnie przełożonego, co zwiększa podporządkowanie i likwiduje jakąkolwiek niezależność. Jest to zbyt daleka ingerencja prokuratora generalnego w czynności procesowe prokuratorów.
Polecenie dotyczące treści czynności procesowej przełożony wydaje na piśmie, a na żądanie prokuratora - wraz z uzasadnieniem. Niezwykle istotne jest to, że polecenie włącza się do akt podręcznych sprawy. Jest pytanie: Dlaczego nie do akt głównych? Włączanie do akt podręcznych ogranicza możliwość kontroli postępowania przez stronę, co powoduje, że postępowanie jest mało przejrzyste i ogranicza w pewien sposób prawa strony.
Istotne zastrzeżenia budzi wprowadzenie możliwości przejmowania przez prokuratora przełożonego spraw prowadzonych przez prokuratorów podległych i wykonywania ich czynności, co oznacza możliwość przejmowania śledztw pod nadzór prokuratora generalnego.
Niepokojąca jest propozycja art. 12, w świetle którego prokurator generalny będzie mógł przekazać mediom informacje z toczącego się postępowania przygotowawczego. A przecież w świetle orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka informowanie opinii publicznej o toczących się śledztwach wymaga, aby czynić to z rozwagą i powściągliwością niezbędną dla przestrzegania zasady domniemania niewinności. Przywołałem słowa dobrze znanego państwu, a zwłaszcza panu ministrowi Ziobrze, wyroku dotyczącego sprawy Garlicki przeciwko Polsce.
Z przygotowanej w Ośrodku Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Izby Radców Prawnych analizy wynika, że opiniowany przepis pozwalałby w praktyce na ograniczenie tajności postępowania przygotowawczego, bowiem możliwość przekazywania informacji miałaby dotyczyć nie tylko ogólnie rozumianej działalności prokuratury, lecz także konkretnych spraw, przez co należy rozumieć również postępowanie przygotowawcze.
Uwagę ekspertów ośrodka zwróciła również treść uzasadnienia projektu, w którym stwierdzono, że w wypadkach ujawniania informacji, o których mowa powyżej, nie będzie miał zastosowania art. 156 § 5 Kodeksu postępowania karnego. Prokurator generalny lub upoważniony przez niego prokurator nie ponosiłby żadnej odpowiedzialności, zarówno cywilnej, jak i majątkowej.
Proponujecie państwo, by w miejsce prokuratur apelacyjnych powołać prokuratury regionalne. To prowadzi do niczym nieuzasadnionego braku symetryczności struktur organizacyjnych prokuratury ze strukturami sądowymi - brak dostępu społeczeństwa do prokuratur regionalnych, zagrożenie dezorganizacją pracy, w przypadku powołania sześciu prokuratur regionalnych zamiast obecnych 11 apelacyjnych, degradacja mniejszych ośrodków i niezasadne zwiększenie prestiżu i roli dużych ośrodków.
Kolejną wątpliwość wyrażę czy kolejne zastrzeżenie zacznę od pytania do wnioskodawców. Czy wiecie państwo, kto jest autorem tych słów: prawo dowodowe ma związek nie tylko z kategoriami prawnymi, ma ono związek z całym systemem idei, poglądów, przekonań, inaczej mówiąc, z całym filozoficznym światopoglądem panującym w społeczeństwie? Nikt z państwa - na szczęście. Tę myśl wyraził Andriej Januariewicz Wyszynskij, uznawany za najbardziej krwawego prokuratora ZSRR. Ilekroć w domenie prawa publicznego, w tym w szczególności w obrębie prawa karnego, zaczynają pojawiać się klauzule generalne, nie wróży to niczego dobrego i jest symbolem odchodzenia od zasad demokratycznych. A w projekcie znalazła się klauzula generalna.
Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego podtrzymuje wniosek o odrzucenie projektu ustawy
i zgłasza do niego poprawki.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Czy oszacowane są koszty, jakie poniesie Skarb Państwa w wyniku odpowiedzialności odszkodowawczej za tzw. przecieki kontrolowane do mediów?
Drugie pytanie: Co faktycznie uzasadnia zastosowanie klauzuli generalnej interesu społecznego w celu depenalizacji wykroczenia dyscyplinarnego przez działanie czy zaniechanie prokuratora prowadzącego postępowanie?
I trzecie pytanie. Jak już ustawa wejdzie w życie, a okaże się, że te sto wniosków o przeniesienie w stan spoczynku ze strony prokuratorów to tylko wierzchołek góry lodowej, w jaki sposób ten deficyt kadrowy zostanie uzupełniony, żeby nie wpływał negatywnie na działalność i sprawność prokuratury i żeby nie okazało się, że to zapowiadane usprawnienie działalności prokuratury w wyniku wprowadzenia tej ustawy okaże się czymś, co doprowadzi faktycznie do sparaliżowania? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawienia stanowiska klubu odnośnie do projektu ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na te seksualnym, który to projekt znajduje się w druku nr 189.
Pan minister zaprezentował bardzo obrazowo diagnozę problemu. Faktycznie co jakiś czas opinia publiczna w naszym kraju jest poruszona doniesieniami o bardzo bulwersującym charakterze, pokazującymi krzywdę dzieci wyrządzoną przez przestępców, którzy dopuszczają się właśnie czynów na tle seksualnym. Tylko tak się, panie ministrze, głośno zastanawiam, czy treść tego projektu odpowiada w pełni potrzebie, bo w tytule ustawy rząd ładnie zakreślił spektrum działań, które powinny wyjść problemowi naprzeciw, natomiast wczytując się w treść tego projektu ustawy, można odnieść wrażenie, że ta treść nie w pełni odpowiada tytułowi.
Faktycznie w obecnym stanie prawnym brakuje wystarczających środków, które umożliwią realną kontrolę sprawców przestępstw na tle seksualnym, a tym samym skuteczne separowanie ich od potencjalnych ofiar. Zgodnie z zapisami projektu utworzone zostaną dwa rejestry, w których gromadzone będą informacje o osobach, które miały już wcześniej konflikt z prawem w zakresie tych czynów zabronionych. Tylko tu właśnie odwołam się czy powielę wypowiedzi przedmówców, które jednoznacznie wskazują, że dorobek innych krajów europejskich w zakresie przeciwdziałania przestępczości na tle seksualnym pokazuje jedną rzecz, że narzędzie, jakie państwo proponujecie, czyli rejestrowanie tych przestępców, jako samoistne narzędzie do przeciwdziałania eskalacji tej przestępczości jest niewystarczające. W podobnym tonie wypowiedział się też prof. Zbigniew Lew-Starowicz, autorytet, jeśli chodzi o badanie tych wszystkich niekorzystnych zjawisk, także związanych z przestępczością na tle seksualnym. Nie wiem, panie ministrze, czy rozważaliście, projektując, przygotowując ten projekt, to, by skorzystać z bardzo wielu doświadczeń krajów i europejskich, i innych, które jednak dzisiaj stawiają wobec tego typu przestępców bardzo silny akcent na elektroniczny monitoring tych osób, krok po kroku, patrząc im na ręce, obserwując, gdzie się przemieszczają, czy łamią pewne zobowiązania, jeśli chodzi o schodzenie z tej ścieżki przestępczej, w przypadku lżejszej formy tych przestępstw.
Niewątpliwie dobrym rozwiązaniem proponowanym przez ustawę jest nałożenie na pracodawców oraz organizatorów działalności związanej z wychowaniem, edukacją i leczeniem dzieci obowiązku sprawdzania, czy osoby zatrudniane nie figurują w tym rejestrze. To jest bowiem jeden z lepszych postulatów tego projektu. Ale tu też warto zastanowić się, czy nie wprowadzić dodatkowych narzędzi, które zagwarantują skuteczne wdrożenie tych procedur, żeby to nie było tak, że w placówkach typu żłobki, przedszkola, szkoły będzie to traktowane jako dodatkowy, zbyteczny obowiązek nałożony na te instytucje.
Ubogość rozwiązań zawartych w projekcie na tle ustawodawstw europejskich, myślę, nie powinna przekreślać projektu, stąd Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego opowiada się za przekazaniem go do dalszych prac.
Jednocześnie też chcemy wziąć w nich aktywny udział i być może szukać dodatkowych instrumentów, tak aby na etapie procedowania ubogacić katalog tych instrumentów, jak powiedziałem wcześniej, oddziałujących na separowanie przestępców dopuszczających się czynów pedofilskich czy innych od społeczeństwa. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Ja z czterema krótkimi pytaniami do pani premier. Czy jest opracowany i gotowy tryb kierowania środków z programu ˝Rodzina 500+˝? Bo mówimy tu o kosztach obsługi tego programu, o środkach, które mają być skierowane do samorządów gminnych, natomiast nie mamy pokazanej procedury dystrybuowania tych środków, a od tego dopiero można zacząć mówić o kosztach realizacji tego programu po stronie samorządu gminnego.
Drugie pytanie: Co z funduszem drogowym? Na środki z tego funduszu liczy wiele samorządów, i dotychczas mogły one liczyć. Wiele drogowych inwestycji było realizowanych z tego funduszu w minionych 8 latach, niejednokrotnie już przywoływanych.
Trzecie pytanie: Co z finansowaniem dróg powiatowych? Jak wiemy, samorządy powiatowe otrzymują tzw. środki znaczone, wiele dróg powiatowych zostało zdegradowanych poprzez realizację większych inwestycji typu autostrady, drogi ekspresowe, i samorządy powiatowe bardzo liczą na kontynuowanie wsparcia w tym zakresie.
I czwarte, bodajże najistotniejsze pytanie w kontekście doniesień, które od wczoraj do nas docierają: Kto pokryje samorządom koszty obsługi zadłużenia, rosnące w wyniku działań, które państwo podjęliście jako większość rządowa wobec sektora bankowego? To przełoży się, niestety, i to bardzo dotkliwie w wielu samorządach, na drastyczny wzrost obsługi zadłużenia, które zostało podjęte i dzięki któremu wiele fantastycznych inwestycji w ostatnich 8 latach zostało zrealizowanych i po tych inwestycjach chyba najlepiej - odpowiadając pani minister Zalewskiej - należy oceniać kondycję polskich samorządów.
Dziękuję bardzo.
Panie Prezesie! Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Widać z przebiegu tej dzisiejszej dyskusji, że Prawo i Sprawiedliwość nie rozumie bądź nie chce zrozumieć, co to znaczy niezależna prokuratura. Państwo chcecie - i to trzeba jasno Polakom powiedzieć - budować polityczną prokuraturę, a jak ona działała, to wystarczy sobie wspomnieć lata 2005-2007.
Ale czas przejść do konkretów zawartych w projekcie. Jakie badania na podstawie art. 3 § 1 pkt 5 chcecie państwo zlecać prokuraturze? Może badania nad działalnością opozycji? Nic w uzasadnieniu do projektu.
Nie ma mowy o tym, na jakich zasadach te rzekome badania mają się odbywać. A kto pokryje koszty tych badań? Co z nieuzasadnionym obciążeniem administracyjnym prokuratury? Szanowni państwo, czy nie wystarczyłoby po prostu pozostawienie dotychczasowego zapisu o możliwości współpracy prokuratury z jednostkami naukowymi w tym zakresie? Dziękuję bardzo.
Panie Prezesie! Panie Marszałku! Pani Premier! Chcecie państwo w myśl projektu ustawy dopuścić możliwość ujawniania na lewo i prawo informacji z toczących się śledztw. A ja chciałbym przypomnieć uzasadnienie wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, myślę, dobrze znanego panu ministrowi Ziobrze, bo to sprawa Garlicki przeciwko Polsce. Cytuję: Informowanie opinii publicznej o toczących się śledztwach wymaga, aby czynić to z rozwagą i powściągliwością niezbędną dla przestrzegania zasad domniemania niewinności. I pytanie: Komu zabierzecie, państwo, żeby zabezpieczać środki, które będzie Skarb Państwa wypłacał wobec podobnych wyroków, które Europejski Trybunał Praw Człowieka będzie wydawał przeciwko państwu polskiemu? Czy czasami, zamiast realizować program ˝Rodzina 500+˝, nie będziemy musieli wydawać właśnie pieniędzy...
...które będą konsekwencją tego niemądrego projektu? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Prawo i Sprawiedliwość tyle w kampanii wyborczej mówiło o tym, że instytucje wyprowadza się z przestrzeni Polski lokalnej. A co państwo robicie dzisiaj? Likwidujecie 11 prokuratur apelacyjnych, proponujecie w to miejsce prokuratury regionalne. Nazwa fajna, ale nic w ślad za tym nie idzie, bo nie mówicie, gdzie te prokuratury będą, nie mówicie, w jakiej ilości.
Stąd Polskie Stronnictwo Ludowe proponuje zapisać jasno w projekcie ustawy, aby utrzymać taką liczbę prokuratur regionalnych, by odpowiadała ona ilości dotychczas funkcjonujących prokuratur apelacyjnych.
Pytania: Czy jesteście za dostępem społeczeństwa do prokuratur, czy chcecie je oddalać od społeczeństwa? Czy chcecie państwo wzmacniać instytucjonalnie
mniejsze ośrodki regionalne, czy je degradować? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy, nad którym procedujemy, w założeniu wnioskodawców miał być panaceum, miał udoskonalić działanie prokuratury.
Tymczasem to jeszcze nie obowiązuje, a już wprowadza falę odejść doświadczonych prokuratorów, a przez to grozi paraliżem tej instytucji. Ustawa ma być narzędziem do walki z przestępczością, a tymczasem wiele zapisów wskazuje na to, że może stać się narzędziem, ale całkiem innej walki, mianowicie walki politycznej, i to narzędziem w rękach PiS.
Chciałbym się zwrócić w tym momencie do osoby, która to firmuje, przede wszystkim jako do lidera środowiska politycznego, które proponuje to przedłożenie, do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Panie prezesie, czy nie obawia się pan skutków politycznych oddawania tak wielkiej dziedziny, jaką jest prokuratura, w ręce jednej osoby, która już raz wykazała się wobec pana nielojalnością?
Czy to nie okaże się brzemienne w skutkach? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać, panie ministrze, czym uzasadni pan naszym partnerom w Unii Europejskiej rozliczne anty-, sceptyczne wystąpienia, gesty, które w ostatnich latach wyszły z pana środowiska politycznego, środowiska politycznego, które pana wspiera. Mam tu na myśli słowa pani prof. Pawłowicz określające w swoisty sposób flagę Unii Europejskiej. Mam tu na myśli liczne słowa i transparenty, które zaobserwować można było na manifestacjach organizowanych przez Prawo i Sprawiedliwość. To niewątpliwie nie będzie ułatwiać tych relacji. Ale chciałem zapytać: Jaki pan, jako doświadczony dyplomata, ma pomysł, by się z tych wymienionych przeze mnie przypadków wytłumaczyć? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Dzisiaj przez większość dnia na tej sali dyskutowaliśmy o pozycji Polski w Europie, o pozycji Polski w świecie. Rzecznik praw obywatelskich - myślę, że jesteście państwo świadomi w pełni tego - to jest świętość w demokratycznych porządkach prawnych.
I chciałem...
...zwrócić się z zapytaniem: Czy jesteście państwo świadomi tego, że otwieracie kolejny front walki z cywilizowaną Europą, z Unią Europejską? Czy jesteście państwo świadomi skutków tej walki, którą podejmujecie z demokratyczną instytucją, jakże bardzo szanowaną w Unii Europejskiej? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Przypadł mi w udziale zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, druk nr 207.
Autorzy projektu wyszli z założenia, że kontradyktoryjność postępowania przed sądem osłabia gwarancję wykrycia w procesie prawdy, a wręcz niweczy zasadę prawdy materialnej, na której oparty jest nowoczesny proces karny. Otóż jest dokładnie odwrotnie. Proces karny właśnie po to ma być kontradyktoryjny, aby wspomniane gwarancje wzmocnić. Nic przecież nie służy lepiej dotarciu do prawdy niż spór pomiędzy stronami dążącymi do wykazania swych racji. Projektodawcy nie dostrzegli, że liczne zmiany wprowadzone nowelami z 2013 r. i 2015 r. stanowiły prostą konsekwencję odstąpienia od inkwizycyjności procesu przed sądem.
Wybiórcze korekty, które zaproponowano, powodują niezwykle niebezpieczny brak wewnętrznej spójności. Przykładem tej niespójności jest postępowanie odwoławcze, które pozostać ma po planowanej nowelizacji praktycznie w niezmienionej postaci. Jego model ukształtowany jednak został przy założeniu, że proces przed sądem jest kontradyktoryjny. Zniweczenie tej przesłanki powoduje, że tracą rację bytu zarówno ograniczenie reguł ne peius
, jak i na nowo ukształtowane granice orzekania przez sąd odwoławczy.
Nieprzypadkowo nowela wrześniowa zawierała niezwykle rozbudowany i skomplikowany aparat intertemporalny. Wynikało to z charakteru wprowadzanych zmian. Założenie, że tak wprowadzoną reformę uda się odwrócić bez jakiegokolwiek oprzyrządowania intertemporalnego, jest oczywistą naiwnością. Nie może ujść uwadze fakt, że wejście w życie proponowanych zmian w tak krótkim czasie - 2 miesiące zaledwie - będzie oznaczało, że w zakresie przebiegu rozprawy głównej będą przez pewien czas, niekonieczne krótki, obowiązywały trzy reżimy prawne: ten obowiązujący przed lipcem 2015 r., ten wprowadzony na mocy właśnie tamtej zmiany oraz ten, który wprowadzi przedmiotowa nowelizacja.
Projekt, co istotne, budzi liczne wątpliwości dotyczące przestrzegania standardów praw człowieka, w wielu aspektach obniżając dotychczasowy poziom ochrony w tym zakresie. Szczególne wątpliwości budzi utrzymanie zapisu pozwalającego stosować tymczasowy areszt tylko w oparciu o to, że za zarzucone przestępstwo grozi surowa kara. Taki zapis budzi wątpliwości natury konstytucyjnej, a projekt nie dość, że utrzymuje tę przesłankę, to jeszcze ją rozszerza w zapisie, że areszt mógłby być zastosowany w przypadku skazania przez sąd I instancji na karę 3 lat więzienia, podczas gdy obecnie może tak być w przypadku skazania na karę wyższą niż 3 lata. Zwraca na to uwagę rzecznik praw obywatelskich. Krytycznie podchodzi on też do propozycji rezygnacji z konieczności powoływania się - przy zastosowaniu aresztu - na obawę utrudniania przez podejrzanego lub oskarżonego prawidłowego toku postępowania.
Inną zmianą budzącą wątpliwości jest uchylenie art. 168a dotyczącego tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli zakazu używania w procesie karnym dowodów zdobytych nielegalnie. Trudno nie zgodzić się ze zdaniem rzecznika praw obywatelskich, że obowiązywanie tego przepisu w przepisach karnych jest dodatkowym czynnikiem dyscyplinującym służby państwowe, niepozwalającym popierać argumentacji materiałem zdobytym w sposób wypełniający znamiona czynu zabronionego, a utrzymanie w mocy tego zakazu nie niesie ryzyka dla zasady prawdy materialnej. Trudno mówić o dobru wymiaru sprawiedliwości w sytuacji, gdy niejako dopuszcza się możliwość zdobywania materiałów na jego rzecz w sposób łamiący prawo.
Obawy budzą także rozwiązania w zakresie obniżenia standardów prawa do obrony. Proponowane odejście od przewidzianej w art. 80a zasady ustanawiania obrońcy z urzędu wyłącznie w wyniku zgłoszenia takiego żądania, bez uwzględnienia sytuacji majątkowej i rodzinnej wnioskodawcy, niewątpliwie obniża standard konstytucyjnego prawa do obrony. Również zdaniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka prawo do obrony stanowi podstawową przesłankę prawa do rzetelnego procesu, na co warto zwrócić uwagę. Wątpliwości budzą także wydłużenia terminów, w których organy państwa mogą kwestionować na niekorzyść oskarżonego prawomocne rozstrzygnięcia kończące postępowanie, oraz ograniczenia odpowiedzialności Skarbu Państwa za błędy wymiaru sprawiedliwości.
Projekt zakłada także, że świadek nie będzie mógł już - tak jak dzisiaj - składać nieprawdziwych zeznań w sytuacji, gdy narażałby nimi siebie lub swych bliskich na odpowiedzialność karną. Projekt zaostrza również odpowiedzialność karną za zeznanie przez świadka nieprawdy lub zatajenie prawdy. Według propozycji zawartych w projekcie groziłoby za to do 8 lat więzienia (dziś jest to kara do 3 lat). Biegły rzeczoznawca lub tłumacz, który przedstawi fałszywą opinię lub tłumaczenie będące dowodem, mógłby dostać karę do 10 lat więzienia (dziś do 3 lat). Rodzi się pytanie, czy to nie jest zbyt dotkliwe zagrożenie karami.
Innymi proponowanymi zmianami są m.in. ograniczenie trybów konsensualnych w sprawach o poważne przestępstwa, które powinny być rozpoznawane na publicznej rozprawie, a także wyeliminowanie obowiązku stawiennictwa prokuratora na rozprawie w sprawach mniejszej wagi, w związku z możliwością przeprowadzania przez sądy dowodów z urzędu. Z Kodeksu karnego znika kontrowersyjna instytucja umorzenia pojednawczego
, czyli art. 59a. Za jego sprawą prokurator na wniosek pokrzywdzonego umarzał postępowanie, jeśli sprawca pojednał się z pokrzywdzonym i naprawił szkodę lub zadośćuczynił krzywdzie. Z dobrodziejstwa umorzenia restytucyjnego mógł skorzystać np. sprawca bójki, pobicia, uszkodzenia ciała, a nawet rozboju czy wymuszenia rozbójniczego, o ile czyn miał mniejszą wagę.
Wysoka Izbo! Autorytety prawne są zgodne - przepisy wprowadzone w dwóch wielkich nowelizacjach z 2013 i 2015 r. powinny mieć możliwość ˝okrzepnięcia w praktyce˝. To pozwoliłoby na zdiagnozowanie rzeczywistych problemów, które rodzą się na tle praktycznego funkcjonowania nowych rozwiązań prawnych. Wskazana zdaniem Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego byłaby daleko idąca powściągliwość w forsowaniu obszernych zmian o charakterze systemowym w ustawie karnoprocesowej. Wyrażamy dezaprobatę dla podstawowego kierunku zmian modelu rozprawy głównej, który przewiduje powrót do inkwizycyjnego modelu przebiegu procesu karnego na rozprawie, przełamującego fundamentalny w realiach współczesnego procesu karnego podział ról procesowych w ramach sporu prawnego na rozprawie głównej.
W związku z tym Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego, tak jak to wybrzmiało w poprzednio prezentowanych stanowiskach, również opowiada się za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność zaprezentować stanowisko wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy kosztach sądowych w sprawach cywilnych, druk nr 202.
W projekcie zaproponowano, by opłaty sądowe w sprawach o roszczenia konsumentów oraz rolników prowadzących gospodarstwa rodzinne wynikające z czynności bankowych wynosiły 5% wartości przedmiotu sporu lub zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. Zmienione przepisy zawężają krąg podmiotów uprawnionych do ponoszenia niższych opłat sądowych. Przywilej ten będzie obowiązywał wyłącznie w sprawach, w których konsumenci albo rolnicy dochodzą roszczeń bankowych.
Jest to niewątpliwie korzystne dla osób, które korzystają z usług banków i biorą kredyty, np. na zakup mieszkania, czy producentów rolnych korzystających z kredytów na zapewnienie ciągłości działalności swojego gospodarstwa. Konieczność uiszczania stosunkowo wysokiej opłaty sądowej oraz niepewność co do uzyskania i ewentualnego zakresu zwolnienia od tej opłaty w drodze orzeczenia sądu albo referendarza sądowego stanowi poważny czynnik, który może zniechęcać te podmioty do dochodzenia przysługujących im roszczeń.
Obecnie występuje dość znaczne - trzeba przyznać - zróżnicowanie ciężarów fiskalnych w sprawach o roszczenia. Zgodnie np. z art. 13 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach o prawa majątkowe opłata wynosi 5% wartości przedmiotu sporu lub zaskarżenia, jednak nie więcej niż 100 tys. zł. Oznacza to, że w sprawach, w których wartość przedmiotu przekracza 20 tys. zł, strona dochodząca swoich roszczeń jest faworyzowana.
Dotychczas z obniżonej opłaty stosunkowej korzystają podmioty, wobec których ta niższa opłata sądowa nie znajduje uzasadnienia, np. spółki posiadające znaczny kapitał czy banki. Wzbudzało to uzasadnione wątpliwości dotyczące równego traktowania wszystkich adresatów określonej normy prawnej, znajdujących się w identycznej lub podobnej sytuacji.
Panie marszałku, Wysoka Izbo, Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego, też niepozbawiony wątpliwości co do przedmiotowej regulacji, opowiada się za przekazaniem projektu do dalszych prac. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej zawartego w druku sejmowym nr 166.
Ale jeśli państwo pozwolicie, zacznę swoje wystąpienie od cytatu z lidera klubu wnoszącego projekt ustawy o zmianie konstytucji, pana Pawła Kukiza, który stwierdził: Nie chciałbym, żeby ta konstytucja była pisana czy zmieniana przez Kukiza, pomijając, że nie umiałbym jej napisać. To nie ma być też konstytucja Jarosława Kaczyńskiego czy Grzegorza Schetyny, tylko ma być konstytucja obywatelska - dodaje pan Paweł Kukiz. Szkoda, że go nie ma na tej sali, bo z tej wypowiedzi w kontekście dzisiejszego projektu wypływają co najmniej dwie istotne niekonsekwencje.
Po pierwsze, przyznaje, że nie umiałby zmienić konstytucji...
...a jednak to czyni. Szybko się nauczył, tak, przyznaję panu posłowi rację. Po drugie, zapewnia, że nie będzie pomagał prezesowi Kaczyńskiemu, a dziś w najlepszy sposób dowodzi, że...
Nie wiem, czy świadomie, czy nieświadomie, ale to czyni, zgodnie z dewizą: gdzie PiS nie może, tam Kukiz pomoże.
Tak, szanowni państwo z Kukiz’15, idziecie prostą drogą ku PiS-owi.
I tak się dziwię, słuchając PiS dzisiaj, od kiedy ta sympatia do zmiany konstytucji. Oczekiwaliśmy państwa aktywności, wsparcia, kiedy w poprzedniej kadencji chcieliśmy prawną ochronę lasów państwowych zapisać w konstytucji. Wtedy jakoś w was nie było tego entuzjazmu, który jest dzisiaj, i sympatii do pomysłu Kukiza.
W uzasadnieniu projektu zapisaliście państwo, że Trybunał Konstytucyjny jest sędzią we własnej sprawie, a przecież Trybunał Konstytucyjny jest sądem prawa, a nie sądem faktów. Kompetencje Trybunału Konstytucyjnego ograniczają się do badania zgodności zakwestionowanych przepisów ustawy z konstytucją lub umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie. Naprawdę, zrozumcie to, bo powielacie, brniecie ciągle w tę błędną argumentację. Projekt łamie, państwa projekt łamie zasadę wyłączności kompetencji dotyczącej rozstrzygania o zgodności aktów prawnych z konstytucją, która jest zastrzeżona dla Trybunału Konstytucyjnego. W obowiązującym stanie prawnym, i to jest też coś, co obnaża ten wasz pomysł, czyniąc go takim naprawdę zrobionym na kolanie, funkcjonuje w ustawie... nie funkcjonuje jakakolwiek ustawa o nazwie Konstytucja RP. To powinniście wiedzieć, bo eksploatujecie temat konstytucji już od kampanii wyborczej. Z drugiej strony, odnosząc się do wypowiedzi posła wnioskodawcy, powiem: panie pośle, gdyby ta konstytucja była taka zła i wroga, przeciwna jakimkolwiek inicjatywom obywatelskim, to czy wy byście siedzieli w tej Izbie dzisiaj? Nie byłoby was tu.
Tak że pierwsze zastrzeżenie mamy takie: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. I skoro ją na sztandary wpisaliście jeszcze w kampanii wyborczej, to powinniście przynajmniej posługiwać się prawidłową nazwą konstytucji, na to zwracam uwagę. W stanowisku krajowej rady sądowniczej wyrażono pogląd, że obecna sytuacja nie jest wynikiem działalności Trybunału Konstytucyjnego, a niezależność i obiektywizm trybunał potwierdził wielokrotnie w swoim bogatym orzecznictwie, więc po co zmieniać to konstytucją? Sędziowie KRS-u krytykują m.in. zapis przekazujący do kompetencji Sądu Najwyższego orzekanie w sprawach zgodności z konstytucją oraz ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, przepisów wydawanych na podstawie art. 197 konstytucji. Jak wskazują, przepis ten nie przewiduje ani trybu procedowania przed Sądem Najwyższym w tego rodzaju sprawach, ani też nie określa kręgu podmiotów uprawnionych do zainicjowania tego postępowania. Z projektu nie wynika także, w jakim składzie Sąd Najwyższy miałby orzekać o zgodności aktów normatywnych z konstytucją lub umowami międzynarodowymi.
Krytycznie należy również ocenić propozycję zwiększenia składu Trybunału Konstytucyjnego do 18 sędziów. W państwie prawnym, to też, szanowni państwo, weźcie pod uwagę, nie jest dopuszczalne dokonywanie zmiany konstytucji jedynie w celu zażegnania bieżącego sporu politycznego, gdyż oznaczałoby to instrumentalne traktowanie ustawy zasadniczej, no chyba że to jest waszym celem.
Negatywnie oceniamy również propozycję, zgodnie z którą wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego miałby być dokonywany przez Sejm kwalifikowaną większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. To może stwarzać liczne perturbacje. Również odwołam się po raz drugi do opinii krajowej rady sądowniczej, która suchej nitki nie zostawiła na zapisie wygaszającym kadencje wszystkich obecnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego z upływem 60. dnia od dnia wejścia projektowanej ustawy w życie, a więc przed upływem ich kadencji. To, zdaniem KRS, narusza zasadę lex retro non agit, zgodnie z którą ustawa nie powinna wywierać skutków prawnych w odniesieniu do stanów faktycznych powstałych przed jej wejściem w życie. Co więcej, nie jest to zwykłe naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz, lecz złamanie konstytucyjnej gwarancji niezawisłości sędziego trybunału polegającej na jego nieodwoływalności w czasie kadencji określonej bezpośrednio w konstytucji.
W państwie prawnym nie jest dopuszczalne dokonywanie zmiany konstytucji jedynie w celu zażegnania bieżącego sporu politycznego, gdyż oznaczałoby to instrumentalne traktowanie ustawy zasadniczej. Na to zgody Polskiego Stronnictwa Ludowego nie ma i dlatego wnioskujemy o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.
Ale korzystając jeszcze z przysługującego mi czasu, na koniec chciałbym powrócić do apelu, zwrócić się do pana prezydenta Andrzeja Dudy. Panie prezydencie, obiecał pan powołanie zespołu w ramach Narodowej Rady Rozwoju, którego zadaniem miało być opracowanie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Chciałem zapytać, co stało się z tym planem, z tymi zamiarami. W grudniu podkreślał pan, że przychyla się do opinii obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego o potrzebie debaty nad zmianami procedury wyboru sędziów. Wtedy właśnie wspominał pan o tej Narodowej Radzie Rozwoju i zespole, który miałby opracować nowe zasady. Mało tego, mówił pan, że do dialogu chce zaprosić przedstawicieli wszystkich partii politycznych, byłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ekspertów z dziedziny prawa i inne zainteresowane podmioty. Minęły dwa miesiące, panie prezydencie...
...i ciągle te zaproszenia do nas nie dotarły.
Co się stało, że porzucił pan te plany, czyniąc swoje słowa niewiarygodnymi?
Bardzo serdecznie apelujemy o to, żeby wrócić do tych zapewnień. Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Za sprawą ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza w rządzie koalicyjnym Platformy Obywatelskiej i PSL-u na nowo zdefiniowano politykę rodzinną i Polskie Stronnictwo Ludowe kibicowało od samego początku rządowi przy pracach nad tym programem, tym bardziej dzisiaj nasze niezrozumienie i zdumienie budzi to, jak uporczywie państwo nie chcecie uczynić tego programu sprawiedliwym.
Stąd moje pytanie, pani premier, panie prezesie: Dlaczego partia, która ma w nazwie ˝sprawiedliwość˝, tak upiera się, by uczynić ten program sprawiedliwym? Chcemy wam w tym pomóc. Złożyliśmy stosowne poprawki. Nie chcecie konsekwentnie, aby ten program objął więcej niż połowę rodzin w Polsce. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zwrócić się do wnioskodawców, do klubu Kukiz’15.
Co tak naprawdę państwem kieruje? Tworzycie bardzo niebezpieczny precedens, niebezpieczny też na przyszłość. Nie mając większości konstytucyjnej, majstrujecie tym projektem przy ustawie zasadniczej i to w zakresie dotyczącym bardzo ważnego organu konstytucyjnego. Chciałbym zwrócić się do was z pytaniem: Co obiecał wam PiS? Czy jest jakiś deal między PiS a klubem Kukiz’15?
Czy jest jakiś polityczny deal i czy naprawdę państwo chcecie przemianować się z Kukiz’15 na KuPiS? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odnosząc się do słów pana posła sprawozdawcy, pana posła Rzymkowskiego...
...chciałem powiedzieć, panie pośle, że nie jest tak, jak pan twierdzi, że Polskie Stronnictwo Ludowe nic nie zrobiło, jeśli chodzi o wskazanie sposobu wyjścia z tego pata, w którym się znajdujemy, odnośnie do Trybunału Konstytucyjnego.
To my jako klub zwróciliśmy się do pana prezydenta Andrzeja Dudy o to, żeby stanął na wysokości zadania jako strażnik konstytucji. Padły w grudniu dobre zapewnienia ze strony pana prezydenta: obiecał powołanie przy Narodowej Radzie Rozwoju zespołu, który zajmie się stworzeniem regulacji, która pozwoli z tej sytuacji wyjść. Niestety, po pierwszych deklaracjach pana prezydenta Dudy nie ma kolejnych działań, nad czym ubolewamy. W demokratycznym państwie prawnym to byłby najlepszy sposób, by w drodze dialogu znaleźć wyjście z tej sytuacji, a nie, dewastując konstytucję, de facto pogłębiać ten kryzys. Dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego chciałbym przedstawić stanowisko podczas pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz ustawy Kodeks karny wykonawczy, druk nr 218, przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Projekt zakłada dodanie do Kodeksu karnego wykonawczego przepisów określających stosowanie systemu dozoru elektronicznego jako formy wykonywania kary pozbawienia wolności. Pilotażowy akt prawny z 7 września 2007 r. regulujący możliwość odbywania kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym z wykorzystaniem właśnie dozoru elektronicznego obowiązywał do końca czerwca 2015 r. Ta forma odbywania kary sprawdziła się w praktyce, a obecnie możliwości techniczne dozoru elektronicznego w jeszcze większym stopniu pozwalają zdalnie kontrolować miejsce pobytu osoby skazanej.
Dozór elektroniczny, oprócz mniejszych obciążeń budżetowych państwa - bo tu zgodzę się z tym, co powiedział pan minister, że w istocie to jest wielka różnica, bo dziesięciokrotnie tańszy jest koszt w przypadku takiego odbywania kary przez osobę niż w przypadku klasycznego pozbawienia wolności, i to niewątpliwie, trzeba oddać, rzutuje na korzyść zmian - umożliwia skazanemu wykonywanie pracy lub kontynuowanie nauki, przede wszystkim jednak pozwala zachowywać więzy rodzinne i relacje społeczne. I to bodajże jest najmocniejszy argument, przyznam, na rzecz tej propozycji i w ogóle filozofii karania - właśnie ten aspekt społeczny, bowiem osoby karane karą pozbawienia wolności do roku karane są za bardzo niewielkie przewinienia i chyba wielką szkodą jest umieszczanie tych osób pomiędzy częstokroć osobami dopuszczającymi się dużo, dużo cięższych przewinień i przestępstw i tym samym dokonywanie czegoś, co by można nazwać zaprzeczeniem resocjalizacji.
Od 1 stycznia do 30 czerwca 2015 r. w 6052 sprawach orzeczono wykonywanie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. Po zmianie przepisów dotyczących systemu dozoru elektronicznego, czyli od 1 lipca 2015 r. do 18 stycznia 2016 r., orzeczono 29 kar ograniczenia wolności wykonywanych w systemie dozoru elektronicznego. To praktycznie jasno pokazuje, że jest istotna różnica, z tym że ja też jestem skłonny tu przychylić się do argumentu, żeby nie wyciągać z tej analizy liczbowej zbyt daleko idących wniosków, bo - tak jak też w przypadku poprzednich propozycji - częstokroć mówiliśmy, że od ubiegłorocznej nowelizacji minęło troszkę mało czasu, żeby formułować tak daleko idące wnioski. Niemniej jednak Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego po analizie tej propozycji przychyla się do tego, aby skierować projekt autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości do dalszych prac parlamentarnych. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ponieważ w krótkim odstępie czasu przedkładacie państwo kolejną propozycję dotyczącą dosyć istotnej instytucji ulokowanej w Kodeksie karnym, chciałem zapytać, czy nie lepiej z punktu widzenia zarówno techniki legislacyjnej, ale też takiej bardziej pogłębionej dyskusji nie tylko stricte co do tej instytucji, ale także szerzej o polityce karnej, o wymiarze sprawiedliwości w Polsce, służyłoby złożenie, skomasowanie tych zmian w jakąś jedną gruntowniejszą nowelizację. Myślę, że to dużo lepiej służyłoby tej debacie, którą po raz kolejny w takich krótkich odstępach czasu odbywamy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Przewodniczący! Panie i Panowie Posłowie! Mam przyjemność w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego przedstawić stanowisko w sprawie projektu uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie ustanowienia roku 2016 Rokiem Solidarności Polsko-Węgierskiej.
Trudno nie zgodzić się z zapisem drugiego akapitu projektu, nad którym procedujemy. W bardzo pięknych słowach zapisano w nim to, co chyba najistotniejsze, a mianowicie, że bohaterski zryw Polaków i Węgrów był przejawem naszego odwiecznego pragnienia wolności i protestu przeciwko zniewoleniu całego regionu wskutek narzuconego po II wojnie światowej podziału Europy. Wzajemna solidarność i pomoc naszych narodów w 1956 r. stanowią szczególną wartość, którą należy wspólnie upamiętnić.
Historia braterstwa polsko-węgierskiego sięga wieków średnich, tak jak już przedmówcy wielokrotnie wspominali, ale chyba najistotniejsze jest to, co z tej współpracy i tego braterstwa wynikało w historii najnowszej, tak jak ten drugi akapit uchwały mówi, właśnie w okresie powojennym, niezwykle trudnym zarówno dla społeczeństwa polskiego, jak i dla społeczeństwa węgierskiego, tak mocno doświadczonych narodów, właśnie po doświadczeniach obu totalitaryzmów, które dotknęły oba kraje. Zarówno poznański Czerwiec ’56, jak i kilka miesięcy później wydarzenia na Węgrzech chyba były czymś więcej niż tylko pierwszymi w komunistycznej części Europy strajkami generalnymi czy ulicznymi demonstracjami. Były chyba w istocie pierwszymi gestami, dobitnymi gestami niezłomności społeczeństw obu krajów, niezłomności tych społeczeństw wobec władz komunistycznych. Ale te wydarzenia były też - i tak to trzeba artykułować - jasnym sygnałem wolnościowych aspiracji Polaków i Węgrów. Bez tej drogi, którą oba narody rozpoczęły w 1956 r., nie byłoby kolejnych dobitnych i bohaterskich wydarzeń, zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech, zwieńczonych w 1989 r. odzyskaniem suwerenności przez oba kraje. To jest pełny obraz tych wspaniałych dążeń obu społeczeństw do wolności, ale bez tych wydarzeń w 1956 r. chyba brak byłoby wiary w obu społeczeństwach, że jest to możliwe.
W sposób szczególny jest mi bliski etos Czerwca’56 w Poznaniu, bowiem pochodzę z miejscowości blisko położonej. Pamięć tych wydarzeń czerwcowych z 1956 r. jest ciągle żywa i kultywowana przez kolejne pokolenia poznaniaków, Wielkopolan, ale też kultywujący tę pamięć bardzo silnie wiążą to właśnie z wydarzeniami, które miały miejsce na Węgrzech. Myślę, że to jest bardzo ważne, istotne, i musimy też wpisać w upamiętnienie braterstwa obu narodów kultywowanie tego wspomnienia, tej pamięci o tamtych wydarzeniach.
Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego poprze projekt uchwały w sprawie upamiętnienia relacji obu narodów - polskiego i węgierskiego. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury zawartego w druku nr 289.
Projekt zakłada całkowite podporządkowanie dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu. Zgodnie z projektem minister będzie mógł odwoływać dyrektora, kiedy nie realizuje on obowiązków związanych z pełnioną funkcją. Innymi słowy wtedy, kiedy będzie mu się podobało. Stanowi to kolejne naszym zdaniem poszerzenie uprawnień pana ministra Zbigniewa Ziobry, i to uprawnień już i tak bardzo rozległych, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości.
Zdaniem Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury musi posiadać pewien wyraźnie zaznaczony stopień niezależności. Innymi słowy, musi być oderwana od czynników politycznych. Jeżeli sądownictwo i prokuratura mają być apolityczne, należy zapewnić tę apolityczność już na etapie szkolenia sędziów i prokuratorów. W naszej ocenie decydujący wpływ na wybór dyrektora szkoły powinny mieć Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratury, np. oba gremia wybierają dwóch kandydatów i z tych dwóch kandydatów dalej pan minister wybiera tego, którego powoła na dyrektora.
Jeżeli chodzi o zmiany dotyczące utrzymania aplikacji ogólnej, to już na etapie prac nad poprzednią nowelizacją wielokrotnie podkreślano, że w związku z wejściem w życie ustawy z dnia 10 maja 2013 r. o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, którego skutkiem było obniżenie wymagań stawianych kandydatom na stanowisko asystenta sędziego, aplikacja ogólna straciła rację bytu, a to z uwagi na to, iż jej ukończenie uprawnia jedynie do starania się o przyjęcie do dalszego etapu szkolenia sędziowskiego czy prokuratorskiego. Przeznaczenie środków publicznych na finansowanie szkolenia, które nie przynosi wymiarowi sprawiedliwości żadnych korzyści, zwłaszcza gdy zewsząd słychać o braku środków na szkolenie ustawiczne sędziów, prokuratorów czy asystentów, kompletnie mija się z celem.
Model zaproponowany w nowelizacji uchwalonej podczas poprzedniej kadencji Sejmu zakładał przeniesienie ciężaru szkolenia do poszczególnych okręgów. W ocenie Polskiego Stronnictwa Ludowego szkolenie aplikacyjne musi gruntownie przygotowywać do zawodu sędziego lub prokuratora, a głównym elementem takiego przygotowania powinna być codzienna praca, wykonywanie rozmaitych obowiązków na odpowiednich stanowiskach w sądach i jednostkach organizacyjnych prokuratury.
Projekt poselski zakłada szkolenie aplikantów w Krakowie i odbywanie przez nich praktyk w sądach powszechnych i prokuraturach. Obecny stan prawny zakłada, że aplikanci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury zatrudnieni byliby w sądach i prokuraturach okręgowych, gdzie wykonywaliby obowiązki tożsame z obowiązkami asystentów. Jest to rozwiązanie optymalne, bo z jednej strony tacy aplikanci lepiej przygotują się do zawodu, a z drugiej strony usprawnione zostanie działanie sądów i prokuratur. Nie na darmo w środowisku asystentów sędziego krąży powiedzenie, że asystent jest panem procesu, bowiem to właśnie asystenci w dużej mierze rozładowują zator na etapie postępowania nieprocesowego.
Niezależnie od powyższego należy zauważyć, że ustawa o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury była w okresie swego obowiązywania nowelizowana kilkanaście razy. Projekt ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury stanowi kolejny powrót do rozwiązań, które się nie sprawdziły i zostały zmienione w sposób przemyślany, poprzedzony wielomiesięcznymi konsultacjami przez Sejm poprzedniej kadencji.
Innymi słowy, może warto pomyśleć o ustawie przywracającej wszystkie zmiany, które miały miejsce po listopadzie 2007 r., kiedy przestał funkcjonować rząd Prawa i Sprawiedliwości. Wobec powyższych zastrzeżeń Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego nie widzi możliwości poparcia przedłożonego projektu w zaproponowanym kształcie. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Duże obawy, jeśli chodzi o gospodarkę wodną, wywołała zapowiedź zmian w ustawie Prawo wodne. Projekt ustawy, który został przygotowany, zawiera szereg niekonsekwencji w swoich zapisach. Pierwszą, co nasuwa się po zapoznaniu się z projektem ustawy, jest rażąca niekonsekwencja w określaniu kręgu jednostek samorządu terytorialnego, ich organów uprawnionych do prowadzenia działań w zakresie gospodarki wodnej. I tak np. zgodnie z projektem ustawy właściwymi w sprawach gospodarowania wodami są minister właściwy do spraw gospodarki wodnej, dyrektor urzędu gospodarki wodnej, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, dyrektor urzędu morskiego, wojewoda oraz wójt, burmistrz bądź prezydent miasta.
Zważywszy na trzystopniowy charakter samorządu terytorialnego, powierzenie wykonywania uprawnień właścicielskich Skarbu Państwa w stosunku do wód śródlądowych płynących w związku z art. 213 ust. 3 należałoby poszerzyć o starostę i marszałka województwa. Ponadto projekt jest bardzo obszerny i obejmuje w znacznej części szczegółowe zapisy i wymagania, które należałoby przenieść do rozporządzeń wykonawczych. Zwiększono także ilość wód o znaczeniu regionalnym i powierzono ich utrzymanie Państwowemu Gospodarstwu Wodnemu Wody Polskie bez zwiększenia zaangażowania środków publicznych przekazywanych na ten cel.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania: Czy może pan potwierdzić informację, że został przygotowany nowy projekt Prawa wodnego? Drugie pytanie: Według nowego projektu Prawa wodnego minister rolnictwa i rozwoju wsi pozbawiony został wpływu na gospodarkę wodną w rolnictwie. Trzecie pytanie: Czy rzeczywiście brak nowego Prawa wodnego pozbawi Polskę dotacji unijnych na gospodarkę wodną? I czwarte pytanie: W projekcie nowego Prawa wodnego nie ma odniesienia do dotychczasowych służb, które obecnie zajmują się gospodarką wodną na potrzeby rolnictwa.
Jest to kadra znająca potrzeby rolnictwa oraz posiadająca odpowiednie zaplecze techniczne do wykonywania...
Panie pośle, dokończy pan zadawanie pytań w drugiej turze.
...zadań związanych z gospodarką wodną w rolnictwie. Dziękuję.
Dziękuję, panie ministrze, za odpowiedź co do etapu, na którym trwają przygotowania dotyczące tego projektu. W tym momencie mamy jasność. Natomiast chciałem jeszcze dopytać, dlaczego, jak to pan minister określił, z tych roboczych rozmów wyeliminowane zostały wojewódzkie zarządy melioracji i urządzeń wodnych. To są doskonale zorganizowane podmioty, na których dzisiaj spoczywa w dużej mierze ciężar prowadzenia gospodarki wodnej. To właśnie te podmioty realizują wiele pożytecznych i potrzebnych inwestycji w naszym kraju i wydaje mi się, że warto byłoby też wykorzystać te doświadczenia właśnie wojewódzkich zarządów melioracji i urządzeń wodnych, tym bardziej że już od lat kilku funkcjonuje Konwent Dyrektorów Wojewódzkich Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych, bardzo otwarty na współpracę w tworzeniu dobrego prawa wodnego, takiego, które będzie zapewniało progres
w zaspokajaniu tych potrzeb, których, zgodzę się z panem ministrem, jest wiele. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Mam przyjemność w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego zaprezentować stanowisko odnośnie do projektu ustawy zmieniającej Kodeks postępowania karnego.
Zgodnie z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. ˝Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej˝. W demokratycznym państwie prawnym podstawową zasadą regulującą stosunki między obywatelem a państwem jest zasada ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Cytuję za śp. dr. Januszem Kochanowskim, byłym rzecznikiem praw obywatelskich: ˝Zasada zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa opiera się na pewności prawa rozumianej w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego jako pewien zespół cech przysługujących prawu, które zapewniają jednostce bezpieczeństwo prawne. Dzięki tym cechom prawa jednostka ma możliwość podejmowania decyzji o swoim postępowaniu w oparciu o pełną znajomość przesłanek działania organów państwowych oraz konsekwencji prawnych, jakie jej działania mogą pociągnąć za sobą. Jednostka winna mieć możliwość określenia zarówno konsekwencji poszczególnych zachowań i zdarzeń na gruncie obowiązującego w danym momencie stanu prawnego, jak też oczekiwać, że prawodawca nie zmieni ich w sposób arbitralny˝. Konstytucyjnym fundamentem państwa jest zatem pewność i stabilność prawa.
Przywoływano już dzisiaj fakt powołania z końcem 2009 r. Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, w skład której weszło 20 absolutnie wybitnych prawników z prof. Andrzejem Zollem na czele. Za swoje priorytetowe zadanie uznała ona przygotowanie gruntownej nowelizacji przepisów postępowania karnego. Reformę procesu karnego przewidzianą w ustawie będącej wynikiem prac komisji kodyfikacyjnej wyróżniało na tle wcześniejszych nowelizacji Kodeksu postępowania karnego z 1997 r. jej dobre przygotowanie. Ustawa ta poddana została szerokim konsultacjom z przedstawicielami praktyki stosowania norm prawa karnego procesowego oraz przedstawicielami nauki procesu karnego.
Projekt ustawy autorstwa rządu, wbrew temu, co twierdzą projektodawcy, nie jest nowelizacją. Projekt ten niweczy efekt kilkuletnich prac komisji kodyfikacyjnej i przywraca stan prawny sprzed 1 lipca 2015 r. Można tu pokusić się o stwierdzenie, że wprowadza swoistego rodzaju staroizację prawa karnego.
Odnosząc się do treści ustawy rządowej, jałowa wydaje się dyskusja na temat przewagi kontradyktoryjnego modelu procesu nad modelem inkwizycyjnym. Merytoryczna analiza tego zagadnienia dokonana została kompleksowo przez komisję kodyfikacyjną, która jednoznacznie opowiedziała się za modelem inkwizycyjnym. Wnioskując z działań projektodawców, można powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość posiada własną - ukrytą komisję kodyfikacyjną, skoro planuje wprowadzić nowy stary model procesu w niespełna 2 miesiące od dnia złożenia projektu ustawy.
Model kontradyktoryjny w polskim procesie karnym obowiązuje zaledwie od 8 miesięcy. W warunkach funkcjonowania sądów powszechnych i zwłaszcza prokuratury jest to okres zbyt krótki. Nie jest możliwe, aby tak znacząca zmiana modelu procesu, która się dokonała, została bez przeszkód implementowana i w pełni stosowana w tak krótkim czasie. Naturalnie nowelizacja Prawa karnego wprowadzona przez poprzedni rząd zakładała długie vacatio legis, jednakże nawet półtoraroczny okres w tym wypadku należy uznać za zbyt krótki na w pełni efektywną zmianę systemu.
Polskie Stronnictwo Ludowe pragnie wskazać, iż wejście w życie projektowanych zmian istotnie skomplikuje stan prawny. Projektowana ustawa doprowadzi do faktu równoległego obowiązywania trzech porządków procesowych. W sposób jednoznaczny podważa to przywoływaną przeze mnie na wstępie powagę wymiaru sprawiedliwości i godzi w słuszny interes obywateli, których zaufanie do instytucji państwa zostanie istotnie zachwiane. Wobec powyższego Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego nie widzi możliwości, by poprzeć przedłożony projekt. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Swego czasu Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie stwierdził, że swoboda ustawodawcy w kształtowaniu treści prawa jest równoważona istnieniem po stronie ustawodawcy obowiązku szanowania proceduralnych aspektów zasady demokratycznego państwa prawnego, a w szczególności szanowania zasad przyzwoitej legislacji. Chciałbym w związku z tym zapytać pana ministra: Dlaczego tak krótkie vacatio legis?
I drugie pytanie: Czy nie obawiacie się państwo jako projektodawcy, że może tu istnieć poważna obawa o delikt konstytucyjny właśnie związany z tak krótkim vacatio legis jednocześnie przy tak obszernej i zasadniczej regulacji wprowadzanej przez projekt? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego pozwolę sobie przedstawić stanowisko klubu wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz ustawy Kodeks karny wykonawczy, druki nr 218 i 271.
Prawdopodobnie wszyscy zgromadzeni w tej Izbie od lewa do prawa zgodzimy się z faktem, iż system dozoru elektronicznego, czyli zdalne kontrolowanie miejsca pobytu skazanych, to jeden z jaśniejszych elementów polskiego systemu penitencjarnego. Wszyscy zgodzimy się także, że dozór elektroniczny stanowi swoisty zwycięski kompromis pomiędzy prawnokarnym aparatem przymusu państwa a skazanym. Z jednej strony system elektronicznego dozoru ma bardzo pozytywne znaczenie w procesie resocjalizacji. Dzięki takiemu systemowi odbywania kary skazani mają chociażby możliwość wykonywania pracy zawodowej, kontynuowania nauki czy zachowania i pielęgnowania więzi rodzinnych. Przy wykonywaniu kar w systemie dozoru nie dochodzi do negatywnych skutków psychologicznych i społecznych związanych z pobytem w zakładzie karnym. Z kolei z drugiej strony system elektronicznego dozoru to olbrzymie oszczędności dla Skarbu Państwa. Statystyki wyraźnie pokazują, że w przypadku kary pozbawienia wolności procent recydywy jest niezwykle wysoki.
Intencją wprowadzenia aktualnego brzmienia przepisów o elektronicznym systemie dozoru było ograniczenie stosowania kary pozbawienia wolności tak, aby osoby karane nie popełniały przestępstw w przyszłości. Powszechnie wiadomo, iż znacznie lepsze efekty resocjalizacyjne występują, kiedy reaguje się karą wolnościową. Kara ta może być naturalnie dolegliwa, ale nie niesie ze sobą ujemnych elementów, które są związane z pobytem w zakładzie karnym. Stosowaniu kary ograniczenia wolności, a więc także dozoru, miało sprzyjać znaczące zmniejszenie stosowania kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, jak również dopuszczenie możliwości orzekania kary ograniczenia wolności w sytuacji zagrożenia karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat.
Konsekwencją reformy z lipca ub.r. było również przeniesienie uprawnienia do stosowania dozoru elektronicznego z sądów penitencjarnych na sądy orzekające w sprawie, a w szerszej perspektywie przeniesienie momentu decydowania o zastosowaniu dozoru z etapu wykonywania kary na moment orzekania o karze. Lipcowa reforma nie była pisana na kolanie, z dnia na dzień. Wielomiesięczne prace nad nowelizacją pozwoliły uzyskać pewność, że zaproponowane rozwiązania przyniosą pozytywne efekty.
Jednakowoż, odwołując się do uzasadnienia do projektu ustawy, twierdzenie projektodawców, iż bezpośrednią przyczyną takiego stanu rzeczy jest przyporządkowanie w noweli z lipca 2015 r. dozoru elektronicznego do kary ograniczenia wolności, jest nieuzasadnione. W przedmiotowej sprawie rząd zdaje się nie zauważać, iż poza zmianami w systemie dozoru elektronicznego w lipcu ub.r. miała miejsce największa reforma prawa karnego w historii III Rzeczypospolitej.
Badając przyczyny spadku liczby skazanych odbywających karę w systemie dozoru elektronicznego, należy wziąć pod uwagę szereg czynników, jak chociażby stosunek orzekanych kar pozbawienia i ograniczenia wolności w przypadku przestępstw, do których zastosowanie miały nowe regulacje Kodeksu karnego, oraz przestępstw, do których stosuje się przepisy w brzmieniu sprzed 1 lipca 2015 r. Analizie podlegać powinna także struktura kar orzekanych pod obecnym reżimem prawnym przez sądy powszechne.
Odnosząc się do samego projektu ustawy, w ocenie Polskiego Stronnictwa Ludowego w interesie społecznym leżałoby rozszerzenie możliwości udzielenia skazanemu zezwolenia na odbycie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, jeżeli orzeczono karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat, a nie, jak to zapisano w projekcie, 1 roku. Ryzyko takiego rozwiązania przy zachowaniu dyskrecjonalności orzeczenia sędziego jest znikome.
To jednak nie przesądza o tym, iż Polskie Stronnictwo Ludowe jak najbardziej przychyla się do tych intencji, które przyświecały projektodawcom. Patrzymy z życzliwością na ten projekt i z pewnością może on liczyć na nasze poparcie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ja bardzo krótko, jakby rozszerzając to, co jest w stanowisku klubowym. Czy resort sprawiedliwości dopuszcza wydłużenie tego okresu zagrożenia karą, w ramach którego skazani mogliby być objęci dozorem, z roku do lat 2? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Sejm poprzedniej kadencji uchwalił bardzo dobrą ustawę. Państwo dzisiaj z pobudek czysto politycznych tę ustawę wywracacie do góry nogami, nie dając jej nawet szansy na zafunkcjonowanie. Bardzo wsłuchiwałem się w pana wystąpienie, wiele tam było retoryki i argumentów o charakterze politycznym, górnolotnych haseł. Polscy rolnicy dzisiaj, wydaje się, najbardziej oczekują konkretów. I ja chciałem zapytać, co dzisiaj powiedzieć rolnikowi, który przyjdzie do mnie, być może jutro, w przyszłym tygodniu, który ma małe dzieci, gospodaruje, rozwinął bardzo dobrze swoje gospodarstwo - pochodzę z Wielkopolski i tam gospodarstwa się bardzo dobrze, wbrew temu, co tu dzisiaj było mówione, rozwijają - ale jest zatroskany o to, że następcy będą też chcieli to gospodarstwo przejąć, i chciałby w jak najlepszej formie je przekazać. Ale będzie pełen obaw, czy jak ci następcy nie będą jeszcze w stanie, bo chodzą do szkoły podstawowej, wyjechać ciągnikiem na to pole i zaorać przysłowiową skibę kolejnych hektarów tej ziemi, nie zostaną własności pozbawieni. Bardzo bym prosił o jasną i konkretną deklarację, bo jej się, panie ministrze, dzisiaj tu nie doczekałem. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego pozwolę sobie przedstawić stanowisko klubu dotyczące projektu ustawy o zmianie ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, ustawy o zmianie ustawy Kodeks cywilny, ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, ustawy o administracji podatkowej oraz niektórych innych ustaw.
Poważne zastrzeżenia budzi sam fakt poszerzenia dzisiaj porządku obrad o ten projekt. Średnio daje to faktycznie możliwość rozpoznania, mimo że materia jest niezbyt skomplikowana. Trzeba ze zrozumieniem potraktować intencje, które przyświecają projektodawcom. Mimo wszystko niedobrze proceduje się nad projektem w tego typu toku, jak to dzisiaj się stało, złożonym. Niemniej jednak w kilku zdaniach pozwolę sobie odnieść się do kilku aspektów.
Pierwsza rzecz. To niedobrze, że trwa niechlubna tradycja. Niechlubna tradycja polegająca na tym, że mamy bez względu na dziedzinę, którą informatyzujemy, w której staramy się z duchem czasu wdrażać systemy poprawiające standardy pracy i nadążające też za wymogami współczesnych czasów, aby udało się to zrobić w odpowiednim czasie... Niestety jest to kolejny przykład serii podobnych sytuacji, gdzie nie udaje się tego zrobić na czas i to bez względu na to, kto podejmuje taką inicjatywę. I dzisiaj zgodzę się tu z przedmówcą, że tak trochę na Sejm, na Wysoką Izbę spada dzisiaj obowiązek nadrabiania pewnych niedociągnięć, które zostały w toku wdrażania tego systemu dokonane. To jest pierwsze zastrzeżenie.
I drugie zastrzeżenie. Tu też nie będę oryginalny w tym, co powiem. Ten projekt nie należy do - delikatnie powiem - najlepiej przygotowanych od strony techniki legislacyjnej. Chaos, jeśli chodzi o jego zapisy, widać na pierwszy rzut oka. To jest niestety też czymś, co trzeba podkreślić.
Niemniej jednak chciałem w imieniu Klubu Parlamentarnego PSL podkreślić, że przede wszystkim czujemy i rozumiemy te argumenty, które zostały przez notariat przedstawione, i ewentualne skutki jednak niewyjścia naprzeciw tym niedociągnięciom, jeśli chodzi o stopień zaawansowania wdrożenia systemu. W związku z tym nie będziemy jako klub stwarzać tu też przeszkód, żeby móc w sprawnym trybie przyjąć tę ustawę i dać jeszcze możliwość dopracowania tego systemu, ażeby zarówno dla tych, którzy go będą obsługiwać, czyli mam tu na myśli notariuszy, jak i przede wszystkim dla obywateli, których sprawy będą dzięki temu systemowi rozwiązywane, nie stwarzać jakichś większych problemów. Stąd też opowiadamy się za tym, aby projekt skierować do dalszych prac. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Na naszych oczach tworzy się nowe pojęcie.
To pojęcie to staroizacja prawa
, a więc bezrefleksyjne, bezmyślne, pospieszne wracanie do tego wszystkiego, co było w polskim wymiarze sprawiedliwości, i to najlepiej do tych instytucji, gdzie przedłużenie władzy politycznej można najlepiej i najskuteczniej stosować.
Pytanie do pana ministra sprawiedliwości.
Co takiego przemawia za tym, żeby dążyć, przez wszystkie przypadki odmieniać prawdę materialną? Cały świat dzisiaj wymiar sprawiedliwości, proces karny opiera na zasadzie kontradyktoryjności.
To się w świecie sprawdza. Dlaczego pan z uporem maniaka dąży do prawdy materialnej, do zasady inkwizycyjności w postępowaniu karnym? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego odniosę się do projektu ustawy zawartego w druku nr 312. Stanowisko klubu przede wszystkim opiera się na tych argumentach, które wyrażone zostały w stanowisku krajowej rady notariuszy, która jednoznacznie określa stopień zaawansowania wdrożenia systemu i która wskazuje na to, że w tym stanie zaawansowania prac nie jest możliwe, aby system osiągnął pełną sprawność. W związku z tym, aby pozbawić obaw i przeciwdziałać skutkom niewłaściwego działania tego systemu, nie będziemy przeciwni.
Natomiast mamy tu równie krytyczne stanowisko, jeśli chodzi o tryb wdrażania tego systemu. Tak jak to wyrażałem w swoim pierwszym wystąpieniu podczas pierwszego czytania, jest to kolejny system informatyczny, który nie zostaje wdrożony na czas w naszym kraju. Myślę, że powinno to też spowodować pewną refleksję. Ale aby przeciwdziałać negatywnym skutkom braku systemu, przychylimy się do zapisów zawartych w projekcie i poprzemy proponowaną regulację. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego pragnę przedstawić stanowisko klubu wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz niektórych innych ustaw, zawartego w drukach nr 77 i 272.
Zasadnicze wątpliwości klubu budzi faktyczny cel tej ustawy - szczegółowe uregulowanie procedury odwołania aktualnego prezesa NIK, dalsze poszerzanie uprawnień ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Otóż ten drugi aspekt budzi szczególne zaniepokojenie zarówno Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Naczelnej Rady Adwokackiej, jak i prawdopodobnie większości środowisk opozycji sejmowej. Zaangażowanie ministra sprawiedliwości w procedurę uchylania immunitetu w proponowanym brzmieniu ustawy jest zupełnie niezrozumiałe. Albo inaczej: jest zrozumiałe, ale tylko przyjmując argumenty i standardy funkcjonowania państwa według partii rządzącej.
Projekt przewiduje, że - z wyjątkiem wniosków skierowanych wobec posłów i senatorów - wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej będzie składany za pośrednictwem ministra sprawiedliwości, a więc przedstawiciela władzy wykonawczej. Sytuacja taka wprost prowadzić może do naruszeń zasady niezależności podstawowych organów konstytucyjnych w Polsce od innych organów państwowych, bowiem ustawa nie precyzuje, na czym, poza przekazaniem wniosku do marszałka Sejmu, polegać miałaby rola ministra sprawiedliwości. Być może jedynie na wstrzymywaniu wniosków niewygodnych dla większości parlamentarnej. Mamy tu do czynienia ze swego rodzaju absurdem, bowiem z jednej strony projektodawcy w uzasadnieniu wskazują na konieczność usprawnienia procedury, a następnie powiększają liczbę podmiotów na ścieżce proceduralnej o ministra sprawiedliwości, co z całą pewnością postępowania nie skraca.
Zapisy wskazujące, iż na żądanie organu właściwego do rozpatrzenia wniosku sąd albo odpowiedni organ, przed którym toczy się postępowanie wobec rzecznika, udostępnia akta postępowania, są w sprzeczności z Kodeksem postępowania karnego.
Druga wątpliwość - brak regulacji, która wskazywałaby maksymalny okres, w którym wniosek o uchylenie immunitetu skutecznie złożony powinien zostać rozpoznany. Skoro projektodawcom tak zależy na usprawnieniu procedury, powinny zaleźć się w ustawie zapisy o terminach.
Po trzecie, ustawa w wielu miejscach jest sprzeczna z zasadami techniki legislacyjnej, bowiem wprost powtarza przepisy z Kodeksu postępowania karnego, np. przedawnienie w postępowaniu karnym czynu objętego immunitetem.
Nadto, zdaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego, wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności rzecznika praw obywatelskich i prezesa Najwyższej Izby Kontroli z uwagi na ich szczególną konstytucyjną rolę w funkcjonowaniu państwa powinno następować kwalifikowaną większością, co zagwarantowałoby tym instytucjom pełniejszą niezależność i niezawisłość.
Podsumowując, ustawa ma walor ustawy czysto politycznej, bo proceduralnie nigdy nie było z uchylaniem immunitetu problemów, zawsze decydowały względy polityczne. W tej ustawie chodzi prawdopodobnie o zabezpieczenie tematu wniosków o uchylenie immunitetu kierowanych w przyszłości przeciwko przedstawicielom obecnej koalicji... większości sejmowej oraz, tu jest obawa niestety, o ˝dobranie się˝ do pana prezesa Kwiatkowskiego i pana Bodnara. Można oczywiście dalej się poznęcać nad samą treścią, ale nie w tym rzecz. Naszym zdaniem, zdaniem Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, ta regulacja, nad którą procedujemy, nie wnosi nic dobrego, a wręcz ma walor regulacji szkodliwej. W związku z tym klub nie widzi możliwości poparcia tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odnosząc się w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego do projektu zawartego w drukach nr 312 i 355, stwierdzić należy, że najważniejszy artykuł tej ustawy to art. 2. Bez wątpienia wprowadzenie elektronicznego postępowania wieczystoksięgowego wydaje się krokiem w dobrą stronę w procesie informatyzacji postępowań urzędowych. Jednocześnie powinno przyczynić się to do zwiększenia pewności i stabilności zobowiązań w obrocie nieruchomościami, nie wspominając o usprawnieniu pracy sądów, komorników, notariuszy i naczelników urzędów skarbowych oraz korzyściach, jakie w dalszej perspektywie uzyskają obywatele. Jeżeli Krajowa Rada Notarialna twierdzi, że notariat nie jest jeszcze gotowy do wprowadzenia tego systemu, to mając w pamięci przykład systemu informatycznego Państwowej Komisji Wyborczej, powinniśmy wstrzymać się te kilka miesięcy z wprowadzeniem zmian, tak aby system był w pełni funkcjonalny, a obsługujący go notariusze i komornicy byli w pełni przygotowani. W naszej ocenie pośpiech jest tu niewskazany.
Stąd Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego poprze projekt, jednocześnie wyrażając ubolewanie co do techniki legislacyjnej, z którą to projekt na etapie procedowania leżał w sprzeczności. Wyrażamy również nasze ubolewanie w związku z tym, iż kolejny raz systemu teleinformatycznego w jednym z istotnych obszarów nie udaje się wdrożyć w zakładanym pierwotnie czasie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego przedstawię stanowisko klubu dotyczące projektu ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, druki nr 189 i 330.
Projekt procedowanej ustawy opiera się na trzech kluczowych filarach. Pierwszy to wprowadzenie rejestru przestępców seksualnych, drugi - nałożenie na pracodawców i innych organizatorów obowiązków w zakresie działalności związanej z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi i trzeci - określenie miejsc szczególnego zagrożenia występowaniem przestępstw na tle seksualnym.
Koncepcja utworzenia rejestru przestępców seksualnych jest słuszna i potrzebna. Jednakże Polskie Stronnictwo Ludowe podziela obawy dotyczące treści ustawy wyrażone przez Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Zacytuję fragment tego stanowiska: ˝Polskie Towarzystwo Seksuologiczne stoi na stanowisku, że nie należy tworzyć jakichkolwiek rejestrów przestępców seksualnych o charakterze publicznym.
Po pierwsze, długotrwała ewaluacja skuteczności rejestrów o charakterze publicznym funkcjonujących w innych krajach wyraźnie i spójnie pokazuje, że nie przyczyniają się one do spadku poziomu recydywy seksualnej. Oznacza to, że rejestry publiczne są w zakresie zmniejszenia zagrożenia przestępczością seksualną całkowicie nieskuteczne. Po drugie, wyniki tej ewaluacji pokazują także, że istnienie rejestrów nie powoduje obniżenia ogólnego poziomu przestępczości seksualnej. Oznacza to, że rejestry publiczne nie pełnią także funkcji odstraszającej.
Po trzecie, istnienie takiego rejestru w znaczny sposób zmniejsza możliwości prowadzenia terapii przestępców seksualnych. Dzieje się tak, ponieważ dla sprawców mających figurować w rejestrze, zwłaszcza tych, którzy będą tam figurować dożywotnio
, nie będzie perspektywy powrotu do społeczeństwa, co znacząco ograniczy możliwość ich terapii i resocjalizacji. Oznacza to, że istnienie rejestrów publicznych utrudnia przeciwdziałanie przestępczości seksualnej. Po czwarte, istnienie publicznych rejestrów przestępców seksualnych nie tylko nie przeciwdziała przestępstwom seksualnym, ale także nie zmniejsza poziomu lęku społecznego związanego z takimi przestępstwami. Zachodzi tu zależność odwrotna - istnienie takiego rejestru zwiększa poziom lęku społecznego związanego z przestępstwami seksualnymi. W związku z tym należy dodać, że określenie miejsc szczególnego zagrożenia, o którym mowa w ustawie, będzie ten lęk nasilać˝.
Procedowany projekt zakłada istnienie dwóch rejestrów: rejestru z ograniczonym dostępem i rejestru publicznego. Projektowana ustawa w art. 12 pkt 6-7 mimo ograniczenia zakresu otrzymywanych informacji przyznaje dostęp do rejestru z ograniczonym dostępem pracodawcom i innym organizatorom przed dopuszczeniem osoby do działalności związanej z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi. Powstaje tu pytanie, czy - w nawiązaniu do opinii ekspertów przytoczonej przed chwilą - nie mamy do czynienia ze zbyt szerokim zakresem podmiotów posiadających dostęp do pełnego rejestru.
Jak powiedziałem na wstępie, Klub Parlamentarny PSL opowiada się za stworzeniem rejestru, ale warto w tej kwestii słuchać specjalistów, a ci stoją na stanowisku, że to istnienie niepublicznych rejestrów przestępców seksualnych jest istotnym elementem systemu przeciwdziałania przestępczości seksualnej. Oczywiście konieczna jest tu organizacja terapii sprawców, dozoru probacyjnego i dozoru postpenitencjarnego.
Odnosząc się do zmian wprowadzonych podczas prac komisji, z zadowoleniem należy przyjąć, że wprowadzono: po pierwsze, poszerzenie zakresu przestępstw wyłączonych w art. 2 projektowanej ustawy, zwłaszcza poprzez usunięcie z zakresu przestępstw objętych obligatoryjnym wpisem do rejestru przestępstw określonych w art. 202 § 4a-4c, gdyż w przypadku tych przestępstw wpis do rejestru mógłby być zbyt dotkliwy dla sprawcy; po drugie, zmianę w art. 6 dotyczącą wykreślenia zapisu o umieszczaniu w rejestrze osób, przeciwko którym prawomocnie umorzono postępowanie na podstawie amnestii; po trzecie, poprawki do art. 9, zwiększające uprawnienia sądu w kontekście dokonywania wpisów w rejestrze; po czwarte, ograniczenie w przepisach przejściowych kręgu osób, które dopuściły się przestępstw na tle seksualnym przed wejściem w życie niniejszej ustawy. W tej materii zachodzi poważna wątpliwość co do zgodności projektowanego art. 27 z prawem, bowiem zgodnie z rzymską zasadą nulla poena sine lege, obowiązującą na gruncie prawa karnego w Polsce, nie można stosować wobec przestępcy kary, która nie obowiązywała w trakcie popełnienia przestępstwa, a w kontekście kary rozpatrywać należy wpis do rejestru.
Podsumowując, pozytywnie należy ocenić kierunek działań w zakresie utworzenia rejestru przestępców seksualnych, co istotnie polepszyć może bezpieczeństwo obywateli. Jednakże utworzenie rejestru publicznego stanowić może w dużej mierze stygmatyzację bliskich sprawców tudzież - tak jak to już było wyrażane przez przedmówców - miejsc, w których rozgrywały się te dramatyczne wydarzenia, towarzyszące tego typu czynom zabronionym. Oczywiste jest, że zadaniem państwa jest ochrona obywateli i obywatelek przed zagrożeniami ze strony skazanych nierokujących poprawy, jednak musimy także mieć na uwadze ograniczanie barier stawianych przestępcom, które uniemożliwiają im powrót do społeczeństwa.
To nie zmienia jednak faktu, że Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego stoi na stanowisku, iż sama ustawa o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym jest w Polsce potrzebna, i stąd poprzemy zaproponowaną ustawę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Wiele argumentów, które wyraziłem, już wybrzmiało w dyskusji na etapie pierwszego czytania, nie chciałbym ich powtarzać, natomiast kilka słów mimo wszystko powiem.
Otóż model zaproponowany w nowelizacji uchwalonej w poprzedniej kadencji Sejmu zakładał przeniesienie ciężaru szkolenia do poszczególnych okręgów. W ocenie klubu PSL szkolenie aplikacyjne musi gruntownie przygotowywać do zawodu sędziego lub prokuratora, a głównym elementem takiego przygotowania powinna być codzienna praca w zakresie wykonywania obowiązków na odpowiednich stanowiskach w sądach i jednostkach organizacyjnych prokuratury.
W projekcie zakłada się szkolenie aplikantów w Krakowie i odbywanie przez nich praktyk w sądach powszechnych i prokuraturach. Obecny stan prawny zakłada, że aplikanci szkoły zatrudnieni byliby w sądach i prokuraturach okręgowych, gdzie wykonywaliby obowiązki tożsame z obowiązkami asystentów. Jest to rozwiązanie optymalne, bo z jednej strony tacy aplikanci lepiej przygotowują się do zawodu, a z drugiej strony usprawnione zostanie działanie sądów i prokuratur.
Nie na darmo w środowisku asystentów sędziego krąży powiedzenie, że asystent jest panem procesu, bowiem to właśnie asystenci w dużej mierze rozładowują zator na etapie postępowania nieprocesowego. Niezależnie od powyższego należy zauważyć, że ustawa o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury była w okresie swojego obowiązywania nowelizowana kilkanaście razy. Projekt ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury stanowi kolejny powrót do rozwiązań, które się nie sprawdziły i zostały zmienione w sposób przemyślany i poprzedzony wielomiesięcznymi konsultacjami przez Sejm poprzedniej kadencji.
Wobec powyższych zastrzeżeń Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego nie widzi możliwości poparcia przedłożonego projektu w zaproponowanym kształcie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie popierał poprawki Senatu, natomiast chcielibyśmy zwrócić uwagę projektodawców na jedną rzecz. Otóż naszym zdaniem nie wzięto pod uwagę istotnego faktu w tej regulacji, mianowicie art. 98 Kodeksu postępowania cywilnego, który mówi o tym, że strona przegrywająca proces ma obowiązek zwrócić drugiej stronie wszystkie koszty, jakie ta strona poniosła. Roszczenia dochodzone przez banki w zdecydowanej większości przypadków są bezsporne. Dlatego w przypadku przegrania procesu z bankiem konsument będzie musiał zwrócić mu całość wniesionej opłaty na zasadach ogólnych, czyli maksymalnie 100 tys. zł. W zdecydowanej większości to bank jest stroną pozywającą. Inną sprawą jest, jaki odsetek osób przegrywających proces z bankiem w rzeczywistości te koszty sądowe zwraca. Pewnie jest to mniejszość. Dlatego z dwojga złego lepiej ustawić górny pułap opłaty na wysokości 1000 zł dla obu stron, jak jest teraz. Mniejsze wpływy do budżetu, ale w żadnym wypadku konsument nie zapłaci więcej niż 1000 zł. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zgłosiłem się z pytaniem do wnioskodawców, do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czy jesteście państwo świadomi, co robicie dzisiaj, przedkładając tę ustawę.
Czy jesteście państwo świadomi, że otwieracie dzisiaj kolejny front walki z cywilizowaną Europą?
Czy jesteście państwo świadomi skutków, które spowodujecie takimi przedsięwzięciami? Czy jesteście państwo świadomi, że idziecie w kierunku tego, co pan prezes Jarosław Kaczyński w wywiadzie dzisiaj publikowanym sformułował jako: teatr marionetek? Czy jesteście państwo świadomi, jakie skutki wizerunkowe Polska poniesie poprzez tego typu działania?
A z tych skutków wizerunkowych, jakie skutki poniosą przeciętni Polki i Polacy?
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja chciałem zapytać: Dlaczego rezygnujemy z niezależności Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury? Dlaczego całkowicie podporządkowujemy ją panu ministrowi Ziobrze? Dlaczego ta szkoła, jako ta, która ma szkolić przyszłych adeptów tworzących wymiar sprawiedliwości, będzie kolejną instytucją ściśle podporządkowaną panu ministrowi? Dlaczego nie może ona, tak jak mówiłem wcześniej, pozostać - jak do tej pory - niezależna? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Otóż z tej dyskusji nad ustawą rodzi się fundamentalne pytanie: Czy ta ustawa ma zabezpieczać ziemię rolną przed spekulacją, przed przejmowaniem jej przez obcokrajowców, czy też, panie ministrze, ma drugie dno, ma chronić interesy wielkich dzierżawców, w rękach których są potężne latyfundia? Bo w niektórych regionach Polski potężne latyfundia znajdują się w rękach dzierżawców. Takim bardzo donośnym synonimem tego jest osoba pana ministra Balazsa. Czy państwo tą ustawą nie chronicie interesów tych dzierżawców? Zapis o 5-letnim, na dzisiaj, za chwilę może jeszcze 5-letnim, 10-letnim, 20-letnim, zakazie sprzedaży ziemi - czy to nie jest chronienie interesów tych dzierżawców? Bo dzisiaj jak się rozmawia z rolnikami, to oni z jednej strony oczywiście
przejawiają troskę o ziemię, ale z drugiej strony chcieliby z zasobu Skarbu Państwa nabyć ziemię. Państwo im to uniemożliwiacie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałem zwrócić się z pytaniem do pana posła sprawozdawcy, do pana ministra, ale też do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Czy 5-letni zakaz sprzedaży ziemi z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa ma związek z ożywionymi ostatnio kontaktami lobby dzierżawców...
...z państwa środowiskiem politycznym?
Czy nie jest tak, że - nie wiem, czy mniej, czy bardziej świadomie - ulegliście państwo lobby wielkich latyfundystów, którym dzierżawy kończą się w najbliższym czasie i będą kontynuować te dzierżawy kosztem
rolników, którzy chcieliby powiększać swoje gospodarstwa rodzinne? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu wobec projektu ustawy zmieniającej Kodeks karny zawartego w druku nr 306.
Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego z zainteresowaniem spogląda w kierunku przedłożonego projektu, również z tego powodu, że dotyka on jednego z wielu obszarów, które odstają, tak jak to wnioskodawca stwierdził, od rzeczywistości. Rozwój Internetu, pojawiające się portale społecznościowe i ich rosnąca rola w komunikacji, nieskończona ilość wszechobecnych memów sprawiają, że przepisy, które projekt uchyla, są, delikatnie rzecz określając, archaiczne w stosunku do rzeczywistości. Tak jak powiedziałem, one od niej odstają.
Być może kierunek, który proponują projektodawcy, idzie trochę za daleko. Jednak dobrze, że ta dziedzina czy inicjatywa zmian i doprowadzenia do tego, żeby one odpowiadały dzisiejszemu czasowi, została podjęta. Oczywiście jest prawdą, że nie ma wielu spraw właśnie tam, gdzie te kwestionowane przepisy znajdują zastosowanie, ale chociażby przywoływane już tu dzisiaj dwie sytuacje trochę ośmieszają sam urząd, a nie powodują czy nie sprawiają, że prestiż urzędu prezydenta jest faktycznie znaczący.
Kolejnym argumentem za tym, żeby spojrzeć w toku prac nad tym projektem na kwestię właśnie ścigania ewentualnych wystąpień przeciwko godności urzędu prezydenta, jest oto taka sytuacja, która jest w tej chwili, a która może prowadzić do instrumentalnego wykorzystywania tych dwóch przepisów, które obecnie są w Kodeksie karnym. Otóż całkiem niedawno, bo przed kilkoma tygodniami, de facto podjęliśmy jako Izba decyzję o upolitycznieniu dotychczas niezależnego prokuratura generalnego, a więc upolitycznieniu kierownictwa prokuratury w naszym kraju. Zostawienie tych przepisów w dotychczasowym kształcie może jednak prowadzić do czasami celowej, czasami niecelowej pokusy, aby wszelkie, nawet najbardziej błahe przypadki krytycznych ocen, opinii o głowie państwa były wykorzystywane przez organy ścigania do tego, aby czasami podejmować czynności, a ludzi, którzy mają inwencję i pomysłowość w wyrażaniu swojej opinii - to, o czym dzisiaj tu też była mowa - szykanować, karać. To jest zupełnie niepotrzebne. A więc chociażby w imię zapobieżenia takim sytuacjom warto nad tym procedować.
I ostatnia refleksja. Bardzo wiele słów padło tu o prestiżu instytucji prezydenta, o tym, że jest to najwyższy urząd, że wymaga on ochrony. Tylko też chyba jest bardzo istotne, ażeby sam pan prezydent zadbał, by ten prestiż się nie dewaluował, bo chociażby wypowiedź sprzed dwóch tygodni - ojczyznę dojną racz przywrócić Panie - ze strony samego pana prezydenta nie przyczynia się do tego, aby prestiż temu urzędowi nadal towarzyszył.
Tak że myślę, że dobrze, iż procedujemy nad tym projektem, bo jest potrzebna refleksja, i to z dwóch stron, na temat właśnie należytej ochrony tego urzędu, jakim jest urząd prezydenta Rzeczypospolitej. Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego oczywiście opowiada się za tym, aby projekt trafił do dalszych prac.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Szanowni Panowie Reprezentujący Wnioskodawców! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego chciałbym przedstawić stanowisko dotyczące obywatelskiego projektu ustawy o wykonywaniu zawodu fizjoterapeuty zawartego w druku nr 29.
Panie i Panowie Posłowie! W ubiegłej kadencji staraniem Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego...
...nie tylko, przy wsparciu wielu życzliwych tej grupie zawodowej posłów i posłanek, została przygotowana ustawa, która nadała ramy zawodowi fizjoterapeuty. Zawodowi, który w Polsce wykonuje rzesza 70 tys. profesjonalistów, którzy cieszą się wielką renomą nie tylko w Europie, staraniem także uczelni, które wspierają ten zawód, tworząc dobre programy studiów. I raptem w obecnej kadencji Sejmu powstała inicjatywa sygnowana przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości torpedująca wejście w życie, w praktyce, torpedująca wejście w życie tej ustawy. I pewnie, jak większość, cała sprawa ma podłoże polityczne, tylko chciałbym dzisiaj zaapelować do tych, którzy chcą realnie storpedować tę dobrą ustawę, bo trudno jej zarzucić, żeby zawierała coś, co zagraża czy państwu, czy obywatelom, czy przede wszystkim, co istotne, pacjentom, bo ona w swej istocie przede wszystkim wprowadza znaczne ułatwienia dla tych, którym dzisiaj w tej Izbie powinniśmy przede wszystkim służyć, a więc dla pacjentów.
Skandalem są te sytuacje, które chociażby w ostatnim czasie są w mediach w bardzo dużej liczbie ujawniane, niesamowicie długiego okresu oczekiwania na rehabilitację, przy różnych okazjach, w takim czasie, kiedy już ta rehabilitacja, co gorsza, nie przyniesie żadnych efektów. To jest przede wszystkim rzecz, którą powinni ci, którzy chcą storpedować tę ustawę, wziąć pod uwagę.
To działanie projektodawców, grupy posłów PiS, przede wszystkim, trzeba zauważyć, jest obarczone bardzo dużą niekonsekwencją, bo przecież prezydent Andrzej Duda poprzedził szerokimi konsultacjami społecznymi i analizami prawnymi wykonanymi przez swoją kancelarię wejście w życie i podpis de facto pod tą ustawą. Dzisiaj państwo zarzucacie tej ustawie szereg rzeczy.
Co jest istotne w tej ustawie? Ona, jak powiedziałem wcześniej, sankcjonuje, powołuje, nadaje ramy prawne działaniu zawodu fizjoterapeuty, tworzy samorząd, co istotne. Nie wiem, czemu państwo tak się obawiacie wszystkiego, co samorządowe, ale pozwala to nadać dynamikę i dalszy rozwój tej profesji.
Będziemy oczywiście jako Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego popierać obywatelski projekt, ale jednocześnie przyłączając się do tych głosów, które tu padły...
...liczyć na to, że przyjdzie refleksja w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość i nie będzie prób, czy ustąpią próby zablokowania wejścia w życie ustawy o wykonywaniu zawodu fizjoterapeuty; tak być może uda się uchronić tę ustawę i pozwolić jej wejść w życie. Dziękuję bardzo.
